nadszyszkownik.kilkujadek 18.01.05, 07:36 info.onet.pl/1039304,11,item.html Co o tym myślicie? Nigdy nie widziałem żadnego programu p. Pospieszalskiego... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
losiu4 Re: Och, ten Pospieszalski... 18.01.05, 07:47 też nie oglądałem. Ale w imię pluralizmu i tolerancji feministki powinny zezwolić na emitowanie programów niekoniecznie poprawnych politycznie (oczywiście nieocierających się o ideologie wzywające do ludobójstwa). Wszak o nic innego taka pani Jaruga -Nowacka i stowarzyszenia kochających inaczej walczyły i walczą (o tolerancje znaczy). Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.05, 10:20 Ja czasami oglądam. Pospieszalski jest oczywiście tendencyjny a widownia w studio, którą to w końcu on organizuje, jest już skrajnie tendencyjna. Bardzo tendencyjne są też materiały przygotowywane jako ilustracja tematu dyskusji. Przykładowo, ostatnio rozmawiano o języku mediów i tzw "słowach-pałkach". Rzecz zilustrowano przykładami z prasy, "przypadkiem" były to wyłącznie "słowa-pałki" używane przez lewą stronę sceny politycznej (oszołom, narodowiec itp) W ten sposób Pospieszalski mimochodem przemyca tezę jakoby chwytami poniżej pasa posługiwała się wyłącznie lewica zaś prawica była czysta niczym łza;)) To oczywista manipulacja i mają rację ci którzy mówią, że Pospieszalski nie jest dziennikarzem tylko propagandystą. ALE... W sumie jednak ten program jest potrzebny. Przynajmniej pozwala poznać poglądy inne niż liberalne i lewicowe. Tendencyjność prowadzącego jest przy tym tak oczywista i tak słabo (albo i wcale) nie kamuflowana, że każdy kto choć trochę myśli potrafi ją zauważyć i wyciągnąć wnioski. Moim zdaniem ten program można krytykować (mamy w końcu wolność słowa, nie?) ale nawoływania do bojkotu czy zdjęcia z anteny to paranoja. Niemniej jednak nie wątpię, że gdyby podobny w tonie (tylko odwrócony poglądowo o 180 st), równie tendencyjny program przygotowały np feministki - to byłaby zadyma aż miło. Z pewnością padałyby tradycyjne głupie teksty o wykorzystywaniu państwowych pieniędzy, o socjotechnice, o komunistycznych wzorach propagandy itd. Osobiście z rozbawieniem obserwuję jak ci sami ludzie bronią teraz Pospieszalskiego. Hipokryzja zawsze mnie bowiem bawiła... Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dulce Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.poli.sa / *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 10:56 Gdy zwolennikom aborcji i homoseksualistom brakuje argumentów to właśnie posługują się demagogią w stylu: tendencyjność, manipulacja, nietolerancja itp. Rzeczywiście zwolennicy aborcji i homoseksualiści czują się nieraz ośmieszeni ale właśnie dlatego, że ich argumenty są śmieszne. Nie potrafią obronić swoich argumentów więc chcą usunąć przeciwników z anteny. Czyżby pragnęli cenzury głoszenia poglądów dla nich niewygodnych? I odmawiali "tolerancji" innym żądając jej tylko dla siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.05, 12:43 > Rzeczywiście zwolennicy aborcji i homoseksualiści czują się nieraz ośmieszeni > ale właśnie dlatego, że ich argumenty są śmieszne. Hmmmm... naprawdę tak widzisz debaty aborcyjne? Mnie nigdy nie przyszłoby do głowy powiedzieć, że argumenty z którymi się nie zgadzam są śmieszne. Nie uważam także by w tej debacie tylko jednak strona miała monopol na demagogię (czy choćby nawet znaczącą przewagę). Niezależnie na jakiej pozycji w tej debacie stoję, uważam że argumenty obu stron są równie poważne i istotne. Obawiam się, że to co napisałaś świadczy właśnie o twojej tendencyjności, co sprawia że niestety nie jesteś zbyt wiarygodną osobą w dyskusji na temat tendencyjności p.Pospieszalskiego. Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
impotent Re: Och, ten Pospieszalski... 18.01.05, 13:29 Zgodzę się z Barbinator. Pan Pospieszalski prowadzi program nie mieszczący się w granicach profesjonalnego dziennikarstwa, ale w naszym społeczeństwie są ludzie, którym taka tendencyjna amatorka wyraźnie odpowiada. Skoro TVP nie może być telewizją dobrą, to niech przynajmniej będzie pluralistyczna. Oby tylko pojawiła się dla Pospieszalskiego jakaś przeciwwaga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mo Re: Och, ten Pospieszalski... IP: 204.52.187.* 18.01.05, 13:54 Oj, tej przeciwwagi to jest aż nad to. Na szczęście wywalili już Kwiatkowskiego od niedzielnych pogadanek z Ligą Przyjaciółek Karola Marksa i czwartkowego programu publicystycznego gdzie 10 komunistów mówiło o gospodarce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.05, 14:21 Gość portalu: mo napisał(a): > Oj, tej przeciwwagi to jest aż nad to. Na szczęście wywalili już Kwiatkowskiego > > od niedzielnych pogadanek z Ligą Przyjaciółek Karola Marksa i czwartkowego > programu publicystycznego gdzie 10 komunistów mówiło o gospodarce. Skoro, jak sama piszesz "wywalili", to kto jest obecnie taką przeciwwagą, twoim zdaniem? Mam na myśli programy podobnego typu co ten Pospieszalskiego a więc w grę wchodziłby np Durczok z "Debatą" i Lis z "Co z tą Polską". Czy któryś z nich może być traktowany jako przeciwaga dla "Warto rozmawiać"? To bardzo wątpliwa teza. Ani Durczok ani Lis nie są moim zdaniem tendencyjni, to bardzo solidni dziennikarze i nigdy nie dopuściliby się czegoś takiego jak to co opisałam choćby dwa posty wyżej. Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dulce Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.poli.sa / *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 14:16 Dotychczas nie spotkałam się z żadnym poważnym argumentem ze strony zwolenników aborcji czy homoseksualistów. Może więc przytoczysz jakiś zamiast posługiwać się typowymi, opisanymi przeze mnie uprzednio zastępnikami argumentów: tendencyjność i brak wiarygodności. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.05, 15:46 Obawiam się, że mnie nie zrozumiałaś. Tematem tej rozmowy nie jest aborcja tylko Pospieszalski i jego tendencyjność, prawdziwa lub domniemana. Nie rozumiem po co miałabym przedstawiać ci jakieś argumenty na temat aborcji, to przecież nie na temat. Stwierdziłam tylko, że nie wydajesz mi się być odpowiednią osobą do rozstrzygania tego czy Pospieszalski jest tendencyjny czy nie jest. Dlaczego? Bo sama wydajesz się być tendencyjna - i wyjaśniłam dlaczego tak uważam, ty zaś zupełnie się do tego nie odniosłaś. Argumenty za lub przeciw aborcji nie mają związku z tematem rozmowy. Pozdr. |B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dulce Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.poli.sa / *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 07:44 Tendencyjność a posiadanie określonych poglądów to dwie różne rzeczy. Natomiast zwolennicy aborcji czy homoseksualizmu poglądy inne niż swoje nazywają tendencyjnymi i niewiarygodnymi. Z braku argumentów oczywiście. Poza tym dziwi mnie fakt, że biorą udział w programie prowadzonym przez osobę, której poglądy uważają za tendencyjne a potem się na to skarżą. Po prostu ci ludzie nie są w stanie obronić swoich poglądów sensowną argumentacją. Z tego powodu narażają się na śmieszność. I dlatego posługują się demagogią - określaniem osób niewygodnych jako tendencyjne i niewiarygodne. Piszę o tym już trzeci raz bo najwyraźniej nie zrozumiałaś o co mi chodzi. Czy Twoim zdaniem, żeby nie zostać posądzonym o tendencyjność należy nie posiadać własnego zdania? Czy też może mieć zdanie takie jakie mają zwolennicy aborcji i homoseksualizmu? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.05, 09:58 > Tendencyjność a posiadanie określonych poglądów to dwie różne rzeczy. Zgadzam się z tym, cały czas zresztą wypowiadam się w tym duchu. Skoro zaś się zgadzam, to reszta twojej wypowiedzi jest dla mnie trochę bez sensu. W każdym razie nie do mnie jest adresowana więc trudno mi na nią odpowiedzieć. Napiszę może jeszcze wyraźniej: nie mam pretensji do Pospieszalskiego o jego poglądy, więcej: nie uważam by którakolwiek z osób go krytykujących miała takie pretensje. Mam(y) natomiast pretensje o jego tendencyjność i sposób prowadzenia dyskusji. Wcześniej dałam przykład na to co rozumiem przez tendencyjność. EOT Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dulce Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.poli.sa / *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 13:15 > Napiszę może jeszcze wyraźniej: nie mam pretensji do Pospieszalskiego o jego > poglądy, więcej: nie uważam by którakolwiek z osób go krytykujących miała takie > > pretensje. Mam(y) natomiast pretensje o jego tendencyjność i sposób prowadzenia > > dyskusji. Czyli Pośpieszalski ma w swoim programie zapomnieć o swoich poglądach tak aby iść na rękę zwolennikom aborcji i homoseksualizmu? Wcześniej dałam przykład na to co rozumiem przez tendencyjność. Gdzie? Bo w odpowiedzi na moje posty nie ma konkretów co do tendencyjnych zachowań Pospieszalskiego. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wiewiorzasta Re: Och, ten Pospieszalski... 21.01.05, 14:21 czytam dyskusje i czegos nie rozumiem... moze mi wyjasnisz, Dulce, kto to jest "zwolennik aborcji i homoseksualizmu"? nie tendencyjnie, jesli mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dulce Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.poli.sa / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 08:55 Witam > moze mi wyjasnisz, Dulce, kto to jest "zwolennik aborcji i homoseksualizmu"? > nie tendencyjnie, jesli mozna. Zwolennik aborcji to osoba, która dopuszcza (czynnie-podejmując działania w celu jej legalizacji lub biernie-akceptując) wykonywanie aborcji . Zwolennik homoseksualizmu to osoba, która akceptuje/podejmuje działania w celu promocji homoseksualizmu czyli popiera przywileje dla homoseksualistów: np. ulgi podatkowe, zawieranie związków homoseksualnych w Urzędach Stanu Cywilnego na wzór rodziny, adopcję dzieci przez pary homoseksualne. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klarysa Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.4web.pl 24.01.05, 16:18 Hm...Dawno mnie tu nie było, ale jeak widzę, nic się nie zmieniło:)))))))))) Mam takie pytanie: >Zwolennik aborcji to osoba, która dopuszcza (czynnie-podejmując działania w > celu jej legalizacji lub biernie-akceptując) wykonywanie aborcji Czy zatem każda osoba, która znalazła w gazecie na ostatniej stronie ogloszenie Ginekologia (zabiegi,solinie itp...), a następnie nie zgłosiła około 30 ogloszeń z każdej gazety organom scigania, jest zwolennikiem aborcji? > Zwolennik homoseksualizmu to osoba, która akceptuje/podejmuje działania w celu > promocji homoseksualizmu czyli popiera przywileje dla homoseksualistów Czy zatem jakakolwiek osoba chodząca czasem do pubów gejowskich lub idąca na piwo ze znajomym gejem jest zwolennikiem homoseksualizmu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dulce Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.poli.sa / *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.05, 07:51 > Czy zatem każda osoba, która znalazła w gazecie na ostatniej stronie ogloszenie > > Ginekologia (zabiegi,solinie itp...), a następnie nie zgłosiła około 30 > ogloszeń z każdej gazety organom scigania, jest zwolennikiem aborcji? > Jeżeli sprawdziła, że rzeczywiście w tych gabinetach jest wykonywana aborcja i nic z tym nie zrobiła to jest zwolennikiem aborcji. Jeżeli nie sprawdziła to może zawsze zwrócić sie z tym problemem do jakiegoś ruchu obrony życia. > Czy zatem jakakolwiek osoba chodząca czasem do pubów gejowskich lub idąca na > piwo ze znajomym gejem jest zwolennikiem homoseksualizmu? Niekoniecznie. Brak akceptacji dla praktyk homoseksualnych nie musi pociągać za sobą całkowitego odrzucenia danej osoby. Zwolennikiem homoseksualizmu jest osoba, która akceptuje praktyki homoseksualne. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Och, ten Pospieszalski... 18.01.05, 16:14 Gość portalu: barbinator napisał(a): > Tendencyjność prowadzącego jest przy tym tak > oczywista i tak słabo (albo i wcale) nie kamuflowana, że każdy kto choć >trochę myśli potrafi ją zauważyć i wyciągnąć wnioski. A skąd pomysł, że Pospieszalski WOGÓLE ukrywa swoje nastawienie, i, że trzeba aż "trochę myśleć" by to zauważyć? >Niemniej jednak nie wątpię, że gdyby podobny w > tonie (tylko odwrócony poglądowo o 180 st), równie tendencyjny program > przygotowały np feministki - to byłaby zadyma aż miło. Może tak, może nie. W każdym razie takie programy dają się oglądać w przeciwieństwie do bezpłciowych programów "wyważonych", które podobają się tylko uczestnikom wygłaszającym swoje poprawne regułki. >Z pewnością padałyby > tradycyjne głupie teksty o wykorzystywaniu państwowych pieniędzy, o > socjotechnice, o komunistycznych wzorach propagandy itd. Nie ma tu równści. Żyjemy w Polsce, gdzie większość ma takie a nie inne poglądy. Feministki to żałosny margines. Osobiście z > rozbawieniem obserwuję jak ci sami ludzie bronią teraz Pospieszalskiego. > Hipokryzja zawsze mnie bowiem bawiła... Bez hipokryzji ten świat dawno by zginął. > Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Och, ten Pospieszalski... 18.01.05, 16:16 tad9 napisał: > Gość portalu: barbinator napisał(a): > > > Tendencyjność prowadzącego jest przy tym tak > > oczywista i tak słabo (albo i wcale) nie kamuflowana, że każdy kto choć > >trochę myśli potrafi ją zauważyć i wyciągnąć wnioski. > > A skąd pomysł, że Pospieszalski WOGÓLE ukrywa swoje nastawienie, i, że trzeba > aż "trochę myśleć" by to zauważyć? > > >Niemniej jednak nie wątpię, że gdyby podobny w > > tonie (tylko odwrócony poglądowo o 180 st), równie tendencyjny program > > przygotowały np feministki - to byłaby zadyma aż miło. > > Może tak, może nie. W każdym razie takie programy dają się oglądać w > przeciwieństwie do bezpłciowych programów "wyważonych", które podobają się > tylko uczestnikom wygłaszającym swoje poprawne regułki. > > >Z pewnością padałyby > > tradycyjne głupie teksty o wykorzystywaniu państwowych pieniędzy, o > > socjotechnice, o komunistycznych wzorach propagandy itd. > > Nie ma tu równści. Żyjemy w Polsce, gdzie większość ma takie a nie inne > poglądy. Feministki to żałosny margines. > >Skąd masz te dane,tadzierzy wszechpolska? Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Och, ten Pospieszalski... 18.01.05, 16:18 kochanica-francuza napisała: > >Skąd masz te dane,tadzierzy wszechpolska? Mam je mn. od Janionówny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.05, 17:36 > Tendencyjność prowadzącego jest przy tym tak > > oczywista i tak słabo (albo i wcale) nie kamuflowana, że każdy kto choć > >trochę myśli potrafi ją zauważyć i wyciągnąć wnioski. > > A skąd pomysł, że Pospieszalski WOGÓLE ukrywa swoje nastawienie, No przecież napisałam "albo i wcale" (co prawda w nawiasie więc może nie zauważyłeś) i, że trzeba > aż "trochę myśleć" by to zauważyć? "Trochę myśleć" trzeba po to by wyciągnąć wnioski. Jakie wnioski? Ano takie że pan Janek stosuje wobec nas chwyty socjotechniczne i trzeba się mieć na baczności. Jakie chwyty? Przykład w pierwszym poście. > > >Niemniej jednak nie wątpię, że gdyby podobny w > > tonie (tylko odwrócony poglądowo o 180 st), równie tendencyjny program > > przygotowały np feministki - to byłaby zadyma aż miło. > > Może tak, może nie. W każdym razie takie programy dają się oglądać w > przeciwieństwie do bezpłciowych programów "wyważonych", które podobają się > tylko uczestnikom wygłaszającym swoje poprawne regułki. Kwestia gustu i temperamentu. Osobiście wolę styl Lisa czy Durczoka. Nie sądzę też by ich programy były nudne. > > >Z pewnością padałyby > > tradycyjne głupie teksty o wykorzystywaniu państwowych pieniędzy, o > > socjotechnice, o komunistycznych wzorach propagandy itd. > > Nie ma tu równści. Żyjemy w Polsce, gdzie większość ma takie a nie inne > poglądy. Czy mam przez to rozumieć, że większość ma prawo, za państwowe pieniądze, propagować swoje poglądy w tv, nawet stosując manipulacje i sztuczki socjotechniczne? To bardzo interesujący pogląd... A wiesz ty, że większość Polaków jest za złagodzeniem ustawy antyaborcyjnej...? :P Feministki to żałosny margines. Takie feministki jak ja? Ależ Tad, nas jest w Polsce ładnych parę(naście) milionów... > > Osobiście z > > rozbawieniem obserwuję jak ci sami ludzie bronią teraz Pospieszalskiego. > > Hipokryzja zawsze mnie bowiem bawiła... > > Bez hipokryzji ten świat dawno by zginął. Tak źle by nie było, ale sporo osób musiałoby się bardzo zmienić. Ciężko by im było, oj ciężko :))) Pozdr. B. > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 18.01.05, 21:53 Co do "słów-pałek", to w imię obiektywizmu, przypomnij sobie, że uczestniczące w rozmowie osoby miały nieco trudności ze znalezieniem takowych słów stosowanych przez prawą stronę, a przynajmniej w takiej obfitości jak czyni to lewa. Nawet Szczuka miała z tym kłopot. Więc użycie w twoim poście słowa "przypadkiem", na dodatek w cudzysłowie, to typowe "puszczenie oczka" do tych, którzy audycji nie oglądali z niewerbalnym przekazem: autorzy audycji są tendencyjni i nieobiektywni nawet w doborze "słów-pałek". P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.05, 10:13 W imię obiektywizmu to ty powinieneś przyznać, że te "trudności" trwały jakieś 5 sekund a potem, jak tylko Bralczyk i Szczuka zaczeli się rozkręcać i wymieniać to Pospieszalski natychmiast im przerwał. Gdyby dał im chwilkę to z pewnością wymieniliby więcej prawicowych słów-pałek niż przygotowano lewicowych. Ja z biegu mogę napisć: żyd, żydokomuna, prasa polskojęzycna, feministka, feminazistka (twoja ulubiona, prawda?:)), lewactwo, postkomuna, komuchy, homo sovieticus, mordercy nienarodzonych, holocaust (o aborcji)...itd. Już jest więcej niż pałek lewicowych a myślałam nad tym ok. 10 sekund. Tyle że nie stał mi nad głową Pospieszalski i nie przeszkadzał;) Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 20.01.05, 08:34 no to widzieliśmy dwie różne audycje. A homosovieticus wprowadził do uzycia ks. Tischner. Czyżby był, twoim zdaniem, zajadłym prawicowcem? P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rolka Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 21:49 Zinowiew, synku, nie Tischner. Marsz do książek i leczyć pryszcze, ale już. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Och, ten Pospieszalski... 18.01.05, 14:33 > Co o tym myślicie? Nigdy nie widziałem żadnego programu p. Pospieszalskiego... Tendencyjny, zawsze robiony "z tezą". Pospieszalski nie prowadzi programu jako niezaangażowany "facylitator" dyskusji, ale jako członek konserwatywnej części uczestników. Ścina wypowiedzi gości, z którymi się nie zgadza, zbija ich argumenty, prowadzi dyskusję faworyzując osoby, z któymi się zgadza... Tytuł tego programu to "Warto rozmawiać" - a raczej powinien on brzmieć "Warto pokrzyczeć na myślących inaczej niż Pospieszalski". Bo jego formuła to nie "posadźmy ludzi o różnych poglądach i zróbmy z tego dyskusję", ale "konserwatywny prezenter zaprasza nie-konserwatystów i wykazuje, czemu się mylą". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.05, 15:04 Bo jego formuła to > nie "posadźmy ludzi o różnych poglądach i zróbmy z tego dyskusję", > ale "konserwatywny prezenter zaprasza nie-konserwatystów i wykazuje, czemu się > mylą". Dokładnie tak. Bardzo trafnie to podsumowałeś. Największy kłopot polega chyba na tym, że pewnej częsci odbiorców tv taka formuła zdaje się odpowiadać... Ta widownia nie dostrzega zapewne podobieństwa między stylem Pospieszalskiego a dziennikarzy telewizyjnych z okresu późnego peerelu. No i co z tym fantem zrobić? W końcu ci ludzie też płacą abonament... Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Och, ten Pospieszalski... 18.01.05, 18:02 Wiesz, ci ludzie też mają prawo do zajmowania jakiegoś stanowiska. Jeśli im formuła tego programu odpowiada, to znaczy ze pokrywa się z tym, co sami sądzą na temat tez ktorych Pospieszalski broni. Dla mnie ten program miałnby rację bytu, gdyby uczciwie prezentował pewien punkt widzenia, zamiast udawać że dąży do konsensusu. Otóż nie dąży. Jest tendencyjny, widac od razu że puenta ma być taka a nie ina. No i dobrze, niechrze tak będzie, tylko niech Pospieszalski nie stara się budować wrażenia, że jego program to arena dyskusji. Niech uczciwie zaznacza, ze chce dowieść iż... a nóż widelec uda mu sie mnie czy kogoś tam innego przekonać? Ale w momencie kiedy symuluje dyskusję tylko po to, zeby upiec na rożnie oponentów, jest to po prostu nie fair. Jest to manipulowanie informacją. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Warto porozmawiać 18.01.05, 15:36 Kiedy program się zaczyna (moja Mama ogląda) odkrzykuję do telewizora:Nie z panem,panie Pospieszalski! Kiedyś zaproszonej do studia feministce pozwolił powiedzieć (to nie jest przenośnia) PÓŁ ZDANIA w całym programie. Do zwolenników prawicy: ten program właśnie "prawą stronę" czyni niewiarygodną i niegodną zaufania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: llo Re: Warto porozmawiać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 17:41 > Kiedyś zaproszonej do studia feministce pozwolił powiedzieć (to nie jest > przenośnia) PÓŁ ZDANIA w całym programie. Widzialam ten program i sie nie zgodze,kazdy mowil mniej wiecej tak samo dlugo. Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek Re: Och, ten Pospieszalski... 18.01.05, 17:16 Jeszcze raz: program nigdy nie oglądałem, więc to, co tu zaraz napiszę jest refleksją tego, co Wy tu napisaliście. Po pierwsze - czy to takie złe, że dziennikarz czyni swój punkt widzenia wiadomym? 'Dziennikarstwo obiektywne' stało się fetyszem. A przecież każdy ma jakiś tam pogląd na większość spraw. Ja osobiście wolę takich, którzy wywalają kawę na ławę, miast swoje stanowisko ukrywać. Bo gdy już wiem, jakie ono jest, to mogę sobie ten 'bias' (polskie słowo?) odjąć. I na przykład obejrzeć coś innego. Po drugie - nie mam absolutnie nic przeciwko temu, aby np. pan Niemiec (patrz notatka) powiedział głośno, co o p. Pospieszalskim myśli. Wręcz przeciwnie - p. Niemiec czyni dobrze. Ale czy aby reprezentanci władzy wykonawczej najwyższego szczebla powinni się angażować w zwalczanie programów telewizyjnych o przeciwnym (do ich własnego) zwrocie? Mam wątpliwości... Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Och, ten Pospieszalski... 18.01.05, 17:46 > Po pierwsze - czy to takie złe, że dziennikarz czyni swój punkt widzenia > wiadomym? 'Dziennikarstwo obiektywne' stało się fetyszem. A przecież każdy ma > jakiś tam pogląd na większość spraw. Masz rację. Problem w tym, że subiektywizm Pospieszalskiego nie pasuje do koncepcji jego programu - oraz jego deklarowanych założeń. Jakby Pospieszalski pisał np. felieton, czy komentarz, to proszę bardzo - własny punkt widzenia może jak najbardziej prezentować. Kiedy jednak tworzy program, który prezentuje jako rzeczową dyskusja, to powinien on dać wszystkim stronom możliwość wypowiedzenia się, przedstawienia argumentów itd. Tymczasem, jak pisałem, Pospieszalski prowadzi "z tezą" - dązy do tego, by z nie-konserwatywnych gości robić głupków... Pospieszalski nie tylko prezentuje swój punkt widzenia, ale manipuluje, by ten punkt widzenia wypadł przekonująco. Dziennikarz może prezentować swoje zdanie, ale powinien robić to sprawiedliwie. Pospieszalski tego nie umie i pewnie nawet nie próbuje. Na przykład, kiedy zrobił program o antykoncepcji, to poprowadził go on tak, że w skrócie dyskusję można streścić następująco: KONSERWATYŚCI: Antykoncepcja może mieć złe skutki uboczne! LIBERAŁOWIE: Tak, ale są skutki niewłaściwego stosowania... KONSERWATYŚCI: Nie nie, o tym nie rozmawiamy... Może mieć te skutki, czy nie? LIBERAŁOWIE: No, może... KONSERWATYŚCI: Co było do udowodnienia! Dlatego nie należy jej stosować! LIBERAŁOWIE: Ale te skutki nie muszą wystąpić, jeśli się ją stosuje poprawnie! KONSERWATYŚCI: Nie zawracajmy widzom głowy takimi specjalistycznymi kwestiami... > Po drugie - nie mam absolutnie nic przeciwko temu, aby np. pan Niemiec (patrz > notatka) powiedział głośno, co o p. Pospieszalskim myśli. Wręcz przeciwnie - > p.Niemiec czyni dobrze. Ale czy aby reprezentanci władzy wykonawczej > najwyższego > szczebla powinni się angażować w zwalczanie programów telewizyjnych o > przeciwnym (do ich własnego) zwrocie? Mam wątpliwości... Tu się zgodzę... Program jest kiepski, ale żeby od razu list otwarty..? Odpowiedz Link Zgłoś
wiewiorzasta Re: Och, ten Pospieszalski... 21.01.05, 14:31 > Tu się zgodzę... Program jest kiepski, ale żeby od razu list otwarty..? list otwarty jest w tym przypadku forma sprzeciwu obywatelskiego. Podpisalo go dobrze ponad 100 osob z roznych srodowisk (ja zreszta tez). Jak Jaruga-Nowacka napisal w tej samej sprawie do KRRiTV to byla (lekka zreszta) zadyma, ze przedstawiciel rzadu chce upolitycznic tvp. Teraz przynajmniej ktos zauwazyl, ze cos nie gra. Bo co bylo dobre w tv puls, to juz nieoniecznie musi dobrze wygladac w tv publicznej jakby nie bylo. A jakos nikt nie zwrocil uwagi, ze program Pospieszalskiego pojawil sie tuz po tym, jak prezesem zostal Dworak. Pani Terentiew go sprowadzila, zeby podlizac sie nowej wladzy i utzrymac sie na stolku. Co jej sie niestety udalo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 13:40 Pospieszalski jest b. w porządku. jest ani mniej ani bardziej obiektywny niz inni prowadzący programy. jego problem polega na tym, że przez pewnie 8 lat nikt w telewizji pewnych tematów nie poruszał i nikt nie prezentował ich w taki sposób. stąd "szok" , że o pewnych sprawach można rozmawiać zupełnie inaczej niz do tej pory. To efekt kontrastu z tym co było do tej pory. Zeby było jasniej posłuże się abstarkcyjnym przykładem. załózmy , że robimy program o wychowaniu seksualnym w szkołach podsawowych. Jeden prowadzący uwązałby, że trzeba pokazywać jak się wkłada kondomy, inny prowadzący mówiłby że trzeba tłumaczyc na przykładzie ptaszków i motylków. I tak to przez wiele lat wyglądało. A teraz nagle pojawił się w telewizji facet i pyta "A po co w ogóle wychowanie seksualne w szkołach podstawowych". stąd ten wrzask o braku obiektywizmu. A juz to że wicepremier pisze do telewizji publiczne listy w sprawie dziennikarza i domaga się zwolnienia go jest po prostu żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.05, 14:37 > Pospieszalski jest b. w porządku. jest ani mniej ani bardziej obiektywny niz > inni prowadzący programy. jego problem polega na tym, że przez pewnie 8 lat > nikt w telewizji pewnych tematów nie poruszał i nikt nie prezentował ich w taki > > sposób. stąd "szok" , że o pewnych sprawach można rozmawiać zupełnie inaczej > niz do tej pory. To efekt kontrastu z tym co było do tej pory. Zeby było > jasniej posłuże się abstarkcyjnym przykładem. załózmy , że robimy program o > wychowaniu seksualnym w szkołach podsawowych. Jeden prowadzący uwązałby, że > trzeba pokazywać jak się wkłada kondomy, inny prowadzący mówiłby że trzeba > tłumaczyc na przykładzie ptaszków i motylków. I tak to przez wiele lat > wyglądało. A teraz nagle pojawił się w telewizji facet i pyta "A po co w ogóle > wychowanie seksualne w szkołach podstawowych". stąd ten wrzask o braku > obiektywizmu. Mylisz się. Nikt tutaj nie ma do Pospieszalskiego pretensji o jego prawicowość/konserwatyzm, tylko o tendencyjność i praktyki dziennikarskie rodem z PRL. To nie ma nic wspólnego z poglądami. Zauwaz, że nikt nie zgłaszał np pretensji do prof. Legutko, też prawicowca obecnego w studio (ani w ogóle do żadnego z zaproszonych gości o to, że wyrażali swoje poglądy) Chyba nie chwytasz w czym problem, niestety. > A juz to że wicepremier pisze do telewizji publiczne listy w sprawie > dziennikarza i domaga się zwolnienia go jest po prostu żałosne. Piszesz nieprawdę. Można wiedzieć gdzie wyczytałeś coś o wicepremierze chcącym zwolnić Pospieszalskiego z pracy? Bo na pewno nie w tekście zalinkowanym przez Kilkujada. Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 14:16 Gość portalu: barbinator napisał(a): > > Mylisz się. Nikt tutaj nie ma do Pospieszalskiego pretensji o jego > prawicowość/konserwatyzm, tylko o tendencyjność i praktyki dziennikarskie rodem > > z PRL. To nie ma nic wspólnego z poglądami. Zauwaz, że nikt nie zgłaszał np > pretensji do prof. Legutko, też prawicowca obecnego w studio (ani w ogóle do > żadnego z zaproszonych gości o to, że wyrażali swoje poglądy) Tego konkrtetnego programu nie oglądałem, więc na temat legutki nie powiem nic. Ty masz swój pogląd nt Pospieszalskiego, a ja mam inny. uważam, że jako prowadzący jest w porządku. Osoby które nie trawią jego poglądów, nie trawią także jego i przypisują mu cechy których nie ma. Mają obniżony próg tolerancji na jego zachowania, stąd ten wrzask. ja specjalnie sie temu nie dziwię. Sam kiedy oglądam w telewizorze np. jakiegos komucha, to drazni mnie u niego wszystko - to jak siedzi jak mówi, jak się porusza etc. Ale tak naprawdę to oceniam go przez pryzmat jego poglądów, a nie sposobu argumentacji, zachowanie etc. Klasycznym przykładem jest to forum, które ze względu na anonimowość daje przyzwolenie na zachowania, których w realu nie tolerowalibyśmy. W realu ludzie o odmiennych poglądach nie rozmawiają ze sobą mówiąc: jesteś cham, co za idiotka, walnij się w łeb etc. (na szczęście bierzemy na to poprawkę i dlatego jako tako możemy gadać)I zauważ że wystarczy mieć poglądy antyfeministyczne, by od razu zostać debilem, chamem, mizoginistą etc. jest to ocena osoby, ale ta ocena osoby bierze się najczęściej z oceny poglądów. Porównywanie Posp. do dziennikarzy z PRL-u uważam za krzywdzące. Onn jednak nie wylizuje dupy swoim panom i nie miota się w koniunktualnych konwulsjach > > Piszesz nieprawdę. Można wiedzieć gdzie wyczytałeś coś o wicepremierze chcącym > zwolnić Pospieszalskiego z pracy? Bo na pewno nie w tekście zalinkowanym przez > Kilkujada. Może i nieprawda. To po co pisze? sam fakt, że wicepremier pisze listy w takiej sprawie jest żenujący. > > Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wiewiorzasta Re: Och, ten Pospieszalski... 21.01.05, 14:33 Wicepremier _podpisal_ list (i jeszcze jakies 140 osob), a napisali go Zieloni 2004, to takie male niedopatrzenie medialne. jesli nie wiesz o co chodzi, to badz laskaw albo sie nie wypowiadac, albo zapoznac sie z faktami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 18:26 wiewiorzasta napisała: > Wicepremier _podpisal_ list (i jeszcze jakies 140 osob), a napisali go Zieloni > 2004, to takie male niedopatrzenie medialne. > jesli nie wiesz o co chodzi, to badz laskaw albo sie nie wypowiadac, albo > zapoznac sie z faktami. 140 osób podpisało - No teraz to już stanowczo powinni Pospieszalskiego wywalić. A jakie to ma znaczenie czy napisali zieloni, czy niebiescy, czy stwoarzyszenie miłosników klocków lego? istotne jest to, że jest też podpis jarugi. To żenujące, że wicepremier, minister ds. pracy i socjalu w ogóle wypwoiada się w spwawie jakiegoś prowadzącego jakiś program w jakiejś teelwizji. Odpowiedz Link Zgłoś
wiewiorzasta Re: Och, ten Pospieszalski... 21.01.05, 19:08 > Może i nieprawda. To po co pisze? sam fakt, że wicepremier pisze listy w takiej > sprawie jest żenujący. to chyba ty napisales, a moze sie myle, bo "bezdennych" sie namnozylo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 22:04 wiewiorzasta napisała: > > Może i nieprawda. To po co pisze? sam fakt, że wicepremier pisze listy w > takiej > > sprawie jest żenujący. > > to chyba ty napisales, a moze sie myle, bo "bezdennych" sie namnozylo? owszem ja. A co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Och, ten Pospieszalski... 19.01.05, 17:17 Nie wiem, jak inni, ale ja powtórzę: nie przeszkadza mi konserwatyzm Pospieszalskiego, ale jego tendencyjność. Można mieć bardzo konserwatywne poglądy, ale przedstawiać je uczciwie - natomiast Pospieszalski manipuluje. I to ta manipulacja mnie u niego drażni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 20:43 To co maiłem do napisania na ten temat, napisałem juz w odp. do barbinatorki. całkowicie się nie zgadzam z twoim poglądem Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Och, ten Pospieszalski... 20.01.05, 20:50 > To co maiłem do napisania na ten temat, napisałem juz w odp. do barbinatorki. > całkowicie się nie zgadzam z twoim poglądem Wolno Ci :) Ja osobiście jestem wyczulony na chwyty erystyczne, bo jeden mój wykładowca na uczelni ich strasznie nadużywał. I naprawdę, w mojej opinii Pospieszalski manipuluje straszliwie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: Och, ten Pospieszalski... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 21:20 stephen_s napisał: > > To co maiłem do napisania na ten temat, napisałem juz w odp. do barbinato > rki. > > całkowicie się nie zgadzam z twoim poglądem > > Wolno Ci :) Ja osobiście jestem wyczulony na chwyty erystyczne, bo jeden mój > wykładowca na uczelni ich strasznie nadużywał. I naprawdę, w mojej opinii > Pospieszalski manipuluje straszliwie... > bardzo wątpię. Jeśli tak, to zupełnie nieświadomie, bo to dość otwarty i prostolinijny facet. Nie stać go na jakąś grę. O tym jak całe zjawisko oceniam napisałem barbinatorce. Niechęć do niego jako osoby wynika z niechęci do jego poglądów Odpowiedz Link Zgłoś
milka30 Re: Och, ten Pospieszalski... 21.01.05, 11:36 stephen_s napisał: > Wolno Ci :) Ja osobiście jestem wyczulony na chwyty erystyczne, bo jeden mój > wykładowca na uczelni ich strasznie nadużywał. I naprawdę, w mojej opinii > Pospieszalski manipuluje straszliwie... Masz rację, widziałam parę razy tego gościa w działaniu, ale to się mija z celem, chyba że, ktoś ma ochotę utwierdzić się w swoich jedynie słusznych przekonaniach, zgodnych z przekonaniami Pospieszalskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 komentarz czytelnika z "Onetu" 19.01.05, 17:59 "A ja pamiętam programy prowadzone przez Andrzeja Kwiatkowskiego. Jeden to był w soboty, gdzie dyskutowało kilka starannie dobranych pań, a wszystkie o poglądach antykatolickich. Była wśród nich mn. Magdalena Środa i Anda Rottenberg. Inny program Kwiatkowskiego to "Tygodnik Polityczny Jedynki". Goście tego programu byli tak dobrani, że na jednego z prawicy przypadało pięciu polityków z lewicy, trzech dyżurnych ekspertów o poglądach również lewicowych i przedstawiciele Kwaśniewskiego. A sam Kwaśniewski nie ukrywał poglądów lewicowych. Jakoś nigdy nie słyszałem protestów Jarugi". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do Re: komentarz czytelnika z "Onetu" IP: *.diame.net / *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 20:26 Ten program powinien się nazywać "Warto monologować" podtytuł: "Jak zakrzyczeć każdego kto ma inne poglądy " Ma prawo do takich a nie innych poglądów, ale jego brak kultury dyskwalifikuje go w roli prowadzącego. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: komentarz czytelnika z "Onetu" 19.01.05, 21:26 Nie tylko brak kultury , ale nieudolność.W czasach pampersów to było regułą , i w TV takich programów było na pęczki , ale teraz to razi i to razi jak nie wiem .A czasem śmieszy. Programu o pałkach nie oglądałam , bo wcześniej już pdjęłam decyzję ,że sobie ten cyrk pcheł odpuszczę , ale przedtem widziałam program o upadku rodziny .Pospieszalski zaprosił nieopatrznie dwie gwiazdy , które z powodzeniem skupiły uwagę na sobie do końca programu . W jakims momencie próbował jeszcze ratowac sytuację i udalo mu się cos bąknąć świątobliwym tonem o "ojcu świętym " , nie pamiętam już co ; gwiazda Joszko Broda na to ,że niektórzy starzeją się w grzechu , a ktoś inny ,że niektórzy żyją i do końca nie mądrzeją , czy coś w tym guście...usmiałam się , ale to był ostatni program który obejrzałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sagan Re: komentarz czytelnika z "Onetu" IP: *.desy.de 20.01.05, 09:21 czy uwazasz, ze stosowanie podobnych praktyk przez "druga strone barykady" w jakis sposob usprawiedliwia pospieszalskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
mlody.panicz Re: komentarz czytelnika z "Onetu" 20.01.05, 09:54 Gość portalu: sagan napisał(a): > czy uwazasz, ze stosowanie podobnych praktyk przez "druga strone barykady" w > jakis sposob usprawiedliwia pospieszalskiego? stawia to pod znakiem zapytania zasadnosc zarzutow. moze jednak nie jest tak zle? - mozliwosc ta zawsze powinna byc brana pod uwage. pozdrawiam mp Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: komentarz czytelnika z "Onetu" 22.01.05, 08:47 Gość portalu: sagan napisał(a): > czy uwazasz, ze stosowanie podobnych praktyk przez "druga strone barykady" w > jakis sposob usprawiedliwia pospieszalskiego? Pospieszalski nie potrzebuje usprawiedliwienia. To co robi "druga strona" ukazuje tylko hipokryzję sygnotariuszy listu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator poprawność polityczna a la polonaise IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.05, 10:08 Otóż i to! Kwiatkowski wyleciał - i ja za nim płakać nie będę bo jego programy faktycznie były "stylistycznie" podobne do programu Pospieszalskiego, czytelnik Onetu miał rację (wcześniej nazwałam to stylem późnego peerelu, obaj panowie uprawiają ten styl dziennikarstwa). Pytanie czy Pospieszalski też wyleci. Zgodnie z logiką i uczciwością - powinien. A zgodnie z praktyką? Z całą pewnością NIE WYLECI... Gdybym miała więcej czasu to zainaugurowałabym wątek pod roboczym tytułem "poprawność polityczna a la polonaise" :))) ...niestety czasu brak :( Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: poprawność polityczna a la polonaise 21.01.05, 16:15 Gość portalu: barbinator napisał(a): > Pytanie czy Pospieszalski też wyleci. Zgodnie z logiką i uczciwością - > powinien. Zgodnie z uczciwością i logiką? Chmm.... Mniejsza z tym. Zwracam uwagę, że Madzia Środa, też nie wyleciała, a uprawiała ideologiczną publicystykę będąc przedstawicielem rządu, a nie dziennikarzem - wieź to pod uwagę w swoim wątku o poprawności politycznej. Nawiasem mówiąc, ów list to właściwie dzieło "Zielonych 2004". To dość marginalne środowisko. Dlaczego zrobiono wokół niego takie zamieszanie? Wystarczył jednen program tego typu i lewica dostała wścieklizny. Tak wygląda ich "tolerancja". Rada Etyki Mediów np. nie doszukała się w programie niczego strasznego. Polecam uwadze wątek, do którego podaję link. Jest tam mn. link do listu z pełym składem sygnotariuszy - program "ogromnie" straci, gdt te tuzy intelektualne przestaną się w nim pojawiać :-P forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=19709341 > > Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus chamski Tadziku! 24.01.05, 17:23 A kto daje ci prawo-oprocz wlasnego Tadowego obskurnego chamstwa - pisac o kims per Madzia Sroda?To jest dorosla osoba. Dobre wychowanie(ktorego ci notorycznie brak) nakazuje uzywania pelnych imion, chyba ze ktos sie sam przedstawia jako Tadzik czy Madzia. Dr Sroda tego nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: chamski Tadziku! 24.01.05, 18:30 ggigus napisała: > A kto daje ci prawo-oprocz wlasnego Tadowego obskurnego chamstwa - pisac o > kims per Madzia Sroda?To jest dorosla osoba. Dobre wychowanie(ktorego ci > notorycznie brak) nakazuje uzywania pelnych imion, chyba ze ktos sie sam > przedstawia jako Tadzik czy Madzia. Dr Sroda tego nie robi. Droga Giggus, dziwi mnie doprawdy, że ktoś, uważający kwestię tego, kiedy zaczyna się człowiek za "dyskusyjną", ktoś, kto np. "normy seksualne" uważa za rzecz względną, przywiązuje tak dużą wagę do czegoś tak dyskusyjnego i względnego jak normy "dobrego wychowania". Piszę o Madzi Madzia, bo ją lubię (jak widzisz, nie jestem taki zły - kobieta nie musi być piękna, bym ją lubił). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: chamski Tadziku! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.05, 10:50 Chamstwo pozostaje chamstwem nawet ubrane w piękne słowa, Tad... Ja postanowiłam sobie, że nie będę odpowiadała na posty w których występują te wszystkie Marysie, Madzie i Kingi. Tak moja mała krucjata w obronie dobrych obyczajów;) Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: chamski Tadziku! IP: *.dip.t-dialin.net 25.01.05, 15:30 Moze bez przesady.... dr Magdalena Sroda jest politykiem w ustroju demokratycznym a z godnie z panujaca w kazdym panstwie demokratycznym obyczajowoscia wzgledem politykow i postaci publicznych, do tychze nie odnosza sie ogolnie panujace standardy dobrego zachowania: dopuszczalna jest krytyka (nawet w formie zjadliwych felietonow), rysunki satyryczne, dowcipy itd. i to wszystko jest w granicach dobrego wychowania. Mysle, ze te formy zartobliwego nazewnictwa rowniez nie sa wyrazem chamstwa gdy dotycza postaci publicznych a juz na pewno nie gdy dotycza politykow. To, ze sie tak buntujecie przeciwko temu nazewnictwu oddaje raczej wasz stosunek emocjonalny do wymienionych postaci niz faktycznie ma cos wspolnego z jakimikolwiek normami, Gruss Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ggigus miedzy zartem a zlosliwoscia IP: 194.95.59.* 26.01.05, 11:57 Otoz jest roznica, kiedy na kogos mowic pani Madzia, a kiedy mowic pani dr Sroda. I nie udawaj, ze tego nie wiesz. poza tym nie rozumiem, po co w normalne, wydawaloby sie w rzeczowej dyskusji miejsce na ton zartobliwy (to wg Ciebie), a wg mnie na zlosliwosci. Czy nazwanie papieza papiezykiem to tez byloby zatrobliwe nazewnictwo? Dlaczego taki brak konsekwencji i ani Tad, ani zaden inny dyskutant nie mowi o aborcyjce, papiezyku i ksiezykach?? Kosciolek? Tescik na tatusia? A czym innym jest jeszcze satyra, o niej Tad nie wspomnial w swojej wypowiedzi, tlumaczyl sie, ze przypomne sympatia dla dr Srody (gdzie satyrze do sympatii, Treviku, no gdzie). I satyra ro np . rysunek czy monolog w kabarecie. A czym innym uzycie zdrobnienia czyjegos imienia w wypowiedzi o nim. Bynajmniej nie satyrycznej. Kiedy Tad zacznie pisac o papiezyku, przestane twierdzic, ze jest chamski. Ale dlugo bede czekac. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: miedzy zartem a zlosliwoscia IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 12:13 Zgoda, ale tym samym Ty uznajesz, ze myslisz o Dr Srodzie w kategoriach sacrum, bo te akurat sprawy - ktore wymienilas przy porownaniu - dla tada sa sacrum. Tyle, ze ja o takich sprawach, ktore sa dla kogos swiete nie pisze - napisalem tylko o politykach i postaciach publicznych i prosze nie pisz, ze to to samo, bo to nie jest to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: miedzy zartem a zlosliwoscia 26.01.05, 12:34 Alez to samo! Dla mnie Loluś to nie żadne sacrum i jeżeli nie używam tego zdrobnienia to z szacunku dla takich , dla których to ma znaczenie ; zaś tad9 wyraża właśnie swój brak szacunku dla innych ludzi tu na forum pisujących używając nieuzasadnionego zdrobnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: miedzy zartem a zlosliwoscia IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 12:50 Moze roznica bierze sie z tego, ze dla mnie jest zrozumiale, dlaczego pewne sprawy sa w kategoriach sacrum i dziwi mnie, ze ktos moze w ten sposob porownywac Dr Srode i Papieza, bo raczej wiadomo, ze czym innym jest dla feministek Dr Sroda a czym innym dla czlonkow KK Papiez. Ale jako czlowiek elastyczny moge uznac, ze feminizm jest dla Ciebie religia z konkretnymi niepodwazalnymi dogmatami i materialami objawionymy a Dr Sroda najwyzsza kaplanka feminizmu (w kontekscie porownan do papieza uwazam, ze moja propozycja jest bardzo uczciwa) i niekwestionowanym dla wszystkich feministek autorytetem w dziedzinie feministycznej hierarchii wartosci i norm morlanych... Od razu dodam, ze przy takim nastawieniu (jesli mi tylko pozwolisz) natychmiast zaczne pietnowac tada przy jakiejkolwiek jego zartobliwosci na temat Dr Srody jako siewce nienawisci religijnej i czlowieka obrazajacego uczucia religijne ludzi innej wiary, do tego nawet niezgodnego z obecnie panujacym w KK duchem pojednania pomiedzy religiami. Czy w takim razie bede od razu tez mogl uznac, ze wasza religia (Feminizm) wymaga, aby z najwyzszym kaplanem sie zgadzac (to jest Dr Sroda w tym wypadku) a feministki sa gotowe wnioskow i mysli Dr Srody bronic, ktore sa logicznym wnioskiem po analizie feministycznych materialow i dogmatow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ggigus mylisz poojecia IP: 194.95.59.* 26.01.05, 12:56 nie chodyi o to, KIM jest Sroda, a kim papiey. Chodyi o to, JAK o nich pisac i mowic. Z pogarda lub bez. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: miedzy zartem a zlosliwoscia 26.01.05, 15:41 Gość portalu: trevik napisał(a): > Moze roznica bierze sie z tego, ze dla mnie jest zrozumiale, dlaczego pewne > sprawy sa w kategoriach sacrum i dziwi mnie, ze ktos moze w ten sposob > porownywac Dr Srode i Papieza, bo raczej wiadomo, ze czym innym jest dla > feministek Dr Sroda a czym innym dla czlonkow KK Papiez. > > Ale jako czlowiek elastyczny moge uznac, ze feminizm jest dla Ciebie religia Lepiej bądź naprawdę elastyczny i uznaj ,że dla mnie Lolek W. jest politykiem małego , totalitarnego państewka , wybranym na ten urzędzik w sposób tajny przez kamarylęurzędnicza.Pani Środa zaś jest politykiem Państwa Polskiego , wybraną w demokratycznych wyborach . Ja rozumiem ,że dla ciebie jest tylko pół - człowiekiem , a tę druga połowę stanowi jego "sacrum" - ok. Ale wyobraź sobie ,że nie wszyscy ludzie to podzielają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: miedzy zartem a zlosliwoscia IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 16:14 Nie, nie... nie zrozumialas mnie do konca. Ja zaproponowalem calkowita symetrie: Ty uznasz, ze papiez ma prawo byc dla jednych postacia wyjatkowa (sacrum jak sacrum, ale jego stanowisko wiaze sie z religia) i w ten sposob do tego podejdziesz oraz przez szacunek dla rozmowcy nie bedziesz uzywala pewnych form (na temat religii nie ma np. zjadliwych felietonow, moze poza szmatlawymi gazetami a na tematy polityczne jest ich pelno) a ja uznam, ze dla ciebie Dr Sroda jest taka postacia jak dla katolikow Papiez i wtedy bede przez szacunek dla rozmowcy otaczal ja podobna aura szacunku niepozwalajaca na zartobliwe formy. Tyle, ze np. taki stosunek do Papieza u katolikow ma odpowiednie konsekwencje - to jest autorytet dla wielu w kwestiach wiary i jego slowo zawsze sie liczy a nawet jest w pewnych obszarach niepodwazalne - pytanie tylko, czy Dr Sroda ma rowniez taki autorytet wsrod feministek, aby mozna bylo to pod odpowiednie paragrafy "szacunku" podciagnac wraz ze wszystkimi konsekwencjami, ktorych oczekuje sie od katolikow w ich relacji do Papierza. > Pani Środa zaś jest politykiem Państwa Polskiego ,wybraną w demokratycznych wyborach . Hmm... na piastowane stanowisko narod polski jej bezposrednio nie wybieral - jesli chodzi o wladze w Polsce mozna to powiedziec tylko o burmistrzach miast oraz prezydencie. Ona zostala wybrana z powodow politycznych na to stanowisko przez wladze, ktora posrednio zostala wyloniona przez patrie polityczne, ktore uzyskaly najwiecej glosow w wyborach (a przynajmniej tak to powinno wygladac, bo przeliczanie glosow na mandaty jest bardziej skomplikowane) a reszta stron ten wybor formalnie zatwierdzila zgodnie z konstytucja, ktora zatwierdzil narod. (czy to prezydent czy sejm powolywal, czy zatwierdzal - niestety nie znam dokladnych trybow powolywania osob na stanowisko pelnomocnikow rzadu, jednak pochodzenie kandydata jest na 100% rzadowe). Gruss, PS: A kim dla kogo jest Papiez nie dyskutujemy i szczerze mowiac to mniej wiecej spodziewam sie takiej opinii o Papiezu u wielu niekatolikow - przypominam, ze dyskutujemy o urazaniu uczuc drugiej strony, dlaczego i jak jest to powiazane z postaciami publicznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: miedzy zartem a zlosliwoscia 26.01.05, 16:39 Gość portalu: trevik napisał(a): > Nie, nie... nie zrozumialas mnie do konca. > > Ja zaproponowalem calkowita symetrie: Ty uznasz, ze papiez ma prawo byc dla > jednych postacia wyjatkowa (sacrum jak sacrum, ale jego stanowisko wiaze sie z > religia) i w ten sposob do tego podejdziesz oraz przez szacunek dla rozmowcy ni > e > bedziesz uzywala pewnych form (na temat religii nie ma np. zjadliwych > felietonow, moze poza szmatlawymi gazetami a na tematy polityczne jest ich > pelno) a ja uznam, ze dla ciebie Dr Sroda jest taka postacia jak dla katolikow > Papiez i wtedy bede przez szacunek dla rozmowcy otaczal ja podobna aura szacunk > u > niepozwalajaca na zartobliwe formy. Nie podoba mi się taki układ. Nie mam ochoty na wartościowanie - kto jest kim dla kogo i dlaczego - kto jest ważny ,a kto ważniejszy .Jesli feministki nie pisują o żadnych , miłych sercu seksistów , osobach - to dla tego ,że zachowują podstawową zasadę dyskusji i w ogóle obcowania z ludźmi - szacunek .Nie rozważają, co ma w spodniach Giertych i dla czego Korwin Mikke jest obleśny i sepleni , ani nie pisują o nich po imieniu . Większość wątków i postów pisanych przez seksistów to jawne naruszenie tej zasady . Amen , treviku i wybacz, nie chce mi się więcej o tym pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: miedzy zartem a zlosliwoscia IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 17:15 Dlaczego w takim razie utozsamiach konserwatystow z tego forum w postaci tad'a z oszolomami, ktorzy wpadaja na moment, rzucaja oszolomskie hasla i sie wiecej nie pojawiaja? Jedyne co ja zauwazylem a co on pisze to te irioniczne imiona i zdrobnienia a tutaj czytam wszystko w takim tonie, jak gdyby feministki nie stosowaly zadnych ironicznych okreslen wobec politykow prawicy - chyba sama nie wierzysz w taka sytuacje. To, ze Dr Sroda jest politykiem ma wydaje mi sie w tym momencie bardzo duze znaczenie i nie tylko jest to osoba mila badz nie mila sercu, ale ma pewna forme wladzy m.in. nad tymi, ktorym ta wladza sie nie podoba. To jest fundament dopuszczenia uznanej wszedzie, bardzo frywolnej krytyki politykow z kazdej strony w demokratycznych panstwach (nawet w systemach prawnych jakis panstw okazalo sie dopuszczalne bezkarne rzucanie jajkami w politykow na wiecach jako forma demonstrowania opinii) na a ja czytam odpowiedzi feministek na pewne formy ironii w ten sposob, jak gdyby Dr Sroda byla przynajmniej apolitycznym autorytetem i mezem stanu. Moze bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ggigus Trevik, co Ty chrzanisz, czlowieku IP: 193.174.96.* 26.01.05, 17:18 dlaczego wmawiasz nam uparcie, ze fem. to nasze sacrum? szacunek nalezy okazywac kazdemu, czy jest papiezem czy dr Sroda, Trevikiem czy Ggigusem. Ale jesli pisze o kim Madzia Sroda, okazuje jej malo szacunku. Musze wiec zaakceptowac prosty fakt, ze inni ludzie moga innym osobom okazywac malo szacunku i pisac o Lolku. Przypadek bowiem sprawia, ze Lolek ma wazna fuche i jest papiezem. I nie dyskutujemy o nieurazaniu uczuc drugiej strony i o powiazamymi z tymi uczciami drugiej strony osobami publicznymi,a piszemy o okazywaniu sobie i inym szacunku i o tym, dlaczego wg Ciebie i Tada jednym nalezy okazywac szacunek, inne osoby ( niezaleznie od plci) na to nie zasluguja. Religijnosc papieza nie gra tu zadnej roli ,ani jego rola. Chodzi o SZACUNEK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: Trevik, co Ty chrzanisz, czlowieku IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 17:25 Ja tylko napisze, ze takie zestawienie tematu a pozniej rozpisanie sie o szacunku jest bardzo zabawne ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus drogi chrzaniacy Treviku! 26.01.05, 19:06 Jesli piszesz, ze traktuje feminizm jako moje sacrum. to a( jestes psychoanalitykiem amatorem (czyt. kiepskim) i b) chrzanisz. I tego nie mozna i nie da sie ukryc. Usilowales za to zepchnac dyskusje na inne tory - ja mam religie z papiezem, wy macie religie feminizmu. Nie okazales mi tez specjalnie szacunku, bo zajales sie pozycja sacrum w moim zyciu. I to tylko dlatego, ze osmielilam sie wzaic przyklad papieza jako przeciwwage do dr Srody. Wiec na przyszlosc, Treviku, okaz w dyskusji szacunek innym, nie beda musieli Ci pisac, ze bzdurzysz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: drogi chrzaniacy Treviku! IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 21:28 Zostaje mi tylko napisac ggigus, ze jedni maja talent, aby zrozumiec, co ktos napisal (albo choc dobra wole, aby przed odpowiadaniem starac sie zrozumiec) a inni tego nie maja. Nie bede Tobie odpowiadal na ta wiadomosc, bo nie mam sily i sadze, ze jesli to, co napisalem tutaj nie wystarcza to wiecej na pewno pisac mi sie nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ggigus Treviku! IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 22:12 Jezeli na moje porownanie M. Srody z papiezem zaraz musisz oilniep isac, ze feminizm to nasza religia, a Sroda to nasze sacrum (nasze - feministyczne)to chrzanisz,. po prostu. z braku argumentow, albo sama nie wiem, dlaczego. Ale to naprawde ani nie bylo na temat, ani nie mialo sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: miedzy zartem a zlosliwoscia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.05, 12:40 To JEST to samo. Jeden z bywalców oburzył się kiedyś o nazwanie Karola Wojtyły... Karolem Wojtyłą. Ten sam człowiek z upodobaniem nazywa Środę Madzią. Zgadzam się, że format osoby nie ten sam, ale jednak jakieś rozsądne granice muszą być zachowane. Tak się jakoś składa, że "moja" strona nie nazywa panów Giertychów Maciusiem, Jędrusiem ani Romciem. Korwina-Mikke, choć uważam go za pajaca, też nie nazywam Jasiem ani Bendera (pajac do kwadratu) - Rysiem. A żaden z nich nie jest, jak to określiłeś, "sacrum" tylko zwykłym człowiekiem (choć moim zdaniem papież też jest człowiekiem ale może się mylę;) Skoro "moja" strona potrafi sobie darować takie koszarowe żarciki, to i "twoja" mogłaby okazać trochę klasy. Bo takie zachowania to zwykłe chamstwo obojętnie w jakie ładne słówka to ubierzesz. Można jeszcze je od biedy zaakceptować w odniesieniu do ludzi związanych z mediami (dlatego np Kazia stosunkowo mało mnie razi) ale w odniesieniu do osób zajmujących wysokie stanowiska państwowe (Środa) lub będących autorytetami naukowymi (Janion) jest to ŻENUJĄCE I SZCZENIACKIE ZACHOWANIE. Faktów poprzez wmawianie nam nadwrażliwości nie zmienisz. Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: miedzy zartem a zlosliwoscia IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 13:06 Najpierw piszesz, ze jest to to samo, potem jednak, ze format obu osob nie jest ten sam.. ok, ale do rzeczy. > Tak się jakoś składa, że "moja" strona nie nazywa panów > Giertychów Maciusiem, Jędrusiem ani Romciem. Korwina-Mikke, choć uważam go za > pajaca, też nie nazywam Jasiem ani Bendera (pajac do kwadratu) - Rysiem. A ja mam odczucie ze "twoja" strona tego nie robi tylko dlatego, ze nie jest to w stylu "twojej" strony a nie dlatego, ze darza w.w. facetow jakims szczegolnym szacunkiem, czy tez nie chca obrazac zwolennikow (bo po samych wymienionych jezdza jak po kobyle i rowniez czytam zarciki i ironie na rozne tematy, ostatnio padalo slowo "pajac", ktore jest nazwijmy to dosyc ofensywne). Jednak osmielam sie twierdzic, ze nazywanie R.Giertycha Romkiem, czy Romusiem i podobne potraktowanie reszty politykow i postaci publicznych prawicowy nie wzbudziloby reakcji oburzenia, podobnej do tej, jaka widze w przypadku nazewnictwa lewicowych feministek. Oczywiscie, aby jednak argumenty feministek w tej dyskusji byly potraktowane powaznie, to nie mozna zrobic analogii od razu do Giertyszkow, ale lepiej jest zaczac o np. Papiezu, ktory podchodzi pod tematyke religijna - wcale nie uwazam, ze nie mozna nawet zartow z papiezem opowiadac i jest to jakies profanum, sadze jednak, ze ta osoba zasluguje przynajmniej w wypowiedziach tematycznych na wiekszy szacunek i pewne sprawy z natury rzeczy jednak nie przystoja, Sroda _jest politykiem_ (stanowisko i zdanie jako decydent ma wyraznie z powodu wlasnej wyznawanej aksjologii) a ci maja duzo slabsze reguly obrony jesli chodzi o mozliwa krytyke i prosze nie pisz mi, ze roznicy tutaj nie ma. > Skoro "moja" strona potrafi sobie darować takie koszarowe żarciki, to i "twoja" > mogłaby okazać trochę klasy. Ale "twoja" strona nie tyle "potafi sobie darowac", co raczej nie ma ochoty w tym tonie pisac a tad ma ochote i sobie luzuje. Gdyby choc w przynajmniej jednym tematacie "twoja" strona byla naprawde powsciagliwa i to nie przez wlasne przyzwyczajenia, ale przez wlasne opanowanie i szacunek dla kogos tam to Twoj argument moze i mialby jakies znacznie, niestety na tym forum malo komu zalezy na tym, aby byc opanowany i wiekszosc pisze w zupelnie luznym stylu, "twoja strona" tez. > Faktów poprzez wmawianie nam nadwrażliwości nie zmienisz. I nawet nie zamierzam ;-) Moge za to przedstawic swoje widzenie na owe fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: miedzy zartem a zlosliwoscia 26.01.05, 15:49 Piszesz,ze kultura dyskutowania charakterystyczna dla feministek nie jest niczym takim , bo my z natury zachowujemy formy , a dla was okazywanie szacunku , choćby formalnego jest wysiłkiem , więc chamstwo w waszym wydaniu jest na miejscu . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: miedzy zartem a zlosliwoscia IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 16:20 Okreslilbym to nieco inaczej - uwazam, ze inne formy sa uznane przez feministki "na wyczucie" za oburzajace a inne przez anty- i to jest cala roznica. Jesli uwazasz, ze sie myle, to deklaruje sie przeslac "perelki" okreslajace politykow prawicowych, ktore moge znalezc na tym forum a ktore zostaly napisane przez feministki a ktorych trudno znalezc odpowiedniki jesli chodzi o okreslenia aktywistek feministycznych (zdrobnienia imion sa, ale prosze znajdz mi dajmy na to "pajacow" itd.) Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: miedzy zartem a zlosliwoscia 26.01.05, 17:29 Zdrabnianie imion dla mnie akurat nie jest aż tak wielkim wykroczeniem . A co do tych perełek - nie żartuj sobie - te feministyczne to może jeden procent. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: miedzy zartem a zlosliwoscia IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 17:35 Jesli podliczysz oszolomstwo, to pewnie pare procent, ale jesli wezmiesz juz tylko stalych bywalcow ze strony konserwatywnej, to nie bedzie juz tak dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mylisz się Re: miedzy zartem a zlosliwoscia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.05, 17:36 > Jednak osmielam sie twierdzic, ze nazywanie R.Giertycha Romkiem, czy Romusiem i > podobne potraktowanie reszty politykow i postaci publicznych prawicowy nie > wzbudziloby reakcji oburzenia, podobnej do tej, jaka widze w przypadku > nazewnictwa lewicowych feministek. Jestem zupełnie pewna, że się mylisz. Co więcej, jestem pewna że reakcje o których piszesz byłyby dużo gwałtowniejsze, wręcz historyczne. Mogę to nawet łatwo udowodnić. Co jakiś czas zdarza się, że jakiś dziennikarz wyrazi się o którymś z panów prawicowców z nie dość wystarczającym namaszczeniem i od razu podnosi się jazgot. Było tak wtedy, gdy nazwano Giertycha Giertychem (zamiast doktorem profesorem Giertychem), gdy nazwano Olszewskiego panem posłem (zamiast panem premierem - był nim jakieś 10 lat temu). Ostatnio był nawet na forum wątek protestacyjny w obronie księdza do którego Szczuka zwracała się per "proszę pana". Czego tam nie było... oskarżenia o "feministyczne chamstwo" to jeszcze najsłabsza z wytoczonych armat. No więc nie próbuj mnie przekonywać jak to ładnie by prawica łykneła nazywanie PROFESORA Giertycha "Maciusiem" a PREMIERA Olszewskiego "Jasiem". Prosta obserwacja realiów naszego zycia dowodzi, że jazgot by się wówczas podniósł straszliwy, zupełnie nieporównywalny z naszymi skromnymi protestami. Chcesz bowiem czy nie - nasza prawica jest dużo bardziej napuszona i nadęta poczuciem własnej ważności niż feministki, gorzej też znosi wszelkie przejawy lekceważenia (a zjawisko o którym rozmawiamy jest naturalnie formą okazywania lekceważenia) Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: miedzy zartem a zlosliwoscia IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 18:24 Byc moze sie myle z moim twierdzeniem, ale niestety nie udowodnilas mi tego a juz na pewno nie w taki sposob, abym to zrozumial... > Co jakiś czas zdarza się, że jakiś dziennikarz wyrazi się o którymś z panów > prawicowców z nie dość wystarczającym namaszczeniem i od razu podnosi się > jazgot. Było tak wtedy, gdy nazwano Giertycha Giertychem (zamiast doktorem > profesorem Giertychem), gdy nazwano Olszewskiego panem posłem (zamiast panem Czy tutaj na forum jest/byl ten wrzask? Gdzie jest/byl ten wrzask? Ja pisze o tym, co jest tu i teraz na forum a oburzenie widze ze strony feministek przy okazji wewnetrznej, spokojnej i luznej dyskusji i w kontekscie potencjalnego braku takiego wrzasku pisalem o konserwatystach. Pisze wylacznie o reakcjach wewnatrz forum, podobnie jak wy piszecie o tym, jak to konserwatysci w opiniach na forum czasem okreslaja znane feministki (bedace politykami, co dla mnie jednak ma pewne znaczenie przy okreslaniu dzialan osob publicznych i pozwala mi wypowiadac sie w szerszym gronie w sposob zartobliwy). A co do duzego wrzasku, to czy uwazasz, ze w mediach feministycznych (jakies gazetki, czy portale) spokoj wzgledny bylby zachowany, gdyby jakis niefeministyczny poczytny tygodnik jak np. Wprost wypowiedzial sie lekcewazaco, bez podtekstu satyrycznego o Dr Srodzie vel Sroda, albo nazwal minister Jaruge-Nowacka pani posel. Wtedy nikt tego nawet nie zauwazylby?. > premierem - był nim jakieś 10 lat temu). Ostatnio był nawet na forum wątek > protestacyjny w obronie księdza do którego Szczuka zwracała się per "proszę > pana". No tak, ale uwazam, ze to niewlasciwe porownanie. Wasz protest teraz z prostestem na temat zachowania Szczuki podczas pewnie jakiejs dyskusji publicznej i zwracania sie do ksiedza przez "pan" mysle, ze ma jadnak bardzo malo wspolnego - przede wszystkim jest zasadnicza roznica skali, publiki a ksiadz to nie polityk. > Chcesz > bowiem czy nie - nasza prawica jest dużo bardziej napuszona i nadęta poczuciem > własnej ważności niż feministki, gorzej też znosi wszelkie przejawy > lekceważenia (a zjawisko o którym rozmawiamy jest naturalnie formą okazywania > lekceważenia) Ja akurat uwazam, ze wszystkie strony na polskiej scenie politycznej sa podobnie nadete (moze z wyjatkiem Samoobrony i LPRu, bo ci sa zdecydowanie bardziej) ale konserwatysci to nie tylko sympatycy LPRu, podobnie jak feministki to nie tylko sympatyczki Unii Pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: miedzy zartem a zlosliwoscia 26.01.05, 18:53 Gość portalu: trevik napisał(a): > Czy tutaj na forum jest/byl ten wrzask? Gdzie jest/byl ten wrzask? Też chętnie zobaczyłbym przykład podobnego wrzasku. Np. w moim wykonaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ggigus Re: miedzy zartem a zlosliwoscia IP: 194.95.59.* 26.01.05, 12:54 Jakie sacrum? Sroda tak sie nazywa i koniec. Nie Madzia, a Magdalena. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: miedzy zartem a zlosliwoscia 26.01.05, 12:31 Raczej o Lolku, Lolciu czy Karolciu. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus glupi i chamski Tadziku! 25.01.05, 14:11 Twoje sympatie mnie nie obchodza. Dr Sroda ma na imie Magdalena i koniec. Madzia mozna nazywac na uzytek prywatny, o ile sie zancie, w co watpie i - uwga, uwaga - io ile dr Srodze bedzie to odpowiadac.nie wiem, jak Ty bys sie czul choc zapewnie mi odpowiesz, ze wspaniale, gdybys dostal list urzedowy z panem Tadziem X. jako adreastem. Ale dobre wychowanie to luksus, na jaki nie kazdego stac. Odpowiedz Link Zgłoś
ilmatar Nuda a magnes 21.01.05, 17:20 Programy Kwiatkowskiego były statyczne i nudne, bez względu na ich stronniczość i pseudolewicowość. Pospieszalski jest showmenem i bardzo sprawnie, żywo prowadzi swój program. Oglądam go czasem na zasadzie: zobaczyć z czym dziś wyskoczy? To zabawne patrzeć na jego zastawianie sieci, czasem ktoś się daje złapać. Bralczyk się nie dał, Szczuka się nie dała. Pospieszalski z pewnością nie jest naiwny, z pewnością nie jest kryształowy czy niezdolny do socjomanipulacji - wręcz przeciwnie - to z pewnością jego metoda działania. Uważam, że mąci ludziom w głowach poprzez nieuczciwe udawanie prawdziwej dyskusji. Czy to wobec tego zły dziennikarz? Jako gospodarz programu z tezą - świetny, jako gospodarz programu dyskusyjnego - do kitu. W TV w Polsce dyskusje bywają rzadko, "misja" ich nie obejmuje. Ergo Pospieszalski świetny jest. Odpowiedz Link Zgłoś
wiewiorzasta Re: komentarz czytelnika z "Onetu" 21.01.05, 14:35 szkoda, ze wtedy ludzie prawicy nie potrafili sie zebrac do kupy i nie napisali podobnego listu... moze nie wiedza czym jest spoleczenstwo obywatelskie? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: komentarz czytelnika z "Onetu" 22.01.05, 18:09 wiewiorzasta napisała: > szkoda, ze wtedy ludzie prawicy nie potrafili sie zebrac do kupy i nie napisali > podobnego listu... moze nie wiedza czym jest spoleczenstwo obywatelskie? No właśnie.Kto im bronił??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marko Re: komentarz czytelnika z "Onetu" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 16:53 Lewactwo szczeka, karawana jedzie dalej. www.rubikkon.pl Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: komentarz czytelnika z "Onetu" 24.01.05, 21:24 kochanica-francuza napisała: > No właśnie.Kto im bronił??? nie wiem... może elementarne poczucie przyzwoitości? Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś