margot_may
15.01.06, 00:32
rzadko tu bywam ostatnio. widzę, że tad znowu swawoli. :)
co to jest, że już drugi raz tak się angazuję... :)
otóż ubzdurał sobie, że kobieta współtworzy sytuacje sprzyjające gwałtowi, i w
rezultacie jest za nie współodpowiedzialna. otóż, jak rozumiem, jej obecność w
konkretnym miejscu i czasie, mniej lub bardziej świadoma, czyni ją
współodpowiedzialną za zaistnienie gwałtu. i co te słowa znaczą?
ano. w tym miejscu powstaje determiznim. mężczyzna nie jest podmiotem, który
ma władzę nad własnymi czynami. tad zakłada, że napastnik nie musi, nie chce,
lub nie potrafi się powstrzymać: jeśli jest kobieta to ją gwałci, nie ma
kobiety-nie ma gwałtu.
jeśli mężczyzna wykazuje taki właśnie brak kontroli, w wyniku której zostaje
naruszona nietykalność cielesna innej osoby, oraz, ponadto nie jest on pod
wpływem alkoholu lub środków odurzających... no coż, w takim razie kwalifikuje
się jako osoba z zaburzeniami psychiki, którą trzeba leczyć psychiatrycznie,
farmakologicznie, bądź w skrajnych przypadkach odizolować od otoczenia.
tad chciałby zamknąć mężczyzn w pokoju bez klamek?!
a mówią, że feministki są radykalne...
zastanawiałam się jaką to bitwę, a może całą wojnę, chciał wygrać tad
dowodząc, że kobieta jest współodpowiedzialna.
doszłam do pewnego wniosku: otóż, tad uważa, że męska agresja jest rycerska.
natomisat kobieca jest złośliwa i małostkowa... nie bujam...
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=33441520&a=33442288
próbuje on uszlachetnić agresję męską. a fakt znęcania sie mężczyzny nad
kobietą wcale szlachetny nie jest. stąd próby tada polegające na zdjęciu z
mężczyzny, chociażby po cześci, odpowiedzialności za gwałty.
tad nie rozumie tylko, że w ten sposób podrzuca mężczyznom kukułcze jajo...
tad, pozwól mężczyznom brać odpowiedzialność za własne czyny, nie rób z nich
umysłowo niedorozwiniętych, ani też nie czyń ich zwierzętami. w końcu sam
jesteś mężczyzną.