Dodaj do ulubionych

nie_nawidzę dzieci.

20.04.07, 22:31
Niemowklaków, dzieci w wieku niemowlęcym, to całe rozpływanie się osób
dorosłych nad ledwo rozgraniętym oseskiem. Ile takich osób ma prawdziwe
dziecko- w sobie, takim, które rozumiało, myslało, widziało za siebie? Ile
jeszcze znacie wyrazów na okreslenie dziecka, oprócz tych które przytoczyłam
w wątku. Bo ja więcej- już nie :).
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: nie_nawidzę dzieci. 20.04.07, 22:38
      Prawdę mówiąc nie zrozumiałam o co cho.
      • kinekkinek Re: nie_nawidzę dzieci. 20.04.07, 23:00
        o sygnaturkę. Witam kocia_noga, Twój nick jest mi skądinąd znajomy.
    • gotlama Re: kompleksy 21.04.07, 00:16
      Masz noworodka w sobie do dziś - wprawdzie odczuwasz cierpienie, emocje, ale z
      rozumieniem i myśleniem za siebie to coś cieniutko. Co do "widzenia się" nie
      wypowiadam, bo niewidzenie nie musi oznaczać intelektualnej ślepoty.

      Przekreślanie świadomości tego,że było się dwoma komórkami rozrodczymi a później
      zarodkiem, embrionem, noworodkiem, niemowlakiem, dzieckiem, nastolatkiem....
      jest równie żałosne, jak zaprzeczanie, że kiedyś będzie się trupem.
      • andreas3233 Re: kompleksy 21.04.07, 01:19
        Mocna slowa, ale czyz nie za mocne!?
        • kinekkinek Re: kompleksy 21.04.07, 10:27
          zalezy z której wyszły gęby :).
      • point.a Re: kompleksy 21.04.07, 08:28
        gotlama napisała:

        >...było się dwoma komórkami rozrodczymi...


        Myślę, że ładniej jest: ...było się dwiema komórkami rozrodczymi...

        i nie wiem co bardziej mnie drażni: używanie męskiej formy czy słuchanie,
        że mówiąc/pisząc tak nie popełnia się błędu, "bo przecież słownik..." i takie
        tam dyrdymały.

        Pozdrawiam w sobotnie rano!
        • kinekkinek Re: kompleksy 21.04.07, 10:29
          cóż, pewnie chodzi o budowę wewnątrz. Tak się skałda, że z kazdej komórki
          powstaje jedna istota, zaś podówjne nie zdarzają się nigdy. Niektórym trudno to
          przyjac do wiadomosci, wiec wymyślają sobie historię o nie wiadomo jakim
          układzie.
          Że co, wracając do pozostałej częsci posta? Wtrącam to od siebie, nie w imieniu
          forumowicza, pod którego post został dołączony.
        • gotlama Re: kompleksy 21.04.07, 10:42
          Może by i było ładniej,ale błędu się nie popełnia ;)
          www.obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=89
          Mogę zacząć stosować ładniejszą formę, nie ma sprawy.
          • kinekkinek Re: kompleksy 21.04.07, 11:43
            więc napiszę dosłownie- nigdy z komórek jajowych, które miszczą się po dwie w
            każdej z komór macicznych, które najprawdopodobniej ś adwie nie powstają
            podwójne istoty. Żenuje mnie dosłowność, ale sugerowanie czegoś poza tematem
            jest nie tylka żenujące, co nie wiadomo jakie.
            Linku nie otwieram z własnej woli, zaś reszta- jest wyrażnie napisana i
            nzajduje się w poscie powyżej.
            • gotlama Re: kompleksy 21.04.07, 12:51
              ?????
              A plemnik to nie komórka rozrodcza?
              Komórka jajowa czyli komórka rozrodzcza nr 1 po połączeniu z plemnikiem czyli
              komórką rozrodzczą nr 2 daje jedną komórkę zwaną zygotą.
              Prościej tego wytłumaczyć ci nie potrafię.
              A więc czy chcemy, czy nie chcemy - pochodzimy z połaczenia DWÓCH komórek
              rozrodczych.
              Dziwie mnie,że nic nie wiesz o istnieniu plemników ;)
              • netinaf Re: kompleksy 21.04.07, 14:52
                ona napisała o rozdzielczosci jaką zyskuje jajo rozrodcze- jajo dzieli się i
                dzieli do pewnych ograniczonych iloscią ilosci. Chodzi naturlanie o komórke,
                ale ścisle określona nazwa.
                • gotlama Re: kompleksy 21.04.07, 15:17
                  O czym ona napisała to chyba tylko ona wie.
                  Bo tekstu "igdy z komórek jajowych, które miszczą się po dwie w
                  każdej z komór macicznych, które najprawdopodobniej ś adwie nie powstają
                  podwójne istoty" raczej nie wynika sugestia bruzdkowania.
                  Będę wdzięczna jak mi jakiś medyk objaśni co to to jest komora maciczna i ile
                  ich posiada kobieta o typowej anatomii ;)
                  (bo przypadki tzw. przegrody w macicy czasem się zdarzają)

                  Napisałam wyraźnie w pierwszej wypowiedzi zatytułowanej "kompleksy" - każde z
                  nas "było" kiedyś dwiema komórkami rozrodczymi. Czy muszę łopatologicznie pisać
                  że każde z nas "było" komórką jajową i plemnikiem?
                  Dlaczego ktoś mi sugeruje, że chodziło mi o dwie komórki jajowe bądź zygotę po
                  pierwszym bruzdkowaniu? Nie wiem i nie będę w to wnikać.
                  • kinekkinek Re: kompleksy 21.04.07, 16:13
                    po pierwsze, rozmowę na temat embrionów i zarodków zaczeły sie nie z mojej
                    inicjatywy. To wszędobyslkosć pozwala niektórym forumowiczom na różnego rodzaju
                    rozpietosc tematyczną w jednym wątku.
                    Po drugie- napisz sobie jako sygnaturka- nie rozumiem, nie umiem, o czym, co.
                    Tak będzie najlepiej. Za literówki niezbyt chwlebnie wstawione, przepraszam.
                    Dokręciłam tylko to, co przybrało kształt numizmatycznej wypowiedzi i należało
                    do tego, kto zaczał używać wyrazu embrion, zarodek itp. w typowej anatomi, dwie
                    a reszte mozesz dowiedzieć się z mojego postu. Jesli oczywiscie chcesz się
                    dowiedzieć i czytasz to poniewaz chcesz się dowiedziec a nie dlatego, ze
                    interesuje cię np. forma wypowiedzi. Tłumacze sie gęsto i zawile, ale ostatnio,
                    no cóż nie mam szczęście do dobrych wejsć.Zatem sprawdzam, czy aby na pewno są
                    dobre.
                    Ze co?
                    • gotlama Re: kompleksy 21.04.07, 23:26
                      Twa pierwsza wypowiedż w tym wątku nieodparcie przypomniała mi o pytaniu "co
                      poeta miał na myśli".
                      Więc nieśmiało spróbuję zinterpretować twą pierwszą wypowiedź.
                      Otóż:
                      1. oburza cię "ciucianie" nad małym dzieciątkiem, a oburza, bo uważasz
                      dzieciątko za organizm na niskim poziomie rozwoju niegodnym by "takie
                      niedorozwinięte cóś" było obiektem zachwytów.
                      2. z powodów określonych w pkt.1 i odczuwasz do takich "cósiów" nienawiść
                      3. fakt,że nikt nie posiada w swej pamięci przeżyć z lat najwcześniejszego
                      dzieciństwa uznajesz za dowód na nieodczuwanie emocji i cierpienia w tej fazie
                      rozwoju

                      Ja zaś uznaję takie problemy z punktów 1, 2 i 3 za dowód,ze nie potrafisz się
                      zmierzyć ze świadomością pewnych etapów rozwoju i regresu ludzkiego organizmu i
                      za dowód, że płacz niemowlaka uznajesz za wyłącznie za odruch, a nie za objaw
                      odczuwania bólu.

                      Tematu komórek rozrodzych,zygot,embrionów i eschatologicznie - trupigo rozkładu,
                      trudno w takiej sytuacji uniknąć.


                      • kinekkinek Re: kompleksy 21.04.07, 23:51
                        wiesz co, kiedy ja się bujałam w lutym na forum, ty przechodzileś coś waznego o
                        czym nie pisałeś blizej. Ja być mozę bawiłam się w najlepsze, dlaczego miałabym
                        przerywac zabawę? Wracając do Twojego postu- każdego kazdy problem bywa
                        problemem z którymi nie wypada dzielić się z innymi osobami. Bo nikt nie
                        udowodni, że nie było inaczej. Nie lubię dzieci, bo one nie bujają się na forum
                        ani po forum, wypowiedzi matek nieraz sa bezczelne, z czego wnioskuję, że być
                        mozę nawet nie lubią własnych dzieci. Nie wiem pod który punkt to
                        podporzadkujesz, ale z pewnosćia nie pod zaden z wymienionych.
                        • gotlama Re: kompleksy 22.04.07, 00:09
                          Króciutko jesteś na tym forum skoro piszesz do mnie "przechodziłeś", "pisałeś".
                          A mnie nie obchodzi, czy lubisz dzieci czy nie. To twoja prywatna sprawa o ile
                          nie szerzysz bardzo aktywnie na temat dzieci swoich prywatnych poglądów
                          sprowadzających je wyłącznie do fizjologii.

                          • kinekkinek Re: kompleksy 22.04.07, 10:08
                            miałabym przemienic co to jest teraz w cos innego za sprawą jednego, albo w
                            ogóle cięcia? Cieciu.
                            Twoje podkreślanie bytnosci na forum jest najwidoczniej celem samym w sobie jak
                            i przeinaczanie form łam łem itd, ponoć jest to uznane jako forma
                            grzecznosciowa pokroju per "pani", sir.
                            Ładny post. Wyelegantowany stylistycznie.
                            Cóz, aktywne tematy nie zawsze są tematami przynoszącymi sprowadzanie. Zatem,
                            bye.
                          • evita_duarte Gotlamo 22.04.07, 16:54
                            zadziwia mnie Twoja ciagla chec rozmowy z takimi osobnikami. Albo jestes
                            masochistka, albo nie rozumiesz, ze ktos kto przychodzi na forum ziejac
                            nienawiscia do kogokolwiek nie jest tu po to by dyskutowac. Pozdr
                            • gotlama Re: Gotlamo 22.04.07, 19:17
                              Ewito - nieładnie zakładać, że "nie rozumiesz" ;)
                              Albo podejrzewać mnie o masochizm. Jest jeszcze sporo innych możliwości.
                              Choćby obserwacje sposobu rozumowania i zagrywek erystycznych stosowanych przez
                              takie osóby.
                              Zawsze przecież możesz zmienić swój kolorek na czerwony i jesli wątek zacznie
                              obrażać poczucie przyzwoitości wysłać go na osła.
                            • netinaf Re: Gotlamo 22.04.07, 21:28
                              zadziwia mnie Twoja lekkosc, chciałam przeczytac, ale nie przeczytałam. Przed
                              chwilą spojrzałam na temat dedykowany przez gottę i co wyszło? Znowu nie to co
                              miało wyjść. Ktos kto przychodzi na forum ziejąc nienawiscią na pewno musi być
                              matką z dzieckiem wystepujacą w telewizji. Albo mieszkajacą w Wawie. I mieć
                              sporo do powiedzenia na temat kompleksów.
      • kinekkinek Re: kompleksy 21.04.07, 10:26
        nie, nie chodzi o noworodka. Sposób odczuwania noworodka jest bliski temu, jaki
        poddaje się ogląd płodu przez takie maszynowanie. Ziemia jeszcze wiele razy
        będzie się musiała obrócić, nim noworodek zacznie odczuwać, cieprieć ból i czuć
        emocje.
        Bla bla bla. Bądz sobie czym chcesz w przedeniu zapołodnienia. Moje komórki
        jajowe mają się dobrze, Twoich jak widać brak.
        • gotlama Re: kompleksy 21.04.07, 11:04
          Był sobie pan Kartezjusz który głosił, że zwierzęta są stworzone na podobieństwo
          automatów, stąd różni ludzie wysnuli wnioski, że wycie bitego zwierzęcia to
          tylko fizyczny odruch, a nie skutek odzcuwania bólu.
          Wskaż mi choć JEDNĄ poważną pracę dowodzącą, że noworodek nie odczuwa bólu.

          Na marginesie - dziękuję za łaskawe pozwolenie "bycia czym chcę" i pragnę
          zapytać, czy twoje dywagacje na temat twoich komórek jajowych i rzekomego braku
          moich miały coś wnieść do dyskusji?


          Co do dywagacji na temat ryczenia z rzetelnie odczuwanej boleści:
          "WYPRAWA SIÓDMA,CZYLI O TYM, JAK WŁASNA DOSKONAŁOŚĆ TRURLA,DO ZŁEGO PRZYWIODŁA"
          przez pana Lema napisana.

          • kinekkinek Re: kompleksy 21.04.07, 11:53
            był sobie forumowicz, który stwierdził, że jeśli uda mu się powołac na
            Kartezjusza to zwieśzky się jego wiarygodnosć wypowiedzi. Ani Kartezjusz nie
            może żądać zwrotu za łamania praw autorskich, ani forumiwicz, czyli ja, która
            przeczyatłam post za straty moralne wynikłe z nieumiejetnego używania i
            przytaczania myśli Kartezjusza. Jak wiadomo, Kartezjusz był filozofem i
            myślicielem, a zwierzęta były ostatnią rzeczą, które go obchodziły,u ciebie zaś
            są pierwszą myślą, jakiej poddajesz Kartezjusza.
            Cóż, jeśli umiesz przekładać piękne nad nadobne, działanie ponad ciepienie,
            wskazówkę ponad własną krzywdę, wtedy piszesz takie posty jakie piszesz i
            jesteś tym kim jesteś i stajesz się postrzegany tak jak się stajesz- zyskujesz
            to co zyskujesz, masz tyle, że chciałbyś więcej, bo to co masz jest dobrej
            jakości- a mozę nawet lepsze niż pokazujesz swiatu, a uzyskiwanie nie sprawia
            ci problemu, bo przestajesz zwracać uwagę, na przystanki, jak cytowanie myśli
            Kartezjusza o którym wiedza nawet na biegunach północnych.
            A co to znaczy, dalej, że niby zostały napisane jakies prace na temat
            odczuwania prze noworodki bodźców, o ile wiadomo, wszytskie istoty nawet
            stawonogi są wrazliwe na zmiany, ruch, bodźce, światło itp.
            Miały, miały pokazac, że dywagacje często bywają dywagacjami w razie braku
            pomysłu na nazwanie czegoś czymkolwiek. No i miały w oczywisty sposób unaocznić
            Tobie, że Ty jajowodów mozesz nie posiadać i z tego powodu możesz ale nie
            musisz.
            Co do końca postu, ten wyraz sparwił mi wiele bólu, ale kij z tym. Ja się
            dobrze bawię, mam nadzieję, że Twój samochód takze.
            • gotlama Re: kompleksy 21.04.07, 12:55
              Przeczytaj sobie tę opowiastkę Lema.
              Moj samochód się z tobą nie bawi, ma poważniejsze zadania ;)
              • netinaf Re: kompleksy 21.04.07, 14:54
                przeczyta, ale pewnie nie wie kiedy przeczyta? A raczej, kiedy powróci do
                przeczytanego postu.
    • triss_merigold6 Re: nie_nawidzę dzieci. 21.04.07, 08:02
      To wolny kraj, możesz odczuwać dowolne emocje ale po gwint się tym z nami
      dzielisz?
      • kinekkinek Re: nie_nawidzę dzieci. 21.04.07, 10:33
        odpowiadam na zadane pytanie- poniewaz to nie emocje, to jest filozofia.
        Niektórzy przemawiają za tym, aby milczeć, inni widzą w narodzianch- cud. Nie
        ma chyba osoby, która do cudów właczyłaby dowolne projekty umysłu ludzkiego;
        takich które wchodziłyby w skład serii nazywanych cudami.
        Czy wolny kraj, tego nie wiem. Nie mieszkam w końcu na Saharze, na której
        istnieje dowolnosc, zwłaszcza pod równikiem.
    • iluminacja256 Re: nie_nawidzę dzieci. 21.04.07, 08:46
      No cóź, bycie niemowlakiem to czysta fizjologia - jesz, spisz, sikasz, ryczysz,
      robić kupę , ryczysz. I już. Potem wielu z nas spotyka to na starość - jesz,
      spisz,sikasz w pampersa, mamlesz pod nosem, robisz kupę w pampersa, mamlesz pod
      nosem. Do fizjologii tzreba mieć cierpliwosc - a to dwa końce tej samej nitki -
      ----> niemowlectwo - czyli jeszcze przed staniem się świata, starcza
      zgrzybiałosć - po tym, jak nad świat zaistniał do końca i zamknał się w
      nieswiadomosci. Obawiam się, że o ile nad oseskiem jeszcze mozna sieropływać ,
      bo to potencjał w pigułce, to nad człowiekeim starym czuje sie już tylko głuchy
      ból, ze nie mozna już nijak pomóc.
      • piekielnica1 Re: nie_nawidzę dzieci. 21.04.07, 09:55
        > Do fizjologii tzreba mieć cierpliwosc - a to dwa końce tej samej nitki

        Musiałam chyba we wczesnym dzieciństwie z taką końcówką życia mieć jakiś
        kontakt, bo pierwszy bunt religijny obiawił mi się w obowiązkowych
        modlitwach,przy zwrocie :
        "..i od naglej niespodziewanej śmierci chroń nas Panie"
        • kinekkinek Re: nie_nawidzę dzieci. 21.04.07, 10:36
          musiałaś, chyba musiałaś, skoro jest o tym mowa.
        • kinekkinek Re: nie_nawidzę dzieci. 21.04.07, 10:38
          a na stronie- jakich to modlitw niczym klękanie na grochu musiałaś umieć i
          nauczyć się, aby znaleźć w modlitwie ten cytat?
          • piekielnica1 Re: nie_nawidzę dzieci. 21.04.07, 14:18
            "musiałaś, chyba musiałaś, skoro jest o tym mowa."
            > a na stronie- jakich to modlitw niczym klękanie na grochu musiałaś umieć i
            > nauczyć się, aby znaleźć w modlitwie ten cytat?

            Na jekiej
            stronie?

            Dziecko nie ma wpływu na to co je uczą - do pewnego czasu, później jest
            samodzielne - niektórzy do pewenego czasu.

            Być może obudzisz się któregoś dnia w przepełnionym pampersie, a cala ta twoja
            filozofia pozostanie w twoim jasnym umyśle.
            I co wtedy?

            • netinaf Re: nie_nawidzę dzieci. 21.04.07, 14:57
              kinek chyba oszalała, ja nie będę tłumaczyć jej myśli, ale biorąc pod uwagę
              chyba modlitewnik, chodziło pewnie o stronę z modlitewnika. Z jakiej strony
              zatem nauczyłąs się tej modlitwy, której cytat cytujesz?
              Własnie,i co wtedy?
              • piekielnica1 Re: nie_nawidzę dzieci. 21.04.07, 21:00
                > chyba modlitewnik, chodziło pewnie o stronę z modlitewnika. Z jakiej strony
                > zatem nauczyłąs się tej modlitwy, której cytat cytujesz?

                Modlitewnikami nie zajmuję się od lat,
                Zapamiętałam to czego uczono mnie w dzieciństwie.
                Dzisiaj kombinuję, że chodziło chyba o to by nie schodzić nagle i
                niespodziewanie, bo wtedy nie można by było przyjąć należnych sakramentów.

                Ostatnia decyzja KOŚCIOŁA o tym, że nie ma odchłani wprowadziła mnie w zadumę.
                Czy to prawo będzie działalo wstecz?, cz dopiero za jakiś czas?
                • netinaf Re: nie_nawidzę dzieci. 21.04.07, 22:39
                  --
                  mister nie tylko modlitwy trzeba umieć na pamięć w kaju który uchodzi za
                  katolicki. Podpisywanie się róznymi nickami w celu zwrócenia uwagi jest
                  przyczyną lekceważenia i bywa jego skutkiem.
                • evita_duarte Mam dokladnie takie same odczucia! 22.04.07, 16:58
                  piekielnica1 napisała:
                  > Ostatnia decyzja KOŚCIOŁA o tym, że nie ma odchłani wprowadziła mnie w
                  zadumę.
                  > Czy to prawo będzie działalo wstecz?, cz dopiero za jakiś czas?
                  • netinaf Re: Mam dokladnie takie same odczucia! 22.04.07, 21:30
                    evita_duarte napisała:

                    > piekielnica1 napisała:
                    > > Ostatnia decyzja KOŚCIOŁA o tym, że nie ma odchłani wprowadziła mnie w
                    > zadumę.
                    > > Czy to prawo będzie działalo wstecz?, cz dopiero za jakiś czas?
                    >
                    >
                    a moje
                    >
                    >
                    >
                    czy przy cytowaniu postów zdarzy się raz na tysiać postów, że strzałki pójdą w
                    lewo???
                    • gotlama Re: Mam dokladnie takie same odczucia! 22.04.07, 21:48
                      < czy przy cytowaniu postów zdarzy się raz na tysiać postów, że strzałki pójdą w
                      < lewo???

                      Mówisz i masz ;)
                      • netinaf Re: a teraz- granatnik! 22.04.07, 22:06
                        gotlama napisała:

                        > < czy przy cytowaniu postów zdarzy się raz na tysiać postów, że strzałki pó
                        > jdą w
                        > < lewo???
                        >
                        > Mówisz i masz ;)

                        Nie, chodziło z zupełnosci o ten efekt z ramieniem prawnym.
                        • gotlama Re: a teraz- granatnik! 22.04.07, 22:30
                          A jak dopuszczono możliwość, że Ziemia nie jest płaska to znaczy, że wcześniej
                          była płaska? ;)
                          • kinekkinek Re: a teraz- granatnik! 23.04.07, 13:13
                            napisałam- półpłaskie uziemienie, a to znaczy coś zupełnie innego. Pewnie stąd
                            ten uśmieszek. Bo nie wiemy, co.
      • kinekkinek Re: nie_nawidzę dzieci. 21.04.07, 10:35
        nie wiem, ani jednych ani drugich nie toleruję.
        • iluminacja256 Re: nie_nawidzę dzieci. 21.04.07, 10:41
          Może nie tolerujesz, ale pewnego dnia to moze bedzie twój ojciec, albo twoja
          matka w pampersie. To dość smutne, stwierdzic, ze nie toleruje sie już własnej
          matki, nie sądzisz?
          • kinekkinek Re: nie_nawidzę dzieci. 21.04.07, 11:58
            przerabiałąm ten temat, wspomnienia bywają bolesne.
    • muszek0 Re: nie_nawidzę dzieci. 21.04.07, 20:09
      twoja wypowiedź jest przejawem seksizmu i szowinizmu.
      ogólnie wątek do kosza.
    • evita_duarte Glupota 22.04.07, 00:42
      Glupota jest mowienie ze nienawidzi sie jakiejs calej jednej grupy. To
      doslownie faszyzm Hitler nienawidzil Zydow ty dzieci, cale miliony ludzi
      znienawidzine, za co?
    • jan_stereo Re: nie_nawidzę dzieci. 22.04.07, 01:52
      A ja dzieci toleruje,co prawda nie dostrzegam w nich niczego ciekawego stad tez stronie od wszelkiego rodzaju rozkosznych bobasow, nie powiem jednak zeby wzbudzaly u mnie nienawisc, juz predzej niechec/znuzenie ale to tylko te egzemplarze ktore staraja sie byc namolne.
      • kinekkinek Re: nie_nawidzę dzieci. 22.04.07, 10:09
        widzęm, że celem czytania wątków i opowiadania na posty jest zamierzony
        DYDAKTYZM.
    • piekielnica1 Re: nie_nawidzę dzieci. 22.04.07, 12:17
      kinekkinek napisała:

      > Niemowklaków, dzieci w wieku niemowlęcym, to całe rozpływanie się osób
      > dorosłych nad ledwo rozgraniętym oseskiem. Ile takich osób ma prawdziwe
      > dziecko- w sobie, takim, które rozumiało, myslało, widziało za siebie?

      Gdybyś takiego oseska potraktowała z całym szacunkiem i miłością zobaczyłabyś,
      że jest to bardzo rozumna istota, z którą nawiązuje się kontakt, ktora potrafi
      wyrazić swoje zainteresowania i oczekiwania.
      Mowa jest na najwyższym poziomie komunikacji, ale nie jedynym.
      Tweierdzę, że osesek jest jednostką, z którą można się dogadać.
      Pod warunkiem, że traktuje się bardzo poważnie, a nie jak to ujęłaś
      nierozgarniętego oseska.
      To dorośli nie potrafią przeważnie trafić na poziom na ktrym ta komunikacja
      jest możliwa.
      Jeżeli już się trafi to są to niesamowite doznania, z których korzyści odnoszą
      i dzieci i rodzice.

      Dzieci i niemowlaków nie musisz lubić, ale lekceważenie i pogarda dla innych
      opcji, a zwłaszcza dla najmłodszych świadczy o .....

      • jan_stereo Re: nie_nawidzę dzieci. 22.04.07, 19:29
        piekielnica1 napisała:


        > Gdybyś takiego oseska potraktowała z całym szacunkiem i miłością zobaczyłabyś,że jest to bardzo rozumna istota, z którą nawiązuje się kontakt, ktora potrafi wyrazić swoje zainteresowania i oczekiwania.

        Milosc i szacunek nie ma nic wspolnego z rozumieniem oczekiwan takich malych stworzonek, ktore w rzeczy samej nie potrafia jeszcze okreslic swoich zainteresowan bo ich zwyczajnie nie maja, to sa instynkty (glod,niewygoda,brak snu..).

        > Mowa jest na najwyższym poziomie komunikacji, ale nie jedynym.

        Chyba najnizszym, bo podstawowym przy uzyciu gestow i mimiki, slow tu nie ma zadnych nie mowiac o kreowaniu zdan.



        > To dorośli nie potrafią przeważnie trafić na poziom na ktrym ta komunikacja jest możliwa.

        No to jestem ciekaw czy osesek jakikolwiek jest w stanie trafic w poziom komunikacji doroslego tak by byla ona mozliwa.

        > Jeżeli już się trafi to są to niesamowite doznania, z których korzyści odnoszą i dzieci i rodzice.

        Niesamowitosc polega chyba tylko na tym ze sie zrozumialo co owo piskle chcialo.

        > Dzieci i niemowlaków nie musisz lubić, ale lekceważenie i pogarda dla innych opcji, a zwłaszcza dla najmłodszych świadczy o .....

        Owszem, pogarda to juz przesada jest tu sie zgodze.
        • piekielnica1 Re: nie_nawidzę dzieci. 22.04.07, 20:14
          > > Mowa jest na najwyższym poziomie komunikacji, ale nie jedynym.

          > Chyba najnizszym, bo podstawowym przy uzyciu gestow i mimiki, slow tu nie ma
          > zadnych nie mowiac o kreowaniu zdan.

          Znawca psychologi dziecięcej się znalazł.
          Dziecko widziałeś chyba tylko z progu pokoju dziecinnego.Duuużego pokoju.
          • jan_stereo Re: nie_nawidzę dzieci. 23.04.07, 00:01
            piekielnica1 napisała:


            > Znawca psychologi dziecięcej się znalazł.
            > Dziecko widziałeś chyba tylko z progu pokoju dziecinnego.Duuużego pokoju

            Moja droga,ja nim bylem osobiscie i na najwyzszym poziomie komunikacji sie porozumiewalem wowczas z doroslymi i ciesze sie, ze mam ten okres juz za soba,wiec nie mow mi, ze nie wiem o co chodzi.
            • piekielnica1 Re: nie_nawidzę dzieci. 23.04.07, 07:58
              > nie mow mi, ze nie wiem o co chodzi.

              jak zwykle!
      • netinaf Re: nie_nawidzę dzieci. 22.04.07, 21:34
        Tu chyba mowa o społecznym zachowaniu w którym niemowle jest obiektem, a nie
        dzieckiem, które przyszło na swiat i którego nie zostawia sie samemu sobie.
        Pewnie o źle napisanym poście. Z korzyścią dla obu ston.
    • lehija_1 Re: nie_nawidzę dzieci. 25.04.07, 04:04
      Rzadko mi sie zdarza kogokolwiek krytykowac. Ale to tutaj to jakas kretynka.
      Nie tylko wyrywa sie z problemem "nienawidze dzieci" (nie mam dzieci), ale jeszcze wypowiada sie na temat niemowlecej psychologii (jedyny problem, powtarzam: ona nie ma dzieci). Bardzo ladne.

      Ja nienawidze ludzi typu: matka. Ale ja chociaz jestem sama matka, wiec sie moge wypowiadac. Uwazam, ze niektorzy przesadzaja. Natomiast niemowleta od poczatku maja wlasny charakter, intelekt, osobowosc. Trzeba byc kompletnym idiota, zeby temu zaprzeczac.
      No dobrze teraz sie sprzeciwie wlasnej zasadzie (nie jestem idiotka wypowiadam sie o idiotce) ;))))
      • kinekkinek Re: nie_nawidzę dzieci. 25.04.07, 19:58
        cóz, istnieja przypadki noszenia niemowlaków na plecach, jak ma to miejsce w
        przypadku osób dostajacych w ręce niemowlę. Jesli istanieje cos takiego jak
        pobłażanie z tego powodu, to istanieje do momentu w którym niemowlę schodzi z
        rąk rodzica i próbuje raczkowania, chodzenia itp. Od tego momentu zaczyna się
        katastrofa.
        • karolana Re: nie_nawidzę dzieci. 27.04.07, 17:57
          ja przepraszam, że sie wtrącę, ale... o co kaman??
          nie lubisz dzieci (nienawiść jest chyba na tyle silną emocją, ze powinna zostać
          zracjonalizowana...np. nienawidzę tego sku..syna, który mnie zgwałcił albo
          nienawidzę tej ku.., która zabiła mi dziecko, itp ... ale w sumie, co ja tam
          wiem...) tak więc nie lubisz dzieci... rozwiązanie jest proste jak budowa cepa -
          NIE MIEJ ICH!! Masz problem z tolerowaniem dzieci w swoim otoczeniu - TY masz
          problem, wiec idź na terapię. Ja uwielbiam dzieci i chciałabym mieć troje... Czy
          mam o tym zakładać watek na forum??
          • kinekkinek Re: nie_nawidzę dzieci. 30.04.07, 16:47
            hm hm, dziekuję za dobre rady, przyjemnych lotów nie tylko podczas oglądania
            coniedzielnych spotkań i cowieczornych odbywających się, to pisze Twoja
            podopieczna, albo za kogo mnie tam uważasz.
            A więc to było kulminowanie mocy, hm hm. Można to jeszcze raz powtórzyć? Miałam
            wtedy więcej czasu dla siebie, serio, serio.
            Widziałam przynajmniej jedną osobę, która wydawała się rozczarowana po tym jak
            okazało się, że w otoczeniu nie wszystko jest takie jak w programie o rowerze.
            I nie byłam to ja.
            • karolana Re: nie_nawidzę dzieci. 01.05.07, 03:18
              kinekkinek napisała:

              > hm hm, dziekuję za dobre rady, przyjemnych lotów nie tylko podczas oglądania
              > coniedzielnych spotkań i cowieczornych odbywających się, to pisze Twoja
              > podopieczna, albo za kogo mnie tam uważasz.
              > A więc to było kulminowanie mocy, hm hm. Można to jeszcze raz powtórzyć? Miałam
              >
              > wtedy więcej czasu dla siebie, serio, serio.
              > Widziałam przynajmniej jedną osobę, która wydawała się rozczarowana po tym jak
              > okazało się, że w otoczeniu nie wszystko jest takie jak w programie o rowerze.
              > I nie byłam to ja.

              eee mam pytanie do ogółu - CZY KTOŚ ROZUMIE POWYŻSZY BEŁKOT?? tak z ciekawości pytam
              • kinekkinek Re: nie_nawidzę dzieci. 01.05.07, 11:22
                uwaga cytat, powiedz z jakiej ksiązki o filozofii- zapomniałam. Było coś o
                wodzie, którą chcać nie chcąc trzeba by było w tym wypadku zmienic. Czy miałoby
                to coś wspólnego z bełkotem? Pytanie zadane w przestrzeń, bo nie widze ogółu
                ludzkości. Moge z tym skończyć i ewentualnie widzieć ogół i nie zadawać pytań.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka