Dodaj do ulubionych

Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka...

01.12.04, 21:54
nie wiem,skąd ta "Kazia",czyżby autorzy wątków byli z nią na ty?
Wątki o K.Z. są zakładane upojnie i w kółko,widać niektórych K.Z.strasznie
frustruje.
Wyluzujcie,koledzy,stres szkodzi! To,ze Szczuka was wnerwia,to wasz
problem.Chcecie o tym porozmawiać?;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: bezdenny Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 23:13
      kochanica.francuza napisała:

      > nie wiem,skąd ta "Kazia",czyżby autorzy wątków byli z nią na ty?
      > Wątki o K.Z. są zakładane upojnie i w kółko,widać niektórych K.Z.strasznie
      > frustruje.
      > Wyluzujcie,koledzy,stres szkodzi! To,ze Szczuka was wnerwia,to wasz
      > problem.Chcecie o tym porozmawiać?;-)
      No własnie, chcielibysmy sobie o tym porozmawiać i rozmawiamy.
      Ps.
      Czy któraś z Was tu piszących to, Kazia? A może któryś?
      • kochanica.francuza Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... 01.12.04, 23:36

        > Czy któraś z Was tu piszących to, Kazia? A może któryś?
        odpowiem,jeśli użyjesz formy "Kazimiera"
        • Gość: bezdenny Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 15:12
          kochanica.francuza napisała:

          >
          > > Czy któraś z Was tu piszących to, Kazia? A może któryś?
          > odpowiem,jeśli użyjesz formy "Kazimiera"
          Ok. Czy któraś z Was tu piszących to, Kazimiera Szczuka? A może któryś?
          • kochanica.francuza Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... 03.12.04, 12:52
            Gość portalu: bezdenny napisał(a):

            > kochanica.francuza napisała:
            >
            > >
            > > > Czy któraś z Was tu piszących to, Kazia? A może któryś?
            > > odpowiem,jeśli użyjesz formy "Kazimiera"
            > Ok. Czy któraś z Was tu piszących to, Kazimiera Szczuka? A może któryś?
            ja na pewno nie.Za innych nie odpowiadam.
      • kochanica.francuza Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... 03.12.04, 12:54
        Gość portalu: bezdenny napisał(a):

        > kochanica.francuza napisała:
        >
        > > nie wiem,skąd ta "Kazia",czyżby autorzy wątków byli z nią na ty?
        > > Wątki o K.Z. są zakładane upojnie i w kółko,widać niektórych K.Z.straszni
        > e
        > > frustruje.
        > > Wyluzujcie,koledzy,stres szkodzi! To,ze Szczuka was wnerwia,to wasz
        > > problem.Chcecie o tym porozmawiać?;-)
        > No własnie, chcielibysmy sobie o tym porozmawiać i rozmawiamy.
        >
        z tego,co wiem to terapeutyczne "rozmawianie sobie" NIE POLEGA I NIE MA POLEGAĆ
        na obrzucaniu błotem tego,co wydaje nam się,że nas frustruje.
        • Gość: gugu Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.04, 20:20
          > z tego,co wiem<<

          Z toba problem jest taki,z ty wiesz to co chcesz wiedziec :)
          Niech zabi udka maja cie w swojej opiece buehehe :)
    • tad9 Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... 04.12.04, 09:36
      kochanica.francuza napisała:

      > nie wiem,skąd ta "Kazia",czyżby autorzy wątków byli z nią na ty?
      > Wątki o K.Z. są zakładane upojnie i w kółko,widać niektórych K.Z.strasznie
      > frustruje.
      > Wyluzujcie,koledzy,stres szkodzi! To,ze Szczuka was wnerwia,to wasz
      > problem.Chcecie o tym porozmawiać?;-)

      Chętnie rzecz wyjaśnię. Według Kingi (Dunin) tak właśnie o feministkach piszą
      ich oponenci. Skoro Kinga tak napisała, nie chcąc robić jej przykrości bywalcy
      forum feminizm stosują się do zaproponowanych przez nią reguł. Stąd mamy Kazię,
      Marysię, Madzię, itd. Poza tym, zdrobnienia pasuję do tego, te dziewczyny
      (DZIEWCZYNY - podkreślam!) piszą czy mówią.
      • nkosikazi Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... 04.12.04, 11:01
        Skoro Kinga tak napisała, nie chcąc robić jej przykrości bywalcy
        > forum feminizm stosują się do zaproponowanych przez nią reguł. Stąd mamy
        Kazię,
        >
        > Marysię, Madzię, itd

        Co nie zmienia faktu, że ludzie dobrze wychowani tego nie robią.
        Wynika z tego, ze wy ludźmi dobrze wychowanymi nie jesteście.
        Co zresztą rzuca się w oczy i przy innych okazjach.
        pzdr
        • tad9 Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... 05.12.04, 09:51
          nkosikazi napisała:

          > Co nie zmienia faktu, że ludzie dobrze wychowani tego nie robią.
          > Wynika z tego, ze wy ludźmi dobrze wychowanymi nie jesteście.
          > Co zresztą rzuca się w oczy i przy innych okazjach.

          Dajże spokój. Kinga mówi, że to my ustalamy normy i jescze niejedną normę
          przekroczymy. Cóż to jest "dobre wychowanie", jeżeli nie jeszcze jeden
          konstrukt kulturowy, który ogranicza ekspresję naszej osobowości? To, co
          napisałaś to czysta parafiańszczyzna. To ciekawe, że niektórzy przyznają sobie
          monopol na "przekraczanie". Gdy Kasia Kozyra dokleja sobie członek i idzie do
          męskiej łaźni, jest to "gra ze schematami męskości i kobiecości", gdy Kasia
          Nieznalska przykleja członek do krzyża, jest to "krytyka współczesnej męskości"
          (czy coś w tym rodzaju), gdy Kazia Szczuka cmoka w rękę jakiegoś dygnitarza,
          jest to "łamanie konwencji", ale niech no kto nazwie Kazimierę Kazią, a
          Katarzynę Kasią, mamy od razu "chamstwo" i "brak wychowania". Bardzo dziwi mnie
          taka postawa u kobiet wyzwolonych, miłośniczek "łamania" i "przekraczania".



          > pzdr
          • kochanica.francuza a kto ci taduś powiedział... 05.12.04, 14:10
            że my się zgadzamy z wyżej wymienionymi?
            Osobiście nie lubię Nieznalskiej i Kozyry.Jak również mówienia o obcych osobach
            per madzia czy Gosia.
          • nkosikazi Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... 05.12.04, 20:41
            Cóż to jest "dobre wychowanie", jeżeli nie jeszcze jeden
            > konstrukt kulturowy, który ogranicza ekspresję naszej osobowości?


            Takie jest twoje zdanie na ten temat? A więc masz problem, bo mało kto taką
            twoją opinię podziela. Zapewniam cię, ż większość ludzi wie doskonale czym jest
            dobre wychowanie, pani Dunin też to wie. Jeśli masz więc jakieś zaległości w
            tej dziedzinie to jak najszybciej powinieneś je uzupełnić.


            To, co
            > napisałaś to czysta parafiańszczyzna. To ciekawe, że niektórzy przyznają
            sobie
            > monopol na "przekraczanie". Gdy Kasia Kozyra dokleja sobie członek i idzie do
            > męskiej łaźni, jest to "gra ze schematami męskości i kobiecości", gdy Kasia
            > Nieznalska przykleja członek do krzyża, jest to "krytyka współczesnej
            męskości"
            >
            > (czy coś w tym rodzaju), gdy Kazia Szczuka cmoka w rękę jakiegoś dygnitarza,
            > jest to "łamanie konwencji", ale niech no kto nazwie Kazimierę Kazią, a
            > Katarzynę Kasią, mamy od razu "chamstwo" i "brak wychowania". Bardzo dziwi
            mnie
            >
            > taka postawa u kobiet wyzwolonych, miłośniczek "łamania" i "przekraczania".


            Nie jestem żadną z wymienionych przez ciebie pań.
            Moim zdaniem - a ich zdanie mnie w tej kwestii mało obchodzi - nie mówi się po
            imieniu w stosunku do osób z którymi nie jesteśmy na "ty". Taka jest nasza
            norma kulturowa, tak w naszej kulturze postępuje człowiek dobrze wychowany.
            Postępujesz inaczej - licz się z konsekwencjami.
            pzdr
            • tad9 Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... 05.12.04, 20:50
              nkosikazi napisała:

              > Takie jest twoje zdanie na ten temat?

              Takie są fakty - "dobre wychowanie" to konstrukt kulturowy. Uważasz, że jest
              inaczej?

              >A więc masz problem, bo mało kto taką twoją opinię podziela.

              Prekursorzy zawsze są samotni. Czyż sufrażystki nie były mniejszością? Może to
              społeczeństwo "ma problem" tworząc normy odgradzające od siebie ludzi z powodu
              wieku, czy pozycji. Dlaczego np. nie mogę mówić do prof. Janion "Marysiu"? Czyż
              nie jesteśmy wszyscy ludźmi?

              > Zapewniam cię, ż większość ludzi wie doskonale czym jest
              > dobre wychowanie, pani Dunin też to wie.

              Ależ oczywiście, że wie. Ja też wiem. Łamanie norm, których się nie zna nie
              jest żadnym łamaniem norm. Łamanie zakłada świadomość przekraczania. Bez owej
              świadomości nie byłoby wiele warte.


              > Nie jestem żadną z wymienionych przez ciebie pań.
              > Moim zdaniem - a ich zdanie mnie w tej kwestii mało obchodzi - nie mówi się
              >po imieniu w stosunku do osób z którymi nie jesteśmy na "ty".

              A więc tkwisz w okowach konwenansów.



              > Taka jest nasza
              > norma kulturowa, tak w naszej kulturze postępuje człowiek dobrze wychowany.
              > Postępujesz inaczej - licz się z konsekwencjami.

              Cóż - naszą normą kulturową jest też np. i to, ze za oficjalne uznaje się tylko
              związki heteroseksualne. Czy mam rozumieć, że jesteś przeciw rejestrowaniu
              związków homoseksualnych?


              > pzdr
              • nkosikazi Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... 06.12.04, 16:15
                Takie są fakty - "dobre wychowanie" to konstrukt kulturowy. Uważasz, że jest
                > inaczej?

                Odpuść sobie ten chrzan, ja nawet nie wiem co to takiego ten "konstrukt
                kulturowy" i nie jestem tego ciekawa. Napisałam że masz problem, bo jeśli nie
                wiesz na czym polega dobre wychowanie i dlaczego jest nam niezbędne.. no to
                właśnie_masz_problem.
                pzdr
                • tad9 Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... 07.12.04, 17:59
                  nkosikazi napisała:

                  > Odpuść sobie ten chrzan, ja nawet nie wiem co to takiego ten "konstrukt
                  > kulturowy" i nie jestem tego ciekawa.

                  Więc inaczej - "dobre wychowanie" nie jest prawem fizycznym, jest konwencją,
                  wynikiem swego rodzaju "umowy społecznej", jest czymś względnym, czymś
                  OGRANICZAJĄCYM.

                  > Napisałam że masz problem, bo jeśli nie
                  > wiesz na czym polega dobre wychowanie i dlaczego jest nam niezbędne.. no to
                  > właśnie_masz_problem.

                  Jak już pisałem - wiem, czym "to" jest, ale "to" odrzucam w imię wolności.
                  Świadome odrzucenie normy oto o co tu chodzi. O ile bardziej bezpośrednie,
                  bardziej szczere, prostsze byłyby kontakty międzyludzkie, gdyby zniwelować
                  wszystkie te sztuczne bariery które nas dzielą. Najwyraźniej nie możesz docenić
                  wyzwolicielskiego aspektu odrzucenia norm.

                  > pzdr
                  • nkosikazi Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... 08.12.04, 10:06
                    > Więc inaczej - "dobre wychowanie" nie jest prawem fizycznym, jest konwencją,
                    > wynikiem swego rodzaju "umowy społecznej",

                    Własnie. I to ta umowa społeczna czyni z nas ludzi cywilizowanych. Nie
                    przestrzegasz jej - jesteś wykluczany ze zbiorowości. Jeśli jest was wielu, to
                    z czasem doprowadzicie do zmiany umowy społecznej i zmiany normy. Czasami jest
                    to dobre a czasami nie. Może kiedyś normą będzie mówienie do wszystkich po
                    imieniu. Na razie nie jest a człowiek który tak postępuje jest odbierany jako
                    gbur. Czy teraz jasne?



                    > Jak już pisałem - wiem, czym "to" jest, ale "to" odrzucam w imię wolności.

                    A ja napisałam że skoro tak to masz duży problem. Wolność absolutna to utopia,
                    normy społeczne to fakt.

                    > Świadome odrzucenie normy oto o co tu chodzi. O ile bardziej bezpośrednie,
                    > bardziej szczere, prostsze byłyby kontakty międzyludzkie, gdyby zniwelować
                    > wszystkie te sztuczne bariery które nas dzielą.

                    Nudne gierki. Powtarzam: masz problem.


                    Najwyraźniej nie możesz docenić
                    >
                    > wyzwolicielskiego aspektu odrzucenia norm.


                    Zdecydowanie nie mogę i bardzo mi z tym dobrze. Jednak nie ciesz się zbytnio.
                    Są normy które warto odrzucać a są takie których warto się trzymać. Twój kłopot
                    wynika chyba z tego, że nie potrafisz odróżnić jednych od drugich. Większość
                    ludzi to potrafi.
                    pzdr
                    • tad9 Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... 08.12.04, 19:29
                      nkosikazi napisała:

                      > Własnie. I to ta umowa społeczna czyni z nas ludzi cywilizowanych.

                      Ta "umowa społeczna" czyni z nas ludzi odgrodzonych od siebie szeregiem
                      bezsensownych barier, a poza tym, nie przypominam sobie, by ktoś pytał mnie o
                      zdanie przy zawieraniu owej umowy. Dlaczego przestrzegać mam reguł NARZUCONYCH
                      mi przez masę?

                      >Nie przestrzegasz jej - jesteś wykluczany ze zbiorowości.

                      Być może - do czasu. Taki jest już los prekursorów zmian, że bywają odrzucani
                      przez tłum. Dopiero następne pokolenia widzą w nich proroków i wyzwolicieli.

                      >Jeśli jest was wielu, to
                      > z czasem doprowadzicie do zmiany umowy społecznej i zmiany normy. Czasami
                      >jest to dobre a czasami nie. Może kiedyś normą będzie mówienie do wszystkich
                      >po imieniu. Na razie nie jest a człowiek który tak postępuje jest odbierany
                      >jako gbur. Czy teraz jasne?

                      Jasne jest to, że trochę się poplątałaś. Skoro przeciwnicy konwenasów mają
                      przerwać swoje nonkonformistyczne działania - a to zdaje się proponujesz - to w
                      jaki sposób będą mogli "z czasem doprowadzić do zmiany normy"? Tak się nie da.

                      > A ja napisałam że skoro tak to masz duży problem. Wolność absolutna to
                      >utopia, normy społeczne to fakt.

                      Mówienie po imieniu jako przejaw utopijnej "wolności absolutnej"? Doskonale!
                      Czyż można odmówić sobie tej odrobiny przyjemności i zasmakować absolutnej
                      wolności, chociaż w tak wąskim wymiarze?

                      > Nudne gierki. Powtarzam: masz problem.

                      Nie "nudne gierki", ale "akt rewolucyjny". To społeczeństwo ma problem.

                      > Zdecydowanie nie mogę i bardzo mi z tym dobrze.

                      Mogłaby się pod tym podpisać pani Dulska!

                      >Jednak nie ciesz się zbytnio. Są normy które warto odrzucać a są takie których
                      >warto się trzymać.

                      Które warto odrzucić?

                      >Twój kłopot wynika chyba z tego, że nie potrafisz odróżnić jednych od drugich.
                      >Większość ludzi to potrafi.

                      Większość to dla Ciebie argument? Większość chce np. kary śmierci.

                      > pzdr
                      • nkosikazi Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... 08.12.04, 20:18
                        tad9 napisał:

                        > nkosikazi napisała:
                        >
                        > > Własnie. I to ta umowa społeczna czyni z nas ludzi cywilizowanych.
                        >
                        > Ta "umowa społeczna" czyni z nas ludzi odgrodzonych od siebie szeregiem
                        > bezsensownych barier, a poza tym, nie przypominam sobie, by ktoś pytał mnie o
                        > zdanie przy zawieraniu owej umowy. Dlaczego przestrzegać mam reguł
                        NARZUCONYCH
                        > mi przez masę?

                        Dlatego że sam korzystasz z zalet tej umowy a nie można tylko brać, trzeba też
                        dawać. To jak z korzystaniem z dróg publicznych: chcesz korzystać musisz
                        przestrzegać kodeksu drogowego. A jak się nie podoba to zawsze możesz
                        wyemigrować w Bieszczady i zasuwać na piechotę polnymi drogami. Uczestnictwo w
                        takiej umowie nie jest obowiązkowe jednak jeśli chcesz korzystać z zalet
                        cywilizacji to musisz przestrzegać reguł. Nie chcesz, to zawsze możesz zostać
                        eremitą.
                        >
                        > >Nie przestrzegasz jej - jesteś wykluczany ze zbiorowości.
                        >
                        > Być może - do czasu. Taki jest już los prekursorów zmian, że bywają odrzucani
                        > przez tłum. Dopiero następne pokolenia widzą w nich proroków i wyzwolicieli.


                        Tak, to musi być dla ciebie pocieszające :-)

                        >
                        > >Jeśli jest was wielu, to
                        > > z czasem doprowadzicie do zmiany umowy społecznej i zmiany normy. Czasami
                        >
                        > >jest to dobre a czasami nie. Może kiedyś normą będzie mówienie do wszystki
                        > ch
                        > >po imieniu. Na razie nie jest a człowiek który tak postępuje jest odbieran
                        > y
                        > >jako gbur. Czy teraz jasne?
                        >
                        > Jasne jest to, że trochę się poplątałaś. Skoro przeciwnicy konwenasów mają
                        > przerwać swoje nonkonformistyczne działania - a to zdaje się proponujesz - to
                        w
                        >
                        > jaki sposób będą mogli "z czasem doprowadzić do zmiany normy"? Tak się nie
                        da.


                        A gdzie tu widzisz poplątanie? Przecież człowiek ma wolny wybór, może być
                        nonkonformistą i być postrzeganym jak gbur a co za tym idzie odrzuconym przez
                        społeczeństwo. Czy ja ci tego bronię? Zwracam tylko uwagę na infantylizm
                        takiego jak twoje stawiania sprawy: chcesz łamać normy i zachowywać się jak
                        gbur ale inni mają udawać że tego nie widzą. To dzieciniada.
                        >
                        > > A ja napisałam że skoro tak to masz duży problem. Wolność absolutna to
                        > >utopia, normy społeczne to fakt.
                        >
                        > Mówienie po imieniu jako przejaw utopijnej "wolności absolutnej"? Doskonale!
                        > Czyż można odmówić sobie tej odrobiny przyjemności i zasmakować absolutnej
                        > wolności, chociaż w tak wąskim wymiarze?


                        Proszę bardzo, ale licz się z konsekwencjami. Łamanie norm nigdy nie uchodzi
                        bezkarnie.

                        >
                        > > Nudne gierki. Powtarzam: masz problem.
                        >
                        > Nie "nudne gierki", ale "akt rewolucyjny". To społeczeństwo ma problem.


                        Mania wielkości? Społeczeństwo ma większe problemy niż Tad i jego brak kultury
                        osobistej;-)


                        >
                        > > Zdecydowanie nie mogę i bardzo mi z tym dobrze.
                        >
                        > Mogłaby się pod tym podpisać pani Dulska!

                        Racja. Przeszkadza ci to? Bo mi nie. Polubiłam Dulską, zwłaszcza od czasów
                        genialnej Anny Polony w ekranizacji Wajdy.


                        >
                        > >Jednak nie ciesz się zbytnio. Są normy które warto odrzucać a są takie któ
                        > rych
                        > >warto się trzymać.
                        >
                        > Które warto odrzucić?


                        Prawo pierwszej nocy ;-)

                        >
                        > >Twój kłopot wynika chyba z tego, że nie potrafisz odróżnić jednych od drug
                        > ich.
                        > >Większość ludzi to potrafi.
                        >
                        > Większość to dla Ciebie argument? Większość chce np. kary śmierci.

                        Sam widzisz że większość często ma rację.
                        pzdr


                        >
                        > > pzdr
      • kochanica.francuza Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... 04.12.04, 19:34
        tad9 napisał:

        > kochanica.francuza napisała:
        >
        >
        >
        > Chętnie rzecz wyjaśnię. Według Kingi (Dunin) tak właśnie o feministkach piszą
        > ich oponenci.
        I to jest właśnie,zdaniem K.D.,dowód chamstwa tychże oponentów.
        • Gość: zerard Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.04, 20:40
          Ja lubie Szczuke,jest taka chlopska :))
      • piccolo_diavolo tad9 traci formę? 05.12.04, 20:49
        Widzę tad9, że wziąłeś sobie głęboko do serca fakt,
        że denerwujące jest używanie przez Ciebie imion
        kobiet, których specjalnie nie poważasz. Taki mały
        manewr taktyczny - trochę podenerwować osoby,
        z którymi dyskutujesz. Nie spodziewałem się po Tobie,
        że będziesz musiał stosować taki handicap dla siebie.

        :-)
    • Gość: Dunduś Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... IP: 66.98.180.* 06.12.04, 12:26
      >Wyluzujcie,koledzy,stres szkodzi! To,ze Szczuka was wnerwia,to wasz
      >problem.Chcecie o tym porozmawiać?;-)

      Dlaczego od razu wnerwia? Do tego ?fenomenu? należy podejść spokojnie i z rozwagą. Jest to stworzenie boże, które przejęło styl Wojewódzkiego (a może na odwrót?).
      Czemu zawdzięcza swą tzw. popularność? Ależ to proste jak budowa cepa ? temu, że wzbudza kontrowersje łamaniem ogólnie przyjętych zasad ? nie będę ich wszystkich wymieniał bo musiałbym założyć jeszcze trzy oddzielne wątki. To z kolei powoduje, że zawsze znajdą się osoby, które jej to wytkną, odpowiednie media to podłapują, rozdmuchają i już każdy Polak wie, że w kraju nad Wisłą żyje Kazimiera Szczuka! Eureka!
      Ta gwiazda błyszczy jedynie arogancją, talentu u niej malutko, na plus można jej jedynie przyznać gładką gadkę, oczywiście pod warunkiem, że cały program realizowany jest bez cięć i przerw na obmyślenie nowych haseł ? w co szczerze wątpię.

      W realnym świecie, miała by ona szanse na przeżycie jedynie w nielicznych konfiguracjach.
      Na posadzie szefa, ale tylko generalnego. Stołka szefa niskiej rangi, nie mającego silnego wsparcia ?z góry? długo by nie zagrzała, gdyż podległy jej zespół prędzej czy później zrobiłby jej koło du.y. Natomiast zbudowanie relacji pomiędzy ludźmi na tej samej stopie już naprawdę nie sposób już sobie wyobrazić.
      • Gość: fem Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 16:52
        co za głupoty wypisujesz - w jakim realnym swiecie? a gdzie jest swiat
        nierealny u ciebie w główce? skad tak dobrze znasz szczuke, że wiesz bardzo
        dobrze jakie miałaby szanse na przezycie?
        • Gość: Dunduś Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 18:05
          Świat nierealny jest u niej w studyjum. Szanse na przeżycie to pewnie ma, bo jeśli znalazła się tam gdzie jest tzn. że ktoś ją tam usadowił.
          Co do mnie to chamów nie toleruję, a jeśli ktoś się takich boi, to możne odbyć stosowną terapię lub przytakiwać i bić ręczkami brawa komuś, kto nazwie go wypierdkiem.
          Oczywiście są losowe przypadki, gdy trzeba udawać rozbawienie takim bufonem, ale nie będę się ten temat rozpisywał.
    • Gość: adam Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 16:59
      Pewnie że jesteśmy na ty. Mnie wcale Kazia nie wnerwia, tylko ci wszyscy
      popiepszeni ludzie,którzy wciaz ja krytykują.
    • Gość: BD Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... IP: 195.164.48.* 08.12.04, 09:50
      Witam,

      kochanica.francuza napisała:

      > nie wiem,skąd ta "Kazia",czyżby autorzy wątków byli z nią na ty?
      > Wątki o K.Z. są zakładane upojnie i w kółko,widać niektórych K.Z.strasznie
      > frustruje. Wyluzujcie,koledzy,stres szkodzi!

      Nie jest to takie proste. Sama zapewne o Pani Duni powiesz Kinga Dunin, a
      przecież Kinga to skrócona forma od Kunegundy. Tak więc skoro mówimy Kinga
      Dunin a nie Kunegunda Dunin, to co jest złego w Kazi Szcuce? :)

      Nota bene: Szczuka prowadzi w TV program, którego przewodnią ideą są docinki i
      złośliwości. Powinna się liczyć z tym, że tak wykreowany "image" przełoży się
      na jej odbiór w szerszym kontekście.

      pozdrawiam,

      BD
      • nkosikazi Re: Istotnie niekończąca się KAZIMIERA Szczuka... 08.12.04, 10:10
        Gość portalu: BD napisał(a):

        > Witam,
        >
        > kochanica.francuza napisała:
        >
        > > nie wiem,skąd ta "Kazia",czyżby autorzy wątków byli z nią na ty?
        > > Wątki o K.Z. są zakładane upojnie i w kółko,widać niektórych K.Z.straszni
        > e
        > > frustruje. Wyluzujcie,koledzy,stres szkodzi!
        >
        > Nie jest to takie proste. Sama zapewne o Pani Duni powiesz Kinga Dunin, a
        > przecież Kinga to skrócona forma od Kunegundy. Tak więc skoro mówimy Kinga
        > Dunin a nie Kunegunda Dunin, to co jest złego w Kazi Szcuce? :)
        >
        > Nota bene: Szczuka prowadzi w TV program, którego przewodnią ideą są docinki
        i
        > złośliwości. Powinna się liczyć z tym, że tak wykreowany "image" przełoży się
        > na jej odbiór w szerszym kontekście.


        I to jest całkiem dobry argument, przyznaję ci rację (w przeciwieństwie do tego
        ściemniania z Kingą-Kunegundą)
        Jednak ten argument pasuje wyłącznie do Szczuki, na pewno nie tłumaczy
        nazywania Środy Madzią ani tym bardziej prof. Janion Marysią. Zwłaszcza to
        drugie świadczy o wyjątkowym prostactwie.
        pzdr

        >
        > pozdrawiam,
        >
        > BD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka