tad9 31.08.06, 23:52 proszę wymienić. może się przekonam... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
heretic_969 Feministki są różne, więc 01.09.06, 00:06 jak można wymienić 10 zalet charakteryzujących wszystkie? Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Dobra, dobra, 01.09.06, 00:22 ja dyskusję kończę, bo nas za pedziów wezmą:P Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: tego sie boisz?? 01.09.06, 00:26 Chętnie wymieniłbym 10 zalet feministek, gdyby zdefiniował tylko, o jakie feministki mu chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: anarcho socjalistyczno alterglobalistyczno 01.09.06, 00:28 To trochę ciężkie - anarchizm i socjalizm raczej się ze sobą wykluczają... Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: 10 zalet prawdziwej feministki 01.09.06, 15:47 Może na własnym przykładzie:) inteligentna oczytana tolerancyjna ładna silna (specjalizuje się w przeprowadzkach) samodzielna zaradna świetna w łóżku:) robię pyszne buritos robię pyszną kawę Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: 10 zalet prawdziwej feministki 01.09.06, 17:53 A to na jakiś specjalny sposób parzysz tą kawę? Odpowiedz Link Zgłoś
bleman No wiesz co!, ale zaparzenie to nie wszystko ;-) 01.09.06, 18:29 jeszcze trzeba umiejetnie mlego spienione dodac :) zeby rowne warstwy powstawaly :P Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini E tam, dobry ekspres to też sam potrafi :) 01.09.06, 19:16 no text again Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A to w takim razie się nie liczy :) 01.09.06, 19:19 liczy się bo mój facet twierdzi,że nie umie obsłużyć ekspresu wiec to jednak jakaś sztuka:) Ppza tym robie też pyszną czekoladę na goraco Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: A to w takim razie się nie liczy :) 01.09.06, 19:25 Oooo, dasz przepis na priva, czy masz na nią patent i wyłączność? :) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A to w takim razie się nie liczy :) 01.09.06, 22:23 Ja traktuję gotowanie bardzo twórczo i prawie nie korzystam z przepisów.Za każdym razem jest nieco inny smak ale to własnei lubię. Tajemnicą udanej czekolady na goraco jest namoczenie,a potem ugotowanie w mleku cynamonu - takiego w całości. Może też być laska wanilii. Potem dorzucam duuzo czekolady - trochę gorzkiej, trochę mlecznej, cynamon sproszkowany i odrobinę chili.Czasem jeszcze cukier cynamonowy.Mniam Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: A to w takim razie się nie liczy :) 02.09.06, 09:26 Jakoś tak teraz będę testować przepis z GW na czekoladę o smaku pomarańczowym. Jeśli się okaże w porządku - dam znać :). Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: 10 zalet prawdziwej feministki 01.09.06, 17:56 > świetna w łóżku:) Tego nie wiemy:) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 19:25 bitch.with.a.brain napisała: > Może na własnym przykładzie:) > inteligentna > oczytana > tolerancyjna > ładna > silna (specjalizuje się w przeprowadzkach) > samodzielna > zaradna > świetna w łóżku:) > robię pyszne buritos > robię pyszną kawę To mają być zalety feministki? Przecież te wszystkie cechy charakteryzują również panie feministkami nie będące... Proszę o zalety FEMINISTEK. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 19:28 > To mają być zalety feministki? > Przecież te wszystkie cechy charakteryzują również panie feministkami nie > będące... No tak, a ty myślałeś, że feministki to jakieś ufoludki? MOje: -inteligentna -utalentowana językowo - o dobrym guście - o poczuciu humoru -opowiadam ze swadą -lubię psy -ładnie się poruszam -mam ciekawą osobowość -mam wybitną intuicję -jestem ciekawa świata Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 19:44 > No tak, a ty myślałeś, że feministki to jakieś ufoludki? No chyba tak, skoro wymieniacie zalety dotyczące wszystkich kobiet, a nie podgrupy kobiet - feministek, której to podgrupy zalet jestem ciekaw. Czy chcesz przez to powiedzieć, że wszystkie kobiety to feministki? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 19:57 > No chyba tak, skoro wymieniacie zalety dotyczące wszystkich kobiet, a nie > podgrupy kobiet - feministek, której to podgrupy zalet jestem ciekaw. > Czy chcesz przez to powiedzieć, że wszystkie kobiety to feministki? Chcę przez to powiedzieć, że ja, jako kochanica, nie znając wszystkich feministek i nie mogąc przez to uogólniać, wymieniam swoje zalety. :-) Nie wiem, czy są one feministyczne, czy antyfeministyczne, czy neutralne. Czy jak feministka ma sraczkę, to ta sraczka też jest feministyczna? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 20:07 Mnie nie interesowały Twoje zalety, lecz zalety feministek, coś, co je od innych kobiet odróżnia. Skoro nie potrafisz ich wymienić - to po co piszesz? By się pochwalić Twymi indywidualnymi cechami, których nawet nie moge zweryfikować? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 20:12 koreczek77 napisał: > Mnie nie interesowały Twoje zalety, lecz zalety feministek, coś, co je od > innych kobiet odróżnia. NIE ZNAM WSZYSTKICH FEMINISTEK!!! > Skoro nie potrafisz ich wymienić - to po co piszesz? By się pochwalić Twymi > indywidualnymi cechami Pewnie! ;-) Mamy czasy autopromocji, czyż nie? ;-) , których nawet nie moge zweryfikować? Bleman poświadczy ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 19:40 Czy musimy mieć jakąś zaletę na wyłączną własność i każda feministka musi ją mieć, by było to "zaletą feministki"? To może na tej samej zasadzie wyliczysz mi 10 zalet panów uważających się za "prawdziwych mężczyzn" Ciekawe czy stosując twoje reguły doboru zalet uda Ci się znaleźć choć jedną ;) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 19:50 Wiesz, ja nie segreguję mężczyzn na tych "prawdziwych" i resztę. Za to feministki chcą się przynajmniej nazwą odróżnić od reszty kobiet - stąd pytam się ponownie (jeżeli jesteś feministką) - jakie to ma zalety feministka w porównaniu z kobietą nie będącą feministką? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 19:58 koreczek77 napisał: > Wiesz, ja nie segreguję mężczyzn na tych "prawdziwych" i resztę. > Za to feministki chcą się przynajmniej nazwą odróżnić od reszty kobiet - stąd > pytam się ponownie (jeżeli jesteś feministką) - jakie to ma zalety feministka w > > porównaniu z kobietą nie będącą feministką? Wiesz koreczek żeby to ustalić trzeba by znać WSZYSTKIE kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 20:11 > Wiesz koreczek żeby to ustalić trzeba by znać WSZYSTKIE kobiety. Skoro NIKT nie zna wszystkich kobiet - to z twojego toku rozumowania wynika, że nie da się nikogo nazwać feministką, czyli jest to pojęcie nie tylko abstrakcyjne, ale jako abstrakcja niemożliwe do do zdefiniowania. Czyli sarkastyczne porównanie feministek do ufoludków zaczyna być po rozmowie z Tobą uprawnione :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 20:14 koreczek77 napisał: > > Wiesz koreczek żeby to ustalić trzeba by znać WSZYSTKIE kobiety. > > Skoro NIKT nie zna wszystkich kobiet - to z twojego toku rozumowania wynika, że > > nie da się nikogo nazwać feministką Hm. Feministka nazywa feministką na ogół SAMA SIEBIE. A że siebie zna, to ma prawo. Poza tym jeśli feministka zostanie feministką np. w 21 roku życia, zachowując zalety, to są to zalety feministki, a przedtem były zaletami niefeministki. Te same zalety przedtem klasyfikowały się do jednej, potem do drugiej grupy. A w ogóle wątek założył tad, a nie żadna z nas. ;-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 20:26 > Poza tym jeśli feministka zostanie feministką np. w 21 roku życia, zachowując > zalety, to są to zalety feministki, a przedtem były zaletami niefeministki. Zaraz - czegoś nie rozumiem. To czym w takim razie ma się różnić feministka on niefeministki, skoro zachowuje te same wady i zalety? Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 20:23 To,ze ty nie segregujesz mężczyzn nie oznacza, że "prawdziwi mężczyźni" ich nie segregują ;) To nie jest kwestia nazwy - feministką jest każda kobieta która uważa, że nie MUSI być żoną, nie MUSI być matką, aby być człowiekiem. Nie musi mieć punktu odniesienia w postaci mężczyzny który nią pokieruje.Ale też feministką jest kobieta, która JEST żoną, JEST matką - dlatego,że tego chce i wie,że nie MUSI chcieć. I choć wie,że poradzi sobie bez męskich wskazówek, jeśli kogoś uznała za partnera - to liczy się z jego zdaniem. I wcale sama nie musi się określać jako feministka - zwyczajnie nią jest.... Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 20:36 feministką jest każda kobieta która uważa, że nie MUSI być żoną, nie MUSI być matką, aby być człowiekiem. Przepraszam, ale po co do tego jest potrzebne określenie "feministka"? Kobiety, które nie chciały być żonami były kiedyś określane po prostu starymi pannami, a te degeneratki, które świadomie, nie będąc bezpłodnymi nie chciały być matkami nazywano bezdzietnymi. Czyli jak na razie jedyne, co według Twojej definicji odróżnia feministkę od niefeministki to oczekiwanie "partnerstwa" w związkach damsko - męskich. Można i tak - choć przez to panie feministki zawężają swój wybór do safandułowatych, bezpłciowych mężczyzn, godzących się na "partnerstwo" - czyli odgrywanie w takim związku roli zarówno męskiej, jak i kobiecej. Współczuję.... Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 21:18 Feministka ma w głębokim poważaniu twoją opinię o "degeneracji" i jeśli decyduje się na zostanie matką, to dlatego że tego pragnie, a nie dlatego że "co ludzie powiedzą" A co to jest "odgrywanie roli kobiecej" - dziecko przewinąć? posprzątać po sobie? nie umierać z głodu bo żona wyjechała,? wysłuchać opinii żony i zastanowić się nad jej argumentacją? Jakie w twym mniemaniu, sa cechy kobiece? Konkrety proszę.... Ślicznie przekonujesz - z podprogową argumentacją ;) - cechy kobiece oznaczają safandułowatość..... Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 22:19 > Feministka ma w głębokim poważaniu twoją opinię o "degeneracji" Jej prawo. Oczywiscie też może mieć w głębokim poważaniu opinie zoologów, którzy samice innych gatunków nie chcące mieć potomstwa określają mianem zdegenerowanych. > A co to jest "odgrywanie roli kobiecej" - dziecko przewinąć? posprzątać po > sobie? nie umierać z głodu bo żona wyjechała,? Bingo. W ewolucji ludzkiego gatunku wygrał ten model, w którym mężczyzna poluje (obecnie pracuje), a kobieta w tym czasie opiekuje się dzieckiem w jaskini (obecnie w domu). Po powrocie zmęczonego mężczyzny z polowania (pracy) kobieta oprawia zdobycz (gotuje). To mamy w genach. Teraz cwaniacy, którzy chcą mieć więcej tanich pracowników wypychają kobiety do harówy poza domem (jeszcze im wmawiajac, że to dobrodziejstwo), a mężczyznom usiłują wmówić, że zabierajac im 80% pensji w podatkach (co nie pozwala im zatrudnić służby domowej i zmusza do wykonywania kobiecych domowych czynności) czynią im dobrze. Mnie nie wmówili - ja służbę mam i dzieci nie przewijałem i nie gotują, - poza tytuacjami awaryjnymi. A paniom feministkom życzę konsekwencji ich wyboru - harówy w pracy, harówy w domu, rozpadajacych się seryjnie związków i prozacu popijanego codziennym (z nałogu) drinkiem w samotnosci na starość. Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 23:04 A co to znaczy "chcieć"? Bo zwierzęta np taka klacz zebry to najwyżej może "nie chcieć" kopulować. Sugerujesz, że ta klaczka rozumuje: "acha - pora sucha zapowiada się wyjątkowo długa i ciężka, po co mam ryzykować ...." i podejmuje świadomą decyzję strzelenia natręnego amanta z kopyta. Kobieta owszem - może nie chcieć nie chcieć ponosić konsekwencji aktu seksualnego. To zaiste straszna degeneracja - umieć przewidywać skutki swego działania. Wiesz - największy sukces reprodukcyjny odnoszą gatunki które całkowicie zdają się na instynkt. A najbardziej rozbawiła mnie uwaga o tanich pracownikach - no to jak - jest ta dyskryminacja kobiet w wynagrodzeniach, czy jej nie ma? Bo jak jest - to biorąc pod uwagę że kobiet jest juz w średniej grupie wiekowej więcej niż mężczyzn więc nie każda znajdzie "męską opiekę" dlaczego mają nie żądać równouprawnienia w płacach, skoro muszą na siebie zarobić. A może wielożeństwo chcesz wprowadzić? ;) A jakiej płci i jak wynagradzaną masz służbę? No i jak mąż sobie zatrudni służbę - to chyba tylko funkcje reprezentacyjno reprodukcyjne kobiecie zostają, bo zakładasz,że jeśli mężczyzna ma partnerskie podejście, to jest safandułą, a jak jest safandułą, to na służbę nie zarobi. Fajna perspektywa - jeśli zarobił na służbę, to kobieta nie ma nic do gadania i ma robić co mąż każe, co najwyżej kobiecymi sztuczkami usiłując wpłynąć na zmianę decyzji. Ja nie jestem tanim pracownikiem, a mój mąż nie musiał szukać "kobieciątka", by się dowartościować. Nie wiem jak jest w twoim przypadku, ale widzę że twój sposób życia "jest jedynym słusznym" i ty wiesz najlepiej jak się ma zachowywać mężczyzna. Daj sobie spokój z tymi popłuczynami po Korwinie Mikke. Ani to oryginalne ani zabawne. Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 23:07 Gotlama - tak do Twojej informacji: facet to troll. Wybor nalezy do Ciebie :) Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 03.09.06, 23:30 Przeca widzę - ale cały czas sprawdzam teorię głoszącą, że trolla w przeciwieństwie do np. zwierzątek domowych nie da się doprowadzić do śmierci z przejedzenia. A poza tym czekam, czy aby nie uda się nawiązać łączności z pewnym miejscem w Afryce gdzie przebywa mój "safanduła" i nudzę sie przed kompkiem. Progenitura śpi, koty śpią, rybki śpią, nawet gigantyczna pajęczyca na araukarii też chyba śpi, a ja jeszcze nie mogę, więc i troll to może niewyszukana - ale jednak jakaś rozrywka. Bawią mnie wynurzenia takich internetowych gierojów, jacy to oni rycerscy. Napiszę ci kiedyś na priva ten kawał, gdy dziewczyna mówi do swego chłopaka "mój ty rycerzu". Koniec ględzenia, skype brzeczy, dobranoc Ci ;) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Głupcy potrafia tylko obrażać 04.09.06, 00:18 Więc czego można po czymś takim oczekiwać? Na pewno nie argumentów, nawet gdy sie rzekomo nudzi w swym rzekomo wspaniałym domu;) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Głupcy potrafią tylko obrażać 04.09.06, 00:15 By napisać coś na temat - trzeba pomyśleć, a myśleć trzeba mieć czym... Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: 10 zalet prawdziwej feministki????? 04.09.06, 00:13 1. Czy zaprzeczasz, że i kobiety instynkt zmusza do kopulacji? Przecież gdyby nie ten instynkt, to tzw. "świadome" kobiety dopuszczały by swych partnerów tylko tyle razy w życiu, ile dzieci mieć chcą... Do niedawna ten instynkt zapewniał reprodukcję, nawet tych pań, które dzieci mieć świadomie nie chciały, lecz sport łóżkowy instynktownie lubiły - ale od czasów wprwadzenia antykoncepcji i wtłoczenia wygodnym niewiastom do główek politdurnoty przestajemy sie jako rasa biała rozmnażać. 2. "Tani pracownicy" - nie widzisz, że we współczesnym świecie jest nadmiar rąk do pracy? Jest, bo od dawna dominował model z jedną osobą w rodzinie pracującą w domu - przez co dla tej osoby pracujacej poza domem było wiecej pracy - mogła więcej zarobić. I dlatego 100 lat temu zduna lub kowala było stać na nowy skromny dom, choć nie pracował nikt wiecej w jego rodzinie. Dziś robotnik/robotnica gnieździ sie w blokowisku, tyra za grosze i on i jego małżonek/małżonka - bo przebierajacy w ofertach i kobiet i mężczyzn pracodawcy mogą małe pensje proponować w nadmiarze chętnych. Dyskryminacji płci w wynagrodzeniach nie ma - płaci się więcej bardziej przydatnym. Tak samo mozesz powiedzieć, że w zawodzie kierowcy dyskryminuje się ślepych. > A jakiej płci i jak wynagradzaną masz służbę? Kryterium płci nie było brane pod uwagę. Wynagrodzenie - takie, na jakie DOBROWOLNIE zgodziły się osoby o wystarczających dla mnie kwalifikacjach oraz gotowości do pracy. > No i jak mąż sobie zatrudni służbę - to chyba tylko funkcje reprezentacyjno > reprodukcyjne kobiecie zostają. Reprodukcja jest jedynym sensem egzystencji kazdego organizmu żywego. Geny tych, co uważają inaczej - wyginą. > Fajna perspektywa - jeśli zarobił na służbę, to kobieta nie ma nic do gadania i > ma robić co mąż każe, co najwyżej kobiecymi sztuczkami usiłując wpłynąć na > zmianę decyzji. Nie ma przymusu zawierania małżeństwa. O swoich stosunkach rodzinnych nie bedę ci opowiadał, ale rodzinę mam szczęśliwą. > Ja nie jestem tanim pracownikiem Weź sie zdecyduj - albo te wstrętne męskie szowinistyczne samce pomiatają tobą i płaca grosze dyskryminując, albo nie. > Daj sobie spokój z tymi popłuczynami po Korwinie Mikke. Ani to oryginalne ani > zabawne. Po pierwsze pan Mikke (żaden "Korwin", ten herb sobie zawłaszczył, jako herbowy na punkcie podszywajacych sie parweniuszy jestem wyczulony) nie wymyślił nic z tego, co piszę, a po drugie nie piszę zabawnych dykteryjek, lecz prawdę, która w oczy może kłuć... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza To mają być zalety osoby piszącej? 01.09.06, 22:12 Tzn. jak ja to moje, jak ggigus to zalety ggigus etc. Bo założę wątek "10 zalet prawdziwej kobiety", w którym Tad dziwnie się NIE pojawi... Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: To mają być zalety osoby piszącej? 02.09.06, 10:34 kochanica-francuza napisała: > Tzn. jak ja to moje, jak ggigus to zalety ggigus etc. > > Bo założę wątek "10 zalet prawdziwej kobiety", w którym Tad dziwnie się NIE > pojawi... Dlaczego tak sądzisz? Ja myślę, że Tad ma ciekawe wyobrażenie o tym czym jest "prawdziwa kobieta". Prawdopodobnie w jego 10 punktach byłoby cos na wzór tego: pobożna, pokorna, znająca swoje miejsce, ładna, skromna, cnotliwa... Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: To mają być zalety osoby piszącej? 02.09.06, 11:03 Mi sie uparcie wydaje, ze tad jest gejem. No nic na to nie poradze - co przeczytam jego post o kobietach, pelen agresji i nienawisci do kobiet, to ta intuicja sie wzmaga. Dlatego wydaje mi sie, ze idealna kobieta dla tada byla by facetem. Jakims slicznym, mlodym, apetycznym chlopcem. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: To mają być zalety osoby piszącej? 02.09.06, 12:27 illiterate napisała: > Mi sie uparcie wydaje, ze tad jest gejem. No nic na to nie poradze - co > przeczytam jego post o kobietach, pelen agresji i nienawisci do kobiet, to ta > intuicja sie wzmaga. > > Dlatego wydaje mi sie, ze idealna kobieta dla tada byla by facetem. Jakims > slicznym, mlodym, apetycznym chlopcem. Hmmm, geje których ja znam lubią kobiety i nie okazują wobec nich agresji. Ale byc może ważne jest słówko "znam" - bo znamy przeciez głównie tych gejów którzy akceptują swoją odmienność i są z nią pogodzeni. Nie znamy natomiast zazwyczaj tych, którzy z nią walczą, nie godzą się, wypychają ze świadomości i próbują wiązać się z kobietami, unieszczęśliwiając tym i je i samych siebie. Jestem przekonana, że tacy ludzie mogą być takimi "agresywnymi, pełnymi nienawiści gejami". Co do Tada, to poprzestanę na stwierdzeniu że jego osobowość w aspekcie stosunku do kobiet jest niepokojąca. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus a dlaczego geje maja nienawidzic kobiet? 02.09.06, 21:25 mialam kiedys praktyke i moj szef byl gejem nie lubilismy sie, oj nie, ale to nie dlatego, ze jestem kobieta mielysmy yyy inne poglady na pewne sprawy a gdybym powiedziala sobie, ze nienawisc do mnie jako kobiety, ulatwialabym sobie sprawe Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: a dlaczego geje maja nienawidzic kobiet? 03.09.06, 15:06 Nigdzie nie napisalam, ze geje nienawidza kobiet. No skad! Moja intuicja jest taka, ze tad jest nienawidzacym kobiet gejem. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Moze Tad za dlugo zyje w celibacie ;-) 03.09.06, 15:16 ponoc moze to prowadzic z jednej strony do nadmiernego zainteresowania seksam a z drugiej do zachowan obronnych, niechceci i strachu. Moze tak wlasnie jest w przypadku Tad'a ? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: To mają być zalety osoby piszącej? 02.09.06, 18:29 > > > Dlaczego tak sądzisz? Bo Tad NIGDY nie pojawia się w wątkach typu "A jak ma wyglądać X wedle Tada?" On TYLKO krytykuje. Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: 10 zalet prawdziwej feministki 03.09.06, 13:29 Tak, tak, to bardzo ciężkie zadanie, jedynie znalezienie przynajmniej dziesięciu zalet Tada jest trudniejsze. Bo jakby nie patrzyć, to co dla nas jest zaletą u feministki - dla Ciebie będzie wadą, a to co wymienisz jako swoją zaletę - może wywołać u feministki łagodny uśmiech politowania, a wszak zgodnie z patriarchalną tradycją nie ma nic żałośniejszego niż mężczyzna wzbudzający politowanie (nie mylić z litością ;) Odpowiedz Link Zgłoś