Dodaj do ulubionych

Onanizm to choroba?????

06.01.07, 21:43
Przywlekam tu wątek z forum Kociej_Nogi

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25719&w=55050690
Zamurowało mnie.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Onanizm to choroba????? 06.01.07, 22:26
      Onanizm choroba nie jest, z jednym jedakze wyjątkiem. Jezeli dziecko onanizuje
      się nieustannie, publicznie, jest to jego główne zajęcie - nalezy jednak szybko
      zasięgnąć rady psychologa. To zachowanie nerwicowe.
      • sir.vimes Re: Onanizm to choroba????? 06.01.07, 22:30
        No oczywiście, ale tu nie o to chodzi. Zresztą w takiej sytuacji mówiłabym
        raczej o nerwicy natręctw a nie o onaniżmie, ale nie jestem psychologiem.

        Najdziwniejszy post jaki przeczytałam na tamtym forum o onaniżmie to post matki,
        której dziecko ma bardzo poważną infekcję - a ona wyraża nadzieję(!), że może to
        było powodem onanizmu.
        Naprawdę nie rozumiem jak można w czymś takim doszukiwać się czegoś grzesznego ,
        czy jak to nazwać.
        • sir.vimes tu link 06.01.07, 22:32
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40199&w=49302660&a=53200414
          • verdana Re: tu link 06.01.07, 22:42
            Wiesz, ja bym sie nie oburzała na tę matkę. Nie mam nic przeciw onanizmowi,
            uważam go za zupełnie naturalny, ale gdybym miała małe dziecko, czesto się
            onanizujace, to tak naprawdę, też chyba mialabym nadzieje, ze po leczeniu
            infekcji przejdzie. Onanizm malego dziecka jest po prostu kłopotliwy, bo trudno
            je nauczyc, aby nie onanizowało się publicznie.
            • sir.vimes Re: tu link 06.01.07, 22:53
              Jednak bardziej przejęłabym się infekcją - szczególnie, że takie infekcje często
              są wynikiem niedostatecznej higieny, a jak wiemy za higienę malutkich dzieci
              odpowiadają rodzice. Myślę, że raczej rozważałabym jakim cudem ja i tata dziecka
              dopuściliśmy do takiej sytuacji niż cieszyła się z "rozwiązania problemu" onanizmu.
            • beata2802 Re: tu link 07.01.07, 10:56
              > Onanizm malego dziecka jest po prostu kłopotliwy, bo trudno
              > je nauczyc, aby nie onanizowało się publicznie.

              A co w tym złego, że onanizuje się publicznie? Bardziej martwiłabym się, jeśli
              onanizowałoby się bez przerwy.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Onanizm to choroba????? 07.01.07, 11:58
      Jak może wiecie, lubię śledzić różne internetowe zjawiska socjologiczne.
      Swego czasu interesowałam się, co w polskim internecie pisze się o masturbacji.
      Znalazłam między innymi forum "anonimowych onanistów", czytałam fora katolickie
      i różne artykuły napisane przez księży.

      Sytuacja jest dość interesująca.

      Po pierwsze, należy zauważyć, że Polacy są pod silnym wpływem norm i wychowania
      katolickiego, nawet jeśli sami nie identyfikują się z Kościołem katolickim.

      Po drugie, zaobserwowałam, że Kościół ten stara się ostatnio połączyć dwie
      przeciwstawne i w gruncie rzeczy niemożliwe do pogodzenia tendencje. Z jednej
      strony zachować tradycjyjne nauczanie, że masturbacja to nadużycie ludzkiej
      seksualności, która została stworzona po to żeby realizować ją we dwójkę (w
      małżeństwie!) a nie w pojedynkę. Z drugiej zaś strony, Kościół stara się robić
      wrażenie, że jest na bieżąco z najnowszymi zdobyczami psychologii etc.

      Wychodzi z tego przedziwny miszung, bo żeby pogodzić jedno z drugim i nie
      naruszyć w niczym tradycyjnej nauki, trzeba owe zdobycze psychologii potraktować
      "trochę" wycinkowo. Stąd w publikacjach kościelnych wielka jest ostatnio moda na
      podkreślanie nerwicowego charakteru onanizmu. Bo wtedy wilk jest syty i owca
      cała: onaniście można dać rozgrzeszenie, gdyż cierpi on na chorobę - nerwicę.
      Albo jest uzależniony. Co bardziej postępowi, np. o. Bartoś, przebąkują również
      że masturbacja to przejściowy przejaw niedojrzałości - co jednak też sugeruje,
      że dorosły uprawiający masturbację ma problem z osobowością. Kościół nie jest w
      stanie przychylić się do zdania psychologów, którzy uważają, że w większości
      przypadków masturbacja to rzecz naturalna i nie ma nic wspólnego ani z nerwicą
      ani z niedojrzałością, ani z żadnymi problemami.

      I stąd biorą się ostatnio liczne wypowiedzi pseudo-postępowych osób, które
      wszelkie przejawy onanizmu kwalifikują jako jakąś jednostkę chorobową:
      uzależnienie, nerwicę, niedojrzałość psychiczną.

      Stąd biorą się fora anonimowych onanistów, którzy starają się "wychodzić" z
      masturbacji na wzór anonimowych alkoholików. Stąd gabinety seksuologów
      nawiedzają chłopcy przekonani o swojej chorobie - czytałam na katolickim forum,
      jak jeden chłopak się skarżył, że seksuolog odprawił go z kwitkiem.

      Lubię powtarzać moją tezę: Kościół swego czasu musiał zweryfikować swój stosunek
      do nauk przyrodniczych, co zajęło mu w sumie parę stuleci (sztandarowym
      przykładem - Sprawa Galileusza). I to już się Kościołowi udało.

      Teraz z kolei Kościół potrzebuje sensownie ustosunkować się do psychologii.
      Psychologia (w tym seksuologia) będzie - owszem, już jest! - nową "Sprawą
      Galileusza".
      • sir.vimes Re: Onanizm to choroba????? 07.01.07, 12:02
        No nie wiem - onanizowanie się publicznie i bez przerwy ;) to jest chyba właśnie
        nerwica natręctw, tak jak mycie rąk co chwila.

        Ale onanizm nie jest chorobą przecież!!!
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Onanizm to choroba????? 07.01.07, 12:43
          Tak, ale to co właśnie najbardziej szokuje gdy czyta się takie fora - to
          tragiczne pomieszanie ziarnka prawdy z masą uprzedzeń, zabobonów, strachu, głupoty.

          Na tym ich forum, podobnie zresztą jak na znalezionym niegdyś przeze mnie forum
          anonimowych onanistów onanizm.pl , jest dosłownie kilka osób, które
          naprawdę mają kłopot z nerwicą czy uzależnieniem. I tych ludzi szanuję jako
          borykających się z realnym problemem. Jednak reszta daje sobie "wmówić chorobę".
          Ale również ci naprawdę chorzy (albo rodzice naprawdę chorych) nie są bez winy.
          To głównie oni uprawiają sugestię na zasadzie "ja mam ten problem - to reszta
          świata na pewno ma ten sam problem".
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Onanizm to choroba????? 07.01.07, 12:48
            Zresztą taki efekt sugestii jest typowy dla wszelkich forów "medycznych": Czy to
            o nadmiernym owłosieniu u kobiet, czy to o dysleksji, czy o endometriozie, czy
            o czymkolwiek. Człowiek wchodzi tam i od razu zaczyna czuć się chory na
            aktualnie omawianą chorobę ;-))) .
            • sir.vimes Re: Onanizm to choroba????? 07.01.07, 12:54
              Ja tak mam jak czytam "Domowy Poradnik Medyczny" - po półgodzinie wszystkie
              objawy grużlicy kości i szkarlatyny :)))
          • sir.vimes Maksymalnie meszuge 07.01.07, 12:53
            Trochę na tym forum zaszokowało mnie olewanie prawdziwych problemów.
            Np. ta pani, która zaniedbała z mężem dzieciaka do tego stopnia, że trzeba
            infekcję leczyć bardzo silnymi antybiotykami - a cieszy się, ze może "onanizm"
            córce przejdzie... Nie lubię wtrącać się do innych rodziców , nie lubię
            nadgorliwości w dbaniu o dzieciaka (przewijania co minutę itp) ale dla mnie coś
            takiego to ...hm...dowód na niezwykłą flejowatość rodziców. I wymyślanie
            bzdurnych problemów typu onanizm dodatkowo takich rodziców skreśla... No wyobraż
            sobie taką infekcję - przecież nawet dorosła osoba wariowałaby z bólu i dotykała
            chorego miejsca...
            Albo babka która u półrocznej córki doszukuje się problemu (bo mała zaciska
            piąstki, kiedy pręży nóżki czy coś w tym stylu)...
            Albo mają za dużo czasu albo sami mają problemu z seksualnością, psychiką czy
            tak jak piszesz - z pomieszaniem interpretacji nauk Kościoła z zabobonami i
            pseudo-psychologią.
            Nie wiem - dla mnie to jest dziwne.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Maksymalnie meszuge 07.01.07, 13:19
              Tak, ci rodzice mają głównie problem ze _swoją_ seksualnością.
              • jottka re na boku 07.01.07, 14:46
                na onanizmie dziecięcym sie nie znam, ale przypomniał mi się jeden z pierwszych
                rozdziałów 'architektoniki romansu' tomasza szlendaka, gdzie m.in. zrobił on
                krótki zarys historyczny podejścia do onanizmu, uwzględniając opis stosowanych
                swego czasu środków zaradczych u chłopców typu miękki sznureczek z dowiązanym
                dzwoneczkiem:) pomysłowość przodków godna podziwu, kolega zbladł, gdy go
                radośnie poinformowałam, że o wiele miałby problemy w tej dziedzinie, to
                znalazłam ratunek!
                • sir.vimes Re: re na boku 07.01.07, 14:52
                  :)))))))

                  Laboga.
                  Cudne z tym dzwoneczkiem - chyba wtedy ludzie myśleli sto razy więcej o seksie
                  niż obecnie, że takie absurdy przychodziły im do głowy...
                  • jottka Re: re na boku 07.01.07, 14:54
                    sir.vimes napisała:

                    > Laboga.

                    kolega się inaczej wyraził


                    a poza tym nie podzielam optymizmu, po prostu teraz zastępujemy dzwoneczki
                    innymi wynalazkami:)
                    • sir.vimes Re: re na boku 07.01.07, 15:18
                      > a poza tym nie podzielam optymizmu, po prostu teraz zastępujemy dzwoneczki
                      > innymi wynalazkami:)

                      Np : forum onanizm dziecięcy - ale to pocieszające , bo dzieci w bezpośredni
                      sposób nie upokarza wypisywanie głupot przez rodziców.
                      • jagandra Re: re na boku 07.01.07, 17:19
                        Brrr, nie mam zdrowia do czytania tego forum. Trzeba dać dziecku klapsa, żeby wiedziało, że to nie jest właściwy sposób radzenia sobie z nudą czy stresem.
                        Wszystkie dzieci się onanizują. Jeśli dziecko robi to bardzo często, może to budzić niepokój, ale zabranianie to przecież żaden sposób. Trzeba znaleźć przyczynę - może pasożyty, może infekcja (nie przesadzałabym z obwinianiem rodziców, że nie dość dobrze pielęgnowali dziecko, infekcje jednak po prostu się zdarzają), może faktycznie nuda i stres, ale wtedy trzeba uczyć dziecko lepszych sposobó radzenia sobie ze stresem lub zapewnić mu ciekawe zajęcia, a może potrzebuje więcej stymulacji - podrzucania, wspólnego tarzania się po łóżku, onanizm to też w końcu rodzaj stymulacji czuciowej.
                        Ciekawe czy ci ludzie zdają sobie sprawę z tego, że onanizują się prawie wszyscy dorośli mężczyźni i okoły połowy kobiet. Pewnie tamto forum jest utworzone przez tę drugą połowę... (pytanie do kobiety, która wyznała, że sama się onanizowała jako dziecko - czy nadal to robisz).
                        • jottka Re: re na boku 07.01.07, 17:27
                          sorry, ale przypomniał mi się kawałek apropo z jakiegoś filmu woody allena,
                          który z oburzeniem zwracał się bodaj do mii farrow - 'znowu się czepiasz mojego
                          hobby!':)
                          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: re na boku 07.01.07, 17:48
                            Co do sugerowanych zaniedbań higienicznych u dzieci:
                            Może być wręcz przeciwnie. Ostatnio autorytety medyczne trąbią, że większość
                            popularnych infekcji intymnych jest spowodowana _nadmiarem_ higieny.

                            Zresztą podobnie jest z alergiami i różnymi innymi chorobami. Człowiek przez
                            zbyt częste mycie zaburza sobie naturalną florę bakteryjną. Na skórze i błonach
                            śluzowych żyje mnóstwo drobnoustrojów w równowadze ekologicznej. Zbyt usilne
                            mycie powoduje zniszczenie tej równowagi i nadmierny rozrost niektórych bakterii
                            albo grzybów.
                            • sir.vimes Re: re na boku 07.01.07, 18:21
                              Ale nie zauważyłabś bez pomicy lekarza , że dziecko ma sklejone wargi sromowe?
                              No chyba , że się po ciemku przewija, by uniknąć zgorszenia....

                              A poza tym używanie za silnych środków myjących i nieobserwowanie reakcji skóry
                              dziecka na to, to też zaniedbanie.

                              Zauważ, że tam dyskutują o naprawdę malutkich dzieciach.

                              W gruncie rzeczy dość okropny temat.
                              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: re na boku 07.01.07, 19:57
                                sir.vimes napisała:

                                > Ale nie zauważyłabś bez pomicy lekarza , że dziecko ma sklejone wargi sromowe?

                                Nie wiem, nie znam się. Zależy czy całkiem sklejone czy częściowo. Ty też na
                                pewno nie wiesz dokładnie jak to wygląda, chyba że twoje dziecko tak miało.

                                > A poza tym używanie za silnych środków myjących i nieobserwowanie reakcji skóry
                                > dziecka na to, to też zaniedbanie.

                                Reakcje skóry można zaobserwować gdy już nastąpią i są wystarczająco wyraźne.

                                Dobra, mniejsza z tym, nie róbmy tu forum samozwańczych pediatrów.

                                Ja po prostu naprawdę uważam, że wszystko to bardziej pasuje do nadmiernie
                                troskliwych rodziców: myjących dziecko za często, obserwujących po 1000 razy czy
                                aby ono zachowuje się "prawidłowo", itd itp...
                                • sir.vimes Re: re na boku 07.01.07, 20:05
                                  Nie jestem samozwańczym pediatrą - natomiast mam takowych w bliskich otoczeniu.
                                  A także specjalistkę od drugiej strony medal;u czyli chemii (także detergentów
                                  itd itp).

                                  > > Ale nie zauważyłabś bez pomicy lekarza , że dziecko ma sklejone wargi sro
                                  > mowe?
                                  >
                                  > Nie wiem, nie znam się. Zależy czy całkiem sklejone czy częściowo. Ty też na
                                  > pewno nie wiesz dokładnie jak to wygląda, chyba że twoje dziecko tak miało.

                                  Uważam, że TAKĄ nieprawidłowość w budowie o jakiej tam matka pisała -
                                  zauważyłabym i ja i ty.
                                • sir.vimes Re: re na boku 07.01.07, 20:33
                                  > A poza tym używanie za silnych środków myjących i nieobserwowanie reakcji skóry
                                  > dziecka na to, to też zaniedbanie.

                                  Reakcje skóry można zaobserwować gdy już nastąpią i są wystarczająco wyraźne.


                                  Czyli często już tego samego dnia co wyklucza dalsze używanie danego środka
                                  myjącego.
                                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: re na boku 07.01.07, 21:02
                                    Chcesz jeszcze podyskutować o ginekologii i pediatrii? Bo ja nie ;)
                          • malila Re: re na boku 07.01.07, 18:11
                            A mnie dowcip: facet bierze prysznic, nagle do łazienki wchodzi żona i
                            zdziwiona pyta:"Kochanie, co robisz?" Mąż na to:"To mój penis i będę mył go tak
                            szybko, jak bedę chciał!"

                            Jeśli chodzi o forum, to dawno mnie nic tak nie zaskoczyło. Dopatrywać się
                            onanizmu u półrocznego dziecka?? Patrzeć w ten sposób na każde zaciśnięcie
                            nóżek??
                      • beata2802 Re: re na boku 07.01.07, 20:18
                        Narazie internet istnieje zbyt krótko, ale za kilka latek przewiduję takie
                        zjawisko:
                        dzieci obecnych forumowiczów zaczą doszukiwac się, jaki to mamusia miała nick,
                        i dzięki wyszukiwarce bez problemu odnajdą wypowiedzi mamusi na forum "onanizm
                        dziecięcy".
                        To dopiero będzie przeżycie dla takiej małej Natalki - córeczki Kary13.
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: re na boku 07.01.07, 21:05
                          Haaaha! Dobre! :-))))
    • skrzydlate Re: Onanizm to choroba????? 09.01.07, 07:50
      nooo.. jesli sie nie robi przerw na spanie, jedzenie i rozne inne ciekawe
      zajecia to chyba jest to choroba ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka