Dodaj do ulubionych

oj, feministki pewnie wbulwione

19.04.05, 19:25
nie bedzie 'liberalnego, otwartego, niewykluczajacego' papieza ... nie bedzie
akceptacji aborcji na zyczenie, eutanazji,homomalzenstw etc, nie bedzie ...
patriarchat i heteromatrix jakos nie chce samowolnie sie poddac ...
Obserwuj wątek
    • Gość: bezdenny Re: oj, feministki pewnie wbulwione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 21:20
      czytałem juz komentarze na róznych forach, Nie rozumiem dlaczego najbardziej
      ten wybór wkurza ateistów i lewaków. Mnie np. jest całkowicie obojetne kto
      staje na czele instytucji z którą nie chce miec nic wspólnego. Np. zieloni moga
      sobie wybrać Magdalenę Środę Jarugę Biedroń i mnie będzie to doskonale
      obojętne. Wcale nie będę się domagał by wybrano głęboko wierzącego
      heteroseksualnego faceta.
      • black_moon Re: oj, feministki pewnie wbulwione 19.04.05, 21:28
        Słusznie, jezeli instytucja kościelna jest Ci zupełnie obojetna to nie ma sensu
        się nią przejmowac. Warto sobie jednak zadań jedno pytanie, czy Papież jest tak
        na prawde zupełnie obojętny. Nie twierdze, że ten nowy będzie tak niesamowity
        jak nasz Jn Paweł II, ale nie wieże w całkowitą obojetność. Co do jego czynów,
        może mniej choć brzmi to absurdalnie. Sama postać nawey dla ateistów musi coś
        oznaczać.
        • Gość: bezdenny Re: oj, feministki pewnie wbulwione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 21:39
          Twojego postu nie zrozumiałem, więc odpisując posłuże się intuicją (intuicyjnie
          próbuję dociec o co ci chodzi). Otóz twierdziłem że wybór kogokolwiek na szefa
          organizacji która jest mi obojetna, z która w żaden sposób sie nie utożsamiam,
          w której zyciu nie uczestniczę jest mi całkowicie , ale to całkowicie obojetny.
          I tak np Lambda czy lambada może sobie wybrac nawet kukiełkę liska chytruska a
          mnie to w ogóle nie wzrusza. każda odpowiedni duża organizacja ma wpływ na
          zycie obywateli, czasami nawet znaczny, ale zgodnie z tą logika jest mi tez
          całkowieice obojetne czy w SLD rządzi Miller, aleksis czy dydek. Nie rozumiem
          więc dlaczego tyle namietności wzbudza wybór Niemca ratzingera na papieża u
          osób które z KK nie mają nic wspólnego.
          • ggigus masz racje i jej nie masz 20.04.05, 09:59
            Masz racje, ze lewakom i ateistom wara od papieza.
            Maly problem - to KK ingeruje w zycie ww grup, ktore np. dopmagaja sie od
            panstwa neutralnosci religijnej, prawa do aborcji i wielu innych rzeczy.
            Dopoki Kk sie n ie odwali os zycia wszystkich mieszkancow naszego pieknego
            kraju, tak dlugo slodkie glowki ateistow i lewakow beda musialy sie zajmowac
            nowym papiezem.bo on tez decyduje o nas, chociaz nie mamy na to ochoty.
            pozdr
            • Gość: ? Re: masz racje i jej nie masz IP: 204.52.187.* 20.04.05, 10:37
              A ja żądam, żeby to lewacy uznali przekonania Kościoła... A tak na poważnie to
              wara im od Kościoła. Zawsze będą spierały się dwie siły o dusze ludzkie -
              konserwatyzm i liberalizm. Nigdy zgody nie będzie.
              • ggigus no to niech sie Kosciol odwali 20.04.05, 10:44
                od brzuchow feministek, skarbie. Niech KK dba o katolickie brzuszki, jak ten
                slodki Twoj. I o katolickie glowki. ale na koszt katolikow.
                Bo mimo caej obawy tu wyrazanej nt. pozycji KK w Niemczech, tam ludzie placa
                podatki. Ciekawe, jak spadloby poparcie dla KK, gdyby trzeba bylo bulic w
                zlotowkach??
                pozdr
                • Gość: ? Re: no to niech sie Kosciol odwali IP: 204.52.187.* 20.04.05, 11:12
                  Istnieje świecka agresja ideologiczna, która może niepokoić. Niedawno w Szwecji
                  pewien pastor protestancki, który mówił kazanie o homoseksualizmie w oparciu o
                  fragment Pisma Świętego, został skazany na miesiąc więzienia. Laicyzm nie jest
                  już elementem neutralności, która dla wszystkich otwiera przestrzenie wolności.
                  Zaczyna się zmieniać w ideologię, narzucaną przez politykę i odmawiającą
                  publicznego miejsca wizji katolickiej i chrześcijańskiej.

                  Ratzinger

                  Nie wiem czy to zrozumiesz...



                  • ggigus przykro mi nie rozumiem 20.04.05, 13:42
                    Czy mozesz jakos tego pastora poprzec linkiem albo notatka?
                    LAicyzm laicyzmem, ale jak dlgu Kk miesza sie do zawartosci mojego brzucha,
                    tak dlugo mam prawo sie wypowiadac o jego kolejnym nastepcy, bo MNIE to tez
                    dotyczy. Czego raczej sobie nie zycze.
                    pozdr
                    A sensu Twojej wypowiedzi nie rozumiem. moze jakos jasniej??
                    • Gość: ? Re: przykro mi nie rozumiem IP: 204.52.187.* 20.04.05, 13:56
                      tygodnik.onet.pl/1546,1205493,dzial.html
                      Zresztą już to było na forum kiedyś.

                      Dla Kościoła nie ma brzucha katolickiego, chrześcijańskiego i
                      niekatolickiego... jest tylko człowiek.
                      W jaki sposób Kościół miesza Ci się do brzucha? Mówi, że aborcja jest zła?
                      Tutaj zostało ustanowione takie PRAWO (a dlaczego ma być takie jak Ty chcesz,
                      ja chcę inaczej? dlaczego nie ma być tak jak ja chcę? reprezentanci tego
                      społeczeństwa ustalili takie prawo - demokracja Ci nie leży?), jak Ci się nie
                      podoba to jedź do Holandii usuwać ciążę, jesteśmy w UE.
                      A wypowiadać się każdy ma prawo, tylko nie wiem po co masz się wypowiadać na
                      temat Kościoła?
                      • abaddon_696 Re: przykro mi nie rozumiem 20.04.05, 20:02
                        > Dla Kościoła nie ma brzucha katolickiego, chrześcijańskiego i
                        > niekatolickiego... jest tylko człowiek.

                        Tak, człowiek. A konkretniej kobieta, która powinna mieć prawo do rezygnacji z
                        ciąży. Kurcze, wasz kościółek się zrobił postępowy:))))

                        > W jaki sposób Kościół miesza Ci się do brzucha? Mówi, że aborcja jest zła?

                        Mówi, a ponadto słowa te zbyt mocno docierają do sfer polityki, i dlatego
                        obecna ustawa antyaborcyjna jest tak fatalna.

                        > Tutaj zostało ustanowione takie PRAWO (a dlaczego ma być takie jak Ty chcesz,
                        > ja chcę inaczej? dlaczego nie ma być tak jak ja chcę? reprezentanci tego
                        > społeczeństwa ustalili takie prawo - demokracja Ci nie leży?), jak Ci się nie
                        > podoba to jedź do Holandii usuwać ciążę, jesteśmy w UE.

                        To Ty jedź do Afganistanu, tam spotkasz swoje bratnie dusze. A swoje prawa
                        stosujcie wobec siebie - nie musisz usuwać swojego dziecka.

                        • Gość: julia_68 Re: przykro mi nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 10:53
                          Wiecie, ja chyba trochę "na opak" rozumiem to co mówi Kościół - chodzi przecież
                          o to, żeby dwoje ludzi idących do łóżka się kochać BRAŁO POD UWAGĘ TO, ŻE MOGĄ
                          POWOŁAĆ NOWE ŻYCIE. Chodzi po prostu o odpowiedzialność i dojrzałość w
                          dokonywaniu wyborów. Tak ja to rozumiem.
                          Dlaczego niektóre dziewczyny/kobiety uważają, że jest inaczej?
                          Zresztą, o ile zdążyłam się zorientować, kobiety najgłośniej krzyczące "mój
                          brzuch, moja sprawa" (czy jakoś tak), stosują jednak środki antykoncepcyjne.
                          Więc czemu krzyczą o aborcji. Przecież ich to nie dotyczy...

                          Poza tym - zamiast głupio gadać i bronić tych swoich brzuchów, brzuszków,
                          itd. , zacznijcie raczej myśleć o macieżyństwie - bo nie wiem, kto będzie się w
                          przyszłości składał na nasze emerytury! Popatrzcie trochę dalej w przyszłość,
                          zamiast dyskutować o pierdołach, naprawdę. Chyba, że zamierzacie żyć np. z
                          wynajmu nieruchomości (też ok). Ale w takim razie zacznijcie raczej głośno
                          mówić, żeby ludzie zaczęli w coś inwestować, bo inaczej na starość nasze
                          emerytury będą jeszcze mniejsze niż naszych rodziców!

                          A co do nowego papieża - myślę, że wszystko będzie ok. Cieszę się, że nie
                          wybrano nikogo, kto chciałby reformować Kościół na taki obraz, jak chcieliby to
                          widzieć wszyscy wypowiadający się krytycznie. Wcale nie chciałabym, żeby
                          księżmi były kobiety, żeby księża się żenili, itp. Że to by było takie
                          postępowe? Może, tylko co to jest postęp? Jak to powiedział kiedyś nasz nowy
                          papież: "Duch czasów błądzi, nie chcę by Kościół szedł jego śladem"? Jakoś
                          tak...

                          Pozdrawiam,

                          Julia

                          P.S. Dziwię się, że nie zrozumieliście postu Bezdennego. Czytania ze
                          zrozumieniem już nie uczą?
                          • Gość: Klarysa Re: przykro mi nie rozumiem IP: *.4web.pl 21.04.05, 18:41
                            Od tego, czy ja urodzę 5 dzieci czy 1 wcale nie zależy , jaką Ty będziesz mieć
                            emaryturę, niestety...Zalezy to od tego, czy wykształcę moje dzieci w ilości 5
                            lub 1, tzn. dam im możliwości utrzymania, rozwoju, skończenia szkoły sredniej,
                            a następnie studiów , które dadzą mu możliwośc znalezienia niezłej pracy i
                            płacenia składek na Ciebie oraz pozostania w tym kraju, nie wyjazdu do
                            UE...Jesli urodzę 5-tkę, nic mnie nie będzie obchodziło co dalej, to mozesz
                            mieć na karkju 5 bezrobotnych ciągnących zasiłek od Państwa, albo 5
                            pracujących w szarej strefie...
                            Widzisz różnicę, miedzy mieć dzieci, a urodzic dzieci? Bo ja sporą...
                            • Gość: Julia_68 Mi też strasznie przykro, że nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 10:31
                              Do Unii nie musisz wyjeżdżać, bo już w niej jesteśmy od pewnego czasu... ;) Ale
                              tam też chyba obowiązuje ten sam system, więc od niego raczej nie uciekniesz.
                              Co do pozostałej kwestii. Jednak chyba nie rozumiesz systemu redystrybucyjnego,
                              niestety. Wprowadzony jeszcze przez Bismarcka ("pay as you go", tak to się
                              chyba fachowo nazywa), opiera się na zastępowalności pokoleń (czy jakoś tak).
                              Czyli w skrócie: jeden młody składa się na emeryturę jednego starego. Jeśli
                              mamy ujemny przyrost naturalny, to w takim razie kto sie składa lub będzie
                              składał na przyszłe emerytury? I w konsekwencji - jakie będa wysokości tych
                              emerytur - większe niż dzisiejsze, takie same czy też niższe?
                              Więc w konsekwencji to, ile urodzisz dzieci jednak ma wpływ nie tylko na moją
                              emeryturę, jak zauważyłaś, ale także na Twoją, Bezdennego, Kociej Nogi,
                              Barbinator, Johnnego i wszystkich innych, nie tylko z tego forum. Przykro mi...
                              Odsyłam do publikacji Instytutu Spraw Publicznych.

                              Pozdrawiam,

                              julia
                              • Gość: bezdenny Re: Mi też strasznie przykro, że nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 11:37
                                Gość portalu: Julia_68 napisał(a):

                                >> Więc w konsekwencji to, ile urodzisz dzieci jednak ma wpływ nie tylko na
                                moją
                                > emeryturę, jak zauważyłaś, ale także na Twoją, Bezdennego, Kociej Nogi,
                                > Barbinator, Johnnego i wszystkich innych, nie tylko z tego forum. Przykro
                                mi...

                                Akurat na moją emeryturę nie bedzie miało wpływu to, ile ona urodzi dzieci.
                                pozdrawaim i namawiam
                                • jagoo Re: Mi też strasznie przykro, że nie rozumiesz 22.04.05, 20:03
                                  Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                                  > Gość portalu: Julia_68 napisał(a):
                                  >
                                  > >> Więc w konsekwencji to, ile urodzisz dzieci jednak ma wpływ nie tylk
                                  > o na
                                  > moją
                                  > > emeryturę, jak zauważyłaś, ale także na Twoją, Bezdennego, Kociej Nogi,
                                  > > Barbinator, Johnnego i wszystkich innych, nie tylko z tego forum. Przykro
                                  >
                                  > mi...
                                  >
                                  > Akurat na moją emeryturę nie bedzie miało wpływu to, ile ona urodzi dzieci.
                                  > pozdrawaim i namawiam

                                  Mieszkasz w Polsce? To nie ma takiej możliwości by nie miało wpływu. Chyba że
                                  pracujesz wyłącznie na czarno i nie płacisz żadnych składek a na emeryturę
                                  odkładasz sam.
                              • Gość: Klarysa Obawiam się , że nie rozumiesz... IP: *.4web.pl 22.04.05, 18:09
                                Do UE owszem, wyjechała już 1/2 moich znajomych po studiach:))))Głównie do GB
                                i Belgii:))) To dziwne prawda, ciekawe czemu to robią, jeśli i u nas mają UE i
                                kazda z tych dziewczyn może spokojnie zajść w ciążę 12 razy w najbliższych 12
                                latach:)))))i urodzić, wychować oraz cieszyć sie z macierzyństwa i dodatniego
                                przyrostu naturalnego, który zapewni jej emeryturę , wtedy gdy ona przez 12 lat
                                bedzie pracowć jako szwaczka z doktoratem za 800 PLN....
                                To ile ja urodzę dzieci NIE MA WPŁYWU NA TWOJĄ EMERYTURĘ...W przeciwnym razie
                                Afryka byłaby najbogarszym kontynentem swiata... Po pierwsze- poczytaj sobie na
                                jakiejś zasadzie działają fundusze emerytalne. Po drugie 1 bezrobotny lub 1 w
                                szarej strefie nie może Cię utrzymywać (a tym bardziej 5-ciu z tej strefy), bo
                                nie ma żadnej redystrybucji:) Nie ma go - nie istnieje w systemie:) Co wiecej ,
                                utrzymuje go znów ktoś inny, a konkretniej to Państwo , ktore i TOBIE płaci
                                emeryturę:)))))) Także, moja droga , jedno ma z drugim zero wspólnego, bo gdyby
                                tak było, ludzie zabijaliby się w celu posiadania 10 dzieci, a jakoś tego nie
                                robią.Dlaczego? Dlatego,że nie ma pracy, z której nastepnie owe dzieci
                                utrzymują emeryta:) A przynajmniej utrzymywały do niedawna...
                                Wiesz, zdaje mi się, że wtedy kiedy aborcji dokonywano w każdym gabinecie
                                lekarskim, mieliśmyu największy boom demograficzny w Polsce:))))) Wyż walił
                                drzwiami i oknami:)
                                Rozumiem, że to niemożność dokonywania aborcji tak nam zmniejszyła przyrost
                                naturalny:P

                                A
                                • jagoo Re: Obawiam się , że nie rozumiesz... 22.04.05, 20:11
                                  Zapominasz tylko że z tych 5 urodzonych przez nią dzieci jeden może zostać
                                  zdolnym menedżerem i stworzyć kiedyś miejsca pracy dla tysięcy ludzi. Im mniej
                                  dzieci się rodzi, tym mniejsza szansa na urodzenie się kogoś takiego. Mało
                                  dzieci to brak świeżej krwi w biznesie a w konsekwencji zapaść gospodarcza.
                                  • Gość: Klarysa Re: Obawiam się , że nie rozumiesz... IP: *.4web.pl 23.04.05, 11:43
                                    Ale ja piszę o sobie, nie o niej:))))) Biznesmen nie wykształci się i nie
                                    utrzyma do 18 roku życia sam, tym bardziej w 5 osobowym rodzeństwie:) To spada
                                    na mnie, a ja mam na rekę 800 zł, dopóki oczywiscie mam pracę, bo jak zacznę
                                    tych "przyszłych" biznesmenów rodzić to szybko ją stracę...Wiążąc się z
                                    czowiekiem , ktory mi odpowiada mamy na rekę około 1600 zł , z czego na opłaty
                                    leci około 700...Za 900 zl trudno utzymać 7 osobową rodzinę , kształcącą 5
                                    przyszłych biznesmenów... Nie daj Boże, żeby któryś urodził sie
                                    chory...Obawiam się, że szanse biznesmena w tym wypadku dramatycznie lecą na
                                    łeb na szyje...
                                    • Gość: Julia_68 Re: Obawiam się , że nie rozumiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 10:06
                                      Skoro mówimy o tak dużej rodzinie. Jesli już się ją ma, to - zakładając, że
                                      jesteśmy ludźmi odpowiedzialnymi i troszczymy się o nasze dzieci - chyba nie
                                      siedzimy na tyłkach i nie zarabiamy nadal 1600 zł na rękę (przy założeniu, że
                                      pracują oboje rodzice)!? Bo jeśli takie robisz założenie, że całe życie
                                      będziecie zarabiać tak smętne (przepraszam) pieniądze, to faktycznie - tylko
                                      siąść i płakać - nad Waszym podejściem do życia i niemożnością podejmowania
                                      wyzwań, chociażby.


                                      Wiesz, skoro masz 800 zł na rękę, doktorat i pracujesz jako szwaczka, to albo
                                      jesteś sierotką Marysią, albo temat doktoratu masz do kitu, kompletnie nie na
                                      czasie i nie do sprzedania na rynku :)
                                      Przepraszam; myślałam, że feministki to takie strasznie przedsiębiorcze
                                      kobiety, a nie narzekajace na swój los szwaczki z doktoratami... :))))))))
                                      Strasznie Ci współczuję, ale nie marnej sytuacji materialnej, tylko takiego
                                      beznadziejnego podejścia do życia. Zamiast marudzić, walczyć o prawo do aborcji
                                      i udowadniać, że liczba urodzonych dzieci nie ma najmniejszego wpływu na nasze
                                      emerytury (Twoja logika jest dla mnie powalająca...) - wyjedź z miejsca, w
                                      którym teraz mieszkasz w jakieś inne miejsce np. w Polsce - tam gdzie jest
                                      większa szansa na znalezienie pracy lepiej płatnej i gdzie docenią Twój
                                      doktorat (i umiejętność szycia na przykład)..... Nie narzekaj, tylko łap byka
                                      za rogi!
                                      Ja, kiedy mi się nie podobała moja praca, relacje z przełożonymi, wysokość
                                      zarobków, wzięłam książkę telefoniczną, wisiałam na telefonie przez kilka dni,
                                      poumawiałam się na rozmowy i w końcu znalazłam super pracę. Nie ma to jak dobry
                                      kop, kiedy wkurzają człowieka warunki pracy :)

                                      Kurczę, trochę zjechałam z głównego wątku dyskusji..... Za dygresję przepraszam.
                                      Pozdrawiam serdecznie,

                                      Julia
                        • Gość: andrzej Re: przykro mi nie rozumiem IP: *.aster.pl 22.04.05, 16:28
                          > Mówi, a ponadto słowa te zbyt mocno docierają do sfer polityki, i dlatego
                          > obecna ustawa antyaborcyjna jest tak fatalna.

                          masz racje. tez uwazam, ze jest zbyt liberalna.
                          • Gość: klarysa Re: przykro mi nie rozumiem IP: *.4web.pl 22.04.05, 18:12
                            A co byś zaostrzył?Przymusowy poród przed 15 rokiem życia dla kazdej?
                      • ggigus taa 20.04.05, 20:55
                        jak KK decyduej za mnie o miom brzuchu, mam prawo do mowienia o KK.
                        proste
                        Prawo oki, ale prawo mozna zmienic . referendum. Ale czy Kk podejmie takie
                        ryzyko, ze narod powie KK nie? Az tak glupi KK nie jest.
                        • Gość: Julia_68 Re: taa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 10:54
                          > Prawo oki, ale prawo mozna zmienic . referendum. Ale czy Kk podejmie takie
                          > ryzyko, ze narod powie KK nie? Az tak glupi KK nie jest.

                          A co, gdyby jednak naród powiedział Kościołowi "tak"??? Co byś wtedy
                          powiedziała? Że żyjemy w ciemnogrodzie? :))))))))))))))

                          Julia
                          • ggigus na to pytanie 21.04.05, 10:56
                            mozemy odpowiedziec PO referndum ,nie przed. Ale czy KK taka idee popiera? Cos
                            przegapilam?
                            • Gość: Julia_68 Re: na to pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 11:20
                              A Ty nadal jesteś w Niemczech?
                              Bo jeśli tak, to może faktycznie coś przegapiasz; cały czas?
                            • Gość: pamietliwa Re: na to pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 19:02
                              > Ale czy KK taka idee popiera? Cos przegapilam?
                              Oczywiscie ze KK referendum nie popiera - gdy na poczatku lat 90-tych byla
                              dyskutowana ustawa o przerywaniu ciazy, KK bardzo głosno wypowiadal się
                              przeciwko poddawaniu jej pod referndum.

                              "Rzeczy nad którymi głosować nie wolno" były oczywiscie przegłosowywane, ale w
                              sejmie i senacie, gdzie [wówczas] ZChN miał o wiele więcej do powiedzenie niż
                              reprezentaywnie w spoleczenstwie przeciwinicy legalnej aborcji.
                              Co za brak wiary w swe owieczki, na marginesie zauważę.
                              • Gość: bezdenny Re: na to pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 21:09
                                ja bym się chętnie zgodził na referendum w tej sprawie. Połączyłbym je z
                                referendum nt. kary smierci. I tak uwazam że tylko skrajne fanatyczki
                                ifanatycy , czyli tak naprawde jakiś margines w Polsce chce zmiany tej ustawy.
                                będa wrzeszczeć na ten temat do usranej smierci i poruszac przy kazdej mozliwej
                                okazji. Rozmowa bedzie o pomidorach a fanatyczki dawaj o skrobankach na
                                zyczenie, o latawcach a one dawaj - o skrobance na zyczenie. Chetnie dałbym im
                                ta staysfakcję i zrobił to referendum. miałybyście jak w banku - frekwencja 10%
                                referendum niewazne. Bo tak naprawde nikogo temat skrobania się na zyczenie
                                poza fanatyczkami nie obchodzi.
                                • trevik Re: na to pytanie 25.04.05, 13:32
                                  Zastanawiam sie, czy nie moznaby to po odpowiedniej propagandzie polaczyc
                                  glosowania w referendum nad kwestia aborcji np. z glosowaniem nad eksterminacja
                                  Romow w Polsce i np. skazywania politykow na kare smierci w przypadku juz tylko
                                  podejrzen o korupcje. Mysle, ze po odpowiedniej kampanii i te tematy mogloby
                                  pojsc pod referendum i daloby sie je bez problemu wygrac.
                        • Gość: andrzej Re: taa IP: *.aster.pl 22.04.05, 16:36
                          kk decyduje o twoim brzuchu? ubezwlasnowolniona jestes?
                    • Gość: facet Re: przykro mi nie rozumiem IP: *.acn.waw.pl 23.05.05, 01:26
                      jak widac wielu zeczy nie rozumiesz, to by wyjaniało twoje lewackie zapedy! a
                      co do pastora to przejzyj swoje ulubione ideowo strony, napewno cos tam
                      znajdziesz, - ja znalazłem a ty pzreciez nie jestes gorsza, parwda?jak długo
                      zamiezrasz jeszcze probowac narzucic swoja wizje innym?
                  • abaddon_696 Re: no to niech sie Kosciol odwali 20.04.05, 19:54
                    > Istnieje świecka agresja ideologiczna, która może niepokoić. Niedawno w
                    Szwecji
                    >
                    > pewien pastor protestancki, który mówił kazanie o homoseksualizmie w oparciu
                    o
                    > fragment Pisma Świętego, został skazany na miesiąc więzienia.

                    I co to ma wspólnego z laicyzmem?

                    Laicyzm nie jest
                    > już elementem neutralności, która dla wszystkich otwiera przestrzenie
                    wolności.

                    Jest. Najwyraźniej laicyzm w Szwecji kuleje.

                    >
                    > Zaczyna się zmieniać w ideologię, narzucaną przez politykę i odmawiającą
                    > publicznego miejsca wizji katolickiej i chrześcijańskiej.

                    Laicyzm to nie ideologia, nie ma nic wspólnego z afirmacją dla gejów ani z
                    propagowaniem aborcji, choć sam to drugie mocno popieram. Laicyzm oznacza
                    wykluczenie religii z debat publicznych, więc jest to odmowa wizji
                    chrześcijańskiej - inaczej mamy państwo wyznaniowe.
                    • Gość: BD Re: no to niech sie Kosciol odwali IP: 195.164.48.* 21.04.05, 09:31
                      Witam,

                      abaddon_696 napisał:

                      > wykluczenie religii z debat publicznych, więc jest to odmowa wizji
                      > chrześcijańskiej - inaczej mamy państwo wyznaniowe.

                      Z państwem wyznaniowym mamy do czynienia wtedy, gdy pewna religia gwarantuje
                      się okreslone uprzywilejowane miejsce w państwie. Prawdziwa neutralność
                      światopoglądowa powinna polegać na tym, że każdy głos w debacie publicznej jest
                      dopuszczalny, również religijny. Przeciwieństwem państwa religijnego jest
                      państwo z konstytucyjnie uprzywilejowanym ateizmem - przykładem była
                      komunistyczna Albania :)

                      Można to wyjaśnić na przykładzie: w państwie wyznaniowym nauka konkretnej
                      religii w szkołach jest przedmiotem obowiązkowym, w państwie neutralnym - do
                      wyboru: uwzględniajac życzenia obywateli, w państwie ateistycznym - zakazana.

                      pozdrawiam,
                      BD
                • Gość: gamp poparcie dla KK IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.05, 11:58
                  właśnie to jest recepta na naprawę i odnowę KK. PODATKI. Jeśli się wypowiadasz,
                  to pewnie cokolwiek na ten temat wiesz. W Niemczech każdy ZDEKLAROWANY katolik
                  część ze swego podatku przekazuje na KK. Uważasz to za niesprawiedliwe?
                  Przecież jeśli się nie zdeklarujesz jako katolik to z Twojego podatku nawet
                  marny grosz nie zostanie przekazany klechom! Jestem za wprowadzeniem podatków i
                  jawny sposób funkcjonowania KK od strony finansowej (kasy fiskalne, pensje dla
                  księży itp.) Tylko, że ani KK nie jest tym zainteresowany, ani "władze" (czy to
                  lewackie czy liberalne czy prawicowe), bo ten temat jest jak gó.. - ruszysz to
                  tak zacznie śmierdzieć, że nie sposób będzie później przewietrzyć atmosfery.
                  Zastanówcie się nad tym. (wiecie ile ksiądz bierze za ślub, ile za intencję,
                  ile za chrzest; ile biskup bierze (od proboszcza) za przeprowadzenie
                  bierzmowania, jak rozliczane są pieniądze z tacy przeznaczone na cele np.
                  seminarium czy KUL-u???)TO SZARA STREFA !!!
                  P.S. Nie sympatyzuję z żadną funkcjonującą w Polsce partią polityczną (to na
                  wypadek gdyby ktoś chciał mi zarzucać lewactwo, liberalizm czy inną bzdurę).
                  pzdr...
                  • Gość: bezdenny Re: poparcie dla KK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 12:08
                    A mnie wcale nie przeszkadza to że kościół się nie rozlicza. Wcale też nie
                    uważam że nalezy wprowadzać podatek. mam wolność - jednego miesiąca dam sobie
                    10 tys. na kościół a innego nic. Moja wola. Skłonność do narzucania kościołowi
                    takich samych rozwiązań jakie są w urzędach, firmach , partiach politycznych
                    etc jest jak dla mnie zabawna. Co kogo obchodzi ile ksiądz za co bierze. nie ma
                    najmniejszego przymusu podarowania kościołóowi chocby grosza.
                    czemu wy myslicie takimi schematami i do wszytstkiego przykładacie zawsze taką
                    samą miarę. Jak wam się nie spodoba sposób wyadawania pieniędzy przez kościół
                    jeśli uważacie że was oszukuje to przestańcie mu dawać i tyle. Co to za
                    totalitarne myślenie. jak Boga kocham jak żebrzącemu daję pieniądze na ulicy to
                    nie lezę za nim żeby sprawdzić czy on sobie wódę za to kupił czy nakarmił swoje
                    dzieci.
                    • Gość: gamp Re: poparcie dla KK IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.05, 12:23
                      Ty Bezdenny ma fajnego nicka. Dokładnie takie poglądy wygłaszasz. Ja też nic
                      nie mam do kogoś, kto chce KK dać 10 tys. Niech daje i 100 tys. Idź na mszę i
                      popatrz na tych ludzi, którzy patrzą na księdza. Czy oni mają te 10 tys. Oni
                      mają 1 zł. Ale jest ich tysiące!!! Bez porządków w systemie finansowym KK
                      zawsze poszkodowany będzie najbiedniejszy. Na podstawie czego ksiądz określa
                      tzw. cennik (np 600 za ślub). Bo jest księdzem? Przecież to bzdura! Mnie
                      obchodzi ile ksiądz bierze, bo ja swoje podatki i rachunki opłacam SAM. A
                      księdzu jak coś potrzeba, to na koniec mszy ogłasza zbiórkę do puszek, lub
                      prosi o dobrowolne wpłaty. I nikt, powtarzam nikt go nie skontroluje ile
                      przeznaczył na cel, na który zbierał kasę. To nie jest schematyczne tylko
                      wysoce zreformowane myślenie. Brałeś ślub, chrzciłeś dziecko? Chyba nie bo z
                      wypowiedzi wynika, że jeszcze Ciebie te przyjemności nie dotknęły. Pochwal się
                      kiedy się ożenisz i przejdziesz kilka etapów w życiu. Mam koleżankę o
                      identycznych poglądach jak Twoje. Teraz wychodzi za mąż i jakoś tak inaczej się
                      wypowiada o rzeczach, co do których zawsze była taka stanowcza jak Ty. pzdr...
                      • Gość: ? Re: poparcie dla KK IP: 204.52.187.* 20.04.05, 12:29
                        Nie ma żadnego cennika; jest co łaska. Wiem, bo niedawno się ożeniłem. Dałem 50
                        złoty i tyle, a nic nie musiałem dawać.
                        • Gość: gamp Re: poparcie dla KK IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.05, 12:34
                          nie kituj, gdzie brałeś ślub? Ja dałem za swój (a było to, dawno) 450 złociszy.
                          Parafia Maksymialiana na Dr. Męcz. Majd. Ale może to było tak dużo, bo miałem
                          specjalne życzenie co do obecności konkretnego księdza, na co proboszcz
                          niechętnie przystał. pzdr...
                          • Gość: ? Re: poparcie dla KK IP: 204.52.187.* 20.04.05, 12:52
                            chłodna 9 Sw. Andrzeja, ale ślubu drugi raz już Ci chyba nie dadzą...
                            pzdr.
                          • rademaker Re: poparcie dla KK 20.04.05, 17:22
                            ja za brałem ślub, chrzest i mszę za roczne dzieci dałem "co łaska"
                            • rademaker Re: poparcie dla KK 20.04.05, 17:23
                              miało być:
                              za ślub, chrzest i mszę za roczne dzieci dałem "co łaska
                      • Gość: bezdenny Re: poparcie dla KK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 14:05
                        Gość portalu: gamp napisał(a):

                        > Ty Bezdenny ma fajnego nicka.
                        To prawda.

                        Dokładnie takie poglądy wygłaszasz. Ja też nic
                        > nie mam do kogoś, kto chce KK dać 10 tys. Niech daje i 100 tys. Idź na mszę i
                        > popatrz na tych ludzi, którzy patrzą na księdza. Czy oni mają te 10 tys. Oni
                        > mają 1 zł. Ale jest ich tysiące!!!

                        Czy ty rozumiesz co to jest abstrakcyjny przykład? Żeby było dla ciebie
                        zrozumiałe to napiszę inaczej: dobrze że nie ma podatku, bo dzieki temu mam
                        wolny wybór. jednego miesiąca mogę dać na kościół 32 zł 50 gr innego 12 zł 11
                        groszy a jeszcze innego wcale.

                        Bez porządków w systemie finansowym KK
                        > zawsze poszkodowany będzie najbiedniejszy.
                        Bzdura. kompletnie nic nie wynika z takich twierdzeń. Nie am w nich żadnej
                        treści.
                        Na podstawie czego ksiądz określa
                        > tzw. cennik (np 600 za ślub). Bo jest księdzem? Przecież to bzdura!

                        To nie jest bzdura. Tak sobie określa i tyle. raz 600 raz 100 a raz wcale. Nikt
                        nikogo nie zmusza do płacenia.
                        Mnie
                        > obchodzi ile ksiądz bierze, bo ja swoje podatki i rachunki opłacam SAM.

                        A co to ma do rzeczy? Nie ma to kompletnie nic wspólnego z przedmiotem naszych
                        rozaważań.
                        A
                        > księdzu jak coś potrzeba, to na koniec mszy ogłasza zbiórkę do puszek, lub
                        > prosi o dobrowolne wpłaty. I nikt, powtarzam nikt go nie skontroluje ile
                        > przeznaczył na cel, na który zbierał kasę.

                        O tym juz pisałem. Nie rozumiem co ci przeszkadza że ogłasza zbiórke. czy to
                        sie wiąże z jakimś przymusem? Nie , nie musisz nic dawać. jak uważasz że nie
                        przeznacza forsy na odpwoiedni cel to nie dawaj. Sam se zrób swoją zbiórkę. Tez
                        ci nikt nie zabrania.


                        To nie jest schematyczne tylko
                        > wysoce zreformowane myślenie.

                        To jest myślenie totalitarne i bardzo schematyczne. to jest myślenie które nie
                        jest w stanie przyłozyć różnych miar do różnych porządków. To myślenie oznacza
                        że jednakową miarą chcesz mierzyć Kościół , firmę, uzrąd państwowy, partie
                        polityczną. No to jest własnie myślenie schematami
                        Brałeś ślub, chrzciłeś dziecko? Chyba nie bo z
                        > wypowiedzi wynika, że jeszcze Ciebie te przyjemności nie dotknęły. Pochwal
                        się
                        > kiedy się ożenisz i przejdziesz kilka etapów w życiu. Mam koleżankę o
                        > identycznych poglądach jak Twoje. Teraz wychodzi za mąż i jakoś tak inaczej
                        się
                        >
                        > wypowiada o rzeczach, co do których zawsze była taka stanowcza jak Ty. pzdr...

                        To nie ma nic kompletnie do rzeczy czy brałem ślub czy nie (owszem brałem - i
                        co z tego). Uwaga przykład abstrakcyjny: Czy ty sobie wyobrażasz że ja myślę
                        jak myślę dlatego że za slub zapłaciłem 500 , a gdybym zapłacił 600 to bym
                        myślał tak jak Ty. Nie. Zapewniam cię , że nadal nie widział bym powodów by
                        kościół traktowac tak jak punkt usługowy z kasa fiskalną. Ale nawet gdybyśmy
                        zeszli do tego poziomu to i tak miałbym rację. Powiedzi8ałbym ci - 600 stów za
                        ślub za drogo. mamy wolny rynek - idź do protestanta on daje za 300 albo do
                        rabina który da darmo.
                        Kościół to wspólnota wiernych. Nikt nikogo nie zmusza by do niej należeć. ja
                        kompletnie nie moge pojąc dlaczego niewierni akkurat mają tyle do pwoiedzenia w
                        tych sprawach.
                        • Gość: gamp Re: poparcie dla KK IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.05, 15:31
                          tak się składa, że jestem wierzącym (jak kto woli praktykującym choć to w
                          katolicyźmie to samo). Jeśli chodzi o przykłady to wiedz, że abstrakcja jest mi
                          nieobca i wszelkie docinki są nie na miejscu. Chyba odróżniasz kwotę 32,50 od
                          10 tys? Dla mnie to kolosalna różnica. Nie wiem dlaczego mój sposób myślenia
                          uważasz za totalitarny? Byłem przez 14 lat ministrantem wykazującym się na
                          różnych poziomach wtajemniczenia w życie kościelne. Przez moje życie przeszło
                          wielu księży i możesz mi wierzyć biedakiem nie był żaden. To tylko ludzie.
                          Zanim zostają księżmi są przez 20 lat (czasami dłużej)są zwykłymi zjadaczami
                          chleba. Wiem co jest grane w KK na najniższym szczeblu i aż się boję pomyśleć
                          jaka skala matactw w imię wiary jest na wyższych szczeblach. Nie wiem czemu tak
                          bronisz takiej organizacji KK. TRWAM i RM to też członkowie KK a jednak im
                          dobrałbym się do tyłka w pierwszej kolejności. Wystarczy spojrzeć na napisy
                          końcowe: Bank Pocztowy nr: ble, ble, ble. Czy Ty Bezdenny myślisz, że każdy
                          człowiek racjonalnie podchodzi do tematu wiary, KK i samych księży?
                          Powiedziałem żebyś się rozejrzał po kościele w trakcie mszy nie bez kozery.
                          Przeważająca większość ludzi patrzy w księdza jak w obraz. To co On mówi bardzo
                          często nie podlega dyskusjom, bo tak trzeba. Ja potrafię odróżnić to co służy
                          wszystkim katolikom (w tym i mnie) a co jest zwykłym naciągactwem. W trakcie
                          zamkniętych rekolekcji dla młodzieży męskiej w seminarium (byłem na takich
                          rekolekcjach 4 lata z rzędu) mówiono o rzeczach wielkich, podniosłych, ważnych,
                          słusznych i pięknych. Po kilku latach spotkałem kilku księży, którzy byli wtedy
                          klerykami i opiekowali się nami. Każdy z nich dobrej klasy samochód, dobrej
                          klasy komóra, sprzęt w samochodzie dobrej klasy. Niby nic niezwykłego, ale oni
                          wszyscy są wikariuszami w biednych wiejskich parafiach na terenach
                          popegeerowskich. I co nic nie trzeba zmienić? Dalej uważasz, że wszystko zależy
                          od każdego człowieka indywidualnie? Gdybyś nie napisał, że pracujesz najemnie i
                          że prowadzisz firmę to zacząłbym Cię podejrzewać, że jesteś księdzem. Chociaż
                          może???
                          • Gość: Julia_68 Re: poparcie dla KK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 11:26
                            Słuchaj, gamp.
                            Mam dla ciebie propozycję, skoro tak bardzo Cię kłują w oczy te bogactwa księży.
                            ZOSTAŃ KSIĘDZEM i przestań chrzanić!

                            Julia
                            • Gość: gamp Re: poparcie dla KK IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.05, 12:10
                              a co, w rodzibne mamy księdza. Nie wczytujesz się tylko0 zacietrzewiarz. Urodź
                              sobie jeszcze i pięciu synów - tego nikt, powtarzam nikt Ci nie zabroni, ale
                              dyskutuj używając argumentów a nie emocji. Jak już wspomniałem wyżej mam bardzo
                              duże doświadczenie i obycie w środowisku KK, dlatego wypowiadam się tak a nie
                              inaczej. Jeśli nie zauważasz błędów w funkcjonowaniu to znaczy, że różnimy sie
                              poglądami. A bogactwo księży w oczy mnie kłuje okropnie. Co nie oznacza, że
                              muszę zostać księdzem (mam zresztą rodzinę i to jest moje powołanie). Jeśli
                              Ciebie nie, to chyba żadnym argumentem do Ciebie nie trafię. Naprawdę niczego
                              nie widzisz, czy też nie chcesz zobaczyć? Demokracja to swoboda wypowiedzi.
                              Wypowiedzi, na których poparciem są konkretne fakty. Jedyny, który płynie z
                              Twoich wypowiedzi to taki: odczep się od KK, nie podoba ci się to zmień wiarę,
                              nie chodź do kościoła. A spróbuj mnie przekonać, że Twój punkt widzenia jest
                              właściwy. Jestem reformowalny. Może coś przegapiłem? Wiedz jednak, że laikiem w
                              sprawach wiary i KK nie jestem, więc i argumentów poszukaj a nie wysypuj
                              tekstów z siebie z zacietrzewienia. pzdr...
                              • Gość: julia_68 Re: poparcie dla KK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 10:45
                                Wiesz, nie mam ochoty Cię przekonywać, bo skoro masz takie ogromne
                                doświadczenie, to i tak mnie zagadasz :)
                                Uważam tylko, że Twoje osobiste doświadczenia nie koniecznie przekładają się na
                                cały Kościół w Polsce, to wszystko. Taki miał być sens moich odpowiedzi (no,
                                oprócz tego jednego, chyba niezbyt grzecznego w sumie...). Tak czy siak - ja w
                                mojej parafii nie widzę niczego niestosownego. W innych parafiach, do których
                                należałam, bywało różnie, to fakt. Ale - jak sam zauważyłeś - księża też są
                                ludźmi, mają swoje wady, słabostki. Dlaczego miałabym na ich słabostki patrzeć
                                inaczej niż na słabostki innych ludzi. Jeśli coś mi się nie podoba, to nie
                                podoba mi się tak samo u księży i u "nie-księży", to wszystko.

                                Julia
                                • Gość: gamp do Julii IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.05, 14:18
                                  No widzisz, jednak nie wszystko jest OK. Zauważ, że wypowiadasz się również
                                  tylko na podstawie doświadczeń nabytych w "swojej" parafii. "Jeśli coś mi się
                                  nie podoba, to nie
                                  > podoba mi się tak samo u księży i u "nie-księży", to wszystko.
                                  No właśnie, tylko, że ksiądz to nie taki sobie zwykły człowiek. To on podczas
                                  eucharystii przemienia chleb w ciało a wino w krew Chrystusa. Dlatego jego
                                  postępowanie, jego postawa i jego czyny muszą być postrzegane jako wzór! To
                                  prawda, że każdy z nas jest powołany do świętości, ale przewodnikami mają być
                                  księża. Droga, którą olbrzymia ich część zmierza na pewno nie prowadzi nawet do
                                  przedsionka świętości. Dlatego trzeba to piętnować i próbować zmieniać. Na
                                  lepsze. pzdr...
                                  • Gość: julia_68 Re: do Julii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 10:10
                                    Zmieniać złe postępowanie - tak! Piętnować złe postępowanie - tak!
                                    Ale po co od razu reformować cały kościół, wprowadzać podatki, itp.? Bo tego
                                    jakoś nie rozumiem.

                                    julia
                      • Gość: Julia_68 Re: poparcie dla KK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 11:19
                        Wyszłam za mąż, ochrzciłam dwóch synkó, zamierzam urodzić jeszcze dwóch. I
                        nigdy żaden ksiądz nie mówił mi, ile KONKRETNIE mam zapłacić za poszczególne
                        sakramenty! Opłata jest co łaska, wprawdzie pani w kancelarii mówiła,
                        że "zwykle ludzie djaą tyle a tyle", ale to nie jest wiążące. Jeśli kogoś nie
                        stać, to nie - chce wziąć ślub, ochrzcić dziecko, ksiądz udzieli ślubu i
                        ochrzci. Nie spotkałam jeszcze NIGDY księdza, który byłby nieżyczliwy
                        parafianom. Zresztą nie tylko parafianom - my braliśmy ślub w zupełnie innej,
                        niż nasze, parafii; chrzciliśmy dzieci też nie u nas. I nidy nikt nie robił
                        nam żadnych problemów.
                        chcesz powiedzieć, że mieliśmy ogromne szczęście, że trafialiśmy na osoby nam
                        życzliwe? Chcesz powiedzieć, że ludzka życzliwość nie jest normą tylko
                        odstępstwem od niej?
                        Daj spokój!

                        Julia
                  • Gość: Juli_68 Re: poparcie dla KK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 11:11
                    Kościół utrzymuje się z jałmużny. To gwarantuje np. mi, że mój proboszcz będzie
                    się starał i będzie się zastanawiał, jak przyciągnąć ludzi do kościoła.
                    Upaństwowienie, podatki, itp. powodują odpływ wiernych, bo księżom przestaje
                    zależeć - i tak dostaną pensję, i tak... Spójrz na kościoły w Czechach.
                    Kościoły przestały być świątyniami. Są piękne, nabożeństwa w nich byłyby
                    cudowne! I co? I nic. Stoją puste - tzn. są w nich MUZEA, ludzie je zwiedzają.
                    Nabożeństwa odbywają się rzadko. Byłam, widziałam i wcale mi sie to nie
                    podobało.


                    Słuchaj, przecież nikt nie zmusza Cię do chodzenia do kościoła. Nie odpowiada
                    Ci to, w jaki sposób on funkcjonuje, nie chodź. Siedź w domu, idź z dzieckiem
                    na spacer, cokolwiek.

                    > [W Niemczech]jeśli się nie zdeklarujesz jako katolik to z Twojego podatku
                    nawet
                    > marny grosz nie zostanie przekazany klechom!

                    Ale przecież w Polsce, jeśli nie chcesz rzucić kilku groszy na tacę, bo nie
                    stać Cię, nie masz lub po prostu nie chcesz rzucić, to nikt Cię za to nie
                    oskalpuje! W czym kłopot? Ja się cieszę, że z tych groszy, które ludzie jednak
                    przekazują (i z większych datków ludzi, których na to stać) w moim kościele
                    wstawiane są np. nowe witraże. Z DATKÓW, a nie z podatków.

                    A z podatkami zwykle jest tak, że nie bardzo wiadomo, na co tak naprawdę idą :)
                    Dajcie więc spokój podatkom i po prostu nie rzucajcie na tacę, nie chodźcie do
                    kościoła (żadna z tych rzeczy nie jest obowiązkowa), cieszcie się wiosną,
                    chodźcie na spacery, kochajcie się. Jest tyle ciekawych rzeczy dookoła :))))))))

                    Pozdrawiam,

                    Julia
            • Gość: bezdenny Re: mam racje a ty jej nie masz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 12:00
              Specjalnie napisałem o SLD i o zielonych i lamabada. Otóż SLD ma wpływ na moje
              zycie . Wiele organizacji ma na nie wpływ. Ale to nie ma nic do rzeczy jesli
              chodzi o wewnetrznę wybory tych organizacji. Organizacja Zielonych "Spod mchu i
              paproci" może sobie razem z SLD gardłować za tym by wszystkim rozdawać za darmo
              kondomy. A nawet razem z SLD mogą sobie to w sejmie przegłosować. Ale nadal nie
              będzie mnie nic obchodzić czy na czele Organizacji Spod Mchu i Paproci stoi
              Żwirek czy Muchomorek.
              każda innstytucja ma prawo zabierać głos w sprawach istotnych dla ogółu. także
              kosciól. Wenetrzną sprawą kościoła jest to kogo sobie wybiera i lewaków oraz
              ateistów zasadzie w ogóle nie powinno to obchodzić. Nie ma katolickich
              brzuchów ani nie ma lewackich brzuchów więc demagogia jest gadanie o tym by
              kościół zaostawił feministyczne brzuchy w spokoju. Poza zacietrzewieniem za
              takim gadaniem się nic nie kryje bo kościół nikogo nie zmusza do kopulowania i
              rodzenia. I jęsli SLD sobie wymyśli rozdawanie kondomów to nie tylko SLD i
              lewacy będą robili zrzutki na kondomy, ale także katolicy, przy czym od razu
              wiadomo, że lewacy akurat dołożą najmniej - bo zawsze najmniej mieli -
              przynajmniej dopóki innym nie podpie..li.
              • Gość: facet bezdenny jestes wielki!:) IP: *.acn.waw.pl 23.05.05, 01:30
                trafnie i spokojnie uwaliłes te ich brednie!
            • Gość: MMM Re: masz racje i jej nie masz IP: *.pfron.org.pl / 217.153.44.* 20.04.05, 15:38
              Masz racje, ze lewakom i ateistom wara od papieza.
              -> Trudno się nie zgodzić.

              Maly problem - to KK ingeruje w zycie ww grup, ktore np. dopmagaja sie od
              panstwa neutralnosci religijnej, prawa do aborcji i wielu innych rzeczy.
              -> po pierwsze, w jaki sposob KK ingeruje? Zamyka w zakładach karnych? Urządza
              naloty policyjne?
              Jedyne, co robi, to piętnuje. A feministki, ateiści itp. piętnują Kościół.
              Nieprawdopodobne, ale obie strony mają do tego prawo :)
              -> po drugie, tajemnicze są postaci, domagajce się od państwa neutralności
              religijnej. Neutralność jest standardem w Europie od ponad pół wieku. To, że
              zarówno Ty jak i Kard. Glemp mozecie wypowiedzieć sie na forum, pokazuje, że
              rzecz działa.
              -> "prawo do aborcji". A co to takiego? Człowiek ma prawo do życia, prawa
              stanowione rozwijają to w poszanowanie odrębności, zakaz bezpodstawnego
              pobawiania wolności, nawet prawo do edukacji. Nie ma nic o prawie do aborcji!
              Ba, w polskim systemie prawnym aborcja jest przestępstwem.

              Dopoki KK sie nie odwali os zycia wszystkich mieszkancow naszego pieknego
              kraju, tak dlugo slodkie glowki ateistow i lewakow beda musialy sie zajmowac
              nowym papiezem.bo on tez decyduje o nas, chociaz nie mamy na to ochoty.
              -> ja jednak wierzę, że to Polacy decydują o sobie. Wiesz, wybory,
              reprezentanci Narodu itp. :) Problem może polegać na tym, że ci przeklęci
              Polacy nie kochają lewaków i ateistów. Buu :(


              pozdr
              -> ja również


              MMM
              • ggigus do MMM 21.04.05, 10:45
                no to mi udowodnij, ze plod jest czlowiekiem, powodzenia, to bedzeisz mogl
                (mogla ) pisac o prawach do zycia czlowieka
                pozdr
                PS A nie zamyka w zakladach karnych, o czym dobrze wiesz, ale ZMUSZA poprzez
                prawo do zycia wg zasad K, ktore sa wielu ludziom obce. Wiem, ze to dla Ciebie
                szok, ale jesli masz ochote, zyj jak lubisz, ale ja tez chce miec prawo do
                zycia na wlasny koszt. Z opcja aborcji. Tak, tak.
                I nie o prawo do wypowiedzi na forum chodzi w zyciu jako wyraz wolnosci,
                skarbie ,ael o zycie tak, jak sie kazdemu podoba. A i ja i kard glemp mamy
                inne definicje fajnego zycia. wiec kazde z nas powinno zyc, jak chce.
                • Gość: Julia_68 Re: do MMM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 11:33
                  Giggus, a kto Ci przeszkadza wieść takie życie, jakie Ci odpowiada? Glemp? Stoi
                  pod Twoimi drzwiami i zagląda przez dziurkę od klucza?
                  Kto Ci tak ogranicza twoje wolności w wolnym kraju? Kościół? Come on!!! Nie
                  żartuj!

                  Aborcja? Ktoś juz wczesniej napisał - można pojechać np. do Holandii. Ale
                  zakładam, że jako kobieta oświecona używasz jednak tabletek, co? Więc Ciebie
                  problem aborcji nie dotyczy!

                  julia
                • Gość: andrzej Re: do MMM IP: *.aster.pl 22.04.05, 16:42
                  > no to mi udowodnij, ze plod jest czlowiekiem, powodzenia, to bedzeisz mogl
                  > (mogla ) pisac o prawach do zycia czlowieka

                  hmmm... a mozesz udowodnic, ze nie jest? to kwestia swiatopogladu. dyskutowac
                  na ten temat sie nie da.
            • Gość: facet a ty ggigus dla odmiany kompletnie racji nie masz! IP: *.acn.waw.pl 23.05.05, 01:24
              > Maly problem - to KK ingeruje w zycie ww grup, ktore np. dopmagaja sie od
              > panstwa neutralnosci religijnej, prawa do aborcji i wielu innych rzeczy.

              bredzisz, kto ingeruje???a kto za przeproszneim był pierwszy?to własnie
              roznorakie lewacko faszystowskie grupy prubuja nazucac swoje poglady innym, i
              probuja zmieniac zastana zeczywistosc!KK swoja doktryne prezentuje juz lekko
              liczac 2000 lat a lewacto od kilkudziesieciu probuje ZMUSIC całe panswta do
              uznannia swoich załozen doktrynalnych - zabijania dzieci, zabijania starcow,
              ograniczania wolnosci osobistych i roznych tym podobnych typowo lewckich
              pomysłow na zycie...i jeszcze jedno - dlaczego wy tak sie bardzo poswicacie i
              cierpicie pod jazmem tego wrednego kk co to nie pozwala uzypiac niepotrzebie
              obciazjacych budzet ludzi i inne takie????bo to własnie w europie, dzieki
              własnie kk i chcrzescijanstwu mozecie te swoje ząłosne intelektulanie brednie
              opowiadac - w innych rejonach swiata nikt nie byłby tak tolerancyjny jak
              chrzescijanie - to dlatego Langenort wpływa tylko do portow w katolicko
              chrzescijanskiej europie - bo w takiej np. zatoce perskiej inaczej by z nim
              pogadano...wiec jak widzisz kosacie reke ktora wam zyc daje...
    • greta_garbo Re: oj, feministki pewnie wbulwione 20.04.05, 09:09
      jak ktoś uznaje aborcje na życzenie, eutanazje etc. to nie jest zwykle
      katolikiem.to co go obchodzi nowy papież??no, może obchodzi trochę ,ale
      nie "wbulwia się"(swoją droga, co to za nowomowa?????????:))))))
      • anastassja :::::::::::))))))))))))))))))))))))) n t 22.04.05, 12:30
    • marcin8sz Re: oj, feministki pewnie wbulwione 20.04.05, 09:43
      yawokim napisał:

      > nie bedzie 'liberalnego, otwartego, niewykluczajacego' papieza ... nie bedzie
      > akceptacji aborcji na zyczenie, eutanazji,homomalzenstw etc, nie bedzie ...
      > patriarchat i heteromatrix jakos nie chce samowolnie sie poddac ...

      O ile mi wiadomo wsrod liberalnych kardynalow nie znajdziesz zadnego ktory by
      to wszystko zalegalizowal. I dobrze..
      • anastassja Re: oj, feministki pewnie wbulwione 22.04.05, 12:31
        dlaczego dobrze?
        • Gość: trevik Re: oj, feministki pewnie wbulwione IP: *.dip.t-dialin.net 22.04.05, 18:50
          Bo kosciol opiera swoja nauke na scisle okreslonych dogmatach - czesc pochodzi z
          pisma sw. czesc nie. Jednakze te, ktore pochodza z pisma sw. sa nienaruszalne -
          np. legalizacja malzenstwa gejow to de facto koniec kazdego kosciola, ktory chce
          byc okreslony jako chrzescijanski. Predzej udaloby sie cos zrobic z kaplanstwem
          kobiet, ale w kosciele katolickim bardzo wazna jest tradycja kosciola - jeden z
          filarow KK, wiec to rowniez raczej odpada. Na temat czlowieczenstwa, czy
          nieczlowieczenstwa plodu dyskusje mozna juz tylko prowadzic z duza domieszka
          filozofii i sie przekonywac, czy powinna byc dopuszczalna, czy tez nie, ale na
          pewno nie mozna (i nie bedzi mozna w przyszlosci) dostarczyc pewnych argumentow
          o braku czlowieczenstwa plodu, co powoduje, ze ten temat tez jest skreslony. W
          zasadzie to, co nazywa sie "reformami" w KK nie tyle jest trudne, co w duzej
          czesci praktycznie niewykonalne bez "samozaprzeczenia".

          I last, but not least... Wszystkie religie chrzescijanskie sa religiami opartymi
          na prawdach objawionych a to samo przez sie musi oznaczac, ze kazdy wyznawca tej
          religii musi sie dostosowywac do tych prawd a nie zmieniac te prawdy na modle
          otaczajacego swiata. Droga Chrystusa, jego hierarchia wartosci, nauka oraz
          przekonania to kierunkowskaz dla czlowieka a nie na odwrot. Kosciol nie moze sie
          reformowac tak, aby to wszystkim pasowalo, bo to nie dosyc, ze nie mialoby
          sensu, ale nawet swiadczyloby o jakims duzym falszu w calej religii. A wszystkim
          pasowac to i tak nigdy nie bedzie, zwlaszcza, ze chor krytykow jest slyszalny
          glownie ze strony, ktora z kosciolem tak czy inaczej nie mialaby nic wspolnego,
          bez wzgledu na antykoncepcje, aborcje, malzenstwa gejow, kaplanstwo kobiet itd..
          • kocia_noga Re: oj, feministki pewnie wbulwione 22.04.05, 20:40
            Gość portalu: trevik napisał(a):

            > Bo kosciol opiera swoja nauke na scisle okreslonych dogmatach - czesc pochodzi
            > z
            > pisma sw. czesc nie. Jednakze te, ktore pochodza z pisma sw. sa nienaruszalne -
            Tylko w teorii , treviku.


            > pasowac to i tak nigdy nie bedzie, zwlaszcza, ze chor krytykow jest slyszalny
            > glownie ze strony, ktora z kosciolem tak czy inaczej nie mialaby nic wspolnego,
            > bez wzgledu na antykoncepcje, aborcje, malzenstwa gejow, kaplanstwo kobiet itd.
            > .

            Jest słyszalny również w sprawach nadużyć , przestępstw , historycznych wydarzeń
            itd , a tego już KK nie może zlekceważyć .Nawet Ratzinger zareagował .
            • Gość: trevik Re: oj, feministki pewnie wbulwione IP: *.dip.t-dialin.net 22.04.05, 21:09
              > Jest słyszalny również w sprawach nadużyć , przestępstw , historycznych wydarze
              > ń
              > itd , a tego już KK nie może zlekceważyć .Nawet Ratzinger zareagował .

              Oczywiscie, ze nie moze, tyle, ze pisalismy o KK w kontekscie cech, ktore go
              reprezentuja a nie o patologiach i to z gatunku tych oczywistych.
              • kocia_noga Re: oj, feministki pewnie wbulwione 23.04.05, 13:31
                Gość portalu: trevik napisał(a):

                > > Jest słyszalny również w sprawach nadużyć , przestępstw , historycznych w
                > ydarze
                > > ń
                > > itd , a tego już KK nie może zlekceważyć .Nawet Ratzinger zareagował .
                >
                > Oczywiscie, ze nie moze, tyle, ze pisalismy o KK w kontekscie cech, ktore go
                > reprezentuja a nie o patologiach i to z gatunku tych oczywistych.


                Widzisz , według mnie i wielu innych krytyków KK te nadużycia są cechami
                reprezentatywnymi dla KK .
                • Gość: trevik Re: oj, feministki pewnie wbulwione IP: *.54.66.56.tisdip.tiscali.de 24.04.05, 03:38
                  To jest juz spojrzenie twoje i "wielu innych" na Kosciol Katolicki. Proponuje
                  pozostac przy swoich pogladach - mnie spojrzenie onych "wielu innych"
                  calkowicie nie przeszkadza, chcialbym tylko, aby jeszcze wiecej "wielu innych"
                  patrzylo na kosciol uczciwie a nie poprzez pryzmat kilku degeneratow.
                  • kocia_noga Re: oj, feministki pewnie wbulwione 24.04.05, 13:22
                    Gość portalu: trevik napisał(a):

                    > To jest juz spojrzenie twoje i "wielu innych" na Kosciol Katolicki. Proponuje
                    > pozostac przy swoich pogladach - mnie spojrzenie onych "wielu innych"
                    > calkowicie nie przeszkadza, chcialbym tylko, aby jeszcze wiecej "wielu innych"
                    > patrzylo na kosciol uczciwie a nie poprzez pryzmat kilku degeneratow.

                    Ja proponuje też uczciwe spojrzenie na NSDAP , komunę , rządy w Korei Północnej
                    itp - niech nam kilku degeneratów nie przesłania .
                    • Gość: trevik Re: oj, feministki pewnie wbulwione IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.04.05, 23:55
                      Tyle, ze podmioty, ktore wymienilas sa zdegenerowane dlatego, ze maja w tym swoj
                      okreslony cel, m.in. przezycie rezimow, ktore wspieraja - dlatego zachowuja sie,
                      jak sie zachowuja.

                      W KK jednak wyobraz sobie molestowanie dzieci nie sluzy do przezycia
                      organizacji, tylko jest to dotykajaca niektorych ksiezy patologia. Mozesz
                      patrzec krytycznie, ba, bardzo krytycznie, ale moze staraj sie spojrzec chociaz
                      uczciwie.
                      • kocia_noga Re: oj, feministki pewnie wbulwione 25.04.05, 12:49
                        Gość portalu: trevik napisał(a):

                        >> W KK jednak wyobraz sobie molestowanie dzieci nie sluzy do przezycia
                        > organizacji, tylko jest to dotykajaca niektorych ksiezy patologia. Mozesz
                        > patrzec krytycznie, ba, bardzo krytycznie, ale moze staraj sie spojrzec chociaz
                        > uczciwie.

                        mam inne zdanie na ten temat - uważam , że ilość homosiów, pedofilów, oszustów,
                        dorobkiewiczów , demagogów , itp itd w KK jest dlatego wielka , że system KK do
                        tego dopuszcza , a co do innych spraw - KK odniósł sukces - miał i on swój
                        okres zbrodni .

                        Poza tym , treviku , jesli nie masz dobrych argumentów, to pisanie o
                        "uczciwości" jest trochę nie na miejscu , nie uważasz ?
                        • trevik Re: oj, feministki pewnie wbulwione 25.04.05, 13:28
                          Nie wiem, dlaczego moje argumenty uwazasz za zle - przeciez nie piszemy w tej
                          chwili o historii kosciola, ktora ma zdecydowanie tez i czarne karty i do ktorej
                          sam kosciol podchodzi juz w tej chwili krytycznie. To jednak do czego KK
                          oficjalnie dopuszcza to jednak nie sa patologie - mozna powiedziec, ze w KK
                          znajduje sie pewna ilosc ludzi, ktorzy zle pojmuja pojecie "solidarnosc", ale
                          caly czas nie nalezy to jednak do doktryny kosciola.

                          Podchodzac zreszta do problemu z tej strony mozesz zawsze napisac, ze nie mam
                          dobrych argumentow a juz na pewno do czasu, az w KK ludzie nie zostana
                          zastapieni nadludzmi, na co sie jednak nie zanosi.
    • monikaannaj Re: oj, feministki pewnie wbulwione 20.04.05, 10:40
      Jesli ktokolwiek spodziewał sie papieza niewykluczajacego aborcji, eutanazji,
      homomałazeństw - to znaczy że nie ma o KK pojecia i jest raczej ograniczonym
      idiotą niż feministką...
    • krowa_w_kropki Re: oj, feministki pewnie wbulwione 20.04.05, 14:11
      Ale to wszystko już jest tyle, że nie w Polsce. No, chyba że za parę tysięcy
      złotych, wtedy masz aborcję na życzenie.
      Niezależnie od tego kim papież by nie był, u nas teraz nastąpi wzmożone
      zaiteresowanie nauką Jana Pawła II, i jeśli już, to raczej to może nieco
      niepokoić, zwłaszcza w kontekście nadchodzących wyborów, w których będzie to
      kartą przetargową. Jeśli tak będzie w istocie, to istnieje obawa, że KK zyska
      jeszcze większy wpływ na politykę w Polsce, gdzie 90 ileś procent to katolicy,
      z czego 90 procent to hipokryci.
      Jeśli o mnie chodzi, to zdaję sobie sprawę, że KK NIE MOŻE popierać aborcji,
      eutanazji i związków homoseksualnych. Znam Biblię, znam naukę Kościoła.
      Natomiast jako osoba nienależąca do KK nie życzę sobie, aby ingerował w moje
      życie i mówił mi co mam robić a czego nie. Tylko tyle.
      • krowa_w_kropki Re: oj, feministki pewnie wbulwione 20.04.05, 14:13
        A jeszcze przpraszam, co to ma być za no-wy-twór "wbulwione"?!
    • Gość: bezdenny Re: Dla zrozumienia - przykład feministyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 14:28
      Wczoraj KK wybrał sobie nowego papieża. Jednocześnie Jaruga- Nowacka ogłosiła
      że przestaje byc przewodniczącą Unii Pracy i przechodzi do czegoś tam. Otóż
      jest mi doskonale obojetne kto stoi na czele Unii Pracy i nie jestem w stanie
      pojąć tego podniecenbia u lewaków tym że wybrano takiego a nie innego papieża.
      ja nie wymagam od Unii pracy żeby wykazywała choc troche rozsądku> Może sobie
      wybrać na szefa Pola po zmianie płci może sobie wybrac kogokoliwek i ma tez
      prawo chcieć bym płacił na darmowe kondomy.
      szanowni państwo nie rozumieja na czym polega wolność i dlatego najwyraźniej
      chcecie żeby KK stał sie taki jak np Unia Pracy, albo jak kościół anglikański,
      zydowski czy cokolwiek innego. Wolność szanowni państwo polega na wyborze:
      jeden lubi KK takim jakim jest a inni jarugę Unię Pracy i Pola po operacji
      zmiany płci. I każdy w zalezności od tego co lubi to sobie nalezy do tego co
      lubi. Jak kościół zrobi się taki jak jaruga, to nie będzie kościołem tylko
      jarugą i wybór będzie mniejszy. Państwo natomiast najwyraxniej chcielibyście by
      wszyscy byli tacy sami i należeli do tego samego - nawet wiemy jak to się
      nazywa - l humanite.
    • jagoo Ratzinger? Lepiej być nie mogło :))) 20.04.05, 15:18
      A ja jako zdecydowany przeciwnik kościoła katolickiego bardzo się cieszę, że
      wybrano właśnie takiego papę. Za Wojtyły szeregi kk opuściło paredziesiąt
      milionów owieczek w Europie zach. i obu Amerykach, za Ratzingera pójdą następne
      miliony. Jeszcze ze dwóch konserwatywnych papieży i cały ten kościół pójdzie z
      torbami czego wam wszystkim serdecznie życzę. Na marginesie: wytknijcie trochę
      nosa poza wasz polski grajdołek i zobaczcie co się dzieje z katolikami na
      świecie. Polska to kuriozum na skalę światową! Co drugi nowo wyświęcany ksiądz
      jest polakiem, zakonnic włoszek czy francuzek już prawie nie ma, polek zresztą
      już też ubywa.
      No to cieszcie się ze swojego nowego papy, bo wasze wnuki już nawet nie będą
      pamiętały co to był za urząd;)
      • Gość: ? Re: Ratzinger? Lepiej być nie mogło :))) IP: 204.52.187.* 20.04.05, 15:22
        Takich jak ty były tysiące, o nich już nikt nie pamięta, a Kościół nadal jakoś
        daje sobie radę... więc martw się o siebie.
        • jagoo Re: Ratzinger? Lepiej być nie mogło :))) 21.04.05, 10:13
          Gość portalu: ? napisał(a):

          > Takich jak ty były tysiące, o nich już nikt nie pamięta, a Kościół nadal
          jakoś
          > daje sobie radę... więc martw się o siebie.

          Ja się wcale nie martwię, ja się cieszę. A co do "tysięcy" i ich konotacji, to
          Ratzinger i jego kumple z młodości mają w tej kwestii spore doświadczenie. Juz
          jedną "tysiącletnią rzeszę" która miała trwać wiecznie udało im się wykończyć w
          parę lat, to i z "tysiącletnim kościołem" sobie poradzą;)
          Apropos, mam w Londynie kumpla bukmachera. Chyba warto podsunąć mu pomysł
          przyjmowania zakładów ile milionów katolików ubędzie w ciągu najbliższych 10
          lat na świecie. Zakładając że pozytywne tendencje zapoczątkowane przez Wojtyłę
          utrzymają się;)
          • Gość: andrzej Re: Ratzinger? Lepiej być nie mogło :))) IP: *.aster.pl 22.04.05, 17:13
            polecam wizyte u lekarza.
      • Gość: gamp do bezdennego IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.05, 15:46
        Poczytaj sobie jagoo. Bez reform to się właśnie stanie. I co dalej twierdzisz,
        że nic nie trzeba zmieniać i jest dobrze jak jest. Gdyby to był KK w
        niezmienionej formie sprzed niemal 2 tys. lat to OK. Piękne wartości, piękni
        ludzie, piękne idee i działania. Ale dziś. Pozostałości po średniowieczu
        (celibat! majątek!) nie mogą być wyznacznikiem tej wiary bo CZASY SIĘ
        ZMIENIŁY!!! Dziś każdy (prawie) ma swoje poglądy, każdy ma prawo się
        wypowiedzieć, jest swobodny (no powiedzmy) przepływ informacji. Jak Ty sobie
        wyobrażasz dalsze OWOCNE funkcjonowanie kościoła w takich czasach? Bez zmian?
        Uważam, że czas zmian nadchodzi wielkimi krokami i nie będzie miało znaczenia
        czy papież będzie biały, czarny czy żółty. Papież musi być MĄDRY. JPII
        wiedział, że potencjał tkwi w młodzieży. Następni nie mogą tego zmarnować.
        pzdr...
        • Gość: bezdenny Re: do bezdennego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 20:58
          Gość portalu: gamp napisał(a):

          > Poczytaj sobie jagoo. Bez reform to się właśnie stanie.

          czytałem i kompletnie się z nim nie zgadzam. uważam że klepie bezrefleksyjne
          komunały i nie ma żadnych dowodów na potwierdzenie jego tez. Kościoły
          protestanckie nieustannie się reformują w pogoni za wiernymi i nieustannie
          wiernych im ubywa. jak będe chciał mieć kościół reformowany i wciąż zmieniający
          się to się zapiszę do protestantów.
          I co dalej twierdzisz,
          > że nic nie trzeba zmieniać i jest dobrze jak jest. Gdyby to był KK w
          > niezmienionej formie sprzed niemal 2 tys. lat to OK. Piękne wartości, piękni
          > ludzie, piękne idee i działania. Ale dziś. Pozostałości po średniowieczu
          > (celibat! majątek!) nie mogą być wyznacznikiem tej wiary bo CZASY SIĘ
          > ZMIENIŁY!!!

          jasne - czasy się zmieniły, natomiast Kościół na szxczęście zmienił się
          stosunkowo mało. ma za soba 2 tysiaclecia. Podejdźmy do sprawy pragmatycznie:
          otóz jeżeli jacyś faceci potrafią prowadzić interes przez 2 tys lat i ten
          interes śiwtenie prosperuje, to nie ma najmniejszego powodu by mieli słuchać
          pouczania ludzi którzy ledwo wiązą koniec z końcem i muszą zamykać swe
          kramiki.Odbyłem tu krótką i zwycięską dyskusję z kimś z Anglii, który pouczał
          mnie jak powinna być zorganizowana moja prafia. Bo u nich w anglii to mają radę
          nadzorczą , kontrakt dla księdza, etc. A pointa do tego było to, że w całej tej
          wspaniale zorganizowanej prafii jest ośmiu wiernych. No to ja wolę swoją
          zacofaną parafię z tłumami.

          Dziś każdy (prawie) ma swoje poglądy, każdy ma prawo się
          > wypowiedzieć, jest swobodny (no powiedzmy) przepływ informacji. Jak Ty sobie
          > wyobrażasz dalsze OWOCNE funkcjonowanie kościoła w takich czasach? Bez zmian?
          > Uważam, że czas zmian nadchodzi wielkimi krokami i nie będzie miało znaczenia
          > czy papież będzie biały, czarny czy żółty. Papież musi być MĄDRY.

          Wielkimi krokami to nadciąga wielki kryzys finasowy, cywilizacyjny i kryzys
          tożsamości w Eur. zachodniej. O kościół jestem spokojmy, a o Europę nie. mam
          nadzieję że w ciągu kilku najbliższych lat rozpocznie się nowa ewangleizacja
          Europy. Kościół ma setki lat na zmiany i setki pokoleń z doświadczeniami. jak
          na razie to wielcy eksperymentatorzy - czyli lewacy, ktrórzy zawsze chcą
          poprawiać innych tu i teraz i nie znają znaczenia podstawowego pojęcia wolności
          sprowadzają na ludzkość najwieksze nieszczęścia - ludobójstwa, totalitaryzmy
          etc.
          JPII
          > wiedział, że potencjał tkwi w młodzieży. Następni nie mogą tego zmarnować.
          > pzdr...

          tak jest. I dlatego my musimy dać przykład tym zepsutym i zblazowanym staruchom
          Europy.
          pozdrawiam
          • Gość: Johnny Kalesony Re: do bezdennego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 23:56
            Nie przeczytałem jeszcze wszystkich wypowiedzi i oświadczeń nowego papieża,
            które - choć publikowane również wcześniej - dopiero teraz zyskały szerszą
            publiczność. Mam jednak głębokie przeświadczenie, że otwarty właśnie pontyfikat
            będzie błyskotliwym dopełnieniem kierunku nakreślonego przez Jana Pawła II.
            Swego rodzaju (pozwolę sobie zaryzykować przekonanie) krucjatą przeciw liszajowi
            zepsucia, lenistwa, kultowi różnej maści dewiacji, jakie trawią zastany świat.
            Inicjatywa uzdrowienia, przed którą stoi nowy papież i kościół katolicki - tak
            samo zresztą jak i KAŻDA formacja religijna, która ma na uwadze dobro i godność
            człowieka - podjęta będzie nie po to, żeby komuś zrobić na złość (np.
            feministkom), ale po to, by temu komuś uratować ludzką godność a nawet i życie.
            Wybór nowego, nie owijającego w bawełnę papieża, który już pierwszego dnia
            pontyfikatu uświadomił wielu z nas czym naprawdę jest "laicki totalitaryzm",
            zbiegł się w czasie z nagłośnioną aferą z protestanckim pastorem, uwięzionym za
            nazywanie zjawisk po imieniu (chodziło o kazanie nt. homoseksualizmu, podczas
            którego pastor podparł się materią biblijną).
            Te dwa wydarzenia, jakkolwiek niewspółmierne pod względem ważkości, staną się
            katalizatorami przemian.
            Myślę sobie, że czeka nas - mam na myśli społeczność Europy - zdecydowany zwrot
            ku wartościom dla nas prawdziwym, to znaczy takim, które stanowią trzon naszego
            europejskiego doświadczenia duchowego, a więc i kulturowego.
            Europa musi wreszcie przestać przepraszać za to, że istnieje i śmie posiadać
            własne dziedzictwo.

            Padło powyżej wiele zdań na temat wolności.
            Lewactwo odtrąbiło swego czasu triumf nad niewolą, jaką rzekomo religia
            zafundowała rzeszom wiernych i nieświadomych swojej krzywdy ludzi.
            Lewactwo jednak "zapomniało" dodać, że wyzwalając człowieka od wiary, raczyło
            wyzwolić go również od człowieczeństwa, wystawiając mu własnego boga:
            hochsztaplerskiego, tchórzliwego śmierdziela-komisarza-ideologa, manipulującego
            tłumem wedle potrzeb własnej kariery i podszeptów chciwości.

            Nie należy się zatem dziwić, że lewactwo trwożliwie beczy.
            Poza tym - lewica zawsze pozbawiona była poczucia godności i honoru.

            Pozdrawiam
            Sweet hooome Alabaaama!!!
            • Gość: bezdenny Re: do bezdennego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 19:48
              Gość portalu: Johnny Kalesony napisał(a):

              > Mam jednak głębokie przeświadczenie, że otwarty właśnie pontyfikat
              > będzie błyskotliwym dopełnieniem kierunku nakreślonego przez Jana Pawła II.
              > Swego rodzaju (pozwolę sobie zaryzykować przekonanie) krucjatą przeciw
              liszajow
              > i
              > zepsucia, lenistwa, kultowi różnej maści dewiacji, jakie trawią zastany świat.
              > Inicjatywa uzdrowienia, przed którą stoi nowy papież i kościół katolicki - tak
              > samo zresztą jak i KAŻDA formacja religijna, która ma na uwadze dobro i
              godność
              > człowieka - podjęta będzie nie po to, żeby komuś zrobić na złość (np.
              > feministkom), ale po to, by temu komuś uratować ludzką godność a nawet i
              życie.
              > Wybór nowego, nie owijającego w bawełnę papieża, który już pierwszego dnia
              > pontyfikatu uświadomił wielu z nas czym naprawdę jest "laicki totalitaryzm",

              No własnie - przeciez oni nawet nie rozumiemją znaczenia podstawowego
              pojęcia "wolności". Dlatego widoczna na tych wsyztskich forach jakaś
              wściekłość. katolicy wybrali sobie kogoś innego niz lewacy, protesnci
              postępowcy i kto tam jescze chcieli. Oni by chcieli żeby papiez ogłosił że nie
              ma Boga , zakasał kiecę i poleciał na paradę pederastów.
              To zdumiewające jak bardzo zniewolone schematami sa ich umysły. Oni nie mówią
              tak: nie jestem katolikiem, bo nie wierzę w Boga, bo nie ma kobiet kapłanek, bo
              nie podoba mi się wasza moralnośc etc. Oni cały czas mówią: przestań wierzyć w
              Boga, zatrudnij kobiety na kapłanki, skończ z tą fałszywa moralnością zaru..
              se i się wyskrob. Im się zwyczjanie w głowie nie mieści, że mozna myslec
              inaczej niz oni. To tak jakbym ja wymagał by stwoarzyszenie pederastów wybrało
              sobie na szefa głęboko wierzącego, slubującegio czystość katolickiego księdza
              etc. A ja tam szanuję ich wybory i mam w dupie kto im szefuje. wszytskich
              chcieliby przerobic na swoje kopyto

              > zbiegł się w czasie z nagłośnioną aferą z protestanckim pastorem, uwięzionym
              za
              > nazywanie zjawisk po imieniu (chodziło o kazanie nt. homoseksualizmu, podczas
              > którego pastor podparł się materią biblijną).
              > Te dwa wydarzenia, jakkolwiek niewspółmierne pod względem ważkości, staną się
              > katalizatorami przemian.
              > Myślę sobie, że czeka nas - mam na myśli społeczność Europy - zdecydowany
              zwrot
              > ku wartościom dla nas prawdziwym, to znaczy takim, które stanowią trzon
              naszego
              > europejskiego doświadczenia duchowego, a więc i kulturowego.
              > Europa musi wreszcie przestać przepraszać za to, że istnieje i śmie posiadać
              > własne dziedzictwo.
              >
              > Padło powyżej wiele zdań na temat wolności.
              > Lewactwo odtrąbiło swego czasu triumf nad niewolą, jaką rzekomo religia
              > zafundowała rzeszom wiernych i nieświadomych swojej krzywdy ludzi.
              > Lewactwo jednak "zapomniało" dodać, że wyzwalając człowieka od wiary, raczyło
              > wyzwolić go również od człowieczeństwa, wystawiając mu własnego boga:
              > hochsztaplerskiego, tchórzliwego śmierdziela-komisarza-ideologa,
              manipulującego
              > tłumem wedle potrzeb własnej kariery i podszeptów chciwości.
              >
              > Nie należy się zatem dziwić, że lewactwo trwożliwie beczy.
              > Poza tym - lewica zawsze pozbawiona była poczucia godności i honoru.
              >
              > Pozdrawiam
              > Sweet hooome Alabaaama!!!
          • jagoo Re: do bezdennego 21.04.05, 10:20
            Gość portalu: bezdenny napisał(a):

            > Gość portalu: gamp napisał(a):
            >
            > > Poczytaj sobie jagoo. Bez reform to się właśnie stanie.
            >
            > czytałem i kompletnie się z nim nie zgadzam. uważam że klepie bezrefleksyjne
            > komunały i nie ma żadnych dowodów na potwierdzenie jego tez.


            Chłopczyku, zamiast się ośmieszać lepiej sprawdź ilu wiernych ubyło kk w czasie
            pontyfikatu Wojtyły. Polski skansen to jeszcze nie cały świat, i na całe
            szczęscie. jeśli te tendencje się utrzymają, a wiele na to wskazuje, to za
            paredziesiąt lat kk przetrwa już tylko w Polsce, na Filipinach i w
            najbiedniejszych krajach afrykańskich. Zejdź na ziemię, chłopczyku twój kościół
            się sypie i tylko polacy tego nie chcą zauważyć.




            • Gość: gamp Re: do bezdennego IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.05, 10:38
              no czytaj, czytaj i otwórz umysł a nie zacietrzewiaj się w swoich ideologiach.
              I przestań Ty i Tobie podobni zwalać wszystko na tzw. lewactwo. Szukanie
              winnych to oznaka słabości i niemożność podniesienia się po porażce. A taką
              ponienie KK jeśli nie będzie się zmieniał intensywnie i stosownie do czasów, w
              których przychodzi mu funkcjonować. Będę nad tym szczerze boleć, gdyż nauki
              wiary katolickiej są mi bardzo bliskie. Niestety niechęć do zmian i frazesy w
              rodzaju "KK ma już 2 tysiące lat i jeśli tyle przetrwał, to znaczy, że wszystko
              jest OK" to prosta droga do zacofania. Popatrz Bezdenny na sytuację KK przed
              średniowieczem (wtedy wiara bez mediów przemierzała wraz ze swoimi wartościami
              świat), w czasie średniowiecza i w czasach dzisiejszych. Nie widzisz różnicy?
              Ja widzę bardzo wyraźną, tylko, że zmiany są ujmowane w nazbyt długie ramy
              czasowe. Na tyle długie, że żyjący katolicy tych zmian nie są w stanie zauważyć
              ani doświadczyć. W związku z tym część z nich szuka sobie innego bożka (patrz
              konsumpcyjne społeczeństwa Europy Zach). pzdr...
              • Gość: marysia-sierotka Re: do bezdennego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 11:52
                No! Dawno dawno temu przedstawiciele KK jeździli poświecie i nawracali takich
                matołków, jak tu niektórzy obecni na forum :)))))) I nawet się uadawało. A
                teraz, niestety, matołków trzeba na nowo nawrócić, bo strasznie ich dużo po
                Rewolucji Francuskiej i zaczynają straszne głupstwa opowiadać! Taka jest
                różnica.
                Kościół katolicki ma się dobrze i mam nadzieję, że nadal tak będzie - na
                pohybel wszystkim giggusom, jagoo-om i innym. "Nasze" będzie na wierzchu. Już
                niedługo ;)

                Nauki Jana Pawła II nie pójdą w las. Nie mogą.
            • Gość: ? Re: do bezdennego IP: 204.52.187.* 21.04.05, 10:45
              Ilu chłopczyku ubyło? No ilu? Może jakieś dane?

              1.100 milionów to katolicy,

              367 milionów - protestanci,
              216 milionów - prawosławni,
              84 milionów – anglikanie,
              414 miliony - wyznawcy Kościołów wschodnich - niechalcedońskich oraz
              niezaliczający się do poprzednich.
              ponad 12 milionów - mormoni
              około 6 milionów - Świadkowie Jehowy
              • Gość: gamp do "?" IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.05, 10:53
                a tych co wogóle w nic nie wierzą potrafisz skalkulować. Przecież opuszczanie
                wiary katolickiej nie musi oznaczać zamianę jej na inną (wygodniejszą). Równie
                dobrze może oznaczać całkowitą ignorancję, a ty chyba nie najlepiej?
                • Gość: ? Re: do "?" IP: 204.52.187.* 21.04.05, 11:13
                  Chyba nie uda mi sie ich skalkulować :-)
              • ggigus bo padne 21.04.05, 10:53
                Swiadkowie J. , mormoni i protestanci - jesli uwazasz, ze ich zwierzchnikiem
                jest papiez, to przemysl gleboko. Malo tego, Swiadkow J. papiez nawzal sekta.
                Przegapiles??
                Sa jeszcze adwentysci dnia 7 i zielonoswiatkowcy.
                podstawa pisania jest poglebiona wiedza.
                pozdr
                • Gość: ? Re: bo padne IP: 204.52.187.* 21.04.05, 11:11
                  Czy ja coś takiego napisałem? Podałem ilu jest katolików i dla porównania, inne
                  wyznania opierające się na chrześcijaństwie.

                  pzdr.
                  • kocia_noga Re: bo padne 21.04.05, 17:37
                    Gość portalu: ? napisał(a):

                    > Czy ja coś takiego napisałem? Podałem ilu jest katolików i dla porównania, inne
                    >
                    > wyznania opierające się na chrześcijaństwie.
                    >
                    > pzdr.



                    Alke nie podałeś najważniejszego : ilu było katolików przed JPII a ilu jest
                    teraz. Jestem tych liczb ciekawa - nie znam ich .
              • jagoo Re: do bezdennego 21.04.05, 15:15
                Gość portalu: ? napisał(a):

                > Ilu chłopczyku ubyło? No ilu? Może jakieś dane?
                >
                > 1.100 milionów to katolicy,


                grzeczny chłopczyk, odrobił lekcję. Szkoda tylko że nie do końca. Musisz
                jeszcze sprawdzić ilu was było 30 lat temu a ilu jest teraz (skoryguj dane o
                wskaźnik wzrostu populacji!). Wtedy dowiesz się ilu was ubyło i oczka ci się
                otworzą na rzeczywistość. Będziesz sobie nawet mógł obliczyć kiedy umrze
                ostatni katolik;) Chociaż i bez tych obliczeń niektórzy wiedzą jak wyglądał
                kościół włoski, hiszpański czy brazylijski 30 lat temu i jak wygląda teraz..


                >
                > 367 milionów - protestanci,
                > 216 milionów - prawosławni,
                > 84 milionów – anglikanie,
                > 414 miliony - wyznawcy Kościołów wschodnich - niechalcedońskich oraz
                > niezaliczający się do poprzednich.
                > ponad 12 milionów - mormoni
                > około 6 milionów - Świadkowie Jehowy
                • Gość: bis Re: do jagoo IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 21.04.05, 15:18
                  Ostatni katolik umrze ale z godnością a Ciebie uśpią już jak kota na Twoje
                  własne lub też nie życzenie.
                  • kocia_noga Re: do jagoo 21.04.05, 17:39
                    Gość portalu: bis napisał(a):

                    > Ostatni katolik umrze ale z godnością a Ciebie uśpią już jak kota na Twoje
                    > własne lub też nie życzenie.

                    Ej , Zuzia, to nieładnie tak pisać , nawet jak się jest katoliczką.
                    • Gość: bis Re: do kociej nogi IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 21.04.05, 17:49
                      To jakiego jestem wyznania i czy cokolwiek wyznaję nie czyni mnie ślepą na
                      głupotę innych.
                      Zuzia
                  • jagoo Re: do jagoo 21.04.05, 18:12
                    Gość portalu: bis napisał(a):

                    > Ostatni katolik umrze ale z godnością a Ciebie uśpią już jak kota na Twoje
                    > własne lub też nie życzenie.

                    Nic nie rozumiem. To katolicy będą teraz usypiać nie-katolików? A skąd wiesz,
                    że ktoś inny nie będzie usypiał katolików, bez godności w dodatku? Może jacyć
                    nie-buddyści na przykład;)
                    • Gość: bis Re: do jagoo IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 21.04.05, 18:33
                      Nie mieszaj.
                      A raczej przeczytaj swój post (100x) i moją odpowiedź.
                      Jak zrozumiesz samego siebie to nie będziesz miał już takich kłopotów z moją
                      ripostą.
                • kocia_noga Re: do bezdennego 21.04.05, 17:38
                  jagoo napisała:

                  > Gość portalu: ? napisał(a):
                  >
                  > > Ilu chłopczyku ubyło? No ilu? Może jakieś dane?
                  > >
                  > > 1.100 milionów to katolicy,
                  >
                  >
                  > grzeczny chłopczyk, odrobił lekcję. Szkoda tylko że nie do końca. Musisz
                  > jeszcze sprawdzić ilu was było 30 lat temu a ilu jest teraz (skoryguj dane o
                  > wskaźnik wzrostu populacji!). Wtedy dowiesz się ilu was ubyło i oczka ci się
                  > otworzą na rzeczywistość. Będziesz sobie nawet mógł obliczyć kiedy umrze
                  > ostatni katolik;) Chociaż i bez tych obliczeń niektórzy wiedzą jak wyglądał
                  > kościół włoski, hiszpański czy brazylijski 30 lat temu i jak wygląda teraz..
                  >
                  >
                  > >
                  > > 367 milionów - protestanci,
                  > > 216 milionów - prawosławni,
                  > > 84 milionów – anglikanie,
                  > > 414 miliony - wyznawcy Kościołów wschodnich - niechalcedońskich oraz
                  > > niezaliczający się do poprzednich.
                  > > ponad 12 milionów - mormoni
                  > > około 6 milionów - Świadkowie Jehowy

                  Dopiero teraz przeczytałam twój post - własnie o to chodzi.
                • Gość: bezdenny Re: do bezdennego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 19:21
                  jagoo napisała:

                  > Gość portalu: ? napisał(a):
                  >
                  > > Ilu chłopczyku ubyło? No ilu? Może jakieś dane?
                  > >
                  > > 1.100 milionów to katolicy,
                  >
                  >
                  > grzeczny chłopczyk, odrobił lekcję. Szkoda tylko że nie do końca. Musisz
                  > jeszcze sprawdzić ilu was było 30 lat temu a ilu jest teraz (skoryguj dane o
                  > wskaźnik wzrostu populacji!). Wtedy dowiesz się ilu was ubyło i oczka ci się
                  > otworzą na rzeczywistość. Będziesz sobie nawet mógł obliczyć kiedy umrze
                  > ostatni katolik;) Chociaż i bez tych obliczeń niektórzy wiedzą jak wyglądał
                  > kościół włoski, hiszpański czy brazylijski 30 lat temu i jak wygląda teraz..

                  Pani starsza
                  Powiedz nam ilu było katolików przed JP II. zasaedniczo nie bardzo wiadomo o co
                  ci chodzi poza tym iz wiadomo iż cieszysz się że katolicy wymra a przyczynic ma
                  się do tego papież Benedykt XVI. Trudno się do twych przemysleń - w tym miejscu
                  przepraszam za eufemizm - ustosunkować, . No bo niby co ja mam odpowiedizeć na
                  to że w trakcie pontyfikatu JP II przybyło 300 mln hindusów i 400 mln
                  Chińczyków i wsród tych 700 mln pewnie zaledwie promil to byli katolicy. twoja
                  pisanina przypomina mi do złudzenia typowe i pozbawione refleksji paplanie np
                  na temat KK i klęski w Afryce. Otóz leci to mniej więcej tak :KK jest winien
                  biedzie w Afryce bo Afrykanie przez to że KK nie daje środków antykoncepcyjnych
                  szybko się namnażają i nie dla wszystkich starczy jedenia, nie mozna ich
                  wykarmic. I KK w Afryce winien jest też wyludnieniu bo nie pozwala stosować
                  kondomów przez co Afrykanie umieraja na AIDS.
                  Rozumniem że z racji twego wieku dręczy cie problem śmierci. To kiedy wymrze
                  1,1 mld katolików, tego nie wiadomo ale wszystko wskazuje na to że ty wymrzesz
                  wcześniej. Dręczy cię tez liczba katolików i skądś sobie ubzdurałaś że
                  katolików jest coraz mniej. No cóż jeśli chodzi o liczbę to powinnaś porzucić
                  złudzenie marksistów iz ilość przechodzi w jakość. Weżmy np twoją pisaninę i
                  spójrzmy pradwdzie w oczy: nie ma w niej żadnej treści i żadnej myśli. I teraz
                  snując nasze tozważania o ilości przechodzacej w jakość zastanówmy się czy coś
                  zmieniłoby się gdyby nie jedna jagoo a powiedzmy 100 albo 1000 jaggooś napisało
                  coś. no nie czarujmy się - nadal byłoby pusto i bez treści.
                  • kocia_noga Re: do bezdennego 21.04.05, 22:14
                    Uspokój się , bezdenny , w Polsce jeszcze długo kościoły będą pełne - będzie to
                    ciekawostka turystyczna.
                    • Gość: bezdenny Re: do bezdennego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 23:39
                      kocia_noga napisała:

                      > Uspokój się , bezdenny , w Polsce jeszcze długo kościoły będą pełne - będzie t
                      > o
                      > ciekawostka turystyczna.

                      całkiem spokojny jestem. także i o to co z braku wyobraźni nazywasz ciekwaostką
                      turystyczną.
                    • Gość: bis Re: kocia noga jak zwykle fantazjuje IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 22.04.05, 18:50
                      A czy przypadkiem nie jesteś krótkowidzem i w związku z tym
                      niezbyt czytelnie odczytujesz swoje fantazje?
                      • kocia_noga Re: kocia noga jak zwykle fantazjuje 22.04.05, 20:41
                        Gość portalu: bis napisał(a):

                        > A czy przypadkiem nie jesteś krótkowidzem i w związku z tym
                        > niezbyt czytelnie odczytujesz swoje fantazje?

                        Kochana Zuziu , krótkowidzem nie jestem - dobrze i ostro widzę , czego i Tobie
                        życzę.
                        • Gość: bis Re: kocia noga jak zwykle fantazjuje IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 22.04.05, 21:07
                          "ostre" widzenie sprawia widocznie oślepienie.

                          Co znaczy w Twoim wydaniu "kochana"?
                          • kocia_noga Re: kocia noga jak zwykle fantazjuje 23.04.05, 13:34
                            Gość portalu: bis napisał(a):

                            > Co znaczy w Twoim wydaniu "kochana"?

                            Rodzaj zniecierpliwienia i próba ładnego wyrażenia niewielkiej sympatii - w tym
                            wypadku.
                            • Gość: bis Re: Nie umniejszaj więc znaczenia słów. IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 23.04.05, 17:14
                              Dobrze, że jest to zniecierpliwienie myślę, że twórcze.

                              Zuzia.
                              • kocia_noga Re: Nie umniejszaj więc znaczenia słów. 23.04.05, 19:17
                                Gość portalu: bis napisał(a):

                                > Dobrze, że jest to zniecierpliwienie myślę, że twórcze.
                                >
                                > Zuzia.

                                Tak , tak , zrobiłam kolację.
                                • Gość: bis Re: Nie umniejszaj więc znaczenia słów. IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 24.04.05, 08:46
                                  Gratuluję twórczego polotu.

                                  Zuzia.

                  • jagoo Re: do bezdennego 22.04.05, 20:55
                    Co ma Afryka, hindusi i jakaś starsza pani do tego o czym ja piszę to za
                    chińskiego boga nie rozumiem. Chyba próbujesz ironizować, ale coś marnie ci to
                    wychodzi (albo ja czegoś nie rozumiem, nieważne)
                    Powtarzam: za pontyfikatu Wojtyły wszędzie na świecie z wyjątkiem Polski
                    kościoły pustoszały. Co gorsza ubywa też księży - też wszędzie z wyjątkiem
                    Polski (obecnie co drugi nowy ksiądz na świecie jest Polakiem!). Ratzinger
                    będzie papieżem podobnym do Wojtyły (czytaj: popełni te same błędy) więc ta
                    tendencja się jeszcze umocni. Jak chcesz to sobie wmawiaj że Polska to cały
                    świat, rzeczywistości i tak nie zmienisz tym swoim histerycznym krzykiem.
                    Zresztą nie musisz histeryzować: w Polsce jeszcze długo kościoły będą pełne. Po
                    co ta złość na mnie, bo mówię jakie są fakty? Widac nie lubisz jak ktoś mówi ci
                    prawdę, wolisz być okłamywany, wolisz się łudzić jakąś "nową ewangelizacją".
                    Powinieneś zejść na ziemię, tyle ci powiem. Ludzie nie dzielą się na dobrych
                    czyli katolików i całą zdeprawowaną resztę którą wy będziecie nawracać. Lepiej
                    się zajmijcie własnymi problemami, np aferami pedofilskimi albo tym że w
                    Europie brakuje księży a ludzie nie zawsze się godzą na księdza przysłanego im
                    awaryjnie z Polski - tak jest np w Belgii. Ale po co ja ci to mówię, ty pewno i
                    tak wiesz lepiej, szkoda mojego czasu. W sumie ty i twój kościół mało mnie
                    obchodzicie, tu gdzie mieszkam i tak prawie was nie ma. Tylko głupio mi się
                    robi jak przyjeżdżam do Polski albo wchodzę na polskie forum i czytam takie
                    gadki jak twoja. Żal tego kraju, kiedyś ogłupiały go komuchy a teraz..
                    • Gość: bis Re: a jagoo dalej bredzi i się tego nie wstydzi. IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 22.04.05, 21:10
                      • Gość: gamp do wszystkich desantowców IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.05, 12:02
                        Proszę Was, nie wypowiadajcie się już na takie tematy będąc daleko od Polski.
                        Nie macie moralnego prawa udzielać nauk ludziom, którzy tu pozostali i jakoś
                        próbują żyć w tym kraju. Kraju, który na pewno szybko nie wyjdzie na prostą,
                        chociażby dlatego, że ludzie o sporych umiejętnościom (niestety dzieki
                        ojczystym włodarzom) tacy jak Wy "uciekają" za granicę z całym zasobem
                        przyswojonej (w Polsce bądź co bądź) wiedzy, bardzo często nawet nie próbując
                        ułożyć sobie życia w kraju. Mimo wszystko pzdr...
    • Gość: qwert Re: oj, feministki pewnie wbulwione IP: *.ci.uw.edu.pl 23.05.05, 01:32
      A czy ktoś kiedykolwiek i gdziekolwiek prosił patriarchat o poddanie się? Już
      się poddaje. Przecież nikt mu nie daje wyboru.

      Małżeństwa homoseksualne już są tylko jeszcze nie w Polsce, ale to tylko
      kwestia czasu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka