Dodaj do ulubionych

no i po emeryturach małżeńskich

05.07.07, 10:28
Godzi się odnotować ten fakt na forum Feminizm - z szumnie zapowiadanych
gwarancji dla kobiet zajmujacych się domem nic nie wyszło. Przypomnę, że rząd
obiecywał emerytury dla gospodyń domowych obliczone w taki sposób, że
emerutura męża miała być dzielona na dwa i wypłacana obojgu małżonkom.
Zabezpieczałoby to materialnie te kobiety, których mężowie najpierw przez
całe zycie korzystali z ich pracy na rzecz domu, a na starość zapragneli się
odmłodzić przy młodszej - stara żona zostaje w takiej sytuacji bez pieniędzy
na zycie, na łasce dzieci.
Jako że sama chwaliłam rząd za projekt emerytur małżeńskich, czuję się w
obowiązku napisać, że i to kaczory spieprzyły. Jak zwykle.
Obserwuj wątek
    • piekielnica1 Re: no i po emeryturach małżeńskich 05.07.07, 10:37
      > Jako że sama chwaliłam rząd za projekt emerytur małżeńskich, czuję się w
      > obowiązku napisać, że i to kaczory spieprzyły. Jak zwykle.

      A przysłowie mówi: "nie chwal dnia przed zachodem slońca".
      Jakoś kaczorom nigdy nie wierzę (od bardzo dawna wzbudzali we mnie niechęć,
      wydawało mi się wtedy, że irracjonalną}, zwłaszcza w sprawie sprawiedliwości
      dla kobiet.
    • bri Re: no i po emeryturach małżeńskich 05.07.07, 10:46
      Za mało nas tam jest chyba, żeby takie rozwiązania przeszły :/
    • 3.14-czy-klak Re: no i po emeryturach małżeńskich 05.07.07, 11:35
      no ale taka młoda po maturze też ktoś musi utrzymac nie? bo i ona nie ma pracy:)
      to trzeba znaleźć złoty srodek - czyli 1/2 dla męża 1/4 dla starej i 1/4 dla
      młodej:))))))))))
      • karolana Re: no i po emeryturach małżeńskich 05.07.07, 16:22
        hahahaham już?
        uwielbiam "dobre żarty" a nie ma to jak dobre zarty ze zrobionej w szmatę kobiety :D
        • 3.14-czy-klak Re: no i po emeryturach małżeńskich 05.07.07, 19:48
          imę i nazwisko
    • skrzydlate Re: no i po emeryturach małżeńskich 05.07.07, 16:23
      szkoda, szkoda, szkoda
    • gotlama Re: no i po emeryturach małżeńskich 05.07.07, 19:55
      Tak jak ochrona życia poczętego kończy się na pokrzykiwaniu i spychaniu
      konsekwencji na kobiety na zasadzie "same sobie radźcie z życiem urodzonym" tak
      samo kończy się ochrona tradycyjnego wzorca rodziny - na spychaniu na kobiety
      całego ryzyka związanego z wyborem takiego modelu.
      Spodziewałaś sie czegoś innego?
    • triss_merigold6 Re: no i po emeryturach małżeńskich 05.07.07, 21:44
      Po co emerytura skoro może żądać alimentów na siebie po uzyskaniu rozwodu z
      winy męża? A pieniądze zgromadzone w II filarze i tak dzieli się na pół.
      • piekielnica1 Re: no i po emeryturach małżeńskich 05.07.07, 21:47
        > Po co emerytura skoro może żądać alimentów na siebie po uzyskaniu rozwodu z
        > winy męża? A pieniądze zgromadzone w II filarze i tak dzieli się na pół.

        Żyjesz z rozpraw sądowych?
        Po kie licho zakładać setki tysięcy rprocesów, skoro ustawowe rozwiązanie jest
        proste jak drut?
        • six_a Re: no i po emeryturach małżeńskich 05.07.07, 22:16
          moim zdaniem to powinno się składki dla tego rodzaju "bezrobotnych" przewidzieć
          wcześniej, tzn. kobieta, która zamierza prowadzić dom mężowi do końca życia,
          powinna być ubezpieczona i mieć tym samym prawo do emertytury.
          ubezpieczenie można by finansować albo z zarobków męża, albo zrobić składki
          dobrowolne i niech sobie kobieta sama odprowadza.
          bo takie tam czekanie na emeryturę męża to jak na godota, a potem załóżmy niech
          ta emerytura wyniesie 1500 i jak podzielą na pół, to żadne się z tego nie
          utrzyma.
          • kot_behemot8 Re: no i po emeryturach małżeńskich 06.07.07, 16:50
            Oczywiście że tak powinno być, oczywiście że gdybym to ja (albo ty) była taką
            panią, to sama bym się ubezpieczyła...
            Ale my tutaj rozmawiamy o kobietach które decyzję o pozostanie w domu
            podejmowały 20-30 lat temu (albo i zycie za nie podejmowało decyzje, różnie to
            bywało)
            One już teraz się nie ubezpieczą, za późno. Pracy też juz raczej sobie nie
            znajdą.
        • triss_merigold6 Re: no i po emeryturach małżeńskich 05.07.07, 22:28
          Wine trzeba udowodnić. A rozwiązanie z II filarem to element podziału majątku -
          osobna sprawa po rozwodowej, też trzeba o to wystąpić.
          • piekielnica1 Re: no i po emeryturach małżeńskich 05.07.07, 23:17
            > Wine trzeba udowodnić. A rozwiązanie z II filarem to element podziału
            > majątku -
            > osobna sprawa po rozwodowej, też trzeba o to wystąpić.

            Mówimy o kobietach, które całe życie zajmowały się obslugą miłościwie
            panującego małżonka i dysponowały tylko takimi środkami finansowymi, które on
            jej zechciał przekazać.
            Jeżeli postanowił wymieniś ją na młodszy model, to nie zapewnił jej żadnych
            środków na udowoadnianie mu winy.
            Ani finansowych, ani mentalnych.
            Moje przekonanie, że kobieta powinna sama (a właściwie już jej matka} zadbać by
            nie znaleźć się w takiej sytuacji, nie skłania mnie do pozostawiania tych
            kobiet na pozycji proszalnej.
            Zwykle to pod naciskiem męża i dla jego wygody zostawały w domu i spełniały
            rolę "prawdziwej" Kobiety Matki Polki, a nie jakiejśtam karierowiczki
            feministki. Mąż wyznaczając jej taką rolę powinien wiedzieć, że musi jej
            zapewnić Srodki do życia dożywotnio i z automatu.




            • triss_merigold6 Re: no i po emeryturach małżeńskich 06.07.07, 08:12
              A jeśli to dama w wieku emerytalnym gospodyni domowa zechce wymiksować się z
              małżeństwa dla innego pana to również z automatu powinna otrzymywać połowę
              emerytury eks męża?
              Może nie generalizuj z tym "wyznaczaniem roli" przez faceta. Jest mnóstwo
              kobiet, które mając dzieci NIE CHCĄ pracować zawodowo, chcą się zajmować domem
              i rodziną więc decyzja o ubezpieczeniu powinna należeć do pary. Takie
              rozwiązanie jest obecnie jak najbardziej możliwe - niepracująca pani zostaje
              ubezpieczona w III filarze a mąż co miesiąc odprowadza tam składkę.
              • kot_behemot8 Re: no i po emeryturach małżeńskich 06.07.07, 16:54
                > A jeśli to dama w wieku emerytalnym gospodyni domowa zechce wymiksować się z
                > małżeństwa dla innego pana to również z automatu powinna otrzymywać połowę
                > emerytury eks męża?


                Tak, powinna. I nie widze żadnego argumentu przeciw. Jeżeli była jego żoną i
                gospodynią domową przez cały czas w którym on pracował zawodowo i odprowadzał
                składkę emerytalną, to ma swój wkład w każdą zarobioną przez niego złotówke.
                Także i tą odprowadzoną do ubezpieczalni. Bo to dzięki jej pracy domowej on
                mógł pracować i zarabiać.
                • karolana Re: no i po emeryturach małżeńskich 06.07.07, 17:23
                  Bo to dzięki jej pracy domowej on
                  > mógł pracować i zarabiać.

                  widzisz, problem polega na tym, że dla większości praca w domu oznacza
                  "siedzenie w domu" lub "niepracowanie" i dopóki taka będzie wizja osób
                  pracujących w domu to zawsze będzie problem.
                  • triss_merigold6 Re: no i po emeryturach małżeńskich 06.07.07, 17:52
                    Interesujące. Jednak znacznie więcej wysiłku wkłada się w godzenie pracy
                    zawodowej z prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci niż w tylko prowadzenie
                    domu i wychowywanie dzieci. Pomijam specyficzne przypadki żon dyplomatów, które
                    mają milion obowiązków towarzyskich, obowiązek bywania, organizowania kolacji,
                    przyjęć, wystaw, dni narodowych etc.
                    Sorry ale jak ktoś mieszka sam to na ogół nie zarasta brudem, coś je, zakłada
                    czyste rzeczy etc.
                    • piekielnica1 Re: no i po emeryturach małżeńskich 06.07.07, 20:45
                      > Interesujące. Jednak znacznie więcej wysiłku wkłada się w godzenie pracy
                      > zawodowej z prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci niż w tylko prowadzenie
                      > domu i wychowywanie dzieci.

                      To prawda, ale wtedy są dwie emerytury.
                      Ja rozpatruję ten problem w kategori kobiet w wieku okołoemerytalnych, które
                      żyły w zupełnie innych warunkach, z zupełnie innymi mężczyznami preferującymi
                      podzał obowiązków na męskie i kobiece, a ty z pozycj młodej, prężnej
                      uczestniczki wyścigu szczurów.
                      Rozejrzyj się wśród starych ciotek i kuzynek, czy sąsiadek (jeżeli uważasz, że
                      są tego warte, bo może to zbędne śmieci?), które wychowywały dzieci i stwarzały
                      mężom warunki, a teraz muszą znosić upokorzenia przed sądami i czekać latami na
                      zasądzenie marnych alimentów, bo mąż przeżywa właśnie drugą młodość.

                      Ja całe życie pracowałam, swoje córki wychowałam na osoby samodzielne będące w
                      stanie samodzielnie utrzymać siebie i dzieci, gdyby ich mężom przyszło do
                      głowy...
                      Ale nie wszystkie matki tak postępują, skąd mała dziewczynka ma czerpać wzorce?
                • six_a Re: no i po emeryturach małżeńskich 06.07.07, 18:27
                  >Bo to dzięki jej pracy domowej on mógł pracować i zarabiać.
                  to chyba jest już lekka nadinterpretacja? :)
                  w takim razie mąż powinien zażądać dożywotnio obiadów, bo miał swój wkład w
                  każdy obiad, który ona robiła wtedy, gdy on pracował.
                  w końcu zarabiał na te obiady, tak czy nie? :)

                  no nie możemy do absurdu tych wszystkich wkładów małżeńskich doprowadzać.
            • six_a Re: no i po emeryturach małżeńskich 06.07.07, 11:20
              >Mąż wyznaczając jej taką rolę powinien wiedzieć, że musi jej
              zapewnić Srodki do życia dożywotnio i z automatu.

              Eee, tam, po pierwsze ludzie pobierają się dobrowolnie, po drugie zwykle nie
              jest tak, że mąż mówi: żono, od dziś mi pierzesz skarpety, a ja w zamian za
              to....
              po trzecie, to że kobiety zostają "w domu przy mężu", wynika zwykle z sytuacji
              na rynku pracy: często zarabiają grosze + wykonują prace domowe i zajmują się
              dziećmi, jeśli je mają, więc taka praca jest guzik warta (emerytura z niej też
              byłaby kulawa) i rezygnują z pracy.
              Po trzecie, jak im 'narzucona' przez ciemężcę-męża rola kury nie odpowiada,
              istnieją rozwody.

              Nie wiem, czemu osoba zdrowa i pełnosprawna miałaby dostawać coś z automatu,
              zamiast pracować na emeryturę własną. Jeśli sytuacja jest taka, że tylko mąż
              zarabia, a żona siedzi w domu, mąż powinien ponosić ciężar składkowania na
              emeryturę żony.
              Jeśli małżeństwo ma prawo rozliczać się razem z podatków, niech ma też prawo
              dzielenia składki emerytalnej męża na dwie osoby.
              Państwo powinno to zapewniać, ale nie na zasadzie: proszę się nie martwić,
              zabierzemy pół emerytury Pani mężowi i będzie gites.
              • kot_behemot8 Re: no i po emeryturach małżeńskich 06.07.07, 16:58
                > Jeśli małżeństwo ma prawo rozliczać się razem z podatków, niech ma też prawo
                > dzielenia składki emerytalnej męża na dwie osoby.
                > Państwo powinno to zapewniać, ale nie na zasadzie: proszę się nie martwić,
                > zabierzemy pół emerytury Pani mężowi i będzie gites.


                Nie bardzo rozumiem czym ta twoja propozycja różni się od propozycji rządowej -
                tej z której rząd się wycofał. Co ma w praktyce oznaczać "dzielenia składki
                emerytalnej męża na dwie osoby"? Chodzi ci o to, że teraz on płaci powiedzmy
                500 a według twojego planu będzie płacił 250 x 2 czyli... też 500?
                • six_a Re: no i po emeryturach małżeńskich 06.07.07, 18:18
                  wydaje mi się, że różni się zasadniczo tym, że kobieta ma swoją historię
                  ubezpieczenia i jeśli przez jakiś czas pracuje tylko w domu, a rozstanie się z
                  mężem po 15, a nie po 40 latach, to też nie startuje od zera.
                  Natomiast podział emerytury w dalszym ciągu uzależnia ją od męża, tzn. od tego,
                  czy on praw do tej emerytury nabędzie.
                  Co do wysokości składek, to trudno mi się wypowiadać, państwo z reguły zapewnia
                  minimum i większość ludzi nie polega wyłącznie na emeryturze z ubezpieczenia
                  społecznego, więc nie ma co znowu windować tej składki w górę. można ją
                  podzielić na pół, wychodząc z założenia, że mąż w okresie trwania małżeństwa i
                  tak dzieli dochody domowe po połowie z żoną. Albo szukać innych rozwiązań, np.
                  zwiększenia składek dla tego typu ukladu, gdzie mąż i żona utrzymują się z
                  jednej pensji.
        • gotlama Re: no i po emeryturach małżeńskich 05.07.07, 22:47
          Zakładając że za sukcesem jednej osoby stoi pozostająca w cieniu druga osoba,
          jak ostatnio napisał nasz sympatyk Krzyś 133 zakładając a priori kto ma stać w
          cieniu ;), biorąc pod uwagę,ze żądanie alimentów "na żonę" wymaga
          akrobatyczno-adwokatycznych umiejętności, znacznie prostszym i sprawiedliwszym
          by było rozwiązanie,że skoro w jakimś okresie życia para się umówiła,że tylko
          JEDNO pracuje a DRUGIE prowadzi dom, to składka powinna być "fifty fifty" bez
          względu na płeć osoby pracującej czy prowadzącej dom.
      • kot_behemot8 Re: no i po emeryturach małżeńskich 06.07.07, 16:47
        > Po co emerytura skoro może żądać alimentów na siebie po uzyskaniu rozwodu z
        > winy męża?


        A co tu wina ma do rzeczy? Powiedzmy, że rozwód był z jej winy, i co z tego? To
        przecież nie uniewaznia faktu, że kobieta pracowała w domu przez ileśtam lat a
        na starość została bez emerytury.


        > A pieniądze zgromadzone w II filarze i tak dzieli się na pół.



        Właśnie o to chodzi, że nie dzieli sie na pół. To była tylko propozycja i
        właśnie ta propozycja nie przeszła. Tzw emerytura zusowska czyli I filar nigdy
        nie miała być dzielona na pół.
    • bri Re: no i po emeryturach małżeńskich 06.07.07, 11:00
      Poczytałam sobie więcej o tym. Nie tylko nie będzie emertytur małżeńskich ale w
      ogóle prawie całkiem ograniczają możliwość dysponowania zgromadzonym kapitałem.
      To jest po prostu skandal.
      • bri Re: no i po emeryturach małżeńskich 06.07.07, 14:42
        Cały dzień mam ciśnienie podniesione z powodu tego projektu. Wy się nie
        wkurzacie???

        Po cholerę mnie fundusz co i raz informuje, ile mam na koncie skoro to i tak
        mam zero do powiedzenia w sprawie tych pieniędzy. Wrrrr...
        • piekielnica1 Re: no i po emeryturach małżeńskich 06.07.07, 14:54
          > Po cholerę mnie fundusz co i raz informuje, ile mam na koncie skoro to i tak
          > mam zero do powiedzenia w sprawie tych pieniędzy. Wrrrr...

          Prezydent z premierem, mamusią i kotem osobiście i sprawiedliwie podzielą się z
          nami i przydzielą nam cosik z zabranych nam składek.

          Czy wykopiemy to towarzystwo kiedyś?

      • karolana Re: no i po emeryturach małżeńskich 06.07.07, 16:03
        > Poczytałam sobie więcej o tym. Nie tylko nie będzie emertytur małżeńskich ale w
        >
        > ogóle prawie całkiem ograniczają możliwość dysponowania zgromadzonym kapitałem.
        >
        > To jest po prostu skandal.

        nie czytam, to i się nie wkurzam, przynajmniej rzez następne dwa tygodnie, bo
        potem wracam do kraju...
        a na jakiej podstawie ograniczają dyspozycyjność II filaru???
    • zalozylam_nowe i bardzo dobrze 06.07.07, 15:20
      dlaczego emerytura ma byc wyplacana na pol skoro pensja nie jest?
      • bri Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 15:23
        Jeśli chodzi o pensję to mogę nią dowolnie dysponować i mogę połowę komuś
        podarować jak mi przyjdzie na to ochota (np. dzieciom). Emerytura z II filaru
        też miała dawać taką możliwość a tu najwyraźniej nic z tego. Państwo
        zagospodaruje moje pieniądze wg własnego uznania.
        • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 15:27
          jak to nie mozesz podarowac komus emerytury? robisz przelew i juz podarowalas,
          jako i pensje
          • bri Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 15:36
            Tylko dopóki żyję. Jak umrę nawet jeśli nie wykorzystałam 10% zgromadzonego
            kapitału to mi on przepadnie.
            • bri Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 15:39
              A raczej nie mi a moim spadkobiercom.
            • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 15:49
              bri napisała:

              > Tylko dopóki żyję. Jak umrę nawet jeśli nie wykorzystałam 10% zgromadzonego
              > kapitału to mi on przepadnie.

              zamierzasz sie wkupic do nieba? ;)

              przepadnie z ktorego filaru?

              • bri Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 15:49
                z II.
                • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 15:51
                  ale z I pozostaje, co jest uzasadnione spolecznie, ale czy sprawiedliwe? no nie
                  wiem...
                  • piekielnica1 Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 16:06
                    > ale z I pozostaje, co jest uzasadnione spolecznie, ale czy sprawiedliwe? no
                    nie
                    >
                    > wiem...

                    Masz rację - nie wiesz.
                    Nie wiesz nawaet co pozostaje z I.
                    • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 16:12
                      > Nie wiesz nawaet co pozostaje z I.


                      wdowa dostaje do reki ponad 90% wysokosci emerytury, w kazdym razie stalo sie
                      tak w przypadku wszystkich znanych mi starszych osob

                      moje 'nie wiem' to oczywiscie czysta retoryka :) w i e m, ze jest to
                      niesprawiedliwe, poniewaz nie m powodu, dla ktorego kobieta niepracujaca ma
                      dostawac takie same pieniadze, jak pracujaca, skora ta druga prace pierwszej
                      takze wykonywala
                      • kot_behemot8 Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 17:05
                        Kobieta która nigdy nie pracowałą dostaje emeryturę "po mężu" - ale tylko jesli
                        mąż umrze. Jeśli mąż nagle odmłodnieje i odejdzie w siną dal, to żona dostanie
                        figę (bez maku). I tutaj własnie jest problem - sytuacja wdów problemu nie
                        stanowi.
                        Kobieta która pracowała i została wdową dostaje emeryturę "po mężu" tylko jeśli
                        mąż zarabiał więcej od niej. W przeciwnym razie dostaje własną, wyższą
                        emeryturę.
                        • triss_merigold6 Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 17:25
                          Jeśli zostaje porzucona to może ubiegać się o alimenty.
                          • kobieta_renesansu Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:03
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Jeśli zostaje porzucona to może ubiegać się o alimenty.


                            właśnie UBIEGAĆ SIĘ

                            ubiegać się można np. o zapomogę, a nie o zarobione przez siebie pieniądze

                            czy ty się ubiegasz o wypłatę, czy po prostu masz ją na koncie!?!

                            • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:09
                              > właśnie UBIEGAĆ SIĘ
                              >
                              > ubiegać się można np. o zapomogę, a nie o zarobione przez siebie pieniądze

                              sek w tym, ze to kobiety nie zarabiaja pieniedzy


                              > czy ty się ubiegasz o wypłatę, czy po prostu masz ją na koncie!?!

                              • kobieta_renesansu Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:14
                                zalozylam_nowe napisała:

                                > > właśnie UBIEGAĆ SIĘ
                                > >
                                > > ubiegać się można np. o zapomogę, a nie o zarobione przez siebie pieniądz
                                > e
                                >
                                > sek w tym, ze to kobiety nie zarabiaja pieniedzy

                                trudno byloby cie posadzic o precyzje wypowiedzi....
                                >
                                >
                                > > czy ty się ubiegasz o wypłatę, czy po prostu masz ją na koncie!?!
                                >
                                • triss_merigold6 Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:22
                                  Na wypłatę PRACUJĘ.
                              • evita_duarte Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:26
                                zalozylam_nowe napisała:

                                > > właśnie UBIEGAĆ SIĘ
                                > >
                                > > ubiegać się można np. o zapomogę, a nie o zarobione przez siebie pieniądz
                                > e
                                >
                                > sek w tym, ze to kobiety nie zarabiaja pieniedzy
                                >

                                Oczywiscie, ze zarabiaja.
                                • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:28
                                  dyskusja dotyczy kobiet, ktore nie zarabiaja, a mialyby miec emeryture
                                  • evita_duarte Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:30
                                    zalozylam_nowe napisała:

                                    > dyskusja dotyczy kobiet, ktore nie zarabiaja, a mialyby miec emeryture


                                    kobiety, ktore cale zycie pracowaly w domu zarabialy pieniadze. Niewazne ze
                                    szly one do kieszeni faceta. Ktos mu te gacie pral, to niech teraz temu komus
                                    zaplaci.
                                    • triss_merigold6 Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:31
                                      A jeśli stary kawaler/stara panna sami sobie prali gacie?
                                      • evita_duarte Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:42
                                        jezeli [prali gacie swoje to jest ok, a jesli czyjes to powinni dostac za to
                                        zaplate. Wiesz moim obowiazkiem jest wyprac wlasne gacie, a nie mojego meza.
                                        • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:44
                                          evita_duarte napisała:

                                          > jezeli [prali gacie swoje to jest ok, a jesli czyjes to powinni dostac za to
                                          > zaplate. Wiesz moim obowiazkiem jest wyprac wlasne gacie, a nie mojego meza.

                                          a co? jest jakis obowiazek prania i to za darmo?
                                    • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:36
                                      evita_duarte napisała:

                                      > zalozylam_nowe napisała:
                                      >
                                      > > dyskusja dotyczy kobiet, ktore nie zarabiaja, a mialyby miec emeryture
                                      >
                                      >
                                      > kobiety, ktore cale zycie pracowaly w domu zarabialy pieniadze. Niewazne ze
                                      > szly one do kieszeni faceta. Ktos mu te gacie pral, to niech teraz temu komus
                                      > zaplaci.

                                      nie zarabialy, chyba, ze mialy z mezem stosunek pracy, ale wtedy maja i
                                      emaryture

                                      kobieta pracujaca zawodowo tez pierze gacie i robi inne rzeczy w domu
                                      czy ma rowniez miec w zwiazku z tym prawo do czesci emerytury meza?
                                      a maz do czesci jej emerytury, poniewaz tez cos dla domu zrobil?

                                      ludzie, myslcie troche
                                      rozumiem, ze problem ma podloze emocjonalne, poniewaz prawdopodobnie chodzi tu
                                      o jakies osobiste doswiadczenia, jako ze wiele kobiet w starszych pokoleniach,
                                      byc moze z wami zwiazanych, nie pracowalo i byc moze zle sie to dla nich
                                      skonczylo, ale to jeszcze nie powod, zeby nagradzac za niepracowanie
                        • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:08
                          > mąż umrze. Jeśli mąż nagle odmłodnieje i odejdzie w siną dal, to żona
                          dostanie
                          > figę (bez maku).

                          poprosze o jakies dowody, bo wedlug mojej wiedzy powszechna praktyka sadow jest
                          zasadzanie alimentow na rzecz niepracujacej powodki, zwlaszcza kiedy jej
                          sytuacja na rynku pracy z powodu wieku i braku doswiadczen zawodowych jest
                          mizerna, choc ja mam akurat do tej mizerii osobiscie sceptyczny stosunek, jako
                          ze w duzym miescie do sprzatania to juz tylko babeczke ze wschodu mozna najac

                          • kobieta_renesansu Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:17
                            zalozylam_nowe napisała:

                            > > mąż umrze. Jeśli mąż nagle odmłodnieje i odejdzie w siną dal, to żona
                            > dostanie
                            > > figę (bez maku).
                            >
                            > poprosze o jakies dowody, bo wedlug mojej wiedzy powszechna praktyka sadow
                            jest
                            >
                            > zasadzanie alimentow na rzecz niepracujacej powodki,

                            raczej, według twojej NIEWIEDZY

                            zwlaszcza kiedy jej
                            > sytuacja na rynku pracy z powodu wieku i braku doswiadczen zawodowych jest
                            > mizerna, choc ja mam akurat do tej mizerii osobiscie sceptyczny stosunek,
                            jako
                            > ze w duzym miescie do sprzatania to juz tylko babeczke ze wschodu mozna najac
                            >
                            jesteś po prostu BEZCZELNA
                            • zalozylam_nowe dlaczego jestes taka nerwowa? 06.07.07, 18:21
                              nie pracujesz zawodowo i czujesz, ze spoleczenstwo w zwiazku z tym niezbyt cie
                              ceni?

                              co jest bezczelnego w tym, co napisalam? czyzbys pogardzala ludzmi, ktorzy
                              zawodowo zajmuja sie sprzataniem?
                            • evita_duarte Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:29
                              kobieta_renesansu napisała:

                              >
                              > zwlaszcza kiedy jej
                              > > sytuacja na rynku pracy z powodu wieku i braku doswiadczen zawodowych jes
                              > t
                              > > mizerna, choc ja mam akurat do tej mizerii osobiscie sceptyczny stosunek,
                              >
                              > jako
                              > > ze w duzym miescie do sprzatania to juz tylko babeczke ze wschodu mozna n
                              > ajac
                              > >
                              > jesteś po prostu BEZCZELNA


                              Zgadzam sie w stu procentach, jestes bezczelna
                              • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:39
                                > > jesteś po prostu BEZCZELNA
                                >
                                >
                                > Zgadzam sie w stu procentach, jestes bezczelna

                                to bardzo interesujace, ja ci teraz napisze, ze jestes glupia i poczekam, co
                                przeczytam :D

                                a mowiac powaznie, to ciekawe, ze ludzie czuja sie upokorzeni propozycja pracy
                                jezeli jestem spiewakiem operowym i nie potrafie nic innego, a nie ma dla mnie
                                pracy, to nigdy w zyciu nie przyszloby mi do glowy oczekiwac, ze panstwo
                                zagwarantuje mi rozwiazania dzieki ktorym nie bede musiala pracowac wcale,
                                skoro nie moge robic tego, co chce

                                to jest dopiero bezczelnosc
                      • kobieta_renesansu Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:13
                        zalozylam_nowe napisała:

                        > nie m powodu, dla ktorego kobieta niepracujaca ma
                        > dostawac takie same pieniadze, jak pracujaca, skora ta druga prace pierwszej
                        > takze wykonywala

                        jaką pracę "pierwszej" wykonywała "druga"????
                        czyżbyś sugerowała, że kobietietom z natury przysługują jakieś prace :P
                        • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:27
                          jak ja kocham dyskusje z ludzmi, ktorzy nie rozumieja, co czytaja...nie smiem
                          podejrzewac wtornego analfabetyzmu, wiec zmuszona jestem wtedy zalozyc zla
                          wole, bo trzeciej opcji nie dostrzegam ;)

                          pierwsza pracuje tylko w domu, druga w domu i poza czyli na 2 lub poltora etatu

                          dlaczego wiec tylko pierwszej ma sie nalezec wynagrodzenie, emerytura lub inny
                          ekwiwalent za prace w domu?
                          • triss_merigold6 Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:31
                            Czy singiel powinien dostawać półtorej emerytury? Też gotuje, czasem sprząta,
                            prasuje, pierze, zakupy robi...
                            • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:41
                              wlasnie...

                              i czy kobieta mocno dzieciata powinna dostawac wiekszy odsetek tej emerytury
                              niz bezdzietna, jako ze pierwsza miala wiecej roboty?
                              • gotlama Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 18:58
                                Kochaneńkie, a wy jeszcze pamiętacie o co się sprzeczacie?
                                Chodzi o tzw. emeryturę II filar. I o to, że nasz przemądry rząd (chwała mu
                                niech będzie za dbałość o strzeżenie obywatelami przed decydowaniem o swym
                                losie)jest o wiele mądrzejszy niż wszyscy obywatele i nie chce w sytuacji,by
                                jeden z małżonków przechodzący na emeryturę, zażyczył sobie takiego
                                skalkulowania JEGO drugofilarowej emerytury by uwzględniała nie tylko jego
                                przeżywalność ale i przeżywalność drugiegiej osoby sprowadzi się to do tego, że
                                emerytura będzie odpowiednio niższa, ale wdowcowi czy wdowie coś jeszcze z tego
                                do końca życia skapnie.

                                To NIE CHODZI O TO by ze środków budżetowych przeznaczać jakieś środki dla "wdów
                                żałobnych", ale o dopuszczenie jeszcze jedenego sposóbu skalkulowania wypłat z
                                drugiego filara i pozostawienie małżonkom decyzji w tym względzie.
                                Obcinając tę możliwość nasz przemądry rząd (chwała mu niech będzie za dbałość o
                                strzeżenie obywatelami przed decydowaniem o swym losie) dał wyraz swej troski o
                                lud składkujący, bo jeszcze by lud zaczęła głowa od liczenia boleć.
                                • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 19:15
                                  skoro ma to nie miec zadnych skutkow finasowych dla II filara, to chyba musi to
                                  byc czysta zlosliwosc ze strony rzadu? ;)

                                  nie podejrzewam rzadu o chec walki z konserwatywnym stylem zycia, ale uwazam,
                                  ze dobrze przysluzyl sie kobietom, pewnie niechcacy

                                  kazde prawo, ktore zniecheca kobiete do siedzenia w domu jest dobre, podobnie
                                  jak dobry jest obowiazek szkolny, choc tez 'strzeze obywateli przed
                                  decydowaniem o swoim losie'
                                  • gotlama Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 19:36
                                    Nie, to się nazywa polityka prorodzinna :/

                                    Każde prawo które do czegokolwiek co nie jest przestępstwem - ZNIECHĘCA jest złe.
                                    Możliwość dokonania wyboru ZACHĘCA do jego wykonania.
                                    Ja akurat jestem przeciwna przepisom które by ZMUSZAŁY do przyjęcia któregoś z
                                    modeli rodziny.
                                    A ograniczenie sposobu dysponowania II filarem to jeden z czynników zmuszających
                                    kobietę do podjęcia pracy innej niż prowadzenie domu lub ZMUSZANIE jej męża do
                                    płacenia dodatkowej składki za nią w celu zapewnienia jej bezpieczeństwa
                                    finansowego.
                                    • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 20:03
                                      dlaczego twoim punktem wyjscia jest zalozenie, ze czlowiek ma prawo nie
                                      pracowac, a system jako calosc ma dzialac na rzecz tego prawa? panstwo ma
                                      realizowac interes spoleczenstwa jako calosci, bo taka jest jego istota, a czy
                                      interesem spoleczenstwa jest zeby kobiety nie pracowaly? czy lezy to w
                                      interesie kobiet? przeciez panstwo nie nakazuje pracy, jedynie nie stwarza
                                      warunkow, w ktorych niepraca bylaby oplacalna...

                                      dlaczego nie kwestionujesz obowiazku szkolnego, przeciez on tez ogranicza twoja
                                      wolnosc?
                                      • gotlama Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 20:24
                                        A to prowadząc dom nie tylko dla siebie ale jeszcze i dla kogoś i wychowując
                                        wspólne dzieci - nie pracuje się? A co się robi - bąki zbija, telenowele ogląda,
                                        leży i ładnie pachnie?

                                        • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 20:40
                                          a skad przekonanie ze za kazda prace nalezy sie gratyfikacja finansowa?
                                          • stopp5 Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 20:54
                                            I znowu zbaczasz z tematu - jakim prawem chcesz komuś uniemożliwić finansowe
                                            zabezpieczenie współmałżonka w ramach odłożonej w drugim filarze składki.

                                            Co do wynagrodzenia - proszę w takim razie DOŻYWOTNIO zrzec się wszelkiego
                                            wynagrodzenia za pracę.
                                            • zalozylam_nowe jak to 'znowu'? 06.07.07, 21:03
                                              to my juz wczesniej rozmawialismy? oj, nieladnie...

                                              > Co do wynagrodzenia - proszę w takim razie DOŻYWOTNIO zrzec się wszelkiego
                                              > wynagrodzenia za pracę.

                                              za czesc pracy nikt mi nie placi, wlasnie tej w domu, nie rozumiem wiec
                                              dlaczego mialabym za nia dostawac emeryture?

                                              za czesc pracy, tej zawodowej, placi i polskie prawo nie przewiduje mozliwosci
                                              zrzeczenia sie zaplaty, a wrecz okresla jej minimum - dlaczego przeciwko temu
                                              ograniczaniu wolnosci nie protestujecie? :)


                                              > I znowu zbaczasz z tematu - jakim prawem chcesz komuś uniemożliwić finansowe
                                              > zabezpieczenie współmałżonka w ramach odłożonej w drugim filarze składki.

                                              poniewaz jest to niekorzystne z punktu widzenia interesu spolecznego, przeciez
                                              napisalam to w tym watku juz kilkakrotnie

                                              nie mowiac o tym, ze przeczy istocie systemu emerytalnego
                                      • karolana Re: i bardzo dobrze 07.07.07, 16:27
                                        jedna uwaga, tak tu rzucę, bo nie wiem gdzie to wpasować w dyskusję:
                                        jeśli model rodziny jest taki, że TYLKO mężczyzna pracuje ZAWODOWO, to znaczy,
                                        że jego aktywność w domu (zresztą poniekąd słusznie)ograniczona jest praktycznie
                                        do zera, ale oznacza to także, że jego dochody są na tyle duze, że jest w stanie
                                        utrzymać 3-4 a nawet 5 osobową rodzinę, a jest w stanie, ponieważ CAŁY swój czas
                                        może poświęcić na pracę zawodową, dzięki temu, ze jego żona PRACUJE w domu.
                                        jeśli więc dochodzi do takiej specjalizacji, takiego podziału zadań, nie
                                        rozumiem dlaczego emerytura męża po rozstaniu z żoną nie miałaby być dzielona na
                                        pół? małżonkowie na wstępie uzgadniają taki a nie inny model rodziny i jeśli
                                        dochodzi do rozwodu w momencie, kiedy ta kobieta nie ma żadnego zabezpieczenia
                                        emerytalnego, ma ona świete prawo domagać się tej emerytury od męża. gdzie tu
                                        ktos widzi problem? ja na swoją emeryturę pracuję sama, ale też nie wyobrazam
                                        sobie, że cały dom jest na mojej głowie, ponieważ mój partner mieszkając ze mną
                                        będzie miał dokładnie takie same obowiązki jak ja - gotowanie, zmywaniem
                                        sprzątanie, itp. gdzie tu brak logiki czy sprawiedliwości?
                            • piekielnica1 Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 20:57
                              > Czy singiel powinien dostawać półtorej emerytury? Też gotuje, czasem sprząta,
                              > prasuje, pierze, zakupy robi...

                              Singiel nie, bo nie odprowadzał podwójnych składek.
                              Ale jeżeli oboje małżonkowie pracowali i oboje ODPROWADZALI składki to
                              pośmierci jednego z nich emerytura drugiego uskładana ze wspólnoty majątkowej
                              powinna tak sobie bęc... na skarb urzędników?

                              A jeżeli pracował tylko mąż i emeryturę podzielono na niego i niepracującą żonę
                              to dostają wspólnie TYLKO tyle ile wynika ze zgromadzonych składek.
                              Po śmierci jednego z nich drugie dostaje całość, bo to są ICH uskładane
                              pieniądze. No chyba, że porzucił swją byłą żonę, albo ona jego.
                              Gdyby ta ustawa weszła w życie mężczyźni zrobili by wiele (zaangażowali by się
                              we wspólne wykonywanie obowiązków domowych), by jednak kobiety podjęły pracę.
                              Dla obopólnych korzyści.
                              • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 21:05
                                > Gdyby ta ustawa weszła w życie mężczyźni zrobili by wiele (zaangażowali by
                                się
                                > we wspólne wykonywanie obowiązków domowych), by jednak kobiety podjęły pracę.
                                > Dla obopólnych korzyści.

                                bzdura, byloby dokladnie odwrotnie
                                • piekielnica1 Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 21:09
                                  > bzdura, byloby dokladnie odwrotnie

                                  Godzili by się bardzo chętnie na dzielenie ich składki?
                                  • zalozylam_nowe Re: i bardzo dobrze 06.07.07, 21:17
                                    a dlaczego mieliby sie godzic, skoro miala to byc opcja do wyboru? nie trzeba
                                    przejmowac obowiazkow domowych, wystarczy sie nie zgodzic na wersje dzielona

                                    natomiast z pewnoscia taka opcja sklonilaby czesc kobiet do pozostania w domu,
                                    co jest spolecznie niekorzystne

                            • kobieta_renesansu Re: i bardzo dobrze 07.07.07, 18:18
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Czy singiel powinien dostawać półtorej emerytury? Też gotuje, czasem sprząta,
                              > prasuje, pierze, zakupy robi...

                              jako singiel nie mam nic przeciwko temu :D
                              pan permier pewnie tym bardziej :D:D jest wiec szansa, ze pomysl
                              przejdzie :D:D:D

                              jest tylko małe ALE, skłąd kasa na 1/2 emerytury dla singla, dla Jarka jako
                              naczelnego singla RP pewnie by sie jakas kasa znalazla, ale co z resztą, bo ty
                              jako parzysta pewnie nie zechcesz się do mnie dołożyć, a moze się mylę, hę?

                              z emeryturą - nazwijmy ją "małżeńską" byłoby idnaczej - kasa pochodzi od
                              pracującego współmałżonka, który godząc się zapenić byt niepracującemu bierze
                              na siebie ODPOWIEDZIALNOŚĆ że mu ten byt zapewni także na starość. Nikt nie
                              chce, abys TY, czy Z_M dokładały się do tego interesu, no chyba że macie na
                              utrzymaniu niepracujących mężów :P Czemu więc bolą was CUDZE pieniądze ?
                              Przecież nie wiecie, czy sami zainteresowani - utrzymujący rodzinę małżonkowie -
                              podzielają waszą troskę o ich portfele.

    • dcio Re: no i po emeryturach małżeńskich 07.07.07, 13:49
      A czy to oznacza , ze jak maz umze srednio wczesniej o 20 lat przed kobieta to
      ona nie dostanie polowy jego emerytury bo do tej pory tak bylo?
      • bene_gesserit Re: no i po emeryturach małżeńskich 07.07.07, 13:52
        Srednio to mezczyzni zyja krocej od kobiet od 6 do 8 lat. Nie 20.
        • bitch.with.a.brain Re: no i po emeryturach małżeńskich 07.07.07, 14:28
          ale jak jest od niej 10 lat starszy to umrze jakieś 16-18 lat przed nią.
      • piekielnica1 Re: no i po emeryturach małżeńskich 07.07.07, 14:02
        Odpowiadasz na :
        dcio napisał:

        > A czy to oznacza , ze jak maz umze srednio wczesniej o 20 lat przed kobieta to
        > ona nie dostanie polowy jego emerytury bo do tej pory tak bylo?

        Gdzie tak było?

        • zdzichu-nr1 Re: no i po emeryturach małżeńskich 07.07.07, 18:10
          Drogie Panie, kłócicie się o złote kalesony, jak to się u mnie mówiło za młodu
          na podwórku.

          Emerytura małżeńska, czyli emerytura dożywotnio przenoszona na drugiego
          małżonka byłaby EKSTREMALNIE NISKA i prawie nikt by z niej nie korzystał. No,
          bo czy szanowny mąż skusiłby się na 1000 zł/m-c , które po jego ew. śmierci
          będzie przysługiwać dożywotnio żonie, czy jednak na 2000 zł/m-c, które
          należałoby się tylko jemu aż do śmierci? Pytanie chyba retoryczne...

          Rozsądniejszym rozwiązaniem jest emerytura gwarantowana na okres określonej
          liczby lat, np. 10 lat. I jesli w trakcie tego okresu mąż zejdzie, to przez
          pozostałą liczbę lat żona będzie miała jego świadczenie w pełnej wysokości.
          Choć oczywiście taka emerytura nie będzie równie wysoka, co indywidualna
          dożywotnia.

          Dla Pań niepracujących jest doskonałe wyjście, o kórym pisała Triss. Opłacanie
          przez męża składek na III filar np. IKE w mbanku. To bardzo uczciwe postawienie
          sprawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka