tom.machine
20.01.06, 22:44
Ostatnio przez przypadek oglądałem Rozmowy w toku. "Nowoczesna kobieta"
mówiła, że "ma wspaniałego partnera i uprawia z nim za...sty seks". I tyle.
To było najważniejsze. Po co dodawać więcej?
Przecież dziś na tym polega partnerstwo. Spisać umowę jak prezesi
współpracujących firm o podziale majątku jakby zakładając, że jak się nam
znudzi to dowidzenia. Zamienimy siebie na lepszy model. Jak przedmioty?
Kochać to znaczy współpracować i być ze sobą w chwilach zainteresowania
seksualnego a później zmienić zabawkę na nową? Typowa SOCJALDEMOKRATYCZNA
MIŁOŚĆ coraz modniejsza.
Brzydzę się współżycia bez miłości i uczucia. To jakby być zwierzęciem, psem.