cito1 11.10.06, 19:09 Czy Feminizm przejawia się w domu również w kontaktach z dziećmi? Czy przede wszystkim powinniśmy zacząć egzekwować swe prawa na swoim podwórku? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=50166931&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
johnny-kalesony Re: Malutki feminiścik 11.10.06, 19:35 Ponieważ osią współczesnego feminizmu jest genderyzm, pełnokrwista feministka wprowadza go również na własnym obszarze egyzstencji podstawowej komórki społecznej, jaką jest rodzina. Kiedy tylko zwarta, gotowa i czujna w walce z wszelkimi przejawami patriarchalnego heteromatrixu feministka spostrzeże dziecko swe płci niewieściej, które próbuje ukradkiem bawić się lalką, natychmiast dopada do latorośli i z gniewnym rykiem wyrywa mu zabawkę z rączek, roztrzaskując ją o ścianę. W staraniach o dobro dziecka powinniśmy wyzbyć się zabobonnych kompromisów. Wszak wiadomo, jak podstępny jest heteromatrix patraiarchalny! Z pozoru nie istnieje, ba - nie jest nawet wyczuwalny. Wszelako czujna i zwarta feministka wie, jak podstępne mogą być jego podszepty, jak prefidne drogi perswazji, którymi patriarchalny heteromatrix gotów uczynić krzywdę dziecku płci niewieściej i wzmocnić jej z definicji niewłaściwe, anachroniczne w nowoczesnym świecie upodobania koleżankowe! Upodobania, z którymi w imię postępu należy bezwzględnie walczyć! Uświdomiona feministka nowoczesna wie, czego potrzeba dziewczynce nowoczesnej! Potrzeba żołnierzyków, rękawic bokserskich, zabawkowych karabinów i młotów pneumatycznych. Wszelkie przejawy nie tylko posiadania zabawek koleżankowych, ale i chęci tego, by wyglądać jak dziewczynka, należy w imię światłego, politycznie poprawnego postępu bezwzględnie ścigać i tępić! Tępić i ścigać, jako tę stonkę przez imperialistów amerykańskich zrzuconą odważne aktywistki towarzysza Stalina na traktorach tępiły! Analogicznie uświadomiona feministka nowoczesna z chłopcem postępuje. Jeśli tylko zauważy, że chłopiec zaczyna bawić się zabawkami chłopięcymi, należy bezzwłocznie przystąpić do zdecydowanej interwencji postępowej. Należy chłopcu zabawki chłopięce odebrać i w ich miejsce zmusić go, by nabrał upodobania do zabaw dziewczęcych. W ten to sposób feministka politycznie poprawna i uświadomiona ratuje swoje dziecko przed wąskimi koleinami płci, w które wpycha dziatki nieszczęsne patriarchalny, podstępnie działający heteromatrix. Rozterek tych dydaktycznych nie mają rzecz jasna te feministki dzielne, które miały szczęście spłodzić dzieci o orientacji homoseksualnej. Na te dzieci wybrane Andrea Dworkin z nieba spogląda i już teraz błogosławiąc po lewicy swojej umieszcza. Bisia, coś dla Ciebie: The Bitch Boys & The Koleżanki w minióweczkach! www.youtube.com/watch?v=jxEQMwcjhPQ Pozrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
cito1 Re: Malutki feminiścik 11.10.06, 19:39 Udowodniłeś zatem, że jestem 100% feministką: wyhodowałam bowiem na swym łonie nowoczesną kobietę, która żyje bez ślubu, z laptopem pod pachą, petem w pysku i kluczykami w spodniach w tylnej kieszeni. Ma pęd do awansu, sukcesu. Jest jeden sukces: potrafi obrać ziemniaki, drugi : jak jej chłop podpadnie to naklnie. ps. Podpadłeś mi z @. Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: Malutki feminiścik 11.10.06, 19:55 Całe szczęście, że nie ma u nas ślubów homoseksualnych. Po nich zapewne przyszła by kolej na osoby, które żyją bez ślubu z laptopami. Nawet jeśli tymczasowo - pod pachą ... Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Malutki feminiścik 11.10.06, 23:44 Co to znaczy - wyglądać jak dziewczynka? Odpowiedz Link Zgłoś
mordaruda Re: Malutki feminiścik 12.10.06, 10:04 Jakie to są chłopięce zabawki, bym wiedziała co mam synowi odbierać :P Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Malutki feminiścik 11.10.06, 19:54 Feminizm domowy objawia się u mnei głownie sterta feminsitycznych ksiązek i gazet. Nie spaceruję z transparentem po pokoju:) Odpowiedz Link Zgłoś
cito1 Re: Malutki feminiścik 11.10.06, 20:16 Ja chyba zacznę. Dziś pierwszy krok z tym obiadem jutro wydziergam transparent. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Malutki feminiścik 12.10.06, 09:28 Myślę, że się przejawia. Ja np. do mojej córki nigdy nie mówię "grzeczne dziewczynki tak nie robią itp." i jeśli ktokolwiek w mojej obecności tak do niej mówi to zaczyna się dyskusja. Odpowiedz Link Zgłoś
mordaruda Re: Malutki feminiścik 12.10.06, 10:12 A tak w ogóle to w tytule powinno byc ostrzeżenie, że to o dzieciach, jechałam sobie dzis do pracy i marzyłam co ja bedę robić jak to sie skończy a tu baach, to nigdy sie juz nie skończy, jak nie syn to wnuki i inne niunie, ech. I zastanawiam się jak się feministycznie wychowuje syna, teoretycznie chyba równego udziału w obowiązkach domowych??, tylko jak sie do sprzątrania podchodzi naokoło, tak jak tego dziecię nauczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Malutki feminiścik 12.10.06, 10:19 Hm... Nawet jak się ma kogoś do sprzątania to coś trzeba na codzień robić. Ładować zmywarę, pralkę, odnosić talerze ze stołu itp. Ważne, żeby tatuś robił to równie często co mamusia. Nawet jak się ma córkę a może zwłaszcza wtedy. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Malutki feminiścik 12.10.06, 14:59 Przypuszczam,że istnieje jakiś gene balaganu tylko go jeszcze nie odkryli:) Są dzieci niewyuczalne. Pozostaje odliczać dni do ich usamodzielnienia się Odpowiedz Link Zgłoś
mordaruda Re: Malutki feminiścik 13.10.06, 09:34 Nie zrozumiałyście :), ja jestem niewyuczalna, i się zastanawiam czy da się dziecko nauczyć tego czego samemu się nie umie. W domu podział obowiązków mam mniej więcej równy, tylko czy to wystarczy. A gosposia by się przydała, może jak zmnienię prace na lepszą. Pomarzyć zawsze można :P Odpowiedz Link Zgłoś
mordaruda Re: Malutki feminiścik 13.10.06, 09:38 Chodzi mi o to, że najłatwiej chyba syna nauczyć że kobiety i mężczyźni są równi, powinni równo dzielić się obowiązkami itd w domu, poprzez włączanie w domowe obowiązki. Gdy człowiek ma dwie lewe ręce do sprzątania, to przekazywanie wartości na tym polu jest chyba conajmniej trudne? Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Malutki feminiścik 13.10.06, 09:55 Sorry, ale jak można mieć dwie lewe ręce do sprzątania. Rozumiem, że może się komuś nie chcieć tego robić ale mopowanie podłogi czy odkurzanie naprawdę nie wymaga żadnych kwalifikacji? Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Malutki feminiścik 14.10.06, 10:53 bri napisała: > komuś nie chcieć tego robić ale mopowanie podłogi czy odkurzanie naprawdę nie > wymaga żadnych kwalifikacji? Ale można mieć do wykonywania tych czynności wręcz patologiczną odrazę. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Malutki feminiścik 16.10.06, 10:36 To IMHO patologia mieć patologiczną odrazę do sprzątania po sobie. Ale nawet jeśli to jednak co innego niż "nie umieć sprzątać". Odpowiedz Link Zgłoś
mordaruda Re: Malutki feminiścik 16.10.06, 14:17 Oj walczę, od wielu, wielu lat. No proszę, a mi się zawsze wydawało, ze utrzymanie porządku w mieszkaniu to jest pewna umiejetność godna szacunku. Moim zdaniem wymaga pewnych zdolności logistycznych(?). Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Malutki feminiścik 16.10.06, 14:19 Utrzymanie porządku to co innego niż sprzątanie. Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: Malutki feminiścik 16.10.06, 01:01 bri napisała: > Myślę, że się przejawia. Ja np. do mojej córki nigdy nie mówię "grzeczne > dziewczynki tak nie robią itp." Nie jesteś jedyną. Rodzice tych dziewczynek, które uczestniczyły we wkładaniu na głowę nauczyciela kosza na śmieci i lżeniu go, zapewne również nie mówili. Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Malutki feminiścik 16.10.06, 13:07 LOL - nie mogę jakie Ty pieprzysz czasem głupoty. A kiedy piszesz o muzyce to wydajesz się taki sympatyczny... Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: Malutki feminiścik 17.10.06, 22:11 Bri, chyba czytasz w moich myślach, słowo daję. Dziesiątki razy mam ochotę powiedzieć tak do johnnego, a i nie tylko do niego... :) Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Sadze ze rodzice i to jak sie do siebie nawzajem 14.10.06, 17:14 odnosza ma decydujace znaczenie. Trudno zeby ktos wychowany w ordzinie z "tradycyjnym" podzialem obowiazkow stal sie "feminista", predzej przez dlugi okres zycia az do mometu pojawienia sie wlasnych rpzemyslen i watpliwosci wynikajacych z obserowania swiata zewnetrznego(poza rodzinnego) bedzie mial poglady konserwatywne Odpowiedz Link Zgłoś
cito1 Re: Sadze ze rodzice i to jak sie do siebie nawza 14.10.06, 19:09 Moja mama nie występowała na plakatach jako traktorzystka. Ale za to odkąd pamiętam darła pysk na ojca. To miało znaczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Sadze ze rodzice i to jak sie do siebie nawza 14.10.06, 22:23 To zupełnie jak u mnie:) Darła a poza tym sprzatała, gotowała i wszystko robiła sama. ale chyba bardziej z potrzeby bycia niezastapioną niż z powodu tradycyjnych przekonań. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Ale czy syn zostanie feminista jesli matka bedzie 14.10.06, 23:23 sie darla na ojca ? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Ale czy syn zostanie feminista jesli matka be 15.10.06, 12:26 Nie sadzę,ze feminizm bierze się z zachowań domowych, to zanczy,ze jest ich kontynuacja. Może być zanegowaniem tego co w domu,czesto wynika z wlasnych przemyśleń, z tego co sie przeczyta. Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: Sadze ze rodzice i to jak sie do siebie nawza 14.10.06, 23:25 A może sprzątanie jest rodzajem zachowań kompulsywnych właściwych kobiecej naturze? Ja na przykład nie mogę wytrzymać psychicznie, kiedy w komputerze coś nie działa prawidłowo, albo łańcuch w rowerze piszczy ... Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Poza tym jesli lancuch piszczy to zawsze mozesz 14.10.06, 23:31 sobie wyobrazic ze to stadko rozszalalych gruppies za toba jedzie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
anrid Re: Poza tym jesli lancuch piszczy to zawsze moze 16.10.06, 03:29 oczywiście gruppies w minióweczkach Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Sadze ze rodzice i to jak sie do siebie nawza 15.10.06, 12:26 to też jesteś dziwny. Łancuch może piszczeć, byle nie za głośno. W ogole jestem odporna na takie rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
cito1 Re: Sadze ze rodzice i to jak sie do siebie nawza 15.10.06, 12:29 I ja to mam po niej: drę ryja, narzekam ale sama wszystko ciągnę. Niewiele wymagam bo zanim ktokolwiek się chwyci do roboty ja to już zrobię, ale potem wypominam jaka ja biedna jestem :] Odpowiedz Link Zgłoś
cito1 Re: Sadze ze rodzice i to jak sie do siebie nawza 15.10.06, 12:31 Zle się ułozyła odp. Reklamy mi maskują prawidłowe odpisywanie, bicht powyższe było do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Sadze ze rodzice i to jak sie do siebie nawza 15.10.06, 12:37 Poważnie? Ja sobie całe dzieciństwo obiecywałam,ze bedę inna. Uważałam,ze moja mama sama jest sobie winna,ze tak się przemęcza, bo robi wiele nikomu niepotrzebnych rzeczy i jeszcze oczekuje wdzięcznosci. A ciągłe krzyki były okropne. Dlatego ja nigdy nie krzyczę (w domu, czasem na kogoś obcego,jak nie dociera mi sie zdarza)A poza tym zbyt wiele nie robię:) Testem było wspólne przygotowanie świąt rok temu.W moim domu to byl najgorszy czas w roku. Krzyki zaczynaly się na koniec listopada i trwaly do końca grudnia. Ja i mój mężczyzna przygotowaliśmy wigilię spokojnie, było bardzo fajnie.Nikt nie podnosił głosu, nie mielismy żadnych problemów.Wreszcie miaam takei świeta, o jakich marzyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
cito1 Re: Sadze ze rodzice i to jak sie do siebie nawza 15.10.06, 12:55 Źle się wyraziłam: jestem wrogiem krzyku, ściszam głos celowo, żeby zmusić otoczenie do spokojnej mowy. Ale narzekam jak ona. Ona się darła, drze po niej ma taki pysk moja córka i chyba już niunia. Tylko przy mnie niunia mówi cicho. Obiecywałam sobie nie być taka bo to horror dla otoczenia, ale poniekąd powielam biorąc wszystko na swoje plecy. Wczoraj przyszła paczka z książkami jedna to " Program całkowitego oczyszczania org " i wbrew pozozrom nie jest to tylko o żywieniu, otoczenie, dom ale i rodzina, ludzie to toksyny. Już wiem, że to strzał w 10. Przeniesienie na życie codzienne zasady SWOT, analizy używanej w biznesie. Druga to " Postaw na swoim niech inni robią to co chcesz " i to też jest super pozycja. Poza tym nie daj sobą manipulować, jak przekonywać do swych racji, jak sprawić by otoczenie było słowne, by ktoś oddzwonił, jak żyć lekko i przyjemnie, nawet ( to coś dla tada ) jak sprawić by słownie obronić się przed gwałtem. Odpowiedz Link Zgłoś
mordaruda Re: Sadze ze rodzice i to jak sie do siebie nawza 16.10.06, 14:24 Ludzie, rodzice to nie wyrok. Całe życie obiecywałam sobie, ze nie będę taka jak moja matka, ale też że nie będę jej zaprzeczeniem (bo to byłoby to samo tylko w drugą stronę)i naprawdę udało mi się jak dotąd, w najważniejszych dla mnie punktach, a sporo tego jest. Odpowiedz Link Zgłoś
cito1 Re: A mialas choinke i sianko pod obrusem ;-) ? 15.10.06, 13:13 Osiołka nie było ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A mialas choinke i sianko pod obrusem ;-) ? 15.10.06, 13:20 Miałam wielka, pachnącą choinkę, w ogóle wszystko było pachnące bo robiliśmy kluski z makiem i miodem.Sianko też było.I duuzo prezentów, ledwo się mieściły pod choinką.w ogóle było super. Tylk otroche ciasno, bo duzo osób. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A ladnie zmowiliscie paciorek przed kolacja ? 15.10.06, 19:27 Nie Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: Malutki feminiścik 15.10.06, 13:21 Stajemy sie tym, kim sa nasi rodzice: albo przez ich wierne kopiowanie, albo przez wierne odwrocenie ich rol. To oczywiscie dziala subtelniej - bo zazwyczaj niektore rzeczy kopiujemy, a inne - odwracamy zupelnie na opak. Tak czy siak dom rodzinny nas ksztaltuje. Trudno mi jednak wyobrazic sobie chlopaka, ktory patrzac na ojca wiecznie odpoczywajacego na kanapie i wiecznie zaharowana matke postanowil sobie 'no, ja to swojej zonie pomagac bede w domu i wszystkie niewdzieczne obowiazki sprzatalnicze, aprowizacyjne i kulinarne z nia dzielil'. A co do reszty - sklanialabym sie do zdania, ze feminizm to nic innego, jak asertywnosc. Jesli rodzice sa asertywni wobec siebie i wobec dzieci, wychowanie sila rzeczy jest feministyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Malutki feminiścik 15.10.06, 13:32 I znowu mój facet jest wyjątkowy:) Jego rodzice to typowy przykład związku tradycyjnego. Ojciec w pracy, mama na 2 etaty - w pracy i w domu. Ale wystarczyło,że trafi na feministkę:) Nie pomaga w domu.Po prostu robi rózne rzeczy.A ja mu czasem pomogę:) Odpowiedz Link Zgłoś
cito1 Re: Malutki feminiścik 15.10.06, 13:43 Nie tylko Twój. Mojemu mama wcześnie zmarła, ojciec odszedł do innej. W zasadzie nie zna domu rodzinnego a mimo to potrafi w s z y s t k o, w locie świetnie gotując. I co ważne uwielbia to robić. A do tego nie jest przemądrzały i ma spokojny misiowy głos. Taki do rany przyłóż. Odpowiedz Link Zgłoś
cito1 Re: No tak, facet mis...jakie to typowe ;-) 16.10.06, 09:18 Lepszy silny miś niż wiecznie kwilące dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman No tak...wrazliwosc jest pogardzana ;-) 16.10.06, 11:47 nie dziwie sie juz dlaczego artysci czesto zmienialipartnerki...bo one wolaly statecznych przewidywalnych misiow.... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: No tak...wrazliwosc jest pogardzana ;-) 16.10.06, 12:52 a misiowatość wyklucza wrażliwość? Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Nie, ale wyklucza dekadentyzm, jazdy emocjonalne 16.10.06, 13:43 szlajanie sie po melinach, picie absyntu i mieszkanie w paryskim lupanarze ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mordaruda Re: Nie, ale wyklucza dekadentyzm, jazdy emocjona 16.10.06, 14:28 Stereotypujesz :P. Przypuszczam, że gdyby zrobić porządne badania statystyczne okazałoby się, że liczba artystów pedantów, ciężko pracujących od do, wcale nie jest duzo nizsza (albo wcale)od zadymiarzy rozmieniających talent na butelki absyntu :P Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Ale ci ciezko pracujacy to rzemieslnicy a nie 16.10.06, 16:06 PRAWDZIWI "artysci" ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Ale ci ciezko pracujacy to rzemieslnicy a nie 16.10.06, 16:20 Taaa, a te 500m kw. fresków w Kaplicy Sykstyńskiej to się samym natchnieniem namalowało. A te 1800 str. "Wojny i Pokoju" to się samym natchnieniem napisało... Niestety, żeby stworzyć arcydzieło, niezależnie od natchnienia trzeba się ciężko naharować. Odpowiedz Link Zgłoś
mordaruda Re: Ale ci ciezko pracujacy to rzemieslnicy a nie 19.10.06, 09:45 Tzn. wg ciebie w parze przykładowej Flaubert contra Witkacy, tylko Witkacy jest prawdziwym artystą? Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Ale ci ciezko pracujacy to rzemieslnicy a nie 19.10.06, 10:06 Przecież Witkacy prowadził firmę portretową, więc był biznesmenem, a nie prawdziwym artystą :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Ale ci ciezko pracujacy to rzemieslnicy a nie 19.10.06, 10:10 Podobno dlatego tak szalał w literaturze bo w malarstwie musial zarabiać i trzymać się jakiegoś przyzwoitego kanonu:) Odpowiedz Link Zgłoś
mordaruda Re: Ale ci ciezko pracujacy to rzemieslnicy a nie 19.10.06, 10:20 Umiarkowanie znam się na malarstwie, wydawało mi się, ze jego jak na tamte czasami było szalone :). A poza tym mi chodziło głównie o jego tryb zycia i styl pracy, nie powiecie mi ze był mieszczański :) Odpowiedz Link Zgłoś
cito1 Re: Ale ci ciezko pracujacy to rzemieslnicy a nie 19.10.06, 10:30 Szalone to są wasze skojarzenia: od misia do malarstwa polskiego i podłoża weny twórczej :D Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte LOL 16.10.06, 15:46 cito1 napisała: > A do tego nie jest przemądrzały i ma > spokojny misiowy głos Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: LOL 16.10.06, 15:57 Czemu LOL? Głos się liczy (zwłaszcza, że żyjemy w demokracji) Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte Re: LOL 16.10.06, 16:10 pavvka napisał: > Czemu LOL? Głos się liczy (zwłaszcza, że żyjemy w demokracji) LOL nie byl z glosu, a pierwszej czesci zdania :) Odpowiedz Link Zgłoś
cito1 Re: LOL 16.10.06, 19:04 Czytaj niuniu ze zrozumieniem :) Najpierw było co potrafi, potrafi wszystko: podłączyć kuchenkę gazową, odciąć kaloryfer, wykafelkować, postawić ściankę działową, panele ułożyć, pomalować a w m i ę d z y c z a s i e wspaniale gotować i dopiero teraz NIE WYMĄDRZA SIĘ, że to robi. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Malutki feminiścik 16.10.06, 14:41 Illiterate - kształtują nas też nasi partnerzy. Jak się taki chłopak pochodzący z tradycyjnego domu zakocha w dziewczynie, która będzie od niego oczekiwać, że będzie coś w domu robił, to jest duża szansa, że on będzie. Zresztą znam też takich, którzy w domu nie robili nic ale mamusie przyzwyczaiły ich tego, że było czysto. Jak zamieszkali sami to jakoś zaczęli sprzątać bo nikt tego za nich nie robił. Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: Malutki feminiścik 17.10.06, 22:18 Ja też znam takiego. On właściwie nie miał wyjścia. Teraz żyją "długo i szczęśliwie" :). Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Malutki feminiścik 17.10.06, 22:27 illiterate napisała: > Stajemy sie tym, kim sa nasi rodzice: albo przez ich wierne kopiowanie, albo > przez wierne odwrocenie ich rol. To oczywiscie dziala subtelniej - bo zazwyczaj > > niektore rzeczy kopiujemy, a inne - odwracamy zupelnie na opak. Tak czy siak > dom rodzinny nas ksztaltuje. > > Trudno mi jednak wyobrazic sobie chlopaka, ktory patrzac na ojca wiecznie > odpoczywajacego na kanapie i wiecznie zaharowana matke postanowil sobie 'no, ja > > to swojej zonie pomagac bede w domu i wszystkie niewdzieczne obowiazki > sprzatalnicze, aprowizacyjne i kulinarne z nia dzielil'. > > A co do reszty - sklanialabym sie do zdania, ze feminizm to nic innego, jak > asertywnosc. Jesli rodzice sa asertywni wobec siebie i wobec dzieci, wychowanie > > sila rzeczy jest feministyczne. Z ust mi to wyjęłaś,Zlotoslanos mi to uświadomiła. Odpowiedz Link Zgłoś
cito1 Re: Malutki feminiścik 18.10.06, 15:23 kocia_noga napisała: > Zlotoslanos mi to uświadomiła. To dobrze czy źle? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Malutki feminiścik 18.10.06, 15:27 cito1 napisała: > kocia_noga napisała: > > Zlotoslanos mi to uświadomiła. > > To dobrze czy źle? Ale co? Ja będąc już starą babą odbyłam trening asertywności i niczego tak nie żałowałam jak tego,że nie nauczyłam się tego wcześniej.Co nieznaczy,że juz sobie ze wszystkim radzę. A faktycznie, feminizm to kobieca asertywnośc przede wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
cito1 Re: Malutki feminiścik 19.10.06, 10:00 Skoro zlotos uświadomiła... też bym chciała, żeby mi uświadomiła. Nie chcę czekać aż się zestarzeję by coś zrozumieć, by po drodze coś przegapić, ciężko jest gdy trafia kosa na kamień i uczeń przerasta mistrza. Mniemam, że córa osiągnęła najwyższy stopień wtajemniczenia. Ślizga się doskonale. Szczególnie po moich plecach i po moich wyżynach mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś