mundry_inaczej
13.05.06, 23:20
Czytałem na tym forum opinie, że kobiety jeżdżą wolniej, ostrożniej i są
kulturalniejsze. Oto mój dzisiejszy przypadek.
Wyjazd z Piaseczna, jadę od strony dworca PKP, skręcam przy bazarku i
dojeżdżam uliczką do większej ulicy prowadzącej do Puławskiej. Skręt w prawo,
bez świateł. Dojeżdżam do prawej krawędzi, ulica jest dość wąska, włączam
migacz, a tu nagle z mojej lewej wciska się młoda, dynamiczna pani w nissanie
micra. Jako że po skręcie muszę skręcić w lewo, planowałem zająć lewy pas.
Ruszamy (ja i owa pani) ze skrętu i co widzę? Pani już siedzi na "moim" pasie,
kołami na krawężniku ale dzielnie mnie wyprzedza. Odpuszczam. Zatrzymuję się
za nią, jest czerwone. Zapala się zielone, przed panią (która własnie
przegląda się w lusterku) robi się luka na 3 auta, trąbie lekko żeby ją
obudzić i co widzę? Fuck off:/ Miło. Młoda, ładna, dynamiczna. Skręcamy w lewo
w Puławską i wierzcie mi albo nie, ale mój A4 1.8T nie doszedł tego nissana w
ruchu ulicznym:) Tyle manewrów wyprzedzania bez migacza, wpychania się i
zajeżdżania drogi jeszcze w życiu nie widziałem. Do tego doszło wyprzedzanie
uprzywilejowanego auta (wyjeżdżała radiolka na sygnale z garnizonu Piaseczno),
zakończone wszystko skrętem z lewego pasa w prawo do Auchan. Apeluję o
rozwagę. Nie do pań, ale do tych, co spotkają ową srebrną micrę z czerownym
napisem "16 VALVE" na tylnej szybie.