Dodaj do ulubionych

Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-)

05.06.06, 18:37
"Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on
goli się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy.
Potem, gdy całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę
dzieciaczków, jedno po drugim, robię im zdrowe śniadanie i
głaszcząc
po główkach żegnam w progu, gdy idą do szkoły. Zaczynam sprzątanie.
Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę skarpetki
i
gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas dzięki
pracy Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W
międzyczasie dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie
Swojego dziubdziusia. Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką,
znalazłyśmy wiec wspólny punkt widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli
już skończyłam pranie i sprzątanie, które dają mi tyle radości i
poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i przygotowuję
smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest
podporą naszej rodziny i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już
garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam
sobie na chwile relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i robię na
drutach sweterki i śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która jest
już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas mimo
przestrzeganego
kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie włączam
telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć
wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję
tak,
jak nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu,
albowiem kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić
życiowo. Kiedy moje dzieci wracają ze szkoły radośnie świergocząc,
wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś nauczyły się w szkole.
Opowiadają
mi o lekcjach przygotowania do życia w rodzinie, których udziela im
bardzo miła pani z przykościelnego kółka różańcowego. Córeczki
proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi
kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów,
chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią
tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie,
ani nie będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę
ich lekko za wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem
szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców
przed zboczeniem i abominacją. Mój maż wraca z pracy po południu.
Witamy go wszyscy w progu, poczym myje on ręce i zasiada do
posiłku,
a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował siłę do pracy. Potem
mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu
relaksu,
a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do
cerowania,
słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji.
Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy się
wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek małżeński, ja zaś
przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej
katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych
istot,
które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła
się na mózgi, które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych
przyjemności. Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny
szczęśliwy dzień mojego życia."
FRAGMENT Z:
SZCZĘŚLIWA KOBIETA "PRZYGOTOWANIE DO ŻYCIA W RODZINIE", PODRĘCZNIK
ZAAPROBOWANY PRZEZ MEN I OPŁACONY Z TWOICH PODATKÓW
Obserwuj wątek
    • totalna_apokalipsa Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 18:42
      Heh, fajne, ale takiego podręcznika to niestety nie ma raczej:)
    • bitch.with.a.brain Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 18:44
      czesc jest rzeczywiscie z podrecznika,ale reszta to satyra:)
      • johnny-kalesony Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 18:48
        A która część jest z podręcznika?
        Mam nadzieję, że nie ta zawierająca zdanie "Mąż spełnia swój obowiązek, a ja
        przeczekuję ze spokojem i godnością prawdziwej katoliczki" ...


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • snegnat Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 18:52
          Zmyślony był fragment o haftowaniu ;-P
      • johnny-kalesony Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 18:53
        Bisia, mając na uwadze Twoje skłonności znalazłem co następuje:

        www.sme.sk/cdata/2441756/fakturant.jpg

        www.ljplus.ru/img/valuev/valuev2.jpg

        Dla ułatwienia dodam, że fotografie nie przedstawiają jednego z profesorów
        jakiegoś radzieckiego uniwersytetu, a sporstmena Wałujewa.


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • snegnat Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 18:56
          Czyli jednak neandertalczycy nie wygineli ;-P
        • hans123 Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 22:25
          Nie pozostaje nic innego jak przyłączyć się. W prezencie: "wrażliwi Rosjanie"

          www.geocities.com/specialunits/specnaz-noz.jpg
          www.rg.ru/img/content/3/40/02/specnaz.jpg
          www.theatre.ubc.ca/house_atreus/images/russian_army_mayhem.jpg
          www.nato.int/sfor/indexinf/113/s113p06a/b0105166f.jpg
          www.nato.int/sfor/humanitarian/russians-day/phot3.jpg
      • bleman Nie szukaj dziury w calym :P 05.06.06, 19:12

    • stephen_s Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 18:53
      Czy to jest z podręcznika "Zanim wybierzesz"?

      Bo jeśli tak, to jako ciekawostkę podam, że moja siostra zna jego autorów :)
      • snegnat Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 18:54
        > Czy to jest z podręcznika "Zanim wybierzesz"?
        >
        > Bo jeśli tak, to jako ciekawostkę podam, że moja siostra zna jego autorów :)

        A to faktycznie ciekawe. Też chciałbym znać ludzi, którzy takie śmieszne rzeczy
        piszą :-)
        • stephen_s Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 18:56
          Żeby było jeszcze śmieszniej, moja siostra swojego czasu napisała płomienny
          list w obronie tego podręcznika... nawet opublikowali go w "Gazecie
          Wyborczej" :)
          • snegnat Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 18:56
            > Żeby było jeszcze śmieszniej, moja siostra swojego czasu napisała płomienny
            > list w obronie tego podręcznika... nawet opublikowali go w "Gazecie
            > Wyborczej" :)

            W tym miejscu musze zapytać czy Twoja siostra nie przedawkowała Radia M?
            • stephen_s Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 18:57
              Nie, obecnie jest feministką :)

              To było w czasach naszej młodości :)
              • snegnat Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 18:58
                > Nie, obecnie jest feministką :)
                >
                > To było w czasach naszej młodości :)

                Rozumiem, błądziła ;-P
              • piekielnica1 Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 21:36
                stephen_s napisał:

                > Nie, obecnie jest feministką :)
                > To było w czasach naszej młodości

                A cóż ją sprowadziło z tej zacnej drogi "na manowce"?
                "Była zbyt uprzywilejowana i zbyt chroniona by być feministką"?
                • stephen_s Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 21:39
                  > A cóż ją sprowadziło z tej zacnej drogi "na manowce"?

                  Po prostu zobaczyła, że to bez sensu...
          • totalna_apokalipsa Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 18:57
            ej, napisz co tam jeszcze było - ja jakis oglądałam, ale ja oglądałam ten za
            rozwiązły, co go oprotestowali:)
            • totalna_apokalipsa Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 18:59
              Czy to chodzi o to , co tutaj jest opisane?:))
              www.federa.org.pl/mamprawo.php?catid=167&lang=1
              Rany, ja chcę ten podręcznik przeczytać koniecznie!!!
              • stephen_s Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 19:07
                Tak, to to...
                • totalna_apokalipsa Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 19:16
                  Czad:) Tu są kawałki ich przemyśleń na żywo:)
                  www.wiatr.media.pl/naucz/wychsex.html

                  zwłaszcza podoba mi się to:

                  "Przykłady postaci biblijnych pokazują, że młodzi ludzie wchodzący w dorosłość
                  byli uświadomieni.Kiedy anioł zwiastuje Marii w Łk 1,26-38 - ona wie skąd się
                  biorą dzieci i dlatego pyta: "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?"

                  Uświadomienie polega zatem na tym, ze wie się skąd sie biorą dzieci , nawet w
                  wypadku spotkania z aniołem ;)

                  • stephen_s Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 19:22
                    No cóż, pocieszające przynajmniej, że oni to wszystko mówią szczerze i
                    rzeczywiście tak raczej żyją.

                    Szkoda tylko, że uważają, że ich koncepcja na życie jest uniwersalna i jedynie
                    słuszna...
                    • totalna_apokalipsa Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 19:45
                      No i szkoda, ze w sumie mówią 12 latnim dziewczynkom,czyli wtedy,, kiedy
                      kształtuje sie samoocena ze są z natury glupsze i mniej warte, bo o wszystkim
                      ma zdecydować ten mityczny "mąż" , nawet jeśli okaze sie prostakiem i typem
                      spod ciemnej gwiazdy, to i tak jest mądrzejszy, a jeśli jest nieodpowiedzialny
                      to znaczy, że tylko:nie dojrzał":/ ;/
                      • stephen_s Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 20:03
                        A też racja.

                        I szkoda, że propagują zupełnie bzdury np. o antykoncepcji...
            • stephen_s Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 19:00
              Nie no, ja dokładnie nie wiem. Wiem, że ludzie, co go pisali, naprawdę mają
              takie poglądy...

              Tam były chyba też bodajże argumenty, że dowodem tego, że kobiety są stworzone
              do spełniania się jako matki, jest to, że nawet książki noszą przyciśnięte do
              piersi :)

              Były też tam właśnie opisy dnia z życia szczęśliwej pani domu wieszającej nowe
              zasłony itd...

              Ci ludzie są z naszej parafii i jednocześnie lokalnej Oazy.
              • totalna_apokalipsa Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 19:06
                Wow, ale normalnie tak mnie zaintrygowaleś, ze chyba tego poszukam ,tylko nie
                wiem gdzie:)
    • snegnat Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 18:53
      Chciałbym żeby tak wyglądał ten podrecznik. To by elegancko wplatało się w
      rzeczywistośc polskich władz i jedynie słusznego radia ;-P
    • gotlama Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 22:18
      Bleman - serio ?
      Bo p........enie o "nieszczęsnych istotach" którym coś się rzuca na mózgi z
      jest z katolickiego punktu widzenia czystą herezją.
      Coś mi się blemanku widzi,że nie odrobiłeś lekcji pt. "feminizm katolicki" ;)

      Albo autorzy tego "dzieła" bardzo cięzko zgrzeszyli, albo ty coś koloryzujesz.
      • bleman Ja tylko cytuje :) 05.06.06, 22:33

        • gotlama Re: Ja tylko cytuje :) 05.06.06, 22:45
          Cytujesz czy parafazujesz wg. "widzi misia"?
          • bleman Dokladniej to rpzeklejam z innego forum :P 05.06.06, 22:46

      • stephen_s Re: Jestem kobietą "szczęśliwą" ;-) 05.06.06, 22:45
        Ten tekst to po prostu parodia (przegięta, zgadzam się) tekstu z "Zanim
        wybierzesz", który jest naprawdę utrzymany w podobnym stylu :)

        A o feminizmie katolickim kiedyś na poważnie bym podyskutował...
    • kochanica-francuza E, a zarzućcie 06.06.06, 00:10
      co tam było w oryginale? bez parodii
      • bleman Steph, zarzuc oryginal :) 06.06.06, 00:18

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka