Dodaj do ulubionych

Świątobliwy antyfeminista Zanussi

12.05.05, 18:38
Taki np. felieton:
polityka.onet.pl/162,1071948,1,0,2327-2001-49,artykul.html
Antyfeminista, ale przyzwoity człowiek. Nikt chyba nie wątpi, że mąż ten
całym sercem kocha Boga i Ojczyznę. Wzór prawdziwego katolickiego mężczyzny w
najlepszym tego słowa znaczeniu. Nie wahałbym się ani chwili, gdybym musiał
powierzyć mu swoje dziecko na wychowanie...
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 12.05.05, 22:25
      felek_zdankiewicz napisał:

      Nie wahałbym się ani chwili, gdybym musiał
      > powierzyć mu swoje dziecko na wychowanie...
      >
      Ćwierkają o tym wróbelki , ale jeszcze mu niczego nie udowodniono .
      • cherryhill Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 12.05.05, 22:36
        kocia_noga napisała:

        > felek_zdankiewicz napisał:
        >
        > Nie wahałbym się ani chwili, gdybym musiał
        > > powierzyć mu swoje dziecko na wychowanie...
        > >
        > Ćwierkają o tym wróbelki , ale jeszcze mu niczego nie udowodniono .
        >
        ja wiem ze to forum nie o tym ale czy ogladaliscie wczorajszy film Latkowskiego?
        c
        • felek_zdankiewicz Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 12.05.05, 22:40
          cherryhill napisała:

          > ja wiem ze to forum nie o tym ale czy ogladaliscie wczorajszy film
          Latkowskiego

          Nie. A o co chodzi?
          • cherryhill Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 12.05.05, 22:57
            wczoraj wieczorem byl film o pedofilach z dworca centralnego, wiem ze miał byc
            to niezwykle demaskatorski obraz, byłam ciekawa czy ktoś ogladal i wie , bo ja
            przegapilam
            c
            • anastassja Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 13.05.05, 15:09
              ja ogladalam
              • cherryhill Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 13.05.05, 15:12
                a mozesz sie podzielic o czym bylo
                moze na maila cherryhill@tlen.pl
                c
                • mlodsza_kobieta Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 13.05.05, 15:28
                  jest duzo komentarzy na innych forach.
                  wrzuc w wyszukiwarke latkowski.

                  film glownie o meskiej prostytucji.
                  w kazdym razie po obejrzeniu tego filmu utwierdzialm sie w swoich
                  przekonaniach. mowienie o prostytucji w kategoriach swiadomosci, systemu
                  wartosci, stosunku do ciala jets nieporozumieniem. tu nie ma nic - jedno
                  wielkie g.
      • felek_zdankiewicz Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 12.05.05, 22:40
        kocia_noga napisała:


        > Ćwierkają o tym wróbelki , ale jeszcze mu niczego nie udowodniono .

        Cóż, świętym za życia się nie zostaje. Teraz wypada życzyć wybitnemu
        reżyserowi jak najlepszego zdrowia, a o dowody cnoty i udokumentowane cuda
        będziemy się martwić w dalekiej przyszłości:)
      • Gość: trevik Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.05.05, 01:05
        Ktos z was widzial ten film? Dlaczego w mediach jest tak cicho?
    • kochanica-francuza Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 12.05.05, 22:58
      felek_zdankiewicz napisał:

      > Antyfeminista, ale przyzwoity człowiek. Nikt chyba nie wątpi, że mąż ten
      > całym sercem kocha Boga i Ojczyznę. Wzór prawdziwego katolickiego mężczyzny w
      > najlepszym tego słowa znaczeniu. Nie wahałbym się ani chwili, gdybym musiał
      > powierzyć mu swoje dziecko na wychowanie...
      >
      Zwłaszcza dziewczynkę.Wpoiłby jej,że prawdziwą kobietą i wzorcem jest - tajska
      prostytutka...
    • Gość: Johnny Kalesony Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 00:55
      Znam Angola, który ożenił się z dziwczyną z Bangkoku. O ile wiem, oboje są
      bardzo szczęśliwi. Ten kierunek matrymonialnych peregrynacji ma przed sobą
      wielką przyszłość również u nas. Postępująca "postępowość" Polek już prowadzi
      je do - jak to gdzieś przeczytałem - "dumnego życia w samotności". W naszym
      przypadku rolę Tajlandii będą jednak pełnić Białoruś, Ukraina i Rosja, gdzie
      żyją sobie miliony samotnych i nieszczęśliwych dziewczęcych dziewcząt i
      kobiecych kobiet.
      Mamy sczęście - faceci z tamtych terenów w olbrzymiej większości zajmują się
      spożywaniem sfermentowanych, przezroczystych płynów i wzdychaniem przy rzewnych
      dźwiękach bałałajki jak to dobrze było u mamy!

      www.match-ru.com
      Pozdrawiam
      Do you believe in Rock'N'Roll??!!
      • cherryhill Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 13.05.05, 01:13
        Gość portalu: Johnny Kalesony napisał(a):

        > W naszym
        > przypadku rolę Tajlandii będą jednak pełnić Białoruś, Ukraina i Rosja, gdzie
        > żyją sobie miliony samotnych i nieszczęśliwych dziewczęcych dziewcząt i
        > kobiecych kobiet.
        I gdzie procent zachorowalnosci na AIDS jest najwyższy w cywilizoanych krajach
        nie ma to jak kobieca kobieta ze wschodu ...
        c
        >
        • Gość: Johnny Kalesony Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 01:25
          cherryhill napisała:

          > I gdzie procent zachorowalnosci na AIDS jest najwyższy w cywilizoanych krajach
          > nie ma to jak kobieca kobieta ze wschodu ...

          Dane na ten temat nie są mi znane ale wierzę Ci, ponieważ zaniedbania
          cywilizacyjne jakim uległy państwa tego regionu mogły do tego stanu doprowadzić.
          Tym bardziej więc powinniśmy my, faceci z UE, zintensyfikować nasze wysiłki, by
          pomóc tamtejszym spragnionym uczuć i lepszego życia dziewczętom. A polskie
          zchłopiałe i zgorzkniałe femi niech sobie, złorzecząc na cały świat, słuchają
          Szczuki, Środy i Duninowej.

          www.match-ru.com
          Pozdrawiam
          Do you loove meee!!! Yes you dooo!!!
          (The Kingsmen, chociaż piosenka spopularyzowana przez Beatelsów)
          • cherryhill Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 13.05.05, 01:32
            no dobrze amatorze mocnych wrazeń! to taka rosyjska ruletka - rozumiem?
            ok to scenariusz wydarzen widzę taki:
            faceci z UE emigruja na wschód gdzie powiedzmy połowa oddaje ducha w wynku AIDS
            a w zwiazku z tym ich miejsce w kraju zajmuja mądre, wyksztlacone nie umiejace
            sie rozpychac łokciami kobiety ktore do tej pory nie mialy szans na atrakcyjna
            prace. Ok to mi pasuje.
            to kiedy najbliższy lot do Minska czy Moskwy?
            c
            • Gość: Johnny Kalesony Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 01:45
              Obawiam się, że chyba mnie nie rozumiesz. To one przyjeżdżają i będą częściej
              przyjeżdżać do nas i do pozostałych krajów UE. Właśnie przypomniałem sobie o
              dwóch znanych mi rodakach, z których jeden już ożenił się z Rosjanką, drugi
              jest w stanie narzeczeństwa.
              Polki w ciągu ostatnich 4-5 lat zbrzydły i przestały o siebie dbać i w
              porównaniu z Rosjankami wyglądają wręcz upiornie.
              Spróbuj mnie jak również, jeśli mogę sobie pozwolić na reprezentowanie całej
              mojej płci - nas zrozumieć. Póki co homoseksualizm nie stanowi w Polsce
              większości, chociaż usilnie nad tym się pracuje i my po prostu wolimy kobiety.
              Ja na przykład jestem (przepraszam za określenie) heteroseksualny, więc nie
              zwracam uwagi na 98% kobiet w Polsce.

              Pozdrawiam
              Littleeee by Littleee!!!
              (Wersja koncertowa)
              • cherryhill Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 13.05.05, 01:50
                nie wiem gdzie mieszkasz i gdzie pracujesz ale ci serdecznie wspoczuję.
                u mnie w okolicy same kobiece kobiety, zrób lepszy research po Polsce to moze
                nie bedziesz musial życiem ryzykowac tam, a jesli jakąś zaimportujesz - tu
                c
                • Gość: xxx Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi IP: *.bielsko.dialog.net.pl 13.05.05, 08:40
                  vel sroda szczuka i niejaka nalbo bylejaka dunin
                  • Gość: Klara Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi IP: *.4web.pl 13.05.05, 09:20
                    Za to Renata Beger feministką nie jest, a urodą powala:P

                    No i super wyjazd do Rosji, będzie mniej tych zachlanych od samego rana ,
                    smierdzacych , nie myjących się, brzuchatych facetow w Polsce...Polki przestały
                    o siebie dbać w ciągu ostatnich 4-5 lat, a Polacy w ciągu ostatnich 40-50
                    ciu... Zęby mozna u nich tylko z przewodnikiem-dentystą znależć, a przejscie
                    latem obok typowego Polaka to odruch wymiotny na skutek odoru potowo-
                    skarpetkowo-niepranomajtkowego...
                    • Gość: Johnny Kalesony Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 09:33
                      Gość portalu: Klara napisał(a):

                      a Polacy w ciągu ostatnich 40-50
                      > ciu... Zęby mozna u nich tylko z przewodnikiem-dentystą znależć, a przejscie
                      > latem obok typowego Polaka to odruch wymiotny na skutek odoru potowo-
                      > skarpetkowo-niepranomajtkowego...

                      No właśnie, Polki jakoś zaczęły się wzorować na Polakach i to tych
                      niekoniecznie wartych specjalnej uwagi.

                      Pozdrawiam
                      Giirl youreally got me nooow!!!
                      (Pozdrawia państwa The Kinks z swingującego w 1966 r. Londynu)
                      • cherryhill Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 13.05.05, 10:01
                        zdecydowanie nie mieszkamy w tym samym kraju
                        a tak przy okazji to porownanie obu płci najlepiej wychodzi na plaży
                        tu dopiero widac kto dba o figure i ciało i np. stopy o kto hoduje piłke na
                        chudych nożkach o kopytkach nie wspomnę
                        czasem odnosze wrazenie ze mężczyźni uwazają że samą swoją obecnoscia juz robią
                        tyle ze cala ta cielesno-estetyczna strona kontaktów jest w ich mniemaniu nie
                        ważna.
              • kot_behemot8 Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 14.05.05, 09:46
                > Obawiam się, że chyba mnie nie rozumiesz. To one przyjeżdżają i będą częściej
                > przyjeżdżać do nas i do pozostałych krajów UE.

                Tak sobie was czytam i myślę, że to jednak ty Johnny niewiele rozumiesz z tego
                co się na świecie dzieje. Przecież jeszcze nie tak dawno to właśnie Polki
                uchodziły wśród pewnego typu mężczyzn za superkobiece, Niemcy, Holendrzy i
                Szwedzi właśnie do nas przyjeżdżali na poszukiwanie żon i partnerek (jeszcze
                wcześniej za super kobiece uchodziły Włoszki czy Hiszpanki – aż ich kraje nie
                stały się bogatsze). A teraz przyjeżdżają do biedniejszych od nas krajów...
                Nadal niczego nie chwytasz? No to coś ci poradzę. Chcesz by Polki znów były tak
                kobiece (??) jak Białorusinki czy Ukrainki? Jest na to niezły sposób. Musisz
                tylko głosować na komunistów. Jak dojdą do władzy, spieprzą nam gospodarkę,
                pensje spadną do poziomu białoruskich – to kobiety znowu zaczną traktować swoje
                ciała jak inwestycję kapitałową (jak to robią Ukrainki) , znowu zaczną udawać
                idiotki marzące wyłącznie o kuchni i sypialni (jak to udają Ukrainki) a nawet
                zaczną być tak jak one posłuszne i podporządkowane (pozornie i tylko do czasu
                znalezienia lepszego faceta...) Zaś każdy mężczyzna, nawet najpaskudniejszy
                będzie im się wydawał księciem z bajki... każdy tylko nie ich własny rodak
                naturalnie (jak Ukrainki które „uwielbiają” Niemców, Holendrów, ostatecznie
                Polaków ale nigdy swoich rodaków;)
                Powinieneś więc najpierw doprowadzić do powrotu do Polski komuchów, potem
                wyemigrować a na koniec wrócić mercedesem i poszukać sobie kobiecej panny.
                Sukces murowany;)
                • kochanica-francuza Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 14.05.05, 15:44

                  > Powinieneś więc najpierw doprowadzić do powrotu do Polski komuchów, potem
                  > wyemigrować a na koniec wrócić mercedesem i poszukać sobie kobiecej panny.


                  Ale Johniello (!) musi dorobić się tego merca.Same kowbojki nie wystarczą.;-)
    • kr_kap Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 13.05.05, 09:53
      "Obok startowały cztery samoloty daleko na wschód i południe, do ciepłych
      słonecznych krajów. Odlatywali nimi bladzi Niemcy w poszukiwaniu słonecznych
      kąpieli, w których często będą im towarzyszyć uległe, kobiece tajki, jakże
      odmienne od mężnych rodaczek Brunhildy."

      Nic dodać, nic ująć.
      • monikaannaj No tak, ale 13.05.05, 10:11
        tego nie wymyslił zanussi... Tp jest fakt ze tzw. sexturystykę do Tajlandii
        uprawiają głównie Niemcy...
        • cherryhill Re: No tak, ale 13.05.05, 10:14
          nie wymyslił ale sie zadumał i zachwycił.... 13-14 letnia tajka za pare
          dolarow, tak to marzenie wielu meżczyzn, i wysilac sie intelektualnie nie
          trzeba i nie ma wymagań, po prostu raj...
          c
          • monikaannaj Re: No tak, ale 13.05.05, 10:17
            Może i tak... Nie to że przepadam za Zanussim (czy nawet jego filmami), ale po
            prostu wierzyc mi sie nie chce ze jest pedofilem!

            BTW - czy wszyscy panowie którzy jada do tajlandi po seks z 13 - 14 letnimi
            prostytutkami to pedofile?
            • cherryhill Re: No tak, ale 13.05.05, 10:26
              a kto?
              przecież to seks z nieletnimi poniżej 15 r ż, moze tam nie karany ale w kraju
              tak, to tylko forma unikniecia obpowiedzialnosci karnej, a fakt pozostaje faktem
              c
        • bengal Re: No tak, ale 13.05.05, 10:21
          monikaannaj napisała:

          > Tp jest fakt ze tzw. sexturystykę do Tajlandii
          > uprawiają głównie Niemcy...

          nie tylko Niemcy...
          polecam "Patpong sisters"- autorki nie pomne; spedzila troche czasu w Tajlandii,
          glownie Bangkoku (Patpong to dzielnica czerwonych latarni) zbierajac dane do
          pracy doktorskiej. Tak ja ujelo to, co zobaczyla, ze z doktoratu wyszla i
          ksiazka. Przeczytajcie, zanim sprowadzicie sobie Tajska zone. Tajki sa mile i
          ulegle, bo chca sie wyrwac z nizin spolecznych i dla nich obcokrajowiec to
          szansa na kase. Raj konczy sie tuz po slubie...

          • kochanica-francuza Do bengal 13.05.05, 16:09
            czy te patpong sisters są po angielsku?gdzie można dostać?
          • kochanica-francuza A u nas to co??? 13.05.05, 16:10
            Ukrainki itp.itd. wcale nie marzą o byciu ideałem kobiecej kobiety,tylko o


            POLSKIM OBYWATELSTWIE.
      • kr_kap Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 13.05.05, 11:13
        Chyba wolałabym mieć w charakterze partnera kogoś "mężnego", nie tylko
        "kobiecego" na sposób tajski (nastoletniego, niewymagającego, uległego.
        Muszącego?) No, ja wiem, że tu nie o partnerstwie mowa, a o seksiku bez
        zobowiązań (brawo, panie Zanussi! Tak trzymać w "Polityce"!) a ja nie mężczyzna,
        ale ujął mnie kiedyś szwagier, mówiący do mojej siostry: "jak to dobrze, że nie
        jesteś "tylko" kobietą". Może intencja była inna, ale ja zrozumiałam to jako
        dostrzeżenie człowieka w człowieku.

        (Taki murarz, na przykład, bardzo apetyczna sprawa i dobrze, że w razie napadu
        dzikich żądz, żadne myślenie o sytuacji społeczno-ekonomicznej Kenii nie zaburzy
        mu działania, ale jakoś mam sprzeczne odczucia: ciałko ku ciałku lgnie, ale czy
        powinno się do Człowieka, bądź co bądź, mimo, że mężczyzny ;) tak
        instrumentalnie? Hm. To pewnie to moje katolickie, personalistyczne ;)
        wychowanie...)

        ------------

        Gdybym, jednakowoż, była nudna jak flaki z olejem vel Krzysztof Zanussi, mój raj
        miałby pewnie podobnie muzułmański kształt (to mleko, wino i wachlujące hurysy
        :). Gdzieś czytałam, że panowie cierpią na potężny niedomiar akceptacji (ślepego
        uwielbienia?), który to niedomiar ma tajemniczy związek z poczuciem własnej
        wartości. Jako jednostka dociekliwa, jeszcze wtedy niedowierzająca słabości
        męskiej, sprawdzałam pod różnymi szerokościami geograficznymi czy tak jest.
        (Rzecz trudna, bo to wszystko maślane i zachwyt nieustający w oczach trzymać
        trza wobec każdego rodzaju niedoskonałości czy słabości, co w przypadku słabości
        głowowej męskiej jest szalenie uciążliwe), no ale czego się nie robi dla Nauki :)
        Ojoj. Tak jest. (Próbka niereprezentatywna, rzecz jasna ;)

        ------------

        Czytałam, że matrymonialne peregrynacje Niemców często kończą się sukcesem w
        Polsce. Pewnie więc umiarkowanie "postępowe" Polki, te, które nie chcą "dumnie
        żyć w samotności", mają możliwość zwrócić swe bławatne oczęta na zachód, gdzie
        wachlarz zalet panów nie ogranicza się, jak u rodaków, do spożywania
        sfermentowanych albo wydestylowanych płynów i wzdychana przy rzewnych
        dźwiękach...hm...disco polo? ;)
        • kocia_noga Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi 13.05.05, 12:03
          ..ktoś im dawno obiecał , że są bogami , cy cóś takiego .Chętnie sprawiają sobie
          psy , uległe kobiety , bałwochwalstwo wymuszone czy nie dobrze im robi .Często
          korespondują sami ze sobą - ach , ile listów dostałem ! A wciąż daleko do
          boskości .Ostatecznie można zostać religijnym - boskośći kupa darmowa .
        • Gość: E_TA Re: Świątobliwy antyfeminista Zanussi IP: *.fortes.pl 13.05.05, 13:31
          Czuję się jak w "ryczących czterdziestkach". Drogie panie Feminizm to była kiedyś walka o równouprawnienie ale dziś jest tylko "chorobą wieku przekwitania"
          Jeżeli macie coś do Zanussiego to wnieście sprawę do sądu a nie zniesławiajcie go plotkami i pomówieniami bo TO jest obrzydliwym przestępstwem.Jeśli jest antyfeministą to takie jego prawo.Jeżeli chodzi o "importowane" kobiety z terenu ogólnie pojętych indochin to jest ich już co najmniej kilka tysięcy i mają już Polskie obywatelstwo a zapotrzebowanie na nie ciągle rośnie.Wkrótce spotkacie je na swojej ulicy.Ciekawe co macie do powiedzenia kobietom które zamiast być wściekłymi femkami i piąć się po szczeblach "kariery" widzą swe miejsce w rodzinie.
      • felek_zdankiewicz Dość tych nieporozumień! 13.05.05, 13:35
        Przecież Krzysztof Zanussi wykorzystał motyw uległej Tajki dla ukazania pewnego
        poważnego problemu społecznego. Taki chwyt literacki. Nikt rozsądny jednak nie
        wątpi, że w rzeczywistości wybitny polski reżyser nigdy by się Tajką nie
        zainteresował. To wybitnie moralny człowiek, na planie filmowym nie flirtował
        nigdy z aktorkami, co w jego branży jest rzadkością. "Zanussi jest biskupem" -
        stwierdził niedawno w wywiadzie dla kolorowego tygodnika Kazimierz Kutz.
        • kr_kap Re: Dość tych nieporozumień! 13.05.05, 14:05
          Zanussi sugeruje, że tego doczekają się "niekobiece", "mężne" Niemki, które nie
          chcą, żeby im otwierać drzwi i mówią równie rynsztokowo, JAK mężczyźni.
          I dla mnie to właśnie jest nie w porządku. Ta sugestia, że same na to zasłużyły,
          że to rodzaj kary.

          Chwyt literacki. A pewnie. Może Krzysztof Zanussi (nie odbieram mu zasług na
          polu zawodowym, co za pomysł, nuda wynika dla mnie z przewidywalności "chwytów
          literackich", które stosuje w felietonach :) jest wybitnie moralny, ale nie
          pisze o swojej moralności lecz o cudzej niemoralności. Za pomocą chwytu, który,
          jak przykład E_TA świadczy, roooobi swoje:

          "Jeżeli chodzi o "importowane" kobiety z terenu ogólnie pojętych
          indochin to jest ich już co najmniej kilka tysięcy i mają już Polskie
          obywatelstwo a ZAPOTRZEBOWANIE (podkr.moje) na nie ciągle rośnie.Wkrótce
          spotkacie je na swojej ulicy." w swojej siatce na zakupy... oj, to
          instrumentalne traktowanie kobiet...

          "Ciekawe co macie do powiedzenia kobietom które zamiast być wściekłymi femkami i
          piąć się po
          szczeblach "kariery" widzą swe miejsce w rodzinie."

          Idąc dalej za inspiracją chwytów literackich opiniotwórczych pism i kultowych
          reżyserów, kobieta robiąca karierę, moment, "karierę" tylko, i nie mająca
          rodziny automatycznie staje się "wściekła" i "chora na przekwitanie". Co więcej,
          nie może widzieć swojego miejsca w rodzinie, bo tylko taki ma wybór: być
          "wściekłą femką, karierowiczką" vs kobietą rodzinną. A dlaczego to ma być nie do
          pogodzenia?

          ------------

          Mnie preferencje seksualne Zanussiego nie interesują, to, że ktoś przez Kutza
          uważany jest za biskupa to żadna rekomendacja, w porównaniu z Kutzem mało kto
          nim nie jest ;)








          • monikaannaj Re: Dość tych nieporozumień! 13.05.05, 14:08
            to, że ktoś przez Kutza
            uważany jest za biskupa to żadna rekomendacja, w porównaniu z Kutzem mało kto
            nim nie jest ;)

            DOBRE!!
            • kochanica-francuza OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! 13.05.05, 16:15
              Znacie warunki życia na Białorusi,Ukrainie?...Nie znacie.

              Dla mieszkanki tych krajów zdecydowanie lepiej jest mieć męża
              Polaka-ziemniaka,model "pyfko+telewizor",niż takiegoż Ukraińca.

              Standard życia wyższy...

              Był swego czasu wątek z konkurencją w tytule,o tych Ukrainkach itd.właśnie.Autor
              zalinkował artykuł.Przeczytałam artykuł w realu.

              Rzuciła mi się w oczy piękna,duża ramka,zawierająca porównanie (w licznych
              punktach)sytuacji Ukrainki w Polsce mającej męża Polaka i niemającej tegoż.


              Wy serio myślicie,że one w imię waszego fiuta?
              • Gość: trevik Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! IP: *.dip.t-dialin.net 13.05.05, 17:48
                > Wy serio myślicie,że one w imię waszego fiuta?

                Ojej a Ty musisz znowu wulgaryzowac - oczywiscie, ze kobiety chca sobie los
                polepszyc z facetem, niz go pogorszyc, to chyba jasna sprawa, podobnie mezczyzni
                chca sobie z kobieta los polepszyc, niz pogorszyc i co tu jest dziwnego?

                Jedyne, co mozna jeszcze dorzucic to to, ze kobiety najczesciej autentycznie
                bardziej leca na mezczyzn, ktorzy maja wiecej pieniedzy (w druga strone juz tak
                mocno to nie dziala, co nie znaczy, ze nie dziala wcale - kobieta dla faceta tez
                musi na ogol spelniac pelne minimum a totalna bieda to nie tylko brak kasy, ale
                tez pewien stan ducha). Daruj te uogolnienia - mam nadzieje, ze wiesz, co mam na
                mysli.

                Teraz pytanie: czy kobieta liczy kase delikwenta swiadomie i przez to ten sie
                jej podoba (licze tzw. powazne plany a nie checi do zabawy)? Otoz nie kazda
                liczy swiadomie, ale prawie kazda bierze to pod uwage podswiadomie i to ma wplyw
                na jej autentyczne i szczere uczucia w stosunku do faceta (nie abym mial
                pretensje o to - tak jestesmy skonstruowani) i tak samo bedzie to dzialac z
                amerykanka, francuska, polka, tajka, czy inna ukrainka. Ta sama droga polki
                wychodza za niemcow czesciej niz niemki za polakow (choc polki duzo mowia o
                wiekszej meskosci niemcow niz polakow), czesciej polki za francuzow niz
                francuski za polakow (choc znow jest gadanie o meskosci) i czesciej ukrainki za
                polakow niz polki za ukraincow (i pewnie tak samo gadaja jak polki wychodzace za
                francuzow, czy niemcow, bo dlaczego mialyby gadac inaczej?).

                Mit sehr freundichen Gruss,

                T
                • kochanica-francuza Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! 13.05.05, 20:19
                  Gość portalu: trevik napisał(a):

                  > > Wy serio myślicie,że one w imię waszego fiuta?
                  >
                  > Ojej a Ty musisz znowu wulgaryzowac - oczywiscie, ze kobiety chca sobie los
                  > polepszyc z facetem, niz go pogorszyc, to chyba jasna sprawa, podobnie mezczyzn
                  > i
                  > chca sobie z kobieta los polepszyc, niz pogorszyc i co tu jest dziwnego?


                  Ależ nic zupełnie!Post był do panów,którym się wydaje,że one tak w imię mitu
                  Kobiecej Kobiecości...

                  >
                  > Jedyne, co mozna jeszcze dorzucic to to, ze kobiety najczesciej autentycznie
                  > bardziej leca na mezczyzn, ktorzy maja wiecej pieniedzy


                  Nie chodzi o pieniądze!Ta kobieta SAMA może więcej zarobić i więcej konsumować
                  (dóbr,hehe)będąc żoną Polaka niż Ukraińca.


                • kochanica-francuza Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! 13.05.05, 20:21

                  e
                  > wiekszej meskosci niemcow niz polakow), czesciej polki za francuzow niz
                  > francuski za polakow (choc znow jest gadanie o meskosci)

                  A figę z makiem.A ja powiem NIE o męskości,ale o mentalności.
                  Czekam na odpowiedź.
                  • trevik Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! 14.05.05, 00:36
                    Poznawanie mentalnosci ludzi to proces bardziej zlozony i nie ma chyba takiego
                    panstwa, w ktorym nie byloby krytyki tzw. "narodowej" mentalnosci, bo ta jest
                    wszedzie. Co wiecej, poznajac ludzi z obcych panstw powierzchownie, zdanie o
                    mentalnosci ma sie na ogol bardzo dobre (chyba, ze to kultura bardzo obca, to
                    moze zrazic i na dzien dobry, albo panuje pyszczenie), poznajac ludzi jednak
                    bardziej doglebnie widac, ze kazda mentalnosc ma swoje plusy i minusy i rozne
                    rzeczy moga odpowiadac, lub nieodpowiadac.

                    Smieszy mnie zwlaszcza, jak niektorzy twierdza, ze poznaja kogos za granica i sa
                    zachwyceni mentalnoscia i kultura a ledwo znaja jezyki obce - aby dobrze poznac
                    czyjac mentalnosc (te jej czesto drobne zawirowania, ktore czesto okreslaja, czy
                    z kims sie dobrze, czy zle czujemy i porozumiewamy) jezyk trzeba znac bardzo,
                    ale to bardzo dobrze i miec tzw. wyczucie jezykowe. Generalnie malzenstwa
                    miedzynarodowe (a juz nie pisze nawet miedzy bardzo odleglymi kulturami) sa
                    raczej trudne i wymagaja bardzo specyficznego podejscia z obu stron - bedac
                    czlowiekiem doroslym jezyka mozna sie nauczyc dobrze, ba, nawet bardzo dobrze,
                    ale nigdy nie przeskoczy sie tej bariery jezykowego wyczucia, ktora jest
                    dostepna tylko dla tzw. native-speakerow. I wiem co pisze, bo zbyt duzo takich
                    malzenstw poznalem.
                    • cherryhill Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! 14.05.05, 08:25
                      trevik napisał:
                      . Generalnie malzenstwa
                      > miedzynarodowe (a juz nie pisze nawet miedzy bardzo odleglymi kulturami) sa
                      > raczej trudne i wymagaja bardzo specyficznego podejscia z obu stron - bedac
                      > czlowiekiem doroslym jezyka mozna sie nauczyc dobrze, ba, nawet bardzo dobrze,
                      > ale nigdy nie przeskoczy sie tej bariery jezykowego wyczucia, ktora jest
                      > dostepna tylko dla tzw. native-speakerow. I wiem co pisze, bo zbyt duzo takich
                      > malzenstw poznalem.

                      generalanie sie z tym zgadzam, ale zastanawiam sie, czy własnie to że ludzie
                      nie znają niuansów nie powoduje że dąza do ich wyjasnienia, bo wg mnie
                      najwięcej nieporozumien w komunikacji (a damsko-meskiej szczególnie ze względu
                      na odmiennosc stylu konwersacyjnego ) nasępuje ze wzgledu na przekaz ukryty
                      czyli metakomunikaty,
                      Często ludzie czytaja między wierszami i reagują na to co niesłyszalne, a jeśli
                      jeszcze mają jakies w tym względzie przekonania i postawy to uruchamia sie cała
                      sekwenacja czasem bardzo odległa od intencji nadawcy.
                      Tak więc moje pytanie brzmi . Czy to że trzeba zrozumiec tekst nie powoduje że
                      nie bierzy pod uwage metamomunikatu?
                      c
                      • Gość: Klara Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! IP: *.4web.pl 14.05.05, 09:50
                        No dobrze , bardzo to ciekawe ...Szczególene jaki to rodzaj porozumienia moze
                        łączyć 15 letnią Tajkę mówiacą 5 slów po angielsku i 50 letniego Niemca,
                        mówiącego tylko po niemiecku...Jakoś nie wydaje mi się, aby malzeństwo można
                        było zbudować na seksie i jej byciu miłą ...
                      • Gość: trevik Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.05.05, 11:24
                        Piszesz o negatywach i nieporozumieniach, ale te negatywy regula byc nie musza
                        (nawet rzeklbym przewaznie sa tam, gdzie sie cos psuje), natomiast na pewno
                        bedzie brakowac tego poczucia latwego zrozumienia - za kazdym razem trzeba
                        wykladac kawa na lawe (moze z biegiem lat coraz to mnie, ale zawsze troche), bo
                        inaczej druga strona sie nie zorientuje w intencjach.

                        Mnie takie cos nie odpowiadaloby na pewno - kwestia preferencji.
                      • kochanica-francuza Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! 14.05.05, 14:18

                        >
                        > Tak więc moje pytanie brzmi . Czy to że trzeba zrozumiec tekst nie powoduje że
                        > nie bierzy pod uwage metamomunikatu?
                        >

                        Prawda eto!;-)

                        Przypominam sobie moje doświadczenia,gdy mając 14 lat wylądowałam na kolonii
                        integracyjnej polsko-niemieckiej pod Berlinem.Nie znając języka i nie rozumiejąc
                        wypowiedzi Niemek i Niemców,znacznie łatwiej potrafiłam określić ich charakter i
                        sposób bycia ,niż w wypadku rodaków i rodaczek.

                        Pozdrawiam.
                    • kochanica-francuza Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! 14.05.05, 14:15
                      trevik napisał:

                      > Poznawanie mentalnosci ludzi to proces bardziej zlozony i nie ma chyba takiego
                      > panstwa, w ktorym nie byloby krytyki tzw. "narodowej" mentalnosci, bo ta jest
                      > wszedzie. Co wiecej, poznajac ludzi z obcych panstw powierzchownie, zdanie o
                      > mentalnosci ma sie na ogol bardzo dobre (chyba, ze to kultura bardzo obca, to
                      > moze zrazic i na dzien dobry, albo panuje pyszczenie), poznajac ludzi jednak
                      > bardziej doglebnie widac, ze kazda mentalnosc ma swoje plusy i minusy i rozne
                      > rzeczy moga odpowiadac, lub nieodpowiadac.
                      >
                      > Smieszy mnie zwlaszcza, jak niektorzy twierdza, ze poznaja kogos za granica i s
                      > a
                      > zachwyceni mentalnoscia i kultura a ledwo znaja jezyki obce - aby dobrze poznac
                      > czyjac mentalnosc (te jej czesto drobne zawirowania, ktore czesto okreslaja, cz
                      > y
                      > z kims sie dobrze, czy zle czujemy i porozumiewamy) jezyk trzeba znac bardzo,
                      > ale to bardzo dobrze i miec tzw. wyczucie jezykowe.



                      Nikogo nie poznałam za granicą!Nie wiem,dlaczego pół netu mi wmawia,że jestem
                      zachwycona jakimś Francuzem poznanym we Francji!

                      Nie mam wyczucia językowego.Za to znacznie lepiej zasypiam we Francji,znacznie
                      lepiej się tam czuję (także lepiej niż w Niemczech,Czechach itp.itd.)

                      Oczywiście ty jako facet będziesz bronił namacalnego konkretu,czyli języka.
                      • Gość: trevik Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.05.05, 15:20
                        Nie bronie "namacalnych konkretowm, jak jezyka" a pisze swoja opinie na ten
                        temat: mamy wolnosc, kazdy moze wybierac jak chce, przeciez przeszkod nie ma.
                        Oczywiscie banalizowanie uzytecznosci jezyka az do twierdzenia, ze do jakiegos
                        stopnia nieporozumienie jest pozytywne uwazam tez za niewlasciwe - a z calym
                        przekonaniem napisalem tylko, ze sa pewne problemy zwiazane z malzenstwami
                        miedzynarodowymi.

                        I te problemy sa, i ja je widze i rozne malzenstwa miedzynarodowe znam - nie
                        zawsze problemy sa mniejsze, czy wieksze, ale zawsze inne, bo inna jest
                        specyfika takich zwiazkow. Te, ktore ja poznalem sa zdecydowanie inne niz
                        malzenstwa ludzi bliskich kulturowo i jezykowo. Owszem, jesli malzenstwo ma cel
                        zyciowo-pragmatyczny (a taki jest czesty w przypadku takich zwiazkow), to moze
                        sie wydawac ok, ale bynajmniej raczej nie jest to ideal malzenstwa o ktorym
                        mysla rozromantyzowane kobiety (ani mezczyzni wbrew pozorom). Pragmatycznie i w
                        Polsce mozna wyjsc dla pieniedzy, ba, nawet jest wielu takich, ktorzy uwazaja,
                        ze te zwiazki sa bardziej stabilne, niz tzw. malzenstwa z milosci (bo te
                        ostatnie zawieraja ludzie, ktorzy maja jednak dosyc duze oczekiwania co do siebie).

                        Gruss, T.

                        PS: Tobie bynajmniej nie wciskam, ze zyjesz we Francji z francuzem - zyj, jesli
                        taka twoja wola (ja na ten temat raz, ze nic nie wiem, dwa, nic mi do tego) -
                        jesli cos takiego napisalem, to prosze, wskaz mi gdzie. Co wiecej, sam sie
                        kiedys zastanawialem, jak to byloby, gdybym sprobowal zyc z niemka a nie jak w
                        tej chwili byl w zwiazku z dziewczyna z Polski - to, co pisze to sa raczej
                        efekty moich przemyslen.

                        I jeszcze jedno: nie wiem, jak podejsc do kobiet wychodzacych za arabow, czy
                        krytykowac otwarcie i zniechecac je do tego, czy po cichu pokrywac wydatki
                        zwiazane z terapia psychologow jak uda im sie uciec z powrotem do Polski,
                        wspolczuc i miec do siebie pretensje, ze sie ich nawet nie ostrzeglo.
                        • kochanica-francuza Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! 14.05.05, 15:40
                          a.
                          > Oczywiscie banalizowanie uzytecznosci jezyka az do twierdzenia, ze do jakiegos
                          > stopnia nieporozumienie jest pozytywne uwazam tez za niewlasciwe

                          Człowieku,przecież ja nie wychodziłam za tych Niemców,prawda?;-)

                          A obecnie mówię nim całkiem nieźle.

                          A francuskiego wciąż się uczę.:-P
                          Podobnie jak angielskiego.Więc nie banalizuję,tylko obserwuję.



                          > malzenstwa ludzi bliskich kulturowo i jezykowo.

                          Heh,nie będę ci wciskać,że czuję się Francuzką.Nie wychowałam się w tym
                          kraju.Ale nie czuję się również Polką,w pewnym sensie - w zakresie naszej
                          "ziemniaczanej mentalności".


                          > zyciowo-pragmatyczny (a taki jest czesty w przypadku takich zwiazkow), to moze
                          > sie wydawac ok, ale bynajmniej raczej nie jest to ideal malzenstwa o ktorym
                          > mysla rozromantyzowane kobiety

                          Chłe,masz mnie za rozromantyzowaną?(co za ciekawe słowo,uznanie!)



                          > I jeszcze jedno: nie wiem, jak podejsc do kobiet wychodzacych za arabow, czy
                          > krytykowac otwarcie i zniechecac je do tego

                          Hmmmm...podobno najlepszym zniechęcaniem są "tylki..."Wiesz,wspaniały ten twój
                          narzeczony...tylko (naszych obyczajów nie rozumie,nie umie się wysłowić -
                          cokolwiek!) Przy delikatnej krytyce skrytykowany/a zacznie myśleć sama - przy
                          otwartej okopie się jeszcze mocniej na swoich pozycjach.

                          metoda polecana przez Samozwaniec.Interpretacja moja.:-)
                          • cherryhill Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! 14.05.05, 17:07

                            "jeszcze jedno: nie wiem, jak podejsc do kobiet wychodzacych za arabow"
                            ja sobie mysle że należy uświadomić, dac do przyczytania ksiazke, zaprowadzić
                            na film poznac z jakąś amatorką takich rozwiązań a potem - no cóż decyzja i tak
                            należy do niej.
                            Ponieważ nie ma dwóch identycznych sytuacji ale trzeba wiedziec co sie kryje za
                            takim krokiem,
                            a wracając do małżeństw mieszanych, to myśle sobie że choc roznice kulturowe
                            moga sprawiac nieporozumienia czy kłopot to największym wrogiem jest poczucie
                            alienacji imigrantki czy imigranta.Mam na myśli brak grona rodziny i przyjacioł
                            na miejscu.Choc byc może jest to ważniejsze dla kobiety niż dla meżczyzny z
                            racji konstrukcji psychicznej
                            c
                            • kochanica-francuza Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! 14.05.05, 18:57
                              cherryhill napisała:

                              >
                              > "jeszcze jedno: nie wiem, jak podejsc do kobiet wychodzacych za arabow"
                              > ja sobie mysle że należy uświadomić, dac do przyczytania ksiazke, zaprowadzić
                              > na film poznac z jakąś amatorką takich rozwiązań a potem - no cóż decyzja i tak
                              >
                              > należy do niej.
                              >

                              "ACH,ACH,MÓJ AHMED JEST ZUPEŁNIE INNY!"
                              • Gość: trevik Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.05.05, 22:28
                                > "ACH,ACH,MÓJ AHMED JEST ZUPEŁNIE INNY!"

                                Tylko problem w tym, ze ten Ahmed dopoki jest w Polsce to faktycznie najczesciej
                                jest zupelnie inny (inny, niz sie czesto okazuje, jak juz przedstawi zone rodzinie).
                                • kochanica-francuza Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! 14.05.05, 22:39
                                  Gość portalu: trevik napisał(a):

                                  > > "ACH,ACH,MÓJ AHMED JEST ZUPEŁNIE INNY!"
                                  >
                                  > Tylko problem w tym, ze ten Ahmed dopoki jest w Polsce to faktycznie najczescie
                                  > j
                                  > jest zupelnie inny (inny, niz sie czesto okazuje, jak juz przedstawi zone rodzi
                                  > nie).

                                  No tak!I jak mówisz,że Ali też był taki,póki nie zabrał żony do Arabii
                                  S./Iranu/Turcji niepotrzebne skreślić,to ci tłumaczy,że Ahmed jest zupełnie inny
                                  niż Ali!W tym rzecz!
                                  • Gość: trevik Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.05.05, 22:41
                                    No niestety tak... przyznaje racje.
                                    • kochanica-francuza Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! 14.05.05, 22:48
                                      Gość portalu: trevik napisał(a):

                                      > No niestety tak... przyznaje racje.
                                      Spróbuj "tylki".Ja bym wierzyła starej dobrej Samozwaniec.
                          • Gość: trevik Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.05.05, 17:22
                            > Człowieku,przecież ja nie wychodziłam za tych Niemców,prawda?;-)

                            No nie, ale czytaj to, co pisze - przynajmniej sie latwiej dogadamy formalnie.

                            > A obecnie mówię nim całkiem nieźle.

                            To zazdroszcze - ja ciagle nie mowie dobrze, znam wiele slow, zwrotow, dosyc
                            dobrze gramatyke a ciagle sie lapie na glupich bledach, braku wlasciwych slow i
                            solidnych zacieciach w co bardziej specjalistycznych tematach. A moze tez tak
                            krytycznie sie oceniam, bo w morzu niemcow prawie kazdy obcokrajowiec zawsze
                            bedzie mowil troche nie tak i juz jestem na to skazany... Kiedys slyszalem, ze
                            niemiecki ma wiecej slow w uzyciu, niz jakikolwiek inny jezyk na swiecie - to
                            tez jest cholernie zachecajace ;-).

                            Zreszta kazdy jezyk ma swoje wrzody:
                            angielski ma duzo fonemow (trudno dobrze wymowe opanowac polakowi - mowiony
                            polski to okolo fonemow 35, angielski okolo 70), slow (duzo slow w uzyciu) i
                            idiomow, niemiecki to kupa slow (rzeczowniki z rodzajnikami) i nietrywialna
                            gramatyka a hiszpanski to chyba jeszcze bardziej skomplikowana gramatyka niz w
                            niemieckim plus stosunkowo duza ilosc konstrukcji gramatycznych (slowa
                            wieloznaczeniowe przy polskim sposobie rozumowania - czyli znaczenie zalezne od
                            kontekstu, wbrew pozorom to nauki nie ulatwia).

                            > Hmmmm...podobno najlepszym zniechęcaniem są "tylki..."Wiesz,wspaniały ten twój
                            > narzeczony...tylko (naszych obyczajów nie rozumie,nie umie się wysłowić -
                            > cokolwiek!) Przy delikatnej krytyce skrytykowany/a zacznie myśleć sama - przy
                            > otwartej okopie się jeszcze mocniej na swoich pozycjach.
                            > metoda polecana przez Samozwaniec.Interpretacja moja.:-)

                            No jasne - jak chce sie kogos przeciagnac na druga strone, to tylko umiarkowana
                            opozycja, bo radykalna nie ma sensu. Czyli jak: "tyle sie slyszy o tych
                            kobietach, co wyjechaly do krajow arabskich a potem przyjezdzaja z powrotem do
                            europy i pisza dramatyczne pamietniki, jak to bylo jak byc nie mialo i sie na to
                            nie zapowiadalo..."?
                            • kochanica-francuza Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! 14.05.05, 18:55
                              Gość portalu: trevik napisał(a):

                              > > Człowieku,przecież ja nie wychodziłam za tych Niemców,prawda?;-)
                              >
                              > No nie, ale czytaj to, co pisze - przynajmniej sie latwiej dogadamy formalnie.
                              >
                              > > A obecnie mówię nim całkiem nieźle.
                              >
                              > To zazdroszcze - ja ciagle nie mowie dobrze, znam wiele slow, zwrotow, dosyc
                              > dobrze gramatyke a ciagle sie lapie na glupich bledach, braku wlasciwych slow i
                              > solidnych zacieciach w co bardziej specjalistycznych tematach. A moze tez tak
                              > krytycznie sie oceniam, bo w morzu niemcow prawie kazdy obcokrajowiec zawsze
                              > bedzie mowil troche nie tak i juz jestem na to skazany... Kiedys slyszalem, ze
                              > niemiecki ma wiecej slow w uzyciu, niz jakikolwiek inny jezyk na swiecie - to
                              > tez jest cholernie zachecajace ;-).
                              >
                              > Zreszta kazdy jezyk ma swoje wrzody:
                              > angielski ma duzo fonemow (trudno dobrze wymowe opanowac polakowi - mowiony
                              > polski to okolo fonemow 35, angielski okolo 70), slow (duzo slow w uzyciu) i
                              > idiomow, niemiecki to kupa slow (rzeczowniki z rodzajnikami) i nietrywialna
                              > gramatyka a hiszpanski to chyba jeszcze bardziej skomplikowana gramatyka niz w
                              > niemieckim plus stosunkowo duza ilosc konstrukcji gramatycznych (slowa
                              > wieloznaczeniowe przy polskim sposobie rozumowania - czyli znaczenie zalezne od
                              > kontekstu, wbrew pozorom to nauki nie ulatwia).
                              >
                              > > Hmmmm...podobno najlepszym zniechęcaniem są "tylki..."Wiesz,wspaniały ten
                              > twój
                              > > narzeczony...tylko (naszych obyczajów nie rozumie,nie umie się wysłowić -
                              > > cokolwiek!) Przy delikatnej krytyce skrytykowany/a zacznie myśleć sama -
                              > przy
                              > > otwartej okopie się jeszcze mocniej na swoich pozycjach.
                              > > metoda polecana przez Samozwaniec.Interpretacja moja.:-)
                              >
                              > No jasne - jak chce sie kogos przeciagnac na druga strone, to tylko umiarkowana
                              > opozycja, bo radykalna nie ma sensu. Czyli jak: "tyle sie slyszy o tych
                              > kobietach, co wyjechaly do krajow arabskich a potem przyjezdzaja z powrotem do
                              > europy i pisza dramatyczne pamietniki, jak to bylo jak byc nie mialo i sie na t
                              > o
                              > nie zapowiadalo..."?


                              Nie,nie.Dokładnie tak,jak mówiłam!Słuchaj KOBIETY! (M.S.)
                            • kochanica-francuza Re: OBYWATELSTWO,panowie,to jest TO! 14.05.05, 18:56

                              > solidnych zacieciach w co bardziej specjalistycznych tematach.

                              eeee w specjalistycznych to ja nie gadam:-)
      • kochanica-francuza Dodać należy,że często dwunastoletnie 13.05.05, 16:16
        kr_kap napisała:

        > "Obok startowały cztery samoloty daleko na wschód i południe, do ciepłych
        > słonecznych krajów. Odlatywali nimi bladzi Niemcy w poszukiwaniu słonecznych
        > kąpieli, w których często będą im towarzyszyć uległe, kobiece tajki

        albo i młodsze.
      • kochanica-francuza Tak na marginesie. 13.05.05, 16:17
        • kochanica-francuza Re: Tak na marginesie. 13.05.05, 16:17
          "Tajki"to nazwa narodowości,tak jak Niemki.Pisze się z wielkiej litery,panie
          Zanussi.
          • kr_kap Re: Tak na marginesie. 13.05.05, 17:35
            To taki "chwyt", wiesz ;) "literacki"...
            • Gość: Klara Re: Tak na marginesie. IP: *.4web.pl 14.05.05, 09:53
              Ja generalnie mam wrażenie, że Zanussi niewiele ma do powiedzenia o kobietach
              jako tzw" grupie", bo jedyna kobieta , o której ma sporo do powiedzenia to Maja
              Komorowska...No, ale nie kazda Polka to Maja Komorowska ....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka