tomekpk
18.11.05, 19:09
Wierzę w to że kiedyś przyszłe pokolenia będą patrzeć na nas i nasze czasy
jak teraz my patrzymy na czasy komunizmu. Wierzę w to, że kiedyś kobiety będą
z niechęcią wspominać kobiety XX i XXI wieku. W rzeczywistości dzisiejsze
czasy niosą wiele ograniczeń dla kobiet do czego przyczynia się także
feminizm. Dziś kobieta musi być nienaturalna. Moda jak i feminizm narzucają
jej walkę o pieniądze i sukces, wyzywający styl życia, dorównanie za wszelką
cenę mężczyźnie, niezależność i wszystko wydawałoby się ok gdyby nie fakt, że
te cechy zabijają inne. Powiedzcie czy nie mam racji, że kobiecość kojarzy mi
się z opiekuńczością wobec rodziny, delikatnością, współzależnością
bliskich . Czy nie mam racji twierdąc, że te walczące kobiety upodabniające
się do mężczyzn tracą swoją pierwotną tożsamość.
Przyznam się i powiem to wprost. Wiem, że jest to wina mężczyzn, że nie
potrafili docenić takich kobiet i w efekcie kobiety wybrały "męską" drogę ale
moje pytanie brzmi: Czy nie uważacie, że jest to pewien rodzaj utraty
tozsamości kobiety? Czy gdybyśmy potrafili was docenić macierzyństwo i
tradycyjne pojecie kobiecości byłoby dla was dobre?
Boję się, że zmiana tożsamości kobiety ma zgubny wpływ na tożsamość mężczyzny
i chyba przyznacie, że jest to przyczyną męskiej frustracji? Jacy musimy być
według was kobiet abyśmy zachowali naszą czasem głupią ale przypisaną nam
męskość i sprostali waszym potrzebom?