Dodaj do ulubionych

trudne pytanie

06.03.06, 15:51
mam dosc osobiste, trudne a moze - wedlug co poniektorych zapewne - zle
pytanie. ponad pol roku temu poddalam sie aborcji, nie mialam odwagi pojsc na
wizyte kontrolna. teraz zaczynam ukladac sobie zycie i chcialabym pojsc do
lekarza po tabletki...wiem, ze to moze zabrzmiec dziecinnie ale nie
chcialabym obcej kobiecie roztrzasac swojego zyciorysu i o wszystkim jej
opowiadac...i mam juz takie mysli, zeby nic o tej ciazy nie
mowic...zastanawiam sie, czy to naprawde konieczne..?
Obserwuj wątek
    • tad9 Re: trudne pytanie 06.03.06, 15:58
      magdalena1984 napisała:

      > mam dosc osobiste, trudne a moze - wedlug co poniektorych zapewne - zle
      > pytanie. ponad pol roku temu poddalam sie aborcji, nie mialam odwagi pojsc na
      > wizyte kontrolna. teraz zaczynam ukladac sobie zycie i chcialabym pojsc do
      > lekarza po tabletki...wiem, ze to moze zabrzmiec dziecinnie ale nie
      > chcialabym obcej kobiecie roztrzasac swojego zyciorysu i o wszystkim jej
      > opowiadac...i mam juz takie mysli, zeby nic o tej ciazy nie
      > mowic...zastanawiam sie, czy to naprawde konieczne..?


      Wsydzisz się? I masz rację.
      • magdalena1984 Re: trudne pytanie 06.03.06, 16:02
        polecam duchowa adopcje. o ile sie nie myle nie pochylalam glowy ku ocenie
        tylko postawilam rzeczowe pytanie. jesli to za duzo dla Ciebie, to proponuje
        sie nie wypowiadac.
      • illiterate Re: trudne pytanie 06.03.06, 16:10
        Znalam kiedys historie o czlowieku, ktory wybronil nierzadnice przed
        ukamienowaniem, mowiac zadnemu krwi tlumowi 'kto z was jest bez grzechu, niech
        pierwszy rzuci na nia kamien'. Czytales moze?
        • tad9 Re: trudne pytanie 06.03.06, 16:12
          illiterate napisała:

          > Znalam kiedys historie o czlowieku, ktory wybronil nierzadnice przed
          > ukamienowaniem, mowiac zadnemu krwi tlumowi 'kto z was jest bez grzechu,
          niech
          > pierwszy rzuci na nia kamien'. Czytales moze?

          Bez grzechu może i nie jestem, ale kamieniem chętnie rzucę.
          • illiterate Re: trudne pytanie 06.03.06, 16:13
            Proponuje w takim razie, abys zaczal od siebie samego ;)
          • magdalena1984 Re: trudne pytanie 06.03.06, 16:13
            trafnych polowan zycze z calego serca, Dobry Czlowieku.
            • tad9 Re: trudne pytanie 06.03.06, 16:16
              magdalena1984 napisała:

              > trafnych polowan zycze z calego serca, Dobry Czlowieku.

              Nie jestem Dobrym Człowiekiem, ale, kto wie?, może Dobrym Człowiekiem byłoby
              to "coś" co zostało zabite...
              • magdalena1984 Re: trudne pytanie 06.03.06, 16:18
                moze.
                szanuje poglady, nie mam obowiazku ich podzielac. i moze lepiej niech tak
                kulturalnie zostanie.
              • snegnat Re: trudne pytanie 06.03.06, 16:19
                > Nie jestem Dobrym Człowiekiem, ale, kto wie?, może Dobrym Człowiekiem byłoby
                > to "coś" co zostało zabite...

                Ludzie zabijali, zabijają i będą zabijać. Dlaczego chcesz im odebrać jeden z
                podstawowych instynktów? Widzę Tad, że nie jesteś humanistą.
              • illiterate Re: trudne pytanie 06.03.06, 16:23
                A jak juz magdalene ukamienujesz proponuje, zebys wszedl na utworzone
                rumowisko, moze bedzie Ci sie wtedy wydawac nareszcie, ze jestes wyzszy.
                • piorkoska Re: trudne pytanie 06.03.06, 16:38
                  Zacznij rozmowe z ginem od tego i zobacz jaka ma mine.Jak ci sie nie spodoba
                  idz do innego.Dziekuje dowidzenia.
    • bitch.with.a.brain Re: trudne pytanie 06.03.06, 17:44
      a lekarz po badaniu nie pozna,że byłaś w ciąży?
      Może idź do lekarz u którego miałas zabieg, wtedy odpada problem mowienia o
      tym.Moim zdaniem lekarz powienien być poinformowany o ciąży, o przebytych
      chorobach bo bez tego nei może trafnie dobrać Ci tabletek.Nie wiem z jakiego
      miasta jestes, ale możesz dowiedzieć sie w organizacjach kobiecych o adresy
      ginekolożek które traktują pacjentki z szacunkiem.
      • snegnat Re: trudne pytanie 06.03.06, 17:46
        Nie wiem z jakiego
        > miasta jestes, ale możesz dowiedzieć sie w organizacjach kobiecych o adresy
        > ginekolożek które traktują pacjentki z szacunkiem.

        Dlaczego ginekolożek? Z góry zakładasz, że facet jest gorszym lekarzem i nie
        będzie potrafił odpowiednio traktować pacjentkę?
        • bitch.with.a.brain Re: trudne pytanie 06.03.06, 17:53
          Jeśli dziewczyna pisze tak:".wiem, ze to moze zabrzmiec dziecinnie ale nie
          chcialabym obcej kobiecie roztrzasac swojego zyciorysu i o wszystkim jej
          opowiadac." to znaczy,że suzka ginekolożki a nei ginekologa.Dlatego tak napisałam.

          Zresztą ciekawe,bo w mojej wypowiedzi napisałam też "lekarz powienien wiedzieć o
          ciąży i przebytych chorobach" Dlaczego na to nei reagujesz i nie zadajesz
          pytania: dlaczego tylko lekarz musi wiedzieć? A lekarka nie musi?
          • snegnat Re: trudne pytanie 06.03.06, 17:57
            > Jeśli dziewczyna pisze tak:".wiem, ze to moze zabrzmiec dziecinnie ale nie
            > chcialabym obcej kobiecie roztrzasac swojego zyciorysu i o wszystkim jej
            > opowiadac." to znaczy,że suzka ginekolożki a nei ginekologa.Dlatego tak napisał
            > am.

            O'kay, zwracam honor. Nie zwracałem uwagi na to kogo szuka autorka wątku.

            > Zresztą ciekawe,bo w mojej wypowiedzi napisałam też "lekarz powienien wiedzieć
            > o
            > ciąży i przebytych chorobach" Dlaczego na to nei reagujesz i nie zadajesz
            > pytania: dlaczego tylko lekarz musi wiedzieć? A lekarka nie musi?

            Ja się przyczepiłem do tego, że kierujesz ją do ginekolożki tak jak by kobieta
            miała być lepsza od mężczyzny.
            • bitch.with.a.brain Re: trudne pytanie 06.03.06, 17:58
              A gdybym uzyła formy "ginekolog" przyczepiłbyś się do tego,że kieruję ją do
              faceta tak jakby on był lepszy?:)
              • snegnat Re: trudne pytanie 06.03.06, 18:03
                > A gdybym uzyła formy "ginekolog" przyczepiłbyś się do tego,że kieruję ją do
                > faceta tak jakby on był lepszy?:)

                Qrcze... Nawet się nad tym nie zastanawiałem... Ale teraz gdy o tym myśle to
                wydaje mi się, że nie, nie przyczepiłbym się :-|
                Ale wstyd :-|
                • ggigus ale pytajaca wyraznie pisze o kobiecie!! 06.03.06, 18:06
                  wiesz, wiele kobiet chodzi tylko do kobiet-ginekolozek
                  kwestia gustu
                • bitch.with.a.brain Re: trudne pytanie 06.03.06, 18:22
                  jak sie wstydzisz to już dobry objaw:)*
                  • snegnat Re: trudne pytanie 06.03.06, 18:27
                    > jak sie wstydzisz to już dobry objaw:)*

                    hehe.. jasne.. Krocze ścieżką ku nawróceniu ;-P
                    • bitch.with.a.brain Re: trudne pytanie 06.03.06, 18:28
                      Krocze ścieżką ku nawróceniu ;-P

                      Ponieważ nie dopisałeś ogonka do ę mimowolnie stworzyłeś cudowną,feministyczną
                      metaforę:)))))
                      • snegnat Re: trudne pytanie 06.03.06, 18:33
                        > Krocze ścieżką ku nawróceniu ;-P

                        > Ponieważ nie dopisałeś ogonka do ę mimowolnie stworzyłeś cudowną,feministyczną
                        > metaforę:)))))

                        Pewno niedługo pojawi się ten tekst na różnych koszulkach i banerach podczas
                        kolejnej manify ;-P Mam tylko nadzieję, że ktoś mi za to zapłaci choć
                        symboliczną złotówkę ;-)))
                        • bitch.with.a.brain Re: trudne pytanie 06.03.06, 18:34
                          ja mogłabym chodzić w takiej koszulce.Tylko żeby była jeszcze odpowiednnia
                          ilustracja:)
                          • snegnat Re: trudne pytanie 06.03.06, 18:35
                            > ja mogłabym chodzić w takiej koszulce.Tylko żeby była jeszcze odpowiednnia
                            > ilustracja:)

                            Wszystko da się zrobić pod warunkiem, że nie zapomnisz o prawach autorskich ;-P
                            • totalna_apokalipsa Re: trudne pytanie 06.03.06, 19:03
                              Własciwie tekst nie jest zły:))))))) A ponieważ nie strzeliłeś copyrighta można
                              ci go ukraść hehehe...
                              • snegnat Re: trudne pytanie 06.03.06, 19:05
                                > Własciwie tekst nie jest zły:))))))) A ponieważ nie strzeliłeś copyrighta można
                                > ci go ukraść hehehe...

                                Oto Polska właśnie. Człowiek coś niechcący wymyśli i zaraz wszyscy wokół
                                zaczynaja kombinować jak mu to ukraść ;-P
                                • totalna_apokalipsa Re: trudne pytanie 06.03.06, 19:06
                                  Zaraz , zaraz, dopóki tego nie zstrzeżesz, kto pierwszy ten lepszy - słowem
                                  sprawdż czy jutro rano ktoś inny nie będzie włąscicielem praw do tego hasła , a
                                  pojutrze nie oskarży cie o kradzież:))))))))))))))
                                  • snegnat Re: trudne pytanie 06.03.06, 19:11
                                    > Zaraz , zaraz, dopóki tego nie zstrzeżesz, kto pierwszy ten lepszy - słowem
                                    > sprawdż czy jutro rano ktoś inny nie będzie włąscicielem praw do tego hasła , a
                                    > pojutrze nie oskarży cie o kradzież:))))))))))))))

                                    Jasne.. Musze z samego rana lecieć i zastrzec sobie prawo do tego hasła. Ale nie
                                    wiem gdzie i jak się to robi :-(
    • evita_duarte Gina sama sie zorientuje 06.03.06, 18:08
      wiec nie rozumiem dylematu. Nie da sie tego przed nia ukryc.
      • ggigus serio? jestes pewna? 06.03.06, 18:11
        jestes laiczka, wiec pytam, czy pol roku po aborcji sa jakies slady i jesli sa
        -jakie to sa slady
        znasz jakies szczegoly?
        ale zapytam nast. moja lekarke i tak
      • ggigus jestem ja!!! laiczka!!! sorek 06.03.06, 18:12

        • evita_duarte Jestem pewna 06.03.06, 20:21
          ze sa slady. Lekarz nawet po latach moze to stwierdzic, szczegolow natomiast
          nie znam.
          • totalna_apokalipsa Re: Jestem pewna 06.03.06, 21:34
            Może i jakis lekarz tak, ale na pewno nie polski...
            • totalna_apokalipsa Re: Jestem pewna 06.03.06, 21:38
              A z drugiej strony te slady muszą byc identyczne jak w wypadku poronienia, nie
              ma innej możliwości.
              • ggigus ale jakie slady aborcji? pomyslcie logicznie 07.03.06, 13:05
                jestem w ciazy, zagniezdza sie zarodek i zostaje usuniety. pol roku miesiaczkuje
                co 28 dni dzielnie i macica mi sie zluszcza. przez pol roku - 6 razy - wiec jest
                macica jak nowa
                wiec jakie slady moga pozostac?
                pytam serio, bo evita nie wiesz dokladnie, ale jestes pewna.
                zapytam lekarza, slowo, jak bede miala wizyte
                • totalna_apokalipsa Re: ale jakie slady aborcji? pomyslcie logicznie 07.03.06, 13:19
                  Ja także uwazam, ze nic nie widać i w ogóle nie trzeba słowem wspominac, chyba,
                  ż emiało sie do czynienia z jakimś rzeżnikiem, to wtedy lepiej powiedzieć. A
                  nawet jeśli to jest, to nieodróżnialne od sladów jakie mogłoby zostawić
                  poronienie, z tym ze skoro mineło już pół roku, to w ogóle nie wpominałabym
                  słowem , o ile lekarz by nie zapytał... A raczej nie zapyta...państwowo...
                  dzisiaj mam za sobą poranną wizytę u lekarza , wprawdzie innej specjalności,
                  ale takiego burdelu to nie widziałam dawno- to co mówią telefonicznie, nie
                  zgadza sie z tym co na miejscu, a na miejscu dzwonią do kogoś, zeby ktoś
                  zadzwonił gdzieś, czy ktoś coś wie ...Kużwa, państwowa służba zdrowia - a coś mi
                  mówiło - idż pryweatnie...
                  • ggigus no wlasnie - slady po aborcji 07.03.06, 13:28
                    mnie te rzekome slady zastanawiaja (a co tam , i tak mam tutaj opinie
                    fanatycznej aborcjonistki!), ale po co byloby zluszczanie macicy co miesiac,
                    jesli mialyby pozostac jakies slady? i jakie slady moze zostawic poronienie po
                    pol roku, jesli sie ma okres?
                    nie wiem, mam wrazenie, ze spora czesc kobiet traktuje aborcje jako straszliwe
                    zlo i przestepstwo (co do Evity takie mam poparte jej postami wrazenie) i
                    dlatego pisza o mitycznych sladach
                    a czy one sa, czy moga byc? lekarza nam dajcie!




                    gipsyradio.com/portal.htm
    • magdalena1984 Re: trudne pytanie 06.03.06, 20:11
      to sie nazywa burza...
      chodzi mi po prostu o antykoncepcje po aborcji i ewentualnie odrobine
      prywatnosci. jesli lekarz jest fachowy i obiektywny i jesli nie ma w poczekalni
      rycerza niepokalanej - moze byc mezczyzna. podjelam taka a nie inna decyzje,
      mam dosc stresow na co dzien, nie ide do lekarza po ocene tylko po usluge, stad
      moje pytania, czy musze tam,w gabinecie zrobic publiczny rachunek sumienia
      przed polowa osrodka.
      • tad9 Re: trudne pytanie 06.03.06, 20:31
        magdalena1984 napisała:
        > czy musze tam,w gabinecie zrobic publiczny rachunek sumienia
        > przed polowa osrodka.

        nie zaszkodziłoby ...
        • atropa_belladonna Re: trudne pytanie 06.03.06, 20:33
          tad9 napisał:

          > magdalena1984 napisała:
          > > czy musze tam,w gabinecie zrobic publiczny rachunek sumienia
          > > przed polowa osrodka.
          >
          > nie zaszkodziłoby ...

          ROTFL :D
        • magdalena1984 Re: trudne pytanie 06.03.06, 21:20
          farsa :)
      • niedowiarek1 Re: trudne pytanie 06.03.06, 20:39
        To nie łaż tam.Masz kłopot z głowy.
        • niedowiarek1 Re: trudne pytanie 06.03.06, 21:26
          Nie farsa.Tylko nie zadał bym takiego pytania na forum.
          • magdalena1984 Re: trudne pytanie 07.03.06, 06:53
            nastepnym razem spytam w ZUSie...
            forum jest publiczne, problem - przypuszam - nie jednostkowy.
            sumienie na szczescie jest indywidualna sprawa.
            • boykotka Re: rzeczywiście farsa 07.03.06, 07:46
              No cóż, w pełni rozumiem Twoje obawy, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy
              możesz trafić na jakiegoś moherowego bereta, który łaskawie doniesie gdzie
              trzeba o aborcji. Gdyby to był problem tylko i wyłącznie sumienia. Nie
              zapominajmy jednak, że w Polsce aborcja jest karalna, więc na wszelki wypadek
              przygotuj sobie bajkę o poronieniu za granicą. Dzięki Bogu od 1.maja 2004r
              możemy wyjeżdzać do różnych państw unii bez paszportu.
              Wracając do tematu. Moja koleżanka dokonała aborcji a następnie po kilku latach
              zaszła w ciążę i urodziła dziecko pod kontrolą ginekologa. Idąc pierwszy raz do
              ginekologa miała podobny dylemat jak Ty. Ginekolog jednak niczego nie zauważył.
              Niestety, w przypadku mojej koleżanki odstęp czasu między aborcją a drugą ciążą
              wyniósł 2 lata.
              Z mojej strony proponowałabym jednak prywatną wizytę.
              trzymaj się cieplutko i pamiętaj, ze to ginekolodzy dokonują nielegalnych
              aborcji - nie będzie aż tak źle.
              • triss_merigold6 Re: rzeczywiście farsa 07.03.06, 10:57
                Karany jest lekarz nie kobieta. Kobiecie, która miała skrobankę kolokwialnie
                mówiąc mogą skoczyć.
                Pół roku po aborcji we wczesnym etapie ciąży raczej nie ma śladów. Radzę iść do
                prywatnego lekarza i nic nie mówić o ile nie zapyta wprost.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka