Gość: she
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.01.05, 19:29
Jest sobie pewna pani w wieku ok. 60, zadbana choc po amputacji piersi.
Niedawno owdowiala, mieszka sama w 2 pokojowym mieszkanku z kotem.
Nasza bohaterka, wielka milosniczka o. Rydzyka i pralata Henryka J., ma za
sasiadow rodzine z tzw. problemami. Problemy polegaja na tym, ze rodzina
przez wiele lat meczyla sie z pijakiem, recydywista prawdopodobnie chorym
umyslowo, ktorego wreszcie wyeksmitowala. Dziad jednak nie daje za wygrana,
nachodzi ich kiedy mu sie spodoba, domaga sie wpuszczenia, pieniedzy, robi
awantury, leca wyzwiska itd. Wywaza drzwi i urywa kable telefoniczne kiedy
dzwonia na policje. Ale do rzeczy. Raz do sasiadki w trakcie awantury
zastukotala jedna z kobiet z owej familii i zapytala czy moze wezwac
funkcjonariuszy (pijak pracowal w tym czasie nad rozbiciem ich telefonu). Co
zrobila sasiadka ? Rozdziawila gebe z glupawym usmiechem i...zatrzasnela
drzwi przed nosem roztrzesionej kobiecie. Ta musiala pobiec do budki
telefonicznej.
Sasiadka, wielce pobozna chrzescijanka, jest takze czlonkinia tzw. Akcji
Katolickiej. Poniewaz nie ma obowiazkow (poza kotem), skupila sie na
problematycznej rodzinie, w specyficzny dla siebie sposob. Po pierwsze,
rozniosla po sasiadach, ze to wredne, nieludzkie potwory ktore biednego,
chorego mezczyzne wyrzucily na bruk (zyl tam i pil 20 lat, nie pracujac,
poprzednie 20 lat pil na swoim ale i tak im dawal w kosc). Po drugie,
zaczela "potworom" radzic niemal co dnia aby sie za niego modlily i okazywaly
mu milosc, bo w kazdym czlowieku nalezy widziec Jezusa. Na argumenty, ze
milosc i wsparcie wszelkie mozliwe dostawal od 20 lat, pozostawala glucha.
Ale prawdziwe przegiecie nastapilo, kiedy raz kobiety nie chcialy go wpuscic
do domu bojac sie o siebie, co oczywiste. Sasiadka wyskoczyla na korytarz i
zaczela lomotac w ich drzwi oraz wrzeszczec aby go NATYCHMIAST wpuscily, bo
CHLOPAK nie moze pod drzwiami stac ! Drzwi sie otworzyly, poleciala ostra
kontra - niech sie pani nie wtraca w cudze sprawy, a jakby pani oberwala od
niego po lbie i uslyszala ze jest stara k...to co by pani zrobila ? Na to
Rydzykowa fanka: NIEMOZLIWE ZEBY WAS WYZYWAL ALBO BIL ! WYYYY GO
DENERWUJECIE, ON PRZEZ WAS PIJE, NIE MODLICIE SIE BEZBOZNIKI JEDNE itd. Po
chwili ktos tam do nich przyszedl, pijak sie zmyl, Rydzykowa poszla do
siebie. Od tamtej pory panuje miedzy nimi wrogie milczenie - oczywiscie pijak
dalej sie jej zali ze ONE go katuja a Rydzykowa go glaszcze i wynosi mu
herbatke. Koniec historii.
Mam chyba za ciasna glowe, bo mi sie w niej nie miesci, ze kobieta moze byc
zarazem tak glupia, wredna i chamska. Zamiast zaoferowac chrzescijanska
milosc blizniego ofiarom agresora - skadinad sa one jej przeciwienstwami
jesli chodzi o mentalnosc - nianczy i broni smierdzacego, bezczelnego,
chamskiego typa, a ofiary atakuje i robi z nich najgorsze. Nie wierzy w to,
co one jej mowia, wierzy we wszystkie jego zmyslenia i lgarstwa. Czy to efekt
religijnego prania mozgu, czy tez w wycietej piersi miescil sie mozg tej
idiotki ? Jedno wiem: jej istnienie potwierdza relacje miedzy nasza
hipokrytyczna religijnoscia, a zjawiskiem przemocy wobec kobiet. Przy czym
wine ponosza oczywiscie ludzie czyniacy zlo, nie religia sama w sobie. Po
czyjej stronie bylby Chrystus w tej sytuacji ? Rodziny ktora po 20 latach
przestala nadstawiac drugi policzek, zrydzykowacialej dewotki czy lumpa ?