prof.dr.hab.jasiu
28.04.06, 10:40
Ostatnio zastanawiałem sie trochę nad życiem i w ogole i doszedłem do wniosku
że w zasadzie kobiety to dla mnie przede wszystkim obiekt seksualny. Myslę
zresztą że wiekszośc normalnych facetów "tak ma". Doszedłem do wniosku że tak
naprawdę oceniamy kobiety pod kątem ich atrakcyjności seksualnej. Oczywiście
wiekszośc z nas nigdy się do tego nie przyzna i będzie ględzić, że liczy sie
osobowośc dziewczyny, urok osobisty. Jest to kompletna bzdura. Tak naprawdę
liczy się duży biust, ładna pupcia, miła buzia a inne sprawy mają drugorzędne
znaczenie. W sumie to kobiety mają troche przerąbane poniewaz ładna lala może
mieć nawet siano w głowie a i tak będzie miała większe powodzenie u facetów
niż wykształcona brzydula. Takiej brzyduli nawet 10 fakultetów nie pomoże a
taka ładna pokręci trochę tyłkiem, załozy obcisłą bluzeczkę, głupio się
pouśmiecha i już facet głupieje. No ale niestety taki jest
ten świat. W razie czego reklamacje do stwórcy albo ewolucji jak kto woli.
Mam w związku z tym pytanie do wszystkich kobiet. Czy uważacie że jestem
prymitywnym bydlakiem? Czy w ogole faceci to prymityni bydlacy i seksiści?