margot_may
25.01.06, 00:13
irytuje mnie widok wkładki w gazecie ze zdjęciami niemowlaków i podpisem:
dziecko anny i jana kowalskiego.
kochana, młoda mamusia: anna, marta, czy agnieszka. imię wystarczy.
a ojczulek podpisany z imienia i nazwiska, żeby każdy wiedział, że to jego
dziecko. no bo wiadomo, facet sam sobie nie urodzi, więc musi sobie jakoś
wynagrodzić.
szkoda tylko, że przy ubieganiu się o pracę, okazuje się nagle, że facet
dzieci nie ma. wyparowały, może zgubiły się, czy co tam.
dumny ojczulek ma prawa. a obowiązki przysługują tylko mamusi: tej, jak jej
tam było... annie, czy marcie...