Dodaj do ulubionych

obcasy feministki

09.12.05, 15:02
Jestem feministką od zawsze. Ostatnio spotkała mnie śmieszna sytuacja.
Usłyszałam pytanie: jak możesz być feministką i nosić szpilki? i spódnicę???
i mieć makijaż??? Myślałam, że z wrażenia usiądę. Gdyby feminizm sprowadzał
się do noszenia, czy też nienoszenia spódnic i szpilek ja wyjeżdżam na
Księżyc:) Nigdy nie uważałam, że bycie feministką obliguje mnie do jakiegoś
stylu w ubiorze, że zabrania mi noszenia takich czy innych ubrań. Chciałabym
tym postem coś przekazać tym, którzy feminizm widzą przez pryzmat
nieogolonych nóg czy palonych staników. Otóż noszę szpilki, i to wysokie, bo
na 10 cm- BO LUBIĘ. Noszę spódnicę i maluję się- BO LUBIĘ. Nie dlatego, bo mi
każe mój facet. Jakby mi kazał, to by ze mną nie był:) Feministki to grupa
zróżnicowana- są umalowane i bez makijażu, wydepilowane i te, które tego nie
lubią. To nie zakon, żebyśmy wszystkie wyglądały tak samo. Szpilki nie
zamykają mi ust jako feministce- są szczegółem, nie symbolem. Załamuję ręce,
jak słyszę to zdumienie- jak to? feminstka w szpilkach? Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • ggigus napisze szczerze 09.12.05, 15:06
      nie jestes feministka, a tylko prowokantka na forum feminizm.
      Tez ladna rola, wiec dalej nos szpilki i co tam chcesz.
      pozdawiam
      • ilyanna Re: napisze szczerze 09.12.05, 15:16
        Heh a znamy się, że już tyle o mnie wiesz? A od kiedy kończy się feminizm a
        zaczyna prowokacja? Albo odwrotnie? Dokształć mnie nieświadomą:) Ja jakoś po
        ubiorze ludzi nie oceniam, to jest indywidualna sprawa każdego człowieka, bez
        względu na płeć. I to chciałam przekazać. Jeśli komuś kolą w oczy jakieś obcasy
        czy staniki to powinien się zastanowić nad sobą:) Ale widocznie specjalizujesz
        się od weryfikacji feministek i oddzielaniu ich od prowokatorek:)Też ładna
        rola:) pozdrawiam, choć pewnie nie zamieniłabyś ze mną słowa, jako, że
        dyskredytuje mnie jakiś kawałek buta czy tusz do rzęs. Biję się w piersi w
        staniku (a dozwolony?)
        • ggigus swoja odpowiedzi ai pytaniami o dozwolony 09.12.05, 16:22
          stanik coraz bardziej potwierdzasz moja teze, ze jestes tutaj jako
          prowokant(ka??) na forum feminizm, ktory(a???) podaje sie za feministke.
          dodam, ze nie pisalam nic o moim przyzwoleniu na staniki czy szpilki, tusz do
          rzes, czy makijaz.
          Jak na prowokatora(rke) zdecydowanie za szybko odlaniasz swoje oblicze. Nowy(a)
          na forum?
          • evita_duarte Re: swoja odpowiedzi ai pytaniami o dozwolony 09.12.05, 16:48
            ggigus napisała:

            > stanik coraz bardziej potwierdzasz moja teze, ze jestes tutaj jako
            > prowokant(ka??) na forum feminizm, ktory(a???) podaje sie za feministke.
            > dodam, ze nie pisalam nic o moim przyzwoleniu na staniki czy szpilki, tusz do
            > rzes, czy makijaz.
            > Jak na prowokatora(rke) zdecydowanie za szybko odlaniasz swoje oblicze. Nowy
            (a)
            > na forum?



            Daj spokoj dziewczynie. Nie tzreba byc wielce oczytana zeby zauwazyc ironie w
            zdaniu o staniku.
            • ggigus dlaczego ironia? 09.12.05, 16:54
              odebralam ten post zupelnie inaczej i jestem pewna, ze mam racje.
    • abaddon_696 Feministki są różne, więc 09.12.05, 16:31
      na pewno niektóre interpretowałyby Twój strój jako czynienie z siebie obiektu
      seksualnego pożądania dla facetów.
      A dla innych z pewnością jesteś spoks.
      Mnie w sumie to dziwi, że z wyglądu robi się jakąś ideologię...
      • ilyanna Re: Feministki są różne, więc 09.12.05, 16:46
        abaddon, dokładnie. Chodzi mi o nierobienie ideologii z takiego czy innego
        ubioru. Ja nie czynię z siebie jakiegoś obiektu pożądania, choć nie odpowiadam
        na rekacje ludzi na moją osobę. Ale... cóż, mogę pozostać ową prowokatorką, jak
        mnie tu nazawno. Dla mnie to ani obelga, ani komplement. I nie jestem nowa na
        forum :)
        • totalna_apokalipsa Re: Feministki są różne, więc 09.12.05, 16:56
          A ja zapytam: No i co z tego?

          Bo ja Twój post odbieram mniej więcej tak:


          |Jestem brunetem w adidasach. Ostatnio niemal usiadłem , kiedy usłyszałem: Co?
          Brunet w adidasach i jest romanistą? To niemożliwe!!! Żaden brunet w adidasach
          nigdy nie bedzie roamnistą!"

          Slowem, nie widze w Twoim poście sensu.
          • abaddon_696 Re: Feministki są różne, więc 09.12.05, 17:00
            Nie, to nie to samo.
            W przeciwieństwie do bruneta w adidasach, feministka w szpilkach to rzecz mocno
            kontrowersyjna, bo dla wielu feministka i szpilki są jak woda i ogień:)
            • ggigus owszem, dla wielu niefeministow 09.12.05, 17:02
              i niefeministek szpilki i feministka to ogien i woda.
              Ale feministki nie pytaja o to bezradnym tonem kiziomiziowatym na forum. bo noby
              dlaczego?
              Te rozkoszna gre podejmuja tylko slodcy prowokatorzy
              • abaddon_696 Re: owszem, dla wielu niefeministow 09.12.05, 17:07
                Ale przecież dobrze wiesz, że są takie feministki, które nie tolerują pewnych
                ubiorów ze względów ideologicznych, więc stawianie tej kwestii na FF ma chyba
                jakiś sens...
                • ggigus stawianie tej kwestii byc moze, ale 09.12.05, 17:11
                  nie takim kiziomiziowatym tonem. Te kwestie poruszyla Agnieszka Graff i pisala
                  inaczej.
                  stad moje przekonanie o prowokacji.
                  • abaddon_696 Re: stawianie tej kwestii byc moze, ale 09.12.05, 17:15
                    > nie takim kiziomiziowatym tonem. Te kwestie poruszyla Agnieszka Graff i pisala
                    > inaczej.

                    No ale A. Graff jest liberalna w tych kwestiach, nie wszystkie feministki mają
                    takie poglądy jak ona.
                    • ggigus powtarzam . nie chodzi mi o poglady, ale o TON 09.12.05, 17:17
                      w jakim sie kweste ubioru porusza.
                      To spora roznica.
                      A prowokant ma prawo o tym nie wiedziec.
                  • ilyanna Re: stawianie tej kwestii byc moze, ale 09.12.05, 18:57
                    Stawianie tej kwestii na forum nie ma sensu? To skąd tyle postów? Droga ggigus,
                    może mam kizio.. coś tam ton. Jestem sobą, nikogo nie muszę udawać ani
                    udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Ton, w jakim piszę czy mówię nie ma tu
                    znaczenia, forum to nie praca doktorska. Chciałam rozpocząć wątek, udało się,
                    poznałam zdanie wielu osób, w tym Twoje. To, że poruszyła te kwestie Agnieszka
                    Graff i pisała inaczej jest "dowodem", że to prowokacja z mojej strony? Forum
                    jest polem do wymiany myśli, do dyskusji. Obojętnie czy miziowatym tonem czy
                    nie. Lepsze to niż inwektywy, czyż nie?
                    Stereotypy dotyczące feministek są nadal mocno zakorzenione i o to własnie mi
                    chodziło. Być może nie zrozumiełaś, bo przeraziła Cię kiziomiziowatość:)
                    Swoją drogą fajne określenie:)

                    Pozdrowienia od prowokatorki:)
                    • ggigus po raz enty powtarzam 09.12.05, 19:10
                      nie o kwestie chodzi, ale o ton , jakim pytalas (pytales?) prowokatorze.
                      Dowodem na twoja prowokacje jest twoj ton i o tym tez pisalam.
                      Ale ciesze sie, ze poszerzylam twoje slownictwo.
                      • ilyanna Re: po raz enty powtarzam 09.12.05, 19:26
                        Jestem kobietą, więc jeśli już to prowokatorką:) Skoro mój ton tak bardzo Ci
                        nie odpowiada i ciężko Ci się z tym żyje, nie musisz odpowiadać. Po co się
                        denerwować? Dziękuję za poszerzenie mojego jakże ubogiego słownictwa, ale może
                        wróćmy do tematu bądź go zakończmy zamiast pisać o jakichś tonach. Nie ważny
                        ton, lecz treść.

                        A tak a propos prowokacji... Chyba zakładasz jakieś teorie spisku:) Wyluzuj:))
                        • ggigus przykro mi, ale wg mnie naprawde jesteś 09.12.05, 19:29
                          prowokatorka. Takich postow widziałam tu i czytałam sporo.
                          Odpowiadam, bo lubie i zdenerwowana twoim tonem nie jestem. nie pisalam o tym
                          zreszta.
                          A o tonie trzeba , niestety, pisac bo jest on waznym elementem twojego postu.
                          • ilyanna Re: przykro mi, ale wg mnie naprawde jesteś 09.12.05, 19:38
                            Ależ uważaj mnie za kogo chcesz, nawet za przedstawicielkę Młodzieży
                            Wszechpolskiej. Może i mój ton był w moim poście ważnym elementem,
                            niezamierzonym zresztą. I niech Ci nie będzie przykro- mogę być prowokatorką,
                            wszak sprowokowałam pewną dyskusję. Ja Ci nic nie chcę i nie muszę udowadniać.
                            Tylko chciałam zauważyć, że był jakiś temat mojego postu/wątku, a ty
                            koncentrujesz się na mojej osobie i analizie mojego tonu i zagadnienia
                            prowokacji.


                            A może działam w imieniu grupy trzymającej władzę? A może jestem z innej
                            planety? Taka prowokatorka jak ja to może być każdym:) Pozdrawiam, i dajmy już
                            spokój tym głupotom, bo mi się zajady ze śmiechu zrobią:)
                            • ggigus dlaczego koncentruje sie na Twojej osobie? 09.12.05, 19:41
                              bo o sobie i swoich uczuciach/watpliwosciach(?? nazwij, jak chcesz) piszesz, a
                              nie o Agniesze Graff np. Gdybym byla zlosliwa, napisalaby, ze od feministki na
                              szpilkach oczekuje wiecej logiki.
                              A jaki masz sposob na odciski po butach?
                              • ilyanna Re: dlaczego koncentruje sie na Twojej osobie? 09.12.05, 19:44
                                1. Chciałam pisać o swoich odczuciach a nie o Agnieszce Graff. A jeśli chciałam
                                to napisałam, mamy wolność wypowiedzi.
                                2. Nie mam odcisków więc sposób mi niepotrzebny.
                                • ggigus no wiec skoro pisalas o swoich odczuciach, 09.12.05, 19:48
                                  czemu dziwi die kondentracja dyskusji na wlasnej osobie?
                                  i 2) autorka ksiazki "Chlopcy, cycuszki i szpileczki" pisze sporo o odciskach, a
                                  zna sie, bo nie nosi innych butow niz obcasy.
                                  Czyli jednak prowokatorka bez niezbednej wiedzy nt. dzialania butow na obcasach?
                                  • ggigus PS: nie ma butow na obcasach bez odciskow 09.12.05, 19:52
                                    zanim zaczniesz dyskusje na temat obcasow, musisz to sobie uswiadomic. Inaczej
                                    latwo odkryc, ze obcasow nie nosilas(les). Zapytaj ortopede i sprawdz u Diane Brill.
                                  • ilyanna Re: no wiec skoro pisalas o swoich odczuciach, 09.12.05, 19:52
                                    Jakoś na razie mnie odciski omijają. Ja noszę czasem inne buty niż szpilki, bo
                                    bardzo lubię spacery po plaży. Dziwi mnie to, że tylko ty się skoncentrowałaś
                                    na mojej osobie, a inni na treści wątku.
                                    • ilyanna Re: no wiec skoro pisalas o swoich odczuciach, 09.12.05, 19:55
                                      Aby zapobiec odciskom, należy robić często peeling i masaże. I czasem zdjąć
                                      szpilki.
                                      • ggigus pudlo, ilyanno, nie nosisz szpilek!! 09.12.05, 20:25
                                        obcas autimatycznie robia odciski i peelingi nie pomoga. Dwoch oropedow
                                        niezaleznie od siebie o tym mi mowilo.
                                        A odciski sa stad, ze skora nogi broni przed nienaturalna pozycja stopy.
                                        nie nosilas (les??) nigdy szpilek i jestem tego pewna bardzo.
                                        A wystarczy, zanim sie prowokuje, zapytac paru kobiet na szpilkach i sprawa
                                        bylaby zalatwiona.
                                        • ilyanna Re: pudlo, ilyanno, nie nosisz szpilek!! 09.12.05, 21:04
                                          pudło, bo noszę:) odcisków nie mam jeszcze, ale domyślam się, że mnie jeszcze
                                          czekają:) Jak się pojawią, zacznę się martwić, na razie cieszę się życiem i nie
                                          myślę, co będzie za 10 lat:)

                                          PS mam 23 lata i długą glanową przeszłość. Od glanów odciski miałam
                                          • zlotoslanos Re: pudlo, ilyanno, nie nosisz szpilek!! 09.12.05, 21:47
                                            oj,oj,oj,oj ilyanno po glanach and innych trepach,adidasach itp rozszerza się
                                            stopa.Taki efekt jest z zasady po zimie,kiedy nosimy luźniejsze buty.W
                                            rozszerzoną stopę nie wbijesz szpileczki bez odcisków.Nie będę pisać ile mam
                                            lat ale trochę obuwia zdartego mam już za sobą by o tym wiedzieć.
                                            • ggigus hehe zawsze powtarzam, ze do dobrej prowokacji 09.12.05, 21:59
                                              trzeba sie odpowiednio przygotowac i popytac ofiary szpilek i glanow.
                                              Na innym forum rzekoma posiadaczka tipsow (nie tych naklejanych paznocki!) nie
                                              wiedziala, ze aby przykleic tipsy, nalezy sobie elegancko spilowac plytke
                                              paznokci. co zreszta skuktuje wieloma grzybicami.
                                              • zlotoslanos Re: hehe zawsze powtarzam, ze do dobrej prowokacj 09.12.05, 22:04
                                                Tipsy? :-( Największy obciach te kioskowe.I nienaturalnie brzydki manicure
                                                francuski.Kioskowy.
                                                • ggigus te kioskowe to naklejane 09.12.05, 22:05
                                                  ale przed paroma laty byl szal na klipsy naklejane na pol roku. kolezanka miala,
                                                  stad znam rozmiar cierpien kobiet z tipsami
                                                  • zlotoslanos Re: te kioskowe to naklejane 09.12.05, 22:11
                                                    Natomiast dobrze nałożone biologiczne są ok.Koleżanka córki po małej
                                                    przedsiębiorczości założyła mały salonik biologicznych pazurów i moja robiła
                                                    sobie .Ja mam alergię jak widzę o 6 rano w kiosku te umrzykowe wiszące
                                                    plastikowe odwłoki z palców. A potem na pazurach w autobusie u
                                                    wybalejaŻowanych,wydepilaŻowanych i wytatuaŻowanych dziewczyn z zawodówki :D
                                                  • ggigus hm, nie wiem, jakie miala moja koleznaka 09.12.05, 22:15
                                                    to bylo pare lat temu, ale po spilowaniu paznocki (moze teraz tego sie nie
                                                    robi?) przeszla przymusowo na antybiotyki, bo byla ciagle chora na grzybice czegos
                                                  • evita_duarte Re: hm, nie wiem, jakie miala moja koleznaka 09.12.05, 22:16
                                                    ggigus napisała:

                                                    > to bylo pare lat temu, ale po spilowaniu paznocki (moze teraz tego sie nie
                                                    > robi?) przeszla przymusowo na antybiotyki, bo byla ciagle chora na grzybice
                                                    cze
                                                    > gos


                                                    Robi:/
                                                  • ggigus serio??? sa kobiety, ktore to jeszze robia? 09.12.05, 22:17
                                                    jestem kobieta, ale moja plec czsto mnie szokuje. No, przedstawicielki mojej plci.
                                                  • evita_duarte Re: serio??? sa kobiety, ktore to jeszze robia? 09.12.05, 22:18
                                                    ggigus napisała:

                                                    > jestem kobieta, ale moja plec czsto mnie szokuje. No, przedstawicielki mojej
                                                    pl
                                                    > ci.

                                                    Nie spilowuja calego paznokcia ale musza go zmatowic zeby sie akryl, silikon
                                                    czy cotam trzymal
                                                  • ggigus aha, to jakis postep 09.12.05, 22:20
                                                    bo kolezanka po czterech miesiach tippsow miala cos strasznego - wszystkie
                                                    plytki byly czarne. Jak sobie to dzis przypominam...
                                                  • evita_duarte Re: aha, to jakis postep 09.12.05, 22:23
                                                    ggigus napisała:

                                                    > bo kolezanka po czterech miesiach tippsow miala cos strasznego - wszystkie
                                                    > plytki byly czarne. Jak sobie to dzis przypominam...


                                                    Ja mialam w zeszlym roku. Daj spokoj cholerstwo jak nie wiem. Poza tym
                                                    paznokiec nie ma powietrza dlatego taka czesta grzybica. Odrasta co trzy tyg. i
                                                    lataj znow do kosmetyczki. I stukac na klawiaturze nie za bardzo. o wiele
                                                    wolniej mi szlo. Sciagnelam w cholere i musialam kupic odzywki takie mialam
                                                    wrazliwe.
                                                  • zlotoslanos Ale jak swój złamiesz to jedyny ratunek... 10.12.05, 17:38
                                                    ...by niespiłować wszystkich.A nie ma gorszego widoku niż łapa z jednym
                                                    kikutem.giggus gdyby nie było popytu to w kioskach nie wisiałyby woreczki.
                                                    Moja koleżanka w serwisie predomowskim z powodu braku klijentów najpierw zmyła
                                                    paznokcie,potem wypiłowała,wycięła sobie skórki...na koniec znudzona rozejrzała
                                                    się po stoisku i powycierała wszystkie półki z kurzu.Nie muszę mówić ile
                                                    miesięcy leczyła pazury.Widok okropny,w lecie rękawiczki.
            • totalna_apokalipsa Nie jestem przekonana 09.12.05, 17:04
              E tam...zalezy kogo się zna:) w tej grupie "wielu"...dla mnie feministka i
              szpilki, jak równiez feministka i ładna, feministka i nieowłosiona na całym
              ciele małpa, feministka i długie włosy, feministka i makijaz , feministka i
              sukienka to nie jest woda i ogień. To po prostu kwestia stylu bycia danej osoby.
              A takie rozmowy w stylu "ubiór definiuje swiatopogląd", kojarzą mi się z pózną
              podstawówką i fanami metalu jadącymi na fanów techno:)
              • abaddon_696 Re: Nie jestem przekonana 09.12.05, 17:12
                > A takie rozmowy w stylu "ubiór definiuje swiatopogląd", kojarzą mi się z pózną
                > podstawówką i fanami metalu jadącymi na fanów techno:)

                :) Też to znam:) Po tym najłatwiej poznać pozerów:) Mnie najbardziej rozbawili
                kiedyś dwaj "hiphopowcy"-małolaty, pokłócili się o to który ma szersze gacie:)

                A feministka w szpilkach wywołuje kontrowersję nawet u niektórych feministek
                (niektóre uważają seksowne/niewygodne ciuchy za dowód uległości wobec
                mężczyzny). Poza tym, szczerze mówiąc, nigdy nie widziałem żadnej znanej
                feministki w "kobiecym" ubiorze, więc coś jednak jest na rzeczy...
                • ggigus o! jestes pewnien, ze nie widziales 09.12.05, 17:16
                  znanej feministki na szpilkach? Monika Belucci jest feminiskta, od kobiecego
                  stroju nie stroni i sie kiziomiziowato nie dopytuje, czy aby powinna takie
                  rzeczy nosic
                  • abaddon_696 Re: o! jestes pewnien, ze nie widziales 09.12.05, 17:24
                    No dobra, kilka znanych aktorek/piosenkarek jest feministkami i one z pewnością
                    noszą szpilki i inne kobiece ciuchy. Ale w innych przypadkach czegoś takiego
                    nie widziałem, choć przecież feministki w mediach bywają.
                    A dlaczego uważasz ten ton za taki "kiziomiziowaty"?
                    • ggigus to dopytywanie sie 09.12.05, 17:35
                      i to malo udane podszywanie sie.
                      Naprawde zaluje, ze prowokatorzy zadaja sobie tak malo czasu i wymyslaja takie
                      slabe prowokacje.
                      A Szczuka, a Graff? Szczuki widzialam tylko zdjecia, ale moze ktos widzial
                      program z nia i powie, czy Szczuka ma szpilki, czy nie?
                      • abaddon_696 Re: to dopytywanie sie 09.12.05, 17:38
                        > i to malo udane podszywanie sie.
                        > Naprawde zaluje, ze prowokatorzy zadaja sobie tak malo czasu i wymyslaja takie
                        > slabe prowokacje.

                        Ale skąd ta pewność, że to prowokator?
                        Dziewczyna ma prawo się pytać, bo ewidentnie kwestia ubioru jest wśród
                        feministek kwestią kontrowersyjną, więc może stąd ten ton.
    • evita_duarte Re: obcasy feministki 09.12.05, 16:53
      ilyanna napisała:

      > Jestem feministką od zawsze. Ostatnio spotkała mnie śmieszna sytuacja.
      > Usłyszałam pytanie: jak możesz być feministką i nosić szpilki? i spódnicę???
      > i mieć makijaż???

      Normalka: Stereotypy :)

      Myślałam, że z wrażenia usiądę. Gdyby feminizm sprowadzał
      > się do noszenia, czy też nienoszenia spódnic i szpilek ja wyjeżdżam na
      > Księżyc:)

      Ksiezyc ukradziony, nigdzie nie wyjedziesz :P

      Nigdy nie uważałam, że bycie feministką obliguje mnie do jakiegoś
      > stylu w ubiorze, że zabrania mi noszenia takich czy innych ubrań. Chciałabym
      > tym postem coś przekazać tym, którzy feminizm widzą przez pryzmat
      > nieogolonych nóg czy palonych staników. Otóż noszę szpilki, i to wysokie, bo
      > na 10 cm- BO LUBIĘ. Noszę spódnicę i maluję się- BO LUBIĘ. Nie dlatego, bo mi
      > każe mój facet. Jakby mi kazał, to by ze mną nie był:) Feministki to grupa
      > zróżnicowana- są umalowane i bez makijażu, wydepilowane i te, które tego nie
      > lubią. To nie zakon, żebyśmy wszystkie wyglądały tak samo. Szpilki nie
      > zamykają mi ust jako feministce- są szczegółem, nie symbolem. Załamuję ręce,
      > jak słyszę to zdumienie- jak to? feminstka w szpilkach? Co o tym sądzicie?


      Ja sie generalnie zgadzam, ze mozna tak samo glosno gadac umalowanymi ustami
      jak i nieumalowanymi. Coi do szpilek, ja ich nie lubie ale przecie nie w
      szpilkach istota feminizmu. Jeden z moich nowych znajomych dowedziawszy sie ze
      uwazam sie za feministke powiedzial, 1. jak to mozliwe ze jestem mezatka
      (stereotyp ze f. nienawidza facetow) 2. chyba wiekszosc dziewczyn, ktore zna sa
      feministkami z pogladow. Ja mu sie nie dziwie. Jak tu nie byc feministka.
      • ilyanna Re: obcasy feministki 09.12.05, 16:55
        Ja mam partnera, i do tego feministę:) Jakieś wybryki natury jesteśmy:)
        Pozdrawiam
        • strusi_ogon Re: obcasy feministki 09.12.05, 19:10
          niekoniecznie. Ja też się do takich zaliczam i nie życzę sobie, żeby ktoś mnie
          nazywał wybrykiem natury :P
          • ggigus o! 09.12.05, 19:13
            i ja dodam, ze nosze czasem obcasy (jak sie nie nosi obcasow, kurde znikaja
            wszystkie odciski w mig!) i lubieb. czerwony lakier do paznokci.
            Ale nie pytam sie nikogo, czy eee moge, i czy eee jeszcze jestem f.?
            • evita_duarte Re: o! 09.12.05, 19:23
              ggigus napisała:

              > i ja dodam, ze nosze czasem obcasy (jak sie nie nosi obcasow, kurde znikaja
              > wszystkie odciski w mig!) i lubieb. czerwony lakier do paznokci.
              > Ale nie pytam sie nikogo, czy eee moge, i czy eee jeszcze jestem f.?



              Powiedz mi albo lepiej zacytuj gdzie ona pytala o pozwolenie? Albo czy jest
              feministka? Przecie tam w pierwszysm zdaniu jak wol stoi, ze feministka jest
              odkad tylko pamieta. Moze jest jakis nowy stereotyp? Moze feministki mjusza
              miec rozkazujacy ton bo inaczej to nie feministki tylko podrobki?
              • ggigus pa raz enty - ton 09.12.05, 19:31
                ton pierwszej wypowiedzi.
                Nie dziele feministek na prawdziwe i podrobki.
                ale jesli ktos czuje potrzebe usprawiedliwienia swojego ubioru feminizmem, nie
                jest dla mnie feministka, a prowokatorka(-orem).
                • evita_duarte Re: pa raz enty - ton 09.12.05, 20:13
                  ggigus napisała:

                  > ton pierwszej wypowiedzi.
                  > Nie dziele feministek na prawdziwe i podrobki.
                  > ale jesli ktos czuje potrzebe usprawiedliwienia swojego ubioru feminizmem, nie
                  > jest dla mnie feministka, a prowokatorka(-orem).


                  Gdzie szukala usprawiedliwienia? Tylko cytat prosze. Dla mnie niewazne jaki
                  ktos ma ton slodki czy rozkazujacy, zwlaszcza, ze na necie mozna sie pomylic w
                  ocenie.
                  • ggigus ton pytania, powtarzam - do evity 09.12.05, 20:27
                    aha, i nie dziwi cie, ze ktos lubi nosic 10cm obcasy i nie ma odciskow? wg mnie
                    pytajaca(y??) nie nosi i nigdy nie nosil(a) obcasow i niewiedza o odciskach sie
                    zdradzil(a).
                    • evita_duarte Re: ton pytania, powtarzam - do evity 09.12.05, 20:30
                      ggigus napisała:

                      > aha, i nie dziwi cie, ze ktos lubi nosic 10cm obcasy i nie ma odciskow? wg
                      mni
                      > e
                      > pytajaca(y??) nie nosi i nigdy nie nosil(a) obcasow i niewiedza o odciskach
                      sie
                      > zdradzil(a).


                      Nie dziwi. Mialam kiedys bardzo wygodne buciki z 13 cm obcasem. jak sie odjelo
                      koturn to bylo ok 10. Nigdy nie mialam w nich odciskow.
                      • totalna_apokalipsa Re: ton pytania, powtarzam - do evity 09.12.05, 20:36
                        Też miałam, ale po pól roku stalki się rozleciały w obcasach i zakończyłam
                        znajomość z takim ujeciem stylu sado-maso:)))) Przeniosłam się na koturny całkowite.

                        I mysle, ż ekolezance powyżej to chodzi o te klasyczne cienkie szpilki - w nich
                        rzeczywiście chyba zawsze ma sie odciski, głównie na palcach.
                        • evita_duarte Re: ton pytania, powtarzam - do evity 09.12.05, 20:39
                          totalna_apokalipsa napisała:

                          > Też miałam, ale po pól roku stalki się rozleciały w obcasach i zakończyłam
                          > znajomość z takim ujeciem stylu sado-maso:)))) Przeniosłam się na koturny
                          całko
                          > wite.
                          >
                          > I mysle, ż ekolezance powyżej to chodzi o te klasyczne cienkie szpilki - w
                          nich
                          > rzeczywiście chyba zawsze ma sie odciski, głównie na palcach.

                          Ok w takich w zyciu nie chodzilam i nie probowlabym nawet. Mysle ze moglbym sie
                          na takich zabic :P. Chociaz mam teraz takie buciki z cieniuskim obcasem ale
                          jest tylko dwucentymetrowy :)
                          • totalna_apokalipsa Re: ton pytania, powtarzam - do evity 09.12.05, 20:46
                            No czzyli mogę szpanowac na FF- 13 cm to nie miały, ale równe 11 cm, czarne, ,
                            za kostkę .:) Tylko że to byl klasyczny obcas klocek , na takich chodzi się b.
                            dobrze , w przeciwieństwie do cienkich, których nie noszę i nosić nie mam
                            zamiaru, bo skrecenie kostki to naprawde przykra sprawa...:)))
                            A w ogóle najwygodniejszy but to but w góry :)))))) i chętnie bym w takich
                            pomykała po ulicy:)))
                            • evita_duarte Re: ton pytania, powtarzam - do evity 09.12.05, 20:51
                              totalna_apokalipsa napisała:

                              > No czzyli mogę szpanowac na FF- 13 cm to nie miały, ale równe 11 cm,
                              czarne, ,
                              > za kostkę .:) Tylko że to byl klasyczny obcas klocek , na takich chodzi się b.
                              > dobrze , w przeciwieństwie do cienkich, których nie noszę i nosić nie mam
                              > zamiaru, bo skrecenie kostki to naprawde przykra sprawa...:)))
                              > A w ogóle najwygodniejszy but to but w góry :)))))) i chętnie bym w takich
                              > pomykała po ulicy:)))


                              tamte moje byly 13 ale super. Na studniowke kupilam. Od tamtej pory juz takich
                              nie mialam a od 4 lat nosze jak najnizsze :D Zgaduj dlaczego :)

                            • kocia_noga Re: ton pytania, powtarzam - do evity 09.12.05, 20:51
                              totalna_apokalipsa napisała:

                              > A w ogóle najwygodniejszy but to but w góry :)))))) i chętnie bym w takich
                              > pomykała po ulicy:)))

                              Ja w takich pomykam . Mam i szpilki , zmierzyłam - 8cm i ubieram tylko jak chcę
                              elegancko wyglądac , a normalnie pomykam w rzeczonych traperach. Raz w życiu
                              miałam szpilki wygodne , ale raz -dwa mi się zniszczyły obcasy - coś w tym jest.
                          • ggigus a koturny to nie szpliki, evito duarte! 09.12.05, 21:17
                            zapytaj sie ortopedy.
                            ja raz poszlam, bo sobie skrecilam noge. Ort. zlapal mnie za nagniotek i
                            zapytal, co to jest. Nagniotek, opdowiedzialam hardo, bo to bylo pogotowie i
                            bolala mnie od glowa od widoku naglych wypadkow, ktore musialam w kolejce
                            przepuszczac.
                            A ort. na to, ze mam sobie kupic wygodne buty, bo tych, w ktorych przyszlam ze
                            skrecona noga(trampki), to nie sa, w ktorych chodze na co dzien. I powiedzial
                            mi, ze nie ma wygodnych butow na szpilkach, bo odcisk jest naturalna obrona
                            nogi(skory) na but. Inaczej nie da, noga broni sie przed szpilka.
                            A po paru latach powazniej skrecilam noge i cale lato chodzilam w tenisowkach.
                            Jesienia stwierdzilam, ze mi znikly nagniotki.A lekarz na to: A nie mowilem?
                            Ilyanna kreci, albo nie wie, co nosi.
                            • abaddon_696 Re: a koturny to nie szpliki, evito duarte! 09.12.05, 21:19
                              Eeee, nie jestem ekspertem, więc po prostu się zapytam z ciekawości: jaka jest
                              różnica między butami na szpilkach a na wysokim koturnie?
                              • ggigus mniejsza roznica 09.12.05, 21:21
                                w wygieciu stopy - koturn. W szpilce noga jest wygieta w luk, robi sie male
                                kroki i szpilka jest mordercza dla kregoslupa, halluksow i odciskow.
                                • evita_duarte Re: mniejsza roznica 09.12.05, 21:22
                                  Toz yo mowie ze koturn byl z przodu wys. 3 cm a obcas w sumie 13. Noga wygieta
                                  na 10 cm, jak nie patrzec
                                  • ggigus aha i jeszcze koturn daje wieksze oparcie 09.12.05, 21:28
                                    stopie, bo jest grubszy i stabilniejszy przy szpilkach caly ciezar ciala idzie
                                    na palce, stad haluksy i odciski
                                    roznica jest diametralna
                                • abaddon_696 Re: mniejsza roznica 09.12.05, 21:22
                                  A czy to nie zależy od wysokości?
                                  Niski obcas jest gorszy od wysokiego koturna?
                              • totalna_apokalipsa Re: a koturny to nie szpliki, evito duarte! 09.12.05, 21:30
                                jaka jest
                                > różnica między butami na szpilkach a na wysokim koturnie?

                                Róznica w noszeniu? OGROMNA I NIESAMOWITA!
                                Koturny nawet wysokie, 8-10 cm są stabilnymi butami, w których dość szybko można
                                chodzić po klasycznej polskiej ulicy z powyłamywanym chodnikiem. Ta stabilnośc
                                sprawaia, ze stopa sie bardzo nie męczy i można na niej chodzić długo. Są
                                koturny całościowe, profilowane , trochę podchodzącepod zelazko(ale tylko
                                trochę) i super wygodne oraz koturny-klocki, mniej wygodne, ale też niczego
                                sobie:)))))

                                Szpilka to cieniutki obcas o szerokości palca, rozszerzający sie przy nasadzie.
                                Jest tak cholernie niestabilna, ze stopa jest cały czas napieta, wiec boli
                                calutka powierzchnia stopy po zdjęciu, co więcej niestabilnośc sprawia, że w
                                ogóle trudno w tym chodzić tak, abby nie złamać obcasa i nie skręcić nogi. Bolą
                                łydki i palce. Koszmar. amen:)
                                • totalna_apokalipsa Mały pokazik 09.12.05, 21:35
                                  Koszmar pt szpilka
                                  www.allegro.pl/show_item.php?item=75992624

                                  koturny przykładowe, jedne z wielu - klockowate:)
                                  www.allegro.pl/show_item.php?item=76226008
                                  • abaddon_696 Re: Mały pokazik 09.12.05, 21:38
                                    > Koszmar pt szpilka
                                    > www.allegro.pl/show_item.php?item=75992624

                                    Widziałem szpile 2 razy wyzsze:)

                                    OK, możemy (my faceci) zgodzić się na taki układ - koturny na codzień, szpile
                                    wtedy, gdy nie trzeba chodzić:)
                                    • totalna_apokalipsa Re: Mały pokazik 09.12.05, 21:43
                                      Ok, widzieć szpilkę, a chodzić w niej to zasadnicza różnica. Sugeruje założyc i
                                      pochodzić cały dzień - pogadamy wieczorem. Funkcja buta polega na chodzeniu,
                                      wygląda to sobie obraz. Nie założę klasycznych szpilek nigdy, odkąd mając 19
                                      lat, paskudnie sktreciłam kostkę z przemieszczeniem w przejściu podziemnym w
                                      takowym obuwiu na tych cholernych pseudomarmurach gierkowskich i zafundowało mi
                                      to 2 m-ce gipsu oraz 3m-ce rehabilitacji i kostkę która skreca sie sama z sibie
                                      na ulicy co pewien czas.
                                      • abaddon_696 Re: Mały pokazik 09.12.05, 21:49
                                        > Ok, widzieć szpilkę, a chodzić w niej to zasadnicza różnica. Sugeruje założyc
                                        > i
                                        > pochodzić cały dzień - pogadamy wieczorem.

                                        Noszę rozmiar 48 (męski) :)

                                        Przecież napisałem, że nie musicie w szpilach chodzić, tylko je zakładać wtedy,
                                        gdy łażenia nie będzie, np. gdy jesteście w łóżku z mężem:)
                                        Tylko ciekawi mnie jedno: jak to możliwe, że niektóre kobiety chodzą na takich
                                        butach na imprezy? O gwiazdach pop tańczących na scenie nie wspomnę:)
                                        • totalna_apokalipsa Re: Mały pokazik 09.12.05, 21:57
                                          A jak to możliwe , że tancerki tańczą w baletkach? Nie przyszło ci do głowy, że
                                          dla gwiazdy pop szpilki na scenie to część pracy, której się uczy tak samo, jak
                                          całej choreografii? I to jest ich praca, taka jaką wykonuje pani Halina w mięsnym?:)
                                          Zalożenie szpilek na imprezę nie jest żadnym problemem, po prostu się je zakłada
                                          i tyle, nie ma w tym żadnej filozofii. Natomiast wygladanie i chodzenie w
                                          szpilkach jak człowiek wymagałoby nauki jak w japońskiej szkole - praktycznie
                                          wszysctkie kobiety, które nie nosza szpilek na codzień ( czyli 3/4 kobiet w
                                          ogóle) chodzi w szpilkach szurając-bo człwoeik nie jest przyzwyczajony do
                                          chodzenie w tym badziewu, jak w baletce, a tak trzeba i na ugiętych kolanach.
                                          Wygladałyby lepiej, jakby ich nie założyły, albo jakby załozyły i siedziały, nie
                                          chodziły.
                                          • totalna_apokalipsa Re: Mały pokazik 09.12.05, 21:59
                                            A te ugięte kolana to własnie dlatego, żeby utrzymać równowagę:))))
                                            Zreszta, jak jakiejś kobiecie sprawia to przyjemnośc, niech sobie w nich chodzi
                                            , nawet po sniegu, ja nie mam zamiaru i mam swoje zdanie na ten temat :)
                                            • ggigus ale ugiete kolana wygladaja okropnie!! 09.12.05, 22:01
                                              to juz lepiej dac sobie spokoj ze szpilkami. albo pocwiczyc chodzac w poblizu
                                              miejsca zamieszkania na poczatku ery noszenia szpilek.
                                              eh, szpilki, narzedzie tortur
                                          • abaddon_696 Re: Mały pokazik 09.12.05, 22:01
                                            > Zalożenie szpilek na imprezę nie jest żadnym problemem, po prostu się je
                                            zakład
                                            > a
                                            > i tyle, nie ma w tym żadnej filozofii.

                                            No ale to trochę stoi w sprzeczności z tym, co dalej piszesz. Skoro większość
                                            kobiet nie może w tym chodzić (a przy okazji boli) to chyba tańczyć przez klika
                                            godzin tym bardziej się nie da, a jednak dziewczyny na imprezy tak właśnie się
                                            często ubierają.
                                            • ggigus trzeba zacisnac zeby 09.12.05, 22:02
                                              w tym sie da chodzic i zyc i tanczyc, ale wieczorem, jak zdejmiesz buty,
                                              poczujesz taka ulge...
                                              • abaddon_696 Re: trzeba zacisnac zeby 09.12.05, 22:07
                                                No właśnie to dziwne... Jeśli ktoś potrafi wytrzymać na szpilach na imprezie,
                                                to chyba kilkuminutowy spacer to żaden problem...
                                                • ggigus nie, bo na impreze 09.12.05, 22:09
                                                  chodzisz powiedzmy raz na tydzien, na dwa, czy na miesiac. A do
                                                  przystanku/szkoly/pracy i z powrotem codziennie. I na zakupy itepe
                                            • totalna_apokalipsa Re: Mały pokazik 09.12.05, 22:09
                                              A widziałeś co dziewczyny robią po przyjściu z imprezy, zwłaszcza odbytej w
                                              nowych szpilkach? Wsadzają nogi w miske z wodą:P

                                              Słuchaj, ja nie bronię nikomu w tym chodzic, chce -niech chodzi, moze nawet
                                              powiedziec, że to najwygodniejsze buty świata(choć szczerze, nie spotkałam ani
                                              jednej kobiety, która by coś takiego powiedziała), ale niech mnie nikt nie
                                              zmusza do załozenie tego -"bo sa kobiety, które w tym chodza" . Są też kobiety,
                                              które chodzą w butach z czubkiem mimo, że mają rozmiar 41 i wygląda to jak
                                              meskie 43, ale to nie znaczy, że kązda kobieta ma chodzić w takich butach. Mnie
                                              szpilki nie kojarzą sie z byciem seksi, kojarza mi sie w gipsem i bólem. I juz.
                                              • ggigus Diane Brill spiewa peany o wygodnosci szpilek 09.12.05, 22:13
                                                w swoim fant. dziele "Chlopcy, cycuszki i szpileczki"
                                                To nie ironia, ksiazka jest fajna!
                                                A teraz okazalo sie, ze D.B - Amerykanka, gwiazda jednej ksiazki - mieszka w
                                                tym samym miescie, co ja i korci mnie, zeby do niej jako wielbicielka zadzwonic.
                                                A ksiazke polecam, wydalo ja kiedys Wyd. Ksiazka i Wiedza, a moj egzemplarz
                                                zginal posrod przeprowadzek.
                                                Jak ktos ma u siebie, chetnie kupie i dobrze zaplace, bo mam tylko po niem., a
                                                to nie to samo...
                                              • abaddon_696 Re: Mały pokazik 09.12.05, 22:14
                                                Luz:)
                                                Dla faceta to jest ciekawe, bo sam tego nie doświadczy a z drugiej strony lubi:)

                                                I właśnie Ciebie doskonale rozumiem, natomiast to, że te dziewczyny chodzą na
                                                imprezy/klubów na wysokich szpilach jest dla mnie niepojęte:)
                                                • ggigus hehe, ja te dziewczyny rozumiem 09.12.05, 22:16
                                                  bo jak zaloze szpilki, moge patrzec na wszystkich z gory. Zaciska sie zeby i
                                                  patrzy i jest dobrze!
                                                  • totalna_apokalipsa Re: hehe, ja te dziewczyny rozumiem 09.12.05, 22:22
                                                    A widział ktoś z was pijaną dziewczynę na szpilkach w klubie?:)))))))))))) To
                                                    dopiero jest widok! Myślę, że połowa obcasów ginie w takim momencie:))))))))))
                                                  • abaddon_696 Re: hehe, ja te dziewczyny rozumiem 09.12.05, 22:23
                                                    No jasne że widziałem:)
                            • evita_duarte Re: a koturny to nie szpliki, evito duarte! 09.12.05, 21:21
                              Juz zostalam pouczona :P Szpile szpilaste do chodzenia sie nie nadaja i
                              naprawde mam duzo podziwu dla pan w tym paradujacych bo ja bym nie wytrzymala i
                              nie uszla kroku. najbardziej podziwiam jak chodza w zimie po oblodzonym
                              chodniku ale coz. Mnie takie zdolnosci nie byly dane... W tamtych butach byl
                              normalny obcas nie cieniutki. Matko, ze to sie nie zlamie.
                              • ilyanna Re: a koturny to nie szpliki, evito duarte! 09.12.05, 21:25
                                Evitko, w takich jest nawet lepiej na lodzie, wbijam się w lód i nie lecę z
                                przeproszeniem na pysk:)

                                W płaskich się ślizgam okropnie
                                • evita_duarte Re: a koturny to nie szpliki, evito duarte! 09.12.05, 21:27
                                  ilyanna napisała:

                                  > Evitko, w takich jest nawet lepiej na lodzie, wbijam się w lód i nie lecę z
                                  > przeproszeniem na pysk:)
                                  >
                                  > W płaskich się ślizgam okropnie
                                  Ja tam wiem ze traperek najlepszy. W zeszlym roku kupilam sobie szpileczke.
                                  Nie wysoka o nie. Jakies 5 cm. I co ty. Pozdzieralam obcasy. Jeden mi wlazl w
                                  kratke od metra buta wyciagnac nie moglam :P Poza tym na posadzce na stacji
                                  metra sie wywalilam. Dobrze,ze nie na tory...
                                  • abaddon_696 Re: a koturny to nie szpliki, evito duarte! 09.12.05, 21:32
                                    Czyli Twoja kobiecość szwankuje. Prawdziwa kobitka biega na szpilach w
                                    maratonach:)
                                    • evita_duarte Re: a koturny to nie szpliki, evito duarte! 09.12.05, 22:12
                                      abaddon_696 napisał:

                                      > Czyli Twoja kobiecość szwankuje. Prawdziwa kobitka biega na szpilach w
                                      > maratonach:)
                                      >
                                      >
                                      >

                                      No i masz ode mnie wirtualnego kopniaka :P
                                      • abaddon_696 Re: a koturny to nie szpliki, evito duarte! 09.12.05, 22:17
                                        Please, please, don't do it:)

                                        Ja już przedstawiłem swoje stanowisko - wystarczy, że szpileczki będziecie
                                        zakładać w sypialni z mężusiem:)
                                      • totalna_apokalipsa Re: a koturny to nie szpliki, evito duarte! 09.12.05, 22:17
                                        Dopiero to zawuważyłam:


                                        "Evitko, w takich jest nawet lepiej na lodzie, wbijam się w lód i nie lecę z
                                        przeproszeniem na pysk:)"

                                        No , jesli traktujesz szpilke jak czekan , to czemu nie...Ale moje obserwacje
                                        uliczne zimowe, wskazują jednak na to, że jedynie zatwardziałe kobiety z
                                        odktytymi zima pepkami i szpilkami(koniecznie ! zamszowymi w tę zime, jak
                                        obserwuję) itp uparcie napędzają kasę ortopedom:))))))
                            • ilyanna Re: a koturny to nie szpliki, evito duarte! 09.12.05, 21:22
                              Oczywiście, że wiem. Jeśli już tak gadamy o ubiorze i galanterii skórzanej to
                              może dodam, że nie ganiam w szpilkach cały dzień, ani nawet nie codziennie,
                              najwyżej co drugi dzień:)Zwyczajnie noszę to co mi się podoba. To tak samo jak
                              z jedzeniem: wiem, że frytki są niezdrowe, ale nie będę się katować myśleniem o
                              tym.
                      • niedowiarek1 Re: ton pytania, powtarzam - do evity 09.12.05, 20:39
                        Nie wiedziałem ze feministkę mozna poznać po tym czy chodzi w szpilkach czy
                        nie.Poza tym kto wymyslił opis ze są brzydkie jak noc?Morał jest taki
                        feministka to tez niewiasta.
                        • evita_duarte Re: ton pytania, powtarzam - do evity 09.12.05, 20:39
                          O to to
                          • zlotoslanos Re: ton pytania, powtarzam - do evity 09.12.05, 21:37
                            Ale jak to brzmi - "feministka to też niewiasta". bleee Może dla porównania "
                            chłop siłą odciągnięty od pługa to też mężczyzna" :-)
                            • evita_duarte Re: ton pytania, powtarzam - do evity 09.12.05, 22:23
                              zlotoslanos napisała:

                              > Ale jak to brzmi - "feministka to też niewiasta". bleee Może dla
                              porównania "
                              >
                              > chłop siłą odciągnięty od pługa to też mężczyzna" :-)


                              Racja
    • bleman Re: obcasy feministki 09.12.05, 19:16
      Ale to dobrze ze nosisz szpilki ;-))))
      • ggigus tak, bleman 09.12.05, 19:18
        dla odciskow i halluksow to znakomicie!
        • bleman Re: tak, bleman 09.12.05, 19:57
          No ale nie musi ich nosic non stop.
          Poza tym obcas podnosi łydke :>
          • totalna_apokalipsa Re: tak, bleman 09.12.05, 20:07
            I własnie to podniesienie łydki owocuje skrzywieniem kregosłupa..ale to nie od
            razu...wychodzi około 40 stki, tak , ż e po przyjsciu z pracy kładziemy się
            płaczac z bólu.
            • zlotoslanos O tak apokalipso,ok 40 przynosi się rtg kręgosłupa 09.12.05, 20:24
              ...ale czy aby to ze szpilek? Noszę raz tak raz siak ,od rzymianek po
              szpileczki.Postu o ubiorze może bym nienapisała,chociaż niejeden raz dziwi
              mnie skąd ten zaskorupiały stereotyp o niezadbanych,brzydkich feministkach.Za
              do dobrze ponoć piszę " co mi się śniło..." :P Czy to objaw prowokacji?
              Każdy pisze co chce.
              • ggigus a jaki masz sposob na odciski? 09.12.05, 20:26
                bo wielbicielka 10cm obcacow ilyanna twierdzi, ze ich nie ma.
              • totalna_apokalipsa Re: O tak apokalipso,ok 40 przynosi się rtg kręgo 09.12.05, 20:29
                No myslę jednak , że to od szpilek, bo chodzi o odcinek lędzwiowy, czyli ten w
                okolicy nerek. I kazdy ortopeda o tym gada non stop. Skrzywienie to
                odkomputerowe to kręgosłup piersiowy :)))
                • totalna_apokalipsa Re: O tak apokalipso,ok 40 przynosi się rtg kręgo 09.12.05, 20:34
                  tzn. tu nie chodzi tylko o szpilki, ale w ogole o obcas wyższy niż 3 cm- to
                  odkształca nogę przy chodzeniu i ten fragment kregosłupa się chrzani:)) a
                  ponieważ dotyczy to praktycznie tylko kobiet, to musi coś być w tych obcasach(
                  no i ciązach)
                  • evita_duarte Re: O tak apokalipso,ok 40 przynosi się rtg kręgo 09.12.05, 20:37
                    totalna_apokalipsa napisała:

                    > tzn. tu nie chodzi tylko o szpilki, ale w ogole o obcas wyższy niż 3 cm- to
                    > odkształca nogę przy chodzeniu i ten fragment kregosłupa się chrzani:)) a
                    > ponieważ dotyczy to praktycznie tylko kobiet, to musi coś być w tych obcasach(
                    > no i ciązach)


                    No i pytanie: co gorsze szpilki czy ciaza ? :_)
                    • totalna_apokalipsa Re: O tak apokalipso,ok 40 przynosi się rtg kręgo 09.12.05, 20:41
                      No ciąza to od jakiegoś 5 miesiąca -czyli to raptem 4 m-ce sa problemem, a
                      szpilki to chyba można ze 40 lat nosić:))))) Ale jakby mi ktoś dał do wyboru 3
                      lata w ciązy vel 3 lata w szpilkach - wybieram szpilki!!!!!!:)
                      • evita_duarte Re: O tak apokalipso,ok 40 przynosi się rtg kręgo 09.12.05, 20:42
                        totalna_apokalipsa napisała:

                        > No ciąza to od jakiegoś 5 miesiąca -czyli to raptem 4 m-ce sa problemem, a
                        > szpilki to chyba można ze 40 lat nosić:))))) Ale jakby mi ktoś dał do wyboru 3
                        > lata w ciązy vel 3 lata w szpilkach - wybieram szpilki!!!!!!:)


                        No ja w ciazy nigdy nie bylam ale w szpilkach tez nie chodze :) Porownania nie
                        mam :P
            • bleman Re: tak, bleman 09.12.05, 20:58
              Ale po co ma chodzic w szpilkach do pracy ?
              Czy ja cos pisalem o noszeniu przez kobiety szpilek na codzien ? przez
              parenascie godz dziennie ?
              • abaddon_696 Re: tak, bleman 09.12.05, 21:07
                Bardzo fajne pod tym względem są latynowskie telenowele - tam kobitki od samego
                początku dnia chodzą na 12 cm szpilach:)
                • ilyanna Re: tak, bleman 09.12.05, 21:09
                  Tak, i kładą się spać z makijażem:)
                  • abaddon_696 Re: tak, bleman 09.12.05, 21:15
                    No i jak tu nie kochać kobiet:)
                    • totalna_apokalipsa Re: tak, bleman 09.12.05, 21:48
                      I jeszcze są tekturowe ściany i niebo namalowane na tekturze za oknem.
              • kocia_noga Re: tak, bleman 09.12.05, 21:11
                bleman napisał: , mniejsza o to , co , ale czemu stronka z amaltheą jest dla
                mnie forbidden albo nie można znaleźc strony ? A ?
                • ggigus wlasnie, dla mnie tez jest forbidden 09.12.05, 21:12
                  a chcialabym to milutkie zobaczyc
                • bleman Re: tak, bleman 09.12.05, 22:35
                  Oba sa słodkie :)
                • bleman Re: tak, bleman 09.12.05, 22:37
                  Musisz adres przekleic, do nowego okna/zakladki.
    • dokowski Nie możesz zaprzeczyć, że to niewygodne 11.12.05, 19:26
      ilyanna napisała:

      > noszę szpilki, i to wysokie, bo
      > na 10 cm- BO LUBIĘ. Noszę spódnicę i maluję się- BO LUBIĘ

      Skłamałabyś mówiąc, że lubisz, gdy jest ci niewygodnie i czujesz się skrępowana.
      Jest więc dużo przewrotności w tym, że lubisz nosić takie rzeczy, mimo że nie
      robisz tego dla mężczyzn. Jeżeli jesteś feministką, to znaczy, że ubierasz się
      tak specjalnie, żeby prowokować mężczyzn, pokazać im najpierw, że jesteś ich
      niewolnicą, a potem roześmiać im się w twarz i powiedzieć im, żeby sami sobie
      radzili.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka