Dodaj do ulubionych

a ta pani przegięła

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 17:13
kiosk.onet.pl/1%2c2%2c8%2c12485934%2c35138906%2c1625986%2c0%2cforum.html
Obserwuj wątek
    • Gość: ZDRADA Re: a ta pani przegięła IP: *.laczpol.net.pl 11.06.05, 17:16
      hmm...
      no nie az tak przegiela:)luzik:)
    • Gość: ZDRADA Re: a ta pani przegięła IP: *.laczpol.net.pl 11.06.05, 17:17
      tak mysle i mysle...

      przegiela!!
      • Gość: lol Re: a ta pani przegięła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 17:22
        lol
    • Gość: trevik Re: a ta pani przegięła IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.06.05, 17:41
      Dlaczego przegiela? Jestem w stanie sie z nia calkowicie zgodzic - brawa za
      umiejetnosc spojrzenia na sprawe nie tylko ze swojego egoistycznego punktu
      widzenia. O tych sprawach, ktore poruszyla ta pani ja juz pare razy tutaj
      pisalem - owa feministyczna zasada "zrobmy kobietom tak dobrze, jak sie da, przy
      czym, to co zrobimy niech bedzie akceptowalne dla mezczyzn" (tak sie pojmuje
      rownouprawnienie - wyczytalem to na jednym feministycznym portalu) okazuje sie,
      ze nie chce do konca dzialac, jak sobie to niektorzy wymyslili - po prostu
      mezczyzni tez zaczna sie do nowych realiow dostosowywac i bynajmniej nie bedzie
      to na zasadzie takiej, jak pragna feministki, bo kontrola procesow spolecznych
      to sie jeszcze nigdy nikomu nie udala.

      Wszyscy spece od inzynierii spolecznej zapominaja, ze pewien lad jest wynikiem
      ksztaltowania sie cywilizacji od lat, tym jest pewna umiejetnosc dostosowania
      sie do warunkow cywilizacji i pewien stan rownowagi, ktory jest przez te
      umiejetnosci i akceptacje rzeczywistosci ksztaltowany.

      Zmieniajac pojedyncze czynniki, zmienia sie caly stan rownowagi, ale akceptacja
      sie znacznie slabiej zmienia na coraz wieksza (chyba, ze chodzi o roszczeniowosc
      - ta potrafi bardzo urosnac, czyli zmienia sie szybko, ale na coraz mniejsza) -
      jesli bedzie propagowane w malzenstwie zbyt duzo zmian, to zmieni sie ksztalt
      zwiazkow. Co w tym dziwnego?

      Jesli pojawia sie zmiany prawne, ktore przez malzenstwo beda coraz to bardziej
      mezczyzn dociazac to efektem nie bedzie to, co wymyslily ciotki rewolucji
      (gruess Dich Bezdenny), ze bedzie jak przedtem, tylko wady znikna a bedzie
      jeszcze dryf w mysleniu wielu mezczyzn (tez coraz wiekszych egoistow, aby nie
      bylo - feminizm dla bardzo wielu jest atrakcyjny bo permisywny) ktorzy zaczna
      przed malzenstwem po prostu uciekac z racji tego, ze jest to opcja coraz
      bardziej niewygodna w otoczeniu coraz bardziej wygodnego propagowanego stylu
      zycia - wolnosci do "samorealizji" (szczegolnie urzekajace, gdy widze
      dziewczatka, ktore ani nie chca isc do pracy ani rodzic dzieci, tylko np. maluja
      a to co namaluja jest takie, ze rzygac sie chce, wiec nawet artystki zadne,
      tylko normalne egoistki), "praw" wszelkiego typu nie majacych z wolnoscia nic
      wspolnego a bedacych gra interesow, itd. itp.

      Gruss, T.
      • boykotka Re: Zagrali w Twoją dudkę ??? no nie :) 11.06.05, 19:04
        Tylko jedno pominąłeś w swojej dogłębnej analizie :) Bohaterka felietonu
        pracuje w finansach, najprawdopodobniej w Warszawie i najprawdopodobniej
        zarabia od 3500-7000brutto miesiecznie. Nijak się to ma do średniej krajowej (
        2100) która jest średnią. Przeciętna kobieta w Polsce jak zarobi 1000-1400zł
        jest to już dużo. Bezrobocie w Polsce wynosi 20%.
        Reasumując. Nijak się to ma do "fanaberii", naszej bohaterki a analizujemy tu
        przykład tylko tych kobiet, które mają "dobrych" męzów. Co z tymi, które mają
        mężów gorszych, rozwiodły się lub zostały porzucone ??
        • Gość: trevik Re: Zagrali w Twoją dudkę ??? no nie :) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.06.05, 20:12
          Nie do konca w moja dudke, ale jestem w stanie sie zgodzic z jej spojrzeniem na
          pewne problemy (choc z sama autorka pewnie w 100% nie zgadzalbym sie w wielu
          sprawach, np. w aborcji, bo ta wydaje sie jej byc przychylna). I to nie chodzi o
          pieniadze a o roszczeniowosc ludzi, ktorym sie ja nakreca i nie tylko kobietom,
          ale tez facetom (ona o tym nie pisze, co nie znaczy, ze ten problem nie istnieje).

          Cele zaczynaja sie rozchodzic z powodu wlasnego (krotkowzrocznie do tego
          pojmowanego) "ego", skierowanego w strone konsumpcji i glosno krzyczanego _ja_.
          Poza tym sama kwestia rozwodow to nie tylko mezowie lejacy zony (i zony lejace
          mezow), ale tez powazne zgrzyty na skutek rozchustanych czesto oczekiwan i to
          nie najczesciej wzgledem siebie a tej drugiej strony. Ja juz poznalem troche
          ludzi, ktorzy rozwiedli sie po roku-dwoch malzenstwa bez przemocy, czy alkoholu,
          bez dzieci itd itp. - stwierdzili, ze do siebie nie pasuja. Owszem, czasem mozna
          do siebie nie pasowac, ale z tego co ja widzialem to trafialo sie to przede
          wszystkim parom rasowych egoistow.

          Gruss, T.
          • boykotka Re: Zagrali w Twoją dudkę ??? no nie :) 11.06.05, 21:20
            Widzisz Treviku. Gdy do XIXw podobne zachowanie było charakterystyczne dla
            zamożnych męzczyzn - wszystko było OK. Gdy kobiety wywalczyły sobie prawo do
            podobnego zachowania - posądza się je o fanaberie. Tymczasem jest to typowe
            zachowanie dla władczego człowieka; a takie osobniki występowały od zarania
            dziejów u obu płci.
            Krzywdzący jest zwłaszcza opis samodzielności w podejmowaniu decyzji o aborcji -
            powiedzmy sobie szczerze - odsetek kobiet w Polsce, które mogą same zafundować
            sobie ten zabieg jest rzędu 10-20% mniemam, że wśród tego procenta niewiele
            jest dalej kobiet, które podejmą taką decyzję nie pytając partnera.
            Co za tym idzie posadzenie o kontrolowane wpadki - odwróćmy sytuację i
            wyobraźmy sobie partnera dziurawiącego prezerwatywę. Czy trudno sobie to
            wyobrazić ???
            • Gość: trevik Re: Zagrali w Twoją dudkę ??? no nie :) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.06.05, 22:03
              Gdyby nie to, ze z paroma kobietami dogadalem sie w zyciu lepiej, niz one czesto
              z wlasnymi przyjaciolkami (ja nie wierze w przyjazn damsko-meska bez seksualnego
              kontekstu, aby bylo jasne) to moze i wierzylbym, ze z wielu "wpadek" te
              kontrolowane to nie jest bynajmniej margines to raz. Dwa, kobiety przynajmniej w
              srodowiskach jakie poznalem (zdemoralizowanych dosyc czesto, przyznaje) nie
              pytalyby sie o kwestie aborcji nigdy, gdyby podswiadomie nie czuly, ze partner
              sie na to zgodzi a przede wszystkim _sfinansuje_. Ja wrogiem aborcji bylem
              zawsze (raczej bylo to znane), co nie przeszkodzilo mi uslyszec pogladow
              coponiektorych.

              Gruss, T.

              PS: Ja naprawde nie urodzilem sie wczoraj, ludzka nature juz zdazylem w zyciu
              poznac z niejednej strony, takze wlasna - nie ma ludzi krysztalowych, ale sa ci,
              ktorzy nad soba pracuja i ci, ktorzy tego nie robia.
            • Gość: facet wiesz, troche mi cie zal baykotko IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.06.05, 17:30
              wiesz dlazcego?wszytkie twoje argumnety sprowadzaja sie zawsze do jednego - A
              FACETOM TO WOLNO! albo do braku odpowiedzi jak juz sama widzisz ze nie masz
              racji.najpierw myslałem ze to kwestia braku dojzałosci ale teraz mysle ze
              raczej proba kompensacji poczucia nizszosci ktore zywisz wobec facetow.mysle
              zreszta ze zupełnie nie potrzebnie...
              • boykotka Re: Facecie 14.06.05, 18:10
                1. Powinnam posłużyć się koronnym argumentem Kochanicy i nie wchodzić w
                dyskusje z osobami złośliwie do mnie osobiście nastawionymi,
                2. Dyskusję prowadziłam z Trevikiem i uznałam ją z różnych względów akurat na
                ten temat i w tym wątku zakończoną.
                3. Niestety należę do kobiet wyzwolonych i niestety - nikt mie nie utrzymuje;
                co za tym idzie muszę zarobić na własne utrzymanie i własne fanaberie; niestety
                nikt jeszcze nikomu dobrze nie płaci za przesiadywanie na tym lub innym forum,
                4. ..... i takie tam różne długo by pisać :)
                • Gość: facet jesli tak to odebrałas to przepraszam IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.06.05, 13:08
                  nie chciałem byc złosliwy. przynajmniej nie tym razem;-)
        • forum101 Re: Zagrali w Twoją dudkę ??? no nie :) 12.06.05, 15:44
          a dlaczego zostaly porzucone, dlaczego sie rozwiedli... Sam fakt ze ktos sie
          rozwiodl nie stanowi o tym ze nalezy takiemu komus pomoc prawda?
    • forum101 Re: a ta pani przegięła 11.06.05, 17:42
      Ciesze sie ze ktos w koncu zaczyna widziec oprocz mnie to ze feministki
      naduzywaja swej kobiecosci i robia z facetow ofiary!

    • Gość: Artur Przezywacz Dobrze wam powiedziala IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 11.06.05, 17:48
    • Gość: Johnny Kalesony Re: a ta pani przegięła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 17:50
      Ta pani jest błyskotliwą obserwatorką schorowanych współczesnych obyczajów, co
      istotnie może feministki nieco irytować, ponieważ demaskuje ich manipulacje i
      kłamstwa.

      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • forum101 Re: a ta pani przegięła 11.06.05, 18:11
        Tak jak ja chcialem dodac :)
        (na tym forum jak sam sie nie pochwale to nikt tego nie zrobi :))
    • Gość: M Re: a ta pani przegięła IP: *.elk.mm.pl 11.06.05, 17:55
      Nie przegięła.Trochę inna optyka, głębsze spojrzenie na te same sprawy, o których tyle się pisze w prasie kobiecej- i już przegięcie?
      • forum101 Re: a ta pani przegięła 11.06.05, 18:12
        Nie pasuje to feministka to nazywaja przegieciem... Tylko patrzec jak beda ja
        pietnowac...
        LYK PRAWDY BOLI...
      • Gość: Artur Przezywacz Re: a ta pani przegięła IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 11.06.05, 18:30
        Generalnie rzecz biorac, wynika z tego artykulu, ze zadania i potrzeby kobiet
        to stek sprzecznosci (podobnie jak i one same), co zreszta nie jest zadnym
        odkryciem.
    • cherryhill Re: a ta pani przegięła 11.06.05, 18:40
      Ta pani jest znana w srodowsku ze swoich poglądów antyfeministycznych, nie
      jestem zdziwiona
      c
      • Gość: M Re: a ta pani przegięła IP: *.elk.mm.pl 11.06.05, 19:07
        Ciekawe, wartościowanie osoby zawarte w krótkim "ta pani".
      • kocia_noga Re: a ta pani przegięła 12.06.05, 12:19
        cherryhill napisała:

        > Ta pani jest znana w srodowsku ze swoich poglądów antyfeministycznych, nie
        > jestem zdziwiona
        > c

        Mówi się o niej "Dulska-Pierdusińska"... , ale to zwykła złośliwość , natomiast
        po;lała miód na serca nieudaczników dorabiających sobie ideologię do swej
        nieumiejętności znalezienia żony i utrzymania małżeństwa .Szkoda, że kosztem
        manipulacji rodem z pośpieszalstwa - np pisze w pierwszej osobie liczby ,mnogiej
        : my , kobiety , co jest nadużyciem. Więcej nie chce mi się o tym pisac , bo nie
        warto .Tez myśle ,jak Trevik , że zmiany jednego czynnika powodują zmianę układu
        i to nieprzewidywalne. Do współczesnego małżeństwa trzeba dorosnąć , dojrzeć , a
        mężczyźni nie mają zupełnie poczucia ,że mogliby.W wątku innym na tym forum
        Przezywacz na wzmianke że na studiach sa warsztaty rozwoju osobistego skojarzył
        to ze szkołą specjalną , w innym wątku koles uzanł,że jak mu pisiorek urósł to
        znaczy że on już osiągnął wszystko w rozwoju seksualnym .To takie pierwsze z
        brzegu przykłady. Faceci chcążeby było tak jak było i nie wymagają niczego
        nowego od siebie , a kobiety rwą się do samokształcenia, rozwoju ,edukacji - nie
        tylko dla forsy , co zdziwilo i zdaje się rozeźliło Trevika. Efekty trudno
        przewidzieć . Pani Dulska-Pierdusińska pisze, że faceci podzielą się na oprychów
        i homosiów, tak jakby bycie homo to była sprawa wolnego wyboru albo jak widzi to
        wszechpolskość - epidemii.
        • Gość: trevik Re: a ta pani przegięła IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.06.05, 13:16
          > nie tylko dla forsy , co zdziwilo i zdaje się rozeźliło Trevika.

          Bynajmniej mnie to nie rozezlizo - po prostu spotykam coraz wiecej kobiet, ktore
          maja "aspiracje" ale te ich aspiracje nie sa wogole pozyteczne i sluza tylko im
          samym a poza tym nic innego nie zamirzeaja robic - to swoista odmiana egoizmu,
          zwlaszcza, ze aby sie tak ustawiac trzeba miec partnera, ktory na ich zywot
          skoncentrowany na sobie sfinansuje, albo opiekunczego panstwa. Jak rozumiem,
          jesli nie ma pierwszego, nalezy zapewnic drugie, aby kazdy mogl sie czuc dobrze,
          bo tak sobie wymyslil. Szkoda, ze ludzie, ktorzy jak zwykle trzymaja sie ziemi
          maja za te wszystkie fanaberie egoistow zaplacic.

          I tez nie twierdze, ze w przypadku mezczyzn jest to godne pochwaly, czy nie
          wystepuje, ale tak sie sklada, ze (na szczescie!!) mezczyzn znacznie mniej sil
          probuje wychowywac w duchu, ze co nie wymysla, jesli bedzie dobre dla nich, to
          bedzie dobre - gdyby tak zaczeli myslec wszyscy to zamiast obecnej jeszcze w
          miare mozliwej do opanowania degresji cywilizacyjnej mielibysmy w europie zapasc
          w przeciagu kilkunastu last.

          Co do dojrzewania do zwiazkow, to trudno egoizm nazwac dojrzaloscia a jeszcze
          trudniej tym samym czasie wymagac, aby kompromisowosc zostala nazwana
          dojrzaloscia, chocby nie wiem kto i jak bardzo sie o to nie staral. Ludzi
          naprawde mozna rozbestwic expresem, wiekszosc nie ma zadnego ideolo, poza swoim
          talezem i swoja d. do tego prezentujac mozliwie krzywa optyke (obiektywizm
          zawsze wymaga wysilku i myslenia), wiec nie jest to specjalnie problemem komus
          wmowic, ze mu sie dzieje krzywda. Juz bylo pare przypadkow wielkich "wmowien
          krzywdy" w histori i wszyscy wiemy, do czego doprowadzily.

          > np pisze w pierwszej osobie liczby ,mnogiej
          > : my , kobiety , co jest nadużyciem

          Cos mi mruga czerwona kontrolka, ze gdy pisza tak feministki nie stwierdzasz
          najmniejszych naduzyc.

          > bycie homo to była sprawa wolnego wyboru

          Bycie homo jest czesto wlasnie sprawa wyboru - wiecej ludzi niz 1-3%
          spoleczenstwa ma tendencje biseksualne, albo jest w stanie zmienic preferencje,
          dotyczy to zarowno kobiet jak i mezczyzn. Ludzie sa zdolni do wielu dewiacji,
          choc w warunkach, ktore nas otaczaja wszyscy sa tacy unormowani.

          Gruss,

          T.
          • kocia_noga Re: a ta pani przegięła 12.06.05, 15:07
            Gość portalu: trevik napisał(a):


            spotykam coraz wiecej kobiet, ktor
            > e
            > maja "aspiracje" ale te ich aspiracje nie sa wogole pozyteczne i sluza tylko im
            > samym a poza tym nic innego nie zamirzeaja robic - to swoista odmiana egoizmu,
            > zwlaszcza, ze aby sie tak ustawiac trzeba miec partnera, ktory na ich zywot
            > skoncentrowany na sobie sfinansuje, albo opiekunczego panstwa.

            Tak to widzisz. Że mogą być utrzymywane przez partnera , to rozumiem , ale przez
            państwo ? Z jakiej racji? Zasiłek dla bezrobotnych to żałosny rodzaj utrzymania
            i nie wieczny , nawet w Niemczech.
            Dawniej , np sto lat temu panny z dobrych domów uczono grać na fortepianie ,
            malowac i spiewać .Wychodziły potem za mąż i wydawałoby się , że ta nauka psu na
            budę , ale przecież one swoje umiejętności wykorzystywały dla dobra rodziny -
            nie było wtedy radia , na koncerty jechało się powozem kilka godzin , nie było
            taniej konfekcji , trzeba było haftowac , wyszywac, dekorować itp samemu. I to
            własnie należało do żon.
            Teraz , jesli dziewczyna ( czy chłopak) chce się rozwijac artystycznie czy tez
            studiowac dla przyjemności , to albo ma bogatych rodziców , albo liczy na swój
            talent , albo chwyta sie jakiejś pracy , a to , czego się nauczył/a ma dla
            siebie. Inna para kaloszy , to to , że zmuszanie się do studiów np prawniczych
            wcale nie oznacza sukcesu finansowego - to ,że tobie się udało , nie oznacza, że
            nie ma mnóstwa informatyków daremnie poszukujących pracy .Może sa kiepscy , a
            może nie mają szczęścia , a może co innego. Znałam faceta , który miał "dobre"
            studia , a potem dla przyjemności studiowal historię sztuki - i to ta sztuka
            pozwoliła mu się potem utrzymac i to na niezłym poziomie .


            Szkoda, ze ludzie, ktorzy jak zwykle trzymaja sie ziemi
            > maja za te wszystkie fanaberie egoistow zaplacic.

            Masz siebie na mysli? Że będziesz płacił tym dziewczynom za coś ? W jaki sposób ?

            >
            > I tez nie twierdze, ze w przypadku mezczyzn jest to godne pochwaly, czy nie
            > wystepuje, ale tak sie sklada, ze (na szczescie!!) mezczyzn znacznie mniej sil
            > probuje wychowywac w duchu, ze co nie wymysla, jesli bedzie dobre dla nich, to
            > bedzie dobre - gdyby tak zaczeli myslec wszyscy to zamiast obecnej jeszcze w
            > miare mozliwej do opanowania degresji cywilizacyjnej mielibysmy w europie zapas
            > c
            > w przeciagu kilkunastu last.

            To fakt. Panny maja tradycję śpiewu i haftowania , a faceci tradycyjnie mają
            utrzymać rodzinę . Tak jest , ale coraz więcej ludzi kombinuje inaczej -
            dziewczyna liczy : moje ewentualne zarobki + zarobki męża .

            >
            > Co do dojrzewania do zwiazkow, to trudno egoizm nazwac dojrzaloscia a jeszcze
            > trudniej tym samym czasie wymagac, aby kompromisowosc zostala nazwana
            > dojrzaloscia, chocby nie wiem kto i jak bardzo sie o to nie staral. Ludzi
            > naprawde mozna rozbestwic expresem, wiekszosc nie ma zadnego ideolo, poza swoim
            > talezem i swoja d. do tego prezentujac mozliwie krzywa optyke (obiektywizm
            > zawsze wymaga wysilku i myslenia), wiec nie jest to specjalnie problemem komus
            > wmowic, ze mu sie dzieje krzywda. Juz bylo pare przypadkow wielkich "wmowien
            > krzywdy" w histori i wszyscy wiemy, do czego doprowadzily.

            Dojrzałośc wymaga doświadczeń , niekoniecznie przyjemnych i innych okoliczności
            .Moim zdaniem warsztaty samorozwoju + np doświadczenie macierzyństwa mogą dać
            bardzo wiele - samo macierzyństwo niekoniecznie cię rozwinie i dojrzeje , tak
            jak i same warsztaty.


            > Bycie homo jest czesto wlasnie sprawa wyboru - wiecej ludzi niz 1-3%
            > spoleczenstwa ma tendencje biseksualne, albo jest w stanie zmienic preferencje,
            > dotyczy to zarowno kobiet jak i mezczyzn. Ludzie sa zdolni do wielu dewiacji,
            > choc w warunkach, ktore nas otaczaja wszyscy sa tacy unormowani.
            >
            Skąd to wiesz? Biseksualizm ma różne stopnie - od lekkiego pociągu do własnej
            płci , do równorzędnego - do własnej i przeciwnej. Jednym lżej jest przystosować
            się do norm , np jesli sa małżonkami, innym trudniej , innym wcale , a jeszcze
            inni się z tym kryją.
            >
            > T.
            • Gość: trevik Re: a ta pani przegięła IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.06.05, 20:41
              > Tak to widzisz. Że mogą być utrzymywane przez partnera , to rozumiem , ale prze
              > z
              > państwo ? Z jakiej racji? Zasiłek dla bezrobotnych to żałosny rodzaj utrzymania
              > i nie wieczny , nawet w Niemczech.

              Jak sie wezmie do kupy dwoch nierobow, pobiora sie to dostana za friko
              _wiecznie_ (bo zasilek nie, ale socjal jest prawie wiekuisty, przynajmniej do
              reform) przynajmniej 500-700 EUR miesiecznie + oplacone mieszkanie (kilkaset
              nastepnych EUR). W ten sposob zyja moze bez specjalnych luksosow, ale wierz mi,
              ze do Polskich warunkow ubostwa (i to czesto ludzi pracujacyc) raczej porownac
              tego nie mozna - takich jest tu _na kopy_.

              > Dawniej , np sto lat temu panny z dobrych domów uczono grać na fortepianie ,
              > malowac i spiewać .Wychodziły potem za mąż i wydawałoby się , że ta nauka psu n
              > a
              > budę , ale przecież one swoje umiejętności wykorzystywały dla dobra rodziny -
              > nie było wtedy radia , na koncerty jechało się powozem kilka godzin , nie było
              > taniej konfekcji , trzeba było haftowac , wyszywac, dekorować itp samemu. I to
              > własnie należało do żon.

              Tak, ale jak maz byl zakochany po uszy (albo jeszcze lepiej, gdy dostal posag od
              rodzicow zony, ze wiadomo bylo, ze go kupili i ma nie marudzic na coreczke za to
              zarzadzac kasa, aby bylo i na wygodne zycie coreczki i ew. na ich dzieci) to
              tolerowal ten stan rzeczy a zona robila co chciala.

              Tak jest ten swiat skonstruowany, ze ten, kto ma multum pieniedzy pociagnie
              zawsze swoje zycie w luksusie i chyba to normalne. Gdy kasy nie bylo, to tez
              zona nie zajmowala sie wylacznie graniem na fortepianie i sprawa jest jasna.
              Jednak jest roznica pomiedzy takimi przypadkami a dzisiejszymi socjalowcami: na
              tych ostatnich trzeba placic bardzo wymierne skladki na ubezpieczenia spoleczne,
              wysokie podatki itd. itp. dlatego, ze trzeba ich utrzymac.

              > to ,że tobie się udało , nie oznacza, ż
              > e
              > nie ma mnóstwa informatyków daremnie poszukujących pracy

              Wiesz co... ja do dzisiaj nie wiem, jak oni to robia, ze tej roboty znalezc nie
              potrafia. Jest multum roznych ofert, trzeba spelnic wymagania, czyli sprawdzic,
              co jest poszukiwane, kupic ta zasrane ksiazki, siasc przed kompem, opanowac
              technologie i pisac podania. Oczywiscie - wielu tzw. "informatykow" chcialoby
              siasc sobie spokojnie na d. w sredniej wielkosci firmie, instalowac windows i
              dzwonic po support jak tylko cos nie dziala w 100% tak, jak napisali w ksiazce
              nie prezentujac zadnej inwencji, niestety te stolki sa strasznie oblegane.
              Ja sie przekonalem, ze np. w Niemczech trudno spotkac operatywnego, energicznego
              pracownika, ktory nie bylby przynajmniej jakims mniejszym kierownikiem. To jest
              po prostu straszne - to ile ludzie wykazuja inicjatywy jest odwrotnie
              proporcjonalne do zmuszenia ich do rywalizacji a rywalizacji to ci tutaj nie
              maja zadnej.

              Gruss, T.

              PS: I bynajmniej nie jestem przeciwnikiem studiowania dla przyjemnosci, bardzo
              lubie artystow (wrecz uwielbiam ten rodzaj geniuszu, ktorego ja wogole nie mam),
              to bardzo chwalebne, ze ktos ma zainteresowania i chce je rozwijac, natomiast
              wiem, ze legitymacji do placenia za to przez osoby trzenie nie ma zadnej.
              Poza tym w tej chwili na niczym lepiej nie mozna zarobic jako pracownik najemny
              niz na _wlasciwym_ polaczeniu interdyscyplinarnym swojego wyksztalcenia.
        • forum101 Re: a ta pani przegięła 12.06.05, 15:38
          kocia_noga napisała:

          > cherryhill napisała:
          >
          > > Ta pani jest znana w srodowsku ze swoich poglądów antyfeministycznych, ni
          > e
          > > jestem zdziwiona
          > > c
          >
          > Mówi się o niej "Dulska-Pierdusińska"... , ale to zwykła złośliwość , natomiast
          > po;lała miód na serca nieudaczników dorabiających sobie ideologię do swej
          > nieumiejętności znalezienia żony i utrzymania małżeństwa .Szkoda, że kosztem
          > manipulacji rodem z pośpieszalstwa - np pisze w pierwszej osobie liczby ,mnogie
          > j
          > : my , kobiety , co jest nadużyciem.

          TAK SAMO JAK "FEMINIZM WYPOWIADA SIE W IMIENIU WSZYSTKICH KOBIET" LOL LOL LOL
          I "JESZCZE NAM BEDZIECIE STAWIALY POMNIKI" LOL LOL LOL
          Ale u innych glupote latwiej wypatrzec niz u siebie?

          > Więcej nie chce mi się o tym pisac , bo ni
          > e
          > warto .Tez myśle ,jak Trevik , że zmiany jednego czynnika powodują zmianę układ
          > u
          > i to nieprzewidywalne. Do współczesnego małżeństwa trzeba dorosnąć , dojrzeć ,
          > a
          > mężczyźni nie mają zupełnie poczucia ,że mogliby.W wątku innym na tym forum
          > Przezywacz na wzmianke że na studiach sa warsztaty rozwoju osobistego skojarzył
          > to ze szkołą specjalną , w innym wątku koles uzanł,że jak mu pisiorek urósł to
          > znaczy że on już osiągnął wszystko w rozwoju seksualnym .To takie pierwsze z
          > brzegu przykłady. Faceci chcążeby było tak jak było i nie wymagają niczego
          > nowego od siebie , a kobiety rwą się do samokształcenia, rozwoju ,edukacji - ni
          > e
          > tylko dla forsy , co zdziwilo i zdaje się rozeźliło Trevika. Efekty trudno
          > przewidzieć . Pani Dulska-Pierdusińska pisze, że faceci podzielą się na oprychó
          > w
          > i homosiów, tak jakby bycie homo to była sprawa wolnego wyboru albo jak widzi t
          > o
          > wszechpolskość - epidemii.

          No a co to jest jak nie epidemia? Jak nie Choroba? Jak pisalem... Nie dajecie,
          trudno was przy sobie zatrzymac (nie licza sie dla was uczucia innych, kase
          macie) to faceci sie zaspokajaja sami ze soba... Jak pisalem wielokrotnie a
          zaczelo sie w moim pierwszym (wysmianym) poscie!!
        • Gość: facet Re: a ta pani przegięła IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.06.05, 17:38
          oj, zabolała cie ta pani - prosze, od razu argumnety ad personam i to jeszcze
          tak załosne...widac prawda w oczy kole - w tym felietonie doskonale opisała
          problemy wspólczesnych zwiazkow , z perspektywy fachowca i to ci sie strasznie
          nie podoba bo nie psauje do twojej koncepcji...zyj tak jak piszesz i poetm
          opowiadaj te swoje madrosci, jak szyszkowska, kotom na starosc!
        • Gość: Johnny Kalesony Re: a ta pani przegięła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 16:55
          kocia_noga napisała:

          koles uzanł,że jak mu pisiorek urósł to
          > znaczy że on już osiągnął wszystko w rozwoju seksualnym .To takie pierwsze z
          > brzegu przykłady. Faceci chcążeby było tak jak było i nie wymagają niczego
          > nowego od siebie , a kobiety rwą się do samokształcenia, rozwoju ,edukacji

          Czy to oznacza, że kobiety podczas tych warsztatów pracują nad tym, jak
          wykształcić u siebie pisiorka i uczynić go większym?

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • kocia_noga Re: a ta pani przegięła 15.06.05, 17:37
            Gość portalu: Johnny Kalesony napisał(a):

            > kocia_noga napisała:
            >
            > koles uzanł,że jak mu pisiorek urósł to
            > > znaczy że on już osiągnął wszystko w rozwoju seksualnym .To takie pierwsz
            > e z
            > > brzegu przykłady. Faceci chcążeby było tak jak było i nie wymagają niczeg
            > o
            > > nowego od siebie , a kobiety rwą się do samokształcenia, rozwoju ,edukacj
            > i
            >
            > Czy to oznacza, że kobiety podczas tych warsztatów pracują nad tym, jak
            > wykształcić u siebie pisiorka i uczynić go większym?
            >
            > Pozdrawiam
            > Keep Rockin'

            Tak, Jasiu , dokładnie tak . Cacy cacy.
      • Gość: facet Re: a ta pani przegięła IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.06.05, 17:32
        to oczywiste ze jest antyfeministaka - w koncu jest naukowcem!
    • Gość: ktoś Re: a ta pani przegięła IP: *.devs.futuro.pl 13.06.05, 08:12
      Cytuje "W dzisiejszych czasach seks jest dostępny bez ślubu, dzieci przestały
      się dzielić na małżeńskie i inne, a legalna żona nie jest gwarantowanym
      bezpłatnym robotnikiem do obsługi wspólnego gospodarstwa. Mężczyzna może mieć
      więc poważną wątpliwość, czy małżeństwo jest mu do czegokolwiek potrzebne."

      jakby bezpłatny robotnik nie chcial już być bezpłatnym robotnikiem, to tez nie
      chciałabym sie z nim wiażać. Bo po co?
      Jak ładnie ktoś ujął to w artykule-za co więszość meżczyzn ma kobiety.
      • maya2006 Re: a ta pani przegięła 13.06.05, 09:12
        no pani przegiela piszac, ze maz nie jest po to, by pocieszyc, kiedy mialo sie
        zly sen..hm, dlaczego wlasciwie nie...

        troche pani racji ma, widze to czasami, np. dziewczyna zdrowa, mloda, bez
        dzieci mowi : facet musi mnie utrzymac.. hm, ja pytam, a co? jej bozia raczek
        nie dala? musi? on moze ale nie musi! jezeli jest bobas i kobieta zajmuje sie
        tym bobasem to oczywiscie inna sprawa. ale musi? a kiedy kumpela zwiazala sie ze
        studentem z lekka od niej mlodszym, to "he? taki student bez srodkow do zycia to
        nic dla mnie, facet musi miec pieniadze"- no wtedy mam odruch wymiotny, a pani
        ma racje...
        • Gość: endo Re: ta pani NIE przegięła n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 09:59
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka