sir.vimes 06.02.08, 21:39 Czytacie? A jeśli czytacie - która postać kobieca przypadła Wam do gustu? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
dagmama Re: Harry Potter a feminizm 07.02.08, 10:30 W porównaniu z zakochaną w synku Petunią, czarownice wydają mi się bardzo wyzwolone. Nawet matka Rona. Trochę zaciemnia sprawę dyskryminacja ze względu na pochodzenie. To dotyczy obu płci. Ja bardzo lubię Hermionę. Jest taka ambitna i przebojowa:-) Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Harry Potter a feminizm 07.02.08, 10:37 Nawet matka Rona. A dla mnie Molly jest całkowicie wyzwolona. To, że lubi gotować i ma sporo dzieci chyba w tym nie przeszkadza? Petunia... Szkoda mi jej i jej synka (nawet bardziej). Trudno jest jednocześnie pogardzać czymś i wciąz tego pragnąć (czytałaś siódmy tom?). Cała jej drobnomieszczańska podłość to chyba ochrona przed własnymi uczuciami i rozczarowaniami. Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Harry Potter a feminizm 07.02.08, 10:54 Siódmego jeszcze nie czytałam. Ja Petunii nie rozumiem. Też jestem zakochana w synku, ale rodzina jest dla mnie bardzo ważna. Nie mogłabym tak pogardzać dzieckiem rodzeństwa i tym rodzeństwem. Czy wszystko się wyjaśni? Matka Rona feministką? Jest taka matczyna, ciepła, podejrzewam, że mogłaby zapomnieć o sobie, gdyby bliscy tego wymagali. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Harry Potter a feminizm 07.02.08, 11:08 > Siódmego jeszcze nie czytałam. A to przeczytaj, przeczytaj. Dla mnie się wyjaśniło w temacie Petunii. Co nie znaczy, że jestem nią zachwycona ;) > Matka Rona feministką? Jest taka matczyna, ciepła, podejrzewam, że > mogłaby zapomnieć o sobie, gdyby bliscy tego wymagali. > Gdyby sama tego od siebie wymagała. Molly to dla mnie domowa feministka, może nieświadoma feministka ;) - no bo kim jest? Strażniczką patriarchatu? Taka, dajmy na to, "biegnąca z wilkami", pewnie by się jej spodobała. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Harry Potter a feminizm 07.02.08, 11:09 A, jakby co - nie czytałam księcia Półkrwi, więc moje refleksje są oparte na pozostałych częściach. Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Harry Potter a feminizm 07.02.08, 11:21 Może była strażniczką patriarchatu. Nie mogę sobie przypomnieć, czy polubiła Fleur. Jej jedyna córka na pewno jej nie cierpiała. Słyszałaś opinię, że osobowość Harry'ego w ogóle się nie rozwija? Niczego się ne uczy, nie nabiera doświadczenia. Innymi słowy Harry wart jest mniej, niż bajka o trzech świnkach! Może Harry to Piotruś Pan? Ja nie czytałam tylko ostatniej (ale bezczelnie zajrzałam na ostatnią stronę, żeby sprawdzić, czy Harry żyje, chociaż NIGDY tego nie robię) i jedno jest pewne: książki są grube, zdarzeń dużo, ale jakoś tak się mnie nie trzymają. Inne książki pamiętam po latach albo wracam do nich, a "Harry'ego" nawet nie mam własnego. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Harry Potter a feminizm 07.02.08, 11:32 > Słyszałaś opinię, że osobowość Harry'ego w ogóle się nie rozwija? > Niczego się ne uczy, nie nabiera doświadczenia. Innymi słowy Harry > wart jest mniej, niż bajka o trzech świnkach! > Może Harry to Piotruś Pan? Sam Harry Potter nie jest dla mnie interesującą postacią. Ani jako dziecko, ani jako nastolatek. Zresztą, różnicy nie ma. Tak jak piszesz - nie rozwija się. Natomiast Hermiona się zmienia czy dorasta - coś sie z nia dzieje. To dużo ciekawsza postać. Nie znoszę też Jamesa Pottera i jego bandy. Naprawdę, wręcz alergicznie reaguję na te postacie. No, Lupin mi się z początku podobał (ten zwierzęcy magnetyzm;)) ale przestał. Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Molly 07.02.08, 11:56 sir.vimes napisała: > A jeszcze co do Molly. > > Nie lubisz jej? Skąd?! To z zazdrości. Ja najbardziej lubię Hagrida za wiarę w to, że świat jest dobry, Snape'a, tym bardziej, że po "Księciu Półkrwi" musi być z nim ciekawie i Minerwę (zapomniałam nazwiska). Jest więcej dzieciaków ciekawszych od Harry'ego. Była też taka dziewczynka, Loona, no i Neville, który jest śmieszny, a okazuje się tragiczną postacią, bliźniaki... A widziałaś trailer "Harry'ego jako horror? pl.youtube.com/watch?v=3Hrb8jC97rM&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Molly 12.02.08, 11:32 Bo nie jest Molly idealna, nie wiem czy zaprzyjaźniłabym się z nią. Ale w porównaniu z NArcyzą (która kojarzy mi się z laka Ibsena czy coś ) tudzież irytującą Bellatrix - jest bardzo samodzielna i OK. Wczoraj koleżanka wskazała mi Nimfadorę jako feministkę - głównie ze względu na siódmy tom chyba. Przeczytaj i wypowiedz się, bo jestem bardzo ciekawa co o tym sądzisz. Odpowiedz Link Zgłoś