Dodaj do ulubionych

MEN zmieni program wychowania do życia w rodzinie

19.01.07, 16:45
W obliczu licznych młodocianych ciąż minister Orzechowski poszerzy program
zajęć o zachęcanie dziewcząt do rozpoczęcia współżycia dopiero po ślubie.

"Młoda kobieta powinna być przygotowywana do tego, do wszystkich cnót, które
są niezbędne dla takiej sytuacji, a więc cnoty wierności i cnoty czystości.
Chodzi o przygotowanie także świadomości tej młodej, budzącej się kobiety."

How sweet! :-))))))))
Oni są słodcy. Po prostu słodcy.
Obserwuj wątek
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: MEN zmieni program wychowania do życia w rodz 19.01.07, 16:45
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3862450.html
    • czekolada_orzechowa Re: MEN zmieni program wychowania do życia w rodz 19.01.07, 16:56
      Wejrzałam w siebie i nie stwierdzam ani krzty cnoty czystości. Chyba pora się
      oczyścić (umyć;-)?)
      I mam taką zapytkę do pana Orzechowskiego- czy młody budzący się do życia
      mezczyzna cnót tych posiadac nie musi????
      Nóż mi się w kieszeni otwiera, zaraz zaczną sie maile od uczennic- czy pani to
      widziała?? co za bzdura!!! itp- no i co ja im powiem??? ze tak wygladają skutki
      uboczne demokracji????Czy ze mamy imbecyla na świeczniku na własne życzenie?
      • sir.vimes Re: MEN zmieni program wychowania do życia w rodz 19.01.07, 17:14
        Ten człowiek wierzy, że świat powstał w sześć dni, i w Ewę z żebra Adama.
        Nic z jego strony mnie nie zdziwi.

        Dziwi mnie za to, że pan, w końcu PROFESOR, Kaczyński, takie coś w swoim rządzie
        akceptuje i toleruje. Ale może przeceniam wartość wykształcenia akademickiego???
        • verdana Re: MEN zmieni program wychowania do życia w rodz 19.01.07, 18:41
          No, cos takiego podejrzewałam. najsmieszniejsze jest to, ze tych ciąż wcale nie
          ma dużo.
          Ciekawe, ze ja zawsze uczyłam córke, iżby cnoty do ślubu nie zachowywała.
          • jottka powiedzcie miż 19.01.07, 19:57
            że dziś 1 kwietnia:(

            zresztą nie ma sie co dziwić, że minister tylko o dziewczątkach ciężarnych
            szczebioce, zgodnie z poziomem wiedzy men-u to zapewne efekt wiatropylności
            • nchyb Re: powiedzcie miż 20.01.07, 07:51
              > szczebioce, zgodnie z poziomem wiedzy men-u to zapewne efekt wiatropylności
              o nie, nie nie. To widoczny efekt grzechu. Owe panny bezbożne za nic mając
              kościelne zalecenia, grzeszyły ile wlezie. W jaki sposób, nie wiadomo, o tym na
              lekcjach nie będzie. Ale duży brzuch to oznaka gniewu boskiego i kara za
              grzechy, po prostu!!!
              Ale dobry minister grzesznicy pomoże, pomoże w nauczaniu pozaszkolnym, y
              widokiem swym nie kusiła innych do grzechu, he he...
    • mankencja nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 19.01.07, 21:11
      i ich "krzewienia postaw etycznych" z pominięciem płci męskiej, dlatego
      wybaczcie, ale muszę:

      popierdoliło ich do kurwy nędzy?

      i niech się sami utrzymują wcnocie czystości, jeśli jest ona dla nich tak
      istotna.
      • sir.vimes Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 19.01.07, 21:15
        Myślę, że oni nie stanowią dla nikogo pokusy.
        • sir.vimes Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 19.01.07, 21:16
          A poza tym rzeczywiście są słodcy - przypomina mi się Krystyna, córka Lavransa,
          powieść wprawdzie o czasach odległych ale panowie są jak najbardziej z tej bajki.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 19.01.07, 21:20
            > A poza tym rzeczywiście są słodcy - przypomina mi się Krystyna, córka
            > Lavransa,
            > powieść wprawdzie o czasach odległych ale panowie są jak najbardziej z tej
            > bajki.

            Nie czytałam. Przybliż mi to podobieństwo, proszę! :)
            • sir.vimes Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 19.01.07, 21:53
              To jest długa , smakowita powieść o dawnych czasach gdzieś w Skandynawii a
              podobieństwo mi się nasunęło z różnych przyczyn ale najbardziej chyba tego, że
              bohaterka we wczesnej młodości zostaje niemal zgwałcona, różne są tego
              konsekwencje ale oczywiście ogólnie to jej hańba i wina i jest ten fakt
              wyciągany, by udowodnić , że zawsze była "zepsuta".
              Poza tym ona Krystyna jest odesłana "na wychowanie" do klasztoru i tam pod
              opieką zakonnic zachodzi w ciążę z dużo starszym uwodzicielem - cudzołożnikiem.

              Książkę czytałam będąc nieletnią panienką , bardziej mi odpowiadała niż
              perypetie sióstr Borejko np. Ale czy dorosłej kobiecie mogę polecić - nie wiem.
              Musiałabym jeszcze raz przeczytać.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 19.01.07, 22:43
                A w jakim tonie to było opisane? Że Krystyna faktycznie była zhańbiona? Czy że
                właśnie autorka brała ją w obronę?
              • czekolada_orzechowa nie czytać!!!:) 19.01.07, 23:45
                przeczytałam ponownie, jako dorosła, i roczarowanie mało mnie nie zabiło.
                Streszczając- najpierw hańba, potem okupione bólem, krwią i potem macierzyństwo-
                zdaje się 8 synów, potem bolesne wypuszczanie ich spod skrzydeł,po drodze
                chyba 7 umarło, wreszcie trudne do strawienia przybycie synowej, usunięcie się
                w cień do klasztoru i śmierć w wyniku zarazy przy posłudze chorym. Wzór,
                drogowskaz i oświecenie dla kobiet!!!!
                • sir.vimes Re: nie czytać!!!:) 20.01.07, 11:06
                  No właśnie - to co dla siksy melancholijne i dziwne, dla dorosłej kobiety - już
                  nie bardzo...
          • mankencja Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 19.01.07, 21:39
            > A poza tym rzeczywiście są słodcy -

            do pomyslow edukacyjnych ciezko mi sie chwilowo zdystansowac, niestety
            • jagandra Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 20.01.07, 09:51
              Wychodzi na to, że brudna jest sperma, to ona brudzi niewinne dziewczątka, hehe. A sakrament małżeństwa to czary-mary, pod wpływem którego sperma się oczyszcza. Oczywiście pod licznymi warunkami (pomniejszymi zaklęciami, które trzeba wciąż odnawiać): musi się znaleźć w odpowiednim miejscu, bez żadnych gumek (gumka brudzi!) itp. No i na pewno nie jest nigdy na tyle czysta, by ją zjeść :P
              Dalej ciągnąc wywód należy uznać, że właściciele brudu mają zbyt małe mózgi, by móc sami kontrolować jego wypływ, w związku z czym usiłują zwalić ten obowiązek na kobiety, a wiadomo - im młodsze tym lepiej, większa szansa, że nie będą zbyt długo myślały nad tym, jakim to czarom się mają poddawać.
              To jest równie chore jak twierdzenie o łatwych dziewczynach, do których się traci szacunek, gdy dadzą to i owo. Męska seksualność jest brudna, a kobietę o to obwiniamy.
              • sir.vimes Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 20.01.07, 11:06
                Opowieść podręcznej.
                • verdana Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 20.01.07, 15:22
                  Dziewczyny, chyba czytałyśmy inną książke.
                  Wybaczcie, ale naprawdę - przykładanie miary XXI wiecznej do sredniowiecza jest
                  po prostu śmieszne. I nie chodzi tu przecież o to, ze Krystyna straciła cnotę
                  (a nikt jej złego słowa nie powiedział), ale że sama czuła się z tego powodu
                  winna. Bo oszukała rodziców. Bo oszukała Szymona. Bo wybrała nie tego człowieka.
                  Nie zwróciłyscie uwagi, ze niemal wszystkie dziewczyny w tej książce takie
                  znowu cnotliwe nie są, łącznie z matką Krystyny.
                  A dziecko straciła 8 - jedno z osmiu, to na tamte czasy naprawdę bardzo, bardzo
                  niewiele.
                  • sir.vimes Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 20.01.07, 18:17
                    Co do dzieci - rok po tym niemowlaku, z tego co pamiętam umarł kolejny synek z
                    mniejszych. Póżniej dwóch w czasie zarazy.


                    > (a nikt jej złego słowa nie powiedział)

                    To nieprawda - po wyjściu na jaw, że wychodziła za mąż w ciąży , wymawiano jej
                    ten niedoszły gwałt.

                    A matka Krystyny całe zycie jest nieszczęśliwa i nie pozwala sobie na szczęście
                    - bo straciła dziewictwo przed ślubem.

                    Oczywiście, że nie można realnie tego porównywać ale mam wrażenie, że to wlaśnie
                    panowie ze stajni Giertycha chcieliby wychowywać współczesne dziewczynki na
                    karzące się przez całe życie za jeden stosunek przedmałżeński Ragnfridy itp.
                    • verdana Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 20.01.07, 19:11
                      Oj, kochana.
                      Obawiam się, ze naprawdę niewłaściwie - albo ieuważnie - odczytałas Krystynę.
                      Osoba, ktora sobie najbardziej wymawiała pójscie do łóżka przed ślubem - to
                      Krystyna. Ani mąż, ani ojciec nic jej nie powiedzieli? Kto jej robił wymówki,
                      oprocz wlasnego sumienia? Nikt.
                      Próba gwałtu miała rzeczywiscie miejsce. Krystyna poradziła sobie sama - brawo
                      dla dzielnej kobiety. Zwracam uwage, ze niedoszłego gwałciciela odesłano z
                      wioski. Krystyna była z powodu niedoszłego gwałtu bardzo nieszczęśliwa,
                      podejrzewam, ze kazda z nas czułaby sie nieswojo. Ale nie gwałt jest tu
                      istotny, tylko zabojstwo. W wyniku bójki pomiedzy niedoszłym gwalcicielem a
                      przyjacielem Krystyny ten drugi zginął - i to jego matka oskarzyła Krystyne, ze
                      to z jej winy. Przy czym ojciec i narzeczony Krystyny stają twardo po jej
                      stronie, nakazuja kobiecie przesatć mowić. Wszystko opiera się na
                      nieporozumieniu - nieporozumieniu jednak mającym pewne podstawy. A Krystyna
                      jedzie do klasztoru ponieważ błagała o to ojca! Nie za karę, tylko na własna
                      prośbę, dla odpoczynku, dla powstrzymania plotek. Lawrans wręcz tłumaczy jej,
                      że nie powinna mieć poczucia winy!!!
                      Wydaje mi się, ze cała rodzina Krystyny zachowuje się niezwykle racjonalnie.
                      Matka Krystyny jest nieszczęśliwa nie dlatego, ze straciła dziewictwo z innym,
                      ale dlatego że oszukała męża - urodziła nie jego dziecko. Wybacz, ale to jest
                      zachowanie, ktore nawet dzis nie jest uwazane za niegodne wyrzutow sumienia.
                      Na zarazę zmarło pół kraju, z Krystyną włącznie. Do moralnosci ma się to nijak.
                      I umarli wowczas już dorosli synowie.
                      A Krystyna nie była cale zycie nieszczęsliwa - a jesli była, to dlatego, ze
                      straciła dziewictwo z niewłasciwym człowiekiem.
                      • sir.vimes Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 20.01.07, 19:36
                        Nigdzie nie napisałam, że Krystyna jedzie do klasztoru za karę.

                        Reszta tego co napisałaś zgadza się z tym co napisałam ja:) więć nie mam pojęcia
                        o co się miałybyśmy spierać.

                        • verdana Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 20.01.07, 19:39
                          O to, że nikt Krystynie gwaltu nie wypominał.
                          A jej zycie, to życie wyjątkowo niezaleznej kobiety - dla mnie akurat dobra
                          książka dla feministek.
                          • sir.vimes Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 20.01.07, 19:58
                            Owszem, dlatego wspomniałam o wątku z czarami - teraz dokładniej kojarzę.
                            Krystyna nauczyła się odrobiny zielarstwa i odrobiny magii od bardzo niezależnej
                            starszej kobiety. Ta postać bardzo mi się podobała - nie miałabym nic przeciwko
                            temu, by nauczyć się podobnego podejścia do życia. Niestety niepamiętam jak się
                            nazywała.

                            A gwałt z tego co pamiętam jednak wyciągnięto - albo przy ślubie albo przy
                            podejrzeniach, że to ostatnie dziecko nie jest dzieckiem męża. Pamiętam też , że
                            oskarżano ją , że celowo dziecko zagłodziła (bo niby nie męża).
                            I chyba tu się najbardziej objawia ta niezależność Krystyny - bo mogła te plotki
                            ukrócić a prowadziła "prywatną wojnę" z mężem (o honor w pewnym sensie, prawda?)
                            i to było dla niej ważniejsze niż opinia publiczna (chociaż dobrze się to nie
                            skończyło.) Jak zinterpretować śmierć Erlenda - nie wiem. Musiałabym
                            rzeczywiście książkę jeszcze raz przeczytać.
                            • verdana Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 21.01.07, 20:38
                              Krystyna nazwała dziecko Erlend, imieniem męża, co bylo absolutnie
                              niedopusczalne - imie ojca dawało sie tylko w wypadku pogrobowcow. Byla to więc
                              wyrafinowana złosliwość. Byla wtedy z Erlendem skłócona, trudno się dziwić, ze
                              podejrzewano, ze to nie jego dziecko.
                              • sir.vimes Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 21.01.07, 23:03
                                Tak, pamiętam, najpierw czekała aż on wróci z domku po tej ciotce czarownicy ,
                                nie zrobił tego.

                                Miło się wspomina.
                                Znasz inne książki Undset? Np. tę o Olafie i Ingunnie?
                                • verdana Re: nie no, ja mam serdecznie dość tych panów 22.01.07, 16:58
                                  Znam, ale już tak bardzo nie lubię.
              • malila Jagandra 20.01.07, 16:28
                > mają zbyt małe mózgi, by
                > móc sami kontrolować jego wypływ

                To Ci się udało:-DDD
    • malila Nie chciałabym Was dobijać, ale 20.01.07, 16:34
      "Koalicja chce, by kolejnymi projektami oświatowymi ministra edukacji Romana
      Giertycha zajęła się nadzwyczajna komisja ds. solidarnego państwa, a nie
      komisja edukacji.
      Dlaczego? Bo komisją edukacji kieruje Ewa Szumilas z opozycyjnej PO, a w
      komisji ds. koalicyjnego programu "Solidarne państwo" LPR, PiS i Samoobrona
      mają większość.
      Posłowie koalicji potwierdzają. - W komisji edukacji panuje nieprzyjazna
      atmosfera wobec polityki ministra Giertycha. Nie dziwię się, że minister chce
      skierować swoje projekty do innej komisji - mówi Artur Górski (PiS) z komisji
      edukacji."

      www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3863325.html
      • mankencja Re: Nie chciałabym Was dobijać, ale 20.01.07, 16:39
        czytałam i szlag mnie trafił.

        ale to wszystko na pewno dlatego, ze pani Szumilas nie jest wystarczająco
        czysta, czy coś.
        • nchyb Re: Nie chciałabym Was dobijać, ale 22.01.07, 07:17
          > czytałam i szlag mnie trafił.
          A mnie nie. Wręcz przeciwnie. Nareszcie odpowiednio merytorycznie przygotowane
          osoby zajmą się tematem, he, he... ;-)

          > ale to wszystko na pewno dlatego, ze pani Szumilas nie jest wystarczająco
          > czysta, czy coś
          Bardziej stawiam na owo "coś"...
          • mankencja Re: Nie chciałabym Was dobijać, ale 22.01.07, 17:22
            kobieta czysta, jesli naturalnie nie chodzi o czystosci tej zbrukanie, ustepuje
            mezczyznom, bowiem zazwyczaj posiada takze wszystkie inne cnoty przez mezczyzn
            tego typu wymagane :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka