Dodaj do ulubionych

kara smierci a aborcja

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.05, 00:00
zastanawialem sie jak mozna łaczyc akceptacje aborcji(w tym najszerszym
znaczeniu) ze sprzeciwem wobec kary smierci(dla odmiany w tym najwezszym
znaczeniu) i doszedłem do wniosku ze trzeba nie miec SYSTEMU zasad a
funkcjonowac metoda troche losowej, troche pod wpływem kolorowych gazetek,
odpowiedzi na pytania- stad brak spojnosci. zakładam ze gdzie jak gdzie ale
wsrod pan feminizujacych jest najwiecej zwolenniczek aborcji a i pewnie
przeciwniczek kary smierci.wyjasnijcie mi prosze jak mozecie popierac,zgadzac
sie na zabieg ZATRZYMUJACY naturalne procesy powstawania i rozwoju zycia
bedace juz w toku, zycia przynajmniej poki co niewinnego i jednoczesnie
bronic i zakazywac ZATRZYMANIA zycia winnego najochydniejszych zbrodni
Obserwuj wątek
    • abaddon_696 Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 00:13
      zakładam ze gdzie jak gdzie ale
      > wsrod pan feminizujacych jest najwiecej zwolenniczek aborcji a i pewnie
      > przeciwniczek kary smierci.

      Skąd wiesz?
      Mnie te Twoje założenie nie dotyczy, bo popieram zarówno prawo do aborcji, jak
      i karę śmierci.

      zgadzac
      > sie na zabieg ZATRZYMUJACY naturalne procesy powstawania i rozwoju zycia
      > bedace juz w toku, zycia przynajmniej poki co niewinnego

      I tu tkwi Twój błąd, bo piszesz o życiu, które jeszcze nie istnieje. Płód
      owszem rozwija się, może jest też niewinny, ale nie żyje.


      • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.05, 00:44
        > Skąd wiesz?
        > Mnie te Twoje założenie nie dotyczy, bo popieram zarówno prawo do aborcji,
        jak
        > i karę śmierci.

        ok, własnie dlatego pisałem "pewnie".w taj sytuacji my mozemy sobie
        podyskutwoac tylko o zasadnosci przerywania ciazy. :-)choc przyznam ze
        chciałbym poznac opinie tych, ktorzy maja tak uroczo spzreczne wewnetrznie
        poglady(tzn. a.tak,ks.nie)


        > I tu tkwi Twój błąd, bo piszesz o życiu, które jeszcze nie istnieje. Płód
        > owszem rozwija się, może jest też niewinny, ale nie żyje.

        pisałem"naturalne procesy powstawania i rozwoju zycia"
        nie ulega watpliwosci ze mamy do czynienia z procesem w wyniku ktorego
        powstaje, w drodze naturalnej zycie - i zabiegiem ktory przerywa ten proces. a
        dyskusja czy to juz zycie czy jeszcze nie jest zupełnie wtórna - np. w
        starozytnosci pozwalano zabijac do okreslonego wieku, innym znowu razem
        nadawano nasciturusowi prawa, np. majatkowe(tak zreszta jest i obecnie w
        Polsce, no chyba ze ta nowela do krio cos w tym temacie zmieniała, ale nie
        pzrypuszczam)mowiac obrazowo, gdyby iles lat temu Twoja mama usuneła pewien
        martwy twoim zdaniem zarodek to bysmy tu sobie teraz radosnie nie pisali prawda?
        czyli zatrzymała by pełny rozkwit Twojego zycia czy nie????czy powinna móc ot
        tak poprostu, dla kaprysu, uniemorzliwic tobie istnienie?
        • dokowski A w jakim wieku? 08.07.05, 01:08
          Gość portalu: facet napisał(a):

          > nadawano nasciturusowi prawa, np. majatkowe

          To bardzo ciekawy pomysł. Jaka była procedura tego nadawania? Jakie warunki
          konieczne?
          • dokowski Wyssałeś to z palca, że nie odpowiadasz? 08.07.05, 12:03
            > Gość portalu: facet napisał(a):
            >
            > > nadawano nasciturusowi prawa, np. majatkowe
            • Gość: facet nie odpisuje bo to co piszesz jes załosne IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.05, 14:19
              ale zeby nie byc zbyt ostrym dla mojego ulubinego cpuna - a słyszałes kiedys o
              takzwanych pogrobowcach? czyli dziedziczenie przez dziecko po zmarłym ojcu,
              zmarłym przed narodzinami...
              • dokowski Re: nie odpisuje bo to co piszesz jes załosne 08.07.05, 15:11
                Gość portalu: facet napisał(a):

                > takzwanych pogrobowcach? czyli dziedziczenie przez dziecko po zmarłym ojcu,
                > zmarłym przed narodzinami...

                Dziedziczenie jednak miało miejsce dopiero po urodzeniu dziecka.

                Wysil się bardziej, twoje wykręty są żałosne.
                • jurek7 Re: nie odpisuje bo to co piszesz jes załosne 08.07.05, 16:10
                  dokowski napisał:

                  > Gość portalu: facet napisał(a):
                  >
                  > > takzwanych pogrobowcach? czyli dziedziczenie przez dziecko po zmarłym ojc
                  > u,
                  > > zmarłym przed narodzinami...
                  >
                  > Dziedziczenie jednak miało miejsce dopiero po urodzeniu dziecka.

                  Chciałem zauważyć, że jednak dziedziczył w chwili śmierci ojca.
                  Stiwerdzano to po fakcie (i o ile urodziło się żywe), jednakże chwilą uzyskania
                  prawa był moment śmierci. Na tym zresztą polegała istota tej szczególnej
                  instytucji. Nota bene nie musiała ona dotyczyć tylko kwestii spadkowych, ale i
                  innych dziedzin.
                  • dokowski Nawet nie rozumiesz słów, których używasz 08.07.05, 16:16
                    jurek7 napisał:

                    > Stiwerdzano to po fakcie (i o ile urodziło się żywe), jednakże chwilą
                    > uzyskania prawa był moment śmierci.

                    Tego nawet nie trzeba komentować. Ten zlepek słów z kluczowym "po fakcie" jest
                    bełkotem wręcz cudownym.
        • boykotka Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 02:37
          Gość portalu: facet napisał(a):

          > gdyby iles lat temu Twoja mama usuneła pewien
          > martwy twoim zdaniem zarodek to bysmy tu sobie teraz radosnie nie pisali
          > prawda ?
          Co za argumentacja :))
          A gdyby to była matka Hitlera ??? A gdyby ciocia miała wąsy ??
          • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.05, 11:35
            > Co za argumentacja :))A gdyby ciocia miała wąsy ??

            bardzo konkretna! ja nie wiem co by było gdyby ciotka miała wasy ale wiem ze
            gdyby Twoja mama iles lat temu usuneła pewnego zdaniem feministek martwego
            zarodka to bysmy sie teraz nie zastanawiali nad wasata ciotka...;-)
            • maya2006 Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 12:38
              Gość portalu: facet napisał(a):

              > > Co za argumentacja :))A gdyby ciocia miała wąsy ??
              >
              > bardzo konkretna! ja nie wiem co by było gdyby ciotka miała wasy ale wiem ze
              > gdyby Twoja mama iles lat temu usuneła pewnego zdaniem feministek martwego
              > zarodka to bysmy sie teraz nie zastanawiali nad wasata ciotka...;-)

              a czemu sie slonko nie wypowiedzialo w stosunku do "a gdyby to byla matka hitlera?"
              • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.05, 14:23
                a gdyby to była matka stalina(przeciez był wiekrzym zeznikiem)
                a gdyby to była matka pol-pota(był"skuteczniejszy)

                TO TYLKO DOWODZI ZE ABORCJA NIE ROZWIAZUJE PROBLEMU BO JAK WIDAC PO TYCH
                PRZYKŁADACH WYSKROBANO NIEWŁASCIWYCH ;-)

                p.s.
                mayu ja lubie sobie tak pogadac ale akurat w tym watku chciałem sobie powaznie
                pogadac
                • maya2006 Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 16:46
                  facet napisal:
                  > p.s.
                  > mayu ja lubie sobie tak pogadac ale akurat w tym watku chciałem sobie powaznie
                  > pogadac

                  odpowiadasz wybiorczo. wyglada na to, ze nie chcesz powaznie pogadac, tylko
                  udowodnic, ze masz racje. dlatego probujesz wylaczyc argumenty ,na ktore nie
                  masz odpowiedzi. a odpowiadasz na to, gdzie masz argument(no nie zawsze logiczny
                  , dodam)
                  • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.05, 02:28
                    wyjasnij prosze gdzie nie mam argumentu?
            • boykotka Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 14:17
              Gość portalu: facet napisał(a):

              > bardzo konkretna! ja nie wiem co by było gdyby ciotka miała wasy ale wiem ze
              > gdyby Twoja mama iles lat temu usuneła pewnego zdaniem feministek martwego
              > zarodka to bysmy sie teraz nie zastanawiali nad wasata ciotka...;-)
              Nie mój drogi. Zapewne po świecie chodziłaby inna Boykotka i nie rzutowałoby to
              na nic !!!! Przepraszam, ale to głupie stwierdzenie : co by było, gdyby nie
              było - świadczy o tym, że nie poruszasz się w realnym świecie, tylko w swiecie
              fantazji, w którym za pomocą pstryknięcia palcem jedne osoby znikają a inne
              pojawiają się.
              • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.05, 14:20
                czyli nie miało by to wpływu na TWOJE istnienie?
                • boykotka Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 15:54
                  Gość portalu: facet napisał(a):

                  > czyli nie miało by to wpływu na TWOJE istnienie?
                  A co tu domniemywać ?? Jak widać jestem. Zapewne BYŁABYM pod inną postacią ale
                  BYŁABYM.
                  • aaniaa1 Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 17:20
                    > > czyli nie miało by to wpływu na TWOJE istnienie?
                    > A co tu domniemywać ?? Jak widać jestem. Zapewne BYŁABYM pod inną postacią
                    ale
                    > BYŁABYM.

                    Ech, a jak tylko ktos napisze, ze kobiety kiepsko sobie radza z logika, to od
                    razu podnosza sie glosy oburzenia...
                    • kochanica-francuza Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 20:05

                      >
                      > Ech, a jak tylko ktos napisze, ze kobiety kiepsko sobie radza z logika, to od
                      > razu podnosza sie glosy oburzenia...


                      A to ciekawe.Ja tego nie odebrałam jako brak logiki,ale jako swoistą filozofię
                      życia...
                      • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.05, 02:31
                        rozumiem ze to było poprostu "logioczne inaczej"czy o to ci chodziło?
                  • Gość: bis Re: kara smierci a aborcja IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 08.07.05, 17:30
                    boykotko, pozwól, że zgadnę. Pod tą inną postacią zapewne biegałabyś
                    jako "piesek" pańszczyźniany. Prawda?
                    • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.05, 02:32
                      no nie, zaraz piesek pańszczyzniany!troche optymizmu- a moze ona była pieknym
                      łabedziem?!;-)
            • kr_kap Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 16:33
              > > Co za argumentacja :))A gdyby ciocia miała wąsy ??
              >
              > bardzo konkretna! ja nie wiem co by było gdyby ciotka miała wasy ale wiem ze
              > gdyby Twoja mama iles lat temu usuneła pewnego zdaniem feministek martwego
              > zarodka to bysmy sie teraz nie zastanawiali nad wasata ciotka...;-)

              zależy to, jak sądzę, od poglądu jaki się ma na istnienie duszy i jej ewentualne
              wędrówki z ciała do ciała. ta sama dusza w innym ciele mogłaby mówić w ten sam
              deseń o wąsatej cioci, na tym samym forum, dlaczego nie.
              zupełnie nie rozumiem, dlaczego akurat Twoja wersja ma być obowiązująca?

              Ale może po prostu chodzi o ten kuszący brak przymusu zastanawiania się...




              • boykotka Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 17:48
                kr_kap napisała:

                > Ale może po prostu chodzi o ten kuszący brak przymusu zastanawiania się...
                Nie, to dzisiejszy konsumpcyjny model życia wpływa na taki brak wiedzy na temat
                co istota ludzka jest w stanie począć z własnym ciałem.

                • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.05, 02:38
                  co masz na mysli?
              • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.05, 02:37
                >zależy to, jak sądzę, od poglądu jaki się ma na istnienie duszy i jej
                ewentualne wędrówki z ciała do ciała. ta sama dusza w innym ciele mogłaby mówić
                w ten sam deseń o wąsatej cioci, na tym samym forum, dlaczego nie.

                chmm, i to w zasadzie jest argument ktory przyjmuje na poziomie "filozoficzno -
                etycznym" bo oczywiscie na poziomie "materialnym" musiał by to byc fakt a nie
                poglad oczywiscie


                > zupełnie nie rozumiem, dlaczego akurat Twoja wersja ma być obowiązująca?

                bo moja bazuje na znanych i zbadanych do tej pory faktach?

                >Ale może po prostu chodzi o ten kuszący brak przymusu zastanawiania się...

                tez nie lubie tego u feministek, wiec akurat tu jestesmy zgodni
        • abaddon_696 Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 18:10
          mowiac obrazowo, gdyby iles lat temu Twoja mama usuneła pewien
          > martwy twoim zdaniem zarodek to bysmy tu sobie teraz radosnie nie pisali
          prawda
          > ?

          To pytanie jest bardzo kłopotliwe, bo przecież nie znam tajemnicy mojego
          istnienia. Może urodziłbym się w jakiejś innej rodzinie? Wszak to przypadek że
          urodziłem się w takiej rodzinie, w takim roku, w takim kraju itp.




          • kocia_noga Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 18:12
            abaddon_696 napisał:

            > mowiac obrazowo, gdyby iles lat temu Twoja mama usuneła pewien
            > > martwy twoim zdaniem zarodek to bysmy tu sobie teraz radosnie nie pisali
            > prawda
            > > ?
            >
            > To pytanie jest bardzo kłopotliwe, bo przecież nie znam tajemnicy mojego
            > istnienia. Może urodziłbym się w jakiejś innej rodzinie? Wszak to przypadek że
            > urodziłem się w takiej rodzinie, w takim roku, w takim kraju itp.
            >
            >
            >
            >
            Bo też to nie jest argument merytoryczny , tylko ad hominem.
            • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.05, 02:44
              kompromitujesz sie...
          • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.05, 02:44
            >Może urodziłbym się w jakiejś innej rodzinie? Wszak to przypadek że
            > urodziłem się w takiej rodzinie, w takim roku, w takim kraju itp.

            z punktu widzenia naszego dyskursu jest kompletnie obojetne co doprowadziło ze
            urodziłas sie tu i teraz. jedno nie ulega watpliosci - gdybys urodział
            sie "gdzie indziej" nie była bys tym jednym wyjatkowym zlepkiem genow, atomów
            ktorym jestes obecnie - prawda?dlaczego wogole zakłądasz ze to była bys ty a
            nie ktos zupełnie obcy? czy np. myslisz ze wytepione gatunki zwierzat zyja
            tylko jakos inaczej
      • Gość: Zły Wilk jak można pisać takie bzdury???!!! IP: 62.111.156.* 09.07.05, 00:40
        > I tu tkwi Twój błąd, bo piszesz o życiu, które jeszcze nie istnieje. Płód
        > owszem rozwija się, może jest też niewinny, ale nie żyje.

        Nie miałaś biologii w szkole?? Jak można twierdzić, że płód nie żyje? Każda
        komórka płodu spełnia kryteria życia: zachodzi w niej cykliczna reakcja
        chemiczna (cykl Krebsa), posiada ona DNA umożliwiające jej powielanie się,
        posiada błonę komórkową, oddzielającą ją od otoczenia.
        • abaddon_696 Re: jak można pisać takie bzdury???!!! 09.07.05, 22:26
          > Nie miałaś biologii w szkole??

          Nie miałam, bo nie jestem kobietą.

          Jak można twierdzić, że płód nie żyje? Każda
          > komórka płodu spełnia kryteria życia: zachodzi w niej cykliczna reakcja
          > chemiczna (cykl Krebsa), posiada ona DNA umożliwiające jej powielanie się,
          > posiada błonę komórkową, oddzielającą ją od otoczenia.

          I co z tego, że komórki żyją? W niczym to nie zmienia faktu, że płód, jako cały
          organizm, jest niezdolny do życia. Najwcześniej po 28 tygodniu może przetrwać
          bez organizmu matki (jako wcześniak) i dopiero wtedy możemy mówić o życiu.

          • Gość: f Re: jak można pisać takie bzdury???!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.05, 02:51
            czyli twoim zdaniem organizmy niezdolne do samodzielnego zycia nie sa zywe?
            gratuluje - czyli w twoim jelicie objada cie z obiadu "martwy" pasozyt
            niezdolny do samodzielnego zycia, na drzewach rosnie martwa jemioła niezdolna
            do samodzielnego zycia.jednym słowem.martwy jest równiez pewien gatunek na
            stałe przytwierdzony do pancerza raka i niezdolny do samodzielnego zycia.
            uznałas za martwe mnostwo pasozytów i symbionitów...i ok, tylko jak te trupy
            sie rozmnazaja?????;-)

            p.s. jeszcze raz przypominam ze choc uwazam ze sie mylisz to nawet przyjecie
            twopjego(moim zdaniem błednego) założenia nie ma absolunie wpływu na tresc
            watku głownego(polecam moj pierwszy post)
    • boykotka Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 02:33
      Gość portalu: facet napisał(a):

      > zakładam ze gdzie jak gdzie ale
      > wsrod pan feminizujacych jest najwiecej zwolenniczek aborcji a i pewnie
      > przeciwniczek kary smierci.wyjasnijcie mi prosze jak mozecie popierac,zgadzac
      > sie na zabieg ZATRZYMUJACY naturalne procesy powstawania i rozwoju zycia
      > bedace juz w toku, zycia przynajmniej poki co niewinnego i jednoczesnie
      > bronic i zakazywac ZATRZYMANIA zycia winnego najochydniejszych zbrodni

      Rozumiem, że załozyłeś również, ze panie dokonujące aborcji dokonują gwałtu
      psychicznego i moralnego na anonimowych dawcach spermy. I tu się mylisz - i tu
      ujawniają sie Twoje braki w myśleniu i efekty czytania kolorowych pisemek
      pornograficznych.
      95% aborcji jest dokonywane za zgodą i przy finansowym udziale dawców spermy,
      którzy nie chcą zostać tatusiami. Sadzę, że gdyby nie niechęć do posiadania
      potomstwa przez dawców spermy w kolejnych 80 % przypadków kobiety nie
      dokonywałyby aborcji.
      ABORCJA TO NIE JEST DECYZJA TYLKO I WYŁACZNIE KOBIET.
      • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.05, 11:46
        > ABORCJA TO NIE JEST DECYZJA TYLKO I WYŁACZNIE KOBIET

        MASZ 1000% racji!!!!!!!!!

        >Rozumiem, że załozyłeś (...)I tu się mylisz(...)
        boykotko, zobacz sama uznałas ze ja cos napewno uazam i potem tej tezie ktora
        myslisz ze uznaje zaprzeczyłas podczas gdy jest inaczej
        zawsze uwazałem ze dziecko to sprawa obydwojga rodziców.nie wiem jak to jest z
        procentami ale tez uwazam ze faceci bioracy udział ponosza odpowiedzialnosc.i
        pewnie masz racje co do znaczacej roli facetów w aborcjach.
        a co z tematem?czyli aborcja a kara smierci
      • aaniaa1 Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 11:47
        Wszystko sie zgadza(prawie wszystko)- szkoda tylko, ze zupelnie nie na temat...


        boykotka napisała:

        > Rozumiem, że załozyłeś również, ze panie dokonujące aborcji dokonują gwałtu
        > psychicznego i moralnego na anonimowych dawcach spermy. I tu się mylisz - i
        tu
        >
        > ujawniają sie Twoje braki w myśleniu i efekty czytania kolorowych pisemek
        > pornograficznych.
        > 95% aborcji jest dokonywane za zgodą i przy finansowym udziale dawców spermy,
        > którzy nie chcą zostać tatusiami. Sadzę, że gdyby nie niechęć do posiadania
        > potomstwa przez dawców spermy w kolejnych 80 % przypadków kobiety nie
        > dokonywałyby aborcji.
        > ABORCJA TO NIE JEST DECYZJA TYLKO I WYŁACZNIE KOBIET.
        >
        • boykotka Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 14:23
          aaniaa1 napisała:

          > Wszystko sie zgadza(prawie wszystko)- szkoda tylko, ze zupelnie nie na
          temat...
          Może dlatego, ze dla mnie nie da się porównać śmierci kilku zorganizowanych
          komórek ze śmiercią całego organizmu, który w dodatku ma duszę.
    • aaniaa1 Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 11:50
      Jesli ktos przyjmuje zalozenie, ze plod to jeszcze nie czlowiek, to chyba nie
      ma w takich pogladach niespojnosci.
      • maya2006 Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 12:38
        a ja mysle, ze pytanie powinnismy potraktowac powaznie. normalnie przy badaniu
        powaznych problemow, bada sie przyczyny. pytam: co jest powodem tak wielkiej
        ilosci aborcji?
        wezmy hiszpanie: kraj w ktorym kobiety (oczywiscie nie wszystkie) czesto nie
        biora tabletek antykoncepcyjnych, bo to grzech, ktory popelnia sie codziennie.
        jezeli zajda, usuwaja, bo wtedy tylko raz na jakis dluzszy czas popelniaja
        grzech ciezki. (tak wiec wola popelnic grzech ciezki raz na jakis czas, niz
        codziennie. czy mozna je za to winic?) ale wracajac do tematu, czy one nie moga
        byc przeciw karze smierci?bo sa przeciez wierzace i w tym wypadku nie moga byc
        za kara smierci, nieprawdaz?
        • kocia_noga Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 12:51
          maya2006 napisała:

          > a ja mysle, ze pytanie powinnismy potraktowac powaznie. normalnie przy badaniu
          > powaznych problemow, bada sie przyczyny. pytam: co jest powodem tak wielkiej
          > ilosci aborcji?
          > wezmy hiszpanie: kraj w ktorym kobiety (oczywiscie nie wszystkie) czesto nie
          > biora tabletek antykoncepcyjnych, bo to grzech, ktory popelnia sie codziennie.
          > jezeli zajda, usuwaja, bo wtedy tylko raz na jakis dluzszy czas popelniaja
          > grzech ciezki. (tak wiec wola popelnic grzech ciezki raz na jakis czas, niz
          > codziennie. czy mozna je za to winic?) ale wracajac do tematu, czy one nie moga
          > byc przeciw karze smierci?bo sa przeciez wierzace i w tym wypadku nie moga byc
          > za kara smierci, nieprawdaz?

          fajne :)) a w ogóle załozyciel wątku ma nieco ograniczony sposób myslenia.
          Zakłada istnienie sprzeczności i nawet nie próbuje stworzyć modelu , któryby
          sprzecznośc wykluczał - co więcej , on nie czyta tych uzasadnień ! uzasadnień ,
          dlaczego nie jest 3Xtak lub nie. To przeciez podpowiedź dla myslącego
          człowieka.Pisując tez o sprzeczności , tak jakby nie istniały inne sposoby
          rozumowania , dodaje "urocza" ...Urocze nie jest poważne , więc może dlatego ani
          się nad tym nie zastanawia, ani pewnie nie czyta.Dla mnie jego argumentacja zaś
          nie jest urocza , jest arogancka i ograniczona.
          • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.05, 14:13
            >fajne :)) a w ogóle załozyciel wątku ma nieco ograniczony sposób myslenia.

            >Pisując tez o sprzeczności , tak jakby nie istniały inne sposoby
            > rozumowania.

            >więc może dlatego an i się nad tym nie zastanawia, ani pewnie nie czyta.Dla
            mnie jego argumentacja zaś nie jest urocza , jest arogancka i ograniczona.

            a tak merytorycznie, dla odmiany w temacie, to nie masz kompletnie nic do
            napisania?
    • kot_behemot8 Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 14:11
      Rozumiem że sprzeczność wyrażająca się jednoczesnym głoszeniem hasła
      obrony "życia nienarodzonych" i nawoływaniem do przywrócenia kary śmierci snu z
      powiek ci nie spędza? A może wręcz sam wyznajesz takie radosne poglądy? Parę
      dni temu ktoś napisał, że skoro istnieje możliwość że płód to człowiek to dla
      uniknięcia tragicznej pomyłki powinno się zakazać aborcji. Daję głowę, że takie
      rozumowanie tobie się podoba. Jednak to samo rozumowanie każe zakazać orzekania
      kary śmierci - to tragiczne pomyłki sądowe ciągle się zdarzają i zawsze
      istnieje możliwość że zabiajmy niewinnego. Zgadzasz się? Jeśli tak, to
      świetnie. Jednak bardzo wielu antyaborcjonistów pochwala zabiajanie ludzi w
      majestacie prawa. Czy zauważasz sprzeczność?
      (a w sprawie o której piszesz oczywiście żadnej sprzeczności nie ma. Jeśli
      zwolennik prawa do aborcji nie uważa płodu za człowieka to gdzie tu
      sprzeczność?)
      • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.05, 02:59
        "a u was bija murzynow" ale nawet i to sie u ciebie nie zgadza ale zacznijmy od
        poczatku.
        1)3/4 twojej wypowiedzi jest nie na temat
        2) twierdze ze ludzie mowiacy aborcji-tak, karze smierci-nie, nie dysponuja
        spojnym SYSTEMEM wartosci.poto ząłozyłem tu ten watek aby sie pzrekonac czy mam
        racje. na razie wychodzi ze mam. 9polecam moj pierwszy mail)
        3)> (a w sprawie o której piszesz oczywiście żadnej sprzeczności nie ma. Jeśli
        > zwolennik prawa do aborcji nie uważa płodu za człowieka to gdzie tu
        > sprzeczność?)
        no coments...

        a jednak nie wytrzymałem; a jesli twoj sasiad nie uwaza cie za człowieka to ma
        prawo cie "usunac"? i prosze postaraj sie zrozumiec ta przenosnie a nie probuj
        mi udowadniac ze np. jestes wiekszy, masz dłuzsze włosy itp. niz płód...
        czy czyjekolwiek uwazanie ma wpływ na FAKT zycia?
    • Gość: omega Re: kara smierci a aborcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 17:54
      Płód jest człowiekiem! Człowiek jest zwierzeciem z gatunku
      homosapiens z 23 chromosomami!!! Można jedynie dyskutować nad tym czy płód jest
      osoba ludzką!!! Krtyerium empiryczne osobowosci ludzkiej jest to empirycznie
      dana rzeczywistosc na podstwaie ktorej ja arbitralne orzekam, ze ktos jest lub
      nie jest osoba ludzka. Macie prawo do wlasnej interpretacji osoby ludzkiej. Sa
      jeszcze osoby spoleczne czyli noworodki dzieci chorzy psychicznie i starzy
      ludzie za ktorych odpowiedzialne jest spoleczenstwo.
      Mam pytanie jak odnosicie sie do przypadkow:
      - redukcja wodorowa
      - zasniad graniasty
      - potworniak
      Waszym zdaniem to tez jest aborcja???
      Sorki tekst nie do tego pytania, ale jakos nie moge doczekac sie odpowiedzi:]
      • Gość: bis Re: kara smierci a aborcja IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 08.07.05, 18:22
        Usunięcie nowotora chcesz nazwać aborcją?
        O to zapytujesz?

        A o redukcji wodorowej to zapytaj "naturę"?
        • Gość: omega Re: kara smierci a aborcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 18:28
          no bioetyce koles podawal te przypadki jako aborcje, w sumie miomo iz sa one
          patologia to wg koncepcji genetycznej sa czlowiekiem!
          • Gość: bis Re: kara smierci a aborcja IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 08.07.05, 18:40
            Brak wiedzy na temat powyższych przypadłości czyni dyskusję "głupią".
            Powtarzam zaśniad groniasty , potworniak są to nowotwory.
            • Gość: omega Re: kara smierci a aborcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 18:42
              Wiedze na temat owych przypadlosci to ja mam. Pytam tylko o opinie! nioo:]
              • Gość: bis Re: kara smierci a aborcja IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 08.07.05, 18:48
                Moja opinia jest taka, że są to przykre przypadłości tak jak każdy inny
                nowotwór.
                Trzeba to leczyć tak jak każdy inny nowotwór.
                Tak?

                • maya2006 Re: kara smierci a aborcja 08.07.05, 19:27
                  nowotwor czyli nowy twor? komorki ludzkie?
    • Gość: tout-petit-fille Re: kara smierci a aborcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 18:12
      A widzisz PANIE BARDZO MADRY czasem aborcja to koniecznosc. Nie pie..mi tu
      swoich madrosci bo nas - rawdziwych BAB nie przekonasz. I koniec juz z tymi
      aborcjami BO JUZ MNIE TO WKU..A!
      • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.05, 03:06
        czesc:-)
        fajnie brzmisz:-) nigdy nie twierdzilem ze aborcja czasem nie jest konieczna. w
        głownym watku wyraznie napisałem ze chodzi mi o najszerzej rozumiana mozliwa
        aborcje(np.na zyczenie) i najweziej kare smierci. poza tym chodzi mi o brak
        spojnosci w takiej postawie jak a.-tak, k.s.-nie a nawet niekoniecznie o ocene-
        choc tez chetnie poczytam
    • tomekpk Re: kara smierci a aborcja 11.07.05, 17:49
      Kara śmierci za aborcję! Jestem za!
      • Gość: facet Re: kara smierci a aborcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.05, 23:42
        ale ja nie o to pytałem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka