tad9
23.04.06, 16:34
Mamy dziś Światowy Dzień Książki, wypada to uczcić, a co można zrobić
lepszego, niż coś napisać? Była tu już próba napisania opowiadania
psychologicznego (Wigilia feministki), była próba dramatu, teraz proponuję -
klasyczny kryminał. Zasada pisania - jak w przypadku "Wigilii feministki",
podaję początek - resztę ciągnie kto chce. Tym razem początek będzie mocniej
rozbudowany. Zaczynajmy - ku chwale literatury!
Morderstwo w Intercity
Inspektor Kowalik stał w odsuniętych drzwiach przedziału. Na karku czuł ciepły
oddech aspirant Jakubczyk. Kowalik zlustrował przywykłym do niezwykłych
widoków okiem wnętrze przedziału. Trup siedział przy oknie. Przed nim, na
rozłożonym kolejowym stoliku, stała plastikowa miseczka wypełniona jajkami.
Jajko tkwiło też w martwej dłoni denata. W powietrzu unosił się lekki zapach
migdałów.
Arszenik ... - mruknął Kowalik - i przesunął wzrokiem po twarzach reszty
pasażerów. Siedzieli lekko speszeni. Tęga, atrakcyja brunetka, brzydka
czterdziestolatka w okularach, wymuskany młodzieniec i starszy, dostojnie
wyglądający siwowłosy mężczyzna z wąsami.
Dziwne - pomyślał Kowalik - skądś znam te twarze. Proszę o dokumenty -
powiedział głośno. Wszyscy podali mu z pośpiechem dowody osobiste.
Anna Sobecka, Kazimiera Szczuka, Robert Biedroń, Jerzy Robert Nowak - Kowalik
odczytał kolejno nazwiska.
Kto poczęstował denata jajkiem! - zapytał nagle. Chciał wywołać efekt
zaskoczenia. I udało mu się.
Nikt! - krzyknęła czterdziestolatka - to znaczy ... sam się poczęstował!
Tak się złożyło - wtrącił się młodzieniec - że wszyscy mieliśmy
jajka...pisanki po Wielkanocy...Obraliśmy, włożyli do miseczki, każdy mógł się
częstować... Ten ... denat... wziął jako pierwszy i....
Tak było! - potwierdziła brunetka, siwowłosy mężczyzna także energicznie kiwał
głową.
Rozumiem - powiedział Kowalik.
Inspektorze - szepnęła nagle aspirant Jakubczyk - to jajko w ręce, to nie jest
zwykłe jajko...To jest jako kacze ...
O cholera! - syknął Kowalik - Zobaczymy czy denat ma dokumenty - powiedział -
Jego twarz wydaje mi się znajoma...
Przeciskając się między nagami pasażerów, podszedł do nieboszczyka i zanurzył
dłoń w kieszeni jego marynarki
......