tomekpk
23.11.06, 18:30
Kilka lat temu gdy u steru był SLD grupa posłanek tego klubu zapowiedziała
złożenie w sejmie ustaw całkowicie zezwalających na aborcje, udzielanie
małżeństw gejom i lezbijkom oraz zalegalizowanie domów publicznych.
Wiedziały, że tych ustaw nie uda im się wprowadzić w życie. Po prostu takimi
zapowiedziami chciały osiągnać cel jakim byłaby dyskusja na te tematy a za
dyskusją próba wymuszenia kompromisu.
Na czym polega tak naprawdę kompromis? Przykładowo wiele myślałem o aborcji i
mimo, że jestem przeciwnikiem to popieram zdania Kwaśniewskiego i
Kaczyńskiego, że w tej kwestii ustalono dobry kompromis i lepiej nic już nie
zmieniać.
Czy nie jest to przykład spotkania się poglądów dwóch inaczej myślących grup
w środku? Prawda przecież zawsze leży po środku. (Nie chce tutaj dyskutować o
aborcji a jedynie na przykładzie zapytać jak szukać kompromisu.)
podobnie rzecz ma się z małżeństwami gejów i lezbijek. Żyjemy w świecie w
którym jedni uznają, że nie ma w tym nic złego a inni widzą w tym
propagowanie w społeczeństwie pewnej nienaturalności. Nie obchodzi mnie teraz
kto ma racje a jak szukać dobrej drogi do rozwiązania problemu. I jedni i
drudzy w swoim przekonaniu mają przecież racje. Subiektywną rzecz jasna.
Uważam, że posłanki SLD wtedy chciały coś wymusić, postawić przed faktem
dokonanym wręcz siłą. Wiem, że zdecydowana większość na tym forum jest za
aborcją i legalizacją związków homoseksualnych. Jaki dalibyście przykład
przeciwnikom i jak rozmawialibyście z nimi?