Dodaj do ulubionych

Usunęłam...

IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 31.07.05, 22:16
...i juz nie moge z tym zyc. Chyba nie ma gorszego cierpienia,ta
swiadomosc,ze zabilam wlasne dziecko...Moje kochane...........
Obserwuj wątek
    • margot_may Re: Usunęłam... 31.07.05, 23:07
      to dlaczego usuwałaś?
    • abaddon_696 Żałosny prowokacja pro-life'owca. 31.07.05, 23:09
      Tylko na tyle Cię stać, chłopcze?
      • margot_may Re: Żałosny prowokacja pro-life'owca. 31.07.05, 23:32
        ale tak na serio. fakt, że ktoś tam żałuje swojej decyzji to nie jest żaden
        argument.
        ludzie zapominają, że kiedy dokonywali wyboru, byli w innej sytuacji. gdyby
        cofnęli czas i tak postąpiliby tak samo.
        dlatego nie rozumiem, jak taki prolifeowiec może brać czyjeś wyrzuty sumienia
        za argument dla swoich tez.
        wyrzuty sumienia są spowodowane złym wyborem. a to znaczy, że gdyby wszycy byli
        mądrzejsi, potrafiliby dokonywać właściwych wyborów-adekwatnych do swojej
        sytuacji. nieważne, czy tym wyborem byłba aborcja, czy nie.
        • abaddon_696 Re: Żałosny prowokacja pro-life'owca. 31.07.05, 23:43
          margot_may napisała:

          > ale tak na serio. fakt, że ktoś tam żałuje swojej decyzji to nie jest żaden
          > argument.

          Pewnie że nie jest.

          > ludzie zapominają, że kiedy dokonywali wyboru, byli w innej sytuacji. gdyby
          > cofnęli czas i tak postąpiliby tak samo.

          Jasne.

          > dlatego nie rozumiem, jak taki prolifeowiec może brać czyjeś wyrzuty sumienia
          > za argument dla swoich tez.

          Ja też nie rozumiem.

          > wyrzuty sumienia są spowodowane złym wyborem. a to znaczy, że gdyby wszycy
          byli
          >
          > mądrzejsi, potrafiliby dokonywać właściwych wyborów-adekwatnych do swojej
          > sytuacji. nieważne, czy tym wyborem byłba aborcja, czy nie.

          Znowu się muszę zgodzić, nudna jesteś:)
          • margot_may Re: Żałosny prowokacja pro-life'owca. 31.07.05, 23:57
            wielkie dzięki. :P
          • skp110 Re: Żałosny prowokacja pro-life'owca. 02.08.05, 00:14
            > > ale tak na serio. fakt, że ktoś tam żałuje swojej decyzji to nie jest żad
            > en
            > > argument.
            >
            > Pewnie że nie jest.
            >
            A co z obietnicą zwolenników zabijania że to nie boli


            > > ludzie zapominają, że kiedy dokonywali wyboru, byli w innej sytuacji. gdy
            > by
            > > cofnęli czas i tak postąpiliby tak samo.
            >
            > Jasne.
            Jasne że czasem zle ocenia się warunki, naprzykład że skończenie studiów jest
            najważniejszym celem życia

            > > dlatego nie rozumiem, jak taki prolifeowiec może brać czyjeś wyrzuty sumi
            > enia
            > > za argument dla swoich tez.
            >
            > Ja też nie rozumiem.
            >
            > > wyrzuty sumienia są spowodowane złym wyborem. a to znaczy, że gdyby wszyc
            > y
            > byli
            > >
            > > mądrzejsi, potrafiliby dokonywać właściwych wyborów-adekwatnych do swojej
            >
            > > sytuacji. nieważne, czy tym wyborem byłba aborcja, czy nie.
            >
            > Znowu się muszę zgodzić, nudna jesteś:)

            NO MOŻE KAŻDY MA SUMIENIE ALE NIE KAŻDY WIE DO CZEGO ONO SŁUŻY
            • kr_kap Re: Żałosny prowokacja pro-life'owca. 02.08.05, 21:11
              > A co z obietnicą zwolenników zabijania że to nie boli

              Ktoś obiecuje brak wyrzutów sumienia? Powiedz gdzie, bo nie wierzę. Nie boli
              pewnie osoby mocno przekonane o słuszności swojej decyzji, które aborcji
              dokonują z własnej, nieprzymuszonej woli, w sposób świadomy i na tyle wcześnie,
              że im przez myśl nie przemknie nic ponad komórkami, żadnych tam rączek czy
              nóżek. Zresztą "moje kochane" jakoś łatwiej kierować do tych rączek i nóżek niż
              do zlepka komórek wielkości główki od szpilki.

              Bardzo niedopracowana prowokacja, tak swoją drogą.

              > Jasne że czasem zle ocenia się warunki, naprzykład że skończenie studiów jest
              > najważniejszym celem życia

              Koniec końców to życie jest naszym życiem i mamy pełne prawo uznać, że
              skończenie studiów, czy cokolwiek innego, jest najważniejszym jego celem, albo
              ku temu celowi prościutko prowadzi. Odpowiedzialność za dziecko podejmą jego
              rodzice, nikt z zewnątrz, więc - mimo że z zewnątrz nic to nie kosztuje, więc
              łatwiej o poradę - z zewnątrz nie powinno się wpływać na decyzję innych ludzi,
              decyzje, które zmienią całe ich przyszłe życie.

              > NO MOŻE KAŻDY MA SUMIENIE ALE NIE KAŻDY WIE DO CZEGO ONO SŁUŻY

              Szcześliwie mamy kochanych bliźnich, którzy zawsze są gotowi nas oświecić, do
              czego służy NASZE sumienie, czyż nie?
              • Gość: nbmi Re: Żałosny prowokacja pro-life'owca. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 22:17
                - Nie boli egocentryków którzy dla własnej wygody zrobią wszystko, a wiek
                zabijanego dziecka nie ma dla nich znaczenia ( a raczej decyduje o przyjętej
                formie samousprawiedliwienia)

                Każdy ma prawo wyznaczać cele w swoim życiu ale z perspektywy dorosłego
                człowieka, życiowy cel dziecka - pójść na lody wygląda śmiesznie.

                Patrząc z zewnątrz łatwiej o obiektywizm.

                Nie powinno się wpływać na decyzje które wpłyną na dalsze życie - a jak można
                decydować o zakończeniu czyjegoś życia????
                • margot_may Re: Żałosny prowokacja pro-life'owca. 02.08.05, 23:54
                  obiektywizm to nie jest patrzenie z zewnątrz, tylko patrzenie zw wszystkich
                  stron naraz.
                • kr_kap Re: Żałosny prowokacja pro-life'owca. 03.08.05, 19:30
                  > - Nie boli egocentryków którzy dla własnej wygody zrobią wszystko, a wiek
                  > zabijanego dziecka nie ma dla nich znaczenia ( a raczej decyduje o przyjętej
                  > formie samousprawiedliwienia)

                  Nie rozumiem o co chodzi z tą "przyjętą formą usprawiedliwienia"? Myślę, że
                  egocentryzm nie ma tu nic do rzeczy, a wcale nie jest powiedziane, że po
                  usunięciu ciąży będzie od razu wygodniej. Wątpiących i chcących cofnąć raz
                  podjętą decyzję jest chyba więcej na świecie niż tych pewnych każdego stawianego
                  kroku.
                  >
                  > Każdy ma prawo wyznaczać cele w swoim życiu ale z perspektywy dorosłego
                  > człowieka, życiowy cel dziecka - pójść na lody wygląda śmiesznie.

                  Każdy ma prawo wyznaczać takie cele, jakie jest w stanie sobie wyznaczyć, z
                  perspektywy, którą dysponuje. Dorosłość to też produkt deficytowy w społeczeństwie.
                  >
                  > Patrząc z zewnątrz łatwiej o obiektywizm.

                  Patrzącz zewnątrz łatwiej o poczucie omnipotencji.

                  >
                  > Nie powinno się wpływać na decyzje które wpłyną na dalsze życie - a jak można
                  > decydować o zakończeniu czyjegoś życia????
                  >

                  Nie wiem jak, bo nie robię tego. Natomiast bardzo mi się nie podoba machanie
                  takimi demagogicznymi transparentami, bo dyskusja dotyczy karania/nie karania za
                  dokonanie aborcji, nie promowania aborcji. To kolosalna różnica.




                  • Gość: nbmi Re: Żałosny prowokacja pro-life'owca. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 23:22
                    > Nie wiem jak, bo nie robię tego. Natomiast bardzo mi się nie podoba machanie
                    > takimi demagogicznymi transparentami, bo dyskusja dotyczy karania/nie karania
                    z
                    > a
                    > dokonanie aborcji, nie promowania aborcji. To kolosalna różnica.

                    Milczenie oznacza zgodę, a tym bardziej ciągłe usprawiedliwianie morderczych
                    decyzji.


                    Inne wątki dyskusji są bez znaczenia
                    • kr_kap Re: Żałosny prowokacja pro-life'owca. 04.08.05, 01:16
                      > > Nie wiem jak, bo nie robię tego. Natomiast bardzo mi się nie podoba macha
                      > nie
                      > > takimi demagogicznymi transparentami, bo dyskusja dotyczy karania/nie kar
                      > ania
                      > z
                      > > a
                      > > dokonanie aborcji, nie promowania aborcji. To kolosalna różnica.
                      >
                      > Milczenie oznacza zgodę, a tym bardziej ciągłe usprawiedliwianie morderczych
                      > decyzji.

                      Krzyk nie buduje.
                      Protestować można własnym życiem, nie cudzym.
                      Dostaliśmy dar wolności. Na dobre użycie i na złe go dostaliśmy. Na złe też.

                      Skoro mowa o "morderczych decyzjach" nikt nie ma władzy ich usprawiedliwiać,
                      więc w tym kontekście to znowu machanie wystrzępionym transparentem.







                      • Gość: nbmi Re: Żałosny prowokacja pro-life'owca. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 00:04
                        Dla zabitego nie ma wielkiej różnicy czy morderca poniesie karę czy nie, chba
                        ważniejsze od możliwości ukarania jest niedopuszczenie nawet myśli o zbrodni.

                        A co z darem wolność dla złodzieji, gwałcicieli, i innych bandziorów, też prawo
                        do wolności w/w nie powinno być obraniczane?
    • bimek1 Re: Usunęłam... 01.08.05, 00:27
      w Bydgoszczy są ludzie odradzający aborcję. Pewnie też pomagają 'po'.
      Przy Duszpasterstwie akademickim.
      telefon: tel kierunkowy + 344 84 36.
      Pewnie też w najbliższym kościele powinni Ci pomóc, a jak nie to w następnym.
      • zlotoslanos Re: Usunęłam... 01.08.05, 00:37
        Dlaczego w kosciele a nie u psychologa?Czy powolanie i studia teologiczne
        przygotowywuja do niesienia pomocy zalamanym psychicznie?Stalo sie ,a teraz
        ratuj drugie zycie - siebie.Zadreczysz sie i swoich bliskich .Idz po pomoc do
        fachowcow,bez skierowania w kazdej lepszej przychodni jest postrach niektorych -
        lekarz psychiatra.Ale tylko rozmowa z nim ,podparta lekkimi psychotropami
        pozwoli Ci sie otrzasnac.Zadna spowiedz tego niezalatwi.Sumienie to sumienie i
        tak go nie uspi nic.Za to widze po tym jednym lakonicznym zdaniu,ze jesli to
        rzeczywiscie nie prowokacja - masz problem.
        • dagny1001 Re: Usunęłam... 01.08.05, 15:36
          Dlaczego odradzasz jej spowiedź? Jeśli jest wierząca, to tylko spowiedź może
          oczyścić jej sumienie.
          • Gość: ne Re: Usunęłam... IP: *.arkonskie.v.pl 02.08.05, 09:24
            o tak, ksiadz poleci ja od kurew i morderczyn, powie ze bedzie sie palic w
            piekle lub inne kwiatki tego typu... z pewnoscia iscie do ksiedza jest bdb
            pomyslem...
            • Gość: asd Re: Usunęłam... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.08.05, 17:11
              takie generalizowanie jest na poziomie latawicy z gimnazjum
      • dokowski Bardzo śmieszne 02.08.05, 10:50
        bimek1 napisał:

        > w najbliższym kościele powinni Ci pomóc, a jak nie to w następnym

        Ci damscy bokserzy są tacy przez swoją wiarę
        • bimek1 Re: Bardzo śmieszne 02.08.05, 12:01
          kto jest damskim bokserem:
          ja - człowiek wierzący czy
          księża z Kościoła katolickiego ?
    • dagny1001 Re: Usunęłam... 02.08.05, 11:37
      Jeśli nie macie pojęcia o chrześcijaństwie lub oceniacie je przez pryzmat kilku
      nieodpowiedzialnych księży, to nie wypowiadajcie się o tym na tym forum.
      Rozgrzeszenie należy się również mordercy, a to o damskich bokserach to już
      zupełnie nie ma związku z chrześcijaństwem.
      • zlotoslanos Re: Usunęłam... 02.08.05, 14:53
        Mylisz pojecia.I nie uzywaj liczby mnogiej w swej wypowiedzi.Co Ty wiesz o
        mojej religijnosci?Gdyby autorka postu byla osoba gleboko wierzaca nie byloby
        tego pytania.Nie byloby tej sprawy , nie byloby aborcji.Poza tym z pewnoscia
        bylaby juz po spowiedzi i rozgrzeszeniu.Spowiedz to nie panaceum na wszystko.Ja
        spowiedzi NIE ODRADZAM.Tylko pokazuje inne rozwiazanie problemu.Od strony
        medycznej,farmakologicznej.Skoro widac jak ja to meczy tzn,ze jest problem.
        • lala-laleczna Owszem, odradza spowiedź, i to bardzo stanowczo: 02.08.05, 15:00
          Dlaczego w kosciele a nie u psychologa?Czy powolanie i studia teologiczne
          przygotowywuja do niesienia pomocy zalamanym psychicznie?Stalo sie ,a teraz
          ratuj drugie zycie - siebie.Zadreczysz sie i swoich bliskich .Idz po pomoc do
          fachowcow,bez skierowania w kazdej lepszej przychodni jest postrach niektorych -
          lekarz psychiatra.Ale tylko rozmowa z nim ,podparta lekkimi psychotropami
          pozwoli Ci sie otrzasnac.Zadna spowiedz tego niezalatwi

          Między innymi z powodu takiego braku logiki ludzie robią sobie śmieszki z
          feministek.
        • dagny1001 Re: Usunęłam... 02.08.05, 15:07
          Mój ostatni post nie odnosił się do Ciebie, tylko Dokowskiego i Ne - stąd liczba
          mnoga. Skoro nie odradzasz spowiedzi - Ciebie on nie dotyczył.
          Jakie pojęcia mylę, jeśli można wiedzieć?
          I jeszcze jedno - dlaczego zakładasz, że ludzie wierzący nie popełniają grzechów?
          • tad9 Choroba 02.08.05, 15:37
            No proszę - doszliśmy do tego, że wyrzuty sumienia traktowane są jak choroba.
            Masz wyrzuty sumienia - łyknij tabletkę.
            A ja powiadam: dręczy ją to co zrobiła?
            I bardzo dobrze.
            Powinno.


            • marcypanna Re: Choroba 02.08.05, 20:32
              A jak ktoś dostanie raka płuc bo palił papierochy, to też mu powiesz: a niech
              cię boli, dobrze ci tak, po czym doradzisz kajanie się zamiast leczenia?
              • tad9 Re: Choroba 03.08.05, 15:54
                marcypanna napisała:

                > A jak ktoś dostanie raka płuc bo palił papierochy, to też mu powiesz: a niech
                > cię boli, dobrze ci tak, po czym doradzisz kajanie się zamiast leczenia?


                Wyrzuty sumienia to dla ciebie choroba?
                • marcypanna Re: Choroba 03.08.05, 16:15
                  Nie w tym rzecz. Zarówno wyrzuty sumienia jak i ból fizyczna są źródłem
                  cierpienia. Jak ktoś cierpi, to należy mu pomóc. Ty przedstawiłeś ryzykowną
                  tezę mówiącą, że jak ktoś cierpi z własnej winy, to nie należy mu pomagać - a
                  niech sobie cierpi. Więc temu palaczowi z rakiem albo małolatowi któy skoczył
                  do rzeki na główkę i złamał kark też nie powinno się pomagać - tak by wynikało
                  z twojej tezy (z którą ja się oczywiście nie zgadzam - moim zdaniem należy
                  pomagać każdemu cierpiącemu)
                  • tad9 Re: Choroba 03.08.05, 23:31
                    marcypanna napisała:

                    > Nie w tym rzecz. Zarówno wyrzuty sumienia jak i ból fizyczna są źródłem
                    > cierpienia. Jak ktoś cierpi, to należy mu pomóc. Ty przedstawiłeś ryzykowną
                    > tezę mówiącą, że jak ktoś cierpi z własnej winy, to nie należy mu pomagać - a
                    > niech sobie cierpi.

                    Ową "ryzykowną tezę" postawiłem w pewnym kontekście - w kontekście cierpień
                    związanych z tzw. "wyrzutami sumienia". Czy uważasz, że tego rodzaju cierpienia
                    w każdej sytuacji należy gasić przy pomocy chemii? Jest to prawdopodobnie już
                    możliwe, a jeśli nie jest - wkrótce będzie. Jakie jeszcze emocje należy
                    likwidować w ten sposób? Zazdrość? Nienawiść? A może wypadałoby modyfikować
                    pewne typy psychiczne - np. redukować egoizm. Co ty na to?

                    • margot_may Re: Choroba 04.08.05, 02:40
                      przecież to właśnie się robi. jak ktoś przejawia skrajne emocje, w typie
                      zazdrości czy nienawiści, to powinien chodzić na terapię. a czasem nawet
                      dostawać leki.
                      • tad9 Re: Choroba 04.08.05, 15:33
                        margot_may napisała:

                        > przecież to właśnie się robi.

                        Czyżby?

                        jak ktoś przejawia skrajne emocje, w typie
                        > zazdrości czy nienawiści, to powinien chodzić na terapię. a czasem nawet
                        > dostawać leki.

                        Ach - "skrajne"... Kto określa kiedy zaczyna się skrajność?
                        • marcypanna Re: Choroba 04.08.05, 17:14
                          tad9 napisał:

                          > margot_may napisała:
                          >
                          > > przecież to właśnie się robi.
                          >
                          > Czyżby?



                          A co, nie znasz takiego zawodu jak psychiatra czy psycholog?



                          >
                          > jak ktoś przejawia skrajne emocje, w typie
                          > > zazdrości czy nienawiści, to powinien chodzić na terapię. a czasem nawet
                          > > dostawać leki.
                          >
                          > Ach - "skrajne"... Kto określa kiedy zaczyna się skrajność?



                          No właśnie psychiatra ewentualnie psycholog określa... Po czym ustala rodzaj
                          terapii.
                          • tad9 Re: Choroba 08.08.05, 21:51
                            marcypanna napisała:

                            > A co, nie znasz takiego zawodu jak psychiatra czy psycholog?

                            Opowiedz mi o tabletkach na zazdrość.
                            • marcypanna Re: Choroba 09.08.05, 18:54
                              Zapewne jest ich mnóstwo. Oczywiście pod warunkiem, że jest to ostra zazdrość
                              prowadząca do psychozy maniakalnej (lub wielka rozpacz po stracie czegoś lub
                              kogoś prowadząca do depresji) Poza tym nie rozumiem dlaczego upierasz sie przy
                              tabletkach. Praca psychiatry czy psychologa niekoniecznie polega na dawaniu
                              tabletek.
                              • tad9 Re: Choroba 09.08.05, 21:01
                                marcypanna napisała:

                                > Zapewne jest ich mnóstwo. Oczywiście pod warunkiem, że jest to ostra zazdrość
                                > prowadząca do psychozy maniakalnej (lub wielka rozpacz po stracie czegoś lub
                                > kogoś prowadząca do depresji)

                                Dość to ogólnikowe. W ten sam sposób mogę opowiadać o tabletkach na
                                feminizm: "zapewne jest ich mnóstwo. Oczywiście pod warunkiem, że jest to
                                skrajny przypadek feminizmu prowadzący do psychozy maniakalnej".


                                >Poza tym nie rozumiem dlaczego upierasz sie przy
                                > tabletkach.


                                Tak jakoś wyszło.
          • zlotoslanos Re: Usunęłam... 02.08.05, 16:12
            Wierzacy popelniaja je owszem lecz nie na forum szukaja drogi do
            rozgrzeszenia...zakladajac nawet,ze autorka jest po spowiedzi to widac
            naocznie,ze na niewiele sie to zdalo nadal sie meczy. Jej post jest wolaniem o
            pomoc.Akademicka dyskusje teraz tu prowadzimy o tej spowiedzi,bowiem to kazdy z
            nas wie najlepiej jaki zal za grzechy,zadoscuczynienie,co jest w stanie dac
            rozgrzeszenie jego duszy.Ja zakladam,ze skoro ktos napisal tu , to oczekuje
            pomocy od swieckich nie duchownych.Stad moja sugestia o wizycie w
            przychodni.Ide na drzemke :*
          • zlotoslanos Re: Usunęłam... 02.08.05, 16:12
            Wierzacy popelniaja je owszem lecz nie na forum szukaja drogi do
            rozgrzeszenia...zakladajac nawet,ze autorka jest po spowiedzi to widac
            naocznie,ze na niewiele sie to zdalo nadal sie meczy. Jej post jest wolaniem o
            pomoc.Akademicka dyskusje teraz tu prowadzimy o tej spowiedzi,bowiem to kazdy z
            nas wie najlepiej jaki zal za grzechy,zadoscuczynienie,co jest w stanie dac
            rozgrzeszenie jego duszy.Ja zakladam,ze skoro ktos napisal tu , to oczekuje
            pomocy od swieckich nie duchownych.Stad moja sugestia o wizycie w
            przychodni.Ide na drzemke :*
          • zlotoslanos Re: Usunęłam... 02.08.05, 16:12
            Wierzacy popelniaja je owszem lecz nie na forum szukaja drogi do
            rozgrzeszenia...zakladajac nawet,ze autorka jest po spowiedzi to widac
            naocznie,ze na niewiele sie to zdalo nadal sie meczy. Jej post jest wolaniem o
            pomoc.Akademicka dyskusje teraz tu prowadzimy o tej spowiedzi,bowiem to kazdy z
            nas wie najlepiej jaki zal za grzechy,zadoscuczynienie,co jest w stanie dac
            rozgrzeszenie jego duszy.Ja zakladam,ze skoro ktos napisal tu , to oczekuje
            pomocy od swieckich nie duchownych.Stad moja sugestia o wizycie w
            przychodni.Ide na drzemke :*
          • zlotoslanos Re: Usunęłam... 02.08.05, 16:12
            Wierzacy popelniaja je owszem lecz nie na forum szukaja drogi do
            rozgrzeszenia...zakladajac nawet,ze autorka jest po spowiedzi to widac
            naocznie,ze na niewiele sie to zdalo nadal sie meczy. Jej post jest wolaniem o
            pomoc.Akademicka dyskusje teraz tu prowadzimy o tej spowiedzi,bowiem to kazdy z
            nas wie najlepiej jaki zal za grzechy,zadoscuczynienie,co jest w stanie dac
            rozgrzeszenie jego duszy.Ja zakladam,ze skoro ktos napisal tu , to oczekuje
            pomocy od swieckich nie duchownym.Stad moja sugestia o wizycie w przychodni.Ide
            na drzemke :*
            • marcypanna Re: Usunęłam... 02.08.05, 20:39
              A ja myslę, że ostatnią rzeczą którą zrobiłaby kobieta cierpiąca z powodu
              aborcji byłoby pisanie łzawych postów na forum antyfeministycznym, takim jak to.
              Jestem zupełnie pewna, że ta "kobieta" to pryszczaty małolat z zahamowaniami
              wobec kobiet i z odchyłem w kierunku giertychjugend (jak
              większość "tutejszych"), zas post jest prowokacją.
              • zlotoslanos Re: Usunęłam... 02.08.05, 20:43
                Tyz prawda.Dlaczego to i tu?
              • Gość: Zgodny Amen n/t IP: *.upc.chello.be 02.08.05, 22:29
              • Gość: 3rt Re: Usunęłam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.05, 21:29
                > Jestem zupełnie pewna, że ....

                A skąd pewność że wszyscy myślą i reagują jak ty, cio pempek świata jesteś?

                • marcypanna Re: Usunęłam... 09.08.05, 18:58
                  Gość portalu: 3rt napisał(a):

                  > > Jestem zupełnie pewna, że ....
                  >
                  > A skąd pewność że wszyscy myślą i reagują jak ty, cio pempek świata jesteś?


                  Dlatego tez nie wypowiadam się w imieniu całego świata a jedynie w swoim
                  własnym. Można to rozpoznac po użyciu zwrotu "jestem pewna, że..." ;)
                  Nie wiem natomiast co to jest "cio pempek" więc niestety na twoje drugie
                  pytanie nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi.



                  >
                  • Gość: 3rt Re: Usunęłam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 22:42
                    Skąd pweność, że nie jest to prawdziwa reakcja. Trudno mi powiedzieć na
                    podstawie swojego doświadczenia bo nie mam nic wspólnego z żadnym morderstwem,
                    ale trudno nie zauważyć, że jedna pani skończy w domu dla obłąkanych, a drga
                    szczci się tym.
                    Pisanie że jest się pewnym gdy nie zna się autora osobiście trąci narcyzmem.
    • maciek20001 A USUWAJ SOBIE.NAJWYŻEJ PÓJDZIESZ SIEDZIEĆ 10.08.05, 14:28
      • Gość: Cert nie ma takiej mozliwosci IP: *.cec.eu.int 10.08.05, 16:34
        Kobieta nie jest w takim przypadku scigana i nic jej pod wzgledem
        odpowiedzialnosci prawnej nnie grozi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka