Dodaj do ulubionych

Co wy na to ludzie?

23.11.04, 11:02
Zdaje mi się , że rozszyfrowałam proliafofców, czy jak ich się tam określa.
Jest takie powiedzenie, że każdy sądzi drugiego człowieka podług siebie.
Łatwo zrozumieć mężczyzn, źli z natury, pozbawieni jakichkolwiek możliwości
zasmakowania w macierzyństwie, mogą polegać wyłącznie na swoich wyobrażeniach
o kobietach. Myślą więc, że i one są zdolne do takiego zła, jak mężczyźni.
(To się na przykład ujawniło w wątku o rzekomym okrucieństwie kobiet. Nie
jeden stwierdził, że w śród kobiet i mężczyzn można znaleźć tyle samo dobrych
i złych ludzi.) Nic dziwnego, że wpadają w panikę i wydaje im się , że trzeba
kontrolować kobiety, bo inaczej wszystkie polecą do klinik aborcyjnych, kiedy
tylko będzie im tak wygodnie. Przecież oni sami nie mieliby żadnych
skrupułów. Oczywiście dotyczy to mniejszej części mężczyzn, tych nie zdolnych
do empatii i powierzchownie patrzących na świat.
Druga kategoria, to młode dziewczyny, które nie były jeszcze w ciąży i nie
poczuły jak to jest. Im też się wydaje wszystko możliwe. Działa tu jeszcze i
inna zapewne rzecz. Kobiety, które nie mają jeszcze dzieci, pchane przez
geny, podświadomie pragną je mieć i mając łatwość empatii, z samej kobiecej
natury wynikającą, biorą przerywanie ciąży przez inne kobiety do siebie. O
tych wszystkich nieszczęśliwych, które nie mogą mieć dzieci lub je straciły
nie ma co wspominać, bo to oczywiste.
Pozostają jescze niedouczeni i oszukani przez kościelną propagandę. Ludzie
zbyt leniwi, żeby wnikać w istotę rzeczy, lubiący mieć wszystko podane na
tacy.
Pewnie w wielu osobach te powody łączą się i ci popadają w fanatyzm.
Może o czymś zapomniałam?
Obserwuj wątek
    • mlody.panicz Re: Co wy na to ludzie? 23.11.04, 11:04
      milka30 napisała:

      > Może o czymś zapomniałam?

      tak, o wizycie u lekarza.
      mp
    • Gość: Dulce Re: Co wy na to ludzie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 11:11
      > Może o czymś zapomniałam?

      "Zapomniałaś" o ludziach niewierzących, którzy byli zwolennikami aborcji bo
      właśnie nie mieli wiedzy na temat jak ona wygląda a zmienili zdanie gdy sie
      dowiedzieli o technikach aborcji a nie ze względu na przekonania religijne.
      "Zapomniałaś" o ludziach, którzy myślą nie tylko o swojej wygodzie.
      I "zapomniałaś" odpowiedzieć na mój post z wątku "dlaczego nie powinno być
      aborcji".
      • ggigus Dulce! wg Ciebie nie powinno byc abrocji? 23.11.04, 11:21
        Swietnie, w pelni sie z Toba zgadzam. Nie chcesz aborcji, to jej nie rob ,a
        innym ludziom pozowl decydowac samodzielnie.
        serdecznie pozdrawiam
        • Gość: Dulce Re: Dulce! wg Ciebie nie powinno byc abrocji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 11:52
          Witam,
          > Swietnie, w pelni sie z Toba zgadzam. Nie chcesz aborcji, to jej nie rob ,a
          > innym ludziom pozowl decydowac samodzielnie.
          > serdecznie pozdrawiam
          W czym się ze mną zgadzasz?
          Wiesz, nie mogę zgodzić się na to żeby w majestacie prawa dla własnej wygody
          zabijano tych, którzy wg zwolennikow aborcji są tylko "płodami" równymi w
          istocie płodom zwierzat. To jest złe! To jest ideologia usuwania niewygodnych
          jednostek. Żeby móc bezkarnie odebrać im życie należy pozbawić je miana
          człowieka. Ta ideologia jest identyczna z ideologią talibów zabijających
          niewygodne kobiety, czy faszystów zabijających podludzi czyli Żydów, Cyganów,
          osoby chore psychicznie.
          Mówię o ideologii a nie, że kobiety poddające sie aborcji są faszystkami czy
          talibkami. Dlaczego kobiety zwalczające dyskryminację ze względu na cokolwiek
          postępują tak samo?
          I nie jest w porządku to, że zwolennicy aborcji ignorują niewygodne dla nich
          pytania i nie odpowiadają na nie.
          Też pozdrawiam.
          • ggigus w pelni sie z Toba zgadszam, droga Dulce, 23.11.04, 11:57
            o ile mowisz jedynie w swoim imieniu i w imeieniu tych kobiet, ktore Ci na to
            pozwalaja. Ze ja do tej grupy nie naleze, domagam sie do mjego indywidulanego
            wyboru, do ktorego nie masz prawa sie wtracac. Jak i ja sie do Twoich wyborow
            nie wtracam.
            serdzenie pozdrawiam
            • Gość: Dulce Re: w pelni sie z Toba zgadszam, droga Dulce, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 12:16
              > o ile mowisz jedynie w swoim imieniu i w imeieniu tych kobiet, ktore Ci na to
              > pozwalaja. Ze ja do tej grupy nie naleze, domagam sie do mjego indywidulanego
              > wyboru, do ktorego nie masz prawa sie wtracac. Jak i ja sie do Twoich wyborow
              > nie wtracam.
              Czyli popierasz ideologię eliminacji niewygodnych jednostek?
              Mam prawo się wtrącać bo osoby chcące dla własnej wygody pozbawić "płód" życia
              żądają aby to finansować (również późniejsze leczenie powikłań)również z moich
              podatków.
              Pozdro
              • ggigus nadal sie z Toba w pelni zgadzam! 23.11.04, 12:20
                Jesli widzisz w aborcji eliminacje zbednych jednostek, masz do tego prawo. Masz
                prawo do swoich pogladow, decyzji i wyborow. I ja sie do nich nie wtracam.
                I Ty sie do moich nie wtracaj.
                serdecznie pozdrawiam
                • Gość: Dulce Re: nadal sie z Toba w pelni zgadzam! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 12:35
                  > Jesli widzisz w aborcji eliminacje zbednych jednostek, masz do tego prawo.
                  Masz
                  >
                  > prawo do swoich pogladow, decyzji i wyborow. I ja sie do nich nie wtracam.
                  > I Ty sie do moich nie wtracaj.
                  > serdecznie pozdrawiam
                  Nie Ty i Twoje poglądy są dla mnie ważne żebym sie w nie wtrącała. Nie
                  występuję przeciwko Tobie a w obronie prawa do życia "płodów", które nie są
                  niczemu winne, że mama miała fantazję.
                  I moje prawo do decydowania na co idą moje podatki nie jest wtrącaniem. I to Ty
                  nie masz prawa zabraniać mi decydowania na co idą moje pieniądze.
                  Poza ty to Ty odpowiedziałaś na mój post a nie odwrotnie.
                  Pozdrawiam.
                  • ggigus masz racje Dulce 23.11.04, 12:48
                    powtarzam, nie chcesz aborcji, uwazasz, ze to zlo, bo mama miala fantazje? to
                    nie fantazjuj albo nie dopuszczaj do aborcji, udzielaj wsparcia kobietom z
                    fantazji, wypowiadaj sie w ich imieniu, o ile Ci na to pozwola.
                    Ale ja nie chce, zebys za mnie decydowala wypowiadal sie w moim imieniu.
                    serdecznie pozdrawiam
                    • Gość: sagan Re: masz racje Dulce IP: *.desy.de 23.11.04, 12:54
                      Giggus, a co z tymi podatkami? uwazasz, ze aborcja powinna byc "refundowana"
                      przez ubezpieczenie zdrowotne, lacznie z (jesli sie zdarza) komplikacjami
                      fizycznymi i psychicznymi po?
                      • ggigus Re: masz racje Dulce 23.11.04, 12:59
                        Refundacja aborcji? Hm, to okreslenie tez mowi samo za siebie. Moze powinnas
                        mowic o refundacji skutkow wykonania aobrcji. Tak, oczywiscie. Tak samo
                        refunduje sie skutki ciezkich porodow, skutki nieuprawiania sportu, palenia i
                        picia i obzerania sie - vide choroby cywilizacyjne, czy skutki wad wrodzonych -
                        ja mialam np. refundowane okulary.
                        Czy masz jakies dane na temat, ile kosztuje taka aborcja - tzn. sposrod
                        wykonujacych ja kobiet, ile potrzebowalo opieki psychologa badz ginekologa -
                        potem, jesli pytasz?





                        Listopad to dla Polski niebezpieczna pora!


                        S. Wyspiański
                        • Gość: sagan Re: masz racje Dulce IP: *.desy.de 23.11.04, 13:07
                          nie mam pojecia, ile kosztuje aborcja oraz jej skutki. w sumie kwota jest
                          niewazna, choc przypuszczam, ze moze byc niebanalna - przeciez aborcje wykonuje
                          sie w znieczuleniu, wiec potrzebny jest anestezjolog, a czytalam gdzies, ze
                          anestezjolog przy porodzie z zzo to wydatek kilku tysiecy.
                          ale, o ile zabieg aborcji ma isc z podatkow, to kazdy podatnik ma prawo wyrazac
                          swoja opinie o tym fakcie, nie sadzisz? bo moze sie okazac, ze pieniadze z
                          podatkow Dulce pojda na wykonanie aborcji, ktora dla Dulce (ktora za nia placi)
                          jest... morderstwem... nieciekawa sytuacja, nie sadzisz? finansowac (w swojej
                          swiadomosci) morderstwo...
                          • ggigus Re: masz racje Dulce 23.11.04, 13:11
                            oczywiscie, ze kazdy podatnik ma prawo. A czy podatnik juz wymagal od grubasa i
                            pijaka, zeby przestali jesc, pic i zaczeli uprawiac sport? Bo np. w operacjach
                            serca to nie tylk anestozjolog, to jeszcze rekonwalescencja po i to dluga i
                            kosztowna. A np. wielu palaczy po operacjach serca wcale nie ma zamieru rzucic
                            palenia. NA koszt podatnika.
                            • kocia_noga Re: masz racje Dulce 23.11.04, 19:56
                              Oj, dokładnie ! Za moje pieniądze nie tylko robi się kosztowne operacje
                              alkoholikom , obżartuchom ,itp , ale i leczy pobitych w bójkach przestępców ,
                              połykających gwoździe więźniów , a nawet leczy zęby pani Dulce.
                          • brehia Re: masz racje Dulce 29.11.04, 18:16
                            Rany ludzie, czy jest tu ktos z wyzszym wykształceniem i elemnatarnym chocby pojeciem o idei państwa?! Z Twoich podatków, Sagan, finansowane są: wojna w Iraku (a Ty, założe się jestes milosnikiem pokoju), izby wytrzeźwień ( a Ty pewnikiem nie pijesz), stypendia dla romskich dzieci ( mam pewne obawy co do Twojego poziomu tolenacji w tym zakresie). I CO? Za to ja płacę podatki, że zatrudniać Ciebie - pewnikiem w budzetówce, zeby Cie leczyc, jesli zachorujesz itp. Niekoniecznie mi sie to podoba ale to sie nazwya PAŃSTWO. Slyszałaś o niejakim Rousseau i teorii umowy społecznej? Tak to wlaśnie funkcjonuje.
                            • sagan2 Re: masz racje Dulce 30.11.04, 09:06
                              brehia napisała:

                              > Z Twoich podatkow, Sagan, finansowane sa: wojna w Iraku

                              wyobraz sobie, ze z *moich* podatkow wojna w iraku finansowana nie jest...

                              > (izby wytrzeźwień ( a Ty pewnikiem nie pijesz)

                              wyboraz sobie, ze pije, ale jakos nie udalo mi sie trafic do izby wytrzezwien...

                              > stypendia dla romskich dzieci ( mam pewne obawy co do Twojego po
                              > ziomu tolenacji w tym zakresie)

                              moglabys wyjasnic mi swoje obawy?

                              > I CO? Za to ja placęepodatki, zeby zatrudniac Ciebie - pewnikiem w budzetowce,
                              > zeby Cie leczyc, jesli zachorujesz itp.

                              wyobraz sobie, ze *Ty* nie placisz ani grosza ani za moje wynagrodzenie ani za
                              moje leczenie...
                              a w dodatku *ja* place podatki na "aborcje na zyczenie" i... surprize!surprize!
                              nie gardluje na ten temat...

                              ... pozostawiam Ci do zgadniecia (lub odszukania na forum...), dlaczego tak
                              jest...

                              > Niekoniecznie mi sie to podoba ale to sie nazwya PANSTWO. Slyszalas o niejakim
                              > Rousseau i teorii umowy spolecznej? Tak to wlasnie funkcjonuje.

                              a slyszalas, ze umowa spoleczna sie *zmienia*? ze wplyw na nia maja rowniez
                              obywatele (no bo kto definiuje umowe spoleczna??? spada z nieba w postaci tablic
                              mojzeszowych???). zastanow sie chwile, zanim na kogos napadniesz i oskarzysz o
                              ignorancje. moje posty mialy wykazac tylko to, ze, jesli ktos cos finansuje z
                              wlasnych pieniedzy (podatkow) to MA prawo sie na ten temat wypowiadac, ma prawo
                              posiadac wlasne zdanie, ma prawo walczyc, aby ten fakt zmienic, ba, ma nawet
                              prawo (co za niespodzianka!) glosowac na taka partie, ktora popiera jego
                              zdanie... o ile sobie przypominam, *Ty* nie placisz podoatkow na aborcje "na
                              zyczenie" teraz, a mozliwe, ze kiedys placilas (nie wiem, ile masz lat) i
                              mozliwe, ze bedziesz placic w przyszlosci... jak wiedz widzisz, umowa spoleczna
                              jest rzecza zmienna. idea - zapewne nie, natomiast to, co ja wypelnia - jak
                              najbardziej. nie podoba Ci sie placenie na budzetowke - do dziela...
                    • Gość: Dulce Re: masz racje Dulce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:06
                      O co Ci naprawdę chodzi? Co jest dla Ciebie ważniejsze? Czyjeś prawo do życia
                      czy czyjeś prawo do realizacji własnych przekonań kosztem czyjegoś zycia? Jeśli
                      już wymieniamy poglądy to proszę, odpowiadaj na pytania.
                      Powtarzam jeszcze raz. Nie jest moją intencją decydowanie za Ciebie. Moją
                      intencją jest obrona tych, których pozbawianie życia w majstacie prawa chcesz
                      popierać. Nie bierz wszystkiego do siebie. Nie wypowiadam się w Twoim imieniu.
                      Pozdrawiam.
                      • kocia_noga Re: masz racje Dulce 23.11.04, 19:58
                        Używasz słów " czyjegoś ", "tych" , tak, jakby to były osoby .Masz prawo
                        uważać za osobę co zechcesz, ale nie musisz tego narzucac innym.
                        • Gość: Dulce Re: masz racje Dulce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 07:59
                          > Używasz słów " czyjegoś ", "tych" , tak, jakby to były osoby .Masz prawo
                          > uważać za osobę co zechcesz, ale nie musisz tego narzucac innym.
                          Wiesz, nie mam pewności kiedy człowiek staje się osobą, ale jest pewne, że na
                          każdym etapie rozwoju jest człowiekiem.
                          A dla Ciebie czym jest "płód"? Rzeczą, zwierzęciem czy może jeszcze czymś innym?
                          I co wg Ciebie znaczy bycie osobą?
                          Co do narzucania mam pełne prawo do decydowania o tym na co idą moje podatki.
                          Nie zgadzam się żeby one szły na pozbawianie życia "płodów".
                          A tak na marginesie to nie martw się, że płacisz za leczenie moich zębów. Zęby
                          leczę prywatnie.
                          • kocia_noga Re: masz racje Dulce 25.11.04, 16:32
                            Gość portalu: Dulce napisał(a):

                            > > Używasz słów " czyjegoś ", "tych" , tak, jakby to były osoby .Masz prawo
                            > > uważać za osobę co zechcesz, ale nie musisz tego narzucac innym.
                            > Wiesz, nie mam pewności kiedy człowiek staje się osobą, ale jest pewne, że na
                            > każdym etapie rozwoju jest człowiekiem .

                            Pisząc ,że "człowiek na każdym etapie.... jest człowiekiem " zastosowałaś
                            błędne koło.To , jak zdefiniujemy człowieka , jest opcją światopoglądową,
                            równorzędną z innymi .Skoro już sobie zdefiniowałas,że zygota to człowiek ,
                            argumentowanie powołujące się na twój wybór jako na coś powszechnie ustalonego
                            jest mylące, jeśli zrobiłaś to nieświadomie, a nieuczciwe , jeśli z
                            premedytacją. Już pisałam,że nikt nie jest w stanie stwierdzić , czym jest
                            człowiek .To ,że niektórzy dokonują decyzji w tej kwestii to ich wybór a nie
                            jakaś prawda absolutna.

                            > A dla Ciebie czym jest "płód"? Rzeczą, zwierzęciem czy może jeszcze czymś
                            innym
                            > ?

                            Płód jest płodem .To przecież proste, prawda ?
                            > I co wg Ciebie znaczy bycie osobą?

                            > Co do narzucania mam pełne prawo do decydowania o tym na co idą moje podatki.
                            > Nie zgadzam się żeby one szły na pozbawianie życia "płodów".
                            > A tak na marginesie to nie martw się, że płacisz za leczenie moich zębów.
                            Zęby
                            > leczę prywatnie.
                            Nie martwie sie i rowniez chce decydowac o swoich podatkach.
                            • Gość: Dulce Re: masz racje Dulce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.04, 13:21
                              > Pisząc ,że "człowiek na każdym etapie.... jest człowiekiem " zastosowałaś
                              > błędne koło.To , jak zdefiniujemy człowieka , jest opcją światopoglądową,
                              > równorzędną z innymi .Skoro już sobie zdefiniowałas,że zygota to człowiek ,
                              > argumentowanie powołujące się na twój wybór jako na coś powszechnie
                              ustalonego
                              > jest mylące, jeśli zrobiłaś to nieświadomie, a nieuczciwe , jeśli z
                              > premedytacją. Już pisałam,że nikt nie jest w stanie stwierdzić , czym jest
                              > człowiek .To ,że niektórzy dokonują decyzji w tej kwestii to ich wybór a nie
                              > jakaś prawda absolutna.
                              Po pierwsze to aborcji nie dokonuje się na zygocie, więc czemu o niej piszesz?
                              Po drugie człowiek przechodzi w swym rozwoju wiele etapów, również po
                              narodzeniu.
                              Po trzecie człowiek nie jest czymś tylko kimś.
                              Po czwarte nie piszesz jakie są Twoje poglądy w tym względzie. I nadal nie
                              piszesz co dla Ciebie znaczy bycie osobą i człowiekiem. Czy człowiek i osoba to
                              to samo czy nie i dlaczego? Piszesz, że płód jest płodem. Czy płód zwierzęcy i
                              płód ludzki to dla Ciebie to samo? Jakie cechy ma człowiek a jakie płód?
                              Po piąte czy dla Ciebie brak pewności w jakiejś sprawie usprawiedliwia
                              zabójstwo?
                              > > A tak na marginesie to nie martw się, że płacisz za leczenie moich zębów.
                              >
                              > Zęby
                              > > leczę prywatnie.
                              > Nie martwie sie i rowniez chce decydowac o swoich podatkach.
                              Masz prawo decydować o swoich podatkach. Jednak nie wystarczą one na
                              finansowanie aborcji i leczenie powikłań. Wymagasz od innych aby to finansowali.
                              Pozdrawiam
                              • kocia_noga Re: masz racje Dulce 30.11.04, 20:27
                                Gość portalu: Dulce napisał(a):




                                > Po pierwsze to aborcji nie dokonuje się na zygocie, więc czemu o niej piszesz?

                                Piszę o definicji człowieka którą sobie przyjęłaś - dla ciebie zygota to już
                                człowiek, prawda ? Na razie nie mówimy o aborcji , tylko o koncepcji człowieka.

                                > Po drugie człowiek przechodzi w swym rozwoju wiele etapów, również po
                                > narodzeniu.

                                Otóż to.I dlatego te etapy nazwano - płodem, noworodkiem, dzieckiem, dorosłym
                                itd.Płód to jeszcze nie noworodek , ale noworodek rozwija się z płodu.Chyba się
                                zgodzisz ?
                                > Po trzecie człowiek nie jest czymś tylko kimś.
                                No jasne , tak prawi gramatyka.




                                > Po czwarte nie piszesz jakie są Twoje poglądy w tym względzie. I nadal nie
                                > piszesz co dla Ciebie znaczy bycie osobą i człowiekiem. Czy człowiek i osoba
                                to
                                >
                                > to samo czy nie i dlaczego?

                                Zostawmy może na razie moje poglądy - są troszkę bardziej skomplikowane , co
                                może ci się nie podobać.
                                Piszesz, że płód jest płodem. Czy płód zwierzęcy i

                                > płód ludzki to dla Ciebie to samo?
                                W jaki sposób doszłas do takiego wniosku? To zadziwiające.Sama piszesz o
                                płodzie ludzkim i zwierzęcym,więc chyba rozumiesz,że są różne płody, tak jak
                                różne są gatunki.

                                Jakie cechy ma człowiek a jakie płód?
                                Człowiek nie egzystuje w niczyjej macicy , tym, się różnią między innymi.
                                > Po piąte czy dla Ciebie brak pewności w jakiejś sprawie usprawiedliwia
                                > zabójstwo?
                                W jakiej sprawie brak pewności ? Czy w tej, czy płód jest płodem? Aborcja
                                dotyczy płodu, zabójstwo - urodzonego człowieka - jestem tego pewna , a ty?
                                Może ty nie masz pewności i myli ci się, ale ja nie.

                                > Masz prawo decydować o swoich podatkach. Jednak nie wystarczą one na
                                > finansowanie aborcji i leczenie powikłań.

                                Nie za bardzo rozumiem.Skąd wiesz, jakie podatki płacę? Skąd wiesz, czy to
                                wystarczy czy nie i na co? Co to w ogóle za problem ? Poza tym cieszę
                                się,że według ciebie przynajmniej do tego mam prawo , do decyzji o podatkach .
                                Wymagasz od innych aby to finansowali.
                                Nie wymagam, ale takie są realia - rządzący decydują o tym , na co idą nasze
                                podatki , a ja moge się jedynie z tym zgadzać albo nie.

                                • Gość: bezdenny Re: masz racje Dulce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 01:04
                                  kocia_noga napisała:

                                  > Piszę o definicji człowieka którą sobie przyjęłaś - dla ciebie zygota to już
                                  > człowiek, prawda ? Na razie nie mówimy o aborcji , tylko o koncepcji
                                  człowieka.
                                  I dlatego te etapy nazwano - płodem, noworodkiem, dzieckiem, dorosłym
                                  > itd.Płód to jeszcze nie noworodek , ale noworodek rozwija się z płodu.Chyba
                                  się
                                  >
                                  > zgodzisz ?

                                  Czy któraś z wymienionych kategorii nie podpada pod miano człowiek. Może płód
                                  nie podpada np. taki na 9 godz. 18 minut przed narodzeniem, czyli przed awansem
                                  do kategorii noworodków.
                                  Człowiek nie egzystuje w niczyjej macicy , tym, się różnią między innymi.

                                  Tu mamy więc rozwiązanie postawionego przeze mnie pytania: otóż na 9 godz. 18
                                  minut przed narodzinami płód nie jest jeszcze człowiekiem.
                                  Zróbmy sobie eksperyment myślowy: dwie zapłodnione równocześnie komórki z
                                  których roziwja się człowiek (dokładnie o tej samej sekundzie) jeden płód jakoś
                                  tam się rozija i jest w wcześniakiem a więc do kategorii człwoiek awansuje np.
                                  w 7 miesiącu, drugi jeszcze przez 2 miesiące człwoiekiem nie jest.

                                  > ? Aborcja
                                  > dotyczy płodu, zabójstwo - urodzonego człowieka - jestem tego pewna , a ty?

                                  No właśnie, i dlatego jak ktoś skopie ciężarną a ona poroni, to to nie jest
                                  zabójstwo tylko aborcja, która to jak wiemy z poprzednich postów nie jest ani
                                  zła ani dobra. Fakt skopania jest zły, ale już samo poronienie/aborcja - nie.
                                  >.

                                  Reasumując: nie znalazłem na tym forum jeszcze ani jednej opinii zwolenników
                                  aborcji na życzenie, która nie prowadziłaby do ciągu nie dających się rozwikłać
                                  sprzeczności i absurdów.
                                  Zawsze się tak to kończy
                                  pozdrawiam nieustając
                                  • kocia_noga Re: masz racje Dulce 01.12.04, 19:43
                                    Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                                    > kocia_noga napisała:
                                    >
                                    > > Piszę o definicji człowieka którą sobie przyjęłaś - dla ciebie zygota to
                                    > już
                                    > > człowiek, prawda ? Na razie nie mówimy o aborcji , tylko o koncepcji
                                    > człowieka.
                                    > I dlatego te etapy nazwano - płodem, noworodkiem, dzieckiem, dorosłym
                                    > > itd.Płód to jeszcze nie noworodek , ale noworodek rozwija się z płodu.Chy
                                    > ba
                                    > się
                                    > >
                                    > > zgodzisz ?
                                    >
                                    > Czy któraś z wymienionych kategorii nie podpada pod miano człowiek. Może płód
                                    > nie podpada np. taki na 9 godz. 18 minut przed narodzeniem, czyli przed
                                    awansem
                                    >
                                    > do kategorii noworodków.
                                    Kochany bezdenny - zwłoki człowieka to już nie człowiek, a płód człowieka to
                                    jeszcze nie człowiek .Oczywiście wedle jednej z definicji człowieka - bo ty
                                    posiadasz inną , i dla ciebie płód , zygota itd to człowiek.Ważne,żebyś
                                    wiedział, że są różne , ekwiwalentne koncepcje człowieka.
                                    > Człowiek nie egzystuje w niczyjej macicy , tym, się różnią między innymi.
                                    >
                                    > Tu mamy więc rozwiązanie postawionego przeze mnie pytania: otóż na 9 godz. 18
                                    > minut przed narodzinami płód nie jest jeszcze człowiekiem.
                                    No własnie , dokładnie tak jest. płód to płód, kochany.
                                    > Zróbmy sobie eksperyment myślowy: dwie zapłodnione równocześnie komórki z
                                    > których roziwja się człowiek (dokładnie o tej samej sekundzie) jeden płód
                                    jakoś
                                    >
                                    > tam się rozija i jest w wcześniakiem a więc do kategorii człwoiek awansuje
                                    np.
                                    > w 7 miesiącu, drugi jeszcze przez 2 miesiące człwoiekiem nie jest.
                                    No tak - i co ? Czego to dowodzi według ciebie?
                                    >
                                    > > ? Aborcja
                                    > > dotyczy płodu, zabójstwo - urodzonego człowieka - jestem tego pewna , a t
                                    > y?
                                    >
                                    > No właśnie, i dlatego jak ktoś skopie ciężarną a ona poroni, to to nie jest
                                    > zabójstwo tylko aborcja, która to jak wiemy z poprzednich postów nie jest ani
                                    > zła ani dobra. Fakt skopania jest zły, ale już samo poronienie/aborcja - nie.
                                    > >.
                                    > To ty tak to interpretujesz , ja nie - dla mnie to nieco bardziej
                                    skomplikowana, nie taka baaardzo baardzo prosta jak dla ciebie , ale owszem :
                                    skopanie jest złe, ale i doprowadzenie do aborcji - też.Niechciana aborcja jest
                                    zła .
                                    > Reasumując: nie znalazłem na tym forum jeszcze ani jednej opinii zwolenników
                                    > aborcji na życzenie, która nie prowadziłaby do ciągu nie dających się
                                    rozwikłać
                                    >
                                    > sprzeczności i absurdów.

                                    No to teraz powiedz, kochaneńki, gdzie ta sprzeczność oraz absurd , ok?
                                    > Zawsze się tak to kończy
                                    > pozdrawiam nieustając
                                    • Gość: bezdenny Re: masz racje Dulce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 13:52
                                      > No to teraz powiedz, kochaneńki, gdzie ta sprzeczność oraz absurd , ok?
                                      > > Zawsze się tak to kończy
                                      No własnie napisałem gdzie sprzeczności i absurdy. Nie potrafię jasniej wyłożyć
                                      absurdalności tezy, że o godz. 17.26 mamy do czynienia z nieczłowiekiem, a o
                                      17.27 mamy już do czynienia z człowiekiem, etc
                                      pozdrawiam nieujmując

                                      • kocia_noga Re: masz racje Dulce 02.12.04, 15:37
                                        Podpowiem ci , czemu nie możesz jaśniej wyłożyć - bo się nie da.A nie da się,
                                        bo nie ma sprzeczności , bezdenny słodziutki - może być sprzeczność pomiędzy
                                        twoimi zakorzenionymi przekonaniami a moimi - ale to co innego niż absurd .Z
                                        resztą "absurd" jest dla każdego inny , i warto o tym wiedzieć , warto też zdać
                                        sobie sprawę, że różni ludzie mają różne poglądy - i , aczkolwiek TWÓJ jest
                                        TOBIE najbliższy, to ani on jedyny, ani lepszy od innych.A czy widzisz absurd
                                        w tym ,że jedna osoba posiada prawo jazdy , a inna jest tylko kursantem pomimo
                                        iż różni je tylko 10 minut?
                                        • Gość: poczęty bezdenny Re: masz racje Dulce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 15:59
                                          Da sie wykazać i wykazałem wielokrotnie, co oczywiście nie zmienia faktu, że i
                                          tak nie przyjmiesz tego do wiadomości. Co do kursanta - możemy sobie więcej
                                          przykładów takich podać : panna -zona, wiceminister zdrowia - osoba prywatna.
                                          Niewatpliwie pomoże nam to rozwiązać zagadkę: dlaczego o 17.26 można pozbawić
                                          zycia , a o 17.27 nie można.
                                          Tu był taki jeden co rozwiązywał paradoks Eubulidesa. nawet twierdził, że
                                          rozwiązał. O ile mi wiadomo był to jedyny osobnik na świecie, który tak
                                          twierdził.
                                • Gość: Dulce Re: masz racje Dulce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.04, 13:36
                                  > > Po pierwsze to aborcji nie dokonuje się na zygocie, więc czemu o niej pis
                                  > zesz?
                                  >
                                  > Piszę o definicji człowieka którą sobie przyjęłaś - dla ciebie zygota to już
                                  > człowiek, prawda ? Na razie nie mówimy o aborcji , tylko o koncepcji
                                  człowieka.

                                  Zygota jest etapem rozwoju człowieka. Ma pełny kod genetyczny z wyglądem i
                                  cechami psychicznymi i fizycznymi człowieka, który ma się urodzić. Nie dokonuje
                                  się na niej aborcji i dobrze o tym wiesz. Piszesz o zygocie żeby odwrócić uwagę
                                  od tego na jakich organizmach dokonuje się aborcji. A dokonuje się jej na
                                  wielomiesięcznych "płodach".

                                  > Po czwarte nie piszesz jakie są Twoje poglądy w tym względzie. I nadal ni
                                  > e
                                  > > piszesz co dla Ciebie znaczy bycie osobą i człowiekiem. Czy człowiek i os
                                  > oba
                                  > to
                                  > >
                                  > > to samo czy nie i dlaczego?
                                  >
                                  > Zostawmy może na razie moje poglądy - są troszkę bardziej skomplikowane , co
                                  > może ci się nie podobać.

                                  Daj mi szansę je poznać. No chyba, że nie masz własnego zdania albo boisz się
                                  je przedstawić.

                                  > Piszesz, że płód jest płodem. Czy płód zwierzęcy i
                                  >
                                  > > płód ludzki to dla Ciebie to samo?
                                  > W jaki sposób doszłas do takiego wniosku? To zadziwiające.Sama piszesz o
                                  > płodzie ludzkim i zwierzęcym,więc chyba rozumiesz,że są różne płody, tak jak
                                  > różne są gatunki.

                                  Napisałaś, że płód jest płodem bez żadnego ukonkretnienia.

                                  > Jakie cechy ma człowiek a jakie płód?
                                  > Człowiek nie egzystuje w niczyjej macicy , tym, się różnią między innymi.

                                  Zastanów się trochę i przemyśl czy do końca zdajesz sobie sprawę z tego co
                                  piszesz.
                                  Czy "płód" żyjący w macicy na tydzień przed porodem nie jest dla Ciebie
                                  człowiekiem? Wcześniak urodzony w siódmym m-cu ciąży jest człowiekiem a
                                  siedmiomiesięczny "płód" w macicy nie?

                                  > W jakiej sprawie brak pewności ? Czy w tej, czy płód jest płodem? Aborcja
                                  > dotyczy płodu, zabójstwo - urodzonego człowieka - jestem tego pewna , a ty?
                                  > Może ty nie masz pewności i myli ci się, ale ja nie.

                                  Skoro nie zrozumiałaś pytania to tłumaczę. Pisałaś, że nie ma pewności czym
                                  jest człowiek i kiedy nim się staje. Zapytanie moje dotyczyło tego, że skoro
                                  nie ma pewności, to jest możliwość, że "płód" jest człowiekiem. Skoro uważasz,
                                  że można zabić "płód" to liczysz się z tym, że zabija się człowieka. I czy
                                  skoro nie ma pewności to czy ta niepewność usprawiedliwia zabójstwo?

                                  > Nie za bardzo rozumiem.Skąd wiesz, jakie podatki płacę? Skąd wiesz, czy to
                                  > wystarczy czy nie i na co? Co to w ogóle za problem ? Poza tym cieszę
                                  > się,że według ciebie przynajmniej do tego mam prawo , do decyzji o podatkach .
                                  > Wymagasz od innych aby to finansowali.
                                  > Nie wymagam, ale takie są realia - rządzący decydują o tym , na co idą nasze
                                  > podatki , a ja moge się jedynie z tym zgadzać albo nie.

                                  Rzeczywiście nie wiem jakie podatki na leczenie płaciśz, może idące w setki
                                  tysięcy złotych. Ale wątpię w to i dlatego piszę, że z Twoich podatków nie da
                                  się finansować aborcji i powkłań.
                                  Rządzący decydują a ja mam prawo się z tym nie zgadzać i walczyć o to, żeby nie
                                  finansować pozbawiania życia z moich podatków jakiejkolwiek wysokości by były.

                                  Pozdrawiam


                                  • kocia_noga Re: masz racje Dulce 01.12.04, 20:17
                                    Gość portalu: Dulce napisał(a):


                                    > Zygota jest etapem rozwoju człowieka. Ma pełny kod genetyczny z wyglądem i
                                    > cechami psychicznymi i fizycznymi człowieka, który ma się urodzić. Nie
                                    dokonuje
                                    >
                                    > się na niej aborcji i dobrze o tym wiesz. Piszesz o zygocie żeby odwrócić
                                    uwagę
                                    >
                                    Nie rób takich nadużyć, Dulce , jesli chcesz nadal ze mną rozmawiać. Nie
                                    wiesz, czemu o czymś piszę , co najwyżej zgadujesz - a w tym wypadku i
                                    nietrafnie i szkalująco dla mnie.
                                    > od tego na jakich organizmach dokonuje się aborcji. A dokonuje się jej na
                                    > wielomiesięcznych "płodach".
                                    Czemu piszesz płody w cudzysłowie? Aborcję dokonuje się na płodach - bez
                                    cudzysłowu. Jeszcze jedno uściślenie - między zygotą a ostatecznie
                                    ukształtowanym płodem jeszcze wiele się dzieje - słyszałas zapewne o
                                    ludziach ,którzy są połączeniem dwóch płodów o różnym genotypie - więc nie
                                    takie to proste z tymi sprawami.
                                    >>
                                    > Daj mi szansę je poznać. No chyba, że nie masz własnego zdania albo boisz się
                                    > je przedstawić.
                                    >
                                    Znowu to samo - twój sposób dyskutowania nie jest zbyt uczciwy , prawda?
                                    Widzisz to, tak jak ja? Napisałam,że moje poglądy sa bardziej
                                    skomplikowane ,wypisywanie tu moich przemyśleń i przekonań na tak szeroki
                                    temat , jak koncepcja człowieka, osoby, itp dla potrzeb tej dyskusji jest
                                    zbędne ,ty zaś stawiasz fałszywą i ubliżającą mi alternatywę.
                                    >>
                                    > Zastanów się trochę i przemyśl czy do końca zdajesz sobie sprawę z tego co
                                    > piszesz.
                                    Zdaję sobie sprawę z tego , co piszę , Dulce.To ty zdaje się masz trudności z
                                    przyjęciem ,że mam inne poglądy .
                                    > Czy "płód" żyjący w macicy na tydzień przed porodem nie jest dla Ciebie
                                    > człowiekiem? Wcześniak urodzony w siódmym m-cu ciąży jest człowiekiem a
                                    > siedmiomiesięczny "płód" w macicy nie?
                                    > Tak, Dulce, dokładnie tak.
                                    >
                                    > Skoro nie zrozumiałaś pytania to tłumaczę. Pisałaś, że nie ma pewności czym
                                    > jest człowiek i kiedy nim się staje. Zapytanie moje dotyczyło tego, że skoro
                                    > nie ma pewności, to jest możliwość, że "płód" jest człowiekiem. Skoro
                                    uważasz,
                                    > że można zabić "płód" to liczysz się z tym, że zabija się człowieka. I czy
                                    > skoro nie ma pewności to czy ta niepewność usprawiedliwia zabójstwo?
                                    Wiem, o co ci chodzi.Ciężarna - w tym momencie ani ja , ani, tak myślę -
                                    ty,decyduje , czy donosi ciążę, nawiąże więź uczuciową ze swoim płodem
                                    = "uczłowieczy" go , czy też nie , abortuje płód we wczesnym stadium rozwoju.
                                    To wszystko się rozgrywa w głębi duszy tej kobiety - i ja to szanuję.Każdy jej
                                    wybór.Czasem kobieta żałuje,że przerwała ciążę, czasem - że urodziła .Życie to
                                    sztuka dokonywania wyborów .Ty , Dulce , zdaje się, chcesz raz na zawsze
                                    dokonać jedynego dobrego wyboru za wszystkich - to budzi mój bardzo głęboki
                                    sprzeciw , bo nie masz do tego prawa .

                                    > Rzeczywiście nie wiem jakie podatki na leczenie płaciśz, może idące w setki
                                    > tysięcy złotych. Ale wątpię w to i dlatego piszę, że z Twoich podatków nie da
                                    > się finansować aborcji i powkłań.
                                    Bardzo ważne dla ciebie są te sprawy finansowe .O ile wiem, aborcja nie jest
                                    kosztownym zabiegiem .

                                    >
                                    >
                                    • Gość: Dulce Re: masz racje Dulce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.04, 10:46
                                      Witam,
                                      > > Czy "płód" żyjący w macicy na tydzień przed porodem nie jest dla Ciebie
                                      > > człowiekiem? Wcześniak urodzony w siódmym m-cu ciąży jest człowiekiem a
                                      > > siedmiomiesięczny "płód" w macicy nie?
                                      > > Tak, Dulce, dokładnie tak.

                                      Tzn, że popierasz/dopuszczasz aborcję na tydzień przed porodem oraz aborcję
                                      przeprowadzoną w 7 m-cu ciąży (w obu przypadkach mogą przeżyć poza macicą) bo
                                      Twoim zdaniem dokonuje się jej nie na człowieku?

                                      Napisałam,że moje poglądy sa bardziej
                                      > skomplikowane ,wypisywanie tu moich przemyśleń i przekonań na tak szeroki
                                      > temat , jak koncepcja człowieka, osoby, itp dla potrzeb tej dyskusji jest
                                      > zbędne ,ty zaś stawiasz fałszywą i ubliżającą mi alternatywę.

                                      Nie jest zbędne a jest wręcz konieczne abyś uzasadniła soją koncepcję człowieka
                                      bo właśnie na koncepcji człowieka opiera się dyskusja na temat decydowania o
                                      życiu i śmierci. A ty ciągle dokonujesz uników tak jakbyś się obawiała, że
                                      Twoja koncepcja człowieka jest niespójna i nie uzasadnia Twoich poglądów.

                                      > > skoro nie ma pewności to czy ta niepewność usprawiedliwia zabójstwo?
                                      > Wiem, o co ci chodzi.Ciężarna - w tym momencie ani ja , ani, tak myślę -
                                      > ty,decyduje , czy donosi ciążę, nawiąże więź uczuciową ze swoim płodem
                                      > = "uczłowieczy" go , czy też nie , abortuje płód we wczesnym stadium rozwoju.
                                      > To wszystko się rozgrywa w głębi duszy tej kobiety - i ja to szanuję.Każdy
                                      jej
                                      > wybór.Czasem kobieta żałuje,że przerwała ciążę, czasem - że urodziła .Życie
                                      to
                                      > sztuka dokonywania wyborów .>

                                      Zapominasz, że aborcja nie dotyczy tylko kobiety. To nie kobieta jest zabijana.
                                      Aborcja nie dokonuje sie w duszy kobiety a na konkretnym żywym organizmie
                                      ludzkim, który jest pozbawiany swoich praw. Kobieta nie decyduje tylko o swoim
                                      życiu ale też o czyimś. I kobieta nie ma żadnej możliwości uczłowieczenia lub
                                      odczłowieczenia kogo czy czegokolwiek. Natura rzeczy jest niezależna od czyichś
                                      poglądów na jakiś temat. Zwolennicy aborcji tak określają naturę rzeczy aby
                                      dopasować ją do własnych celów i korzyści. Ale to nie zmienia natury rzeczy.
                                      Jest ona jedna. To, jak człowiek coś czy kogoś nazwie nie ma żadnego znaczenia
                                      w kontekście ich wewnętrznej natury.
                                      Poza tym, to co ktoś czuje nie ma żadnego znaczenia w kontekście prawa do
                                      pozbawienia życia.
                                      Uważasz, że czyjeś uczucia są ważniejsze od czyjegoś życia?

                                      Ty , Dulce , zdaje się, chcesz raz na zawsze
                                      > dokonać jedynego dobrego wyboru za wszystkich - to budzi mój bardzo głęboki
                                      sprzeciw , bo nie masz do tego prawa .

                                      Mam prawo bronić niewinnego życia i nikt nie może mi tego zabronić. To co
                                      kobieta zrobi ze swoim ciałem jest do pewnego stopnia jej sprawą. Ale to co
                                      zrobi nie ze swoim ciałem tylko z czyimś nie jest wyłącznie jej sprawą. I
                                      kobieta nie ma prawa do decydowania o pozbawieniu kogos życia bo wydaje się
                                      jej, że tak będzie jej wygodniej. Owoc jej ciąży będzie z pewnością dla
                                      wszystkich człowiekiem jeśli pozwoli mu się urodzić. I tego przyszłego życia
                                      konkretną osobę kobieta chce pozbawić.
                                      W kontekście decydowania o życiu i śmierci wolność wyboru nie może pozostać
                                      nieograniczona. Jednak dla niektórych poczuczie własnej wolności od zakazów
                                      jest ważniejsze niż wolność czyjaś do życia.
                                      Pozdrawiam
              • Gość: sagan Re: w pelni sie z Toba zgadszam, droga Dulce, IP: *.desy.de 23.11.04, 13:09
                czekaj Dulce, a co z aborcjami przy zagrozeniu zycia/zdrowia kobiety? albo po
                gwalcie? czy one tez robione sa "dla wygody kobiety"? czy jestes za zakazem
                KAZDEJ aborcji?
                • Gość: Dulce Re: w pelni sie z Toba zgadszam, droga Dulce, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:21
                  Oczywiście, że te przypadki nie są z wygody. To jasne. Rozmawiamy tu głównie o
                  aborcji z chcianego stosunku seksualnego i zdrowych kobiet.
                  Jestem za zakazem każdej aborcji. "Płód" nie ma wpływu na to w jaki sposób
                  doszło do zapłodnienia. Dlaczego to on ma być krany? Inną kwestią jest pomoc
                  dla matki. Moim zdaniem powinna ona otrzymać stosowną rekompensatę finansową i
                  pomoc psychologiczną.
                  Co do kobiet chorych to we wszystkich przypadkach, o których pisała prasa
                  choroba już była obecna w momencie zajścia w ciążę. Kobieta wiedząc o chorobie
                  i możliwości jej zaostrzenia w czasie ciąży zdecydowała się na współżycie.
                  Ryzykowała i konsekwencje ponieść powinna ona a nie "płód", który nie jest
                  niczemu winny.
                  Pozdrawiam.
                  • ggigus sprzecznosc, Dulce 23.11.04, 13:24
                    Skoro piszesz, ze jestes za zakazem kazdej aborcji, to nie mozesz pisac, ze
                    rozmawiamy glownie o aborcji z chcianego stosunku seks. i zdrowych kobiet.
                    Bo gdyby bylo, jakbys chciala i gdybyym ja chciala dokonac aborcji,
                    postaralabym sie przekonac Cie, ze nie zaszlam w ciaze w wynkiu chcianego stos.
                    seks. Da sie.
                    Czyli wniosek - tak sformulowany zakaz aborcji ma slabosci. Wiele.
                    serdecznie pozdrawiam
                    • Gość: Dulce Re: sprzecznosc, Dulce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:40
                      Sprzeczność byłaby gdybym popierała usunięcie ciąży będącej wynikiem gwałtu czy
                      aborcję u chorej kobiety. Chodziło mi o to, żeby nie wprowadzać uwarunkowań.
                      Pozbawienie życia "płodu" nie może być w pewnych okolicznościach złe a w innych
                      dobre. Albo coś jest dobre albo złe.
                      A tak poza tym Sagan troche przejął mój wątek (pozdrawiam) i napisałaś mu, że
                      refundowanie skutków obżarstwa czy palenia to to samo co refundowanie aborcji i
                      jej skutków. To nie jest to samo. Grubas czy palacz krzywdzi siebie, kobieta
                      poddająca się aborcji krzywdzi kogoś innego. Refundacje leczenia grubasa i
                      palacza można porównać z refundacją leczenia samobójców a nie refundacją
                      przeprowadzania i leczenia skutków aborcji.
                      Pozdrawiam
                      • ggigus sagan jest kobieta, 23.11.04, 13:44
                        a po drugie kazda kobieta moze twierdzic, ze jesj ciaza powstala w wyniku
                        gwlatu, na policje nie poszla ze strachu iwstydu. I co, usuwamy, Dulce?
                        A refundacja i koszty leczenia operacji serca u palacza, stawow u grubasa i
                        watroby u pijaka sa spore. I jesli zaden z nich nie porzuci nalogu, koszty
                        rosna, Dulce. Na twoj, podatnika, koszt.
                        • Gość: Dulce Re: sagan jest kobieta, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:51
                          Spychasz wątek na inne tory.
                          > a po drugie kazda kobieta moze twierdzic, ze jesj ciaza powstala w wyniku
                          > gwlatu, na policje nie poszla ze strachu iwstydu. I co, usuwamy, Dulce?
                          Napisała już odpowiedź do Sagan, że nie. W żadnym wypadku. Szczegóły przeczytaj.
                          > A refundacja i koszty leczenia operacji serca u palacza, stawow u grubasa i
                          > watroby u pijaka sa spore. I jesli zaden z nich nie porzuci nalogu, koszty
                          > rosna, Dulce. Na twoj, podatnika, koszt.
                          Też mi się to niepodoba, że koszty rosną. Jednak tu są koszty ratowania życia
                          a nie pozbawiania go. Jestem za ratowaniem życia a przeciw pozbawianiu życia.
                          Myślałam, że jest to dla Ciebie jasne. Zaakceptuję koszty ratowania życia a nie
                          zaakceptuję kosztów pozbawiania życia.
                          • ggigus nie spycham niczego na inne tory 23.11.04, 13:53
                            KAZDA Kobieta moze twierdzic, ze zaszla w ciaze w wyniu gwaltu. Ciezko jest
                            udowodnic, ze tak nie jest. (gdybym byla zlosliwa - napisalabym - zapytajcie
                            uczlowieczonego plodu, jak to bylo..)
                            stad wniosek, ze tak sformulowany przez Ciebie zakaz aborcji ma wiele wad.
                            powaznych i to w konstrukcji.
                            • Gość: Dulce Re: nie spycham niczego na inne tory IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:00
                              Ależ spychasz bo przecież pisałam już, że gwałt nie usprawiedliwia aborcji. Po
                              co wciąż poruszasz temat gwałtu? Chyba nie przeczytałaś dokładnie moich postów
                              skoro twierdzisz, że popieram usunięcie ciąży z gwałtu.
                              Odczłowieczony "płód" nie ma wpływu na to w jaki sposób dochodzi do jego
                              poczęcia.
                              Powtarzam, jestem przeciw pozbawianiu życia "płodu" z jakiegokolwiek powodu.
                              • ggigus Dulce, pomysl, zanim napiszesz 23.11.04, 14:03
                                skoro piszesz, ze jestes przeciw aborcji, jesli ciaza powstala w wyniku
                                dobrowolnego stos. seks.. to logicznym, ze gdybym chciala taka ciaze usunac,
                                powiedzialabym, ze zostalam zgwalcona. A ciezko bylo by udowodnic, ze bylo
                                inaczej.
                                MAsz luki w argumentacji.
                                • Gość: Dulce dlaczego nie czytasz co piszę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:20
                                  Piszę wyraźnie, już po raz kolejny, że jestem przeciw usunięciu każdej ciąży,
                                  obojętnie z jakiego seksu - dobrowolnego czy gwałtu. Dlaczego nie możesz tego
                                  zrozumieć? Jest napisane po polsku i wyraźnie.
                                  Pozdrawiam
                                  • ggigus dlaczego nie pamietasz tego, co piszesz? 23.11.04, 14:22
                                    Dulce napisala:
                                    Rozmawiamy tu głównie o
                                    aborcji z chcianego stosunku seksualnego i zdrowych kobiet.
                                    • Gość: Dulce źle mnie zrozumiałaś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:31
                                      No, wreszcie wiem o co Ci chodzi.
                                      > Dulce napisala:
                                      > Rozmawiamy tu głównie o
                                      > aborcji z chcianego stosunku seksualnego i zdrowych kobiet.
                                      >

                                      Pisząc to zdanie nie miałam absolutnie na myśli, że dopuszczałabym usunięcie
                                      ciąży z gwałtu. Chodziło mi o to, żeby nie posługiwać się okolicznościami w
                                      dopuszczalności aborcji.
                                      Jeżeli tm zdaniem niechcący wprowadziłam Cię w błąd to przepraszam.
                                      • ggigus da sie to ianczej zrozumiec`? 23.11.04, 14:32

                                        • ggigus za wczesnie wyslalam 23.11.04, 14:34
                                          skoro piszesz: Rozmawiamy tu głównie o
                                          aborcji z chcianego stosunku seksualnego i zdrowych kobiet.

                                          to znaczy, ze do ciaz zgwlatow masz iny stosunek. Ptosta droga.
                                          • Gość: Dulce chcesz zmienić temat dyskusji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:41
                                            > skoro piszesz: Rozmawiamy tu głównie o
                                            > aborcji z chcianego stosunku seksualnego i zdrowych kobiet.
                                            >
                                            > to znaczy, ze do ciaz zgwlatow masz iny stosunek. Ptosta droga.
                                            >
                                            Nie, nie znaczy to, że do ciąż z gwałtów mam inny stosunek. Po prostu się
                                            nieprecyzyjnie wyraziłam co zresztą już Ci wyjaśniłam. I jednoznacznie to
                                            wynika z dalszych postów.
                                            Chcesz zamienić dyskusję o aborcji na dyskusję o co mi chodziło w tym zdaniu?
                                            • ggigus nie chce zmieniac 23.11.04, 14:51
                                              ale chciane stosunki wykluczaja gwalty.To nie jest specjalnie odkrywcze.
                                              • Gość: Dulce Re: nie chce zmieniac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:56
                                                Skoro nie chcesz zmieniać tematu dyskusji to wroćmy do meritum.
                                                Na Twój następny post odpowiem jutro. Pozdrawiam.
                                                • ggigus to nie pisz 23.11.04, 14:58
                                                  o chcianych stosunkach. Bo w ten sposob otwierasz furtke kazdej kobiecie ( a
                                                  tego nie chcesz, prawda?) do aborcji. Dodam - wystarczy powiedziec, ze sie
                                                  ciaza jest wynikiem gwaltu.
                                                  • Gość: Dulce zastanów się czy wiesz na jakim wątku jesteś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 13:52
                                                    Sprawiasz wrażenie osoby, która próbuje sprowadzić wątek na temat zastępczy aby
                                                    odwrócić uwagę od rzeczywistego wątku.
                                                    Z powodu braku argumentów za aborcją chwytasz się maniakalnie jednego zdania,
                                                    ktore już zostało kilka razy wyjaśnione.
                                                    Może nie pamiętasz ale nasza wymiana zdań dotyczyła zakazu, który chciałaś mi
                                                    dać na decydowanie na co mają iść moje podatki.
                                                    Skoro brakuje Ci argumentów opuść ten wątek. Jeżeli chcesz dyskutować nad
                                                    interpretacją poszczególnych zdań załóż nowy.
                                                    W trosce o Twój komfort psychiczny jestem w stanie Ci obiecać, że będę starała
                                                    się tak pisać aby nie doszło do podobnego nieporozumienia i przyznaję kolejny
                                                    raz (najwidoczniej tego potrzebujesz), że nieprecyzyjnie się wyraziłam pisząc,
                                                    że rozmawiamy tu głównie o zdrowych kobietach i chcianych stosunkach.
                                                    A tak wogóle to jesteś za czy przeciw aborcji bo nie określiłaś się konkretnie?
                                                  • ggigus kochana Dulce! 29.11.04, 18:00
                                                    Nie chwytam sie maniakalnie jednego zdania. Skoro piszeszo dobrowolnym stos.
                                                    seks, jestes sama sobie winna, ze mi otwierasz tak szeroka furtke do wykazania
                                                    Ci mozliwosci naduzycia zakaazu aborcji tak sformulowanego. To proste.
                                                    A w ogole o ile jeszcze tego nie zauwazylas - jestem za prawem wyboru. Dla mnie
                                                    i dla Ciebie. Nie chcesz, to nie usuwaj, ale ja chce moja decyzje podjac
                                                    samodzielnie. Samodzielnosc cenie z wielu wzgledow.
                                                    I dlatego w pelni sie z Toba, Dulce, zgadzam i z tWoimi pogladami. Ale domagam
                                                    sie szacunku dla moich pogladow i moich decyzji.
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: Dulce Re: kochana Dulce! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.04, 08:57
                                                    Nie o to pytałam. Pytałam czy jesteś za aborcją tzn. czy uważasz, że jest ona
                                                    dobra czy zła? Bo naprawdę z Twoich postów nie wynika jakie są Twoje poglądy,
                                                    których bronisz.
                                                    Odpowiedzi może być kilka:
                                                    - uważasz, że aborcja jest dobra
                                                    - uażasz, że aborcja jest zła
                                                    - uważasz, że aborcja jest dobra kiedy Ci to pasuje a zła kiedy Ci to nie
                                                    pasuje
                                                    - uważasz, że aborcja jest zła ale kiedy Ci to pasuje możesz czynić zło
                                                    Bez Twojej odpowiedzi nie można odnieść się do Twoich poglądów i decyzji a tym
                                                    bardziej ich uszanować.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • ggigus Re: kochana Dulce! 30.11.04, 14:47
                                                    postaraj sie nap rzyszlosc lepiej formulowac i swoje wypowidzi i pytania (vide
                                                    Twoja wypowiedz o ciazach z dobr. stos. seks), bo myla
                                                    Jaka mam odp. na Twoje pytanie, mam nadzieje, ze mi pozwolisz samej wybrac
                                                    kiedy mi aborcja psuje, jest dobra, kiedy nie, jest zla - jest hm argumentacja
                                                    na poziomie przedszkola. Wybacz.
                                                    Nie zajmuje sie wartosciowaniem aborcji, tak jak nie zajmuje sie
                                                    wartosciowaniem wielu rzeczy, bo mi szkoda na to czasu.
                                                    Uwazam, ze na pytanie, czy aborcja jest idealnym rozwiazeniem jej(jego tez!)
                                                    problemow, kazda kobieta ma prawo odpowiedziec sobie sama. I Ty masz to prawo i
                                                    nie wykonasz aborcji i pani X, ktora wykona. Tobie nic do jej decyzji.
                                                    pozdrawiam
                                                  • kocia_noga Re: kochana Dulce! 30.11.04, 20:29
                                                    Dokładnie, ggigus. Aborcja nie jest ani dobra ani zła sama w sobie.
                                                  • Gość: Dulce Re: kochana Dulce! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.04, 12:37
                                                    > Jaka mam odp. na Twoje pytanie, mam nadzieje, ze mi pozwolisz samej wybrac
                                                    > kiedy mi aborcja psuje, jest dobra, kiedy nie, jest zla - jest hm
                                                    argumentacja
                                                    > na poziomie przedszkola. Wybacz.
                                                    > Nie zajmuje sie wartosciowaniem aborcji, tak jak nie zajmuje sie
                                                    > wartosciowaniem wielu rzeczy, bo mi szkoda na to czasu.
                                                    > Uwazam, ze na pytanie, czy aborcja jest idealnym rozwiazeniem jej(jego tez!)
                                                    > problemow, kazda kobieta ma prawo odpowiedziec sobie sama. I Ty masz to prawo
                                                    i
                                                    >
                                                    > nie wykonasz aborcji i pani X, ktora wykona. Tobie nic do jej decyzji.
                                                    > pozdrawiam
                                                    A ja wyraźnie zadałam Tobie pytania, na które albo nie wiesz co powiedzieć albo
                                                    się boisz. Skoro tak bronisz swoich poglądów to miej odwagę o nich powiedzieć.
                                                    Z Twoich uników można wyciągnąć wniosek, że jesteś tchórzem.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • ggigus kochana Dulce! 01.12.04, 12:57
                                                    Na Twoje pytania odpiwezdialam, jak uwazam. A ze mamy inne poglady, wiec nie
                                                    mozesz ze mnie wycisnac tego, co by Ci pasowalo do twojego obrazu mojej osoby,
                                                    albo do Twoich pogladow. Bo mamy ine poglady.
                                                    Ponadto tu sie dyskutuje, a nie zajmuje ocena innych osob.
                                                  • Gość: Dulce Re: kochana Dulce! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.04, 14:31
                                                    > Na Twoje pytania odpiwezdialam, jak uwazam. A ze mamy inne poglady, wiec nie
                                                    > mozesz ze mnie wycisnac tego, co by Ci pasowalo do twojego obrazu mojej
                                                    osoby,
                                                    > albo do Twoich pogladow. Bo mamy ine poglady.
                                                    Nie można ocenić Twoich poglądów jeśli ich nie ujawnisz. Na forum właśnie się
                                                    to robi. Ujawnia poglądy. Jeżeli nie chcesz przedstawiać swoich poglądów to co
                                                    robisz na forum? A może nie masz żadnych własnych poglądów?
                                                    Poza tym na forum ustosunkowuje się do czyichś poglądów i dyskutuje na temat
                                                    poglądów. Więc przedstaw je albo zniknij stąd bo nie rozumiesz po co jest forum.
                                                    Pozdrawiam.
                  • Gość: sagan Re: w pelni sie z Toba zgadszam, droga Dulce, IP: *.desy.de 24.11.04, 14:00
                    nie jest prawda, ze chora kobieta wie o tym zawsze *przed* zajsciem w ciaze.
                    choroba moze rozwijac sie potem, moze tez byc w pewien sposob "spowodowana"
                    przec ciaze. rozumiem, ze wtedy chcesz zmusic matke do bohaterstwa, urodzenia
                    dziecka i umarcia "zaraz" potem? byl taki opisywany przypadek - wczasie ciazy
                    okazalo sie, ze kobieta ma raka mozgu, ktorego mozna bylo operowac tylko po
                    usunieciu ciazy. ciazy nie usunieto, raka nie operowano, kobieta urodzila i
                    umarla, osierociwszy 8 innych dzieci... uwazasz, ze masz prawo zmuszac ludzi do
                    takich sytuacji? dlaczego? zycie plodu jest wazniejsze od zycia matki? w tej
                    konkretnej sytuacji nastapilo doklanie wymienienie zycia za zycie...

                    a skoro choroba/smierc matki to wg Ciebie nie jest powod do aborcji, to
                    rozumiem, ze wszelkie kobiety, ktore podejrzewaja, ze ciaza moze powodowac u
                    nich klopty zdrowotne, powinny zaniechac wspolzycia? tak to sobie wyobrazasz? bo
                    100% srodkow nie ma, oprocz wyciecia narzadow rodnych, a sterylizacja jest w
                    polsce ZAKAZANA prawnie...

                    a co z ciezkimi wadami plodu? np bezmozgowie? takie dziecko po porodzie (jesli
                    urodzi sie zywe!) zyje minuty lub maksymalnie godziny... rozumiem, ze skazujesz
                    matke na 9 miesiecy ciazy, przywiazanie sie do dziecka, zycie ze swiadomoscia,
                    ze po 9 miesiacach, po porodzie, dziecko *zaraz* umrze, tak?

                    dzieci z gwaltu. naprawde uwazasz, ze zgwalcona 12-latka powinna urodzic
                    dziecko?...
                    • Gość: Dulce Re: w pelni sie z Toba zgadszam, droga Dulce, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.04, 07:56
                      Bardzo rzadko się zdarza śmierć matki z powodu zagrożenia chorobą w czasie
                      ciąży. Słyszałam o dwóch i te kobiety przyjęły to świadomie. Nie potępiam
                      absolutnie tych, które rzeczywiście zagrożone utratą życia przez chorobę nabytą
                      dopiero w czasie ciązy poddały sie aborcji. Nie jestem od potępiania. Ale to
                      nie znaczy, że ta aborcja czymś różni się w swej istocie od takiej, której
                      dokonano bez zagrożenia życia. I w jednej i w drugiej pozbawiono życia. Każda
                      aborcja jest złem.

                      > a skoro choroba/smierc matki to wg Ciebie nie jest powod do aborcji, to
                      > rozumiem, ze wszelkie kobiety, ktore podejrzewaja, ze ciaza moze powodowac u
                      > nich klopty zdrowotne, powinny zaniechac wspolzycia? tak to sobie wyobrazasz?
                      b
                      > o
                      > 100% srodkow nie ma, oprocz wyciecia narzadow rodnych, a sterylizacja jest w
                      > polsce ZAKAZANA prawnie...

                      Tak uważam. Czyjeś życie jest ważniejsze od wygody współżycia. Dotyczy to
                      oczywiście kobiet, które własnej przyjemności nie chcą okupywać czyjąś śmiercią.

                      > a co z ciezkimi wadami plodu? np bezmozgowie? takie dziecko po porodzie (jesli
                      > urodzi sie zywe!) zyje minuty lub maksymalnie godziny... rozumiem, ze
                      skazujesz
                      > matke na 9 miesiecy ciazy, przywiazanie sie do dziecka, zycie ze swiadomoscia,
                      > ze po 9 miesiacach, po porodzie, dziecko *zaraz* umrze, tak?
                      >
                      > dzieci z gwaltu. naprawde uwazasz, ze zgwalcona 12-latka powinna urodzic
                      > dziecko?...

                      To o czym piszesz jest wielkim cierpieniem ale nie usprawiedliwia aborcji. To
                      nie ja na to "skazuję" kobiety i nikomu tego nie życzę. Ale dokonanie aborcji
                      byłoby dołożeniem jeszcze jednego dramatu. Uważam, że należy urodzić dziecko a
                      matce koniecznie trzeba udzielić wszelkiej pomocy psychologicznej i przyznać (w
                      przypadku gwałtu) odpowiednią rekompensatę finansową (poza oczywiście niezwykle
                      surowym ukaraniem sprawcy). Dzieci z gwałtu nie są niczemu winne.
                      Pozdrawiam.
                      • magic00 Re: w pelni sie z Toba zgadszam, droga Dulce, 30.11.04, 11:38
                        Droga Dulce
                        łatwo mówić, jak inne kobiety powinny się zachować w cieżkich sytuacjach.
                        Wyobraź sobie, że to nie jakaś tam kobieta ma problem, tylko ty.
                        Wyobraź sobie, że to własnie ciebie zgwałcono i oto jesteś w ciąży.
                        Przez dziewięć długich miesięcy nosisz w łonie owoc gwałtu, potem czeka cię
                        poród. Chodzisz sobie do szkoły rodzenia? Z innymi szczęśliwymi mamusiami?
                        • Gość: Dulce Re: w pelni sie z Toba zgadszam, droga Dulce, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.04, 12:32
                          Masz rację, że ciąża z gwałtu to coś strasznego. Ale dlaczego konsekwencje
                          czyjejś zbrodni ma ponieść niewinny?
              • brehia Re: w pelni sie z Toba zgadszam, droga Dulce, 29.11.04, 18:10
                Gość portalu: Dulce napisał(a):

                >
                > Czyli popierasz ideologię eliminacji niewygodnych jednostek?
                > Mam prawo się wtrącać bo osoby chcące dla własnej wygody pozbawić "płód" życia żądają aby to finansować (również późniejsze leczenie powikłań)również z moich podatków.

                Dziecko kochane, to Ty wolisz ze swoich podatków (choc watpię czy sa za wysokie bo pewnie jestes katechetką :/) finansowac te stada dzieci rodzin z marginesu? Nie wysuwaj argunetów ekonomicznych bo ani Ty sie na tym znasz, ani są one na miejscu.
                Problem tkwi w nomenlaturze - dla Ciebie dwie komórki to już "niewygodne jednostki". Musisz jednak zgodzic się tym, ze to kwestia ustalenia kiedy klilka komorek staje sie jednostką. Nie ma w tej dziedzinie jednozncznej odpowiedzi, stad każdy ma prawo przyjąc swoje stanowisko na ten temat i zyc zgodnie z nim. Chyba się zgodzisz? A może uwazasz, ze "jednostka" nie ma prawa do samodzielnego stanowienia o sobie?
                • Gość: Dulce Re: w pelni sie z Toba zgadszam, droga Dulce, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.04, 09:10
                  Witaj,
                  > Dziecko kochane, to Ty wolisz ze swoich podatków (choc watpię czy sa za
                  wysokie
                  > bo pewnie jestes katechetką :/) finansowac te stada dzieci rodzin z marginesu?
                  > Nie wysuwaj argunetów ekonomicznych bo ani Ty sie na tym znasz, ani są one na
                  > miejscu.
                  Jeżeli nie rozumiesz to tłumaczę. Nie zgadzam się na finansowanie z moich
                  podatków pozbawiania kogoś życia. A Ty nie masz żadnego prawa decydowania za
                  mnie na co chcę przeznaczyć moje podatki. Łatwo jest mówić o czymś, że jest nie
                  na miejscu jak się nie ma konkretnych argumentów. I przenośić wątek na inne
                  tory też jest łatwo jak się nie ma argumentów.
                  > Problem tkwi w nomenlaturze - dla Ciebie dwie komórki to już "niewygodne
                  jednos
                  > tki". Musisz jednak zgodzic się tym, ze to kwestia ustalenia kiedy klilka
                  komor
                  > ek staje sie jednostką. Nie ma w tej dziedzinie jednozncznej odpowiedzi, stad
                  k
                  > ażdy ma prawo przyjąc swoje stanowisko na ten temat i zyc zgodnie z nim.
                  Chyba
                  > się zgodzisz? A może uwazasz, ze "jednostka" nie ma prawa do samodzielnego
                  stan
                  > owienia o sobie?
                  Naprawdę jesteś tak naiwna, że myślisz, że aborcji dokonuje się na kilku
                  komórkach? Proponuję uzupełnić wiedzę.
                  Niewygodna jednostka to ta do urodzenia której nie chce się dopuścić. Bo
                  wyłączając przypadki poronień na pewno tą jednostką będzie. Ma osobny kod
                  genetyczny z określonym wyglądem i cechami psychicznymi.
                  I uważasz, że ktokolwiek ma prawo decydowania za nią czy chce sie urodzić? I ta
                  jednostka nie ma prawa do stanowienia o sobie?
                  Pozdrawiam
                • sagan2 Re: w pelni sie z Toba zgadszam, droga Dulce, 30.11.04, 09:15
                  brehia napisała:


                  > Musisz jednak zgodzic sie tym, ze to kwestia ustalenia kiedy klilka komorek
                  > staje sie jednostka. Nie ma w tej dziedzinie jednozncznej odpowiedzi, stad
                  > kazdy ma prawo przyjac swoje stanowisko na ten temat i zyc zgodnie z nim.
                  > Chyba sie zgodzisz?

                  skor NIE wiemy, kiedy kilka komorek staje sie czlowiekiem, to moze
                  najbezpieczniej jest przyjac, ze najwczesniej, jak to mozliwe, czyli przy
                  zaplodnieniu i stosowac sie do tej zasady?... w ten sposob popelnimy najmniejsza
                  ilosc bledow (bo jesli naprawde czlowiek zaczyna sie od poczecia, to jestesmy
                  "bezpieczni", a jesli nie - nic to nie zmienia, prawda?)
                  nie jest to zasada, pod ktora w pelni sie podpisuje (mam pewne watpliwosci), ale
                  uwazam ja za jedna z najlepszych broni pro-lajf i naprawde godna rozwazenia.
        • Gość: bezdenny Re: Dulce! wg Ciebie nie powinno byc abrocji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:35
          ggigus napisała:

          > Swietnie, w pelni sie z Toba zgadzam. Nie chcesz aborcji, to jej nie rob ,a
          > innym ludziom pozowl decydowac samodzielnie.
          > serdecznie pozdrawiam
          >
          Znów ten porażający swą głębią argument. Nie chcesz morderstwa, to nie morduj,
          a innym ludziom pozwól decydować samodzielnie
          • ggigus kovhany Bezdenny! 23.11.04, 13:38
            no to udowodnij, ze plod to czlowiek(od kiedy) i ze jest zdolny do
            samodzielnego zycia poza organizmem matki,a DOPIERO POTEM bedziesz mogl sobie do
            woli pisac o zabijaniu i porazajacych glebia argumetnach.
            Na razie brak tej glebi Twoim wypowiedziom.
            serdecznie pozdrawiam
          • Gość: Dulce Re: Dulce! wg Ciebie nie powinno byc abrocji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:41
            > Znów ten porażający swą głębią argument. Nie chcesz morderstwa, to nie
            morduj,
            > a innym ludziom pozwól decydować samodzielnie
            Tzn. pozwól mordować?
            Pozdrawiam
        • Gość: trevik A co na to powiesz ggigus? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 17:12
          Z mysla przewodnia "innym ludziom pozowl decydowac samodzielnie" zalaczam
          obrazek: www.geocities.com/Hollywood/Studio/3015/behead.jpg
          • ggigus do TRevika 29.11.04, 15:38
            Nic nie moge powiedziec, bo strona jest niedostepna.
      • milka30 Re: Co wy na to ludzie? 23.11.04, 12:03
        Gość portalu: Dulce napisał(a):

        > "Zapomniałaś" o ludziach niewierzących, którzy byli zwolennikami aborcji bo
        > właśnie nie mieli wiedzy na temat jak ona wygląda a zmienili zdanie gdy sie
        > dowiedzieli o technikach aborcji a nie ze względu na przekonania religijne.

        Nie ci właśnie należą do grupy zmanipulowanych przez propagandę. Ciekawe czy
        byłabyś za odrzuceniem metod operacyjnych w medycynie, gdyby ci pokazali ze
        szczegółami jak to wygląda?

        > "Zapomniałaś" o ludziach, którzy myślą nie tylko o swojej wygodzie.

        To jest motyw drugi, młodych dziewcząt, które nie miały jescze do czynienia z
        macieżyństwem i myślą, że kobiety przerywają ciąże, kiedy tylko jest im tak
        wygodnie. A ile kobiet rodzi i wychowuje dzieci samotnie wbrew złemu losowi,
        często przeciwko wszystkim ludziom im bliskim i ojcu dziecka? Myślałaś o tym?
        Ciekawe skąd to się bierze? Nie bój się . Kobietom można spokojnie zufać w tej
        kwestii.

        • Gość: Dulce Re: Co wy na to ludzie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 12:30
          > > "Zapomniałaś" o ludziach niewierzących, którzy byli zwolennikami aborcji
          > bo
          > > właśnie nie mieli wiedzy na temat jak ona wygląda a zmienili zdanie gdy s
          > ie
          > > dowiedzieli o technikach aborcji a nie ze względu na przekonania religijn
          > e.
          >
          > Nie ci właśnie należą do grupy zmanipulowanych przez propagandę. Ciekawe czy
          > byłabyś za odrzuceniem metod operacyjnych w medycynie, gdyby ci pokazali ze
          > szczegółami jak to wygląda?
          Jak możesz posługiwać się tak naiwną argumentacją. Na konkretne argumenty
          odpowiadasz jednym słowem manipulacja i to jest cała Twoja argumentacja. Jak
          można porównywać zabiegi medyczne ratujące życie z zabiegami, które życia
          pozbawiają.
          > > "Zapomniałaś" o ludziach, którzy myślą nie tylko o swojej wygodzie.
          >
          > To jest motyw drugi, młodych dziewcząt, które nie miały jescze do czynienia z
          > macieżyństwem i myślą, że kobiety przerywają ciąże, kiedy tylko jest im tak
          > wygodnie. A ile kobiet rodzi i wychowuje dzieci samotnie wbrew złemu losowi,
          > często przeciwko wszystkim ludziom im bliskim i ojcu dziecka? Myślałaś o tym?
          > Ciekawe skąd to się bierze? Nie bój się . Kobietom można spokojnie zufać w
          tej
          Przecież to jasne, że kobiety usuwają ciążę z wygody bo w danym momencie nie
          pasuje im bycie w ciąży i wychowywanie dziecka. Wygodą tą jest seks bez
          ograniczeń i dostatniejsze życie bez zobowiązań.
          Co za porównanie kobiet usuwających ciążę z kobietami podejmującymi trud
          wychowania. Zmykasz na manowce.
          No i jeszcze jedno. W obronie prawa do aborcji operujesz głównie motywami
          określania i oceniania wieku, doświadczenia osób jej przeciwnych. To jest
          zupełnie bezpodstawnym przypuszczeniem a nie argumentem. Może sama jesteś młodą
          dziewczyną, ktora nie zapoznała się dogłębnie z etapami życia płodowego i
          technikami aborcji bo się boisz je poznać?
          Wszystko sprowadzasz do kobiet. Zapominasz zupełnie o tych, których aborcja
          dotyczy bezpośrednio pozbawiając ich życia. Czyżbyś o tym w ogóle nie myślała?
          Pozdrawiam
      • brehia Re: Co wy na to ludzie? 29.11.04, 18:04
        A jak, przepraszam, wygląda aborcja? Nienarodzonemu dzieciątku obcinają łepek? Ty sie dziecko czarnej propgandy nasłuchałaś chyba.
    • ggigus no wlasnie 23.11.04, 11:31
      Kiedys nawet zaczelam pisac taki watek - argumenty prolajfowcow, z klawiatury
      mi to wyjelas, kochana Milko.
      Ja mysle, ze strona pro ma jeszcze dwa - wg mnie glupawe - do obalenia
      argumenty.
      Jeden z nich to stwierdzenie, ze plod jest odmiennym genetycznie ogranizmem. To
      jakby stwierdzic - Ziemia jest okragla, zrobiwszy po i przed odpowiednio madra
      mine. Gdyby nie bylo roznic genetycznych, wszyscy wygladalibysmy tak samo. Jak
      Roman Giertych np., albo Naomi Campbell. Z drugiej strony 98% wspolnych genow
      mamy z naszymi przodkami, malpoludami, a czlowiek i mysz maja wspolnych -
      uwaga, uwaga - okolo 90%genow. 90%! Mala mysz o malym rozumku(dla niektorych) i
      duzy madry czlowiek z jego kultura i technika.
      Wiec z genetycznego punktu widzenia roznica miedzy matka i plodem jest zadna.
      Tyle o genach, bo to nic nie wnoszacy argument, za to oglaszany z nabozenstwem.
      Druga sprawa to stwierdzenie, ze strona prolajf ma lpsze poglady, bo sa za
      ochrona zycia itp i ze w zwiazku z tym, ze maja lepszy stan moralny itp., moga
      decydowac za innych ludzi, co maja ci inni ze swoim zyciem robic. Prosilam
      kiedys mojego szanownego dyskutanta Mlodego Panicza o udowodnienie mi, ze jego
      poglady sa lepszej jakosci. Poza samym stwierdzeniem o tym oczywiscie. MLody
      Panicz, niestety, nie dal rady tego mi wykazac. Bo sie nie da ,to jasne. Tylko
      prolajf moga pisac takie rzeczy. A sila argumentow ich porazajaca jest.

      pozdrawiam serdecznie
      • Gość: P.S.J. Re: no wlasnie IP: *.itpp.pl 23.11.04, 11:34
        Nie rozumiem... wytłumacz mi, proszę, dlaczego odmienność genetyczna płodu i
        matki jest argumentem dla prożyciowców, a ich zbliżoność jest argumentem dla
        prowyborców? Tzn jakie to w ogóle ma znaczenie dla problemu aborcji? Bo ja tu
        relewancji nijakiej nie widze...
        • ggigus Re: no wlasnie 23.11.04, 11:36
          Ja tej relacji nie widze, podalam przyklad strony pro. Moze ktos ze strony pro
          sie wypowie, bo ja - wydaje mi sie, ze dosc jasno - wykazalam, ze odmiennosc
          genetyczna kobiety i plodu nie ma nic do rzeczy. Innymi slowy - argument genow
          jest do bani.
          pozdrawiam
          • Gość: P.S.J. Re: no wlasnie IP: *.itpp.pl 23.11.04, 11:41
            No ale proszę przybliż mi więc argument strony prożyciowców, bo go nie znam
            (wówczas się ustosunkuję).

            Na marginesie, to określenie "pro" tak jak go używasz, jest wielce mylące, bo
            nie wiadomo o co chodzi - czy o pro-zyciowców (zwanych obrzydliwą kalką
            językową prolajfowcami) czy pro-aborcjonistów (zwanych równie obrzydliwie
            proczojsowcami).
            • ggigus Re: no wlasnie 23.11.04, 11:55
              Wyraznie napisalam, ze prolajfowcem nie jestem, wiec argumentow nie mam zamiaru
              przyblizac, bo a) nie sa to moje argumenty i przekonania b) staralam sie to
              opisac, tak jak to sama odebralam c) chcesz wiesci ze strony pro, to poczekaj,
              na pewno ktos inny cos dopisze
              Prolajfowcy w moim pojeciu, a wynika to jak sadze niezbicie z punktu widzenia,
              jaki mam, to zwolennicy obrony zycia poczetego.
              A wg mnie Twoje okreslenia: prolajfowcami(prozyciowcy) i proaborcjonistami
              (czyli proczojsami) a) zdradzaja jasno, po jakiej stronie jestes, po co wiec
              pytat o arg. w sprawie genow, skoro jako prolajfowiec mozesz sam smialo zabrac
              glos b) nazwy i ich odnosniki zdradzaja Twoje stanowisko, wiec po to udawac
              nieswiadoma, pytajaca owieczke, skoro masz uksztaltowane poglady

              serdecznie pozdrawiam
              Ggigus


              Ps. prosze uwazac ze slowem prozyciowcy, bo po staropolsku zyc z z jak zyto i c
              jak cma, to dupa. Czy ta nazwa ma podswiasdomie cos zdradzic, nie wiem, ale
              zwracam uwage.
              • Gość: P.S.J. Re: no wlasnie IP: *.itpp.pl 23.11.04, 12:04
                > Wyraznie napisalam, ze prolajfowcem nie jestem, wiec argumentow nie mam
                zamiaru
                >
                > przyblizac, bo a) nie sa to moje argumenty i przekonania b) staralam sie to
                > opisac, tak jak to sama odebralam c) chcesz wiesci ze strony pro, to
                poczekaj,
                > na pewno ktos inny cos dopisze

                młody panicz już napisał - z grubsza wiem o co chodzi.

                > A wg mnie Twoje okreslenia: prolajfowcami(prozyciowcy) i proaborcjonistami
                > (czyli proczojsami) a) zdradzaja jasno, po jakiej stronie jestes, po co wiec
                > pytat o arg. w sprawie genow, skoro jako prolajfowiec mozesz sam smialo
                zabrac
                > glos b) nazwy i ich odnosniki zdradzaja Twoje stanowisko, wiec po to udawac
                > nieswiadoma, pytajaca owieczke, skoro masz uksztaltowane poglady

                Jakieś tu dziwności wyczytuję.
                1) nie ja ukułem określenia pro-life i pro-choice. Zwróć uwagę, że żadne z nich
                nie jest pejoratywne, co równouprawnia na płaszczyźnie językowej obie strony.
                2) czy użycie sformułowań prozyciowiec i prowyborca wartościuje jedno przeciw
                drugiemu i daje obraz moich preferencji? wydaje mi się, że nie
                3) użyłem sformułowania pro-aborcjonista dla pewnej jasności kwestii językowych
                (bo pro-wyborca może być bez kontekstu znowóż niezrozumiałe) - ale czy to
                oznacza, że aborcję uważam za zło? hmm... chyba że dla ciebie słowo "aborcja"
                ma znaczenie pejoratywne, to przepraszam. A jakiego słowa używasz zamiast? Jak
                dla mnie aborcja (od łac. abortio - przerwanie) nie ma żadnego kontekstu
                językowego - dobrego czy złego. Wszystko zależy od przypisania odcienia
                znaczeniowego w danej kulturze
                4) orientacje prożyciowców i prowyborców są dla mnie objawem ograniczonych
                horyzontów myślowych i ograniczonych zdolności racjonalnej dyskusji. Spaliłbym
                się ze wstydu z racji mojej impotencji intelektualnej, gdybym był w stanie
                powiedzieć jednoznacznie: "aborcja jest złem" czy "aborcja jest dobrem".
                5) owszem, czasami udaję niewinną owieczkę - wzorem Sokratesa wiodącego
                dyskurs - ale w tym przypadku: patrz pkt. 4), a poza tym naprawdę nie
                wiedziałem, o co chodzi z tymi genami.

                > Ps. prosze uwazac ze slowem prozyciowcy, bo po staropolsku zyc z z jak zyto i
                c
                >
                > jak cma, to dupa. Czy ta nazwa ma podswiasdomie cos zdradzic, nie wiem, ale
                > zwracam uwage.

                Zwracam uwagę, że słowo "Żyć" zawsze oznaczało to, co oznacza. W rozmowie
                możnaby się pomylić z dupą, bo "rzyć" (staropolskie określenie na zadek) CZYTA
                się tak samo. Ale na forum nie widzę problemu ze złą interpretacją.

                Pozdrawiam
                • ggigus masz racje, rzyc! 23.11.04, 12:13
                  Moj blad.
                  Co do nazwy - jesli ktos nazywa dwa przeciwne sobie obozy - prozyciowiec i
                  proaborcjonista, to znaczy, ze dla niego aborcja jest smiercia, ergo zlem, wiec
                  po co pyta?
                  pozdrawiam
                  • Gość: P.S.J. Re: masz racje, rzyc! IP: *.itpp.pl 23.11.04, 12:19
                    > Co do nazwy - jesli ktos nazywa dwa przeciwne sobie obozy - prozyciowiec i
                    > proaborcjonista, to znaczy, ze dla niego aborcja jest smiercia, ergo zlem,
                    wiec
                    >
                    > po co pyta?

                    To jedna z bardziej... niezwykłych argumentacji, jakie spotkałem :D.

                    1) już mowilem, że pro-life i pro-choice NIE są ukute przeze mnie i stosowane
                    są dość powszechnie w opisach socjologicznych. Sine ira et studio. (Bez gniewu
                    i ze starannością - a więc przez obiektywnych badaczy).
                    2) to jak mam nazywać? Pro-wyborcy nieaborcji i Pro-wyborcy aborcji? Ekonomia
                    językowa mnie na to nie pozwala, łobuzie - jak napisałby Wiech.

                    Widzę, że już mnie sobie zaszufladkowałaś, i co bym nie powiedział, to i tak
                    masz mnie już za zwolennika ścisłego zakazu przerywania ciąży.
                    • ggigus nie, nie 23.11.04, 12:24
                      ALe to dla mnie dosyc dziwaczny rowniez sposob arumentacji - jedna opcja to
                      zycie, prozycie, czyli za zyciem,a druga to to aborcja, czyli kontra do zycia
                      to smierc.
                      Nie chce przez to pisac, ze w wyniku aborccji nie umieraja plody (zycie
                      nienarodzone).To dla mnie to samo, co pisac o smierci zycia nienarodzonego,
                      zycia poczetego czy jak to sie jeszcze nazywa, albo o smierci i sie dziwic, ze
                      sie zostalo zaliczonym do pewnego obozu.
                      Gdybys napisal proaborcjonisci i antyboarcjonisci, latwiej byloby mi uwierzyc,
                      ze nie jestes prolajfowcem. Pro czy antyczoiswowsy tez byloby oki. Chodzi o
                      neutralna nazwe dla OBU stron, jesli sie chce wywrzec wrazenie neutralnosci.
                      pozdr
                      • Gość: P.S.J. Re: nie, nie IP: *.itpp.pl 23.11.04, 12:35
                        Powiem po raz ostatni - pomysł określenia dwóch prądów jako pro-life i pro-
                        choice NIE JEST MÓJ. Uzywany jest w światowym dyskursie nt. aborcji. Przez obie
                        strony oraz (przede wszystkim?) przez osoby niezaangażowane. jaka jest geneza -
                        nie wnikam. Natomiast ty używasz tylko przedrostka "pro" i wówczas W OGÓLE nie
                        wiadomo, o co kaman (jak rzekłby Jerzy Leopold Wędrowniczek), bo pro może być i
                        pro-przerywanie ciąży i pro - donaszanie ciąży.

                        Już zupełnie na marginesie: sama stwierdzasz, że jakiś tam byt biologiczny
                        (płód) przestaje żyć (z biologicznego punktu widzenia) , więc etymologia <pro-
                        life> nie jest w świetle tego aż TAK BARDZO dziwna. A pro-choice wynika zapewne
                        z hasła (bo raczej nie argumentu) "moje życie - mój wybór" czy też "mój brzuch -
                        mój wybór". (po łacinie nawet ładnie by brzmiało: venter meus optionem meam :))
                        • ggigus domylsam sie, ze pomysl nie jest Twoj 23.11.04, 12:42
                          i nie o tym pisalam. Pisalam o tym, ze jesli chcesz wywrzec na kims wrazenie
                          neutralnosci, to uzywaj nautrlanych dla obu obozow nazw. Wybor miedzy
                          prolajfowcem i proaborcjonista wg nmie nie jest neutralny.
                          Bo o tym pisales, gdybys napisal - jak twierdzisz teraz - pro life i
                          prochoice, nie czepialabym sie. Dlatego pisalam o pro i antyborcjonistach, bo
                          problem polega na tym, ze jedne oboz uwaza plod za zdolny do sam. zycia, stad
                          prolife. Kontra do zycia - smierc - wg mnie nie odpowiada prochoice czyli
                          wolnosci wybor. Zycie i wybor nie moga byc tak traktowane. Na pewno nie wtedy,
                          kiedy starasz sie zachowac pozory neutrlanosci, bo dajesz fory jednej stronie.
                          Jestes za zyciem, jestes dobry. Jestes przeciw zyciu, czyli jestes za smiercia,
                          jestes zly. A to ze jestes za wyborem, to znaczy ze jestes za smiercia?


                          pozdr
                          • Gość: P.S.J. Re: domylsam sie, ze pomysl nie jest Twoj IP: *.itpp.pl 23.11.04, 12:50
                            > Bo o tym pisales, gdybys napisal - jak twierdzisz teraz - pro life i
                            > prochoice, nie czepialabym sie

                            Przecież TAK WŁAŚNIE pisałem, tylko że po polsku - prożyciowcy i prowyborcy.
                            Prolife i prochoice. A nie np. "prośmiercowcy".

                            A poza tym jeżeli w debacie społecznej używa się tych akurat dwu sformułowań, i
                            to przez obie strony, to mógłbym nazwać jednych p. "svirrlami" a
                            drugich "grumblami", ale wówczas, choć te nazwy mało co wartościują, nikt by
                            mnie nie zrozumiał. Więc używam powszechnie przyjętych terminów.

                            Na pewno nie wtedy,
                            > kiedy starasz sie zachowac pozory neutrlanosci, bo dajesz fory jednej
                            stronie.
                            > Jestes za zyciem, jestes dobry. Jestes przeciw zyciu, czyli jestes za
                            smiercia,
                            >
                            > jestes zly. A to ze jestes za wyborem, to znaczy ze jestes za smiercia?
                            >

                            O Jeeezu słodki! Przecież wiadomo, ze nie można interpretować tych terminów
                            rozszerzająco! Ty wpadasz w jakieś ultra-szerokie katerogie (jak ktoś nie jest
                            za zyciem, to jest za śmiercią itd..) Idąc tym tropem myślenia
                            określenia "prożyciowiec" mozna użyć tylko w stosunku do osoby, która nie tylko
                            muchy, ale nawet i roztocza z własnej woli nie zabiła - bo przecież ona życie
                            popiera, panie, życie popiera....
                            • ggigus nie! 23.11.04, 12:55
                              P.S. J. pisales o prozyciowcach i proaborcjonistach. Zapodac cytate?
                              Wg mnie jesli o jednej stronie piszesz dobrze - prozyciowec,a o drugiej juz
                              mniej dobrze proaborcjonista (czyli w domysle prosmierciowec, prousmiercacz),
                              to nie nawet sie nie starasz o zachowanie pozorow neutralnosci. Albo slabo sie
                              starasz.
                              Gdybys napisal pro i antyaborcjonista, nie czepialabym sie. Neutralnosc dla obu
                              stron, nie dla jednej.
                              Nie chodz mi o nazwy w ogole - svirrle i grumble,a o nazwy NEUTRALNE dla obu
                              stron, jesli chcesz, by Cie jako osobe neutralna widziano.
                              pozdr



                              -
                              Listopad to dla Polski niebezpieczna pora!

                              S. Wyspiański
                              • Gość: P.S.J. ależ tak! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 18:58
                                Nie kłopocz się, sam zapodam cytatę swego pierwszego postu skierowanego do Ciebie:

                                "Nie rozumiem... wytłumacz mi, proszę, dlaczego odmienność genetyczna płodu i
                                matki jest argumentem dla prożyciowców, a ich zbliżoność jest argumentem dla
                                prowyborców? Tzn jakie to w ogóle ma znaczenie dla problemu aborcji? Bo ja tu
                                relewancji nijakiej nie widze..."

                                Jak widac, podstawowo uzyłem sformułowań prożyciowca i prowyborca. Quod erat
                                demonstrandum. Reszta, łącznie z użyciem tak źle kojarzącego Ci się słowa
                                "aborcja", nastapiło jako pewne wytłumaczenie, dlaczego to, że stosujesz tylko
                                słowo (?) "pro" na określenie jednej ze stron w sporze jest, moim zdaniem, złe.

                                Poza tym, jako osoba umiarkowanie mysląca i normalnie inteligentna jestem w
                                stanie podać bardzo przekonywujące argumenty za i przeciw aborcji - powiem
                                więcej, zapewne, gdybym miał publicznie przemawiać, to w imię jakiś
                                partykularnych interesów mógłbym co bardziej podatne na retorykę osoby albo
                                pociągnąć za akceptacją aborcji, lub za jej potępieniem. Proszę więc mnie nie
                                mieszać w te spory prożyciowców i prowyborców, gdyż obie strony nader rzadko
                                dochodza do kompromisu i porozumienia, co świadczy o ich zacietrzewieniu
                                umysłowym i nienajwyższej inteligentcji.
                                • ggigus ciagle nie rozumiesz( albo udajesz) 29.11.04, 18:02
                                  Jesli chcesz sie pobawic w neutrlana osobe, musisz uzywac neutralnych dla obu
                                  stron nazw. Inaczej nici z ubranka neutralnego.
                                  pozdrawiam wcale nie neutralnie
                                  • Gość: P.S.J. Re: ciagle nie rozumiesz( albo udajesz) IP: *.itpp.pl 30.11.04, 09:35
                                    W takim razie - idąc twoim tropem myślenia - na świecie nie ma zwolenników
                                    aborcji - przynajmniej w mediach - gdyż "obie strony" (a ty tu zdemaskowalas
                                    ten spisek... wszak okazuje się że dwie strony to jedna strona...) użycaja
                                    określen "prolife" i "prochoice".

                                    Neutralność nie tkwi w słowotwórstwie, tylko w semiotyce okresleń.
      • milka30 Re: no wlasnie 23.11.04, 11:36
        ggigus napisała:

        > Druga sprawa to stwierdzenie, ze strona prolajf ma lpsze poglady, bo sa za
        > ochrona zycia itp i ze w zwiazku z tym, ze maja lepszy stan moralny itp.,
        moga
        > decydowac za innych ludzi, co maja ci inni ze swoim zyciem robic.

        Ot co. To zawsze prowadzi do katastrofy, jak uczy historia.

        Pozdrawiam też.


        >
        >
      • mlody.panicz Re: no wlasnie 23.11.04, 11:51
        ggigus napisała:

        > Jeden z nich to stwierdzenie, ze plod jest odmiennym genetycznie ogranizmem.

        i znowu poruszasz to zagadnienie, za nic majac wlasna smiesznosc? mus to czy
        przyjemnosc?
        odmiennosc genetyczna plodu od matki nie dowodzi, ze plod jest czlowiekiem.
        dowodzi jedynie, ze jest odrebnym od matki organizmem, nie jest jej organem,
        elementem, brzuchem wreszcie.

        Z drugiej strony 98% wspolnych genow
        > mamy z naszymi przodkami, malpoludami, a czlowiek i mysz maja wspolnych -
        > uwaga, uwaga - okolo 90%genow. 90%! Mala mysz o malym rozumku(dla niektorych)
        i
        > duzy madry czlowiek z jego kultura i technika.
        > Wiec z genetycznego punktu widzenia roznica miedzy matka i plodem jest zadna.

        niemozliwe zebys naprawde w to wierzyla. co powiesz sadowi, ktory na podstawie
        badan genetycznych potrafi skazac podejrzanego o morderstwo? ze badania sa nic
        nie warte i rownie dobrze moze skazac szympansa? ech.. rece opadaja


        > Druga sprawa to stwierdzenie, ze strona prolajf ma lpsze poglady, bo sa za
        > ochrona zycia itp i ze w zwiazku z tym, ze maja lepszy stan moralny itp.,
        moga
        > decydowac za innych ludzi, co maja ci inni ze swoim zyciem robic. Prosilam
        > kiedys mojego szanownego dyskutanta Mlodego Panicza o udowodnienie mi, ze
        jego
        > poglady sa lepszej jakosci. Poza samym stwierdzeniem o tym oczywiscie. MLody
        > Panicz, niestety, nie dal rady tego mi wykazac. Bo sie nie da ,to jasne.

        a co to wg Ciebie lepsze poglady? czy poglad 'nie zabijaj' jest lepszy od 'ty
        mozesz zabijac, ciebie - nie'? udowodnij. roznica miedzy naszymi pogladami jest
        natomiast taka, ze moje sa spojne, Twoje - nie; ja swoje przemyslalem, Ty
        swoich - chyba nie; koszt przyjecia Twoich pogladow przez spoleczenstwo bedzie
        dla niego szkodliwy, moich (nazwijmy je tak w skrocie) - dla spoleczenstwa
        bedzie korzystne; itd.itp.

        pozdrawiam
        mp
        • milka30 Spadaj z tym. Masz mnóstwo watków o aborcji... 23.11.04, 11:54
          ...tu jest o czym innym.

          mlody.panicz napisał:

          • mlody.panicz ?? 23.11.04, 11:58
            milka30 napisała:

            > ...tu jest o czym innym.

            wlasnie widze, ze mialo tu byc o Twoich paranojach, ale tak wyszlo, ze
            poruszane sa tez i inne tematy.
            mp
            • ggigus jestes glupi i chamski, Paniczu 23.11.04, 12:03
              a wszystko pod pozorem lespzosci Twoich pogladow??
              Chyba nie dotyczales, o co choodzilo Milce
              • monikaannaj Re: jestes glupi i chamski, Paniczu 23.11.04, 12:09
                Milka za to to szczyt kultury, nie? sama zaczeła wątek o argumentach i
                motywacjach. Zaczęła rozmowę. M in. z młodym paniczem. I nagle "spadaj?"
                • milka30 Re: jestes glupi i chamski, Paniczu 23.11.04, 12:23
                  monikaannaj napisała:

                  > Milka za to to szczyt kultury, nie? sama zaczeła wątek o argumentach i
                  > motywacjach. Zaczęła rozmowę. M in. z młodym paniczem. I nagle "spadaj?"

                  Czuję się w prawie bronić mojego watku przed zakusami prolafowców, którzy chcą
                  go zmienic w kolejną dyskusję o aborcji, ale czuję już, że mi się to nie uda.
                  Nie wiadomo dlaczego prolaifowcy obrali sobie to forum za miejsce dla
                  uprawiania swojej propagandy. W rezultacie o niczym nie można pogadać, bo
                  wszystko zmierza do tego samego, jak materia do czarnej dziury.
                  • monikaannaj Re: jestes glupi i chamski, Paniczu 23.11.04, 12:26
                    Prawde mówiąc nie zauwazyłam, zeby młody panicz uprawiał jakas propagandę.
                    Jedynie polemike z twoimi czy giggiusa argumentami. Czy przez "pogadac sobie"
                    rozumiesz "wymienić sie identycznymi pogladami"?
                    • milka30 No co ty? 23.11.04, 12:38
                      monikaannaj napisała:

                      > Prawde mówiąc nie zauwazyłam, zeby młody panicz uprawiał jakas propagandę.
                      > Jedynie polemike z twoimi czy giggiusa argumentami. Czy przez "pogadac sobie"
                      > rozumiesz "wymienić sie identycznymi pogladami"?

                      Chyba ci coś umknęło. On, poza tym, że pierwszy mnie obraził, w żaden sposób
                      nie nawiązał do tematu.
                • ggigus nie, Monikoaaannoj! 23.11.04, 12:26
                  przypomne, ze w pierwszym poscie Mlody Panicz zalecal Milce wizyte u lekarza.
                  Jako a) dobrze wychowany zwolennik obrony zycia? czy b) jako dobrze wychowany
                  posiadacz lepszych pogladow?
                  • monikaannaj Re: nie, Monikoaaannoj! 23.11.04, 12:29
                    Sorry, nie zauwazyłam tego postu! Faktycznie, przesadził.
                    • mlody.panicz Re: nie, Monikoaaannoj! 23.11.04, 12:31
                      monikaannaj napisała:

                      > Sorry, nie zauwazyłam tego postu! Faktycznie, przesadził.

                      moment, moment. uwazam ze poglad nastepujacy:
                      ***
                      Łatwo zrozumieć mężczyzn, źli z natury, pozbawieni jakichkolwiek możliwości
                      zasmakowania w macierzyństwie, mogą polegać wyłącznie na swoich wyobrażeniach
                      o kobietach.
                      ***
                      nie jest przejawem zdrowia psychicznego. stad i moja reakcja.
                      pozdrawiam
                      mp
                      • ggigus no wiec moze nast. razem 23.11.04, 12:34
                        kiedy podejmiesz dyskusje, zazancz, o jaki element wypowiedzi Ci chodzi.
                        Wowczas unikniesz napasci ad personam.
                        serdecznie pozdrawiam
                      • monikaannaj Re: nie, Monikoaaannoj! 23.11.04, 12:39
                        Eeee, to chyba jakas ironia była czy coś... Chociaz we wspomnianym przez milke
                        watku o okrucieństwie jeden facet (dokowski to chyba facet?) twierdził zupełnie
                        serio, że okrucieństwo u mężczyzn to norma.
                        • mlody.panicz Re: nie, Monikoaaannoj! 23.11.04, 12:44
                          monikaannaj napisała:

                          > Eeee, to chyba jakas ironia była czy coś... Chociaz we wspomnianym przez
                          milke
                          > watku o okrucieństwie jeden facet (dokowski to chyba facet?) twierdził
                          zupełnie
                          > serio, że okrucieństwo u mężczyzn to norma.

                          jesli ironia, to trudno, odebralem to wprost. ale przeciez caly ten post jest
                          obrazliwy. wg autorki przeciwnicy aborcji na zyczenie: 1. sa okrutnymi
                          mezczyznami lub 2. naiwnymi panienkami lub 3. nieszczesliwymi kobietami lub 3.
                          niedouczeni i oszukani przez koscielna propagande (ewentualnie leniwi). a duza
                          ich czesc to fanatycy. na podstawie wczesniejszych postow tej osoby pozwolilem
                          sobie zalozyc, ze pisze szczerze i bez ironii.
                          pozdrawiam
                          mp
                          • ggigus Paniczu, no to napisz, 23.11.04, 13:13
                            kim sa antyborcjonisci, zamiast probarcjonistke obrazac!
                            obrazanie jest prostsze, ale na dluzsza mete malo wydajne.
                            pozdr
                            • mlody.panicz Re: Paniczu, no to napisz, 23.11.04, 13:26
                              ggigus napisała:

                              > kim sa antyborcjonisci, zamiast probarcjonistke obrazac!
                              > obrazanie jest prostsze, ale na dluzsza mete malo wydajne.
                              > pozdr

                              nie widze powodu, dla ktorego mialby sie o taka generalna charakterystyke
                              pokusic. wystarczy moim zdaniem posluchac, co ci ludzie mowia: sa przeciw
                              zabijaniu. ja jestem przeciw zabijaniu.
                              pozdrawiam
                              mp
                              • ggigus witamy w pukncie wyjscia 23.11.04, 13:29
                                skoro piszesz:
                                alez ja nigdzie nie pisalem, ze plod jest zdolny do samodzielnego zycia poza
                                organizmem matki. uwazasz, ze prawo do zycia maja tylko ci, ktorzy sami o
                                siebie potrafia zadbac?

                                To znaczy, ze z teoria o zabijaniu tez krucho. Bo najpierw musisz przedstawic,
                                kiedy zaczyna sie czlowiek i udowodnic to, aby mowic o zabijaniu czlowieka jako
                                plodu wg Ciebie.
                                • mlody.panicz Re: witamy w pukncie wyjscia 23.11.04, 13:35
                                  ggigus napisała:

                                  > skoro piszesz:
                                  > alez ja nigdzie nie pisalem, ze plod jest zdolny do samodzielnego zycia poza
                                  > organizmem matki. uwazasz, ze prawo do zycia maja tylko ci, ktorzy sami o
                                  > siebie potrafia zadbac?
                                  >
                                  > To znaczy, ze z teoria o zabijaniu tez krucho. Bo najpierw musisz
                                  przedstawic,
                                  > kiedy zaczyna sie czlowiek i udowodnic to, aby mowic o zabijaniu czlowieka
                                  jako plodu wg Ciebie.

                                  to, ze w dyskusji z Toba nigdzie dalej nie zajde, to wiem juz od dawna. moj
                                  udzial w tym watku sprowadzal sie glownie do Twoich tez, jakoby (m.in.) moje
                                  argumenty byly glupie i bezpodstawne, podczas gdy to Twoje zarzuty predzej na
                                  takie miano zasluza. przypominam: wyjasnilem, o co chodzi z owa odmiennoscia
                                  genetyczna oraz ustosunkowalem sie do kwestii 'lepszosci pogladow'. to tyle,
                                  nic wiecej. wbrew zarzutom, nie podejmowalem dyskusji nt. aborcji, ale - tematu
                                  tego watku.

                                  pozdrawiam
                                  mp
                                  • ggigus przykro mi, Paniczu, ale 23.11.04, 13:41
                                    moze i moje argumenty sa glupie ( bo Twoje sa lepsze, to wiemy).Ale skoro
                                    piszesz o zabijaniu czlowieka, to grzecznie pytam a) od kiedy zaczyna sie
                                    czlowiek i b) czy plod jest zdolny do samodzielnego zycia poza org. matki
                                    Skoro wiadomo, ze nie jest zdolny - taki plod do 12, dpopuszczalnego tyg. -
                                    Twoja ulanska fantazja pozwla Ci pisac o zabjianu, ale nie masz na to znadych
                                    argumentow ani podtstaw, zeby tak pisac. Nic.
                                    Wiec moze i moje argumenty sa glupie, ale Ty nie masz nawet na glupie argumenty
                                    sensownej odpowiedzi.
                                    serdecznie pozdrawiam
                                    • mlody.panicz Re: przykro mi, Paniczu, ale 23.11.04, 13:47
                                      ggigus napisała:

                                      > moze i moje argumenty sa glupie ( bo Twoje sa lepsze, to wiemy).Ale skoro
                                      > piszesz o zabijaniu czlowieka, to grzecznie pytam a) od kiedy zaczyna sie
                                      > czlowiek i b) czy plod jest zdolny do samodzielnego zycia poza org. matki
                                      > Skoro wiadomo, ze nie jest zdolny - taki plod do 12, dpopuszczalnego tyg. -
                                      > Twoja ulanska fantazja pozwla Ci pisac o zabjianu, ale nie masz na to znadych
                                      > argumentow ani podtstaw, zeby tak pisac. Nic.
                                      > Wiec moze i moje argumenty sa glupie, ale Ty nie masz nawet na glupie
                                      argumenty
                                      >
                                      > sensownej odpowiedzi.
                                      > serdecznie pozdrawiam


                                      przeciez nie o tym byla tu mowa, lecz - czy zwolennicy zakazu aborcji to a)
                                      sadysci, b)naiwniacy, c)idioci. a za podejmowanie dyskusji na inny temat trzeba
                                      spadac, jak elegancko poradzila autorka zalozycielskiego postu.
                                      pozdrawiam
                                      mp
                                      • ggigus dobrze, Paniczu, 23.11.04, 13:51
                                        ale teraz z wlasciwa sobie elegacja piszesz o zabijaniu. Kiedys pisywalismy do
                                        siebie i wowczas z ta sama niezmienna elegnacja pisales o lepszosci swoich
                                        pogladow.
                                        Natomiast zapytany o uzasadnienie dla swoich tez - czy to lepszosc czy plod
                                        jako czlowiek i zabijanie go - nie dajesz ZADNEJ SENSOWNEJ odpowiedzi.
                                        Terza ni zgruszki, ni z pieruszki, wskazujesz mi na poczatek watku. Oddalilismy
                                        sie oden nieco.
                                        sercecznie pozdrawiam
                                        Listopad to dla Polski niebezpieczna pora!

                                        S. Wyspiański
                                        • mlody.panicz Re: dobrze, Paniczu, 23.11.04, 13:55
                                          ggigus napisała:

                                          > ale teraz z wlasciwa sobie elegacja piszesz o zabijaniu.

                                          a Ty piszesz inne rzeczy. Ty masz prawo, i ja - takze.

                                          Kiedys pisywalismy do
                                          > siebie i wowczas z ta sama niezmienna elegnacja pisales o lepszosci swoich
                                          > pogladow.
                                          > Natomiast zapytany o uzasadnienie dla swoich tez - czy to lepszosc czy plod
                                          > jako czlowiek i zabijanie go - nie dajesz ZADNEJ SENSOWNEJ odpowiedzi.

                                          daje, daje.

                                          > Terza ni zgruszki, ni z pieruszki, wskazujesz mi na poczatek watku.
                                          Oddalilismy
                                          >
                                          > sie oden nieco.
                                          > sercecznie pozdrawiam

                                          a co ja Ci wiecej moge napisac? wszystko juz bylo. jesli chcesz dyskutowac, to
                                          prosze, wyjasnij mi swoje poglady. czym wg Ciebie jest plod? czescia matki?
                                          zwierzeciem? nowotworem? niczym?
                                          pozdrawiam
                                          mp
                                          • ggigus oki, Paniczu, wyjasnie 23.11.04, 14:00
                                            Ale milo by mi bylo , gdybys Ty tez mi cos wyjansil. Tym bardziej ,ze pytalam
                                            wiele razy i nic.
                                            Plod jest organizmem niezdolnym do zycia poza org. matki, nie wiadomo, kiedy
                                            plod staje sie czlowiekiem i ja nie podejmuje sie na to pytanie odpowiedziec.
                                            Poniewaz lod nie jset zdlony do sam. zycia, wazniejsza jest matka, jest
                                            decyzja, czy chce miec to dziecko i teraz.

                                            Nie sadze, zeby plod byl nowotworem, albo zwierzeciem. Nidyg tego nie
                                            twierdzilam i sa to jedynie zlosliwe przypuszczenia Panicza. Przypuszczczenia
                                            co do moich pogladow, bo co do plodu Panicz ma sprecyzoane ustalenia.
                                            Zadowolony?
                                            Co z moimi pytaniami?
                                            pozdr
                                            • mlody.panicz Re: oki, Paniczu, wyjasnie 23.11.04, 14:05
                                              ggigus napisała:

                                              > Plod jest organizmem niezdolnym do zycia poza org. matki, nie wiadomo, kiedy
                                              > plod staje sie czlowiekiem i ja nie podejmuje sie na to pytanie odpowiedziec.
                                              > Poniewaz lod nie jset zdlony do sam. zycia

                                              piszesz, czym plod nie jest. a ja caly czas pytam sie, czym plod wg Ciebie jest.

                                              , wazniejsza jest matka, jest
                                              > decyzja, czy chce miec to dziecko i teraz.

                                              jak to matka? skoro plod nie jest czlowiekiem, to i o matce nie moze byc chyba
                                              mowy?

                                              > Nie sadze, zeby plod byl nowotworem, albo zwierzeciem. Nidyg tego nie
                                              > twierdzilam i sa to jedynie zlosliwe przypuszczenia Panicza.

                                              troche zlosliwe, a troche - wynikajace z postow innych zwolennikow prawa do
                                              aborcji na zyczenie. nadal nie wiem, czym wg Was (jesli moge dokonac takiej
                                              generalizacji) jest plod.

                                              > Zadowolony?

                                              nie bardzo. prosze o wiecej precyzji.

                                              pozdrawiam
                                              mp
                                              • ggigus Paniczu, czytaj i mysl!! 23.11.04, 14:08
                                                Napisalam, czym wyraznie JEST plod. Cytat:
                                                Plod jest organizmem niezdolnym do zycia poza org. matki.
                                                Paniczu, napisalam, ze nie wiadomo kiedy plod staje sie czlowiekiem. Nie
                                                podwazalam czlowieczenstwa plodu w ogole, pisalam tylko o punkcie czasowym. A
                                                moze Ty juz wiesz, kiedy plod jest czlowiekiem?
                                                A poza tym nie badz smieszny, nie podwazam istnienia matki.
                                                • mlody.panicz lekarko, lecz sie sama 23.11.04, 14:11
                                                  ggigus napisała:

                                                  > Napisalam, czym wyraznie JEST plod. Cytat:
                                                  > Plod jest organizmem niezdolnym do zycia poza org. matki.
                                                  > Paniczu, napisalam, ze nie wiadomo kiedy plod staje sie czlowiekiem. Nie
                                                  > podwazalam czlowieczenstwa plodu w ogole, pisalam tylko o punkcie czasowym.

                                                  organizmem wiec ale nie czlowiekiem? no to jakim organizmem? organizmy jakos
                                                  sie klasyfikuje, okresla. przeciez wiesz, ze o to mi chodzi, wiec odpowiedz
                                                  prosze, jakim to organizmem jest plod.

                                                  A
                                                  > moze Ty juz wiesz, kiedy plod jest czlowiekiem?

                                                  wiem: zawsze (oczywiscie mowimy o plodzie ludzkim).

                                                  > A poza tym nie badz smieszny, nie podwazam istnienia matki.

                                                  a powinnas. skoro plod nie jest czlowiekiem, to czyjaze matka ma byc owa
                                                  kobieta?

                                                  pozdrawiam
                                                  mp
                                                  • ggigus Paniczu, Paniczu 23.11.04, 14:15
                                                    Tak, organizmem. Chyba ze mi napiszesz, od kiedy dokl. plod staje sie
                                                    czlowiekem, na to czekam dlugo juz.

                                                    Na jakiej podstawie - oprocz wlasnych lepszych pogladwo .- twierdzisz, ze
                                                    zawsze. Wididz Paniczu, gdybys mi udowodnil lepszosc swoich pogladoe,
                                                    przyjelabym czlowieczenstwo plodu od poczatku potulnie tak musze sie dopytywac.
                                                    Ja nie twierdze, ze plod do urodzenia nie jest czlowiekiem. Nie , z czasem ma
                                                    serce, slyszy, itp. Stad dopuszczalnosc aborcji.Proste.
                                                    Czy tym razem doczekam sie odp. na moje pytania?
                                                    pozdr
                                                  • mlody.panicz Re: Paniczu, Paniczu 23.11.04, 14:21
                                                    ggigus napisała:

                                                    > Tak, organizmem. Chyba ze mi napiszesz, od kiedy dokl. plod staje sie
                                                    > czlowiekem, na to czekam dlugo juz.

                                                    no wybacz, ale taka odpowiedz nie jest zadna odpowiedzia. coz to bowiem znaczy,
                                                    ze plod 'jest organizmem lecz nie czlowiekiem'? jakimze organizmem jest ow
                                                    plod, zanim czlowiekiem sie stanie? odpowiedz prosze, bez odbijania pytania.

                                                    > Na jakiej podstawie - oprocz wlasnych lepszych pogladwo .- twierdzisz, ze
                                                    > zawsze. Wididz Paniczu, gdybys mi udowodnil lepszosc swoich pogladoe,
                                                    > przyjelabym czlowieczenstwo plodu od poczatku potulnie tak musze sie
                                                    dopytywac.

                                                    mylisz sie, jest dokladnie na odwrot. 'lepszosc' jest skutkiem, nie -
                                                    przyczyna. ale to na marginesie, gdyz cala te dyskusje nt. 'lepszosci' pogladow
                                                    uwazam za smieszna. odnos sie do meritum.

                                                    > Ja nie twierdze, ze plod do urodzenia nie jest czlowiekiem. Nie , z czasem ma
                                                    > serce, slyszy, itp. Stad dopuszczalnosc aborcji.Proste.

                                                    wcale nie proste, bo zanim czlowiekiem sie stanie, jest 'organizmem'. jakim
                                                    organizmem - zapytam ponownie.

                                                    pozdrawiam
                                                    mp
                                                  • ggigus no coz, nie jestem biologiem 23.11.04, 14:28
                                                    stad pisze, ze plod jest organizmem, ktory z czasem ( nie wiadomo, kiedy)
                                                    nabywa cech czlowieka - ma serce, mozg itp. i ktory z czasem jest
                                                    przygotowywany do zycia poza org. matki jako czlowiek. Jako plod jednak nie
                                                    jest zdolny. JEst organizmem, drogi Paniczu, jak kazdy inny organizm, ma
                                                    komorki, na poczatku malo, potem coraz wiecej. Ale plod nie jest czlowiekiem,
                                                    bo nie ma serca, mozgu, itp. Nie pamietam od kiedy, ma zalazki takowych, ap
                                                    otem ma oczywscie serce, slyszy, moze byc niespokojny, itp. a,e wtedy nie nie
                                                    ma mowy o aborcji.
                                                    BArdzo mozliwe, ze dyskusje co do lepszosci pogladow uwazasz za smieszna, ale
                                                    jeszcze niedawno sam pisales o tym, ze masz lepsze poglady. I do tej pory mi
                                                    tego nie udowodniles.
                                                    pozdrawiam
                                                  • mlody.panicz Re: no coz, nie jestem biologiem 23.11.04, 14:32
                                                    ggigus napisała:

                                                    > stad pisze, ze plod jest organizmem, ktory z czasem ( nie wiadomo, kiedy)
                                                    > nabywa cech czlowieka - ma serce, mozg itp. i ktory z czasem jest
                                                    > przygotowywany do zycia poza org. matki jako czlowiek. Jako plod jednak nie
                                                    > jest zdolny. JEst organizmem, drogi Paniczu, jak kazdy inny organizm, ma
                                                    > komorki, na poczatku malo, potem coraz wiecej. Ale plod nie jest czlowiekiem,
                                                    > bo nie ma serca, mozgu, itp. Nie pamietam od kiedy, ma zalazki takowych, ap
                                                    > otem ma oczywscie serce, slyszy, moze byc niespokojny, itp. a,e wtedy nie
                                                    nie
                                                    > ma mowy o aborcji.

                                                    innymi slowy: nie jest czlowiekiem, bo Tobie nie wyglada na czlowieka?
                                                    pozdrawiam
                                                    mp
                                                  • ggigus nie; Paniczu 23.11.04, 14:36
                                                    przeczytaj uwaznie a potem sie tak sobie komentuj, o ile to bedzie jeszcze
                                                    potrzebne
                                                    Od pewnego momentu - stad dopusczczalnosc aborcji - plod nabiera cech ludzkich,
                                                    potarzam do znudzenia, ze ma serce itp. Ale w przepisowych 12 tyg. nie ma dla
                                                    nmie mowy o czlowieczenstwie plody.
                                                    Dla Ciebie jest. Od zawsze. Dlaczego? Na jakiej pdstawie tak twierdzisz?
                                                  • mlody.panicz Re: nie; Paniczu 23.11.04, 14:40
                                                    ggigus napisała:

                                                    > przeczytaj uwaznie a potem sie tak sobie komentuj, o ile to bedzie jeszcze
                                                    > potrzebne
                                                    > Od pewnego momentu - stad dopusczczalnosc aborcji - plod nabiera cech
                                                    ludzkich,
                                                    > potarzam do znudzenia, ze ma serce itp. Ale w przepisowych 12 tyg. nie ma dla
                                                    > nmie mowy o czlowieczenstwie plody.

                                                    ale dlaczego? czytalem uwaznie: bo Tobie nie wyglada na czlowieka.

                                                    > Dla Ciebie jest. Od zawsze. Dlaczego? Na jakiej pdstawie tak twierdzisz?

                                                    bo jest - co sama przyznalas - organizmem zywym. pytanie pomocnicze: co to za
                                                    organizm, ktorego rodzicami sa ludzie?
                                                    pozdrawiam
                                                    mp
                                                  • ggigus Paniczu, znowu mi sie koncza naglowki 23.11.04, 14:54
                                                    Nigdy nie twiedzilam ze plod do narodzin nie jest czlowiekiem. Caly czas
                                                    pytalam Ciebie, kiedy sie nim staje i czym popierasz Twoje twierdzenia. Wtedy
                                                    milczales.
                                                    Nie wiem, kiedy plod staje sie czlowiekiem. Nikt tego nie wie. JEsli ktos
                                                    twierdzi, ze wie, nie moze tego niczym udowodnic, jak np. Ty.
                                                    ALe ze plod z czasem nabiera cech ludzkich i z czasem, nie od poczatku staje
                                                    sie coraz b. samodzielnym organizmem, stad dopuszczalny termin aborcji.
                                                    pozdrawiam
                                                  • mlody.panicz Re: Paniczu, znowu mi sie koncza naglowki 23.11.04, 14:59
                                                    ggigus napisała:

                                                    > Nigdy nie twiedzilam ze plod do narodzin nie jest czlowiekiem. Caly czas
                                                    > pytalam Ciebie, kiedy sie nim staje i czym popierasz Twoje twierdzenia. Wtedy
                                                    > milczales.
                                                    > Nie wiem, kiedy plod staje sie czlowiekiem. Nikt tego nie wie. JEsli ktos
                                                    > twierdzi, ze wie, nie moze tego niczym udowodnic, jak np. Ty.
                                                    > ALe ze plod z czasem nabiera cech ludzkich i z czasem, nie od poczatku staje
                                                    > sie coraz b. samodzielnym organizmem, stad dopuszczalny termin aborcji.

                                                    nie przypisywalem Ci stanowiska odmawiajacego czlowieczenstwa plodowi w wieku -
                                                    powiedzmy - osmiu miesiecy. ja sie tu w ogole nie odnosze do konkretnej granicy
                                                    czasowej, lecz - zasady. przyznajesz, ze istnieje jakis czas (jesli dobrze
                                                    doczytalem, to mowisz o dwunastu tygodniach), kiedy plod nie jest czlowiekiem.
                                                    UWAGA - BEDZIE PYTANIE:
                                                    czym jest taki plod?

                                                    jest organizmem, to juz wiemy. ale jakim organizmem? jesli nie ludzkim, to moze
                                                    zwierzecym? roslinnym? no prosze, nie trzymaj mnie w niepewnosci co do Twojego
                                                    zdania.
                                                    pozdrawiam
                                                    mp
                                                  • ggigus Re: Paniczu, znowu mi sie koncza naglowki 23.11.04, 15:01
                                                    Jest organizmem ludzkim.
                                                    A moje pytania?Co z nimi?
                                                  • mlody.panicz Re: Paniczu, znowu mi sie koncza naglowki 23.11.04, 15:05
                                                    ggigus napisała:

                                                    > Jest organizmem ludzkim.

                                                    czy mam rozumiec, ze organizm ludzki to nie czlowiek? czy ze sie ze mna jednak
                                                    zgadzasz?
                                                    pozdrawiam
                                                    mp
                                                  • ggigus Paniczu, wiedzialam, ze siadziesz na tym zdaniu 29.11.04, 15:42
                                                    jak na krwistym rumaku.
                                                    Skor dajesz mi do wyboru plod jako a)organizm roslinny b)zwierzecy c) ludzki,
                                                    tio musze wybrac ludzki, zeby nie wpadac w bezlad logiczny.
                                                    Ale myslalam dlugo i wymyslilam moja wlasna definicje- plod jest KANDYDATEM na
                                                    czlowieka. W sprzyjajacych okolicznosciach moze sie plod czlowiekiem stac, w
                                                    niesprzyjajacych owszem nie-. Dodam, ze wiele plodow niezdolnych do przezycia
                                                    usuwa matka natura na poczatku ciazy.
                                                    pozdrawiam serdecznie
                                                  • mlody.panicz Re: Paniczu, wiedzialam, ze siadziesz na tym zdan 29.11.04, 16:01
                                                    ggigus napisała:

                                                    > jak na krwistym rumaku.

                                                    nie przesadzajmy.

                                                    > Skor dajesz mi do wyboru plod jako a)organizm roslinny b)zwierzecy c) ludzki,
                                                    > tio musze wybrac ludzki, zeby nie wpadac w bezlad logiczny.

                                                    alez to byly tylko przyklady. w zaden sposob nie chcialem ograniczac Twojego
                                                    wyboru.

                                                    > Ale myslalam dlugo i wymyslilam moja wlasna definicje- plod jest KANDYDATEM
                                                    na
                                                    > czlowieka.

                                                    wybacz, ale nie rozumiem. a coz to za dziwo ten 'kandydat'? wydaje mi sie, ze
                                                    nie jest to kategoria biologiczna...

                                                    W sprzyjajacych okolicznosciach moze sie plod czlowiekiem stac, w
                                                    > niesprzyjajacych owszem nie-. Dodam, ze wiele plodow niezdolnych do przezycia
                                                    > usuwa matka natura na poczatku ciazy.

                                                    zdradze Ci tajemnice: kazdy czlowiek kiedys umrze. niektorzy po dlugim zyciu,
                                                    inni - zaraz po urodzeniu, a jeszcze inni - przed.

                                                    pozdrawiam
                                                    mp
                                                  • ggigus Paniczu kochany! 29.11.04, 16:08
                                                    Od razu pisalam, ze nie jestem biologiem, wiec nie podaje specjalistycznych
                                                    definicji. Ale na szczescie Ty tez biologiem nie jestes...
                                                    Wiec moja definicja - kadnydat na czlowieka ( w przeciwienstwie do Twojej
                                                    definicji lepszosci wlasnych Paniczowych pogladow) da sie uzsadanic - w
                                                    sprzyjacych okolicznosciach moj kandydat staje sie czlowiekiem. Jesli mozesz
                                                    jakos obalic to stwierdzenie, czekam z napieciem.
                                                    Co do Twojej tajemnicy - Paniczu kochany a pomysl raz, nim uderzysz w klawisze.
                                                    Dystutujemy o plodzie. Po co piszesz mi o smierci czlowieka? Czy kiedykolwiek
                                                    negowalam fakt, ze wszyscy ludzie umra? owszem nie. Msz ochote na wymiane
                                                    zlosliwosci czy na wymiane pogladow?
                                                    serdecznie pozdrawiam
                                                  • mlody.panicz Re: Paniczu kochany! 29.11.04, 20:36
                                                    ggigus napisała:

                                                    > Od razu pisalam, ze nie jestem biologiem, wiec nie podaje specjalistycznych
                                                    > definicji. Ale na szczescie Ty tez biologiem nie jestes...

                                                    zgoda, nie jestem, ale - w przeciwienstwie do Ciebie - nie czynie z ignorancji
                                                    cnoty.

                                                    > Wiec moja definicja - kadnydat na czlowieka ( w przeciwienstwie do Twojej
                                                    > definicji lepszosci wlasnych Paniczowych pogladow) da sie uzsadanic - w
                                                    > sprzyjacych okolicznosciach moj kandydat staje sie czlowiekiem. Jesli mozesz
                                                    > jakos obalic to stwierdzenie, czekam z napieciem.

                                                    zostaw porownywanie naszych pogladow na boku do czasu, az Twoje beda sie
                                                    trzymac kupy, uprzejmie i zyczliwie radze.
                                                    co zas do Twojego pomyslu na definicje plodu jako 'kandydata na czlowieka',
                                                    wybacz - jest niedorzeczna. w biologii nie fukncjonuje cos takiego jak 'bycie
                                                    kandydatem'. w kazdym razie nie bardziej niz koncepcja 'pod- i nadludzi'.
                                                    na marginesie: skoro nie jestes biologiem i przyznajesz sie do luk w wiedzy w
                                                    tej dziedzinie, czemu tak goraco oponujesz przeciw uznaniu plodu za czlowieka?
                                                    w zamian tworzysz konstrukcje, nowatorstwo ktorych sugeruje u Ciebie wiedze
                                                    godna noblisty. dobrze byloby sie zdecydowac, czy nie znasz sie na tym, czy
                                                    wrecz przeciwnie i wtedy droga wolna: tworzysz przelamujace bariery nowe
                                                    klasyfikacje.

                                                    > Dystutujemy o plodzie. Po co piszesz mi o smierci czlowieka? Czy kiedykolwiek
                                                    > negowalam fakt, ze wszyscy ludzie umra? owszem nie.

                                                    podalas argument, ze duza czesc zarodkow ginie, zanim w cokolwiek dalszego sie
                                                    rozwinie. zwrocilem jedynie uwage, ze smierc przychodzi na roznych etapach
                                                    zycia ludzkiego, takze w pierwszych tygodniach zycia.

                                                    Msz ochote na wymiane
                                                    > zlosliwosci czy na wymiane pogladow?

                                                    chce wymieniac poglady, ale - rzeczywiscie - korci mnie, aby odpowiadac
                                                    zlosliwoscia na zlosliwosc. szkoda ze Ciebie nie korci odpowiadac argumentem na
                                                    argument...

                                                    pozdrawiam
                                                    mp
                                                  • ggigus Re: Paniczu kochany! 30.11.04, 14:54
                                                    powtarzam uparcie, ze nie twierdzilam ze podam bilogiczna definicje. Czy Twoja
                                                    definicja o lepszosci twoich pogladow jest a) filozof. b)biologiczna c)
                                                    idiotyczna?
                                                    poza tym, drogi Paniczu, mam prawo do wypowiedzi na rozne tematy, ale do
                                                    obrazanie mnie i moich pogladow prawa nie masz. Wiec powstrzymaj sie z ocena
                                                    jakosci moich pogladow, bo to, kochany, nie nalezy do dyskusji. Nie ja
                                                    twierdzilam, ze mam lepsze pogaldy i ze nalezy sie nimi kierowac, bo lepsze sa.
                                                    Nie wiedzialam, ze jestesmy na forum biologia. Myslalam, ze to forum feminizm.
                                                    A co do mojego stwirdzenia, ze plod jest kandydatem na czlowieka , mizesz go
                                                    nauzwac zarodkiem czlowieka. Jesli jest wg Ciebie glupie, to czy uwazasz, ze
                                                    plod nie jest kandydatem na czl?? Jsli nie, to czym jest plod??

                                                    pozdrawiam
                                                    Ps. ja wymienam argumenty, nie zlosliosci. podalam moja definicje czlowieka, a
                                                    Ty chcesz ja yy obalic? powodznia.
                                                    jesli nie odpowiada Ci moje sfromulowanie, trudno. ale moze w ramach wymiany
                                                    argumentow przedstawisz arg., ktory udowodni, ze plod nie jest kandydatem na
                                                    czlowieka? wtdy bedzie z Twojej strony wymiana pogladow, nie zas zloscliwosci -
                                                    xzyli Twojej oceny moich pogladow-
                                                  • mlody.panicz Re: Paniczu kochany! 30.11.04, 23:33
                                                    ggigus napisała:

                                                    > powtarzam uparcie, ze nie twierdzilam ze podam bilogiczna definicje.

                                                    tu sie zgadzam, nie podalas.

                                                    Czy Twoja
                                                    > definicja o lepszosci twoich pogladow jest a) filozof. b)biologiczna c)
                                                    > idiotyczna?

                                                    litosci! jaka definicja? o czym Ty mowisz?

                                                    > poza tym, drogi Paniczu, mam prawo do wypowiedzi na rozne tematy, ale do
                                                    > obrazanie mnie i moich pogladow prawa nie masz.

                                                    alez oczywiscie ze mam, tylko tego nie robie. znam Twoje poglady, nie zgadzam
                                                    sie z nimi, uwazam, ze sa sredniej jakosci, ale wcale ich nawet nie obrazam.
                                                    jesli masz takie wrazenie, to prosze przyjmij wyrazy mojego szczerego
                                                    ubolewania.

                                                    Wiec powstrzymaj sie z ocena
                                                    > jakosci moich pogladow, bo to, kochany, nie nalezy do dyskusji. Nie ja
                                                    > twierdzilam, ze mam lepsze pogaldy i ze nalezy sie nimi kierowac, bo lepsze
                                                    sa.

                                                    jesli uznamy za Twoj poglad zdanie, ze nie mozna kierowac sie moimi pogladami
                                                    (ogolnie rzecz biorac), to chcesz, aby sie nim kierowac. w naszej, konkretnej
                                                    sytuacji twierdzisz, ze plod to nie czlowiek.

                                                    > A co do mojego stwirdzenia, ze plod jest kandydatem na czlowieka , mizesz go
                                                    > nauzwac zarodkiem czlowieka.

                                                    krecimy sie w kolko.

                                                    Jesli jest wg Ciebie glupie, to czy uwazasz, ze
                                                    > plod nie jest kandydatem na czl??

                                                    nie wiem, co to jest 'kandydat na czlowieka'.

                                                    > Jsli nie, to czym jest plod??

                                                    i znowu to samo. dlatego powtorze: plod jest odrebnym organizmem. organizmy
                                                    przynaleza do roznych gatunkow. plod czlowieka przynalezy do gatunku ludzkiego.

                                                    > podalam moja definicje czlowieka, a
                                                    > Ty chcesz ja yy obalic? powodznia.

                                                    mozesz ja powtorzyc?

                                                    > jesli nie odpowiada Ci moje sfromulowanie, trudno. ale moze w ramach wymiany
                                                    > argumentow przedstawisz arg., ktory udowodni, ze plod nie jest kandydatem na
                                                    > czlowieka? wtdy bedzie z Twojej strony wymiana pogladow, nie zas
                                                    zloscliwosci -

                                                    'kandydat na czlowieka' nie istnieje.

                                                    pozdrawiam
                                                    mp

                                                    ps. reasumujac: przyznalas, ze plod (ludzki) jest organizmem ludzkim. coz to wg
                                                    Ciebie znaczy? co to wg Ciebie znaczy 'byc czlowiekiem'? zanim tego nie
                                                    wyjasnisz, wszelka wymiana pogladow bedzie bezcelowa. moze wyznajesz teze, ze
                                                    przynaleznosc do gatunku homo sapiens nie rowna sie byciu czlowiekiem?
                                                    mp
                                                  • ggigus Re: Paniczu kochany! 01.12.04, 12:55
                                                    Paniczu, skleroza w takm mlodym wieku? A kto twierdzil ,ze ma lepsz poglady?
                                                    Ty, kochany, Ty, dodatku niczym tego nie poparles ( bo nie mogles.)
                                                    Jezeli Ci termin kandydata na czlowieka nie odpowiada, to twoja sprawa, rownie
                                                    dobrze moglabym napsiac zalazek. Wolalam kandydata, bo uwazam, ze zabwniej
                                                    brzmi.
                                                    Twoja definicja:
                                                    "i znowu to samo. dlatego powtorze: plod jest odrebnym organizmem. organizmy
                                                    przynaleza do roznych gatunkow. plod czlowieka przynalezy do gatunku ludzkiego".

                                                    To ,c o piszesz to zdanie typu grunt to fudament to podstawa. Cecha definicji
                                                    jest wyjasnieniea, a nie stwierdzenie. Bo ze zdania, ze plod nalezy do gat.
                                                    ludzkiego, nie wynika, czym jest plod. Czy plod psa nalezy do gatunku
                                                    ludzkiego?? Z mojej definicji wynika jasno, ze chodzi o plod ludzki.
                                                    Cecha definicji jest jeszcze jej scislosc i warto otym pamietac.

                                                    Paniczu, czlowiek jest dla mnie organizmem, ktory tworzy kulture. To wg mnie
                                                    rozni nas od zwierzat. Bo nie widzaialam, zeby moj pies po kryjomu pisal
                                                    ksiazke. Z tego stwierdzeni nie wyinika dla Ciebie zadna koniecznosc
                                                    szczegolnej ochrony plodu. Za to z Twojej definicji - czlowiek to homo sapiens
                                                    nie wynika wszem nic. To ten typ twiedzen, ze grunt to podstwa, to..
                                                    Rozni nas wiele rzeczy, m. in, definicja czlowieka. Ale ja nie pisz, ze moja
                                                    def. jest lepstza.
                                                    pozdr



                                                  • mlody.panicz Re: Paniczu kochany! 01.12.04, 13:26
                                                    ggigus napisała:

                                                    > Paniczu, skleroza w takm mlodym wieku? A kto twierdzil ,ze ma lepsz poglady?
                                                    > Ty, kochany, Ty, dodatku niczym tego nie poparles ( bo nie mogles.)

                                                    skoncz, bo sie kompromitujesz.

                                                    > Jezeli Ci termin kandydata na czlowieka nie odpowiada, to twoja sprawa,
                                                    rownie
                                                    > dobrze moglabym napsiac zalazek. Wolalam kandydata, bo uwazam, ze zabwniej
                                                    > brzmi.

                                                    o to, to. 'zabawnie' Ci to brzmi. odnosze wrazenie, ze cala ta rozmowa to jakis
                                                    zart.


                                                    > Twoja definicja:
                                                    > "i znowu to samo. dlatego powtorze: plod jest odrebnym organizmem. organizmy
                                                    > przynaleza do roznych gatunkow. plod czlowieka przynalezy do gatunku
                                                    ludzkiego"
                                                    > .
                                                    >
                                                    > To ,c o piszesz to zdanie typu grunt to fudament to podstawa.

                                                    bzdura.

                                                    Cecha definicji
                                                    > jest wyjasnieniea, a nie stwierdzenie. Bo ze zdania, ze plod nalezy do gat.
                                                    > ludzkiego, nie wynika, czym jest plod.

                                                    jak to nie? oznacza to, ze plod jest czlowiekiem.

                                                    Czy plod psa nalezy do gatunku
                                                    > ludzkiego?? Z mojej definicji wynika jasno, ze chodzi o plod ludzki.
                                                    > Cecha definicji jest jeszcze jej scislosc i warto otym pamietac.

                                                    wybacz, ale teraz to bredzisz. jesli uwazasz, ze po lekturze moich postow mozna
                                                    sie zastanawiac, czy przypadkiem nie twierdze, ze psi plod nalezy do gatunku
                                                    ludzkiego, to albo 1. nie znasz jezyka polskiego, albo 2. nie potrafisz czytac
                                                    ze zrozumieniem (tzw. analfabetyzm wtorny), albo 3. postanowilas zagmatwac
                                                    dyskusje, zeby pod zadnym pozorem nie odniesc sie do meritum.

                                                    > Paniczu, czlowiek jest dla mnie organizmem, ktory tworzy kulture. To wg mnie
                                                    > rozni nas od zwierzat. Bo nie widzaialam, zeby moj pies po kryjomu pisal
                                                    > ksiazke.

                                                    a ja nie widzialem, zeby ksiazke pisalo dziecko miesiac po urodzeniu. itd.itp.
                                                    slaby argument. skaczesz po roznych tezach, wybierajac raz jedna, raz druga,
                                                    bez zadnego porzadku intelektualnego.

                                                    > Z tego stwierdzeni nie wyinika dla Ciebie zadna koniecznosc
                                                    > szczegolnej ochrony plodu.

                                                    nie wiem, co chcialas tu powiedziec..

                                                    Za to z Twojej definicji - czlowiek to homo sapiens
                                                    > nie wynika wszem nic. To ten typ twiedzen, ze grunt to podstwa, to..

                                                    przykro mi, ale to wlasnie Twoj argument jest pusty. co jest zlego w
                                                    stwierdzeniu, ze czlowiek to homo sapiens? a nie jest tak? a byly tu tez osoby
                                                    na forum, ktore uwazaly inaczej.

                                                    > Rozni nas wiele rzeczy, m. in, definicja czlowieka. Ale ja nie pisz, ze moja
                                                    > def. jest lepstza.

                                                    Ty nie podalas zadnej definicji, z wyjatkiem tworzenia kultury. czy to jest
                                                    Twoja definicja?

                                                    ale ok, zanim odpowiesz na te pytania, zdecyduj sie, czy chcesz rozmawiac, czy
                                                    sie przepychac.
                                                    pozdrawiam
                                                    mp
                                                  • ggigus kochaniutki, choc chamski Paniczu! 06.12.04, 15:48
                                                    umowmy sie jasno, ze darujesz sobie w przyszlosci wypowiedzi typu:
                                                    skoncz, bo sie kompromitujesz.
                                                    Bo ze mna mozna dyskutowac. W obrazaniu mnie nie jestem zainteresowana. Jesli
                                                    chcesz tak dalej prowadzic dyskusje - nawet majac rzekomo te lepsze poglady -
                                                    mozesz ja sobie prowadzic sam.
                                                    Powtarzam Ci jeszcze raz - z definicji czlowiek to h. s. nie wynika nic. poza
                                                    stiwerdzeniem oczywistosci. To jakby napisac - oczy nazywane w dokumentach
                                                    piwne, sa brazowe. Minje wiecej to ronisz, operujac dwiema nazwami. Niczego to
                                                    nie wyjasnia. A juz tym bardziej szczegolnosci czlowieka, skoro nalezy mu sie
                                                    ochrona zycia.
                                                    A prpops ochrony zycia - jak sie ma sprawa z zolnierzami? O ile pamietam, nie
                                                    jests pacyfista, wiec ponawiam pytanie - co ma w sobie plod, a czego juz (albo
                                                    jeszcze ??) nie ma zolniez, ze zolnierz moze zginac. Dorosly, samodzielny i
                                                    zdolny do zycia czlowiek ( nie kandydat na czlowieka, faze kandydacka zolnierz
                                                    ma dawno za soba). Co ma takiego w sobie plod, ze to chcesz tak chronic, a malo
                                                    Cieo bchodzi zycie zolnierza. Co??
                                                    co do mojej definicji czlowieka - nie wiem, ile razy jeszcze mam Ci pisac, ze
                                                    to moja definicja? Tak, to jest moja definicja. Ona w przeciwnienstwie do
                                                    Twojej wiele wyjasnia - czym sie rozni czlowiek od innych zwierzat (przypomne,
                                                    ze mamy 98% takich samych genow, co malpoludy i 90% takich samych genow, jak i
                                                    male myszy).
                                                    Natomiast Toja definicja - czlowiek to homo sapiens nie wyjania nic. Jesli
                                                    uwazast, ze cos wyjasnia, spokojnie napisz, potrafie zmienic zdanie.
                                                    Wiec skoro nie potrafisz wykrzesac z siebie WYJANSIAJACEJ czegos definicji, za
                                                    to swietnie Ci idzie obrazanie mnie, to sobie dalsza czesc dyskusji moge ze
                                                    spokojem darowac.
                                                    Bowiem: mowila mama, zeby unikac chama.
                                                    pozdrawiam
                                                  • mlody.panicz Re: kochaniutki, choc chamski Paniczu! 07.12.04, 16:00
                                                    ggigus napisała:


                                                    > umowmy sie jasno, ze darujesz sobie w przyszlosci wypowiedzi typu:
                                                    > skoncz, bo sie kompromitujesz.

                                                    to Ty skoncz sie kompromitowac. czynisz tak, gdy sie czepiasz.
                                                    to raz, a dwa - jesli moje posty sa dla Ciebie chamskie, to znaczy, ze zylas
                                                    dotychczas pod kloszem i nie mialas do czynienia z prawdziwym chamstwem.
                                                    stwierdzenie, ze sie kompromitujesz, chamskim jako zywo nie jest. moze nie byc
                                                    prawdziwe, ale - niestety bylo.
                                                    ale mniejsza z tym, bo wreszcie piszesz troche na temat. a wiec:

                                                    > Powtarzam Ci jeszcze raz - z definicji czlowiek to h. s. nie wynika nic. poza
                                                    > stiwerdzeniem oczywistosci. To jakby napisac - oczy nazywane w dokumentach
                                                    > piwne, sa brazowe. Minje wiecej to ronisz, operujac dwiema nazwami. Niczego
                                                    to
                                                    > nie wyjasnia. A juz tym bardziej szczegolnosci czlowieka, skoro nalezy mu sie
                                                    > ochrona zycia.

                                                    nie rozumiem, co mi teraz zarzucasz. jakiej definicji oczekiwalas? mowimy o
                                                    konkretnym przypadku - plodzie ludzkim. zwolennicy prawa do aborcji bez
                                                    ograniczen twierdza, ze plod to nie czlowiek. ale jak poskrobac, to przyznaja,
                                                    ze to homo sapiens. skoro oczywistoscia jest, ze czlowiek to homo sapiens,
                                                    pretensje nalezy zglaszac do tych, co poglady wewnetrznie sprzeczne glosza, a
                                                    nie do mnie, ktory jestem konsekwentny i logiczny.

                                                    > A prpops ochrony zycia - jak sie ma sprawa z zolnierzami?
                                                    /ciach!/

                                                    pozostawiam na boku ten temat, gdyz byl walkowany wielokrotnie.

                                                    > co do mojej definicji czlowieka - nie wiem, ile razy jeszcze mam Ci pisac, ze
                                                    > to moja definicja? Tak, to jest moja definicja. Ona w przeciwnienstwie do
                                                    > Twojej wiele wyjasnia - czym sie rozni czlowiek od innych zwierzat
                                                    (przypomne,
                                                    > ze mamy 98% takich samych genow, co malpoludy i 90% takich samych genow, jak
                                                    i
                                                    > male myszy).

                                                    nic nie wyjasnia. po pierwsze - definicja nie ma wyjasniac, tylko definiowac,
                                                    okreslac znaczenie pojecia. otoz w definicji lwa nie ma wyjasnienia dlaczego
                                                    jest on krolem dzungli, albo i calego swiata zwierzecego. lew to 'panthera leo'
                                                    i tyle. a co to panthera leo? to gatunek zwierzat, tak a nie inaczej nazwany.
                                                    przypadek sprawil, ze nazwano tak jego, a nie - np. tygrysa (panthera tigris).
                                                    zauwaz, ze nazwa nic nie mowi o tym, czy dany gatunek jest chroniony prawem czy
                                                    nie.
                                                    na marginesie: jakie stworzysz definicje WYJASNIAJACE roznice miedzy
                                                    szympansami a gorylami? albo, trzymajac sie przykladu: miedzy tygrysem a lwem.
                                                    I jedno, i drugie to panthera.


                                                    > Natomiast Toja definicja - czlowiek to homo sapiens nie wyjania nic. Jesli
                                                    > uwazast, ze cos wyjasnia, spokojnie napisz, potrafie zmienic zdanie.
                                                    > Wiec skoro nie potrafisz wykrzesac z siebie WYJANSIAJACEJ czegos definicji,

                                                    odnosze wrazenie, ze przypisujesz slowu 'definicja' jakies magiczne znaczenie,
                                                    stad nieporozumienie.

                                                    pozdrawiam
                                                    mp
              • mlody.panicz daruj sobie osobiste wycieczki na takim poziomie 23.11.04, 12:10
                ggigus napisała:

                > a wszystko pod pozorem lespzosci Twoich pogladow??

                nie. bez pozorow odnioslem sie do sugestii spadania stad.

                > Chyba nie dotyczales, o co choodzilo Milce

                alez ja dobrze wiem, o co jej chodzi. i mysle, ze na to sa pigulki.
                pozdrawiam
                mp
                • ggigus nie, chamski Paniczu! 23.11.04, 12:18
                  Ty napisale o wizycie u lekarza. Czy uwazasz, ze mozesz takie chamksie teksty
                  pisac, bo masz lepsze poglady?
                  pozdrawiam
                  • milka30 Re: nie, chamski Paniczu! 23.11.04, 12:25
                    ggigus napisała:

                    > Ty napisale o wizycie u lekarza. Czy uwazasz, ze mozesz takie chamksie teksty
                    > pisac, bo masz lepsze poglady?
                    > pozdrawiam

                    Widocznie tak uważa co jednak wcale mnie nie dziwi.
                  • mlody.panicz Re: nie, xxx ggigus! 23.11.04, 12:27
                    ggigus napisała:

                    > Ty napisale o wizycie u lekarza. Czy uwazasz, ze mozesz takie chamksie teksty
                    > pisac, bo masz lepsze poglady?
                    > pozdrawiam

                    tak, napisalem, gdyz uwazam post otwierajacy ten watek za swiadectwo zlej woli
                    i chec obrazenia osob o innych niz autorka pogladach. bylo to moze malo
                    eleganckie, jednak - bede sie upieral - nijak to sie ma do ciaglego przez
                    Ciebie zarzucania mi chamstwa, gdzie tylko sie da, i glupoty - tak samo.
                    wystawiasz moja cierpliwosc na ciezka probe.
                    pozdrawiam
                    mp
                    • ggigus no coz, Paniczu! 23.11.04, 12:33
                      Jesli Ci watek nie odpowiada, nikt Cie do dyskusji nie zmusza. Jesli natomiast
                      Twoja jedny refleksja jako prolajfowca - kiedy czytasz wypowiedz zwolenniczki
                      dopuszczalnosci przerywania ciazy - jest wyslanie autorki do lekarza, to
                      pisanie o tym, ze jestes glupi i chamski - bo nie podejmujesz zandej dyskusji,
                      a jedynie - nieudolnie - obrazasz - jest jedyna refleksja, jaka mi sie narzuca.
                      Gdybys napisal cos na temat watku Milki, nie jej autorki, moglabym napisac cos
                      innego.
                      A tak zmuszasz mnie do pisania przykrych prawd.
                      serdecznie pozdrawiam
                      • mlody.panicz Re: no coz, Paniczu! 23.11.04, 12:38
                        ggigus napisała:

                        > Jesli Ci watek nie odpowiada, nikt Cie do dyskusji nie zmusza.

                        wiecej nawet, przepedza sie mnie.

                        Jesli natomiast
                        > Twoja jedny refleksja jako prolajfowca - kiedy czytasz wypowiedz zwolenniczki
                        > dopuszczalnosci przerywania ciazy - jest wyslanie autorki do lekarza

                        mialem dobre powody, odnioslem nawet wrazenie, ze przyznalas mi racje.

                        , to
                        > pisanie o tym, ze jestes glupi i chamski - bo nie podejmujesz zandej
                        dyskusji,

                        czasem lepiej odeslac do lekarza, niz poglebiac paranoje.

                        > a jedynie - nieudolnie - obrazasz - jest jedyna refleksja, jaka mi sie
                        narzuca.

                        nie bylo moja intencja obrazac. to byla dobra rada.

                        > Gdybys napisal cos na temat watku Milki, nie jej autorki, moglabym napisac
                        cos
                        > innego.

                        nie wierze, bo wiem, ze nie raz bylo inaczej. takze w tym watku.

                        > A tak zmuszasz mnie do pisania przykrych prawd.

                        przykra prawde napisalem ja sam w pierwszym poscie. Ty - rzucasz inwektywami.

                        pozdrawiam
                        mp
                • milka30 Re: daruj sobie osobiste wycieczki na takim pozio 23.11.04, 12:19
                  mlody.panicz napisał:

                  > > Chyba nie dotyczales, o co choodzilo Milce
                  >
                  > alez ja dobrze wiem, o co jej chodzi. i mysle, ze na to sa pigulki.

                  Tak to własnie jest z niektórymi, mówi się do nich, ale oni i tak lepiej
                  wiedzą o co człowiekowi chodzi.
            • milka30 Czytać nie umiesz? 23.11.04, 12:05



        • ggigus Panicczu, zacznij myslec i przestan mylic pojecia 23.11.04, 12:02
          Czym innym jest prawdopodobienstwo, ze ktos inny ma taki sam kod genetyczny jak
          i Ty, wynosi ono - prawdopodobienstwo bodajze jeden do 5 miliardow. A czym
          innym jest roznica 2% miedzy czlowiekiem a malpoludem czy ok. 10% miedzy
          czlowiekiem i mysza( bo ponad 90, tzn. 90,8 bodajze) matrialu genet. nas
          obojga jest taka sama.
          Udowodnij a)korzystnosc przyjecia przez spol. Twoich pogladow b) udowodnij ze
          plod jest zdolnym do samodzielnego zycia organizmem i wtedy mozesz pisac nie
          zabijaj, majac na mysli aborcje.
          Do dziela, Paniczu! duzu pracy przed Toba. Szczegolnie w wykazaniu
          samodzielnosci plodu i jego zdolnosci do zycia poza org. matki masz duze szane
          na rewolucje w nauce.
          serdecznie pozdrawiam
          • mlody.panicz Re: Panicczu, zacznij myslec i przestan mylic poj 23.11.04, 12:07
            ggigus napisała:

            > Czym innym jest prawdopodobienstwo, ze ktos inny ma taki sam kod genetyczny
            jak
            >
            > i Ty, wynosi ono - prawdopodobienstwo bodajze jeden do 5 miliardow. A czym
            > innym jest roznica 2% miedzy czlowiekiem a malpoludem czy ok. 10% miedzy
            > czlowiekiem i mysza( bo ponad 90, tzn. 90,8 bodajze) matrialu genet. nas
            > obojga jest taka sama.

            a coz to ma do rzeczy? plod jest osobnym organizmem i tyle.

            > Udowodnij a)korzystnosc przyjecia przez spol. Twoich pogladow

            spoleczenstwo, w ktorym zycie ludzkie nie zalezy od kaprysow silniejszych, jest
            spoleczenstwem lepszym. nie zgadzasz sie?

            b) udowodnij ze
            > plod jest zdolnym do samodzielnego zycia organizmem i wtedy mozesz pisac nie
            > zabijaj, majac na mysli aborcje.

            alez ja nigdzie nie pisalem, ze plod jest zdolny do samodzielnego zycia poza
            organizmem matki. uwazasz, ze prawo do zycia maja tylko ci, ktorzy sami o
            siebie potrafia zadbac?

            pozdrawiam
            mp
            • ggigus oj Paniczu 23.11.04, 12:17
              przeciez nie twiredzilam, ze genetycznie jest osobnym organizmem. Tyle ze arg.
              o innych genach nic nie wnosi, racz zauwazyc.
              sloro piszesz - nie zabijaj, to kim jest pold i czym jest aborcja? bo jesli
              ktos zyje, usmierecnie go to nie zabijaj. Skoro twierdzisz, ze pold nie jest
              zdolny do samodzielnego zycia, aborcja nie jest zabiciem go. Wiec czym w taki
              razie w Twoich oczach?
              nie chodzi zabdanie do zycia poza org. matki, bo takiej mozliwosci nie maja
              male dzieci( nie jestem zaaborcja 6letnich dziewczynek, ulatwie Ci). Chodzi o
              zdolnosc do zycia.Czy rozumiesz odrebnosc tych pojec?
              pozdrawiam
              • monikaannaj Re: oj Paniczu 23.11.04, 12:22
                Płód nie ma zdolności do życia???????

                Mam pytanie, giggius. Rozumiem, z ejestes przeciwniczką jakiegokolwiek karania
                za aborcję. Czy takze za brakiem ustalonego dopuszczalnego terminu dokonywania
                aborcji?
                • ggigus zdolnosc do zycia POZA organizmem matki 23.11.04, 12:28
                  o to chodzilo.
                  Nie. Moniko, nie jestem za aborcja bez dopuszcz. terminu, nie jestem za
                  aborcja malych dziewczynek, ktore sie znudzily rodzicom, co wyjasniam od rzau,
                  by uniknac nieporozumien.
                  • monikaannaj Re: zdolnosc do zycia POZA organizmem matki 23.11.04, 12:36
                    Nie podejrzewałam cie ani przez chwile o te małe dziewczynki... Chociaz
                    zdolnosc noworodka do zycia poza brzuchem matki tez jest niewielka.
                    Nie chodzi mi tez o zadna prowokacje ani nic takiego - nie jestem zdeklarowanym
                    prolajfowcem (prolajfowczynią?), choc aborcje uwazam za zło.
                    Zastanawia mnie jednak, jak mozna okreslic ten moment kiedy jeszcze mozna
                    usunać płód, a kiedy sie już nie powinno? I własciwie dlaczego od któregos tam
                    tygodnia (czy wrecz dnia) sie nie powinno?
                    Argument o braku zdolnosci do zycia poza organizmem matki jest przeciez wazny
                    przez niemalze całą ciazę?
                    • ggigus owszem, Moniko, nie jest 23.11.04, 12:46
                      gdyby ten arugment bylyby wazny, bylyby dwunastotygniowe wczesniaki.
                      I zwaz na jeszcze jeden argumetn - dzis da sie uratowac wczesniaki, nie
                      pamietam, ile mialy najmlodsze. Ale te dzieci wprawdzie zyja, lae maja problemy
                      z poszcz. organami, wiele organow nie jest jeszcze w pelni uksztlt. i poza ogr.
                      matki, niestety, sie to nie polepsza. Wiele wczesniakow zyje z wieloma wadami.
                      Zdolnosc do zycia poza organizmem matki zaczyna sie troche pozniej, niz na to
                      pozwala nauka.
                      • monikaannaj 12 tydzień 23.11.04, 12:56
                        Czyli, brak zdolnosci do zycia poza organizmem matki nie jest argumentem
                        proczoisowców?
                        W dalszym ciagu mam prosbe: jak uzasadniasz akurat ten 12 a nie 12,5 czy 11
                        tydzień?
                        A co do wczesniaków - mam zawsze mieszane uczucia, gdy dziennikarze podaja
                        kolejny rekord wczesniactwa.
                        • ggigus nie jestem lekarzem 23.11.04, 13:00


                          wiec nie chialabym sie zajmowac strona medyczna. Spytaj o to lekarza.
                          Co do wczesniakow i ich rekordow - mam tak samo mieszane uczucia.
              • mlody.panicz Re: oj Paniczu 23.11.04, 12:23
                ggigus napisała:

                > przeciez nie twiredzilam, ze genetycznie jest osobnym organizmem. Tyle ze
                arg.
                > o innych genach nic nie wnosi, racz zauwazyc.

                alez wnosi, wnosi. sa tu na tym forum osoby, ktore twierdza, ze plod jest
                czescia matki. odmiennosc genetyczna dowodzi, ze tak nie jest. a jak Ty
                uwazasz, w swietle swoich nastepnych tez?

                > sloro piszesz - nie zabijaj, to kim jest pold i czym jest aborcja? bo jesli
                > ktos zyje, usmierecnie go to nie zabijaj. Skoro twierdzisz, ze pold nie jest
                > zdolny do samodzielnego zycia, aborcja nie jest zabiciem go. Wiec czym w taki
                > razie w Twoich oczach?

                alez co Ty piszesz? plod nie jest zdolny do zycia poza organizmem matki (poki
                co, technika idzie do przodu) i dlatego ZYJE w organizmie matki. zyje i tyle.
                aborcja to przerywa, wiec: zabija plod.


                > nie chodzi zabdanie do zycia poza org. matki, bo takiej mozliwosci nie maja
                > male dzieci( nie jestem zaaborcja 6letnich dziewczynek, ulatwie Ci). Chodzi o
                > zdolnosc do zycia.Czy rozumiesz odrebnosc tych pojec?

                w Twoim wykonaniu - nie. postaraj sie, prosze szczerze, o nierobienie
                literowek, bo czasami trudno przychodzi mi zrozumiec, co masz na mysli. plod
                nie moze (na razie!) zyc poza organizmem matki, ale wczesniaki - juz tak, choc
                100 lat temu bylo inaczej. niemowle samo takze nie przezyje, opieka swiata
                zewnetrznego jest NIEZBEDNA. i tak dalej, i tym podobne. wyjasnij wiec swoje
                rozroznienie, prosze.
                pozdrawiam
                mp
    • Gość: bezdenny Re: Co wy na to ludzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:53
      Ile to się trzeba nawysilać, żeby takie bzdety wypisywać, małgać, zmienić sens
      podstawowych pojęć a wszystko po to by się skrobać.
      Sprawa jest prosta: są dwie skarajne postawy dotyczące aborcji
      1)całkowity zakaz
      2)pełna dowolność - aborcja na życzenie.
      W Polsce jest kompromis: aborcja dozwolona jeśli ciąża zagraża zyciu i zdrowiu
      matki, dozwolona także gdy ciąża jest w wyniku przestępstwa. Kobiety nie są
      karane za aborcję nawet jesli zbrobią ją z powodu widzimisię.
      Zgodnie z bełkotliwą logiką miki kompromisem będzie zgoda na skrajną postawę -
      czyli na aborcję na zyczenie.
      W argumentach miki i w argumentach ggigus nie ma cienia uczciwości
      intelektualnej.
      Nawet nie potraficie porządnie uzasadnić prawa do tej zachcianki. Żenujące
      • ggigus oki, bezdenny 23.11.04, 13:54
        Zanim napiszesz o mialkosci moich argumentow, napisz, od kiedy zaczna sie
        czlowiek.
        • Gość: bezdenny Re: oki, bezdenny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:06
          na temat aborcji wypowiadałem się wielokrotnie. swoje zdanie mam i nie zmienię
          go. czym innym jest pogląd na temat aborcji a czym innym wartość argumentów za
          lub przeciw. Otóż twierdzę, że nie jesteście w stanie przedstwić żadnego
          solidnego, intelektualnie uczciwego argumentu. A takie są
          Gdybyście pisały tak:
          aborcja powinna być dozwolona, bo:
          mamy gdzieś zycie poczęte
          liczy się tylko interes tych którzy się urodzili
          kariera, pieniądze wygodę cenimy wyżej niż zycie3 istot ludzkich poczętych
          etc to chociaż te argumenty nie przekonałyby mnie uzanłbym ich jakiś sens,
          wenętzrną spójność i logikę.
          Tymczasem droga ggigus mamy do czynienia z czymś takim: ktoś kto sam przyjmuje
          krańcową postawę "aborcja na życzenie wyzyzwa od zmanipulowanych propaganda
          fanatykow tych, ktryz stoja gdzies po srodku. To tzlko jeden z pryzkladow
          skrajnej manipulacji.
          • ggigus nadal czekam na odp 23.11.04, 14:10
            od kiedy zaczyna sie czlowiek ,skoro piszesz o jego zabijaniu. Wystarczy jedno
            zdanie. I dlaczego od wtedy.
            Nie mam ochoty na dyskusje o moich pogladach, bo to nie o tym watek.
            • Gość: bezdenny Re: nadal czekam na odp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:22
              ggigus napisała:

              > od kiedy zaczyna sie czlowiek ,skoro piszesz o jego zabijaniu. Wystarczy
              jedno
              > zdanie. I dlaczego od wtedy.
              > Nie mam ochoty na dyskusje o moich pogladach, bo to nie o tym watek.
              A ja nie mam ochoty na ciagłe powtarzanie tego samego. Nie wiem dokładnie kiedy
              zaczyna się człowiek, nie wiem na czym polega istota człowieczeństwa, nie wiem
              na czym polega różnica między tylko płodem a juz dzieckiem nienarodzonym,
              dlatego też by nie krzywdzić istoty ludzkiej, by nie uzurpować sobie prawa do
              decydowaniu czy istota ludzka ma umrzeć uznaję, że życie ludzkie zaczyna sie w
              momencie poczęcia - kiedy wiem o tym, że w ciele matki zaczyna rozwijać się
              inne zycie.
              Na pamięc znam Wasze argumenty. Możesz sobie napisać że do 12 tygodnia 3 dnia 7
              godziny 45 minuty i 16 sekundy jest płód a już sekundę później człowiek. Możesz
              nawet zaproponować przyszłym matkom by jak będą w II miesiącu ciązy mówiły: o
              swoich zygotkach i płodach. Tym które nie donosiły ciąży, możesz tez mówić że
              straciły zygotkę, albo płód.
              A ty wiesz kiedy zaczyna się czlowiek? W Angli np. dopiero w 6-miesiącu.
        • monikaannaj Re: oki, bezdenny 23.11.04, 14:12
          sorry ze się wtrące, giggius, przeciez ty sama nie wiesz kiedy zaczyna się
          człowiek? A jednak masz konkretne stanowisko w kwestii aborcji.
          • ggigus Re: oki, bezdenny 23.11.04, 14:17
            Mam konkretne stanowisko. Ty Tez je masz.
            ALe jesli Bezdenny krzyczy o ZABIJANIU CZLOWIEKA, to grzecznie pytam, kiedy sie
            czlowiek zaczyna.
            I nic. Moze Ty wiesz?
            • Gość: bezdenny Re: oki, bezdenny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:28
              ggigus napisała:

              > Mam konkretne stanowisko. Ty Tez je masz.
              > ALe jesli Bezdenny krzyczy o ZABIJANIU CZLOWIEKA, to grzecznie pytam, kiedy
              sie
              >
              > czlowiek zaczyna.
              > I nic. Moze Ty wiesz?
              >

              Nie manipuluj. Nie krzyczłem o zabijaniu człowieka. Wysmiałem po prostu
              argumentację waszą i tyle. Rónie dobrze mogłbym byc zwolennikiem aborcji i tez
              wysmiać waszą argumentację - np nazwywanie skrajnej postawy "aborcja na
              zyczenie" postawą kompromisową.
              • ggigus pardon, pisales o morderstwie 23.11.04, 14:30
                Synonim morderstwa to zabijanie, ale podam chetnie cytat:
                Znów ten porażający swą głębią argument. Nie chcesz morderstwa, to nie morduj,
                a innym ludziom pozwól decydować samodzielnie



                Listopad to dla Polski niebezpieczna pora!

                S. Wyspiański
                • Gość: bezdenny Re: pardon, pisales o morderstwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:40
                  ggigus napisała:

                  > Synonim morderstwa to zabijanie, ale podam chetnie cytat:
                  > Znów ten porażający swą głębią argument. Nie chcesz morderstwa, to nie
                  morduj,
                  > a innym ludziom pozwól decydować samodzielnie

                  Chyba nie kumasz o co w tym chodzi: to jest odpwoiedź na twój porażający swa
                  głębia argument" Nie chcesz aborcji, to jej nie rób, ale pozól innym decydować
                  samemu"
                  Razi Cię morderstwo? Ok. to inaczej - jesteś przeciwna dawaniu łapówek, to nie
                  dawaj , ale pozwól innym decydować, jesteś przeciwna maltretowaniu zwierząt to
                  nie maltretuj, ale innym pozwól decydować za siebie, jesteś przeciwna obnażaniu
                  się w miejscach publicznych, to się nie obnażaj ale pozwól innym etc w
                  nieskończoność
                  • ggigus bezdenny! 23.11.04, 14:50
                    po prostu pytam sie, dlaczego piszesz o morderstwie. Czy na to nie potrafisz
                    odpowiedziec?
                    • Gość: bezdenny Re: bezdenny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:57
                      ggigus napisała:

                      > po prostu pytam sie, dlaczego piszesz o morderstwie. Czy na to nie potrafisz
                      > odpowiedziec?

                      Najpierw pisałem o kradzieży. potem o morderstwie, potem o łaówach etc. Bez
                      znaczenia: wybierz sobie co chesz i podstaw pod swoją głęboka argumentację"
                      "Jesteś przeciwna przywiązywaniu dzieci za smycz do kaloryfera, to nie
                      przywiązuj, ale innym pozwól samemu decydować"
                      • ggigus nie, w podanym cytacie 23.11.04, 15:00
                        pisales o TYLKO I WYLACZNIE aborcji. Co pisales gdzies tam i kiedys tam, nie
                        obchodzi mnie.
                        Dlaczego zabijanie? DLAczego czlowieka? Kiedy sie on zaczyna?
                        • Gość: bezdenny Re: nie, w podanym cytacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 15:19
                          To nie ma sensu. Albo nie kumasz albo nie chcesz.
                          "Nie podoba ci się oddawanie stolca na wycieraczkę pod twoimi drzwiami, to nie
                          oddawaj, ale innym pozwól samemu decydować"
                          I w tym temacie to by było na tyle.
                          z pozdroweiniami
      • milka30 To jakaś epidemia? 23.11.04, 14:34
        Gość portalu: bezdenny napisał(a):

        > Zgodnie z bełkotliwą logiką miki kompromisem będzie zgoda na skrajną postawę -

        > czyli na aborcję na zyczenie.

        Ten wątek nie o tym, człowieku!
        • ggigus Re: To jakaś epidemia? 23.11.04, 14:37
          mam to samo wrzaenie, koncze dykusje na dzis, pa pa. pozdrawiam serdecznie MILKE
      • dokowski A ten jak zawsze denny 24.11.04, 00:04
        Gość portalu: bezdenny napisał(a):

        > Ile to się trzeba nawysilać, żeby takie bzdety wypisywać, małgać

        Bardzo przekonujące argumenty, dalej już czytać nie trzeba
    • Gość: QUESTION MARK Re: Co wy na to ludzie? IP: 213.192.80.* 23.11.04, 14:24
      OJ, MILKO, DLACZEGO UTWIERDZASZ MNIE W PRZEKONANIU, ŻE KOBIETY MAJĄ SWJ MAŁY
      MÓŻDZEK W STANICKACH ????
      UJAWNIASZ TYPOWY KOMPLEKS KOBIETY NA TLE MĘŻCZYZNY. KOBIETY SĄ ZDOLNE (nie
      wszystkie) TYLKO DO RODZENIA - TO TAKA UŁOMNA FORMA CZŁOWIECZEŃSTWA. MĘŻCZYŹNI
      KREUJĄ CYWILIZACJĘ (technika, nauka, kultura). CZY KOBIETA STWORZYLA COKOLWIEK
      GODNEGO MIANA HOMO SAPIENS. NIE ! ONE JAK BLUSZCZ PODPINAJĄ SIĘ POD UMYSŁ I
      GENIUSZ MĘŻCZYZNY.
      • milka30 Uderz w stół, a nożyce się odezwą. 23.11.04, 14:37
        Gość portalu: QUESTION MARK napisał(a):

        > OJ, MILKO, DLACZEGO UTWIERDZASZ MNIE W PRZEKONANIU, ŻE KOBIETY MAJĄ SWJ MAŁY
        > MÓŻDZEK W STANICKACH ????
        > UJAWNIASZ TYPOWY KOMPLEKS KOBIETY NA TLE MĘŻCZYZNY. KOBIETY SĄ ZDOLNE (nie
        > wszystkie) TYLKO DO RODZENIA - TO TAKA UŁOMNA FORMA CZŁOWIECZEŃSTWA.
        MĘŻCZYŹNI
        > KREUJĄ CYWILIZACJĘ (technika, nauka, kultura). CZY KOBIETA STWORZYLA
        COKOLWIEK
        > GODNEGO MIANA HOMO SAPIENS. NIE ! ONE JAK BLUSZCZ PODPINAJĄ SIĘ POD UMYSŁ I
        > GENIUSZ MĘŻCZYZNY.

        I kto tu ma kompleksy?
        • Gość: QM Re: Uderz w stół, a nożyce się odezwą. IP: 213.192.80.* 23.11.04, 14:50
          Tylko na tyle cię stać. Odszczeknąć. Wyjdź poza swą kobiecość. Stwórz coś, co
          skokowo zmieni historię cywilizacji ludzkiej (męskiej), koło, silnik spalinowy,
          samolot, fortepian, komputer. Cokolwiek kobitko, cokolwiek, oprócz kolejnej
          miesiączki ...
    • dokowski Istnieje wiele innych możliwości 23.11.04, 17:20

      Mężczyźni instynktownie są przeciwni aborcji, bo ich geny chcą mieć dużo
      dzieci, gdyż nic ich płodzenie dzieci nie kosztuje, podczas gdy kobieta
      decydując się na dziecko wiele inwestuje i ryzykuje (zdrowia, czasu i zasobów
      potrzebnych na uformowanie płodu i wydanie go na świat). Ten konflikt między
      płciami jest fundamentalny i nieunikniony, dyskusyjny jest jedynie procentowy
      udział tej przyczyny wśród innych przyczyn antyaborcjonizmu.

      Jedną z biologicznych funkcji aborcji jest selekcja ze względu na jakość ojca.
      Biolodzy ewolucyjni sądzą, że wrażliwa łechtaczka wyewoluowała jako narząd
      służący do testowania jakości partnera. Jeżeli kochanek potrafi zatroszczyć się
      o przyjemność kochanki, to znaczy, że jest wrażliwym, inteligentnym i
      troskliwym człowiekiem, będzie lepszym mężem i ojcem. Aborcja może więc być
      przez mężczyzn odbierana instynktownie jako sygnał, że są kiepskimi kochankami
      i partnerami. Podobną do zakazu aborcji funkcję ma w niektórych kulturach
      wycinanie łechtaczki, którego celem jest pozbawienie kobiety możliwości wyboru.
      Tę samą funkcję pełnić może (oprócz higienicznej) zakaz seksu przedmałżeńskiego.

      Poronienie i aborcja u zwierząt występuje zwykle w reakcji na głód lub inne
      sygnały o ciężkich warunkach (np. susza w nietypowym okresie), które
      zapowiadają głód. Ewolucja nauczyła samice pozbywać się płodów i dzieci, aby
      samej móc przeżyć i urodzić później, gdy warunki się poprawią. Mężczyzna może
      więc instynktownie traktować aborcję jako negatywną ocenę swoich zdolności do
      utrzymania rodziny – partner kobiety dokonującej aborcji otrzymuje sygnał, że w
      jej ocenie nie uda mu się znaleźć ani utrzymać pracy. Być może najaktywniejsi
      antyaborcjoniści rekrutują się spośród tych facetów, którym nie udało się
      znaleźć dobrej pracy, więc partnerki przerwały ciążę i ich porzuciły.

      Albo weźmy męża z dobrą pracą i jednym dzieckiem, który chce mieć drugie, ale
      żona upiera się i przerywa ciążę, aż tu okazuje się, że za parę lat facet traci
      pracę i musi szukać i zadowolić się gorszą. Niby się kochają, żyją dość
      dostatnio, ale podświadomość męża skojarzy, że żona przewidziała jego
      degradację, wiedziała zawsze, że jest mniej wart niż mu się wydawało.
      • milka30 Re: Istnieje wiele innych możliwości 23.11.04, 18:01
        Dziekuje za odpowiedź na temat. Widze z tego, że moja "analiza" była głęboka
        jak kałuża.

        dokowski napisał:

        >
        > Mężczyźni instynktownie są przeciwni aborcji, bo ich geny chcą mieć dużo
        > dzieci, gdyż nic ich płodzenie dzieci nie kosztuje, podczas gdy kobieta
        > decydując się na dziecko wiele inwestuje i ryzykuje (zdrowia, czasu i zasobów
        > potrzebnych na uformowanie płodu i wydanie go na świat). Ten konflikt między
        > płciami jest fundamentalny i nieunikniony, dyskusyjny jest jedynie procentowy
        > udział tej przyczyny wśród innych przyczyn antyaborcjonizmu.
        >
        > Jedną z biologicznych funkcji aborcji jest selekcja ze względu na jakość
        ojca.
        > Biolodzy ewolucyjni sądzą, że wrażliwa łechtaczka wyewoluowała jako narząd
        > służący do testowania jakości partnera. Jeżeli kochanek potrafi zatroszczyć
        się
        >
        > o przyjemność kochanki, to znaczy, że jest wrażliwym, inteligentnym i
        > troskliwym człowiekiem, będzie lepszym mężem i ojcem. Aborcja może więc być
        > przez mężczyzn odbierana instynktownie jako sygnał, że są kiepskimi
        kochankami
        > i partnerami. Podobną do zakazu aborcji funkcję ma w niektórych kulturach
        > wycinanie łechtaczki, którego celem jest pozbawienie kobiety możliwości
        wyboru.
        >
        > Tę samą funkcję pełnić może (oprócz higienicznej) zakaz seksu
        przedmałżeńskiego
        > .
        >
        > Poronienie i aborcja u zwierząt występuje zwykle w reakcji na głód lub inne
        > sygnały o ciężkich warunkach (np. susza w nietypowym okresie), które
        > zapowiadają głód. Ewolucja nauczyła samice pozbywać się płodów i dzieci, aby
        > samej móc przeżyć i urodzić później, gdy warunki się poprawią. Mężczyzna może
        > więc instynktownie traktować aborcję jako negatywną ocenę swoich zdolności do
        > utrzymania rodziny – partner kobiety dokonującej aborcji otrzymuje sygnał
        > , że w
        > jej ocenie nie uda mu się znaleźć ani utrzymać pracy. Być może najaktywniejsi
        > antyaborcjoniści rekrutują się spośród tych facetów, którym nie udało się
        > znaleźć dobrej pracy, więc partnerki przerwały ciążę i ich porzuciły.

        Bardzo ciekawe.

        > Albo weźmy męża z dobrą pracą i jednym dzieckiem, który chce mieć drugie, ale
        > żona upiera się i przerywa ciążę, aż tu okazuje się, że za parę lat facet
        >traci pracę i musi szukać i zadowolić się gorszą. Niby się kochają, żyją dość
        > dostatnio, ale podświadomość męża skojarzy, że żona przewidziała jego
        > degradację, wiedziała zawsze, że jest mniej wart niż mu się wydawało.

        To wydaje mi się przesadą. Czy nie za dalekie wyciągasz wnioski?
        • kocia_noga Re: Istnieje wiele innych możliwości 23.11.04, 20:36
          Dodam jeszcze - homoseksualistów, celibantów ( czy jak ich zwać ) itp . Oni sa
          bardzo zainteresowani zakazem aborcji, bo większość z nich miewa sporadyczne
          kontakty seksualne z kobietami ; zakaz aborcji niweczy jedyną szansę na
          posiadanie potomstwa.
          Ale chciałam ci, milko , napisac coś innego.Jest olbrzymi rynek
          usług "duchowych" .U nas zmonopolizowany przez wiadomego McDonalda.Klientela
          łyka ich produkt - fastgood w ślicznym różowym papierku.Sa ikonki kiczowate i
          ckliwe - słynna Zygi , oraz , zaspokajający gusta SM - "Niemy krzyk".Są
          slogany i inne dzieła marketingowe.Kupno tego gówna bardzo się opłaca - za
          frajer człowiek robi się "duchowy" , szlachetny, moralny itp.Nie musi myśleć ,
          a nawet nie powinien.Nie musi zajmować się miłością bliźniego , tą podstawą
          chrześcijaństwa - to zbyt czasochłonne i trudne - miłośc do płodu jest łatwa,
          przepiękna i przyjemna.Do łyknięcia tego produktu potrzeba niewiele - przyjąć
          trzeba definicję człowieka, osoby.Są różne definicje - różne zapatrywania i
          koncepcje , ale mają one poważną wadę - są przeważnie skomplikowane , a poza
          tym z góry wiadomo,że to tylko przekonanie takie czy owakie.Dlatego filozof,
          zaproszony kiedyś do studia przez Pospieszalskiego pokazał ręką na wielkii
          obraz Zygi w studio - w ten sposób bardzo sprytnie wykręcił się od odpowiedzi
          na pytanie - ponieważ uczciwa odpowiedź brzmi,że nikt nie wie, czym lub kim
          jest człowiek.Otóż nasz McDonald daje arbitralną i stanowczą odpowiedź na to
          filozoficzne pytanie - i to jest bardzo atrakcyjna usługa dla klienteli.
          Jesli pojawiaja się fakty , czy wątpliwości, klientela zawsze walnie bliźniego
          łopatą po głowie w imię miłości do zygoty.
          Podobnie jak z klientami McDonalda , "Lokatorów" ,mleka w kartonie -
          prolajfowcy przyzwyczajają się do swojego towaru i żadne argumenty ich się nie
          imają.
          • kocia_noga Re: Istnieje wiele innych możliwości 23.11.04, 20:53
            Możemy uznać ,że płód jest osobą ludzką , lub uznać,że staje się nią albo w
            określonym okresie życia płodowego , albo po urodzeniu.Merytorycznie między
            tymi opcjami nie ma róznicy - tyle samo argumentów po każdej stronie.
            A teraz zobaczmy co się dzieje w społeczeństwie po przyjęciu każdej z opcji.
            1.Jesli płód jest osobą ludzką w chwili zapłodnienia ( kiedykolwiek to
            następuje), to jasne,że nie można go abortowac w żadnym wypadku, bo to zło.
            Ci, co tego nie muszą robić, czyli beneficjenci takiego podejścia , mają swoje
            gratyfikacje. Cierpi mnóstwo osób zmuszonych albo do przeprowadzania
            nielegalnej aborcji , albo zmuszonych do urodzenia wbrew swej woli.Cierpią
            ludzie nie posiadający warunków do wychowania dzieci,ludzie odrzucający
            psychicznie płód , cierpią ludzie mający odmienne poglądy , którym narzuca się
            niechciane prawodawstwo i ideologię.Jest konflikt.Dużo cierpienia, dużo
            trudów.Aborcji jest tyle samo.
            2.Jeśli przyjmie się,że np za osobę ludzką uzna się płód u którego wykształcił
            się system nerwowy- ci, którzy uważają inaczej , po prostu donaszają każdą
            ciążę i są szczęśliwi z tego powodu.Ci zaś, którzy ciążę odrzucają -
            przeprowadzają aborcję w stosownym terminie.
            3)Jak wyżej
            A więc tak wyglądają praktyczne konsekwencje pzryjęcia pewnej opcji
            światopoglądowej.
          • dokowski Piękna analiza 23.11.04, 21:55
            kocia_noga napisała:

            > za frajer człowiek robi się "duchowy" , szlachetny, moralny itp. Nie musi
            > myśleć , a nawet nie powinien. Nie musi zajmować się miłością bliźniego ,
            > tą podstawą chrześcijaństwa - to zbyt czasochłonne i trudne - miłośc do
            > płodu jest łatwa, przepiękna i przyjemna.
            {...}
            > klientela zawsze walnie bliźniego łopatą po głowie w imię miłości do zygoty.

            Dodam, że to walenie bliźniego często jest celem antyaborcjonistów, w ten
            sposób dają upust swej nienawiści
        • dokowski To nie wniosek, a jedynie pomysł, jeden z wielu 23.11.04, 21:47
          milka30 napisała:

          > To wydaje mi się przesadą. Czy nie za dalekie wyciągasz wnioski?

    • nietakasama Idź się leczyć. 02.12.04, 01:37
      Chryste panie, jak można pisac że męzczyźni sa źli z natury!?
      Dziewczyno, idź się leczyć...
      Mężczyźni nie są ani gorsi ani lepsi od kobiet.

      Zeby mi sie zaciskają jak czytam takie wypowiedzi...

      • milka30 Re: Idź się leczyć. 02.12.04, 09:36
        nietakasama napisała:

        > Chryste panie, jak można pisac że męzczyźni sa źli z natury!?
        > Dziewczyno, idź się leczyć...
        > Mężczyźni nie są ani gorsi ani lepsi od kobiet.
        >
        > Zeby mi sie zaciskają jak czytam takie wypowiedzi...

        A tu się z toba nie zgadzam. Poczytaj "Ciemna stronę człowieka" M. P. Ghiglieri
        a zmienisz zdanie. To jest biologia, tak samo jak to że kobiety rodzą. Nie ma
        co chować głowy w piasek, w ten sposób nigdy niczego nie poprawimy. Gdyby nie
        wychowywać mężczyzn, niemal wszyscy wyrośliby na orangutany - gwałcicieli.
        Nie chcę przez to powiedzieć, że mężczyzna nie może wyrosnąć na dobrego
        człowieka, przeciwnie, może i znakomita większość wyrasta na porządnych ludzi,
        ale trzeba zdać sobie sprawę z tego, z jakim bagażem przychodza na świat.
        Zacytuję ci coś.
        "Jest zatrważające, jak bardzo mężczyźni są zainteresowani kobietami
        niezaiteresowanymi współżyciem. Thornhillowie dokonali przeglądu eksperymentów
        (...) podczas których młodzi mężczyźni obserwowali obrazy współżycia
        seksualnego za zgodą partnerki oraz gwałtu. Wszyscy mężczyźni odczuwali
        podniecenie, oglądając współżycie dobrowolne, a wielu, choć nie wszyscy,
        również oglądając gwałt. Jednak gwałt podniecił wszytkich mężczyzn, jeśli
        przedtem pili alkohol (lub byli przekonani, ze pili); jeśli narratorka filmu o
        gwałcie była kobieta, a nie mężczyzna; oraz jeśli ich poinformowano, że
        podniecenie seksualne podczas ogladania gwałtu jest rzeczą normalną."
        Wnioski pozostawiam tobie i zachecam do lektury.
        A weź pod uwagę, że książka traktuje o wynikach eksperymentów naukowych, a
        spekulacji i domysłów.
        Miłego dnia.
        >
        • Gość: mary Re: Idź się leczyć. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.12.04, 16:44
          Poczytałam sobie i wiecie do jakich doszłam wniosków ? Ze tacy jak młody
          panicz i bezdenny to chodzące dowody na słuszność przeprowadzania aborcji. Do
          talibów z nimi!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka