Dodaj do ulubionych

Emocjonalność kobiet

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:54
Ostatnio media doniosły o ciekawym szczególe dotyczącym prywatyzacji
PZU. Chodzi o zachowanie byłej minister skarbu A. Kameli Sowińskiej, która w
trakcie negocjacji wielomiliardowego kotraktu popłakała się. W związku z tym
nasuwa się pytanie jak wiele (statystycznie) kobiet w chwili napięcia traci
nerwy. Płacz może być skuteczny w przypadku kochającego mężczyzny ale czy nie
jest żenujące kiedy stosuje sie go w negocjacjach poważnego kontraktu. Ten
przypadek nie dotyczy przecież rozchwianej emocjonalnie nastolatki ale
dojrzałej pani profesor i minister, która sprawia raczej wrażenie osoby
oschłej. Z moich obserwacji wynika, że wiele kobiet zachowuje sie tak jak by
nie mogły opanować swojej emocjonalności. Czy nie jest to jeden z argumentów
wyjaśniających mniejsze reprezentację kobiet np w polityce. Płaczliwych osób
nie traktuje sie poważnie więc nie mają one szans osiągnąć ważnych stanowisk w
polityce czy biznesie gdzie liczy sie twardość i zdecydowanie (nawet na pokaz).

Badań na ten temat chyba nie ma. Moje wnioski co do powszechności tego
zjawiska u kobiet wynikaja z własnych obserwacji. Myśle, że większość z was
zauważa to również we własnym otoczeniu.

Nie twierdzę, że feministki z tego forum są płaczliwe, myśle że są twarde,
nawet bardzo ;)

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ggigus a co ma wspolnego 07.01.05, 23:57
      placz JEDNEJ pani eskminister z emocjonalnoscia WSZYSTKICH kobiet???
      • Gość: k Re: a co ma wspolnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.05, 00:20
        Przeczytaj jeszcze raz ten post. Nie widze tam słowa "wszystkie".

        Pozdrawiam
        • ggigus no dobrze, piszesz wiele 08.01.05, 00:31
          co ma wspolnego placz JEDNEJ kobiety z zachowaniem WIELU kobiet?

          odpowiem: NIC.
          • Gość: k piszę, ze moim zdaniem wiele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.05, 09:38
            Nigdzie w poście nie jest napisane, że przypadek pani minister jest dowodem na
            emocjonalność wszystkich kobiet. Co najwyżej może on dawać do myślenia.
            Mój wniosek jest oparty raczej na własnych obserwacjach. Odwołuję się też do
            obserwacji czytelników (możesz np napisać że ty nie zauważasz w swoim otoczeniu
            tego co ja w swoim).
            Proszę cię, czytaj ze zrozumieniem.

            Pozdrawiam
            • ggigus czytam ze zrozumieniem, 08.01.05, 17:59
              ale nie widze powodu, aby indywidualne obserwacje tytulowac jako emocjonalnosc
              kobiet. Bo slowo kobiet w tym kontekscie oznacza wszystkie (wiele???) kobiet. A
              nie masz poza indywidualnymi obserwacjami, indywidualnymi czyli subiektywnimi i
              obserwacjami dokonanymi pod juz z gory wybranym katem ZADNYCH dowodow na
              jakiekolwiek wnioski co do emocjonalnosci WSZYSTKICH (WIELU???) kobiet.
              Dlatego wg nmie ten post jesz ZUPELNIE bez sensu.
              • Gość: k Re: czytam ze zrozumieniem, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 09:16
                > ale nie widze powodu, aby indywidualne obserwacje tytulowac jako emocjonalnosc
                > kobiet. Bo slowo kobiet w tym kontekscie oznacza wszystkie (wiele???) kobiet.

                Taki tytuł można nadać równie dobrze tekstowi w którym ktoś by udowadniał że
                większa emocjonalnośc u kobiet niż u mężczyzn jest mitem. Więc nie rozumiem
                twojego zarzutu. Tytuł tylko sygnalizuje temat wątku i nie mówi nic o stanowisku
                autora.

                > nie masz poza indywidualnymi obserwacjami, indywidualnymi czyli subiektywnim
                > ... ZADNYCH dowodow

                Masz rację, pogląd opieram na własnych obserwacjach. Widać to wyraźnie w moim
                poście otwierającym wątek, więc po co informujesz mnie o czymś co piszę? Zauważ
                że odwołuje się też do obserwacji czytelników. Mogą oni zgodzić się z moją
                obserwacją bo w ich otoczeniu jest podobnie lub nie zgodzić bo widzą co innego.
                Podsumowując doszlismy już do tego że nie "wszystkie" a "według mnie wiele" oraz
                do tego że swój pogląd opieram na swoich obserwacjach. Co jeszcze zacytujesz
                jako własne spostrzeżenie i co przekręcisz?
                Sorry za złośliwość ale czasem ciężko się oprzeć ;)

                Pozdrawiam

                • ggigus Nie musisz sie niczemu opierac!! 10.01.05, 17:13
                  Po prostu pomysl, zanim zatytulujesz nastepnym razem. Bo ze bede uparta - nawet
                  jesli w watku nie mowiles o wszystkich kobietach, to sam tytul zaklada
                  PRZYNAJMNIEJ wieksza czesc populacji zenskiej. Bo to nie byl chyba watek o
                  emocjonalnosci pani minister, ktoa sie poplakala?
                  A ja powtarzam - takie uogolnienia - jedna pani sie poplakala, wiec napisze cos
                  o ogole, nie ma sesnu.
                  • Gość: k Re: Nie musisz sie niczemu opierac!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.05, 12:00
                    > sam tytul zaklada
                    > PRZYNAJMNIEJ wieksza czesc populacji zenskiej.

                    Sam tytuł to zakłada że wątek będzie o emocjonalności u kobiet (wystarczą dwie i
                    jest już wtedy liczba mnoga).

                    Tak bardzo oburza cię stwierdzenie że kobiety są bardziej emocjonalne że nie
                    potrafisz ze zrozumieniem przeczytać treści postu. Czy nie jesteś właśnie
                    przykładem kobiety nazbyt emocjonalnej?

                    Pozdrawiam
                    • Gość: ggigus K! Ty udajesz, ze nie rozumiesz prawda? IP: 194.95.59.* 11.01.05, 13:45
                      Najpierw sie oburzasz, ze twierdze, ze piszesz o wszystkich kobietach. Teraz
                      przyznajesz to, choc polgebkiem.
                      Ale sens mojej wypowiedzi jest inny - pisanie o calosci na podstawie
                      zaobserwowanego zachwoania jednej osoby, ba nawet dwu (biorac liczbe mnoga jako
                      calosc - czy dwoch meskich banytow to cala populacja meska, zagorzona
                      bandytyzmem? Czy dwoch idiotow blondynow to calosc? pomysl chwile) nie ma
                      sensu, jesli chciec wyrazic opinie o ogole. Tak mozna u cioci Krysi na
                      imieniach - bo kobity takie panie sa. I jest to opnia emocjonalna, K! Czy ja
                      wyraza kobiety, czy mezczyzni. Ale racjonalnie to nie ma zadnego sensu. Twoj
                      watek i Twoje malo glebokie obserwacje (malo glebokie, bo za malo osob
                      obserwowales, ba, Ty nawt pani minister nie obserwowales wlasnymi oczyma) - to
                      wszystko nie ma sensu.
                      • Gość: k Re: K! Ty udajesz, ze nie rozumiesz prawda? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.05, 17:59
                        > Najpierw sie oburzasz, ze twierdze, ze piszesz o wszystkich kobietach. Teraz
                        > przyznajesz to, choc polgebkiem.

                        Nie generalizuję. Zacytuj gdzie używam określenia "wszystkie kobiety" Odnoś się
                        proszę do tego piszę a nie do tego co ci się wydaje że piszę.

                        > Ale sens mojej wypowiedzi jest inny - pisanie o calosci na podstawie
                        > zaobserwowanego zachwoania jednej osoby

                        Wyrażam swój pogląd nie na podstawie jednego przykładu a na podstawie własnych
                        obserwacji co naprawde wyraźnie widać. Nie wiem dlaczego tak ciężko ci zrozumieć
                        te kilka zdań. Ludzie którzy czytają posty z tego forum też wyraźnie to widzą.
                        To tylko ty uważasz że błyskotliwie odkryłaś jakiś błąd. Jeżeli chciałaś
                        poinformować wszystkich że się nie zgadzasz z moim postem to wystarczyło napisać
                        że ggigus ma inne obserwacje i tyle. Natomiast ty kilku razy z wielkim
                        zadowoleniem informujesz że odkryłaś że oparte jest to wszystko na mojej własnej
                        ocenie. Brawo. To wszyscy widzą ale nikt się tym nie podnieca.

                        Nawiasem mówiąc odwołuje się też do obserwacji czytelników, jeżeli w ich
                        otoczeniu jest inaczej to oczywiste jest że nie zgadzają się z wnioskiem
                        końcowym. A jeżeli jest tak samo to mogą się zastanowić nad tym moim wnioskiem.
                        Ufff, mam nadzieję że nie będę musiał ci tego powtarzać.

                        > Ale racjonalnie to nie ma zadnego sensu. Twoj
                        > watek i Twoje malo glebokie obserwacje (malo glebokie, bo za malo osob
                        > obserwowales,

                        Moje wnioskowanie jest jak najbardziej racjonalne. Możesz conajwyżej napisać że
                        podstawa jest słaba.

                        Niepotrzebnie się wściekasz. Mam nadzieję że po tych kliku postach przestaniesz
                        wreszcie informować o swoich wielkich odkryciach. Czytelnicy tego forum nie są
                        idiotami.




    • ilmatar Re: Emocjonalność kobiet 08.01.05, 00:36
      Gość portalu: k napisał(a):

      > A. Kameli Sowińskiej, która w
      > trakcie negocjacji wielomiliardowego kotraktu popłakała się.

      A kto twierdzi, że ta pani jest kobietą?
      ;-)
      • Gość: k Re: Emocjonalność kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.05, 09:53
        Wygląda jak kobieta ;)

        Pozdrawiam
    • julla Re: Emocjonalność kobiet 08.01.05, 01:21
      Gość portalu: k napisał(a):

      > Badań na ten temat chyba nie ma. Moje wnioski co do powszechności tego
      > zjawiska u kobiet wynikaja z własnych obserwacji. Myśle, że większość z was
      > zauważa to również we własnym otoczeniu.
      >
      > Nie twierdzę, że feministki z tego forum są płaczliwe, myśle że są twarde,
      > nawet bardzo ;)
      >
      > Pozdrawiam

      ***
      Po pierwsze nie wierzę, abyś naprawdę zaobserwał "powszechność" tego zjawiska,
      owszem, to się może zdarzyć ale nie przesadzajmy.
      Ja widywałam wyprowadzonych z równowagi, publicznie krzyczących, chichotających
      nerwowo mężczyzn; wściekle czerwonych na twarzy- to się również zdarza; ale czy
      ktokolwiek wysunąłby na tej podstawie wniosek, że tak niezrównoważone istoty
      nie powinny brać się za działalność polityczną czy inną? Hmm, właściwie ciekawe
      dlaczego?
      • Gość: k Re: Emocjonalność kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.05, 09:50
        > Po pierwsze nie wierzę, abyś naprawdę zaobserwał "powszechność" tego zjawiska

        No cóż możemy się teraz policytować na ile jest to powszechne. Dla mnie
        zauważalne, dla ciebie może nie.

        > ...że tak niezrównoważone istoty
        > nie powinny brać się za działalność polityczną czy inną?

        Nikt im tego nie zabrania, przecież mamy równouprawnienie. Ale może to troche
        utrudniać przekonanie innych do siebie (np wyborców). Rozchwianie emocjonalne
        może też utrudniać podejmowanie ważnych decyzji w dobrze pojętym interesie
        wyborców czy udziałowców.


        Nie twierdze, że wszystkie kobiety są płaczliwe jak mi już to zarzucono.
        Wystarczy, że jest tak w przypadku kilku na tysiąc a jest to już znaczące
        statystycznie dla populacji.

        Pozdrawiam
        • kocia_noga Re: Emocjonalność kobiet 08.01.05, 10:07
          Gość portalu: k napisał(a):


          > Nikt im tego nie zabrania, przecież mamy równouprawnienie. Ale może to troche
          > utrudniać przekonanie innych do siebie (np wyborców). Rozchwianie emocjonalne
          > może też utrudniać podejmowanie ważnych decyzji w dobrze pojętym interesie
          > wyborców czy udziałowców.
          Nie jestem pewna, czy wiesz co to jest rozchwianie emocjonalne .


          • Gość: k Re: Emocjonalność kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.05, 10:46
            > Nie jestem pewna, czy wiesz co to jest rozchwianie emocjonalne .

            Jeżeli nie jesteś pewna to prosze wyjaśnij mi co ono oznacza.


            Pozdrawiam
      • kocia_noga Re: Emocjonalność kobiet 08.01.05, 10:05
        Co za rozumowanie !! Nie będę go krytykować , powiem swoje i spadam .
        Po pierwsze : upuszczenie sobie napięcia emocjonalnego dobrze robi na myślenie
        i na emocje , a także na zdrowie i urodę.To ,że mężczyźni tradycyjnie tego nie
        robią raczej świadczy o ich bezradności , niż o czymś innym ."Twardość"
        rozumiana jako pokerowa twarz nie oznacza ani skuteczności , ani rozsądku w
        negocjacjach.Po drugie : najwyższy czas ,żeby kobiety wniosły coś do męskiej
        polityki na to liczę , głosując na kobiety . Mądrość , odpopwiedzialność ,
        uczciwość , kompetencja , charyzma - mają swoje męskie i żeńskie formy wyrazu .
        Już kiedyś o tym pisałam , że Bolesław Prus dowodził,że kobieta nie może zostać
        ministrem, bo wyobraźcie sobie ministra z dekoltem .Upłynęło trochę wody i
        chyba pora pomyśleć o ministrze rozladowującym napięte emocje płaczem , a nie
        np zalaniem się w trupa po zakończeniu negocjacji .Nb pije się w męskim sejmie
        co niemiara - uważasz ,że to mądre , albo korzystne dla państwa?
        • Gość: k Re: Emocjonalność kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.05, 10:45
          > Po pierwsze : upuszczenie sobie napięcia emocjonalnego dobrze robi na myślenie
          > i na emocje

          Nie chodziło mi o "upuszczenie sobie napięcia emocjonalnego"
          tylko o płacz w trakcie negocjacji wielomiliardowego kontraktu. Czy
          potraktujesz poważnie partnera który płacze zamiast negocjować?
          Zwróć uwagę na to, że nie były to negocjacje co do tego kto sprzątnie
          łazienkę tym razem.
          W tym kontekście nie bez znaczenia jest pytanie o to jak wiele kobiet nie
          potrafi opanować swojej emocjonalności.

          > Po drugie : najwyższy czas ,żeby kobiety wniosły coś do męskiej
          > polityki na to liczę , głosując na kobiety. Mądrość , odpopwiedzialność ,
          > uczciwość , kompetencja , charyzma - mają swoje męskie i żeńskie formy wyrazu

          Skoro mają męskie i żeńskie formy to czemu z zasady głosujesz na kobiety a nie
          na ludzi o takich cechach?

          > Upłynęło trochę wody i
          > chyba pora pomyśleć o ministrze rozladowującym napięte emocje płaczem , a nie
          > np zalaniem się w trupa po zakończeniu negocjacji .Nb pije się w męskim sejmie
          > co niemiara - uważasz ,że to mądre , albo korzystne dla państwa?

          Nie mówię o płaczu po tylko w trakcie. Może się pije, nigdzie nie piszę że to
          dobrze. Niemniej pijaństwo nie jest tematem tego wątku.

          Pozdrawiam
          • kocia_noga Re: Emocjonalność kobiet 08.01.05, 20:44
            Gość portalu: k napisał(a):

            > Czy
            > potraktujesz poważnie partnera który płacze zamiast negocjować?
            A wiesz, to zależy od sytuacji .Przeważnie człowiek , który nie boi się
            okazywać swoich emocji robi na mnie wrażenie bardzo silnej osoby , ale mówię -
            to zalezy, to trzeba widzieć.

            > Zwróć uwagę na to, że nie były to negocjacje co do tego kto sprzątnie
            > łazienkę tym razem.

            No proszę , proszę...


            > Skoro mają męskie i żeńskie formy to czemu z zasady głosujesz na kobiety a nie
            > na ludzi o takich cechach?
            Przecież napisałam - pragnę,żeby rządzili mną ludzie- kobiety i mężczyźni.
            > > co niemiara - uważasz ,że to mądre , albo korzystne dla państwa?
            >
            > Nie mówię o płaczu po tylko w trakcie.
            Wiem zrozumiałam , co napisałeś i chyba o co ci chodzi . Człowiek trzymający
            siłą swoje emocje na wodzy podczas negocjacji traci mnóstwo energii
            psychicznej , którą mógłby zainwestować w myślenie o tym co robi.A jeśli po tym
            wszystkim odreagowuje pijąc alkohol - to już bardzo niedobrze , a to jest
            właśnie model męski .Kobiecy uważam za lepszy.

            Może się pije, nigdzie nie piszę że to
            > dobrze. Niemniej pijaństwo nie jest tematem tego wątku.
            >
            > Pozdrawiam
            • Gość: k Re: Emocjonalność kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 09:20
              > Przeważnie człowiek , który nie boi się
              > okazywać swoich emocji robi na mnie wrażenie bardzo silnej osoby , ale mówię -
              > to zalezy, to trzeba widzieć.
              Wynikałoby z tego że np dla ciebie płaczliwy facet robi wrażenie silnego. Sądzę
              że jesteś orginalna w swoich poglądach :)


              > > Skoro mają męskie i żeńskie formy to czemu z zasady głosujesz na kobiety
              > a nie
              > > na ludzi o takich cechach?
              > Przecież napisałam - pragnę,żeby rządzili mną ludzie- kobiety i mężczyźni.

              Być może wyraziłaś się nie jasno. Napisałaś:
              "Po drugie : najwyższy czas ,żeby kobiety wniosły coś do męskiej
              polityki na to liczę , głosując na kobiety."
              Ze zdania wynika, że głosujesz na kobiety ale mniejsza o to.

              > Człowiek trzymający
              > siłą swoje emocje na wodzy podczas negocjacji traci mnóstwo energii
              > psychicznej , którą mógłby zainwestować w myślenie o tym co robi.A jeśli po
              > tym wszystkim odreagowuje pijąc alkohol - to już bardzo niedobrze , a to jest
              > właśnie model męski.

              Pierwsze słyszę że faceci po podjęciu ważnej decyzji powszechnie się upijają i
              jest to zwane modelem męskim. Zresztą zachowanie po negocjacjach nie ma wpływu
              na skuteczność w trakcie samych negocjacji a poza tym wątek nie jest o pijaństwie.

              Pozdrawiam
              • kocia_noga Re: Emocjonalność kobiet 09.01.05, 11:03
                Gość portalu: k napisał(a):

                > > Przeważnie człowiek , który nie boi się
                > > okazywać swoich emocji robi na mnie wrażenie bardzo silnej osoby , ale mó
                > wię -
                > > to zalezy, to trzeba widzieć.
                > Wynikałoby z tego że np dla ciebie płaczliwy facet robi wrażenie silnego.
                Sądzę
                > że jesteś orginalna w swoich poglądach :)
                Aha, teraz rozumiem.Okazywanie emocji według ciebie to częste wybuchanie
                płaczem .Dla mnie okazywanie emocji to okazywanie tego , co się aktualnie w tej
                sferze dzieje - okazywanie ciepła, wzruszenia, poirytowania,
                niechęci ,czułości, smutku itp itp itd itd...do tego sposób okazywania jest
                adekwatny do odczuwanych emocji .Żeby do takiego stanu ducha dojść, trzeba być
                silnym człowiekiem - trzeba żyć za pan brat ze swoimi uczuciami.
                "Silny" facet , co to mu twarz nie drgnie dla mnie jest raczej bezradnym ,
                zagubionym nieszczęśnikiem - może potrafi wygrać potyczkę, ale przegrywa wojnę.
                >
                >
                > > > Skoro mają męskie i żeńskie formy to czemu z zasady głosujesz na ko
                > biety
                > > a nie
                > > > na ludzi o takich cechach?
                > > Przecież napisałam - pragnę,żeby rządzili mną ludzie- kobiety i mężczyźni
                > .
                >
                > Być może wyraziłaś się nie jasno. Napisałaś:
                > "Po drugie : najwyższy czas ,żeby kobiety wniosły coś do męskiej
                > polityki na to liczę , głosując na kobiety."
                > Ze zdania wynika, że głosujesz na kobiety ale mniejsza o to.

                Teraz już zupełnie ciebie nie rozumiem .Spróbuję jeszcze raz : głosuję na
                kobiety, bo życzę sobie , między innymi tego ,żeby ich było więcej w polityce ,
                żeby wniosły w politykę te cenne sprawy charakterystyczne dla kobiet , których
                w dotychczasowej, opanowanej przez mężćzyzn polityce brak.
                >
                > > Człowiek trzymający
                > > siłą swoje emocje na wodzy podczas negocjacji traci mnóstwo energii
                > > psychicznej , którą mógłby zainwestować w myślenie o tym co robi.A jeśli
                > po
                > > tym wszystkim odreagowuje pijąc alkohol - to już bardzo niedobrze , a to
                > jest
                > > właśnie model męski.
                >
                > Pierwsze słyszę że faceci po podjęciu ważnej decyzji powszechnie się upijają i
                > jest to zwane modelem męskim. Zresztą zachowanie po negocjacjach nie ma wpływu
                > na skuteczność w trakcie samych negocjacji a poza tym wątek nie jest o
                pijaństw
                > ie.
                Ach, jakie to dziwne ,że pierwszy raz o tym słyszysz! Dla wyjaśnienia - to
                ironia ...A wątek jest o emocjonalnośći kobiet - w przeciwstawieniu do
                emocjonalności mężczyzn .Otóż pijaństwo to sedno emocjonalnośći mężczyzn.
                Dzięki za pozdrowienia, jestem zdrowa , wolałabym ,żebyś rozumiał to , co
                piszę.
                • Gość: k Re: Emocjonalność kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 20:19
                  > Okazywanie emocji według ciebie to częste wybuchanie
                  > płaczem .Dla mnie okazywanie emocji to okazywanie tego , co się

                  aktualnie w tej
                  > sferze dzieje - okazywanie ciepła, wzruszenia, poirytowania,
                  > niechęci ,czułości, smutku itp itp itd itd..

                  W pierwszym poście piszę o emocjonalności w konkretnych sytuacjach i
                  podaje przykład w którym ktoś płacze. Nie pytam się na czym polega
                  okazywanie emocji. Przeczytaj jeszcze raz ten post i odnieś się do
                  niego. Rozmywasz temat pisząc o okazywaniu ciepła. Jeżeli to takie
                  ważne dla ciebie to wyjaśniam, że nie mam nic przeciwko okazywaniu
                  ciepła w sytuacjach towarzyskich bez względu na płeć.


                  > pragnę,żeby rządzili mną ludzie- kobiety i męż
                  > czyźni
                  > głosuję na kobiety...

                  Ja głosuję na ludzi o poglądach podobnych do moich. Ty głosujesz tylko
                  na kobiety bo chcesz żeby rządzili nami mężczyźni i kobiety. To twoja
                  sprawa jak sobie głosujesz i nie wiąże sie to z tematem wątku.

                  > Otóż pijaństwo to sedno emocjonalności mężczyzn...

                  Prosze o odnoszenie sie do tego co piszę w poście otwierającym wątek. W
                  kolejnych postach rozszerzasz temat rozmowy i robisz mi zarzuty
                  dotyczące spraw o których nic nie mówiłem i nijak sie mają do moich
                  poglądów (np o okazywaniu ciepła).
                  Podsumowując, na mój pogląd o większej emocjonalności kobiet, która
                  może przeszkadzać im w biznesie i polityce dostałem odpowiedź że
                  mężczyźni to piją alkohol. Biorąc pod uwagę że twoja uwaga o piciu w
                  poprzednim poście znowu może sie okazać "ironią" to właściwie nadal nie
                  wiadomo co o tym myślisz.

                  > wolałabym ,żebyś rozumiał to , co piszę.

                  I nawzajem

                  > Dzięki za pozdrowienia, jestem zdrowa
                  To zwrot grzecznościowy

                  ~(pozdrawiam)

    • Gość: barbinator Emocjonalność kobiet i mężczyzn. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.05, 11:01

      Z moich obserwacji wynika, że wiele kobiet zachowuje sie tak jak by
      > nie mogły opanować swojej emocjonalności.


      Natomiast mężczyźni rozładowują swoje emocje waląc pięścią w stół - w
      najlepszym razie.
      W najgorszym pięść ląduje na twarzy oponenta. Vide Żyrynowski w Rosji a u nas
      nie tak dawno temu Frasyniuk. Bójki w parlamencie zdarzają się zresztą
      powszechnie, nawet u niby flegmatycznych Anglików. Czy nie sądzisz, że taki
      sposób "rozładowywania emocji" jest równie żenujący jak płacz? Ja tak uważam.
      Działa to także na poziomie firmy, znam dyrektora który jak się zdenerwuje to
      zmiata ręką wszystkie papiery z biurka (pani sekretarka potem na kolanach je
      zbiera) i zdarza mu się to przynajmniej parę razy w tygodniu. Może to sobie
      powinieneś zadać pytanie dlaczego właśnie KOBIECA emocjonalność ci przeszkadza
      a o męskiej nie wspomniałeś ani słowem. Czy prawda jest może taka, że tej
      drugiej nawet nie zauważasz gdyż uważasz ją za normalną? Faktycznie,
      emocjonalny, grubiański szef czy polityk jest często normą. Po
      prostu "mężczyźni już tacy są" a więc walenie pięścią w stół, krzyczenie na
      rozmówcę i sporadycznie nawet bójki zostały dawno temu uznane za normę. Teraz
      jednak w biznesie i polityce pojawiły się kobiety, których wcześniej tam nie
      było. Chyba więc pora powiedzieć to samo o kobietach: "one już takie są" i
      uznać ich prawo do emocjonalności - analogiczne z męskim. Albo sprawiedliwie
      odmówić tego prawa także i mężczyznom... tylko kto by wtedy został? Chyba
      rządziłyby nami cyborgi...;))

      Pozdr. B.
      • Gość: k Re: Emocjonalność kobiet i mężczyzn. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.05, 13:46
        > Może to sobie
        > powinieneś zadać pytanie dlaczego właśnie KOBIECA emocjonalność ci przeszkadza
        > a o męskiej nie wspomniałeś ani słowem. Czy prawda jest może taka, że tej
        > drugiej nawet nie zauważasz gdyż uważasz ją za normalną?

        Moje rozważania co do emocjonalności dotyczą konkretnego przykładu (byłej pani
        minister) dlatego piszę o kobiecej emocjonalności. Dodam, że nie dziwi mnie ( i
        nie przeszkadza) kobieca emocjonalność w takim wydaniu w relacjach towarzyskich
        ale jest to żenujące w sprawach poważnych (biznes, polityka).

        > Faktycznie,
        > emocjonalny, grubiański szef czy polityk jest często normą. Po
        > prostu "mężczyźni już tacy są" a więc walenie pięścią w stół, krzyczenie na
        > rozmówcę i sporadycznie nawet bójki zostały dawno temu uznane za normę.

        Co by nie mowić o agresywności może być ona skutecznym sposobem do osiągniecia
        postawionych celów. Zastraszanie przeciwnika zwyczajnie może się opłacać (nadal
        mam na myśli polityke i biznes). Bójki nie są uznawane za normę.

        > Teraz
        > jednak w biznesie i polityce pojawiły się kobiety, których wcześniej tam nie
        > było. Chyba więc pora powiedzieć to samo o kobietach: "one już takie są" i
        > uznać ich prawo do emocjonalności - analogiczne z męskim. Albo sprawiedliwie
        > odmówić tego prawa także i mężczyznom... tylko kto by wtedy został? Chyba
        > rządziłyby nami cyborgi...;))

        Nie popieram cyborgów :) i nie odmawiam nikomu emocjonalności. Jak sama
        powiedziałaś kobiety już takie są (dodam, że nie wszystkie) i to bycie może np
        utrudniać osiąganie i zajmowanie stanowisk kierowniczych czy nawet poważne
        traktowanie przez otoczenie. Emocjonalność to skłonność do wzruszeń,
        uczuciowość, czasem egzaltacja. Stoi ona w opozycji do chłodnego osądu,
        logicznego myślenia czy wyrachowania.
        Czy zgadzasz się więc, że emocjonalność kobiet może utrudniać części z nich
        zajmowanie wysokich stanowisk w biznesie czy polityce i może być w jakiejś
        części wytłumaczeniem, że nie ma ich tam zbyt wiele?
        • julla Re: Emocjonalność kobiet i mężczyzn. 08.01.05, 14:43
          Gość portalu: k napisał(a):


          > Nie popieram cyborgów :) i nie odmawiam nikomu emocjonalności. Jak sama
          > powiedziałaś kobiety już takie są (dodam, że nie wszystkie) i to bycie może np
          > utrudniać osiąganie i zajmowanie stanowisk kierowniczych czy nawet poważne
          > traktowanie przez otoczenie. Emocjonalność to skłonność do wzruszeń,
          > uczuciowość, czasem egzaltacja. Stoi ona w opozycji do chłodnego osądu,
          > logicznego myślenia czy wyrachowania.
          > Czy zgadzasz się więc, że emocjonalność kobiet może utrudniać części z nich
          > zajmowanie wysokich stanowisk w biznesie czy polityce i może być w jakiejś
          > części wytłumaczeniem, że nie ma ich tam zbyt wiele?
          ***
          To raczej ty się upierasz, że emocjonalność powinna przeszkadzać,
          z psychologicznego punktu widzenia nie ma zupełnie ku temu przesłanek,
          w racjonalnym odbiorze swiata może jedynie przeszkadzać nadmierna emocjonalność
          czyli histeria, ale histerycy tez się biorą za politykę i nawet robią kariery
          (np. Gabriel Janowski). Emocjonaność nie stoi w opozycji do logicznego myślenia
          czy wyrachowania, to jest kompletnie poroniony pomysł...Ostatnio słuchałam
          wywiadu ze Sławomirem Petelickim, który wyznał, że płyneły mu łzy jak grochy,
          gdy urodziła mu się córka, a poza tym miewał łzy w oczach gdy widział jakieś
          drastyczne sytuacje podczas odbijania zakładników czy coś w tym stylu. Świadczy
          to o dość 'głębokiej' emocjonalności- a nie przeszkadzało mu to byc świetnym
          komandosem od zadań specjalnych. Po prostu jego emocjonalność jedynie wzbogaca
          jego osobowość i pewnie pozwala dostrzegać rzeczy, których nie widzą "cyborgi"
          • Gość: k Re: Emocjonalność kobiet i mężczyzn. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 09:34
            > To raczej ty się upierasz, że emocjonalność powinna przeszkadzać,

            Ciężko myśleć logicznie, "racjonalnie odbierać świat" a zwłaszcza chłodno
            kalkulować gdy człowieka się często wzrusza, złości czy czuje bezsilny. Zreszta
            ja bardziej zwracam uwagę w poście na to jak taka osoba jest odbierana a nie jak
            ona "odbiera świat".

            > Ostatnio słuchałam
            > wywiadu ze Sławomirem Petelickim, który wyznał, że płyneły mu łzy jak grochy,
            > gdy urodziła mu się córka, a poza tym miewał łzy w oczach gdy widział jakieś
            > drastyczne sytuacje podczas odbijania zakładników czy coś w tym stylu

            Może dlatego nie jest już dowódcą Gromu ;)

            > Świadczy to o dość 'głębokiej' emocjonalności- a nie przeszkadzało mu to byc
            > świetnym komandosem od zadań specjalnych

            Nie wiem czy był świetnym komandosem, ja nie mam dostępu do akt operacyjnych
            Gromu ;) Zresztą komandosem który płacze na służbie, szybko zajął by sie
            psycholog. Stabilność emocjonalna to jeden z podstwowych wymogów w formacjach
            tego rodzaju. Wzruszenie przy narodzinach córki to zupełnie inna sprawa, nie
            związana z tym co piszę w poście otwierającym wątek.

            > Jego emocjonalność jedynie wzbogaca
            > jego osobowość i pewnie pozwala dostrzegać rzeczy, których nie widzą "cyborgi"

            Wątek nie jest o tym czy emocjonalność wzbogaca osobowość ale o tym że
            emocjonalność kobieca może utrudniać podejmowanie ważnych decyzji, znoszenie
            stresu. Tak więc połowa tego co napisałaś jest nie na temat.

            Pozdrawiam
        • barbinator Re: Emocjonalność kobiet i mężczyzn. 08.01.05, 15:43

          Może spróbuję jeszcze raz. Kobiety i mężczyźni różnią się od siebie, między
          innymi także tym w jaki sposób reagują na sytuacje stresowe.
          Żadna "emocjonalność", ani męska ani kobieca nie jest korzystna np przy
          prowadzeniu negocjacji, gdyż wtedy liczy się chłodny umysł i panowanie nad
          sobą. Nie ma ABSOLUTNIE ŻADNEJ RÓŻNICY między kobietą która traci panowanie nad
          sobą i zaczyna płakać a mężczyzną który traci panowanie nad sobą i zaczyna
          krzyczeć i demolować swoje biurko. Oba te zachowania są nieprofesjonalne i
          teoretycznie nie powinny się zdarzać. No ale się zdarzają, niestety (chociaż
          rzadko w aż tak drastycznej formie jak płacz czy awanturowanie się). Tak jak
          zdarzają się bójki wśród polityków - a wśród polityczek jakoś nie. Dlaczego nie
          wysnuwasz z tego wniosku, że kobiety są lepszymi politykami? No przecież są w
          tej kwestii dużo mniej emocjonalne, czyż nie? Nie przekonuje mnie też twoje
          stwierdzenie jakoby agresja i zastraszania były skuteczną strategią negocjacji
          czy kierowania firmą. Brałam udział w wielu negocjacjach i nigdy nie spotkałam
          się z sytuacją by osoba agresywna, zastraszająca osiągneła sukces. Fakt, nie
          były to negocjacje Wołomina z Pruszkowem...;)
          Reasumując: każda forma braku panowania nad sobą jest w aspekcie biznesowym
          zła. Mogę sobie natomiast wyobrazić strategię polegającą na udawaniu emocji.
          Takie strategie bywają bardzo skuteczne zaś jedynym miernikiem ich wartości
          jest właśnie skuteczność. Mężczyzna stosujący taką strategię może udawać
          groźnego lwa, zaś kobieta spłoszoną sarenkę :)) ale liczyć się będzie tylko
          skuteczność. Zaznaczam jednak, że tym razem nie mam na myśli prawdziwej
          emocjonalności tylko udawaną. Wiem z doświadczenia, że kobiety
          bywają w tym naprawdę niezłe.

          Pozdr. B.

          • Gość: er_el Re: Emocjonalność kobiet i mężczyzn. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.05, 16:30
            > Reasumując: każda forma braku panowania nad sobą jest w aspekcie biznesowym
            > zła. Mogę sobie natomiast wyobrazić strategię polegającą na udawaniu emocji.
            > Takie strategie bywają bardzo skuteczne zaś jedynym miernikiem ich wartości
            > jest właśnie skuteczność. Mężczyzna stosujący taką strategię może udawać
            > groźnego lwa, zaś kobieta spłoszoną sarenkę :)) ale liczyć się będzie tylko
            > skuteczność. Zaznaczam jednak, że tym razem nie mam na myśli prawdziwej
            > emocjonalności tylko udawaną. Wiem z doświadczenia, że kobiety
            > bywają w tym naprawdę niezłe.
            >
            > Pozdr. B.
            >

            Udawanie spłoszonej sarenki nie kojarzy mi się za dobrze. Trochę to poniżające,
            nie łatwiej po prostu być poważną, pewną siebie i zdecydowaną na codzień i w
            obliczu takiej sytuacji jak opiewane negocjacje? Podwinięcie kolanka, trzepot
            rzęsami i słodka minka są dobre, gdy chce się kogoś poderwać, zresztą również w
            wykonaniu mężczyzn.
          • Gość: k Re: Emocjonalność kobiet i mężczyzn. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 09:44
            > Kobiety i mężczyźni różnią się od siebie, między
            > innymi także tym w jaki sposób reagują na sytuacje stresowe.

            Zgadzam sie

            > Żadna "emocjonalność", ani męska ani kobieca nie jest korzystna np przy
            > prowadzeniu negocjacji, gdyż wtedy liczy się chłodny umysł i panowanie nad
            > sobą.

            Właśnie. A ja uważam że mężczyźni są mniej emocjonalni w takich sytuacjach niż
            kobiety o czym piszę w pierwszym poście.

            > Nie ma ABSOLUTNIE ŻADNEJ RÓŻNICY między kobietą która traci panowanie nad
            > sobą i zaczyna płakać a mężczyzną który traci panowanie nad sobą i zaczyna
            > krzyczeć i demolować swoje biurko. Oba te zachowania są nieprofesjonalne i
            > teoretycznie nie powinny się zdarzać.

            Oba dotyczą innych sytuacji.

            > Tak jak zdarzają się bójki wśród polityków - a wśród polityczek jakoś nie.
            > Dlaczego nie wysnuwasz z tego wniosku, że kobiety są lepszymi politykami?

            Odbiegasz od tematu. Piszę w swoim poście o emocjonalności kobiet w trakcie
            ważnych negocjacji oraz w momencie podejmowania ważnych decyzji.

            > Nie przekonuje mnie też twoje stwierdzenie jakoby agresja i zastraszania były
            > skuteczną strategią negocjacji czy kierowania firmą.

            Nie piszę że zastraszanie w trakcie negocjacji jest skuteczne. Piszę że
            "agresywność może być skuteczny sposobem w osiąganiu postawionych celów". Z
            kolei agresywny styl kierowania firmą nie musi polegać na biciu pracowników :)
            może natomiast polegać na agresywnym konkurowaniu z innymi firmami.


            Pisałaś chyba gdzieś kiedyś że prowadzisz firmę. Jak oceniasz skuteczność płaczu
            w negocjacjach? Jeśli wysoko to czy często stosujesz tą metodę? Jak zareagujesz
            jak twój kontrahent się popłacze bo chciałby żebyś zapłaciła mu więcej?
            Zapłacisz czy pokiwasz głową z politowaniem?
            Czy też zauważasz że kobiety są bardziej emocjonalne i np częściej płaczą?

            Pozdrawiam
            • Gość: barbinator Re: Emocjonalność kobiet i mężczyzn. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.05, 14:41
              > > Żadna "emocjonalność", ani męska ani kobieca nie jest korzystna np przy
              > > prowadzeniu negocjacji, gdyż wtedy liczy się chłodny umysł i panowanie na
              > d
              > > sobą.

              >
              > Właśnie. A ja uważam że mężczyźni są mniej emocjonalni w takich sytuacjach niż
              > kobiety o czym piszę w pierwszym poście.


              Nie zgadzam się. Są tak samo emocjonalni, może nawet bardziej. Natomiast
              okazują swoją emocjonalność w inny sposób. Zastanawiam się na czym polega twoja
              niemożność zrozumienia mojego punktu widzenia. Czy nie jest przypadkiem tak, że
              ty ograniczasz słowo "emocjonalność" do sfery emocji typowo kobiecych natomiast
              męską emocjonalność nazywasz jakoś inaczej? Jeśli tak to nic dziwnego że trudno
              ci jest mnie zrozumieć. Jeszcze raz przypominam konkretny przykład który
              podałam i proszę do ustosunkowanie się do niego: dyrektor rozwalający w geście
              wściekłości papiery na swoim biurku. Proszę o jasną odpowiedź: czy taki przejaw
              emocjonalności uważasz za korzystny dla szefa, negocjatora, polityka itd?
              Kolejne pytanie: czy takie historie zdarzają się twoim zdaniem mężczyznom-
              negocjatorm równie często jak płacz kobietom-negocjatorom? Proszę o
              jednoznaczne odpowiedzi.

              >
              > > Nie ma ABSOLUTNIE ŻADNEJ RÓŻNICY między kobietą która traci panowanie nad
              > > sobą i zaczyna płakać a mężczyzną który traci panowanie nad sobą i zaczyn
              > a
              > > krzyczeć i demolować swoje biurko. Oba te zachowania są nieprofesjonalne
              > i
              > > teoretycznie nie powinny się zdarzać.
              >
              > Oba dotyczą innych sytuacji.


              Ależ skąd. Oba dotyczą dokładnie takich samych sytuacji. W obu przykładach ktoś
              zachowuje się nieprofesjonalnie w sytuacji wymagającej profesjonalizmu.
              Przecież mówimy o płaczu/niehamowanej wściekłości w trakcie negocjacji, zgadza
              się? Na czym ma polegać ta "inność sytuacji"?


              >
              > Odbiegasz od tematu. Piszę w swoim poście o emocjonalności kobiet w trakcie
              > ważnych negocjacji oraz w momencie podejmowania ważnych decyzji.


              Ja też o tym cały czas piszę. To co napisałam o politykach to była dygresja,
              jednak pozostająca w ścisłym związku z tematem tego wątku. Powinieneś był na to
              odpowiedzieć zamiast zasłaniać ię wygodnym zdankiem "odbiegasz od tematu".


              >
              > Nie piszę że zastraszanie w trakcie negocjacji jest skuteczne. Piszę że
              > "agresywność może być skuteczny sposobem w osiąganiu postawionych celów". Z
              > kolei agresywny styl kierowania firmą nie musi polegać na biciu pracowników :)
              > może natomiast polegać na agresywnym konkurowaniu z innymi firmami.


              No, teraz to ty odbiegasz od tematu. Mówiliśmy o tak drastycznych zachowaniach
              jak płacz w trakcie negocjacji, nie zaś o aresywnym konkurowaniu które nie
              stanowi niczego drastycznego ani wyjątkowego tylko jest raczej normą. Jeśli
              chcesz być uczciwy to porównuj zachowania analogiczne - takie jak w przykładzie
              podanym przeze mnie, tym na który nie odpowiedziałeś a który ja w związku z tym
              teraz powtórzyłam. Liczę na twoją odpowiedź.


              > Pisałaś chyba gdzieś kiedyś że prowadzisz firmę. Jak oceniasz skuteczność
              płacz
              > u
              > w negocjacjach?


              Dokładnie tak samo jak demolowanie biurka i krzyki. Żeby nie było niejasności:
              takie zachowania (liczba mnoga!) oceniam bardzo nisko - są nieskuteczne.


              Jeśli wysoko to czy często stosujesz tą metodę? Jak zareagujesz
              > jak twój kontrahent się popłacze bo chciałby żebyś zapłaciła mu więcej?


              Nigdy nie spotkałam się z taką reakcją, zapewne więc nie jest ona częsta. Bywa
              natomiast, że kontrahent próbuje brać na litość. Zdarza się to równie często
              mężczyznom jak kobietom. Jest to strategia irytująca ale bywa skuteczna, byle
              nie przeginać.


              > Zapłacisz czy pokiwasz głową z politowaniem?


              Nie zapłaciłabym. Panu demolującemu biurko też nie.
              To są identyczne sytuacje. Różnica jest tylko taka, że płaczącej negocjatorki
              nie miałam "przyjemności" spotkać, a wrzesczącego negocjatora i owszem.
              Wrzeszczący nigdy niczego u mnie nie załatwili a ich firmy rzadko mają długi
              żywot. Nadmiar adrenaliny dawkowany nieumiejętnie bardziej szkodzi niż pomaga -
              takie są przynajmniej moje obserwacje. BTW, czy wiesz że statystyki pokazują,
              że małe i średnie firmy kierowane przez kobiety bankrutują rzadziej niż te
              kierowane przez mężczyzn? Jak powiążesz tą informację z twoją "teorią
              emocjonalności"?


              > Czy też zauważasz że kobiety są bardziej emocjonalne i np częściej płaczą?


              Nie są bardziej emocjonalne tylko mają inną emocjonalność. Kobiety oczywiście
              częściej płaczą a mężczyźni częściej wrzeszczą i tracą panowanie nad sobą (to
              obserwacja ogólna, nie "biznesowa").

              Pozdr. B|.

              >
              > Pozdrawiam
              • Gość: k Re: Emocjonalność kobiet i mężczyzn. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 20:15
                > Nie zgadzam się. Są tak samo emocjonalni, może nawet bardziej.

                Wątek ma już ponad 20 wpisów a jesteś pierwszą która odnosi się bezpośrednio do
                wyrażonego przeze mnie poglądu. Na pocieszenie powiem że pozostałe panie jeszcze
                tego nie zrobiły ;) Swoją drogą skoro mężczyźni są tacy emocjonalni to po co są
                wydawane te stosy poradników o okazywaniu uczuć partnerce.

                > Jeśli tak to nic dziwnego że trudno
                > ci jest mnie zrozumieć
                Daruj sobie proszę takie uwagi. Też mogę napisać że według mnie to ty myślisz
                tak jak mi się wydaję a nie zgadzasz się bo trudno jest ci rozumieć.

                > przypominam konkretny przykład który
                > podałam i proszę do ustosunkowanie się do niego: dyrektor rozwalający w geście
                > wściekłości papiery na swoim biurku.

                Piszę o tym rodzaju kobiecej emocjonalności, która będąc przydatną w kontaktach
                towarzyskich jest zupełnie nie przydatna w takich sytuacjach jak np twarde
                negocjacje. Zgodzisz się chyba że biznes oraz polityka to obszary w których
                toczy się ostrą walkę z konkurencją. Płacz jest raczej oznaką słabości i
                bezsilności a agresja oznaką siły (lub udawania siły). O ile jestem w stanie
                sobie wyobrazić że agresja może być skuteczna w trakcie negocjacji (np z pozycji
                silniejszego) czy rywalizacji o tyle płacz nie jest wtedy skuteczny bo jest
                oznaką kapitulacji. To tyle jeśli chodzi o różnice między tymi dwoma zachowaniami.


                > No, teraz to ty odbiegasz od tematu.

                Odbiegam w tym sensie od tematu że odpowiadam na twoją dygresję odbiegającą od
                tematu. Rzeczywiście trzeba było użyć drugi raz formułki "odbiegasz od tematu"
                zamiast ci odpowiadać w tamtym miejscu.


                To że się nie zgadzasz z moim poglądem może wynikać z faktu że chyba nie do
                końca wiesz co to jest emocjonalność. Otóż zgodnie ze słownikiem emocjonalność
                to uleganie emocjom, skłonność do wzruszeń, uczuciowość. Ty zdaje się widzisz
                pierwszą część definicji i nie zauważasz reszty.
                Moim zdaniem kobiety są bardziej emocjonalne nie tylko dlatego że łatwiej
                ulegają emocjom ale także dlatego że się łatwiej wzruszają i są bardziej uczuciowe.
                Powtórzę więc że pytam w pierwszym poście czy takie zachowanie nie sprawia że
                część z nich jest postrzegana jako osoby o słabym charakterze i przez to
                nienadające się do polityki czy biznesu. I czy w związku z tym ich emocjonalność
                nie jest powodem tego że nie ma ich tam wiele.
                Nigdzie nie twierdze że wszystkie kobiety to rozhisteryzowane baby. Wystarczy że
                przeciętna kobieta jest troche bardziej emocjonalna niż przeciętny mężczyzna by
                można było zauważyć efekty tego w populacji. Na pewno da sie też znaleźć kobietę
                która jest bardziej męska niż przeciętny facet ale to są rzadko występujące
                skrajności.


                Pozdrawiam
                • Gość: barbinator Re: Emocjonalność kobiet i mężczyzn. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.05, 20:48
                  Poruszyłeś ciekawy temat i wielka szkoda, że wcale nie masz ochoty o nim
                  dyskutować. To co ty robisz to niestety tylko monolog i nieco, wybacz
                  określenie, przynudnawe powtarzanie ciągle tego samego bez choćby próby
                  ustosunkowania się do moich argumentów. Naprawdę jesteś do tego stopnia pewien
                  swoich racji że nie interesują cię poglądy innych? Szkoda że nie spróbowałeś
                  choćby odpowiedzieć na moje pytania chociaż podkreśliłam że szczególnie mi na
                  tym zależy. Były bardzo konkretne a twoje odpowiedzi mogłyby posunąć rozmowę do
                  przodu. Cóż, ja się starałam...

                  Pozdr. B.
                  • Gość: Gbur Ładnie go wypunktowalaś :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 23:03
                    kolega natomiast bardzo słabiutko, oj bardzo ;)

                • na_tasza Re: Emocjonalność kobiet i mężczyzn. 10.01.05, 17:27
                  Otóż zgodnie ze słownikiem emocjonalność
                  to uleganie emocjom, skłonność do wzruszeń, uczuciowość.

                  Przecież poddawanie się *uczuciu* wściekłości, gniewu etc., to także
                  uczuciowość!
                  • ggigus Re: Emocjonalność kobiet i mężczyzn. 10.01.05, 17:29
                    ale zapewne wg autora postu mocne slowo, piesc w stol czy okrzyk gniewu, to
                    jednak lepjei niz lzy. To takie, hm, babskie, czyli nieznosne.
    • Gość: she Re: Emocjonalność kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 12:05
      Scarlett o' Hara (bohaterka jednego filmu) tez czesto poszlochiwala, ale dobrze
      przy tym zerkala na reakcje otoczenia, meskiego zwlaszcza :) Ale to byly czasy,
      ze kobiety mogly - musialy, z braku innych mozliwosci - walczyc o swoje
      placzami i omdleniami oraz innymi symulacjami ciezkiej niemocy. Dzisiaj, kiedy
      kobieta zostala wreszcie dopuszczona do takich powaznych negocjacji, placz nie
      jest najstosowniejszym zachowaniem. Ale tak naprawde nie wiemy, co ja do
      dokladnie do tego sklonilo. A skoro nie wiemy, to nie ma o czym mowic.

      Ciekawe, ze mezczyzni postrzegaja kobiety jako bardziej emocjonalne. A malo to
      w zyciu publicznym nie panujacych nad emocjami mezczyzn ?
    • kochanica-francuza JAKIE zachowania emocjonalne 09.01.05, 20:27
      są dopuszczalne publicznie ?
      • Gość: k Re: JAKIE zachowania emocjonalne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.05, 10:08
        wszystkie

        Pozdr.
    • Gość: she Re: Emocjonalność kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 21:31
      Przeczytalam Twojego posta raz jeszcze.

      Chcesz nam wyraznie udowodnic, ze kobiety NIE NADAJA sie do wielu rol i
      zawodow, w tym przypadku do negocjacji finansowo - politycznych. Bo sa zbyt,
      powiadasz, emocjonalne. Dobra, zgadzam sie, 80 % kobiet jest zbyt emocjonalna
      aby funkcjonowac w tak stresujacych sytuacjach.(wyssalam to z palca). Czy z
      tego powodu mamy odsunac od polityki, biznesu, wszelkich stanowisk
      kierowniczych i w ogole calego twardego meskiego swiata te 20 % ktore posiada
      pozadane w tych rolach cechy ? Juz tak kiedys bylo. Kobieta polityk, minister -
      kto to widzial ?! Kobieta studiujaca - kto to widzial ?? a matematyke
      studiujaca czy filozofie, o zgrozo...Kobieta w sporcie, za kierownica, kobieta
      szefujaca firmie, zarzadzajaca budzetem - kto to widzial ? Kobieta lekarka,
      nigdy w zyciu, najwyzej moze bandaze zmieniac i podtykac chirurgowi narzedzia.
      Kobieta policjant, albo wojskowy, patologia istna. Kobieta profesor, naukowiec.
      Albo kobieta ksiadz, hehe. Przeciez ONE sie do tego nie nadaja, tak
      potwierdzaja obserwacje od czasow naszych malpich przodkow. Prawda ?

      Prawda jest taka, ze mezczyzni, konkurujac miedzy soba w wymienionych
      dziedzinach oraz innych, nie zycza sobie dodatkowej konkurencji ze strony
      kobiet. Godzi to w ich ambicje, szczegolnie w przypadku przerostu ambicji nad
      umiejetnosciami. Ma to nieprzyjemne konsekwencje dla kobiet, ktore sie mieszcza
      w 20 nieplaczliwych procentach i chca rozwijac swoje ambicje, talenty i
      zainteresowania. Bo profesor na pierwszych zajeciach powie: co tu pani robi. Bo
      bp Pieronek pogrozi mi kwasem solnym, a jakis Wszechpolak mnie nim obleje. Bo
      koledzy w firmie wysmieja kazdy moj blad i nigdy nie dostane awansu.

      Ktos powie - w historii polityki, wynalazkow, nauki bardzo malo jest kobiet.
      Czyli marni z nich politycy, wynalazcy, naukowcy, kierowcy itd. Dobrze, ok, z
      faktami sie nie dyskutuje. Ale czy to ma usprawiedliwiac rzucanie klod pod nogi
      tym nielicznym kobietom politykom, wynalazcom itd. ? Czemu sie tak autor postu
      cieszy, ze wyszlo szydlo z worka, bo minister sie poplakala ? Chce powrotu
      czasow, kiedy Sowinska liczyla by najwyzej pieluchy w domu, a Gronkiewicz-Waltz
      razem z nia ?

      Ech, gdyby internet wynaleziono dawniej, pewnie zamiast stukac w klawiature
      przewijalabym teraz n-te dziecko. Bo kobiety stanowia mniejszosc wsrod
      internautow, w ogole kiepskie sa przy kompach, wiec nie dopuszczajmy ich do
      kompow a do internetu tym bardziej (jeszcze nie daj Bog wleza na jakies forum
      Femiznizm).
      • Gość: k Re: Emocjonalność kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.05, 10:38
        > Chcesz nam wyraznie udowodnic, ze kobiety NIE NADAJA sie do wielu rol i
        > zawodow, w tym przypadku do negocjacji finansowo - politycznych.

        Piszę co najwyżej że emocjonalność kobiet może niektórym z nich przeszkadzać np
        w takich negocjacjach

        > Dobra, zgadzam sie, 80 % kobiet jest zbyt emocjonalna
        > aby funkcjonowac w tak stresujacych sytuacjach.(wyssalam to z palca).

        Nigdzie nie piszę że jedni ludzie są całkowicie emocjonalni a inni w ogóle. To
        nie jest cecha dwuwartościowa (tak/nie). Emocjonalność możnaby ewentualnie
        podawać w procentach gdyby dało sie to zmierzyć. Oznaczałoby to że skoro
        przeciętna kobieta jest troche bardziej emocjonalna niż facet to troche mniej
        nadaję się do polityki/biznesu.

        > Czy z
        > tego powodu mamy odsunac od polityki, biznesu, wszelkich stanowisk
        > kierowniczych i w ogole calego twardego meskiego swiata te 20 % ktore posiada
        > pozadane w tych rolach cechy ?

        Gdzie piszę o odsuwaniu kogokolwiek?

        > Prawda jest taka, ze mezczyzni, konkurujac miedzy soba w wymienionych
        > dziedzinach oraz innych, nie zycza sobie dodatkowej konkurencji ze strony
        > kobiet. Godzi to w ich ambicje,

        Każdy kto musi konkurować nie lubi konkurencji, płeć nie ma tu nic do rzeczy.

        > Ale czy to ma usprawiedliwiac rzucanie klod pod nogi
        > tym nielicznym kobietom politykom, wynalazcom itd. ?

        Czy piszę coś o tym że trzeba rzucać kobietom kłody pod nogi? Gdzie to wyczytałaś?

        > Bo kobiety stanowia mniejszosc wsrod
        > internautow, w ogole kiepskie sa przy kompach, wiec nie dopuszczajmy ich do
        > kompow a do internetu tym bardziej (jeszcze nie daj Bog wleza na jakies forum
        > Femiznizm).

        Cieszę się że jesteś na forum ;)


        Twój post to emocjonalna odpowiedź na wyrażoną przeze mnie opinię. Jak już minie
        ci złość i spokojnie przeczytasz mój post otwierający wątek to zauważysz że
        większość twoich zarzutów w ogóle się do niego nie odnosi. Ja nic nie piszę o
        tym jak ma być w polityce czy biznesie. Piszę że kobiet jest mniej niż mężczyzn
        i że większa emocjonalność kobiet może być jednym z tego powodów.

        Pozdrawiam


        • Gość: she Re: Emocjonalność kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 12:33
          Aha, a ja sie niepotrzebnie doszukuje w Twoich wywodach drugiego dna, a tam pod
          spodem nic nie ma :) To dobrze. Chodzilo Ci tylko o to, ze kobiety sa
          zauwazalnie bardziej "miekkie" od facetow, z trudem ukrywaja emocje, silniej je
          przezywaja, a w swiecie biznesu to niepozadane. Tam trzeba twardo obstawac przy
          swoim, przechytrzyc przeciwnika, nie dac soba manipulowac, a zarazem umiec
          uderzyc w cudze slabe strony. Kobieta, jako istota z definicji wrazliwa na zlo,
          z mniejsza sila przebicia, bardziej podatna na krytyke, slabiej sobie radzi w
          tym - co tu duzo mowic - niezbyt etycznym swiecie. Ona potrzebuje
          bezpieczenstwa, ciepla i oparcia, a tego w polityce czy biznesie raczej nie
          znajdzie. Kobiety sa ponadto empatyczne, a swiadomosc ze swoimi decyzjami, dla
          nich korzystnymi, powoduja zmniejszenie cudzej korzysci, utrudniac im moze
          podejmowanie tychze decyzji. Chca wszystkim zrobic dobrze, a w biznesie tak sie
          nie da. Tam sie ceni skutecznosc, a nie cierpietnictwo. Wszystko, co powyzej
          nie tyczy sie tzw. "zlych kobiet" :-)

          Takie bylo Twoje przeslanie ? W takim razie Ameryki nie odkryles. Kon jaki jest
          kazdy widzi. Ale sa konie i konie, nie zapominajmy o tym. A co do samej
          emocjonalnosci: kto jest bardziej emocjonalny? Facet ktory pijany adrenalina
          zasuwa wyscigowym autem, czy jego narzeczona ktora sie temu przyglada i tez jej
          serce wali ? Wszyscy mamy emocje. Istotne jest, aby umiec je okielznac do
          wlasnych celow. Uwalniac we wlasciwym momencie i w odpowiedni sposob.

          Placz Sowinskiej nie byl najodpowiedniejsza reakcja, fakt. Za bardzo sie widac
          przejela negocjacjami. Mysle jednak, ze wielu mezczyzn jest tak opanowanych w
          podobnych sytuacjach, bo..oni nie traktuja wszystkiego tak osobiscie, nie
          obarczaja sie nadmierna odpowiedzialnoscia, po prostu podchodza bardziej
          lightowo. Raz sie wygrywa, raz przegrywa, wazne zeby zrobic co sie da i nie
          wypasc z gry :)
          • Gość: k Re: Emocjonalność kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.05, 12:13
            > Aha, a ja sie niepotrzebnie doszukuje w Twoich wywodach drugiego dna, a tam
            > pod spodem nic nie ma :) To dobrze. Chodzilo Ci tylko o to, ze kobiety sa
            > zauwazalnie bardziej "miekkie" od facetow, z trudem ukrywaja emocje, silniej
            > je przezywaja, a w swiecie biznesu to niepozadane. Tam trzeba twardo obstawac
            > przy swoim, przechytrzyc przeciwnika, nie dac soba manipulowac, a zarazem
            > umiec uderzyc w cudze slabe strony. Kobieta, jako istota z definicji wrazliwa
            > na zlo, z mniejsza sila przebicia, bardziej podatna na krytyke, slabiej sobie
            > radzi w tym - co tu duzo mowic - niezbyt etycznym swiecie. Ona potrzebuje
            > bezpieczenstwa, ciepla i oparcia, a tego w polityce czy biznesie raczej nie
            > znajdzie. Kobiety sa ponadto empatyczne, a swiadomosc ze swoimi decyzjami, dla
            > nich korzystnymi, powoduja zmniejszenie cudzej korzysci, utrudniac im moze
            > podejmowanie tychze decyzji. Chca wszystkim zrobic dobrze, a w biznesie tak
            > sie nie da. Tam sie ceni skutecznosc, a nie cierpietnictwo. Wszystko, co
            > powyzej nie tyczy sie tzw. "zlych kobiet" :-)
            > Takie bylo Twoje przeslanie ?

            Z grubsza tak :). Tylko bez generalizowania. Zamiast "kobiety" sensowniej będzie
            użyć wyrażenia "wiele kobiet" albo "przeciętna kobieta". Nie wszystkie są takie.

            > W takim razie Ameryki nie odkryles. Kon jaki jest
            > kazdy widzi

            A jednak. Zobacz wpisy innych osób w tym wątku. Dla niektórych to wciąż
            nieodkryta ameryka.

            > A co do samej
            > emocjonalnosci: kto jest bardziej emocjonalny? Facet ktory pijany adrenalina
            > zasuwa wyscigowym autem, czy jego narzeczona ktora sie temu przyglada i tez
            > jej serce wali ?

            To jest przykład szukania emocji a nie bycia emocjonalnym



            Pozdrawiam
            • Gość: she Re: Emocjonalność kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 19:34
              Wiele kobiet sie wlasnie wkurza za generalizowanie. Bo wiesz, przychodzi sobie
              pani do instruktora prawa jazdy, a on ja wita slowami: ach, te kobiety, za
              moich czasow zaden facet by jej kluczy do auta nie dal. One sie do tego nie
              nadaja. Taka krytyka na starcie moze zdeprymowac nawet potencjalnie niezlego
              zenskiego kierowce i jest zwyczajnie upokarzajaca. I tak samo jest w innych
              sytuacjach, gdzie kobieta chce zrobic cos co lepiej lub gorzej robia mezczyzni.
              Wykorzystuja stereotypy zeby utrudnic zycie kobietom ktore moga ich
              przescignac, chocby odrobine. To smutne.
    • kocia_noga Re: Emocjonalność kobiet 10.01.05, 10:50
      Gość portalu: k napisał(a):

      > Ostatnio media doniosły o ciekawym szczególe dotyczącym prywatyzacji
      > PZU. Chodzi o zachowanie byłej minister skarbu A. Kameli Sowińskiej, która w
      > trakcie negocjacji wielomiliardowego kotraktu popłakała się.
      Informujesz o wydarzeniu.
      W związku z tym
      > nasuwa się pytanie jak wiele (statystycznie) kobiet w chwili napięcia traci
      > nerwy.
      Informujesz,że nasunęło ,ci cię pytanie o statystyczną ilość kobiet w chwili
      napięcia "tracącą nerwy" ; rozumiem,że chodziło ci o wybuchanie płaczem.
      Płacz może być skuteczny w przypadku kochającego mężczyzny ale czy nie
      > jest żenujące kiedy stosuje sie go w negocjacjach poważnego kontraktu.
      Dodajesz , że twoim zdaniem płacz nie jest w sytuacji biznesowej skuteczny.

      Ten
      > przypadek nie dotyczy przecież rozchwianej emocjonalnie nastolatki
      ale
      > dojrzałej pani profesor i minister, która sprawia raczej wrażenie osoby
      > oschłej.
      Jesteś przekonany ,że rozpłakanie się w trudnej sytucji jest dowodem
      rozchwiania emocjonalnego , oraz ,że osoba wyglądająca dla ciebie na oschłą i
      dojrzałą nie reaguje w ten sposób.
      Z moich obserwacji wynika, że wiele kobiet zachowuje sie tak jak by
      > nie mogły opanować swojej emocjonalności.
      A więc częściowo odpowiedziałeś sobie na zadane pytanie - ciekaw jesteś
      statystyki, a twoim zdaniem kobiet reagujących w trudnych sytuacjach jest
      wiele .Według ciebie takie reakcje nie pomagają w negocjacjach.
      Czy nie jest to jeden z argumentów
      > wyjaśniających mniejsze reprezentację kobiet np w polityce.
      Rozumiem - stwierdzasz ,że wiele kobiet reaguje w trudnych sytuacjach w sposób
      nie przyczyniający się do skuteczności negocjowania i wyciągasz z tego
      wniosek ,że jest to przyczyną ich mniejszej reprezentacji w polityce.
      Płaczliwych osób
      > nie traktuje sie poważnie
      Upuszczenie sobie emocji poprzez rozpłakanie przez panią minister K-S
      przenosisz na skłonność całej populacji kobiet do nierozumnego płaczu (
      nierozumnego , bo według ciebie nie pomaga w negocjacjach) , następnie nazywasz
      płaczliwością i dodajesz do tego twierdzenie , że osób płaczliwych nie
      traktuje się powaznie ( w każdym razie ty ich nie traktujesz poważnie , jak
      rozumiem)
      więc nie mają one szans osiągnąć ważnych stanowisk w
      > polityce czy biznesie gdzie liczy sie twardość i zdecydowanie (nawet na
      pokaz).
      I tu następne ciekawe stwierdzenie ,że w polityce liczy się twardość i
      zdecydowanie , choćby na pokaz . Co ma twardość i zdecydowanie do rozpłakania
      się ,nie napisałeś, rozumiem , że dla ciebie to oczywiste . Z przebiegu
      dyskusji wnoszę ,że inne spojrzenie na sprawę cię nie interesuje .Poczekasz
      troszeczke , a dołączą sie do ciebie chórkiem bywalcy tego forum i zapanuje
      pełnia zrozumienia .Na bywalczynie raczej nie licz.



      • Gość: k Re: Emocjonalność kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.05, 10:56
        Oddziel cytaty od własnych opinii. Tego nie da się czytać.
        • kocia_noga Re: Emocjonalność kobiet 10.01.05, 18:50
          Arogancja z braku argumentów to jak biała chorągiewka .
          • Gość: k Re: Emocjonalność kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.05, 12:17
            Niech czytelnicy sami ocenią czy to arogancja czy nieczytelność.
            Ja tam w każdym razie polecam używać klawisza Enter, poprawisz formę
            to i treść będzie bardziej przystępna.
    • Gość: dziewczyna Re: Emocjonalność kobiet IP: *.if.uj.edu.pl 10.01.05, 11:58
      Płacz może być skuteczny w przypadku kochającego mężczyzny ale czy nie
      > jest żenujące kiedy stosuje sie go w negocjacjach poważnego kontraktu.

      Zgadzam sie, ze to zenujace.

      Ten
      > przypadek nie dotyczy przecież rozchwianej emocjonalnie nastolatki ale
      > dojrzałej pani profesor i minister, która sprawia raczej wrażenie osoby
      > oschłej. Z moich obserwacji wynika, że wiele kobiet zachowuje sie tak jak by
      > nie mogły opanować swojej emocjonalności.

      Mam podobne obserwacje. I smieszy mnie reakcja niektorych kobiet tutaj na twoj
      post. Zaprzeczanie oczywistym faktom nic nie da i nie zmieni tych faktow. Ale
      ostatnio panuje taka glupia moda na polityczna poprawnosc i przemilczanie
      pewnych niewygodnych rzeczy.
      • Gość: barbinator Re: Emocjonalność kobiet IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.05, 13:11
        Mam podobne obserwacje.


        A masz obserwacje tylko odnośnie kobiet, czy może zauważasz też jakieś felery u
        mężczyzn? Spotkałąś się może z jakimiś przejawami męskiej emocjonalności które
        mogą być dla otoczenia żenujące i mogą przeszkadzać w pracy?


        I smieszy mnie reakcja niektorych kobiet tutaj na twoj
        > post. Zaprzeczanie oczywistym faktom nic nie da i nie zmieni tych faktow.


        Zgadzam się.


        Ale
        > ostatnio panuje taka glupia moda na polityczna poprawnosc i przemilczanie
        > pewnych niewygodnych rzeczy.


        Też się zgadzam. No więc jak to jest z tymi męskimi wadami, są czy ich nie ma?
        Mam nadzieję, że politpoprawność nie przeszkodzi ci w uczciwej odpowiedzi na to
        pytanie ;)

        Pozdr. B.
        • kocia_noga Re: Emocjonalność kobiet 10.01.05, 14:33
          W przytoczonej historyjce nic nie ma o skuteczności negocjowania.Może było
          tak : pani minister upuściła sobie emocji , wytarła nos, szybko pozbierała
          myśli i dokończyła sprawę w korzystny sposób .Zdarzało mi się w życiu spotkac
          takie sytuacje .Negocjacje itp sytuacje odbywają się na różnych poziomach .
          Osoba okazująca emocje jest bardziej wiarygodna , a jej zachowanie może być
          skuteczniejszą strategią - nie wyklucza zaangażowania , nie blokuje myślenia
          uporczywym trzymaniem maski.
          Kłóci się to z wzorem biznesmena twardziela obecnym w twórczości klasy B, C i
          D .
          • Gość: BUBU PLACZ MALA PLACZ RYCZ MALENKA RYCZ :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 23:08
            DALEJ NIE SPIEWAM...KAZDA BABA PLACI CENE PLACZEM.BIDULKI MOJE NIU NIU NIU...
          • Gość: k Re: Emocjonalność kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.05, 12:32
            > Może było
            > tak : pani minister upuściła sobie emocji , wytarła nos, szybko pozbierała
            > myśli i dokończyła sprawę w korzystny sposób

            Obawiam się że jednak nie chodzi tu tylko o zażenowanie wiążące sie z płaczem w
            takiej sytuacji. Coś ostatnio słychać że umowa prywatyzacyjna negocjowana przez
            byłą panią minister nie jest zbyt korzystna dla skarbu państwa. Nawet powstanie
            komisja do zbadania okoliczności dotyczących prywatyzacji PZU.

            > Osoba okazująca emocje jest bardziej wiarygodna , a jej zachowanie może być
            > skuteczniejszą strategią

            Pewnie płacz pani minister był wiarygodny ale czy była to skuteczna strategia?
            Chetnie poslucham na czym wedlug ciebie polega skuteczność płaczu w poważnych
            negocjacjach.

            > nie blokuje myślenia
            > uporczywym trzymaniem maski.

            Czy bycie osobą poważną i sprawianie wrażenia odpowiedzialnej przez pewien czas
            blokuje u ciebie myślenie? Czy jest to aż tak straszne że nazywasz je
            "uporczywym trzymaniem maski"

            > Kłóci się to z wzorem biznesmena twardziela obecnym w twórczości klasy B, C i
            > D .

            A jak wygląda ten wzór?




    • Gość: alienor Re: Emocjonalność kobiet IP: *.crowley.pl 11.01.05, 14:52
      Jesli ktos placze w trakcie negocjacji handlowych, to znaczy, ze absolutnie sie
      do tego nie nadaje i zgadzam sie, ze to zenujace. Jednak znamienne sa dywagacje
      natury ogolnej, do ktorych ten przypadek sklonil autora watku. Np to:
      >Z moich obserwacji wynika, że wiele kobiet zachowuje sie tak jak by
      > nie mogły opanować swojej emocjonalności.
      Z moich obserwacji wynika, ze mezczyzni sa rownie emocjonalni, jak kobiety.
      Czesto jednak staraja sie ukryc swoje emocje, czego z kolei czesto nie robia
      kobiety. Przez to, ze je okazuja, a nawet po prostu o nich mowia, mezczyzni
      traktuja nas jako jednostki "emocjonalne". Tymczasem roznica polega nie
      na "byciu" emocjonalnym, ale na okazywaniu tego (kobiety) lub nie (mezczyzni).
      Roznica dotyczy jeszcze rodzaju okazywanych emocji. Kiedy zdarza sie cos
      nieprzyjemnego, odczuwamy przykrosc i zlosc. Kobiety czesciej okazuja te
      pierwsza emocje i placza, a panowie te druga - wyrazaja gniew.
      Konkluzja moze byc oczywiscie jedna: w naszej kulturze meskie jest lepsze.
      Lepiej i bardziej "powaznie" jest nie okazywac emocji, a jesli juz nie mozna
      wytrzymac, to nalezy sie wkurzac, a nie plakac. Z takim podejsciem mozna
      osiagac powazne stanowiska w polityce i biznesie. Bo sa to dziedziny wciaz
      jeszcze zdominowane przez mezczyzn (choc biznes juz nie tak bardzo), dla
      ktorych "inne", a juz szczegolnie "kobiece", jest zawsze gorsze.
      • kocia_noga Re: Emocjonalność kobiet 11.01.05, 15:25
        Gość portalu: alienor napisał(a):

        > Jesli ktos placze w trakcie negocjacji handlowych, to znaczy, ze absolutnie
        sie
        >
        > do tego nie nadaje i zgadzam sie, ze to zenujace.

        Dla mnie nie , nie odczuwam zażenowania . Poza tym uważam ,że to własnie męska
        konwencja narzuca wizję prawidłowego przebiegu negocjacji - picie w trakcie ,
        co się o wiele częściej zdarza - może być, upuszczenie napięcia płaczem - nie ;
        a niby dlaczego ?


        Bo sa to dziedziny wciaz
        > jeszcze zdominowane przez mezczyzn (choc biznes juz nie tak bardzo), dla
        > ktorych "inne", a juz szczegolnie "kobiece", jest zawsze gorsze.

        Starałam się własnie doprowadzić autora wątku do tego spostrzeżenia :))
      • Gość: chlop Re: Emocjonalność kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 15:40
        >Kobiety czesciej okazuja te
        > pierwsza emocje i placza, a panowie te druga - wyrazaja gniew.


        hahaha...a to dobre,chcesz mi powiedziec,ze kbiety zadziej uzywaja gniewu niz
        mezczyzni :))) posrac ze smiechu sie mozna,wez poczytaj to forum od deski do
        deski i znajdz roznice w gniewie miedzy babsztylami a mezczyznami idiotko.
        • kocia_noga Re: Emocjonalność kobiet 11.01.05, 15:43
          Oj, rzeczywiście, śmieszne to było .Wyrazy :posr.. się , babsztyle , idiotka =
          to wyraz jakiej emocji ?
        • Gość: alienor Re: Emocjonalność kobiet IP: *.crowley.pl 13.01.05, 12:15
          To akurat nie bylo moje spostrzezenie, tylko rezultaty badan z zakresu
          psychologii. Wynika to podobno bardziej (a moze nawet calkowicie) ze
          spolecznych oczekiwan: kobiecie nie wolno wyrazac gniewu, agresji ani zlosci,
          bo wiadomo, ze "zlosc pieknosci szkodzi", za to plakac sobie moze do woli i
          robi sie wtedy bardziej kobieca (jezu).
          A "zadziej" pisze sie przez "rz".
    • Gość: Gość Re: Emocjonalność kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 15:51
      Jest takie stare przysłowie
      Kobiece łzy sa jak perły - nigdy nie wiadomo czy prawdziwe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka