evita_duarte 05.01.06, 06:45 Czytaliscie Tristana i Izolde??? Znacie ich historie??? wyobrazcie sobie ze zostala zekranizowana. Myslicie, ze taka milosc naprawde istnieje?? Istniala??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
abaddon_696 Re: Romantycznie 05.01.06, 09:30 Wątpię, ludzie są materialistami, nawet jeśli chodzi o miłość. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Romantycznie 05.01.06, 16:43 abaddon_696 napisał: > Wątpię, ludzie są materialistami, nawet jeśli chodzi o miłość. > > sądzisz po sobie? > Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Romantycznie 05.01.06, 16:59 > Wątpię, ludzie są materialistami, nawet jeśli chodzi o miłość. Przesadzasz Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte Re: Romantycznie 05.01.06, 18:17 abaddon_696 napisał: > Wątpię, ludzie są materialistami, nawet jeśli chodzi o miłość. > > > Naprawde jestes takim cynikiem??? Ja wierze w milosc ale ten przypadek wydaje mi sie wyjatkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: Romantycznie 06.01.06, 11:26 > Naprawde jestes takim cynikiem??? Yep. Ale uwierz mi, z tym się łatwiej żyje:) Odpowiedz Link Zgłoś
nikosik Re: Romantycznie 05.01.06, 20:12 tak. Kiedys pisano ksiazki wyłacznie w oparciu o fakty. Moze cos tam dodano, ale tak było. A Giaur i laila? A to co pisali nasi romantycy? Mickiewicz Słowacki Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte Re: Romantycznie 06.01.06, 06:01 nikosik napisał: > tak. Kiedys pisano ksiazki wyłacznie w oparciu o fakty. > > Moze cos tam dodano, ale tak było. > A Giaur i laila? > > A to co pisali nasi romantycy? > Mickiewicz Słowacki Tego nie bylabym taka pewna. Wiesz magia, milosne trunki etc. Pelno tego w literaturze. Giaur, tak mozliwe... ale to smutne bylo. Duzo bardziej od Tristana i Izoldy czy Ri J. Ktos pamieta ile T. i I. mieli lat??? Czy to byla az tak maloletnia milosc jak z Romeem i Julia? Odpowiedz Link Zgłoś
hans123 Re: Romantycznie 05.01.06, 20:26 Już widziałaś? Zastanawiam się nad sceną zamiany Izoldy ze służącą i królem, któremu jest obojętne z kim śpi :) Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte Re: Romantycznie 06.01.06, 06:02 bitch.with.a.brain napisała: > nie wierze w cos takiego To mnie wcale nie dziwi. W koncu ty nadal szukasz lepszego modelu. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Romantycznie 06.01.06, 18:48 nie szukam:) Po prostu ta opowiesc mnei nei przekonuje,a nie chodzi o to,ze w ogole nei wierze w milosc.Tylko dla mnie milosc to co innego niz te historyjki romantyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman No..wlasnie czym dla ciebie jest miłość ? 06.01.06, 19:46 Bardzo ciekawy jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: No..wlasnie czym dla ciebie jest miłość ? 06.01.06, 19:50 Miłość to coś co czuję do mojego mężczyzny:) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Czyli nie umiesz jej zdefiniowac..... 06.01.06, 19:55 Mogę wymienic skladniki: szacunek przywiązanie poczucie bezpieczeństwa wsparcie w trudnych chwilach zrozumienie zainteresowanie sprawami partnera chęc wspólnego spędzania czasu chęc bycia wlaśnie z tą osobą pożądanie I tak uważam,ze lepiej to czuć niż definiowac,bo nigdy nei uda sie wymienić wszystkiego.a ty jaką masz definicję miłości? Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Czyli nie umiesz jej zdefiniowac..... 06.01.06, 20:03 > I tak uważam,ze lepiej to czuć niż definiowac,bo nigdy nei uda sie wymienić > wszystkiego.a ty jaką masz definicję miłości? -pożądanie -postrzeganie partnerki jako najlepszej z mozliwych -szacunek -zrozumienie -szczerosc -troska -zaufanie -dzielenie sie emocjami i myslami -potrzeba bliskosci,kontaktu z ta osoba -"kompatybilnosc" seksualna ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Czyli nie umiesz jej zdefiniowac..... 06.01.06, 20:04 No to mamy podobne przekonania:) Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: które punkty? 06.01.06, 20:12 Chocby ten : -postrzeganie partnerki jako najlepszej z mozliwych Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: które punkty? 06.01.06, 20:12 alez moj partner jest najlepszy z mozliwych,do tej pory nie spotkalam lepszego:) Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: które punkty? 06.01.06, 20:14 > alez moj partner jest najlepszy z mozliwych,do tej pory nie spotkalam lepszego: No wlasnie, racjonalizujesz to jak postrzegasz partnera. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: które punkty? 06.01.06, 20:15 w jaki msensie racjonalizuje?? Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: które punkty? 06.01.06, 20:17 Twoja ocena opiera sie na racjonalnej kalkulacji a nie instynkcie. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: które punkty? 06.01.06, 20:21 hahaha akurat ja go wybrałam calkiem instynktowcie,bo rozum podpowiadal że to sie nie uda i wszyscy mi odradzali:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: które punkty? 06.01.06, 20:23 > akurat ja go wybrałam calkiem instynktowcie,bo rozum podpowiadal że to sie nie > uda i wszyscy mi odradzali:)))) Wybralas tak...ale czy trwasz przy nim z tego samego powodu ? Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: które punkty? 06.01.06, 20:24 trwam przy nim bo go kocham,to jedyny powód Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: :) 06.01.06, 20:40 a jakiej odpowiedzi sie spodziewales??:) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Wcale taka nie jestem:) 06.01.06, 21:29 Po prostu myśle logicznie,co nie wyklucza porywów uczuc.A wyrachowana nie jestem Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Wcale taka nie jestem:) 06.01.06, 21:32 > Po prostu myśle logicznie Ale to z logika nie ma nic wspolnego. :> Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Wcale taka nie jestem:) 06.01.06, 21:33 Wbrew pozorom ma:) Logiczne myslenie nakazalo mi nei przejmowac sie zdaniem ludzi,ktorzy zyją w nieudanych związkach.Uznalam,że nie sa ekspertami. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Wcale taka nie jestem:) 06.01.06, 21:38 > Wbrew pozorom ma:) > Logiczne myslenie nakazalo mi nei przejmowac sie zdaniem ludzi,ktorzy zyją w > nieudanych związkach.Uznalam,że nie sa ekspertami. Ale mi o co innego chodzilo...ale mniejsza o to ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Wcale taka nie jestem:) 06.01.06, 21:40 wyjasnij,nie lubie byc niedoinformowana:) Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Wcale taka nie jestem:) 06.01.06, 21:41 chodzi o to ze nie zdradzasz go bo jestes z nim. Pisalas ze to ejst "logiczne" ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Wcale taka nie jestem:) 06.01.06, 21:43 a co w tym nielogicznego?Jestem z nim więc go nie zdradzam,bo to by było nieuczciwe Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Wcale taka nie jestem:) 06.01.06, 22:26 > a co w tym nielogicznego?Jestem z nim więc go nie zdradzam,bo to by było nieucz > ciwe Ale ja nie twierdze ze to nie logiczne. Jedynie uwazam ze stwierdzenie ze to "jest logiczne" jest troche...smieszne... Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Wcale taka nie jestem:) 06.01.06, 22:27 smiej sie śmiej,to zdrowe:) Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Wcale taka nie jestem:) 06.01.06, 22:28 Dobrze wplywa na miesnie brzucha ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: Romantycznie 06.01.06, 11:25 Biedny ten Twój chłop. Wziął sobie biseksualistkę z darwinistycznymi poglądami która w dodatku nie wierzy w głęboką miłość:) Odpowiedz Link Zgłoś
bleman A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego ze go 06.01.06, 12:29 kocha ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 18:47 I tu się bardzo mylisz.Jestem z nim dlatego,że go kocham,a nie zdradzam,dlatego,że z nim jestem.To kwestia uczciwosci,obiecalam ,że tego nie zrobie.Reszte sobie wywnioskuj logicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 18:53 Czyli gdybyś nie obiecała mu, że go nie zdradzisz to fakt, że go kochasz nie był by wystarczającym powodem do niezdradzania? Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 19:00 Sa ludzie którzy oddzielają miłośc od seksu i od pcozątku ustalają,że moga sypiać z innymi.Tylko wtedy nie ma mowy o zdradzie.Każdy ma prawo żyć w związku jaki mu odpowiada.A ponieważ ja w takim zwiazku nie zyje,to obiecalam,ze go nie zdradze. Gdybym go nie kochala nie obiecalabym czegos takiego,wiec na jedno wychodzi;) Po prostu jestem osobą honorowa i obiectnica jest dla mnei bardzo wazna.Bez tego mogloby sie zdarzyc,że sie zapomnę. A zresztą chyba ważniejszy jest efekt.Kochamy sie,jest nam razem dobrze.Czego wymagac wiecej? Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 19:05 Kochamy sie,jest nam razem dobrze.Czego > wymagac wiecej? To znaczy, że każdej ze stron podoba się taki związek a to jest najważniejsze :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 19:06 Mysle,że wielu osobom podobałby sie taki związek, w którym partnerzy szanują sie wzajemnie,są sobie wierni,wspieraja się. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 19:09 > Mysle,że wielu osobom podobałby sie taki związek, w którym partnerzy szanują si > e > wzajemnie,są sobie wierni,wspieraja się. To jest oczywiste. Chyba każdy chce takiego związku. Ja miałem tu na myśli raczej związek, w którym od samego początku każde z partnerów ma świadomość, że w każdej chwili druga strona może znaleźć lepszy model i związek się zakończy. Ja wole żyć złudzeniami w tej kwestji :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 19:13 Dla mnie to dziwne, po prostu nie do pojęcia jak mozna takiej świadomości nie miec!Przy czym nie twierdze,że na pewno związek nie przetrwa,tylko,że moze sie tak zdarzyc. A życie złudzeniami jest dla mneie tak samo absurdalne,jak wiara w to,że np nie bedę miala wypadku samochodowego,że dozyję w dobrym zdrowiu późnej starości.do mnei takie naiwne myslenie nie trafia. Czułabym się oszukana,gdyby ktoś powiedział mi,że zawsze będzie mnei kochał.albo uznałabym go za wariata - tak samo gdyby mnei przekonywał,że na pewno do końca naszego życia nie wybuchnie wojna w naszej częsci Europy.nie lubie jasnowidzow,nie wierze im. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 19:20 Ja nie mówie, że nie mam takiej świadomości. Oczywiste jest to, że ludzie się zmieniają i różnie może być za jakiś czas. Mimo to wole wierzyć, że będzie dobrze. Gdyby przyszła do mnie dziewczyna i powiedziała "Słuchaj, w tej chwili cie kocham, ale nie wiem jak to będzie jutro, za miesiąc, rok czy dziesięć lat", to ja bym jej ładnie podziękował za współprace i poszukał innej. Skoro ona już na początku zakłada możliwość końca to po co czekać? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 19:26 Dla mnei jesli czlowiek jest normalnie mysląca,dojrzałą osoba to zakłada,że różnie moze byc.Co nei oznacza wcale,że nie chce żeby było dobrze. Zresztą to dziwne.Masz świadomość,że ludzie się zmieniają,ale jesli dziewczyna powie to głośno to źle.a ta inna która znajdziesz może po prostu zgodnie z twoimi oczekiwaniami obiecywać ci milosc na wieki a i tak cie zostawic. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 19:29 > Zresztą to dziwne.Masz świadomość,że ludzie się zmieniają,ale jesli dziewczyna > powie to głośno to źle.a ta inna która znajdziesz może po prostu zgodnie z > twoimi oczekiwaniami obiecywać ci milosc na wieki a i tak cie zostawic. Tak, dokładnie tak. Uważam, że jak się naprawdę kocha to nie myśli się o tym czy związek przetrwa najbliższe kilka dni. A skoro się o tym nie myśli to też się tego nie mówi. No ale to jest moje zdanie a ja należe do zagrożonego gatunku romantyków :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 19:31 Moim zdaniem stan bezmyślności jest charakterystyczny dla fazy zauroczenia,a nei dla prawdziwej milosci.Wlasnie jesli kogos kocham to mysle o wspolnej przyszlosci,a wtedy sie pojawia pytanie czy jeszcze będziemy razem.Czesto romantycy są bardzo skrzywdzeni,bo zostają bez niczego:w koncu wszystko mialo byc wspolne,a milosc miala trwac do konca życia Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 19:36 Czesto > romantycy są bardzo skrzywdzeni,bo zostają bez niczego:w koncu wszystko mialo > byc wspolne,a milosc miala trwac do konca życia Dlatego jest to gatunek na wymarciu ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 19:45 >A ponieważ ja w takim zwiazku nie zyje,to obiecalam,ze go nie > zdradze. Czyli chciala bys sypiac z innymi osobami niz twoj partner? ... Czy on o tym wie ? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 19:48 Czy naprawdę wierzysz w istnienie takiego związku w którym przez cały czas jego trwania żadne z partnerow choc przez chwile nie chcialo przespac sie z kims innym? To jest biologia,ale dzieki kulturze mozna nad tym zapanowac. Nie widze w tych pragnieniach niczego zlego.Na całe szczescie jestem z inteligentnym facetem,który to rozumie.A ja rozumiem jego. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 19:50 Dobra, rozumiem ze poped itd. Ale chodzi o to ze napisalas ze "A ponieważ ja w takim zwiazku nie zyje,to obiecalam,ze go nie zdradze. " A to cos powazniejszego niz fantazjowanie o znanej aktorce czy spogladanie na inne kobiety/mezczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A nie zdradza go bo "ON jest", a nie dlatego 06.01.06, 19:56 Owszem,to powazniejsze,bo dotyczy realnego seksu.Ale ja nie zdradzam,nie wiem dlaczego robicie z tego cos dziwnego:/ Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Bron Boze ja cie nie potepiam, jestem ciekawy tylk 06.01.06, 20:05 > Owszem,to powazniejsze,bo dotyczy realnego seksu. Ale ja nie zdradzam,nie wiem > dlaczego robicie z tego cos dziwnego:/ Bo to dziwne podejscie do seksu, dziwne oczywiscie w naszej kulturze. Ja np. w skutek procesu socjalizacji nie mogl bym tak myslec i nie potrafil bym dzielic sie partnerka. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Bron Boze ja cie nie potepiam, jestem ciekawy 06.01.06, 20:10 ale jakos chetnei bys zaprosil inna pania:/ Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Bron Boze ja cie nie potepiam, jestem ciekawy 06.01.06, 20:13 > ale jakos chetnei bys zaprosil inna pania:/ Chyba wtedy nie zrozumialas o co mi chodzilo...trudno Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Bron Boze ja cie nie potepiam, jestem ciekawy 06.01.06, 20:13 najwyraźniej chciales sie partnerka dzielic z inna kobietą.Chyba,ze to tylko fantazje Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: poprosze o podpowiedź:) 06.01.06, 20:18 A kto powiedzial ,ze mozna kochac tylko 1 kobiete. Zreszta trojkat w moich "wyobrazeniach" jest dopuszczalny tylko wtedy kiedy wszystkie 3 osoby darza sie takim samym glebokim uczuciem. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: poprosze o podpowiedź:) 06.01.06, 20:22 wiec kto powiedzial,ze moznak ochac tylko jednego mezczyzne?Jesli wszyscy darzyliby sie glebokim uczuciem to powdizeliłbyś sie partnerką Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: poprosze o podpowiedź:) 06.01.06, 20:26 Jesli wszyscy > darzyliby sie glebokim uczuciem to powdizeliłbyś sie partnerką Nie pociagaja mnie mezczyzni. A w momecie kiedy 3 osoby sie kochaja to raczej nie ma mowy o dzieleniu sie partnerami, poprostu dla kazdego 1 pozostale 2 sa rownorzedne. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: poprosze o podpowiedź:) 06.01.06, 20:30 ja sobie nei wyobrażam,żeby dla mnei 2 osoby byly równorzedne.Poza tym to sie kłoci z pojmowaniem parterki jako najwazniejszej,co najwyzej jest jedna z 2 najwazniejszych Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: poprosze o podpowiedź:) 06.01.06, 20:33 > kłoci z pojmowaniem parterki jako najwazniejszej,co najwyzej jest jedna z 2 > najwazniejszych Nie conajwyzej tylko jest. Zreszta taki idealny 3 to twor abstrakcyjny. A klucic sie kluci(mam wszedzie wrzucac opcje ? liczbe pojedyncza i mnoga ?) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A tu nic nie napiszesz ? ;-) 06.01.06, 22:28 Żyć nei możesz bez moich odpowiedzi??:) Napsize,że też uwazam taki twor za abstrakcyjny,jakaś seksualna utopia. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: A tu nic nie napiszesz ? ;-) 06.01.06, 22:29 > Żyć nei możesz bez moich odpowiedzi??:) Nie moge...sa mi potrzebne jak powietrze ;-)))))))))))) > Napsize,że też uwazam taki twor za abstrakcyjny,jakaś "seksualna utopia". Fajne okreslenie ;-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A tu nic nie napiszesz ? ;-) 06.01.06, 22:32 Jak ja lubie,jak ktoś neim ozę żyć bez tego co ja piszę:)))) Fajne okreslenia to moja specjalność;) Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: Romantycznie 06.01.06, 13:13 Jak najbardziej! Ludzka natura jest niezmienną, ludzka psyche jest wartością stałą i - mimo różnych zabiegów polityczno-poprawnych - nie chce się zmienić. Romantyczne uczucie jest najbardziej ludzkim, najbardziej wysublimowanym przejawem emocji. Ono właśnie czyni nas ludźmi. A może tak właśnie wygląda dusza, której dowodu istnienia poszukujemy? Pozdrawiam "Little Wing" (Jimi Hendrix) Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Romantycznie 06.01.06, 13:33 E, dla mnie Tristan i Izolda to raczej mit bez serca. Ta miłość jest nieszczęsliwa i uwarunkowana "czarami" - czyli napojem miłosnym:) Taka prawdziwa miłosć do może Szatow i Maria z "Biesów" ? Chociaz raczej Szatow niż Marie :) Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: Romantycznie 06.01.06, 14:28 O! Albo na przykład Kławdia Chauchat i Hans Castorp z "Czarodziejskiej Góry". Czy to nie był przedziwny romans? Hans oczarowuje się jej widokiem zaraz po przybyciu do Berghofu i pozostaje tam aż siedem długich lat, czekając - podświadomie, ponieważ usilnie stara się odnaleźć inne uzasadnienie swojego pobytu - czekając na jej powrót. Tylko po to, by pod koniec odbyć z nią pełną aluzji, niedopowiedzeń i pozorów rozmowę. Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Romantycznie 06.01.06, 15:13 No, chyba kazdy przezył taką niedorzeczność osobiście:)))Z rozmów wiem, że wielu ludzi, żeby pomóc sobie w wykaraskiwaniu się z beznadziejnych i głupich czasem miłości, czyta "Śmierć w Wenecji" Manna. I coś w tym jest , bo zazwyczaj pomaga, choćby na krótko:)))) A w ogóle takie zadurzeniazżerają tyle energii, że chroń mnie boże od kolejnego, bo jedno trwało prawie 10 lat...;/ Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Romantycznie 06.01.06, 15:32 Są układy pozbawione emocji i sa takie, które żzerają cię do kręgosłupa emocjonalnie , bo są z pewnych przyczyn, niemożliwe. Np. Nie chciałbyś się chyba bleman zakochać w jakiejś pieknej, ale mega religijnej zakonnicy i kochać ją 10 lat?:P:))) Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Podalas jakis absurdalny przyklad. 06.01.06, 15:38 Nie chciałbyś się > chyba bleman zakochać w jakiejś pieknej, ale mega religijnej zakonnicy i kochać > ją 10 lat?:P:))) A co zakochalas sie w ksiedzu ? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Podalas jakis absurdalny przyklad. 06.01.06, 15:43 O rany Bleman wysil się trochę i pomysl:)). To nie musi być ksiadz. Może być ktoś żonaty,dzieciaty, ktoś chory, ktoś kto nie może mieszkać w Polsce, a ty nie możesz wyjechać i setki innych przykładów . No i wyobraż sobie , że zakochujesz się w tej oobie, ona też jest nieobojętna, ale wiadomo, że nie można po prostu. A nie zaraz ksiądz! Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Podalas jakis absurdalny przyklad. 06.01.06, 19:41 > się w tej oobie, ona też jest nieobojętna Jak bardzo nieobojetna ? Bo jesli zjej strony to "Zabawa" czy chwilowe zauroeczenie...to szkoda gadac Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Podalas jakis absurdalny przyklad. 06.01.06, 20:01 Jeśli to jest zabawa to zazwyczaj się wie bardzo szybko. Nie mam na mysli kolesi(lub kobiet), którzy mjaą ochotę na skok w bok w swoim małżeństwie , czy też księdza, który ma na myśli skok w bok w swoim celibacie:)))) Sendno tkwi w tym , co powyżej jest napisane o Castorpie i Klawdii w "Czarodziejskiej górze". Można powiedzieć, że to literatura, ale podobne sytuacje zdarzają sie często, nawet za często w życiu. 7 lat w oczekiwaniu na nie wiadomo bliżej co. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Podalas jakis absurdalny przyklad. 06.01.06, 20:08 > Można powiedzieć, że to literatura, ale podobne > sytuacje zdarzają sie często, nawet za często w życiu. 7 lat w oczekiwaniu na > nie wiadomo bliżej co. Walka instynktow z pragmatyzmem. Wspolczuje ci ze sie zakochalas w kimz zonatym, ale to nie powod zeby "potepiac" milosc jako taka. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Podalas jakis absurdalny przyklad. 06.01.06, 20:18 A czy ja gdziekolwiek potepiam miłość ? Gdzie? Ani słowa o tym nie ma. Podobnie jak o tym, że zakochałam sie w zonatym facecie:) Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Podalas jakis absurdalny przyklad. 06.01.06, 21:20 "No, chyba kazdy przezył taką niedorzeczność osobiście:)))" "A w ogóle takie zadurzeniazżerają tyle energii, że chroń mnie boże od kolejnego" Podobnie > jak o tym, że zakochałam sie w zonatym facecie:) Ok zgadywalem troche, w kazdym badz razie cos musialo byc z nim/nia nie tak, skoro kochalas sie w nim/niej 10 lat i nic nie wyszlo ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś