Dodaj do ulubionych

Kobieta to dla mnie obiekt seksualny

28.04.06, 10:40
Ostatnio zastanawiałem sie trochę nad życiem i w ogole i doszedłem do wniosku
że w zasadzie kobiety to dla mnie przede wszystkim obiekt seksualny. Myslę
zresztą że wiekszośc normalnych facetów "tak ma". Doszedłem do wniosku że tak
naprawdę oceniamy kobiety pod kątem ich atrakcyjności seksualnej. Oczywiście
wiekszośc z nas nigdy się do tego nie przyzna i będzie ględzić, że liczy sie
osobowośc dziewczyny, urok osobisty. Jest to kompletna bzdura. Tak naprawdę
liczy się duży biust, ładna pupcia, miła buzia a inne sprawy mają drugorzędne
znaczenie. W sumie to kobiety mają troche przerąbane poniewaz ładna lala może
mieć nawet siano w głowie a i tak będzie miała większe powodzenie u facetów
niż wykształcona brzydula. Takiej brzyduli nawet 10 fakultetów nie pomoże a
taka ładna pokręci trochę tyłkiem, załozy obcisłą bluzeczkę, głupio się
pouśmiecha i już facet głupieje. No ale niestety taki jest
ten świat. W razie czego reklamacje do stwórcy albo ewolucji jak kto woli.
Mam w związku z tym pytanie do wszystkich kobiet. Czy uważacie że jestem
prymitywnym bydlakiem? Czy w ogole faceci to prymityni bydlacy i seksiści?
Obserwuj wątek
    • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 10:47
      Ładnie napisane, składnia, ortografia...

      Nie uważam Cię za bydlaka. Życzę Ci tylko ...doświadczenia. Bo za doświadczeniem idzie rozwaga i rozsądek.

      Czyli życzę wielu dziewczyn (teraz już tylko w REALU)

      :)
    • nihiru Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 11:09
      primo - widziałam już tego posta jakiś czas temu bodajże na forum kobieta i
      dostałeś tam dość dużo odpowiedzi. nie widzę w takim razie innego powodu dla
      dublowania wątku jak tylko Twoja chęć sprowokowania kobiet do zrobienia
      awantury.

      secundo - nie nie uważam żebyś był bydlakiem. natomiast jak najbardziej uważam
      ze jesteś prymitywny:)))))
    • astonisz Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 11:14
      Nie uwazam, ze jest pan prymitywnym bydlakiem. To raczej kompleks malego
      siusiaka, typowy dla profesorow w wieku 10-15 lat. Prosze sie jednak nie
      martwic - gdy znikna pryszcze, zmieni sie takze postrzeganie kobiet.
    • krakoma Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 11:16
      dla mnie mezczyzna to obiekt seksualny.
      liczy sie paka miesni i duzy penis.
      no ale niestety taki jest ten świat, jasiu.
      przegrales
    • dokowski To przecież jasne jak Słońce. 28.04.06, 11:16
      prof.dr.hab.jasiu napisał:

      > kobiety to dla mnie przede wszystkim obiekt seksualny. Myslę
      > zresztą że wiekszośc normalnych facetów "tak ma". Doszedłem do wniosku

      Twoje genialne odkrycie zasługuje na poważne przetrawienie i przyswojenie
      informacji, dlatego pozostałe wnioski pozostawię sobie na później - uczta
      intelektualna także może prowadzi do przesytu, jeśli umysł próbuje zbyt wiele
      na raz skonsumować. Tak więc resztę tego postu pozostawie sobie na później.
    • bitch.with.a.brain Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 11:37
      Ja bydlakow i seksistow unikam jak moge,chyba że taki bydlak ma niezle mięśnie,
      i zgrabny tyłeczek ktorym pokręci:)To wtedy mnei nei obchodzi co ma w glowie bo
      jest dla mnie obiektem seksualnym.
      A jesli chodzi o to,że kobiety mają w zyciu przerąbane...na pewno nei takie
      sliczne i mądre jak ja:)


      • pavvka Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 11:45
        bitch.with.a.brain napisała:

        > A jesli chodzi o to,że kobiety mają w zyciu przerąbane...na pewno nei takie
        > sliczne i mądre jak ja:)

        Jak jesteś śliczna, to Twej mądrości prawie nikt nie dostrzeże.
        • bitch.with.a.brain Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 11:48
          Dbam o to żeby nie mogli nie dostrzec:)
          Po prostu chetnie dyskutuję.
          • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:05
            inteligencja ujawnia się wtedy, kiedy taki- swoim zdaniem macho co je lecho orientuje się, że oto został wykorzystany przez taką oto "śliczną lalunię" nie tylko w aspekcie materialnym, ale często także moralnym...

            A nie ma nic lepszego niz udowodnić macho z aspiracjami i przerośniętym ego że jest tylko sex zabawką...hehe

            -----------------
            jupi!

            • nihiru Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:09
              problem pojawia się wtedy, kiedy macho jest za głupi żeby się zorientować że
              został wykorzystany:))))
              cała przyjemność z wykorzystywania pryska:)))
              • bitch.with.a.brain Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:11
                szkoda ze mam faceta bo chetnie bym jakiegos maczo wykorzystala:)
                • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:13
                  zaproponuj zatem partnerowi zabawą w "Macho co je lecho"!!!

                  Niech żyje życie we mgle!!!! Niech żyją mariaże i fatamorgany...

                  Świecie iluzji! Zabieram swój sex i nadchodzę!!!


                  ----------------
                  jupi!
                  • bitch.with.a.brain Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:15
                    e,taka zabawa to już nie to:)
                    • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:21
                      czasem warto jest np. z obcym macho pojechać ale tylko do takiego momentu...że ON myśli że może CIę mieć...juz żegna się z kumplami (bo oni często w stadach chodzą) i już już...i nagle BACH! "Słodka idiotka" zabiera mu wizję...i się zwija...

                      Nikt nikogo nie krzywdzi, samopoczucie "słodkiej" idzie w górę, bo sie podoba, po utarła nosa macho i ogólnie Fun...co?
                      • pavvka Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:21
                        Cóż za okrucieństwo
                        • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:24
                          Pafko! To działa w dwie strony!

                          Pełno jest laluń, które podrywają "dla sztuki".
                          Kiedyś uwielbiałem się tak bawić...żeby traktować je identycznymi metodami....

                          I mi było fajnie bo miałem świadomośc że "jestem w targecie" i satysfakcję diaboliczną że "dałem sroce w kroce...."
                      • bitch.with.a.brain Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:24
                        a, jesli chodzi o taki fun to to jedna z moich ulubonych zabaw:)
                        • pavvka Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:26
                          Sadystka
                          • bitch.with.a.brain Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:27
                            nie martw sie,nie postepuje tak z porzadnymi facetami:)
                            • pavvka Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:28
                              A tacy w ogóle istnieją? :-P
                              • bitch.with.a.brain Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:28
                                co najmniej jeden:)
                                • pavvka Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:35
                                  Dobrze udaje :-P
                                  • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:57
                                    jakbys miał takiego "Anioła" Pafka tez byś dobrze udawał...

                                    bo jak nie...Bitch...co im robisz...?
                                    • pavvka Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 13:00
                                      To prawda, też bym się przy BWAB bał pokazać swoje prawdziwe oblicze :-P
                                    • bitch.with.a.brain Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 17:27
                                      uwodze,wykorzystuje i porzucam:)
              • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:11
                pozostaje zabawa w łożu, kwestia satysfakcji, czeystej zabawy w sex bez angażowania, podnoszenia umiejętności, itp...

                Trzeba umiec się cieszyć ze wszystkiego Nihiru!!!!

                --------
                jupi!!!
                • nihiru Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:16
                  ale wtedy on będzie myślał że wykorzystał mnie, a to mi się nie podoba - nie
                  dam łobuzowi takiej satysfakcji:))))
                  • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:22
                    warto działać w takim kierunku ze ON myśli że on tu rules stawia al Ty...wywijasz mu voltę pod sam koniec...

                    Wtedy najbardziej wkurza...radzę spróbować . Fan jak sto holer!
                    • nihiru Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:46
                      "już był w ogródku, już witał się z gąską"
                      :)))))))))))
                      • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:55
                        właśnie...

                        i tylko zostaje szukanie szczęki która opadła i zgubiła sie w piaskownicy...:)))
                        • nihiru Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 13:18
                          aż żal się robi że i lata już nie te i uroda tak jakby nie ta sama:))))
                          • pavvka Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 13:25
                            Idź do Polsatu i powiedz "Chcę być piękna" :-D
                            • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 13:26
                              punkt!

                              :)))))))))
                            • nihiru Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 13:51
                              :)))

                              aczkolwiek czy to by coś dało, bo tam trzeba łzawe historie opowiadać o tym jak
                              to nos jest największą życiową tragedią i jakie przez to zycie mam
                              zniszczone:)))
                              a tymczasem mój nos, choć piękny nie jest, to na takie oszczerstwa nie
                              zasługuje. w końcu do tej pory dobrze mi służył i nawet katary rzadko
                              miewam:)))))
              • anastassja Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 13:49
                a w ogole co to za przyjemnosc w wykorzystaniu idioty. po co tracic czas?
                • pavvka Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 13:51
                  No jeśli jest atrakcyjny/a, to jakaś przyjemność z tego może być :-)
                  • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:06
                    ...wyłączamy psyche...i jedziemy!
                    Bo i ciału coś się należy do diaska!

                    • nihiru Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:08
                      dobra, żebyście tylko nie zapomnieli włączyć jej z powrotem, bo niektórym to
                      się chyba zdarza:)))
                      • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:09
                        Ja powiem tak:

                        Jeżeli to jest obopólna umowa...to czemu nie bawic się dla zabawy li tylko samej...
                        • anastassja Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:13
                          tgmen napisał:

                          > Ja powiem tak:
                          >
                          > Jeżeli to jest obopólna umowa...to czemu nie bawic się dla zabawy li tylko
                          same
                          > j...

                          na dluzsza mete tak sie nie da. sama zabawa dla zabawy istnieje bardzo krotko.
                          zawsze w ktoryms momencie pojawi sie cos wiecej.
                          nie mozna robic takich zalozen- ze jestesmy ze soba dla samej zabawy. no chyba,
                          ze ktos kogos oszukuje a to fajne nie jest.
                          • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:16
                            odległy kraj, inna kultura, Ty na wycieczce tygodniowej poznajesz miłego włocha, który nic od Ciebie nie chce li tylko...

                            Ty też nie szukasz stałego związdku ale on tak cudnie wonieje....

                            To źle pójść do łóżka?
                            • anastassja Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:25
                              to sa dwie rozne rzeczy. z gory wiadome jest to, ze ten zwiazek trwa krotko. w
                              czyms takim nie ma mowy o zadnej satysfakcji, ze " sie sroce ukrecilo".

                              to jest uklad, ktory jest w porzadku.
                              • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:30
                                i ja tylko do takiego modelu piję...!

                                :)
                            • nihiru Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:30
                              poniżej do anasstazji napisałeś o "związkach tylko dla przyjemności" a to nie
                              to samo co jednonocna przygoda.

                              tym niemniej, nie wiem czy miałbyś do swojej love taki sam szacunek jak teraz,
                              gdybyś się dowiedział że trafiały jej się takie przygody...
                              • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:32
                                ale i w czasie jednonocnej przygody można się zakochać...!

                                Nigdy nie wiesz kiedy Cię weźmie!

                                To wszystko względne i ja zdaję sobie z tego doskonale sprawę!

                                > poniżej do anasstazji napisałeś o "związkach tylko dla przyjemności" a to nie
                                > to samo co jednonocna przygoda.

                                I to jest dla przyjemności i to...moim zdaniem. Chodzi mi o związek bez "uczuć wyższych" z każdej ze stron...
                                • anastassja Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:34

                                  > I to jest dla przyjemności i to...moim zdaniem. Chodzi mi o związek bez "uczuć
                                  > wyższych" z każdej ze stron...


                                  to sie da ale tylko na wakacjach. na dluzsza mete nie, bo w ktoryms momencie po
                                  prostu zrobi sie nudno, bo o czyms tez trzeba rozmawiac albo zwyczajnei razem
                                  napic sie kawy
                                  • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:38
                                    > to sie da ale tylko na wakacjach. na dluzsza mete nie, bo w ktoryms momencie po
                                    > prostu zrobi sie nudno, bo o czyms tez trzeba rozmawiac albo zwyczajnei razem
                                    > napic sie kawy

                                    Ja nie daje tu rady na całe życie!!!!
                                    To tylko takie gdybanie! Ja, jak mi się takie sytuacje zdarzały to nigdy z osobami, których bym nie lubił!!! Bo potem takiemu komuś trzeba spojrzeć w oczy...i coś powiedzieć...jak coś was nie łączy to mocno w konfuzji sytaucja by była!


                                    • nihiru Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:43
                                      no to ja odwrotnie - jeśli już to tylko tak jak napisałeś - z Włochem, którego
                                      nigdy więcej w życiu nie zobaczę.
                                      nie bardzo wyobrażam sobie np.: bzyknąć się z kumplem na dyskotece a potem
                                      udawać że nic się nie stało.
                                      • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:45
                                        to jest najlepsza droga do tracenia przyjaciół...zgadzam się...
                                        Ten układ pasuje tylko do obcych sobie osób...
                    • anastassja Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:11
                      psychy nie trzeba wylaczac. trzeba skonczyc cos takiego jak z bicza strzelil.
                      bo pozniej przestaje sie widziec, ze ktos jets idiota i zaczynaja sie problemy;)
                      • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:14
                        Nie zdażył Ci sie nigdy "związek" tylko dla "przyjemności cielesnych"
                        Można się z kimś "kochać", szanując go lub tylko go lubiąc...czyż nie?

                        To zupełnie moim zdaniem fajne podejście...bez uzależnień...tylko przyjemność...pożyteczna- bo trenujemy technikę dla prawdziwej LOVE!
                        • anastassja Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:22

                          > Nie zdażył Ci sie nigdy "związek" tylko dla "przyjemności cielesnych"
                          > Można się z kimś "kochać", szanując go lub tylko go lubiąc...czyż nie?
                          >
                          > To zupełnie moim zdaniem fajne podejście...bez uzależnień...tylko przyjemność..
                          > .pożyteczna- bo trenujemy technikę dla prawdziwej LOVE!

                          nie. uwazam, ze cos takiego nie istnieje. przyjemnosc fizyczna wiaze sie z tym,
                          ze jestesmy z kims kto nam sie podoba, kogo lubimy, a z kims takim rozstanie nie
                          jest proste. i jesli kogos takiego szanujemy to nie mozemy mu zabierac czasu dla
                          wlasnej porzyjemnosci.

                          > To zupełnie moim zdaniem fajne podejście...bez uzależnień...tylko przyjemność..
                          > .pożyteczna- bo trenujemy technikę dla prawdziwej LOVE!

                          cos takiego mogl napisac tylko dupek, sorry.

                          a tak poza tym
                          przyjemnosc fizyczna jest cholernie uzalezniajaca.
                          nie ma mozliwosci, zeby wylaczyc psychiki, no chyba ze te partnerke traktuje sie
                          na poziomie taniej prostytutki, bo chyba taka wizje tutaj przedstawiasz..
                          • anastassja Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:27
                            zupelnie inna rzecza jest to, ze przezywamy cos fajnego z kims i w fajny sposob
                            sie rozstajemy, a zupelnie inna rzecza jesli rozstajemy sie w ten sposob, zeby
                            "sroce ukrecic" i miec z tego ubaw.
                          • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:36
                            ok. mogłaś to tak odebrać...ale niestety tylko praktyka czyni Cię doskonałym. Doskonałym nikt się nie urodził...

                            Co do moich słów...ok. to tylko teoria, to o czym piszę...Ale często jest tak, że np. dopiero późna inicjacja zmienia życie zakompleksionego mężczyznę...zobacz że gdyby "otworzył się" wcześniej...może nie straciłby lat w depresji!
                            • anastassja Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:37
                              o tej depresji piszesz o sobie?
                              • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:40
                                wybacz. ale uważam się za prawdziwego szczęściarza i niewiele mi w życiu brakuje....

                                Mówię o moich sfrustrowanych kolegach 28-30 latkach, którzy nie mieli odwagi czerpać z życia i ciut ich poblokowało....

                                Można przecież żyć i nie krzywdzić...uwierz mi!

                                A poza tym...ja pisałem o "ucieraniu nosa" nie w aspekcie pójścia do łóżka i pożucania...tylko o akcji "przed idee fix" sytuacji!!!!!!!!

                                Nie demonizuj mnie!
                        • nihiru Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:24
                          ocho, widzę że daleko odeszliśmy od "już witał się z gąską".

                          nie tgmen - to nie jest fajne podejście. to jest taki układ, ze obie strony
                          wzajemnie się wykorzystują, traktując partnera po prostu jako rodzaj wibratora.
                          takie podejście świadczy o tym, ze się traktuje ludzi przedmiotowo i że się
                          ma problemy ze stworzeniem prawdziwego związku.
                          • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:42
                            ok. może tak być...
                            ale ja znam osoby które nie chcą stałych związków a chcą się kochać!

                            I muszą szukać sobie podobnych...


                            Często jest tez tak że to jest droga jednak do poznania tego jednego/jedynego!

                            Nihiru!
                            Widze ża annastasia mnie mocno chyba już nie lubi...a to tylko teoria...
                            • nihiru Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 14:58
                              nie martw się - ja Cię lubię a znam Cię chyba lepiej niż ona (bez obrazy dla
                              annastazji:))

                              a co do tych osób, które ni chcą stałych związków to powiem brutalnie - po to
                              istnieją prostytutki:)))
                              • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 15:03
                                > a co do tych osób, które ni chcą stałych związków to powiem brutalnie - po to
                                > istnieją prostytutki:)))

                                nie...i ciut tak...

                                Z prostytutką nie licz na wzajemne zaangażowanie w "działanie". A tak...bo i w Prostytutce można się zakochac i stworzyć z nią DOM...

                                • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 15:14
                                  ...i dzięki za dobre słowo!

                                  Tak sobie teraz myślę, że często to właśnie jest droga do miłości...niektórzy czekają "w czystości" aż ich w "głowę strzeli" a niektórzy skaczą z kwiatka na kwiatek...

                                  Tylko oby przy tym nikogo nie krzywdzieli...i tu aby tak było potrzebne jest swoiste "dżentelment agriment"...

                                  zgadzasz się?
                                  • nihiru Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 15:30
                                    nooo, niezupełnie.
                                    bo nawet jeśli obie strony godzą się na długotrwały układ polegający na seksie
                                    bez żadnych zobowiązań to wcale nie znaczy że się przy tym nie krzywdzą.
                                    Nie mowię tu o osobach ktore skaczą z kwiatka na kwiatek, ale o osobach, które
                                    świadomie wchodzą w związek z założeniem że tylko i wyłacznie seks.
                                    • tgmen Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 15:35
                                      bo to się nie sprawdza na długqa metę...

                                      Raz jeszcze podkreślam! To tylko układ "na chwilę"
                                      • nihiru Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 16:05
                                        as long as we are clear about that:))))
                              • anastassja Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 15:31
                                a dlaczego mam Ciebie nie lubic?

                                moge Cie nie lubic jedynie za bledy ortograficzne:::))))
      • dokowski Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 13:19
        bitch.with.a.brain napisała:

        > sliczne i mądre jak ja:)

        Tępota, prostactwo, wulgarność itd. odbijają się na fizjonomii i na tonusie,
        który z kolei decyduje nie tylko o gracji ruchów, ale także wpływa w młodości
        na zróżnicowanie rozwoju róznych grup mięśni a nawet układu kostnego. Bardzo
        łatwo na pierwszy rzut oka rozpoznać młodego żula po postawie i sposobie
        chodzenia. Zanim otworzy gębę, po fizjonomii widać, że będzie to slang (bluzgi
        i idiomy), zamiast normalnego języka.

        Czasem w autobusie słyszę jakiś dziewczęcy głos, mówiący wulgane lub prostackie
        rzeczy - zawsze marda takiej dziewczyny jak ulał pasuje do tego, co mówi. Nawet
        jeśli jest w mini i ma długie nogi, to i tak jest w sumie niezgrabna, źle się
        trzyma, a jak idzie, to podryguje jakoś tak po chamsku, chociaż po jej minie
        widać, że uważa takie podrygiwanie za sexy.
        • anastassja to Ty nie masz samochodu? 28.04.06, 13:28
          ::::))))))))
          • dokowski Mój Stwórca nie daje mi zgody na wyjawienie tego 28.04.06, 14:39

        • tgmen Re: Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 13:40
          > Czasem w autobusie słyszę jakiś dziewczęcy głos, mówiący wulgane lub
          > prostackie rzeczy - zawsze marda takiej dziewczyny jak ulał pasuje do tego, co > mówi.Nawet
          > jeśli jest w mini i ma długie nogi, to i tak jest w sumie niezgrabna, źle się
          > trzyma, a jak idzie, to podryguje jakoś tak po chamsku, chociaż po jej minie
          > widać, że uważa takie podrygiwanie za sexy.

          A jak słyszysz poezję i krasomówstwo to przeważnie jest Piękna Zwiewna Nimfa, która aż blask wokół siebie roztacza...

          > zawsze marda takiej dziewczyny jak ulał pasuje do tego, co mówi.

          Analizując Twoje tu słownictwo musisz być szpetnym gnomem z parchatymi naroślami na nosie wzrostu kaloryfera albo siedzącego psa...

          >Bardzo
          > łatwo na pierwszy rzut oka rozpoznać młodego żula po postawie i sposobie
          > chodzenia.

          Piewco kobiecej cnoty! Czy wiesz że identyczny jest chód zbiorowo zgwałconej kobiety i menela, walącego denaturat przez dyktę? Czy wiesz że paraliż układu nerwowego dotyka w szczególności bioder...? Stąd taki sam "kaczy" chód jednej i drugiego?

          Te Twoje sądy są tak naciągane jak partie skóry na twarzy Terri Hatcher....

          Milcz Waść!


          ---------
          jupi!
          • evita_duarte :):) usmialam sie 28.04.06, 13:45
            tgmen napisał:
            > > zawsze marda takiej dziewczyny jak ulał pasuje do tego, co mówi.
            >
            > Analizując Twoje tu słownictwo musisz być szpetnym gnomem z parchatymi
            naroślam
            > i na nosie wzrostu kaloryfera albo siedzącego psa...

            O mamo posikam sie

            > Te Twoje sądy są tak naciągane jak partie skóry na twarzy Terri Hatcher....
            >
            > Milcz Waść!

            :)))))))))))))))))))

            > ---------
            > jupi!
          • dokowski Jak widać, taka analiza jest dla ciebie za trudna 28.04.06, 14:45
            tgmen napisał:

            > Analizując Twoje tu słownictwo musisz być szpetnym gnomem z parchatymi
            > naroślam i na nosie wzrostu kaloryfera albo siedzącego psa

            Jednak mój Stwórca nie zgadza się na ujawnianie żadnych szczegółów swojej
            fizjonomii.

            Czy zajrzałeś już do słownika, co znaczy słowo "tonus"? Radzę ci zajrzyj i
            skojarz to z naroślą na nosie, a wtedy zawstydzisz się swojego prostackiego
            poczucia humoru ulicznika.
            • tgmen Re: Jak widać, taka analiza jest dla ciebie za tr 28.04.06, 14:50
              Tak...znowu udowadniasz mi że nie znam się na analizie...

              ...i masz rację...Nie godnym analizować Ciebie...właśnie napisałes gdzieś obok, że na mecze ligowe nie chodzisz bo nie lubisz mieszać się z hołotą...

              Otóż przykład owej hołoty:...tak luźno z czapki

              Machulski, Passent, Staszczyk, Głowacki, Nowicki i inni...no fakt...hołota...

              Po Twojej argumentacji przyznaję że nie znam się....
              • nihiru Re: Jak widać, taka analiza jest dla ciebie za tr 28.04.06, 16:08
                jeszcze się nie nauczyłeś ze jak Ty piszesz o naroslach to jest niezgodne z
                Netykietą, a jak dokowski pisze o ulicznikachto jest to jak najbardziej w
                porządku?:)
                typowa filozofia Kalego, ale nie przejmowałabym się tym, bo i tak uważam że to
                prowokator.
                tylko pogratulować cierpliwości
              • dokowski Poza tym to w złym stylu, to rodzaj forumowego... 28.04.06, 16:38
                tgmen napisał:

                > Nie godnym analizować Ciebie

                ... przestępstwa, to co napisałeś w poprzednim poście. Uczciwy moderator by cię
                za to opieprzył, bo to była wycieczka osobista, sprzeczna z netykietą. My się
                różnimy np. tym, że ja nie próbuję domyślać się jak wyglądasz po to, żeby cię
                obrazić, w ogóle jestem ponad takie niskie sztuczki w dyskusjach, zawsze jestem
                merytoryczny.
                • tgmen Re: Poza tym to w złym stylu, to rodzaj forumoweg 28.04.06, 16:54
                  > ... przestępstwa

                  ależ ja się od odpowiedzialności nie odsuwam! Absolment no! Poza tym nie dywaguję jak wyglądasz a kontynuuję sobie Twoje posty stosując Twoje wykładnie tworząc sytuacje odwrotne...

                  to prawdziwy Fun!!!
                  • dokowski Co za lenistwo! A więc nie sprawdziłeś co to tonus 04.05.06, 13:37
                    tgmen napisał:

                    > stosując Twoje wykładnie tworząc sytuacje odwrotne...

                    ale nie rozumiesz tej wykładni
        • johnny-kalesony Re: Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 17:54
          O! I tutaj muszę się z Tobą zgodzić!
          Spórzmy chociażby na feministki, na Kazimierę Szczukę, Kingę Dunin. Nie tylko
          warto na nie spojrzeć, żeby potwierdzić prawdziwość Twojej obserwacji, można
          rówież poczytać ich wypociny oraz posłuchać ich nieporadną polszczyzną
          wystękanych wypowiedzi.
          Istotnie - piękno zewnętrzne stanowi lustro, w którym przeglądają się duchowość
          i predyspozycje umysłu. W każdym razie - rodzaj piękna cechujący feministki
          (dodam - osobliwy rodzaj, rodzaj piękna "inaczej") jako żywo koresponduje z
          poziomem intelektualnym i logiką ideologii samego feminizmu.


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • bitch.with.a.brain Re: Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 18:05
            to sugerujesz że mi sie cellulit od feminizmu zrobil?:)
            • johnny-kalesony Re: Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 18:08
              To nie ja Ci sugeruję Bisiu, ale sama matka-natura.

              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • bitch.with.a.brain Re: Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 18:10
                o kurde, to mnei mamuska natura urzadziła:)Nie wiedzialam,ze poglady maja wpływ
                na uksztaltowanie tkanki tłuszczowej.
                Eh, pora sie pogodzić z tym że mam twarz i ciało znieksztalcone feminizmem:/
                • johnny-kalesony Re: Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 18:15
                  Sądząc ze zdjęcia, jeszcze nie jest za późno, moja droga. Możesz jeszcze
                  zawrócić z drogi samozagłady swojej koleżankowości. W odróżnieniu od Kazi albo
                  Kingi, którym (zapewne ku ich własnej rozpaczy nad niedopełnieniem
                  transformacji) pozostały jeszcze koleżankowe hmmm że tak ujmę - obszary niesforne.
                  Niemniej jednak - otrzymałaś już pierwsze ostrzeżenie.


                  Pozdrawiam
                  Keep Rockin'
                  • bitch.with.a.brain Re: Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 18:24
                    ale ja reprezentuje frakcje: feminizm jest sexy:)a minioweczki i zwiewne
                    sukienki tylko czekaja na wieksze upały
                    • johnny-kalesony Re: Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 18:30
                      Jak to czekają? Przecież już jest ciepło! Czas najwyższy ...

                      Pozdrawiam
                      Keep Rockin'
                      • bitch.with.a.brain Re: Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 18:41
                        jest cieplo,ale ja mam takie typowo letnie sukienki.Wiec pewnei zaczne w nich
                        chodzic po weekendzie majowym.Zreszta nie moge nigdzie ladnych butow kupic:(
                • tgmen Re: Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 18:16
                  Dżonny powiedział...

                  > O! I tutaj muszę się z Tobą zgodzić!
                  > Spórzmy chociażby na feministki, na Kazimierę Szczukę, Kingę Dunin. Nie tylko
                  > warto na nie spojrzeć, żeby potwierdzić prawdziwość Twojej obserwacji, można
                  > rówież poczytać ich wypociny oraz posłuchać ich nieporadną polszczyzną
                  > wystękanych wypowiedzi.
                  > Istotnie - piękno zewnętrzne stanowi lustro, w którym przeglądają się
                  > duchowość
                  > i predyspozycje umysłu. W każdym razie - rodzaj piękna cechujący feministki
                  > (dodam - osobliwy rodzaj, rodzaj piękna "inaczej") jako żywo koresponduje z
                  > poziomem intelektualnym i logiką ideologii samego feminizmu.

                  Chesz powiedzieć, że ww Panie są mądre? Mądre i dlatego nie-piękne?


                  • niedowiarek1 Re: Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 18:19
                    Jasiu tylko nie to.Piękno madrością mierzysz?A jak ma mini i jest ładna to jest
                    głupia i na odwrót tak?ALE ZA TO NOSI MINIUWECZKI.
                  • johnny-kalesony Re: Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 18:28
                    Ależ skąd - z sensu mojego postu tego rodzaju wniosek nie wynika. Pisałem,
                    potwierdziwszy przekonanie Dokowskiego, że piękno zewnętrzne stanowi
                    odzwierciedlenie piękna wewnętrznego, powołując się na przykład feministek,
                    które są "piękne inaczej".

                    POzdrawiam
                    Keep Rockin'
                    • anastassja wystarczy, ze powolasz sie na swoj przyklad nt. 28.04.06, 18:30
                      • johnny-kalesony Re: wystarczy, ze powolasz sie na swoj przyklad n 28.04.06, 18:35
                        Nie wiem, co Ci odpowiedzieć, ale zawsze będąc komplementowanym przez kobiety,
                        jestem lekko skonfudowany. To zapewne wpływ nieśmiałości. Dlatego też odpowiem
                        po prostu - dziękuję.

                        POzdrawiam
                        Keep Rockin'
                        • anastassja Re: wystarczy, ze powolasz sie na swoj przyklad n 28.04.06, 18:38
                          widze, ze odpowiada Ci wizerunek zombi w kaZdym wymiarze :::)))
                          • johnny-kalesony Re: wystarczy, ze powolasz sie na swoj przyklad n 28.04.06, 18:45
                            W wymiarze Gonzaleza - tak.

                            Pozdrawiam
                            Keep Rockin'
                    • niedowiarek1 Re: Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 18:30
                      O zesz .Wytłumacz mi co to znaczy być pięknym inaczej:)
                    • tgmen Re: Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 18:32
                      ...apeluję i proszę! Proszę i apeluję!

                      Tony, tfu! Dżony!
                      Nie wynikaj proszę z Dokowskiego...Jeszcze syt. odwrotna jest dla mnie do strawienia ale ten dajrekszon?

                      Mondieux! Żżony! Opanuj się!
                      • johnny-kalesony Re: Człowiek głupi nie może być piękny 28.04.06, 18:43
                        Ależ to, co wyłożył Dokowski jest niesłychanie spójne i prawdziwe, co więcej -
                        również z moich obserwacji potwierdzić istnienie tej zasady mogę.
                        Na przykład w studenckich czasach zaobserwowałem, że najładniejsze koleżanki
                        zawsze osiągały najlepsze wyniki, były perfekcyjnymi prymuskami a ich
                        wystąpienia - błyskotliwe. No w każdym razie - krańcowo odmienne od serwowanych
                        w mediach popisów Kaziowego rzekomego "poczucia humoru" o lekkości i wdzięku
                        samej Kazi, czyli tak czy inaczej - transportera opancerzonego.


                        POzdrawiam
                        Keep Rockin'
            • evita_duarte Bwab 28.04.06, 18:11
              a wasy to myslalas ze od hormonow rosna?? Nie!! Od feminizmu, to sam z
              celulitem i innymi gadami :)
          • dokowski Tak. Szczuka jest piękna, mimo że już nie jest... 04.05.06, 13:39
            johnny-kalesony napisał:

            > O! I tutaj muszę się z Tobą zgodzić!
            > Spórzmy chociażby na feministki, na Kazimierę Szczukę

            ... w wieku Miss
    • frutinka Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 28.04.06, 12:02
      Ja już dawno przestałam miec złudzenia co do mężczyzn - ze intelekt się w
      Waszych oczach liczy i osobowość może... phi! Dobrze wiem, że na pierwszym
      miejscu jest wygląd i coż... wykorzystuję to umiejętnie:) A intelakt przydaje
      się wspaniale do tego, byście nie zauważyli, w którym momencie Wami
      manipuluję:) Oczywiście są mężczyźni, którzy potrzebują czegoś więcej niż ładna
      pupa, by się z kobietą związać - mój facet na przykład. Co nie oznacza, ze nie
      zwraca on na wygląd uwagi. Ale przecież ja też zwracam. Tylko, że mądrzy
      mężczyźni potrzebują, by te dwa aspekty - uroda i intelekt się uzupełniały,
      głupim wystarczy uroda (chyba, że mówisz o przygodzie na 1 noc - wówczas
      rzeczywiście wystarczy ładna pupa, a intelekt wręcz przeszkadza). A jeszcze na
      koniec to ładne nie jest to, co jest ładne, tylko ładne jest to, co się podoba!
      O!
    • evita_duarte Zle umiejscowiles cudzyslow:) 28.04.06, 13:25
      prof.dr.hab.jasiu napisał:

      > Ostatnio zastanawiałem sie trochę nad życiem i w ogole i doszedłem do wniosku
      > że w zasadzie kobiety to dla mnie przede wszystkim obiekt seksualny. Myslę
      > zresztą że wiekszośc normalnych facetów "tak ma".

      Powinno byc: Mysle zreszta ze wiekszosc "normalnych" facetow tak ma.


      Czy uważacie że jestem
      > prymitywnym bydlakiem? Czy w ogole faceci to prymityni bydlacy i seksiści?

      A femenistki maja wasy.
    • spragnienie blad ... 28.04.06, 13:49
      po skrocie dr nie powinna znajdowac sie kropka
      • tgmen Re: blad ... 28.04.06, 13:58
        i stacił biedak resztkę wiarygodności....

        :))))
    • wij_drewniak Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 29.04.06, 00:20
      Typowe dla osobnika prymitywnego:
      jałowe dyskusje oparte na głupim, dychotomicznym podziale kobiet na:
      1)ladne, ale głupie oraz
      2)brzydkie, ale mądre.
    • margot_may Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 29.04.06, 03:23
      wcale nie uważam cię za prymitywa. sądzę, że sam fakt, że potrafisz sobie zdać
      sprawę z tego, że pierwsza lepsza minióweczka potrafi zrobić z ciebie szympansa,
      jest wielkim sukcesem twoich komórek mózgowych.
      tylko nie rozumiem po co dzielisz się z nami tą wiadomością... mamy cię
      pochwalić? pogłaskać po głowie za dobrze wykonaną pracę myślową?
    • swirowka Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 05.05.06, 04:43
      mysl tak dalej i wlasnie dlatego ze tak myslicie zawsze was lapiemy za klejnoty!
    • zawias7 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 10.05.06, 21:35
      nei ma racji moj poprzednik
      nie liczą sie tak bardzo wygląd, laden piersi, nogi
      liczą sie umiejetnosci: dobry seks, + dobry sks oralny
      to jest pełnia szczescia

      www.martineden.republika.pl/
      • piekielnica1 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 14.05.06, 19:29
        zawias7 napisał:

        > nei ma racji moj poprzednik
        > nie liczą sie tak bardzo wygląd, laden piersi, nogi
        > liczą sie umiejetnosci: dobry seks, + dobry sks oralny
        > to jest pełnia szczescia

        Jak ja lubie takich nieskąplikowanych samczyków zredukowanych od penisa i
        moszny.
        Ale zachwyt trwa krótko, bo walory szybko się wyczerpują i zostaje rozpaczliwa
        nicość
    • rasowa_samica do autora wątku tudzież jemu podobnych 14.05.06, 12:03
      Dlaczego facet który pieje na mój widok, łazi aż do znudzenia by mnie
      przelecieć; nie zniechęca sie i pracuje nade mną przez niemal rok, gdy już mu
      sie udaje osiągnąć to, czego chciał (przynajmniej do tej pory)- pasuje, nie
      chce, do niczego nie dochodzi, pomimo braku presji z mojej strony odnośnie
      związku, uczucia, odpowiedzialności (nie wymagam tego i on o tym wie), on
      rezygnuje, choć jest tak blisko, twierdząc ma wewnętrzną blokadę. O co chodzi?
      kazdy normalny facet na wieść o tym iż kobieta o której marzył chce znim
      spędzić noc - nie przepuściłby okazji (tak mi sie przynajmniej wydaje). Skąd
      zatem ta reakcja? Czy ktoś może mi odpowiedzieć??
      • nom73 Re: do autora wątku tudzież jemu podobnych 15.05.06, 13:09
        rasowa_samica napisała:

        > zatem ta reakcja? Czy ktoś może mi odpowiedzieć??

        Zmęczenie materiału. :-)
        Nie ma nic bardziej upokarzającego dla mężczyzny niż prosić kobietę o seks,
        myśle, że zdał sobie z tego sprawę i odeszła mu ochota na seks.
        Zresztą co to za radocha z wymuszonego/wychodzonego seksu?
        Dla mnie żadna, zresztą nigdy nie chodziłbym za kobietą tyle czasu. :-)
      • rafi7 Re: do autora wątku tudzież jemu podobnych 29.05.06, 17:28
        Za długo to trwało. W pewnym momencie jemu najprawdopodobniej przestało zależeć
        na przespaniu się z Tobą. Zgasiłaś jego zainteresowanie, ale pozostała
        jeszcze "chęć zdobycia". I - jako facet nie mogł sobie odpuścić - z różnych
        przyczyn. Dlatego doprowadził to do końca - aż mu "uległaś" - mimo że on już
        najwyraźniej nie miał na sex ochoty, bo przeszła w trakcie zbyt
        długiego "zdobywania", uratował jednak swoją miłość własną - gdyż "mógłby Cię
        mieć gdyby chciał". Tak czasami bywa. Być może też w tym czasie znalazł kogoś
        nieco bardziej przystępnego?
        Następnego tak długo już nie przetrzymuj;)
        Pozdr.
        • rasowa_samica Re: do autora wątku tudzież jemu podobnych 02.06.06, 19:20
          Dziękuje za wasze odpowiedzi, i chociaż w końcu dopiełam swego :D to jednak
          mocno zastanawiam się kto kogo zdobył ....
          • rafi7 Re: do autora wątku tudzież jemu podobnych 05.06.06, 17:20
            rasowa_samica napisała:

            > Dziękuje za wasze odpowiedzi, i chociaż w końcu dopiełam swego :D to jednak
            > mocno zastanawiam się kto kogo zdobył ....

            Uległ w końcu...;)
            Tylko ze teraz to już pewnie nie smakuje tak bardzo jak mogłoby smakować...
            Pozdrawiam...
            • rasowa_samica Re: do autora wątku tudzież jemu podobnych 06.06.06, 16:46
              rafi7 napisał:
              > Uległ w końcu...;)
              > Tylko ze teraz to już pewnie nie smakuje tak bardzo jak mogłoby smakować...
              > Pozdrawiam...
              Sądzę że smakowałoby tak samo teraz jak i przedtem, pewnych rzeczy nie da się
              ukryć, albo inaczej: nie da się ich odsłonić..
              • rafi7 Re: do autora wątku tudzież jemu podobnych 12.06.06, 16:26
                rasowa_samica napisała:

                > rafi7 napisał:
                > > Uległ w końcu...;)
                > > Tylko ze teraz to już pewnie nie smakuje tak bardzo jak mogłoby smakować.
                > ..
                > > Pozdrawiam...
                > Sądzę że smakowałoby tak samo teraz jak i przedtem, pewnych rzeczy nie da się
                > ukryć, albo inaczej: nie da się ich odsłonić..

                Może masz rację, a może nie...
                Ale dlaczego w takim razie w Twojej wypowiedzi brak jest satysfakcji??;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka