Gość: Jacenty
IP: 217.96.29.*
22.09.04, 12:23
Czy tak własnie twierdzą forumowe fe.? Coraz częściej tak wychodzi z
dyskusji. Przyjmują zabawną erystyczną pozę: "chwilę, a gdzie ja namawiam do
aborcji?". Otóż żadna z nich tej aborcji to nawet i ciut ciut, ani ona ani
jej starsza koleżanka, a tym bardziej jej córka gdyby tak kiedyś problem się
jaki-taki narodził! Ale właściwie dlaczego nie aborcja? Skoro ta aborcja jest
taka ok dla innych kobiet to dlaczego nie dla was lub waszych bliskich?
Praktykowane przez was odzielanie akceptacji aborcji od jej promowania jest
śmieszne. Tak jak holenderski kuter we Władysławowie promował aborcję jako
metodę regulowania narodzin tak samo wy ją promujecie chociaż uparcie
twierdzicie, że tylko akceptujecie. Hipokryzja? wychodzi na to, że aborcja
staje się tematem tabu dla feministek? Macie tak mało odwagi? Nie piszcie o
innych, piszcie o sobie.