Dodaj do ulubionych

"TAK" dla aborcji "NIE" dla tepych feministek!

IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.11.02, 18:14
Przyslowie mowi tam gdzie diabel nie moze
tam "babe" posle"....("babe´"- czyt."feministke")
I nie dalekie jest to od tzw, rzeczywistej prawdy....
Szkoda ze te tzw. feministki uzbrojone " w ostre
gadzie, jezory" nie uzbroily sie w wiedze, a zwlaszcza na temat, tego
o czym tak glosno krzycza!!!!!!!!!!!!

Z opowiadan lekarzy slyszalam o protestujacych
feministkach,ktore wymachujac sztandarami
przed nosami lekarzy ginekologow w klinikach aborcyjnych i
krzyczaly:"Wy morercy!"..... A w dwa tygodnie
pozniej te same osoby siedzaly na fotelach lekarskich-
blagaly o usuniecie "Tej .....Zygoty!"

Doprawdy wstyd mi za was ze osmielacie
nazywac sie "Feministkami" juz 1000 razy i prosciej i
uczciwiej jest nazywac sie"JENDZAMI"
Bo tym jestescie....
Magdalena
Obserwuj wątek
    • nell26 Re: 'TAK' dla aborcji 'NIE' dla tepych feministek 19.11.02, 20:29
      Gość portalu: Magdalenka napisał(a):

      > Przyslowie mowi tam gdzie diabel nie moze
      > tam "babe" posle"....("babe´"- czyt."feministke")
      > I nie dalekie jest to od tzw, rzeczywistej prawdy....
      > Szkoda ze te tzw. feministki uzbrojone " w ostre
      > gadzie, jezory" nie uzbroily sie w wiedze, a zwlaszcza na temat, tego
      > o czym tak glosno krzycza!!!!!!!!!!!!
      >
      > Z opowiadan lekarzy slyszalam o protestujacych
      > feministkach,ktore wymachujac sztandarami
      > przed nosami lekarzy ginekologow w klinikach aborcyjnych i
      > krzyczaly:"Wy morercy!"..... A w dwa tygodnie
      > pozniej te same osoby siedzaly na fotelach lekarskich-
      > blagaly o usuniecie "Tej .....Zygoty!"
      >
      > Doprawdy wstyd mi za was ze osmielacie
      > nazywac sie "Feministkami" juz 1000 razy i prosciej i
      > uczciwiej jest nazywac sie"JENDZAMI"
      > Bo tym jestescie....
      > Magdalena

      Ale o co ci chodzi, kobieto? Nie pomylily ci sie feministki z liga polskich
      rodzin?? Jakies dyrdymaly wypisujesz, totalnie bez sensu.
      Feministki wlasnie walcza o prawo do aborcji i samostanowienia o sobie dla
      kazdej kobiety...
      • Gość: Magdalenka Re: 'TAK' dla aborcji 'NIE' dla tepych feministek IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.11.02, 20:46
        nell26 napisała:

        > Ale o co ci chodzi, kobieto? Nie pomylily ci sie feministki z liga polskich
        > rodzin?? Jakies dyrdymaly wypisujesz, totalnie bez sensu.
        > Feministki wlasnie walcza o prawo do aborcji i samostanowienia o sobie dla
        > kazdej kobiety...
        > ===========================
        No nareszcie podniosly niewiasty swoj glos! Czemu tylko tak pozno!
        A te moje "dyrdymaly" jak ty je lotnie okreslilas, to dla tych "tepych
        feministek" ...A jak ty nie jestes tepy feministak to sie nie odzywaj!

        • nell26 Re: 'TAK' dla aborcji 'NIE' dla tepych feministek 19.11.02, 20:59
          Gość portalu: Magdalenka napisał(a):


          > > ===========================
          > No nareszcie podniosly niewiasty swoj glos! Czemu tylko tak pozno!
          > A te moje "dyrdymaly" jak ty je lotnie okreslilas, to dla tych "tepych
          > feministek" ...A jak ty nie jestes tepy feministak to sie nie odzywaj!

          Musisz mi jedno wyjasnic- czy wszystkie feministki okreslasz jako "tepe", czy
          moze feministki dzielisz na "tepe" i "nietepe"?
          I pijesz tylko do tych feministek, nalezacych do grupy "tepe" ?
          • Gość: alla* Re: 'TAK' dla aborcji 'NIE' dla tepych feministek IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 19.11.02, 21:44
            Czy ktos może potrafi wyjaśnić o co chodzi "magdalence"?? Jakaś fobia
            przedaborcyjna czy poaborcyjna, czy co? Ja nic nie rozumiem! Czy ja jestem ta
            tępa czy nietępa? Jakies chore i mętne to wszystko. I po co te inwektywy?
            • nell26 Re: 'TAK' dla aborcji 'NIE' dla tepych feministek 19.11.02, 21:50
              Gość portalu: alla* napisał(a):

              > Czy ktos może potrafi wyjaśnić o co chodzi "magdalence"?? Jakaś fobia
              > przedaborcyjna czy poaborcyjna, czy co? Ja nic nie rozumiem! Czy ja jestem ta
              > tępa czy nietępa? Jakies chore i mętne to wszystko. I po co te inwektywy?

              wlasnie usiluje to od niej wyciagnac, tzreba czekac, pewno magdalenka
              zbiera "mysli"...;)))
              • Gość: alla* Re: 'TAK' dla aborcji 'NIE' dla tepych feministek IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 19.11.02, 22:00
                Pewnie jak juz zbierze to nam tak dowali, że długo będziemy lizać rany:)
                Podejrzewam, że pewnie jesteśmy jednak te tępe...
                • Gość: Magdalenka Re: 'TAK' dla aborcji 'NIE' dla tepych feministek IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.11.02, 23:24
                  Gość portalu: alla* napisał(a):

                  > Pewnie jak juz zbierze to nam tak dowali, że długo będziemy lizać rany:)
                  > Podejrzewam, że pewnie jesteśmy jednak te tępe...
                  ===============
                  Przepraszam, ze tak dlugo czekalyscie bylam zajeta praca.

                  To przykre ze uwazacie ze wam moge "dowalic" moge jedynie skrytykowac
                  wszystkie "feministki" ktorym legalizacja aborcji nie sprzyja i jeszcze
                  zadaja kary za usowanie ciazy.
                  A jeszcze jakas napisala ze sie podszywam, po co wogole mialabym to robic.
                  Znacznie przyjemniej i zdrowiej jest byc sama soba .

                  Gdy przed wielu laty uslyszalam ze w Polsce zmieniaja legalne prawo do aborcji
                  na nielegalne, gdzie zarowno lekarz jak i kobieta ponosza sadowa
                  odpowiedzialnosc...ogarnela mna prawdziwa szewska zlosc! Jak i jakim prawem
                  pozbawia sie kobiety tej ostatniej deski ratunku?!
                  Jakim prawem panstwo i kosciol mieszaja sie w najbardziej prywtne intymne
                  stony ludzkiego zycia!!!!
                  I kto chce na tym wygrac aby w Polsce rodzilo sie nie chcianych dzieci od groma.
                  A gdzie odpowiedzialnosc mezczyzny? Jego przed sad sie nie stawia?

                  Mieszkajac od wielu lat w Szwecji moge pisac jedynie jakie reakcje kobiet
                  myslacych - a jakze, zagorzalych feministek - wywoloje najmniejsza mysl
                  o tym aby zabrac prawo do legalnej aborcji. Kobiety w Swecji nigdy by
                  nie dopuscily i nie dopuszcza do takiej sytuacji! Nie dajac dla kobiet
                  zwlaszcza tych mlodych bezpiecznych dla zdrowia srodkow zapobiegajacych,nie
                  powinno sie zabierac tej ostatniej deski ratunku jaka jest abort. Jest wiele
                  kobiet,ktore nie moga zazywac "P-pillret" albo "spirale" albo inne hormonalne
                  wkladki itd. Co wtedy kobieta ma do wyboru? Prezerwatywa...a jzeli mezczyzna
                  nie chce?
                  To nie tylko kobieta ma ponosic odpowiedzialnosc, mezczyzna ma taka sama
                  jezeli nie wieksza odpowiedzialnosc aby sie chronic przed nieporzadanym
                  ojcostwem.
                  Czesto mysle o mojej dorastajacej coreczce, teraz jest jeszcze mloda panienka
                  ale kiedys bedzie czyjas zona i mam nadzieje ze to ona bedzie decydowala
                  kiedy i czy chce byc matka..i to bedzie jej decyzja wolnej kobiety a nie
                  jakiegos kosciola w ktorym sami starcy i staruszki przed oltarzem stoja.

                  A teraz innej beczki... czy wam dowalono?:))))
                  Pozdrawiam

                  • hania_76 Nieprawda 20.11.02, 10:20
                    Gość portalu: Magdalenka napisał(a):

                    > Gdy przed wielu laty uslyszalam ze w Polsce zmieniaja legalne prawo do
                    aborcji
                    > na nielegalne, gdzie zarowno lekarz jak i kobieta ponosza sadowa
                    > odpowiedzialnosc...ogarnela mna prawdziwa szewska zlosc! Jak i jakim prawem
                    > pozbawia sie kobiety tej ostatniej deski ratunku?!
                    >

                    Kobieta nie ponosi odpowiedzialności karnej za nielegalne usunięcie ciąży.

                    Ponoszenie tej odpowiedzialności przez lekarzy to prawie martwy zapis, bo niby
                    kto ma złożyć doniesienie o popełnieniu przestępstwa do prokuratury? Spojrzyj
                    do rubryki ogłoszeń nawet w GW i przejrzyj ogłoszenia gabinetów
                    ginekologicznych. Nietrudno się domyślić jakie rodzaje usług całkiem legalnie
                    ogłaszają. Problemem jest cena - ponoć w Warszawie trudno utargować mniej niż
                    2000 złotych (ok 500 euro). Niektórzy lekarze podejmują się dokonania
                    zabiegu "trudnego" tzn. np. w 5-6 miesiącu za stawkę zwiększoną o ok. 50%.
                    Wszystko to są pieniądze, od których nie odprowadza się grosza podatku.
                    Piękny i dochodowy biznes został ufundowany polskim ginekologom poprzez
                    uchwalenie przepisów dozwalających na przeprowadzenie zabiegu tylko w ściśle
                    określonych przypadkach.
                    • sagan2 Re: Nieprawda 20.11.02, 10:44
                      hania_76 napisała:


                      > Piękny i dochodowy biznes został ufundowany polskim
                      > ginekologom poprzez uchwalenie przepisów dozwalających
                      > na przeprowadzenie zabiegu tylko w ściśle określonych
                      > przypadkach.

                      w duzej ilosci przypadkow to prawda.
                      znajoma opowiadala mi o fetach wsrod jej
                      kumpli-ginekologow, ktorymi swietowali uchwalenie ustawy
                      antyaborcyjnej...
                      • Gość: Magdalenka Re: Nieprawda IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.11.02, 11:44
                        sagan2 napisała:

                        > hania_76 napisała:
                        >
                        >
                        > > Piękny i dochodowy biznes został ufundowany polskim
                        > > ginekologom poprzez uchwalenie przepisów dozwalających
                        > > na przeprowadzenie zabiegu tylko w ściśle określonych
                        > > przypadkach.
                        >
                        > w duzej ilosci przypadkow to prawda.
                        > znajoma opowiadala mi o fetach wsrod jej
                        > kumpli-ginekologow, ktorymi swietowali uchwalenie ustawy


                        ==================================
                        Nieszczesie jednego a zarobek dla drugiego.
                        Gdyby aborcja Byla legalana nie kosztowalaby
                        tak drogo! Kobieta na spokojnie bez wielkich
                        przezyc i wyzotow umienia, usunelaby zarodek poczatkujacej ciazy.
                        tutaj w Szwecji najczestsza metada jest "Abort-plllret"
                        cala wizyta wraz innymi badaniami lekarskimi kosztuje ok.200kr
                        to jest ok. 70-80 zl polskich. Nigdy nie czytalam o jakis
                        ubocznych skutkach Abort -pillret.
                        Pozdrawiam
                        M

                        • sagan2 Re: Nieprawda 20.11.02, 11:52
                          Gość portalu: Magdalenka napisał(a):


                          > tutaj w Szwecji najczestsza metada jest
                          > "Abort-plllret" cala wizyta wraz innymi badaniami
                          > lekarskimi kosztuje ok.200kr. to jest ok. 70-80 zl
                          > polskich. Nigdy nie czytalam o jakis ubocznych skutkach
                          > Abort -pillret.

                          no chyba raczysz zartowac!
                          a co ze zbolalymi duszami niedoszlych matek???
                          przeciez nie tylko zdrowie fizyczne sie liczy. a nie od
                          dzis wiadomo, ze aborcja czesto powoduje dotkliwe
                          bolaczki psychologiczne. wiec nie upraszczajmy sprawy!
                          • Gość: Magdalenka Re: Nieprawda IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.11.02, 12:28
                            sagan2 napisała:

                            > no chyba raczysz zartowac!
                            > a co ze zbolalymi duszami niedoszlych matek???
                            > przeciez nie tylko zdrowie fizyczne sie liczy. a nie od
                            > dzis wiadomo, ze aborcja czesto powoduje dotkliwe
                            > bolaczki psychologiczne. wiec nie upraszczajmy sprawy!
                            ==============================
                            Wszyatko zaczyna sie od tego jaka informacje na ten temat kobieta
                            otrzyma. jezeli otrzyma to w wersji Watykanu ... gwarantuje bedzie
                            obciazona zarowno wrzutami sumienia jak i urazami psychicznymi,
                            ktore dosc czesto objawiaja sie np. oziebloscia sexualna itp.
                            Ja jak, powiadalam na innych forach, w kosciol katolicki nie wierze!
                            Ale to nie oznacza ze wyrzekajac sie np. religii zabraklo mi nagle morali. Tak
                            upraszczac tego nie wolno.
                            Pozdrawiam.
                            M
                            Ps. Z checia dyskutowalabym dluzej ale obowiazki wzywaja.

                            • hania_76 Re: Nieprawda 20.11.02, 15:13
                              Magdalenko, chyba przeceniasz rolę kościoła katolickiego na psychikę kobiety, a
                              nie doceniasz czegoś takiego jak sumienie. Możesz być niewierząca, możesz o
                              dziecku wyrażać się "ta zygota", możesz wierzyć, że aborcja to taki sam środek
                              regulacji urodzin jak pigułka albo prezerwatywa, ale nigdy nie jesteś w stanie
                              przewidzieć tego, co będziesz czuła po zabiegu. A na pewno nie możesz się w tak
                              kategoryczny sposób wypowiadać na temat innych kobiet.
                              • pwrzes Re: Nieprawda 20.11.02, 15:55
                                Hm, wydaje mi sie ze to takie bicie piany dla samego bicia piany. mowie
                                oczywiscie o postach Magdalenki. Magdalenka pyta sie gdzie odpowiedzialnosc
                                mezczyzn, a ja odpowiem tak: skoro piszesz ze kobieta ma _sama_ (podkreslenie
                                moje) prawo decydowac o aborcji to po jaka cholere rzuca pretensjami wobec
                                drugiej plci. Ja na przyklad chcialbym miec udzial w takiej decyzji a nie
                                zyczylbym dowiedziec sie o aborcji po fakcie.

                                Mors
                                • Gość: Magdalenka Re: Nieprawda IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.11.02, 16:22
                                  pwrzes napisał:

                                  > Hm, wydaje mi sie ze to takie bicie piany dla samego bicia piany. mowie
                                  > oczywiscie o postach Magdalenki. Magdalenka pyta sie gdzie odpowiedzialnosc
                                  > mezczyzn, a ja odpowiem tak: skoro piszesz ze kobieta ma _sama_ (podkreslenie
                                  > moje) prawo decydowac o aborcji to po jaka cholere rzuca pretensjami wobec
                                  > drugiej plci. Ja na przyklad chcialbym miec udzial w takiej decyzji a nie
                                  > zyczylbym dowiedziec sie o aborcji po fakcie.
                                  >
                                  > Mors
                                  ==============
                                  Ja piany na maslo tutaj nie ubijam. My tu dyskutujemy te aktualna sytuacje
                                  jaka jest powrot do legalizacji aborcji. Co moglby przyniesc tobie ewentualny
                                  udzial w decyzji np. o urodzenia dziecka? Czy stalbys sie automatycznie tym
                                  lepszym odpowiedzialnym ojcem? A jaka ma gwarancje kobieta, ze po urodzeniu
                                  dziecka nie zmienisz nagle swojego zdania i nie spakojesz walizek i pojdziesz w
                                  sina dal? Ile kobiet jest wrecz zmuszanych do rodzenia dzieci, ktorych to one
                                  nie chca. Myslisz ze byc kobieta rowna sie od razu z byciem dobra matka?Do
                                  tego tez trzeba dorosnac i przejsc w zyciu wiele, zeby w odpowiednim momencie
                                  zycia podjac te trafna i dojrzala decyzje. Bo decyzja urodzenia dziecka to
                                  decyzja na cale dlugie zycie.Z mezem zawsze moge sie rozstac ale z dzieckiem-
                                  nigdy.

                                  A czy ty wiesz, ze tak czysto naukowo, to ty tez mozesz urodzic wlasne
                                  dziecko...to nie jest zadna bajka. To prawda.A czy chcialbys sie poswiecic na
                                  to ? Przejac cala odpowiedzialnosc, najpierw 9 miesiecy, potem cesarskie
                                  ciecie... a jeszcze potem 20 lat codziennej odpowiedzialnosci i ogromnego
                                  poswiecenia. No i co ty na to Don Kichocie?
                                  M

                                  • pwrzes Re: Nieprawda 21.11.02, 09:56
                                    Gość portalu: Magdalenka napisał(a):

                                    > Ja piany na maslo tutaj nie ubijam. My tu dyskutujemy te aktualna sytuacje
                                    > jaka jest powrot do legalizacji aborcji. Co moglby przyniesc tobie ewentualny
                                    > udzial w decyzji np. o urodzenia dziecka? Czy stalbys sie automatycznie tym
                                    > lepszym odpowiedzialnym ojcem? A jaka ma gwarancje kobieta, ze po urodzeniu
                                    > dziecka nie zmienisz nagle swojego zdania i nie spakojesz walizek i pojdziesz
                                    w

                                    To, ze dziecko nie jest wlasnosci li tylko kobiety, a nawet nie jest niczyja
                                    wlasnosci. Skoro dwie osoby biora udzial w prokreacji (pomijam invitro , bo nie
                                    po to ktos sie temu poddaje aby dokonac za chwile aborcji) to obie sa sa
                                    odpowiedzialne. A ty chcesz miec ciastko i zjesc ciastko. Raz wymagasz
                                    odpowiedzialnosci od mezczyzn, (no to ja ja biore) a zaraz krzyczysz, ze tylko
                                    kobieta moze decydowac o aborcji - sprzecznosc sama w sobie.

                                    > sina dal? Ile kobiet jest wrecz zmuszanych do rodzenia dzieci, ktorych to one
                                    > nie chca. Myslisz ze byc kobieta rowna sie od razu z byciem dobra matka?Do
                                    > tego tez trzeba dorosnac i przejsc w zyciu wiele, zeby w odpowiednim
                                    momencie
                                    > zycia podjac te trafna i dojrzala decyzje. Bo decyzja urodzenia dziecka to
                                    > decyzja na cale dlugie zycie.Z mezem zawsze moge sie rozstac ale z dzieckiem-
                                    > nigdy.

                                    A ja o tym wiem, i wiem ze chcialbym nawet sam wychowywac, taki dziwolag
                                    jestem.

                                    A wracajac do aborcji, piszesz jak to tam niewiele w tej Szwecji kosztuje.
                                    Podalas cene, ktora ty placisz ale zaloze sie ze koszty finansowe sa o wiele
                                    wieksze, z tym ze oplacane z podatkow. Dlaczego na przyklad przeciwnik aborcji
                                    ( z powodow religjnych, moralnych, obojetnie jakich) ma placic za czyjs zabieg.
                                    Przypomne slowa, bodajze hani albo EWOK - ciaza to nie choroba.

                                    Mors
                                    • sagan2 Re: Nieprawda 21.11.02, 10:04
                                      pwrzes napisał:


                                      > A wracajac do aborcji, piszesz jak to tam niewiele w
                                      > tej Szwecji kosztuje. Podalas cene, ktora ty placisz
                                      > ale zaloze sie ze koszty finansowe sa o wiele
                                      > wieksze, z tym ze oplacane z podatkow. Dlaczego na
                                      > przyklad przeciwnik aborcji ( z powodow religjnych,
                                      > moralnych, obojetnie jakich) ma placic za czyjs
                                      zabieg.
                                      > Przypomne slowa, bodajze hani albo EWOK - ciaza to nie
                                      > choroba.

                                      dobry argument do przemyslenia. w sumie nigdy o tym w ten
                                      sposob nie myslalam - ze ktos nie chce finansowac czyjejs
                                      aborcji. z drugiej strony, przeciez placi sie skladke na
                                      ubezpieczenia zdrowotne, prawda? i to ubezpieczenie
                                      powinno decydowac, czy dam pieniadze, czy nie.
                                      inna sprawa jest fakt, ze ceny w polsce sa wywindowane
                                      sztucznie przez zakaz prawny aborcji.
                                      ale zgadzam sie, kto chce dokonac aborcji, powinien
                                      placic z wlasnej kieszeni. albo z kieszeni swjego
                                      ubezpieczenia (o ile takie maja warunki umowy).

                                      i w czyms jeszcze zgadzam sie z Toba. decyzja o aborcji
                                      *musi* byc podjeta przez *oboje* rodzicow, jesli mamy ja
                                      traktowac powaznie. skoro do poczecia potrzeba dwojga, to
                                      do aborcji rowniez (wylaczam z tego gwalty).
                                      posiadanie/nie posiadanie potomka to powazna sprawa i
                                      trzeba byc odpowiedzialnym za swe czyny.
                                    • hania_76 Re: Nieprawda 21.11.02, 10:44
                                      pwrzes napisał:

                                      >
                                      > Przypomne slowa, bodajze hani albo EWOK - ciaza to nie choroba.
                                      >
                                      > Mors

                                      Moje :-) (nieskromnie się przyznam, skoro MNIE cytują)
                                      • pwrzes Re: Nieprawda 25.11.02, 09:04
                                        Haniu, nie pamietalem ktora z was te slowa wypowiedziala a akurat nie mialem
                                        czasu tego odszukac :-)

                                        Mors
                              • Gość: Magdalenka Re: Nieprawda IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.11.02, 15:57
                                hania_76 napisała:

                                > Magdalenko, chyba przeceniasz rolę kościoła katolickiego na psychikę kobiety,
                                a
                                >
                                > nie doceniasz czegoś takiego jak sumienie. Możesz być niewierząca, możesz o
                                > dziecku wyrażać się "ta zygota", możesz wierzyć, że aborcja to taki sam
                                środek
                                > regulacji urodzin jak pigułka albo prezerwatywa, ale nigdy nie jesteś w
                                stanie
                                > przewidzieć tego, co będziesz czuła po zabiegu. A na pewno nie możesz się w
                                tak
                                >
                                > kategoryczny sposób wypowiadać na temat innych kobiet.

                                ====================
                                Masz racje trudne, jest do przewidzenia jaka bedzie reakcja
                                osoby na aborcje. Kazdy jest inny i znaku = nie ma miedzy nami.
                                Ja moge jedynie pisac o sobie i za siebie.
                                Pozdrawiam
                                M
        • Gość: Malwina Re: 'TAK' dla aborcji 'NIE' dla tepych feministek IP: *.w.club-internet.fr 19.11.02, 22:18
          peznadziejna proba podszycia sie .....:-(
      • martine.z Re: 'TAK' dla aborcji 'NIE' dla tepych feministek 19.11.02, 23:14
        nell26 napisała:

        > Feministki wlasnie walcza o prawo do aborcji i samostanowienia o sobie dla
        > kazdej kobiety...
        >
        Ba! Zeby jeszcze walczyly o prawo samostanowienia dla siebie - to nawet ja -
        Martine.z - bylbym spojrzal na to lekko przymrozonym okiem. Ale walczac o prawo
        do aborcji walcza o zniewolenie wlasnego dziecka! A jesli to tez kobieta - moze
        po mamie przyszla feministka???
    • Gość: EWOK Re: 'TAK' dla aborcji 'NIE' dla tepych feministek IP: *.acn.waw.pl 19.11.02, 23:05
      Nie do końca rozumiem. Właściwie do początku też nie rozumiem. O ile dobrze
      zrozumiałam z wypowiedzi w innym wątku, większośc obecnych na forum kobiet
      opowiadając się za niewłaściwością aborcji, jednocześnie sprzeciwia się
      restrykcyjnemu prawu zakazującego aborcji. Jest to postawa typu "ja sama tego
      nie zrobię, ale uważam za niewłaściwe narzucanie swojego zdania innym". Aby
      tak sądzić niekoniecznie trzeba być feministką, wystarczy mieć liberalne
      poglądy. Albo też uważać, że człowiek z natury swojej nie jest podejrzanym
      moralnie indywiduum i jeśli ma wybór między dobrem i złem - wybierze dobro. Bo
      w to, że aborcja jest bezwzględnym dobrem nie uwierzę nawet za cenę uznania
      mnie za tępą.
      A w całej społecznej dyskusji na temat aborcji najbardziej drażni mnie to, że
      uważa się ją za wyłączny problem kobiet. I feministki ze swoim hasłem o
      należącym do nich brzuchu niestety się do takiego podejścia przyczyniły.
      • maly.ksiaze Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to... 19.11.02, 23:10
        ... ze teraz najlepsza taktyka (dla zwolennikow dopuszczalnosci aborcji) polega
        na tym, zeby w miare cicho siedziec i czekac do 1 maja 2004.

        Gość portalu: EWOK napisał(a):
        > uważa się ją za wyłączny problem kobiet. I feministki ze swoim hasłem o
        > należącym do nich brzuchu niestety się do takiego podejścia przyczyniły.

        Pozdrawiam,

        mk.
        • Gość: EWOK do m.k IP: 213.241.18.* 20.11.02, 09:28
          Niekoniecznie, wśród państw Unii różne jest podejście do regulacji prawnych
          dotyczących aborcji i na upartego Polska może utrzymać swoje. Czy też masz
          raczej na myśli spiskową teorię, która głosi, że rząd Millera przehandlował
          sprawę aborcji za poparcie Episkopatu dla wejścia do Unii?
          Jakby nie patrzeć wątpię, że w pierwszym, najgorszym ponoć, roku członkostwa
          ktokolwiek zaryzykuje niepokoje społeczne w tak marginalnej sprawie
          (marginalnej wobec tych wszyskich awantur o dopłaty dla rolników,Vat na
          budownictwo itd). W końcu u nas jak ktoś chce poddać się aborcji i ma na to
          kasę to nikt mu złego słowa nie powie. Śmiech na sali.
          • maly.ksiaze Re: do m.k 20.11.02, 15:06
            Mam na myśli jedno i drugie. Jeśli jeszcze nie
            'przehandlowali', jak piszesz, to powinni zrobić to co
            prędzej. Zresztą, poparcie, którego hierarchia Kościoła
            Katolickiego w Polsce udziela sprawie rozszerzenia UE
            jest chyba czymś godnym uwagi i uznania.

            Cała sprawa jest dla mnie publicznym celebrowaniem
            hipokryzji, ale skoro inaczej się nie da...

            Pozdrawiam,

            mk.
      • Gość: Malwina Re: 'TAK' dla aborcji IP: *.w.club-internet.fr 20.11.02, 00:13
        najlepszym dowodem na to ze nie uwaza sie tego za problem ani kobiet ani
        mezczyzn (problem indywidualny zupelnie prywatnych osob ktore maja wlasne zycie
        i wara innym od niego) lecz za problem spoleczny, powiem wiecej panstwowy i
        moralny jest fakt ze aborcja jest prawnie zabroniona.

        zalegalizowanie aborcji nie pociagnie dzikiej fali rozwyrzonych wariatek ktore
        poleca do szpitala jak do orgazmu ! zalegalizowanie aborcji zwroci ludziom
        wolnosc o decydowaniu o wlasnym zyciu.

        Aborcja nie jest i nigdy nie byla antykoncepcja i nie ma kobiet ktore byly
        by "za aborcja" tak jak jest sie "za" ochrona fok i srodowiska !

        jestem za legalizacja aborcji i wychowaniem mlodych ludzi (bo starym juz nic
        nie pomoze !) na swiatlych i znajomych spraw seksu.
        Panstwo i spoleczenstwo ktore mi wchodzi do lozka, do glowy, do mojego domu, do
        mojego zycia jutro bedzie ingerowac w wolnosc mojego wyznania, w poprawnosc
        moich opinii politycznych, moze nawet bedzie chcialo mi powiedziec co i jak mam
        myslec ....a jak moja opinia nie bedzie zgodna z ...to ...bede ukarana.
        Skad my to znamy....
        Sprawa wiary i postepowania wedle moralnych zasad tejze jest sprawa
        indywidualna i szanuje opinie tych ktorzy bronia swoich walorow - dobrze ze
        jakiekolwiek jeszcze maja ...Ale nie przyjdzie mi do glowy zeby ich "nawracac"
        i tego samego zycze sobie w stosunku do mnie.
        Legalna aborcja nie wytrzebila i nie wytrzebi ludzi na tej ziemi i nie jest
        zagrozeniem spoleczno-demograficznym dla zadnego kraju - szpital to nie
        dyskoteka !
        mysle sobie co mysle o sasiednim malzenstwie w b skromnej sytuacji finansowej
        ktore oczekuje czwartego dziecka - moje myslenie -ich zycie- nikomu lekcji nie
        udzielam i o hipotetycznej przyszlosci ewentualnych maluchow przeznaczonych na
        bezrobocie czy bandytyzm bredzic nie bede.
        Ciekawe czy zuzywacie tyle energii dla obrony zycia 10 MILIONOW dzieci zmarlych
        kazdego roku z powodu banalnych chorob przed osiagnieciem 5 roku zycia ?!
        (unicef)

        ciao viva !
        • Gość: Magdalenka Re: 'TAK' dla aborcji IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.11.02, 11:55
          Brawo! Mysle i czuje bardzo podobnie.
          Pozdrawiam
          M
    • martine.z Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek 20.11.02, 00:16
      Jak w temacie!!!
      • Gość: alla* Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 09:28
        Ja tu widzę świetną okazję, aby zastosowac apel do mężczyzn: jeśli jesteście
        tacy wspaniali i na wszystko znacie odpowiedź to zorganizujcie ten świat tak
        aby kobietom ani do głowy nie przyszła myśl o aborcji. Bo jak człowiek pomyśli
        o tym bezrobociu, o wojnach, atakach terrorystycznychch (dumne dzieła facetów)
        to naprawdę odechciewa się dzieci rodzić. Po co się męczyć, chodzić z bębnem,
        rodzić w bólach,itd. jak i tak pojawi się paru oszołomów i wszystko zniszczy. A
        wy, faceci, przecież tak bardzo szanujecie ludzkie życie, to dlaczego sami ze
        sobą nie potraficie wciąż zrobić porządku, tylko ciągle czepiacie się kobiet?
        • b.u.zz Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek 20.11.02, 09:56
          nie, to kobiety sa doskonale. wezcie sie zbierzcie i zorganizujcie. opanujcie
          przy pomocy metod demokratycznych wszystkie parlamenty swiata i zaprowadzcie
          porzadek, nowy wspanialy swiat. chyba o to chodzi w feminizmie, czy tez tylko o
          lepszy swiat dla kobiet? ale nie... to by bylo egoistyczne, nieprawdaz?
          b.
          • Gość: alla* Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 10:42
            b.u.zz napisał:

            > nie, to kobiety sa doskonale.

            Nie żartuj sobie ze mnie kolego! To mężczyźni mają monopol na doskonałość.
            Świat rządzony przez kobiety (tfu,tfu!) byłby asolutnie nie do przyjęcia- bez
            przemocy, dyktatorów, wojen, terroru, bezdusznej i rozszalałej technicyzacji-
            no przecież w takim świecie w ogóle nie dałoby się żyć!!! Dlatego kobiety
            powinny w końcu zrozumieć, że lepiej być nie może, siedzieć cicho w kącie i
            dostarczać w długich seriach nowych ziemian, A te tępe feministki powinny w
            końcu przestać się zastanawiać: skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?

            > lepszy swiat dla kobiet? ale nie... to by bylo egoistyczne, nieprawdaz?

            Jest takie powiedzenie, że każdy spodziewa się po innym tego, do czego sam jest
            zdolny (zwie się to fachowo projekcją). Więc jeśli mężczyźni urządzili sobie
            świat, tak aby był wygodny dla nich, myślą, że kobiety dążą do tego samego. Po
            prostu w głowie ci się nie mieści, że mozna myśleć inaczej, władza to same
            przywileje i urządzanie świata dla siebie i sobie podobnych. No nie?
            • maly.ksiaze Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek 20.11.02, 15:08
              Gość portalu: alla* napisał(a):

              > Nie żartuj sobie ze mnie kolego! To mężczyźni mają
              monopol na doskonałość.
              > Świat rządzony przez kobiety (tfu,tfu!) byłby [...] bez
              > przemocy, dyktatorów, wojen, terroru, bezdusznej i
              rozszalałej technicyzacji-
              Skąd wiesz?

              Pozdrawiam,

              mk.
              • b.u.zz Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek 20.11.02, 15:10
                jak to skad? z pamietnikow carycy katarzyny i lukrecji borgii!!
                b.
              • Gość: alla* Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 15:43
                To proste: kobiety parające się rozbojem, seryjnymi morderstwami (np. a
                la "snajper") podkładajce bomby w miejscach publicznych, porywające samoloty a
                następnie rozbijające je, kobiety- totalitarne dyktatorki itd, itp. można
                policzyć na palcach jednej ręki a i to są te z zabłakanymi męskimi hormonami
                (he,he) Te wszystkie emocjonujące dziedziny opanowali mężczyźni i skutecznie
                zatruwają życie ludzkości. Czy się mylę?
                • pwrzes Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek 20.11.02, 16:01
                  Zaraz zaraz a kto byl winien wojnie trojanskiej - Helena - te wszystkie
                  nieszczescia jakie spadly na Grecje to przez nia ;-)
                  /joke

                  Mors
                  • Gość: barbinator Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.02, 19:22
                    pwrzes napisał:

                    > Zaraz zaraz a kto byl winien wojnie trojanskiej - Helena - te wszystkie
                    > nieszczescia jakie spadly na Grecje to przez nia ;-)
                    > /joke
                    >
                    > Mors

                    Nawet jeśli nie Helena, to winne były trzy boginie - kokietki którym zachciało
                    się robić konkurs na Miss Olimpu.
                    W ten sposób znowu dochodzimy do zagadnienia typu "golenie nóg przez kobiety
                    jako pochodna patriarchalnego ucisku"
                    Chyba od tego nie da się uciec...
                    /joke too..
                    Pozdr. B.
            • pwrzes Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek 20.11.02, 16:00
              Gość portalu: alla* napisał(a):

              > Nie żartuj sobie ze mnie kolego! To mężczyźni mają monopol na doskonałość.
              > Świat rządzony przez kobiety (tfu,tfu!) byłby asolutnie nie do przyjęcia- bez
              > przemocy, dyktatorów, wojen, terroru, bezdusznej i rozszalałej technicyzacji-

              Przepraszam czy wobec rozszalalej technicyzacji mam juz wyniesc swoj komputer
              do piwnicy ? ;-)

              Mors
              • Gość: alla* Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 16:15
                Jak masz ochotę to wynoś komputer, na tym polega wolność osobista, że nikt ci
                nie mówi co masz robić i jak masz żyć. O!
                A wracając do sprawy Heleny Trojańskiej- to jest najstarsza śpiewka świata pt.
                wszystkiemu winne są baby. I zawsze same sobie są winne i tralalala. Chętnie
                posłuchałabym czegoś oryginalniejszego, bardziej odkrywczego. Bo czemu Helena
                właściwie była winna, porywano ją, przerzucano z rąk do rąk, i jeszcze
                obarczono po wsze czasy poczuciem winy. Typowy kobiecy los;-)
                • Gość: maly.k NIE dla TAK, TAK dla NIE IP: *.BrockU.CA 20.11.02, 16:18
                  Gość portalu: alla* napisał(a):

                  > I zawsze same sobie są winne i tralalala. Chętnie
                  > posłuchałabym czegoś oryginalniejszego, bardziej odkrywczego.
                  Na przyklad ze wszystkiemu sa winni faceci...

                  Pozdrawiam,

                  mk.
                  • Gość: alla* Re: NIE dla TAK, TAK dla NIE IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 16:36
                    Gość portalu: maly.k napisał(a):

                    >.
                    > Na przyklad ze wszystkiemu sa winni faceci...

                    To też gdzieś już słyszałam...
        • Gość: dziubek Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek IP: thebe* / 10.56.142.* 20.11.02, 16:31
          Gość portalu: alla* napisał(a):

          > Ja tu widzę świetną okazję, aby zastosowac apel do mężczyzn: jeśli jesteście
          > tacy wspaniali i na wszystko znacie odpowiedź to zorganizujcie ten świat tak
          > aby kobietom ani do głowy nie przyszła myśl o aborcji.
          > Bo jak człowiek pomyśli
          > o tym bezrobociu, o wojnach, atakach terrorystycznychch (dumne dzieła
          facetów)
          > to naprawdę odechciewa się dzieci rodzić. Po co się męczyć, chodzić z bębnem,
          > rodzić w bólach,itd. jak i tak pojawi się paru oszołomów i wszystko zniszczy.
          A
          >
          > wy, faceci, przecież tak bardzo szanujecie ludzkie życie, to dlaczego sami ze
          > sobą nie potraficie wciąż zrobić porządku, tylko ciągle czepiacie się kobiet?
          Rany Julek, skad biora sie takie idiotki? Czy to tez wylacznie wina facetow?
          Jakos nie moge w to uwierzyc...
          • Gość: allA* Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 16:46
            Gość portalu: dziubek napisał(a):


            Rany Julek, skad biora sie takie idiotki? Czy to tez wylacznie wina facetow?
            > Jakos nie moge w to uwierzyc...

            Podejrzewam, że jakiś udział faceta w powstaniu takiej idiotki jak ja miał
            miejsce, ale pewna nie jestem. Może wymknęłam się spod kontroli z jakiegoś
            feministycznego laboratorium (to się czasem zdarza)
            Wrzuć luz, dziubek, jak się będziesz tak zaperzał, to Cię kobiety nie będą
            lubić.
            • Gość: dziubek Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek IP: thebe* / 10.56.142.* 20.11.02, 17:02
              Gość portalu: allA* napisał(a):

              > Gość portalu: dziubek napisał(a):
              >
              >
              > Rany Julek, skad biora sie takie idiotki? Czy to tez wylacznie wina facetow?
              > > Jakos nie moge w to uwierzyc...
              >
              > Podejrzewam, że jakiś udział faceta w powstaniu takiej idiotki jak ja miał
              > miejsce, ale pewna nie jestem. Może wymknęłam się spod kontroli z jakiegoś
              > feministycznego laboratorium (to się czasem zdarza)
              > Wrzuć luz, dziubek, jak się będziesz tak zaperzał, to Cię kobiety nie będą
              > lubić.
              "jakis udzial faceta" to chyba cos innego niz "wylaczna wina faceta"? Eeee,
              drobiazg...

              Wisi mi czy kobiety mnie lubia czy nie.
              A nie lubia, bo to przeze mnie to bezrobocie, glod, przestepczosc, wojny,
              gwalty, kradzieze, bieda, inflacja, deflacja, defloracja, intrygi, morderstwa,
              wlamania, pobicia, wybuchy wulkanow, pozary, prostytucja, nieuleczalne choroby
              i wiele innych meskich wynalazkow vel zabawek, ktorymi uwielbiam sie zabawiac.
              • Gość: alla* Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 17:26
                mnie też wisi, czy mnie lubisz, czy nie.
                NO WAY
                • Gość: dziubek Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek IP: thebe* / 10.56.142.* 20.11.02, 17:39
                  Gość portalu: alla* napisał(a):

                  > mnie też wisi, czy mnie lubisz, czy nie.
                  > NO WAY
                  Kurcze, jakos zawsze w dyskusji z kobietami kluczowe znaczenie ma fakt, kto
                  kogo lubi a kto kogo nie lubi. Ciekawe, nie?
                  Argumenty na bok!
                  • Gość: alla* Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 18:03
                    Gość portalu: dziubek napisał(a):

                    >> Kurcze, jakos zawsze w dyskusji z kobietami kluczowe znaczenie ma fakt, kto
                    > kogo lubi a kto kogo nie lubi. Ciekawe, nie?
                    > Argumenty na bok!

                    Ja nie bardzo rozumiem, co ja mam Ci argumentować? Ja mam swój punkt widzenia,
                    ty swój, i jedyna dobrą rzeczą jaką możemy dla siebie zrobić to uszanować swoją
                    optykę. Nie mam ambicji wtłoczenia ci do głowy swoich poglądów, a mam je jakieś
                    takie: świat mnie przeraża nieco i faktem jest, że jak dotąd rządza nim głównie
                    mężczyźni, to bywa irytujące. Możesz widzieć to inaczej- twoje święte prawo,
                    tylko, na Boga, po co kogoś obrażać? Głównym argumentem mężczyzn w niewygodnych
                    dyskusjach z kobietami jest podawanie w wątpliwość ich kwalifikacji
                    intelektualnych. I jak mam z tobą dyskutować jak ty mnie już na dzien dobry
                    sprowadziłeś do parteru. I naprawdę wisi mi czy mnie lubisz czy nie. IT'S ALL.
                    • Gość: dziubek Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek IP: thebe* / 10.56.142.* 20.11.02, 18:36
                      Gość portalu: alla* napisał(a):

                      > Ja nie bardzo rozumiem, co ja mam Ci argumentować? Ja mam swój punkt
                      widzenia,
                      > ty swój, i jedyna dobrą rzeczą jaką możemy dla siebie zrobić to uszanować
                      swoją
                      >
                      > optykę. Nie mam ambicji wtłoczenia ci do głowy swoich poglądów, a mam je
                      jakieś
                      >
                      > takie: świat mnie przeraża nieco i faktem jest, że jak dotąd rządza nim
                      głównie
                      >
                      > mężczyźni, to bywa irytujące. Możesz widzieć to inaczej- twoje święte prawo,
                      > tylko, na Boga, po co kogoś obrażać? Głównym argumentem mężczyzn w
                      niewygodnych
                      >
                      > dyskusjach z kobietami jest podawanie w wątpliwość ich kwalifikacji
                      > intelektualnych. I jak mam z tobą dyskutować jak ty mnie już na dzien dobry
                      > sprowadziłeś do parteru. I naprawdę wisi mi czy mnie lubisz czy nie. IT'S
                      ALL.

                      Po pierwsze primo: nie podawalem w watpliwosc Twoich "kwalifikacji
                      intelektualnych" - co to za nowomowa? Napisalem po prostu, ze jestes idiotka,
                      fakt. Przeczytaj swoj post, ktory mnie do tego sprowokowal. Jesli podtrzymujesz
                      wszystko, co tam napisalas, to niestety...

                      Po drugie primo: mnie tez swiat przeraza, CZASAMI. Nie winie za to np. faceta z
                      ulicy tylko dlatego, ze ma taka sama plec, kolor skory, wlosow itp. jak ci
                      ktorzy aktualnie rzadza swiatem.
                      Czy obarczasz kobiety amerykanskie automatyczna odpowiedzialnoscia za polityke
                      zagraniczna USA (w tym za prowadzone wojny) w czasie gdy sekretarzem stanu byla
                      Madeleine Albright a teraz Condolezza Rice?
                      A Margaret Thatcher to pewnie wyslala zolnierzy na Falklandy po kwiaty?
                      Przyklady mozna mnozyc.

                      Po trzecie primo: "Świat rządzony przez kobiety (tfu,tfu!) byłby asolutnie nie
                      do przyjęcia- bez przemocy, dyktatorów, wojen, terroru, bezdusznej i
                      rozszalałej technicyzacji". Moze czasem przydaloby sie troszke argumentow?
                      Chyba, ze to sa Twoim zdaniem argumenty?

                      Primo #4: "> świat mnie przeraża nieco i faktem jest, że jak dotąd rządza nim
                      głównie mężczyźni, to bywa irytujące". I to jest powod, zeby winic za to
                      WSZYSTKICH facetow? Rownie dobrze moglbym powiedziec, ze wina kobiet jest to,
                      ze na tym swiecie jest tylu idiotow (i idiotek). Przeciez to kobiety rodza
                      ludzi od zawsze. Gdyby tylko bardziej sie postaraly...

                      Ostatnie primo: "I naprawdę wisi mi czy mnie lubisz czy nie" Co Ty z tym
                      lubieniem sie czy nie? Czy ja sie Ciebie pytalem czy mnie lubisz (albo nie)?
                      Czy pisalem czy Cie lubie (albo nie)?
                    • Gość: maniek Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek IP: *.10.249.adsl.cistron.nl 20.11.02, 19:23
                      >Ja nie bardzo rozumiem, co ja mam Ci argumentować? Ja mam swój punkt
                      >widzenia, ty swój, i jedyna dobrą rzeczą jaką możemy dla siebie zrobić
                      >to uszanować swoją optykę. Nie mam ambicji wtłoczenia ci do głowy swoich
                      >poglądów,
                      Szanowanie optyki to dobra rzecz, bo to "nauka o rozchodzeniu sie swiatla".
                      Pozdrawiam
      • Gość: Magdalenka Re: 'NIE' dla aborcji 'TAK' dla tepych feministek IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.11.02, 12:01
        martine.z napisał:

        > Jak w temacie!!!
        ===========
        Ty drogi martine.z mozesz pisac
        co ci sie zewnie podoba na tym forum.
        faktem nie ublaganym jest to ze czas
        i postep dziala tylko na kozysc dla kobiet...
        a po calowitym feminizmie...nadejdzie czas na
        Matriarchat. :)))Pomysl i zadrzyj bo co takiego moze
        zrobic z toba, jako tako dzielna matriarchatka?;)
        Pozdrawiam
        M
    • hania_76 Re: 'TAK' dla aborcji 'NIE' dla tepych feministek 20.11.02, 09:39
      Zaraz, zaraz... Czy to na pewno były feministki?? Przecież wolność wyboru jest
      jednym z fundamentalnych haseł feminizmu?
    • maciej.k1 Więc to nie patriarchat gnębi kobietę? 20.11.02, 10:58
      Tyle razy słyszałem, że to patriarchat gnębi kobietę, zabraniając jej prawa do
      swobodnego dysponowania "swoim brzuchem" (tj. życiem płodu). Teraz okazuje się,
      że to nie patriarchat gnębi kobietę, tylko... głupie feministki!
      Generalnie trudno mi się nie zgodzić z tym zdaniem, choć zapewne z innych
      przyczyn, niż uważa autorka wątku.

      Wracając zaś do aborcji - dzisiejsza Gazeta Wyborcza publikuje wyniki sondażu
      CBOS, z którego wynika, że przeciwników aborcji jest więcej wśród kobiet niż
      wśród mężczyzn. Na pytanie, "Czy kobieta, jeśli tak zdecyduje, powinna mieć
      prawo do aborcji w pierwszych tygodniach ciąży?"
      "Nie" - odpowiedziało 36% kobiet i 27% mężczyzn.

      Więc jak to właściwie jest z tym patriarchatem gnębiącym kobietę?
      Pozdrawiam -
      • sagan2 Re: Więc to nie patriarchat gnębi kobietę? 20.11.02, 11:08
        nie przyszlo Ci do glowy, ze tutaj duz wieksze znaczenie
        ma religia, a nie patryjarchat? jesli probka kobiet byla
        wiarygodna statystycznie, to pewna czesc ankietowanych,
        to kobiety starsze, a co za tym idzie, w polsce, bardzo
        religijne.
        poza tym feministki nie chca 'latwe aborcji dla kazdego',
        ale *mozliwosci* decydowania o niej. nikomu nie narzucaja
        aborcji, chca po prostu prawa do niej.

        mnie, skad inad, cieszy, ze morale spoleczenstwa wciaz
        jest niezle...

        a co do roznicy miedzy kobietami a mezczyznami? to chyba
        oczywiste, w cizy jest kobieta i ona przeprowadza
        aborcje, bardziej bezposrednio jej ten fakt dotyczy.
        takze wszelkie urazy psychiczne po aborcji dotyczna
        glownie kobiet (nie wspomne o urazach fizycznych). a,
        niestety, mezczyznom czesto to zwisa - brak
        odpowiedzialnosci. wpada dziewczyna, niech sama sobie
        radzi...
        • maciej.k1 Re: Więc to nie patriarchat gnębi kobietę? 20.11.02, 11:32
          sagan2 napisała:

          > nie przyszlo Ci do glowy, ze tutaj duz wieksze znaczenie
          > ma religia, a nie patryjarchat?

          Mój Boże, zawsze tak uważałem (nawet jest gdzieś taki mój post), ale wytłumacz
          to feministkom, obwiniającym o wszystko opresyjny patriarchat.

          > poza tym feministki nie chca 'latwe aborcji dla kazdego',
          > ale *mozliwosci* decydowania o niej. nikomu nie narzucaja
          > aborcji, chca po prostu prawa do niej.

          Toteż i pytanie CBOS było tak sformułowane. Z rozkładu odpowiedzi wynika, że
          poglądy feministek w tej sprawie bardziej skłonni są popierać... no kto?...
          mężczyźni(!!!)
          Jak to możliwe?
          A może... nie ty chyba niemożliwe... może ten cały feminizm także jest wymysłem
          mężczyzn?

          Pozdrawiam -
          • Gość: EWOK Re: Więc to nie patriarchat gnębi kobietę? IP: 213.241.18.* 20.11.02, 11:49
            maciej.k1 napisał:

            > >
            > > A może... nie ty chyba niemożliwe... może ten cały feminizm także jest
            wymysłem
            >
            > mężczyzn?

            Ależ tak! Przecież już to omawialiśmy. Uzgodnij wnioski z tadem, on nie ukrywa
            tego, że wpływ sufrażystek i feministek na szeroko pojętą demokratyzację życia
            publicznego był na tyle marginalny, że nie wart uwagi,a przemiany owe były
            wyłączną zasługą systemu patriarchalnego. A zatem to patriarchat stworzył
            feminizm. Jakimi nas chcieliście - takie nas macie, więc proszę nie narzekać.
            >
            > Pozdrawiam -
          • Gość: ernika Re: Więc to nie patriarchat gnębi kobietę? IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 11:51
            A czy przypadkiem nie jest tak, ze religia w Polsce ma charakter wybitnie
            patrialchalny i na wszystkie kwestie dot, kobiet przyjmuje się "jedynie
            słuszny" punkt widzenia panów w czarnych sukniach?
            Muszę tez oddać sprawiedliwość mężczyznom; znam niektórych bardziej
            feministycznych niż feministki. Widać wszystko można jak człowiek chce...:))Za
            to niektóre kobiety, szczególnie te starsze, to w łyżce wody by potopiły te
            całe feministki. I one zawsze będą przytakiwać facetom, nieważne jakie bzdety
            by mówili.
            • Gość: Magdalenka Re: Więc to nie patriarchat gnębi kobietę? IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.11.02, 12:18
              Gość portalu: ernika napisał(a):

              > A czy przypadkiem nie jest tak, ze religia w Polsce ma charakter wybitnie
              > patrialchalny i na wszystkie kwestie dot, kobiet przyjmuje się "jedynie
              > słuszny" punkt widzenia panów w czarnych sukniach?
              > Muszę tez oddać sprawiedliwość mężczyznom; znam niektórych bardziej
              > feministycznych niż feministki. Widać wszystko można jak człowiek chce...:))
              Za
              > to niektóre kobiety, szczególnie te starsze, to w łyżce wody by potopiły te
              > całe feministki. I one zawsze będą przytakiwać facetom, nieważne jakie bzdety
              > by mówili.
              ================================
              Zgadzam sie z Toba religia w Polsce a nawet inne religie tak szeroko
              uznawane i rozprzestrzenione w swiecie maja charakter jak najbardziej
              patrialchalny. Dlatego nie jest latwo byc kobieta w tym swiecie.
              Ta wolnosc o ktorej nam tak duzo mowia jest dobrze zakamuflowanym
              niewolnictwem.
              Pozdrawiam
              M
              Ps Z checia pisalabym wiecej ale ..brak czasu, przepraszam,;)))
              • maciej.k1 Re: Więc to nie patriarchat gnębi kobietę? 20.11.02, 13:29
                Gość portalu: Magdalenka napisał(a):

                > Zgadzam sie z Toba religia w Polsce a nawet inne religie tak szeroko
                > uznawane i rozprzestrzenione w swiecie maja charakter jak najbardziej
                > patrialchalny. Dlatego nie jest latwo byc kobieta w tym swiecie.
                > Ta wolnosc o ktorej nam tak duzo mowia jest dobrze zakamuflowanym
                > niewolnictwem.
                > Pozdrawiam
                > M
                > Ps Z checia pisalabym wiecej ale ..brak czasu, przepraszam,;)))

                Nie szkodzi. Uzupełnię Twoją myśl za Ciebie. Teraz punkt po punkcie
                przeprowadzimy logiczne rozumowanie:

                1. Kobiety częściej niż mężczyźni są przeciwniczkami aborcji (w tym także
                kobiety deklarujące się jako feministki).

                2. Są przeciwko aborcji z powodów religijnych.

                3. Religia w Polsce, a nawet inne religie tak szeroko uznawane i
                rozprzestrzenione w swiecie maja charakter jak najbardziej patrialchalny.
                Dlatego nie jest latwo byc kobieta w tym swiecie. Ta wolnosc o ktorej nam tak
                duzo mowia, jest tylko dobrze zakamuflowanym niewolnictwem - jak sama byłaś
                uprzejma napisać.

                4. Zakaz aborcji więc jest formą patriarchalnego ucisku kobiet, a nawet
                przejawem niewolnictwa kobiet.

                5. Wniosek - kobiety w Polsce częściej niż mężczyźni popierają patrialchalny
                ucisk kobiet, a nawet... niewolnictwo(!)

                Pozdrawiam -
    • maly.ksiaze Dopuszczalność aborcji a 'prawdziwy feminizm' 20.11.02, 15:29
      Czy stosunek do prawa o aborcji jest osią
      'feministycznego światopoglądu'?
      Można uznawać parytety za szkodliwy pomysł - i być
      feministką. Można mieć najróżniejsze poglądy na temat
      prawa pracy - i być feministką. Można uważać felietony
      Kingi D. za gnioty - i być feministką.
      Ta, która napisała, że jest przeciwniczką dopuszczalności
      aborcji, dowiedziała się, że jest przeciwniczką praw
      kobiet i wogóle żadna z niej feministka.

      Czy to tak jest? Czy ta sprawa jest wyróżnikiem?

      Pozdrawiam,

      mk.

      (konsekwentnie pro-choice)
      • Gość: Magdalenka Re: Dopuszczalność aborcji a 'prawdziwy feminizm' IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.11.02, 16:29
        maly.ksiaze napisał:

        > Czy stosunek do prawa o aborcji jest osią
        > 'feministycznego światopoglądu'?
        > Można uznawać parytety za szkodliwy pomysł - i być
        > feministką. Można mieć najróżniejsze poglądy na temat
        > prawa pracy - i być feministką. Można uważać felietony
        > Kingi D. za gnioty - i być feministką.
        > Ta, która napisała, że jest przeciwniczką dopuszczalności
        > aborcji, dowiedziała się, że jest przeciwniczką praw
        > kobiet i wogóle żadna z niej feministka.
        >
        > Czy to tak jest? Czy ta sprawa jest wyróżnikiem?
        >
        > Pozdrawiam,
        >
        > mk.
        >
        > (konsekwentnie pro-choice)
        =======================================

        Osia to nie jest ale jednym z fundamentalnych kamieni niezleznosci i
        samostanowienia kobiet o sobie! Panstwo nie dajac bezpiecznych srodkow
        antykoncepcyjnych nie powinno zabierac kobietom ostaniej deski ratunku jaka
        jest legalny abort.
        pozdrawiam
        M


        • b.u.zz Re: Dopuszczalność aborcji a 'prawdziwy feminizm' 20.11.02, 16:35
          a co ma do tego panstwo? chcesz sie bzykac to sie bzykaj, ale panstwa do tego
          nie mieszaj. sama znasz konsekwencje.
          b.
          • sagan2 Re: Dopuszczalność aborcji a 'prawdziwy feminizm' 20.11.02, 16:39
            b.u.zz napisał:

            > a co ma do tego panstwo? chcesz sie bzykac to sie
            > bzykaj, ale panstwa do tego nie mieszaj. sama znasz
            > konsekwencje.

            tu sie zgadzam. ale skoro panstwa w to nie mieszamy, wiec
            rowniez panstwo nie wprowadza ustawy antyaborcyjnej,
            prawda?
            jesli sie nie miesza, to bardzmy konsekwentni. do dna,
            panowie ;)
            • b.u.zz Re: Dopuszczalność aborcji a 'prawdziwy feminizm' 20.11.02, 18:17
              mylisz sie, bo panstwo nie miesza sie do tego, co tam kobieta sobie robi.
              chocby chciala sobie wszystko ze srodka wyciac, to prosze bardzo (no nie do
              konca, bo pewnie wkroczyliby psychiatrzy itd.itp. ale wiesz chyba o co mi
              chodzi). panstwo natomiast wystepuje w obronie nienarodzonych dzieci. w zakazie
              aborcji nie chodzi o kobiete (nie jest karana!) ale o dziecko.
              pozdrawiam
              b.
          • Gość: Magdalenka Re: Dopuszczalność aborcji a 'prawdziwy feminizm' IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.11.02, 16:45
            b.u.zz napisał:

            > a co ma do tego panstwo? chcesz sie bzykac to sie bzykaj, ale panstwa do tego
            > nie mieszaj. sama znasz konsekwencje.
            > b.
            ===================
            Tak, a pozniej mam biedz z placzem do banku i prosic o pozyczke na 2000zl Pl
            jak to ktos mi napisal bo tyle teraz kosztuje ten "zabieg". Pieknie....
            a kiedy ja splacic?
            • b.u.zz Re: Dopuszczalność aborcji a 'prawdziwy feminizm' 20.11.02, 18:18
              aaa.. to tobie chodzi o to, zeby panstwo za ciebie myslalo! no sorry, gregory,
              nasze na szczescie nie ma takich aspiracji.
              b.
              • Gość: EWOK Chwileczkę buzz IP: *.acn.waw.pl 20.11.02, 22:10
                Można wyciąc sobie wszystko? Zawsze dziwiło mnie, że w naszym kraju zakazana
                jest sterylizacja. W takich np. Stanach Zjednoczonych można to zrobić (po
                uprzedniej konsultacji z psychologiem), w Holandii można, W Wielkie Brytanii
                można, a w Polsce nie można bo to jest operacja nieodwracalna. Po pierwsze nie
                jest, a po drugie dlaczego ktoś miałby decydować np. za mnie co ja chcę
                uczynić ze swoją płodnością? Zaciekawiona tym tematem zapytałam znajomego
                ginekologa, jakie są skutki uboczne takiej operacji - może jakieś bóle do
                końca życia, może szybsza menopauza, może słabsze kości... A on mi odpowiada,
                że nic z tych rzeczy, wszystko funkcjonuje normalnie z wyjątkiem płodności
                rzecz jasna. Bo np. takie pigułki antykoncepcyjne mogą rozwalić wątrobę, albo
                zmniejszyć tolerancję na szkła kontaktowe, źle wpływając na nawilżenie gałki
                ocznej, albo wywoływać przyrost wagi. Można spokojnie bez przeszkód zrobić
                sobie krzywdę wszczepiając sobie silikon w biust, albo wyciąć żebra, żeby mieć
                ładniejszą talię, można sobie odessać co tylko się chce, ale sterylizacji nie
                można przeprowadzić.
                • b.u.zz Re: Chwileczkę buzz 23.11.02, 03:49
                  no to sobie mozna wyciac prawie wszystko. i co z tego? pomijam kwestie
                  sterylizacji mezczyzn, bo nie wiem, jak to jest, ale niewazne. co to ma do
                  rzeczy?
                  b.
      • Gość: Malwina Re: Dopuszczalność aborcji a 'prawdziwy feminizm' IP: *.w.club-internet.fr 20.11.02, 18:45
        jesli mlody wiek wam (tobie m.k.) nie pozwala siegnac do pamieci , siegnijcie
        do zrodel historycznych i literackich i poglowkujcie nieco nad warunkami zycia
        kobiet przed antykoncepcja i po ! Trzeba byc ostatnia kretynka zeby chciec z
        tego zrezygnowac nawet jesli cena jest horrendalna (praca + dom + dzieci + maz
        wszystko to do utrzymania na top poziomie). Do tego dorzucam w najlepszym
        wypadku obojetnosc société (chcialas to ssseee radz !) w najgorszym pogarde i
        odepchniecie (vide : forum).
        Aborcja zapisuje sie na marginesie antykoncepcji (bo nia oczywiscie nie jest)
        ale pod warunkiem ze spoleczenstwo jest obustronnie odpowiedzialne, swiatle,
        uswiadomione...
        przypominam ze za przeslubne barabara w wieeeluuu krajach swiata kobiety sa
        skazane na ...smierc.

        Jaka wolnosc dla kobiet, taka cywilizacja ...
        Olé !
        • Gość: maly.k Re: Dopuszczalność aborcji a 'prawdziwy feminizm' IP: *.BrockU.CA 20.11.02, 21:47
          Widze, ze dzisiaj masz zly dzien. Wybacz, ale ani nie jest to odpowiedz na moje
          pytanie, ani sensu w tym duzo nie ma. W jakim sensie forum 'pogardza i
          odrzuca'? Co do zas reszty: to truizmy i nie o to mi szlo.

          Chyba, ze jedyne, co chcialas zrobic, to wyswietlenie swojego dojrzalego ego na
          tle smaraterii, reprezentowanej przez nizej podpisanego.

          Pozdrawiam serdeczniej niz zwykle,

          mk.
          • Gość: Malwina Re: Dopuszczalność aborcji a 'prawdziwy feminizm' IP: proxy / *.w.club-internet.fr 20.11.02, 22:11
            byc moze jeszcze ci tego nie powiedzialam ale po wielu latach dzialalnosci jako
            nauczycielka i pielegniarka (to nie moje zawody) zrezygnowalam raz na zawsze.
            Do nauki masz ksiazki a nawet internet, nie licz na mnie.
            Nic mnie tak nie satysfakcjonuje jak towarzystwo osob bardzo inteligentnych i
            bardzo wyksztalconych. Uczenie innych mnie nie dowartosciowuje.

            Natomiast ze mna mozesz wymieniac (jak ci sie spodoba). Jak nie to nie.
            • Gość: maly.k Re: Dopuszczalność aborcji a 'prawdziwy feminizm' IP: *.BrockU.CA 20.11.02, 22:37
              Spodoba mi sie, oczywiscie. Do wszelkich propozycji z Twojej strony zawsze
              odnosze sie entuzjastycznie.

              Zwaz, ze zadalem tylko pytanie o to, co jest sama esencja 'bycia feministka' (w
              domysle: w Polsce, bo sposrod krajow europejskich tylko w Polsce i w Irlandii
              jest prawo zakazujace aborcji na zadanie). Wydalo mi sie to dosc interesujace.

              Moj stosunek do tej sprawy (i moja wiedza na temat 'rzeczywistosci dawno
              minionej') jest tu bez znaczenia. Zreszta, akurat moj poglad przedstawilem
              jasno, choc akurat tutaj rzadko to robie.

              Pozdrawiam,

              mk.
    • Gość: malutka feministka 'NIE' dla tepych MALUTKICH feministek IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 19:06
      M A G D A L E N K A P O W I E D Z I A Ł A !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      >Jest wiele kobiet,ktore nie moga zazywac "P-pillret" albo "spirale" albo inne
      >hormonalne wkladki itd. Co wtedy kobieta ma do wyboru? Prezerwatywa...a jeżeli
      >męzczyzna nie chce?

      spadłam z krzesła!
      wtedy kobieta zdecydowanie nie ma wyboru jak chce się z nim koniecznie bzykac:
      pozostaje tylko aborcja.

      nieśmiało: a moze by tak znaleźć takiego co chce?
      • Gość: alla* i tak i nie IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 19:32
        Osobiście strasznie się "rozjeżdżam" w temacie aborcji. No bo z jednej strony
        wolność wyboru, "twój brzuch należy do ciebie"- o'key. A z drugiej strony
        jako osoba która deklaruje szacunek dla każdej formy życia zgadzam się z tym,
        że ktoś, państwo czy kościół, staje w obronie życia poczętego- uważam, że to
        jest jak najbardziej w porządku. W moim przekonaniu nic nie upoważnia do
        dysponowania czyimś "być albo nie być". Najlepszym wyjściem jest chyba jednak
        zdrowe podejście do antykoncepcji, aby ta wolność wyboru dokonywała się na tym
        etapie.
        • Gość: Magdalenka Re:Dziekuje za dyskusje.... IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.11.02, 22:28
          Rozpoczynajac moj watek wczoraj nie myslalam ze rozpetam
          tak wielki sztorm emocji a moze dzieje sie to dzieki temu ze
          temat aborcji pozostaje dla wiekszosci osob wciaz tematem
          tabu.
          Dyskusja o aborcji dotyczy zwlaszzca tych
          pierwszych 8 a nawet 12 tygodni zycia tego jak to wielu okresla malenkiego
          czlowieczka.
          Wielu naukowcow i filozofow w swoich pracach nadaje pewnego rodzaju status
          dla embriona. Dyskusje na temat pierwszych zalozkow zycia sa ogromne.
          Dyskutojacych moznaby podzielic na trzy grupy a zarazem kategorie
          zarowno zawodowe jak i myslowe.
          I. To ci ktorzy uwazaja ze embrion mozna traktowac na rownej
          plaszczyznie zycia ludzkiego ano tak - dziecko. W swoim poczatkowym rozwoju.
          Z takiego punktu widzenia powinno embrion objac taki sam system opieki,respektu
          jak kazdego innego obywatela.Ten poglad rozwija Kosciol Katolicki
          a takze inne osoby ktore glosuja za tzw."Zyciem".

          II. To osoby ktore reprezentuja totalnie odmienny poglad:"Embrion w niczym
          innym nie rozni sie od pozostalych komorek w ciele bo w sumie tyle samo
          komorek a moze znacznie wiecej pozbywamy sie dzienie zmywajac cialo woda i
          mydlem...., a wiec embrion nie powinno obejmowac zadne prawo." do tego pogladu
          przychylaja sie znaczna ilosc biologow.

          III. Ten poglad jest suma dwoch poprzednich i jest najbardziej rozpowszechniony
          Embrion zasluguje zarowno na szacunek jak i na objecie systemem prawnym,
          poniewaz embrion zawiera zalazki zycia ludzkiego, cala informacje genetyczna
          i jako zarodek ludzki podlega rozwojowi i nic nie powinno stanac mu na drodze
          w zakonczeniu tego procesu.
          W sumie wszyscy maja swoje racje ...
          Wedlug ostatnich teori genetykow molekularnych embrion jest zalozkiem
          unikalnego i nie powtarzalnego w swoim rodzaju zycia ludzkiego z pelnymi
          mozliwosciami rozwoju ale wlasnie..na etapie embrionalnym nie posiada
          kilku neuorologicznych wlasciwosci typowych dla ludzkiego zycia.

          Wiele osob a zwlaszcza Vatykan przyczynilo sie do uznania momentu zaplodnienia
          w ciele kobiety i rozrostu tych pierwszych komorek/zygoty jako glownego
          momentu poczatkowego zycia czlowieka.
          Vatykan podkresla czesto moment poczecia zycia wtedy gdy zachodzi mieszanie
          dwoch komorek matki i ojca w tzw. "fuzji" ale obecna genetyka zdecydowanie
          zrywa z ta teoria: owszem dochodzi do tzw.fuzji ale komorka ojca ani matki nie
          mieszaja sie ze soba.Tzw. pro-nucler podwaja liczbe hromosomow i wykonuje
          dokladna kopie siebie samych i dosc dlugo pozostaja w tym celibacie.
          Warto by bylo tez choc krotko powiedziec ze ok.75% zaplodnioych komorek
          zwyczjanie zamiera, kobieta ma tzw poronienie o ktorym nawet moze blizej nie
          wiedziec.
          Aborcja wywoluje gorace dyskusje pomiedzy ludzmi Nauki a osobami religijnymi,
          ktore w bardzo "duchowy" i osobisty sposob podchodza do tego tematu.
          Jednak wspolczesna genetyka przekresla argumentacje Kosciola.
          Tworzac poczatek ZYCIA - pierwze komorki z dala od tzw. zaplodnionego "jaja"
          po za cialem kobiety i bez uzycia spermy. Przykladem tego sa tzw. klony. Jezeli
          zycie moze powstac poza "jajowodami" poza komorka jajowa i bez spermy to
          oznacza to ze samo zaplodnienie nie moze byc punktem startu dla zycia.
          Zaintersowanych odsylam do ksiazki o genetyce profesora Lee M. Silver
          tytul:"Remaking Eden"....powinna byc od dawna w polskich ksiegarniach.

          A tak do tej malutkiej feministki: Feministka albo sie jest albo sie nia nie
          jest, tutaj nie ma malych ani duzych.
          Feminzm nasza kobiecosc, powinien nas laczyc, powinnysmy umiec sie zrozumiec
          tolerowac, wspierac a nie krzyczec i prosic o surowe kary dla nieszczesliwych
          kobiet, ktore zaszly w ciaze i nie chca rodzic!
          Myslalam ze jak ktos jest katolikiem to umie wspolczuc i rozumiec druga
          osobe lepiej niz inni.
          Bo moze sie myle : to czlowiek stwarza Boga na swoje podobienstwo...
          a nie Bog nas stworzyl na swoje. W takim wypadku mowa tu o jakims twardzielu.

          Pozdrawiam
          M



    • Gość: Aga Re: 'TAK' dla aborcji 'NIE' dla tepych feministek IP: *.sympatico.ca 20.11.02, 22:36
      masz calkowita racje. nie cierpie hipokryzji i nieodpowiedzialnosci. maja prawo
      zmienic zdanie, kazdy ma. tylko nie w zaleznosci od pogody.

      pozdr. Aga
      • deissy Re: 'TAK' dla aborcji 'NIE' dla tepych feministek 22.11.02, 01:40
        Gość portalu: Aga napisał(a):

        > masz calkowita racje. nie cierpie hipokryzji i nieodpowiedzialnosci. maja
        prawo
        >
        > zmienic zdanie, kazdy ma. tylko nie w zaleznosci od pogody.
        >
        > pozdr. Aga
        ______________Nikt normalny nie nawidzi falszu i hipokryzji,
        To przeciez totalny brak morali!
        Popieram aborcje!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka