Dodaj do ulubionych

Manipulacja i modliszki.

20.01.07, 12:44
Przeczytałam ostatnio w "Charakterach" list od czytelniczki, która pyta się,
czy istnieją kobiety "modliszki", czyli takie, które mając naturalny spryt,
zdolności manipulacyjne w połączeniu w brakiem kręgosłupa moralnego stają sie
groźne, stają się "modliszkami".

Mniejsza o to czy naprawdę tak jest, były już dyskusje na ten temat na tym forum.
Natomiast po zastanowieniu stwierdziłam, ze samo twierdzenie, że istnieją
"modliszki" jest manipulacją. Tworzenie grupy "modliszek" i możliwość
zaliczenia do niej jakiejś kobiety daje broń innym kobietom, które mogą
zdyskredytować rywalkę ostrzegając: uważaj, znam to ziółko, to modliszka!
Obserwuj wątek
    • iokepine Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 14:25
      margot_may napisała:

      > Przeczytałam ostatnio w "Charakterach" list od czytelniczki, która pyta się,
      > czy istnieją kobiety "modliszki", czyli takie, które mając naturalny spryt,
      > zdolności manipulacyjne w połączeniu w brakiem kręgosłupa moralnego stają sie
      > groźne, stają się "modliszkami".

      Hmm, a nie spotkałaś takiej?
      Ja niestety tak. Rózne są sposoby znalezienia sobie niszy dla siebei w
      strukturze patriarchalnej, to jedna ze strategii.

      Aha - są też panowie-modliszki.
      • margot_may Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 15:20

        > Aha - są też panowie-modliszki.

        A jak ich się nazywa?
        • stephen_s Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 15:21
          Modliszkowcy ;) Tak przynajmniej powiedzieliby w reklamie Kit-Kata :)
          • tiy Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 15:15
            stephen_s napisał:

            > Modliszkowcy ;) Tak przynajmniej powiedzieliby w reklamie Kit-Kata :)
            >

            Za pozwoleniem, to określenie jest bez sensu. Metafora wzięła się stąd, że u
            tych owadów samice czasem zjadają samców po kopulacji. Nie na odwrót.
            • stephen_s Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 15:56
              Przecież żartuję :))

              Nigdy nie widziałaś reklamy "Będę pierwszym szefem - facetem! Królowcem!"? :)
              • tiy Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 16:03
                Przecież wiem że żartujesz :)
                Reklamy nie widzałam lub nie zwróciłam uwagi.
                • stephen_s Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 16:13
                  No w sumie za mądra reklama to nie jest... :)

                  W skrócie: dwóch facetów ogląda mrówki w TV i rozmawia. Rozmowa schodzi na temat
                  tego, że mrówki tylko pracują, nie mają przerwy... Jeden z facetów pyta, czy
                  jakby był mrówką, to by musiał pracować bez przerwy. Drugi odpowiada, że tak...
                  no chyba, że byłby królową. "Królowa ma zawsze przerwę". Na to pierwszy po
                  namyśle odpowiada, że w takim razie byłby pierwszą królową - facetem... królowcem.

                  Tak mi się nasunęło w kontekście facetów - "modliszek" :)
                  • tiy Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 16:21
                    Dzięki za wyjaśnienie. BTW mnie się podobała reklama Heyah, gdzie koleś
                    wrzeszczy coś w stylu "ja tu rządzę! ja tu jestem królikiem!"
                    • stephen_s Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 16:39
                      > Dzięki za wyjaśnienie. BTW mnie się podobała reklama Heyah, gdzie koleś
                      > wrzeszczy coś w stylu "ja tu rządzę! ja tu jestem królikiem!"

                      Pamiętam. "W tym mieście to JA JESTEM KRÓLIKIEM!" :)

                      Zwykle reklamy Heyah mnie denerwują, ale ta kwestia była niezła :)

                      PS. Dla wyjasnienia - mi tamta reklama Kit-Kata się nie podoba... :)
      • stephen_s Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 15:20
        Z ciekawości - co w zasadzie robią takie "modliszki"? W czym się ich
        "modliszkowatość" przejawia?

        Ja miałem takie poczucie, że "modliszki" to typ kobiety, który głównie występuje
        w telenowelach...
        • margot_may Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 15:28
          No właśnie, uważam, że modliszka ot po prostu osoba egoistyczna, zapatrzona w
          siebie, bez empatii, może "bez sumienia", a szczególnie działająca w ten sposób
          w stosunku do mężczyzn. I ciekawe jest to, że powstała specjalna nazwa dla
          takich kobiet: "modliszka". Czyli grupa, ta gorsza grupa. Zakładam, że istnienie
          różnych grup jest potrzebne w społeczności, bo promuje określone zachowania.
          Nikt nie chce być w tej złej grupie, bo to ogranicza jego możliwości
          realizowania się w społeczeństwie np. prostytutka nie zostanie przedszkolanką.
          • stephen_s Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 15:41
            Hm, jeśli istnieje ileś osób o pewnych cechach, to nie widzę nic złego w tym,
            żeby jakoś tę grupę nazwać :)

            Co mnie zastanawia, to to, czy typ "modliszki" naprawdę istnieje? Nie wiem, co
            Wy pod tym terminem rozumiecie - ale mi się to określenie kojarzy z takimi
            amoralnymi, pewnymi siebie, wyzwolonymi seksualnie uwodzicielkami z seriali,
            które odbijaja cudzych mężów dla zabawy :) Naprawdę takie kobiety istnieją?

            Ale oczywiście, w sumie takie określenia mogą przekazywać pewne społeczne normy,
            fakt. Jesli do negatywnego terminu "modliszka" przypiszemy takie cechy jak
            niezależność, swobodę seksualną, pewność siebie... to będzie to objaw pewnego
            społecznego wartościowania. Że pewne siebie, wyzwolone kobiety są złe - i na
            pewno komuś niszczą życie swoim postępowaniem...
            • margot_may Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 15:59
              Komu niszczą? I czy to one? Jeśli mąż zdradza to jego wina i to on niszczy.
              • stephen_s Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 16:40
                > Komu niszczą? I czy to one? Jeśli mąż zdradza to jego wina i to on niszczy.

                Masz rację, ale mówię w tym momencie o stereotypach. A stereotyp "modliszki" wg
                mnie też ma w sobie ten element, że "modliszka" to zła kobieta, co uwodzi
                mężczyzn, którzy - gdyby jej nie spotkali - nigdy by żony nie zdradzili...
                • margot_may Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 18:28
                  Więc dochodzimy do wniosku, ze "modliszka" to jeszcze jeden sposób na męskie
                  uniknięcie odpowiedzialności?
                  • stephen_s Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 20:17
                    Raczej jeden z wyrazów przekonania, że kobiecie nie wypada być samodzielną i
                    wyzwoloną...
                    • margot_may Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 22:11
                      Dlaczego nie wypada?
                      • stephen_s Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 22:41
                        Rany, napisałem "nie wypada" w sensie tego, jakie są stereotypowe oczekiwania
                        społeczeństwa wobec kobiet...

                        W społeczeństwie patriarchalnym kobieta dobra = kobieta uległa. Kobieta
                        samodzielna jest demonizowana... Takie stereotypy jakoś tam żyją nawet teraz -
                        stąd może to wyobrażenia o "modliszkach"?
                        • margot_may Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 01:03
                          Wiem, wiem chciałam sobie tylko przypomnieć dlaczego koebieta dobra to uległa.
                          To taka oczywistość, że mi umyka czasami. :)
            • piekielnica1 Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 16:18
              > Ale oczywiście, w sumie takie określenia mogą przekazywać pewne społeczne
              normy
              > ,
              > fakt. Jesli do negatywnego terminu "modliszka" przypiszemy takie cechy jak
              > niezależność, swobodę seksualną, pewność siebie... to będzie to objaw pewnego
              > społecznego wartościowania. Że pewne siebie, wyzwolone kobiety są złe - i na
              > pewno komuś niszczą życie swoim postępowaniem...

              A jeżeli te cech posiadają prawie wszyscy, a w każdym razie większość mężczyzn
              > > niezależność, swobodę seksualną, pewność siebie...
              to nie niszczą komuś życia swoim postępowaniem?
              • stephen_s Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 16:38
                > A jeżeli te cech posiadają prawie wszyscy, a w każdym razie większość mężczyzn
                > > > niezależność, swobodę seksualną, pewność siebie...
                > to nie niszczą komuś życia swoim postępowaniem?

                No przecież o stereotypach społecznych rozmawiamy...
                • piekielnica1 Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 16:51
                  > No przecież o stereotypach społecznych rozmawiamy...

                  Rozmowa to za mało.
                  Ja chcę je obalać.
                  • stephen_s Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 16:53
                    No ale czy ja coś mówię przeciw temu? ;)
                    • piekielnica1 Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 17:14
                      > No ale czy ja coś mówię przeciw temu? ;)

                      A czy milcząca większość komuś pomogła?
                      • stephen_s Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 17:16
                        No ale czego oczekujesz ode mnie..?
                        • piekielnica1 Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 17:19
                          Reprezentuj lepszą część rodu męskiego.

                          Najbardziej mi doskwiera deficyt czasu. Muszę do pracy.
                          • stephen_s Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 17:21
                            > Reprezentuj lepszą część rodu męskiego.

                            Staram się :)
    • tiy Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 21:06
      A modliszka to to samo co femme fatale? Tzn. kobieta rozkochująca w sobie
      mężczyzn, aby następnie ich zniszczyć.
      • margot_may Re: Manipulacja i modliszki. 20.01.07, 22:12
        Chyba tak...
        • tiy Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 15:10
          To taki mit kulturowy. Bierze się z przekonania, że kobieca seksualność to
          mroczna, niszczycielska, amoralna siła, która musi być trzymana pod kontrolą
          (poprzez opresyjne traktowanie samych kobiet). Pogląd zakorzeniony jeszcze w
          starożytności, ugruntowany przez chrześcijaństwo i ubrany w naukowe terminy
          przez Freuda. Modliszki zrobiły ogromną karierę w kinie...

          Mam przyjaciółkę, która kręciła kiedyś z dwoma facetami naraz, licząc, że się
          nie zorientują. Niestety, stało się i wybuchła iście melodramatyczna awantura.
          Spotkałam też facetów, którzy postępują analogicznie i jeszcze uważają za
          stosowne się tym chwalić. A przecież nie istnieje żaden "homme fatal" czy
          "modliszek".
          • illiterate Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 15:40
            Zgadza sie.
            Archetyp femme fatale, ktora uwodzi forsiastych mezczyzn u wladzy, czy to dla
            materialistycznych i niskich pobudek, czy to z czystej przyjemnosci zadawania
            bolu, jest tak stary jak kultura. Rozne Medee, Lamie i inne Lorelai - w
            przekazach kultorowych byly to zawsze kobiety, co moze wskazywac na to, ze
            stereotyp jest utkany z meskich projekcji i lęków. Tymczasem paskudne modlisze
            motywacje sa wlasciwe niektorym przedstawicielom obu plci.
          • tiy Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 15:50
            W kulturze patriarchalnej występują zasadniczo dwa modele kobiecości: dobra
            kobieta (podporządkowana mężczyznom) i zła kobieta (upokarzająca mężczyzn).
            Trzeciej opcji nie ma. Stąd pewnie pojawiające się na forum teksty typu "Wy
            kobiety/feministki chcecie nam coś zabrać i jeszcze wykręcić się od
            odpowiedzialności".
      • piekielnica1 Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 07:57
        > Tzn. kobieta rozkochująca w sobie
        > mężczyzn, aby następnie ich zniszczyć.


        Tak bezinteresownie, bez powodu?
        • tiy Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 15:12
          Na zasadzie "ten typ tak ma". Jak w słynnej piosence z filmu "Błękitny anioł"
          www.marlene.com/newsletter05.htm
          • piekielnica1 Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 15:59
            albo CASANOVA
            • tiy Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 16:06
              Casanova (lub Don Juan)to też mit, ale trochę inny. Im nie chodzi o dokopanie
              kobietom(przeciwnie uważają, że im dogadzają jako doskonali kochankowie), tylko
              o transgresję.
              • margot_may Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 16:24
                tiy napisała:

                > Casanova (lub Don Juan)to też mit, ale trochę inny. Im nie chodzi o dokopanie
                > kobietom(przeciwnie uważają, że im dogadzają jako doskonali kochankowie), tylko
                > o transgresję.

                Tnasgresja?
                • tiy Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 16:40
                  Chodzi mi o przekraczanie granic związanych z poczuciem moralności. Don Juan to
                  taka postać lucyferyczna, która rzuca wyzwanie własnemu Stwórcy. Np. w
                  opowiadaniu Merimeego uwodzi zakonnicę, żeby przyprawić rogi samemu Bogu
                  (wcześniej uwiódł już kochankę papieża). W wielu wersjach (np. operze Mozarta)za
                  swoją bezczelność zostaje ukarany w cudowny sposób - porwany do piekła przez
                  kamienny posąg.
                  • piekielnica1 Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 17:03
                    tiy napisała:

                    > Chodzi mi o przekraczanie granic związanych z poczuciem moralności.

                    Intencje nikogo nie rozgrzeszają. Chodzi o zadaną krzywdę. Uwodził i porzucał.
                    • tiy Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 17:32
                      piekielnica1 napisała:
                      > Intencje nikogo nie rozgrzeszają. Chodzi o zadaną krzywdę. Uwodził i porzucał.

                      Noo, ja myślę, że takie intencje go nie rozgrzeszają. Przeciwnie ;)Jest
                      świadomym, zatwardziałym grzesznikiem.
                      Natomiast typowa femme fatale jest amoralna, nieskłonna do refleksji.

                      Czyny obu typów postaci są mogą być podobne, ale ich znaczenie symboliczne jest
                      inne.


                  • kocia_noga Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 19:06
                    tiy napisała:

                    > Chodzi mi o przekraczanie granic związanych z poczuciem moralności. Don Juan
                    to
                    > taka postać lucyferyczna, która rzuca wyzwanie własnemu Stwórcy. Np. w
                    > opowiadaniu Merimeego uwodzi zakonnicę, żeby przyprawić rogi samemu Bogu
                    > (wcześniej uwiódł już kochankę papieża). W wielu wersjach (np. operze Mozarta)
                    z
                    > a
                    > swoją bezczelność zostaje ukarany w cudowny sposób - porwany do piekła przez
                    > kamienny posąg.

                    Niedawno nad tym mitem się zastanawiałam.
                    Transgresja,tak,jak pies co swojego gryzie.
                    • tiy Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 19:32
                      kocia_noga napisała:

                      > Niedawno nad tym mitem się zastanawiałam.
                      > Transgresja,tak,jak pies co swojego gryzie.

                      Jakiego swojego, to były tylko kobiety. Nieszczęsne istoty, gdyby je mężowie i
                      ojcowie krócej trzymali, toby się nie stało.
                      Swojego by ugryzł, jakby np. króla zdradził (feudalizm)
                    • tiy Re: Manipulacja i modliszki. 22.01.07, 15:12
                      kocia_noga napisała:
                      > Niedawno nad tym mitem się zastanawiałam.

                      Ciekawe, że pierwowzór literacki (bohater dramatu Tirso de Moliny)jest
                      niepięknym, kudłatym mężczyzną, który nie tyle uwodzi, co raczej gwałci
                      (szlachcianki) lub okłamuje, obiecując małżeństwo (wieśniaczki). Oryginalny
                      tytuł "El Burlador de Sevilla" znaczy tyle co "oszust z Sewilli"
                      Tu jest trochę:
                      www.polskieradio.pl/dwojka/artykulycyklu.aspx?id=118
                      • tiy Re: Manipulacja i modliszki. 22.01.07, 15:17
                        Hm, otwiera się niezupełnie to, co powinno
                  • illiterate Re: Manipulacja i modliszki. 22.01.07, 12:39
                    No tak, ale femme fatale to postac na wskros diaboliczna. Ona sie rozkoszuje
                    zadawanym bolem, czerpie z tego sile. Jej sila powstaje z seksualnego
                    uzaleznienia od niej faceta - ma te wladze, ktorej sie najbardziej sie u
                    kobiety boja mezczyzni.
                    • tiy Re: Manipulacja i modliszki. 22.01.07, 14:45
                      Femme fatale jest nie tyle diabłem, co "komnatą diabła". Jej podstawową cechą
                      jest sam fakt, że stała się obsesją mężczyzn. Często mówi się o magii, czarach
                      miłosnych, "magnetyzmie". Piękna kobieta jest niebezpieczna, bo jest piękną
                      kobietą. Motywacje takich postaci są różne: żądza władzy (Lady Macbeth),
                      pieniądze (Manon Lescaut), pragnienie wolności (Carmen)... Nie musi być sadystką
                      (chociaż może).
                      Ten mit zdejmuje odpowiedzialność z mężczyzny: on nie wiedział, co robi, no bo
                      przecież był "opętany".
            • stephen_s Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 17:07
              Zauważ jednak, że Casanova jednak jest nieco inaczej oceniany od "modliszki".
              Owszem, był to łamacz serc itd... ale jednak stosunek ludzi do tej postaci jest
              ambiwalentny. NIby drań, a jednak - ach, jakiż on boski był!

              Tymczasem "modliszki" są oceniane jednoznacznie negatywnie...
              • piekielnica1 Re: Manipulacja i modliszki. 21.01.07, 17:33
                Słodkie kocurki zawsze są traktowane z taryfą ulgową.
                Kobieta uwiedziona i porzucona wzbudzała zawsze potępienie, bo mogła nie dać
                się uwieść.
                Mężczyzna, mężczyzna to co innego - takiej bezwzględnej modliszce nikt się
                przecież nie oprze.
    • wasza_bogini a dlaczego to daje bron kobietom, a nie mezczyznom 22.01.07, 08:10
      a jesli kobietom, to, co w tym zlego?
      • margot_may Re: a dlaczego to daje bron kobietom, a nie mezcz 22.01.07, 14:42
        Nie wiem, a masz jakiś przykład, że daje broń mężczyznom? Juz napisałam,
        dlaczego daje broń kobietom: mogą fałszywie oskarżać, a bycie modliszką nie jest
        przestępstwem. Gdyby było to fakt, że ktos może fałszywie oskarżyć nieliczyłby
        się, bo wykrycie przestępstwa ważniejsze.
        • wasza_bogini Re: a dlaczego to daje bron kobietom, a nie mezcz 23.01.07, 08:34
          w wersji meskiej taka kobieta to po prostu k......

          ja tam nie slyszalam, zeby jakas kobieta oskarazala druga o bycie modliszka.
          i w ogole sie raczej nie spotkalam z tym, natomiast k... jest bardzo popularna.
          • margot_may Re: a dlaczego to daje bron kobietom, a nie mezcz 23.01.07, 22:22
            No tak, to krótsze słowo i takie w y m o w n e.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka