dagmama
03.07.07, 20:24
Mąż robi kurs żeglarski i weekendy spędzamy nad jeziorem.
Przyjechali do nas na sobotę moi teściowie. Wzięli małego na pomost z
chlebkiem i karmili kurki wodne.
Mały przychodzi z historią, jak to były trzy kurki; mama, tata i dziecko i
kiedy rzucili chlebek tacie, to sam zjadał, a jak mamie, to mama dawała
dziecku.
Czyli płeć kurek wodnych została określona na podstawie zachowania.
Zapytałam męża, skąd dziadek wiedział, która kurka jest samicą, a która
samcem, bo, sorry, ale na pierwszy rzut oka nie widać. Przecież to samiec
może karmić dziecko, podczas, gdy samica musi jeść, bo ma, na przykład,
następne jaja do złożenia.
Czy Waszym zdaniem pierwsza interpretacja, ze samica zawsze daje jeść, jest
zawsze oczywista?!