Dodaj do ulubionych

Megadachoelektrownia

10.07.08, 17:36
Chcialbym zobaczyc jakies twarde liczby, na przyklad przewidywana produkcja
pradu, koszt ich utrzymania (mycie!), wartosc tej produkcji, koszt amortyzacji
itd, by ocenic oplacalnosc tej inwestycji? A moze jest ona finansowana przez
dziala reklamy tej upadajacej firmy?

Waclaw Timoszyk
Obserwuj wątek
    • stary.virus Re: Megadachoelektrownia 11.07.08, 01:47
      Jak na razie to jest czysta propaganda. Czytalem gdziej ze jesli chodzi o koszty
      instalacji ogniw fotovoltaicznych na dach domku jednorodzinnego to zamortyzuja
      sie one po 24-ech latach, zakladajac ze nic sie nie bedzie psulo. Ogniwa sa
      bardzo niewydzjne jak na razie,, rzedu 10- 20 procent. Pewnie to sie poprawi w
      przyszlosci, ale na razie dzialania tak jak tej firmy to tylko na pokaz, zeby
      byc "ekologicznym", "politycznie poprawnym".
      • tyrranus Re: Megadachoelektrownia 11.07.08, 11:49
        najnowsze nawet i do 40 ale komercyjne rzeczywiście kilka, max kilkanaście procent.

        Zanim się ogniwa zwrócą, to trzeba je będzie wymienić, bo ich koszt żywotność
        jest ograniczona.

        co więcej w typowo polskich warunkach (duże zachmurzenie, gruba warstwa
        atmosfery, niewiele słońca) ogniwo może przez całe swoje zycie nie dostarczyć
        ty;le energii ile zuzyto do jego wyprodukowania.
        Nie wspominajac o kwasie fluorowodorowym który laduje w odpadach po produkcji....

        Ogniwa fotowoltaiczne mają sens powiedzmy na pustyni i to w połączeniu z lustrem
        (w sensie na małą płytkę trafia światło odbite od luster o kilkaset razy
        większej powierzchni niz płytka)
        • milleniusz To nie chodzi o to, żeby się opłacało... 11.07.08, 16:48
          Energia ze źródeł odnawialnych rzeczywiście jest droższa. Ale co z tego? Ile
          można palić tego węgla i ropy? Aż się skończy, czy aż zza pyłów i smogu nie
          będzie widać słońca?

          Nieważne, że to jest droższe. Niech prąd kosztuje dwa razy więcej, ale niech
          będzie "czysty".

          Najtaniej pewnie byłoby spalić wszystkie lasy. Ale po to człowiek ma rozum i
          prawo (również jakąś moralność), żeby nie iść po najmniejszej linii oporu,
          szczególnie jeśli koszty odroczone takiego działania są znacznie wyższe niż
          tego, które pozornie wydaje się droższe.
          • elekt-ronik Re: To nie chodzi o to, żeby się opłacało... 11.07.08, 17:13
            kolejny oglupialy ekolog, poziom pylow i innych zanieczyszczen skutecznie spadal
            w europie wraz z rozwojem czystych technologii, ale do tematu, prawdopodobnie
            sobie nie zdajesz sprawy, ze polska nie ma uwarunkowan do produkcji energii
            odnawialnej, a ze "czysty" prad bylby wiecej jak 2x drozszy od "brudnego",
            zapominasz, ze juz teraz jest subsydiowany i skupowany nawet wtedy kiedy nie ma
            na niego zapotrzebowania, moja rada to przestawic sie na atom, metan, rope z
            piaskow bitumicznych i tym podobne paliwa, a ekologia tak, ale na tyle na ile
            pozwala rachunek ekonomiczny ! bo to co obecnie mamy ciezko nazwac dzialalnoscia
            dochodowa przy tym chorym prawie i subwencjach
            • milleniusz Re: To nie chodzi o to, żeby się opłacało... 11.07.08, 17:25
              Niech będzie zatem 5 razy droższy. Ludzkość to zniesie, nauczy się szanować
              energię. A spalenia całej ropy i węgla może nie przeżyć.

              Jesteś niestety zamkniętym na argumenty bęcwałem, więc nie piszę tego dla
              Ciebie, tylko dla innych, którym się ewentualnie zechce przeczytać.

              Powtórzę jeszcze raz - poszukiwanie alternatywnych, odnawialnych i mniej
              obciążających środowisko źródeł energii niż paliwa kopalne jest koniecznością. W
              istocie, my ludzie, jesteśmy nieskończonymi w swej głupocie prymitywami, którzy
              palą wszystko co tylko da się spalić. Być może uda się nam zmądrzeć, zanim nie
              spalimy swojego domu. A gdyby nie te chore prawa i subwencje, które wyśmiewasz,
              byłoby już znacznie gorzej.

              Ekologiem jestem umiarkowanym. Jeżdże samochodem (niezbyt oszczędnym), latam
              samolotami, palę światło. Ale po pierwsze staram się tę energię zużywać
              rozsądnie, po drugie należy mieć świadomość konsekwencji swych działań.

              PS. Oczywiście, głupota niektórych jest nieskończona bardziej, niż innych...
              • elekt-ronik Re: To nie chodzi o to, żeby się opłacało... 11.07.08, 17:44
                alez ja sie nie sprzeciwiam alternatywnym zrodlom energii, tylko ze ta energia
                jest produkowana bezsensownie, bez zadnego uzasadnienia ekonomicznego, inna
                sprawa to np. energia wodna w norwegii czy rosji (gdzie maja potencjal do jej
                rozwijania u nas niestety nie ma), geotermalna na islandii, lub wiatrowa w
                szwecji, gdzie maja rzeczywisice silne i stabilne wiatry oraz warunki do
                spietrzania wody (choc to proces nieco stratny energetycznie, ale chyba jednak w
                sumie jest to interes dochodowy), z drugiej strony mamy np. farmy wiatrakow na
                granicy do niemiec lub austrii (przy bratyslawie) ewidentnie pomysl polityczny
                glupio tylko z twojej strony, ze nie dostrzegasz jak bardzo ludzie zaczeli
                oszczedzac energie, chocby spojrz na swoja lodowke i porownaj z lodowka z lat 80...
                glupio tez, ze nie widzisz przyszlosci w paliwach kopalnych, bo wbrew pozorom
                mamy ich spore zasoby... poczytaj o metanie, piaskach bitumicznych, czy
                reaktorach predkich
                za to ludzie rownie oswieceni jak ty ostatnio przerzucili sie na palenie
                biopaliwami, skutki dla lasow tropikalnych, krajow ubogich gdzie wydatki na
                zywnosc stanowia wieksza czesc wydatkow oraz dla nas samych pozostawie bez
                komentarza, mialo byc ekologicznie wyszla katastrofa, sami bilans CO2 jeszcze
                tylko sie pogorszyl

                ekologiem jestem takim, ze nie pale swiatla nadaremno, samochodu prawie nie
                uzywam, samolotami nie latam, smieci segreguje, a tv wylaczam calkowicie bez
                trybu stand-by, ale przedewszystkim rozrozniam ekologie od pseudoekologii
              • elekt-ronik Re: To nie chodzi o to, żeby się opłacało... 11.07.08, 17:45
                ah no i ceny 5x wieksze spowoduja ni mniej ni wiecej, jak tyle, ze gdzie indziej
                beda palic ta ropa ktora my bysmy spalili, a my nie bedziemy mieli za co 5x
                wiekszych ceny energii, zywnosc, uslug itd zaplacic, bo przemysl dawno sie
                wyniesie za granice
                • milleniusz Re: To nie chodzi o to, żeby się opłacało... 11.07.08, 22:25

                  > ah no i ceny 5x wieksze spowoduja ni mniej ni wiecej, jak tyle,
                  > ze gdzie indziej beda palic ta ropa ktora my bysmy spalili,

                  W zasadzie masz rację. Tyle, że jakbyś poświęcił trochę energii na zrozumienie
                  mojej wypowiedzi, zamiast na miotanie epitetów, czy wyciąganie pochopnych
                  wniosków, to może dostrzegłbyś, że ja też mam rację.

                  Drastyczny wzrost kosztów energii - być może nieunikniony - ma tylko o tyle
                  sens, o ile będzie dotyczył wszystkich.

                  Z tego względu rzeczywiście sztuczne samoograniczanie się Europy można uważać za
                  kontrowersyjne (bo i tak to co oszczędzimy to przepalą Chińczycy, czy
                  Amerykanie), ale problem jest taki, że ktoś musi być pierwszy. Pierwszy zawsze
                  płaci frycowe, tak już jest. Za to ma najlepsze zabawki, albo jakąś moralną
                  satysfakcję.

                  Może i ten dach z ogniw fotowoltaicznych ekonomicznie nie ma uzasadnienie - ale
                  jakby nikt tego nie kupował, jakby nikt nie dotował tego rodzaju energii i badań
                  nad nią, to kto u diabła by w tym sektorze pracował?

                  To jest cena postępu i ja jestem gotów tę cenę zapłacić. Żeby za 50 lat, jeśli
                  będę żył, nie obudzić się w ręką w nocniku. Albo raczej lodówce.

                  A ludzie, którzy stękają - ale ile to kosztuje, ale to jest drogie, ale po co
                  komu to potrzebne - to zapatrzeni w siebie i nie widzą dalej niż koniec swojego
                  nosa. To naprawdę żenujące tak wszystko przeliczać na pieniądze. Owszem, dziś ta
                  energia jest droga, ale jest droga dlatego, że jest rzadko stosowana. Bez
                  zrobienia pierwszego kroku nigdy nie będzie następnych. Pierwsze kroki są
                  najtrudniejsze, ale ktoś je musi zrobić. Naprawdę tego nie widzicie?

                  • elekt-ronik Re: To nie chodzi o to, żeby się opłacało... 11.07.08, 23:46
                    a ty za to uwazasz, ze my wszystko na pieniadze przeliczamy, ze krotkowzroczni
                    itd itd a ja mowie, ze sa niezbadane jeszcze zrodla zasobow, ktore na duzo
                    dluzej starcza niz ropa czy gaz, samego uranu starczy na tysiace lat, tymczasem
                    sa to technologie niedoinwestowane, a topienie ogromnych pieniedzy w
                    alternatywne zrodla energii mija sie z celem, postep, owszem, ale nie gospodarka
                    nakazowo-rozdzielcza, fotowoltaika tak czy siak wykorzystuje przemysl kosmiczny,
                    kalkulatory, czy parkomaty w niemczech (nie trzeba podlaczac ich do sieci)
                    a co do samego sposobu wspierania zrodel energii odnawialnej - wierz mi rynek
                    lepiej wie, niz politycy(ekolodzy, bez wyksztalcenia, ale z zapalem), ktorym dac
                    pieniadze, to jak dac malpie zegarek, przy tym malpa jeszcze nas pobije
                    wiec sorry, ale nie 99% ludzi wypowiadajacych sie krytycznie wobec ekolgow wcale
                    nie jest zla i mysli o przyszlosci, ale rozum podpowiada co innego niz oni glosza
                    • milleniusz Re: To nie chodzi o to, żeby się opłacało... 12.07.08, 00:06
                      elekt-ronik napisał:

                      > a ty za to uwazasz, ze my wszystko na pieniadze przeliczamy,

                      No bo przeliczacie. W tym się różnimy. Moim zdaniem to jest inwestycja w
                      przyszłość, wytyczanie szlaków, a nie strata pieniędzy, czy gospodarka
                      nakazowo-rozdzielcza.

                      Jestem jak najdalszy od promowania socjalistycznych metod sterowania gospodarką,
                      ale sam rynek i kapitalizm nie jest odpowiedzią na wszelkie świata bolączki.
                      Wystarczy skojarzyć prosty ciąg zdarzeń - skąd mianowicie wziął się komunizm i
                      socjalizm? Ano z niezgody na rozwarstwienie społeczne i absolutny dyktat
                      kapitału. Zatem wydaje się iż rynek potrzebuje ram prawnych, bo inaczej
                      dziczeje. I ja część wolności rynku jestem skłonny poświęcić.

                      Zgadzam się, że energia ze źródeł odnawialnych jest droga i mniej efektywna niż
                      inne źrodła, ale liczy się też ekonomia skali. Im więcej będzie tych instalacji
                      tym będą tańsze i sprawniejsze. Co do uranu, to może przytoczysz równanie, które
                      określa ile ton skał trzeba przemielić, żeby wydobyć gram uranu - nie chcę
                      pomylić się o kilka rzędów wielkości, ale pamiętam, że ta liczba była
                      powalająca. Może i elektrowanie atomowe są czyste, ale wydobywanie uranu to
                      jedna z brudniejszych robót na tej planecie. No i jest w dużej mierze na ropę.

                      Co do samej ekologii, to hasło to zostało zawłaszczone przez różne grupy
                      interesów i mocno się wypaczyło niestety. Prawdziwych ekologów wielu nie ma. Ja
                      zresztą bynajmniej nie uważam się za ekologa. Staram sie po prostu jak najmniej
                      szkodzić.
          • madcio Facet, pomyśl trochę. 11.07.08, 21:51
            Dokłądnie o to chodzi, by się opłacało. Tylko, gdy będzie się to opłacać,
            zobaczysz szerokie i powszechne stosowanie tych twoich odnawialnych źródeł energii.

            Ja i tak wolę poczekać na ITER.
            • milleniusz Re: Facet, pomyśl trochę. 11.07.08, 22:26
              madcio napisał:

              > Dokłądnie o to chodzi, by się opłacało.

              Tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=81983064&a=82039700
              się za przeproszeniem ustosunkowałem.
    • maciej48 Sankt Petersburg !?!? 11.07.08, 14:33
      Toż mimo sławetnych bialych nocy słońca tam mało za to zimno,
      mroźno, i chmurno - cóż widać, że to ekologiczopoprawnościowy pic
      propagandowy i tyle, wyliczenia kosztów i oplacalności poproszę!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka