joans1
11.11.06, 00:36
W tym roku zaczęłam naukę w liceum i muszę stwierdzić,że jestem przerażona
poglądami większości moich rówieśników.
Godzina wychowawcza,temat samobójstwo 14latki.
Wypowiedź jednej z moich hmm...koleżanek:"ta dziewczyna na pewno prowokowała
bo inaczej by jej nic nie zrobili"
Ta sama lekcja, tym razem mój kolega: "ona musiała być nienormalna skoro
popełniła samobójstwo,przecież oni jej NIC nie zrobili ".
Innym razem, ten sam chłopak w rozmowie na gg:
"ogólnie feministkom nie pasuje to,że siedzą w domu i gotują...jak im coś nie
pasuje i chcą równouprawnienia to mogą iść za faceta do lasu i targać bale na
plecach...albo na budowie nosić pustaki"
"feministki chcą robić to co faceci...pokazać, że też się liczą"
"kobiety, które dokonują aborcji to kretynki"
A i jeszcze jego wypowiedź którą lubię najbardziej:" w końcu z kolega
przemówiliśmy temu pedofilowi-rzekomo kręcił się pod jego starą szkołą jakiś
facet wypytujący ich o młodszych chłopców-do rozsądku"
Inna moja koleżanka[Agata]:pedałów to powinno się kastrować
Ja:dlaczego?
Agata:po to żeby się nie pie*****
Takie poglądy mnie poprostu dobijają...