Dodaj do ulubionych

Czy szanujecie swoją płeć?

17.08.06, 13:59
Na FK zdaje się, że takie są w mniejszości, ale może tutaj będzie lepiej.
Powiedzcie, czy szanujecie swoją płeć (zwracam się do kobiet), chodzi mi o
to, czy nie wspieracie się cały czas na facecie a siebie nie odstawiacie na
bok.
Obserwuj wątek
    • turbomini Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 14:04
      Wiem doskonale, do którego wątku nawiązujesz.

      Tak, szanuję swoją płeć. Dla mnie ludzie są przede wszystkim ludźmi. Nie tworzę
      lobby.
    • bitch.with.a.brain Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 14:56
      Ale chodzi o odstawianie na bok siebie czy innych kobiet?
      Tak czy inaczej: mó męzczyzna jest dla mnie wsparciem, to oczywiste w związku
      (mam nadzieje,że ja dla niego też)Jednak nie zatracam się w związku, uważam,że
      warto poza wspólnym zyciem mieć także coś swojego.Bardzo wazne sa dla mnie moje
      trzy przyjaciółki. Wspieramy się i trzymamy razem niezależnie od wszystkiego.Nie
      zdarzyło się,zeby ktoras z powodu związku nie miała czasu dla innych.To
      oczywiście nie znaczy,że przyjaźń jest bezkonfliktowa.Ale jak do tej pory
      wszystkie konflikty udało się rozwiązać.
      Natomiast wśrod dalszych znajomych mam zarówno kobiety/dziewczyny jak
      męzczyn/chłopaków. Nie odrzucam zadnej płci, wazne by byli to wartościowi ludzie.
      • belgijska_holenderka Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 15:07
        Mi chodzi o związek partnerski.
        Stawianie wyższości mężczyzny jest nie szanowaniem swojej płci.
        • bitch.with.a.brain Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 15:08
          Nie bardzo rozumiem,w jakim sensie wyższości? Jesli jest związek partnerski to
          znaczy że o wyższości nie ma mowy,to się wyklucza.
    • illiterate Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:06
      Byc moze dlatego, ze nie znam kontekstu, nie rozumiem pytania.
      Chodzi o umiejetnosc postawienia granic w zwiazku? Plec tu ma niewiele do
      rzeczy.
      • belgijska_holenderka Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:10
        illiterate napisała:

        > Byc moze dlatego, ze nie znam kontekstu, nie rozumiem pytania.
        > Chodzi o umiejetnosc postawienia granic w zwiazku? Plec tu ma niewiele do
        > rzeczy.

        Pytam się na forum FEMINIZM, bo jestem ciekawa, czy uznajecie 100% równość
        między k i m, czy też wolicie tylko i wyłącznie polegać na mężczyźnie.
        • bri Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:20
          Ja nadal nie rozumiem. Chodzi Ci o to czy ufamy bardziej mężczyznom niż
          kobietom?
          • belgijska_holenderka Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:25
            bri napisała:

            > Ja nadal nie rozumiem. Chodzi Ci o to czy ufamy bardziej mężczyznom niż
            > kobietom?

            Nie, ja już nie mogę...
            Czy chcecie być kurą domową, sprzątać, gotować, nie pracować, wychowywać dzieci
            a mężczyzna ma pracować, prowadzić samochód, zawsze was bronić?
            Chodzi mi o to czy jesteście: feministkami, normalnymi czy antyfeministkami?
            • illiterate Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:28
              Hehe.
              'Normalnymi'?

              Ja uwielbiam facetow, nie znosze kobiet. Moj misio mnie bardzo kocha i uwaza,
              ze nie powinnam pracowac, bo 'jestem na to za ladna'. Powiedzialam mu w koncu,
              ze jak kupi mi te szynszyle na zime, to pomysle o rezygnacji z pracy.
            • bri Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:29
              Ja nie chcę być kurą domową, mogę od czasu do czasu do czasu sprzątać i
              gotować, ale nie więcej niż mój mąż, dzieci też chcę wychowywać wspólnie z nim,
              chcę pracować i nie mam nic przeciwko prowadzeniu samochodu (chociaż nie lubię
              długich tras) a mąż najlepiej żeby też pracował, prowadził samochód jeśli ma na
              to ochotę i bronił mnie jak będzie trzeba. To jaką jestem feministką, normalną
              czy antyfeministką? ;)

              • belgijska_holenderka Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:33
                Wnioski:

                illiterate - antyfeministka (albo raczej seksistka męska)
                bri - normalna

                Tylko bri, jak będzie trzeba obronić twojego męża to ty powinnaś się tego
                podjąć.
                • bri Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:40
                  Jeśli tylko będę w stanie ;)
                  • belgijska_holenderka Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:41
                    Twój mąż też czasem może nie być w stanie.
                    • bri Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:52
                      Rozumiem to naturalnie :)
                • illiterate blegijska - 17.08.06, 17:25
                  Ale wlasciwie w jakim celu robisz ten przeglad normalnych i nienormalnych?
                  • belgijska_holenderka Re: blegijska - 17.08.06, 17:30
                    A w takim, że ciekawi mnie czy feministki na tym forum to są takie prawdziwe,
                    czy takie pseudo.
                    • kot_behemot8 Re: blegijska - 17.08.06, 18:57
                      Ja poproszę o wyjaśnienie czym różni się feministka od normalnej oraz
                      feministka od pseudofeministki. A normalną feministką da się być czy tez
                      feminizm i antyfeminizm wykluczają normalność? A jeśli tak, to dlaczego...
                      Dużo pytań, pewno żadnej odpowiedzi nie dostanę;(
                      • belgijska_holenderka do behemota 17.08.06, 19:02
                        kot_behemot8 napisała:

                        > Ja poproszę o wyjaśnienie czym różni się feministka od normalnej oraz
                        > feministka od pseudofeministki. A normalną feministką da się być czy tez
                        > feminizm i antyfeminizm wykluczają normalność? A jeśli tak, to dlaczego...
                        > Dużo pytań, pewno żadnej odpowiedzi nie dostanę;(

                        Dostaniesz wszystkie.

                        Feministka od normalnej różni się tym, że feministka uznaje wyższość kobiet, a
                        normalna równouprawnienie.
                        Pseudofeministka, jak nazwa wskazuje, udaje feministkę, ale nią nie jest.
                        Ja tu użyłam słowa "normalna" w znaczeniu nie feministka i nie anty.
                        Feminizm uznaje wyższość kobiet, a antyfeminizm (albo seksizm męski) uznaje
                        wyższość mężczyzn.
                        • bitch.with.a.brain Re: do behemota 17.08.06, 19:03
                          Feminizm nie uznaje wyższości kobiet.Uznaje równouprawnienie
                          • belgijska_holenderka Re: do behemota 17.08.06, 19:05
                            bitch.with.a.brain napisała:

                            > Feminizm nie uznaje wyższości kobiet.Uznaje równouprawnienie

                            A to ciekawe...
                            W takim razie co uznaje wyższość kobiet, żeński seksizm?
                            • bitch.with.a.brain Re: do behemota 17.08.06, 19:08
                              tak,seksizm nie ma płci.Jesli ktoś uznaje osoby jakiejś płci za gorsze lub
                              dyskryminuje je to jest seksistą. Tak samo jak rasizm może dotyczyć
                              dyskryminowania Czarnych przez Białych a może być odwrotnie
                              • belgijska_holenderka Re: do behemota 17.08.06, 19:10
                                No to jeśli jesteście za równouprawnieniem, to musicie siebie szanować i nie
                                dać facetowi wszystkim rządzić.
                                • bitch.with.a.brain Re: do behemota 17.08.06, 19:11
                                  A skąd założenie,że tak nie jest? Szanuje siebie i nie byłabym z kimś kto mnie
                                  nie szanuje.Dla mnie szacunek jest fundamentem związku.
                                • illiterate Re: do behemota 17.08.06, 21:32
                                  belgijska_holenderka napisała:

                                  > No to jeśli jesteście za równouprawnieniem, to musicie siebie szanować i nie
                                  > dać facetowi wszystkim rządzić

                                  Cos mi sie wydaje, ze robisz risercz w temacie, na ktory masz blade pojecie.
                                  Ponawiam pytanie - po co to sprawdzasz?
                        • kot_behemot8 Re: do behemota 17.08.06, 19:38
                          belgijska_holenderka napisała:

                          Feminizm nie uznaje wyższości kobiet. Skąd ci to w ogóle przyszło do głowy?
                          • belgijska_holenderka Re: do behemota 18.08.06, 07:41
                            To nie ja napisałam, tylko bitch.with.a.brain.
                            Ja tylko cytowałam.
                            • kot_behemot8 Re: do behemota 18.08.06, 09:42
                              > To nie ja napisałam, tylko bitch.with.a.brain.
                              > Ja tylko cytowałam.


                              Echmmm, raczej nie tak było, ale mniejsza z tym:)
                              • belgijska_holenderka Re: do behemota 18.08.06, 09:50
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=47029751&a=47045619
                                • kot_behemot8 Re: do behemota 18.08.06, 14:01
                                  Ło jezu, no przecież wiem ze Bitch to własnie powiedziała. I oczywiscie to
                                  Bitch ma rację. A ty powiedziałaś coś dokładnie odwrotnego (że ponoć feminizm
                                  uznaje wyższość kobiet)i własnie to zdanie mnie zadziwiło: skąd mogło ci
                                  przyjśc do głowy, że feminizm zakłada wyższość kobiet? Przeciez to całkowita
                                  nieprawda. Mam nadzieję, ze teraz wszystko jasne;)
                                  • belgijska_holenderka Re: do behemota 18.08.06, 14:02
                                    Teraz tak.
            • pavvka Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:29
              belgijska_holenderka napisała:

              > Chodzi mi o to czy jesteście: feministkami, normalnymi czy antyfeministkami?

              A jaka jest definicja tych 'normalnych' co nie są ani feministkami ani anty-?
              • bri Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:30
                Ty się chyba niestety nie załapiesz do żadnej z kategorii ;)
                • pavvka Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:33
                  Jak się dobrze postaram to się nawet do wszystkich naraz załapię :-P
                  • bri Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:52
                    To zamierzasz zmienić płeć? ;)
                    • pavvka Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:56
                      Dlaczego bym miał zmieniać?
                      • bri Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:57
                        FemistKA, normalnA, antyfeministKA.
                        • pavvka Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 17:00
                          Nie, pytanie brzmiało: "czy jesteście: feministkami, normalnymi czy
                          antyfeministkami?"

                          Ja też mogę być feministkiem, normalnym albo antyfeministkiem :-)
                          • bri Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 17:01
                            No chyba, że tak.
                          • belgijska_holenderka Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 17:03
                            pavvka napisał:

                            > Ja też mogę być feministkiem, normalnym albo antyfeministkiem

                            To jakieś jaja.
                            Chyba feministĄ i antyfeministĄ.
                            • pavvka Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 17:05
                              Chyba nie
                              • belgijska_holenderka Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 17:06
                                pavvka napisał:

                                > Chyba nie

                                Ty jesteś transwescytą czy gejem?
                                • bitch.with.a.brain Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 17:07
                                  a wiesz kto to jest transwestyta? Jakie ma znaczenie czy on nosi koronkowe
                                  rózowe stringi czy nie?:)
                                • pavvka Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 17:11
                                  belgijska_holenderka napisała:

                                  > Ty jesteś transwescytą czy gejem?

                                  I jednym i drugim. I jeszcze masonem.
                                  • bleman I cyklista ! ;-) 17.08.06, 17:15

                                    • kot_behemot8 I terrorystą islamskim też jest nt. 17.08.06, 18:59
                                      • pavvka Re: I terrorystą islamskim też jest nt. 17.08.06, 19:46
                                        Tak, i jeszcze do tego Żydem.
                                        • kot_behemot8 Re: I terrorystą islamskim też jest nt. 18.08.06, 09:44
                                          No i teraz mi dopiero zaimponowałes. Być jednocześnie Żydem i wojujacym
                                          islamistą to naprawdę coś:))
                                          • pavvka Re: I terrorystą islamskim też jest nt. 18.08.06, 11:54
                                            Żadna sztuka. Można przecież być narodowości żydowskiej i wyznania
                                            muzułmańskiego równocześnie.
                                            • kot_behemot8 Re: I terrorystą islamskim też jest nt. 18.08.06, 14:07
                                              pavvka napisał:

                                              > Żadna sztuka. Można przecież być narodowości żydowskiej i wyznania
                                              > muzułmańskiego równocześnie.


                                              No nie wiem. Narodowość żydowska, przynajmniej w znaczeniu obywatelstwa państwa
                                              Izrael, implikuje chyba wyznanie mojżeszowe. Ale można byc muzułamaninem
                                              pochodzenia żydowskiego.
                                • bleman "transwescytą" ? to ktos kto czyta w myslach ? ;-) 17.08.06, 19:40

            • bitch.with.a.brain Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 16:36
              Jestem normalna feministką.Na razie mój facet pracuje,a ja studiuję i
              dorabiam.Jak zacznę więcej zarabiać to on bedzie mógł pracowac mniej. W domu
              wiekszość robi on,bo ja jestem za leniwa.
              A dzieci nie planuję,ale jakby co to on bedzie na urlopie wychowawczym bo
              pracuje na etat i ma do tego prawo.
              • turbomini Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 18:49
                bitch.with.a.brain napisała:

                > Na razie mój facet pracuje,a ja studiuję i dorabiam.Jak zacznę więcej zarabiać
                to on bedzie mógł pracowac mniej. W domu
                > wiekszość robi on,bo ja jestem za leniwa.

                Nie ma szans, zobaczysz, że to się nie sprawdzi. Człowiek jest istotą zachłanną.
                On będzie pracował tyle samo, a Ty nie dość, że będziesz pracować, to jeszcze
                nadal będziesz udzielać korków. Przerobiote 1000 razy przez 1000 osób. Ja co
                roku obiecuję sobie, że z czegoś zrezygnuję, ale tak ciężko zrezygnować z kasy.
                Apetyt rośnie w miarę jedzenia.
                • bitch.with.a.brain Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 19:02
                  Nie znasz go:) On pracuje i odkłada,a potem zrezygnuje chociaż z pracy w
                  weekendy bo woli ten czas poświęcić na swoje zainteresowania i dalszy rozwój
                  czyli np kolejne studia.Korepetycje tez nie sa jego ulubionym zajęciem.Prace w
                  szkole bardzo lubi i przy tym na pewno zostanie.
                  • turbomini Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 19:07
                    Poczekamy, zobaczymy. Korepetycje to szybka kasa, nie znam nikogo, kto z nich
                    zrezygnował, a niewiele osób lubi ich udzielać.
                    • bitch.with.a.brain Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 19:09
                      Ja znam takie osoby.Uznają,że mają wystarczająco dużo kasy i nie musza w taki
                      sposób pracowac.
                      • bitch.with.a.brain Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 19:10
                        Choć rzeczywiście ja tak szybko nie zrezygnuje,bo po prostu niec nie mam.A w
                        przyszłości chcialabym np kupić mieszkanie,więc kasa bedzie mi potrzebna.A mój
                        mężczyzna mieszkanie już ma, oszczędności też,więc nie musi tyle pracować.
                        • turbomini Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 22:53
                          Że tak spytam: po co Wam 2 mieszkania?
                          • bitch.with.a.brain Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 23:01
                            Po to,że chce miec w zyciu coś swojego.Jesli z jakiegoś względu się rozstaniemy
                            to co zrobię?Więc chce mieć swoje, nawet bardzo małe mieszkanie.Nie chcę być w
                            takiej sytuacji,że jestem z kimś tylko dlatego,że nie mam gdzie pójść.
                            • heretic_969 Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 23:06
                              Ech... Wiesz, ile mieszkania kosztują???
                              • bitch.with.a.brain Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 23:07
                                Wiem.Ale czy to oznacza,że mam zrezygnowac z takiego pomysłu? Trzba mieć jakiś
                                cel i do niego dążyć.Zresztą nie mam duzych wymagań.Chodzi mi o jakiś wasny kąt.
                                • heretic_969 Re: Czy szanujecie swoją płeć? 17.08.06, 23:09
                                  Nie o to chodzi.
                                  Chodzi mi o to, że dopóki jesteście we dwoje, to drugie mieszkanie jest bez sensu.
                                  Lepiej zarobione pieniądze ulokować w funduszu inwestycyjnym. W razie czego
                                  będziesz mogła po nie sięgnąć.
                                  • bleman Mieszkanie to tez inwestycja 17.08.06, 23:10
                                    Tyle ze trudniej spieniezyc, ale mozliwe ze w perspektywie ilus lat mozna wiecej
                                    zarobic.
                                    • heretic_969 Re: Mieszkanie to tez inwestycja 17.08.06, 23:12
                                      > Tyle ze trudniej spieniezyc, ale mozliwe ze w perspektywie ilus lat mozna wiece
                                      > j
                                      > zarobic.

                                      Tak, ale to bardzo odległa perspektywa. Zanim zwróci się 200 tyś...


                                      • bleman Ale jakie zwroci ? jak sie sprzeda 17.08.06, 23:13
                                        to sie zwroci odrazu :]

                                        plus jeszcze zysk zwiazany z tym ze ceny mieszkan ida w gore, i nic nie wskazuje
                                        na to zeby mialy potniec,ba! albo zeby wzrost cen mial wychamowac...
                                        • bitch.with.a.brain Re: Ale jakie zwroci ? jak sie sprzeda 17.08.06, 23:14
                                          I to mnei lekko załamuje:(Zanim bede mogła mieć kredyt mieszkania beda duuzo droższe
                                          • bleman Tak, beda duzzzzzzzzzzzzzzzzzo drozsze 17.08.06, 23:17
                                            pewnie za np. 4 lata te co teraz kosztuja 3k beda kosztowaly po 4,5k za metr ;-)

                                            Jesli tylko w tym roku ceny mieszkan maja wzrosnac o 10%

                                            A w wawie jeszcze gozej ;-)

                                            "Według Marcina Jańczuka z Firmy Polanowscy Nieruchomości, w Warszawie ceny
                                            mieszkań mogą wzrosną nawet o 15 proc.,"
                                            • bitch.with.a.brain Re: Tak, beda duzzzzzzzzzzzzzzzzzo drozsze 17.08.06, 23:19
                                              Będe sie tym martwic za 3 lata:)
                                              • bleman Juz teraz odkladaj pieniadze ;-) 17.08.06, 23:23
                                                Ale na rpadze mieszkania sa chyba tanie...narazie, bo slyszalem ze ceny gruntow
                                                rosna, czyzby od jakiegos czasu meneli z pragi(tej starej) wysiedlali ? ;-)
                                        • heretic_969 Re: Ale jakie zwroci ? jak sie sprzeda 17.08.06, 23:15
                                          Sugerujesz, że mieszkanie (w stanie surowym) można kupić, trzymać 5 lat, i potem
                                          je sprzedać z zyskiem?
                                          • bleman Zalezy co rozumiesz przez stan surowy 17.08.06, 23:19
                                            ale nawet jesli rozumiesz przez to gole sciany to tak.

                                            Tylko w tym roku ceny mieszkan w wawie moga wzrosnac o 15%
                                            A jak jeszcze w danym rejonie "polepszy" sie lokalizacja(zblizy sie do niej
                                            centrum );-) to moga skoczyc jeszcze wiecej.
                                      • bitch.with.a.brain Re: Mieszkanie to tez inwestycja 17.08.06, 23:13
                                        Nie aż tak dlugo.Np mieszkanie mojego znajomego w rok zyskalo na wartości okolo
                                        50tys.
                                        • turbomini Re: Mieszkanie to tez inwestycja 17.08.06, 23:24
                                          Siedzę akurat w temacie, bo właśnie kupiłam mieszkanie. Jeśli chodzi o
                                          inwestycję, to w zasadzie jeśli nie kupujesz chaty teraz, to dużo nie zyskasz
                                          (biorąc pod uwagę kredyt). Popyt na mieszkania jest, bo kredyty nie były
                                          dotychczas powszechnie dostępne, ale to się lada chwila skończy. Natomiast nie
                                          warto słuchać przepowiedni agentów nieruchomości, oni śpiewają swoje piosenki
                                          pod banki.
                                          • bleman Watpie czy sie tak szybko skonczy 17.08.06, 23:28
                                            i watpie czy ceny mieszkan beda rosly wolniej od oprocentowania kredytow.
                                            • turbomini Re: Watpie czy sie tak szybko skonczy 17.08.06, 23:30
                                              Cokolwiek Wam mówią - chwilowo ceny mieszkań stoją w miejscu. Przypuszczam, że
                                              tak pozostanie, ale to już tylko moje domysły.
                                              • bleman Sadze ze to zalezy od miasta 17.08.06, 23:31
                                                W wawie mieszkania podrozaly, i to znacznie.
                                • bleman Mieszkania sie oplacaja. 17.08.06, 23:09
                                  Prawdopodobnie ejszcze dlugo ceny beda rosly, a nie uzywane mozna wynajmowac.
                                  • bitch.with.a.brain Re: Mieszkania sie oplacaja. 17.08.06, 23:12
                                    np jesli bierze się mieszkanie na kredyt i wynajmuje je,to wlaściwie wychodzi
                                    się na zero,bo zwykle rata kredytu jest taka jak cena wynajmu
                                    • heretic_969 Re: Mieszkania sie oplacaja. 17.08.06, 23:13
                                      Ale po co wychodzić na zero, skoro można zarobić? :)
                                      • bleman Ale na mieszkaniu mozna zarobic, 17.08.06, 23:14
                                        sprzedajac je po jakims czasie, albo wynajmujac juz po splaceniu kredytu.
                                        • heretic_969 Re: Ale na mieszkaniu mozna zarobic, 17.08.06, 23:16
                                          > sprzedajac je po jakims czasie, albo wynajmujac juz po splaceniu kredytu.

                                          Tak, ale kredytu tak łatwo nie spłacisz.
                                          • bleman Jesli cena mieszkania wzrosnie ? 17.08.06, 23:24
                                            Albo lokalizacja bedzie dobra i bedzie mozna brac sporo za wynajem...czy ja wiem...
                                          • bleman Sprawdzilem, w wawie mieszkania sa wynajmowane 17.08.06, 23:26
                                            od okolo 800zl do ...(tutaj wpisz dowolna liczbe powyzej 10k) ;-)

                                            Ale wiekszosc po okolo 1500, zadze ze za takie wplywy co miesiac, mozna
                                            spokojnie splacic kredyt, ewentualnie obsluga kredytu ebdzie mniej uciazliwa.

                                            Juz teraz wielu ludzi z zagranicy kupuje mieszkania w polsce, tylko po ot zeby
                                            ulokowac pieniadze i zarabiac na wynajmowaniu.
                                            • kot_behemot8 Re: Sprawdzilem, w wawie mieszkania sa wynajmowan 18.08.06, 09:56
                                              Zanim się weźmiecie za robienie kokosów na wynajmie, sprawdźcie przepisy o
                                              ochronie lokatorów. Tak się składa, że ja mam mieszkanie (po babci) które
                                              wynajmuję licząc na zysk. Obecny lokator nie płaci od 8 miesięcy, ja w tym
                                              czasie nie tylko nie mam zysku ale muszę opłacać czynsz i media, razem jakies
                                              500 miesięcznie. Sprawa o eksmisje w toku, ale nawet wyrok sądowy nic mi nie da
                                              bo w naszym durnym prawie trzeba lokatorowi dac mieszkanie zastępcze.
                                              Więc lepiej sie dobrze zastanówcie. Ja przynajmniej nie muszę jeszcze spłacac
                                              kredytu, więc mieszkanie kosztuje mnie "tylko" tych 500 miesięcznie...
                                              • bitch.with.a.brain Re: Sprawdzilem, w wawie mieszkania sa wynajmowan 18.08.06, 11:18
                                                Tak naprawde to mało kto wynajmując mieszkanie melduje tam lokatora.A jak ktoś
                                                nie ma meldunku to nie musi mieć żadnego mieszkania zastepczego. Nawet nei jest
                                                potrzebna eksmisja.
                                                • kot_behemot8 Re: Sprawdzilem, w wawie mieszkania sa wynajmowan 18.08.06, 14:15
                                                  bitch.with.a.brain napisała:

                                                  > Tak naprawde to mało kto wynajmując mieszkanie melduje tam lokatora.A jak ktoś
                                                  > nie ma meldunku to nie musi mieć żadnego mieszkania zastepczego. Nawet nei
                                                  jest
                                                  > potrzebna eksmisja.


                                                  Niestety ale się mylisz (jak zresztą większość ludzi którzy nie zetkneli się z
                                                  tymi sprawami w praktyce). Meldunek nie ma żadnego związku z prawem do lokalu,
                                                  meldunek to tylko potwierdzenie faktu zamieszkiwania. Każdy lokator powinien
                                                  byc zameldowany, są nawet kary za niedopelnienie obowiązku meldunkowego, ale to
                                                  jest tylko formalność. Zameldowanie nie daje żadnych praw, brak zameldowania
                                                  praw nie odbiera - tak to w skrócie wygląda. Lokator według obecnych przepisów
                                                  moze zresztą sam sie zameldować, wystarczy że przedstawi umowę najmu lokalu -
                                                  zgoda własciciela nie jest do tego celu potrzebna!! Moi akurat zameldowani nie
                                                  sa a i tak siedzą i nikt ich nie ruszy. Takie prawo.
                                                  • bitch.with.a.brain Re: Sprawdzilem, w wawie mieszkania sa wynajmowan 18.08.06, 15:43
                                                    No tak,ale umowa najmu to w ogole rzadkość.Z tego co wiem,to nikt z moich
                                                    znajomych wynajmujących mieszkanie nic nie podpisywał.Zresztą czy umowa najmu
                                                    nie jest terminowa?
                                                  • kot_behemot8 Re: Sprawdzilem, w wawie mieszkania sa wynajmowan 18.08.06, 17:09
                                                    > No tak,ale umowa najmu to w ogole rzadkość.Z tego co wiem,to nikt z moich
                                                    > znajomych wynajmujących mieszkanie nic nie podpisywał.


                                                    Zazwyczaj jednak ludzie podpisują, dla własnego bezpieczeństwa - chodzi o
                                                    kwestie np zdemolowania mieszkania itp. Umowa jest korzystna dla właściciela,
                                                    choc oczywiście nie uchroni go przed lokatorem który zna prawo i potrafi tą
                                                    wiedzę wykorzystać (ale brak umowy w żaden sposób sytuacji właściciela nie
                                                    polepsza w takiej sytuacji, po prostu jest bez znaczenia)


                                                    Zresztą czy umowa najmu
                                                    > nie jest terminowa?


                                                    Oczywiście, ze jest terminowa ale to też nie ma znaczenia. Brak umowy niczego
                                                    od strony prawnej nie zmienia, bo wszelkie prawa lokatorskie wynikają z faktu
                                                    zamieszkiwania i żaden dodatkowy tytuł prawny nie jest potrzebny by podlegac
                                                    ochronie. W jezyku prawników to się ładnie nazywa "stan posiadania". Lokator,
                                                    nawet nie płacący i nie mający umowy jest "posiadaczem" lokalu i chroni go
                                                    ustawa, ja jestem tylko włascicielem i mnie nie chroni nic;)
                                                    Wiem, ze to brzmi jak bredzenie wariata, ja jak usłyszałam to po raz pierwszy
                                                    od prawnika to mu z tych emocji nawymyslałam, jakby to była jego wina.
                                                    Niestety, potem przepraszałam bo to on miał rację a nie ja.
                                                    Nasze prawo lokalowe to kuriozum, wierz mi.
                                              • bleman Niestety polska to chory kraj :/ 18.08.06, 15:23

                              • bleman W wawie to pewnie 3tys za metr, conajmniej 17.08.06, 23:08

                                • heretic_969 Re: W wawie to pewnie 3tys za metr, conajmniej 17.08.06, 23:10
                                  Zależy jeszcze gdzie w Warszawie. Są miejsca, gdzie jest po 10 tyś.
                                  • bitch.with.a.brain Re: W wawie to pewnie 3tys za metr, conajmniej 17.08.06, 23:11
                                    Mnie wystarczy w takim miejscu gdzie jest za 3:)
                                  • bleman To w krakowie sa dzielnice gdzie za metr 17.08.06, 23:12
                                    mozna nawet 12k zaplacic :]
                                    • turbomini I tak z dziwnej rozmowy o feminiźmie zrobił nam 18.08.06, 08:31
                                      się temat kupna mieszkań. To moja wina - biję się w pierś :). Ale to i tak
                                      ciekawsze niż kolejne uświadamianie. A myślałam, że autorka drąży głębszy
                                      temat. A propos takich wątków zawsze przypomina się się wątek na FK z
                                      zapytaniem jakiegoś chłopca: " Czy dziewczyny, które mają okres mogą być
                                      dziewicami?".
                                      • belgijska_holenderka Re: I tak z dziwnej rozmowy o feminiźmie zrobił n 18.08.06, 08:39
                                        Jaki głębszy temat?
                                        Zadałam proste pytanie - czy szanujecie swoją płeć, tzn. czy nie dajecie
                                        mężczyznom sobą pomiatać?
          • turbomini Bri, będę więc Twoim kagankiem oświaty :> 18.08.06, 12:26
            Nie rozumiesz o co chodzi autorce wątku?
            Tu masz rozwinięcie, myślę, że zaraz będziemy tu mieli jasność sytuacji:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=47014595
            • turbomini Aaaa, nie ten wątek! Nie ten wątek wkleiłam! 18.08.06, 12:29
              Miał być ten:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=47079900
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka