miska_k 07.10.05, 23:41 albo sa moze zamezne? Nie znam takowych....to smutne bo feministki maja cos waznego do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ggigus ooo! 07.10.05, 23:44 a znasz wszystkie feministki? i o czym ma swiadczyc stan cywilny i liczba dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
miska_k Re: ooo! 07.10.05, 23:46 ooooo, nie znam wszystkich feministek.... zwyczajnie uwazam ze feministki nie maja dzieci... a ty masz inne zdanie? Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus aha 07.10.05, 23:54 no to skoro nie znasz wszystkich femisnistek, to skad iwesz, czy one maja, czy dzieci? i o czym maja swiadczyc posiadane dzieci i mezowie wg ciebie? chetnie bym sie dowiedziala Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: ooo! 07.10.05, 23:55 Uważam się za feministkę, aczkolwiek odżegnuję się od postulatów "zamiany ról". Jestem matką ( nie lubię używac słowa "mam" na określenie relacji z osobami które są dla mnie emocjonalnie bardzo ważne) Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: ooo! 08.10.05, 00:04 > i o czym ma swiadczyc stan cywilny i liczba dzieci? Na atrakcyjnosci oraz inteligencji i wielu innych cechach zwiazanych z doborem plciowym. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus aha 08.10.05, 00:07 a liczba dzieci u mezczyzny i libczba zawartych malzenstw swiadczy o ...(tu wpisac) Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: aha 08.10.05, 00:16 Ładna kobieta i przystojny mężczyzna szybciej znajdą sobie partnerów i założą rodziny niż brzydka kobieta i brzydki mężczyzna. W tym wypadku atrakcyjność ma znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: aha 08.10.05, 00:18 > Ładna kobieta i przystojny mężczyzna szybciej znajdą sobie partnerów i założą > rodziny niż brzydka kobieta i brzydki mężczyzna. W tym wypadku atrakcyjność ma > znaczenie. A ja śmiem twierdzić, że jeśli kobieta jest nie tylko ładna, ale przy okazji inteligentna i bogata, to bardzo ciężko będzie jej znaleźć partnera. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: aha 08.10.05, 00:20 Tu już pojawia się problem męskiego ego. Trudno takiej kobiecie będzie znaleźć mężczyznę, który zamiast z nią konkurować o to kto zarabia więcej, to będzie z niej dumny i będzie pomagał jej w osiągnięciu sukcesu. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: aha 08.10.05, 00:26 Trudno takiej kobiecie będzie znaleźć > mężczyznę, który zamiast z nią konkurować o to kto zarabia więcej, to będzie z > niej dumny i będzie pomagał jej w osiągnięciu sukcesu Ale "ego" to podstawa, mezczyzna ktory niechce byc najlepszy/lepszy od innych (mezczyzn oraz kobiet) jest przegrany. Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: aha 08.10.05, 00:30 > Ale "ego" to podstawa, mezczyzna ktory niechce byc najlepszy/lepszy od innych > (mezczyzn oraz kobiet) jest przegrany. Nie jest przegrany. Ale to oczywiście prawda, że dążymy do tego, by być lepszymi od innych. Dlatego atrakcyjne, bogate i inteligentne kobiety często są same - nikt nie chce mieć żony lepszej od siebie. Dziwne tylko, że faceci z tymi samymi cechami mają spore powodzenie. Dlatego zawsze proponuję kobietom, by szukały szczęścia w związkach les:))) Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: aha 08.10.05, 00:37 Dziwne tylko, że faceci z tymi samymi cechami > > mają spore powodzenie. Kobiety szukaja inteligentniejszych partnerow(to gwarantuje bezpieczenstwo i awans spoleczny), mezczyzni szukaja atrakcyjnych fizycznie kobiet(poniewaz mezczyzna instynktownie chce miec wiele partnerek, a wyglad gwarantuje w duzym stopniu dobre geny) , inteligencja jest dodatkowym atutem : Mezczyzna ktory ma bardzo inteligentna partnerke jest postrzegany jako rowniez bardzo inteligentny(bo spodobal sie tej kobiecie...a kobiety szukaja inteligentniejszych), natomiast jesli widac wyraznie roznice na niekozysc mezczyzny to jest on odbierany i sam zaczyna sie odbierac jako jakies dziwadlo ktore nie jest powaznie traktowane ,jest zabawka w rekach kobiety. P.S. Dlaczego mezczyzna ma sie zmuszac i walczyc ze swoimi instynktami ? Dlaczego ma cierpiec dla idei i specjalnie sie wiazac ze znacznie inteligentniejsza kobieta ? Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte Re: aha 08.10.05, 06:20 Wydaje mi sie ze duza roznica w inteligencji w jedna czy druga strone nie ma racji bytu. Ludzie dobieraja sie mniej wiecej na tym samym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: aha 08.10.05, 00:38 > Dlatego atrakcyjne, bogate i inteligentne kobiety często są same - nikt nie > chce mieć żony lepszej od siebie. Ależ taka żona nie jest lepsza od męża. Skoro ona chce z nim być, to znaczy, że ten człowiek też przedstawia jakieś wartości. Może nie zarabia tyle co żona, ale na przykład pracuje naukowo i na tym polu odnosi sukcesy. Dziwne tylko, że faceci z tymi samymi cechami > > mają spore powodzenie. Kobiety podobno szukają mężczyzn na swoim lub wyższym poziomie intelektualnym a często też finansowym;) Odpowiedz Link Zgłoś
kohol Re: aha 10.10.05, 11:28 Nie mów, że "nikt nie chce mieć żony lepszej od siebie". Spotykałam się z takimi facetami, którzy właśnie przez maksymalizację korzyści woleli bardzo inteligentne dziewczyny. Fakt, że sami byli bardzo inteligentni. Może to w ten sposób działa? Że przeciętni wolą na równym poziomie bądź mniej inteligentne dziewczyny, a wybitni nie mają nic przeciwko temu, by ich dziewczyna była bardziej inteligentna? (Fakt, że jak dostałam więcej punktów niż jeden taki wybitny koleś, z pewnego testu inteligencji, to się niemalże obraził i usiłował mi tłumaczyć, że to tylko dlatego, że kawę wypiłam, mimo że zawsze mi mówił, że byłoby super, gdyby jego dziewczyna była inteligentniejsza... ech...) Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: aha 12.10.05, 13:45 > (Fakt, że jak dostałam więcej punktów niż jeden taki wybitny koleś, z pewnego > testu inteligencji, to się niemalże obraził i usiłował mi tłumaczyć, że to > tylko dlatego, że kawę wypiłam, mimo że zawsze mi mówił, że byłoby super, gdyby > > jego dziewczyna była inteligentniejsza... ech...) MEGA ROTFL :D:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: aha 12.10.05, 15:00 snegnat napisał: > > (Fakt, że jak dostałam więcej punktów niż jeden taki wybitny koleś, z pew > nego > > testu inteligencji, to się niemalże obraził i usiłował mi tłumaczyć, że t > o > > tylko dlatego, że kawę wypiłam, mimo że zawsze mi mówił, że byłoby super, > gdyby > > > > jego dziewczyna była inteligentniejsza... ech...) > > MEGA ROTFL :D:D:D Nie ma się co kulać ze śmiechu , mnie się też coś takiego przydarzyło z pewnym dawno byłym chlopakiem .On i tłumaczył sobie to niepojęte zdarzenie jak tylko potrafił , i obraził się śmiertelnie i mścił potem. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: aha 12.10.05, 15:28 Współczuje tej znajomości:) Ja bym był dumny, że zdolna, ambitna i inteligentna kobieta chce iść przez życie ze mną. Nie rozumiem faceta, który się obraził, że byłaś inteligentniejsza:) No ale ja jestem dziwny;P Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: aha 13.10.05, 10:34 snegnat napisał: > Współczuje tej znajomości:) Nie ty jeden. Miałam kolegę , który ile razy mnie spotkał pytał, czy jeszcze chodze z tym ch.... Z szczerej życzliwości , bo miał swoją kobitę. Mnie coś na rozum nadepnęło widocznie , ale to dawno bylo . Odpowiedz Link Zgłoś
kohol Re: aha 13.10.05, 14:23 Też tak miałam, spuśmy zasłonę milczenia na ten mój związek z obrażonym inteligentem... Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: aha 08.10.05, 00:41 "piekne" kobiety wcale nie sa tak rozchwytywane, wiekszosc mezczyzn boi sie z nimi wiazac, projektuja sobie pewne zachowania(charakterystyczne dla mezczyzn a nie kobiet)...tzn. gdybym byl atrakcyjny(jak ta kobieta) to bym sie nic tylko dymal i dymal ;-) Kiedys w TV jakis sexuolog powiedzial ,ze najczesciej zdradzaja kobiety brzydkie (zeby sie dowartosciowac) i srednie. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: aha 08.10.05, 14:08 snegnat napisał: > Ładna kobieta i przystojny mężczyzna szybciej znajdą sobie partnerów i założą > rodziny niż brzydka kobieta i brzydki mężczyzna. W tym wypadku atrakcyjność ma > znaczenie. Totalna bzdura.Ładność to nie gwarant sakramentu.Ponadto ładni,są narażeni na pokusy by już tę założoną rodzinę zburzyć.Ładność nie decyduje o postanowieniu o rozwodzie gdy się poprostu nieukłada.Znam osobiście mnustwo niezbyt ładnych aczkolwiek przesympatycznych osób,które mają olbrzymie powodzenie.Może z racji charakteru a może poprostu musieli będąc mniej ładnymi jakoś zadbać o powodzenie.No i pamętajmy,że uroda przemija. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: aha 08.10.05, 14:21 Ale ja nigdzie nie napisałem, że to gwarantuje, że rodzina się nie rozpadnie. Nie trzeba być geniuszem żeby wiedzieć, że w związku ważne są inne cechy. Jednak brzydkie kobiety nie są masowo podrywane przez mężczyzn i często są sama. Od razu zaznaczę, że moja wypowiedź nie jest oparta na badaniach naukowych, ale na moich osobistych obserwacjach. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
pepperann Re: aha 13.10.05, 10:24 To nieprawda. Atrakcyjność nie wpływa na to czy znajdujemy parnera i na il jesteśmy szczęśliwi. Za to brzydcy raczej dobierają sięz brzydkimi, a łądni z łądnymi Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: czy feministki maja dzieci? 07.10.05, 23:45 Nie, one nienawidzą dzieci i topią niemowlęta we krwi podczas Sabbatu. Odpowiedz Link Zgłoś
miska_k Re: czy feministki maja dzieci? 07.10.05, 23:48 glupoty opowiadasz kolego Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus abbadon nie opowiada zadnych glupot 07.10.05, 23:55 i ma swieta (sic!!) racje. Ty chyba naprawde nie znasz zadnej feministki. Odpowiedz Link Zgłoś
mariner4 Przesada! 08.10.05, 14:37 One mordują tylko dzieci płci męskiej. Zaliczkowo, za to wszystko, co dziecko płci męskiej może zrobić kobietom w przyszłości. M. Odpowiedz Link Zgłoś
miska_k Re: czy feministki maja dzieci? 08.10.05, 00:00 ide spac , pogadamy jutro? albo nie, lepiej nie Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus miska, dlaczego nie 08.10.05, 00:08 chcesz dalej gadac? to w koncu ile znasz tych feministek i dlaczego nie opdow. na zadane pytania ( ja to zrobilam) Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: czy feministki maja dzieci? 08.10.05, 00:19 Od kiedy to bycie feministką uniemożliwia zakładania rodziny? No chyba, że mówimy tu o grupie kobiet, które są feministkami nienawidzącymi mężczyzn, ale to chyba są skrajne przypadki:) Odpowiedz Link Zgłoś
panismok Re: czy feministki maja dzieci? 08.10.05, 08:20 Moje znajome feministki jak najbardziej mają, ale małżeństwa im sie nie udały. Z różnych powodów, w tym całkiem "powszednich", jak alkoholizm męża. Moja najlepsza przyjaciółka, feministka pwoadząca zajęcia medytacyjne dla kobiet, jest rozwódką z dwiema córkami. Uważam, że wychowuje je całkiem nieżle i bardzo dba o dom, potrafi zrobić z nigo miejsce, do któego człowiek ma ochotę przyjść. Mojej skromnej osobie feminizm też nie przeszkadza w tworzenu udanego związku "niemałżeńskiego", a nawet pomaga. Zamierzam takze zostać mamą, pewnie w ciagu max 2 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: czy feministki maja dzieci? 08.10.05, 14:11 Dzieci mam,wnusię nawet.Męża w kulturalny sposób pożegnałam, do dziś spotykamy się ,grillujemy,dzwonimy,ba kolegujemy się z moim " niemałżeńskim" partnerem.Ślubu już nie będzie.Chociaż ładnam :P Odpowiedz Link Zgłoś
patty_vare Re: czy feministki maja dzieci? 08.10.05, 14:23 miska_k napisał: > albo sa moze zamezne? > > Nie znam takowych....to smutne bo feministki maja cos waznego do powiedzenia. Głupie pytanie. Przecież wszyscy wiedzą, że poglądy feministyczne powodują wyrastanie różnych wypustek na twarzy kobiety, które obrzydzają mężczyzn. No i oczywiście gnicie jajników i macicy. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: czy feministki maja dzieci? 08.10.05, 19:26 Najbardziej widoczne są jednak długie,kręcone włosy na nogach,pod pachami ,na brodzie pod nosem,no i z nosa i z uszu.Wszędzie te kręcone włosy zamiast legitymacji partyjnej i znaczka w klapie :D Odpowiedz Link Zgłoś
patty_vare Re: czy feministki maja dzieci? 08.10.05, 21:34 Oj, nie rozumiesz. Niegolenie się pod pachami to rzecz wtórna i całkowicie dobrowolna. A fafrocle na twarzy i zgnite jajniki po odkryciu własnego feminizmu, to zgodne z naturą. Poproś Tada to pewnie podrzuci odpowiednie wyniki badań :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: czy feministki maja dzieci? 08.10.05, 21:53 Ale już włosy na policzkach to kara za przekonania. Odpowiedz Link Zgłoś
patty_vare Re: czy feministki maja dzieci? 08.10.05, 22:04 Fakt. Lecę się ogolić, żeby się nie wydało :))) Odpowiedz Link Zgłoś
patty_vare Re: czy feministki maja dzieci? 08.10.05, 22:06 A! I jeszcze zupkę doprawię, żeby się lepiej zamaskować. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: czy feministki maja dzieci? 08.10.05, 23:11 U mnie w domu przyzwyczajeni.A przed kompem nie widać,włosy w klawiaturę już wrastają :-) Odpowiedz Link Zgłoś
greenmiau Re: czy feministki maja dzieci? 08.10.05, 19:10 Mają (u mnie w drodze... wesoło fika pływając w urządzonym wewnątrz brzucha akwarium). Odpowiedz Link Zgłoś
kohol Re: czy feministki maja dzieci? 10.10.05, 11:35 Mają. Moja mama na przykład ma trójkę. I jest zamężna. Kościelnie. Z pierwszym mężem :D A ja jestem na razie tylko zamężna. I mam nadzieję, że (odpukać) nie będę miała problemów z tym, żeby miec dzieci :) Odpowiedz Link Zgłoś
miska_k nie maja dzieci 12.10.05, 00:12 feministka po urodzeniu dziecka przestaje byc feministka p.s czy moze mi ktos przyblizyc w skrocie co oznacza feminizm?moze jestem nie zoorientowana? mam wrazenie ze feministki i ruchy feministyczne w obecnych czasach to juz przezytek.... no moze z jednym sie zgodze ; praca ta sama ten sam zarobek( dlaczego jest czesto nizszy ?....) Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Misiaczku, ty w ogóle nie wiesz, co to feminizm 12.10.05, 09:59 miska_k napisał: > feministka po urodzeniu dziecka przestaje byc feministka Feministka bez dziecka jest jak seksuolog, który wciąż jest prawiczkiem. > p.s czy moze mi ktos przyblizyc w skrocie co oznacza feminizm? Feminizm to pogląd, że praca opiekunki, gospodyni, kucharki, sprzątaczki, nauczycielki... jednym słowem: matki - jest pracą równie ważną i pożyteczną, jak praca górnika, menedżera, policjanta czy polityka. Feminizm to pogląd, że praca matki w domu powinna być traktowana jak praca równie wartościowa co praca ojca poza domem, że matka ma takie samo prawo do szacunku jak ojciec Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: nie maja dzieci 12.10.05, 10:21 Feministki mają dzieci. Macierzyństwo nie kłóci się z feminizmem. Jesteś niezorientowany/a. Mam dziecko i uważam się za feministkę. Zarobek niższy? Zalezy w jakim zawodzie. W moim płeć nie ma znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: fozkwit feminizmu 12.10.05, 11:43 Dopiero po urodzeniu dziecka feminizm się radykalizuje, gdy się takiej pani wmawia,że ona właściwie "nie pracuje" a "siedzi w domu" Odpowiedz Link Zgłoś
kohol Re: nie maja dzieci 12.10.05, 13:32 A Ty jesteś głupi. Bo po napisaniu tego typu rzeczy ("feministka po urodzeniu dziecka przestaje byc feministka") człowiek staje się głupi. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: nie maja dzieci 12.10.05, 15:01 A moim zdaniem - przed... co nie wyklucza,że i po... Odpowiedz Link Zgłoś