DLACZEGO ODPOWIADACIE BUBU?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 19:29
jestem tu po raz pierwszy i po przeczytaniu paru wątków wymienionej w temacie
osoby widzię wyraźnie, że:
1)jest ona odporna na jakiekolwiek argumenty
2)cechuje ją olbrzymia hipokryzja
3)brak jej jakiegolwiek szacunku do rozmówców
4)jest wrecz w potworny sposób wulgarna
5)nic jej nie obchodzi z wyjątkiej jej ideologii (chorej)
jaki jest wobec tego sens wymiany z nią "argumentów"? może to jest jakiś
masochista odnajdujący mroczną przyjemność w wymianie bluzgów, a wy grając z
nim w tę grę tylko napędzacie jego zboczenie? JAKI TO MA SENS?
dziękuję za uwagę.
    • kocia_noga Re: DLACZEGO ODPOWIADACIE BUBU? 21.12.04, 20:10
      Nie wiem .
      Znasz taki starodawny komoks "Tytus Romek i A'tomek" ? Tam był przedstawiony
      problem uczłowieczenia małpy . Miałam okazję poznać proces małpienie i
      uczłowieczania w mojej rodzinie - najpierw był to młodszy kuzyn - i wtedy na te
      jego mądrości i bluzgi wznosiłam oczy do nieba i zgrzytałam zębami, całe
      szczęście nie widywałam gada często. Potem syn koleżanki - to już mnie
      irytowalo i śmieszylo , a potem własny syn....nie bluzgał, bo rodzina
      kulturalna ( moja własna) , ale ....właśnie się chyba uczłowiecza.
    • milka30 Re: DLACZEGO ODPOWIADACIE BUBU? 21.12.04, 20:24
      Gość portalu: Jastrząb napisał(a):

      > jaki jest wobec tego sens wymiany z nią "argumentów"? JAKI TO MA SENS?
      > dziękuję za uwagę.

      Nie ma żadnego, dlatego nie wymieniam, ale czasem trudno się powstrzymać. Krew
      nie woda. Pozdrowienia.
    • Gość: nietakasama Re: DLACZEGO ODPOWIADACIE BUBU? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.04, 20:32
      Tak, przyznaje rację.
      Muszę przestać odpowiadać na jego posty, choć to niełatwe bo czasem kusi i
      swierzbi zeby cos napisać kiedy sie czyta pewnego rodzaju teksty....
      Ale, niestety, masz rację :(
    • dokowski Z głupoty. 22.12.04, 20:42
    • magic00 Re: DLACZEGO ODPOWIADACIE BUBU? 23.12.04, 18:32
      ja tam z nim nie gadam
Pełna wersja