Dodaj do ulubionych

Serial Plebania a przemoc wobec kobiet

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.05, 13:35
Wczoraj obejrzałam (przypadkiem!!!) fragment serialu Plebania i się
zszokowałam. Jakaś zmarnowana kobieta przychodzi do księdza z pośbą o
interwencję - mąż pije, bije ją i dzieci itp. itd. Nie zacytuję dokładnie ale
rozmowa była mniej więcej taka:
Ksiądz nieśmiało - Była pani na policji?
Ona, wznosząc oczu ku niebu - Jakże to? Przecież to ojciec moich dzieci!
Ksiądz, ze zrozumieniem - No tak... Ale co ja mogę zrobić? Niech się
przyjdzie wyspowiadać, wtedy będę mógł jakoś na niego wpłynąć.
Ludzie, CO TO JEST??? Średniowiecze czy jeszcze gorzej? Jak państwowa
telewizja w czasie wysokiej oglądalności może lansować podobne postawy wobec
przemocy w rodzinie?
Ci, którzy oburzają się na słynną wypowiedź Magdaleny Środy niech sobie
obejrzą ten badziew. Znajdą w nim potwierdzenie prawdziwości jej słów.
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet 04.02.05, 15:01
      Bardzo słusznie."Plebania" to najbardziej zideologizowany serial ,a ksiądz jest
      tam główną instancją odwoławczą,rozjemcą i opiekunem duchowym.

      Pełna zgoda z założycielem wątku.
    • niedzwiedziczka A kto to ogląda???ntx 04.02.05, 15:11

      • kochanica-francuza Re: A kto to ogląda???ntx 04.02.05, 15:22
        niedzwiedziczka napisała:

        >
        Dość osób,żeby leciało w czasie niezłej oglądalności...
        Dobijająca jest postać niejakiej JóZefiny,dla której ksiądz bez gospodyni
        istnieć nie może - niewyprasowana pościel,jedzenie z puszek,no po prostu
        tragedia na miarę Szekspira...
    • Gość: BD Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet IP: 195.164.48.* 04.02.05, 15:39
      Witam,

      > Ludzie, CO TO JEST??? Średniowiecze czy jeszcze gorzej?

      Ksiądz zapronował policję - źle rozbił? Kobieta nie chciała - jej prawo. To
      ksiądz zaproponował spowiedź - bardzo dobrze, liczył na skruchę i postanowienie
      poprawy faceta. A co niby miał zrobić - sam donieść na policje czy powiedzieć
      kobiecie, że przyczyną przemocy w rodzinie jest pośrednio katolicyzm?

      Niekórtym to ciężko dogodzić.

      pozdrawiam,

      BD
      • Gość: antyklera Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 12:37
        Ksiądz zapronował policję - źle rozbił? Kobieta nie chciała - jej prawo. To
        > ksiądz zaproponował spowiedź - bardzo dobrze, liczył na skruchę i
        postanowienie
        >
        > poprawy faceta. A co niby miał zrobić - sam donieść na policje...

        TAK! Powinien do tego nakłonić ofiarę lub zrobić to sam, bowiem pobicie jest
        PRZESTĘPSTWEM bez względu na to, czy dokonuje go przypadkowy napastnik na
        ulicy, czy własny mąż. Spowiedź może być przy okazji, czemu nie, ale przede
        wszystkim ma być kara za czyn ścigany prawem.
        Ksiądz mógł też zaproponować kobiecie np. schronienie dla niej i dzieci na
        plebanii lub w innym bezpiecznym miejscu, mógł jej wytłumaczyć czym jest
        obdukcja lekarska, mógł pójść z nią do domu i postaszyć sadyste mękami
        piekielnymi i że mu narobi wstydu publicznie podczas mszy... Oj, mógł dużo,
        tylko po co? Przecież to tylko "sprawa rodzinna" wg niego, autorów scenariusza
        a także jak się okazuje wg wielu żyjących w 21 wieku w europejskiej Polsce
        ludzi. I smutno, i straszno...

        • kochanica-francuza Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet 05.02.05, 12:41
          Gość portalu: antyklera napisał(a):

          > Ksiądz zapronował policję - źle rozbił? Kobieta nie chciała - jej prawo. To
          > > ksiądz zaproponował spowiedź - bardzo dobrze, liczył na skruchę i
          > postanowienie
          > >
          > > poprawy faceta. A co niby miał zrobić - sam donieść na policje...
          >
          > TAK! Powinien do tego nakłonić ofiarę lub zrobić to sam, bowiem pobicie jest
          > PRZESTĘPSTWEM bez względu na to, czy dokonuje go przypadkowy napastnik na
          > ulicy, czy własny mąż. Spowiedź może być przy okazji, czemu nie, ale przede
          > wszystkim ma być kara za czyn ścigany prawem.
          > Ksiądz mógł też zaproponować kobiecie np. schronienie dla niej i dzieci na
          > plebanii lub w innym bezpiecznym miejscu, mógł jej wytłumaczyć czym jest
          > obdukcja lekarska, mógł pójść z nią do domu i postaszyć sadyste mękami
          > piekielnymi i że mu narobi wstydu publicznie podczas mszy...

          Biorąc pod uwagę mentalność bohaterów "Plebanii",zadziałałoby tylko to ostatnie...
          I smutno,i straszno.A to Polska właśnie.
    • tad9 Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet 04.02.05, 20:21
      Gość portalu: antyklera napisał(a):

      > Ci, którzy oburzają się na słynną wypowiedź Magdaleny Środy niech sobie
      > obejrzą ten badziew. Znajdą w nim potwierdzenie prawdziwości jej słów.

      A ci, którzy nie wierzą w szatana niech sobie obejrzą "Dziecko Rosemary"
      Polańskiego. Znajdą w nim potwierdzenie istniania diabła.
      • kochanica-francuza Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet 05.02.05, 12:42
        tad9 napisał:

        > Gość portalu: antyklera napisał(a):
        >
        > > Ci, którzy oburzają się na słynną wypowiedź Magdaleny Środy niech sobie
        > > obejrzą ten badziew. Znajdą w nim potwierdzenie prawdziwości jej słów.
        >
        > A ci, którzy nie wierzą w szatana niech sobie obejrzą "Dziecko Rosemary"
        > Polańskiego. Znajdą w nim potwierdzenie istniania diabła.

        1.Ktoś tu pisał,że nie wierzy w szatana?
        2.Raczej znajdą w nim wizję Polańskiego...A film o kosmitach dowodzi istnienia
        kosmitów?
        • tad9 Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet 05.02.05, 16:40
          kochanica-francuza napisała:

          > 1.Ktoś tu pisał,że nie wierzy w szatana?

          Owszem, pewna satanistka.

          > 2.Raczej znajdą w nim wizję Polańskiego...A film o kosmitach dowodzi istnienia
          > kosmitów?

          Bardzo trzeźwa uwaga. A teraz powiedz mi w jaki sposób film o księdzu
          potwierdza to, co mówiła Środa.

          • kochanica-francuza Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet 05.02.05, 17:31
            tad9 napisał:

            > kochanica-francuza napisała:
            >
            > > 1.Ktoś tu pisał,że nie wierzy w szatana?
            >
            > Owszem, pewna satanistka.

            Satanistka nie wierzy w szatana???Coś pokręciłeś...
            >
            > > 2.Raczej znajdą w nim wizję Polańskiego...A film o kosmitach dowodzi istn
            > ienia
            > > kosmitów?
            >
            > Bardzo trzeźwa uwaga. A teraz powiedz mi w jaki sposób film o księdzu
            > potwierdza to, co mówiła Środa.

            Film o księdzu,serial,robiony jest na bieżąco,i jak się coś widzom nie
            podoba(np.że bohater homo)to protestują - informacja zwrotna.

            W "Plebanii" i "Klonie" pewne podstawowe elementy są niezmienne,co dowodzi,że
            naród uważa,że są cacy.
            • Gość: lynna Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet IP: *.zaw.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 22:08
              > 1.Ktoś tu pisał,że nie wierzy w szatana?
              > >
              > > Owszem, pewna satanistka.
              >
              > Satanistka nie wierzy w szatana???Coś pokręciłeś...

              LOL :D
              Tak, to byłam ja... czasem tu jeszcze zaglądam...
            • tad9 Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet 06.02.05, 10:28
              kochanica-francuza napisała:

              > Film o księdzu,serial,robiony jest na bieżąco,i jak się coś widzom nie
              > podoba(np.że bohater homo)to protestują - informacja zwrotna.
              > W "Plebanii" i "Klonie" pewne podstawowe elementy są niezmienne,co dowodzi,że
              > naród uważa,że są cacy.


              Mówimy o pewnym epizodzie. Czy w każdym odcinku "Plebanii" jest scena o której
              pisała założycielka wątku?
    • dokowski A na którym to kanale? 04.02.05, 20:53
      Wygląda to na jakieś Trwam czy Puls - ciemniaki dają ciemnotę dla ciemniaków -
      w wolnym kraju nic z tym zrobić nie można.

      Ale jeśli to TVP, to organizacje feministyczne powinny się uaktywnić
      • Gość: krzepas Re: A na którym to kanale? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 01:04
        eeee a może sobie zasłużyła po prostu na lanie bo nie była dobrą żoną tylko np
        jakąś feministką:)
        • dokowski A więc Trwam 05.02.05, 01:20
          Gość portalu: krzepas napisał(a):

          > może sobie zasłużyła po prostu na lanie bo nie była dobrą żoną tylko np
          > jakąś feministką:)

          broniąc damskiego boksera pokazujesz się jako rydzykowiec
        • kochanica-francuza Re: A na którym to kanale? 05.02.05, 09:47
          Gość portalu: krzepas napisał(a):

          > eeee a może sobie zasłużyła po prostu na lanie bo nie była dobrą żoną tylko np
          > jakąś feministką:)
          stopień skatowania zalezy od stopnia sfeminizowania wg ciebie?
        • magic00 Re: A na którym to kanale? 05.02.05, 14:32
          Zazwyczaj lanie dostają właśnie "dobre żony". Feminiski na ogół nie dają się
          lać, nie dążą do małżeństwa za wszelką cenę, więc znajdują dobrych mężów a
          potem wychowują udane dzieci.
      • kochanica-francuza Re: A na którym to kanale? 05.02.05, 09:47
        dokowski napisał:

        > Wygląda to na jakieś Trwam czy Puls - ciemniaki dają ciemnotę dla ciemniaków -
        > w wolnym kraju nic z tym zrobić nie można.
        >
        > Ale jeśli to TVP, to organizacje feministyczne powinny się uaktywnić

        Na pewno nie Trwam czy Puls.Któraś państwowa.
    • dziejas Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet 05.02.05, 12:57
      heh... co to jest? to jest rzeczywistosc. co niby twoim zdaniem mial zrobic?
      nie ma prawa do ingerencji w ich zycie prywatne. od tego jest policja.
      • kochanica-francuza Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet 05.02.05, 13:13
        dziejas napisał:

        > heh... co to jest? to jest rzeczywistosc. co niby twoim zdaniem mial zrobic?
        > nie ma prawa do ingerencji w ich zycie prywatne. od tego jest policja.
        >
        Rżniesz głupa.Wiesz,o co autorowi/autorce wątku chodziło.
        • Gość: monikaannaj Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:23
          Autorce watku chodziło o to, ze jak ktos niewiele wie o działalności ksiezy to
          moze się wyedukowac ogladajac serial telewizyjny.
          • kochanica-francuza Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet 05.02.05, 13:30
            Gość portalu: monikaannaj napisał(a):

            > Autorce watku chodziło o to, ze jak ktos niewiele wie o działalności ksiezy to
            > moze się wyedukowac ogladajac serial telewizyjny.
            O działalności księży ,nie.O mantalności Polaków,tak.
            • monikaannaj Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet 05.02.05, 18:02
              No więc jesli chodzi o mentalnośc Polaków to watek bitej kobiety z Plebanii
              rozwinał się tak: (wiem bo spytałam kogos kto ogląda systematycznie) Dwóch
              panów (w tym koscielny ) poszło i złomotało meza boksera i pijaka (bo on tak po
              pijaku ja bijał) i podobno dało mu to do myslenia.
              Ksiądz pewnie by nie poparł tej inicjatywy...
              Zgadzam się jednak, ze jak juz się dodało do serialu taki motyw to można byłao
              ksiedzu napisac lepszą reakcje (może książa tez odla daja ten serial i wzieliby
              przykład?
        • dziejas Re: Serial Plebania a przemoc wobec kobiet 05.02.05, 14:48
          nie, nie wiem.

          pozdr.
    • Gość: telewidzka Klan... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.02.05, 13:35
      a ja kiedyś tez przypadkiem trafiłam na kawalek Klanu. Chyba po raz pierwszy od
      trzech lat. I az sie we mnie zagotowalo.
      Grażynka mówi do Rysia, ze ktoś ja molestuje seksualnie w pracy. A rysio na to
      (ze stoickim spokojem): Dobrze, to ja z nim porozmawiam. I na tym rozmowa się
      urwała!!!
      Ludzie, czy mąż, którego zona jest molestowana, nie powinien jakoś zareagowac,
      obić temu gościowi geby, przynajmniej się wkurzyc, zaproponowac pójście na
      policję itp. czy mu nie zalezy na żonie? W ten sposób dal spoleczne
      przyzwolenie na molestowanie seksualne.
      Nie wiem jak to sie skończyło, bo Klanu nie ogladam. Ale cos trzeba zrobic z
      tymi serialami, nie dość że to badziewie leci na każdym kanale, to robi ludziom
      wode z mózgu. Nie ogladam Plebanii, ale z tego co piszecie, to skandal!!!!
      Powinni sie zastanowić co puszczają w tej TV!!!!!!
      P.S a swoją droga jaki desperat polecial na Grazynke ????
      • kochanica-francuza Re: Klan... 05.02.05, 13:39
        Gość portalu: telewidzka napisał(a):

        > a ja kiedyś tez przypadkiem trafiłam na kawalek Klanu. Chyba po raz pierwszy od
        >
        > trzech lat. I az sie we mnie zagotowalo.
        > Grażynka mówi do Rysia, ze ktoś ja molestuje seksualnie w pracy. A rysio na to
        > (ze stoickim spokojem): Dobrze, to ja z nim porozmawiam. I na tym rozmowa się
        > urwała!!!
        > Ludzie, czy mąż, którego zona jest molestowana, nie powinien jakoś zareagowac,
        > obić temu gościowi geby, przynajmniej się wkurzyc, zaproponowac pójście na
        > policję itp. czy mu nie zalezy na żonie? W ten sposób dal spoleczne
        > przyzwolenie na molestowanie seksualne.
        > Nie wiem jak to sie skończyło, bo Klanu nie ogladam. Ale cos trzeba zrobic z
        > tymi serialami, nie dość że to badziewie leci na każdym kanale, to robi ludziom
        >
        > wode z mózgu. Nie ogladam Plebanii, ale z tego co piszecie, to skandal!!!!
        > Powinni sie zastanowić co puszczają w tej TV!!!!!!
        > P.S a swoją droga jaki desperat polecial na Grazynke ????


        No jak to? Rysio ze swym urokiem taksówkarskim...
        "Klan" to też ciekawe źródło wiedzy o mentalności polskiej,polecam oglądać i
        założyć wątek.
        • chicarica Re: Klan... 05.02.05, 18:59
          Swoją drogą, ten cały Rysio to chyba jakaś czarna owca w rodzinie? No bo jak
          to, brat lekarz, siostra farmaceutka, a on taki jełop?
          • kochanica-francuza Re: Klan... 05.02.05, 22:26
            chicarica napisała:

            > Swoją drogą, ten cały Rysio to chyba jakaś czarna owca w rodzinie? No bo jak
            > to, brat lekarz, siostra farmaceutka, a on taki jełop?
            >
            Eeee,bo on Zwykłych Ludzi reprezentuje.
            A poza tym rozwija się - wkuwa angielski - już się nauczył "Welcome to your
            town";-))).
      • chicarica Re: Klan... 05.02.05, 13:48
        Mnie w Klanie (czasem oglądam dla beki) w ogóle zadziwia sposób prezentacji
        postaci kobiecych i problemów kobiet.
        Ostatnio na topie jest wątek męża, który bzyknął na boku i zmontował
        dzidziusia. W międzyczasie zaciążyła też jego żona, ale niestety poroniła,
        lądując w szpitalu w tym samym czasie, kiedy jej mężusiowi narodził się
        potomek. Mężuś oczywiście nieświadomy niczego, a matka potomka prezentowana
        jako matka-polka-cierpiętnica, anioł w ludzkiej skórze, dobry i nieskazitelny,
        miły aż do wyrzygania.
        Dalsze losy owej trójcy: mąż dowiaduje się że został ojcem nieślubnego dziecka,
        jego żona dowiaduje się o sprawie. Mąż wyprowadza się od żony (żona ofkors w
        depresji po poronieniu), jakimś cudem - nie mam pojęcia jakim, bo nie śledzę
        zbyt dokładnie - zamieszkuje z matką swego dziecka i postanawia wziąć rozwód i
        się z nią ożenić. W międzyczasie oczywiście się bzyknęli ponownie, przy czym
        postać matki-polki nadal jest cudowna i bez skazy (mimo bzyknięcia się z
        żonatym). I tak oto mamy wspaniałą, kochającą się prawdziwą, polską, katolicką
        rodzinkę - mamusia, tatuś i dzidziuś, jak przystoi. A żona? No cóż, skoro nie
        dała potomka, to mąż ma pełne prawo porzucić ją jak zepsutą zabawkę.
        Cud, miód...
        • Gość: telewidzka Re: Klan... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.02.05, 13:53
          To właśnie nazywa się patriarchat... Jak to dobrze ze nie ogladam seriali...
        • kochanica-francuza Re: Klan... 05.02.05, 14:05

          > miły aż do wyrzygania.


          To akurat w "Klonie" normalne.Jak baba nie jest miła aż do wyrzygania,to na
          pewno jest to postać negatywna.
          Zwróć uwagę na postać cioci Stasi - dałaby radę gotować bliny,piec ciasta,parzyć
          ziółka i podawać leki kompanii chorego wojska...Istny cyborg domowy...(ciocia ze
          Stepford?)

          > jego żona dowiaduje się o sprawie. Mąż wyprowadza się od żony (żona ofkors w
          > depresji po poronieniu), jakimś cudem - nie mam pojęcia jakim, bo nie śledzę
          > zbyt dokładnie

          Był szlachetny i latał dbać o dzidzię,a z żoną się skłócili.

          • chicarica Re: Klan... 05.02.05, 14:14
            No kurka, ja też bym się raczej z mężem skłóciła, jakby mi wywinął numer i
            zmontował bejbi na boku...
            Czyli on nie wytrzymał gderania żony z powodu zdrady? No tak, powinna była się
            zamknąć, cierpieć w milczeniu i cieszyć się że łaskawiec jeszcze chce z nią być
            po tym poronieniu...
            • kochanica-francuza Re: Klan... 05.02.05, 14:17
              chicarica napisała:

              > No kurka, ja też bym się raczej z mężem skłóciła, jakby mi wywinął numer i
              > zmontował bejbi na boku...
              > Czyli on nie wytrzymał gderania żony z powodu zdrady? No tak, powinna była się
              > zamknąć, cierpieć w milczeniu i cieszyć się że łaskawiec jeszcze chce z nią być
              >
              > po tym poronieniu...

              No tak,a wspomniany Rysio,mąż Grażynki,jeszcze na nią wsiadał,że za wolno godzi
              się z mężem...
              A jak kolega - fotograf (bo ona pozowała) rozmasowywyał jej stopę,a Rysio akurat
              wpadł,to spojrzał wzrokiem Moralnego Kata i znacząco oznajmił,że nie będzie
              przeszkadzał...
            • kochanica-francuza Re: Klan... 05.02.05, 14:18
              chicarica napisała:

              > No kurka, ja też bym się raczej z mężem skłóciła, jakby mi wywinął numer i
              > zmontował bejbi na boku...
              > No tak - podaję Ci przyczyny.Trochę ona go wyrzucała z chałupy,trochę
              oznajmiała,że jej wisi,czy będzie mieszkał...no i biedaczek wprowadził się
              do,nomen omen,kochanicy.;-)
              • chicarica Re: Klan... 05.02.05, 14:48
                Jakby mi mąż zamoczył kija na boku i jeszcze zrobił dzieciaka (nie wiedział co
                to prezerwatywa? już mniejsza o dzieciaka, ale mógł jakieś paskudztwo przywlec
                i mnie jeszcze zarazić), to też bym trochę mu się kazała wyprowadzić i trochę
                by mi to wisiało.
                No, ale to zła kobieta była, bo mu nie wybaczyła od razu - i nie doceniła jego
                dobroci, że się tak o dzidziusia i o jego mamusię troszczy... Ja trafiłam
                jednym okiem na jakąś scenkę, gdzie Grażynka ją przekonywała do pogodzenia się
                z mężem - to chyba w ramach promowania wartości rodzinnych.
                Ale widać scenarzyście coś się odwidziało i postanowił promować wartości
                poprzez inną idealną rodzinkę ;)
                • veja Re: Klan... 05.02.05, 16:59
                  Jak tak to czytam to....kto te scenariusze pisze?? Postanowiłam obejrzeć kilka odcinków, a potem maila im wysłać. Może jakby tak zorganizowana akcję z wysyłaniem zrobić to za rok coś zmienią...
                  • chicarica Re: Klan... 05.02.05, 19:01
                    I kto za to płaci? Pan za to płaci, pani za to płaci, społeczeństwo...
        • monikaannaj Re: Klan... 05.02.05, 18:04
          To że ta rodzinka do wyrzygania jest katolicka to juz twój wtręt. w serialu
          nikt ich tak nie przedstawiał - zadnego chodzenia do koscioła, modlitw przed
          jedzeniem ani innych takich...
          • kochanica-francuza Re: Klan... 05.02.05, 18:10
            monikaannaj napisała:

            > To że ta rodzinka do wyrzygania jest katolicka to juz twój wtręt. w serialu
            > nikt ich tak nie przedstawiał - zadnego chodzenia do koscioła, modlitw przed
            > jedzeniem ani innych takich...

            No tak,nic wprost...Ale tiotia Stasja,Bożeż ty mój,jak tylko ma chwilę
            wolną,leci do kościoła.Myślę też,że nie przypadkiem jedną z bohatetrek jest
            zakonnica (która przedstawiana jest jako terapeutka w trudnych chwilach,w
            odróżnieniu od wrednego jak-mu-tam,terapeuty z zawodu).
            • monikaannaj Re: Klan... 05.02.05, 18:15
              Ciocia to ciocia. a opisana Matka polka z nieslubnym dziciakiem i żonatym
              kochankiem to jednak co innego. Nie rozumiem, dlaczego zakładac że jak jedna
              osoba jest zakonnica to reszta automatycznie jest katolikami? (od cioci tez mi
              się niedobrze robi, ale zakonnica była w porzo - wcale nie jakas nawiedzona,
              nie jej wina ze psychoterapeuta jest babiarzem).

              PS. Ciocia Stasia do koscioła owszem lata, ale przynajmniej nie nosi moherowego
              beretu!
              • chicarica Re: Klan... 05.02.05, 18:22
                Opisywana matka-polka może i nie jest, ale cały serial wyraźnie promuje
                katolicyzm i wartości rodzinne. Nawet jak Quo Vadis leciało w kinach, to cała
                rodzinka Lubiczów z Sadyby poleciała do kina na to pożal się Boże arcydzieło
                kinematografii.
                • kochanica-francuza Re: Klan... 05.02.05, 22:27
                  chicarica napisała:

                  > Opisywana matka-polka może i nie jest, ale cały serial wyraźnie promuje
                  > katolicyzm i wartości rodzinne. Nawet jak Quo Vadis leciało w kinach, to cała
                  > rodzinka Lubiczów z Sadyby poleciała do kina na to pożal się Boże arcydzieło
                  > kinematografii.
                  >
                  Mimo że artystycznie gniot to był jak ta lala.;-)))
    • Gość: barbinator dokument Koszałki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.05, 15:11
      Klanu ani Plebanii nie oglądam, ale ostatnio włączyłam sobie dwójkę późnym
      wieczorem i trafiłam na samą końcówkę filmu dokumentalnego Marcina Koszałki (to
      ten który dokumentuje życie swojej rodziny, szczerze i brutalnie)
      Skoro na wątku jest mowa o mentalności Polaków, to akurat ten film pokazuje
      rzeczy straszne - i prawdziwe, bo to przeciez dokument.
      Spróbuję opisać tę scenę (pewno słowa będą przekręcone, bo to było parę dni
      temu ale sens pozostanie).
      Ojciec i Marcin. Spacerują, rozmawiają o życiu. Rozmowa schodzi na żony.
      Ojciec mówi: a jak zona ci za dużo podskakuje, to co trzeba zrobić? No powiedz,
      co? No przyłożyć jej trzeba... i to nie tak trochę, tylko mocno, no wiesz... No
      nie jest tak, synu? (Marcin śmieje się, jest lekko zażenowany ale nie
      protestuje)
      Teraz ojciec zwraca się do niewidocznego kamerzysty: no co, nie jest tak jak
      mówię, sam pan powie (szeroki uśmiech) Kamerzysta coś odpowiada, nie słychać
      co. Ojciec: no! (kolejny szeroki usmiech)
      Potem jeszcze rodzinna scenka: tatuś bawi się z dziećmi i koniec filmu.
      To też jest Polska. I to ta najprawdziwsza, nie z telenoweli niestety...

      Pozdr. B.
      PS
      Jeśli ktoś wie czy będą ten film powtarzali to proszę o informację. Chętnie
      obejrzę go w całości

      • kocia_noga kochanico_francuza , kiedy ty to wszystko? 05.02.05, 15:44
        robisz? Pełno ciebie na wszystkich forach , pisujesz często, klan oglądasz ,
        ciuchy kupujesz. Jak ty to robisz?
        • kochanica-francuza Re: kochanico_francuza , kiedy ty to wszystko? 05.02.05, 17:27
          kocia_noga napisała:

          > robisz? Pełno ciebie na wszystkich forach , pisujesz często, klan oglądasz ,
          > ciuchy kupujesz. Jak ty to robisz?
          Klan oglądam wżerając obiadek.Ciuchy? Ostatnio rzadko.
      • kocia_noga Re: dokument Koszałki 05.02.05, 15:53
        Nie wiem , czy rodzina Koszałki jest typowa , ale fakt , że TV emituje takie
        programy jest typowy . Akurat w tym przypadku jest to dokument, ma prawo byc
        kontrowersyjny .Ale każdy kanał zawalony jest seksizmem .Kiedyś czytałam o
        polskich serialach ,że sa częśćią działalności misyjnej TV , czyli maja
        wychowywać i uczyć. Krytykowano publiczną TV ,ze za dużo jest przemocy, reklam
        itp , a za przykład dobrego , familijnego serialu dano "Rodzinę zastępczą"
        nadawaną przez Polsat. Nie wiem, czy ktosto oglądał . Scenariusz pisali chyba
        wspólnie sauron i bubu.
      • tad9 Re: dokument Koszałki 06.02.05, 10:31
        Gość portalu: barbinator napisał(a):

        > Klanu ani Plebanii nie oglądam, ale ostatnio włączyłam sobie dwójkę późnym
        > wieczorem i trafiłam na samą końcówkę filmu dokumentalnego Marcina Koszałki >
        (to ten który dokumentuje życie swojej rodziny, szczerze i brutalnie)
        > Skoro na wątku jest mowa o mentalności Polaków, to akurat ten film pokazuje
        > rzeczy straszne - i prawdziwe, bo to przeciez dokument.

        Być może pokazuje "rzeczy straszne i prawdziwe" - o rodzinie pana Koszałki.


        > Spróbuję opisać tę scenę (pewno słowa będą przekręcone, bo to było parę dni
        > temu ale sens pozostanie).
        > Ojciec i Marcin. Spacerują, rozmawiają o życiu.

        A kto to filmuje? Był tam ojciec, Koszałek i kamerzysta? Coś mi się zdaje,
        że "statystyczny Polak" raczej nie miałby ochoty, by "szczerze i brutalnie"
        filmować jego życie rodzinne, i pokazywać to w TV.

        • Gość: barbinator Re: dokument Koszałki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.05, 11:36
          > Być może pokazuje "rzeczy straszne i prawdziwe" - o rodzinie pana Koszałki.


          Która składa się z matki-polki, taty-polaka i polskich dzieci.


          > A kto to filmuje? Był tam ojciec, Koszałek i kamerzysta?


          Zazwyczaj filmuje kamerzysta;) Czego tu nie zrozumiałeś?


          Coś mi się zdaje,
          > że "statystyczny Polak" raczej nie miałby ochoty, by "szczerze i brutalnie"
          > filmować jego życie rodzinne, i pokazywać to w TV.


          Oczywiście ze nie miałby ochoty.
          Co wcale nie znaczy, że jego rodzina musi obowiązkowo być lepsza od rodziny
          Koszałków. Koszałkowie to nie są jacyś menele. Syn skończył studia, ojciec był
          kierownikiem czegoś tam, matka "poświęciła się dla dobra rodziny" (czego teraz
          żałuje więc daje im nieźle popalić swoim narzekaniem, ale to już inny temat)...
          Normalna, szanowana polska rodzina...
          • wasza_bogini no wlasnie 06.02.05, 15:19
            obejrzalam ten film.
            no coz. ten film pokazuje prawde o polskich katolickich kobietach, co sie
            dzieje z kobietami, ktore poswiecaja sei dla dobra domu. - toksycznosc w kazdym
            calu, dla syna rowniez. na poczatku filmu mamusia dawala brutalnie synowi do
            zrozumienia, ze nic z niego nie bedzie.
            pozniej przerzucila sie na zone syna. jego wlasna matka wmawia synowi, ze zona
            go strasznie traktuje, a on jest taki nieszczesliwy.
            zona placze i pyta sie faceta, kiedy on ja wreszcie zacznie szanowac.

            takich kobiet jets mnostwo- sfrustrowane, agresywne, nie lubiace innych,
            mlodych kobiet.
            dlaczego ?
            bo nie maja co robic, a grzecznie chodza do kosciola. wyladowuja agresje calego
            zycia.
          • tad9 Re: dokument Koszałki 06.02.05, 15:45
            Gość portalu: barbinator napisał(a):

            > Która składa się z matki-polki, taty-polaka i polskich dzieci.

            No proszę! A kto mianował ich "reprezentantami Narodu"? Coś mi się zdaje, że
            Barbinator.

            > Zazwyczaj filmuje kamerzysta;) Czego tu nie zrozumiałeś?

            Wszystko jest absolutnie jasne. Mamy rodzinę z kamerzystą i otrzymujemy
            nieskażony zapis życia rodziny pana Koszałki, będącej reprezentantem Norodu.
            Jak można tu czegoś nie rozumieć, czy czemuś się dziwić?

            > Oczywiście ze nie miałby ochoty.
            > Co wcale nie znaczy, że jego rodzina musi obowiązkowo być lepsza od rodziny
            > Koszałków.

            Pewnie, że nie! Powiedzmy więcej - taka rodzina może być nawet gorsza od
            rodziny pana Koszałki.

            >Koszałkowie to nie są jacyś menele. Syn skończył studia, ojciec był
            > kierownikiem czegoś tam, matka "poświęciła się dla dobra rodziny" (czego
            >teraz żałuje więc daje im nieźle popalić swoim narzekaniem, ale to już inny
            temat)...
            > Normalna, szanowana polska rodzina...


            Według Barbinator ...
            Czy aby nie jest taka reprezentatywna, ponieważ jej obraz współgra z Twoimi
            fantazmatami?
            • Gość: barbinator Re: dokument Koszałki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.05, 17:00
              ja naprawdę nie rozumiem dlaczego ty czasami piszesz mimo że nie masz
              KOMPLETNIE nic do powiedzenia. Jakaś obsesja czy co?
              EOT

              ps
              Nie mianowałam nikogo przedstawicielem narodu. Nie zmienia to jednak faktu, że
              rodzina Koszałków jest jedną z wielu zwyczajnych polskich rodzin i nie mam
              powodu uważać, że jej problemy są absolutnie wyjątkowe.
              • Gość: barbinator Re: dokument Koszałki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.05, 17:52
                Świeżutki tekst pewnego tubylca forum na temat kobiet, wklejam:

                "Zona mi jest poo to abym mial co jebac w nocy,po nic innego,kobieta do niczego
                innego sie nie nadaje :((

                Autor tych słów to pewno też jakiś koszałek-opałek czyli wytwór mojej
                wyobraźni;)
                Przecież prawdziwy "przedstawiciel narodu" nie mógłby czegoś podobnego napisać;)
                Prawdziwi "przedstawiciele narodu" to są wyłącznie ci, którzy całują po
                rączkach, kochają dzieci (nawet dziecko zgwałconej żony) i ciężko pracują na
                utrzymanie rodziny cały tydzień z wyjątkiem niedzieli kiedy to idą do kościoła.
                Nic dziwnego że przy takim zdefiniowaniu "przedstawiciela narodu" NARÓD wydaje
                się niektórym idealny. Jakiż to piękny sposób na zakłamanie obrazu
                rzeczywistości...
    • kochanica-francuza Mata 05.02.05, 17:33
      bo ja dobra kobieta jestem;-)))

      ww2.tvp.pl/2752.dzialy
      • kochanica-francuza tu mata lepsze: 05.02.05, 17:34
        ww2.tvp.pl/2762,20041221143587.strona
        • Gość: hot_dog Re: tu mata lepsze: IP: *.crowley.pl 05.02.05, 23:14
          Ja tak sobie myślę (ale nie za wiele),że wszyscy (tfu)rcy tych seriali mają do
          wypełnienia jedną ważną misję. Mianowicie dać biednemu narodowi do martwienia
          się cudze,wymyślone życie.Aby za bardzo nie myśleli o swoim własnym.taki
          zastępczy temat-rzeka.trochę gadam jak ślepy o kolorach-bo ja nie oglądam
          żadnego polskiego serialu (zresztą innych też nie).Oglądałam w sumie dwa razy-
          pierwszy i ostatni.Ale do tej wypowieedzi sklaniają mnie właśnie takie
          strony,dyskusje ludzi (poważne i zaangażowane) na temat serialowego
          matrixa.Ludzie w to wierzą-niestety.
          • Gość: chicarica Re: tu mata lepsze: IP: *.softlab.gda.pl / *.softlab.gda.pl 06.02.05, 09:21
            Drogi hot_dogu, my w to nie wierzymy, my tylko dyskutujemy o sposobie
            przedstawienia postaci.
            Takie popkulturkowe gnioty wbrew pozorom mają większy wpływ na kształtowanie
            świadomości zwykłego człowieka, niż wiekopomne dzieła. Reklamy, tasiemcowe
            seriale, popularne powieści, wysokonakładowe magazyny - to w nich właśnie
            powtarzane są, a zarazem w pewien sposób kreowane, panujące w myśleniu szarej
            masy stereotypy. To na podstawie tychże "arcydziełek" możesz wysnuć wnioski o
            aparacie pojęciowym przeciętniaka.
            Moim skromnym zdaniem jest to świetny materiał do analizy.
            • kochanica-francuza Dlaczego gadamy tu o serialach 06.02.05, 15:51
              pozwolę sobie zacytować zwięzłe a celne uzasadnienei:

              Takie popkulturkowe gnioty wbrew pozorom mają większy wpływ na kształtowanie
              świadomości zwykłego człowieka, niż wiekopomne dzieła. Reklamy, tasiemcowe
              seriale, popularne powieści, wysokonakładowe magazyny - to w nich właśnie
              powtarzane są, a zarazem w pewien sposób kreowane, panujące w myśleniu szarej
              masy stereotypy. To na podstawie tychże "arcydziełek" możesz wysnuć wnioski o
              aparacie pojęciowym przeciętniaka.
              Moim skromnym zdaniem jest to świetny materiał do analizy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka