Dodaj do ulubionych

w szponach feministek.

09.10.06, 23:16
"Przypisywanie Bogu męskich cech zachęca do stosowania przemocy wobec kobiet"

"bibilijne wizje gniewu bożego w połączniu z bezkrytycznie przyjmowanym męskim
obrazem Stwórcy mogą legalizować używanie siły. Idea głosząca, że Bóg jest
Panem, stwarza także możliwość usprawiedliwienia męskiej dominacji" - uznała
Rada Arcybiskupów Kościoła Anglikańskiego.

Bardziej konserwatywni duchowni uważają, że oświadczenie to jest wynikiem
pozostawania pod wpływem ruchów feministycznych i zbytniej poprawności
politycznej.

czy jest jeszcze coś za co feministki nie są odpowiedzialne?

Obserwuj wątek
    • bleman Chetnie bym sie znalazl w szponach niektorych 09.10.06, 23:21
      feministek :>
      • stephen_s A Ty znowu o jednym :)) (n/t) 09.10.06, 23:53

        • bleman Taki wiek :> 10.10.06, 19:55

    • stephen_s Re: w szponach feministek. 09.10.06, 23:56
      > czy jest jeszcze coś za co feministki nie są odpowiedzialne?

      Akurat mam wrażenie, że odżegnywanie się od czysto męskiej wizji Boga jak
      najbardziej może być efektem upowszechniania się idei feministycznych... Nie,
      żebym miał coś przeciw - ale w tym wypadku cytowane stwierdzenie naprawde nie
      jest takie bezsensowne.

      Mówiąc metaforycznie, trochę Twój protest mi zabrzmiał jak "I Curie - Skłodowska
      też była kobietą" z "Seksmisji" :)
      • margot_may Re: w szponach feministek. 10.10.06, 01:13
        jestem świadoma, że kościół anglikański jest uważany za postępowy.


        religię tworzą ludzie. więc czysto męska wizja boga i następstwa jakie ona
        niesie są czysto ludzkie i spontaniczne, nie wiem jakiego słowa jeszcze uzyć.
        natomiast mam pytanie: czy naprawdę bez feminizmu nie bylibyśmy w stanie odkryć
        takich mechanizmów?

        czy to jest takie feminisytczne: odkryć, że kościół, którego przedstawicielami
        są mężczyźni nie potafi wczuć się w położenie kobiet czy bagatelizuje kobiecośc,
        albo jej nie rozumie, a promuje i chroni męskość?

        a z innej beczki: biblia napisana przez mężczyzn. jeśli ktoś uzna, że w takim
        razie jest ona syntezą MĘSKIEGO widzenia świata, to jest to stwierdzenie
        feministyczne? moim zdaniem nie. to po prostu fakt.
        • stephen_s Re: w szponach feministek. 10.10.06, 10:55
          > natomiast mam pytanie: czy naprawdę bez feminizmu nie bylibyśmy w stanie odkryć
          > takich mechanizmów?

          Ale pytanie jest o tyle bezprzedmiotowe, że w praktyce spora część "impulsu" na
          odkrywanie takich mechanizmów płynie ze strony środowisk feministycznych /
          równościowych itd. Dla mnie rola feminizmu w kwestionowaniu - wczesniej tak
          oczywistej, że nie zauważanej - "męskiej wizji" w religii itd. jest jasna.

          Dlatego nie rozumiem Twojego oburzenia - to brzmi trochę tak, jakby ktoś
          powiedział, że rozdzielenie religii od państwa odpowiadają liberałowie... a Ty
          byś protestowała "Ciekawe, czym jeszcze liberałów obciążą". A przecież
          faktycznie, to w dużej mierze ze środowisk liberalnych wypłynęła idea, by
          religię od państwa rozdzielać. No przecież konserwatyści tego nie wymyślili!

          > czy to jest takie feminisytczne: odkryć, że kościół, którego przedstawicielami
          > są mężczyźni nie potafi wczuć się w położenie kobiet czy bagatelizuje
          > kobiecośc,
          > albo jej nie rozumie, a promuje i chroni męskość?

          Owszem, to jest feministyczny punkt widzenia. Słuszny, zgadzam się - ale
          przecież to feminizm stawia sobie za cel mówienie o takich rzeczach, nie
          konserwatyzm... Więc z czym masz problem, bo naprawde nie rozumiem?

          > a z innej beczki: biblia napisana przez mężczyzn. jeśli ktoś uzna, że w takim
          > razie jest ona syntezą MĘSKIEGO widzenia świata, to jest to stwierdzenie
          > feministyczne? moim zdaniem nie. to po prostu fakt.

          AKurat jest to OPINIA, nie fakt :P
          • evita_duarte Re: w szponach feministek. 10.10.06, 17:29
            stephen_s napisał:
            > > a z innej beczki: biblia napisana przez mężczyzn. jeśli ktoś uzna, że w t
            > akim
            > > razie jest ona syntezą MĘSKIEGO widzenia świata, to jest to stwierdzenie
            > > feministyczne? moim zdaniem nie. to po prostu fakt.
            >
            > AKurat jest to OPINIA, nie fakt :P
            >

            Stephen na litosc. Biblia NAPRAWDE pokazuje meski punkt wiodzenia swiata. Te
            wszystkie przehandlowane corki, te kobiety zgwalcone bo sie prosily. Nawet Nowy
            Testament NIE WIDZI z kim Maria Magdalena cudzolozyla. To jest jakby
            nieistotne, bo to jej weina, to ona jest niemoralna.
            • stephen_s Re: w szponach feministek. 10.10.06, 17:58
              > Stephen na litosc. Biblia NAPRAWDE pokazuje meski punkt wiodzenia swiata.

              Ja się zgadzam, ale jednak twierdzę, że jest to opinia, nie fakt...
              • evita_duarte fakt nie opinia :P 10.10.06, 18:10

                • stephen_s Re: fakt nie opinia :P 10.10.06, 18:11
                  Jak interpretacja treści zapisanej w jakiejkolwiek książce może być faktem? :P
                  • evita_duarte Re: fakt nie opinia :P 10.10.06, 18:20
                    stephen_s napisał:

                    > Jak interpretacja treści zapisanej w jakiejkolwiek książce może być faktem? :P
                    >
                    Nie chodzi o interpretacje a o streszczenie, Jest ono faktem. Na ten przyklad:
                    Akcja Mistrza i Malgorzaty rozgrywa sie rownolegle w czasach Chrystusa i w
                    komunistycznej Rosji.

                    Biblia napisana zostala z meskiego punktu widzenia.

                    "bitch. In praise of difficult woman." jest ksiazka bardzo subiektywna.

                    To fakty. Opinia to moze byc:

                    Evita jest bardzo piekna.
                    A sprobuj sie nie zgodzic :P
                    • stephen_s Re: fakt nie opinia :P 10.10.06, 18:22
                      Nie. Fakt to to, że istnieje księga zwana Biblią, z taką a taką treścią.

                      To, z czyjego punktu widzenia jest pisana ta treść, to już ocena.
                      • evita_duarte Re: fakt nie opinia :P 10.10.06, 18:24
                        stephen_s napisał:

                        > Nie. Fakt to to, że istnieje księga zwana Biblią, z taką a taką treścią.
                        >
                        > To, z czyjego punktu widzenia jest pisana ta treść, to już ocena.
                        >


                        Nie stephen. Ta ksiazka napisana zostala z punktu widzenia facetow. To jest
                        fakt. Tak samo jak ten ze kobiecy punkt widzenia byl niwiele wart w tym czasie.
                        • stephen_s Nie dogadamy się :) (n/t) 10.10.06, 18:27

                          • evita_duarte Fakt!:P 10.10.06, 18:27

                            • stephen_s Opinia :PPP (n/t) 10.10.06, 18:29
                              • evita_duarte Fakt 10.10.06, 18:33
                                Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt
                                Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt
                                Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt Fakt
            • takete_malouma Re: w szponach feministek. 17.10.06, 17:08
              > Stephen na litosc. Biblia NAPRAWDE pokazuje meski punkt
              > wiodzenia swiata. Te wszystkie przehandlowane corki,

              Józef był kobietą!

              > te kobiety zgwalcone bo sie prosily.

              Gdzie? Kłamu nie zadaję, pytam.

              > Nawet Nowy Testament NIE WIDZI z kim Maria Magdalena cudzolozyla.
              > To jest jakby nieistotne, bo to jej weina, to ona jest niemoralna.

              To jest takie rozumowanie: o ile niewierny małżonek jedynie _czyni_ zło, ulegając ludzkiej słabości, o tyle nierządnica cynicznie _eksploatuje_ zło. Można się z nie zgadzać zarówno z takim pojmowaniem działań nierządnicy, jak i z rozumowaniem, które wprowadza to rozróżnienie, jednak nie o słuszność tej interpretacji tu chodzi, tylko o to, czy ona rzeczywiście jest jakoś szczególnie przypisana męskiemu punktowi widzenia; otóż sądzę, że nie jest.
            • pavvka Re: w szponach feministek. 17.10.06, 17:15
              evita_duarte napisała:

              > Nawet Nowy
              > Testament NIE WIDZI z kim Maria Magdalena cudzolozyla. To jest jakby
              > nieistotne, bo to jej weina, to ona jest niemoralna.

              Nie widzi, bo nigdzie nie wspomina o tym, aby cudzołożyła. Maria Magdalena
              została obwołana jawnogrzesznicą przez tradycję, w NT nic na ten temat nie ma.
          • margot_may Re: w szponach feministek. 10.10.06, 19:52
            steph, o rozumiem, chodzi ci o to, że teraz mamy klimat odpowiedni do odkrywania
            takich prawd? ok. ale ja chciałam zaznaczyć, że te prawdy istnieją niezależnie
            od feministek, i nie powstały teraz, ale były zawsze. może gdyby nie było
            feministek nikt nie zająłby sie nimi, ale to nie zmienia faktu, że to o czym
            mówiła rada arcybiskupów ma miejsce.

            jeśli chodzi o biblię to nie wiem czemu się nie zgadzasz. czy gyby była napisana
            tylko przez kobiety (oczywiście wyglądałaby wtedy inaczej), to byłbys skłonny
            przyznać, że jest syntezą kobiecego punktu wiedzenia świata? dlaczego uważasz,
            że to co napisali mężczyźni nie jest męskie, lecz uniwersalne, hmm?
            • stephen_s Re: w szponach feministek. 10.10.06, 20:00
              > steph, o rozumiem, chodzi ci o to, że teraz mamy klimat odpowiedni do odkrywani
              > a
              > takich prawd? ok. ale ja chciałam zaznaczyć, że te prawdy istnieją niezależnie
              > od feministek, i nie powstały teraz, ale były zawsze. może gdyby nie było
              > feministek nikt nie zająłby sie nimi, ale to nie zmienia faktu, że to o czym
              > mówiła rada arcybiskupów ma miejsce.

              Jasne, ale - jak zresztą napisałaś - to, że takie prawdy przebijaja sie do
              świadomości ludzi i wpływają na religię, to m.in. zasługa feminizmu. Więc nie
              rozumiem oburzenia na tych biskupów, co o tym mówią. Owszem, feministki za to
              odpowiadają - i chwała im za to.

              > jeśli chodzi o biblię to nie wiem czemu się nie zgadzasz

              Nie chodzi o to, że się nie zgadzam, bo się zgadzam :) Chodzi mi o to, że mamy
              do czynienia z opinią, nie faktem :)
              • evita_duarte Z bezwzglednym faktem i juz :P 10.10.06, 20:19

              • margot_may Re: w szponach feministek. 10.10.06, 20:35
                bo z tego, co powiedzieli ci biskupi można wyciągnąć wniosek: nie ma feministek,
                nie ma problemu. dlatego się oburzam.

                ale czemu opinia? czemu uważasz, że nie fakt?
                • stephen_s Re: w szponach feministek. 10.10.06, 20:54
                  > bo z tego, co powiedzieli ci biskupi można wyciągnąć wniosek: nie ma feministek,
                  > nie ma problemu.

                  No i z ich punktu widzenia tak jest: oni nie zgadzają się, ze dotychczasowa
                  wizja Boga jest niewłaściwa, więc nie zgadzają się z tymi nowymi poglądami, na
                  które wpłynął feminizm. Nie zgadzam sie z tym, ale nie rozumiem, po co się znowu
                  oburzać...

                  > ale czemu opinia? czemu uważasz, że nie fakt?

                  Och, nieważne, to szczegół :)
                  • margot_may Re: w szponach feministek. 10.10.06, 21:06
                    stephen_s napisał:

                    > > bo z tego, co powiedzieli ci biskupi można wyciągnąć wniosek: nie ma femi
                    > nistek,
                    > > nie ma problemu.
                    >
                    > No i z ich punktu widzenia tak jest: oni nie zgadzają się, ze dotychczasowa
                    > wizja Boga jest niewłaściwa, więc nie zgadzają się z tymi nowymi poglądami, na
                    > które wpłynął feminizm. Nie zgadzam sie z tym, ale nie rozumiem, po co się znow
                    > u
                    > oburzać...

                    a dlaczego miałabym sie nie oburzać. gadają głupoty, więc sie oburzam. gdybym
                    nie zwracała na to uwagi - to byłoby dziwne.

                    >
                    > > ale czemu opinia? czemu uważasz, że nie fakt?
                    >
                    > Och, nieważne, to szczegół :)

                    nie no, powiedz, powiedz, jestem ciekawa.
                    >
                    • stephen_s Re: w szponach feministek. 10.10.06, 21:12
                      > a dlaczego miałabym sie nie oburzać. gadają głupoty, więc sie oburzam. gdybym
                      > nie zwracała na to uwagi - to byłoby dziwne.

                      Tylko ja właśnie nei rozumiem, gdzie są te głupoty... ;)

                      > nie no, powiedz, powiedz, jestem ciekawa.

                      Jak pisałem Evicie, po prostu nie uznaję, by interpretacja jakiegokolwiek tekstu
                      mogła być nazwana "faktem"...
                      • margot_may Re: w szponach feministek. 10.10.06, 23:04
                        głupoty jest to, że ktoś może myśleć, że obecnośc feministek może zmieniać
                        rzeczywistość.
                        i tak samo jest z biblią. to, że była pisana przez mężczyzn nie jest
                        interpertacją, a faktem. więc biblia jest poglądem na świat z męskiego punktu
                        widzenia. tutaj tez nie da sie zmienić przeszłości. i feministki nic tutaj nie
                        zmieniają.
                        • stephen_s Re: w szponach feministek. 10.10.06, 23:47
                          > głupoty jest to, że ktoś może myśleć, że obecnośc feministek może zmieniać
                          > rzeczywistość.

                          ???????????????????

                          No to... po co ten cały feminizm? Przecież celem feministek jest właśnie
                          ZMIENIAĆ społeczeństwo, nie? Więc czemu oburzasz się, że ktoś przyznaje, że tak
                          - coś sie w religii zmienia pod wpływem feministek..?

                          > i tak samo jest z biblią. to, że była pisana przez mężczyzn nie jest
                          > interpertacją, a faktem. więc biblia jest poglądem na świat z męskiego punktu
                          > widzenia.

                          No i widzisz, tu zlewasz dwie rzeczy w jedno. FAKT to to, że Biblię pisali
                          mężczyźni. OPINIA to twierdzenie, ze pisanie Biblii przez mężczyzn przekłada się
                          na to, że jest to męski punkt widzenia. Może być i opinia przeciwna: że to, że
                          autorami byli mężczyźni, nie wpłynęło na brak obiektywizmu Biblii.
                          • margot_may Re: w szponach feministek. 11.10.06, 00:08
                            stephen_s napisał:

                            > > głupoty jest to, że ktoś może myśleć, że obecnośc feministek może zmienia
                            > ć
                            > > rzeczywistość.
                            >
                            > ???????????????????
                            >
                            > No to... po co ten cały feminizm? Przecież celem feministek jest właśnie
                            > ZMIENIAĆ społeczeństwo, nie? Więc czemu oburzasz się, że ktoś przyznaje, że tak
                            > - coś sie w religii zmienia pod wpływem feministek..?
                            feministki moga zmieniać społeczeństwo teraz, a nie w przeszłości. nie mogą
                            zmienić wizerunku boga, zniszczyć ikon, obrazów, przedstawiających pana z bordą.
                            przeciez owa rada arcybiskupów nie wzięła swoich twierdzeń w powietrza, ona
                            analizowała historię.
                            >
                            > > i tak samo jest z biblią. to, że była pisana przez mężczyzn nie jest
                            > > interpertacją, a faktem. więc biblia jest poglądem na świat z męskiego pu
                            > nktu
                            > > widzenia.
                            >
                            > No i widzisz, tu zlewasz dwie rzeczy w jedno. FAKT to to, że Biblię pisali
                            > mężczyźni. OPINIA to twierdzenie, ze pisanie Biblii przez mężczyzn przekłada si
                            > ę
                            > na to, że jest to męski punkt widzenia. Może być i opinia przeciwna: że to, że
                            > autorami byli mężczyźni, nie wpłynęło na brak obiektywizmu Biblii.
                            >

                            jak to było?
                            - zaczynamy pisanie panowie! i pamiętajcie, że musimy być obiektywni i pisać z
                            punktu wiedzenia człowieka, dzieła stworzenia. no więc tak: na początku bóg
                            stworzył mężczyznę, a potem kobietę-jako dodatek i dla uzupełnienia. chociaż,
                            (proszę sobie nie myślec, my jestesmy obiektywni!), kobieta też była wazna, ale
                            prosze nie zapominać, że to mężczyzna był pierwszy.
                            -
                            starali sie chłopcy, ale chyba im nie wyszło...


                            ps. myslę, że ty mnie uważasz za idiotkę, która nie jest w stanie zrozumieć, że
                            ktosmoże mieć własne zdanie, jak ci konserwatyści, i że może ono byc
                            pełnoprawne, tak jak moje. mozna mieć własne zdanie, prosze bardzo, ale prawda
                            jest jedna.
                            • stephen_s Re: w szponach feministek. 11.10.06, 00:14
                              > feministki moga zmieniać społeczeństwo teraz, a nie w przeszłości. nie mogą
                              > zmienić wizerunku boga, zniszczyć ikon, obrazów, przedstawiających pana z bordą

                              No i..?

                              W przeszłości mieliśmy taki a nie inny koncept Boga. Pod wpływem feminizmu
                              bardzie liberalni przedstawiciele anglikanów uznali, że taka wizja była
                              nieodpowiednia. Bardziej konserwatywni duchowni anglikańscy uznają, że jest ona
                              w porządku - i mówią: to są niepotrzebne zmiany powstałe pod wpływem feminizmu.
                              I gdzie leży problem, bo wciąż nie łapię..? :))

                              > starali sie chłopcy, ale chyba im nie wyszło...

                              Ale czy ja mówię, że się z Tobą nie zgadzam? :)) Po prostu stwierdzam, że wg
                              mnie, jeśli Ty i ja uwazamy Biblię za pisaną z męskiego punktu widzenia, to dla
                              mnie jest opinia, nie fakt. I tyle. MOże nie rozdrabniajmy się nad tym, bo to w
                              sumie zaczyna się robić abstrakcyjna dyskusja...

                              > ps. myslę, że ty mnie uważasz za idiotkę

                              Nie, natomiast w tym wypadku naprawdę nie rozumiem, o co Ci chodzi?
                              • margot_may Re: w szponach feministek. 11.10.06, 00:24
                                :) dobra, skończmy ta dyskusje, bo do niczego nie doprowadzi.
                              • margot_may Re: w szponach feministek. 11.10.06, 18:12
                                nie, ja tego nie mogę tak zostawić. :)

                                stephen_s napisał:

                                > > feministki moga zmieniać społeczeństwo teraz, a nie w przeszłości. nie mo
                                > gą
                                > > zmienić wizerunku boga, zniszczyć ikon, obrazów, przedstawiających pana z
                                > bordą
                                >
                                > No i..?
                                >
                                > W przeszłości mieliśmy taki a nie inny koncept Boga. Pod wpływem feminizmu
                                > bardzie liberalni przedstawiciele anglikanów uznali, że taka wizja była
                                > nieodpowiednia. Bardziej konserwatywni duchowni anglikańscy uznają, że jest ona
                                > w porządku - i mówią: to są niepotrzebne zmiany powstałe pod wpływem feminizmu.
                                > I gdzie leży problem, bo wciąż nie łapię..? :))

                                problem jest w tym, że tak naprawdę wcale nei potrzeba feminizmu do tego, żeby
                                zmienić zdanie na temat boga. wystarczy troche szerszego spojrzenia. to takie
                                wygodne- uznać, że prawda zmienia się w zalezności od tego jakie ma się poglądy,
                                a tego chcieliby konserwatyści.


                                >
                                > > starali sie chłopcy, ale chyba im nie wyszło...
                                >
                                > Ale czy ja mówię, że się z Tobą nie zgadzam? :)) Po prostu stwierdzam, że wg
                                > mnie, jeśli Ty i ja uwazamy Biblię za pisaną z męskiego punktu widzenia, to dla
                                > mnie jest opinia, nie fakt. I tyle. MOże nie rozdrabniajmy się nad tym, bo to w
                                > sumie zaczyna się robić abstrakcyjna dyskusja...

                                i tutaj się z toba nei zgadzam. biblia jest pisana z męskiego punktu widzenia i
                                to jest fakt. żeby go sobie uświadomić należe spojrzeć na cała sprawę
                                obiektywnie, a najlepiej się to robi zamieniając się rolami. i teraz wyobraź
                                sobie biblię napisaną przez kobiety. gdzie jest bogini, i córka-zbawicielka.
                                apostołami sa kobiety, grzech pierworodny zapoczątkował mężczyzna, karani za
                                cudzołóstwo są mężczyźni, ich seksualnośc jest zubożona do przezyć czysto
                                duchowych, i mężczyźni (owszem są silni, męscy, twardzi itd) ale są uważani za
                                tych, którym trudno zbliżyć się do boga, którzy raczej mogą tylko służyć mu tym,
                                co sami robią najlepiej: pracując, polując, troszcząc się o żony i dzieci, zaś
                                kobiety to kapłanki i papiezyce.

                                jeśli nadal jestes w stanie twiedzić, że taka biblia nie jest napisana z
                                kobiecego punktu widzenia... że nei jest to faktem, ale tylko moja opinią...

                                >
                                > > ps. myslę, że ty mnie uważasz za idiotkę
                                >
                                > Nie, natomiast w tym wypadku naprawdę nie rozumiem, o co Ci chodzi?
                                to miło. więc po prostu nic nie myślisz?
                                >
                                • stephen_s Re: w szponach feministek. 11.10.06, 18:34
                                  > problem jest w tym, że tak naprawdę wcale nei potrzeba feminizmu do tego, żeby
                                  > zmienić zdanie na temat boga. wystarczy troche szerszego spojrzenia.

                                  Może, ale akurat tak się składa, że realnie to "szersze spojrzenie" powstało pod
                                  wpływem feminizmu. Więc o co chodzi?

                                  > to takie
                                  > wygodne- uznać, że prawda zmienia się w zalezności od tego jakie ma się
                                  > poglądy,
                                  > a tego chcieliby konserwatyści.

                                  ?????? To konserwatyści raczej lansują pogląd, że prawda jest niezmienna itd...
                                  Oni po prostu co innego niż Ty za prawdę uznają...

                                  > jeśli nadal jestes w stanie twiedzić, że taka biblia nie jest napisana z
                                  > kobiecego punktu widzenia... że nei jest to faktem, ale tylko moja opinią...

                                  W takim wypadku też miałbym wątpliwości, czy można nazwać "faktem" to, że taka
                                  Biblia byłaby pisana z kobiecego punktu widzenia...
                                  • margot_may Re: w szponach feministek. 11.10.06, 18:45
                                    stephen_s napisał:

                                    > > problem jest w tym, że tak naprawdę wcale nei potrzeba feminizmu do tego,
                                    > żeby
                                    > > zmienić zdanie na temat boga. wystarczy troche szerszego spojrzenia.
                                    >
                                    > Może, ale akurat tak się składa, że realnie to "szersze spojrzenie" powstało po
                                    > d
                                    > wpływem feminizmu. Więc o co chodzi?

                                    a skąd to wiesz, że pod wpływem? oparłes się na słowach tych konserwatystów, dla
                                    których wszystko, co pobłaża kobietom i wszystko, co potępia działania mężczyzn
                                    pochodzi od feministek?
                                    >
                                    > > to takie
                                    > > wygodne- uznać, że prawda zmienia się w zalezności od tego jakie ma się
                                    > > poglądy,
                                    > > a tego chcieliby konserwatyści.
                                    >
                                    > ?????? To konserwatyści raczej lansują pogląd, że prawda jest niezmienna itd...
                                    > Oni po prostu co innego niż Ty za prawdę uznają...
                                    ja uważam, że czas "politpoprawności" chroniącej feministki już odszedł, teraz
                                    to konserwatystów trzeba chronić. np. tak jak ty to robisz.

                                    >
                                    > > jeśli nadal jestes w stanie twiedzić, że taka biblia nie jest napisana z
                                    > > kobiecego punktu widzenia... że nei jest to faktem, ale tylko moja opinią
                                    > ...
                                    >
                                    > W takim wypadku też miałbym wątpliwości, czy można nazwać "faktem" to, że taka
                                    > Biblia byłaby pisana z kobiecego punktu widzenia...
                                    >
                                    czyli kobiety piszące taką biblię, w trakcie tego zapomniały o swojej płci, o
                                    tym, że są kobietami? pisały przede wszystkim mając na uwadze ludzkość,
                                    człowieczeństwo?
                                    • stephen_s Re: w szponach feministek. 11.10.06, 19:22
                                      > a skąd to wiesz, że pod wpływem?

                                      Wierzę, że feminizm jednak na świat ma jakiś wpływ :))))))

                                      Margot, o co Ci chodzi? Obraża Cię koncept, że feminizm coś osiągnął?

                                      > ja uważam, że czas "politpoprawności" chroniącej feministki już odszedł, teraz
                                      > to konserwatystów trzeba chronić. np. tak jak ty to robisz.

                                      Nie chodzi o politpoprawność, ale o to, by nie wściekać się na wypowiedzi, w
                                      których tak naprawdę nic złego nie ma.

                                      > czyli kobiety piszące taką biblię, w trakcie tego zapomniały o swojej płci, o
                                      > tym, że są kobietami? pisały przede wszystkim mając na uwadze ludzkość,
                                      > człowieczeństwo?

                                      Nie można tego wykluczyć :)

                                      Wiesz, jestem mężczyzną, a jak pisałem komiksy, to koledzy mi zarzucali, że nie
                                      ma tam sensownych postaci męskich :))))) Jak widać - da się :))
                                      • margot_may Re: w szponach feministek. 11.10.06, 19:54
                                        stephen_s napisał:

                                        > > a skąd to wiesz, że pod wpływem?
                                        >
                                        > Wierzę, że feminizm jednak na świat ma jakiś wpływ :))))))
                                        >
                                        > Margot, o co Ci chodzi? Obraża Cię koncept, że feminizm coś osiągnął?

                                        nie, obraża mnie koncept, że dla kogos feminizm nie jest częścią czegoś
                                        uniwersalnego.
                                        >
                                        > > ja uważam, że czas "politpoprawności" chroniącej feministki już odszedł,
                                        > teraz
                                        > > to konserwatystów trzeba chronić. np. tak jak ty to robisz.
                                        >
                                        > Nie chodzi o politpoprawność, ale o to, by nie wściekać się na wypowiedzi, w
                                        > których tak naprawdę nic złego nie ma.

                                        czemu mam się wściekać? kojarzysz mi się z moją znajomą, która w chwilach
                                        stresujących mówiła pełnym wyższości głosem: "spoookojnie..., tylko spookojnie."
                                        co słysząc wszyscy zgrzytali zębami. :)

                                        >
                                        > > czyli kobiety piszące taką biblię, w trakcie tego zapomniały o swojej płc
                                        > i, o
                                        > > tym, że są kobietami? pisały przede wszystkim mając na uwadze ludzkość,
                                        > > człowieczeństwo?
                                        >
                                        > Nie można tego wykluczyć :)
                                        >
                                        > Wiesz, jestem mężczyzną, a jak pisałem komiksy, to koledzy mi zarzucali, że nie
                                        > ma tam sensownych postaci męskich :))))) Jak widać - da się :))
                                        >
                                        jest różnica pomiędzy twoim własnym postrzeganiem męskości. a męskością zabraną
                                        ci, przetrawioną przez kobiety i wyplutą, żebyś mógł sobie wziąć nową, wspaniałą
                                        i zdefiniowaną przez kobiety męskość. jest czy nie ma?
                                        • stephen_s Re: w szponach feministek. 11.10.06, 20:04
                                          > nie, obraża mnie koncept, że dla kogos feminizm nie jest częścią czegoś
                                          > uniwersalnego.

                                          ??????????????? MOżesz jaśniej?

                                          > jest różnica pomiędzy twoim własnym postrzeganiem męskości. a męskością zabraną
                                          > ci, przetrawioną przez kobiety i wyplutą, żebyś mógł sobie wziąć nową, wspaniał
                                          > ą
                                          > i zdefiniowaną przez kobiety męskość. jest czy nie ma?

                                          Jest, ale co to ma do rzeczy???
                                          • margot_may Re: w szponach feministek. 11.10.06, 20:23
                                            stephen_s napisał:

                                            > > nie, obraża mnie koncept, że dla kogos feminizm nie jest częścią czegoś
                                            > > uniwersalnego.
                                            >
                                            > ??????????????? MOżesz jaśniej?
                                            konserwatyści: nie jest uniwersalny, bo do niektórych prawd (np. twierdzeń rady
                                            arcybiskupów) mozna dojśc tylko będąc feministką lub będąc pod wpływem feminizmu.
                                            nie podoba mi się, że konserwatyści tak myślą: że nei jest uniwersalny.

                                            >
                                            > > jest różnica pomiędzy twoim własnym postrzeganiem męskości. a męskością z
                                            > abraną
                                            > > ci, przetrawioną przez kobiety i wyplutą, żebyś mógł sobie wziąć nową, ws
                                            > paniał
                                            > > ą
                                            > > i zdefiniowaną przez kobiety męskość. jest czy nie ma?
                                            >
                                            > Jest, ale co to ma do rzeczy???

                                            biblia kobiet: męskość zdefiniowana przez kobiety, męskość z kobiecego punktu
                                            widzenia, świat, człowieczeństwo z kobiecego punktu widzenia--> synteza
                                            kobiecego punktu widzenia. fakt.
                                            >
                                            • evita_duarte Stephen, mowilam Ci juz ze to fakt 11.10.06, 20:26
                                              No to skoncz te spory bo to fakt i juz :P
                                            • stephen_s Re: w szponach feministek. 11.10.06, 20:27
                                              > konserwatyści: nie jest uniwersalny, bo do niektórych prawd (np. twierdzeń rady
                                              > arcybiskupów) mozna dojśc tylko będąc feministką lub będąc pod wpływem
                                              > feminizmu.

                                              Słowem, denerwujesz się, bo wypowiedział się ktoś, kto nie podziela Twoich poglądów?

                                              > biblia kobiet: męskość zdefiniowana przez kobiety, męskość z kobiecego punktu
                                              > widzenia, świat, człowieczeństwo z kobiecego punktu widzenia--> synteza
                                              > kobiecego punktu widzenia. fakt.

                                              Bynajmniej. To jest Twoja opinia :) Bo Biblia napisana przez kobiety wcale nie
                                              musi nie być obiektywną...
                                              • margot_may Re: w szponach feministek. 11.10.06, 20:37
                                                stephen_s napisał:

                                                > > konserwatyści: nie jest uniwersalny, bo do niektórych prawd (np. twierdze
                                                > ń rady
                                                > > arcybiskupów) mozna dojśc tylko będąc feministką lub będąc pod wpływem
                                                > > feminizmu.
                                                >
                                                > Słowem, denerwujesz się, bo wypowiedział się ktoś, kto nie podziela Twoich pogl
                                                > ądów?

                                                nie! teraz dopiero się denerwuję. nie chodzi o to, że ktos może podzielać inne
                                                poglądy, tylko o to, że może się czuć zwolniony z myslenia, bo "tak myslą tylko
                                                feministki"
                                                >
                                                > > biblia kobiet: męskość zdefiniowana przez kobiety, męskość z kobiecego pu
                                                > nktu
                                                > > widzenia, świat, człowieczeństwo z kobiecego punktu widzenia--> synte
                                                > za
                                                > > kobiecego punktu widzenia. fakt.
                                                >
                                                > Bynajmniej. To jest Twoja opinia :) Bo Biblia napisana przez kobiety wcale nie
                                                > musi nie być obiektywną...

                                                przeciez przed chwilą przyznałes, że nie jest obiektywna....
                                                kobieta i mężczyzna. oboje mogą mieć takie same zdanie na temat męskości, ale
                                                tylko zdanie mężczyzny może być brane pod uwagę. tak samo jak nie będziesz się
                                                pytał widzącego jeak to jest być niedowidzącym, czy pełnosprawnego jak to jest
                                                poruszać się na wózku.

                                                oni mogą mieć jakieś zdanie na ten temat, i nawet trafne, dlaczego nie... może
                                                tak być. ale ich zdanie nie jest pełnowartościowe, jest z gruntu skażone. "tylko
                                                ten wie, gdzie trzewik ciśnie, kto go nosi"
                                                • stephen_s Re: w szponach feministek. 11.10.06, 20:48
                                                  > nie! teraz dopiero się denerwuję.

                                                  OK, OK, spokojnie...

                                                  > nie chodzi o to, że ktos może podzielać inne
                                                  > poglądy, tylko o to, że może się czuć zwolniony z myslenia, bo "tak myslą
                                                  > tylko feministki"

                                                  Jako żywo, nie widzę w tamtej wypowiedzi nic, co by wskazywało, że owi duchowni
                                                  czują sie zwolnieni z myślenia. Oni po prostu nie zgadzaja się z tą
                                                  reinterpretacją natury Boga, która w ich ocenie wynika z wpływu feminizmu,
                                                  którego nie podzielaja.

                                                  > kobieta i mężczyzna. oboje mogą mieć takie same zdanie na temat męskości, ale
                                                  > tylko zdanie mężczyzny może być brane pod uwagę.

                                                  Czyli Elizabeth Badinter piszaca książkę o męskości z feministycznego punktu
                                                  widzenia zachowała się niedopuszczalnie? :)

                                                  Ze swojej strony powiem, że czytałem tę książkę - i choć pisała ją kobieta, jest
                                                  bardzo trafna... Bardziej trafna, niż to, co typowy mężczyzna o sobie myśli :)
                                                  • margot_may Re: w szponach feministek. 11.10.06, 21:06
                                                    stephen_s napisał:


                                                    >
                                                    > Jako żywo, nie widzę w tamtej wypowiedzi nic, co by wskazywało, że owi duchowni
                                                    > czują sie zwolnieni z myślenia. Oni po prostu nie zgadzaja się z tą
                                                    > reinterpretacją natury Boga, która w ich ocenie wynika z wpływu feminizmu,
                                                    > którego nie podzielaja.

                                                    dobrze byłoby, gdyby powiedzieli dlaczego uważają, że nie moga sie z tym
                                                    zgodzić, myslę, że to jest wazniejsze niz dywagacje na temat feminizmu i
                                                    politycznej poprawności.



                                                    >
                                                    > Czyli Elizabeth Badinter piszaca książkę o męskości z feministycznego punktu
                                                    > widzenia zachowała się niedopuszczalnie? :)
                                                    >
                                                    > Ze swojej strony powiem, że czytałem tę książkę - i choć pisała ją kobieta, jes
                                                    > t
                                                    > bardzo trafna... Bardziej trafna, niż to, co typowy mężczyzna o sobie myśli :)
                                                    >
                                                    czy to znaczy, że chcesz z niej zrobić druga biblię? albo że ktos ma prawo
                                                    zrobić z niej drugą biblię?
                                                  • stephen_s Re: w szponach feministek. 11.10.06, 21:44
                                                    > dobrze byłoby, gdyby powiedzieli dlaczego uważają, że nie moga sie z tym
                                                    > zgodzić, myslę, że to jest wazniejsze niz dywagacje na temat feminizmu i
                                                    > politycznej poprawności.

                                                    Racja, ale to było tylko oświadczenie, nie? Trudno oczekiwać, by każdą wypowiedź
                                                    opatrywali teologiczną rozprawą...

                                                    > czy to znaczy, że chcesz z niej zrobić druga biblię? albo że ktos ma prawo
                                                    > zrobić z niej drugą biblię?

                                                    Znowu nie rozumiem... Po co robić Biblię z książki Badinter..?
                                                  • margot_may Re: w szponach feministek. 11.10.06, 22:14
                                                    stephen_s napisał:

                                                    > > dobrze byłoby, gdyby powiedzieli dlaczego uważają, że nie moga sie z tym
                                                    > > zgodzić, myslę, że to jest wazniejsze niz dywagacje na temat feminizmu i
                                                    > > politycznej poprawności.
                                                    >
                                                    > Racja, ale to było tylko oświadczenie, nie? Trudno oczekiwać, by każdą wypowied
                                                    > ź
                                                    > opatrywali teologiczną rozprawą...
                                                    >
                                                    > > czy to znaczy, że chcesz z niej zrobić druga biblię? albo że ktos ma praw
                                                    > o
                                                    > > zrobić z niej drugą biblię?
                                                    >
                                                    > Znowu nie rozumiem... Po co robić Biblię z książki Badinter..?
                                                    >
                                                    jak to po co? a skąd ja mam to wiedzieć? ja tylko zadałam pytanie czy można.
                                                  • stephen_s Re: w szponach feministek. 11.10.06, 22:21
                                                    > jak to po co? a skąd ja mam to wiedzieć? ja tylko zadałam pytanie czy można.

                                                    Już nic nie rozumiem... :))))))))))))
                                                  • margot_may Re: w szponach feministek. 11.10.06, 22:27
                                                    nie! koniec. nie będę tłumaczyc! :))
                                                  • stephen_s Re: w szponach feministek. 11.10.06, 22:34
                                                    No i OK :))))

                                                    W ramach fajki pokoju proponuję obejrzenie fajnego zwierzaczka :))

                                                    www.youtube.com/watch?v=kJttjjy6Bus
                                                    www.youtube.com/watch?v=NLWAMR7lJ2A
                                                  • margot_may Re: w szponach feministek. 11.10.06, 22:57
                                                    :)
                                                  • stephen_s Re: w szponach feministek. 11.10.06, 23:53
                                                    Szyle są boskie :)))
                                                  • margot_may Re: w szponach feministek. 12.10.06, 00:19
                                                    szyle??? myślałam, że to jakiś dziwny królik. :)
                                                    one lubią takie zabawy z obtaczaniem sie w proszku niczym jakieś ciasteczkko?
                                                  • stephen_s Re: w szponach feministek. 12.10.06, 00:33
                                                    No to jest przecież szynszyla na tych filmikach :)

                                                    Może faktycznie można pomylić z królikiem, bo czarna - i nie widać szczegółów.
                                                    Tu widać szynszylę lepiej:

                                                    www.youtube.com/watch?v=TF-_bPxXClg

                                                    Co do proszku, to nie wiem, czy lubią się tak bawić - wiem jednak, że one się
                                                    tak myją... Szynszyli się nie moczy, one się czyszczą przez tarzanie się w pyle.

                                                    BTW. Na jednym z tych filmików widać, jak szynszyla "matrixuje", czyli odbija
                                                    się od ścian :) One wszystkie podobno tak robią :)
                                                  • stephen_s Kąpiel 12.10.06, 00:47
                                                    Szynszyla kąpiąca się w pyle:

                                                    www.youtube.com/watch?v=DJRIBvcDJFM

                                                    Kiedyś widziałem filmik, gdzie szynszyla miała wsypany pył do kąpieli do takiej
                                                    plastikowej kuli... WYglądało to bosko: przezroczysta kula, a w środku coś
                                                    wirowało w tym pyle :)))
                                                  • takete_malouma Re: w szponach feministek. 17.10.06, 18:08
                                                    > Czyli Elizabeth Badinter piszaca książkę o męskości z
                                                    > feministycznego punktu widzenia zachowała się niedopuszczalnie? :)

                                                    Pisanie jest zawsze dopuszczalne.

                                                    > Ze swojej strony powiem, że czytałem tę książkę - i choć pisała
                                                    > ją kobieta, jest bardzo trafna... Bardziej trafna, niż to, co
                                                    > typowy mężczyzna o sobie myśli :)

                                                    Popełniasz błąd przykładając do XY kategorię trafności opisu. Ta książka, podobnie jak wszystkie inne feministyczne produkcje na temat męskości, służy _modelowaniu_ męskiej samoświadomości. Niekiedy to modelowanie jest ucharakteryzowane na opis, ale ten opis zawsze jest tak skonstruowany, by mężczyzna pod jego wpływem zmienił swoje poglądy, postawy, zachowania na takie, które są _wygodne_dla_kobiet_. To, czy mężczyźnie będzie dobrze z "nowym sobą", nie ma dla feministek najmniejszego znaczenia. Elizabeth Badinter is NOT your friend!
                                                  • stephen_s Re: w szponach feministek. 17.10.06, 18:44
                                                    Zabawne, ale w tej książce Badinter opisała to, co ja sam uwązałem juz wcześniej
                                                    na temat mężczyzn :))

                                                    Pewnie zakamuflowaną feministką jestem :))
                                        • takete_malouma Re: w szponach feministek. 17.10.06, 17:40
                                          > nie, obraża mnie koncept, że dla kogos feminizm nie jest częścią
                                          > czegoś uniwersalnego.

                                          Jeśli jemioła jest częścią drzewa, na którym rośnie, to feminizm jest częścią czegoś uniwersalnego.

                                          > jest różnica pomiędzy twoim własnym postrzeganiem męskości. a
                                          > męskością zabraną ci, przetrawioną przez kobiety i wyplutą,
                                          > żebyś mógł sobie wziąć nową, wspaniałą i zdefiniowaną przez
                                          > kobiety męskość. jest czy nie ma?

                                          Co ty ostatnio jadłaś? Muszę tym czymś poczęstować wszystkie znajome feministki! :)))
                                          • margot_may Re: w szponach feministek. 18.10.06, 13:52
                                            nic nie jadłam, czy moje poglądy są jakimś ewenementem?, jeśli nie chcę, by
                                            facet określał co to kobiecość, to muszę uznać, że nie mam prawa określać co to
                                            męskość.
                                            oczywiście ewolucja zadbała o to, żeby to każda płeć określała atrybuty
                                            atrakcyjności płci przeciwnej. tym samym okreslając męskośc i kobiecość. ale
                                            skoro należę do gatunku, który posiada świadomość czuje się niejako zwolniona z
                                            tego obowiązku.
            • takete_malouma Re: w szponach feministek. 17.10.06, 17:20
              > jeśli chodzi o biblię to nie wiem czemu się nie zgadzasz. czy
              > gyby była napisana tylko przez kobiety (oczywiście wyglądałaby
              > wtedy inaczej), to byłbys skłonny przyznać, że jest syntezą
              > kobiecego punktu wiedzenia świata?

              Gdyby była napisana przez ówczesne kobiety, to przypuszczam, że wcale nie wyglądałaby aż tak bardzo inaczej. Wtedy nie było pluralizmu modeli, bo nie było po temu warunków.

              > dlaczego uważasz, że to co napisali mężczyźni nie jest męskie,
              > lecz uniwersalne, hmm?

              Wtedy było.
              • hirondelle123 Re: w szponach feministek. 17.10.06, 17:37
                takete_malouma napisał:

                > > jeśli chodzi o biblię to nie wiem czemu się nie zgadzasz. czy
                > > gyby była napisana tylko przez kobiety (oczywiście wyglądałaby
                > > wtedy inaczej), to byłbys skłonny przyznać, że jest syntezą
                > > kobiecego punktu wiedzenia świata?
                >
                > Gdyby była napisana przez ówczesne kobiety, to przypuszczam, że wcale nie
                wyglą
                > dałaby aż tak bardzo inaczej. Wtedy nie było pluralizmu modeli, bo nie było
                po
                > temu warunków.


                No i własnie dlatego, że nie było pluralizmu modeli ówczesne kobiety nie mogły
                napisać biblii. Jednak gdyby mogły, to z pewnoscią napisałyby ją w sposób
                odzwieriedlający mnogośc modeli i z pewnoścuą taka biblia byłaby inna.



                >
                > > dlaczego uważasz, że to co napisali mężczyźni nie jest męskie,
                > > lecz uniwersalne, hmm?
                >
                > Wtedy było.


                Nie było. Sam napisałeś, że pluralizm wówczas nie istniał. Jak coś
                odzwierciedla poglad tylko jednej, dominującej grupy, to nie można tego nazwać
                uniwersalnym.
    • johnny-kalesony Re: w szponach feministek. 09.10.06, 23:58
      Margot, uważasz brnięcie w idiotyzm za cnotę?
      Polit-pop naprawdę został już doprowadzony do absurdu. Może to i dobrze - powoli
      rodzi się, zwłaszcza wśród młodych ludzi, którzy chcą kontestować, moda na
      niepoprawność polityczną.
      Co mnie jeno tylko cieszy ... :o)

      Czyżby rock'n'roll miał wrócić? Vince & companieros:

      www.youtube.com/watch?v=4VnkVJepsoA

      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • bitch.with.a.brain Re: w szponach feministek. 10.10.06, 00:03
        tak,szczegolnie niepoprawni politycznie sa kontestujacy młodziency którzy
        krzyczą: pedały do gazu. To też cie cieszy?
        • johnny-kalesony Re: w szponach feministek. 10.10.06, 00:21
          Otóż to - pisałem o brnięciu w skrajny idiotyzm. Obecna skala polit-popu jest
          równie bezsensowna jak poglądy owych młodzianków, roztaczających gazowe wizje. A
          może oni pracują na zlecenie jakiegoś dystrybutora gazu? Bo ja wiem - PGNiG?

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
      • kochanica-francuza Re: w szponach feministek. 10.10.06, 00:09
        johnny-kalesony napisał:

        > Margot, uważasz brnięcie w idiotyzm za cnotę?

        Aha, to znaczy że każde wyznanie ,w którym występowały boginie, było idiotyzmem?

        Kaleson, weźże się puknij w łeb, jeśli jakiś masz.

        Widać, że nie masz argumentów, bo bredzisz nie na temat (a kiedy ty piszesz na
        temat...)
        • johnny-kalesony [...] 10.10.06, 00:22
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • johnny-kalesony No widzicie państwo ... 10.10.06, 17:53
            Evito, dlaczegoś dokonała aborcji tego postu? Doprawdy - nie rozumiem ...
            Czyżby widok uroczej Sharon Tate w minióweczce był aż tak nieznośnym?
            I czyżbym miał rację, wspominając niegdyś, że zbliżają się czasy feministycznej
            policji obyczajowej, wzorowanej na tej, która istnieje w szariackim Iranie?


            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
            • evita_duarte Tak, tak i tak 10.10.06, 18:09

    • turbomini Re: w szponach feministek. 10.10.06, 14:52
      Jeśli feministki naprawdę mają taką moc, to tylko się cieszyć, nie płakać.
    • evita_duarte Re: w szponach feministek. 10.10.06, 17:35
      margot_may napisała:
      > Bardziej konserwatywni duchowni uważają, że oświadczenie to jest wynikiem
      > pozostawania pod wpływem ruchów feministycznych i zbytniej poprawności
      > politycznej.
      >

      Z jednej strony bardzo dobrze byloby, gdyby rzeczywiscie fiministki byly
      odpowiedzialne za taki stan rzeczy. Z drugiej wcale nie jestem taka pewna czy
      sa, bo od zawsze uwazano, ze bog aby zrozumiec czlowikea naprawde musi miec
      dwie strony Boga Ojca I Boga Matke w jednym. Dopiero pod koniec sredniowiecza
      kaplani zaczeli rugowac Sofie z piedestalow. Zatem jest to tylko powrot do
      tradycji, nic wiecej.
      • pavvka Re: w szponach feministek. 10.10.06, 17:40
        evita_duarte napisała:

        > Z jednej strony bardzo dobrze byloby, gdyby rzeczywiscie fiministki byly
        > odpowiedzialne za taki stan rzeczy. Z drugiej wcale nie jestem taka pewna czy
        > sa

        Ja jestem pewien, że są - przynajmniej pośrednio. Oświadczenia by nie było,
        gdyby nie zmiana roli i obrazu kobiety we współczesnym społeczeństwie. A tej
        zmiany by nie było bez ruchów feministycznych.
        • evita_duarte Ok na to sie zgodze 10.10.06, 17:44
          choc szczerze mam nadzieje, ze jest to wynikiem bardziej bezposredniego wplywu.
          Z reszta zaczelo sie od kaplanstwa kobiet. A kto naprawde wie kim czym jest bog?
          To swiadczy o wielkiej pysze niektorych duchownych, ze zachowuja sie jakby
          pozjadali wszystkie rozumy.
    • pavvka Re: w szponach feministek. 10.10.06, 18:19
      Swoją drogą ciekawe kiedy KK osiągnie gotowość do wystosowania oświadczenia w
      tym duchu. Ja obstawiam, że za jakieś 200 lat.
      • margot_may Re: w szponach feministek. 10.10.06, 21:07
        myślę, że ze dwa pokolenia nowych księży.
    • takete_malouma Re: w szponach feministek. 17.10.06, 16:45
      Siusiu, maciorek i spać!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka