Dodaj do ulubionych

Mezczyzna i auto

17.04.06, 12:22
Ile razy kazda z nas widziala ta dume w meskich oczach,kiedy
spogladalniewinnie na swoje nowe auto. Ilez to razy kazda z nas widziala te
grupki,stada mezczyzn zebranych przy aucie, ogladajacych lsterka, kola, albo
same auto.Ilez to razy mezczyzni tak zebrani debatowali nad Bog jedyny wie
czym. Ilez to razy stado mezczyzn w ramach np. Swiat Wielkiej Nocy stojac przy
aucie, nowym nabytku jednego z nich, debatowali, podpalajac papieroska, albo
podpijajac piwko. Stali tak debatowali, i w sumie sumarum nic nie
wymyslili.Ale za to spedzili czas na rozmowie, takiej meskiej,prawdziwej. Bo w
domu takiej to nie ma rozmowy oj nie ma nie ma. W domu kiedy zona juz
czuwa,maz potulnie wynosi smieci,potulnie skula przyslowiowy ogonek i cichutko
poplakuje w kaciku. Mezczyzna i jego koledzy! Dumnie wypina piers jakby chcial
przez to powiedziec" zobacz zono nas mezczyzn jest wiecej, teraz debatujemy o
powaznych sprawach wiec trzymaj sie z daleka" jednak najczesciej tedebaty
odbywaja sie nad stara Lada Samara, albo przestarzalym Peugeotem,. Niby nie ma
czym sie chwalic, ale zawsze jednak nowiuska srubka to juz dobry temat do
rozmow i do chwilowego szczescia mezczyzn. Jak im niewiele trzeba....
Obserwuj wątek
    • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 12:32
      Podobny obrazek można zobaczyć gdy kobiety zbierają się w stado i podziwiają
      jakiegoś niemowlaka w wózku. Gadaja o pierdołach i robia głupie miny do dziecka ;-P
      • kochanica-francuza Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 14:38
        snegnat napisał:

        > Podobny obrazek można zobaczyć gdy kobiety zbierają się w stado i podziwiają
        > jakiegoś niemowlaka w wózku. Gadaja o pierdołach i robia głupie miny do dziecka
        > ;-P

        Trafiłeś w sedno snengat, tylko to się wtedy nie nazywa Kobiece Rozmowy O
        Prawdziwie Ważnych Sprawach. Ciekawe dlaczego...?
        • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 14:41
          > Trafiłeś w sedno snengat, tylko to się wtedy nie nazywa Kobiece Rozmowy O
          > Prawdziwie Ważnych Sprawach. Ciekawe dlaczego...?

          A gdy faceci rozmawiają o samochodach to nazywasz to Męskimi Rozmowami O
          Prawdziwie Ważnych Sprawach?
          • kochanica-francuza Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 14:52

            > A gdy faceci rozmawiają o samochodach to nazywasz to Męskimi Rozmowami O
            > Prawdziwie Ważnych Sprawach?

            Ja osobiście nie. Ale nasza kultura - tak.
            • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 15:01
              > Ja osobiście nie. Ale nasza kultura - tak.

              Ja nie znam żadnego faceta, który gadanie o samochodach nazwałby prawdziwie
              wazną sprawą. Posługujesz się stereotypem.
    • astonisz Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 12:37
      A pozniej widzisz, jak na te odpicowane i stuningowane auto facet "rwie" polowe
      lasek w dzielnicy, to czemu tu sie dziwic? ;-)
      • tomekpk No właśnie 17.04.06, 12:43
        Gdyby o tym samochodzie nie gadał to dopiero byłby śmieszny w oczach kobiety.
        • snegnat Re: No właśnie 17.04.06, 12:46
          > Gdyby o tym samochodzie nie gadał to dopiero byłby śmieszny w oczach kobiety.

          O samochodzie i sporcie z piwem w dłoni. Kobiety tak marudzą na te "męskie"
          tematy, ale jak by jakiś facet nie był nimi zainteresowany to sporo by stracił w
          oczach kobiety ;-P
          • illiterate Re: No właśnie 17.04.06, 13:28
            Ja bym dyskutowala. Znam 9 - wlasnie ich policzylam - mezczyzn, ktorzy nie
            traktuja powaznie tematu auta, nie rwa tez lasek na samochod i nie sni im sie
            po nocy czerwony lsniacy lakier na masce. A znakomita czesc z nich jest to sa
            swietni faceci, ktorzy nie maja problemow z kobietami.

            Wiec moze nie szukac w stereotypach usprawiedliwienia dla swoich slabostek?
            • snegnat Re: No właśnie 17.04.06, 13:35
              Ja też znam facetów, którzy nie debatują o samochodach i nie podrywają na auto.
              To dowodzi tylko tego, że takie męskie stada są stereotypem.

              > Wiec moze nie szukac w stereotypach usprawiedliwienia dla swoich slabostek?

              Masz jakies konkretne słabostki na myśli czy tak tylko napisałaś?
              • illiterate Re: No właśnie 17.04.06, 13:53
                Tak, mowilam o konkretnych slabostkach - o traktowaniu samochodu jako cennej
                czesci swojego ego, co sie istotnie niektorym mezczyznom zdarza, tak samo jak
                przykry przymus podrywania na niezly wozek - dzieki bogu tylko niektorym. I
                stereotyp 'a bo faceci to juz tak musza' jest tylko stereotypem.
                • snegnat Re: No właśnie 17.04.06, 14:00
                  > Tak, mowilam o konkretnych slabostkach - o traktowaniu samochodu jako cennej
                  > czesci swojego ego, co sie istotnie niektorym mezczyznom zdarza, tak samo jak
                  > przykry przymus podrywania na niezly wozek - dzieki bogu tylko niektorym.

                  Samochód dla niektórych mężczyzn jest przedmiotem, którym mogą się chwalić. Tak
                  samo jak niektóre kobiety chwalą się swoją nową sukienką czy butami. Każdy ma
                  bzika na punkcie czegoś innego.
                  A co do podrywania na samochód to ja bym sie raczej zastanowił nad kobietami,
                  które sa targetem takiego podrywu.
                  • illiterate Re: No właśnie 17.04.06, 14:17
                    snegnat napisał:

                    > A co do podrywania na samochód to ja bym sie raczej zastanowił nad kobietami,
                    > które sa targetem takiego podrywu.

                    Jak mowia kobiety w kolejce 'swoj ciagnie do swego': skoro on potrzebuje
                    przedluzenia w postaci lsniacej czerwonej torpedy, a ona potrzebuje mezczyzny,
                    ktory potrzebuje przedluzenia, i sa razem szczesliwi, to co komu do tego?
                    • snegnat Re: No właśnie 17.04.06, 14:34
                      > Jak mowia kobiety w kolejce 'swoj ciagnie do swego': skoro on potrzebuje
                      > przedluzenia w postaci lsniacej czerwonej torpedy, a ona potrzebuje mezczyzny,
                      > ktory potrzebuje przedluzenia, i sa razem szczesliwi, to co komu do tego?

                      Myślisz, że przeciętna blachara postrzega dresa w 12 letnim BMW jako faceta
                      pełnego kompleksów? Mnie się wydaje, że w jej oczach jest to raczej facet, który
                      ma wysoką pozycję społeczną wśród miejscowych dresów ;-P
                      • illiterate Re: No właśnie 17.04.06, 14:45
                        Ja mysle, ze znakomita czesc porozumienia, ktore opisalam, odbywa sie na
                        poziomie utajonym. Co nei znaczy, ze ono nie istnieje ;)
                        • snegnat Re: No właśnie 17.04.06, 14:48
                          > Ja mysle, ze znakomita czesc porozumienia, ktore opisalam, odbywa sie na
                          > poziomie utajonym. Co nei znaczy, ze ono nie istnieje ;)

                          Cóż.. bardzo mozliwe, że taka blachara chce miec faceta z kompleksami. W końcu
                          tacy też mają prawo do szczęścia ;-)
    • khaki3 Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 12:53
      1. Smieszne jest to,zekazde stado zbiera sie nad czyms i debatuje. Jednak
      maledziecko ma wieksza wartosc mentalna niz auto. Auto to rzecz nabyta i takie
      debatowanie jest smieszne wrecz zabawne. Tybardziej,ze bardzo czesto nie manad
      czym debatowac, jednak debatuja jakby to byl jakis klasykmotoryzacji albo
      najnowsze osieagniecie motoryzacyjne.
      2. Nie rwal i nie rwie mnie zaden na auto, to zalosne, ze kobieta/mezczyzna
      musis ie znizac do czegos takplytkiego jak auto,zeby zainteresowac soba plec
      przeciwna.
      3. owszem mezczyzna nie debatujacy o autach czy sporcie z piwem w dloni
      ainteresuje mnie szybciej niz mezczy6zna wlasnietak debatujacy.I wlace im to nie
      zabiera "meskosci"
      • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 13:00
        Ja nie jestem zainteresowany motoryzacją i sportem, ale chętniej dołącze się do
        grupy debatującej o jakims aucie, zwłaszcza jeżeli jest to fajne auto i istnieje
        cień szansy, że pozwolą mi wyjechac nim na trase, niż do grupy debatującej o
        jakims niemowlaku.
        • khaki3 Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 13:05
          Oczywiscie o ile jest to auto interesujace, a nie rozpadajacy sie rzech,i jesli
          juz do niego wsiadaszto masz przydzial srubek do trzymania bo inaczej rozpadnie
          sie po pierwszych 20 km. Co do niemowlaka gdyby to bylo Twoje( najlepiej
          pierworodny syn) tez bys debatowal tylko,ze z panami a nie z paniami. A jak juz
          bedzie wniczek/wnuczka to dopiero sie debaty zacznal:)
          • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 13:12
            Co do niemowlaka gdyby to bylo Twoje( najlepiej
            > pierworodny syn) tez bys debatowal tylko,ze z panami a nie z paniami.

            Operujesz stereotypami. Nie chce mieć syna, a przynajmniej nie jako pierwsze
            dziecko. Poza tym kobiety debatują o każdym dziecku a facet tylko o swoim, co
            można zrozumieć ;-))
            • illiterate Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 13:31
              Znowu - moze populacja moich przyjaciol nie jest reprezentatywna, ale jednak -
              kobiety z mojego srodowiska nie robia z zachwytu pipipi nad kazdym mijajacym
              nas wozkiem z niemowleciem, swiezo upieczone matki nie rozmawiaja o kupkach
              swojego dzieciatka, a dzieci podrosniete traktuje sie jak ludzi, a nie osmy cud
              swiata. Stereotypy, kolezko.
              • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 13:33
                Taki sam stereotyp jak ten ze stadami facetów debatującymi o samochodach. Czyżby
                jeden stereotyp był dobry a drugi już zły? Jakaś podwójna morlaność??
                • evita_duarte A tak w ogole to gdzies ty sie ukrywal he???? 17.04.06, 13:36

                  • snegnat Re: A tak w ogole to gdzies ty sie ukrywal he???? 17.04.06, 13:37
                    Nie ukrywałem się. Poprostu miałem inne zajęcia więc tematy na forum nie
                    przyciągały mojej uwagi :-)
                • illiterate Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 13:54
                  Przeciez pisze, ze ani tego, ani tamtego jakos nie widze - i ze oba te
                  legendarne zachowania to stereotypy ;)
                  • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 14:01
                    > Przeciez pisze, ze ani tego, ani tamtego jakos nie widze - i ze oba te
                    > legendarne zachowania to stereotypy ;)

                    No ja własnie próbowałem to wyjasnić Khaki a Ty się przyczepiłaś do mnie ;-P
                    • illiterate Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 14:03
                      Dobrze, juz dobrze - wracam do garow ;(
                      • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 14:05
                        > Dobrze, juz dobrze - wracam do garow ;(

                        hehehehe No poprostu piękny tekst w wykonaniu feministki ;-P
                        • illiterate Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 14:17
                          Zapomnialam dodac, ze on zmywa ;)
                          • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 14:31
                            > Zapomnialam dodac, ze on zmywa ;)

                            hehe zmywarki nie macie? ;-P
                            • illiterate Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 14:32
                              Nie, ze wzgledow wychowawczych ;)
                              • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 14:34
                                > Nie, ze wzgledow wychowawczych ;)

                                No to nieźle go pod pantoflem trzymasz, że zmywarki kupić nie może ;-P
                                • illiterate Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 14:44
                                  'Nie chce', sam z siebie. Widzisz, poslugujesz sie stereotypem ;)
                                  • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 14:46
                                    > 'Nie chce', sam z siebie. Widzisz, poslugujesz sie stereotypem ;)

                                    No to nie pisz, że to ze względów wychowawczy tylko, że facet lubi zmywac :-)
                                    Gdy napisałas, że to ze względów wychowawczy to pomyslałem, że wychowujesz
                                    swojego faceta i on nie ma nic do gadania.
                                    • khaki3 Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 15:03
                                      A moze jegomatka wychowala go tak,ze kobieta nie jest wylacznie od gotowania i
                                      sprzatrania, i zemu raczki nie odpadna jak pozmywa czasami:) tzn. wychowala
                                      prawdziwego mezczyzne:)
                                      • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 15:08
                                        > A moze jegomatka wychowala go tak,ze kobieta nie jest wylacznie od gotowania i
                                        > sprzatrania, i zemu raczki nie odpadna jak pozmywa czasami:) tzn. wychowala
                                        > prawdziwego mezczyzne:)

                                        Ja nie mówie, że ręce mają mu odpaść od zmywania. poprostu wychodze z założenia,
                                        że jeżeli żyje się w XXI wieku to można z róznych wynalazków kozystać. A
                                        zmywarka takim wynalazkiem jest. Bardzo dobrze, że facet pomaga w pracach
                                        domowych, ale czy nie lepiej kupić zmywarke? Będzie miał wtedy więcej czasu by
                                        zając się innymi obowiązkami.
                                        • khaki3 Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 15:09
                                          Eeee jak lubi zmywac, bawic sie w pianie, wycierac szmateczka mokre naczynia to
                                          po co mu zabawe odbierac? Ja tez nie mam zmywarki. Mialam ale oddalam rodzicom.
                                          Glupota, i pudlo zawalajace i tak mala kuchnie.
                                          • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 15:12
                                            > Eeee jak lubi zmywac, bawic sie w pianie, wycierac szmateczka mokre naczynia to
                                            > po co mu zabawe odbierac? Ja tez nie mam zmywarki. Mialam ale oddalam rodzicom.
                                            > Glupota, i pudlo zawalajace i tak mala kuchnie.

                                            Jak ktoś lubi zmywac to jasne, że zmywarki nie potrzebuje :-) Ale czy facet,
                                            który zmywac nie lubi i woli naczynia włożyć do zmywarki już nie jest
                                            "prawdziwmym mężczyzną" ?
                                            • illiterate Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 15:13
                                              No, snegat, generalnie to zalezy. A kto jest wg Ciebie prawdziwym mezczyzna?
                                              • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 15:28
                                                > No, snegat, generalnie to zalezy. A kto jest wg Ciebie prawdziwym mezczyzna?

                                                Prawdziwy mężczyzna to poprostu mężczyzna według biologicznego podziału płci.
                                                Nie można twierdzić, że ktoś jest bardziej lub mniej męski, zwłaszcza, że te
                                                kryteria się zmieniają.
                                                • khaki3 Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 15:31
                                                  A to dlaczego wiekszosc spoleczenstwamowi,ze homoseksualista to nie jest mezczyzna?
                                                  • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 15:33
                                                    > A to dlaczego wiekszosc spoleczenstwamowi,ze homoseksualista to nie jest mezczy
                                                    > zna?

                                                    Bo większośc społeczństwa lubi określać jednych mężczyzn za prawdziwych a innych
                                                    nie.
                                                  • khaki3 Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 15:38
                                                    No dobrze, wiec prawdziwy mezczyzna dla mnie to mezczyzna z plci i swoich
                                                    czynow( kulturalny,mily,sympatyczny,tolerancyjny itp itd) jesli homoseksualista
                                                    spelnia powyzsze wymagania to jest dla mnie prawdziwym mezczyzna. Jednak jesli
                                                    mezczyzna wyzywa, jest agresywny, chamski, nie mily, aspoleczny to czy mozna go
                                                    nazwac prawdziwymmezczyzna ? nie patrzac na jego zainteresowania seksualne.
                                                  • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 15:43
                                                    No własnie Ty dokonujesz podziału na prawdziwych i nieprawdziwych męzczyzn.
                                                    Według Twojego podziału prawdziwy jest ten, który według Ciebie jest miły,
                                                    sympatyczny itp. Dla kogoś innego prawdziwym będzie ten agresywny, chamski, nie
                                                    miły. Więc czy jest sens bawić się w takie podziały?
                                                    Poza tym dlaczego ktoś aspołeczny nie może już być prawdziwym meżczyzna? Czy
                                                    człowiek, który ma swoje zdanie i nie daje się owczemu pędowi nie może być
                                                    prawdziwym mężczyzną?
                                                  • khaki3 Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 15:48
                                                    Jesli czlowiekistota rozumna jest w stanie oddzielic cos co jest kultura a
                                                    chamstwem wowczas jest dla mnie wartosciowy. Tak samo kobieta: pozytywne cechy-
                                                    wartosciowa, ma jakies znaczenie dla mnie. Kobieta:negatywne cechy- brak
                                                    wartosci,omijam z daleka, ignoruje. Staram sie otaczac osobami pozytywnymi,
                                                    kulturalnymi,zabawnymi,milymi,sympatycznymi,wrazliwymi. Nie bawia mnie chamskie
                                                    odzywki,ataki,agresja,bandyctwo. tacy ludzie sa dla mnie mniej wartosciowi
                                                    niektorzy w ogole pozbawieni wartosci. ten podzial prawdziwy nie prawdziwy
                                                    wynika ztego,ze kazdy czlowiek to kobieta albo mezczyzna ze wzgledu naplec
                                                    jednak jego czyny pomagaja stwierdzic, czy zasluguje na miano mezczyzny/kobiety.
                                                    czasami zdarzaja sie sytuacje gdzie kogos za jego czyny nazwiesz wylacznie
                                                    bestia/katem/zwierzeciem/ lub gorzej. Wlasnie na tym polega moj podzial. Mam
                                                    nadzieje,ze zrozumiales a jesli nie to postaram sie jasniej opisac.
                                                  • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 15:51
                                                    Zrozumiałem już na początku, ale ktoś kogo Ty uznajesz za sympatycznego
                                                    człowieka może mieć swoich wrogów dla których sympatyczny nie będzie, dlatego
                                                    podział na prawdziwych i sztucznych ludzi jest bez sensu. Ale możesz mi to
                                                    jasniej opisać, chętnie poczytam :-)
                                                  • khaki3 Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 15:56
                                                    Okidoki:) Juz sie robi:) najjasniej jak potrafie choc i tak pewnie zamotam:)

                                                    Wartosciowy czlowiek czlowiek,ktorego mozna nazwac prawdziwym-wa
                                                    mezczyzna/kobieta to osoba,ktora jest pozytywna. Od dziecka uczono nas odrozniac
                                                    dobre od zlego, biale od czarnego. A z czasem przyszly w zyciu kolory i bylo
                                                    troche trudniej. Cos bylo szarawe i nie wiedzielismy do czego to przypisac do
                                                    czarnego czy do bialego. Dla mnie wartosciowy czlowiek to ten wlasnie szary.
                                                    Niby nie jest dobry bo popelnia jakies bledy,ale tez i nie jest zly.przeciez
                                                    robil tez dobre rzeczy. prawdziwy mezczyzna to kochajacy mezczyzna, uczciwy i
                                                    wierny, dbajacy o dom,rodzine,rodzicow,znajomych. Z kolei pseudomezczyzna to
                                                    cham,czlowiek,ktory umyslnie krzywdzi ludzi,osoba,ktora specjalnie rani innych.
                                                    Typowy czarny kolor. Ludzie sa jakkolory jak czarny-bialy jak szary i jak
                                                    brunatny. Jeden jest blizej bialego( wartosciowy czlowiek prawdziwy mezczyzna
                                                    prawdziwa kobieta) inny blizej czarnego( pozbawiony wartosci moralnych i innych
                                                    pseudomezczyzna pseudo kobieta) Dla mnie prawdziwy mezczyzna to ten,ktory
                                                    potrafi sie przyznac do bledu nie wstydzi sie swoich loez, dba o innych i nie
                                                    zapomina tez o sobie. Potrafi wywazyc dokladnie co i komu dac i kiedy ma dac ta
                                                    milosc,bliskosc,uczucie...
                                                  • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 16:03
                                                    No wszystko fajnie, ale (zawsze jakies jest ;-P ) co w wypadku np. Muzułmanina,
                                                    który bije swoją nieposłuszną żonę. Dla Ciebie będzie on złym człowiekiem, ale w
                                                    swojej kultórze w oczach swoich znajomych i rodziny będzie prawdziwym meżczyzna,
                                                    który trzyma zone krótko. Tak więc może zamiast dzielić ludzi na prawdziwych i
                                                    sztucznych lepiej podzielić ich na dobrych i złych? Zamiast powiedzieć
                                                    "prawdziwy mężczyzna" powiedz "dobry mężczyzna". Choć ja osobiście nie chciałbym
                                                    być nazwany dobrym mężczyzną ;-))

                                                    Ps. Czasem motasz, ale fajnie się czyta Twoje teksty, więc jak możesz to odpisz
                                                    mi coś dłuuugiego ;-P
                                                  • khaki3 Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 16:17
                                                    I tutaj Ciebie zaskocze. Nie wnikam w kulture innych narodowosci. Muzulmanin
                                                    bijacy zone, Chinczyk jedzacy psy, Amerykanin ozerajacy sie nasmierc tlustymi
                                                    rzeczami, nie ingeruje w to. To jest osobna kultura, i nie mam prawa oceniac
                                                    ludzi pod katem ich kultury. Oceniam ich pod katem tego jacy sa dla mnie. To dla
                                                    mnie ktos jest warotsciowym czy prawdziwym dla innych nie musi. To ja oceniam
                                                    ich dla siebie nie dla Ziutka,Zbyszka czy dla Gieni.Dla siebie samej. Nie
                                                    oceniam nigdy ludzi po ich skorze,zawodzie,statusie majatkowym oceniam ich
                                                    wylacznie po ich czynach. To mnie interesuje nic wiecej. Oczywiscie po czymach w
                                                    stos do mnie i innych ludzi. Jesli np. widze,zemezczyzna dlamnie jest jak zloto
                                                    ale dla innych ludzi do nich odnosi sie jak cham i prostak to nie bedzie on dla
                                                    mnie wartosciowy do konca. Wychowywano mnie w takiej zasadzie: czyny ludzie
                                                    swiadcza o czlowieku,nie pieniadz,nie ubranie,nie auto,nie mieszkanie. Wylacznie
                                                    czyny. To,ze ktos swojego Boga nazywa Allahem,Jahwe,czy inaczej nie ma zadnego
                                                    znaczenia.Bog jest jeden,.To,ze ktos sypia z osobatej samej plci nie ma
                                                    znaczenia.Milosc jest jedna. Ale czyny ludzkie to juz cos innego.Ich jest
                                                    wiele,powtarzamy pewne zachowania codziennie( np.mycie
                                                    zebow,sprzatanie,gotowanie) i nawet te najprostsze czynnosci sa w stanie
                                                    powiedziec wiele o czlowieku. Mozna dzielic na dobrych-zlych. Ja dziele na
                                                    wartosciowych,i prawdziwych. Dla mnie prawdziwy mezczyzna to skar, prawdziwa
                                                    kobieta to przyjaciolka. osoba,ktora nie jest wartosciowa nie zasluguje na moja
                                                    uwage ale zasluguje na szacunek. Bo jest czlowiekiem. I szanuje kazde istnienie,
                                                    kazdy organizm zywy, bo nalezy sie im szacunek. Tak samo borykaja sie z
                                                    codziennym zyciem jak ja czy Ty czy Kasia,Basia,czy Kowalski. Nalezy sie
                                                    szacunek kazdemu czlowiekowi, zaufanie,milosc,wartosc,wiara wyjatkowym, uwaga,
                                                    pomoc, porada, wybranym a szacunek kazdemu. ot i tak mnie rodzice nauczyli:)
                                                  • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 16:27
                                                    Noo fajny tekst, z którego wynika to co wcześniej pisałem. Pojęcie prawdziwy
                                                    mężczyzna tak samo jak pojęcie dobra i zła to rzecz względna. Dla Ciebie moge
                                                    nie być prawdziwy, ale dla Kasi już prawdziwy będę. Takie określanie uważam za
                                                    bezsensowne. Facet, który zmywa naczynia jest prawdziwym mężczyzną a taki, który
                                                    wkłada je do zmywarki prawdziwy już nie jest. Napakowany dresiaż w BMW jest
                                                    prawdziwym mężczyzną a chudy, mały doktor na uczelni już nim nie jest. Każdy ma
                                                    inne kryteria według których ocenia czy facet jest prawdziwym mężczyzną czy nie.
                                                    Dlatego miano prawdziwego mężczyzny jest bez sensu :-)
                                                  • khaki3 Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 16:30
                                                    Dla Ciebie nie ma sensu:) Dla mnie z kolei ma:) Jest prawdziwym mezczyzna bo
                                                    jest dobry a tylko dobry czlowiek moze byc prawdziwym czlowiekiem. I chybatak na
                                                    to patrzy wiekszosc.Choc nie twierdze,ze mam racje.Dla mniektos jest prawdziwy
                                                    jesli jest dobry, jesli przedstawia soba pozytywne cechy. Wtedy jest
                                                    prawdziwy.Miano prawdziwego mezczyzny to zaszczyt,wyraz szacunku, oznaka
                                                    wyzszosci nad tymi zlymi,wulgarnymi,chamskimi. Takimmianem okresla sie
                                                    mezczyzn,ktorzy zasluguja na szacunek,ktorzy ten szacunek sami okazuja dla
                                                    innych. No ale to tylko moje zdanie.I wcale nie musisz sie z nim zgadzac:)
                                                  • snegnat Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 16:46
                                                    Problem polega na tym, że mianem prawdziwego mężczyzny nazywa się różnych
                                                    mężczyzn w zaleznionści od tego kto nazywa :-) dla blachary prawdziwym będzie
                                                    dres w BMW a dla Ciebie będzie to jakiś inny mężczyzna.
              • khaki3 Re: Mezczyzna i auto 17.04.06, 13:36
                Illiterate bo dziecko to przeciez wg mezczyzn dlakobiety temat nr 1. aprzeciez
                to tylko czlowiek, oczywiscie opieka,milosc,czulosc. to tak ale zeby sie tak juz
                rozrzewniac nad nim? Oczywiscie o swoich dzieciach mozna debatowac, stroic
                glupie miny ale o cudzych juz nie :) Urocze naprawde. Mezczyzna nie rozmawiajacy
                o sporcie/autach jest mniej meski w oczach kobiet. ciekawe,ze mezczyzna wie
                lepiej co kobieta widzi wlasnymi oczami. I kazde wytlumaczenie sie z takiego
                tematu bedzie brzmialo,ze "to meskie" badz bardzo podobnie. Nie ma co ukrywac,
                mezczyzna debatujacy w stadzie nad autem wyglada smiesznie. Piwo w reku, badz
                papieros, typowe poprawianie spodni,podciaganie ich pod same pachy, pozniej
                chrzakanie, smiechy, zarty swinskie, a moze tez i debata nad nowa srubka. A
                pozniej wracaja do kobiet, zasiadaja za stolami i czekaja,az zona im pozwoli
                wstac i jechac do domu. Tak to najczesciej wyglada. Choc nie zawsze/ na szczescie.
            • evita_duarte Sinusku debaty o dziecku 17.04.06, 13:35
              snegnat napisał:
              > Operujesz stereotypami. Nie chce mieć syna, a przynajmniej nie jako pierwsze
              > dziecko. Poza tym kobiety debatują o każdym dziecku a facet tylko o swoim, co
              > można zrozumieć ;-))

              Ty dopiero operujesz stereotypami!!!! Kobiety debatuja o wlasnym dziecku w
              kregu znajomych, wiec jesli tych znajomych jest sze4sc to piec z nich o
              nieswoim dziecku gada. To samo z facetami. Jak gadaja o dziecku to ojcem jest
              tylko jeden co robi reszta gadajaca o bachorku? Ano podtrzymuje rozmowe na
              temat rozpoczety przez dumnego tatusia. Wiem, bo meza znoajomy z pracy teraz
              sie spodziewa i o niczym ionnym nie gada tylko o ciazy, wynikach badan i
              imionach dla chlopca, bo chlopiec ma byc.

              Mnie predzej zobaczylbys gadajaca o samochodach niz dzieciach ale wylacznie
              dlatego, ze wiecej moich znajomych ma samochod niz dzieci, a jesli maja dzieci
              to nie utrzymuje kontaktu. Ile mozna gadac o tym samym co nie?
              • snegnat Re: Sinusku debaty o dziecku 17.04.06, 13:37
                No i widzisz... Kobiety gadające o dzieciach są takim samym stereotypem jak
                faceci gadający o samochodach
                • khaki3 Re: Sinusku debaty o dziecku 17.04.06, 13:38
                  Stereotypem? Dzisiaj widzialam ponad 6 takich stad, pozniej wchlonelo sie 5 stad
                  i zrobilo sie jedno wielkie stado. Srednia wieku od 5 do 65lat. Debatowali nad
                  autami jakby od tego ich zycie zalezalo. Wiec gdzie tu stereotyp?
                  • snegnat Re: Sinusku debaty o dziecku 17.04.06, 13:41
                    Debatowali nad
                    > autami jakby od tego ich zycie zalezalo. Wiec gdzie tu stereotyp?

                    Stereotyp polega na tym, że nie wszyscy faceci pasjonują się autami. Jak już
                    pisałem, ja zainteresowałbym się takim tematem tylko gdyby mi ktoś kluczyki do
                    swojego ferari wcisnął i powiedział, że moge sie przejechać. I znam kilku
                    facetów, którzy równiez nie interesują się motoryzacją. A to oznacza, że nie
                    wszyscy faceci na świecie sa tacy jak ich opisałaś.
                    • totalna_apokalipsa Re: Sinusku debaty o dziecku 17.04.06, 13:45
                      O dzieciach nei debatuję, o samochodach nei debatuje...Chyba ejstem psem, bo
                      ostatnio debatuje o psach:P
                      • snegnat Re: Sinusku debaty o dziecku 17.04.06, 13:48
                        > O dzieciach nei debatuję, o samochodach nei debatuje...Chyba ejstem psem, bo
                        > ostatnio debatuje o psach:P

                        Nie, jesteś dowodem na to, że stada kobiet debatujących o dzieciach to taki sam
                        stereotyp jak stada facetów debatujących o samochodach. To, że niektórzy tak
                        robą nie znaczy, że robią tak wszyscy :-)
                        • evita_duarte Najciekawszy stereotyp 17.04.06, 13:53
                          to ten dotyczacy facetow i sportu. Siedzi taki kanapowiec z butelka piwa przed
                          TV i oglada mecz. Najlepiej z kolegami. Co chwila drapie sie po przyrodzeniu i
                          radosnie popierduje. Tymaczasem wiekszosc znanych mi panow w ogole nie
                          interesuje sie pilka nozna, moj maz na szczescie jest jednym z nich.
                          • snegnat Re: Najciekawszy stereotyp 17.04.06, 14:03
                            hehe mnie przeraża jak słysze rozmowy kolegów o siatkówce, piłce nożnej itp.
                            Wymieniają nazwiska i wyniki meczów a ja tylko moge stać z boku i przytakiwac bo
                            nie mam zielonego pojęcia o czym mówią ;-P
                      • khaki3 Re: Sinusku debaty o dziecku 17.04.06, 13:48
                        Eeeeeee to ja juz z Toba Apokalipso nie rozmawiam!!! Ja ostatnio debatuje nad
                        majacymi sie urodzic niedlugo dziecmi mojej Kotki. A jak Ty sie stalas Psem to
                        wybacz.... prawa natury ;)
    • bleman Eee ale kogo obchodzi motoryzacja ? 17.04.06, 14:13
      Przeciez to rownie nudne jak sport, taniec z gwaizdami czy reszta tej tandety

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka