Dodaj do ulubionych

Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord.

23.07.05, 22:15
Otóz w Jugosławii ( komunistycznej, bo nie wiem jak jest teraz ) było takie
prawo, które uznwało że człowiek staje się człowiekiem dopiero jak wyda z
siebie pierwszy oddech. W związku z czym tzw. aborcje odbywały się ( odbywają
? ) już po porodzie - wkładając ów 9miesięczny zlepek komórek - do wiadra z wodą.
Ciekaw jestem czy osoba bedąca za aborcja, która uznaje że zlepek komórek po
12 tygodniu staje się już człowiekiem, a więc każde jego naruszenie jest
przestępstwem przeciw człowiekowi - uzna że w Jugosławii dokonywano morderstw
na szeroką skalę ?
Wbrew pozorom problem nie dotyczy tylko złej i komunistycznej Jugosławii ( nb.
kara za gwałt wynosiła tam 1-2 miesiące - co oznacza że można se było
właściwie gwałcić do woli - a później odpocząc sobie w pierdlu po imprezie
pijacko-gwałtowej )
Probelem dotyczy równiez prawa partial - birth abortion w USA oraz prawa które
zezwala w Japonii aborcję do 9 miesiąca życia płodu.

Nie ukrywam ze jestem przeciwniekiem aborcji w każdej formie i w każdych
okolicznościach ale ten problem jest raczej problemem logicznym:
skoro człowiek jest człowiekiem po 12 tygodniach - to oznacza że ludzie bedący
za tym faktem powinni byc przeciw aborcji po 12 tygodniu - czyli uznać rząd
jugosławianski, amerykanskich zwolenników tego prawa, zwolenników prawa
japońskiego - za zbrodniarzy.
Bo nimi sa w istocie - wg. logiki '12 tygodniowego człowieka'.
Dlaczego zatem zwolennicy aborcji '12 tygodni' nie urzadzją pikiet pod
klinikami aborcyjnymi 'po 12 tygodniu' ? Zostawiając to zadanie tym co są
przeciw jakejkolwiek formie aborcji. Zresztą ci co sa za aborcja 'partial
birth' uważając że to równiez nie jest człowiek - tak samo powinni uważać nt.
dziłań rządów Jugosławii i Japonii.

Licze na logiczną odpowiedź - bo to jest wg. mnie problem raczej logiczny a
nie emocjonalny.
pozdr.
Obserwuj wątek
    • ggigus kochany przeciwniku aborcji w kazdej postaci! 23.07.05, 22:17
      Nie dopuszczaj do niej, a innym ludziom daj prawo do wlasnych wyborow.
      • bimek1 Re: kochany przeciwniku aborcji w kazdej postaci! 23.07.05, 22:20
        tj. uwazasz że ludzie którzy zabijaja dziecko po narodzinach nie są mordercami ?
      • Gość: facet zadam prawa do zabicia ciebie - nie mozna ogranicz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.05, 12:32
        ac mojej wolnosci...! mam nadzieje ze dostatecznie wyraznie zobrazowałem
        kuriozalnosc twojej odpowiedzi...on sie pytał o zabijanie dzieci po urodzeniu a
        twoja odpowiedz sugeruje ze jak nie chce to niech nie zabija ale da innym prawo
        do włąsnych wtborow...
        • sir.vimes Re: zadam prawa do zabicia ciebie - nie mozna ogr 02.10.05, 10:33
          Pewnie czujesz się bardzo mądry, co???? Ona/on napisał, że to jest przesadne
          uproszczenie być przeciwnym aborcji w każdej postaci, bo to oznacza, że np.
          także w przypadku gwałtu albo zagrożenia życia kobiety. Zresztą, to właśnie
          przeciwnikom aborcji najczęściej się myli co jest płodem a kto człowiekiem.
          Oczywiście,że zabijanie niemowląt jest zbrodnią i nikt tego nie neguje.
    • abaddon_696 Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 23.07.05, 23:26
      bimek1 napisał:

      > Otóz w Jugosławii ( komunistycznej, bo nie wiem jak jest teraz ) było takie
      > prawo, które uznwało że człowiek staje się człowiekiem dopiero jak wyda z
      > siebie pierwszy oddech. W związku z czym tzw. aborcje odbywały się ( odbywają
      > ? ) już po porodzie - wkładając ów 9miesięczny zlepek komórek - do wiadra z
      wod
      > ą.

      Człowiek staje się człowiekiem w momencie narodzin. Natomiast istotniejszą
      kwestią jest to, gdzie przebiega granica między niedopuszczeniem do życia a
      zabiciem żywego organizmu. Faktem jest, że w ok. 28 tygodniu płód jest w stanie
      przeżyć poza organizmem matki jako tzw. wcześniak. Dlatego nie powinno być
      aborcji po tym terminie, zwłaszcza, że operacja byłaby groźna dla kobiety.

      > Ciekaw jestem czy osoba bedąca za aborcja, która uznaje że zlepek komórek po
      > 12 tygodniu staje się już człowiekiem, a więc każde jego naruszenie jest
      > przestępstwem przeciw człowiekowi - uzna że w Jugosławii dokonywano morderstw
      > na szeroką skalę ?

      W 12 tygodniu nie ma mowy o żadnym człowieku, podobnie jak w 15 czy 22.
      Natomiast "aborcja po porodzie" to bez wątpienia morderstwo.

      > Wbrew pozorom problem nie dotyczy tylko złej i komunistycznej Jugosławii ( nb.
      > kara za gwałt wynosiła tam 1-2 miesiące - co oznacza że można se było
      > właściwie gwałcić do woli - a później odpocząc sobie w pierdlu po imprezie
      > pijacko-gwałtowej )
      > Probelem dotyczy równiez prawa partial - birth abortion w USA oraz prawa które
      > zezwala w Japonii aborcję do 9 miesiąca życia płodu.

      Skąd masz te informacje? (O USA i Japonii, co do Jugoli Ci wierzę)

      >
      > Nie ukrywam ze jestem przeciwniekiem aborcji w każdej formie i w każdych
      > okolicznościach ale ten problem jest raczej problemem logicznym:
      > skoro człowiek jest człowiekiem po 12 tygodniach - to oznacza że ludzie bedący
      > za tym faktem powinni byc przeciw aborcji po 12 tygodniu - czyli uznać rząd
      > jugosławianski, amerykanskich zwolenników tego prawa, zwolenników prawa
      > japońskiego - za zbrodniarzy.

      Zaraz, zaraz... Dlaczego mieszasz aborcję do mordowania noworodków? To drugie
      jest bez wątpienia zbrodnią, to pierwsze nie, przynajmniej dla mnie.

      > Bo nimi sa w istocie - wg. logiki '12 tygodniowego człowieka'.

      Nawet najradykalniejsi pro-choice'owcy, tacy jak ja, nie mają wątpliwości, że
      noworodek to człowiek.

      > Dlaczego zatem zwolennicy aborcji '12 tygodni' nie urzadzją pikiet pod
      > klinikami aborcyjnymi 'po 12 tygodniu' ?

      Ech, gdybym miał pikietować przeciw każdej niesprawiedliwości na świecie to
      moje życie by zamieniło się w pikietę:(

      Zostawiając to zadanie tym co są
      > przeciw jakejkolwiek formie aborcji. Zresztą ci co sa za aborcja 'partial
      > birth' uważając że to równiez nie jest człowiek - tak samo powinni uważać nt.
      > dziłań rządów Jugosławii i Japonii.

      Zgadza się.

      >
      > Licze na logiczną odpowiedź - bo to jest wg. mnie problem raczej logiczny a
      > nie emocjonalny.
      > pozdr.

      Pozdr.
      • bimek1 Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 24.07.05, 00:14
        www.un.org/esa/population/publications/abortion/doc/japan.doc-
        tu piszą o 24 tygoniach.
        -------------------
        www.fww.org/famnews/1124b.htm-
        Abortion is legal until the 22d week of pregnancy, but the Japan Society of
        Obstetrics and Gynecology forbids doctors to reveal the gender of a baby before
        then, because of concerns about gender-targeted abortions.

        -----------------
        -----------------

        oczywiście to jest mój błąd - aborcja jest legalna do 22 (24) tygodnia - czyli
        po 5 miesiącu życia dziecka. A czy przed 5 miesiącem dziecka nie da się
        odratować ? Bo mi się wydaje że gdzies widziałem takie cuś.
        Tak czy inaczejmi raczej chodziło o fakt bycia za '12 tygodniową' aborcją -
        czyli taką jaka jest tera legalna w Polsce. A swoją droga ciekawe jak nielegalne
        aborcje się odbywają - które stanowią pewnei 90% abrocji w RP - czy ginekolodzy
        mają jakiś kodex postepowania - czy hurtem abortują jak tylko ktos zarząda.
        Jestem tez ciekaw jaka jest definicja człowieka ? Czy to ktoś komu serce bije,
        czy ma mózg czy może inne organy.
        • ggigus uratowanie wczesniaka 24.07.05, 02:41
          to zmuszenie kogos do zycia z szeregiem wrodzonych wad.
          a czlowiek zyje samodzielnie. Plod nie, chyba ze masz jakies inne dane.
          • bimek1 Re: uratowanie wczesniaka 24.07.05, 09:59
            1. Pozwólmy zdecydowac wczesniakowi o swoim życiu - jak bedzie dorosły i z
            szeregiem wad - to najwyzej popełni samobójstwo.
            2. Wielu ludzi nie jest w stanie samodzielnie żyć - nie tylko płód ale i:
            ludzie dializowani ( podłączeni pod maszynę jak dziecko pod łóżysko ), ludzie
            ze sztucznym sercem, płód nie jest tutaj jakimś wyjątkiem.
        • wiewiorzasta Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 26.07.05, 11:31
          bimek1 napisał:

          > oczywiście to jest mój błąd - aborcja jest legalna do 22 (24) tygodnia - czyli
          > po 5 miesiącu życia dziecka. A czy przed 5 miesiącem dziecka nie da się
          > odratować ?
          > Bo mi się wydaje że gdzies widziałem takie cuś.

          aborcja jest to sztuczne poronienie, więc jak można wykonać aborcję, gdy dziecko
          jest już na świecie?
          za zabójtswo niemowlaka (bo już nawet nie noworodka) idzie się najczęściej do
          więzienia. więc o co ci chodzi?

          > Tak czy inaczejmi raczej chodziło o fakt bycia za '12 tygodniową' aborcją -
          > czyli taką jaka jest tera legalna w Polsce.

          tera w polsce aborcja do 12 tygodnia jest legalna w trzech przypadkach:
          zagrożenie życia kobiety, nieodwracalne wady płodu, ciąża jest wynikiem gwałtu.
          zanim zaczniesz dyskutować "logicznie" poznaj fakty - to dobrze robi.


          > A swoją droga ciekawe jak nielegalne
          > aborcje się odbywają - które stanowią pewnei 90% abrocji w RP - czy ginekolodzy
          > mają jakiś kodex postepowania - czy hurtem abortują jak tylko ktos zarząda.

          co to znaczy "hurtem abortują"???
          a kodeks postępowania? kasa rządzi.

          > Jestem tez ciekaw jaka jest definicja człowieka ? Czy to ktoś komu serce bije,
          > czy ma mózg czy może inne organy.

          sprawdź w encyklopedii:
          encyklopedia.pwn.pl/15221_1.html
          poczytaj sobie o ortogenezie człowieka, bo strasznie się ośmieszasz:
          encyklopedia.pwn.pl/53350_1.html
    • marcypanna czekam na pikietę z twoim udziałem 24.07.05, 09:33
      Dlaczego zatem zwolennicy aborcji '12 tygodni' nie urzadzją pikiet pod
      > klinikami aborcyjnymi 'po 12 tygodniu' ? Zostawiając to zadanie tym co są
      > przeciw jakejkolwiek formie aborcji. Zresztą ci co sa za aborcja 'partial
      > birth' uważając że to równiez nie jest człowiek - tak samo powinni uważać nt.
      > dziłań rządów Jugosławii i Japonii.
      >
      > Licze na logiczną odpowiedź - bo to jest wg. mnie problem raczej logiczny a
      > nie emocjonalny.



      Problem logiczny powiadasz....
      No to powiedz mi panie Logiczny Niemocjonalny, przeciwniku aborcji w każdej
      postaci: gdzie i kiedy odbędzie się ta pikieta w której będziesz się domagał
      kary dożywocia dla kobiet dokonujących aborcji w dowolnej formie, także poprzez
      użycie postinoru oraz kary 10 lat więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci
      czyli praktycznie za każde poronienie (np w wyniku zdenerwowania po kłótni z
      mężem - wtedy mąż do paki za współudział, na 5 lat)
      Skoro dla ciebie każda aborcja to morderstwo a płód to człowiek...
      Chcesz być logiczny w swoim antyaborcjonizmie, domagasz się od innych udziału w
      pikietach - pora dać tym innym dobry przykład...
      • bimek1 Re: czekam na pikietę z twoim udziałem 24.07.05, 09:56
        kary dożywocia dla kobiet dokonujących aborcji w dowolnej formie
        -
        Nie jestem pewien co do wysokści kary, a co postinoru to większość kobiet tak
        naprawdę nie wie co robi. Dlatego środek ten i podobne winny byc natychmiast
        wycofane z dystrybucji.
        -----------------
        czyli praktycznie za każde poronienie
        -
        trochę naginasz problem - praktyka prawa jest taka że poronienie o ile nie
        sztucznie nie wywołane jest po prostu wypadkiem - takim samym jak np:
        samochodowy - a nawet jak się zdarzy wypadek samochodowy to rodzice raczej nie
        idą do więzienia za śmierć dzieci któe z nimi jechały.
        ----------------

        Czy zatem zgadzasz się że w Jugosławii dokonowano morderstw na szeroką skalę ?
        Albo w Japonii i USA ( jeśli jesteś za teorią 'człwieka po 12 tygodniu ) ?
        • marcypanna Re: czekam na pikietę z twoim udziałem 24.07.05, 11:17
          > kary dożywocia dla kobiet dokonujących aborcji w dowolnej formie
          > -
          > Nie jestem pewien co do wysokści kary,


          Dlaczego nie jesteś? Jako zwolennik rozstrzygania sporów światopoglądowych za
          pomocą logiki nie powinieneś mieć najmniejszych wątpliwości. Skoro za zabicie
          ciebie czy mnie grozi dozywocie, to logika nakazuje żądać dożywocia za zabicie
          każdej istoty którą uznajesz za człowieka. Dotyczy to także jednodniowego
          zarodka "zabijanego" postinorem. Skoro raz się powołałeś na logikę to bądź
          przynajmniej konsekwentny.




          a co postinoru to większość kobiet tak
          > naprawdę nie wie co robi. Dlatego środek ten i podobne winny byc natychmiast
          > wycofane z dystrybucji.


          Nonsens. Czy tobie się wydaje, że kobieta łykająca postinor myśli że to syrop
          na kaszel??


          > -----------------
          > czyli praktycznie za każde poronienie
          > -
          > trochę naginasz problem - praktyka prawa jest taka że poronienie o ile nie
          > sztucznie nie wywołane jest po prostu wypadkiem - takim samym jak np:
          > samochodowy - a nawet jak się zdarzy wypadek samochodowy to rodzice raczej nie
          > idą do więzienia za śmierć dzieci któe z nimi jechały.


          Ależ oczywiście że mogą iść do więzienia! Jeżeli wypadek był z ich winy to jak
          najbardziej mogą. I nie ma dla sądu znaczenia czy były to dzieci własne czy
          cudze, czy siedziały w samochodzie lub przechodziły przez jezdnię. Za
          nieumyślne spowodowanie śmierci idzie się do więzienia.



          > ----------------
          >
          > Czy zatem zgadzasz się że w Jugosławii dokonowano morderstw na szeroką skalę ?
          > Albo w Japonii i USA ( jeśli jesteś za teorią 'człwieka po 12 tygodniu ) ?



          Najpierw odpowiedz kiedy mam przyjść popatrzeć na tę pikietę z twoim udziałem;))
          No bo chyba zgadzasz się, że powinieneś protestować przeciwko puszczaniu wolno
          postinorowych morderczyń? Bo skoro od inych domagasz się pikietowania, to sam z
          pewnością to robisz... Tak przynajmniej nakazuje logika;)

          (jeszcze drobiazg: pisałeś wcześniej o ratowaniu wcześniaków młodszych niż 5
          miesięcy. To nieprawda, taki płód nie jest zdolny do samodzielnego zycia. Czy
          zdajesz sobie w ogóle sprawę ile centymetrów wzrostu ma 4 miesięczny płód i
          jakiej w związku z tym wielkości musiałaby być aparatura podtrzymująca życie w
          której by go umieszczono?)






          --------------------------------------------------------------------------------
          • bimek1 Re: czekam na pikietę z twoim udziałem 24.07.05, 11:39
            Dotyczy to także jednodniowego zarodka "zabijanego" postinorem. Skoro raz się
            powołałeś na logikę to bądź przynajmniej konsekwentny.
            -
            mam wątpliwości dlatego ze większośc kobiet nie wie co robi - inaczej by
            zareagowała na zabicie dziecka 1 rocznego, a iaczej reaguje na zabicie
            kilkudniowego płodu. Ale z pewnością docelowo kary powinny być niewątpliwie surowe.
            ------------------
            Jeżeli wypadek był z ich winy to jak najbardziej mogą.
            -
            moga iśc jak sama napisałaś jeśli wypadek jest z ich winy - poronienie naturalne
            nie jest z winy kobiety.
            ------------------
            No bo chyba zgadzasz się, że powinieneś protestować przeciwko puszczaniu wolno
            postinorowych morderczyń?
            -
            jestem za prawem. Postinorowe morderczynie jak napisałaś zazwyczaj nie wiedzą że
            zabijają. Jeśli zostanie wprowadzone prawo zakazuyjące takich środków - za czym
            ja jestem to winno się takich ludzi surowo karać.
            A skoro nie ma takiego prawa to jaką mogę mieć podstawę ? Prawo nie działą
            wstecz. Mogę jedynie potępiać ten czyn tak samo jak normalni ludzie potępiali
            mord na Żydach, gwałt na Niemkach, bombardownia cywili, zabijanie chorych /
            nieprzydatnych ( jak w IIIRzeszy i teraz w Holandii ).
            -------------
            pewnością to robisz... Tak przynajmniej nakazuje logika;)
            -
            ja raczej nie pikietuję. Jestem przeciwnikiem demokracji. Choć akcja podobna do
            tej łódzkiej wchodzi już w rachube ( choć nie jestem raczej przeciwny takiemu
            wystawianiu okrucienstwa).
            -------------
            To nieprawda, taki płód nie jest zdolny do samodzielnego zycia.
            -
            po prawdzie - ja sam nawet po urodzeniu nie byłem zdolny do samodzielnego życia,
            zmarłbym po kilku godzinach z odwodnienia...
            • marcypanna Re: czekam na pikietę z twoim udziałem 24.07.05, 19:28
              bimek1 napisał:

              > Dotyczy to także jednodniowego zarodka "zabijanego" postinorem. Skoro raz się
              > powołałeś na logikę to bądź przynajmniej konsekwentny.
              > -
              > mam wątpliwości dlatego ze większośc kobiet nie wie co robi - inaczej by
              > zareagowała na zabicie dziecka 1 rocznego, a iaczej reaguje na zabicie
              > kilkudniowego płodu. Ale z pewnością docelowo kary powinny być niewątpliwie
              sur
              > owe.


              To kiedy mam przyjść obejrzeć sobie ciebie na pikiecie? Skoro inni mają twoim
              zdaniem obowiązek pikietować w proteście przeciwko czemuś, to ty też
              powinieneś. Jeśli uważasz, że powinny być surowe kary za postinor (a jak
              surowe? dlaczego unikasz nazwania tego po imieniu?) to powinieneś się tego
              głośno domagać. Nie robisz tego, więc brak ci logiki (to przynajmniej wynika z
              twojego własnego rozumowania - ono dotyczy także i ciebie, nie tylko innych jak
              zapewne byś sobie tego życzył;)



              > ------------------
              > Jeżeli wypadek był z ich winy to jak najbardziej mogą.
              > -
              > moga iśc jak sama napisałaś jeśli wypadek jest z ich winy - poronienie
              naturaln
              > e
              > nie jest z winy kobiety.


              W większości przypadków właśnie jest - tyle że musisz nauczyć się odróżnić winę
              od premedytacji. Jeżeli kobieta mocno się zdenerwowała i poroniła, to niechcący
              spowodowała śmierć dziecka. Tak samo jak kierowca który się zdenerwował i
              jechał nieuważnie w związku z czym nie zauważył pieszego na pasach. Gdyby o
              tych sprawach miała decydować tylko logika, a ktoś zakłada że płód to człowiek,
              wtedy za poronienie też powinna być kara. Piszę o tym by dotarło do ciebie, że
              w takich sporach powoływanie się na logikę to czysta demagogia którą w dodatku
              łatwo obrócić przeciwko tobie.


              > ------------------
              > No bo chyba zgadzasz się, że powinieneś protestować przeciwko puszczaniu wolno
              > postinorowych morderczyń?
              > -
              > jestem za prawem. Postinorowe morderczynie jak napisałaś zazwyczaj nie wiedzą
              ż
              > e
              > zabijają.


              Powtarzam: kobieta łyka postinor aby zlikwidować ewentualną ciążę. Nie po to,
              by zlikwidować kaszel, katar czy wypryski. Świetnie wie co robi - chyba że jest
              np chora psychicznie albo opóźniona w rozwoju i wydaje jej się, że tabletka to
              cukierek. Twoja taktyka dyskusyjna jest strasznie niemądra: jeśli można
              usprawiedliwić użycie postinoru rzekomą niewiedzą, to niby dlaczego nie można w
              analogiczny sposób usprawiedliwić zwykłej aborcji, a nawet dalej: zwykłego
              zabójstwa? Przecież zabójca też może powiedzieć: zabiłem tego gościa, ale nie
              wiedziałem że to człowiek... miał ciemna skórę i wyglądał jak małpa. Zgodnie z
              twoją "logiką" należałoby go natychmiast zwolnić z zarzutów - biedaczek nie
              wiedział przecież co robi;) Poza tym nie zmieniaj tematu: chodzi o aborcję i
              karę za nią. Domagasz się pikietowania od innych i uważasz, że skoro nie
              pikietują to znaczy że brak im logiki. A więc pytam po raz nie wiem już który:
              kiedy będzie ta pikieta z twoim udziałem, ta na której będziesz się domagał
              kary dożywocia za każdą przeprowadzoną aborcję, także kar za współudział w
              morderstwie (co najmniej 10 lat dla ojca który dał kasę na zabieg i kilka lat
              dla wszystkim którzy w jakikolwiek sposób pomagali)? A może jesteś przeciwny
              takim karom? Jeśli tak, to chciałabym wiedzieć dlaczego. Przecież człowiek
              który zlecił płatne morderstwo też dostałby co najmniej 10 lat a twoim zdaniem
              aborcja jest zabiciem człowieka, prawda?


              Jeśli zostanie wprowadzone prawo zakazuyjące takich środków - za czym
              > ja jestem to winno się takich ludzi surowo karać.


              Zabawny jesteś... Czyli że skoro takiego prawa nie ma, to wszystko jest w
              porządku i nie ma o co pikietować, tak? :)))
              To niby dlaczego masz pretensje do kogokolwiek innego, że nie pikietuje....


              > A skoro nie ma takiego prawa to jaką mogę mieć podstawę ? Prawo nie działą
              > wstecz. Mogę jedynie potępiać ten czyn tak samo jak normalni ludzie potępiali
              > mord na Żydach, gwałt na Niemkach, bombardownia cywili, zabijanie chorych /
              > nieprzydatnych ( jak w IIIRzeszy i teraz w Holandii ).


              Czyli że gdyby obecnie ktoś zamierzał mordować Żydów, gwałcić Niemki czy
              bombardować cywili to siedziałbyś grzecznie w domu i pisał posty na forum
              krytykujące innych, że nie protestują? Pogratulować takiej "logiki"...


              > -------------
              > pewnością to robisz... Tak przynajmniej nakazuje logika;)
              > -
              > ja raczej nie pikietuję.


              Zauważyłam. Skoro sam nie pikietujesz w obronie swoich racji etycznych, to nie
              masz moralnego prawa domagać się tego od innych. To własnie mówi logika na
              którą ty się powołujesz. Uważaj z logiką, to trudne narzędzie w dyskusji i
              trzeba umieć się nim posługiwać. A przede wszystkim nie traktuj logiki jak
              sztachety z płotu na wiejskim weselu: nie używaj jej by siłą "udowodnić" swoje
              racje. Logika powinna służyć dochodzeniu do prawdy, nie do tego by twoje zawsze
              było na wierzchu. Mam tylko spore obawy, czy rozumiesz w ogóle różnicę między
              dochodzeniem do prawdy a forsowaniem własnych racji, dlatego na tym skończę tę
              dyskusję.
              EOT


              • bimek1 Re: czekam na pikietę z twoim udziałem 24.07.05, 21:45
                1. Pikietowanie było raczej figura retoryczną napisałem:
                "Dlaczego zatem zwolennicy aborcji '12 tygodni' nie urzadzją pikiet pod
                klinikami aborcyjnymi 'po 12 tygodniu' ? Zostawiając to zadanie tym co są
                przeciw jakejkolwiek formie aborcji."
                Czyli chodziło mi o to że wśród pikietujących raczej się nie postyka zwolenników
                aborcji 'do 12 tygodnia', zwolennicy aborcji w Polsce mówią że do 12 tyogdnia to
                nie jest człowiek - dlaczego zatem jednoczesnie nie mówią że w JAponii i USA
                dokonuje się morderstw ? Jeśli mnie ktoś źle zrozumiał to wyjaśniam - chodzi mi
                o fakt przeciągnięcia na stronę antyaborterów tych co są za aborcją do 12
                tygodnia. Chociażby w walce z aborcją w Japonii albo z partial - birth - abortion.
                2. Poronienie nie jest winą kobiety. Na zdenerwowanie nie mamy zazwyczaj wpływu.
                Do tego praktyka prawa uczy że kobieta jednak dba o dobro dziecka w swoim
                brzuchu. Tak samo jak wypastowując podłoge nie mamy na celu zabicie
                przechodzoących - choć może się ktoś zabić, albo budujący kanał panamski nie
                miał na celu zabicie tysięcy robotników.
                3. Domagam się kar za każda formę zabicia płodu - w tym za stosowanie środków
                takich jak postinor, z tymże sens mojego postu jest taki: skoro ktoś jest za tym
                że człowiek jest człowiekiem od 12 tygodnia poczęcia to oznacza że każda aborcja
                po tym terminie jest morderstwem - wątek postinorowy to poboczny tor. Być może
                kiedys go róniez porusze ale jako osobny rozdział.
                4. Są różne rodzaje morderstw. Za jedno można było dotsać krzesło elektryczne ,
                za inne kilka lat. Zaleznie od zamiarów. Jak na razie niewielu się dokładnie
                zastanawia jak działa taki postinor - wszak on 'tylko' nie dopuszcza do
                zagnieżdżenia się jajeczka w macicy ( czy jak to jest tam ujęte) ?
                5. Kary za aborcję winno się wprowadzić docelowo byc może i tak jak za zwykłe
                morderstwo z premedytacją.
                6. Jestem za prawem karzącym za przestepstwo aborcji. Póki go nie ma - nie można
                ludzi karać. To tak samo jakby wlepic mandat w sobotę za prawo wprowadzone w
                niedzielę. Całkowity absurd. To są postawy porządku prawnego - Prawo nie działa
                wstecz.
                7. Jeśliby ktoś usiłował mordowac Żydów, gwałcić Niemcki czy robić wiele innych
                rzeczy to zrobiłbym co w mojej mocy aby do tego nie dopuścić. Nie jestem w
                stanie uratowac milionów Żydów - mogę uratowac tych co są w pobliżu. Nie mam
                wpływu też na zmianę prawa.
                8. Bardzo się staram dojść do Prawdy. Ciężkie to bo trza zrezygnowac z własnego
                interesu ( w 95% przypadków )...

                pozdr.
          • Gość: kika Re: czekam na pikietę z twoim udziałem IP: *.acn.waw.pl 27.07.05, 23:11
            "Dotyczy to także jednodniowego
            zarodka "zabijanego" postinorem."
            BZDURA !!!!
            positinor jeśli juz dojdzie do ciązy nie spwoduje poronienia !!!!!
            to jest progesteron i on najwyżej podtrzyma ciążę !!!
            jego zadaniem jest zablokowanie owulacji !!!!
            • czarna.dalia Re: czekam na pikietę z twoim udziałem 31.07.05, 11:18
              Gość portalu: kika napisał(a):

              > "Dotyczy to także jednodniowego
              > zarodka "zabijanego" postinorem."
              > BZDURA !!!!
              > positinor jeśli juz dojdzie do ciązy nie spwoduje poronienia !!!!!
              > to jest progesteron i on najwyżej podtrzyma ciążę !!!
              > jego zadaniem jest zablokowanie owulacji !!!!


              Niezupełnie masz rację. Postinor nie tylko blokuje owulację i utrudnia
              połączenie się plemnika z komórką jajową, ale także utrudnia przesuwanie się
              _zapłodnionej_ komórki jajowej przez jajowód oraz utrudnia jej zagnieżdżenie w
              macicy - jeśli już do zapłodnienia doszło. W końcu nie bez przyczyny jest
              nazywana "tabletką po". Gdyby tylko blokowała owulację, to niczym nie różniła
              by się od zwykłej antykoncepcji. Jeśli ktoś chce być konsekwentny w głoszeniu
              hasła "życie od momentu poczęcia" oraz "każda aborcja to morderstwo" to
              faktycznie powinien domagać się dożywocia za użycie postinoru... I nie mów mi
              tylko że to idiotyzm, bo ja świetnie to wiem. Powiedz to raczej różnym
              natchnionym "obrońcom życia"... zwłaszcza tym powołującym się tak chętnie na
              logikę;)
              Notabene sama jestem przeciwniczką aborcji, tylko nie z gatunku "natchnionych"
              a z gatunku zdrowo myślacych.
    • dokowski Na to pytanie precyzyjnie odpowiada nasz kkarny. 24.07.05, 13:24
      bimek1 napisał:

      > prawo, które uznwało że człowiek staje się człowiekiem dopiero jak wyda z
      > siebie pierwszy oddech

      Żadna aborcja nie jest morderstwem nawet z punktu widzenia naszego katolickiego
      kodeksu karnego. Mamy także zupełnie osobny artykuł o zabójstwie noworodka tuż
      po porodzie, zabójstwo takie też nie jest morderstwem. Słowa "morderstwo" w
      odniesieniu do aborcji używają tylko damscy bokserzy, którzy mają radochę w
      obrażaniu i kopaniu leżącej, nieszczęśliwej, niedoszłej matki.
      • bimek1 Re: Na to pytanie precyzyjnie odpowiada nasz kkar 24.07.05, 15:24
        1. Doktryna katolicka zabrania wszelkich aborcji więc odnieśienie że nasz kodex
        jest katolicki jest niewłaściwe.
        2. Rodowód aborcji i tym samym jej źródło widać po kraju i czasie w któym
        została wprowadzona: rok 1920 - Republika radziecka 9 czy jak tam się to wtedy
        nazywało...). Pytanie - czy ZSRR robiło to w interesie kobiet - i ich chę ci
        samorealizacji ?
        3. Stawianie sprawy damski boxer = przeciwnik aborcji jest nie na miejscu.
        Kobieta może zawsze oddać dziecko do adopcji - chętnych jest cała masa...
        • ggigus nie jestem katoliczka, 24.07.05, 16:13
          wiec mnie doktryny kkat nie za wiele obchodza. Ty mazs inne zdanie i prawo do
          niego, a ja nie mam ochoty przestrzegac Twoich pogladow.
          Aborcja nie istnieje od czasu pojawienia sie ZSRR. Aborcja istnieje od zawsze.
          Malo tego ,sporo kobiet ma poronienie i nie wie o tym. pare razy w zyciu.
          • bimek1 ZSRR - rajem kobiet ? 24.07.05, 21:12
            Aborcja istnieje od zawsze.
            -
            gwałt istnieje równiez od zawsze, jeno ludzie sowieccy posuwali się do innych
            kwaitków które istniały 'od zawsze'.
            oprócz aborcji równiez zalegalizowano gwałt - można było dostac sobie karteczkę
            z pozowleniem jakiegoś miejscowego wyzwoliciela ludzkości i wtedy po okazaniu
            takiego dokumentu napotkana niewiasta musiała się oddac takiemu soviet-maczo.
            Fajnie co ? Podejrzewam że liczba gwałtów w ZSRR gwałtownie spadła - bo je
            zalegalizowano. Wszystko w interesie kobiet, wyzwolenia ich z okowów
            patriarchalnego społeczeństwa.
            A co do poronienia: ja pisze o aborcji - czyli o umyślnym zabiciu dziecka -
            poronień w rzeczy samej jest sporo.
            • dokowski Po tym poznasz przemalowanego na czarno komucha 25.07.05, 14:22
              Uparcie wraca do przetartych szlaków sowieckiego myślenia i wszystko mu się
              kojarzy z ZSRR. Nie ma znaczenia czy dobrze czy źle, homo sovieticus, jeśli
              jest cwany, kojarzy źle.
              • bimek1 Re: Po tym poznasz przemalowanego na czarno komuc 25.07.05, 22:58
                Argumenty ad personam....
                Ta nienawiść zżera Pana...
                +
                • dokowski Miło widzieć samokrytykę 26.07.05, 11:56
                  bimek1 napisał:

                  > Argumenty ad personam
        • dokowski Zgadzam się z tym 25.07.05, 14:18
          bimek1 napisał:

          > Stawianie sprawy damski boxer = przeciwnik aborcji jest nie na miejscu

          Jest nie tylko nie na miejscu, ale jest fałszem. Bamskim bokserem jest dopiero
          osobnik, który aborcję nazywa morderstwem
          • bimek1 Re: Zgadzam się z tym 25.07.05, 22:53
            ta nienawiść Pana zeżre...
            z miłości do bliżniego nie krzywdzę niewinnych co się objawia tym że ich ani nie
            biję ani nie zabijam. I nie czynię wyjątków.
            "z tego co zauważyłem ludzie bedący za aborcją zdążyli się narodzić"
            R.Reagan
            • Gość: aska Re: Zgadzam się z tym IP: *.mnc.pl 26.07.05, 11:50
              bimbuś, to Ciebie zżera zółć...
              Pozwól zyc ludziom tak jak chcą. Twoja kobieta, ktorą pewnie kiedyś znajdziesz,
              urodzi Ci dziecko bez rączek, nóżek, warzywko, a Ty bedziesz szczesliwy! I
              dobrze, wspaniale. Ale nie narzucaj innym tej drogi, (tak sie oburzasz na te
              sierocińce, domy opieki dla dzieci; a gdzie według Ciebie trafi taki malec???
              Zaaadoptujesz go Ty??? 100, 2000 niepełnosprawnych dzieci???)
              Każdy ma prawo decydować o własnym losie, a przynajmniej powinien. Twoj glos
              nie liczy się wcale. Wolnoć Tomku w swoim domku. Nie właź butami w czyjes
              tragedie.
              Aborcja nie jest morderstwem!!! Kobiety zarzywające zaś antykoncepcję są z
              pewnościa doskonale świadome tego co robią. rozumie, że ta wiedza na temat
              wlasnego ciala oraz chec kierownaia wlasnym losem tez Cie oburza...
              W sprawach, o których nie masz najmniejszego pojęcia nie zbaieraj glosu. Ile Ty
              masz lat??? 18???

              Tych dwoch biegunow nie da sie polaczyc. Ludzi za i przeciw aborcji. Dlatego
              kazdy powinien miec prawo decydowania o sobie. Nie wyobrazam sobie by jakis
              Bimbek decydowal o moich sprawach i przyczpeila mi etykietke "morderczyni"
              • dokowski To nie w porządku 26.07.05, 11:55
                Gość portalu: aska napisał(a):

                > urodzi Ci dziecko bez rączek, nóżek, warzywko, a Ty bedziesz szczesliwy! I
                > dobrze, wspaniale.

                Nie wolno akceptować wszystkiego, co dzieje się w ukryciu domowym. Nie wolno
                akceptować okrucieństwa i zła tylko dlatego, że dzieje się w cudzym domu. Nikt
                tak nie cierpi jak dzieci. Złem jest aprobata rodzenia dzieci kalekich tylko po
                to, żeby spędziły się swój marny, krótki żywot w cierpieniu i poniżeniu.
                Wczesna aborcja w takim przypadku jest czystym dobrem.
                • Gość: aska Re: To nie w porządku IP: *.mnc.pl 26.07.05, 12:09
                  Jest jak najbarziej!!!
                  Widziałam ostatnio w szpitalu kalekiego oseska. Zaden lekarz nie podjal sie
                  aborcji (za kase wszystko da sie zrobic!!!), wiedzac, ze przyjdzie na swiat
                  malenki potworek. Nie pokazano nawet matce tego noworodka, byl to widok
                  straszny. Dziecko umarlo dzien pozniej... Rzecz miala miejsce w jednym z
                  najlepszych szpitali dla dzieci i matek w Polsce.

                  Kobieta wiedziała, że jej potomek nie przezyje, wiedziala, ze bedzie kaleki.
                  Skazano ja na cieprienie dwukrotne. I my zyjemy w XXI wieku...
                  • bimek1 Re: To nie w porządku 26.07.05, 14:25
                    to ja prosze tera o podanie definicji kiedy człowiek jest bezużyteczny, bo już
                    straciłem wątek.
                    Czy Ja jeszcze się kwalifikuję na przezycie ? Czy jeśli nie bedę miał rąk i nóg
                    - czyli będę bezużyteczny ?
                    Nb - taka ciekawostka tabletkę wczesnoporonną R486 ( czy jak jej tam ) i Cyklon
                    B robi ta sama firma...
                    Trupi chichot historii.
                • bimek1 Re: To nie w porządku 26.07.05, 14:08
                  "Złem jest aprobata rodzenia żydowskich i słowianskich dzieci kalekich tylko po
                  to, żeby spędziły się swój marny, krótki żywot w cierpieniu i poniżeniu. Wczesna
                  aborcja w takim przypadku jest czystym dobrem."
                  Adolf.H.
                  -
                  Niemcy nie mogli przeprowadzac aborcji - za to cała reszta tak. Adolf.H miłośnik
                  Słowian i Żydów ?
              • Gość: aska JEZU, ALEŻ BŁĄD IP: *.mnc.pl 26.07.05, 12:17
                Przepraszam naszą ortografię!!! Moją matke nauk. To niedopuszczlane.
                Zażywać!!!!!! Zażywać!!!!!!!!!!
              • bimek1 Re: Zgadzam się z tym 26.07.05, 14:19
                a gdzie według Ciebie trafi taki malec???
                -
                jeśli rodzice kochają dziecko - to nigdzie nie trafi. Jeśli nie kochają to
                choćby był superzdrowy, miał IQ=150 to niewiele pomoże... Zresztą to nie świeży
                pomysł, naziści też się pozbywali niepotrzebnych.
                ----------
                Każdy ma prawo decydować o własnym losie, a przynajmniej powinien.
                -
                w rzczy samej, a zabijanie kogoś z powodu czyjegoś wygonictwa nijak mi do tego
                nie pasuje.
                ----------
                że ta wiedza na temat wlasnego ciala oraz chec kierownaia wlasnym losem tez Cie
                oburza...
                -
                mnie oburza to że ktoś chce kierowac cudzym losem. Zważ na to że napisałem że
                jestem przeciwnikiem mordowania a nie samobójstw - choć po prawdzie za karaniem
                samobójstw też jestem.
                ----------
                Ile Ty masz lat??? 18???
                -
                doprawdy naprawdę wiek tutaj mo coś do znaczenia ?
                ----------
                Nie wyobrazam sobie by jakis Bimbek decydowal o moich sprawach i przyczpeila mi
                etykietke "morderczyni"
                -
                nie przyczpiam etykietek, pisze jak nazywac określone czyny. Dla mnie każdy
                żałujący człowiek zasługuje na wybaczenie.
            • dokowski Jaki z tego wniosek? 26.07.05, 11:51
              bimek1 napisał:

              > ludzie bedący za aborcją zdążyli się narodzić

              Aborcja nie jest sprzeczna z rozmnażaniem, nawet zwierzęta w trudnych okresach
              zabijają noworodki i dokonują aborcji.

              A co, jeśli urodziłem się kilka lat później z powodu aborcji, czy te kilka lat
              to tragedia? A co jeśli urodziłem się dzięki aborcji, której matka dokonała
              wcześniej, gdy była panienką i ciąża zniszczyłaby jej przyszłość?

              Aborcja bywa złem, ale bywa też dobrem.
              • Gość: aska ano taki... IP: *.mnc.pl 26.07.05, 12:02
                Nikt nie ma monopolu na rację, prawdę, dlatego każdy czlowiek powinien sam
                decydować o swym losie. Tylko i wyłącznie.

                Nie twierdzę, zę aborcja jest dobrem. Nie uważam też, by była złem. Wymaga
                wielkiej odwagi i pociąga za sobą wielkie konsekwencje. Ale to już
                dopiwiedzialnośc konkretnej osoby, ktora zdecydowala sie na ten krok.
                • dokowski Czy to się różni od tego co napisałem?:... 26.07.05, 12:06
                  Gość portalu: aska napisał(a):

                  > Nie twierdzę, zę aborcja jest dobrem. Nie uważam też, by była złem

                  ... "aborcja bywa dobrem, bywa też złem"

                  jeśli to co innego, to pofilozofujmy
                  • Gość: aska Re: Czy to się różni od tego co napisałem?:... IP: *.mnc.pl 26.07.05, 12:13
                    Niczym;-)
                    Popieram Twoją tezę;-)
                    Nie ma nad czym dyskutować;-)
                    Filozfia wywołuje u mnie odruch wymiotny. MAm na nia alergię;-)
          • diablica.26 Re: Zgadzam się z tym 27.07.05, 12:04
            A czy damskim bokserem jest kobieta, która nazywa aborcję morderstwem???
            Podział na pro-life i pro-choice biegnie w poprzek płci.
            • dokowski Wspólniczka damskiego boksera jest tak samo zła 01.08.05, 16:34
              diablica.26 napisała:

              > A czy damskim bokserem jest kobieta, która nazywa aborcję morderstwem???

              Chyba że jest sterroryzowana przez męża, który ją póżniej w domu bije za karę,
              gdy przy ludziach powie coś wbrew mężowi.
              • diablica.26 Uswiadom mnie, bo nie rozumiem 17.08.05, 12:14
                co ma wspolnego nazywanie rzeczy po imieniu (aborcja=morderstwo) z
                maltretowaniem kobiet?
                • dokowski [...] 16.09.05, 16:18
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • diablica.26 Re: To kłamstwo, chamskie i bezczelne 17.09.05, 08:47
                    dokowski napisał:

                    > diablica.26 napisała:
                    >
                    > > nazywanie rzeczy po imieniu (aborcja=morderstwo)
                    >
                    > zajrzyj szmato do kodeksu karnego

                    Z ciebie to dopiero damski bokser, chamie. Takie odzywki stosuj do swojej mamusi.
                    • dokowski Nazwałem cię po imieniu, zgodnie z twoimi zasadami 20.09.05, 13:03
                      nazywania po imieniu - w pełni zasłużyłeś na tę obelgę (i nie udawaj kobiety),
                      gdyż obrażasz nieszcześliwe kobiety, damski bokserze
                      • diablica.26 Re: Nazwałem cię po imieniu, zgodnie z twoimi zas 22.09.05, 15:17
                        To teraz zacytuj, GDZIE i KIEDY kogoś personalnie obraziłam, gnoju (nazywam cie
                        po imieniu, zgodnie z twoimi zasadami). Poza tobą, bo na obelgi zasługujesz nie
                        za stosunek do aborcji, lecz za chamstwo.
                        I wyimaginuj sobie, że jestem kobietą, damski bokserze.
                  • dokowski admin trzyma stronę chamskich damskich bokserów 20.09.05, 13:09
                    Rządy czarnych dały się odczuć także po śmierci Papieża - wtedy też na różnych
                    forach pozwalano katolikom obrażać ateistów, ale obelgi przeciwne usuwano,
                    niezależnie od tego, kto zaczął.

                    A więc wg admina kobieta po aborcji zasługuje na obelgę "morderca", ale taki
                    cham już wg admina nie zasługuje na obelgę "szmata" - a ja twierdzę, że
                    morderca jest cięższą obelgą, a admin, który tego nie rozumie, nie ma moralnego
                    prawa moderować dyskusji.
                    • diablica.26 Re: admin trzyma stronę chamskich damskich bokser 22.09.05, 15:30
                      dokowski napisał:
                      > A więc wg admina kobieta po aborcji zasługuje na obelgę "morderca", ale taki
                      > cham już wg admina nie zasługuje na obelgę "szmata" - a ja twierdzę, że
                      > morderca jest cięższą obelgą, a admin, który tego nie rozumie, nie ma moralnego
                      >
                      > prawa moderować dyskusji.

                      Jeszcze raz, chamie: wrzuć cytat, gdzie personalnie określam kogoś jako
                      mordercę. Uświadomie cie zresztą od razu: nie znajdziesz czegoś takiego, bo JA
                      akurat uważam, że kwestia odpowiedzialności za aborcję jest złożona. Zdajesz
                      sobie sprawe z tego, ile kobiet jest do aborcji zmuszanych przez mężów czy
                      partnerów (takich samych damskich bokserów jak ty)? Albo przez rodzinę, kiedy
                      facet znika? Los tych kobiet cie nie obchodzi, najprościej jest ględzić o
                      "wolnym wyborze" i całą odpowiedzialność przerzucać na kobietę.
                      • dokowski Nic ci te wykręty nie pomogą 26.09.05, 12:01
                        diablica.26 napisała:

                        > gdzie personalnie określam kogoś jako mordercę. Uświadomie cie zresztą od
                        > razu: nie znajdziesz czegoś takiego, bo JA akurat uważam, że kwestia
                        > odpowiedzialności za aborcję jest złożona. Zdajesz
                        > sobie sprawe z tego, ile kobiet jest do aborcji zmuszanych przez mężów

                        Istnieją kobiety odpowiedzialne za swoją aborcję, a ty je nazywasz
                        morderczyniami - dla mnie jesteś dno.
                        • diablica.26 Daruj sobie, dziecko, te manipulacje 26.09.05, 12:41
                          Wiem, kim jestem a twoją opinię mam głęboko we właściwym miejscu. Ty zaś jesteś
                          żałosnym fanatykiem, a tak agresywnie rzucasz się o aborcję z powodów czysto
                          osobistych. Przestań udawać bohaterskiego obrońcę uciśnionych kobiet, bo jesteś
                          typem skrajnie autorytarnym, gotowym zbluzgać lub pobic za zwyczajne wyrażenie
                          odmiennej opinii. Żałosne.
                          Aha, jeszcze co do katolickiej cenzury na forach, na którą się wyżalałeś pare
                          postów powyżej - jak mniemam, śmierć JPII była dla ciebie świetnym pretekstem,
                          by z właściwym tobie taktem i kulturą określić Go jako "szmatę" i "damskiego
                          boksera" za stosunek do aborcji?
                          • dokowski Obelga to nie opinia 26.09.05, 15:32
                            diablica.26 napisała:

                            > gotowym zbluzgać lub pobic za zwyczajne wyrażenie
                            > odmiennej opinii. Żałosne.

                            Żałosna jest twoja głupota. Swojej belki w oku nie widzisz i tym się różnimy.
                            Ja świadomie użyłem obelgi, a potem wyraziłem opinię, że "morderca" jest obelgą
                            cięższą niż "szmata". Ty zaś nie jesteś zdolna dokonać takich świadomych
                            spostrzeżeń - swoje obelgi nazywasz "opiniami".
                            • diablica.26 Re: Obelga to nie opinia 26.09.05, 18:52
                              dokowski napisał:
                              > Żałosna jest twoja głupota.

                              Dziecko, co do głupoty, to ty już się lepiej nie udzielaj. O embriologii bladego
                              pojęcia nie masz, trudnych wyrazów nie rozumiesz - idź się doucz, potem pogadamy.

                              Swojej belki w oku nie widzisz i tym się różnimy.
                              > Ja świadomie użyłem obelgi, a potem wyraziłem opinię, że "morderca" jest obelgą
                              >
                              > cięższą niż "szmata". Ty zaś nie jesteś zdolna dokonać takich świadomych
                              > spostrzeżeń - swoje obelgi nazywasz "opiniami".

                              Biedactwo - czy naprawdę jesteś tak tępy i gruboskórny, że nie widzisz subtelnej
                              róznicy pomiędzy określeniem czynu a nawrzucaniem konkretnej osobie? Sama się
                              sobie dziwię, skąd mam tyle cierpliwości do chamskich tępaków, ale spróbuję cię
                              uswiadomic jeszcze raz. Na przykładzie z aborcją nie zwiazanym, bo na ten temat
                              reagujesz, jakby cię ktoś szpilką w tyłek ukłuł. Czy wg ciebie jest różnica
                              między stwierdzeniami:
                              1. Seks za pieniądze to prostytucja.
                              2. Ty k***o.
                              Widzisz, dziecinko - 1. - to opinia. 2. - to obelga. Ogarniasz?
                              • dokowski Naprawdę jesteś taka tępa? Nie wiesz co to "belka" 27.09.05, 12:51
                                diablica.26 napisała:

                                > O embriologii bladego pojęcia nie masz

                                Swoją wiedzę udowodniłem już tu wielokrotnie, to pajacowanie nic ci nie pomoże.
                                Napisz coś merytorycznie o embriologii, co by choćby nawiązywało do tematów,
                                które ja tyle razy poruszałem na tym forum. Wiele osób dziękowało mi w ten lub
                                inny sposób za oświecenie w tej materii, więc twoje wygłupy są zupełnie
                                infantylne.

                                > Swojej belki w oku nie widzisz i tym się różnimy.

                                1. Seks za pieniądze to ku..two.
                                2. Ty k***o.
                                Widzisz, dziecinko - 1. - to opinia. 2. - to obelga. Ogarniasz?

                                Czy nie jesteś zbyt tępa, żeby zrozumieć analogię?

                                1. Aborcja to morderstwo
                                2. Ty morderco.

                                Twoja analogia przyznaje mi rację, gdyż zawsze twierdziłem i nadal podtrzymuję
                                to twierdzenie. Jeżeli przeciwnik aborcji mówi o "zabójstwie płodu"
                                lub "zabójstwie nienarodzonego dziecka", to można z nim dyskutować. Jeżeli
                                antyaborcjonista mówi o "morderstwie", jest gnojem, z którym się nie dyskutuje.

                                Skoroś taka tępa, to wyłożę łopatologicznie:

                                OK: seks za pieniądze - prostytucja; aborcja - zabójstwo

                                Obelgi (a nie opinie): seks za pieniądze - kurestwo; aborcja - morderstwo

                                Dostałaś szansę zrozumienia swojego chamstwa, gdyż jaśniej chyba nie da się
                                tego wyłożyć niż ja ci to wyłozyłem z twoją włsną pomocą. Czy z tej szansy
                                skorzystasz i się podniesiesz, czy upadniesz głębiej, twój wybór.

                                Ja w każdym razie kończę tę pyskówkę, a na zakończenie przepraszam Cię za
                                wszystkie obelżywe słowa i obraźliwe sformułowania. Moje chamstwo tłumaczy, ale
                                go wcale nie usprawiedliwia to, że występowałem w obronie nieszczęśliwych
                                kobiet, które obraziłaś.

                                Pokaż klasę i przeproś wszystkie te kobiety.
                                • diablica.26 Tiaaa, czytałam twoje teksty 27.09.05, 19:10
                                  na przykład takie rewelacje, że aborcja w pierwszych tygodniach ciąży to prawie
                                  to samo, co antykoncepcja. Chłopczyku, w przeciwieństwie do ciebie, zanim
                                  zaczęłam się wypowiadać nt twojej ukochanej aborcji, przeczytałam podręcznik
                                  embriologii. Moja analogia była trafna, ale wyciągnąłeś z niej bzdurne wnioski -
                                  znając twój polot spodziewałam się czegos takiego. Odpisałam w twoim wątku.
                                  Najlepsze są te przeprosiny: pomijając juz fakt, że nikogo personalnie nie
                                  obraziłam - jak widzę nazwanie kogoś "zabójcą" jest OK, a "mordercą" jest
                                  obraźliwe???
                                  • dokowski Zaczynasz coś rozumieć 28.09.05, 10:37
                                    diablica.26 napisała:

                                    > przeczytałam podręcznik embriologii

                                    bardzo wątpię

                                    > nazwanie kogoś "zabójcą" jest OK, a "mordercą" jest obraźliwe???

                                    gratuluję, zaczynasz myśleć
      • Gość: Bleman Re: Na to pytanie precyzyjnie odpowiada nasz kkar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 19:33
        Słowa "morderstwo" w
        > odniesieniu do aborcji używają tylko damscy bokserzy, którzy mają radochę w
        > obrażaniu i kopaniu leżącej, nieszczęśliwej, niedoszłej matki.

        A to juz jest manipulacja z twojej strony.
        • dokowski To nie manipulacja, ale zwyczajne wyrażenie ... 26.07.05, 11:58
          Gość portalu: Bleman napisał(a):

          > > Słowa "morderstwo" w
          > > odniesieniu do aborcji używają tylko damscy bokserzy, którzy mają
          > > radochę w obrażaniu i kopaniu leżącej, nieszczęśliwej, niedoszłej matki.
          >
          > A to juz jest manipulacja z twojej strony

          ... pogardy dla ludzi tego pokroju.
    • Gość: aska Pytanie do Bimka IP: *.mnc.pl 26.07.05, 12:23
      Ja juz ostatni raz;-)

      Czy mas jakieś jeszcze hobby oprócz zainteresowań ZSRR oraz ideą
      chrześciajaństwa???
      • bimek1 Re: Pytanie do Bimka 26.07.05, 14:05
        bardzo wiele - takie chociażby że jako były niepraktykujący katolik i zwolennik
        eutanazji znajdę znacznie więcej arumentów za eutanzją niż połowa ludzi na tym
        forum razem wzięta...
        Dlatego ze aby nie strzelac komuś w łeb za darmo nie trzeba byc wielkim filozofem.
        A ZSRR - to genialne państwo - legalizacja gwałtów, aborcji, morderstw,
        utworzenie sierocińców, kablowanie dzieci na rodziców ( jak tera w Szwecji ),
        odbieranie własności ludziom. Słowem patrzec co robili i się tego wystrzegać. A
        mysli takiej pani Kołłontaj - to po prostu z nóg zwalają, pani Środa,
        Szyszkowska i Jaruga - Nowacka to przy niej integrystki katolickie i
        patriarchalny beton.
    • boykotka Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 26.07.05, 15:14
      bimek1 napisał:
      > Nie ukrywam ze jestem przeciwniekiem aborcji w każdej formie i w każdych
      > okolicznościach ale ten problem jest raczej problemem logicznym:
      > skoro człowiek jest człowiekiem po 12 tygodniach - to oznacza że ludzie bedący
      > za tym faktem powinni byc przeciw aborcji po 12 tygodniu - czyli uznać rząd
      > jugosławianski, amerykanskich zwolenników tego prawa, zwolenników prawa
      > japońskiego - za zbrodniarzy.
      Skoro jak twierdzisz - płód staje się człowiekiem po 12-tu tygodniach proponuję
      udać się do ZUS-u i uzyskać zasiłek pogrzebowy w przypadku naturalnej śmierci
      takiego płodu. Życzyę powodzenia.
      • bimek1 Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 27.07.05, 17:11
        przykład takich krajów jak IIIRzesza, ZSRR, Kambodża PolPotowska, czy Holandia
        teraz uczą że moralność często się mija z prawem.
    • lady-in-black bimku do nauki!!! 28.07.05, 20:28
      Laski sie tu produkuja, zeby ciebie wyedukowac i nic. Naprawde, błagam zacznij
      czytać książki, bo jak sie czyta twoje posty,to mozna przeżyc załmanie nad ich
      pozimem intelektualnym i językowym. Prosze przeczytaj co innego, niż
      opracowanie Biblii wg Ojca Rydzyka. Co do aborcjii, to powinna być
      dopuszczona, gdyż primo- to kobieta powinna wybrać, czy chce urodzic dziecko,
      secondo- chyba lepiej żeby kobieta usunela ciąże, niż żeby potem noworodek
      umierał na śmietniku w 13 stopniowym mrozie. Nigdy nie usune sobie ciąży i
      nikogo do tego nie namówie, gdy osobiście sadze, że nawet nichciane dziecko,
      może stać sie dzieckiem chcianym (znam przykłady). Jednak wiem, że w życiu
      naprawde różnie bywa, niektóryh sytuacji pojąć nie można.
      • takijedengosc Re: bimku do nauki!!! 28.07.05, 20:36
        O, wpadła nowa, energiczna koleżanka. Witamy, witamy.

        Widać, że Tobie chce się zmieniać świat. Zdradzę Ci sekret: po niedługim czasie
        aktywności na tym forum (a wróżę, iż będzie to wręcz nadaktywność) jedyną zmianą
        jaką spostrzeżesz jest własne zmęczenie.

        Ale powodzenia. Po to stworzono to forum. Nie zapomnij odebrać reklam w skrzynce
        e-mailowej, którą utworzyłaś na potrzeby rejestracji.
        • lady-in-black do takijedengosc 28.07.05, 20:48
          Z pewnością masz racje. Teoretycznie wiem, że poglądów ludzi nie zmienie, ale
          zaczynam sie gotować gdy patrze na ciemnote. Nadaktywna raczej nie bede, bo nie
          bardzo mam czas tak regularnie tu wpadać, ale czasem lubie sobie
          pogorszyć "dobrych katolików", żeby wiedzieli, że są jeszcze takie energiczne
          kolezanki jak ja, które są w stanie ośmieszyć kazdy ich poglad rodem ze
          średniowiecza, 3maj sie ;-)
      • bimek1 Re: bimku do nauki!!! 28.07.05, 21:10
        1. Jeśli kobieta ma decydować to dlaczego facet ma płacić w formie alimentów.
        Jeśli to jest tylko zlepek komórek to dlaczego ma facet za taką część ciała
        płacić, może jeszcze powinien płacić za rekę albo nogę. Brak tutaj logiki : albo
        zniesie się alimenty albo aborcję - nie ma innego wyjścia.
        2. Kościół to nie tylko Tadeusz Rydzyk.
        3. Sens tego wątku jest taki:
        ci co uważają że człowiek staje się człowiekiem dopiero od 12 tygodnia życia
        płodu powinni uważać że jeśli dokonuje sie aborcji powyżej tego terminu -
        jednocześnie winni uznać takie działanie za morderstwo.
    • lady-in-black Jeszcze jedno bimku 28.07.05, 20:38
      Właśnie sobie przeczytałam, że jesteś były niepraktykujący katolik. Ale co
      takiego się stało , że przechodzisz z jednej skrajności w drugą.
      Nadinterpretujesz Biblie, a świat nie jest tylko biały lub czarny, są rzeczy,
      sytuacje, ludzie, zdarzenia, które nie mieszcza sie ww ramkach i regułach
      przyjzyj sie kiedyś. Jeśli napraawde jestes wierzący, to potrafisz patrzeć na
      ludzi z miłoscia. Pojedź kiedyś do Sudanu lub Etipii pracować jako wolontariusz-
      gwarantuje Ci bedziesz błagał meżczyzn zeby uzywali prezerwtyw, albo te w
      charakterze wolontariusza odwiedź najbliższy dom dziecka lub pogotowie
      opiekuńcze. Jeśli potrafisz patrzeć to nie zzapomnisz tych widoków. Mówie to
      wszystko ze swojego doświaadczenia.
      • bimek1 Re: Jeszcze jedno bimku 28.07.05, 21:05
        1. Nie popadam z jednej skrajności w druga. Kiedys po prostu przestrzegałem
        mniejszą liczbe przykazań. Co oznaczało ze byłem za eutanazją ale przeciw aborcji.
        2. Powiem Ci ze obecna interpretacja Biblii jest raczej pójściem na rękę
        ludziom. A bardzo proszę podac mi przykład o odcieniach szarości.
        3. Patrzę na ludzi z miłością i dlatego nie chcę nikomu robić krzywdy. Np:
        dzieciom które nie sa w stanie nic powiedziec w swojej obronie.
        4. Tak sie składa że jedynym krajem afrykanskim które odnotowało w ostatnich
        latach spadek liczby chorych na AIDS i spadek zachorowań to jest jednocześnie
        kraj gdzie propagowano wsztemięźliwość sexualną i staromodne niepostępowy model
        - czyli najpierwe małżeństwo a potem miłość fizyczna. Poszukaj na necie a
        znajdziesz.
        • Gość: kika Re: Jeszcze jedno bimku IP: *.acn.waw.pl 28.07.05, 22:15
          no właśnie najłatwiej zabić bezbronnego nikt się za nim nie wstawi
        • lady-in-black o innych kolorach świata... 30.07.05, 19:58
          Skoro jesteś ekspert katolik, wyjaśnij mi, co ma zrobić matka pięciorga
          dzieci, której mąż zabrania kożystania z jakiejkolwiek formy antykoncepcjii
          przy okazji maltretuje ją fizycznie i psychicznie, która pewnego pięknego dnia
          zachodzi w ciąże, mówi o tym mężowi a ten oznajmia, że on sie do
          odpowiedialności za dziecko nie poczuwa i albo ona "coś z tym zrobi", albo on
          ją zabije, wygoni z domu, lub coś podobnego... Chociaż w tej sytuacji głęboko
          odradzałabym aborcje, to jednak gdyby po latach taka kobieta by mi sie
          zwierzyła, że w takich okolicznościach usunęła ciąże to nie osadzałabym jej...
          To był jeden z szarych przykładów, a jest ich kilka bimku... Skoro naprawde
          uwazasz, że życie ma dwa odcienie, to wnioskuje z tego, że przezyłes mało
          tragedii i dylematów moralnych... Twoje szczescie, obyś doswiadczył tego jak
          najmniej, ja jestem dość młoda, ale bagaż doświadczeń mam całkiem spory i znam
          różnych ludzi... Kiedyś gdy byłam w Sudanie, często mijałam na ulicy
          dziewczyne. Była prostytutką. Nie miała innej możliwości pomóc niedołężnej
          matce, która była wdową i dziewięciorgu rodzeństwa. Jakim prawem mogłabym
          osadzać czy to co robiła było moralne czy nie, a wierz mi, nie stałaby na
          ulicy, żeby nikt nie korzystał z jej usług. Również w Sudanie spotkałam się z
          historią młodej dziewczyny, która została zgwałcona i zaszła w ciąże... Gdy
          się o tym dowiedziała zabiła się, by nie hańbić rodziny. Gdy ja chowali, jej
          brat powiedział, ze zorganizowali jej godny pogrzeb poniewaz starała się
          naprawić popełniony bład... Przemyś to sobie i rozejz sie wokół, a zobaczysz
          sytuacje, które trudno zmiescic w kategoriach dobre-złe...
          • Gość: <> Re: o innych kolorach świata... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 00:04
            Nie jestem ekspertem ale spróbuję odpowiedzieć:

            >co ma zrobić matka pięciorga
            > dzieci, której mąż zabrania kożystania z jakiejkolwiek formy antykoncepcjii
            > przy okazji maltretuje ją fizycznie i psychicznie
            - Może odejść od męża (ale nie do innego mężczyzny)i zaskażyć go o alimenty.

            >która pewnego pięknego dnia
            > zachodzi w ciąże, mówi o tym mężowi a ten oznajmia, że on sie do
            > odpowiedialności za dziecko nie poczuwa
            - Albo oddać dziecko do adopcji albo wychowywać sama i "poprosić" Sąd aby
            przypomniał tatusiowu o obowiązkach

            >Kiedyś gdy byłam w Sudanie, często mijałam na ulicy
            > dziewczyne. Była prostytutką. Nie miała innej możliwości pomóc niedołężnej
            > matce, która była wdową i dziewięciorgu rodzeństwa. Jakim prawem mogłabym
            > osadzać czy to co robiła było moralne czy nie, a wierz mi, nie stałaby na
            > ulicy, żeby nikt nie korzystał z jej usług
            - Jakie było twoje wsparcie dla rodziny tej dziewczyny ( chyba mogłaś finansowo
            znacznie ją wesprzeć- i co?)
            Tak się dzieje kiedy rządzący nie chcą wspierać rodzin i tu jest pole do popisu
            dla nas szystkich aby to zmieniać i w Polsce i na całym świecie. Brak troski o
            współobywateli nie można załatwiać pozwoleniem na zabóstwo dziecka.
            Szkoda że ludzie korzystali z jej usług w burdelu a nie w kuchni, u fryzjera
            lub jako pomoc do bawienia dzieci.

            >Przemyś to sobie i rozejz sie wokół, a zobaczysz

            Jak dużo ludzi w okół nas wybiera jednak dobrą czyli nie zabija dziecka i
            stawia czoło trudnością i to najlepszy dowód że nie ma sytuacji które
            usprawiedliwiają zabicie



            • margot_may Re: o innych kolorach świata... 02.08.05, 00:33
              ty chyba nie wiesz co to jest dylemat życiowy? kiedy realna pomoc istnieje, i
              można jej uzyć to nie jest żaden dylemat.
              • Gość: skp110 Re: o innych kolorach świata... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 22:04
                Zbyt łatwo siebie lub inne morderczynie usprawiedliwiasz.
                Obozy koncentracyjne XX wieku są przykładem skrajnie złych warunków i baku
                realnej pomocy a jednak znajdowały sie tam kobiety które nie zabijały swoich
                dzieci.
                • margot_may Re: o innych kolorach świata... 03.08.05, 00:03
                  i co z tego? te, które to zrobiły nalezy więc potępić?
                  • Gość: skp110 Re: o innych kolorach świata... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 23:13
                    dobrze mówisz
          • bimek1 Re: o innych kolorach świata... 02.08.05, 09:53
            1. Nikt nie powiedział że życie to bajka, nikt tez nie powiedział że życie
            jednego człowieka jest cięższe niż drugiego. Z punktu widzenia katolika lepiej
            umrzeć niż popełnić grzech.
            2. Ja jestem w stanie określić z 95% prawdopodobieństwem kto bedzie
            maltretowany. Po prostu zazwyczaj wiadomo co spodziewac się po człowieku co
            bedzie robił potem na podstawie jego wcześniejszych zachowań.
            3. Co do aborcji , znam dwa przypadki dość blisko i zarobki w obu przypadkach
            starczyłyby nie na jedno ale nawet na piątkę dzieci. Znam tez przypadek gdzie
            facet nie zarabiał nawet połowy tego co jedna z tych osób a miał 6tkę dzieci.
            4. Twierdzenie że facet odradza antykoncepcję jest nie na miejscu - znasz choć
            jeden taki przypadek aby facet bił i odradzał antkoncpecję ?????
            5.Zgodze się że być może różne są miary grzechu, inne jest jeśli popełnia się
            morderstwo z głodu, inne jak dla rozrywki.
            Ale nie dezawuujmy czynu, dla mnie jesli ktoś by mi zabił kogoś bliskiego - co
            by była za różnica kto do niego strzelał ??? Czy głodny człowiek czy ktoś dla
            rozrywki ? Nie relatywizujmy moralnie morderstwo jest morderstwem, prostytucja
            prostytucją itp. Dla katolika zaufanie do Boga to podstawowa rzecz, jeśli dla
            ratowania 10osobowej rodziny zrywamy więź z Bogiem to jest aktem braku zaufania,
            bo Bóg może wszystko, więc może również uratowac 10osobową rodzinę, a jesli
            przyjdzie im zginąć ? Życie nie jest najwyższą wartością - czego przykładem sa
            męczennicy.
            pozdr.
            • lady-in-black do skp110 04.08.05, 19:16
              Ciekawe rzeczy mówisz, do prawdy w obozach koncentracyjnych matki nie mordowały
              dzieci??? Więc Ci coś opowiem. Pewna kobieta, polka i katoliczka, do Oświęcimia
              została przywiezina w ciąży. Na miejscu zają się nią doktor Mengele, kiedy
              urodziła nie dawał ani jej ani dziecku niczego do jedzenia. Gdy dzieko
              skończyło 2 dni i zaczęło umierać z głodu i zimna, jedna z współwięźniarek
              powiedziała jej, że jeśli nie zabije dziecka, Mengele skarze na śmierć i ją i
              małą, jeśli je zabije, ona przeżyje. Kobieta nie mogła się z tym pogodzić, lecz
              godzina wizyty doktora zbliżała się nieuchronnie. Kobieta ta udusiła własne
              dziecko. Dla Mengele powiedziała, że zmarło w nocy i przeżyła, żyje z resztą do
              dziś. Ciekawa jestem jakbyś ty się zachował???
              • lady-in-black do skp110 04.08.05, 19:48
                Jeszcze jeden przykład. Zydówka poszła również do Oświęcima z 10 letnim synem.
                Chłopaka wzieli na tortury, gdy wrócił praktycznie nie miał ciała, błagał
                matkę, by mu pomogła. Kobieta zdobyła śmiertelna dawkę morfiny i podała
                cierpiacemu dziecku. Nadal jesteś taki pewien, że kobiety w obozach śmieci nie
                mordowały dzieci???
                • Gość: skp Re do lady-in-black IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 00:23
                  lady-in-black czytaj dokładnie

                  Napisałem:
                  >Obozy koncentracyjne XX wieku są przykładem skrajnie złych warunków i baku
                  >realnej pomocy a jednak znajdowały sie tam kobiety które nie zabijały swoich
                  >dzieci.

                  Opisując postępowanie kobiet w łagrach i obazach nie użyłem słowa "wszystki".
                  Nie mam podstawy niewierzyć (nawet jestem tego pewien) że były kobiety które
                  zabijały swoje dzieci zeby przeżyć albo choćby po to by nie mieć problemu na
                  głowie.
                  Przywołując historie kobiet dbających o swoje dzieci obozach, miałem na myśli
                  fakt że jeżeli dzisiaj ktoś mówi że nie miał innego wyjścia jak zabić jest
                  zwyczajnym kłamcą, po prostu co najwyżej nie chciał innego wyjścia, bo np. jest
                  kiepski




                  • lady-in-black Re: Re do lady-in-black 16.08.05, 21:27
                    >Obozy koncentracyjne XX wieku są przykładem skrajnie złych warunków i baku
                    >
                    > >realnej pomocy a jednak znajdowały sie tam kobiety które nie zabijały swoi
                    > ch
                    > >dzieci.

                    Myślę jednak nadal, że zdanie to sugeruje, jakie to w łagrach były dobre matki,
                    bo mimo cieżkich warunków nie zabijały swoich dzieci, a nie to co teraz. No,
                    ewentualnie mogłabym to zdanie rozpatrzeć w jeszcze inny sposób- w obozach
                    koncentracyjnych matki masowo zabijały swoje dzieci, ale mimo ciężkich
                    warunków, znajdowały się takie co tego nie robiły. Mniejsza z tym. Zgadzam się
                    ze stwierdzeniem, że zawsze jest wyjscie, jednak czasem wymaga ono wielkich
                    ofiar, nie każdy jest tak silny, żeby przeżyć piekło. Lepiej niech to dziecko
                    się nie narodzi, niż by maiało skończyć w kontenerze na śmieci wrzucone tam w
                    kilkunasto stopniowy mróz.
            • lady-in-black Re: o innych kolorach świata... 04.08.05, 19:43
              Z punktu widzenia katolika lepiej
              > umrzeć niż popełnić grzech.

              Mnie uczona bimku, że w celu ochrony życia można popełnić grzech. Przykład:
              polska rodzina ratuje żydowskie dziecko. Pewnego dnia do drzwi pukają Niemcy,
              są zmęczeni, pytają ojca rodziny, czy nie widział gdzieś żydów. Jeśli powie, że
              nie, niemiec sobie pójdzie. Zgodnie z twoja zasadą, "lepiej umrzeć niż
              zgrzeszyć", powinien powiedzieć, że trzyma to dziecko i skazać siebie i rodzine
              na śmierć.
              3. Co do aborcji , znam dwa przypadki dość blisko i zarobki w obu przypadkach
              > starczyłyby nie na jedno ale nawet na piątkę dzieci. Znam tez przypadek gdzie
              > facet nie zarabiał nawet połowy tego co jedna z tych osób a miał 6tkę dzieci

              To, że są to jedyne przypadki jakie znasz, nie znaczy, że są jedynymi na świecie

              > 4. Twierdzenie że facet odradza antykoncepcję jest nie na miejscu - znasz choć
              > jeden taki przypadek aby facet bił i odradzał antkoncpecję ?????

              Znam TAKIE PRZYPADKI (zwróć uwagę na liczbę mnogą), jeden z tych facetów nie
              dośc, że bił i zabraniał się zabezpieczać zastraszonej kobiecie, to jeszcze ją
              gwałcił. Kobiety nie było stać na aborcję, ale ne osądzałabym jej, żeby ją
              zrobiła. Miała dziewięcioro dzieci i na prawie wsystkie nie mogła patrzec jak
              wspominała ich poczęcie.

              Ale nie dezawuujmy czynu, dla mnie jesli ktoś by mi zabił kogoś bliskiego - co
              > by była za różnica kto do niego strzelał ??? Czy głodny człowiek czy ktoś dla
              > rozrywki ?

              Nie wiem jak mozna do kogoś strzelać z głodu( kanibalizm???) ale to szczegół...
              No ale trzymajmy się wersji z głodem. Mnie mord z głodu łatwiej byłoby
              wybaczyć, niż zabicie kogoś z moich bliskich dla rozrywki, to jest ta różnica.

              2. Ja jestem w stanie określić z 95% prawdopodobieństwem kto bedzie
              > maltretowany. Po prostu zazwyczaj wiadomo co spodziewac się po człowieku co
              > bedzie robił potem na podstawie jego wcześniejszych zachowań.

              Ja też to potrafie, ale niestety nie jest to powszechna umiejetnośc i niestety
              miłość jest ślepa.

              Życie nie jest najwyższą wartością - czego przykładem sa
              > męczennicy.

              Mnie się wydaje, że Koścół dlatego walczy z aborcją, że uważa życie za
              najwyższą wartość. Męczennicy dlatego są święci, ponieważ tę najwyższą wartość
              potrafili poświęcić Bogu.

              Bóg może wszystko, więc może również uratowac 10osobową rodzinę

              Owszem może, ale nie zawsze to robi, czasem trzeba Panu Bogu pomóc... Ale
              niestey nie każdy się do tej pomocy pali.
    • tomekpk Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 30.07.05, 21:30
      I znowu liczenie dni? Aborcja to mord bo człowiek rodzi się w chwili poczęcia a
      po 9 miesiącach przychodzi na świat to chyba logiczne.
      • Gość: patrycja Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord IP: *.crowley.pl 31.07.05, 01:36
        tomekpk napisał:

        > I znowu liczenie dni? Aborcja to mord bo człowiek rodzi się w chwili poczęcia a
        > po 9 miesiącach przychodzi na świat to chyba logiczne.

        weź dowód osobisty do ręki (jeśli już masz, jak nie to legitymację szkolną) i
        sprawdź jaką tam datę masz wpisaną - datę urodzenia czy spłodzenia.
        dalej takie "logiczne"?
        • Gość: logi Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 23:45
          > weź dowód osobisty do ręki (jeśli już masz, jak nie to legitymację szkolną) i
          > sprawdź jaką tam datę masz wpisaną - datę urodzenia czy spłodzenia.
          > dalej takie "logiczne"?


          Logiczne że wpisali datę którą łatwiej ustalić, i innych logicznych wniosków
          trudno z faktu daty wpisanej w dowód wywnioskować.
          • Gość: patrycja Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord IP: *.rakowiec.waw.pl / *.crowley.pl 02.08.05, 00:43
            a dlaczego takie logiczne? poproszę o wywód na ten temat.
            bo stwierdzenie "data najłatwiejsza do ustalenie" jest dla mnie malo logiczne,
            za to mocno ideologiczne.
      • dokowski A chamy muszą się stale wyżywać. Boją się już... 02.08.05, 10:32
        tomekpk napisał:

        > Aborcja to mord

        ... bić żony, to wyżywają się w Internecie
    • dokowski Zła wola damskich bokserów objawia się też tak: 02.08.05, 10:47
      bimek1 napisał:

      > przeciw aborcji po 12 tygodniu

      Tak. Jestem przeciwnikiem aborcji, ale...

      > - czyli uznać rząd jugosławianski, amerykanskich zwolenników tego prawa,
      > zwolenników prawa japońskiego - za zbrodniarzy

      ... nigdy nie przyszłoby mi do głowy tak lekkie przestępstwo nazwać zbrodnią.
      Nawet nasze surowe pod tym względem, katolickie prawo zalicza aborcję do
      przestępstw lekkich, nie mających nic wspólnego z pojęciem zbrodni. Człowiek,
      który tak lekkie przestępstwo nazywa zbrodnią demaskuje się jako człowiek zły,
      kierujący się nienawiścią do kobiet, którego jedynym celem jest obrażanie
      kobiet i znęcanie się nad nieszczęśliwymi, niedoszłymi matkami.
    • marcypanna Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 02.08.05, 20:49
      > Licze na logiczną odpowiedź - bo to jest wg. mnie problem raczej logiczny a
      > nie emocjonalny.


      Przede wszystkim nielogiczny jest tytuł twojego wątku. Skoro uważasz, że
      aborcja zawsze jest morderstwem, to dlaczego w tytule pytasz "kiedy kończy się
      aborcja a zaczyna mord"? Przecież pyta tylko ten kto nie zna odpowiedzi albo
      ten kto wątpi...
      • bimek1 Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 02.08.05, 21:16
        To było pytanie dla tych co ustalając jakąs granicę : 12 tygodni, 22 tygodnie itp.
        Dla mnie sprawa jest jasna - czy 12 czy 22 tydzień życia dziecka - i jedno i
        drugie jest morderstwem.
        Wątek przewodni był ( jest ) taki: jeśli uznamy że aborcja do 12 tyogdnia życia
        płodu jest dozwolona a po 12 tygodniu to jest już człowiek, tym samym uznajemy
        że wszystkie kraje gdzie taka aborcja się odbywa stosują masową exterminację.
        I na tym polega logika w tym wywodzie.
        • Gość: Fiołka ReZDJĘCIA IP: *.jmdi.pl 03.08.05, 09:09
          Wczoraj dzwoniłam do taty i zacząl mi opowiadac o wystawie, gdzie pokazane sa
          zdjecia aborcji...płody maja uciete główki, uciate raczki, przerzniete
          brzuszki...widac jak cierpia ...moj stary tata płakał przez telefon jak mi to
          opowiadał...ma juz 70 lat i patrZy na zycie, na wartosc zycia z innej
          perspektywy i wiecie co powiedział: ABORCJA ZAWSZE BEDZIE MORDERSTWEM! Ja jako
          kobieta tez tak uwazam..nie powolujcie sie na pseudofilozoficzne poglady ze to
          nie czlowiek a potem czlowiek....prawda jest prosta: aborcja to morderstwo...
          ja nie roZumiem jednej rzeczy: jak kobieta nie chce dziecka...to dlacZego nie
          urodzi i nie zostawi go w szpitalu niech da szanse na zycie ..na zycie lepsze
          czy gorsze ale na zycie...tak jak dali jej szanse rodzice ...niech da szanse na
          zycie a nie smierc!

          Do wszystkich zwolennikow aborcji: GARDZE WAMI !!
          • marcypanna Re: ReZDJĘCIA 03.08.05, 09:32
            A ja gardzę tobą, bo nie napisałaś że za aborcję-morderstwo powinno się karać
            dożywociem oraz wieloletnim więzieniem za współudział dla wszystkich którzy
            wiedzieli o planowanej zbrodni i do niej dopuścili;))
            Gardzę tobą, bo nie walczysz o ukaranie tych, no jak im tam... morderców...
            chociaż w każdej gazecie widzisz ich ogłoszenia typu "zamorduję nienarodzonego,
            za pieniądze"
            No przecież ty normalnie jesteś gorsza od nich, wiesz o tylu morderstwach i nic
            nie robisz, obrzydliwość! Ty i twój tata...niezła z was para zwyrodnialców.
            Niedaleko pada jabłoko od jabłoni;))
          • ziemiomorze Re: ReZDJĘCIA 03.08.05, 09:36
            Pogarda to takie fajne uczucie, bo automatycznie sprawia, ze czujesz sie
            lepiej. No i nic nie kosztuje. Czyli - jesli ktos z Twojego otoczenia zdecyduje
            sie na aborcje bedziesz mogla poczuc sie lepiej. Congrats.

            O wiele trudniej jest sprobowac zrozumiec - z uwaga, miloscia i szacunkiem dla
            cierpienia. Albo, skoro sprawy wokolaborcyjne tak Cie niby poruszaja, zaczac
            pracowac jako wolontariuszka w domu samotnej matki lub domu dziecka.

            Daj im szanse na zycie,
            • kontaktowekonto Re:do marcypany 04.08.05, 19:07
              słuchaj...jestes pokrecona...pieprzneło ci na mozg ...zero jestes ZERO!!!!!!!
              z takim kims jak ty nie mam zamiaru wchodzic w rip[oste bo dla mnie jestes
              idiotka ...zal mi ciebie ale widac zeby byli mardzy musza byc idioci ..ot
              rownowaga w swiecie
              • zonka77 WCZEŚNIAK 16.09.05, 14:01
                ktoś napisał że dopiero 28 tygodniowy płód jest zdolny do przeżycia - a ja mam
                koleżankę w Krakowie której synek urodził się w 25 tygodniu i żyje, w swoim
                czasie był najmłodszym dzieckiem w polsce jakiemu udało się przeżyć. Inna osoba
                napisła że ratowanie wcześniaka jest zmuszaniem go do życia z wadami. Informuję
                że to dziecko które przeżyło urodzone w 25 tyg ciąży ma jedną wadę - nie widzi
                na jedno oczko, pozatym jest kompletnie zdrowe, rozwija się super :)Myślę że
                kiedy zapytam go za 20 lat czy cieszy się że żyje odpowie że OCZYWIŚCIE TAK!
                A czy jak dziecko rodzi się niewidome (poród o czasie) albo chore to powinno
                się je zabijać żeby nie skazywać je na życie z wadami?
                • nietakasama Re: WCZEŚNIAK 16.09.05, 23:25
                  > A czy jak dziecko rodzi się niewidome (poród o czasie) albo chore to powinno
                  > się je zabijać żeby nie skazywać je na życie z wadami?

                  Nie nie powinno? A ktoś coś podobnego zagugerował?
                  (pytam serio bo nie znalazłam a jestem ciekawa)
      • deleted_user Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 17.09.05, 01:33
        :
      • deleted_user Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 17.09.05, 01:33
        To jak to w końcu jest z tą aborcją? Bo przecież morderstwo będzie dopiero wtedy
        gdy zabije się człowieka.
        Głowna kwestia to chyba zatem kiedy rozpoczyna się człowiek?
        Od daty wpisanej przez urzędnika na dowodzie jak sugeruje patrycja?
        A może od 12 tygodnia po zapłodnieniu jak sugeruje ustawa?
        A może natychmiast po zapłodnieniu jest to już człowiek?

        Niektórzy mówią, że to zlepek komórek. Czyli zlepki komórek moglibysmy
        likwidować? Hurra! Zaraz bym załatwił ten zlep co mnie wkurza codziennie w pracy
        każąc zostawać po godzinach...
        Co tu dużo gadać, najwyraźniej nie o zlepki komórek tu chodzi.

        Czy jest tu jakaś osoba, która oświeci mnie zatem - kiedy zaczyna się cżłowiek,
        tak abym z czystym sumieniem mógł powiedzieć, kiedy aborcja nie jest morderstwem?

        * * *

        Jak zwał tak zwał, ale z takim zlepkiem komórek dwa lata później chodzi się do
        parku na huśtawki a jeszcze wczesniej daje buziaki na dobranoc.

        z niecierpliwością oczekujący oświecenia,
        deleted user
        • patty_vare Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 17.09.05, 12:22
          deleted_user napisał:

          > To jak to w końcu jest z tą aborcją? Bo przecież morderstwo będzie dopiero wtedy
          > gdy zabije się człowieka.
          > Głowna kwestia to chyba zatem kiedy rozpoczyna się człowiek?
          > Od daty wpisanej przez urzędnika na dowodzie jak sugeruje patrycja?
          Poczułam się wezwana do odpowiedzi.
          Przeczytaj post tomkapk (który zresztą wyróżnił się na tym forum różnymi
          śmiałymi teoriami), na który odpowiadałam.
          Jeśli masz inną opinię od mojej, to bardzo proszę o uzasadnienie, bo
          stwierdzenie, że człowiek _rodzi_się_ w chwili poczęcia jest dla mnie równie
          zabawne jak to, że penis wyewoluował z macicy.
          • deleted_user Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 18.09.05, 04:00
            Czy odpowiadałaś jako Patrycja? To z tym dowodem osobistym?
            Jeśli tak, to wg Ciebie ustawa decyduje o początku życia? Bo to zapis w ustawie
            (bądź jakims rozporządzeniu) mówi o tym co wpisać do dowodu...
            Nie kontynuujmy juz wątku o dowodzie osobistym i datach w nim wpisanych - ten
            argument jest beznadziejny i nieprzekonujący.

            > stwierdzenie, że człowiek _rodzi_się_ w chwili poczęcia jest dla mnie równie
            > zabawne jak to, że penis wyewoluował z macicy.
            Ja rozumiem, że są rzeczy zabawne - jednak ktoś tu ciągle coś o logice więc, co
            ma zabawność do tego? Czy wszystkie rzeczy, które wydają Ci się zabawne są wg
            Ciebie nieprawdą? Czy to jest Twój koronny argument?

            Moim argumetnem jest fakt, że w momencie poczęcia rozpoczyna się już inne życie,
            te dwie komórki już nie są matką tylko czymś nowym. Ponieważ jest to nowe życie,
            to od tego momentu przerwanie tego życia mozna nazwać - chyba tylko zabiciem, a
            w przypadku zarodka człowieka morderstwem. Ja rozumiem, że są rzeczy trudne -
            trudne do pojęcia ze względu np. na wygodę - jednak zarodek, płód, noworodek to
            są poprostu kolejne etapy życia tego samego człowieka. Obojętnie w którym etapie
            go zabijesz - zawsze zabijesz człowieka.
            Dlatego chętnie wysłucham argumentacji, która przekonująco podaje, że zycie
            człowieka rozpoczyna się w innym momencie niż zapłodnienie. Napewno zwolennicy
            aborcji maja takich argumentów sporo, więc się chyba nie zawiodę?

            • patty_vare Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 18.09.05, 12:54
              deleted_user napisał:

              > Czy odpowiadałaś jako Patrycja? To z tym dowodem osobistym?
              Tak, ostatnio się zarejestrowałam i wszystkim się chwalę tym podniosłym wydarzeniem.

              > Jeśli tak, to wg Ciebie ustawa decyduje o początku życia? Bo to zapis w ustawie
              > (bądź jakims rozporządzeniu) mówi o tym co wpisać do dowodu...
              Całą resztę sobie daruję, bo nie mam czasu ani ochoty dyskutować o czymś, co tu
              przerobiono tu pewnie dziesiątki razy.
              Ale - wytłumaczę jeszcze raz - chłopczyk o pseudonimie tomekpk napisał o
              urodzeniu się człowieka w momencie zapłodnienia, a nie o powstaniu człowieka w
              momencie zapłodnienia. Jeśli nie widzisz różnicy, to zapytaj mamę czym jest
              poród a czym ciąża. Dobrze? A wtedy może jak się odrobinę wysilisz, to
              zrozumiesz o co mi chodziło.
              EOT
              • deleted_user Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 18.09.05, 15:09
                Skoro nie masz ochoty dyskutować to dlaczego klikasz w te forum? Dziwne...

                Natomiast sposób Twojej wypowiedzi razem z tym EOT-em na końcu wydaje się być
                conajmniej arogancki. Ten EOT na końcu - czy to taki eufezmizm aby zastąpić "mam
                cie gdzieś" ?

                Nie przekonuje mnie argument, że jakaś osoba o nicku tomekpk coś tam napisała.
                Czy to jest Twój koronny argument, że życie człowieka nie zaczyna się od poczęcia?

                Mamę zapytam o co zechcę, wysilę się równiez nad tym nad czym zechcę - arogancja
                bije z Ciebie bardzo.
                Ale arogancja idzie w parze z pustką argumentacyjną - prawie zawsze - i Twój
                post mnie dodatkowo w tym przekonaniu utwierdza.

                Patty_vare - nie musisz nic już pisać - to dobry pomysł. Mi naprawdę chodziło o
                argumenty a nie o aroganckie teksty jakiejs lali.
                • patty_vare Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 18.09.05, 15:25
                  deleted_user napisał:

                  > Skoro nie masz ochoty dyskutować to dlaczego klikasz w te forum? Dziwne...
                  Bo mnie mamusia dobrze wychowała i nauczyła, że na zadane pytanie wypada
                  odpowiedzieć.

                  > Natomiast sposób Twojej wypowiedzi razem z tym EOT-em na końcu wydaje się być
                  > conajmniej arogancki. Ten EOT na końcu - czy to taki eufezmizm aby zastąpić "mam
                  > cie gdzieś" ?
                  Twoje wciskanie mi na siłę słów, ktorych nie napisałam, ani intencji, których
                  nie znasz jak w takim razie nazwiesz?

                  > Nie przekonuje mnie argument, że jakaś osoba o nicku tomekpk coś tam napisała.
                  > Czy to jest Twój koronny argument, że życie człowieka nie zaczyna się od poczęcia?
                  Jak znajdziesz gdzieś taką moją wypowiedź, to się do niej łaskawie odnieś. Ja ci
                  napisałam o kontekście, który nie był bez znaczenia. Ale co cię w końcu to
                  obchodzi, prawda? Ty i tak wiesz wszystko najlepiej. Tylko z mojego
                  doświadczenia wynika, że to się właśnie nazywa arogancją. Mylę się?

                  > Mamę zapytam o co zechcę,
                  Oczywiście, że zrobisz co zechcesz i dalej będziesz twierdził, że najlepiej na
                  świecie na ciąży i porodzie znasz się właśnie ty - mężczyzna. Tylko co ci z tego
                  przyjdzie?

                  > wysilę się równiez nad tym nad czym zechcę - arogancja
                  > bije z Ciebie bardzo.
                  A możesz powiedzieć, co z ciebie bije? Ot, ciekawa zwyczajnie jestem.

                  > Ale arogancja idzie w parze z pustką argumentacyjną - prawie zawsze - i Twój
                  > post mnie dodatkowo w tym przekonaniu utwierdza.
                  Nie znasz mojej argumentacji, więc łaskawie się ode mnie odczep.
                  A jeśli chcesz podyskutować o aborcji, to zacznij nowy wątek, tylko proponuje
                  zagaić oryginalnie, bo prawie wszystko już było.

                  > Patty_vare - nie musisz nic już pisać - to dobry pomysł. Mi naprawdę chodziło o
                  > argumenty a nie o aroganckie teksty jakiejs lali.

                  Dzięki :) Niedawno zostałam nazwana babochłopem :DDD
                  • deleted_user Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 18.09.05, 22:51
                    Ja może tylko pozwole sobie powtórzyć to o co zapytałem bo narazie dostałem
                    tylko polecenie abym zapytał mamy.

                    Czy jest tu jakaś osoba, która oświeci mnie zatem - kiedy zaczyna się cżłowiek,
                    tak abym z czystym sumieniem mógł powiedzieć, kiedy aborcja nie jest morderstwem?

                    Było to tutaj:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=26852242&a=29162176
                    Być może poprostu takie argumenty nie istnieją i dlatego ich nie otrzymałem. Ale
                    przeciez mój post wisi tu dopiero dwa dni więc troszke jeszcze odczekam. Bo tak
                    sobie myślę, że na forum Feminizm znajdzie się wiele osób zwolenników aborcji -
                    a ci, aby nie popadać w sprzeczności logiczne, maja napewno stosowne argumenty
                    aby kogoś przekonać.
                    • nietakasama Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 19.09.05, 16:18
                      > Czy jest tu jakaś osoba, która oświeci mnie zatem - kiedy zaczyna się
                      cżłowiek,
                      > tak abym z czystym sumieniem mógł powiedzieć, kiedy aborcja nie jest
                      morderstwe
                      > m?

                      Interesowałeś sie kiedykolwiek wczesniej tym tematem?
                      Jesli tak, to wiesz, że jednomyslnej odpowiedzi nigdy nie dostaniesz, bo każda
                      odpowiedź w ttym temacie jest tylko domysłem

                      Podobnie wsrod naukowców- każdy ma inna wersję.

                      To pytanie trafia w proznię, bo na razie nawet nauka nie odpowiada na nie
                      jednoznacznie.
                      • deleted_user Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 19.09.05, 23:22
                        Rozumiem, uważasz, że nie mogę liczyć na jednomyślność. Z pewnością różne są
                        zdania...

                        Natomiast nauka nie ma żadnych wątpliwośći co do faktu kiedy rozpoczyna się nowe
                        życie człowieka. Otóż jest to moment zapłodnienia, to w tym momencie określają
                        się wszystkie, słownie - wszystkie cechy człowieka, nie później ani nie
                        wcześniej. Taki jest pogląd nauki, gdyż to wtedy formuje się sieć DNA. Tak - to
                        żywe coś to już człowiek - nic innego, jest to najwcześniejszy etap życia
                        człowieka. Tylko informacja o człowieku jest w DNA zawarta i to nie jakiś tam
                        zarys ogólny ale konkretna informacja o wszystkich cechach indywidualnej
                        jednostki. Ta indywidualna jednostka już żyje i rozwija się w olbrzymim tempie.

                        Tak więc te pytanie trafia w konkretne odpowiedzi jakie niesie nauka.
                        • nietakasama Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 19.09.05, 23:29
                          Nie.

                          to o czym ty iszesz to tylko eden z pogladów.
                          A są tez inne.
                          Piszeszo faktach,zgodzę się- o formowaniu się DNA. Ale jeden naukowiec uzna to
                          za przesłanke do moweniu o powstanu zycia, a inny jeszcze nie.


                          Bo czy morula jest juz zyciem?

                          Czym mam czuc wyrzuty suienia, bo np. pod wpływem chemicznej stymulacji wydale
                          ze swojego organizmu paromilimetrowy zlepek dzielących sie komorek?

                          Tak, wiem ze to pytanie jest śliskie, bo może prowadzić do daleszego
                          przesuwania granicy nie uznawania danego efektu zapłodnienia za zycie.
                          Ale staram się zilustrowac to, ze to co dla jednych jest oczywiste, nie jest
                          dla innych.

                          Bo ty piszesz troche tak, jaki ci ktorzy twierdza że Biblii nie trzeba
                          interpretowac, bo w niej jest wszytski jasno napisane- i święcie wierzą to, że
                          ich pogląd na to co jest zapisane w Biblii wcale nie stanowi kolejnej jej
                          interpretacji.
                          • vaab Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 20.09.05, 14:16
                            > Nie.
                            >
                            > to o czym ty iszesz to tylko eden z pogladów.
                            > A są tez inne.
                            > Piszeszo faktach,zgodzę się- o formowaniu się DNA. Ale jeden naukowiec uzna
                            to
                            > za przesłanke do moweniu o powstanu zycia, a inny jeszcze nie.

                            DNA, może się "formować" wyłącznie w warunkach, które mu to umożliwiają. Jeśli
                            przez "formowanie" się DNA nowego organizmu rozumieć będziemy kariogamię
                            (połączenie się przedjądrza męskiego z żeńskiem), to może ono zajść tylko w
                            warunkach, które mu to umożliwią, a są to warunki życia.

                            Operowanie pojąciem "powstanie życia" w tym przypadku jest całkowicie błędne,
                            ponieważ zakłada, że życie powstaje z czegoś nieżywego lub pozbawionego
                            przymiotu życia. Taka sytuacja miała miejsce ok 3,5 mld lat temu i była
                            następstwem długotrwałego procesu (biogenezy), w wyniku którego powstały
                            pierwsze prymitywne komórki. Te komórki musiały być żywe, bo gdyby tak nie było
                            nie ewoluowałyby do organizmów bardziej skomplikowanych, które również są
                            zbudowane z żywych komórek. Zygota człowieka może powstać wyłącznie z 2 żywych
                            komórek (plemnik + ootyda). Nowy organizm to nie "nowo powstałe" życie, a życie
                            kontynuowane w tymże organizmie. Doskonale ten proces oddaje
                            termin "przekazywanie życia" - matka i ojciec (samica i samiec) przekazują
                            życie dalej tworząc nowy organizm będący ciągłaścią nie tylko ich materiału
                            genetycznego, ale również struktur komórkowych. Tutaj nie ma żadnego etapu "nie-
                            życia".
                            >
                            > Bo czy morula jest juz zyciem?

                            Źle zadane pytanie: morula jest żywa i zachodzą w niej procesy
                            charakterystyczne dla tego, co zazwyczaj biochemicy nazywają życiem, a więc
                            ogół procesów metabolicznych, oczywiście właściwych danym komórkom (tkankom,
                            organom, organizmom), jednak samą morulę trudno mi nazwać życiem, podobnie
                            zresztą trudno nazwać życiem dorosłego człowieka. Powiedzieć, że Jan Kowalski
                            jest życiem byłoby bardzo niewłaściwe z naukowego punktu widzenia, a jeśli
                            jakaś bliska mu osoba powie, że jest dla niej całym życiem, to ok, tutaj
                            naukowiec nie będzie się wtrącał. O życiu współczesna nauka mówi bardziej na
                            poziomie molekularnym (wspomniany metabolizm) lub/i na poziomie
                            ponadorganizmalnym (jako ogół organizmów zamieszkujących jakiś obszar) lub
                            wręcz globalnym (życie na Ziemi).
                            >
                            > Czym mam czuc wyrzuty suienia, bo np. pod wpływem chemicznej stymulacji
                            wydale
                            > ze swojego organizmu paromilimetrowy zlepek dzielących sie komorek?
                            > Tak, wiem ze to pytanie jest śliskie, bo może prowadzić do daleszego
                            > przesuwania granicy nie uznawania danego efektu zapłodnienia za zycie.
                            > Ale staram się zilustrowac to, ze to co dla jednych jest oczywiste, nie jest
                            > dla innych.
                            >
                            > Bo ty piszesz troche tak, jaki ci ktorzy twierdza że Biblii nie trzeba
                            > interpretowac, bo w niej jest wszytski jasno napisane- i święcie wierzą to,
                            że
                            > ich pogląd na to co jest zapisane w Biblii wcale nie stanowi kolejnej jej
                            > interpretacji.
                            • nietakasama Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 20.09.05, 14:26
                              Dpbrze, ale grasz ze mną w ciuciubabke. Ja wiem że "życie" powstaje z zycia, że
                              powstaje z zywych komórek, i co z tego?

                              To nie ja zadalam pytanie, kiedy zaczyna się zycie.
                              Dla mnie jest oni od podstaw źle sformuowane, więc sama próba ustalenia tego
                              stanowi nonsens, bo jednoznacznej odpowiedzi nie da sie udzielić.

                              Tak jak piszesz- zycie sie nie zaczyna, bo powstaje z życia, a nie
                              nieożywionych materiałow.


                              Może bardziej celowe byłoby pytanie:kiedy zaczyna się człowiek?
                              • vaab Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 20.09.05, 15:18
                                nietakasama napisała:

                                > Dpbrze, ale grasz ze mną w ciuciubabke. Ja wiem że "życie" powstaje z zycia,
                                że
                                >
                                > powstaje z zywych komórek, i co z tego?
                                >
                                > To nie ja zadalam pytanie, kiedy zaczyna się zycie.
                                > Dla mnie jest oni od podstaw źle sformuowane, więc sama próba ustalenia tego
                                > stanowi nonsens, bo jednoznacznej odpowiedzi nie da sie udzielić.
                                >
                                > Tak jak piszesz- zycie sie nie zaczyna, bo powstaje z życia, a nie
                                > nieożywionych materiałow.
                                >
                                >
                                > Może bardziej celowe byłoby pytanie:kiedy zaczyna się człowiek?
                                >

                                Z punktu widzenia nauki (pomijam nauki humanistyczne) na człowieka można
                                patrzeć dwojako 1) człowiek jako gatunek i 2) człowiek jako osobnik.

                                1) Jeśli chodzi o gatunek (Homo sapiens) to powstał on ok. 200 - 150 tys. lat
                                temu, przynajmniej wtedy szacuje się, żyła "mitochondrialna Ewa".

                                2) Człowiek jako osobnik zaczyna się od zygoty, która jest jedokomórkową
                                postacią zarodka, później następuje bruzdkowanie, gastrulacja, organogeneza,
                                zmienia się kształt ciała, następuje dalszy wzrost, następnie zachodzi moment
                                porodu, a później okres noworodkowy, niemowlęcy, poniemowlęcy, przedszkolny,
                                szkolny, dojrzewania, młodzieńczy, życia dojrzałego, starzenia się i starości.
                                Proste jak drut. Jakiekolwiek próby wskazywania terminu powstania człowieka w
                                etapach postzygotycznych (np. w 4 tyg. ciąży) są tylko arbitralnym orzekaniem.
                                Każdy nowy osobnik powstaje z pojedynczej komórki bo właśnie jednokomórkowi
                                byli nasi przodkowie, a ontogeneza powtarza filogenezę. Gdyby człowiek zaczynał
                                się od jakiegoś "etapu wielokomórkowego", to co powiedzielibyśmy o pantofelku,
                                który "skończył" tylko na jednej komórce? Nie jest osobnikiem, tylko czymś
                                innym? Mamy jednokomórkowych przodków i od jednej komórki zaczynamy.
                                • vaab Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 20.09.05, 15:25
                                  I nie gram z Tobą w żadną ciuciubabkę, przecież sama zapytałaś, czy morula jest
                                  już życiem...
                          • deleted_user Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 20.09.05, 22:47
                            vaab, reczywiście popełniłem błąd nieściśle się wyrażając. Rzeczywiście nie
                            powstaje życie, tylko następuje przekazanie życia, choć w tym też momencie cos
                            jednak powstaje - nowa jakość. Ale to już jest w swietle Twojej wypowiedzi jasne
                            i chyba nie wymaga komentarza. Dzięki za uścislenie i fachową wypowiedź.

                            nietakasama,

                            >to o czym ty iszesz to tylko eden z pogladów.
                            >A są tez inne.
                            >Piszeszo faktach,zgodzę się- o formowaniu się DNA. Ale jeden naukowiec uzna to
                            >za przesłanke do moweniu o powstanu zycia, a inny jeszcze nie.

                            Otóż nie pisałem o poglądzie jakiegoś naukowca ale o poglądzie nauki. Naukowcy
                            będą mieli swoje zdania, będą je zmieniać i korygować (a niektórzy nie) i to
                            jest właśnie rozwój nauki. Pogląd jakiegos naukowca nie stanowi jeszcze poglądu
                            nauki, natomiast pogląd większości naukowćów, wyrażony w konkretny sposób np. w
                            czasopismach naukowych, materiałach konferencyjnych bądź innych uznanych formach
                            publikacji - to już pogląd nauki - i o tym pisałem. Jeżeli masz na myśli
                            jakiegoś konkrentego naukowca i jego poglądy to proszę podaj konkretnie - kto to
                            i gdzie umieszcza swój pogląd (namiary aby można było to samemu przeczytać,
                            stwierdzić czy np. dane czasopismo to Świat Młodych czy może Lancet). Bo nawet
                            jeśli to będzie wielki naukowiec ale np. astronom to co z jego poglądu na
                            sprawy, którymi zajmuje się biologia, biochemia itp? Poprostu odkładamy to wtedy
                            do ciekawostek.
                        • patty_vare Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 20.09.05, 00:06
                          Skoro życie człowieka zaczyna się w momencie powstania jego indywidualnego kodu
                          DNA, to znaczy, że życie kończy się w momencie zniknięcia tegoż niepowtarzalnego
                          kodu. Czy dobrze rozumiem?

                          I skoro "konkretna informacja o wszystkich cechach indywidualnej jednostki" jest
                          zawarta w DNA, to po co człowiekowi kultura, socjalizacja i inne tego typu
                          bzdury? Czyż nie?
                          • vaab Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 20.09.05, 14:34
                            patty_vare napisała:

                            > Skoro życie człowieka zaczyna się w momencie powstania jego indywidualnego
                            kodu
                            > DNA, to znaczy, że życie kończy się w momencie zniknięcia tegoż
                            niepowtarzalneg
                            > o
                            > kodu. Czy dobrze rozumiem?

                            Życie to nie tylko kod genetyczny, ale również wszystko to, co w oparciu o ten
                            kod się dzieje. Dokonałaś przeskoku w rozważaniu pojęcia życia na poziomie
                            komórkowym do poziomu organizmalnego. Pamiętaj, że życie organizmu kończy się
                            jego śmiercią jako całości, ale nie poszczególnych komórek (np. po śmierci
                            rosną jeszcze włosy).
                            >
                            > I skoro "konkretna informacja o wszystkich cechach indywidualnej jednostki"
                            jes
                            > t
                            > zawarta w DNA, to po co człowiekowi kultura, socjalizacja i inne tego typu
                            > bzdury? Czyż nie?

                            Oczywiście o wszystkich, to pewnie nie, ale kto wie, czy genetycy nie znajdą
                            kiedyś genu lub układu genów odpowiedzialnych za skłaonności artystyczne.
                            Zreszta, z tego co wiem, to kultura albo socjalizacja dotyczą jednostki wśród
                            innych jednostek, a nie jej indywidualnych cech.
                            • nietakasama Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 20.09.05, 16:19
                              > Zreszta, z tego co wiem, to kultura albo socjalizacja dotyczą jednostki wśród
                              > innych jednostek, a nie jej indywidualnych cech.
                              Myslisz się.
                              Nauki społeczne juz dawno dowiodły, że socjalizacja ma ogromny wplyw na rozwój
                              indywidualnych cech, ba, nawet cech uważanych za typowo gatunkowe.

                              Bez spoleczeństwa nie rozwiniemy nawet pionowej postawy, chociaz geny dają nam
                              mozliwosc jej przyjęcia.
                              Nie rozwiniemy manualnych mozliwości dloni, choć w genach mamy zapisane sprawne
                              palce.

                              Itede itepe.

                              Ponadto nie przychodzimy na świat z rozwiniętym charakterem- przychodzimy na
                              świat z pewnymi predyspozycjami, ktore moga się rozwinąc bardzo rożnie w
                              zalezności od środowiska. Srodowisko kształtuje także tzw. "ja odzwiercedlone",
                              wlywa na kształtowanie się naszych postaw, aspiracji, motywów, systemów
                              zachowań i tym podobnych, bardzo indywidulanych cech.
                              • vaab Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 20.09.05, 18:16
                                Rzeczywiście, trochę źle się wyraziłem w kontekscie poprzednich postów. Sorry.
                                Chciałbym tylko zauważyć, że bez genów nie byłoby ludzi, a bez ludzi nie byłoby
                                społeczeństw jakie tworzą. Nie chcę przez to powiedzieć, że bez genów nie
                                byłoby kultury (choć wnioskując sylogistycznie taki byłby wynik). Po prostu
                                człowiek dysponuje pewnym pakietem cech, na które nie ma wpływu, a które są
                                zakodowane w genach oraz nabywa pewne cechy z zewnątrz. Problem w tym na ile to
                                wszystko jest determinowane przez geny. Ja nie jestem zwolennikiem aż takiego
                                materializmu, chociaż biolodzy próbują opanować również tę sferę naszego życia
                                vide memetyka, socjobiologia, psychologia ewolucyjna. Pozdrawiam
                                • deleted_user Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 20.09.05, 23:05
                                  Czyli narazie widzę jeden argument, argument naukowy za tym, że życie osobnika
                                  ludzkiego (jak i innych) rozpoczyna się od momentu jednokomórkowej zygoty.

                                  Nie mogę dopatrzyć się równie przekonujących argumentów za tym, że życie
                                  osobnika ludzkiego rozpoczyna się np. od etapu tysiąca bądź miliona (lub ile tam
                                  chcecie) komórek. A może od innego momentu? Chętnie jednak na takowe poczekam.


                                  • nietakasama Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 26.09.05, 00:29
                                    Szczerze mówiac to ja nie widzę żadnego przekonującego argumentu ani za tym,
                                    ani za tym.

                                    Bo z jednej strony płód, to potencjał genetyczny i tkankowy (nazwijmy to tak
                                    brzydko), ale z drugiej, pełnię cech indywidualnej jednostki nabędzie on
                                    dopiero po przyjściu na świat.
                                    Jest to bardzo trudne do rozstrzygnięcia.
                                    Staram się być obiektywna i nie przychylac do żadnego stanowiska, bo zadne nie
                                    jest dla mnie przekonujace.
                                    • deleted_user Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 28.09.05, 01:45
                                      nietakasama,

                                      Rozumiem to, że nie jesteś przekonana.

                                      Natomiast dlaczego uważasz, że pełnię cech indywidualnej jednostki nabywa sie po
                                      przyjściu na świat? Natychmiast po przyjściu? Czy w kilka lat po przyjściu?
                                      Jakie trzeba mieć cechy aby móc powiedzieć że ma się ich pełnię?

                                      No i zasadnicze - czy człowiek, który nie ma pełni tych cech nie jest człowiekiem?

                                      pozdrawiam
                                      • nietakasama Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 28.09.05, 03:07
                                        > Natomiast dlaczego uważasz, że pełnię cech indywidualnej jednostki nabywa sie
                                        p
                                        > o
                                        > przyjściu na świat? Natychmiast po przyjściu? Czy w kilka lat po przyjściu?


                                        Kształtowanie się tych cech warunkowanych otoczeniem zaczyna sie po porodzie-
                                        nie każ mi jednak określać dokładnie kiedy, bo zmusisz mnie do wertowania
                                        podreczników z psychologii rozwojowej- pamiętam jedynie, że bardzo wcześnie :)


                                        > No i zasadnicze - czy człowiek, który nie ma pełni tych cech nie jest
                                        człowieki
                                        > em?

                                        A czy dziecko- człowiek rozwijający się- nie jest człowiekiem?
                                        Jeśli mówimy o etapie zakończenia okresu rozwoju cech naszej osobowości, a to
                                        ma miejsce w okresie adolescencji ok 21-25 r.ż. Ale to nie oznacza, że od tego
                                        momentuie podlegamy juz żadnym zmianom....choc nasze preferencje pozostają juz
                                        od tego momentu względnie stałe.

                                        Nie podejmuje sie natomiast próby rozstrzygnięcia tego, czy płód, u którego
                                        cechy indywidualne zależne od wpływu środowiska zewnętrznego nie zaczęły się
                                        jeszcze kształtować, jest człowiekiem, czy nie.
                                        Nie jestem etykiem, za mało mam wiedzy na ten temat, aby się wypowiadać.
                                        Myslę że do wysnucia jakichkolwiek wiosków w tej sprawie trzeba mieć podstawy
                                        wiedzy z zakresu nie tylko psychologii, ale także etyki i medycyny.


                                        > Natomiast dlaczego uważasz, że pełnię cech indywidualnej jednostki nabywa sie
                                        p
                                        > o
                                        > przyjściu na świat?

                                        Bo gdyby kształtowały nas tylko geny, bylibyśmy tym podobniejsi, im blizszy
                                        byłby stopień pokrwieństwa aż do krancowej identyczności - a więc bliźnięta
                                        miałyby ten sam poziom samooceny, te same aspiracje, lęki i oczekiwania, te
                                        same grupy odniesienia, bez względu na środowisko w jakim dorastały.
                                        A to nie jest prawdą.
                                        Ba!
                                        Gdyby naszego rozwoju osobniczego nie determinowało społeczeństwo, przypadki
                                        tzw. "dzikich dzieci" nie miałyby miejsca- bo homo sapiens, wyposażony w swój
                                        ludzki pakiet genetyczny, powinien- jak robot- rozwijać się zgdonie z
                                        instrukcjami. Ale geny dają nam jedynie, lub aż, pewien potencjał, który na
                                        danych etapach rozwoju i w różnych dziedzinach możemy rozwinac lub stłamsić.

                                        Istnieje bardzo słynny przykład sióstr- Amali i Kamali, wychowanych przez
                                        wilki, które doznały uposledzeń umysłowych z powodu braku kontaktu ze
                                        środowiskiem ludzkim (deprywacja społeczna)- na skutek tego braku wyksztalciły
                                        w sobie tylko te cechy, które były przydatne wśród zwierząt.
                                        A więc rozwinęły się w nich proste systemy odruchów.

                                        U dzieci pozbawionych jakiegokowliek towarzystwa (i ludzkiego i zwierzęcego)
                                        tak jak w przypadku Ani i Izy (Wlk Bryt) wychowywanych w zamknięciu na strychu,
                                        nie wyksztalciły się żadne odruchy poza tymi wrodzonymi- czyli odruchami
                                        przełykania, wydalania, poruszania się w kierunku jedzienia itp.

                                        Jeśli człowiek, bez kontaktu ze społeczeństwem nie jest w stanie nwykształcić
                                        nawet złożonych zachowań uważanych za typowo ludzkie ( a więc wspólne
                                        gatunkowo), to z pewnością trudno oczekiwać, aby w oderwaniu od społeczeństwa
                                        wykształcił on w sobie samoocenę, poczucie odrębności własnego "ja", aspiracje
                                        czy cele (poza tymi najprostrzymi wrodzonymi).

                                        Znane są także przypadki dzieci ktore umierały z powodu braku fizycznego
                                        kontaktu z opiekunem, a także dzieci które z tego samego powodu przestały
                                        rosnąć (tzw. karłowatość deprywacyjna)- towarzystwo ludzi jest nam niezbędne do
                                        rozwoju.

                                        Człowiek po przyjściu na swiat ma za sobą pierwszy etap rozwoju, polegający na
                                        niezwykle intensywnym rozroście tkanek i narządow, ale od tego momentu zaczyna
                                        się proces ksztaltowania jego indywidualnych cech (jak napisałam powyżej, nie
                                        tylko psychicznych) poprzez kontakt z otoczeniem- jest to etap o wiele dłuższy.
                                        Tylko społeczeństwo daje nam szanse rozwinięcia pełni naszego potencjału.
                                        Noworodek jest bardzo podobny do innych noworodków- rózni sie już co prawda
                                        szczegołami wyglądu i jak odkryją po pewnym czasie rodzice także swoistymi
                                        zachowaniami, ale zasadniczo robi to co wiekszość niemowlaków- je, śpi, wydala,
                                        porusza sie i wydaje dźwięki.
                                        Jego indywiduwalność jest na etapie formowania się i w zasadzie ten proces trwa
                                        przez całe życie, choć przyjmuje sie że dojrzałość i stabilność psychologiczną
                                        osiaga sie po zakonczeniu okresu adolescencji.
                                        Można by zaryzykować stwierdzenie że indywidualnośc pojawia się wtedy, kiedy
                                        pojawia sie jej poczucie (słynny test z lustrem), ale byłoby to jednak
                                        ryzykowne.


                                        Chciałam jeszcze coś zaznaczyć- to, że udowaniam swoje stwierdzenie iz pełnię
                                        cech indywidualnych wykształca sie dopiero poza łonem matki nie jest
                                        równożnaczne z tym, iz opowiadam się za odebraniem płodowi prawa do
                                        człowieczeństwa.
                                        Bo gdyby człowieczeństwo mierzyć stopniem indywidualności, to prawo do niego
                                        mieliby jedynie wybitni artyści i naukowcy ;) oraz szaleńcy i wszelkiej masci
                                        ekscentrycy.
                                        Nie podejmuję się określania momentu od ktorego "zaczyna" się człowiek, uważam
                                        że jestem na to za krótka ;)

                                        Ale nie moge zgodzić się z prostym stwierdzeniem, że indywidualność człowieka
                                        to jego DNA, bo ona nie jest dana - gdyby tak było wychowanie dziecka nie
                                        miałoby wpływu na to jakim bedzie ono dorosłym, bo pełnia jego zachowań byłaby
                                        z góry zapisana w DNA. DNA to potencjał, społeczeństwo to kierunek i stopień
                                        jego rozwoju.
                                        • deleted_user Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 28.09.05, 22:29
                                          Bardzo dziękuje za tak obszerną odpowiedź. Naprawdę z ciekawością ją czytałem.
                                          Ale nie jestem pewien czy dobrze ją odebrałem, gdyż jest ona ciekawym opisem
                                          rozwoju ale nie dotyka sedna - od kiedy człowiek.

                                          Czy zatem Twoją odpowiedź na postawione pytanie "Kiedy zaczyna się człowiek?"
                                          można streścić do "nie wiem"?

                                          pozdrawiam
                                • nietakasama Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 26.09.05, 00:26
                                  vaab napisał:

                                  > Rzeczywiście, trochę źle się wyraziłem w kontekscie poprzednich postów.
                                  Sorry.
                                  > Chciałbym tylko zauważyć, że bez genów nie byłoby ludzi, a bez ludzi nie
                                  byłoby
                                  >
                                  > społeczeństw jakie tworzą. Nie chcę przez to powiedzieć, że bez genów nie
                                  > byłoby kultury (choć wnioskując sylogistycznie taki byłby wynik). Po prostu
                                  > człowiek dysponuje pewnym pakietem cech, na które nie ma wpływu, a które są
                                  > zakodowane w genach oraz nabywa pewne cechy z zewnątrz. Problem w tym na ile
                                  to
                                  >
                                  > wszystko jest determinowane przez geny. Ja nie jestem zwolennikiem aż takiego
                                  > materializmu, chociaż biolodzy próbują opanować również tę sferę naszego
                                  życia
                                  > vide memetyka, socjobiologia, psychologia ewolucyjna. Pozdrawiam

                                  Generalnie spór nad prymatem wychowania lub genów trwa od starożytnosci.
                                  Ale ja popieram consensus współczesnej nauki: te dwa czynniki przenikają sie i
                                  warunkują wzajemnie.
                                  Geny to potencjał a środowisko to kierunek jego wykorzystania.
                                  W zasadzie mo zna powiedzieć, ze oba te czynniki ksztaltują nas po połowie ;)
                                  Indywidualność jednostki = geny + środowisko.
    • redudek Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 22.09.05, 15:32
      Nigdy bym nie usunęła ciąży,myślę że jak zaczyna bić serduszko ok5tc.,to jest
      to już istota,
      • deleted_user Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 25.09.05, 20:54
        Topik tonie i jakos nie widać żadnych argumentów na rzecz aborcji.
        W sumie nie jestem zdziwiony tym brakiem, najwidoczniej poprostu nie ma takich
        argumentów.
        Okazuje się więc, że aborcja to poprostu morderstwo (bo jesli tu nikt nie
        potrafi ich podać to kto i gdzie?).

        Ustalenie właśnie tego faktu mnie interesowało.

        pozdrawiam serdecznie
        • patty_vare Re: Kiedy kończy się aborcja a kiedy zaczyna mord 25.09.05, 21:18
          Drogi Skasowany. Wrzuć w wyszukiwarkę forumową hasło "aborcja", poczytaj wątki,
          które ci wyskoczą, może coś ci przyjdzie do głowy. A pewnie i tak się
          dopatrzysz, że dyskusja jest nierozwiązywalna, bo każdy bez wyjątku się okopuje
          na swoich pozycjach.

          A jeśli bardzo chcesz podyskutować, zamiast odgrzewać stare kotlety, to - jak
          już ci radziłam - zacznij nowy wątek, tylko zagaj inteligentnie. Ok?
    • tomekpk Re: Bez komentarza. Chiny 02.10.05, 13:07
      wiadomosci.onet.pl/1251072,2677,kioskart.html
    • vivian.darkbloom Jest żywy, ale co z tego wynika? 02.10.05, 14:38
      Zygota jest żywa (w sensie biologicznym), ale z samego tego faktu nic jeszcze
      nie wynika. Kapusta na polu tez jest żywa, a ją wyrywasz, kurczak tez jest żywy
      a jest zabijany żebyś mógł zjeść obiad. Zwolennik kary śmierci wie, ze
      przestepca na nią skazany jest żywy, ale uważa, ze są wartości cenniejsze niż
      jego życie np. sprawiedliwość. I w tym rzecz – zwolennicy aborcji nie przeczą,
      że zygota, zarodek itd. jest żywa, ale uwazają, ze cenniejszą wartością jest dla
      jednych życie matki, albo jej zdrowie, dla jeszcze innych np. jej szczęście. W
      Twoim rozumowaniu jest ukryta przesłanka, ze życie homo sapiens przewyższa
      wszystkie inne wartości – a jest to rozumowanie prowadzące do absurdów, bo
      musiałbyś potępić ludzi poświęcających swe życie np. za wolność, wiarę itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka