Chciałabym nie pracować

IP: *.pl / 193.24.200.* 16.04.05, 19:30
Ale musze, bo ok. 2000 zł brutto to za mało by utrzymać rodzinę i nie martwić
się stale o jutro, a tyle mniej więcej zarabia każde z nas i nie ma widoków
na więcej w naszej kochanej Polsce.

Pracuję niecałe 3 miesiące, mój facet niecały rok, chcemy się pobrać,
stworzyć dom. Na razie chcę pracować, ale jak patrzę na koleżanki, które mają
malutkie dzieci, a siędzą w pracy po 10 godzin i się cieszą, że w ogóle mogą
tam siedzieć za niecałe 3000 (pracują dłużej, więc zarabiają więcej niż ja),
bo na ich miejsce czeka 10 panienek, które chetnie wskocza tam za nie, to mi
się coś robi (zwłaszcza, że - ha, ha!! jestem taką "panienką" która
wskoczyła na miejsce babki, którą wywalili, bo za duzo czasu swemu dziecku
poświęcała).

Wcale się nie cieszę z tych wspaniałych praw jakie wywalczyły dla mnie
feministki. Wole dom, spokój, kocham dzieci. Chętnie bym się zamieniła z
prababcią. A co mam? Pracę, którą lubię, ale wolałbym pracować w domu i mieć
dzieci, ale nie mogę:(((((
    • felek_zdankiewicz Re: Chciałabym nie pracować 16.04.05, 19:37
      Mnie też robić się nie chce. Chętnie bym poszedł na utrzymanie jakiejś
      niewiasty, ale jakoś chętnych na horyzoncie nie widać. Wszystkie panie, które
      się wokół mnie kręcą, chcą, żebym do nich dokładał, ew. nie mają po prostu
      pieniędzy. I gdzie tu sprawiadliwość;(
      • Gość: Muszę Re: Chciałabym nie pracować (zawodowo) IP: *.pl / 193.24.200.* 16.04.05, 19:41
        Nie twierdzę, że chce mi się lenić, jestem osobą dość pracowitą. Wychowywanie
        dzieci to cięzka praca, a ja nie chciałabym, by zajmowała się tym niania,
        żłobek czy babcia, bardzo chciałabym sama to robić.
        • felek_zdankiewicz Re: Chciałabym nie pracować (zawodowo) 16.04.05, 19:52
          Ja też chciałbym wielu rzeczy. Twój mąż może przecież zarabiać więcej. Skłoń go
          do tego albo waź sobie bogatszego chłopa aspirującego do roli jedynego
          żywiciela rodziny. Możesz też narzekać dalej, podobno to nawet zdrowe.
          • Gość: Muszę Re: Chciałabym nie pracować (zawodowo) IP: *.pl / 193.24.200.* 16.04.05, 21:03
            Owszem, narzekam, bo dziękuję szanownym paniom feministkom za takie
            równouprawnienie dzięki któremu moje dzieci będą wychowywały jakieś obce baby,
            a nie ja.
            • felek_zdankiewicz Re: Chciałabym nie pracować (zawodowo) 16.04.05, 21:09
              A kto Ci broni siedzieć w domu? Feministki? No to się czegoś nowego o świecie
              dowiedziałem...
              • Gość: Muszę Re: Chciałabym nie pracować (zawodowo) IP: *.pl / 193.24.200.* 16.04.05, 21:40
                Tak, bo odkąd kobiety zaczeły pracować zawodowo, pensje mężczyzn się
                zmniejszyły i przecietna rodzina nie jest w stanie się utrzymać z pracy jednej
                osoby. Teraz nie tylko można pracować - teraz kobieta musi pracować. Taki to
                jej "wolny wybór".
                • Gość: kasia Re: Chciałabym nie pracować (zawodowo) IP: 213.186.77.* 16.04.05, 23:14
                  ale pierniczysz
                • Gość: Johnny Kalesony Re: Chciałabym nie pracować (zawodowo) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 23:16
                  Otóż to; jedna, zwięzła wypowiedź i dzięki Muszę docieramy do istoty krzywdy,
                  jaką femi uczyniły zachodniej cywilizacji, destabilizując równowagę społeczną i
                  niszcząc efekty powojennego dobrobytu (złote lata 50').
                  Czy kiedyś uda się powrócić z tym wszystkim do ładu? Nie wiadomo ...
                  Uważam również, że wychowywanie dziecka to potwornie ciężka praca, której
                  wykonywania ja na przykład zupełnie sobie nie wyobrażam.
                  Wiem co mówię, ponieważ mieszkam samotnie i już zwykłe prowadzenie domu
                  nastręcza mi olbrzymich problemów. Każde wejście do kuchni jest rodzajem
                  loterii, ponieważ nie wiem, czy wyjdę z niej żywy.
                  W ubiegłym tygodniu dokonałem zakupu paczki frytek, po czym podczas ich
                  przygotowywania (chodzi o smażenie?) - muszę się niechlubnie przyznać - trochę
                  się poparzyłem ...
                  Nie wiem co kobiety robią, że tak sprawnie wszystko, co związane z prowadzeniem
                  domu im się udaje ...
                  Podziwiam was, moje drogie.

                  Pozdrawiam
                  Girl I want to be with you all the date time!!!
                  • Gość: chicarica Re: Chciałabym nie pracować (zawodowo) IP: *.softlab.gda.pl 17.04.05, 10:05
                    Nie wiem o jakim powojennym dobrobycie mówisz, bo moi rodzice z tych czasów
                    pamiętają raczej kaszankę na obiad, biedę i - przede wszystkim - strach. Rodzina
                    ojca o mały włos nie trafiła w całości do pudła, bo ten z właściwym sobie
                    poczuciem humoru ;) jako dziecko roześmiał się w szkole na wieść o śmierci Stalina.

                    Są faceci, którzy potrafią zarobić na tyle, by ich żony nie musiały pracować.
                    Jeśli się dogadają, to jak najbardziej popieram. Natomiast narzekanie na to, że
                    feministki są winne temu, że macie faceta-niedojdę jest co najmniej zabawne.
                    Chcesz, zostań w domu, nie chcesz - pracuj. Mnie tam podoba się to, że mogę
                    wybrać czy wolę pracować, czy być w domu. Nie wykluczam też możliwości, że to
                    mój chłopak, gdy się pobierzemy i będziemy mieć dzieci, będzie się nimi
                    opiekował, bo na dzień dzisiejszy ja zarabiam 150% tego co on.

                    Johnny, też musisz mieć jakieś 2 lewe ręce, jeśli zwykłych frytek nie potrafisz
                    usmażyć, i nie wiń za to feministek. Poza tym może rób je w piekarniku - są
                    zdrowsze ;)
                    • Gość: Muszę Re: Chciałabym nie pracować (zawodowo) IP: *.pl / 193.24.200.* 17.04.05, 14:12
                      Natomiast narzekanie na to, że
                      > feministki są winne temu, że macie faceta-niedojdę jest co najmniej zabawne.

                      Nie facet niedojda, tylko świat poprzestawiany.

                      > Chcesz, zostań w domu, nie chcesz - pracuj.

                      Chciałabym w przyszłości nie pracować po urodzeniu dziecka, ale to raczej
                      niemozliwe. Tu nie ma znów chcę czy nie chcę, tylko muszę.

                      Mnie tam podoba się to, że mogę
                      > wybrać czy wolę pracować, czy być w domu.

                      A mnie się wcale nie podoba, zwłaszcza, że gdy mówię o swoich marzeniach
                      komukolwiek, to ludzie się na mnie patrzą jak na wariatkę, że przytyję, że nie
                      będę dbać o siebie, że skończę przed TV z durnymi serialami itd. Kiedyś, chyba
                      z WO było o dziewczynach, które chętnie przechodzą na islam i wyjężdżają do
                      krajów wschodu. Gdyby nie to, że jestem z moim mężczyzną i go kocham, może też
                      bym tak zrobiła. Zal mi byłoby tylko tego, że byłabym z dala od rodziny,
                      ojczystej mowy itd.

                      • chicarica Re: Chciałabym nie pracować (zawodowo) 17.04.05, 15:22
                        Gość portalu: Muszę napisał(a):

                        > Natomiast narzekanie na to, że
                        > > feministki są winne temu, że macie faceta-niedojdę jest co najmniej zabaw
                        > ne.
                        >
                        > Nie facet niedojda, tylko świat poprzestawiany.

                        I winne są temu feministki? Bo moim zdaniem raczej bieda w kraju. W USA, kolebce
                        feminizmu, całkiem spory odsetek kobiet nie pracuje tylko jest w domu, albo
                        pracuje w minimalnym wymiarze, dla własnej przyjemności.
                        >
                        > > Chcesz, zostań w domu, nie chcesz - pracuj.
                        >
                        > Chciałabym w przyszłości nie pracować po urodzeniu dziecka, ale to raczej
                        > niemozliwe. Tu nie ma znów chcę czy nie chcę, tylko muszę.
                        >
                        > Mnie tam podoba się to, że mogę
                        > > wybrać czy wolę pracować, czy być w domu.
                        >
                        > A mnie się wcale nie podoba, zwłaszcza, że gdy mówię o swoich marzeniach
                        > komukolwiek, to ludzie się na mnie patrzą jak na wariatkę, że przytyję, że nie
                        > będę dbać o siebie, że skończę przed TV z durnymi serialami itd.

                        I co, znów winna jest wolność wyboru, czy też raczej ciasne horyzonty ludzi? Ja
                        wolę mieć tę wolność, a dodatkowo popieram docenianie pracy kobiet w domu. Na
                        dzień dzisiejszy praca w domu nie jest tak doceniana jak praca zawodowa, dlatego
                        też wolę pracę zawodową niż w domu. Ale nie winię za nic samego faktu, że
                        istnieje możliwość wyboru. Chcesz siedzieć w domu, to siedź, ale nie wiń
                        feminizmu za to, że nie masz na tyle jaj, by mieć w nosie co inni o Tobie sądzą.

                        > Kiedyś, chyba
                        > z WO było o dziewczynach, które chętnie przechodzą na islam i wyjężdżają do
                        > krajów wschodu. Gdyby nie to, że jestem z moim mężczyzną i go kocham, może też
                        > bym tak zrobiła. Zal mi byłoby tylko tego, że byłabym z dala od rodziny,
                        > ojczystej mowy itd.

                        No to w czym problem? Przejdźcie razem na islam. Nikt Wam tego nie zakazuje. Ale
                        nie uszczęśliwiaj na siłę tych, którzy tego nie chcą, ok? Wolność wyboru
                        istnieje, a że Ty nie potrafisz z niej skorzystać, to już naprawdę nie wina
                        feminizmu.
                        • Gość: Musze Re: Chciałabym nie pracować (zawodowo) IP: *.pl / 193.24.200.* 08.05.05, 19:36
                          O własnie! To wywalczył kochany feminizm:

                          Nie podoba się? - to wyjedź.

                          Nie chcesz pracować - znajdź bogacza, który utrzyma Tawą leniwą dupę.

                          Wychowywanie dzieci, to czyste lenistwo, a nie żadna praca.

                          Kuchty domowe to jacyś podludzie, niegodni, leniwi, puści, po prostu
                          beznadziejni.







                          Dziękuję. Dzięki wam dowiedzialam się prawdy o sobie...
                  • drinkit Wstyd Dżony... 25.04.05, 18:07
                    Johnny Kalesony napisał(a):

                    > W ubiegłym tygodniu dokonałem zakupu paczki frytek, po czym podczas ich
                    > przygotowywania (chodzi o smażenie?) - muszę się niechlubnie przyznać - trochę
                    > się poparzyłem ...

                    No, no, ja nie wiem czy jest czym sie chwalić. Jesli facet stwierdza, ze dla
                    niego "prowadzenie domu i kuchnia to czarna magia" to przyznaje sie do swojej
                    głupoty. Jak to - nie umiesz zrobic sobie najprostrzego jedzenia? A tyłek
                    umiesz podcierać. A może to kobiety mają lepiej przystosowana dłoń do trzymania
                    miotły?
                    • Gość: Johnny Kalesony Re: Wstyd Dżony... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 23:29
                      O, jest odpowiedź ....

                      Bez przesady - mam książkę kucharską i teoretycznie (np. jajko na miękko) mam
                      wszystko opracowane, jednak jeszcze nigdy nie udało mi się ugotować go tak, by
                      skorupka nie pękła i biała substancja wewnątrz (chodzi o białko, prawda?) nie
                      rozlała się do rondla czy też garnka.
                      Jeśli chodzi natomiast o sprzątanie i mycie naczyń, podejmowane przeze mnie pod
                      koniec każdego miesiąca wysiłki, czynią tej materii zadość. : )
                      Ostatecznie - porządek musi być, nieprawdaż?

                      Pozdrawiam
                      Que sera, sera - whatever will be, will be.
                      Doris Day
                  • Gość: Filip Re: Chciałabym nie pracować (zawodowo) IP: *.chello.pl 25.04.05, 20:13
                    To świadczy tylko o tym,że jesteś pierdołą i nic z feminizmem nie ma wspólnego.
                • Gość: Henio co za bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 20:11
                  Moja droga narzekajaca, siła nabywcza pensji przeciętnego pracownika jest teraz
                  ZNACZNIE wieksza niż kiedyś - np. przed wojną czy w XIX wieku cała twoja
                  rodzina żyłaby z tego za zarobi mąz i po prostu musiałoby starczyć nie dlatego,
                  że by wystarczało, ale po prostu by musiało. Gdybys teraz musiała wyzywic
                  rodzine za 2K tez bys sobie poradzila - ludzie za mniej zyją.

                  NB mitem jest ze kobiety kiedys masowo nie pracowaly, bo dotyczyło to tylko
                  klas zamożniejszych. Inne były: kucharkami, sprzątaczkami, praczkami,
                  robotnicami, pracowaly w rodzinnych sklepikach firemkach czy na polu. Tylko na
                  niskich stanowiskach i znacznie nizsze pieniadze.
                • marcin8sz + dla feminizmu 19.04.05, 15:54
                  Przed agresja feministyczna tylko faceci pracowali i tylko oni pracowali na
                  PKB. Zatem polowa mozliwosci spoleczenstwa nie byla wykorzystywana. Tak jest
                  nadal u Arabusow i m.in. dlatego jest u nich bieda i zacofanie.
                  • Gość: aneczka Re: + dla feminizmu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.04.05, 21:20
                    Przyklad Szwajcarii czy GB(ktore jak wiemy na poziom PKB narzekac nie moga),
                    gdzie model "matka w domu, ojciec w pracy" jest wciaz popularny, zdaje sie
                    przeczyc Twojej teorii
                • juliet22 Re: Chciałabym nie pracować (zawodowo) 25.04.05, 21:03
                  To, ile mężczyzna zarabia, jest kwestią jego zaradności, wykształcenia,
                  kwalifikacji i kilku innych czynników, a nie kwestią tego, że kobiety pracują
                  zawodowo.
                  Może męża masz jakiegoś niezaradnego?
    • uullaa Re: Chciałabym nie pracować 17.04.05, 15:07
      Gdyby świat był taki jak w twoich marzeniach, tzn. bez "tych wspaniałych praw
      jakie wywalczyły dla ciebie feministki" to dalej byś pracowała, tyle że za
      ćwierć tego co masz teraz. I dziękowałabyś, że w ogóle masz pracę, bo przecież
      pierwszeństwo w jej uzyskaniu mieliby mężczyźni. Mylisz pojęcia. Feministki nie
      spowodowały przymusu ekonomicznego, który każe ci tyrać - dzięki nim możesz być
      z mężczyzną, który nie jest w stanie cię utrzymać, nie musząc szukać
      sponsora/kupca twej pozbawionej praw i perspektyw samodzielnego życia osoby(tak
      byłoby, gdyby kobiety nie walczyły o równouprawnienie). Pozdrawiam i życzę
      logiki.
    • stephen_s Już to było powiedziane... 26.04.05, 14:34
      ... ale powtórzę: to, że kobiety "przed feminizmem" nie musiały pracować, to
      MIT!

      Owszem, musiały pracować - i prawie zawsze na gorszych stanowiskach, niż
      mężczyźni (chociażby z braku edukacji), i w dodatku gorzej zarabiały...

      Poczytaj trochę o sytuacji kobiet w XIX wieku, a zobaczysz, jaka "przed
      feminizmem" była "idylla"...
    • Gość: Julia_68 Re: Chciałabym nie pracować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 15:18
      Przestańcie już najeżdżać na dziewczynę, bo napisała, że wolałaby siedzieć w
      domu i wychowywać dzieci.

      Proponuje feministkom (bo do nich był skierowany mail), żeby zamiast skakać tej
      kobiecie do oczu i robić z niej kompletną idiotkę, pomyślały raczej, w jaki
      sposób pomóc takich osobom. Co np. zrobić i jak, żeby w przyszłości mogły
      dostawać emeryturę? Bo, jak zauważył Johnny, praca w domu i wychowywanie
      dzieci, to bardzo ciężka praca, o czym wiele osób na tym forum zdaje się nie
      wiedzieć lub po prostu woli tego nie dostrzegać.

      Zamiast jałowej dyskusji proponuję więc raczej przekazać problem na przykład p.
      Środzie, może wymyśli jakieś rozwiązania prawne dla "gospodyń domowych".
      Domyślam się, że kilka osób z tu obecnych pracuje w urzędzie od równego
      statusu, więc...

      I nawet nie próbujcie rzucać się na mnie z pazurami, obelgami czy choćby
      przytykami! Ostrzegam, mam w domu trzech facetów (w tym dwóch mocno nieletnich)-
      będą mnie bronić, jak niepodległości :)))))))

      Pozdrawiam serdecznie,

      Julia
      • Gość: podatnik Re: Chciałabym nie pracować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 23:01
        Jakos nie zauwazyłem zeby ktos skakakal tej "biednej dziewczynie" do oczu bo
        chce siedziec w domu - wprost przeciwenie, są głosy, że jak chce siedziec niech
        siedzi. Ktoś jej broni znależć męża który ją wyzywi i zostać w domu? Ludziom, i
        słusznie, nie podoba się natomiast jej cierpiętnicza i roszczeniowa postawa.
        Poza tym, sorry, jest po prostu poważnie niedouczona, jeśli uważa że przed
        emancypacją kobiety miały tak fajnie. Siedziały w domu a po rozpoczęciu przez
        nie pracy pensje facetów spadły o połowę? LOL.

        Nie widzę natomiast z jakiej racji należy się jej pomoc. Ze jej się pracowac
        zawodowo nie chce? Ile te dzieci ma zamiar wychowywać? To zaden powód, na
        szczęście. Nie widze też absolutnie zadnego powodu dla finansowania takich pań.
        Emeryturą dla nich powinien podzielic się mąż.
        • plathess Każdy by chciał.... 07.05.05, 23:03
          Każdy panienko-leniucho chciałby miec WYBÓR. Faceci też chcieliby mieć prawo
          opieprzać się w domu miast walczyć o mięcho, niech ich lepsza, inteligtniejsza,
          wytrwalsza (a więc lepiej przystosowana do walki w dzisiejszych czasach o mięcho
          płeć się o to martwi).
          Ale tak nie jest.
          I jak równość to równość - prawo dla niego i dla niej. Jeśli twój luby zechce
          się zająć domem to niech to będzie jego prawem. I wy się "jakoś dogadacie", że
          ty będziesz prawcować zawodowo, a on znacznie więcej będzie pracował w domu.
          Tymaczasem do pracy, do pracy, nie na cudzy garnuszek!
          • Gość: Muszę Re: Każdy by chciał.... IP: *.pl / 193.24.200.* 08.05.05, 19:28
            No własnie, chciałabym mieć sporo dzieci. Nie wiem jeszcze ile, ale trójka to
            minimum, a przez takie jak Ty byłabym wyzywana od darmozjadów i leni. W takiej
            perspektywie faktycznie skutecznie można się zniechęcić. To smutne. A potem sie
            ludzie dziwią, że mamy ujemny przyrost, podczas gdy zamiast wspierać takie
            osoby jak ja, które chciałby się zająć głównie wychowywaniem dzieci, napada się
            na nas, wyzywa i nie szanuje nie mówiac już o jakimkolwiek docenieniu wysiłku
            związanego z rodzeniem i wychowywaniem.

            Bardzo mi przykro.
            • prezzla Re: Każdy by chciał.... 08.05.05, 23:07
              Kobitko, żyjesz w wolnym kraju i masz wybór. Czy ktoś ci zabrania mieć 3
              dzieci? Dlaczego krytykujesz kobiety, które wolą w zyciu robić coś innego, ale
              jednocześnie Tobie nie bronią wyboru. Pretensje możesz miec tylko do naszego
              biednego państwa. Ale tak samo można sie wściekać, że u nas beznadziejna służba
              zdrowia itp. Natomiast osoba, do której bezpośrednio się zwracasz to zdaje się
              facet, a nie kobieta i zapewne nie jest feministą;-)
    • Gość: greta Re: Chciałabym nie pracować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 16:29
      biedaczko, kobiety zawsze pracowały, gdy tego wymagała sytuacja materialna, jak
      ci się wydaje,że w XIXwiecznej Warszawie robotnice harowały, bo chciały się
      emancypować, to słabo orientujesz się w historii.problem akceptacji pracy
      kobiet pojawiał się w momencie, gdy miały środki do życia(dzięki rodzinie,
      mężowi) i wtedy chciały podjąć pracę zawodową.nikt się nie wściekał,że żona
      pracuje, skoro rodzina głoduje.nie masz co psioczyć na feministki.zmień sobie
      faceta,na takiego, który będzie lepiej zarabiał i będzie go stać,na to,żebyś ty
      pracowała tylko w domu.
      a feministkom podziekuj, że chcociaż walczą o to,żebyś nie zarabiała mniej niż
      facet na takim samym stanowisku co ty.bo przynajmniej ktoś upomina się o twoje
      prawa.
Pełna wersja