tomekpk
20.08.05, 23:07
Kiedyś pewna pani w telewizji po sukcesie polskich siatkarek na ME
powiedziała, że udowodniły tym o swojej wyższości nad siatkarzami. Uśmiałem
się wtedy z politowaniem bo gdyby te same mistrzynie zmierzyły się z
najsłabszym zespołem męskim trzeciej ligi mongolskiej to dostały by 3:0 jak
nic:).
Kiedyś czołowa kobieca bokserka walczyła z najgorszym bokserem i po nijakiej
walce sędziowie uznali, że wygrała, czym pozwolili dowartościować się
gromadzie bab na widowni i przed telewizorami. Żenujące widowisko! Proponuje
niech każda mistrzyni świata w obojętnie, jakiej dyscyplinie zmierzy się z
mistrzem świata mężczyzną i zobaczymy, kto jest lepszy:). To byłaby prawdziwa
rzeź i pogrom, ale pokazałby jedno. Jesteśmy fizycznie lepsi niemal na każdym
froncie a jak życie uczy jak w sporcie tak i w życiu.