Dodaj do ulubionych

Nowa afera?

03.12.06, 23:44
z Lepperem i Łyzwińskim w roli głównej...?

www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3770674.html
Chyba na kilka dni skończę z netem, bo coś mi się zdaje, że nie wytrzymam
komentarzy w stylu: wiedziała baba co robi, to normalne, facet musi sobie
użyć.... itp.
Łapy mi się trzęsą ze zdenerwoania na myśl o tym obleśnym, tuczonym knurze.
Obserwuj wątek
    • karolana Re: Nowa afera? 04.12.06, 00:11
      Nie wiem jak to możliwe żeby po takich rewelacjach nie było akcji prokuratury...
      Jak to możliwe żeby tacy "ludzie" rządzili Polska :( Wściekła jestem!
      • illiterate Re: Nowa afera? 04.12.06, 01:22
        Sytuacja jest wielce prawdopodobna, ale wyrok chyba jeszcze nie zapadl? Na moje
        oko podejrzane jest, ze rewelacje zostaly ujawnione wlasnie teraz, kiedy
        koalicja chwieje sie w posadach.
        • margot_may Re: Nowa afera? 04.12.06, 01:40
          Co w tym jest podejrzanego? Intencje ujawniających? :) Skoro kobieta zgodziła
          się gadać z gazetą, znaczy jej priorytetem nie jest zadośćuczynienie w sądzie,
          inaczej poszłaby na policję. W demokracji tak juz jest, że jak ktoś narobi sobie
          brudów to potem będzie czekał w nerwach kiedy to wypłynie, i może się spodziewac
          na 100%, że właśnie wtedy, gdy może mu to najbardziej zaszkodzić.
          Ja też nie miałam złudzeń, że Lepper, kiedy już doszedł do władzy jest cnotliwy,
          ale myślałam, że korzysta tylko z agencji, tymaczasem, jesli kobiety mówią
          prawdę, to faceci handlowali miejscami na listach wyborczych w zamian za usługi
          seksualne.
          • illiterate Re: Nowa afera? 04.12.06, 12:19
            Znajac sort ludzi, jaki jest w Samoobronie, nietrudno uwierzyc, ze wlasnie tam
            cos takiego sie stalo. Jednak na razie cala sprawa opiera sie na zeznaniach
            paru kobiet. Sprawy nie ma w prokuraturze, wyrok _jeszcze_nie_zapadl_. Skadinad
            wiadomo, ze oskarzenie o cos takiego jest latwym sposobem ustrzelenia
            politycznego przeciwnika. Pewnie - mam swoje prywatne antypatie, szczegolnie
            dotyczace partii, z ktorej pochodza domniemani sprawcy, mam swoje domysly i
            intuicje - ale nie czuje sie kompetentna, zeby kogokolwiek oceniac przed
            zapadnieciem wyroku.
            • margot_may Re: Nowa afera? 04.12.06, 19:13
              Rozumiem. Nie musisz się wypowiadać na temat tej sprawy. Nie ma przepisu, że trzeba.
              • illiterate Re: Nowa afera? 04.12.06, 19:17
                Nawet gdyby byl, jeslibym uznala, ze jest to glupie i niesprawiedliwe, i tak
                bym tego nie zrobila.
                • margot_may Re: Nowa afera? 04.12.06, 20:22
                  Ależ komentarze mogą być głupie i niesprawiedliwe. Taka jest ich cecha. Nikt nie
                  rząda dla swoich komentarzy, żeby były uznawane za prawdę objawioną, której
                  wszyscy przytakują. Ludzie mają taką cechę, o zgrozo, że komentują rzeczywistość.
                  • illiterate Re: Nowa afera? 04.12.06, 20:23
                    Komentowac - ok. Osadzac - nie ok.
                    • margot_may Re: Nowa afera? 04.12.06, 20:32
                      Toteż mój komentarz brzmi: Według mnie Lepper i Łyżwiński zrobili to, o czym
                      mowa. Według pani Lewandowskiej nie:
                      fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/sandra-lewandowska-to-zemsta-molki-i-bestrego,823982,2943
                      Czy to jest osądzanie?
                      • illiterate Re: Nowa afera? 04.12.06, 21:48
                        A w ktorym miejscu pisze, ze osadzasz?
                        • margot_may Re: Nowa afera? 04.12.06, 22:00
                          illiterate napisała:

                          > A w ktorym miejscu pisze, ze osadzasz?

                          Nie sugerowałam tego. Pytam, bo chcę wiedzieć czego się wystrzegać.
                          • illiterate Re: Nowa afera? 04.12.06, 22:02
                            Nie wypowiadam sie tu po to, zebys wiedziala czego sie wystrzegac.
                            • margot_may Re: Nowa afera? 04.12.06, 22:03
                              Nie chcesz, żeby ludzie osądzali, ale nie chcesz powiedzieć na czym to polega?
                              • illiterate Re: Nowa afera? 05.12.06, 17:45
                                A to jest kazdego sprawa, co uwaza za wlasciwe.
                                Ja jestem w gruncie rzeczy dosc prosta i raczej malo wiem - dlatego nie czuje
                                sie kompetentna, zeby mowic ludziom, co mieliby a czego nie mieliby robic.
        • kocia_noga Re: Nowa afera? 04.12.06, 20:14
          illiterate napisała:

          > Sytuacja jest wielce prawdopodobna, ale wyrok chyba jeszcze nie zapadl? Na
          moje
          >
          > oko podejrzane jest, ze rewelacje zostaly ujawnione wlasnie teraz, kiedy
          > koalicja chwieje sie w posadach.


          Na moje dokładnie tak samo.
          • illiterate Re: Nowa afera? 04.12.06, 20:24
            Kobieta meczyla sie trzy lata. Urodzila dziecko tego oblecha. Ujawnia prawde
            teraz, kiedy kazdy czlonek samoobrony patrzy tylko, czy go do pisu przyjma.
            • monikaannaj Re: Nowa afera? 05.12.06, 09:47
              Ujawnia prawdę teraz, kiedy strumień kasy wysechł. Sytuacja polityczna raczej
              jej nie interezsuje. Układ "praca - czyli szmal - za seks" sie skończył i sie
              poczuła wykorzystana. Dalczego dopiero teraz?

              • pavvka Re: Nowa afera? 05.12.06, 10:07
                Właśnie też mam takie wrażenie.
    • margot_may Re: Nowa afera? 04.12.06, 01:26
      Ochłonęłam trochę...

      to normalne, facet musi sobie
      > użyć....
      Co do tych ewentualnych komentarzy to takie może są mało pradowopodobne.

      Ale ten:
      > wiedziała baba co robi

      będzie uzywany.
      • pavvka Re: Nowa afera? 04.12.06, 11:22
        margot_may napisała:

        > Ale ten:
        > > wiedziała baba co robi
        >
        > będzie uzywany.

        No bo wiedziała... Nie żebym usprawiedliwiał metody rekrutacyjne działaczy SO,
        ale nikt tej pani nie zmuszał, żeby zostawała tam asystenką. A w ogóle
        zastanawiam się, co spowodowało, że poszła ze sprawą do prasy.
    • tad9 a na czym polega "afera"? 04.12.06, 09:08

      czy doszło do gwałtu? (zakładając, że W OGÓLE do czegokolwiek doszło - dowodów
      chyba brak...)
      • hirondelle123 Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 09:33
        A ktoś coś pisał o gwałcie?
        Domyslam się, że moze ci być trudno to zrozumieć, ale gwałt naprawdę nie jest
        jedynym przestępstwem wymienionym w KK czy KW. I odpuść sobie odpowiedź Tad, bo
        moim zdaniem jesteś ostatnią osobą z która warto rozmawiać na ten temat. Z góry
        wiadomo co napiszesz i z góry wiadomo, ze będzie to bez sensu.
        Drogie forumki, wy tez nie dajcie Tadziowi okazji do demagogicznych popisów.
        Nie warto, naprawdę.
        • tad9 Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 10:07
          hirondelle123 napisała:

          > A ktoś coś pisał o gwałcie?
          > Domyslam się, że moze ci być trudno to zrozumieć, ale gwałt naprawdę nie jest
          > jedynym przestępstwem wymienionym w KK czy KW. I odpuść sobie odpowiedź Tad, bo
          >
          > moim zdaniem jesteś ostatnią osobą z która warto rozmawiać na ten temat. Z góry
          >
          > wiadomo co napiszesz i z góry wiadomo, ze będzie to bez sensu.
          > Drogie forumki, wy tez nie dajcie Tadziowi okazji do demagogicznych popisów.
          > Nie warto, naprawdę.

          Ale ten temat naprawdę jest ciekawy i to pod niejednym względem. Np. jeśli
          JEDYNYM "dowodem" są wynurzenia tej pani, to - doprawdy - mamy świetny sposób na
          zniszczenie każdej osoby publicznej w Polsce, ostatecznie za nie tak znów duże
          pieniądze dałoby się znaleźć całą masę kobiet, które zeznają, że były
          "molestowane", jedyna trudność polega na zgraniu ich zeznań z kalendarzem owej
          osoby publicznej, żeby nie wyszło na to, że "molestowała" kogoś w Kutnie, gdy
          była - na przykład - z wizytą w USA. Po drugie - mamy tu do czynienia ze zwykłą
          prostytucją, która nie jest - o ile mi wiadomo - zakazana przez prawo. Ta pani
          świadczyła usługi seksualne w zamian za pewne korzyści. W tym wypadku korzyścią
          była praca, mogły nią być pieniądze, albo - bo ja wiem? - kopa jak za stosunek.
          Można oczywiście mieć pretensje do posłów, że zatrudniają prostytutki, ale to
          już inna rzecz. Po trzecie - na czym polega "skandal" skoro mamy do czynienia z
          dobrowolnymi czyniami dwojga dorosłych osób?
          • gotlama Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 10:56
            Zgodnie z art. 199 kk, ten, kto przez nadużycie stosunku zależności lub
            wykorzystanie krytycznego położenia doprowadza inną osobę do obcowania płciowego
            lub do poddania się innej czynności seksualnej, albo do wykonania takiej
            czynności – podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Sprawca ponosi
            odpowiedzialność nawet jeśli pracownik wyraził zgodę na jego zachowanie, o ile
            pozostawał w zależności od pracodawcy lub w krytycznym położeniu. Wyrażenia
            zgody w takich okolicznościach nie uznaje się za dobrowolne.

            To tyle panie prowokatorze na ten temat.
            • triss_merigold6 Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 10:57
              Dobra ale to są przestępstwa ścigane na wniosek poszkodowanego więc jeśli pani
              nagłasnia to powinna złożyć zawiadomienie w prokuraturze. Jeśli tego nie robi
              to mogą jej postawić zarzut pomówienia z art 212 kk.
              • gotlama Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 11:04
                To oczywiste. Napisałam tamto, bo kochany Tadeuszek uważał że to było "nic
                takiego" co by pod KK podpadało, bez względu na to jakiego oskarżenia by miało
                być ścigane.
                Czekam na postawienie tego zarzutu o pomówienie .....
                Czekam z wielką ciekawością.
                • triss_merigold6 Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 11:06
                  Przypuszczam, że założą sprawę "GW" i dziennikarzowi a nie tej pani.
                  W cuda nie wierzę, sądzę, że jurne chłopy korzystały z pracownic ale panie
                  świetnie wiedziały jaka jest cena za robotę.
                  • lolyta Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 13:59
                    > W cuda nie wierzę, sądzę, że jurne chłopy korzystały z pracownic ale panie
                    > świetnie wiedziały jaka jest cena za robotę.

                    rzecz nie w tym ze panie wiedzialy, tylko w tym, ze panowie w odroznieniu od pan
                    sie dostaja na listy bez robienia laski poslom i w tym, ze ci panowie za nasze
                    pieniadze sobie takie atrakcje funduja. nawet gdyby te konkretne panie odmowily,
                    zawsze by sie w koncu znalazla jakas zdesperowana, nie majaca kasy na utrzymanie
                    dzieci czy matki staruszki.
                    • margot_may I o to chodzi! To jest sedno sprawy. 04.12.06, 19:05
                      > rzecz nie w tym ze panie wiedzialy, tylko w tym, ze panowie w odroznieniu od pa
                      > n
                      > sie dostaja na listy bez robienia laski poslom i w tym, ze ci panowie za nasze
                      > pieniadze sobie takie atrakcje funduja. nawet gdyby te konkretne panie odmowily
                      > ,
                      > zawsze by sie w koncu znalazla jakas zdesperowana, nie majaca kasy na utrzymani
                      > e
                      > dzieci czy matki staruszki.
                    • llukiz Re: a na czym polega "afera"? 05.12.06, 20:34
                      > ze panowie w odroznieniu od pan
                      > sie dostaja na listy bez robienia laski poslom

                      Czy sugerujesz że wszystkie posłanki robiły laski posłom? Niezłe masz zdanie o
                      naszych parlamentarzystkach.

                      > ze ci panowie za nasze
                      > pieniadze sobie takie atrakcje funduja.

                      ogólnie większość pieniędzy jest w polsce marnowana i jest mi na prawdę bez
                      różnicy czy jak ktoś mnie okradnie (moje podatki) to czy sobie za to na dziwki
                      pójdzie czy pół litra kupi.

                      nawet gdyby te konkretne panie odmowily
                      > zawsze by sie w koncu znalazla jakas zdesperowana, nie majaca kasynautrzymanie
                      > dzieci czy matki staruszki.

                      nawet jak by wszystkie prostytutki zaniechały zawodu to i tak na ich miejsce
                      zgłosiły by się następne.
                      • illiterate Re: a na czym polega "afera"? 05.12.06, 21:38
                        llukiz napisał:

                        > nawet jak by wszystkie prostytutki zaniechały zawodu to i tak na ich miejsce
                        > zgłosiły by się następne.

                        Nawet jesli by zamknac wszystkich klientow burdeli, to i tak na ich miejsce
                        pojawiliby sie nastepni.
                        • llukiz Re: a na czym polega "afera"? 05.12.06, 22:25
                          > Nawet jesli by zamknac wszystkich klientow burdeli, to i tak na ich miejsce
                          > pojawiliby sie nastepni.

                          dokładnie. Widze ze nadajemy na tych samych falach :)
            • tad9 Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 11:27
              gotlama napisała:

              > Zgodnie z art. 199 kk, ten, kto przez nadużycie stosunku zależności lub
              > wykorzystanie krytycznego położenia doprowadza inną osobę do obcowania płcioweg
              > o
              > lub do poddania się innej czynności seksualnej, albo do wykonania takiej
              > czynności – podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Sprawca ponosi
              > odpowiedzialność nawet jeśli pracownik wyraził zgodę na jego zachowanie, o ile
              > pozostawał w zależności od pracodawcy lub w krytycznym położeniu. Wyrażenia
              > zgody w takich okolicznościach nie uznaje się za dobrowolne.
              >
              > To tyle panie prowokatorze na ten temat.


              Trudno doprawdy widzieć zależność służbową gdzieś, gdzie nie ma jeszcze stosunku
              służbowego, słowem "seks ZA pracę" nie jest "seksem W pracy". Jeśli chodzi o
              "krytyczne położenie" - jest to doprawdy BAAARDZO mgliste sformułowanie...
              • bri Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 11:30
                Do pewnego stopnia zgadzam się z Tadem.

                Ja nie mogę uwierzyć, że mężczyźni na państwowych stanowiskach mają odwagę
                czynić takie propozycje i tym bardziej dziwię się, że kobiety je przyjmują.
                • tad9 Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 11:36
                  bri napisała:


                  > Ja nie mogę uwierzyć, że mężczyźni na państwowych stanowiskach mają odwagę
                  > czynić takie propozycje i tym bardziej dziwię się, że kobiety je przyjmują.


                  W to, to akurat uwierzyć mogę, chodzi jednak o kwestię DOWODÓW. Przypuśćmy, że
                  spotykam się z Kochanicą Francuza w pokoju hotelowym, dyskutujemy sobie o
                  feminizmie, pijemy kawę i się rozchodzimy, a miesiąc później oskarżam ją, że
                  wyciągnęła rewolwer i zmusiła mnie do seksu oralnego. Czy może mi ktoś
                  powiedzieć w jaki sposób Kochanica Francuza może odeprzeć zarzut?
                  • bri Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 11:39
                    Nie znam się na pracy policji/prokuratury. Jeśli dowodów nie będzie, zapewne
                    nie bedzie też kary a strona pomówiona wytoczy proces o pomówienie. Aha,
                    zeznania świadków to też dowód.
                    • llukiz Re: a na czym polega "afera"? 05.12.06, 20:37
                      > zeznania świadków to też dowód.

                      ja się zgłaszam na świadka. Byłem tam i widziałem :) (niezły widok)

                      Jeśli dowodów nie będzie, zapewne
                      > nie bedzie też kary

                      a mnie ciekawi co będzie jeśli prześpię się z dziewczyną po dyskotece a ona
                      pójdzie na policję i powie że ją zgwałciłem...
                • pavvka Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 11:44
                  bri napisała:

                  > Ja nie mogę uwierzyć, że mężczyźni na państwowych stanowiskach mają odwagę
                  > czynić takie propozycje i tym bardziej dziwię się, że kobiety je przyjmują.

                  Ja się aż tak bardzo nie dziwię, że przyjmują. Ta pani dzięki przyjęciu
                  propozycji otrzymała (zapewne) nieźle płatną pracę i rozpoczęła karierę
                  polityczną. Sprzedała się za całkiem niezłą cenę.
                  • bri Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 11:49
                    Może. Po prostu rzygać mi się chce na myśl, że miałby mnie dotykać obcy facet,
                    na którego nie mam najmniejszej ochoty. Swoją drogą, nie jestem też w stanie
                    zrozumieć jaką przyjemność ma facet ze stosunku z kobietą, która nie ma to
                    najmniejszej ochoty.
                    • pavvka Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 11:55
                      W takim razie musi Cię również dziwić istnienie zjawiska prostytucji.
                      I ciągle nie rozumiem, czemu ta kobieta ujawniła sprawę. Jej też robienie
                      kariery przez łóżko chwały nie przynosi.
                      • bri Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 12:00
                        Prostytutki to przynajmniej profesjonalistki, które jak mniemam nie dość, że
                        sprawniejsze techniczne to jeszcze umieją lepiej zagrać swoją rolę. Pewnie
                        niektórych ludzi jara właśnie to, że mogą kogoś upokorzyć, kupić.

                        Zresztą masz rację. Pewnie taki facet sobie wmawia: skoro się zgodziła to
                        pewnie miała na to ochotę, itp.

                        Zgadzam się też, że ta pani nie ma się czym chwalić. Ale ona się raczej
                        spowiada nie chwali.
                        • pavvka Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 12:21
                          bri napisała:

                          > Zgadzam się też, że ta pani nie ma się czym chwalić. Ale ona się raczej
                          > spowiada nie chwali.

                          Myślisz, że ją sumienie ruszyło? Bo ja się raczej obawiam, że znowu się
                          sprzedała (tym razem dziennikarzom), albo, że chce zrobić karierę dzięki swoim
                          wyznaniom.
                          • bri Re: a na czym polega "afera"? 04.12.06, 12:27
                            Źle się wyraziłam. Jej wypowiedź mam mieć charakter spowiedzi. Jak jest
                            naprawdę - nie wiem. Pierwsze co przychodzi do głowy to właśnie to, że może na
                            tym jakoś skorzystać; zemścić się itp. Ale w końcu skoro mogła takie rzeczy
                            robić to dlaczego nie miałaby o nich mówić?
                    • llukiz Re: a na czym polega "afera"? 05.12.06, 20:39
                      > Może. Po prostu rzygać mi się chce na myśl, że miałby mnie dotykać obcy facet,
                      > na którego nie mam najmniejszej ochoty. Swoją drogą, nie jestem też w stanie
                      > zrozumieć jaką przyjemność ma facet ze stosunku z kobietą, która nie ma to
                      > najmniejszej ochoty.

                      Czyli uważasz że i on i ona chcieli to zrobić i czerpali z tego przyjemność...
                      Tak więc gdzie tu miejsce na wykorzystywanie?
                      • bri Re: a na czym polega "afera"? 06.12.06, 10:26
                        Wyciągasz zbyt daleko idące wnioski.
                        • llukiz Re: a na czym polega "afera"? 06.12.06, 11:28
                          > Wyciągasz zbyt daleko idące wnioski.

                          A może raczej zadaje kłam twojej wypowiedzi, że kobiety muszą robić karierę
                          przez łóżko
        • kochanica-francuza Bym powiedziała, że z tadem nie warto pisać. 04.12.06, 13:33
          W kółko to samo. Do niczego nie doszło, a jak doszło, to nie do gwałtu, a jak do
          gwałtu, to jak się bliżej przyjrzeć nie był to gwałt. Czyli - jak Pavvka celnie
          napisał - jak się bliżej przyjrzeć to zgwałcona sama zgwałciła... Pavvka ujął to
          lepiej, ale nie wiem , gdzie ten post.
    • turbomini Re: Nowa afera? 04.12.06, 12:15
      Nie zdziwiłam się ani trochę, nawet mi oko nie drgnęło. Nikt chyba nie ma
      złudzeń co do tego jacy ludzie siedzą w Samoobronie. Nie wystarczy chama ubrać w
      garnitur żeby stał się panem.
      Największym szokiem dla mnie był fakt, że Lepper został wicepremierem, wszystko
      inne w porównaniu z tym to już pikuś.
      • pavvka Re: Nowa afera? 04.12.06, 12:49
        A czytaliście wypowiedź pani Łyżwińskiej?
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3771046.html
        Czy ja dobrze rozumiem, że ona przyznaje, że historia jest prawdziwa i nie ma
        nic przeciwko??? :-/
        • bri Re: Nowa afera? 04.12.06, 12:56
          Nie wiadomo, co ona przyznaje ale GW tak to zestawiła, żeby można było tak
          zrozumieć ;)
          • pavvka Re: Nowa afera? 04.12.06, 13:03
            No, zestawienie swoją drogą, ale zakładając, że cytat "To dobrze. To znaczy, że
            są chłopami dobrymi, że jeszcze mogą" jest prawdziwy, czy nie jest to
            stwierdzenie, że panowie rzeczywiście uprawiali seks z asystentkami?
            • bri Re: Nowa afera? 04.12.06, 13:08
              A jeśli pytanie brzmiało "Co myśli pani o tych oskarżeniach?". Mogła
              odpowiedzieć "To dobrze. To znaczy, że są chłopami dobrymi, że jeszcze mogą." W
              domyśle "być ofiarami takich oskarżeń".
              • pavvka Re: Nowa afera? 04.12.06, 13:14
                Eee, z całym szacunkiem, to trochę naciągana interpretacja.
                • bri Re: Nowa afera? 04.12.06, 13:26
                  Może i tak, ale ten tekst jest napisany tak beznadziejnie jakby ktoś celowo
                  chciał dezinformować a nie informować.
                  • pavvka Re: Nowa afera? 04.12.06, 13:31
                    Z tym mogę się zgodzić.
                    • bri Re: Nowa afera? 05.12.06, 10:25
                      W TVN24 wypowiedź pani Łyżwińskiej skomentowano: "Broni męża".
          • kocia_noga Re: Nowa afera? 04.12.06, 20:22
            bri napisała:

            > Nie wiadomo, co ona przyznaje ale GW tak to zestawiła, żeby można było tak
            > zrozumieć ;)


            Moim zdaniem to była ironia,powiedziała,że zna swojego męża i że wiele już o
            tej sprawie napisano.GW ostro wzięła się za tępienie SO i zamieszcza informacje
            starannie podrasowane.
    • johnny-kalesony Margot, doprawdy - nie rozumiem ... 04.12.06, 13:21
      Nie rozumiem Twojego oburzenia ...
      Przecież feministki - na przykład w osobie Kingi Dunin - wychwalają
      socjalistyczne, lewicowe porządki, których modelowym produktem jest
      populistyczny, lewicowy przewodniczący Lepper i jego zgraja.
      To wypisz wymaluj przykład typowego socjalistycznego urzędnika: zepsutego,
      rozkapryszonego, utuczonego przez strumień pieniędzy, płynących od bezlitośnie
      łupionych podatników.
      I dlatego też Lepper i jego banda mają niezliczone posady w mnożonych bez
      opamiętania pańtwowych urzędach, agencjach restrukturyzacji tego i tamtego. Mają
      swoje limuzyny z przepastymi, tylnymi siedzeniami i władzę nad podatnikiem i
      jego portfelem.
      To się feministkom - w osobie Kingi Dunin - bardzo podoba, więc powinien podobać
      się również Lepper: idealne dziecko tego systemu. Socjalista, troskliwy o dobro
      zwykłego człowieka.

      Czyżby socjalizm Ci się nie podobał?
      Czyżbyś śmiała nie zgadzać się z Kingą Dunin?


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • kochanica-francuza Kaleson, doprawdy , nie rozumiem... 04.12.06, 13:34
        twoich łgarstw w żywe oczy.

        Dunin? Gdzie? Cytat poproszę.
        • johnny-kalesony Re: Kaleson, doprawdy , nie rozumiem... 04.12.06, 13:47
          Artykuł nosił tytuł bodaj "Bez lewicy ani rusz". Autorka: Kinga Dunin. Spróbuję
          znaleźć.

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • kochanica-francuza Re: Kaleson, doprawdy , nie rozumiem... 04.12.06, 13:56
            johnny-kalesony napisał:

            > Artykuł nosił tytuł bodaj "Bez lewicy ani rusz".

            A ty przeczytałeś tylko tytuł?
          • kochanica-francuza A Chamoobrona to lewica? 04.12.06, 13:57
            johnny-kalesony napisał:

            > Artykuł nosił tytuł bodaj "Bez lewicy ani rusz".

            No, no...
            • johnny-kalesony Znalazłem! 04.12.06, 14:17
              Niestety - sam tekst został już usunięty z archiwum gazetty. POzostał jednak
              zapis forumowych komentarzy.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=41745135&a=41745135

              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • kochanica-francuza No to gó.. znalazłeś 04.12.06, 14:25
                Interesuje mnie ARTYKUł, kalesonku, ARTYKUł, a nie to, co o nim sądzi Kotek czy
                Misio z internetu.
                • johnny-kalesony Re: No to gó.. znalazłeś 04.12.06, 14:32
                  W takim razie - zgłoś się do administracji portalu. Nie jest moją winą
                  uczynienie wypotów Duninowych niedostępnymi. Niemniej jednak artykuł był
                  opublikowany w gazecie, na początku maja tego roku - zaprzeczyć temu faktowi
                  jest niemożliwością.

                  Pozdrawiam
                  Keep Rockin'
                  • kochanica-francuza Re: No to gó.. znalazłeś 04.12.06, 14:34
                    johnny-kalesony napisał:

                    Obstaję przy twierdzeniu, że gó.. znalazłeś. POlataj sobie po necie, może trafisz.
                    • illiterate Re: No to gó.. znalazłeś 04.12.06, 15:03
                      Poniewaz artykul zostal znaleziony (patrz ponizej), uprzejmie zinkrustuj
                      odpowiednimi, niezmanipulowanymi cytatami swoja swiatla wypowiedz (dziekuje z
                      gory):

                      "Przecież feministki - na przykład w osobie Kingi Dunin - wychwalają
                      socjalistyczne, lewicowe porządki, których modelowym produktem jest
                      populistyczny, lewicowy przewodniczący Lepper i jego zgraja.
                      To wypisz wymaluj przykład typowego socjalistycznego urzędnika: zepsutego,
                      rozkapryszonego, utuczonego przez strumień pieniędzy, płynących od bezlitośnie
                      łupionych podatników.
                      I dlatego też Lepper i jego banda mają niezliczone posady w mnożonych bez
                      opamiętania pańtwowych urzędach, agencjach restrukturyzacji tego i tamtego. Mają
                      swoje limuzyny z przepastymi, tylnymi siedzeniami i władzę nad podatnikiem i
                      jego portfelem.
                      To się feministkom - w osobie Kingi Dunin - bardzo podoba, więc powinien podobać
                      się również Lepper: idealne dziecko tego systemu. Socjalista, troskliwy o dobro
                      zwykłego człowieka."
                • pis-owiec Re: No to gó.. znalazłeś 04.12.06, 14:36
                  To może ja sie włączę do tej intrygującej dyskusji oto link do artykułu Pani
                  Dunin
                  www.krytykapolityczna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=925&Itemid=63
                  Nie wydaje mi się(do johny kalesony) że ze słów Dunin logicznie wynika poparcie
                  Leppera ona mówi o czymś zupełnie innym.Nie sympatyzuję z Kingą Dunin a wręcz
                  uważam że niektóre jej poglądy to aberracja intelektualna,ale nie byłbym zbyt
                  pochopny w przypisywaniu jej sympatii do buraka leppera (którego mam nadzieję
                  sąd wkońcu wsadzi do pierdla tam gdzie jego miejsce)
                  • johnny-kalesony Re: No to gó.. znalazłeś 04.12.06, 16:30
                    Dziękuję za link do tekstu.
                    Oczywiście - Kinga Dunin nie deklaruje cienia sympatii do osobników pokroju
                    Leppera. Kinga Dunin sympatyzuje jedynie z ideologią lewicową, a więc z pewną
                    TEORIĄ urządzenia społeczeństwa. Niestety, owa teoria wcielona w życie (jak
                    niejednokrotnie cała ludzkość miała okazję się przekonać) owocuje właśnie
                    pojawieniem się takich indywiduuów jak Lepper. Niedostrzeganie tej prawdy, tej
                    wynikającej z doświadczenia oczywistości, nie może być tylko zwykłą naiwnością.
                    Właśnie dlatego, jak przypuszczam, artykuł Kingi Dunin został z zasobów Gazety
                    usunięty.


                    Pozdrawiam
                    Keep Rockin'
                    • illiterate Re: No to gó.. znalazłeś 04.12.06, 16:34
                      Hehehe. Po raz kolejny wytarles sobe usta slowem, ktorego nie rozumiesz, i po
                      raz kolejny, poproszony o konkrety, zastosowales w miejscu argumentow zalosne
                      wykrety. Az zal sciska.
                      • johnny-kalesony Re: No to gó.. znalazłeś 04.12.06, 17:07
                        Jakie słowo masz na myśli?

                        Pozdrawiam
                        Keep Rockin'
    • evita_duarte Serce sie kraje 04.12.06, 16:41
      rece opadaja.
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3771046.html
      Chyba mam inna definicje dobrego chlopa. Obawiam sie ze jak tak dalej pojdzie
      to nie wroce juz do tego kraju.
      • pavvka Re: Serce sie kraje 04.12.06, 16:48
        A Twój chłop jest dobry?
        • evita_duarte Re: Serce sie kraje 04.12.06, 17:47
          A Ty jestes dobrym chlopem?
          • pavvka Re: Serce sie kraje 04.12.06, 17:53
            Nie
      • tad9 skąd u feministek taki purytanizm? 04.12.06, 17:14

        Ale o co chodzi z tą "aferą"? Jak sądzę jestem znany na tym forum z może już aż
        nazbyt rygorystycznego podejścia do spraw tego rodzaju, ale tym razem nawet ja
        nie mogę dopatrzeć się żadnej afery. Dwóch polityków z SO ma (ewentualny)kłopot
        z kochankami. Być może zainstalowali kochanki na jakichś tam posadach - można
        się tego czepić, ale robić wokół tego wielkie halo... Żona jednego z nich
        okazała się wyrozumiała. To chyba plus? Można wiedzieć od kiedy to feministki są
        takie purytańskie?
        • kot_behemot8 Re: skąd u feministek taki purytanizm? 04.12.06, 17:39
          Nie wiem co ma do tego purytanizm, ale wyjasnię ci skoro nie rozumiesz. Biura
          poselskie są opłacane z pieniędzy podatników. Panowie L i Ł wzieli łapówke (w
          naturze) w zamian za załatwienie dostepu do pieniędzy podatników - czyli moich
          pieniedzy. Łapówka na tym szczeblu w krajach cywilizowanych oznacza koniec
          politycznej kariery. U nas jest inaczej. Teraz rozumiesz? Stroną moralną tego
          zagadnienia zajmować się nie będę, bo i tak nie zrozumiesz na czym polega
          obrzydliwość domagania się seksu w zamian za dowolną przysługę więc szkoda
          mojego czasu.
          • kocia_noga Re: skąd u feministek taki purytanizm? 04.12.06, 20:29
            kot_behemot8 napisała:

            >moich
            > pieniedzy. Łapówka na tym szczeblu w krajach cywilizowanych oznacza koniec
            > politycznej kariery. U nas jest inaczej.


            Nie rozumiem, propozycja łapówki ze strony Rywina to koniec jego i paru innych
            osób kariery, propozycja łapówki ze strony Mojzesowicza to rzecz normalna, a
            posada za łapówkę w naturze jest jaka,normalna, czy pzrestępcza?
            • kot_behemot8 Re: skąd u feministek taki purytanizm? 04.12.06, 22:08
              kocia_noga napisała:

              > kot_behemot8 napisała:
              >
              > >moich
              > > pieniedzy. Łapówka na tym szczeblu w krajach cywilizowanych oznacza konie
              > c
              > > politycznej kariery. U nas jest inaczej.
              >
              >
              > Nie rozumiem, propozycja łapówki ze strony Rywina to koniec jego i paru
              innych
              > osób kariery, propozycja łapówki ze strony Mojzesowicza to rzecz normalna, a
              > posada za łapówkę w naturze jest jaka,normalna, czy pzrestępcza?


              O to musisz zapytać Tada. Oczywiście ja wiem, że jego zdaniem łapówka jest ok
              zawsze wtedy gdy tak mu pasuje do tezy, ale tego on przecież wprost nie powie
              tylko będzie kręcił.
              • kocia_noga Re: skąd u feministek taki purytanizm? 05.12.06, 18:18
                kot_behemot8 napisała:

                >
                > O to musisz zapytać Tada. Oczywiście ja wiem, że jego zdaniem łapówka jest ok
                > zawsze wtedy gdy tak mu pasuje do tezy, ale tego on przecież wprost nie powie
                > tylko będzie kręcił.
                >
                :))) no pzrecież wiem.
        • gotlama Re: skąd u feministek taki purytanizm? 04.12.06, 18:38
          Tadziu - bo ci panowie nie sprawili sobie kochanek za uczciwie zarobione i
          opodatkowane SWOJE pieniądze, ale sprzeniewierzając podatki od między innymi
          MOICH uczciwie zarobionych pieniędzy. To nie purytanizm, to poczucie uczciwych
          reguł gry.
          • gotlama Re: skąd u feministek taki purytanizm? 04.12.06, 18:41
            A jak nie zrozumiałeś co mam na myśli, to przeanalizuj wypowiedź kociej hipopotamci.
            • szwagier_gpw Re: skąd u feministek taki purytanizm? 04.12.06, 18:56
              Czy polityk ma jakieś ograniczenia w wydawaniu pensji? Czy nie wolno mu jej
              przehulać?
              • pavvka Re: skąd u feministek taki purytanizm? 04.12.06, 18:59
                Wolno, ale jaki to ma związek z tym wątkiem?
                • szwagier_gpw Re: skąd u feministek taki purytanizm? 04.12.06, 19:02
                  Sorrki, nie trafiłem we właściwą wypowiedź Gotlamy.

                  >Tadziu - bo ci panowie nie sprawili sobie kochanek za uczciwie zarobione i
                  >opodatkowane SWOJE pieniądze, ale sprzeniewierzając podatki od między innymi
                  >MOICH uczciwie zarobionych pieniędzy. To nie purytanizm, to poczucie uczciwych
                  >reguł gry.
                  • gotlama Re: skąd u feministek taki purytanizm? 04.12.06, 19:04
                    Nooo szwagier popraw się i nie grzesz więcej nieuwagą ;)
          • tad9 Re: skąd u feministek taki purytanizm? 04.12.06, 20:25
            gotlama napisała:

            > Tadziu - bo ci panowie nie sprawili sobie kochanek za uczciwie zarobione i
            > opodatkowane SWOJE pieniądze, ale sprzeniewierzając podatki od między innymi
            > MOICH uczciwie zarobionych pieniędzy. To nie purytanizm, to poczucie uczciwych
            > reguł gry.

            Ci panowie dostają z budżetu pieniądze na prowadzenie biur poselskich. Nie
            sprzeniewierzyli ich. Naprawdę prowadzili za nie biura. Powiedzmy, że zrobili
            coś w rodzaju przetargu na stanowisko (cały czas ZAKŁADAM, że ta pani nie
            kłamie). Budżet niczego tu nie stracił, zyskali panowie (usługi seksualne) i
            panie (praca).
            • kot_behemot8 Re: skąd u feministek taki purytanizm? 04.12.06, 22:03
              tad9 napisał:

              > gotlama napisała:
              >
              > > Tadziu - bo ci panowie nie sprawili sobie kochanek za uczciwie zarobione
              > i
              > > opodatkowane SWOJE pieniądze, ale sprzeniewierzając podatki od między inn
              > ymi
              > > MOICH uczciwie zarobionych pieniędzy. To nie purytanizm, to poczucie uczc
              > iwych
              > > reguł gry.
              >
              > Ci panowie dostają z budżetu pieniądze na prowadzenie biur poselskich. Nie
              > sprzeniewierzyli ich. Naprawdę prowadzili za nie biura. Powiedzmy, że zrobili
              > coś w rodzaju przetargu na stanowisko (cały czas ZAKŁADAM, że ta pani nie
              > kłamie). Budżet niczego tu nie stracił, zyskali panowie (usługi seksualne) i
              > panie (praca).
              >


              Gadasz głupoty, chęc postawienia na swoim niejednemu juz resztki rozumu
              odebrała.
              • llukiz [...] 05.12.06, 20:51
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • llukiz Re: skąd u feministek taki purytanizm? 05.12.06, 22:29
                > Gadasz głupoty,

                A czym sie różni zatrudnianie w biurze poselskim rodziny która nic nie robi od
                zatrudniania kochanki ktora nic nie robi?
    • illiterate Ciag dalszy: 04.12.06, 18:38
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3771905.html
      • gotlama Re: Ciag dalszy: 04.12.06, 18:43
        Ciekawe czy pan Łyżwiński odważy się na badania DNA .....
        • illiterate Re: Ciag dalszy: 04.12.06, 18:46
          Sprawa trafila do sadu, wiec zapewne bedzie musial.
          Swoja droga, ciekawe jak sie w tym wszystkim czuje 'dowod wspolzycia', czyli
          dzieciak i co slyszy w szkole jego rodzenstwo.
          • gotlama Re: Ciag dalszy: 04.12.06, 18:54
            Dzieciak jeszcze w przedszkolu więc może jeśli rodzice innych dzieciaków są "na
            poziomie" może go to nie dotknie.
      • szwagier_gpw Re: Ciag dalszy: 04.12.06, 18:53
        "Nie umyłam się i wróciłam do pokoju. Doszło do zbliżenia".

        ohyda, bleeee
        • pavvka Re: Ciag dalszy: 04.12.06, 18:55
          A myślisz, że Łyżwiński był umyty?
          • szwagier_gpw Re: Ciag dalszy: 04.12.06, 18:56
            nie przypuszczam
    • wasza_bogini alez margot 05.12.06, 11:04
      przeciez rozni ludzie maja rozne granice, granice intymnosci rowniez.
      • margot_may Re: alez margot 05.12.06, 21:54
        Oczywiście. Dlatego tez jeśli ta pani będzie serwowac panu usługi seksualne za
        koszenie trawy, to nie ma sprawy. Uczciwa wymiana. Ale ten pan wykorzystał swoją
        pozycję, żeby otrzymac to, czego chciał. Nie zapłacił za to. Tak jak lekarz mimo
        umowy i pensji, bierze pieniądze-łapówkę za operację, albo osoba odpowiedzialna
        za przetarg bierze do własnej kieszeni pieniądze od firmy starającej się o
        zlecenie. Biorą, bo mogą- bo ich stanowisko pozwala na takie przekręty. I to
        jest własnie karalne.
        • wasza_bogini Re: alez margot 06.12.06, 08:13
          a co to ma do rzeczy?

          zeby kosic czyjas trawe, ktos musi miec trawe.
          w tym przypadku zaplata bylo stanowisko. zaplata moze miec rozna forme.
          dlaczego upierasz sie, ze tylko kasa?

          ja tylko kontynuuje Twoj tok rozumowania.
          • margot_may Re: alez margot 06.12.06, 09:32
            To nie to samo, te przypadki dotycza innych sfer zycia. Pierwszy dotyczy sfery
            prywatnej, natomiast drugi publicznej. Facet otrzymał to stanowisko na
            określonych zasadach: nie będzie czerpał z niego osobistych korzyści, oprócz
            tych wymienionych w umowie: wynagrodzenia pienięznego, plus doświadczenie i
            satysfakcja zawodowa. Złamał zasady i wykorzystał do własnych celów swoja
            pozycję, a później zależność służbową jaka powstała pomiędzy nim a pracownicą.
            Gdyby nasze prawo nie określało tego, co wolno pracodawcy, a szczególnie
            funkcjonariuszowi publicznemu, to oczywiście mógłby robić, co by chciał.
    • llukiz [...] 05.12.06, 20:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • llukiz hm 05.12.06, 22:27
        zbyt celnie i dobitnie by mogło zostac?
    • boykotka Re: Nowa afera? 06.12.06, 09:41
      Odpowiadasz na :
      margot_may napisała:

      > Łapy mi się trzęsą ze zdenerwoania na myśl o tym obleśnym, tuczonym knurze.

      O ile się nie mylę nikt tej pani nie zmuszał do stosunków z tym obleśnym
      tuczonym knurem.....

      No cóż o ile występują w świecie meżczyźni obleśni to samo tyczy się kobiet

      a rację ma Lepper mówiąc, że ci państwo niepotrzebnie nas mieszają do kłótni
      kochanków
    • szwagier_gpw chłodnym okiem 06.12.06, 19:27
      1. Czy mieliśmy do czynienia z uczciwą wymianą usług, czy jedna ze stron
      przystawiła drugiej przysłowiowy pistolet do głowy (wykorzystała stanowisko)?

      Moim zdaniem uczciwa wymiana. Argumentem za jest fakt, że owa pani nie narażała
      się w wypadku odmowy na utratę jakiegokolwiek dóbr, które JUŻ POSIADAŁA.
      Nie było więc wymuszenia, lecz propozycja, której odzrzucenie skutkowałaby
      utratą WYŁĄCZNIE POTENCJALNYCH korzyści (kariery).


      2. Czy politycy sprzeniewierzyli publiczne fundusze?

      Tu mam więcej wątpliwość.

      Argumentem za jest fakt, że nie opłacali tej pani z będących ich własnością
      diet poselskich, lecz z funduszy partii mających swe źródło w budżecie. Tworząc
      za nie służącą wyłącznie własnym interesom synekturę w pewnym sensie fundusze
      te sprzeniewierzyli (wyborcy SO z usług tej Pani nie korzystali).

      Argumentem przeciw jest fakt, że zatrudnianie JAKICHKOLWIEK niekompetentnych
      osób w biurach poselskich z nawet najlepszych ideowych pobudek nie przybiża
      partii do realizacji celów wyborczych i też jest marnowaniem źródeł
      finansowania dostarczanych przez jej elektorat.

      Co o tym myślicie ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka