Dodaj do ulubionych

Matka karmiąca 5 i 7 latkę

04.04.07, 15:00
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=60202020
Dziwny pomysł, dziwna sprawa... Mam wrażenie, że dziewczynki już mają jakoś
spaczony obraz macierzyństwa i kobiety. Nadawanie imion piersiom matki
przeraziło mnie.
Bez oceniania tej kobiety - zastanawiam się jak to wpłynie na ich postawy za
kilka lat?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 04.04.07, 16:06
      Wylądują na kozetce u psychoterapeuty? Będą miały jakieś pokręcone relacje z
      facetami?
      Pytanie zasadnicze: gdzie jest tatuś tych dziewczynek.
      • sir.vimes Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 04.04.07, 16:18
        On się tam wypowiada, ale musisz wytrzymać do końca filmiku. Nie do końca
        zrozumiałam jego wypowiedź (jeżeli możesz to mi przybliż:)))

        Zastanawiam się czy one nie nabiorą jakiegoś wstrętu do matki, siebie lub
        kobiecej cielesności? Przecież ta starsza niedługo będzie pokwitać.
    • falafala Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 04.04.07, 16:30
      wiecie dziewczyny na swiecie jest pelno wypaczen i ludzi doprowadzajacych do
      absurdu pewne rzeczy. Trudno stwierdzic o co tej matce chodzi. Jej postepowanie
      mozna porownac z postepowaniem matek co to nie potrafia dac dzecku dorosnac, bo
      same maja problemy psychiczne. Dziwie sie tylko ludzom reagujacym: obrzydliwe
      itd (zapewne sami pija mleko krowy, jedza sery, czy to nie jest rownie
      obrzydliwe?). Dla mnie to nie ma nic wspolnego z obrzydliwoscia ale z problememi
      psychicznymi, ktorych pelno w spoleczenstwie.
      • sir.vimes Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 04.04.07, 16:35
        Myślę , że "obrzydliwe" nie dotyczy samej substancji lecz formy jej przyjmowania.
        • falafala Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 04.04.07, 16:52
          zapewne, ale co w ludziach jest nie tak, ze traktuja swoje cialo za obrzydliwe,
          gdyby ta matka pompowala sobie mleko i dawala je tak do picia tym dzieciom,
          myslisz, ze ludzie nie uwazaliby tego za obrzydliwe?
          Ta matka nie jest normalna z punktu widzenia naszej kultury, naszych czasow itd,
          nie wiem jak to by bylo z punktu widzenia spoleczenstw pierwotnych, czy naszych
          pramatek, ale dla mnie ludzie ktorzy reaguja obrzydzeniem na widok matki
          karmiacej na miescie i przyrownujacy to do wydalania(zobacz watek na Kobiecie),
          czy kobiety odwolujace sie do urody swojego biustu jako wabika dla meza (czego
          wspolczuje bo wiekszosci predzej czy pozniej obwisnie ze starosci, chyba ze nie
          ma co), tez normalni nie sa. (naogladali sie filmow z Afryki gdzie kobiety maja
          obwisly biust nie od karmienia ale od noszenia na biuscie pasa z dzieckiem, lub
          innym ciezarem i sieja panike)
          • sir.vimes Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 04.04.07, 17:07
            gdyby ta matka pompowala sobie mleko i dawala je tak do picia tym dzieciom,
            myslisz, ze ludzie nie uwazaliby tego za obrzydliwe?

            Moja mama odciągała mleko w czasie gdy karmiła moją młodszą siostrę i wmuszała
            je we mnie , żebym tez skorzystała, jeżeli jest z czego :)

            Nie wyobrażam sobie dawania piersi dużemu dziecku. Bałabym się o jego psychikę,
            dużo bardziej niż o kształt własnych piersi.
            Moje dziecko zrezygnowało SAMO około ósmego miesiąca. Nie lubiłam karmić , ale
            byłam skłonna robić to ile córka będzie chciała (ale karmienie ponad rok nawet
            nie przyszło mi do głowy).

            Co do kształtu biustu - jakoś ten temat nie spędzał mi snu z powiek w kontekście
            karmienia - bo nie uważam się za dekorację czy inną porno-modelkę.
            Natomiast zawsze lubiłam swój mały biust - a kilka lat po karmieniu nadal mam
            miseczkę C i mimo, iż nie wisi to i tak zadowolona nie jestem ;)

          • triss_merigold6 Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 04.04.07, 17:10
            Nie żyjemy w społeczenstwie pierwotnym tylko postindustrialnym.
            W społeczenstwie pierwotnym ideałem kobiecej urody była Wenus z Willendorfu -
            teraz wysłanoby ją na terapię.
            Dla mnie to kwestia estetyki. Matka karmiąca niemowlę nie przeszkadza, matka
            karmiąca trzylatka budzi obrzydzenie. Epatowanie fizjologią jest IMO
            nieestetyczne.
            Co do dbałości o wygląd biustu - znowu kwestia estetyki. Biust do kolan uważam
            za nieatrakcyjny podobnie jak ciążę spożywczą u panów czy mikrofiuty.
            • sir.vimes Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 04.04.07, 17:20
              Triss, mam wrażenie, że przeceniasz zdolność ludzi do kontrolowania swego życia
              i wyglądu. Zresztą, nie pierwszy raz to zauważam :)

              Mnie, b.brzydko mówiąc , wali to , czy ktoś ma cycki do kolan. Można takowe
              wyhodować po 4 miesiącach karmienia pierwszego dziecka. Ale robienie dzieciom
              krzywdy (a karmienie takich dużych dzieci jest dla mnie krzywdzeniem) - jest
              ważniejszą sprawą niż estetyka takich czy owakich części ciała.
              • falafala Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 04.04.07, 17:47
                A skad wiemy czy te dzieci sa krzywdzone psychiczne?. Pytam serio, jestem
                elektronikiem, na psychologii sie nie znam, tak dywaguje. Zakladamy z gory ze od
                ktoregos momentu to dziecko jest krzywdzone psychicznie, czy sa opracowania
                naukowe mowiace od jakiego wieku dzieci sa krzywdzone i jaki wplyw na ich
                psychike wywiera taki proceder. Logika mi mowi, ze tak postepujaca matka w
                naszej kulturze ma klopoty sama ze soba i to moze byc czynnikiem negatywnie
                wplywajacym na te dziewczyny, ale czy to jest karmienie piersia bezposrednio,
                czy po prostu karmienie piersia jest w tym przypadku przejawem innych zachowan.
                Zakladajac ze matka poza czynnoscia karmienia zachowuje sie normalnie
                emocjonalnie to moze dziewczynki nie doznaja zadnego uszczerbku na zdrowiu
                psychicznym.
                Wiesz vimes, tu nie chodzi o nasza reakcje i nasze doswiadczenia z karmieniem,
                czy tez brakiem karmienia, ale o reakcje ludzi generalnie, nie wiem czemu
                niektore kobiety podchodza do karmienia piersia jako czegos obrzydliwego. Ja
                patrzac sie na ten filmik mam predzej uczucie zdziwienia, niedowierzania,
                zastanawiam sie pozniej po co ona to robi? i wogole po co to pokazuje? To jest
                czysty ekhibicjonizm. Takie szokowanie by zarobic troche pieniedzy.
                Triss to co jest obrzydliwe dla nas nie znaczy ze jest dla innego, obrzydliwosc
                jest kwestia wzgledna i uwarunkowana kulturowo. Jak cos mnie brzydzi to po
                prostu tego nie robie lub unikam kontaktu z tymi co to robia;) Dla mnie
                obrzydliwe jest jedzenie robakow, a wiele kultur je zajada z upodobaniem, ba
                nawet naukowcy uwazja je za pokarm przyszlosci. Dla zydow i muzlumanow
                obrzydliwe jest jedzenie swini, mozna tak bez konca.
                • sir.vimes Powoli 04.04.07, 17:54
                  Powoli się odniosę do twojego postu . Wiele spraw poruszyłaś więc cząstkowo.

                  "Wiesz vimes, tu nie chodzi o nasza reakcje i nasze doswiadczenia z karmieniem,
                  czy tez brakiem karmienia, ale o reakcje ludzi generalnie, nie wiem czemu
                  niektore kobiety podchodza do karmienia piersia jako czegos obrzydliwego"

                  O swoim osobistym podejściu do biustu i karmienia wspomniałam, bo to wpływa na
                  MÓJ odbiór tej sprawy.
                  Abstrahując jednak od tego, że karmić nie lubiłam, gdybym teraz podawała pierś
                  córce czułabym się jak pedofilka czy molestantka. Wydaje mi się, że jest to
                  chore atakowanie , epatowanie swoją płciowością.
                • sir.vimes Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 04.04.07, 18:01
                  "Zakladajac ze matka poza czynnoscia karmienia zachowuje sie normalnie
                  emocjonalnie to moze dziewczynki nie doznaja zadnego uszczerbku na zdrowiu
                  psychicznym."

                  Moim zdaniem ona opóźnia pewne naturalne etapy. Jeżeli nie umie odstawić od
                  piersi 7- letniej pannicy, to czy będzie potrafiła pogodzić się z
                  buntem/własnymi decyzjami 11-latki??
                  • falafala Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 04.04.07, 20:16
                    Dobra, wiem ze skacze po problemach, bo calosc jest dosc zlozona. A ja wogole
                    mam sklonnosc do filozofowania, mam nadzieje, ze mi wybaczysz ;). A nasze
                    karmienie wspominalam, bo wiem, ze to temat sliski i jeszcze kazdy ma sklonnosc
                    oceniania go od strony swoich doswiadczen. Ja karmilam o 6 miesiecy dluzej niz ty ;)

                    To sprobujmy pojzec ze strony dziecka na sprawe. Kazde dziecko to zupelnie inny
                    typ. Daze do tego, ze nie wiemy ile kazde dziecko potrzebuje na przejscie przez
                    poszczegolne etapy rozwoju, sa typy niesmiale, typy bojownicze, samodzielne itd.
                    Wezmy taki smoczek, wiekszosc dzieci rezygnuje z niego miedzy 1 a 3 rokiem
                    zycia, ale sa takie ktore sobie na dobranoc ssa jeszcze do 5 lat, wiele dzieci
                    spi z misiami jeszcze w podstawowce. Takie rzeczy choc uwazamy za rzadkie,
                    jednak jestesmy w stanie zrozumiec, ale nie jestesmy w stanie zrozumiec jak
                    dziecko ssie piers matki, bo uwazamy ze temu dziecku sie dzieje psychiczna
                    krzywda. Moment kiedy zaczynamy dostrzegac swoja i rodzicow plciowosc jest
                    troche dalej niz 7 lat, choc zapewne jest to rozne dla kazdego dziecka. Mozna na
                    sprawe spojzec tak, skoro te dziewczynki chca ssac piers znaczy ze maja taka
                    potrzebe i krzywda im sie nie dzieje. Dlatego nie jestem taka pewna czy w
                    poszczegolnych przypadkach karmienie piersia ma jakis hamujacy wplyw na rozwoj
                    psychiczny czy nie.
                    A od strony matki, to co powiedzialas, ze sobie nie wyobrazasz, mam to samo
                    uczucie w stosunku do mojej corki, a poglebilo sie one w momencie urodzenia
                    syna. Ta roznica wielkosci miedzy noworodkiem a 3 latkiem powoduje, ze nagle w
                    ciagu paru godzin moja malutka coreczka stala sie duza panna. I o to chodzi dla
                    matki dziecko jest zawsze male, nagle jakies wydarzenie uswiadamia nas ze nasze
                    dziecko juz wieksze(starsze) niz to do nas docieralo.

                    Co do problemu akceptacji pewnych zachowan przez innych to juz na poczatku widac
                    jak duze roznice istnieja miedzy kobietami w tej sprawie, jedne nie akceptuja
                    karmienia piersia wogole, inne 6 miesiecy, inne rok, 3 lata... Jezeli za norme
                    przyjac to co akceptuje wiekszosc to rzeczywiscie 3 latka karmionego piersia juz
                    raczej wiekszosc nie akceptuje, ale specjalisci w tej dziedzinie sa zdania, ze 3
                    lata to jest zupelnie normalny czas, kto ma racje?? W poszukiwaniu optymalnego
                    czasu karmienia naukowcy porownuja nas do innych ssakow i tataj mozna otrzymac
                    czesto zaskakujace odpowiedniki optymalnego czasu karmienia dla ludzi miedzy 4 a
                    7 lat. Poniewaz wsrod ludzi duza role odgrywa kultura nie biologia to i czas
                    karmienia podlega sprawom kultury, co nie oznacza ze przyjety w danej kulturze
                    czas jest sluszny.
                    Gdyby spojzec sie na problem szerzej to zaryzykowalabym stwierdzenie, ze kobiety
                    takie jak ta z filmu stoja po przeciwnej stronie na osi problemow emocjonalnych
                    zwiazanych z karmieniem piersia w stosunku do kobiet, ktore wogole nie podejmuja
                    sie karmienia piersia bo je ten proceder brzydzi, a mimo to jestesmy bardziej w
                    stanie psychicznie zaakceptowac te drugie niz, matke karmiaca 7 latke
                    (przynajmniej ja mam takie uczucie ;))Ciekawe dlaczego?

                    No nie wiem czy ta pani potrafi zaakceptowac dorastanie swoich corek, wogole nie
                    wiem o co jej, tak na prawde, chodzi ze kontynuuje karmienie piersia, nawet
                    zaczelam sie zastanawiac jak wiele jest takich matek tylko sie do tego nie
                    przyznaje.
                    • triss_merigold6 Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 04.04.07, 21:00
                      Są etapy rozwojowe - wspólne dla wszystkich dzieci mieszczących się w normie.
                      Miś przytulanka ma inną funkcję niż pierś matki i inna jest z misiem więź
                      emocjonalno-sentymentalna.
                      Dziewczynkom dzieje się krzywda ponieważ matka nie pozwala im się odpępnić w
                      stosownym czasie. Patrząc z Twojej strony dziecko przyzwyczajone do wódki z
                      miodem na sen też najwyraźniej tego potrzebuje (stara wiejska metoda usypiania)
                      i krzywda mu się nie dzieje.
                      Karmienie piersią tak dużych dzieci ma wpływ na ich rozwój psychiczny i
                      socjalizację.
                      Specjaliści mają tysiące teorii. Zalecenie WHO dotyczące karmienia co najmniej
                      2 lata odnosi się do całego świata - czyli przede wszystkim do rejonów, w
                      których mleko matki jest najbardziej sterylnym i najłatwiej dostępnym pokarmem.
                      W państwach szeroko pojętego Zachodu tak długie karmienie dzieci jest doskonale
                      zbędne. O zaleceniach aby karmić 4-7 lat jedno dziecko jak żyję nie słyszałam.

                      Dziecko zaczyna dostrzegać swoją płciowość wcześniej niż w wieku 7 lat, silna
                      identyfikacja z płcią następuje gdzieś koło 3-4 roku życia.

                      Kobieta, która nie ma ochoty (albo nie może) na karmienie naturalne noworodka
                      może z powodzeniem oferować mu bliskość, czułość i miłość przez dotykanie,
                      głaskanie, noszenie etc. Kobieta, która karmi 7-latka nie z powodu klęski głodu
                      i braku innego żarcia naokoło jest zwyczajnie stuknięta.
                      • falafala Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 04.04.07, 21:56
                        Triss troche nie w temacie ale nie rozumiem ciebie:
                        >alecenie WHO dotyczące karmienia co najmniej
                        > 2 lata odnosi się do całego świata - czyli przede wszystkim do rejonów,
                        Nie. Zalecac murzynom karmienie piersia jest smieszne, bo oni mieszanek nie
                        maja i nigdy nie przestali karmic piersia, zalecenia dotycza jak najbardziej
                        panstw rozwinietych gdzie karmienie piersia zaczelo zanikac ze wzgledu na
                        propagowanie butelki i gdzie stwierdzono szkodliwosc tego zjawiska, stad
                        powstalo zalecenie i wiele badan porownawczych jest przeprowadzanych w tych
                        krajach i nie stwierdza jego zbednosci. Rozumiem ze zalecenia szczepien tez
                        dotycza szczegolnie krajow slabo rozwinietych bo u nas w dobie higieny,
                        powszechnosci srodkow medycznych sa zbyteczne...

                        Nie pisalam o zaleceniu 7 lat, porownanie z ssakami bylo w formie ciekawostki,
                        jako ze nie wiemy nic o naszej biologicznosci

                        Miedzy identyfikacja z plcia a stwierdzeniem wlasnej seksualnosci jest roznica,
                        4latka czuje ze jest dziewczynka, ale fige ja obchodza fakty plciowosci z tego
                        wynikajace

                        Nie stawiaj znaku rownosci miedzy kobieta co nie ma ochoty, a kobieta co nie
                        moze karmic piersia, nie pisalam co one moga dac dziecku w inny sposob, pisalam
                        o akceptacji swojego ciala w szczegolnosci funkcji piersi.

                        Oczywiscie, jest z ta kobieta cos nie tak i to pod wieloma wzgledami, nigdy nie
                        twierdzilam inaczej, ale widze ze nieteges ma wiele innych osob zwlaszcza w
                        temacie karmienia piersia jak sie czyta komentarze pod tym filmem i komentarze
                        dotyczace karmienia wogole.
      • triss_merigold6 Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 04.04.07, 16:46
        Bez przesady, problemy psychiczne w takiej formie chyba dość rzadko występują.
        Dla mnie jest obrzydliwe nawiązywanie niemal seksualnej więzi z dużym dzieckiem
        poprzez podawanie piersi. Na temat deformacji piersi spowodowanych długim
        karmieniem się nie wypowiadam, bo dla mnie atrakcyjność cielesna jest przede
        wszystkim atrakcyjnością seksualną.
        IMO baba jest stuknięta i jej mężuś również.
        • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 04.04.07, 20:13
          Karmienie piersia jest swoista więzią, ktora łaczy w sposob fizyczny matkę i
          dziecko. Dziecko, aby dorosnąć musi przejść w pewnym momencie do następnęgo
          etapu więzi, zrywając kontakt ściśle fizjologiczny i nawiązując kontakt
          psychiczny. W dodatku dzieci 5 i 7 letnie powinny juz być od matki w miarę
          niezalezne, umiec funkcjonowac bez niej. Karmienie piersią ma to do siebie, ze
          nie można go przerwać na parę dni, nawet na jeden dzień, z czego wynika, ze
          dziewczynki nie oddalaja sie od matki nawet na krótko - i nie moga się oddalić,
          ponieważ maja z nia więź typu niemowlecego, a nie z późniejszej fazy
          dziecinstwa.
          To nie jest "zwyczajowe" - bowiem nie bez przyczyny nie istnieją kultury, w
          ktorych dziecko karmi sie do 7 lat - po prostu dlatego, ze dziecko musi
          dorastać.
          W dodatku matka pokazuje publicznie to karmienie, doskonale wiedząc, ze
          kompromituje dzieci przed rówieśnikami. A więc nie liczy się absolutnie z
          potrzebami dzieci, manipuluje nimi, traktuje je jako swoje zabawki, z ktorymi
          ma prawo robić co chce. Matka po prostu wykorzystuje dzieci dla własnych celów,
          nie pozwalajacim dorosnąć. Podejrzewam w tym jakis cel - albo uzaleznienie
          dzieci od siebie, albo alibi dla nie dopuszczania męża do wychowywania dzieeci,
          albo przyjemność seksualną, ktorą czerpie z karmienia.
          Skandal i tyle.
          • jagandra Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 05.04.07, 15:58
            Nie dotrwałam do końca filmu, ciągle mi się buforuje.
            Niby się zgadzam, że najlepiej jest, gdy dziecko samo się odstawi, gdy do tego dojrzeje. Z drugiej strony nie mamy pewności, czy to rzeczywiście decyzja tej dziewczynki, czy matka jej w jakiś sposób przy sobie nie zatrzymuje. Jak się czyta forum o długim karmieniu, to opisywane tam dzieci odstawiają się jednak same lub z niewielką (przeważnie niewielką) pomocą matek w wieku 2, 3, ewentualnie 4 lat. Moja odstawiła się sama w okolicy swoich trzecich urodzin.
            Karmienie 7-letniego dziecka źle mi się kojarzy. Ale przede wszystkim ciałabym poznać takich ludzi osobiście, z czystej, żywej ciekawości, i karmionych i karmiące, bo do tej pory są dla mnie trochę jak postaci z bajek.
            • skrzydlate Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 06.04.07, 07:59
              znalam, bylo normalnie jesli w ogole cos na tym swiecie moze byc normalne ;)
          • skrzydlate Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 06.04.07, 08:03
            Verdana, jesli karmi sie dziecko symbolicznie, a pewnie tak jest, bo w tym
            wieku potrzeby dziecka sa inne i ono je zaspakaja sobie napewno normalnie...
            moze przerwac nawet na dwa dni, nie ma problemu, mozna sobie sciagnac
            ostatecznie gdyby pokarmu bylo za duzo.. to raz.. dwa - sa spoleczenwtsa duzo
            bardziej tolerancyjne od naszego, gdzie nikogo az tak starsznie nie dziwi
            odmeinnosc... trzy - to jedynie podtrzymuje intymna więź i daje dziecku
            poczucie bezpiecznstwa

            natomiast nie rozumiem czemu robi to publicznie, domyslam sie ze chce w ten
            sposob zmanifestowac swoje poglady i zwrocic uwage na to ze to wazny aspekt w
            wychowaniu dzieci, bo tak robily moje znajome ktore dlugo karmily.. swoista
            forma reklamy

            co Wy takie zeskandalizowane jakies? o mamusiu
            • triss_merigold6 Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 06.04.07, 12:01
              Ale dziecko nie ma potrzeby kontynuowania takiej intymnej więzi z matką kiedy
              ma już 5 czy 7 lat. W wielu tradycyjnych społecznościach sześcioletni chłopak
              przechodził symbolicznie i faktycznie pod opiekę ojca i innych mężczyzn, żeby
              móc dorosnąć.
              • skrzydlate Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 06.04.07, 13:11
                uhum, pewnie tak,
                myslisz ze taka krzywda im sie stala? ze akurat mam aim daje piers..
                ja mysle ze to nie jest molestowanie

                wszystko zalezy jakie sa to dzieci i jaka atmosfera jest w domu
                • skrzydlate Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 06.04.07, 13:15
                  jak mam do czyneinia z mlodymi matkami to jedno mnie uderza.. taka sztywnosc
                  postaw, bo wiadomo ze kazda ma inaczej, ale widzialam jak starsznie nerwowo
                  reaguja na zachowania odmienne, moze to dowodzi braku pewnosci siebie, ja tez
                  taka bylam, w koncu to jest amatorszczyzna w wykonaniu kazdej z nas,
                  kierowalabym sie w tym w duzym stopniu intuicja, tu nie ma zasad, a jesli sa to
                  na ogol dzieci same wybijaja nam z glowy te zasady predzej czy później, dzieci
                  albo zycie.. tu jest wrazliwosci i intuicja.. a przeciez kazda sytuacja jest
                  inna
    • skrzydlate Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 06.04.07, 07:57
      Dystansujac sie do waszych mdłosci, bo gusty nie podlegają dyskusji ;) uwazam,
      ze zwyczajnie przedłuzyla swoim mlodym wczesne dziecinstwo... karmienie piersia
      jest generalnie seksualne, czy kiedy sa malenkie czy kiedy sa duze, to jest to
      samo..... a wiecie ze ja mialam pokarm prawie do czasu kiedy mlode poszly do
      gimnazjum? Oznacza to pełna gotowośc... jesli tak, to czy trzeba koniecznie sie
      z tym cialem klócic?

      Stwierdzam u kolezenstwa brak tolerancji :)
      • sir.vimes Skrzydlate 06.04.07, 09:56
        Ja mam pokarm za każdym razem gdy przygarnę kolejnego kota.

        Czy to znaczy, że powinnam karmić piersią swoje koty ?
        Mam nadzieję, że nie.

        Reakcje naszego ciała bywają nietypowe ale nie trzeba się im poddawać. Dla mnie
        dawanie piersi do ust 7 latki jest nie tyle obrzydliwe, co po prostu bardzo
        szkodliwe. I kojarzy mi się z molestowaniem.
        Z dużymi dziećmi rodzice się nie kąpią i nie wtykają im piersi do ust.

        Poza tym dzieciom nie da się przedłużyć dzieciństwa - ich ciała się rozwijają.
        • skrzydlate Re: Skrzydlate 06.04.07, 13:09
          wiesz, ja mysle ze tak normalnie to na ogol kilkulatki sie odsuwaja same, bo
          jest tysiac roznych rzeczy ktore je interesuja i to jest tak, ze moga sobie
          odejsc automatycznie same z siebie..

          ale jakos mnie to nie gorszy, ze dzieciak sobie chlapnie czasem.. zwyczajnie
          daleka jestem od oceniania... ja karmilam swoje jakos do dwoch lat kazde...
          przy czym starsza corka byla troche na doczepke przy synu, zazdrosna i tak
          dalej, troche sie uwstecznila, ni emialam sumienia tego tepic za wszelka cene,
          ja takie podejscie mam troche moze przyjazne bardzo do zjawisk ktore czasem
          zaskakuja...... wiec czasem sie podłaczała, miala okolo 4 i pół roku, kiedy
          przestali oboje... to bylo zabawne dosyc .. hihi

          :)

          jedni sie kąpią z dziecmi inni nie, wiesz, wszystko zalezy od podejscia, ja sie
          akurat nie kąpałam, syn sie za bardzo wybałuszal ale znam ludzi co na gołe
          plaze zawsze jeżdzili i to bylo zupelnie bezproblemowe rozbierac sie i opalac
          albo kąpac, wszystko zalezy od tego jak sie do tego podejdzie

          w rezultacie nikt nikogo nie zmusza

          a ktos zbadal na ile to szkodliwe jest?

          uderza mnie w tych wypowiedziach powyzej ton - taki alarmująco nerowwy - nie
          wiem skąd?
          • triss_merigold6 Re: Skrzydlate 06.04.07, 13:13
            Bo to się pedofilsko kojarzy. I z problemami psychicznymi u karmiącej tak długo.
            Tak samo podejrzane byłoby podcieranie tyłka przez tatusia zdrowym (nie
            obłożnie chorym, sparaliżowanym etc) siedmiolatkom.
            • skrzydlate Re: Skrzydlate 06.04.07, 13:18

              mozliwe teraz to sie wszystko jakos tak dziwnie kojarzy

              pamietam jak trzymalam to moje male na rekach, bo lubilam te czynnosc
              przestrasznie, mile to bylo i tyle... jak bylam w tzw gosciach... i wszystkie
              starsze kobiety sie mnie czepialy, co ja tego dzieciaka tak ciagle gniote w
              rekach, przeciez sie przyzwyczai i co to bedzie.. albo ze nie daj eherbaty do
              picia.. no bo samo mleko dla noworodka to za malo :P błe.... doznalam takiego
              szturmu na mnie z powodu moich obyczajow ze ja osobiscie nigdy tego nie zrobie
              dopoki na wlasne oczy sie nie przekonam jaki jest charakter wiezi miedzy ta
              matka i jej dziecmi
          • sir.vimes Re: Skrzydlate 06.04.07, 13:18
            No do dwóch lat to z zaciśniętymi zebami gdyby potwór bez tego marniał pewnie i
            ja bym mogła :))

            Ale prędzej naprawdę nakarmiłabym piersią kota niż 5-7 letnie dziecko. Czułabym
            się jak molestantka.

            I chyba stąd mój nerwowy ton.

            Widok tego dużego, ogromnego dziecka ssącego brodawkę jest dla mnie pół na pół
            widokiem czegoś niezdrowego, zalatującego pedofilią; i śmierdzącego ogłupianiem
            dziecka, sprowadzaniem samodzielnej już istoty "do parteru".

            To o czym piszesz - posysanie trochę dla zabawy, trochę z zazdrości przez
            starsze dziecko przy okazji karmienia młodszego dziecka takich emocji i
            skojarzeń we mnie nie wywołuje.
            • skrzydlate Re: Skrzydlate 06.04.07, 13:19
              ale moja ciotka i mama patrzyly na mnie jak na wariatke... serio
    • beata2802 Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 06.04.07, 16:01
      czyżby cenzura uznala, ze filmik nie nadaje sie do publikacji??
      mozna obejrzec tylko pierwszą scenę, ale kiedy w drugiej scenie matka sięga pod
      bluzkę by dobyć cyca i nakarmić dziecko - filmik urywa się.
    • hankam Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 06.04.07, 21:04
      Zawsze się zastanawiam, jak to jest z koncem karmienia. Jaki wiek jest granicą.
      Dziewczyny, które karmiły miesiąc albo dwa, uważają, że pół roku, to już jest
      długo. Ja karmiłam trzy lata i uważam, że to jest jakaś granica, ze może można
      by jeszcze karmić ze trzy miesiące, ale czas rozstania z cyckiem kiedyś musi
      nadejść. No, ale ktoś może mieć jeszcze inne standardy, kto niby ma je
      wyznaczyć?
      A jednak - nie mogę zrozumieć tej kobiety, nie uwazam wprawdzie, aby karmienie
      7 latki było molestowaniem (nie uważam, aby w karmieniu było coś seksualnego),
      ale na pewno jest objawem chorej relacji. Najbardziej przekonywujący jest
      przykład z podcieraniem pupy - kiedyś w końcu trzeba przestać.
      • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 10.04.07, 16:02
        Dla mnie próba utrzymania dziecka na etapie rozwojowym dziecka duzo mlodszego -
        to skandal i wykorzystywanie dziecka - aby byc ciagle wszechwladną,
        najwazniejsza i decydująca o wszystkim osoba w jego życiu. Dotyczy to zarowno
        karmienia siedmolatki, kapania dwunastolatka jai i kontrolowania kazdej minuty
        nastolatka. problem w tym ze na 100% dzieci nie zyskuja absolutnie nioczego ,
        beda karmione w wieku 7 lat. Zyskiwać może tylko matka. A więc wykorzystuje
        dzieci dla wlasnej przyjemnosci, dla sobi znanych celow, czyniac z nich - nie
        da się ukryć - posmiewisko.
        Dla mni9e - niedopuszczalne.
        • kocia_noga Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 12.04.07, 18:58
          Kiedyś byłam na rodzinnej imprezie,było tak z sześcioro dzieci w podobnym
          wieku,tak jakoś od3 do7 lat.Bawiły się razem,a przewodziła im duża energiczna
          pieciolatka,prawdziwy herszt.Inne dzieci ulegały jej chętnie same.W pewnym
          momencie dziewczynka weszła swojej mamie na kolana,odsunęła bluzkę i dobrała
          się do cyca;possała,a potem wróciła do zabawy.Kiedy ssała,reszta dzieci
          zamarła,wszystkie wpatrywały się w tę scenę z jawną zazdrością i zafascynowane.
          Jej matka ma jeszcze trójkę dzieci,wszystkie sa wspaniałymi ludźmi,jak i ich
          rodzice (oczywiście,o ile człowiek może być w ogóle wspaniały).Wiem o tym,bo
          już dorosły.
          Triss użyła tu sformułowania "dziecko to,dziecko tamto".Cierpne na takie
          słowa.Jakie dziecko? To?Tamto?Te wyższe przyciąć,te niższe rozciągnąć do wzorca?
          • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 12.04.07, 19:44
            Mimo wszystko - po co to dziecko ssało? Co z tego miało? To w tym wieku
            nienaturalna realacja z matka, ktora najwyraźniej zastepuje dziecku inne,
            stosowne w tym wieku relacje.
            • kocia_noga Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 12.04.07, 21:16
              verdana napisała:

              > Mimo wszystko - po co to dziecko ssało? Co z tego miało?

              Musiałabys się spytać tego dziecka,teraz już dorosłej kobiety.
              To w tym wieku
              > nienaturalna realacja z matka, ktora najwyraźniej zastepuje dziecku inne,
              > stosowne w tym wieku relacje.

              Czy zło jest w tym,co to dziecko robi,czy tez to ty to odbierasz jako
              nienaturalne/patologiczne/złe?
              Według wszystkiego co wiem o tym dziecku i jej rodzicach,nie było w tym nic ani
              nienaturalnego,ani szkodzącego komukolwiek,a powiedziałabym,że wręcz
              przeciwnie.Własnie chciałam to opisac najlepiej,jak umiałam.
              Ja sama kilka lat potem miałam drugie dziecko i pragnęłam karmić je jak
              najdłużej (pierwszego nie udało mi się,straciłam pokarm),ale ono samo
              zrezygnowało po 15 miesiącach.Nauczyło się pić z kubeczka i olało ssanie.
              Ale gdyby tylko zechciało,karmiłabym nawet do 7 roku zycia.
              No i jeszcze jedno - ktosia pisała,że to przykuwa dZiecko do matki,ze niby
              jedno się nie może ruszyć bez drugiego - nic podobnego!
              • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 12.04.07, 22:17
                Widzisz - naturalne jest to, ze dziecko rezygnuje. Pieciolatka ssąca pierś,
                szczegolnie w obecności innych ludzi na pewno jest "uwsteczniona" jeśli chodzi
                o zachowania spoleczne. Myślę, ze karmienie powinno odbywac się tak długo, jak
                dziecku jest potrzebne dla zdrowia , a nie tak długo, jak życzy sobie tego
                matka. Podobnie można by powiedzieć - co złego jest w pięciolatku ssącym z
                butelki? Co złego jest w dziesieciolatku, którego kapie mama? Co zlego jest w
                tym, ze 12-latek jeszcze nigdy nie spał sam, śpi tylko z mamą (znam takie
                wypadki)?
                To, ze ty chcesz karmić do 7 roku życia nie oznacza przecież, że dla dziecka to
                jest dobre... Nie jest - ponieważ dziecko nie powinno być na tym etapie
                zwiazane z rodzicami w sposob fizjologiczny, tylko psychiczny. No i to przykuwa
                dziecko do maki - siedmiolatek, ktory ssie nie wyjedzie bez mamy na obóz...
                • kocia_noga Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 13.04.07, 10:33
                  verdana napisała:

                  > Widzisz - naturalne jest to, ze dziecko rezygnuje. Pieciolatka ssąca pierś,
                  > szczegolnie w obecności innych ludzi na pewno jest "uwsteczniona" jeśli
                  chodzi
                  > o zachowania spoleczne.

                  Nie.Skąd twoja pewność się bierze? Piszesz "na pewno",otóż nie na pewno.Juz
                  pisałam,że dziewczynka była gwiazdą wśród rówieśników,przewodziła zabawie,miała
                  inwencję i zdolności przywódcze.Wyrosła na świetną kobietę.
                  Wolisz swoje "na pewno" od faktów, dlaczego?

                  Myślę, ze karmienie powinno odbywac się tak długo, jak
                  > dziecku jest potrzebne dla zdrowia , a nie tak długo, jak życzy sobie tego
                  > matka.

                  No i tu mnie zastrzeliłas: jak mozna karmic dziecko wbrew jej woli?Mój syn nie
                  chciał w pewnym momencie ssac i kropka,przestał.Jak to sobie wyobrażasz,że
                  matka może zmusić dziecko do ssania?
                  To nie matka życzy sobie, tylko dziecko,a ja uważam,ze skoro jej(dziecku) to do
                  czegos potrzebne,to lepiej żeby to miała.

                  Podobnie można by powiedzieć

                  nie rób tego,dyskutujemy o karmieniu piersią a nie o obozach koncentracyjnych
                  (tak na przykład).To manipulacja, której nielubię u trolli,a u ciebie mnie
                  dziwi.


                  No i to przykuwa
                  >
                  > dziecko do maki - siedmiolatek, ktory ssie nie wyjedzie bez mamy na obóz...

                  Nie widziałam obozów dla siedmiolatków,ale niechtam.Siedmiolatek jeśli chce
                  wyjechac na obóz,to ryzykuje,że po powrocie mama nie będzie już miała dla niego
                  pokarmu.O co chodzi?
                  • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 13.04.07, 14:13
                    Mama nie moze dziecka zmusić, ale może je zmanipulować, mowiąc :"to
                    zdrowe", "tak powinno być", "mamusi będzie smutno". Albo po prostu poświecać
                    czas dziecku kiedy ssie, a nie kiedy indziej. Doprowadzić do tego, by dziecko
                    czerpało fizyczną przyjemność ze ssania piersi - (bo przecież nie z picia
                    mleka), jako jedynego kontaktu fizycznego z matką.
                    Wybacz, ale pięciolatce ssanie piersi mamy jest do niczego niepotrzebne. Mleko
                    matki ma wówczas zerową wartość zdrowotną. A wiec, jesli jest tu zaspakajana
                    jakaś potrzeba, to fizycznego kontaktu - a ssanie piersi przez duże dziecko,
                    jako forma fizycznego kontaktu - nie jest naturalne. Jesli matka przedłuża
                    karmienie do tego wieku, oznacza to, ze jej to ssanie sprawia przyjemność. A
                    wiec, wybacz, wykorzystuje dziecko po prostu do tego, aby sprawiało jej
                    fizyczną przyjemność - i tylko tak można to wytłumaczyć. Albo, w sytuacji
                    lepszej - tym, ze nie umie dziecku się przeciwstawić w niczym.
                    Bylabym sklonna twierdzić, ze dziewczynka, ktora widziałaś, rozwijala się
                    doskonale mimo ssania piersi, a nie dlatego, ze ją ssała.
                    • jagandra Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 13.04.07, 19:44
                      > Bylabym sklonna twierdzić, ze dziewczynka, ktora widziałaś, rozwijala się
                      > doskonale mimo ssania piersi, a nie dlatego, ze ją ssała.

                      Tak BARDZO szkodliwe to ssanie widocznie nie jest ;)
                      • falafala Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 13.04.07, 21:48
                        A i ssanie mleka matki nie oznacza tylko kontaktu fizycznego, przeciez mleko ma
                        smak i mozna to mleko lubic. Tak po prostu jak dzieci lubia mleko krowie tak
                        dzieci lubia mleko ludzkie. :)
                      • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 13.04.07, 21:49
                        W tym wypadku nie. Podobnie jak dla wielu dzieci nie okazują sie szkodliwe
                        nawet powazne błędy popełniane przez rodziców.
                        Moja matka paliła całą ciążę, a ja jestem idealnie zdrowa - czy nalezy wobec
                        tego powiedzieć, ze to znowu tak szkodliwe nie jest i można spokojnie palić?
                        • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 13.04.07, 22:51
                          Dziewczyny, a od jakiego wieku uznalybyscie, ze to już przesada?
                          Sma mleka ludzkiego moze lubić także 12, 16 i 18 latek. Wiec kiedy zakonczyc
                          karmienie?
                          Zreztą dla mnie argument, ze dziecko "coś lubi" to żaden argument.
                          • jagandra Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 14.04.07, 09:27
                            Są badanie pokazujące, że palenie w ciąży ma negatywny wpływ na zdrowie dziecka. Nie spotkałam się z badaniami, z których wynika, że karmienie piersią powyżej jakiegoś tam wieku ma negatywny wpływ na dziecko. Być może ten negatywny wpływ istnieje, ale badań nie znam.
                            Sama sie zastanawiam, gdzie postawić granicę. Dla mnie karmienie 3-latka jest w porządku, no bo sama tyle karmiłam i uznaję, że skoro mała sama zrezygnowała, widocznie jej od tego karmienia nie uzależniłam. Staram się nie wypowiadać na temat starszych dzieci, bo do tej pory nie spotkałam ani jednego karmionego piersią, a przynajmniej o żadnym tego nie wiem ;)
                            Karmienie 6- czy 7-latka jest dla mnie już przesadą, ale nie śpieszę się z ocenianiem jakichś mitycznych - dla mnie - działań.
                            Czasem jest coś chorego w karmieniu młodszych dzieci. Np. gdy matka pytana o rozwój dziecka odpowiada: przede wszystkim karmiłam go bardzo długo piersią, 2 lata. Za to nie pamięta, kiedy zaczęło chodzić i mówić. Nie uważam, żeby karmienie 2-latka było chore samo w sobie, ale w tym układzie było chyba jedną z nielicznych form kontaktu.
                            No i domyślam się, że karmienie 5-latka może być chore albo fajne, ale nie mam żadnych doświadczeń.
                            • falafala Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 14.04.07, 18:54
                              Mam podobnie, choc dla mnie osobiscie 2 lata byloby juz wystarczajaca granica,
                              nie ze wzgledu na jakies "chore" wiezi, uzalenienia itd, ale ze wzgledu na mnie
                              bo mnie meczy psychicznie karmienie coraz bardziej rozbrykanego i
                              nieprzewidywalnego dziecka. Jestem za leniwa ;)
                              Co do karmienia 5-7 latka juz sie wypowiedzilam, uwazam, ze ta pani z punktu
                              widzenia zwyczajow panujacych w naszym spoleczenswie nie postepuje normalnie,
                              ale nie ocenilaby tego jednoznacznie jako cofanie rozwoju dziecka, czy
                              zaspakajanie wlasnej przyjemnosci seksualnej, moze dlatego, ze nie mam takich
                              doswiadczen, ssace dziecko nie stanowi dla mnie zadnej podniety, a jak zagryzie
                              to ja moge conajwyzej zawyc z bolu ;)
                    • kocia_noga Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 14.04.07, 16:31
                      verdana napisała:

                      > Mama nie moze dziecka zmusić, ale może je zmanipulować, mowiąc :"to
                      > zdrowe", "tak powinno być", "mamusi będzie smutno".


                      Piszesz z obserwacji,czy ze swojego przeswiadczenia,że tak właśnie się to musi
                      odbywać?

                      A z resztą,ok,nie chce ciągnąć tego wątku jako sporu.
                      Uważam,że karmienie piersią dotyka silnego tabu.
                      Pierś kobieca jest bardzo silnie związana z męską seksualnością.Silniej niż z
                      karmieniem niemowlęcia.I (to moje zdanie) jest tendencja,żeby chronić przed nią
                      dzieci,jak przed dorosłą seksualnością.Ponieważ zachodzi konflikt między silnym
                      zakazem kontaktu seksualnego(w tym przypadku dodatkowo kazirodczego) z
                      dzieckiem,a nakazem karmienia dzieci piersią,rodzą się lękliwe postawy.
                      Wyjściem z tego jest obrzydzenie na widok karmiących matek,lęk przed dłuższym
                      karmieniem dziecka piersią a także obwinianie matki karmiącej dłużej o złe
                      intencje.
                      • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 14.04.07, 17:42
                        Powiem wprost. Pierś kobieca nie jest zwiazana z seksulanoscią stereotypowo.
                        Jest atrybutem seksualnosci, jest strefą erogenną. I nie wydaje mi się, aby
                        ssanie piersi przez duże, świadome dziecko było tylko łamaniem nic nie
                        znaczącego "tabu". Ssanie sutek przez duże dziecko, ktore absolutnie nie
                        potrzebuje mleka matki, jest po prostu więzią seksualna z matką. Matka nie
                        utrzymywałaby karmienia poza okres potrzebny dziecku (a chyba nikt nie powie ,
                        ze karmienie piersią jest potrzebne 5 czy 7 latkowi!), gdyby nie sprawiało jej
                        ono fizycznej przyjemności. Brutalnie mowiąc, jest to forma seksualnego
                        stymulowania matki przez dziecko. Nawet, jesli jest ono zadowolone, to jest po
                        prostu wykorzystywane.
                        • dagmama Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 14.04.07, 21:03
                          Verdano, pierś kobieca jest związana z seksualnością stereotypowo, ale dla nas,
                          dorosłych, dla dziecka nie.
                          Jest strefa erogenną. No i?
                          Służy także do karmienia. T, czy dziecko ma dwa miesiące, dwa lat, czy pięć lat
                          chyba niewiele zmienia w tej sprawie.
                          Zauważ też, że rodzice (matki) sa bombardowane sprzecznymi informacjami na
                          temat tego, co jest dobre/niedobre dla dziecka.
                          W jednym czasopismie, jednym numerze, dla rodziców możesz znaleźć artykuł o
                          szkodliwości smoczka i reklamę smoczków, rady jak przeprowadzić roczniaka do
                          osobnego pokoju i zapewnienie, że spanie z rodzicami jest zalecane nawet dla
                          pieciolatka.
                          Rodzice są zagubieni.
                          Dla mnie nienormalne jest odstawianie czteromiesięczniaka bo "piersi są sferą
                          erogenną", należną mężowi. Po prostu w głowie mi się nie mieści, zeby być
                          tak "spatriarchalizowanym".
                          Ale czy nienormalne jest karmienie dużych dzieci? Zauważyłam, ze dyskusje o
                          normie nic nie wnoszą. Bo ja też jestem nienormalna, według niektórych
                          dyskutantek, karmiąc dwulatka.
                          Co więcej, zgadzam się, jest to przyjemność. Nie zgadzam się, że seksualna.
                          Seksualną przyjemność z pieszczenia piersi odczuwam przy mężu.
                          Co czuję karmiąc ponad-dwulatka? Spokój, ciepło. Ale seks to nie jest i
                          naprawdę proszę mi tego nie wmawiać.
                          I tu sadzę, ze z pięciolatkiem jest tak samo.
                          To strona kobiety. a dziecko? Co dziecko traci będąc karmione do pięciu czy
                          sześciu lat? Nic?
                          • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 14.04.07, 21:52
                            7-latek to już dziecko w takim wieku, ze zdaje sobie sprawę z seksualnego
                            znaczenia kobiecych piersi.
                            Karmienie dwulatka, czy nawet trzylatka nie ma aspektow seksualnych choćby
                            dlatego, że ono jeszcze nie rozumie i nie zapamieta karmienia piersią.
                            Siedmiolatek będzie pamiętał - siedmioletni chlopak bedzie pamietał ssanie
                            piersi matki także w póxniejszych sytuacjach czysto seksualnych. Karmienie
                            dużego dziecka, z ktorym mozna zwyczajnie pogadać, ktore nie jest obiektem
                            opieki - także fizycznej (przewijanie , kąpanie), ale samodzielnym juz pod tym
                            wzgledem człowiekiem jest już kwestia wykorzytywania dziecka do pieszczenia
                            wlasnych piersi.
                            Wyobraź sobie dwulatka ssącego mamke - jest OK. Siedmolatka ssącego sutki obcej
                            kobiety - nie matki. Zdecydowanie seks. To jest różnica. Między dwulatkiem a
                            siedmiolatkiem jest przepaść - i obrona karmienia, nawet dugiego, nie moze
                            przeradzać się w obrone karmienia dzieci już duzych i świadomych.
                            A co traci dziecko - dziecko , pamietajac karmienie bedzie kojarzyło z matką
                            późniejsze zachowania seksualne. Facet, ssąć peirsi partnerki nie powinien mieć
                            jako pierwszego wspomnienia ssania piersi matki. Jak to na niego wplynie -
                            trudno powiedzieć - chyba nie bez przyczyny w żadnym społeczeństwie nie karmi
                            sie piersia siedmiolatków.
                            Przykro mi, ale czepanie przyjemnosci ze ssania piersi przez duze dziecko, to
                            jest seks. Bo co innego? Przeciez nie karmienie.
                            • dagmama Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 14.04.07, 22:39
                              Kłócę się głównie dlatego, że napomknęłaś, że ssanie piersi przez dziecko duże
                              sprawia seksualna przyjemność matce. Czyli co? Ssanie przez noworodka jest
                              slodkie i niewinne?
                              Albo albo. Ssanie pięciolatka jest bardziej sexy niż noworodka? Dlaczego? Ja
                              nie czułam różnicy karmiąc ponad dwa lata. Optuję za tym, że później też nie ma
                              róznicy.
                              dla Twojej wiadomosci, mój trzylatek doskonale pamięta ssanie piersi i
                              jest "utrzymywany" w pamiętaniu.
                              Czemu ma służyć "zapomnienie", że się ssało pierś? Skojarzenie piersi tylko i
                              wyłącznie z seksem?
                              No, ale, sorry, pierś służy także do karmienia.
                              Co jest złego w tym, że jakiś siedmiolatek (to jest poza tematem, bo tam były
                              chyba dziewczyny) pamięta swoje ssanie?
                              Jako siedemnastolatek ma dziewczynę, ona ma piersi. I co? Te piersi wzbudzaja
                              chyba inne uczucia (seksualne) niż piersi may - bezpieczeństwo.
                              No i tak piszesz, że czerpanie przyjemności ze ssania przez duże dziecko to
                              jest seks, bo co innego.
                              Pomyślmy.
                              Cóż, kwestia wyobraźni. Nie zamykajmy się w sztywnym: karmienie dwulatka to nie
                              seks, ale dwa lata później to seks. No bo nie karmienie.
                              Jakim sposobem?
                              Nie rozumiem. Seks jest z partnerem a nie dzieckiem.
                              Mój syn całuje mnie mocno, z językiem, zębami, ściskaniem, wkładaniem łapek za
                              dekold. Ale to nie jest seks. Nawet gdyby ssał mi jeszcze pierś, to nie jest
                              seks.
                              Zapewniam.

                              • kocia_noga Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 15.04.07, 07:55
                                Dorosły facet ssący pierś kobiety IMHO tez odwołuje sie do świadomych czy nie-
                                wspomnień ssania.To jest połączone i nikomu nie szkodzi,w każdym razie nie
                                mnie.Nie uważam seksu za coś brudnego,przystaję na rozwój dziecięcej
                                seksualności od urodzenia poprzez różne fazy aż do dojrzałości
                                seksualnej,przyzwalam na niecodzienne potrzeby dziecka.Jesli dziecko
                                potrzebuje dla zbudowania swojego poczucia bezpieczeństwa czy innych potrzeb
                                dłuższego ssania,to widocznie potrzebuje.
                                W przypadku opisywanym przeze mnie dziewczynka miała ok 5 lat.Nie jestem w
                                stanie powiedziec,że 5 lat, to jeszcze może być, a 7- to juz nie, bo wszystko
                                zalezy od konkretnego dziecka.
                                Normy rozwojowe sa dobre,jesli służą dzieciom,ale gdy im szkodzą - już nie.
                                A mogą zaszkodzić i dzieciom i rodzicom.Mało które dziecko rozwija się jak w
                                zegarku i coraz częściej zdarza sie,że rodzice czy rodzina dalsza wpadają w
                                pamnike, bo dziecko rozwija się niezgodnie z popularnymi poradnikami.Żeby
                                wystawić diagnozę,że cos jest nie tak,trzeba posiadac odpowiednie kwalifikacje
                                i mieć dane dotyczące konkretnego dziecka,sama tabelka moze narobic krzywdy.
                                • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 15.04.07, 09:54
                                  póki dziecko ssie, bo chce napić się mleka - nie widze zadnych seksualnych
                                  odniesień.
                                  natomiast ssanie sutek przez dziecko, ktore tego karmienia w żaden sposób nie
                                  potrzebuje, a główną atrakcję stanowi sam proces ssania kobiecej piersi - wtedy
                                  wg. mnie jest to już zwiazane z przyjemnoscią zupełnie innego typu. Wybaczcie,
                                  ale pewne normy, nawet bardzo elastyczne, nie są tylko po to, by frustrować
                                  rodziców. pewne kontakty fizyczne sa jak najbardziej na miejscu, gdy dziecko
                                  jest małe i jak najbardziej nie na miejscu, gdy dziecko dorasta.
                                  Nagie niemowlę czy male dziecko leżące na nagim rodzicu jest jak najbardziej
                                  OK. Nagi siedmiolatek na nagiej matce - nie.
                                  • jagandra Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 15.04.07, 10:51
                                    Verdano, dziwi mnie Twoja pewność siebie w ocenianiu działań, o których nic nie wiesz, polegasz wyłącznie na swojej wyobraźni.
                                    Nie rozumiem też tego kojarzenia karmienia piersią z dorosłą seksualnością. Dla mnie karmienie piersią niemowlęcia nie jest seksualne ani karmienie piersią 7-latka nie jest seksualne. Nie w sensie dorosłym. (Bo ogólnie uważam każdy kontakt fizczny za seksualny, tyle że w bardzo szerokim rozumieniu, mieści się w tym przyjemność (nie tylko genitalna), czułość, zazdrość, chęć opiekowania się, sprawiania przyjemności... Przy czym różne rodzaje uczuć związanych z seksualnością mogą się mieszać i przenikać, dla mnie to normalne i nie oburza mnie czerpanie przyjemności z karmiena piersią. Ale to już inna para kaloszy). Skoro dzielimy kontakt fizyczny na seksualny i nieseksualny w sensie genitalnym, to karmienie piersią dla mnie seksualne nie jest. Tak samo przytulanie gołego 7-latka. Dla mnie to jeszcze dziecko.
                                    Granicę powinno ustalać dziecko. Ale żeby ją mogło ustalać, trzeba go słuchać i pozwalać się oddalać, gdy do tego dorasta. To ono samo wie, kiedy ktoś wkracza w jego sferę intymności, i jeżeli ma prawo to wyrażać, będzie bezpieczne, będzie potrafiło odróżnić "zły dotyk" od "dobrego dotyku", myślę tu też o wykorzystywaniu seksualnym. Jeżeli dziecko chce, byśmy zostawiły je samo w ubikacji, należy wyjść. Jeśli prosi, by go nie klepać po pupie, należy przestać klepać. Jeśli traci zainteresowanie ssaniem piersi, nie należy go namawiać.
                                    Bez słuchania własnego dziecka to się nie uda. Odgórne normy raczej przeszkadzają, bo człowiek się zastanawia - czy ja jestem normalną matką, czy mam normalne dziecko? Przez to możemy postępować i wbrew sobie i wbrew dziecku.
                                    Weźmy choćby kwestię onanizmu dziecięcego, to chyba dobry przykład, bo związany z seksualnością. Dziś już wiadomo, że onanizm dziecięcy jest normalny i nie należy go tępić, zresztą onanizm u dorosłych też (ksiądz na rekolekcjach co innego głosił, ale księża mają swój odrębny system wiedzy :P). Sto lat temu kazano chłopcom spać z rękami na kołdrze i karmiono płatkami śniadaniowymi, żeby tylko się nie onanizowali. Rodzice tak postępowali - wbrew własnym dzieciom, za to w zgodzie z narzuconymi normami, wierząc że to będzie dobre dla dzieci, że w ten sposób wytępią w nich wrodzone, złe instynkty.
                                    Normy nie zwalniają z myślenia ani wczuwania się - w siebie i dziecko.
                                    • kocia_noga Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 15.04.07, 12:00
                                      Jagandro,napisałaś to co i ja chciałam napisac,ale wyraziłaś lepiej.
                                      • jagandra Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 15.04.07, 19:29
                                        Pewnie bym tego nie napisała, gdyby nie Twój wcześniejszy post.
                                        • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 15.04.07, 20:34
                                          A mnie naprawde dziwi pozostawianie wszystkiego do decyzji dziecka.
                                          Popatrzcie na 7-latkow w pierwszej klasie. Chyba jeszcze nie macie dzieci w tym
                                          wieku i tym tłumaczę, ze nie bardzo wiecie, na jakim poziomie rozwoju znajduje
                                          się dziecko w I klasie. To dzieci, które są często całkowicie uswiadomione, na
                                          przerwach rzucaja nieprzyzwoite dowcipy, wiele wiedza o seksie (przynajmniej w
                                          szkołach moich dzieci). Dla nich ssanie piersi nie jest już "niewinne". Czy
                                          naprawde uwazacie, ze dziecko ssące w tym wieku dla przyjemnosci piersi matki -
                                          to czyste dobro, bez zadnych seksualnych podtekstów? Że ono samo nie zauważy
                                          tych podtekstów? Nie ma co porownywać tego z onanizmem - bo onanizm dotyczy
                                          tylko dziecka. Ssanie piersi dotyczy dwóch osob.
                                          Przyznam, ze nie rozumiem motywacji matek, ktore daja się ssać tak dużym
                                          dzieciom. Jesli sprawia im to przyjemność, to naprawdę - jest w tym coś złego.
                                          Pytalam w tej sprawie trzech znajomych psychologów dzieciecych. Opinia
                                          wszystkich byla jednoznaczna - jest to podstawa do późniejszych zaburzeń,
                                          uwstecznianie dziecka na poziomie rozwoju , ktory powinien dawno minąć. W
                                          najlepszym wypadku to tak, jakby matka siedmiolatka sama go ubierała, karmila
                                          lyżeczka i prowadzila za rączkę - czyli podtrymywala zachowania typowe dla
                                          wcześniejszych lat, nie pozwalajac dziecku przejść do zachowań typowych dla
                                          swego wieku. Jedna, moja przyjaciółka o niewyparzonym języku powidziała
                                          wprost "To wykorzystywanie dziecka jako wibratora".
                                          • skrzydlate Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 16.04.07, 08:06
                                            myślę że należałoby sie przyjrzeć dziecku, wiadomo że dzieci które są traktowane
                                            przedmiotowo gorzej się rozwijają, jeśli dziecko zachowuje się naturalnie, jest
                                            uśmiechnięte, nie choruje zbyt często... chętnie podejmuje zabawę z innymi
                                            dziećmi, naturalnie i bez problemów nawiązuje kontakty z innymi dorosłymi, jeśli
                                            sie cieszy, jest. normalnie się rozwija to nie darłabym szat... nie mam oceniać,
                                            bo każda rodzina jest inna, i każda matka jest inna.. każde dziecko też. Wiem
                                            jak zachowują sie wykorzystywane seksualnie maleństwa, znam przypadek z czasów
                                            kiedy bywałam w Komitecie Ochrony Praw Dziecka, mam w pamięci wykorzystywane
                                            kilkulatki, nie mogły nauczyć sie mówić, były chorowite i czasami osowiałe,
                                            takie dzieci bywają aspołeczne, nie chcą bawić się z innymi... są czasami
                                            dziwnie grzeczne.. aż za grzeczne :)
                                            • skrzydlate Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 16.04.07, 08:09
                                              ale nie wypowiadam się jak jest w tym przypadku bo nie wiem, natomiast osobiście
                                              nie lubię generalizować :)))

                                              mój znajomy, cudowny, pełen ciepła i serdeczności do całego świata mężczyzna,
                                              ostatnio przestał uśmiechać sie do dzieci na podwórku, wiecie dlaczego ;) paranoja
                                              • skrzydlate Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 17.04.07, 11:05
                                                przeczytalam dalszy ciąg dyskusji cieszy mnie kierunek w jakim podąża,
                                                chcialabym podzielic sie swoim doswiadczeniem: odkąd sie urodzilam sie minelo
                                                blisko pół wieku, przez ten czas diametralnie zmienily sie kwestie norm w
                                                zakrecie wagi i wzrostu niemowląt, ogolnie dzieci, zmienil sie stosunek do
                                                karmienia piersia, tez o 180 stopni, sa rzeczy ktore zmienily sie kilkakrotnie,
                                                sprawy wychowania, stosowania lub niestosowania kar cielesnych, sposob
                                                reagowania na chamskie wybryki dzieciaczkow... wiele rzeczy sie pozmienialo...
                                                tylko zycie i jego wyzwania sie nie zmienily,
                                                teorie swoje, życie i zdrowy rozsądek swoje

                                                Zmajac ten specyficzny trend w nauce, mediach oraz dosyc przedmiotowe
                                                traktowanie przypadkow medycznych przez lekarzy (i psychologow tez) od początku
                                                nie przejmowalam sie zanadto tym co lekarze uwazali za norme, rzygam tymi
                                                wszystkimi teoriami szczerze mówiac.... tym co kazali dawac mojemu dziecku do
                                                jedzenia i jak sie wykrzywiali rozmawiajac ze mna (bylam wegetarianka) karmilam
                                                piersia, urodzilam w domu, nie dostarczalam dziecku potrzebnych skladnikow kiedy
                                                mialo pół roku, nie poilam herbatka i nie wierzyłam w koleczki... kiedy
                                                zobaczylam jak szarpie noge mojej corce pielegnarka ktora je mierzyla... w koncu
                                                2 centymetry w te czy wewte to nie roznica, mozna bylo przyjac jakas wielkosc
                                                bez tej walki, w ktorej moj dzieciak byl przegrany i ryczal na sto kilometrow, i
                                                co to? Po co komu ta wiedza, czy przekroczylo o pol centymetra dlugosc czy nie?
                                                albo o 20 deko wagę? powiedzialam w przychodni ze leczę sie prywatnie i
                                                przestalam co miesiac mierzyc mojego dzieciaka i drugiego tez... patrzylam na
                                                nie i cieszylam sie jak ładnie rosną ;) ... w koncu patrzylam na nich i
                                                widzialam jakie sa, czy jedzą czy sie usmiechaja, czy sa smutne, ja widzialam
                                                czy sa chore, czy zdrowe i widzialam jak im cos dolegalo... jak sie
                                                przestraszalam, to zawsze moglam do lekarza pobiec... a potem usiąśc z tą stertą
                                                recept i sie zastanowić czy to było potrzebne... Korczak ladnie to opisal -
                                                zawsze diagnozujac chorobe patrzyl i sluchal bardzo matki, bo wiadomo - ona wie
                                                najlepiej, bo kazde dziecko jest inne i najlepiej opierac sie na jej intuicji...
                                                potem jak mlode dorastaly pozwolilam im pic piwo i palic .. coś tam, potrafilam
                                                sie dosiąśc.. nigdy nie ocenialam ich zainteresowan w sposob, ktory by ich
                                                ograniczal, wyrosly na wolnych ludzi. Sa zdrowi i normalni... nie palą, nie
                                                piją, sa uczciwi i usmiechnieci, porażająco uśmiechnieci, radośni i bardzo
                                                samodzielnie myślący .... to jest pierwsza rzecz jak rzuca sie w oczy moim
                                                znajomym...a ja sie nie zamęczyłam i nie frustrowałam normami :)

                                                Normy są dla naukowców którzy piszą o nich doktoraty
                                                • malila Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 18.04.07, 10:28
                                                  skrzydlate napisała:
                                                  > Normy są dla naukowców którzy piszą o nich doktoraty

                                                  Coś podobnego powiedziała nam nasza lekarka. Że siatki centylowe to jedynie
                                                  średnia statystyczna. A jak pokazują przykłady - można się z nich nawet
                                                  doktoryzować, nie widząc dziecka na oczy;)
                                                  Karmienie piersią pięciolatka nie wywołuje we mnie skojarzeń seksualnych, nie
                                                  kojarzy mi się z perwersją, nie sprawia, że zastanawiam się, czy ta matka jest
                                                  normalna. Chociaż moją osobistą granicę intymności takie karmienie by
                                                  przekraczało. Ale wcale nie jestem przekonana, czy przekraczałoby granicę
                                                  pięcio- czy nawet sześciolatka. A nawet po namyśle dodam - siedmiolatka.
                                                  • kocia_noga Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 18.04.07, 17:51
                                                    malila napisała:

                                                    Chociaż moją osobistą granicę intymności takie karmienie by
                                                    > przekraczało.
                                                    Moja chyba też,ale dopuszczam mysl,ze ludzie są różni i niekoniecznie musi być
                                                    w tym coś złego.
                                                    A właściwie to po tej opisanej przeze mnie scence zazdrościłam tej dziewczynie
                                                    i dlatego potem sama chciałam karmić jaknajdłużej, tyle,że syn nie chciał :)
                                                    A zazdrościłam luzu,tego,ze ma czworo dzieci i jakos bezszmerowo daje sobie
                                                    radę,że jej dzieci są świetne,że biło od nich coś bardzo fajnego.
                                                    Myslę,że Verdana, gdyby ich zobaczyła tak na własne oczy,mogłaby zmienić zdanie.
                                                  • skrzydlate Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 18.04.07, 20:56
                                                    znałam takie matki, milo było popatrzeć

                                                    a mój syn (17) zapytany, co o tym sądzi, powiedział ze to nie jest absolutnie
                                                    normalne, bo normalna matka odstawia dziecko od piersi po miesiącu i przerzuca
                                                    je na herbatki, błogi uśmiech zagościł na moje twarzy, gdy to usłyszałam....
                                                    wszystkie jesteście nienormalne kochane kobiety.. mój syn to mądry facet.. hihi
                                                    ;)))))
                                          • jagandra Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 16.04.07, 15:28
                                            Zadaniem psychologa jest najczęściej ocena funkcjonowania konkretnego dziecka, próba znalezienia przyczyn jego powodów. Właściwie tylko o to mi chodzi, żeby oceniać konkretne dziecko, konkretną rodzinę, sytuację. Być może karmienie 7-latka będzie miało w konkretnym przypadku podtekst seksualny, ale jestem przekonana, że nie musi tak być. To co i jak dzieci mówią o seksie w tym wieku, ma najczęściej związek z tym, jak te sprawy są traktowane u nich w domach.
                                            Powołujesz się na opinię znajomych psychologów. Zgadza się, przeważająca większość psychologów uzna karmienie piersią tak dużego dziecka za patologię. Ale mi chodzi o coś innego - o to, by nie dopasowywać dzieci i w ogóle ludzi do norm, ale żeby każdy "przypadek" traktować indywidualnie.
                                            BTW większość psychologów uważa też karmienie 3-latka za patologię.
                                            • dagmama Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 16.04.07, 20:48
                                              Tak, dokładnie.
                                              Juz pisałam, ze ludzie sa zagubieni, bo otrzymują sprzeczne sygnały. Od tychże
                                              psychologów, którzy w danym podreczniku radzą wyprowadzać dziecko z pokoju
                                              rodzicow w wieku miesiąca i odstawiac od piersi w okolicy roku. Jeśli chodzi o
                                              karmienie, to ja juz nikogo nie słucham.
                                              Naprawdę karmienie siedmiolatki (konkretnej) nie rozwala mnie tak, jak
                                              karmienie od początku butelką i trzymanie na dystans (konkretnego dziecka).
                                              Naprawdę to drugie dziecko wydaje mi się bardziej pokrzywdzone.
                                              • triss_merigold6 Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 16.04.07, 21:49
                                                Postulat aby nie stosować norm jest nieco absurdalny. Normy zakładają pewną
                                                rozpiętość (siatki centylowe chociażby) a ich przekraczanie świadczy o jakimś
                                                problemie np. zdrowotnym.
                                                Karmienie trzylatka uważam za grubą przesadę. Dziecko, które sprawnie
                                                komunikuje się z otoczeniem, samo je, kontroluje czynności fizjologiczne i jest
                                                rozwinięte ruchowo nie potrzebuje takiej bliskości fizycznej matki jak
                                                niemowlę. To raczej matka potrzebuje jesli tak długo karmi.

                                                Karmienie butelką jest zwyczajnie wygodne, nie zmusza do podporządkowania całej
                                                doby dziecku i pozwala się jako tako wyspać. Stosowałam karmienie mieszane, z
                                                czystego wyrachowania dając synowi mleko modyfikowane na noc i po to, żeby móc
                                                swobodnie wyjść z domu bez dziecka na dłużej niż półtorej godziny.
                                                • falafala Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 16.04.07, 21:53
                                                  Bo nigdy nie dalas dziecku szansy, zalozylas najgorszy wariant z gory, niemowlak
                                                  pije czesciej tylko pierwsze tygodnie, moja corka nie budzila sie w nocy wogole
                                                  od 5 tygodnia, a syn raz sie budzi ok 3 w nocy od 7 tygodnia. Nigdy nie czulam
                                                  sie uwiazana.
                                                  • triss_merigold6 Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 16.04.07, 23:05
                                                    Wiedziałam bardzo dokładnie czego chcę i to realizowałam. Mój syn budził sie w
                                                    nocy na karmienie a dla mnie opcja spania z przerwami jest zabójcza.
                                                    Spróbowałam dokładnie jedną dobę karmić trzytygodniowe dziecko wyłącznie
                                                    naturalnie i dziękuję serdecznie. Krótko mówiąc: potrzebuje 8 godzin snu na
                                                    dobę a jak nie dośpię to jestem wkurwiona, wielotygodniowe niedosypianie
                                                    odbiłoby się fatalnie na wszystkich w otoczeniu.
                                                    Jak syn miał 5 miesięcy wróciłam częściowo do pracy więc karmienie naturalne
                                                    odpadało, butla była zwyczajnie wygodna dla wszystkich.
                                                  • falafala Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 17.04.07, 10:00
                                                    Mqasz racje, zawsze powtarzam, ze nie nalezy robic czegos czego czlowiek nie
                                                    akceptuje psychicznie. Na pewno kazda matka musi miec jakas motywacje do
                                                    jakiegos stylu opieki nad dzieckiem. Najwazniejsze by ona i dziecko sie dobrze
                                                    czuli. Ja np. nie lubie spac z dziecmi tez sie nie wysypiam, bola mnie plecy
                                                    wiec tego nie robie, choc na pewno wplywa to na dziecko pozytywnie. Ale moje
                                                    dzici spaly w swoich lozeczkach dosc szybko i po paru miesiacach zostaly
                                                    przeniesione do osobenego pokoju i nauczone zasypiac samemu. Nie zmienia to
                                                    jednak faktu ze uznaje, ze dzieci moga spac z rodzicami, lubia spac z rodzicami
                                                    i jezeli to rodzicom odpowiada to jest to fajne. To samo dotyczy karmienia piersia.
                                                    Wszytskie kwestie wygody, czasu itd sa wzgledne i zaleza od podejscia jednostki :)
                                                • jagandra Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 16.04.07, 22:00
                                                  > Postulat aby nie stosować norm jest nieco absurdalny. Normy zakładają pewną
                                                  > rozpiętość (siatki centylowe chociażby) a ich przekraczanie świadczy o jakimś
                                                  > problemie np. zdrowotnym.

                                                  Normy to inaczej określenie częstotliwości występowania. One mają sens, tam gdzie statystyka ma sens. Wzrost, poziom cukru we krwi, iloraz inteligencji - to są mierzalne zmienne statystyczne.
                                                  Nie w każdej dziedzinie życia statystyka ma zastosowanie, to po pierwsze. Po drugie, jak już pisałam, naprawdę nie słyszałam o badaniach statystycznych obrazujących wpływ karmienia piersią na rozwój emocjonalny i na seksualność dzieci. Więc do czego odnoszą się normy wyznaczające, ile należy karmić?

                                                  > Karmienie trzylatka uważam za grubą przesadę. Dziecko, które sprawnie
                                                  > komunikuje się z otoczeniem, samo je, kontroluje czynności fizjologiczne i jest
                                                  > rozwinięte ruchowo nie potrzebuje takiej bliskości fizycznej matki jak
                                                  > niemowlę. To raczej matka potrzebuje jesli tak długo karmi.

                                                  Takie jest Twoje zdanie. A ja uważam, że należałoby się spytać konkretnego dziecka i konkretnej matki.
                                                  • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 16.04.07, 22:07
                                                    Nie ma co pytać dziecka - dziecko może być zadowolone z sytuacji, co nie
                                                    znaczy, ze wszystko jest OK. Własnie na innym forum przeczytałam, ze
                                                    jedenastolatek domaga sie obecnosci matki przy kąpieli, matka go wyciera,
                                                    pudruje, smaruje... Natomiast powstaje pytanie - dlaczego matka uwaza za
                                                    stosowne utrzymywanie karmienia siedmiolatki?
                                                    I wydaje mi się, ze nie ma tu żadnej odpowiedzi, która bylaby korzystna dla
                                                    dziecka, a nie dla matki.
                                                    A fakt, ze nie mozna zbadac czegos statystycznie, bo zjawisko praktycznie nie
                                                    wystepuje - moze dowodzic, ze jest jakiś powod, ze w zadnej kulturze, nigdzie
                                                    na świecie nie karmi sie tak dużych dzieci. Gdyby to bylo korzystne, choć dla
                                                    bardzo niewielkiego odsetka dzieci, to występowaloby jako zjawisko.
                                                  • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 16.04.07, 22:16
                                                    A, i zeby nie było watpliwosci - taż sama psycholog o niewyparzonej gębie byla
                                                    zdania, ze karmienie trzy, góra czterolatka, przy bardzo nerwowych, niepewnych
                                                    siebie dzieciach ma pewien terapeutyczny sens i na pewno nie jest żadną
                                                    patologią. Zauważyła też, ze utrzymanie laktacji dłużej, takiej by dziecko
                                                    moglo wyssać wiecej niż parę kropli jest niemozliwe bez karmienia parolatka
                                                    kilka razy dziennie - a więc pozostaje, jako źrodlo satysfakcji tylko ssanie. A
                                                    to już z karmieniem nie ma nic wspólnego.
                                                  • jagandra Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 16.04.07, 22:26
                                                    > Nie ma co pytać dziecka

                                                    No i tu się nie dogadamy, bo ja uważam, że zawsze przede wszystkim trzeba pytać dziecko, co nie znaczy, że trzeba mu zawsze we wszystkim ulegać, ale warto rozumieć, dlaczego coś robi lub czegoś chce. Przede wszystkim rozumieć, a normy - później.
                                                  • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 16.04.07, 22:34
                                                    Dobrze - można zapytac dziecko, poc co mu ssanie i probować je czymś zastapić.
                                                    Natomiast chodziło mi o to, ze ie ma po co pytać dziecka, czy chce być jeszcze
                                                    dalej karmiony czy kąpany - bo to trzeba przerwać niezależnie od dziecka
                                                    opinii.
                                                    Z tym, że pytać moze mama, gdy chce wycofac się z karmienia. Natomiast, gdy
                                                    matka kontynuuje karmienie, bo chce czy uważa, że "tak trzeba" zdanie dziecka
                                                    będzie najprawdopodobniej opinią matki.
                                                  • jagandra Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 17.04.07, 09:06
                                                    > Dobrze - można zapytac dziecko, poc co mu ssanie i probować je czymś zastapić.
                                                    > Natomiast chodziło mi o to, ze ie ma po co pytać dziecka, czy chce być jeszcze
                                                    > dalej karmiony czy kąpany - bo to trzeba przerwać niezależnie od dziecka
                                                    > opinii.

                                                    Z tym się nie do końca zgadzam. Należy przerwać lub nie zależnie od tego, jak ocenimy to karmienie. A ja właśnie nie chcę oceniać nie znając sytuacji. Nie potrafię tak z góry określić, że karmienie piersią dużego dziecka jest zawsze złe, bo po prostu nie jestem pewna. Myślę, że bez trudu wyrobiłabym sobie opinię na temat jakiegoś konkretnego układu.
                                                    I w ten sposób wracamy do punktu wyjścia :)

                                                    > Z tym, że pytać moze mama, gdy chce wycofac się z karmienia. Natomiast, gdy
                                                    > matka kontynuuje karmienie, bo chce czy uważa, że "tak trzeba" zdanie dziecka
                                                    > będzie najprawdopodobniej opinią matki.

                                                    Tu się po części zgadzam i o tym pisałam już wcześniej. Na pewno bywa tak że matka może zatrzymywać przy sobie dziecko i wprost lub nie wprost namawiać je do ssania piersi. Ale bywają też inne sytuacje. Bywa i tak, że matka chętnie by odstawiła dziecko, ale na razie kontynuuje karmienie, bo dziecku mocno się tego domaga. Poza tym pytać możemy przede wszystkim z czystej ciekawości, pytać może matka niezależnie od tego, co zamierza. Dzieci czasem udzielają fascynujących odpowiedzi :)
                                                    Do Triss: Nie umiem powiedzieć, że żadna z matek karmiących większe dzieci nie otrzymuje stymulacji erotycznej skąd indziej. Nie wiem tego ani ja, ani Ty. Ale Ty z wielką pewnością siebie opisujesz swoje fantazje jako rzeczywistość.
                                                  • triss_merigold6 Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 16.04.07, 23:12
                                                    Pozwolę sobie odnieśc się jeszcze do seksualności. Dla mnie karmienie noworodka
                                                    czy niemowlęcia nie jest seksualne. Jest odruchem biologicznym i instynktownym.
                                                    Karmienie 7-latka, który sporo wie na temat cielesności i seksu męsko-damskiego
                                                    jest seksualne albo precyzyjniej to ujmując - erotyczne.
                                                    IMO w takim układzie to matka potrzebuje takiej stymulacji przez dziecko, bo
                                                    nie otrzymuje jej z innych źródeł.
                                                  • dagmama Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 17.04.07, 09:14
                                                    E tam, jakby to był odruch czy instynkt, to byśmy karmiły z grubsza tyle samo.
                                                    tymczasem mnie "instynkt" powiedział, że wstawanie do potrzebującego pokarmu
                                                    dziecka jest ok, karmienie własnym pokarmem z własnej piersi jest ok.
                                                    Tymczasem sa matki, ktore wolą się wyspać czy napić piwa, czy po prostu nie
                                                    lubią karmienia. I zlecaja je krowie i firmom produkującym mieszanki. Też ok.
                                                    No i gdzie instynkt?
                                                    Gdzie norma?
                                                    Gdzie tolerancja dla cudzych wyborów?
                                                    Oczywiście trzeba wiedzieć, kiedy przestać, ale to indywidualna sprawa.
                                                  • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 17.04.07, 09:19
                                                    No właśnie - gdzie tolerancja? Tylko czy tolerancja powinna dotyczyć również
                                                    wypadków, gdy istnieje prawdopodobieństwo, ze matka krzywdzi dziecko - np.
                                                    pije , bierze narkotyki i karmi. Albo karmi dziecko w nieskończoność,
                                                    uniemozliwiajac mu odseparowanie się?
                                                    Pewnych wyborów tolerować po prostu nie mozna.
                                                  • triss_merigold6 Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 17.04.07, 09:55
                                                    Dobrze to jeszcze się doprecyzuję: laktakcja po porodzie jest naturalna, tak
                                                    samo jak odruch ssania u zdrowego noworodka.
                                                    Tolerancja nie oznacza akceptacji i zgody na każdą głupotę, fanaberię czy
                                                    działanie wyrządzające krzywdę innym.
                                                    Nadal nie wiem w jakim celu można pozwalać dużej (w wieku przedszkolnym) pannie
                                                    czy dużemu chłopakowi ssać pierś i optuję za wersją, że to mamusia jest
                                                    niedostymulowana albo ma problem z psychiką.
                                                  • skrzydlate Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 17.04.07, 19:01
                                                    drażnienie brodawek nie jest bodźcem przy karmieniu noworodka? ... nie daje
                                                    przeżyć stricte seksualnych? przecież to nawet pomaga ustatkować się zmęczonej
                                                    vaginie po porodzie, odpręża, relaksuje... ukrwienie itd ... tak jak delikatna
                                                    pieszczota.... działa bezpośrednio na wszystkie "cielesne seksualne obszary" :)

                                                    pomijam przypadki bolesnych podrażnień na brodawkach, stanów zapalnych, ranek
                                                    czy innego kłopotu oczywiście, co się często zdarza niedoświadczonym matkom
                                                  • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 17.04.07, 19:32
                                                    Jezeli o mnie chodzi, to karmienie bylo bodxcem wyłącznie negatywnym - tak przy
                                                    pierwszym, jak i przy trzecim. Bardzo nieprzyjemnym i przez caly okres
                                                    karmienia - zazwyczaj bolesnym (a trzecie karmilam rok i trzy miesiące). Ale
                                                    wiem, ze dla niektorych kobiet jest to mile uczucie.
                                                    Tym bardziej nie nalezy wykorzystywac do tego dziecka, ktorego się jż nie
                                                    karmi.
                                                  • jagandra Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 17.04.07, 19:40
                                                    Verdano, zapytam z ciekawości. Gdzie Ty stawiasz tę granicę, to znaczy od jakiego wieku dziecka "już się nie karmi"?
                                                  • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 17.04.07, 20:03
                                                    Zrelacjonuję, co powiedziała mi zapytana przez mnie pani psycholog (biegła
                                                    sądowa w sprawach dotyczacych dzieci, terapeuta, zaciekły wróg doszukiwania się
                                                    wszedzie "molestowania"). Stwierdziła, ze maksymalnym wiekiem jest 4- w
                                                    ostateczności 5 lat, a i to tylko w wypadkach dzieci niezwykle nerwowych,
                                                    niepewnych siebie, takich, ktore wymagaja wyciszenia i w żaden inny sposob nie
                                                    daje sie go uzyskać. Natomiast dzieci starsze są już zbyt dojrzałe, aby
                                                    wskazane bylo uspokajanie ich przez ssanie. Sa tez juz świadome swojej
                                                    odrębności, seksualności, swoistej "nietykalnosci" ciała inych osob i wlasnego -
                                                    i nie czerpią żadnych korzysci ze ssania (choć mogą to nadal lubić).
                                                    Utrzymywanie ssania poza wiek wczesnego dzieciństwa nie ma więc żadnych
                                                    wartości dla dziecka, natomiast istnieje barzo powazne podejrzenie, wrecz
                                                    pewność, że ma je dla matki. A wykorzystywanie dziecka dla własnej
                                                    satysfakcji - to jeden z przejawów molestowania.
                                                  • kocia_noga Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 18.04.07, 08:36
                                                    Ja zaś uważam,że decydowanie o konkretnych przypadkach na podstawie norm nie
                                                    jest dobre.Oraz uważam,że kompetentna psychologa nie wyda opinii o jakims
                                                    przypadku z góry, tylko zbada sprawę.
                                                    No i niezbyt wierzę w możliwość zmuszenia czy zmanipulowania dziecka do
                                                    ssania,kiedy ono juz tego nie potrzebuje,ale niech tam,rózne rzeczy świat
                                                    oglądał.
                                                    Sama zaś widziałam na własne oczy przypadek sprzeczny z twoimi przekonaniami.
                                                    Nie jestem przeciwko normom,sa czasem dobrą wskazówką.
                                                    Ale czasem norma mówiąca że mężczyzna świetnie orientuje się w terenie może
                                                    doprowadzić do kłopotów; podobnie z innymi swiętymi przekonaniami zmiennymi w
                                                    czasie.
                                                  • malila Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 18.04.07, 10:31
                                                    kocia_noga napisała:
                                                    > No i niezbyt wierzę w możliwość zmuszenia czy zmanipulowania dziecka do
                                                    > ssania,kiedy ono juz tego nie potrzebuje

                                                    Dla mnie to też wątpliwa kwestia. Wystarczy spojrzeć, jak zachowują się dzieci
                                                    zmuszane do jedzenia. Tej niechęci IMO nie da się ukryć. A już karmienia na
                                                    siłę sobie nie wyobrażam.
                                                  • jagandra Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 18.04.07, 15:55
                                                    Verdano, zapytałam Cie o Twoje zdanie, a Ty piszesz, jakie zdanie ma pewna psycholog :) I to chyba dobrze pokazuje rozbieżność między nami. Ja mówię o osobistej opinii, a Ty powołujesz się na "obiektywne normy" znane specjalistom.
                                                    Ale w sumie te normy to też są subiektywne opinie - specjalistów. Znam pewną psycholożkę, biegłą sądową w sprawach rodzinnych, psychoterapeutkę, która uważa karmienie 3-letniego dziecka za patologię. I mimo że ogólnie uważam ją za bardzo dobrą specjalistkę, w tej kwestii się z nią nie zgadzam.
                                                  • verdana Re: Matka karmiąca 5 i 7 latkę 18.04.07, 16:00
                                                    Wg. mnie 3 lata to góra - ale chciałam byc bardziej obiektywna.
                                                    Nie widzę żadnego powodu, by pozwolić ssać dziecku starszemu, ktore mleka już
                                                    nie potrzebuje, a czułość można mu okazać w inny sposób. Niw widzę w tym
                                                    żadnych korzysci dla dziecka, natomiast widze dla matki - i to mnie niepokoi.
                                                    Ale psycholog przekonywała mnie,że w wypadkach specjalnych, gdy dziecko ma
                                                    powazne problemy, mozna jeszcze trochę pokarmić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka