rob_i
13.07.03, 16:29
Milko, jako ze w wielu momentach zdarzalo nam sie na ten temat dyskutowac,
przesylam Ci felileton z Rzeczpospolitej:
W hiszpańskiej Grenadzie, w pobliżu Alhambry - najwspanialszego zabytku
kultury mauretańskiej - otwarto wczoraj wielki meczet, zbudowany kosztem 4
milionów euro. W ten sposób, po ponad pięciuset latach od wypędzenia z
Półwyspu Iberyjskiego ostatnich władców arabskich, wrócili oni w to samo
miejsce.
Arabowie, zwani w Hiszpanii Maurami, panowali na Półwyspie Iberyjskim przez
sześć stuleci, do XIII wieku. Najdłużej utrzymali się w południowej części
półwyspu, właśnie w Grenadzie, bo aż do 1492 roku. Otwarcie w tym mieście
wielkiego meczetu, połączonego z centrum islamskim, ma więc symboliczne
znaczenie i tak też - jak donosi "Stuttgarter Zeitung" - odczytują je
muzułmanie.
- Po pięciuset latach milczenia islam powraca w pełni życiowych sił do nigdy
niezapomnianej Andaluzji - powiedział niemieckiej gazecie Abdelhak, rzecznik
hiszpańskiej gminy muzułmańskiej. Według oficjalnych statystyk w 40-
milionowej Hiszpanii żyje 600 tysięcy muzułmanów, ale ich rzeczywistą liczbę
szacuje się na dwa razy tyle.
Wśród nich są konwertyci, których liczba wzrasta. Dla przykładu - w 28
diecezjach katolickiej Hiszpanii nie zgłosił się w ostatnim roku ani jeden
kandydat do kapłaństwa.
Premier Hiszpanii Jos� Maria Aznar ostrzegał niedawno, że Hiszpania pod
wpływem naporu nielegalnych przybyszy - a większość z nich jest z
muzułmańskiej części Afryki - "eksploduje". I z tego też powodu domaga się
umieszczenia chrześcijańskich wartości Zachodu w konstytucji Unii
Europejskiej.