Dodaj do ulubionych

a propos ścisłego podziału ról...

05.11.02, 21:53
"Istota ludzka powinna umieć zmieniać pieluchy, zaplanować inwazję, ubić
wieprza, zbudować statek, zaprojektować dom, napisać sonet, poprowadzić
księgę rachunkową, zbudować mur, nastawić złamanie, pocieszać umierających,
wydawać rozkazy, przyjmować rozkazy, działać w grupie, działać samemu,
rozwiązywać równania, analizować nowe problemy, roztrząsać nawóz,
zaprogramować komputer, ugotować smaczny posiłek, walczyć skutecznie i umrzeć
chwalebnie. Specjalizacja jest dla insektów."
Robert A. Heinlein
Obserwuj wątek
    • Gość: maly.k A jak umarl? IP: *.BrockU.CA 05.11.02, 21:55
      Czy aby napewno chwalebnie?

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: zula Re: A jak umarl? IP: *.leased-02.binet.pl 05.11.02, 22:11
        poległ w boju:-)
        "nie bez histerii duch walczy z materią" (l.janerka)
        • Gość: maly.k Re: A jak umarl? IP: *.BrockU.CA 05.11.02, 22:16
          Tak przypuszczalem ;-).
          Who by the fire, who by the water...

          Pozdrawiam,

          mk.

    • zlotyrybek Re: a propos ścisłego podziału ról... 05.11.02, 22:35
      Wszystko fajnie, ale wieprza nie ubiję :)

      pa pa :)
      • Gość: spinelli Re: a propos ścisłego podziału ról... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.11.02, 04:58
        Always listen to experts. They'll tell you what can't be done, and why. Then do
        it.
        Robert A. Heinlein
        • suzume Re: a propos ścisłego podziału ról... 06.11.02, 10:22
          no, i dobrze facet gada, nieprawdaż?
      • Gość: spinelli Re: a propos ścisłego podziału ról... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.11.02, 04:59
        Always listen to experts. They'll tell you what can't be done, and why. Then do
        it.
        Robert A. Heinlein
      • suzume Re: a propos ścisłego podziału ról... 06.11.02, 10:21
        wiesz co, ja też nie
        ale ja również mięcha nie jadam, to może mogę poczuć się zwolniona? :)
      • Gość: EWOK Re: a propos ścisłego podziału ról... IP: *.acn.waw.pl 07.11.02, 09:40
        Ty może nie, ale są takie... Oglądałaś serial "Dom"? Kiedy Popiołek mówi o
        postaci granej przez Bożenę Dykiel " Cóz to za kobieta! Ona świnię jak muchę
        zatłukła"
    • maciej.k1 Re: a propos ścisłego podziału ról... 06.11.02, 10:24
      Ścisły podział ról może być czasem nieefektywny, ale jeszcze bardziej
      nieefektywna jest pełna wymienność ról (tzn. dzielenie się wszystkimi
      obowiązkami dokładnie po równo).

      Żadna drużyna piłkarska nie zakłada pełnej wymienności ról: obrońców,
      pomocników i napastników, nie mówiąc już o bramkarzu. Nawet w takiej dziedzinie
      jak kopanie piłki istnieje specjalizacja. Jest pożądane, by gracze
      lewostrzydłowi byli lewonożni lub chociaż dobrze grali lewą nogą. Innych
      predyspozycji oczekuje się od obrońcy (powinien raczej budzić respekt swoją
      posturą), innych od napastnika (powinien być szybki i zwrotny, co często wiążę
      się z niską wagą). Wprawdzie w najlepszej europejskiej drużynie, jaką jest Real
      Madryt, obrońca Roberto Carlos często włącza się w akcje ofensywne i strzela
      bramki. Ale nie będzie (ani nikt tego od niego nie oczekuje) lepszy w tym od
      napastników, bo jego zadania są inne.

      Strzecy bramek niejednokrotnie podkreślają w wywiadach, że nie ma znaczenia,
      kto strzela, lecz ważne jest, czy drużyna wygrywa. Dlatego średnie drużyny,
      które potrafią grać zespołowo, niekiedy pokonują zespoły złożone z samych
      gwiazd, w których każdy chce zabłysnąć.

      Jeśli specjalizacja okazuje się generalnie korzystna w zespołach złożonych z
      samych mężczyzn (gdzie nie ma między nimi szczególnie istotnych różnic
      hormonalnych, anatomicznych, emocjonalnych i umysłowych) i w tak banalnej
      dziedzinie jak kopanie piłki - to co dopiero mówić o zasadności specjalizacji w
      takich dziedzinach jak małżeństwo, czy wychowanie dzieci (gdzie istnieją
      istotne różnice między predyspozycjami kobiet i mężczyzn)?

      Większość małżeństw wcześniej czy później dochodzi do pragmatycznego wniosku,
      że (zakładając przy tym pewną dozę elastyczności) specjalizacja jednak
      usprawnia im życie. Tak jakoś się dzieje, że pomimo feministycznych postulatów
      i braku przeszkód formalnych, jednak dla większości rodzin optymalny okazuje
      się raczej tradycyjny podział ról. Nie widać przesłanek, by miało to się
      kiedykolwiek zmienić. Nie przypuszczam też, by upowszechnił się pomysł Kingi
      Dunin, aby to panowie karmili piersią.

      Pozdrawiam -
      • Gość: Spinelli w kolko Macieju IP: *.ip.tor.radiant.net 06.11.02, 17:05
        >>Tak jakoś się dzieje, że pomimo feministycznych postulatów
        i braku przeszkód formalnych, jednak dla większości rodzin optymalny okazuje
        się raczej tradycyjny podział ról.<<

        a czy robert heinlein byl feminista?
        (mysle ze wszystko bylo by ok, tylko te pieluchy w tekscie zajechaly Maciejowi
        feminizmem)
        S.
        ---
        GET A LIFE!
      • ququryqu Re: a propos a propos a propos 06.11.02, 18:16
        maciej.k1 napisał:


        > Jeśli specjalizacja okazuje się generalnie korzystna w zespołach złożonych z
        > samych mężczyzn (gdzie nie ma między nimi szczególnie istotnych różnic
        > hormonalnych, anatomicznych, emocjonalnych i umysłowych) i w tak banalnej
        > dziedzinie jak kopanie piłki - to co dopiero mówić o zasadności specjalizacji
        w
        >
        > takich dziedzinach jak małżeństwo, czy wychowanie dzieci (gdzie istnieją
        > istotne różnice między predyspozycjami kobiet i mężczyzn)?
        >
        > Większość małżeństw wcześniej czy później dochodzi do pragmatycznego wniosku,
        > że (zakładając przy tym pewną dozę elastyczności) specjalizacja jednak
        > usprawnia im życie. Tak jakoś się dzieje, że pomimo feministycznych
        postulatów
        > i braku przeszkód formalnych, jednak dla większości rodzin optymalny okazuje
        > się raczej tradycyjny podział ról. Nie widać przesłanek, by miało to się
        > kiedykolwiek zmienić. Nie przypuszczam też, by upowszechnił się pomysł Kingi
        > Dunin, aby to panowie karmili piersią.

        to może byś się wreszcie wypowiedział na temat, tego co ma zrobić
        wąskospecjalizowany członek rodziny,w której nagle zabrakło drugiego
        specjalisty, kawałek z ZUSem jak wiemy niewiele mówi na tem temat

        a tak na marginesie - nie wiem, czy zauważyłeć, ty durniu, ze każda drużyna
        piłkarska ma rezerwwych zawodników

        wnioski, wnioski,wnioski: żoncia maćka.k też ma jakiegoś rezerwowego, na
        wszelki wypadek
        • Gość: Maciej Re: a propos a propos a propos IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 20:17
          Rozumiem, że Ty kosekwentnie jestes przeciw specjalizacji. W razie choroby
          wzywasz hydraulika ("niech se pani strzeli wódeczkę z pieprzem - od razu
          pomoże, mi zawsze pomaga"), do naprawy samochodu lekarza, a do cieknacego kranu
          programistę komputerowego. Polskiego uczył Cie matematyk, a dobrych manier
          szewc. Gratuluję!
          • ququryqu te, s'pecjalista 06.11.02, 21:13
            Gość portalu: Maciej napisał(a):

            > Rozumiem, że Ty kosekwentnie jestes przeciw specjalizacji. W razie choroby
            > wzywasz hydraulika ("niech se pani strzeli wódeczkę z pieprzem - od razu
            > pomoże, mi zawsze pomaga"), do naprawy samochodu lekarza, a do cieknacego
            kranu
            >
            > programistę komputerowego. Polskiego uczył Cie matematyk, a dobrych manier
            > szewc. Gratuluję!

            schizofrenik cie uczył trzymania się tematu?

            podziwiam konsekwecę w eksponowaniu swojej głupoty, sorrry; "Głupoty" przez
            Wielkie Gie!

            Maciej Kołodziejczyk trafiony w sedno chowa się po kątach, gdyby nie mieszanie
            cie z błotem nie miałbyś nawet okazji do tej rozpaczliwej reprymendy. Spójrz
            prawdzie w oczy - mięczak jesteś, cienki bolek, damski bokser od siedmiu
            boleści, wielki antyfeminista stosujacy babskie chwyty; unik i "kokieterię".
            Nie masz jaj, czyżby kastrująca matka? Nierozwiązany kompleks Edypa?

            i żeby było jasne: atakuję twój DEBILIZM, a nie ANTYFEMINIZM.

            z wyrazami dezaprobaty
            złe/ono
            • Gość: Maciej Re: te, s'pecjalista IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 21:35
              Chyba zacznę jednak kolekcjonowac wyzwiska, jakimi mnie obdarzono na tym forum.
              Co jakisz czas będę ustalać ranking najzabawniejszych. Z tymi co dzisiaj to
              byłaby bardzo długa lista...

              A Ciebie, Ququryku, przyjmuję do mojego fan-clubu na honorowego członka, za
              Twoje silne, emocjonalne zaangazowanie przy czytaniu moich postów. :-)

              Pozdrawiam -
              • ququryqu Re: te, kolekcjoner 06.11.02, 22:34
                Gość portalu: Maciej napisał(a):

                > Chyba zacznę jednak kolekcjonowac wyzwiska, jakimi mnie obdarzono na tym
                forum.
                >
                > Co jakisz czas będę ustalać ranking najzabawniejszych. Z tymi co dzisiaj to
                > byłaby bardzo długa lista...
                >
                > A Ciebie, Ququryku, przyjmuję do mojego fan-clubu na honorowego członka, za
                > Twoje silne, emocjonalne zaangazowanie przy czytaniu moich postów. :-)

                To prawda, ze intelektualne zaangażowanie jest całkowicie zbędne w trakcie
                czytania tego, co naskrobiesz. twoioje wynurzenia nie mają nic wspólnego z
                logiką, trudno zatem, by były pożywką dla umysłu. Jsteś nudny, że tak powiem
                TERMINALNIE, w kółko macieju ta sama strategia: uniki-kokieteria-reprymenty, a
                w beznadziejnej sytuacji gra w nie-dam-się-sprowokować, prowadzona nieudolnie,
                bo jednak dajesz sie sprowokować skoro odpisujesz. Widzisz żałosny pajacu,
                błędny rycerzu walczący z babami prawdziwy facet po prostu rozprawiłby się z
                zarzutami, a gdyby uznał ze nie da rady powiedziałby - pass, albo przynajmniej
                milczał.

                • pwrzes paniuska 06.11.02, 23:16
                  A moze tak pani a moze paniusia bo na slowo pani nie zaslugujesz zaczniesz
                  myslec, to ze lubisz jak cie obrzuca ktos wyzwiskami nie znaczy, ze inni to
                  toleruja. Jestes jedyna osoba, ktora obrzuca innych wulgaryzmami i wyzwiskami,
                  moze wez sobie na wstrzymanie i odlacz sie od sieci zamiast odreagowywac swoje
                  problemu na forum. Oby tak dalej, na szczescie mozna cie 'zniknac'. I na
                  poczatek polecam lekture netykiety i regulaminu. On tu jeszcze cos znaczy na
                  tym portalu, na szczescie.

                  nie pozdrawiam

                  Mors
                  • ququryqu ty, dozorca 06.11.02, 23:28
                    pwrzes napisał:

                    > A moze tak pani a moze paniusia bo na slowo pani nie zaslugujesz zaczniesz
                    > myslec, to ze lubisz jak cie obrzuca ktos wyzwiskami nie znaczy, ze inni to
                    > toleruja. Jestes jedyna osoba, ktora obrzuca innych wulgaryzmami i
                    wyzwiskami,
                    > moze wez sobie na wstrzymanie i odlacz sie od sieci zamiast odreagowywac
                    swoje
                    > problemu na forum. Oby tak dalej, na szczescie mozna cie 'zniknac'. I na
                    > poczatek polecam lekture netykiety i regulaminu. On tu jeszcze cos znaczy na
                    > tym portalu, na szczescie.
                    >
                    > nie pozdrawiam
                    >
                    > Mors

                    niby z jakiej racji używasz formy żeńskiej, idioto? czytać nie umiesz
                    pryncypialny chamie. można zachowywać się chmsko nie odbiegając od ogłonie
                    przyjętej stylistyki czego jesteś rażącym przykładem - panie porządkowy.
      • Gość: krzy Re: a propos ścisłego podziału ról... IP: *.i.tania.siec.osiedlowa.z.firmy.provider.pl 25.12.02, 00:45
        > optymalny okazuje
        > się raczej tradycyjny podział ról. Nie widać przesłanek, by miało to się
        > kiedykolwiek zmienić.

        Nie wiem, na jakiej podstawie wysnuwasz takie wnioski... Może patrzysz na
        skrzywione związki leniwych mężczyzn-despotów i zdominowanych żon.
        Owszem, "specjalizacja" jest bardzo przydatna, lecz niech będzie tak, że każdy
        zajmuje się tym, w czym jest dobry, co lubi, a nie tym, co "ktoś powiedział, że
        tak trzeba" lub "bo inni tak robią". Ja np. prasuję, nie uważam tego za ujmę na
        swoim honorze, a moja dziewczyna tego nie cierpi; poza tym jedzenie
        przygotowujemy razem, gdy tylko jest taka możliwość - sprawia nam to
        przyjemność, dzielimy się tym, podobnie jak staramy dzielić się tymi mniej
        przyjemnymi czynnościami. Skoro moja dziewczyna zna się na czymś i chce się tym
        zająć, to co, mam jej zabronić ? Powiedzieć: zostaw ten pędzel, ja będę malował
        ścianę, a Ty do garów ? Hehehe byłoby to conajmniej głupie. Mam jej zabronić
        robić doktorat, mimo, że chce być naukowcem, bo jej miejsce jest w domu ?
        Oczywiście, że nie. Niech każdy realizuje się w tym, w czym jest dobry,
        niezależnie od płci.

        pozdrawiam
      • _luizjana_ Re: a propos ścisłego podziału ról... 06.01.03, 12:10
        maciej.k1 napisał:

        Tak jakoś się dzieje, że pomimo feministycznych postulatów
        > i braku przeszkód formalnych, jednak dla większości rodzin optymalny okazuje
        > się raczej tradycyjny podział ról. Nie widać przesłanek, by miało to się
        > kiedykolwiek zmienić.

        he he, przeciez caly czas sie zmienia! otworz oczy macieju i rozejrzyj sie
        zamiast tkwic przed monitorem, a zobaczysz ze jest inaczej niz sadzisz.
    • Gość: EWOK Ej ej ej IP: *.acn.waw.pl 07.11.02, 09:47
      Hola hola! Dwa dni leżę z anginą, wracam, a tu taka rozróba! Czy to prawdziwa
      prawda, czy ciągle mam gorączkę???
      • maciej.k1 jak zdrówko? 07.11.02, 09:53
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Hola hola! Dwa dni leżę z anginą, wracam, a tu taka rozróba! Czy to prawdziwa
        > prawda, czy ciągle mam gorączkę???

        To tylko takie małe droczenie się z kogutkiem.
        Jak tam Twoje zdrowie? Dopadła Cię epidemia grypy?
        Pozdrawiam -
        • Gość: EWOK Re: jak zdrówko? IP: *.acn.waw.pl 07.11.02, 11:18
          Kwestia przyzwyczajenia, ja po prostu muszę jedną anginę w roku odpracować.
          Stos chusteczek, sterta kryminałów i jakoś się żyje. :)Dobrze czasem
          przymusowo zwolnić obroty, a ból gardła skutecznie niweluje poczucie winy z
          powodu nic-nie-robienia.
    • frisky2 Re: a propos ścisłego podziału ról... 07.11.02, 14:47
      suzume napisała:

      > "Istota ludzka powinna umieć zmieniać pieluchy, zaplanować inwazję, ubić
      > wieprza, zbudować statek, zaprojektować dom, napisać sonet, poprowadzić
      > księgę rachunkową, zbudować mur, nastawić złamanie, pocieszać umierających,
      > wydawać rozkazy, przyjmować rozkazy, działać w grupie, działać samemu,
      > rozwiązywać równania, analizować nowe problemy, roztrząsać nawóz,
      > zaprogramować komputer, ugotować smaczny posiłek, walczyć skutecznie i umrzeć
      > chwalebnie. Specjalizacja jest dla insektów."
      > Robert A. Heinlein

      Ech, gdyby moja zona umiala to wszystko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka