Dodaj do ulubionych

Feministki a seksualny rekord świata

11.10.04, 13:42
Jak feministki podchodzą do takich imprez jak bicie seksualnego rekordu
świata? Ciekawa jestem Waszej opinii.
Obserwuj wątek
    • Gość: asia Re: Feministki a seksualny rekord świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 21:58
      jesli jakas pani chce bic rekord seksualny to nie sobie bije, mi to wisi, jeśli
      jest tylko pełnoletnia to chyba wie co robi. Nikt tych kobiet do niczego nie
      zmusza.
      • Gość: Wuj Tom Re: Feministki a seksualny rekord świata IP: 5.5R* / 217.153.50.* 20.10.04, 17:34
        To niech sobie bije w domu albo na szosie a nie domaga się terenów wystawowych
        i upubliczniania. Uczciwsza jest prostytutka od takiej k...ewki co pewnie potem
        musi nosić pampersa aby nioe zanieczyszczać pod siebie.
        • Gość: hegemon BOŚ NIE JEST PRAWDZIWĄ FEMINISTKĄ, JEŚLIŚ SIĘ NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 22:41
          DAŁA WYDYMAĆ 100 RAZY!!!
    • milka30 Re: Feministki a seksualny rekord świata 12.10.04, 07:27
      Ja zawsze tak samo, jeśli nikomu sie krzywda nie dzieje, to niech sobie ludzie
      robią co chcą. Osobiście powiem, że mdli mnie cokolwiek.
      Inna jest sprawa, jeśli chodzi o Kaczora. Ten już drugi raz dowiódł niezbicie,
      że nie ma pojęcia czym jest demokracja, a ci co mu przytakują, doczekają się,
      że zabroni w końcu rzeczy, które im będą sie wydawały dobre i niewine. Wtedy
      dopiero wytrzeszczą oczy. Smutna ta polska ciemnota posocjalistyczna.
      • Gość: Mankind Re: Feministki a seksualny rekord świata IP: 213.192.80.* 12.10.04, 10:31
        Aleś ty załosna. Znam doskonale środowisko feministe. Wiem, że mają ogromny
        kompleks na tle mężczyzn. Nie są pogodzone z własną płcią. Tak bardzo chciałyby
        być mężczyznami a nie mogą. To w sumie niepotrzebny kompleks niższości. Bo ani
        to nie jest moją zasługą, że urodziłem się mężczyzną, ani to nie jest winą
        kobiet-feministek, że urodziły się kobietami.
        • Gość: patrycja Re: Feministki a seksualny rekord świata IP: *.rakowiec.waw.pl / *.crowley.pl 12.10.04, 19:55
          Aleś ty załosna. Znam doskonale środowisko feministe. Wiem, że mają ogromny
          > kompleks na tle mężczyzn. Nie są pogodzone z własną płcią. Tak bardzo
          chciałyby
          >
          > być mężczyznami a nie mogą. To w sumie niepotrzebny kompleks niższości. Bo
          ani
          > to nie jest moją zasługą, że urodziłem się mężczyzną, ani to nie jest winą
          > kobiet-feministek, że urodziły się kobietami.

          twój tekst swiadczy nie tylko o tym, ze nie znasz ani jednej feministki, to
          jeszcze o tym, ze nie masz pojecia czym jest feminizm.
          ZALOSNY JESTES
      • Gość: traian a co to jest demokracja? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.04, 13:28
        milka nie używaj pojęć których nie rozumiesz...
        demorkacja to ustrój w którym władza pochodzi od obywateli (decuduje
        większość).... Kaczor został wybrany przez większośc obywateli, zatem ma prawo
        w ich imieniu podejmowac decyzję?

        czy mam wytłumaczyć jasniej?
        • Gość: endorfina Re: a co to jest demokracja? IP: *.icpnet.pl 14.10.04, 16:40
          >czy mam to wytłumaczyć jaśniej?

          Nie, wystarczy grzeczniej...
      • kataryna.kataryna Re: Feministki a seksualny rekord świata 12.10.04, 14:07
        milka30 napisała:

        > Ja zawsze tak samo, jeśli nikomu sie krzywda nie dzieje, to niech sobie
        ludzie
        > robią co chcą.



        Pytałam o opinię feministek, bo pamiętam jaką aferę rozpętała Ośka o plakat
        Radia 94, który też nikomu krzywdy nie zrobił. Wtedy Ośka domagała sie
        odebrania radiu koncesji, argumentując, że przedstawia kobietę instrumentalnie.



        > Inna jest sprawa, jeśli chodzi o Kaczora. Ten już drugi raz dowiódł
        niezbicie,
        > że nie ma pojęcia czym jest demokracja,



        A czym jest?


        a ci co mu przytakują, doczekają się,
        > że zabroni w końcu rzeczy, które im będą sie wydawały dobre i niewine.


        Obawiam się, że w tym przypadku grupa osób uważających ten rekord za "dobre i
        niewinne" jest dość mała.


        > Smutna ta polska ciemnota posocjalistyczna.



        Oj smutna, wystarczy im powiedzieć, że publiczne rżnięcie panienki przez 1000
        facetów jest cool i po europejsku i gotowi dać się za to pokroić.
        • Gość: ggigus reklama radia IP: *.dip.t-dialin.net 12.10.04, 14:39
          to zupelnie inna rzecz, bo taka reklama wisi publicznie i ja - chcac, nie
          chcac - przechodzac obok ja widze. Na co nie musze miec ochoty.
          A na bicie seks. rekordu nie musze isc, jesli nie mam ochoty.
          Mieszkam w Monachium, tu sa TArgi erotyczne co roku i jakos nikogo to nie
          oburza. Dorosli ludzie robia, co chca.
          • kataryna.kataryna Re: reklama radia 12.10.04, 14:49
            Gość portalu: ggigus napisał(a):

            > to zupelnie inna rzecz, bo taka reklama wisi publicznie i ja - chcac, nie
            > chcac - przechodzac obok ja widze.


            Reklama Erotikonu też wisiała publicznie. I powiem szczerze, że trudno mi
            dostrzec różnicę. Dlaczego reklama radia traktuje mnie instrumentalnie a
            reklama targów porno jest ok? Feministkom zabrakło konsekwencji? A może aluzje
            seksualne przestają być złe jeśli się o nich pozywytnie wypowiada Gadzinowski?


            > A na bicie seks. rekordu nie musze isc, jesli nie mam ochoty.
            > Mieszkam w Monachium, tu sa TArgi erotyczne co roku i jakos nikogo to nie
            > oburza. Dorosli ludzie robia, co chca.


            Mnie targi też nie oburzają. Nawet bicie rekordu mnie nie razi, chcą to niech
            się szmacą. Bardziej mnie interesuje wybiórczość feministek i ogromna
            niekonsekwencja.

            PS. Słyszałam, że bicie rekordu w Berlinie odwołano ze względów bezpieczeństwa
            bo rekordziści mają HIV-a.
            • Gość: ggigus Re: reklama radia IP: *.dip.t-dialin.net 12.10.04, 18:41
              to nie jest niczyja wybiorczosc, jesli dorosla kobieta, nie pod wplywem
              narkotykow i szantazu, chce cos robic - bic rekord seks. DLaczego feministki
              mialyby protestowac przeciwko czyims upodobaniom?
              reklama radia dlatego traktuje Cie instrumentalnie, ze sprowadza Twoj biust do
              tego, co ma kogos krecic. Zas reklama targow erotycznych jako taka, jest
              reklama produktu, przeznaczona do jego klientow. Reklamy Erotykonu nie
              widzialam, wiec nie moge sie wypowiedziec, opieram sie na niem. reklamie. Nie
              szokowlaa mnie polnaga pani na reklami, bo reklama targow erot. nie moze byc
              np. baranek. CO innego, kiedy sie komus radio kojarzy z czyimis piersiami. Tak
              samo oburzyla manie reklala - tez byla w GW - banku. Na jednej stronie pani w
              bialej bluzce, zapietej po szyje, rekalmuje bank, na drugiej stronie pani o
              guzik mniej zapieta, reklamuje korzystny kredyt. Czy pani topless powinna
              reklamowac bardzo korzystny kredyt?? to jest, podobnie, jak czyjs biust i
              radio, manipulacja kobieta.
              • Gość: Piter Re: reklama radia IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 12.10.04, 20:33
                Wniosek jest jeden - feministki są zakłamane do cna, czego dowiodłaś.
                P.
                • Gość: ggigus Re: reklama radia IP: *.dip.t-dialin.net 12.10.04, 23:31
                  czy moge spytac, jak doszedles do tego wniosku?
                  i otrzymac odpowiedz, rzecz jasna
                  • Gość: Piter Re: reklama radia IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 14.10.04, 02:24
                    Odpowiedź jest trywialnie prosta. Raz feministki oburzają się, że kobiety są
                    traktowane PRZEDMIOTOWO, jako obiekt sexualny, innym razem, co wynika z twojej
                    wypowiedzi, przyznają im prawo do samorealizacji, czyli bicia rekordów
                    sexualnych, czyli do bycia obiektem sexualnym, a więc do bycia traktowanym/ą
                    PRZEDMIOTOWO. Zadziwia mię brak konsekwencji. Konserwatysta nie ma problemu –
                    kobieta ma być na piedestale i nie zajmować się biciem sexualnych rekordów,
                    gdyż to szarga jej honor, obraża jej kobiecość. Nie widzę konsekwentnej obrony
                    kobiecej godności przez feministki. Dlatego twierdzę, że są zakłamane.
                    P.
                    • sagan2 Re: reklama radia 14.10.04, 11:45
                      Gość portalu: Piter napisał(a):

                      > Konserwatysta nie ma problemu "kobieta ma być na piedestale" i nie zajmowac
                      > się biciem sexualnych rekordów,
                      > gdyz to szarga jej honor, obraza jej kobiecosc.

                      czy rozumiem, ze byles przeciw wspomnianej reklamie radia? tez "szarga jej
                      honor, obraza jej kobiecosc"...
                      • Gość: Piter Re: reklama radia IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 14.10.04, 15:36
                        Jestem przeciwko wszystkiemu, co narusza godność kobiet jako takich, gdyż
                        kobiety szanuję już za sam fakt bycia kobietami. Dziwne, że innego zdania są
                        feministki. Czyżby były antykobiece?
                        P.
                        • sagan2 Re: reklama radia 14.10.04, 16:04
                          czyli protestowalbys przeciwko reklamie radia? prosze o konkretna odpowiedz.
                          a jesli piszesz, ze jest to *oczywista* rzecz dla konserwatysty, to dlaczego (eg
                          Ciebie, oczywiscie ;) "tutejsi" konserwatysci byli oburzeni na feministki, ktore
                          przeciw tej reklamie protestowaly?
                          • Gość: bezdenny Re: reklama radia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 16:20
                            sagan2 napisała:

                            > czyli protestowalbys przeciwko reklamie radia? prosze o konkretna odpowiedz.
                            > a jesli piszesz, ze jest to *oczywista* rzecz dla konserwatysty, to dlaczego
                            (e
                            > g
                            > Ciebie, oczywiscie ;) "tutejsi" konserwatysci byli oburzeni na feministki,
                            ktor
                            > e
                            > przeciw tej reklamie protestowaly?

                            Nie wiem jak tutejsi konserwatyści, ale mnie oburza to, że feministki były
                            oburzone ta głupią reklamą.
                            W wykonaniu feministek nic się za przeproszeniem kupy nie trzyma. I na tym
                            polega problem. Kiedy absolwentka szkoły plastycznej - Nieznalska przyczepia do
                            krzyża kutasa, feministki są oburzone, że ktos przeciwko temu protestuje.
                            Wyzywaja od ciemniaków, kruchty, chrzanią od rzeczy o wolności wypowiedzi i
                            wolności przekonań. Kiedy ktos inny doprawia pokrętła do cycków do protestują,
                            bo to upokarza godność kobiety, etc. Z trzeciej strony, kiedy kurwa zamierza
                            odbyć publicznie stosunek z 1000 facetów, to bronią tej kurwy i paplą o
                            wolności. Czy jest mi ktoś w stanie wytłumaczyć jakikolwiek sens takiej
                            postawy.
                            • hans123 Re: reklama radia 14.10.04, 17:42
                              Rzeczywiście powinny się zdecydować.
                              Albo można używać rozebranej kobiety do wszystkich reklam, albo do żadnej.
                              A co do reklamy radia, reklama skierowana do facetów, więc zadziałało hasło:
                              "samiec twój wróg", a zabrakło chwili zastanowienia nad niekonsekwencją
                              protestowania przeciw 1 reklamie, a przeciwko innym już nie.
                            • Gość: Wita Re: reklama radia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.10.04, 02:15
                              Z trzeciej strony, kiedy kurwa zamierza
                              > odbyć publicznie stosunek z 1000 facetów, to bronią tej kurwy i paplą o
                              > wolności.

                              Nie zauwazylam aby feministki jej bronily tak na marginesie...
                          • Gość: Piter Re: reklama radia IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 14.10.04, 16:52
                            Odpowiadam "konkretnie": TAK! Protestowałbym.
                            P.
                        • ggigus odpowiadam Piterowi 14.10.04, 23:00
                          chyba nie widzisz zadnej roznicy miedzy tym, ze ktos CHCE pobic jakis rekodr,
                          seks. chocby i to jest jego/jej sprawa. Nie jestem zachwycona tym pomyslem,
                          irytuje mnie brak prezerwatyw, bo to daje zly sygnal, ale nie uwazam, zebym sie
                          mogla wypowiadac w sprawie czyichs upodoban. Nic mi do nich. Nie widze tu
                          zadnej manipulacji kobiecym cialem( o ile kandydatce nie przystawiono wczesniej
                          pistoletu do glowy, ale mysle, ze ta kobieta chce w ten sposob zdobyc slawe i
                          nie mnie oceniac czyjes motywacje), w koncu mezczyznie ciezko byloby taki
                          rekord pobic.
                          A reklama to co innego i dlatego porownywanie tych obu spraw jest bez sensu -
                          ta reklama godzi w moj gust, bo ja chodze ulicami na te reklame moge natrafic.
                          Na bicie rekordu seks. nie musze, o ile nie chce.
                          pozdrawiam
                          • Gość: Piter Re: odpowiadam Piterowi IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 15.10.04, 01:06
                            Swoim postem potwierdziłaś więc, że feministki są w swej lewackosci zakłamani i
                            w grunice rzeczy antykobiece. W przeciwieństwie do prokobiecych konserwatystów.
                            P.
                            • kocia_noga Re: odpowiadam Piterowi 15.10.04, 09:27
                              Piter, sam jesteś zakłamany .
                              • nkosikazi Re: odpowiadam Piterowi 15.10.04, 09:42
                                Piter, sam jesteś zakłamany .


                                I to jeszcze jak zakłamany :-)
                                Esencja fałszu i obłudy polskiego prawicowca, możnaby powiedzieć.
                                pzdr.
                                • Gość: Piter Re: odpowiadam Piterowi IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 15.10.04, 10:22
                                  Ja nie jestem zakłamany, gdyż zawsze konsekwentnie wyrażam ten sam zestaw
                                  poglądów.
                                  Za to ty jesteś śmieszna.
                                  P.
                                  • nkosikazi konserwatyzm rulez 15.10.04, 13:18
                                    > Ja nie jestem zakłamany, gdyż zawsze konsekwentnie wyrażam ten sam zestaw
                                    > poglądów.

                                    Oczywiście, jesteś zakłamany w bardzo konsekwentny sposób:-)

                                    > Za to ty jesteś śmieszna.

                                    To zapewne pokaz twojego "konserwatywnego" szacunku dla kobiet? W w ten własnie
                                    sposób czcisz mnie i wynosisz na piedestał.. Faktycznie, jesteś w swoim
                                    zakłamaniu bardzo konsekwentny. Zbluzgaj jeszcze minister Środę, najlepiej
                                    napisz coś o tym jaka to ona brzydka, gruba i obrzydliwa - będziesz jeszcze
                                    bardziej konsekwentny.
                                    pzdr
                                    • Gość: Piter Re: konserwatyzm rulez IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 15.10.04, 21:30
                                      Środa jest brzydka, gruba i dla mnie obrzydliwa.
                                      Odpisałem tobie nie jako kobiecie, ale jako osobie wyrażającej poglądy.
                                      Nazwanie mnie zakłamanym uważam za przejaw śmieszności.
                                      I tej wersji będę się trzymał, a ty nie probuj grać na swej kobiecosci w
                                      merytorycznej (przynajmniej w założeniu) dyskusji, bo ośmieszasz się jeszcze
                                      bardziej.
                                      P.
                                      • nkosikazi Re: konserwatyzm rulez 15.10.04, 22:37
                                        > Środa jest brzydka, gruba i dla mnie obrzydliwa.
                                        a ty nie probuj grać na swej kobiecosci

                                        To raczej ty nie próbuj tutaj odgrywać dżentelmena starej daty bo taki z ciebie
                                        dżentelmen jak z koziej dupy trąba. Gdybyś naprawdę nim był to prędzej
                                        zjadłbyś klawiaturę niż napisał o jakiejkolwiek kobiecie to co napisałeś o
                                        Środzie. Sposób w jaki zwracasz się do mnie i innych swoich rozmówczyń też jest
                                        daleki od staroświeckiej elegancji którą sobie uzurpujesz. Wiem doskonale o
                                        czym mówię, bo miałam szczęście kilku autentycznych dżentelmenów w swoim życiu
                                        spotkać. Ty jesteś co najwyżej karykaturą Nikodema Dyzmy na salonach,
                                        dżentelmena ani damy nie rozpoznałbyś nawet gdybyś się o nich potknął na ulicy.
                                        pzdr
                                        • Gość: kwiatuszek słodki Re: konserwatyzm rulez IP: *.net / *.nowadeba.net 16.10.04, 18:56
                                          nkosikazi jesteś cudowna , ten człowiek jest doszczętnie pozbawiony
                                          samokrytycyzmu , i , niestety - prostak.
                              • Gość: Piter Re: odpowiadam Piterowi IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 15.10.04, 10:24
                                A ty żałośnie śmieszna.
                                MOże podyskutuj z argumentami, a nie ograniczaj się do zarzutów rodem z
                                przedszkola.
                                P.
                            • Gość: ggigus powtarzam! udowodnij moje zaklamanie IP: 5.5R6D* / *.lrz-muenchen.de 15.10.04, 11:40
                              • Gość: Piter Re: powtarzam! udowodnij moje zaklamanie IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 15.10.04, 21:34
                                Rekord - cacy, cycki - be.
                                P.
                    • nkosikazi a dlaczego uprzedmiotawia, nie rozumiem? 14.10.04, 16:34
                      Nie rozumiem dlaczego bicie seksualnych rekordów miałoby oznaczać
                      uprzedmiotowienie kobiety.. To zupełnie bez sensu, zresztą co w takim razie z
                      mężczyznami? Jeśli ta impreza miałaby uprzedmiatawiać kobiety, to mężczyzn też
                      i to dokładnie w takim samym stopniu.
                      Jeśli już miałabym w tym przypadku mówić o jakimkolwiek uprzedmiotowieniu czy
                      upodleniu, to dotyczyłoby to samego seksu jako takiego lub bardziej ogólnie:
                      relacji między kobietami i mężczyznami. A na takie oburzanie się feministki o
                      ile wiem nie mają monopolu ani specjalizacji ;-) Więc twoje pretensje do nich
                      są tendencyjne i bezzasadne. Wymyśl coś sensowniejszego (byle nie znowu o
                      Środzie) ;-)
                      pzdr
                      • ggigus bardzo slusznie 14.10.04, 23:09
                        uprzedmiotowienie?? jakby ta pani bila ten rekors sama.
                        mnie dziwi, jak duzy i mocny jest chor obroncow dobrego samku, tych, co wiedza
                        LEPIEJ.
                        pozdrawiam
                        • Gość: Piter Re: bardzo slusznie IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 15.10.04, 09:14
                          Ręce opadają. A potem sie Panie Feministki dziwią, że kobiet się nie szanuje.
                          Ale skoro same sie nie szanują, a na dodatek znajdują całe stada obrończyń, to
                          trudno się dziwić. Tylko później, MIłe Panie, nie dziwcie się, ża mówi się o
                          was "d...". Bo skoro publiczne używanie d... z tysiącem samców staje się dla
                          was symbolem kobiecej niezależności...
                          P.
                          • nkosikazi Re: bardzo slusznie 15.10.04, 09:40
                            > Ręce opadają. A potem sie Panie Feministki dziwią, że kobiet się nie szanuje.
                            > Ale skoro same sie nie szanują, a na dodatek znajdują całe stada obrończyń,
                            to
                            > trudno się dziwić. Tylko później, MIłe Panie, nie dziwcie się, ża mówi się o
                            > was "d...". Bo skoro publiczne używanie d... z tysiącem samców staje się dla
                            > was symbolem kobiecej niezależności...



                            Co ty pieprzysz człowieku! Przeczytałeś w ogóle (ze zrozumieniem!) mój post?
                            Albo jakikolwiek inny na tym wątku? Jaki znowu "symbol kobiecej niezależności",
                            co za idiotyzmy ty wypisujesz..
                            pzdr
                            • Gość: Piter Re: bardzo slusznie IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 15.10.04, 10:30
                              Oczywiście nic nie przeczytałem, gdyż jestem zakłamaną, obłudną, męską
                              szowinistyczną świnią (ciekawe, że to w szystko rodzaju żeńskiego) i na dodatek
                              heterosexualnym białym konserwatystą.
                              Za to ty jesteś "postepowa" i nie pieprzysz. Ciesz się.
                              P.
                              • nkosikazi Re: bardzo slusznie 15.10.04, 13:28
                                Gość portalu: Piter napisał(a):

                                > Oczywiście nic nie przeczytałem, gdyż jestem zakłamaną, obłudną, męską
                                > szowinistyczną świnią (ciekawe, że to w szystko rodzaju żeńskiego) i na
                                dodatek
                                >
                                > heterosexualnym białym konserwatystą.
                                > Za to ty jesteś "postepowa" i nie pieprzysz. Ciesz się.
                                > P.

                                Może odpowiem po kolei. Tak, jesteś zakłamany i obłudny. Nie wiem czy jesteś
                                męską świnią, za mało cię znam. Raczej wątpię by tak było, wyglądasz mi raczej
                                na wyjątkowego paszteta.
                                Rodzaju żeńskiego jest słowo "świna" więc nie wiem co masz na myśli mówiąc "to
                                wszystko jest rodzaju żeńskiego". Jakieś problemy z arytmetyką w zakresie
                                liczenia do dwóch?
                                Nie wiem czy jesteś heteroseksualny. Zapewne jesteś biały. We własnym mniemaniu
                                jesteś zapewne konserwatystą (ciekawe czy innym konserwatystom odpowiada twoje
                                towarzystwo?)
                                Co do mnie: nie jestem zbyt postępowa. Staram się nie pieprzyć. Cieszę się, że
                                jestem zupełnie inna niż ty a nawet jestem z tego dumna.
                                Wszystko sobie wyjaśniliśmy?
                                pzdr
                                • Gość: Piter Re: bardzo slusznie IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 15.10.04, 21:33
                                  Jednak jesteś śmieszna.
                                  P.
              • Gość: misiu Re: reklama radia IP: 5.2.* / *.chello.pl 12.10.04, 20:43
                Do kogo szanowna giggus ma właściwie pretensje? O ile dobrze kojarzę, wizerunek
                rozebranej kobiety w celach reklamowych nie jest używany wbrew woli modelki.
                Jeśli ona sama zgadza się na takie jego wykorzystanie, biorąc jeszcze za to
                pieniądze, to chyba wszystko jest w najlepszym porządku? W końcu volenti
                non sit iniuria.
                • kataryna.kataryna Re: reklama radia 12.10.04, 20:45
                  Gość portalu: misiu napisał(a):

                  > Do kogo szanowna giggus ma właściwie pretensje? O ile dobrze kojarzę,
                  wizerunek
                  >
                  > rozebranej kobiety w celach reklamowych nie jest używany wbrew woli modelki.
                  > Jeśli ona sama zgadza się na takie jego wykorzystanie, biorąc jeszcze za to
                  > pieniądze, to chyba wszystko jest w najlepszym porządku? W końcu volenti
                  > non sit iniuria.



                  Autorką kampanii reklamowej tez była kobieta. Poza tym samo radio jest chętnie
                  słuchane przez kobiety.
                  • Gość: Piter Re: reklama radia IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 12.10.04, 22:04
                    Co nie przeszkadza fanatycznym feministkom oburzać sie na "męskie
                    szowinistyczne świnie". Pech, jak cholera!
                    P.
                • Gość: ggigus oj, Misiu, Misiu IP: *.dip.t-dialin.net 12.10.04, 23:35
                  przeciez nie pisalam o zmuszaniu modelki, ale manipulacji cialem. w kraju,
                  gdzie takie rzeczy sa mozliwe, mozna reklamowac kredyt biustem. Chodzi mi o
                  tzw. nastawienie spoleczne, proste.
                  • kataryna.kataryna Re: oj, Misiu, Misiu 12.10.04, 23:52
                    Gość portalu: ggigus napisał(a):

                    > przeciez nie pisalam o zmuszaniu modelki, ale manipulacji cialem. w kraju,
                    > gdzie takie rzeczy sa mozliwe, mozna reklamowac kredyt biustem. Chodzi mi o
                    > tzw. nastawienie spoleczne, proste.



                    Nadal nie bardzo rozumiem. Fotograf bawi się ciałem modelki na plakacie
                    reklamowym = instrumentalne traktowanie kobiety i trzeba wszcząć raban, ale
                    tysiąc facetów bawi się ciałem modelki na łóżku = wyzwolone dysponowanie
                    własnym ciałem i nikomu nic do tego?
                    • nkosikazi Re: oj, Kataryna.. 14.10.04, 17:19
                      Nadal nie bardzo rozumiem. Fotograf bawi się ciałem modelki na plakacie
                      > reklamowym = instrumentalne traktowanie kobiety i trzeba wszcząć raban, ale
                      > tysiąc facetów bawi się ciałem modelki na łóżku = wyzwolone dysponowanie
                      > własnym ciałem i nikomu nic do tego?

                      O rrrrany, ale czepialstwo..
                      No przecież tak samo można powiedzieć że to panna od rekordów bawi się czyimś
                      ciałem a raczej pewną jego intymną częścią, prawda?! Gdzie tutaj w ogóle
                      widzisz instrumentalne traktowanie kobiety? A właściwie dlaczego akurat
                      kobiety, a nie mężczyzny?
                      Jeśli już, to jest to instrumentalne traktowanie seksu. Rozpatrywanie tego
                      procederu w kategoriach feministycznych w ogóle nie ma sensu. W tej kwestii
                      mamy do czynienia z opozycją liberalizm vs konserwatyzm a nie feminizm vs
                      reszta świata więc Twoje pretensje do feministek są dla mnie niezrozumiałe.
                      pzdr
                      • kataryna.kataryna Re: oj, Kataryna.. 14.10.04, 18:57
                        nkosikazi napisała:

                        > Nadal nie bardzo rozumiem. Fotograf bawi się ciałem modelki na plakacie
                        > > reklamowym = instrumentalne traktowanie kobiety i trzeba wszcząć raban, a
                        > le
                        > > tysiąc facetów bawi się ciałem modelki na łóżku = wyzwolone dysponowanie
                        > > własnym ciałem i nikomu nic do tego?
                        >
                        > O rrrrany, ale czepialstwo..
                        > No przecież tak samo można powiedzieć że to panna od rekordów bawi się czyimś
                        > ciałem a raczej pewną jego intymną częścią, prawda?! Gdzie tutaj w ogóle
                        > widzisz instrumentalne traktowanie kobiety? A właściwie dlaczego akurat
                        > kobiety, a nie mężczyzny?



                        A gdzie było w tak ostro oprotestowanej reklamie radia?


                        > Jeśli już, to jest to instrumentalne traktowanie seksu. Rozpatrywanie tego
                        > procederu w kategoriach feministycznych w ogóle nie ma sensu.



                        A dlaczego miało sens w przypadku reklamy radia?


                        W tej kwestii
                        > mamy do czynienia z opozycją liberalizm vs konserwatyzm



                        A dlaczego tej opozycji nie było w przypadku reklamy radia, wtedy było
                        feminizm v antyfeminizm?


                        a nie feminizm vs
                        > reszta świata więc Twoje pretensje do feministek są dla mnie niezrozumiałe.



                        Moje pretensje dotyczą wyłącznie śmiesznej niekonsekwencji. Mnie nie obrażała
                        ani reklama radia, ani seksualny rekord, tylko nie rozumiem dlaczego feministki
                        uznały, że kobiety obraża tylko jedno - reklama radia. Dlatego, że Radio jest
                        męskoświńskoszowinistyczne a Pink Press postępowo-gejowski?




                        • nkosikazi Re: oj, Kataryna.. 15.10.04, 10:10
                          kataryna.kataryna napisała:

                          Moje pretensje dotyczą wyłącznie śmiesznej niekonsekwencji. Mnie nie obrażała
                          > ani reklama radia, ani seksualny rekord,


                          O, i tutaj się zgadzamy. Mnie też nie obrażało ani jedno ani drugie (chociaż
                          obydwa uważam za głupie i prymitywne)


                          tylko nie rozumiem dlaczego feministki
                          >
                          > uznały, że kobiety obraża tylko jedno - reklama radia.


                          Dlatego że w biciu rekordów nie dostrzegły żadnej symboliki wpisującej się w to
                          co one nazywają patriarchalną opresją. I bardzo słusznie: w biciu rekordów
                          uczestniczą dwie strony na równych prawach, nikt nikogo nie wykorzystuje a
                          ciało kobiety nie jest przedmiotem żadnej manipulacji. To co robią jest
                          obrzydliwe i urągające ludzkiej godności, ale upadla tak samo kobietę jak i
                          mężczyzn (w dodatku ich jest więcej a jej lepiej płacą) :-)
                          Z reklamą radiową było zupełnie inaczej, bo to część ciała kobiety została
                          sprowadzona do przedmiotu (te pokrętła) natomiast mężczyzna robił sobie dobrze
                          i w żaden sposób go to nie upadlało czy instrumentalizowało. Raczej wręcz
                          przeciwnie. Z punktu widzenia feministek to dość zasadnicza różnica i powinnaś
                          ją zauważyć jeśli zależy ci na obiektywnej ocenie. Ja akurat podobnie jak ty
                          ich poglądów nie podzielam, ale to nie powinno przeradzać się w taką
                          tendencyjność.


                          Dlatego, że Radio jest
                          > męskoświńskoszowinistyczne a Pink Press postępowo-gejowski?


                          Nie, nie dlatego. Naprawdę masz spory problem z obiektywizacją swojej krytyki.
                          Aż tak nie lubisz feministek?
                          pzdr


                          >
                          >
                          >
                          >
                  • Gość: misiu Re: oj, Misiu, Misiu IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.10.04, 00:32
                    Gość portalu: ggigus napisał(a):

                    > przeciez nie pisalam o zmuszaniu modelki, ale manipulacji cialem. w kraju,
                    > gdzie takie rzeczy sa mozliwe, mozna reklamowac kredyt biustem. Chodzi mi o
                    > tzw. nastawienie spoleczne, proste.

                    Biustem można reklamować dowolny towar, o ile oczywiście jest to jędrna trójka
                    (biust, nie towar). Kobieta protestująca przeciwko temu, że mężczyznom podobają
                    się atrubuty kobiecości, wygląda zabawnie. Czasem też wzbudza podejrzenie, że
                    jedynym powodem owych protestów jest zawiść spowodowana brakiem równorzędnych
                    walorów. :-P
                    Czy tak często obecnie spotykane "wyrażanie siebie" przez ubrania eksponujące
                    rozmaite fragmenty kobiecego ciała, w celu przyciagnięcia uwagi mężczyzn
                    (obłudne zaprzeczenia nie zdadzą się na nic), nie jest taką samą manipulacją? A
                    może nawet gorszą, bo ów tytułowy kredyt może okazać się znacznie lepszym
                    towarem, kryjącym się za parą cycków, niż ich nosicielka. :-P

                    Nie trudź się wypisywaniem, jaka to ze mnie męska, szowinistyczna świnia, bo
                    mam to difoltowo i jestem z tego dumny. :-)))
                    • Gość: ggigus biust Misia IP: *.dip.t-dialin.net 13.10.04, 20:41
                      wlasnie o to mi chdzi, ze pomysl okraszania kazdego produktu biustem jedt denny.
                      czy chcialbys, zeby kazdy produkt okraszano meskim czlonkiem w stanie wzwodu?
                      dlaczego nie prawda?
                      wzwod, bo inaczej jest to malo estetyczne, przyznasz sam.
                      Misu, stwierdzenie, ze masz inne pogdlay niz ja, to dla mnie KOMPLEMENT:
                      milutko dziekuje, pozdrawiam serdecznie, glaszcze po Twoim tytulowym biusciku
                      • Gość: misiu Re: biust Misia IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.10.04, 22:29
                        Gość portalu: ggigus napisał(a):

                        > wlasnie o to mi chdzi, ze pomysl okraszania kazdego produktu biustem jedt
                        > denny

                        Przecież nie okrasza się biustem wszystkich produktów jak leci. To musiałoby
                        spowodować przesyt i nieskuteczność reklamy. W rzeczywistości taki przekaz
                        dotyczy znakomitej mniejszości reklam. Głównie kosmetyków, co zresztą zupełnie
                        zrozumiałe. A że ze względu na walory estetyczne biust jest dobrze przyjmowany
                        przez odbiorców (z wyjątkiem, być może, nawiedzonych dewotek od Rydzyka i
                        dzielnie im w tym sekundujacych feministek), to i specjaliści od reklamy biorą
                        to pod uwagę.

                        > czy chcialbys, zeby kazdy produkt okraszano meskim czlonkiem w stanie wzwodu?
                        > dlaczego nie prawda?

                        Po pierwsze: nie widziałem, aby jakikolwiek produkt reklamowano obnażoną
                        waginą, w dodatku mocno wilgotną, co mogłoby być ewentualnie odpowiednikiem
                        członka w stanie gotowości. Po drugie: o ile biust jest i estetyczny, i
                        niekoniecznie kojarzący się bezpośrednio z czynnościami seksualnymi, o tyle
                        członek we wzwodzie ma konotacje jednoznaczne i wygląd, mówiąc oględnie, taki
                        sobie.
                        Z tego względu reklama sięgajaca do podobnych środków "artystycznego" przekazu
                        zostałaby z całą pewnością przyjęta powszechnie za obsceniczną i przekraczajacą
                        wszelkie granice dobrego smaku.

                        > wzwod, bo inaczej jest to malo estetyczne, przyznasz sam.

                        Tak twierdzisz? Dlaczego zatem najwięksi artyści renesansu, jak Leonardo da
                        Vinci czy Michał Anioł, uparli się odtwarzać mężczyznę z organem w stanie
                        spoczynku? Czyżby dlatego, że wówczas jeszcze nie było feministek, coby im
                        powiedziały, co bardziej estetyczne?

                        > Misu, stwierdzenie, ze masz inne pogdlay niz ja, to dla mnie KOMPLEMENT:

                        Cieszę się, ze Ci to pasuje. Aż wzdragam się na myśl, że mogłoby być inaczej.

                        > milutko dziekuje, pozdrawiam serdecznie, glaszcze po Twoim tytulowym biusciku

                        :-O Ejże, coś Ty wąchała? Przyznaj się. Białe misie z biuścikami widzisz? :-P

                  • Gość: bogi Re: oj, Misiu, Misiu IP: *.dwi.uw.edu.pl 13.10.04, 13:07
                    a w Niemczech taka reklama bylaby niemozliwa?
                    • ggigus do Bogi 14.10.04, 14:55
                      ciezko mi tu generalizowac, ale faktem jest, ze reklamy banku ilustruja glownie
                      zdjecia mlodych i dynamicznych, ale w garniturach i to obu plci. co z kolei
                      robi bardziej powazne wrazenie.
                      Taka reklama z pania w rozpinajacej sie bluzce to jak nasze swojskie bolnd
                      pieknosci, co to kuszaco wypiete staly kolo traktora, prysznica czy kalfi
                      lazienkowych.
              • e_wok Z tym, ze 12.10.04, 22:09
                jesli sie wycofa -bedzie musiala zaplacic slone odszkodowanie. Taki "dobrowolny
                przymus". Naprawde uwazasz, ze osoba, ktora podejmuje decyzje - tak, chce, zeby
                mi 1.000 facetow, bez wzgledu na wyglad, stan zdrowia, poziom higieny osobistej
                oraz nastawienie do pomyslu uzywania prezerwatywy (ktora nie jest obowiazkowa w
                tej "konkurencji") wlozylo cos do roznych otworow jest dokladnie swiadoma tego,
                na co sie decyduje? Bo ja osobiscie mialabym taka pewnosc jedynie w przypadku
                osoby, ktora juz ma za soba takie doswiadczenie.
                • Gość: ggigus Re: Z tym, ze IP: *.dip.t-dialin.net 12.10.04, 23:26
                  nie wiem jakie jest nastawienie rekordzistki. Niektorym ludziom
                  przeszkadzaloby, ze 1.00 facetow, itp, niektorym nie.
                  Byc moze bedzie musiala zaplacic odszkodawnie, tego tez nie wiem, ale o ile do
                  zawarcia umowy nie zmuszono jej przy pomocy pistoletu przy skroni, nie czuje
                  sie na sliach podejmowania za kogos decyzji.
                • hans123 Re: Z tym, ze 13.10.04, 00:00
                  Jest pełnoletnia i w pełni odpowiada za swoje życie.
                  Zawsze może kupić film z poprzednich mistrzostw.
                  A odszkodowanie to nie żaden "dobrowolny przymus".
                  Podpisała umowę i zgodziła się na nie.
                  Organizator ponosi koszty i nic dziwnego, że zapewnia sobie rekompensatę w
                  przypadku rezygnacji zawodniczki.
              • hans123 Re: reklama radia 12.10.04, 23:53
                Gość portalu: ggigus napisał(a):

                > to nie jest niczyja wybiorczosc, jesli dorosla kobieta, nie pod wplywem
                > narkotykow i szantazu, chce cos robic - bic rekord seks. DLaczego feministki
                > mialyby protestowac przeciwko czyims upodobaniom?

                A upodobania mężczyzn przy reklamie radia jakoś przeszkadzały ?

                > reklama radia dlatego traktuje Cie instrumentalnie, ze sprowadza Twoj biust
                do
                > tego, co ma kogos krecic.
                > Zas reklama targow erotycznych jako taka, jest
                > reklama produktu, przeznaczona do jego klientow. Reklamy Erotykonu nie
                > widzialam, wiec nie moge sie wypowiedziec, opieram sie na niem. reklamie. Nie
                > szokowlaa mnie polnaga pani na reklami, bo reklama targow erot. nie moze byc
                > np. baranek. CO innego, kiedy sie komus radio kojarzy z czyimis piersiami.

                Przede wszystkim nie twój biust, tylko biust modelki. Chyba, że utożsamiasz się
                z każdym biustem występującym w reklamach.
                Według ciebie reklama targów erotycznych, nie powoduje traktowania
                instrumentalnego kobiet, a reklama radia tak.
                Przecież reklama radia to również reklama produktu skierowanego do określonej
                grupy i jej treść musi to uwzględniać. Jeśli nazwa radia skierowanego do
                mężczyzn budzi skojarzenia z piersiami to dyrektor ds. marketingu zasługuje na
                premię.
                A co do twoich kryteriów jaki produkt może być reklamowany przez kogo lub co.
                Wybierz się kiedyś na "Noc Reklamożerców"- poszerza horyzonty.
                Może znajdziesz zastosowanie dla baranka :)

                Tak
                >
                > samo oburzyla manie reklala - tez byla w GW - banku. Na jednej stronie pani w
                > bialej bluzce, zapietej po szyje, rekalmuje bank, na drugiej stronie pani o
                > guzik mniej zapieta, reklamuje korzystny kredyt. Czy pani topless powinna
                > reklamowac bardzo korzystny kredyt?? to jest, podobnie, jak czyjs biust i
                > radio, manipulacja kobieta.
                Jeśli ktoś podejmuje decyzje finansowe wyłącznie w oparciu o rozebraną kobietę
                w reklamie to nie postępuje racjonalnie.
                Niestety/stety większość mężczyzn to wzrokowcy, a reklama z atrakcyjną kobietą
                przyciąga uwagę, więc jest skuteczna.
                To nie jest żadna manipulacja kobieta, jeśli już to facetem, który nie oprze
                się takiemu widokowi. Poza tym dziwi mnie to, że chcesz rozporzadzać piersiami
                innych, i określać co mogą reklamować a co nie.





                • Gość: bogi mam jedno ALE IP: *.dwi.uw.edu.pl 13.10.04, 13:13
                  wedlug mnie chodzi o to, ze wiekszosc, pozakosmetycznych reklam manipuluje
                  mezczyznami.

                  a wiec sa produkty meskie- kredyty i zenskie - kremy.
                  chodzi o to, zeby przystojniak reklamaowal kredyty bankowe i mowil- czy juz
                  zapoznalas sie z nasza oferta?
                  to jets przyklad.
                  wystarczy wyobrazic sobie taka reklame, zeby poczuc cos dziwnego.
                  • Gość: bn Re: mam jedno ALE IP: *.devs.futuro.pl 13.10.04, 13:25
                    a wiec sa produkty meskie- kredyty i zenskie - kremy.
                    > chodzi o to, zeby przystojniak reklamaowal kredyty bankowe i mowil- czy juz
                    > zapoznalas sie z nasza oferta?
                    > to jets przyklad.
                    > wystarczy wyobrazic sobie taka reklame, zeby poczuc cos dziwnego.


                    Co dziwnego? Czy jest w tym coś dziwnego, ze kobiety biorą kredyty czy jak?
                  • hans123 Re: mam jedno ALE 13.10.04, 15:17
                    > wedlug mnie chodzi o to, ze wiekszosc, pozakosmetycznych reklam manipuluje
                    > mezczyznami.
                    >

                    To zależy czy potrafią analizować informacje, czy też zobaczą "dupę" i już są
                    klientami.

                    > a wiec sa produkty meskie- kredyty i zenskie - kremy.
                    > chodzi o to, zeby przystojniak reklamaowal kredyty bankowe i mowil- czy juz
                    > zapoznalas sie z nasza oferta?
                    > to jets przyklad.
                    > wystarczy wyobrazic sobie taka reklame, zeby poczuc cos dziwnego.

                    Banki przecież udzielają kredytów kobietom, nie jest to wyłącznie męski produkt.
                    A reklamy są tworzone według tego do jakich klientów mają trafić. Jeśli to
                    mężczyzna decyduje o finansach domowych, to reklama np. z piersiami pewnie
                    będzie dobrym rozwiązaniem, pamiętam jeszcze reklamę domu maklerskiego BOŚ :)
                    A jakoś ciężko mi sobie wyobrazić tak uniwersalna reklamę skierowaną do kobiet-
                    potencjalnych klientek banku. Podałaś jeden przykład, ja na plakacie
                    umieściłbym niemowlaka i jakiegoś szczeniaka, budzą podobne pozytywne uczucia.
                    Ale nie jestem kobietą :)
                    Poza tym są przecież reklamy banków w których nie występuje rozebrana, czy
                    ubrana kobieta. Może one są skierowane do kobiet.
                    • Gość: bogi odpowiem Ci krotko IP: *.dwi.uw.edu.pl 14.10.04, 10:52
                      dobrym przykladem sa wysokie obroty gazety wyborczej- albo dziewczyna w krotki
                      majtkach albo nic.
                      jeszcze sie nie zdarzylo, zeby na okladce wysokich obrotow pojawil sie facet z
                      gola klata z silnym owlosieniem ( to bierze kobiety;) krotkie gacie damskei
                      biora facetow. to tworzy swiadomosc czy tego chcesz czy nie.
                      my tu sobie mozemy bajdurzyc na tej liscie ale zycie biegnie swoim torem, a
                      wiekszsc ludzi to bezrefleksyjni konsumenci. proste.
                      nie mowiac juz o tworcach reklam, ktorzy sa bezmyslnymi tworcami, nie mowiac
                      juz o bezmyslnych reklamodawcach.

                      > To zależy czy potrafią analizować informacje, czy też zobaczą "dupę" i już są
                      > klientami.

                      zanalizowanie informacji pewnie zalezy od zasobnosci portfela;
                      )
                      • hans123 Re: odpowiem Ci krotko 14.10.04, 12:48
                        > dobrym przykladem sa wysokie obroty gazety wyborczej- albo dziewczyna w
                        krotki
                        > majtkach albo nic.
                        > jeszcze sie nie zdarzylo, zeby na okladce wysokich obrotow pojawil sie facet
                        z
                        > gola klata z silnym owlosieniem ( to bierze kobiety;)

                        Moim zdaniem niemożliwe jest połączenie tego. Piękne kobiety, a nagle w którymś
                        numerze owłosiona męska klata :)
                        Po takim czymś liczba męskich czytelników spada dramatycznie :)
                        Widocznie redakcja uznała, że bardziej opłacalne jest stworzenie dodatku
                        odpowiadającego mężczyznom.
                        Jeśli nie powstał odpowiedni dodatek dla kobiet o tematyce motoryzacyjnej to
                        pewnie nie ma na niego wystarczającego zapotrzebowania, aby to było opłacalne.

                        Twórcy i reklamodawcy nie są bezmyślni-dopasowują reklamy do bezmyślności
                        konsumentów.

                        A co do wpływu atrakcyjnej kobiety na odbiór reklamy, to oczywiście on
                        występuje. Warto jednak pamiętać, że jest on wykorzystywany tak powszechnie, że
                        moim zdaniem nie zapewnia szczególnego zwiększenia sprzedaży, brak atrakcyjnej
                        kobiety może jednak wpłynąć negatywnie na odbiór reklamy przez mężczyzn. Jest
                        to coś co jest w reklamie, takie minimum, od kreatywności zależy jak zostanie
                        to wykorzystane.
                        I jeszcze co do reklam z kobietami, to z polskich bardzo podobała mi się
                        reklama PKO nawiązujaca do "Nagiego instynktu"
                        Nie zostałem klientem banku, ale mocno działała na wyobraźnię, czekałem czy w
                        wiadomym miejscu pojawi się logo PKO :)
                        • Gość: bogi no wiec sam widzisz IP: *.dwi.uw.edu.pl 15.10.04, 11:18
                          > Moim zdaniem niemożliwe jest połączenie tego. Piękne kobiety, a nagle w
                          którymś
                          >
                          > numerze owłosiona męska klata :)


                          dla Ciebie jets niemozliwe, pewnie dla Martyny wojciechowskiej byloby to
                          mozliwe i pewnie bylaby tym zainteresowana.

                          > Widocznie redakcja uznała, że bardziej opłacalne jest stworzenie dodatku
                          > odpowiadającego mężczyznom.
                          > Jeśli nie powstał odpowiedni dodatek dla kobiet o tematyce motoryzacyjnej to
                          > pewnie nie ma na niego wystarczającego zapotrzebowania, aby to było opłacalne.
                          >
                          to jest zamkniete kolo. mysle, ze w ten sposob moglyby sie zwiekszyc dochody
                          redakcji. zainteresowanie by wzroslo. zony by zaczely nacigac facetow na kupno
                          samochodu itd. no ale to bylaby rewolucja w naszym kraju skapych facetow:)
                          ktorzy uwazaja,ze laski leca na woz:)
                          bogaci faceci daja kobietom wyscigowe samochody w prezencie. u nas
                          dorobkiewicze maja wlasny samochod, a zona zeby nie powiedziec brzydko jezdzi
                          autobusem.
                          to dotyczy kazdego pokolenia. moze 20 latkowie beda inni, chociaz mlodziez
                          Wszechpolska stoi na strazy.
                          • hans123 Re: no wiec sam widzisz 15.10.04, 11:38
                            Ok. Tylko, że wzrost liczby czytelniczek mógłby być mniejszy niż spadek liczby
                            czytelników.

                            Jeśli jak twierdzisz jest taki rynek to jakiś wydawca na pewno go zagospodaruje.

                            Moim zdaniem sytuacja powinna być odwrotna- wzrasta liczba kobiet z samochodami
                            do poziomu opłacalnego dla wydawcy, powstaje dla nich pismo, zachęca to kolejne
                            kobiety do posiadania samochodu.
                            Nie ma sensu zaczynać od pisma przy zbyt małym rynku, wydawca nie jest
                            instytucją "misyjną".
                            • Gość: bogi Re: no wiec sam widzisz IP: *.dwi.uw.edu.pl 15.10.04, 11:51
                              to jest zjawisko sprzezone.

                              na tej samej zasadzie uwaza sie, ze kobiety powinny jezdzic malymi samochodami,
                              chociaz rzeczywistosc jets zupelnie inna. zadna z moich kolezanek by nie
                              pogardzila duzym dobrym samochodem.
                              • hans123 Re: no wiec sam widzisz 15.10.04, 21:17
                                Tak, ale musi być odpowiedni rynek początkowy, aby powstała odpowiednia gazeta,
                                która rozpropaguje odpowiednie zachowania i w efekcie doprowadzi do wzrostu
                                nakładu.

                                Duży samochód jest bezpieczniejszy. A kobieta np. W BMW X5 wygląda wspaniale :)
                                • Gość: bogi Re: no wiec sam widzisz IP: *.dwi.uw.edu.pl 18.10.04, 13:33
                                  rynek poczatkowy rowna sie haslu kobiety na prezesow.

                                  a w naszym kraju jeszcze duzo wody uplynie zanim...
                                  • hans123 Re: no wiec sam widzisz 18.10.04, 23:37
                                    Zastanawiam sie jeszcze nad jednym.
                                    Dlaczego pisma dla kobiet nie poświecą więcej miejsca motoryzacji?
                                    Można przeznaczyć na to na początku niewiele miejsca, więc wystarczy niezbyt
                                    duży procent czytelniczek zainteresowanych tematem.
                                    Czyżby rynek ten był obecnie tak mały?
                  • Gość: ggigus popieram IP: *.dip.t-dialin.net 13.10.04, 20:38
                    na najlepiej, zeby na jednym zdjeciu przystojniak mial na sobie garnitur i
                    reklamowal jeden, korzystny kredyt. Na drugim nagi, powiedzmy wyraznie
                    podniecony idea korzystnego kredytu, przystojniak reklamuje bardziej korzystny
                    kredyt.
                    i podpis - taki kredyt dobrze ci zrobi, albo cos rowniep asujacego.
      • Gość: Terry Głupiej milka30 IP: 5.5R* / 217.153.50.* 20.10.04, 17:40
        Ty milka30 jesteś cokolwiek poper...na. To jest takie sranie w banie: jak sie
        krzywda nie dzieje. Jak to nie dzieje ? Kobietę ujeżdża 1000 facetów a ty tak
        mówisz ? Jeszcze uważasz, że kaczor miał dopuścić do publicznego walenia p
        [anienki przez tylku klientów ? To wawę przyrównujesz do burdelu ? Zgłupiałaś ?
        A może cię swędzi i sama chciałaś tam bic rek ? Posocjalistyczny to jest tow
        Miler ciemnoto. Mamy popierać najpierw pedziów potem ku..ewki ?
    • dokowski Najgłupszy wątek, najpopularniejszy 13.10.04, 14:08
      kataryna.kataryna napisała:

      > Jak feministki podchodzą do takich imprez jak bicie seksualnego rekordu
      > świata? Ciekawa jestem Waszej opinii.

      Dno. Taplanie się w zimnej spermie wielu facetów. Co ma do tego feminizm?!

      A rekord świata siedzenia w szambie po szyję?
      • Gość: bogi Re: Najgłupszy wątek, najpopularniejszy IP: *.dwi.uw.edu.pl 14.10.04, 11:52
        jestes niekonsekwentny.

        takim samym dnem jest prostytucja.
        • dokowski W jaki sposób? 14.10.04, 12:43
          Gość portalu: bogi napisał(a):

          > jestes niekonsekwentny.

          na jaki temat?

          > takim samym dnem jest prostytucja.

          Nie, sama prostytucja nie jest dnem, dnem jest prostytucja (dla) przestępców.
    • warshawiak Z tego co czytam wynika 13.10.04, 19:54
      że przedsięwzięcie to urąga wszelkim standardom zdrowotnym i higienicznym.
      AIDS, syfilis, grzybica i inne przyjemności zapewnione. Dziwne, że działaczki
      pomstujące na działalność agencji towarzyskich, w których prysznic czeka w
      każdym pomieszczeniu, a używanie prezerwatyw jest obowiązkowe, nie protestują
      przeciw tej pożal się orgii.
      • temura Re: Z tego co czytam wynika 14.10.04, 00:37
        jest jeszcze jeden aspekt tej historii: o ile w reklamie radia użyto ciała
        kobiety jako wabika, przyciągajacego uwagę - o tyle w przypadku targów mamy do
        czynienia ze sprowadzeniem kobiety do maszyny, w ktorej najbardziej liczy się
        jej "wydajność".

        A więc - upraszczając:
        w pierwszym przypadku: może niezbyt wysublimowane, ale przyznanie się do pożądania,
        a w drugim: mechaniczna, taśmowa kopulacja podporządkowana liczbie...

        Czyli drugi przypadek to skrajne uprzedmiotowienie, w którym "obiekt-kobieta" ma
        być jeszcze teoretycznie dumny z tego, że posłusznie wytrzymał wielokrotne używanie.

        Powód dla którego feministki nie protestują jest dla mnie kompletnie
        niezrozumiały. Jedyne wytłumaczenie jakie przychodzi mi na myśl, że chodzi tu o
        jakąś obawę przed posądzeniem o pruderię i konserwatyzm.

        Jeśli reklama radia mogła zaszkodzić kobietom w jakiś sposób, może wizerunkowi
        kobiet przez sugestię pożądania, zredukowania do seksualnego obiektu - o ile
        bardziej szkodzi ich wizerunkowi robienie zawodów, w których kobieta jak
        bezwolna kukła daje się spenetrować każdemu, nie znając ich imion. Jak w
        zbiorowym gwałcie na imprezce gdzie panienkę upito...
        • dokowski Filozofowanie o rekordach jest absurdem 14.10.04, 11:12
          temura napisała:

          > skrajne uprzedmiotowienie, w którym "obiekt-kobieta" ma być jeszcze
          > teoretycznie dumny z tego, że posłusznie wytrzymał wielokrotne używanie.
          >
          > Powód dla którego feministki nie protestują jest dla mnie kompletnie
          > niezrozumiały

          Wpisanie się na listę rekordów świata zawsze wymaga zrobienia czegoś, co jest
          dla innych ludzi niewykonalne, bo wymaga zbyt wielu wyrzeczeń: znoszenia
          cierpień, poniżenia, morderczego treningu. W tym miejscu można by zafilozofować
          w stylu taoistycznym: "najlepsi są najgorszymi".

          Ale mówiąc poważnie, jest dla mnie oczywiste, że feministki się nie litują nad
          kimś, kto decyduje się bić rekord świata. Wasza prowokacje na nic się nie
          zdadzą. A nie dziwicie się, że liberałowie nie mają w programie likwidacji
          sportu wyczynowego, aby uczynić wolnymi ludźmi sportowców, którzy stali się
          maszynami do bicia rekordów?
        • ggigus powtarzam uparcie 14.10.04, 23:05
          inny zasieg dzialania ma reklama w formie plakatu na murze czy ogloszenia w
          prasie, a inny zasieg indywidualne i dobrowolne wyczyny jednej osoby w ramach
          targow erotycznych.
      • Gość: bogi a co za roznica IP: *.dwi.uw.edu.pl 14.10.04, 10:56
        z punktu widzenia higienicznego co za roznica.?

        obawiam sie, ze generalnie nie ma duzej roznicy w doznaniach kobiety w czasie
        tego rekordu czy w agencji. ten sam syf.

        Dziwne, że działaczki
        > pomstujące na działalność agencji towarzyskich, w których prysznic czeka w
        > każdym pomieszczeniu,

        ciekawe czy kazdy klient korzysta z tego prysznica, tudziez czy przed wizyta
        byl u dentysty, tudziez czy sobie zrobil operacje plastyczna, zeby zejsc z 50
        do 40.
        • Gość: agawa Re: a co za roznica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 13:10
          Tutaj Kazik pasuje jak ulał:
          "Jest coraz bardziej normalne
          Tylko to co jest bardziej nachalne
          Najlepsze jest to co się sprzeda
          Ch...e to co sprzedać się nie da
          Każdy to widzi, w środku miasta
          Statua z gówna wyrasta"

        • warshawiak Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój problem 14.10.04, 14:20
          Gratuluję wyobraźni;)
          • kocia_noga Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl 14.10.04, 19:47
            Kiedyś oglądałam film z takiego bicia rekordu - kobita pracowała na dwie ręce,
            łokcie i pachy, obok z dwóch stron stała kolejka facetów.Jesli to bicie rekordu
            wyglądać będzie podobnie, to wrzask powinni podnieść faceci , bo to ich poniża
            i ośmiesza. Reklama radia była skierowana do facetów , chociaz radio niby jest
            dla wszystkich słuchaczy - więc oznaczałaby,że męscy słuchacze ważniejsi.Poza
            tym pokazywanie człowieka bez ubrania jest jego pewną degradacją społeczną.Ktoś
            tu wspomniał o dziełach Michała Anioła czy innego pedzia - dawniej miały
            większe wzięcie, dziś, poza Mitorajem brak kontynuatorów i nie używane sa w
            reklamie , to rzeczywiście dziwne.Dla mnie reklama z miśkiem w kuszącej pozie
            byłaby całkiem fajna.Oczywiście, do pooglądania , bo jestem zgryźliwą staruchą
            i reklamy na mnie działają słabo.
            • Gość: Piter Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 14.10.04, 19:58
              kocia_noga napisała:

              > Kiedyś oglądałam film z takiego bicia rekordu - kobita pracowała na dwie
              ręce,
              > łokcie i pachy, obok z dwóch stron stała kolejka facetów.Jesli to bicie
              rekordu
              >
              > wyglądać będzie podobnie, to wrzask powinni podnieść faceci , bo to ich
              poniża
              > i ośmiesza.

              Jeżeli jurni samcy chcą brać udział w takim „spektaklu”, to ich sprawa.


              Reklama radia była skierowana do facetów , chociaz radio niby jest
              > dla wszystkich słuchaczy - więc oznaczałaby,że męscy słuchacze ważniejsi.

              Moja panno, reklama produktu skierowana jest do jego odbiorców.

              > tu wspomniał o dziełach Michała Anioła czy innego pedzia -
              Jakim prawem w szowinistycznie skandaliczny sposób obrażasz Michała A.? To
              typowy przykład szowinizmu płciowego. Ot, feministyczna moralność… Zakłamanie i
              nic więcej!
              P.
              • kocia_noga Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl 14.10.04, 22:12
                Aaaaaaaa, przepraszam ! Poprawiam się : kochającego inaczej Michała Anioła geja.
              • ggigus sluchaj, Piter, 14.10.04, 23:02
                za kogo Ty sie wlasciwie uwazasz, ze w dyskusji zwracasz sie do Kociej nogi per
                moja panno?
                gdzie tu szacunek do kobiet? raczej jak zwykle ten sam poblazliwy sotsunek. A
                niby dlaczego?
                • Gość: Piter Re: sluchaj, Piter, IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 15.10.04, 01:10
                  Z twego postu wynika, że najpoerw mam sie do ciebie zwracać z pytaniem, jak się
                  mam zwracać do poszczególnych forumowiczek?
                  Zabawne dość. I pozwól, że tego zaniecham, by nie ośmieszać przede wszystkim
                  ciebie.
                  P.
                  • Gość: ggigus nic takiego z mojegpo postu nie wynika! IP: 5.5R6D* / *.lrz-muenchen.de 15.10.04, 11:39
                    Wynika jedynie, ze masz sie NIE zwracac do innych osob poblazliwie. Bo nie masz
                    takiego prawa.
                    • Gość: Piter Re: nic takiego z mojegpo postu nie wynika! IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 15.10.04, 13:01
                      1o - W mojej rodzinie takie zwracanie się do młodszych przedstawicielek płci
                      żeńskiej było od lat traktowane jako zwracanie się w sposób naturalny i z
                      pełnym szacunkiem dla wieku.
                      Gwarantuję, że mam przynajmniej kilkanaście lat więcej od osoby, do której
                      zwróciłem się w ten sposób, wobec powyższego określenie tegoż zwrotu
                      jako "pobłażliwości" jest nieco przesadzone.
                      2o - Cóż to znaczy "masz się NIE zwracać"?
                      3o - Mam takie prawo, bo któż mi go odmówi?
                      P.
                      • Gość: ggigus Piterze! IP: *.dip.t-dialin.net 18.10.04, 22:31
                        a) skad wiesz, ile lalt ma kocia noga?
                        b) czy wazniejsze sa reguly obowiazujace w Twojej rodzinie, czy OGOLNe zasady
                        dobrego wychowania?
                        c)prawa nie masz, nie masz prawa traktowac nikogo w ten sposob, moj maly Piterku
              • Gość: gość Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.devs.futuro.pl 15.10.04, 10:53
                > Moja panno, reklama produktu skierowana jest do jego odbiorców

                Czyli zarówno do kobiet i mężczyzn. Czyżbyś uważał, ze reklama na której
                pokazane są piersi z pokrętłami jest skierowana do kobiet?? Raczej nie. czyli
                reklama radia była skierowana tylko do meżczyzn.
                • Gość: Piter Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 15.10.04, 11:15
                  Słyszałeś może o lesbijkach?
                  P.
                  • Gość: gość Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.devs.futuro.pl 15.10.04, 11:42
                    Gość portalu: Piter napisał(a):

                    > Słyszałeś może o lesbijkach?
                    > P.
                    No dobra. To reklama była skierowana do meżczyzn i kobiet homoseksualnych. A
                    wiec nie pisz, ze była skierowana do ogólnie do słuchaczy. Bo do kobiet
                    heteroseksualnych nie. A to one niby jakies gorsze?
                    • mlody.panicz Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl 15.10.04, 11:49
                      Gość portalu: gość napisał(a):

                      > Gość portalu: Piter napisał(a):
                      >
                      > > Słyszałeś może o lesbijkach?
                      > > P.
                      > No dobra. To reklama była skierowana do meżczyzn i kobiet homoseksualnych.
                      A
                      > wiec nie pisz, ze była skierowana do ogólnie do słuchaczy. Bo do kobiet
                      > heteroseksualnych nie. A to one niby jakies gorsze?

                      a to niby dlaczego? jesli reklama mowi: 'to nas kreci', to mowi tyle, ze
                      autorzy radia lubia takie klimaty i beda mowili o relacjach mesko-damskich. i
                      to moze sie podobac takze kobietom. bo chyba nie myslisz, ze reklama
                      sugerowala, ze w tym radio bedzie WIDAC biusty?
                      pozdrawiam
                      mp
                      • Gość: gość Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.devs.futuro.pl 15.10.04, 12:49
                        a to niby dlaczego? jesli reklama mowi: 'to nas kreci', to mowi tyle, ze
                        > autorzy radia lubia takie klimaty i beda mowili o relacjach mesko-damskich. i
                        > to moze sie podobac takze kobietom.

                        Rozmowy na temat relacji msko-damskich mogą spowodowac sie kobietom. Tylko
                        jesli chcianoby zachęcić kobiety do słuchania tego radia to powinni raczej na
                        reklamie umieścić meśki tors.
                        • mlody.panicz Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl 15.10.04, 13:24
                          Gość portalu: gość napisał(a):

                          > powinni raczej na
                          > reklamie umieścić /.../

                          napisz do nich i ich poucz. moze Cie zatrudnia?
                          pozdrawiam
                          mp
                          • Gość: gość Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.devs.futuro.pl 15.10.04, 13:38
                            > napisz do nich i ich poucz. moze Cie zatrudnia?
                            No niezły pomysł. Tylko, ze im pewnie nie spodobają sie pomysły na reklame,
                            która podobałaby sie kobietom.
                      • lolyta Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl 15.10.04, 17:45
                        > autorzy radia lubia takie klimaty i beda mowili o relacjach mesko-damskich.

                        nooo dobrze, ale tu nie chodzi o to ze bedzie o relacjach, tylko o
                        zdefiniowanie na obrazku tych relacji: kobieta to jest takie cos czym mezczyzni
                        se moga pokrecic w ramach rozrywki. Nie bierze sie pod uwage tego, co kreci
                        kobiete i jak ona sama sie czuje w tej sytuacji. Wazne jest tylko to co kreci panow.
                        • mlody.panicz Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl 15.10.04, 19:20
                          lolyta napisała:

                          > > autorzy radia lubia takie klimaty i beda mowili o relacjach mesko-damskic
                          > h.
                          >
                          > nooo dobrze, ale tu nie chodzi o to ze bedzie o relacjach, tylko o
                          > zdefiniowanie na obrazku tych relacji: kobieta to jest takie cos czym
                          mezczyzni
                          > se moga pokrecic w ramach rozrywki. Nie bierze sie pod uwage tego, co kreci
                          > kobiete i jak ona sama sie czuje w tej sytuacji. Wazne jest tylko to co kreci
                          p
                          > anow.
                          >

                          zapewne masz racje, ja tej reklamy wcale nie bronie. moze zauwazylas, mnie
                          interesuje dysproporcja uwagi, jaka feministki (i ich zwolenniczki) poswiecaja
                          reklamie, a jaka - 'rekordowi'. za-dzi-wia-ja-ce.
                          pozdrawiam'
                          mp
                          • lolyta Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl 16.10.04, 00:12
                            mlody.panicz napisał:
                            >
                            moze zauwazylas,

                            zauwazylam :> watek w ogole dosc inspirujacy, wlasnie mi sie wymysla artykulik
                            do Pinezki w temacie
                    • Gość: Piter Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 15.10.04, 11:54
                      Możesz to roztrząsać na milion sposobów, ale nie zmieni to faktu, że raklama
                      adresowana jesto do obiorców. I to oni sami decydują, czy to do nich trafia,
                      czy nie. Nicht Wahr?
                      P.
                      • Gość: gość Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.devs.futuro.pl 15.10.04, 12:45
                        Oczywiście, ze raklama w swoim załozeniu jest adresowana do odbiorców. Niemniej
                        jednk nie zmienia to faktu, ze jest oczywistym faktem to, ze reklama
                        przedstawiająca nagie piersi z pokrętełkami nie trafi do heteroseksualnych
                        kobiet. A więc ta reklama nie była skierowana do wszystkich odbiorców.
                        • Gość: Piter Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 15.10.04, 13:05
                          No to co, że nie była skierowana do wszystkich odbiorców? Reklamodawca chyba
                          wiedział, co robi?
                          Czy każda reklama MUSI być skierowan do wszystkich? Chyba nie.
                          Więc w czym problem? Reklamodawca wybrał tyvh, do których chciał trafić.
                          Ot i wszystko.
                          P.
                          • Gość: gość Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.devs.futuro.pl 15.10.04, 13:36
                            > No to co, że nie była skierowana do wszystkich odbiorców? Reklamodawca chyba
                            > wiedział, co robi?
                            > Czy każda reklama MUSI być skierowan do wszystkich?

                            Nie, reklama nie musi być skierowana do wszystkich. W tym przypadku była to
                            reklama traktująca kobiete instrumentalnie i skierowana tylko do mężczyzn.
                            A więc nie jest to w porządku, że 50 % społeczeństa traktuje sie przedmiotowo
                            aby drugie 50% społeczeństwa czymś zainteresowac.
                            Ale oczywiście każdy może stworzyć reklame jaka mu sie spodoba. Tylko nalęzy
                            potem lizyć sie z pewnym oddzwiękiem.
                            • nkosikazi Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl 15.10.04, 16:12
                              > Ale oczywiście każdy może stworzyć reklame jaka mu sie spodoba. Tylko nalęzy
                              > potem lizyć sie z pewnym oddzwiękiem.

                              Dokładnie tak samo myślę. Co więcej jestem przekonana że reklamodawca świetnie
                              wiedział jaką reakcję feministek sprowokuje oraz że liczył w ten sposób na
                              darmową reklamę co mu się zresztą świetnie udało.
                              pzdr
                              • Gość: Piter Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 15.10.04, 17:46
                                Oczywiście reklamodawca wiedział, liczył na to, bo feministki są pępkiem
                                świata. A nie przyszło ci do główki, że chciał przyciągnąć facetów do swojego
                                produktu, a feministki mu dyndają?
                                P.
                                • nkosikazi a jak tam twoja główka, mój chłopczyku? 15.10.04, 19:15
                                  Kolejny raz zauważam że masz problem z czytaniem tekstu ze zrozumieniem.
                                  Naturalnie że celem reklamodawcy było przyciągnięcie klienta do reklamowanego
                                  produktu. Naturalnie że feministki mu dyndają. Naturalnie, że feministki nie są
                                  pępkiem świata. I naturalnie nic nie stoi na przeszkodzie by posłużyć się kimś
                                  kto nam dynda aby osiągnąć zamierzony cel. Celem było rozreklamowanie produktu
                                  czyli wywołanie jak najszerszego odzewu.
                                  No i udało się.
                                  Podobnie było w przypadku reklamy z "pierwszą komórką". Reklamodawca doskonale
                                  wiedział że będą protesty, artykuły w prasie może nawet wspomną coś w tv?
                                  To są dość oczywiste sprawy, trzeba tylko choć trochę pomyśleć. Niestety ty
                                  jesteś tak skoncentrowany na protekcjonalnym traktowaniu innych(te prostackie
                                  odzywki o "główce" czy zwrot "moja panno") że na nieco większy wysiłek
                                  intelektualny sił ci już nie starcza.
                                  pzdr
                                  • Gość: Piter Re: a jak tam twoja główka, mój chłopczyku? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 15.10.04, 21:35
                                    Jesteś coraz śmieszniejsza w swej dziecinnej złości.
                                    P.
                                    • nkosikazi Re: a jak tam twoja główka, mój chłopczyku? 15.10.04, 22:42
                                      Gość portalu: Piter napisał(a):

                                      > Jesteś coraz śmieszniejsza w swej dziecinnej złości.
                                      > P.


                                      O, widzę że trafiłam celnie. Powinieneś lepiej ukrywać swoje kompleksy, łatwo
                                      cię przejrzeć. Papatki, spadam stąd idź się wypłakać do łóżeczka (sypiasz z
                                      misiem czy dmuchaną lalą?)
                                      pzdr
                                      • Gość: Piter Re: a jak tam twoja główka, mój chłopczyku? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 16.10.04, 09:49
                                        MOgę jedynie powtórzyć to, co napisałem o twojej śmieszności i dziecinnej
                                        złości.
                                        To reakcja na "moja panno"?
                                        Wbrew temu co ci się wydaje niezbyt łatwo mię przjrzeć, natomiast ty się
                                        odsłoniłaś.
                                        Sypiam z żoną i tylko z żoną.
                                        P.
                            • Gość: Piter Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 15.10.04, 17:44
                              Otóż mylisz się. Reklama jest skierowana do wybranej grupy odbiorców, nie do
                              wszystkich. Kierowanie rekklamy np. podpasek, czy soków do facetów mijałoby się
                              z celem. Nieprawdaż?
                              Więc oczywiście reklamodawca kieruje swą ofertę do grupy, która nabędzie jego
                              produkt, a nie do wszystkich.
                              P.
                              • Gość: gośc Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 19:48
                                Otóż mylisz się. Reklama jest skierowana do wybranej grupy odbiorców, nie do
                                > wszystkich. Kierowanie rekklamy np. podpasek, czy soków do facetów mijałoby
                                się
                                >
                                > z celem. Nieprawdaż?
                                > Więc oczywiście reklamodawca kieruje swą ofertę do grupy, która nabędzie jego
                                > produkt, a nie do wszystkich.

                                Zgadzam sie jak najbardziej, że reklamodawca kieruje produkt do wybranej grupy
                                odbiorców. Ta reklama była skierowana do meżczyzn, ale traktowała
                                instrumentalnie kobiety. A to jest niedopuszczalne, aby człowiek był traktowany
                                jak przedmiot.
                                • Gość: Piter Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 15.10.04, 21:26
                                  Ale osoba, która daje się publicznie wykorzystywać sexualnie 1000 fajfusów jest
                                  podmiotem, nie przedmiotem?
                                  P.
                                  • Gość: gość Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 22:46
                                    Ale tu jest 1 osoba dająca sie uprzedmiotowić i to z własnej woli. natomiast w
                                    przypadku reklamy radia mamy do czyniania z uprzedmiotawianiem 50%
                                    społeczeństwa i to wbrew woli. W to róznica.
                                    • Gość: Piter Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 16.10.04, 02:53
                                      Jakim uprzedemiotowieniem 50%?
                                      50% się rozebrało, stanęło przed aparatem i się uprzedmiotowiło?
                                      P>
                                      • Gość: gośc Re: Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy to Twój probl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 19:45
                                        Nie, nie 50 % staneło i sie uprzedmiotowiło. Sam dobrze o tym wiesz. Ale ta
                                        reklama wszystkie kobiety czyli 50 % społeczeństwa potraktowała
                                        instrumentalnie. Tylko po to aby zaciekawić meżczyzn. Oczywiscie była to
                                        reklama dla meżczyzn, meżczyźni lubią kobiety ok. Ale to jeszcze nie jest
                                        powodem aby kobiete traktowac instrumentalnie. A wiec uważam, ze jest to nie w
                                        porządku aby czlowieka traktowac przedmiotowo.
            • Gość: bogi bo rekordy seksualne pobijaja tylko panowie:) IP: *.dwi.uw.edu.pl 15.10.04, 11:31
              stad ten sprzeciw dokowskiego.
              • Gość: bogi a jak zaklasyfikuje to zjawisko seksuologia? IP: *.dwi.uw.edu.pl 15.10.04, 11:36
                w kontekscie wytwarzania przez jajniki testosteronu?
    • mlody.panicz Re: Feministki a seksualny rekord świata 15.10.04, 09:38
      To bardzo ciekawe zagadnienie.
      Czym rozni sie reklama prezentujaca biust od 'bicia seksualnego rekordu
      swiata'? Czemu jedno uwlacza godnosci kobiety, a drugie - nie?
      Moim zdaniem, na zachowanie srodowisk feministycznych, a takze - glosy na tym
      forum, sklada sie kilka czynnikow. Przyjrzyjmy sie argumentom, czyli tak zwanym
      roznicom, na ktore forumowe glosy sie powoluja.
      Na poczatku - publicznosc wydarzenia. Padly glosy: 'rekordu' nie musze ogladac,
      a reklame narzuca mi sie. Jasne jest, ze to mierny argument. Po pierwsze:
      opinie te wyrazaly m.in. osoby zamieszkale w Niemczech. Ich odleglosc od obu
      wydarzen jest jednakowa, z zadnym z nich sie nie zetknely. Ale po drugie: czy
      to wystarczy? Prawo nie moze byc lamane ani w zaciszu domu, ani - na ulicy. I
      po trzecie, najwazniejsze: oba wydarzenia obrazaja tzw. 'moralnosc publiczna'.
      Nie jest wazne, czy widze czy - wiem. Otoz sprawa 'rekordu' funkcjonuje obecnie
      tak samo mocno w swiadomosci spoleczenstwa, jak reklama. Poza tym, czyz
      holenderskie aborcjonistki nie przyplywaly do nas swoim statkiem, choc polskie
      prawodawstwo ich nie dotyczy?
      Sprawa nastepna jest bardziej ukryta. 'Rekord' jest wydarzeniem, czynnoscia,
      aktem. Dzieje sie na konkretnych osobach i trudno ukrywac, ze biorac w nim
      udzial upadlaja sie. A plakat? Nie znamy modelki, po biuscie jej nie poznamy. Z
      samym biustem nie mamy tez w zasadzie zadnego kontaktu, mozemy sobie co
      najwyzej o nim pomyslec. I o to sie rozchodzi: o mysli. 'Rekord' jest zbyt
      doslowny dla feministek, niczego nie mozna do niego juz dodac. Kazdy widzi, jak
      jest. Natomiast reklama dzieje sie wylacznie w glowach przechodniow, a to juz
      jest bardzo niebezpieczne, na to feministki wplywu nie maja. Dwudziesty wiek
      pokazal nam, ze kazdy dyktator (a feministki w swoich ciagotach sa bardzo
      totalitarne) najbardziej chcialby kontrolowac mysli (stad cala poprawnosc
      polityczna).
      Laczy sie z tym kwestia upatrywanie calego zla swiata w mezczyznach. O ile
      w 'rekordzie' udzial kobiety jest dobrowolny, wiec 'nic zlego jej sie nie
      dzieje', o tyle w reklamie tej kobiety wcale nie ma! Sa tam tylko zli
      mezczyzni, przechodnie sliniacy sie na widok biustu. Gwalciciele.
      Na koniec - sprawa dosc, wydawaloby sie, podrzedna, ale nie w polskich
      warunkach - osoba samego Kaczynskiego. Jesli on protestuje, to
      przeciez 'rekord' nie moze byc zly. Kaczynski to ciemnogrod
      (postkomunistyczny!).
      Z tych wlasnie powodow, reklama jest szkodliwa i nalezy przeciw niej
      protestowac, zas 'rekord' takich reakcji nie budzi.
      pozdrawiam
      mp
      • Gość: bogi Re: Feministki a seksualny rekord świata IP: *.dwi.uw.edu.pl 15.10.04, 11:40
        > Na koniec - sprawa dosc, wydawaloby sie, podrzedna, ale nie w polskich
        > warunkach - osoba samego Kaczynskiego. Jesli on protestuje, to
        > przeciez 'rekord' nie moze byc zly. Kaczynski to ciemnogrod
        > (postkomunistyczny!).


        ::::)))))))
        • kocia_noga Re: Feministki a seksualny rekord świata 15.10.04, 17:53
          Ze zdziwienia opadła mi szczęka.Taaaki wywód !Tyle bredni na raz! Tyle
          arogancji w stosunku do przedmówczyń.Młody paniczu , zadziwiłeś mnie .
          • mlody.panicz Re: Feministki a seksualny rekord świata 15.10.04, 19:17
            kocia_noga napisała:

            > Tyle bredni na raz! Tyle arogancji w stosunku do przedmówczyń.

            puste slowa i bez zwiazku. jak zwykle?
            pozdrawiam
            mp
      • tad9 Re: Feministki a seksualny rekord świata 16.10.04, 09:07
        mlody.panicz napisał:

        > To bardzo ciekawe zagadnienie.
        (.......)

        Z pewnością nie chodzi tutaj o "naruszenie godności" kobiet pozujących do
        reklamy, czy kobiet biorących udział w imprezach typu "bicie rekordu
        seksualnego". Modelka z reklamy nie została przecież ZMUSZONA do pozowania, nie
        wydaje się, by czuła się "poniżona" faktem, że jej foto-biust wisi na plakacie.
        Podobnie, dobrowolnie jest bicie rekordu. Jeśli nie wchodzi tu w grę "godność
        indywidualna", to może mamy do czynienia z "godnością gatunkową"? Sama
        uczestniczka nie czuje się poniżona, ale to co robi "obraża kobiety", czy też
        jest dla kobiet niebezpieczne, utrwala bowiem antykobiece stereotypy. Jeśli tak
        jest należałoby się zastanowić, jakie stereotypy utrwala plakat, i dlaczego - w
        oczach wielu pań - rekord nie stanowi podobnego zagrożenia.
        • kocia_noga Re: Feministki a seksualny rekord świata 16.10.04, 19:19
          Bardzo żałuję, że feministki nie są tym, kim myślicie,że są.Bardzo mi
          przykro,że nie mogę zaspokoić waszych oczekiwań w tej dziedzinie.Nie są
          strażniczkami "cnoty" , nie uważają,że prostacki seks uwłacza tylko jednej ze
          stron w nim uczestniczących.Naprawdę, Piter, stereotyp antykobiecy siedzi
          mocno w twojej głowie - jeszcze raz powtarzam : w biciu rekordu seksualnego
          jako feministka nie widzę powodów do protestów, bo jeśli już - to raczej
          powinni protestować mężczyźni , bo szmaci się ponad setka facetów , robi z
          siebie szambo, robi z siebie coś gorszego niż świnie , a tylko trzy kobiety.W
          dodatku robią to dla pewnych korzyści, a faceci z upodobania do taplania w
          gównie.Czyż nie? Chyba tak to widzisz , te całe seksualne rekordy.Dla mnie
          bowiem to tylko niesmaczna zabawa.
          O plakacie już wypowiadały się kobiety - jak to odczuwają.Sęk w tym,że nie
          pasuje wam (tobie i paniczowi) do tego , jak sobie wyobrażacie
          feminizm.Przychodzicie tu walczyć z tworem waszej wyobraźni .Chciałabym wam
          jakoś pomóc,sęk w tym,że macie aparat nadawczy - zero odbioru.

          • tad9 Re: Feministki a seksualny rekord świata 17.10.04, 10:45
            kocia_noga napisała:

            feministki (...) Nie są
            > strażniczkami "cnoty". (...)w biciu rekordu seksualnego
            > jako feministka nie widzę powodów do protestów, bo jeśli już - to raczej
            > powinni protestować mężczyźni , bo szmaci się ponad setka facetów , robi z
            > siebie szambo, robi z siebie coś gorszego niż świnie , a tylko trzy kobiety.W
            > dodatku robią to dla pewnych korzyści, a faceci z upodobania do taplania w
            > gównie.Czyż nie? Chyba tak to widzisz , te całe seksualne rekordy.Dla mnie
            > bowiem to tylko niesmaczna zabawa.
            > O plakacie już wypowiadały się kobiety - jak to odczuwają.Sęk w tym,że nie
            > pasuje wam (tobie i paniczowi) do tego , jak sobie wyobrażacie
            > feminizm.Przychodzicie tu walczyć z tworem waszej wyobraźni .Chciałabym wam
            > jakoś pomóc,sęk w tym,że macie aparat nadawczy - zero odbioru.


            Walka z "własną fantazją"? Myślę, że jednak coś więcej. Nie jest trudno
            opisać "bicie rekordu" w taki sposób, by uczynić zeń przykład patriarchalnej
            opresji, tak, jak miało to miejsce w przypadku plakatu z biustem. Można
            dowodzić, że "bicie rekordu" to przykład sprowadzania kobiety li tylko
            do "ciała", że jest to czynienie zeń męskiej "zabawki seksualnej" itd, itp.
            Podobnie, można opisać historię z plakatem w taki sposób, w jaki Ty
            przedstawisz tutaj "bicie rekordu". Że feministki nie są "strażniczkami cnoty",
            że protestować powinni raczej mężczyźni, bo do plakatu pozowała jedna modelka
            dla własnej korzyści, a wszyscy mężczyźni potrakotwani zostali przy tej okazji,
            jak myślące tylko o seksie samce, itd, itp. Słowem, gdy się chce,
            można "ustawiać" sobie i rekord i plakat w różnych pozycjach ideologicznych.
            Pytanie brzmi: dlaczego feministki "ustawiają" plakat inaczej niż rekord?
            • kocia_noga Re: Feministki a seksualny rekord świata 17.10.04, 10:49
              Już ci odpowiedziałyśmy, wieloma głosami.Tadziu , życzę zdrowia , ale rozmowa z
              tobą nie jest możliwa.
              • tad9 Re: Feministki a seksualny rekord świata 17.10.04, 10:52
                kocia_noga napisała:

                > Już ci odpowiedziałyśmy, wieloma głosami.Tadziu , życzę zdrowia , ale rozmowa
                >z tobą nie jest możliwa.


                W którym miejscu mi odpowiedziałyście wieloma głosami? Proszę o wskazanie
                najbardziej wymownego postu.
        • mlody.panicz Re: Feministki a seksualny rekord świata 16.10.04, 21:12
          tad9 napisał:

          > Z pewnością nie chodzi tutaj o "naruszenie godności" kobiet pozujących do
          > reklamy, czy kobiet biorących udział w imprezach typu "bicie rekordu
          > seksualnego". Modelka z reklamy nie została przecież ZMUSZONA do pozowania,
          nie
          > wydaje się, by czuła się "poniżona" faktem, że jej foto-biust wisi na
          plakacie.
          > Podobnie, dobrowolnie jest bicie rekordu.

          mozna sie ponizyc na wlasne zyczenie i upodlic za pieniadze.

          Jeśli nie wchodzi tu w grę "godność
          > indywidualna", to może mamy do czynienia z "godnością gatunkową"? Sama
          > uczestniczka nie czuje się poniżona, ale to co robi "obraża kobiety", czy też
          > jest dla kobiet niebezpieczne, utrwala bowiem antykobiece stereotypy. Jeśli
          tak
          >
          > jest należałoby się zastanowić, jakie stereotypy utrwala plakat, i dlaczego -
          w
          >
          > oczach wielu pań - rekord nie stanowi podobnego zagrożenia.

          tu sie tego nie dowiemy. nie od 'feministek', w kazdym razie...
          pozdrawiam
          mp
          • tad9 Re: Feministki a seksualny rekord świata 17.10.04, 10:51
            mlody.panicz napisał:


            > tu sie tego nie dowiemy. nie od 'feministek', w kazdym razie...

            Sprawa jest prosta - jeśli chodzi o to dlaczego feministki nie mogą wystąpić
            przeciw rekordowi. Feministki nie chcą wyjść na "ciemnogrodzianki". Gdyby
            powiedziały coś przeciw rekordowi popadłyby w herezję. Wystąpiłyby przecież w
            ten sposób przciw swej największej świętości, to jest przykazaniu "co nie
            szkodzi innym jest dozwolone". Jakiej szkody można doszukać się w biciu
            rekordu? Chyba tylko "obrazy moralności publicznej", a powiedzieć coś takiego,
            to dla feministki "obciach".




            > pozdrawiam
            • mlody.panicz Re: Feministki a seksualny rekord świata 17.10.04, 12:52
              tad9 napisał:

              > Sprawa jest prosta - jeśli chodzi o to dlaczego feministki nie mogą wystąpić
              > przeciw rekordowi. Feministki nie chcą wyjść na "ciemnogrodzianki". Gdyby
              > powiedziały coś przeciw rekordowi popadłyby w herezję. Wystąpiłyby przecież w
              > ten sposób przciw swej największej świętości, to jest przykazaniu "co nie
              > szkodzi innym jest dozwolone". Jakiej szkody można doszukać się w biciu
              > rekordu? Chyba tylko "obrazy moralności publicznej", a powiedzieć coś
              takiego,
              > to dla feministki "obciach".

              przeciez to wiemy. my. a one? nie po raz pierwszy okazuje sie, ze feminizm
              porusza sie w sferze mitow, wzajemna konfrontacja ktorych bylaby dla feminizmu
              katastrofalna.

              pozdrawiam
              mp
              • kocia_noga Re: Feministki a seksualny rekord świata 17.10.04, 18:26
                Zastanawiające jest , czemu obydwoje z Tadem uważacie , że feministki powinny
                protestowac w sprawie bicia rekordu.Z tego, co dotychczas napisaliście
                wynika ,że uważacie , że bicie rekordu :A) uwłacza tylko kobietom biorącym w
                nim udział, B) te kobiety są w jakis sposób wykorzystywane (?) , C) utrwala
                negatywne stereotypy dotyczące kobiet.
                A.bicie rekordu polega na odbyciu dobrowolnych stosunków przez kobiety i
                mężczyzn - liczy się ich ilość w określonym czasie , większa ilość niż w
                rekordzie dotychczasowym.
                Panicz napisał ,że dobrowolnośc nie jest zasadniczą sprawą w kwestii upodlania
                się kobiet i wyraźnie zaznaczył,że inaczej uważają feministki oraz
                skrytykował ich pogląd .a więc feministki według panicza powinny zmienić swoje
                błędne w jego oczach rozumienie sprawy, przyjąć pogląd panicza i zaprotestować,
                ponieważ on uważa, że bicie rekordu upodla tylko kobiety.Toby sie z grubsza
                zgadzało ; środowiska radiomaryjno-wszechpolskie uważają ,że nie ma czegoś
                takiego jak gwałt w małżeństwie - dobrowolnośc i wolnośc dysponowania swoim
                ciałem przez kobiety ani nie jest ważna, ani pożądana.
                Ale czemu odbywanie stosunków seksualnych ma upodlać kobiety, w przeciwieństwie
                do kopulujących z nimi mężczyzn? Jest to dla mnie zagadka.Może to wyjaśnią,
                jeśli potrafią.
                B) - pomimo dobrowolnego udziału, nagrody pieniężnej i sławy w swoim środowisku
                kobiety biorące udział w biciu rekordu mają być w jakiś sposób pokrzywdzone
                czy tez wykorzystane.Przychodzi mi do głowy taka wykładnia : kobiety zasadniczo
                są zbyt głupie,żeby rozeznać , czy coś im wychodzi na zdrowie lub korzyść ,
                potrzebują opiekuna lub właściciela - mężczyzny, który im to wskaże.Wobec tego
                nawet jeśli myślą,że robią coś korzystnego dla siebie, to przecież jesli każdy
                rozumny wszechpolak ( np Tad luib panicz) znajduje ,że sa wykorzystywane - są
                wykorzystywane i nalezy protestować , nawet wbrew ich woli.
                C) negatywne stereotypy dotyczące kobiet w umysłach panicza i Tada rozrosły
                się bujnie i są wystarczająco utrwalone.Ja np ich nie posiadam.Nie widzę poza
                tym , jakie negatywne stereotypy miałyby być utrwalone faktem bicia rekordu
                seksualnego.Rozumiem ,że dla panicza i Tada to zreczy oczywiste - stereotypy
                negatywne dotyczące kobiet pzrecież są istotną częścią ich światopoglądu, ale ,
                jak widać - nie każdy je posiada.Uwierzcie, panowie dyskutanci, nie każdy!
                Wobec tego , wyjaśnijcie , który to stereotyp jest wzmocniony i dlaczego.
                W sumie - wasze wypowiedzi mają swoje podłoże w postaci pzrekonań , które
                żywicie.Ponieważ uważacie je za oczywiste, nie wyjaśniacie, skąd się biorą
                wasze poglądy na tę konkretną sprawę.Wyłożenie jasne podstawowych założeń
                wyjaśniłoby sprawę.Możemy się bowiem różnić założeniami - to zupełnie naturalne.
                No , chyba ,że obnażenie tych założeń jakoś wam nie w smak , ale to zupełnie
                inna sprawa...
                • tad9 Re: Feministki a seksualny rekord świata 17.10.04, 19:47
                  kocia_noga napisała:

                  > Zastanawiające jest , czemu obydwoje z Tadem uważacie , że feministki powinny
                  > protestowac w sprawie bicia rekordu.(....)

                  Epistoła równie długa, co nie na temat. To nad czym się tutaj zastanawiamy to
                  problem: dlaczego feminiski oprotestowały plakat reklamujący pewne radio, a nie
                  protestują przeciw biciu rekordu. Przedstawione w tym wątku wyjaśnienia są dość
                  marnej jakości.


                  > ponieważ on uważa, że bicie rekordu upodla tylko kobiety.Toby sie z grubsza
                  > zgadzało ; środowiska radiomaryjno-wszechpolskie uważają ,że nie ma czegoś
                  > takiego jak gwałt w małżeństwie - dobrowolnośc i wolnośc dysponowania swoim
                  > ciałem przez kobiety ani nie jest ważna, ani pożądana.

                  Proszę o cytaty ze źródeł na jakich opierasz te stwierdzenia.


                  >
                • Gość: monikaannaj Re: Feministki a seksualny rekord świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 12:31
                  Kocia nogo! Naprawde uważasz,ze feministki myśla w ten sposób: nie istotne, że
                  w tej sytuacji kobiety sa źle traktowane, bo męźczyźni są traktowani jeszcze
                  gorzej ( bo nie ulega watpliwości, że panowie biorący udział w tym rekordzie
                  sięgaja dna)- więc nie interweniujemy. To jest w porządku? Zwłaszcza jak się
                  zrobiło taki raban wokół reklam z nagimi kobietami. Tad ma tu rację, to
                  zjawisko można zinterpretować tak, że męźczyźni traktowani sa jak jakieś
                  ograniczone stwory z jednym połączeniem w mózgu(sex sex sex), które zamiast
                  podjęcia racjonalnej decyzji zawsze wybieraja ten produkt, który im się
                  bardziej z dupa kojarzy.
                  Nie chodzi mi o to, że feministki powinny od razu zacząc domagać się zamknięcia
                  całej imprezy itp. Ale jakiejs reakcji to się jednak spodziewałam. Doczekałam
                  się dopiero dzisiaj we Wproście, w felietonie p. Domagalik.
                  BTW, czy ona jest feministką?
                  • kocia_noga Re: Feministki a seksualny rekord świata 18.10.04, 21:09
                    Owszem - to są osoby dorosłe i decydują za siebie, nikt ich nie
                    ubezwłasnowolnił.A możeby zacząć protestować przeciwko alpinizmowi ? Albo
                    ryzykownym sportom? Może zwalczać boks?Wszystkie te , a oprócz nich mnóstwo
                    innych - osoby sa podle traktowane na własne życzenie.
                    Feminizm to nie żandarmeria obyczajowa.
                    • tad9 Pani Dulska z kocią nogą 18.10.04, 21:35
                      kocia_noga napisała:

                      > Owszem - to są osoby dorosłe i decydują za siebie, nikt ich nie
                      > ubezwłasnowolnił.

                      Zupełnie jak modelki, która pozowała do plakatu!
                      Dlaczego plakat uznany został przez feministki za groźny, a bicie rekordu nie?
                      Nie pisz tylko, że "plakat wisiał w publicznym miejscu, a bicie rekordu ogląda
                      kto chce". Informacja o biciu rekordu jest RÓWNIE publiczna, co plakat. Można o
                      biciu rekordu usłyszeć w mediach. Nie widzimy samego przebiegu, ale sam fakt,
                      że taka impreza się odbywa może mieć wydźwięk propagandowy,
                      umacniający "stereotypy", a przynajmniej można tak rzecz zinterpretować.

                      A możeby zacząć protestować przeciwko alpinizmowi ? Albo
                      > ryzykownym sportom? Może zwalczać boks?

                      Do feministek by to nawet pasowało. Zawsze znajdzie się interpretacja zgodnie z
                      którą to wszystko co wymieniłaś jest przejawiem opresji. Jak pokazuje przykład
                      z rekordem i plakatem feministki dość swobodnie wybierają sobie obiekty ataku.


                      Wszystkie te , a oprócz nich mnóstwo
                      > innych - osoby sa podle traktowane na własne życzenie.
                      > Feminizm to nie żandarmeria obyczajowa.

                      Może i nie żandarmeria, ale jest w tym co piszesz pewien ciekawy aspekt. Otóż,
                      wyszły tu na wierzch, jakieś uprzedzenia wobec seksu. O biciu rekordu piszesz w
                      stylu "setka facetów się szmaci", czy "robi z siebie szambo", albo robi z
                      siebie "coś gorszego niż śmieci", lub, że robi to "z upodobania do taplania się
                      w gównie". Skąd takie uprzedzenia do publicznego, zbiorowego, dobrowolnego
                      seksu? Myślałem, że feministki są bardziej wyzwolone, a t - parafiańszczyzna!
                      • Gość: ggigus PKochany Panie Dulski! IP: *.bsb-muenchen.de 19.10.04, 14:03
                        Informuje sie o wielu rzeczach, nie o kazdej z nich chcesz Pan slyszec.O
                        odcinaniu glow zakladnikom np., no chyba ze masz pan troche inny gust niz ja.
                        Czy publiczna TV nadala(by) relacje z bicia rekordu? Dostep informacji w np.
                        TVN, ktrej nie musze wlaczac, a dostep inf. z plakatu wiszacego na ulicy<,
                        ktora musze chodzic. Panie kochany, to sa roznice.
                        Bo jesli ogladasz Pan prwytane wiadomosci i ich TV; to Pana jakos info o
                        straszznym wypadku w miescie X. albo o kolejach zycia R. Williamsia nie oburza,
                        co nie? (streszczam wczorajsze prywante wiadomosci w niem. SAt1. Hard core,
                        Panie kochany, po prostu hard core).
                        I zawz Panie Dulki, ze plakat jako reklama jest skierowany d jak najwiekszej
                        ilosci odbiorcow, bo to jest. Panie kochany, cecha podst. reklamy. Natomiast w
                        bicu takiego rekordu nie ma mowy o powszechym odbiorcy. Gdyby tak bylo, zmusili
                        By Pana organizatorzy i bys pan bil rekord, chcac czy nie.
                        no ito by bylo na tyle,
                        Kochany PAnie D.
                        pozdrawiam
      • Gość: ggigus Pnaiczu o rekordzie IP: *.dip.t-dialin.net 18.10.04, 22:41
        troche przekrecasz, moj Paniczu slodki.
        1) nie pisalam tylko o rekorsdach, ALE I o targach erotycznychj, jakie odbywaly
        sie w miescie, w ktorym mieszkam i o tym, jak te targi wplynely na moja osobe
        nawet nie wiem czy w ramach targow bito tu jakis rekor,d bo tutaj Paniczu
        kochany, dorosle osoby moga robic to, na co majao chote , o ile nie krzywdza
        innych
        i jeszcze wykaz mi lamanie prawa poprzez probe bicia rekordu seks.
        serdecznie pozdrawiam
        • mlody.panicz Re: Pnaiczu o rekordzie 18.10.04, 23:55
          Gość portalu: ggigus napisał(a):

          > 1) nie pisalam tylko o rekorsdach, ALE I o targach erotycznychj, jakie
          odbywaly
          > sie w miescie, w ktorym mieszkam i o tym, jak te targi wplynely na moja osobe

          rozumiem, ze nie wplynely? a reklama - i owszem?

          > nawet nie wiem czy w ramach targow bito tu jakis rekor,d bo tutaj Paniczu
          > kochany, dorosle osoby moga robic to, na co majao chote , o ile nie krzywdza
          > innych

          no chyba nie moga tak do konca? arwin cisnie sie na usta, ale mysle ze rowniez
          inne przejawy samorealizacja sa zakazane.

          > i jeszcze wykaz mi lamanie prawa poprzez probe bicia rekordu seks.
          > serdecznie pozdrawiam

          obraza moralnosci publicznej. sutenerstwo. to malo? wiecej, w kazdym razie, niz
          owa reklama, ktorej zapewne nie widzialas, choc protestowalas. itd.itp. o czym
          my w ogole rozmawiamy? to ja mam Ciebie przekonywac, ze podczas bicia 'rekordu'
          szmacono kobiety? wstyd!
          pozdrawiam
          mp
          • Gość: ggigus Psnivzu o rekordzie i nie tylko IP: *.bsb-muenchen.de 19.10.04, 13:38
            Paniczu, to bedzie taka sama rozmowa jak z tym, zebys mi wykazal, ze Twoje
            poglady sa lepsze??
            Co obiecywales mi tak ochoczo. I na obiecankach sie skonczylo, ze przypomne.
            Co to jest obraza moralnosci? moze jakas definicyjka? Bo jk widac chocby z
            przebiegu dyskusji na tym fotum, wielu osob taki rekord nie obraza. Czy
            uwazasz, ze skoro Ciebie taki rekord obraza, obraza on a priori wszystkich? Czy
            uwazasz w takim razie, ze Twoje poglady sa matryca dla pogladow innych? I znowu
            posuwamy sie walcem do punktu wyjscai - dlaczego Twoje poglady mialyby byc
            matryca dla wzsystkich? moze tym razme Ci sie uda cs na temat napisac, nie
            trace nadziei.
            Sutenerstwo? Rozumiem,, ze uzywasz potocznej nazwy na czerpanie korzysci
            materialnych ze zmuszania kogos do uprawiania prostytujci, tak? A skad wniosek,
            ze osoba pragnaca ten rekord pobic, jest prostytutka? No skad? A co z
            mezczynami, ktorzy ofiarnie pomagaja w pobiciu rekordu? czy to sutenerzy? czy
            to korzystajacy w dobrej woli i wierze?
            co do szmacenia kboeit - mnie to nie szamci, ze pani X. chce bic rekord sek.s
            slowo, bo nie poczuwam sie do jakiejkowiek odpiwedzialnosci za czyny pani X.
            Podobnie jak ona zam oje, smialo przypusczzcam. A jakie jest Twoje stanowisko?
            czy mezczyzni, bijacy wspolnie z ta pania rekord, szmaca mezczyzn, czyli Ciebie
            tez?
            pozdrawiam w oczekiwaniu na odp.
            Ggigus
            A rekalme radia, moj slodki PAnizu, widzialam chocby na stronie internetowej GW.
            • mlody.panicz Re: Psnivzu o rekordzie i nie tylko 19.10.04, 14:19
              Gość portalu: ggigus napisał(a):

              /.../

              wszystko to nie na temat. kazdy z Twoich argumentow mozna dopasowac do obu
              przypadkow. nie potrafie jednak dopatrzec sie konsekwencji. moje uwagi, ktore
              zawarlem w poscie sprzed paru dni pozostaja aktualne. jednak hipokryzja
              femnistek....
              pozdrawiam
              mp
              • Gość: ggigua PAniczu, a wiec milczenie? IP: *.bsb-muenchen.de 19.10.04, 14:51
                jako odpiwiedz, no no.
                A zadalam pare prostych pytan, np. szmacenie sie wspolbijacych ten rekord
                mezczyzn ( bo niby jakze inaczej?), no i ciagle znowu apel o lepszosc Twoich
                pogladow i uzasadnienie Twojej tezy
                no coz, w tens sposob demaskujesz brak uzsadnienia lepszosci swoich pogladow. I
                jeszcze pare innych rzeczy.
                sereczenie dziekuje i pozdrawiam
                • mlody.panicz Re: PAniczu, a wiec milczenie? 19.10.04, 15:07
                  Gość portalu: ggigua napisał(a):

                  > jako odpiwiedz, no no.
                  > A zadalam pare prostych pytan, np. szmacenie sie wspolbijacych ten rekord
                  > mezczyzn ( bo niby jakze inaczej?), no i ciagle znowu apel o lepszosc Twoich
                  > pogladow i uzasadnienie Twojej tezy
                  > no coz, w tens sposob demaskujesz brak uzsadnienia lepszosci swoich pogladow.
                  I jeszcze pare innych rzeczy.
                  > sereczenie dziekuje i pozdrawiam

                  nie widze najmniejszego powodu, dla ktorego mialbym odpowiadac na kazde Twoje
                  pytanie, skoro odpowiedzi i tak nie rozumiesz. a jesli chodzi o demaskowanie,
                  niech los arkadiusza apollonowicza sluzyc nam bedzie za przestroge...
                  pozdrawiam
                  mp
                  • Gość: ggigus Paniczu, IP: *.bsb-muenchen.de 20.10.04, 13:06
                    seredecznie gratuluje milczenia z powodu braku argumentow o lepszej jakosci
                    Twoich argumentow.
                    O to mi zreszta chodzilo.
                    szczerze oddana pozdrawia
                    GGigus
                    • mlody.panicz Re: Paniczu, 20.10.04, 13:31
                      Gość portalu: ggigus napisał(a):

                      > seredecznie gratuluje milczenia z powodu braku argumentow o lepszej jakosci
                      > Twoich argumentow.
                      > O to mi zreszta chodzilo.

                      po raz ostatni. sama chyba nie wiesz, o co Ci chodzi. Czy wiesz (nie, nie, nie
                      prosze o odpowiedz, tylko o zastanowienie sie), co to jest 'lepszosc' pogladow?
                      Moje tezy sa spojne, konsekwentne i umocowane w tradycji i prawie naturalnym, a
                      w dodatku - poprzez wieki sprawdzone. Czy to znaczy ze sa lepsze od chaosu
                      hasel, ktory prezentujesz?
                      Na koniec: mnie wcale nie zalezy na tym, zeby cokolwiek Ci udowodnic, czy - aby
                      Cie przekonac. Prawde mowiac, zdziwilbym sie, gdyby cokolwiek w tym stylu mialo
                      sie zdarzyc. Oznaczaloby to zapewne, ze gdzies zle sie wyrazilem.
                      konczac
                      pozdrawiam
                      mp
                      • Gość: ggigus no wreszcie IP: *.dip.t-dialin.net 20.10.04, 18:48
                        Paniczu, ale w dyskusji o aborcji przweciez twiwerdziles, ze masz lepsze
                        poglady. Podac Ci Paniczowy cytacik?
                        I teraz grzmiales o obrazie morlanosci. Rozumiem, ze taki czyn obraza Twoja
                        moralnosc, ale raczyles wypowiadac sie w imieniu ogolu i moralnosci ogolu. Wiec
                        znowu pytam - co oprocz spojnosci, konsekwencji i prawa naturalnego (hm, mozesz
                        wyjasnic blizej to pojecie? zy chodzi ci o oko za oko?) i jeszcze sprawdzenie
                        poprzez wieki. Ciekawa jestem, gdzie nastapilo sprawdznie poprzez wiekui Twoich
                        pogladow.
                        no wiec pytam uprzejmie, co Cie upowaznia do mowienia o obrazie moralnosci
                        ogolu? dlaczego mowisz o ogole, skoro dyksujsja na forum chociazby pokazuje, ze
                        o obrazie moralnosci ogolu mowy byc nie moze. Nie jestesmy reprezentatywna
                        grupa, ale sam fakt, ze wielu osob to nie obraza, swiadczy przeciwko Twojej
                        tezie obrazy ogolu i ogolowej moralnosci.
                        Paniczu, wciaz majac nadzieje na odpowiedz,
                        pozdrawiam
                        PS. Oczywisciem, ze ani ja , ani Ty niem ozemy liczyc na wazjamene przekoanie
                        sie ze skutkiem. Ale ja licze na Twoja odpowiedz co co lepszej jakosci Twoich
                        pogladow. Bardzo mnie to bowiem frapuje i intryguje.
                        • mlody.panicz Re: no wreszcie 20.10.04, 20:29
                          Gość portalu: ggigus napisał(a):

                          > Paniczu, ale w dyskusji o aborcji przweciez twiwerdziles, ze masz lepsze
                          > poglady. Podac Ci Paniczowy cytacik?

                          dla ulatwienia zrobie to sam: moje poglady sa o niebo lepsze od Twoich.

                          > I teraz grzmiales o obrazie morlanosci. Rozumiem, ze taki czyn obraza Twoja
                          > moralnosc, ale raczyles wypowiadac sie w imieniu ogolu i moralnosci ogolu.

                          'bicie rekordu' obraza moralnosc publiczna. kto tego nie zauwaza, slepy i
                          niemoralny.

                          Wiec
                          > znowu pytam - co oprocz spojnosci, konsekwencji i prawa naturalnego (hm,
                          mozesz
                          > wyjasnic blizej to pojecie? zy chodzi ci o oko za oko?) i jeszcze sprawdzenie
                          > poprzez wieki.
                          Ciekawa jestem, gdzie nastapilo sprawdznie poprzez wiekui Twoich
                          > pogladow.

                          nie watpie, ze ciekawa jestes. niestety, ciekawosc Twa, jak Twoje posty
                          dowodza, nigdy nie zostanie zaspokojona.

                          > no wiec pytam uprzejmie, co Cie upowaznia do mowienia o obrazie moralnosci
                          > ogolu?

                          mowilem o 'obrazie moralnosci publicznej'. wiedzialem, ze to pojecie jest Ci
                          obce.

                          dlaczego mowisz o ogole, skoro dyksujsja na forum chociazby pokazuje, ze
                          > o obrazie moralnosci ogolu mowy byc nie moze.

                          nie wiem, co to takiego.

                          Nie jestesmy reprezentatywna
                          > grupa, ale sam fakt, ze wielu osob to nie obraza, swiadczy przeciwko Twojej
                          > tezie obrazy ogolu i ogolowej moralnosci.

                          to nie jest moja teza, wiec jesli swiadczy - a swiadczy? - niewiele mnie to
                          obchodzi.

                          > Paniczu, wciaz majac nadzieje na odpowiedz,

                          odpowiedzi dostalas tysiace. wystarczy.
                          KR
                          pozdrawiam
                          mp
                          • ggigus Ba, Paniczu! 21.10.04, 18:12
                            Przypomninam uprzejmie, ze przycisniety o muru, wyznales szczerze, ze nie masz
                            i ze nie ma uzsadnienia tezy, ze Twoje poglady sa lepsze.
                            W zwiazku z tym informuje uprzejmie, ze wszystko, co napisales powyzej, bierze
                            w leb.
                            serdeczenie pozdrawiam
                            • mlody.panicz ba ba ba 22.10.04, 00:08
                              ggigus napisała:

                              > Przypomninam uprzejmie, ze przycisniety o muru, wyznales szczerze, ze nie
                              masz
                              > i ze nie ma uzsadnienia tezy, ze Twoje poglady sa lepsze.
                              > W zwiazku z tym informuje uprzejmie, ze wszystko, co napisales powyzej,
                              bierze
                              > w leb.
                              > serdeczenie pozdrawiam

                              k/r
                              mp
                              ps. Ty nie masz pogladow, wiec jakze cos moze byc lepsze od niczego? bez
                              odbioru.
                              mp
                          • nkosikazi Re: no wreszcie 21.10.04, 21:16
                            Najwyraźniej nie widzisz nic złego w wypowiadaniu się w imieniu ogółu, którego
                            zmysł moralny został ponoć urażony. No i fajnie, bo ja też nie widzę. Ciekawi
                            mnie tylko jak to się ma do powtarzających się do znudzenia pretensji wobec
                            feministek, dotyczących dokładnie tego samego zjawiska. To znaczy rzekomego
                            wypowiadania się feministek w imieniu ogółu kobiet.
                            Czy potrafiłbyś mi w jakiś w miarę możności mniej niegrzeczny i mniej
                            protekcjonalny sposób wyjaśnić dlaczego tobie wolno robić to samo czego
                            feministkom nie wolno?
                            pzdr
                            • mlody.panicz Re: no wreszcie 22.10.04, 00:11
                              nkosikazi napisała:

                              > Najwyraźniej nie widzisz nic złego w wypowiadaniu się w imieniu ogółu,
                              którego
                              > zmysł moralny został ponoć urażony. No i fajnie, bo ja też nie widzę.

                              fajnie ze fajnie. tylko ze nie fajnie, gdyz nie wypowiadam sie w imieniu ogolu.
                              tez nie rozumiesz, prawda?

                              Ciekawi
                              > mnie tylko jak to się ma do powtarzających się do znudzenia pretensji wobec
                              > feministek, dotyczących dokładnie tego samego zjawiska. To znaczy rzekomego
                              > wypowiadania się feministek w imieniu ogółu kobiet.

                              prawda.

                              > Czy potrafiłbyś mi w jakiś w miarę możności mniej niegrzeczny i mniej
                              > protekcjonalny sposób wyjaśnić dlaczego tobie wolno robić to samo czego
                              > feministkom nie wolno?

                              czy potrafilabys udowodnic, ze czegos zakazuje feministkom?
                              mp
                              • nkosikazi Re: no wreszcie 22.10.04, 18:40
                                > fajnie ze fajnie. tylko ze nie fajnie, gdyz nie wypowiadam sie w imieniu
                                ogolu.
                                >
                                > tez nie rozumiesz, prawda?


                                Faktycznie nie rozumiem. I wcale się tym nie przejmuję, bo tego co piszesz
                                zrozumieć nie sposób. Twierdzisz, że wiadome wydarzenie obraża moralność ogółu
                                (nie zaś tylko twoją własną)po czym zaprzeczas jakobyś wypowiadał się w imieniu
                                ogółu:-)
                                Pocieszne. Nie bój się, nie będę tego kontynuować, nie jestem sadystką.


                                > czy potrafilabys udowodnic, ze czegos zakazuje feministkom?


                                Twoja osoba nie interesuje mnie wystarczająco mocno bym miała szperać w
                                archiwum. Rozumiem że należysz do mniejszości która nie obwinia feministek o
                                wypowiadanie się w imieniu wszystkich kobiet, gdyż w takim wypowiadaniu się nie
                                widzisz niczego złego. Jeśli tak jest to nie ma sprawy - przynajmniej w
                                odniesieniu do ciebie.
                                pzdr
            • lolyta yessooo, giggus, wszystko pomieszalas 19.10.04, 23:43
              > Sutenerstwo? Rozumiem,, ze uzywasz potocznej nazwy na czerpanie korzysci
              > materialnych ze zmuszania kogos do uprawiania prostytujci, tak?

              Nie. Z CUDZEGO NIEZrZADU, a nie ze zmuszania do prostytucji.

              >A skad wniosek, ze osoba pragnaca ten rekord pobic, jest prostytutka? No skad?

              A kiedy sie nia staje? Legitymacje jakies daja? Kto je wydaje? Jakie warunki
              trzeba spelnic? Bo na zdrowy rozum podstawowy warunek - odbycie seksu za
              pieniadze z facetami wskazanymi przez zleceniodawce


              A co z
              > mezczynami, ktorzy ofiarnie pomagaja w pobiciu rekordu? czy to sutenerzy? czy
              > to korzystajacy w dobrej woli i wierze?

              Sutenerzy? Nie. To Pink Press czerpie korzysci•), czyli Pink Press jest
              sutenerem. Ci kolesie to klienci. To nie jest przestepstwo.


              •)gdyby nie ten rekord, w ogole by o tych targach cala Polska (i Polonia) nie
              wiedziala. A i wiekszosc w ogole o firmie Pink Press. Maja frikowy rozglos za
              ktory musieliby ciezkie miliony zaplacic.
              • Gość: ggigus ale co? IP: *.bsb-muenchen.de 20.10.04, 12:58
                A gdzie jest uprawianie nierzadu w rekordzie? czy ta pani rekod zawodowo,
                codziennie? A gdzie jest prostytucja w biciu rekordu? I gdzie jest zmuszanie?
                Wg mnie to watpliwa wprawdzie, ale chec slawy. Za wszelka cene. Narzeczony byly
                Paris Hilton publikuje video stosunkow seks. w sieci. Na pewno na odpow.
                stronie jest reklama jakis innych stron i firm. Czy to nierzad, czy byly
                narzeczony P. H. to sutener, a ona to prostytutka. Taki los spotkal ostatnio
                chrowacka piosenkarke. Czy przez to stala sie prostytutka?
                roznica miedzy prostytuca a rekordem jest wg mnie prosta - rekord jest
                jednorazowy, w kazdym razie nie mozna byc rekordzistka zawodowa i bijac rekord
                codziennie. I z tego zyc. O ile wiem, ta pani z tego nie zyje i nie placi
                skladek jako zawodowa rekordzistka.
                Nie nazwalabym Pink press sutenerem. TO organizator targow wrot., ktorych
                atrakacja mialy byc ten rekord.
                Mnie np. nazwa Pink press jest znana od dawna ,to pierwszeo ile pamietam
                przdsiebiorstow z tej brazny w Polce, choc wyznam szczerze, ze nie jestem
                konsumentem produktow.
                podrawiam
                • lolyta Re: ale co? 20.10.04, 14:30
                  > I gdzie jest zmuszanie?

                  Nie ma zmuszania. ROWNIEZ w definicji sutenerstwa.

                  > Paris Hilton publikuje video stosunkow seks. w sieci.

                  Co kraj to obyczaj i inny kodeks karny. Mowimy o polskim prawie.


                  > jednorazowy, w kazdym razie nie mozna byc rekordzistka zawodowa i bijac rekord
                  > codziennie. I z tego zyc. O ile wiem, ta pani z tego nie zyje i nie placi
                  > skladek jako zawodowa rekordzistka.

                  A "normalne" placa jakies skladki? I gdzie jest powiedziane, od ilu stosunkow
                  sie czlowiek staje prostytutka? Bo jedyne jasne kryterium to robienie tego _dla
                  zysku_. A te panie dostaly za to kase.

                  > Nie nazwalabym Pink press sutenerem.

                  Ma okreslone zyski z tego ze inne panie sie oddaja mezczyznom za pieniadze.
                  Mozesz sobie nie nazywac, ale takie sa fakty.

                  > Mnie np. nazwa Pink press jest znana od dawna

                  A mnie nie. Uslyszalam o niej po raz pierwszy wlasnie na okolicznosc tej afery.
                  I na pewno nie tylko ja. Zatem zysk (rozszerzenie znajomosci marki) zostal
                  osiagniety.
                  • Gość: ggigus Re: ale co? IP: 193.174.96.* 20.10.04, 16:46
                    ale ja nie widze zmuszania, jedna pani chce pobic rekord i jedna firma jej to
                    umozliwia, organizujac to. gdzie jest przymus??
                    normalne tez nie placa, ale normalne nie robia tego na akord i nie na rekord.
                    wiesz. Lolyto, dla nmie Pink press nie jest sutenerem, bo umozliwia wykonanie
                    komus rekordu seks. Do takiego rekordu potrzebny jest i seks i jego uprawianie.
                    Nie wiesz ani Ty, ani ja na ile nazwa P.P. byla znana Polako przed targami. I
                    na ile jest teraz znana
                    pozdr
                    • lolyta NIE MOGE!!!!!! 20.10.04, 16:49
                      Nie ma przymusu. Sutenerstwo to TEZ nie jest przymus, tylko CZERPANIE KOERZYSCI.
                      Pink press CZERPIE KORZYSCI z czyjejsc rznietej dupy. To samo robi sutener.

                      > Nie wiesz ani Ty, ani ja na ile nazwa P.P. byla znana Polako przed targami. I
                      > na ile jest teraz znana

                      Po tej aferze jest znana BARDZIEJ niz przed afera. I o to chodzi w reklamie.
                      Jasniej juz nie moge.

                      EOT.
                      • Gość: ggigus czego nie mozesz, Lolyto? IP: *.dip.t-dialin.net 20.10.04, 18:38
                        Oczywiscie, ze firma PP czerpie korzysci. Ale wyobraz sobie, ze chcialabys
                        jakis rekord pobic, niekoniecznie ten, tez porzebowalabys sponsora, czyli
                        kogos, koty by Ci to umozliwil. (Zakladam ze nie jestes corka/zona milionera,
                        badz milionerka).
                        Pink Press umozliwil to tej pani, a ona chciala w ten sposob, bo ja wiem co?
                        zdobyc slawe? Nie wiem. Bo inaczej jak sobie to wyborazasz? ktos mowi: a ja
                        chce pobic rekord seks. no i? I nic, potrzebuje hale, potrzebuje
                        wspolbijacych. A to kosztuje, Lolyto, a Pink Press nie jest charytatywna
                        organizacja pozarzadowa. No chyba ze sie myle. W ten sposob obie strony sa
                        zadowolone - pani bije rekord i ma slawe, dla nas obu watpliwa, ale ja ma.
                        Paris Hilton tez ma watpliwa slawe w moich oczach, ale obawiam sie, ze P. H. na
                        to gwizdze. Rozumiem P. H. bdb.
                        mnie dziwi wciaz jedna rzecz - mowisz o tej kobiecie, jak o prostytutce,
                        chociaz nie wiesz, czym ona sie para na co dzien. Ja tez nie wiem.
                        Jednorazowe pobicie rekordu seks., ktore jak sama nazwa wskazuje, polega na
                        uprawianiu wlasnie seksu, wg mnie, nie jest od razu jakas wskazowka co do
                        zawodu. co prawda istnieje pojecie sportu amtorskiego i zawodowego, ale na
                        zawodowca terzeba sobie zapracowac. jeden rekord to za malo.
                        Chociaz smialo przypuszczam, ze gdyby ta pani wczesniej pracowala jako np.
                        urzedniczka, nie moglaby do pracy wrocic.
                        Oczywiscie, ze po aferze jest i firma i pani bardziej znana. Mysle, ze taka
                        afera dla firmy to prawdziwy darmowy skarb. Ale czy myslisz, ze firma podkupila
                        Kaczynskiego, zeby on im taka reklame na koszt podatnika zrobil? smiala teoria,
                        smiem twierdzic.
                        pozdrawiam
                • ute.ute Re: ale co? 21.10.04, 16:02
                  Gość portalu: ggigus napisał(a):
                  > A gdzie jest uprawianie nierzadu w rekordzie? czy ta pani rekod zawodowo,
                  > codziennie? A gdzie jest prostytucja w biciu rekordu? I gdzie jest zmuszanie?

                  Czyli wszystko zależy od tego kto płaci? jeżeli płaci pani bijącej rekord firma
                  organizująca targi to to nie jest prostytucja, a jeżeli płaciliby
                  panowie "korzystający" z pani to już jest prostytucja, tak mam to rozumieć?
                  moim zdaniem prostytucja to jest uprawienie seksu za pieniądze, czy się mylę? i
                  to nie zależnie kto za to płaci. i nie ma znaczenia czy jest to zdarzenie
                  jednorazowe czy uprawiane pięć razy dziennie, codziennie. kwestia zmuszania to
                  inna sprawa, czy można nazwać złodziejem kogoś komu przystawiono pistolet do
                  głowy i kazano obrabować bank? raczej nie, to jest po prostu ofiara przestępcy.
                  tak samo kogoś kto został zmuszony do uprawiania prostytucji nie można nazwać
                  prostytutką. ale moim zdaniem tak można nazwać panią, która z własnej woli, dla
                  pieniędzy, "sławy" dającej jeszcze więcej pieniędzy decyduje się na uprawianie
                  seksu w zastraszającym tempie z niezliczoną ilością facetów. to, że nazwano to
                  biciem rekordu nic nie zmienia.
                  pomysł sam w sobie jest obleśny, i wszyscy biorący w nim udział (aktywnie
                  uczestnicy - czyli panie i panowie, organizatorzy oraz wszyscy gapie) mają
                  jakiś problemik. ale to już inna kwestia...
        • temura Stereotypy 19.10.04, 08:39
          ja podpowiem jakie stereotypy utrwala rekord, choć w sumie częściowo już
          napisałam o nich w poście powyżej.
          Pozwolę sobie na autocytat:

          " Re: Z tego co czytam wynika
          Autor: temura
          Data: 14.10.2004 00:37

          jest jeszcze jeden aspekt tej historii: o ile w reklamie radia użyto ciała
          kobiety jako wabika, przyciągajacego uwagę - o tyle w przypadku targów mamy do
          czynienia ze sprowadzeniem kobiety do maszyny, w ktorej najbardziej liczy się
          jej "wydajność".

          A więc - upraszczając:
          w pierwszym przypadku: może niezbyt wysublimowane, ale przyznanie się do pożądania,
          a w drugim: mechaniczna, taśmowa kopulacja podporządkowana liczbie...

          Czyli drugi przypadek to skrajne uprzedmiotowienie, w którym "obiekt-kobieta" ma
          być jeszcze teoretycznie dumny z tego, że posłusznie wytrzymał wielokrotne używanie.

          Powód dla którego feministki nie protestują jest dla mnie kompletnie
          niezrozumiały. Jedyne wytłumaczenie jakie przychodzi mi na myśl, że chodzi tu o
          jakąś obawę przed posądzeniem o pruderię i konserwatyzm.

          Jeśli reklama radia mogła zaszkodzić kobietom w jakiś sposób, może wizerunkowi
          kobiet przez sugestię pożądania, zredukowania do seksualnego obiektu - o ile
          bardziej szkodzi ich wizerunkowi robienie zawodów, w których kobieta jak
          bezwolna kukła daje się spenetrować każdemu, nie znając ich imion. Jak w
          zbiorowym gwałcie na imprezce gdzie panienkę upito... "

          Można wymienić conajmniej kilka stereotypów jakie utrwala ten rekord.
          1. Kobieta chce być zaspokajana przez kilku partnerów naraz.
          2. Kobieta może traktować seks w całkowitym oderwaniu od uczuć tak samo jak
          mężczyzna
          3. Kobieta może traktować seks wyczynowo - to takie wzmocnienie pkt 2, ale
          jednak myślę, że to coś innego.
          4. Kobiecie odpowiada seks, w którym została sprowadzona do rangi przedmiotu.

          Przy czym najszkodlwszy jest stereotyp nr 4, bo stanowi usprawiedliwienie dla
          gwałtu (w kontekście rekordu - zbiorowego gwałtu).
          • Gość: ggigus Stereotypy?? ku czci jurnych byczkow IP: *.bsb-muenchen.de 19.10.04, 13:55
            miedzs reklama a rekordem seks. jest zasadnicza roznica. Na bicie rekordu
            zdecydowala sie jedna kobieta, dobrowolnie. Nie dziala ona ani w imieniu rzadu,
            ani miasta czy wsi, skad pochodzi, ani zadnej firmy.
            Reklama natomiast ma przemawiac do jak najwiekszej ilosci osob. I tu wniosek
            jest prosty - trescia przekazu reklamowego jest sprowadzenie kobiecych piersi
            do porketel, przekazu skierowanego do jak najwiekszej ilosci odbiorcow, bo to
            jest cecha reklamy. Nie ma wiec ani dobrowolnsci ani jednarozowosci. Jest
            masowy przekaz o tresci manipulacyjnej, co kogo (rzekomo) kreci.
            Nie wiem, skad masz porownanie gwaltu z biciem rekordu. W biciu rekordu jest
            kobieta, ktora zdecydowala sie na to DOBROWOLNIE, w przypadku gwaltu jest to
            sytuacja odwrotna.
            co do ilosci osob penetrujacych - to jest rekord. Im wiecej ich bylo, tym
            lepiej. Takie sa zasady czynnosci o charakterze rekordu.
            Nie pisze tego jako zachwycona rekordem. Nie ,wolalabym rekord swiata w
            ogladaniu filmow Jarmuscha chociazby, moze byc ktos inny. Naraz.
            Ale nie widze analogii miedty gwaltem a rekordem. Slowo -klucz to dobrowolnosc.
            co do stereotypow - mysle, ze moze meczyzn poruszyl ten rekord, bo nagla,
            znalazla sie jedna, co , ojej, intrumentalnie traktuje mezczyzn. Im wiecej, tym
            lepiej, im szybciej tez. Nie ona czeka na ksiecia, ale przyjmuje ksiecia za
            ksieciem w tempie eskpresowym. Bo czemu nie?
            A dlaczego kobieta nie mialaby prawa izolowac seksu od uczuc? Wg mnie osoba
            bijaca rekors sprzeza seks ze slawa. I to jest jej sprawa.
            Jak najbardziej kobieta moze traktowac seks wyczynowo, a nawet odwraca role o
            zlaiczaniu pan czy panienek (wiek), nie o to ona zalicza publicznie. I ma do
            tego prawo. No chyba, ze uwazasz, ze kobieta to takiego odzielienia seksu od
            uczuc nie ma prawa, wiec pytam grzecznie - dlaczego??
            No i skad przekonanie, ze seks rekordowy sprowadza kobiete do przedmiou?
            Powiedzialabym ze sprowadza wspolbijacych ow rekord mezczyzn do przedmiotu. BO
            chodzi o ilosc tych jurnych byczkow. Bez jurnych byczkow nie byloyby calej
            sprwa, ale o tym cisza.
            pozdrawiam
            • Gość: tea Re: Stereotypy?? ku czci jurnych byczkow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.10.04, 14:32
              "Czy
              uwazasz, ze skoro Ciebie taki rekord obraza, obraza on a priori wszystkich? Czy
              uwazasz w takim razie, ze Twoje poglady sa matryca dla pogladow innych? I znowu
              posuwamy sie walcem do punktu wyjscai - dlaczego Twoje poglady mialyby byc
              matryca dla wzsystkich? moze tym razme Ci sie uda cs na temat napisac, nie
              trace nadziei."

              Nie musi chcieć, by taki poglad mieli wszyscy. Jednak jak to sie ma do
              feministycznego stanowiska bronienia praw mniejszości? Nawet przy założeniu, że
              postawa mł. panicza jest w mniejszości, feministki powinny podnieśc larum, że
              się go nie bierze pod uwagę:)

              "Sutenerstwo? Rozumiem,, ze uzywasz potocznej nazwy na czerpanie korzysci
              materialnych ze zmuszania kogos do uprawiania prostytujci, tak? A skad wniosek,
              ze osoba pragnaca ten rekord pobic, jest prostytutka? No skad?"

              Sutenerstwo to czerpanie korzyści z cudzego nierzadu- niekoniecznie zmuszając
              do niego. A prostytutka, to osoba, która kupczy swoim ciałem. Nawet, jesli
              wczesniej nie uprawiała nierzadu (w co chyba sama wątpisz), to podejmując się
              bicia rekordu zgadza sie być prostytutką.

              "miedzs reklama a rekordem seks. jest zasadnicza roznica. Na bicie rekordu
              > zdecydowala sie jedna kobieta, dobrowolnie. Nie dziala ona ani w imieniu
              rzadu,
              >
              > ani miasta czy wsi, skad pochodzi, ani zadnej firmy.

              To któras gmina albo rząd lub firma zmusiły kobietę do pozowania do tego
              plakatu?



              "Reklama natomiast ma przemawiac do jak najwiekszej ilosci osob"

              A rekord zapisuje się po cichu w zeszycie, nikomu sie go nie ujawnia i nie
              chwali nim publicznie?

              "Nie ma wiec ani dobrowolnsci ani jednarozowosci"

              Pozowanie do plakatu i bicie rekordu sa jednorazowe i dobrowolne,a w obu
              przypadkach liczy się na jak największy oddźwięk.

              "A dlaczego kobieta nie mialaby prawa izolowac seksu od uczuc?"
              Alez ma prawo. A nawet niekiedy nie ma czego oddzielać, jesli- jak w tym
              przypadku- uczucia ma co najmniej mocno stłamszone.

              • Gość: ggigus Re: Stereotypy?? ku czci jurnych byczkow IP: *.bsb-muenchen.de 19.10.04, 14:57
                ponawiam pytanie o nierzad i bicie rekoru. Gdzie jest nierzad w bicuiu rekorsu,
                czymoge prosic o dop. na to patani? nie wiem, czym zajmowala sie osoba ten
                rekord bijaca - kobieta. Wyznam szczerze, ze dla mnie z samego faktu bicia
                rekordu nie plynie zaden wniosek o zawodzie. czy np. osoby bijace rekors siata
                najwiekszego nalesnika to kucharze? i kucharki
                A kim byli wspolbijacy rekord mezczyzni?
                nie chodzi o mniejszosc, a o obraze morlanosci, o nia, a raczej o obraze
                moralnoscie wieskzosci pisal Panicz. Dla przypomnienia.
                byc moze osboa bijaca rekors ma stlaszonie uczcia, ale do tego ma prawo.
                uczucia osoby bijacej rekors nie powinny obchodzic nikogo poza ta osoba.
                dlaczego uwazasz, ze jestes w stanie oceni uczucia ,nie znajac kogos? psycholog
                badz psychoanalityk, ale zawsze amator? powiedz mi , co zjadlas na kolacja, a
                powiem Ci, kim jestes
                dla mnie troche niepowazne, podobnie jak opinia o uczuciach nieznanej mi osoby
                pozdr
                • Gość: nieestetyczny Re: Stereotypy?? ku czci jurnych byczkow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 15:21
                  Gość portalu: ggigus napisał(a):

                  > ponawiam pytanie o nierzad i bicie rekoru. Gdzie jest nierzad w bicuiu
                  rekorsu,
                  >
                  > czymoge prosic o dop. na to patani? nie wiem, czym zajmowala sie osoba ten
                  > rekord bijaca - kobieta. Wyznam szczerze, ze dla mnie z samego faktu bicia
                  > rekordu nie plynie zaden wniosek o zawodzie. czy np. osoby bijace rekors
                  siata
                  > najwiekszego nalesnika to kucharze? i kucharki

                  oczywiście, że to kurwa, a to co ona robi to nierząd. Kurwa uprawia seks za
                  pieniądze. ta kurwa za pieniądze kopuluje z 1000 facetów.
                  > A kim byli wspolbijacy rekord mezczyzni?
                  Klientami kurwy.
                • Gość: tea Re: Stereotypy?? ku czci jurnych byczkow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.10.04, 15:30
                  Gość portalu: ggigus napisał(a):

                  > ponawiam pytanie o nierzad i bicie rekoru. Gdzie jest nierzad w bicuiu
                  rekorsu,"
                  Wg Ciebie nie sprzedaje tam kobieta swojego ciała za pieniądze?
                  Jest to po prostu większych rozmiarów (hala), chwilowy dom publiczny.A
                  męzczyżni byli klientami tegoż. Nie twierdzę, ze oprócz bycia prostytutką taka
                  pani nie może być również kucharką -i to dobrą. Chodzi ci o papier? Uwazasz, ze
                  prostytutka to osoba, która ma dyplom szkoły prostytutek, najlepiej może
                  państwowej?


                  "Dla przypomnienia.
                  > byc moze osboa bijaca rekors ma stlaszonie uczcia, ale do tego ma prawo.
                  > uczucia osoby bijacej rekors nie powinny obchodzic nikogo poza ta osoba.
                  > dlaczego uwazasz, ze jestes w stanie oceni uczucia ,nie znajac kogos?"

                  I nie odmówiłam jej tego "prawa". Oraz nie obchodzą mnie jej uczucia.
                  Ty nie wysnuwasz nigdy z niczego wniosków? Jesli ktoś np. napluje Ci w twarz,
                  to nie wnioskujesz, ze brak mu troszkę wychowania? A jesli ukradł, to nie
                  szanuje cudzej własności? Wg Ciebie jest możliwe, zeby osoba, która się tak
                  upadla miała sferę uporządkowaną sferę uczuciową? Może odpowiesz, że w to nie
                  wnikasz. Jesli zamkniesz oczy to nie znika to, co przed nimi jest.
                  • Gość: ggigus Re: Stereotypy?? ku czci jurnych byczkow IP: *.bsb-muenchen.de 20.10.04, 13:05
                    ale prostytutka to zawod. nie mozna bic rekordu zawodowo. codziennie.
                    co do uczuc i Twojego przykladu - kiedy ktos napluje Ci na twarz, moze miec
                    tysiace powodow - z braku czasu podam pare - moez byc chory psych. ,moze Cie z
                    kims pomylic, moze miec sluszny uraz, moze sie zakrztusic.Ale plucie jest
                    czynem wymagajacym drugiej sosoby, niejako uszkodzeniem jej. Czym innym jest
                    rekord sesk. on wymaga tylko kobiety, jej pochwy i paru setek jurnych byczkow,
                    ktorzy tego chca. Z czyjas slina na Twojej twarzy jest nieco inaczej.
                    wg mnie popelniasz nadinterpretacje, jelsi wypowiadasz sie o czyichs uczuciach
                    i motywacjach, ZUPELNIE tej osoby nie znajac. Tzn. Ty wiesz, jakie uczcucia ma
                    osoba, bijaca rekord. Pytam skad? bilas wczesniej taki rekord sama? Znalas
                    dobrze osobe taki rekord bijaca?
                    Nie podoba Ci sie ten pomysl i masz do tego prawo. Mnie zreszta tez sie nie
                    podoba.
                    ALe nie uwazam, ze powinnam pelnic role sedziego dobrego smaku i moralnosci i
                    oceniac czyjes uczucia.
                    pozdrawiam
                    • Gość: tea Re: Stereotypy?? ku czci jurnych byczkow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.10.04, 14:07
                      Gość portalu: ggigus napisał(a):
                      "Czym innym jest
                      rekord sesk. on wymaga tylko kobiety, jej pochwy i paru setek jurnych byczkow,
                      ktorzy tego chca."

                      Masz rację.Uczuc nie wymaga a nawet by w tym przeszkadzały.
                      • Gość: ggigus wiesz, Tea IP: *.dip.t-dialin.net 20.10.04, 18:39
                        nie wiem, czy do rekordu potrzebne sa uczucia.
                        nigdy takiegoz rekordu nie bilam, wiec nie moge sie wypowiadac.
                        A nie lubie pisac o rzeczach, o ktorych nie mam pojecia.
                        pozdrawiam
                    • Gość: tea Re: Stereotypy?? ku czci jurnych byczkow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.04, 15:49
                      Zapomniałam odp. na to:

                      Gość portalu: ggigus napisał(a):
                      kiedy ktos napluje Ci na twarz, moze miec
                      > tysiace powodow - z braku czasu podam pare - moez byc chory psych. ,moze Cie
                      z
                      > kims pomylic, moze miec sluszny uraz, moze sie zakrztusic"

                      We wszystkich wypadkach brak mu jednak wychowania.(Prócz ostatniego, bo to nie
                      podpada pod naplucie w twarz. Jednak jesli nie przeprosi za przypadkowe
                      oplucie, to również zaliczymy:) Widzę, ze lubisz sie czepiac rzeczy
                      nieistotnych,a beztrosko przechodzisz ponad istotą dyskusji.

                      Może najpierw lepiej poznaj znaczenie pojęć: sutenerstwo. prostytucja, obraza
                      moralnosci publicznej, zerknij, co na to prawo polskie i nie wymyslaj własnych
                      definicji.
            • Gość: monikaannaj Między biciem rekordu a reklamą... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 13:07
              nie tylko nie ma żadnej różnicy; po prostu bicie rekordu JEST REKLAMĄ firmy
              Pink cos tam. I tyle.
    • Gość: ja Re: Feministki a seksualny rekord świata IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.10.04, 22:17
      I właśnie stą mężczyźni nabierają przekonania, ze kobieta to tylko ciało
      obdarzone cyckami, które można rżnąć o dowlnej porze dnia i nocy!!! Jestem
      przeciw!!! Brawo Kaczyński
      • temura Re: Feministki a seksualny rekord świata 20.10.04, 23:08
        przypomniało mi to jeszcze o jednym:
        często obecny wątek w feminizmie to, że wszystko było pięknie dopóki nie
        pojawiły się monoteizmy razem z ich rzekomym produktem ubocznym czyli tzw.
        "patriarchatem". W religiach pogańskich istniały kulty Bogini rzekomo afirmujące
        żenską seksualność.

        Wystarczy być zaledwie religioznawcą amatorem, żeby wiedzieć, że okres przed
        pojawieniem się monoteizmu nie był sprzyjający dla kobiet - a prostytucja
        świątynna nie była ekspresją żywiołowej żeńskiej seksualności tylko zwyczajnym
        niewolnictwem, w którym niewolnica nie miała nic do gadania.

        Jak się to ma do tego wątku? Ano seksualność żeńska jest moim zdaniem radykalnie
        odmienna od seksualności męskiej. Stwarzanie wrażenia jakoby kobieta mogła
        traktować seks wyczynowo jest całkowitym zaprzeczeniem rzeczywistości. Pogańskie
        orgie i świątynna prostytucja wiązały się ze sprowadzeniem kobiety do
        przedmiotu. W tych samych kulturach czyniono ofiary z dzieci. Słynęły one z
        okrucieństwa i pogardy dla ludzkiego życia dlatego właśnie nie zostało po nich
        śladu...
        • nkosikazi Re: Feministki a seksualny rekord świata 21.10.04, 21:39
          temura napisała:

          > przypomniało mi to jeszcze o jednym:
          > często obecny wątek w feminizmie to, że wszystko było pięknie dopóki nie
          > pojawiły się monoteizmy razem z ich rzekomym produktem ubocznym czyli tzw.
          > "patriarchatem".

          A skąd. Nigdy się z taką teorią nie spotkałam, ani u feministek ani
          gdziekolwiek indziej. Społeczeństwa patriarchalne istniały na długo przed
          pojawieniem się pierwszych religii monoteistycznych. Wymyśliłaś to sobie,
          prawda?

          W religiach pogańskich istniały kulty Bogini rzekomo afirmując
          > e
          > żenską seksualność.

          Pomijając tajemnicze sformułowanie "religie pogańskie" reszta się zgadza.
          >
          > Wystarczy być zaledwie religioznawcą amatorem, żeby wiedzieć, że okres przed
          > pojawieniem się monoteizmu nie był sprzyjający dla kobiet - a prostytucja
          > świątynna nie była ekspresją żywiołowej żeńskiej seksualności tylko zwyczajnym
          > niewolnictwem, w którym niewolnica nie miała nic do gadania.

          Problem w tym Temuro, że_nie_wystarczy (być religioznawcą amatorem)
          Bez urazy.

          >
          > Jak się to ma do tego wątku? Ano seksualność żeńska jest moim zdaniem
          radykalni
          > e
          > odmienna od seksualności męskiej. Stwarzanie wrażenia jakoby kobieta mogła
          > traktować seks wyczynowo jest całkowitym zaprzeczeniem rzeczywistości.

          Jakby ci to wytłumaczyć...
          Te trzy panny od rekordów właśnie traktowały seks jako wyczyn i bicie rekordu.
          Równie to durne jak np jedzenie na czas hot-dogów, ale tak to własnie było (czy
          miało być)Nie każde bicie rekordu musi być bowiem szlachetną sportową
          rywalizacją, znacznie częściej bywa niesmaczną głupotą. Niezauważanie tego
          świadczy, delikatnie mówiąc o utracie kontaktu z rzeczywistością.
          A że seksualizm kobiecy jest odmienny od męskiego? Naturalnie, nikt w to nie
          wątpi.


          Pogański
          > e
          > orgie i świątynna prostytucja wiązały się ze sprowadzeniem kobiety do
          > przedmiotu.

          Nie.

          W tych samych kulturach czyniono ofiary z dzieci.

          Dlaczego akurat dzieci? Ofiary z dorosłych składano częściej. A najczęściej ze
          zwierząt.

          Słynęły one z
          > okrucieństwa i pogardy dla ludzkiego życia dlatego właśnie nie zostało po nich
          > śladu...

          Rewelacja. A o bogini Kali słyszałaś może? I takim malutkim kraiku jak Indie?
          pzdr



          >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka