Gość: karma IP: *.elle.com.pl 20.01.05, 15:45 czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? dlaczego tak dlaczego nie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: amelie Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 00:27 tak i mysle ze kazda prawdziwa kobieta jest feministką, kazdy prawdziwy facet tez jest feminista, dlaczego tak : bo czuje sie wspaniale jak to stwierdzam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawdziwy facet [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 02:52 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 21.01.05, 06:31 Oooo, tu soię z panem, prawdziwy facecie, nie zgodzę. Baby precz od garów! Tylko my, faceci (łac. facetus) nadajemy się do garów. potrafimy w nich wyczarować cuda. Wystarczy odrobina serca i męska inwencja. Baby w tym zakresie są schematyczne. Oczywiście pisze o "przeciętnej". Zdarząją się przemiłe wyjątki, które kocham z założenia. P. Odpowiedz Link Zgłoś
fosol1 Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 10:59 Baby precz do garów - bynajmniej nie do gotowania. Do zmywania - tak. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 20:48 Gość portalu: Piter napisał(a): > Oooo, tu soię z panem, prawdziwy facecie, nie zgodzę. Baby precz od garów! > Tylko my, faceci (łac. facetus) nadajemy się do garów. potrafimy w nich > wyczarować cuda. Wystarczy odrobina serca i męska inwencja. Baby w tym zakresie > > są schematyczne. Z przyjemnością zostawię gary jakże kreatywnym meżczyznom :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oko Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? IP: *.clan.pl 21.01.05, 08:41 Jestem. Szczególnie feministyczny duch budzi się we mnie gdy zostaję sama po godzinach i odwalam pracę za dwie osoby, bo koledze który powinien także to zrobić żona nie pozwala ZE MNĄ po godzinach pracować :/ A jego jedyne wytłumaczenie - widzisz już taki jestem biedny miś. Odpowiedz Link Zgłoś
nkosikazi Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 10:35 Możemy sobie podać ręce bo ja mam to samo. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 12:14 No, kurde mole, ale co to ma wspólnego z feminizmem? Raczej z potulnością . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oko Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? IP: *.clan.pl 21.01.05, 12:35 Jak to co ma wspólnego... Ano to że wychodzi na to że inna "feminiska" mi bruździ...Więc ja muszę być bardziej feministyczna niż ona... To taki żarcik oczywiście. P.S. Jaka potulność? Ja nie napisałam że nic z tym nie zrobiłam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oko Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? IP: *.clan.pl 21.01.05, 12:38 "Feministka" oczywiście a nie "feminiska" :) Odpowiedz Link Zgłoś
fosol1 Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 11:03 Nie miejcie pretensji do kolesia. To nie jego wina że jest pipa i został pantoflarzem. To zasługa jego żony FEMINISTKI... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 22.01.05, 18:13 Gość portalu: oko napisał(a): > Jestem. Szczególnie feministyczny duch budzi się we mnie gdy zostaję sama po > godzinach i odwalam pracę za dwie osoby, bo koledze który powinien także to > zrobić żona nie pozwala ZE MNĄ po godzinach pracować :/ Znaczy,taka jesteś uwodzicielska,że nawet grzebanie w firmowych papierach z Tobą jest dla chłopa zgubne? (Była to moja szczera pierwsza reakcja) To może by ta żona zorganizowała jakąś przyzwoitkę? > A jego jedyne wytłumaczenie - widzisz już taki jestem biedny miś. Już taki jest biedny dupek. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oko Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? IP: *.clan.pl 24.01.05, 09:13 > Znaczy,taka jesteś uwodzicielska,że nawet grzebanie w firmowych papierach z Tobą jest dla chłopa zgubne? Haha widocznie ona ma lepsze mniemanie o mojej "uwodzicielskości" niż ja sama :) Odpowiedz Link Zgłoś
milka30 Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 11:29 Oczywiście, że jestem feministką, ponieważ jestem zwolenniczką równouprawnienia kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
magic00 Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 12:01 Nie moge się pochwalić żadną konkretną działalnością feministyczną, więc czy mogę się obdarzyć tym moim zdaniem chlubnym mianem? Feminizm uważam za potrzebny, jest mi bliski, interesuję sie historią kobiet. Nie zgdadzam się, ze z racji bycia kobietą obowiązują jakieś inne normy, to wszystko kwestia osobistego wyboru. Denerwuje mnie gloryfikowanie tradycyjnej roli kobiety jako jedynie słusznej i zbawiennej dla wszystkich kobiet oraz przyszłości narodu. Bynajmniej jednak, nie nazywam kurami domowymi kobiet, które z własnego wyboru zajmuja się domem i dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 13:21 magic00 napisała: > Nie moge się pochwalić żadną konkretną działalnością feministyczną, więc czy > mogę się obdarzyć tym moim zdaniem chlubnym mianem? niestety nie możesz. Jestes zatruta miazmatami patriarchalizmu... a dlaczego - o tym poniżej. > interesuję sie historią kobiet. dla feministki nie ma historii (a może inaczej - historia jest wymysłem patriarchatu i sączy swój otumaniający jad w kobiecy umysł). Dla feministki jest "herstory". Powaga, tak swego czasu wyczytałem w pewnym feministycznym manifeście. > Denerwuje mnie gloryfikowanie tradycyjnej > roli kobiety jako jedynie słusznej i zbawiennej dla wszystkich kobiet oraz > przyszłości narodu. fakt, niektóre oczywistości mogą denerwować. Mnie na ten przykład denerwuje, że nie moge siły grawitacji sam pokonać i latac jako ten ptak... ;) Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
magic00 Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 20:15 losiu4 napisał: > dla feministki nie ma historii (a może inaczej - historia jest wymysłem > patriarchatu i sączy swój otumaniający jad w kobiecy umysł). Dla feministki > jest "herstory". Powaga, tak swego czasu wyczytałem w pewnym feministycznym > manifeście. Powaga, ale brzmi jak żart. Z drugiej wiem, że takie rzeczy można znaleźć w wypowiedziach niektórych feministek, sama natknęłam się na wiele dziwacznych tez. Nie znaczy to wcale, że popieram każdy wymysł obdarzony epitetem feministyczny. Tak jak nie każdy katolik identyfikuje się z pogladami głoszonymi przez Rydzyka. Denerwuje mnie gloryfikowanie tradycyjnej > > roli kobiety jako jedynie słusznej i zbawiennej dla wszystkich kobiet ora > z > > przyszłości narodu. > > fakt, niektóre oczywistości mogą denerwować. Mnie na ten przykład denerwuje, że > > nie moge siły grawitacji sam pokonać i latac jako ten ptak... ;) > Nie nazywaj pochopnie swoich osobistych przekonań oczywistościami porównywalnymi z istniem siły grawitacji. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 22.01.05, 11:08 magic00 napisała: > losiu4 napisał: > > dla feministki nie ma historii (a może inaczej - historia jest wymysłem > > patriarchatu i sączy swój otumaniający jad w kobiecy umysł). Dla feministki > > jest "herstory". Powaga, tak swego czasu wyczytałem w pewnym feministycznym > > manifeście. > Powaga, ale brzmi jak żart. powaga, to nie żart :) nawet na tym forum w okolicach 2002 czy 2003) był ten temat poruszany. Wejdź w wyszukiwarke, na pewno znajdziesz. Osobiście miałem pewien artykuł prasowy, gdzie feministki sie tym chwaliły, niestety papier uległ był zaginieciu :) > Nie znaczy to wcale, że popieram każdy wymysł obdarzony epitetem > feministyczny. widzisz, problemy są co najmniej dwa: 1. niemal kazdy nurt feminizmu mówi, że to on ep[rezentuje ten prawdziwy feminizm 2. do głosu (i co gorsza wpływu na decyzje rządów) doszły nurty skrajne. To niemal zawsze jest szkodliwe. I nie tylko o feminizm chodzi. > Tak jak nie każdy katolik identyfikuje się z pogladami > głoszonymi przez Rydzyka. masz rację. O. Rydzyk to nie alfa i omega katolicyzmu. Od tego jest papież :) > > > Denerwuje mnie gloryfikowanie tradycyjnej roli kobiety jako jedynie > > > słusznej i zbawiennej dla wszystkich kobiet oraz przyszłości narodu. > Nie nazywaj pochopnie swoich osobistych przekonań oczywistościami > porównywalnymi z istniem siły grawitacji. czemu osobistymi? Bóg/MatkaNatura (niepotrzebne skreślic) nie po to stworzył kobietę, by feministyczne teorie siała, tylko po to by gatunek przetrwał. Mężczyznę zreszta tez. Fluktuacje oczywiście są dopuszczalne, ale na niskim poziomie :) Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
magic00 Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 23.01.05, 20:16 Oczywiście wierzę, że taki artykuł powstał, ale myślałam, że przytaczasz jego treść dla żartu i prowokacji, wiedząc, że takie pomysły to nie "cała prawda" o feminizmie. Nie należy każdej kobiety, która uważa się za feministkę posądzać o chęć realizacji różnych radykalnych postulatów. 1. niemal kazdy nurt feminizmu mówi, że to on ep[rezentuje ten prawdziwy > feminizm > 2. do głosu (i co gorsza wpływu na decyzje rządów) doszły nurty skrajne. To > niemal zawsze jest szkodliwe. I nie tylko o feminizm chodzi. Wypowiedzi przedstawicielek nurtów skrajnych najłatwiej wapdają w ucho. Czytałam programy różnych feminizmów, niektóre są dla mnie kopletnie odjechane i nie do przyjęcia, ale to nie znaczy, że całe równouprawnienie traci sens. Nie odcinając od określenia "feministka" - nie musze się ściśle identyfikować z określonym nuretm. To nie religia, że trzeba akceptowac w 100% jakieś określone zasady, na straży których stoi jakiś naczelny autorytet. Abyśmy się nie zrozumieli źle, musiałabym napisac wielostronicowe wpracowanie jak rozumiem "mój feminizm" - jeszcze nie wiem dokładnie, jakby mi to wyszło, lecz o jednym mogę zapewnić: że nie uważam moich feministycznych poglądów jednnie słusze, ani za wzorcowe. Bóg/MatkaNatura (niepotrzebne skreślic) nie po to stworzył > kobietę, by feministyczne teorie siała, tylko po to by gatunek przetrwał. > Mężczyznę zreszta tez. Fluktuacje oczywiście są dopuszczalne, ale na niskim > poziomie :) Dobrze, że przypomniałeś sobie o roli mężczyzny w dziele przedłużania gatunku.. Dlaczego zwracam uwagę na róznice między oczywistoscią a osobistym przekonaniem? Osobiście nie wierzę w żadną celowość istnienia gatunku ludzkiego, w skrócie - my, ludzie poprostu jesteśmy i coś z tym fantem trzeba począć, wyjść z twarzą. Wybór sposobu życia jest dla mnie kwestią indywidualną, żadna z ról społecznych nie jest gorsza ani lepsza. Feminizm nie kłóci się z małżeństwem ani macierzyństwem, nie wiem co o feminizmie wiesz, ale nie rozumiem, dlaczego postrzegany jako coś z zasady antyrodzinnego. Kończę mój wywód, bo muszę synkowi przeczytać bajkę na dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
amelia1 Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 24.01.05, 01:07 > dla feministki nie ma historii (a może inaczej - historia jest wymysłem > patriarchatu i sączy swój otumaniający jad w kobiecy umysł). Dla feministki > jest "herstory". Powaga, tak swego czasu wyczytałem w pewnym feministycznym > manifeście. To zart, prawda??? Odpowiedz Link Zgłoś
suomen_poro Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 12:10 "I think a woman has two choices: either she's a feminist or a masochist." —Gloria Steinem Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 12:18 CZy powiedziałabym o sobie? Zalezy w jakim towarzystwie .Na niektórych nazwa działa oszałamiająco , więc uważam,że lepiej nie narażać się na chamstwo i robić swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 13:13 źle thinkuje p. G. Steinem :) Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
izoold fosol1 21.01.05, 13:29 to Ty jesteś pantoflarz, bo dałeś sobie wyprać mózg przez różnych takich, co Ci wmówili, że musisz być macho, a nie jesteś! Nie masz odwagi myśleć samodzielnie. ten co gotuje, widać to lubi, ale skąd Ty mozesz o tym wiedzieć? Biedaku... Odpowiedz Link Zgłoś
izoold Jeszcze coś dla fosol1 21.01.05, 13:35 "Koniec ze stuprocentowymi kobietami, skrojonymi według obowiązujących stereotypów i narzuconych nam patriarchalnie powinności. Kiedy jednak odepniemy jeden z kolejnych guziczków w szacie uszytej z kobiecych obowiązkó, nareszcie odetchniemy pełną piersią. Jeśli wówczas usłyszymy: Patrzcie, tym paniom wydaje się, że są nie wiadomo kim, miejmy odwagę i odpowiedzmy patrząc temu komuś prosto w oczy: właśnie tak mi się wydaje. Skończmy raz na zawsze z celebracją lęku - co ludzie powiedzą. Oni zawsze coś powiedzą." (M.Domagalik) PS Gotujący facet jest bardzo sexy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fosol1 izoold 21.01.05, 16:11 Wskaż mi proszę miejsce, w którym napisałem że faceci nie mogą gotować. Nie uważam tak, tym bardziej że sam to lubie. Nikt mi mózgu nie wyprał, myślę samodzielnie i przynajmniej czytam uważnie. Co więcej, uważam że to mężczyźni powinni gotować, gdyż lepiej im to wychodzi (jak większość rzeczy zresztą). Zdaje się że za dużo oglądasz reklam w telewizji i czytasz prasy brukowej ( to tak a propos "samodzielnego myślenia"). Jeszcze jedno. Czy trzeba byc macho żeby powiedzieć żonie że się zostaje dłużej w pracy ? Wystarczy odrobina zaufania z jej strony, żeby nie było problemu. Ale to w końcu kobieta, więc nie oczekujmy zbyt wiele. Inna sprawa jezeli koleś juz dał jej powody ku temu by mu nie ufać. P.S. Pani Domagalik jest mądrą i inteligentną kobietą. Jednak nadal pozostaje kobietą... Odpowiedz Link Zgłoś
suomen_poro Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 13:41 a to czemu? Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 14:28 suomen_poro napisała: > a to czemu? a tego to już nie wiem. Może by sie jej spytac? Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta25 Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 13:31 A ja mówię tak o sobie szczególnie właśnie w trudnychsytuacjach i osobom, którym na pewno się to nie spodoba. W tym cały urok:))A na poważnie to chyba źle,ze znaczna ilość kobiet wstydzi lub boi się tak o sobie powiedzieć, ze względu na nietolerancyjne społeczeństwo Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 18:30 Wiesz, to zalezy od okoliczności - jedną z nich jest wiek.Jestem już starszą panią i nie mam ochoty wdawać się w spory - nie mam do tego serca ,ani nie widze sensu.Wolę żeby świat się zmieniał , niż żeby feminizm i feministki zostały sprawiedliwie potraktowane przez nasze społeczeństwo .Nie wierzę, że wspólne okrzyknięcie,że rasizm jest zły spowoduje jego zanik.Bardziej wierzę w czyny że tak się górnolotnie wyrażę. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 21.01.05, 20:48 Jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
na_tasza Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 22.01.05, 11:17 Oczywiście. Co zdziwi niektórych - głosicieli patologii feminizmu np. - zadowoloną z siebie i z życia, dumną ze swojej płci, posiadającą fajną rodzinę, zaradną, inteligentną, kobiecą. Chlubię się tym, jaka jestem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abigail Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 13:35 Tak, jestem feministką. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 22.01.05, 22:26 Tak, jestem feministką. I żeby od razu z góry odrzucić schematyczne argumenty mogę powiedzieć, że: - miałam świetny dom rodzinny, moi rodzice są dla mnie wzorem pary - sama mam rodzinę i małe dziecko - obecnie jestem bardziej kurą domową niż kobietą aktywną zawodowo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sergevna Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 22:43 Nie wiem czy mogę nazwać się feministką, bo za mało interesuje się historią tego tematu. Chyba jestem tak postrzegana, głównie ze względu na to, że jestem za równouprawnieniem i nie uznaje podziałów społecznych i obyczajowych według płci. Mimo, że jestem osobą młodą, wielu moim znajmmym wydaje się to dziwne - tak zostali wychowani, ich problem. Jest bardzo wiele stereotypów dotyczących feministek i emancypantek, gdy przedstawiam moje poglądy, ludzie bywają zdźiwieni, że mam makijaż i noszę spódnicę, bo przecież feministka to babochłop...:/. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio NIE - WSTYDZILABYM SIE!!!!!!!! 24.01.05, 02:25 NIE BO TO WSTYD I HANBA DLA CZLOWIEKA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cała 4b Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 11:40 Asia Małamysz i Kasia Mysiszczur z 4b: My z Kasią uważamy ze nasza pani od polskiego jest feministką,bo kiedys pokazywała nam takie stare zdjecie z jakąś panią na traktorze, apod spodem było napisane "Kobiety na traktory" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thistle Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? IP: *.crowley.pl 24.01.05, 12:22 tak Dlaczego? chcę, by moja córka nigdy nie usłyszła tekstu: "na edukacje dziewczyny szkoda kasy, i tak wyjdzie za mąz i urodzi dzieci" to jeden z wielu powodów. resztę pewnie wymienią, lub wymienili inni, a na razie nie mam czasu czytać długiego wątku ;) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magic00 Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? 24.01.05, 13:19 chcę, by moja córka nigdy nie usłyszła tekstu: > "na edukacje dziewczyny szkoda kasy, i tak wyjdzie za mąz i urodzi dzieci" > to jeden z wielu powodów. W liceum usłyszałam nie raz podobny tekst od nauczyciela, twierdził m.in., że dla dziewczyn ta matura to tylko taki ozdobnik, bo i tak pójdą do garów. Jego przewidywania absolutnie nie sprawdziły się, prawie wszystkie koleżanki z klasy są matkami, prawie wszystkie pracują zawodowo, pokonczyły studia. A jedyny w klasie doktorat z przedmiotu, którego ten pan nauczał będzie miała dziewczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thistle Re: czy powiedzialabys o sobie jestem feministka? IP: *.crowley.pl 24.01.05, 14:23 nie słyszałam tego na szczęscie w liceum, choć w koleżanki z konkurencyjnej szkoły raczyły mnie takimi opowieściami. Może i dobrze, że jakiemuś burrakowi wyrwało sie to przy moich rodziacach, dobrze, ze umieli to właściwie skomentowac. No i zostałam feministką ;) Chybaby się gościu nie spodziewał ;) Odpowiedz Link Zgłoś