Dodaj do ulubionych

10 zalet prawdziwej feministki

31.08.06, 23:52

proszę wymienić. może się przekonam...
Obserwuj wątek
    • heretic_969 Feministki są różne, więc 01.09.06, 00:06
      jak można wymienić 10 zalet charakteryzujących wszystkie?
      • ggigus nie karm trola 01.09.06, 00:12

        • bleman Abaddon ma poprostu dobre serduszko ;-) 01.09.06, 00:14

          • abaddon_696 Jakiś Ty słodki:) 01.09.06, 00:20

            • bleman Tak, ze mnie ejst turbosłodziak ;-))) 01.09.06, 00:21

              • heretic_969 Dobra, dobra, 01.09.06, 00:22
                ja dyskusję kończę, bo nas za pedziów wezmą:P
                • ggigus tego sie boisz?? 01.09.06, 00:24
                  a karmienie trolla to przyszcz?
                  • heretic_969 Re: tego sie boisz?? 01.09.06, 00:26
                    Chętnie wymieniłbym 10 zalet feministek, gdyby zdefiniował tylko, o jakie
                    feministki mu chodzi.
                    • bleman anarcho socjalistyczno alterglobalistyczno 01.09.06, 00:27
                      ekologiczne
                      • heretic_969 Re: anarcho socjalistyczno alterglobalistyczno 01.09.06, 00:28
                        To trochę ciężkie - anarchizm i socjalizm raczej się ze sobą wykluczają...
                        • bleman Nie wedlog K.U.R.W.A. ;-)))) 01.09.06, 00:30

                          • heretic_969 To są anarchistki, nie socjalistki n/t 01.09.06, 00:31

                            • bleman Maja sporo socjalistycznych postulatow ;-) 01.09.06, 00:33

                  • bleman Pryszcz na pikusiu :P 01.09.06, 00:26

                • bleman No juz nie wstydz sie , moj ty lowelasie ;P 01.09.06, 00:26

                  • heretic_969 Teraz już wiemy czemu nie masz dziewczyny:P 01.09.06, 00:27

                    • bleman O tak, zawsze bylem wierny tylko tobie, moj ty ;-P 01.09.06, 00:28

    • bitch.with.a.brain Re: 10 zalet prawdziwej feministki 01.09.06, 15:47
      Może na własnym przykładzie:)
      inteligentna
      oczytana
      tolerancyjna
      ładna
      silna (specjalizuje się w przeprowadzkach)
      samodzielna
      zaradna
      świetna w łóżku:)
      robię pyszne buritos
      robię pyszną kawę
      • turbomini Re: 10 zalet prawdziwej feministki 01.09.06, 17:53
        A to na jakiś specjalny sposób parzysz tą kawę?
        • bleman W ekspresie ;-)) 01.09.06, 18:10

          • turbomini A to w takim razie się nie liczy :) 01.09.06, 18:17
            no text
            • bleman No wiesz co!, ale zaparzenie to nie wszystko ;-) 01.09.06, 18:29
              jeszcze trzeba umiejetnie mlego spienione dodac :)
              zeby rowne warstwy powstawaly :P
              • turbomini E tam, dobry ekspres to też sam potrafi :) 01.09.06, 19:16
                no text again
            • bitch.with.a.brain Re: A to w takim razie się nie liczy :) 01.09.06, 19:19
              liczy się bo mój facet twierdzi,że nie umie obsłużyć ekspresu wiec to jednak
              jakaś sztuka:)
              Ppza tym robie też pyszną czekoladę na goraco
              • turbomini Re: A to w takim razie się nie liczy :) 01.09.06, 19:25
                Oooo, dasz przepis na priva, czy masz na nią patent i wyłączność? :)
                • bitch.with.a.brain Re: A to w takim razie się nie liczy :) 01.09.06, 22:23
                  Ja traktuję gotowanie bardzo twórczo i prawie nie korzystam z przepisów.Za
                  każdym razem jest nieco inny smak ale to własnei lubię. Tajemnicą udanej
                  czekolady na goraco jest namoczenie,a potem ugotowanie w mleku cynamonu -
                  takiego w całości. Może też być laska wanilii. Potem dorzucam duuzo czekolady -
                  trochę gorzkiej, trochę mlecznej, cynamon sproszkowany i odrobinę chili.Czasem
                  jeszcze cukier cynamonowy.Mniam
                  • bleman No i cynamon z czekolada gotowy ;-) 01.09.06, 23:28

                  • turbomini Re: A to w takim razie się nie liczy :) 02.09.06, 09:26
                    Jakoś tak teraz będę testować przepis z GW na czekoladę o smaku pomarańczowym.
                    Jeśli się okaże w porządku - dam znać :).
      • heretic_969 Re: 10 zalet prawdziwej feministki 01.09.06, 17:56
        > świetna w łóżku:)

        Tego nie wiemy:)
        • bleman Musimy uwierzyc na slowo ;-) 01.09.06, 18:10

          • misiu-1 Re: Musimy uwierzyc na slowo ;-) 01.09.06, 18:40

          • misiu-1 Re: Lepiej będzie zweryfikować. ;-) 01.09.06, 18:41

      • koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 19:25
        bitch.with.a.brain napisała:

        > Może na własnym przykładzie:)
        > inteligentna
        > oczytana
        > tolerancyjna
        > ładna
        > silna (specjalizuje się w przeprowadzkach)
        > samodzielna
        > zaradna
        > świetna w łóżku:)
        > robię pyszne buritos
        > robię pyszną kawę

        To mają być zalety feministki?
        Przecież te wszystkie cechy charakteryzują również panie feministkami nie
        będące...

        Proszę o zalety FEMINISTEK.
        • kochanica-francuza Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 19:28

          > To mają być zalety feministki?
          > Przecież te wszystkie cechy charakteryzują również panie feministkami nie
          > będące...

          No tak, a ty myślałeś, że feministki to jakieś ufoludki?

          MOje:

          -inteligentna
          -utalentowana językowo
          - o dobrym guście
          - o poczuciu humoru
          -opowiadam ze swadą
          -lubię psy
          -ładnie się poruszam
          -mam ciekawą osobowość
          -mam wybitną intuicję
          -jestem ciekawa świata
          • koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 19:44
            > No tak, a ty myślałeś, że feministki to jakieś ufoludki?

            No chyba tak, skoro wymieniacie zalety dotyczące wszystkich kobiet, a nie
            podgrupy kobiet - feministek, której to podgrupy zalet jestem ciekaw.
            Czy chcesz przez to powiedzieć, że wszystkie kobiety to feministki?
            • kochanica-francuza Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 19:57

              > No chyba tak, skoro wymieniacie zalety dotyczące wszystkich kobiet, a nie
              > podgrupy kobiet - feministek, której to podgrupy zalet jestem ciekaw.
              > Czy chcesz przez to powiedzieć, że wszystkie kobiety to feministki?

              Chcę przez to powiedzieć, że ja, jako kochanica, nie znając wszystkich
              feministek i nie mogąc przez to uogólniać, wymieniam swoje zalety. :-) Nie wiem,
              czy są one feministyczne, czy antyfeministyczne, czy neutralne. Czy jak
              feministka ma sraczkę, to ta sraczka też jest feministyczna?
              • koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 20:07
                Mnie nie interesowały Twoje zalety, lecz zalety feministek, coś, co je od
                innych kobiet odróżnia.
                Skoro nie potrafisz ich wymienić - to po co piszesz? By się pochwalić Twymi
                indywidualnymi cechami, których nawet nie moge zweryfikować?
                • kochanica-francuza Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 20:12
                  koreczek77 napisał:

                  > Mnie nie interesowały Twoje zalety, lecz zalety feministek, coś, co je od
                  > innych kobiet odróżnia.

                  NIE ZNAM WSZYSTKICH FEMINISTEK!!!

                  > Skoro nie potrafisz ich wymienić - to po co piszesz? By się pochwalić Twymi
                  > indywidualnymi cechami

                  Pewnie! ;-) Mamy czasy autopromocji, czyż nie? ;-)

                  , których nawet nie moge zweryfikować?

                  Bleman poświadczy ;-)
        • gotlama Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 19:40
          Czy musimy mieć jakąś zaletę na wyłączną własność i każda feministka musi ją
          mieć, by było to "zaletą feministki"? To może na tej samej zasadzie wyliczysz mi
          10 zalet panów uważających się za "prawdziwych mężczyzn"
          Ciekawe czy stosując twoje reguły doboru zalet uda Ci się znaleźć choć jedną ;)
          • koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 19:50
            Wiesz, ja nie segreguję mężczyzn na tych "prawdziwych" i resztę.
            Za to feministki chcą się przynajmniej nazwą odróżnić od reszty kobiet - stąd
            pytam się ponownie (jeżeli jesteś feministką) - jakie to ma zalety feministka w
            porównaniu z kobietą nie będącą feministką?
            • kochanica-francuza Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 19:58
              koreczek77 napisał:

              > Wiesz, ja nie segreguję mężczyzn na tych "prawdziwych" i resztę.
              > Za to feministki chcą się przynajmniej nazwą odróżnić od reszty kobiet - stąd
              > pytam się ponownie (jeżeli jesteś feministką) - jakie to ma zalety feministka w
              >
              > porównaniu z kobietą nie będącą feministką?

              Wiesz koreczek żeby to ustalić trzeba by znać WSZYSTKIE kobiety.
              • koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 20:11
                > Wiesz koreczek żeby to ustalić trzeba by znać WSZYSTKIE kobiety.

                Skoro NIKT nie zna wszystkich kobiet - to z twojego toku rozumowania wynika, że
                nie da się nikogo nazwać feministką, czyli jest to pojęcie nie tylko
                abstrakcyjne, ale jako abstrakcja niemożliwe do do zdefiniowania.
                Czyli sarkastyczne porównanie feministek do ufoludków zaczyna być po rozmowie z
                Tobą uprawnione :)))
                • kochanica-francuza Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 20:14
                  koreczek77 napisał:

                  > > Wiesz koreczek żeby to ustalić trzeba by znać WSZYSTKIE kobiety.
                  >
                  > Skoro NIKT nie zna wszystkich kobiet - to z twojego toku rozumowania wynika, że
                  >
                  > nie da się nikogo nazwać feministką


                  Hm. Feministka nazywa feministką na ogół SAMA SIEBIE. A że siebie zna, to ma prawo.


                  Poza tym jeśli feministka zostanie feministką np. w 21 roku życia, zachowując
                  zalety, to są to zalety feministki, a przedtem były zaletami niefeministki. Te
                  same zalety przedtem klasyfikowały się do jednej, potem do drugiej grupy. A w
                  ogóle wątek założył tad, a nie żadna z nas. ;-)))))
                  • koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 20:26
                    > Poza tym jeśli feministka zostanie feministką np. w 21 roku życia, zachowując
                    > zalety, to są to zalety feministki, a przedtem były zaletami niefeministki.

                    Zaraz - czegoś nie rozumiem. To czym w takim razie ma się różnić feministka on
                    niefeministki, skoro zachowuje te same wady i zalety?
            • gotlama Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 20:23
              To,ze ty nie segregujesz mężczyzn nie oznacza, że "prawdziwi mężczyźni" ich nie
              segregują ;)

              To nie jest kwestia nazwy - feministką jest każda kobieta która uważa, że nie
              MUSI być żoną, nie MUSI być matką, aby być człowiekiem. Nie musi mieć punktu
              odniesienia w postaci mężczyzny który nią pokieruje.Ale też feministką jest
              kobieta, która JEST żoną, JEST matką - dlatego,że tego chce i wie,że nie MUSI
              chcieć. I choć wie,że poradzi sobie bez męskich wskazówek, jeśli kogoś uznała za
              partnera - to liczy się z jego zdaniem. I wcale sama nie musi się określać jako
              feministka - zwyczajnie nią jest....
              • koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 20:36
                feministką jest każda kobieta która uważa, że nie
                MUSI być żoną, nie MUSI być matką, aby być człowiekiem.

                Przepraszam, ale po co do tego jest potrzebne określenie "feministka"?
                Kobiety, które nie chciały być żonami były kiedyś określane po prostu starymi
                pannami, a te degeneratki, które świadomie, nie będąc bezpłodnymi nie chciały
                być matkami nazywano bezdzietnymi.

                Czyli jak na razie jedyne, co według Twojej definicji odróżnia feministkę od
                niefeministki to oczekiwanie "partnerstwa" w związkach damsko - męskich.
                Można i tak - choć przez to panie feministki zawężają swój wybór do
                safandułowatych, bezpłciowych mężczyzn, godzących się na "partnerstwo" - czyli
                odgrywanie w takim związku roli zarówno męskiej, jak i kobiecej.
                Współczuję....
                • gotlama Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 21:18
                  Feministka ma w głębokim poważaniu twoją opinię o "degeneracji" i jeśli decyduje
                  się na zostanie matką, to dlatego że tego pragnie, a nie dlatego że "co ludzie
                  powiedzą"

                  A co to jest "odgrywanie roli kobiecej" - dziecko przewinąć? posprzątać po
                  sobie? nie umierać z głodu bo żona wyjechała,? wysłuchać opinii żony i
                  zastanowić się nad jej argumentacją?
                  Jakie w twym mniemaniu, sa cechy kobiece?
                  Konkrety proszę....
                  Ślicznie przekonujesz - z podprogową argumentacją ;) - cechy kobiece oznaczają
                  safandułowatość.....
                  • koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 22:19
                    > Feministka ma w głębokim poważaniu twoją opinię o "degeneracji"

                    Jej prawo. Oczywiscie też może mieć w głębokim poważaniu opinie zoologów,
                    którzy samice innych gatunków nie chcące mieć potomstwa określają mianem
                    zdegenerowanych.

                    > A co to jest "odgrywanie roli kobiecej" - dziecko przewinąć? posprzątać po
                    > sobie? nie umierać z głodu bo żona wyjechała,?

                    Bingo.
                    W ewolucji ludzkiego gatunku wygrał ten model, w którym mężczyzna poluje
                    (obecnie pracuje), a kobieta w tym czasie opiekuje się dzieckiem w jaskini
                    (obecnie w domu). Po powrocie zmęczonego mężczyzny z polowania (pracy) kobieta
                    oprawia zdobycz (gotuje).
                    To mamy w genach.
                    Teraz cwaniacy, którzy chcą mieć więcej tanich pracowników wypychają kobiety do
                    harówy poza domem (jeszcze im wmawiajac, że to dobrodziejstwo), a mężczyznom
                    usiłują wmówić, że zabierajac im 80% pensji w podatkach (co nie pozwala im
                    zatrudnić służby domowej i zmusza do wykonywania kobiecych domowych czynności)
                    czynią im dobrze.

                    Mnie nie wmówili - ja służbę mam i dzieci nie przewijałem i nie gotują, - poza
                    tytuacjami awaryjnymi.

                    A paniom feministkom życzę konsekwencji ich wyboru - harówy w pracy, harówy w
                    domu, rozpadajacych się seryjnie związków i prozacu popijanego codziennym (z
                    nałogu) drinkiem w samotnosci na starość.
                    • gotlama Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 23:04
                      A co to znaczy "chcieć"? Bo zwierzęta np taka klacz zebry to najwyżej może "nie
                      chcieć" kopulować. Sugerujesz, że ta klaczka rozumuje: "acha - pora sucha
                      zapowiada się wyjątkowo długa i ciężka, po co mam ryzykować ...." i podejmuje
                      świadomą decyzję strzelenia natręnego amanta z kopyta.
                      Kobieta owszem - może nie chcieć nie chcieć ponosić konsekwencji aktu
                      seksualnego. To zaiste straszna degeneracja - umieć przewidywać skutki swego
                      działania. Wiesz - największy sukces reprodukcyjny odnoszą gatunki które
                      całkowicie zdają się na instynkt.

                      A najbardziej rozbawiła mnie uwaga o tanich pracownikach - no to jak - jest ta
                      dyskryminacja kobiet w wynagrodzeniach, czy jej nie ma? Bo jak jest - to biorąc
                      pod uwagę że kobiet jest juz w średniej grupie wiekowej więcej niż mężczyzn więc
                      nie każda znajdzie "męską opiekę" dlaczego mają nie żądać równouprawnienia w
                      płacach, skoro muszą na siebie zarobić. A może wielożeństwo chcesz wprowadzić? ;)

                      A jakiej płci i jak wynagradzaną masz służbę?

                      No i jak mąż sobie zatrudni służbę - to chyba tylko funkcje reprezentacyjno
                      reprodukcyjne kobiecie zostają, bo zakładasz,że jeśli mężczyzna ma partnerskie
                      podejście, to jest safandułą, a jak jest safandułą, to na służbę nie zarobi.
                      Fajna perspektywa - jeśli zarobił na służbę, to kobieta nie ma nic do gadania i
                      ma robić co mąż każe, co najwyżej kobiecymi sztuczkami usiłując wpłynąć na
                      zmianę decyzji.

                      Ja nie jestem tanim pracownikiem, a mój mąż nie musiał szukać "kobieciątka", by
                      się dowartościować. Nie wiem jak jest w twoim przypadku, ale widzę że twój
                      sposób życia "jest jedynym słusznym" i ty wiesz najlepiej jak się ma zachowywać
                      mężczyzna.

                      Daj sobie spokój z tymi popłuczynami po Korwinie Mikke. Ani to oryginalne ani
                      zabawne.
                      • illiterate Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 23:07
                        Gotlama - tak do Twojej informacji: facet to troll. Wybor nalezy do Ciebie :)
                        • gotlama Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 23:30
                          Przeca widzę - ale cały czas sprawdzam teorię głoszącą, że trolla w
                          przeciwieństwie do np. zwierzątek domowych nie da się doprowadzić do śmierci z
                          przejedzenia. A poza tym czekam, czy aby nie uda się nawiązać łączności z pewnym
                          miejscem w Afryce gdzie przebywa mój "safanduła" i nudzę sie przed kompkiem.
                          Progenitura śpi, koty śpią, rybki śpią, nawet gigantyczna pajęczyca na araukarii
                          też chyba śpi, a ja jeszcze nie mogę, więc i troll to może niewyszukana - ale
                          jednak jakaś rozrywka. Bawią mnie wynurzenia takich internetowych gierojów,
                          jacy to oni rycerscy. Napiszę ci kiedyś na priva ten kawał, gdy dziewczyna mówi
                          do swego chłopaka "mój ty rycerzu".
                          Koniec ględzenia, skype brzeczy, dobranoc Ci ;)
                          • koreczek77 Głupcy potrafia tylko obrażać 04.09.06, 00:18
                            Więc czego można po czymś takim oczekiwać?
                            Na pewno nie argumentów, nawet gdy sie rzekomo nudzi w swym rzekomo wspaniałym
                            domu;)
                        • koreczek77 Głupcy potrafią tylko obrażać 04.09.06, 00:15
                          By napisać coś na temat - trzeba pomyśleć, a myśleć trzeba mieć czym...
                      • koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 04.09.06, 00:13
                        1. Czy zaprzeczasz, że i kobiety instynkt zmusza do kopulacji?
                        Przecież gdyby nie ten instynkt, to tzw. "świadome" kobiety dopuszczały by
                        swych partnerów tylko tyle razy w życiu, ile dzieci mieć chcą...
                        Do niedawna ten instynkt zapewniał reprodukcję, nawet tych pań, które dzieci
                        mieć świadomie nie chciały, lecz sport łóżkowy instynktownie lubiły - ale od
                        czasów wprwadzenia antykoncepcji i wtłoczenia wygodnym niewiastom do główek
                        politdurnoty przestajemy sie jako rasa biała rozmnażać.

                        2. "Tani pracownicy" - nie widzisz, że we współczesnym świecie jest nadmiar rąk
                        do pracy? Jest, bo od dawna dominował model z jedną osobą w rodzinie pracującą
                        w domu - przez co dla tej osoby pracujacej poza domem było wiecej pracy - mogła
                        więcej zarobić. I dlatego 100 lat temu zduna lub kowala było stać na nowy
                        skromny dom, choć nie pracował nikt wiecej w jego rodzinie.
                        Dziś robotnik/robotnica gnieździ sie w blokowisku, tyra za grosze i on i jego
                        małżonek/małżonka - bo przebierajacy w ofertach i kobiet i mężczyzn pracodawcy
                        mogą małe pensje proponować w nadmiarze chętnych.
                        Dyskryminacji płci w wynagrodzeniach nie ma - płaci się więcej bardziej
                        przydatnym. Tak samo mozesz powiedzieć, że w zawodzie kierowcy dyskryminuje się
                        ślepych.

                        > A jakiej płci i jak wynagradzaną masz służbę?

                        Kryterium płci nie było brane pod uwagę.
                        Wynagrodzenie - takie, na jakie DOBROWOLNIE zgodziły się osoby o
                        wystarczających dla mnie kwalifikacjach oraz gotowości do pracy.

                        > No i jak mąż sobie zatrudni służbę - to chyba tylko funkcje reprezentacyjno
                        > reprodukcyjne kobiecie zostają.

                        Reprodukcja jest jedynym sensem egzystencji kazdego organizmu żywego. Geny
                        tych, co uważają inaczej - wyginą.

                        > Fajna perspektywa - jeśli zarobił na służbę, to kobieta nie ma nic do gadania
                        i
                        > ma robić co mąż każe, co najwyżej kobiecymi sztuczkami usiłując wpłynąć na
                        > zmianę decyzji.

                        Nie ma przymusu zawierania małżeństwa. O swoich stosunkach rodzinnych nie bedę
                        ci opowiadał, ale rodzinę mam szczęśliwą.

                        > Ja nie jestem tanim pracownikiem

                        Weź sie zdecyduj - albo te wstrętne męskie szowinistyczne samce pomiatają tobą
                        i płaca grosze dyskryminując, albo nie.

                        > Daj sobie spokój z tymi popłuczynami po Korwinie Mikke. Ani to oryginalne ani
                        > zabawne.

                        Po pierwsze pan Mikke (żaden "Korwin", ten herb sobie zawłaszczył, jako herbowy
                        na punkcie podszywajacych sie parweniuszy jestem wyczulony) nie wymyślił nic z
                        tego, co piszę, a po drugie nie piszę zabawnych dykteryjek, lecz prawdę, która
                        w oczy może kłuć...

    • kochanica-francuza To mają być zalety osoby piszącej? 01.09.06, 22:12
      Tzn. jak ja to moje, jak ggigus to zalety ggigus etc.

      Bo założę wątek "10 zalet prawdziwej kobiety", w którym Tad dziwnie się NIE
      pojawi...
      • kot_behemot8 Re: To mają być zalety osoby piszącej? 02.09.06, 10:34
        kochanica-francuza napisała:

        > Tzn. jak ja to moje, jak ggigus to zalety ggigus etc.
        >
        > Bo założę wątek "10 zalet prawdziwej kobiety", w którym Tad dziwnie się NIE
        > pojawi...


        Dlaczego tak sądzisz? Ja myślę, że Tad ma ciekawe wyobrażenie o tym czym
        jest "prawdziwa kobieta". Prawdopodobnie w jego 10 punktach byłoby cos na wzór
        tego:
        pobożna, pokorna, znająca swoje miejsce, ładna, skromna, cnotliwa...
        • illiterate Re: To mają być zalety osoby piszącej? 02.09.06, 11:03
          Mi sie uparcie wydaje, ze tad jest gejem. No nic na to nie poradze - co
          przeczytam jego post o kobietach, pelen agresji i nienawisci do kobiet, to ta
          intuicja sie wzmaga.

          Dlatego wydaje mi sie, ze idealna kobieta dla tada byla by facetem. Jakims
          slicznym, mlodym, apetycznym chlopcem.
          • kot_behemot8 Re: To mają być zalety osoby piszącej? 02.09.06, 12:27
            illiterate napisała:

            > Mi sie uparcie wydaje, ze tad jest gejem. No nic na to nie poradze - co
            > przeczytam jego post o kobietach, pelen agresji i nienawisci do kobiet, to ta
            > intuicja sie wzmaga.
            >
            > Dlatego wydaje mi sie, ze idealna kobieta dla tada byla by facetem. Jakims
            > slicznym, mlodym, apetycznym chlopcem.


            Hmmm, geje których ja znam lubią kobiety i nie okazują wobec nich agresji. Ale
            byc może ważne jest słówko "znam" - bo znamy przeciez głównie tych gejów którzy
            akceptują swoją odmienność i są z nią pogodzeni. Nie znamy natomiast zazwyczaj
            tych, którzy z nią walczą, nie godzą się, wypychają ze świadomości i próbują
            wiązać się z kobietami, unieszczęśliwiając tym i je i samych siebie. Jestem
            przekonana, że tacy ludzie mogą być takimi "agresywnymi, pełnymi nienawiści
            gejami". Co do Tada, to poprzestanę na stwierdzeniu że jego osobowość w
            aspekcie stosunku do kobiet jest niepokojąca.


          • ggigus a dlaczego geje maja nienawidzic kobiet? 02.09.06, 21:25
            mialam kiedys praktyke i moj szef byl gejem
            nie lubilismy sie, oj nie, ale to nie dlatego, ze jestem kobieta
            mielysmy yyy inne poglady na pewne sprawy
            a gdybym powiedziala sobie, ze nienawisc do mnie jako kobiety, ulatwialabym
            sobie sprawe
            • illiterate Re: a dlaczego geje maja nienawidzic kobiet? 03.09.06, 15:06
              Nigdzie nie napisalam, ze geje nienawidza kobiet. No skad!
              Moja intuicja jest taka, ze tad jest nienawidzacym kobiet gejem.
              • bleman Moze Tad za dlugo zyje w celibacie ;-) 03.09.06, 15:16
                ponoc moze to prowadzic z jednej strony do nadmiernego zainteresowania seksam a
                z drugiej do zachowan obronnych, niechceci i strachu.
                Moze tak wlasnie jest w przypadku Tad'a ? ;-)
        • kochanica-francuza Re: To mają być zalety osoby piszącej? 02.09.06, 18:29

          >
          >
          > Dlaczego tak sądzisz?

          Bo Tad NIGDY nie pojawia się w wątkach typu "A jak ma wyglądać X wedle Tada?" On
          TYLKO krytykuje.
    • gotlama Re: 10 zalet prawdziwej feministki 03.09.06, 13:29
      Tak, tak, to bardzo ciężkie zadanie, jedynie znalezienie przynajmniej dziesięciu
      zalet Tada jest trudniejsze. Bo jakby nie patrzyć, to co dla nas jest zaletą u
      feministki - dla Ciebie będzie wadą, a to co wymienisz jako swoją zaletę - może
      wywołać u feministki łagodny uśmiech politowania, a wszak zgodnie z
      patriarchalną tradycją nie ma nic żałośniejszego niż mężczyzna wzbudzający
      politowanie (nie mylić z litością ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka